"– Podeszło do mnie dwóch policjantów. Powiedzieli, że wydano na mnie nakaz
aresztowania – wspomina kobieta. – Kiedy dodali, że chodzi o przekroczenie
prędkości, myślałam, że padnę trupem. Zupełnie zapomniałam o całej sprawie.
Dion zaczęła płakać, ale jeden z policjantów uspokajał mnie, że nie mam się
czym martwić. Powiedział mi nawet, że zatrzymali mnie, bo mają akurat spokojną
noc, a chcieli tylko zobaczyć, jak wygląda kobieta opisana na nakazie jako
"blondynka, ponad 1,80 m wzrostu".
– Zaczynało się robić nawet dość zabawnie, ale w pewnym momencie odezwał się
ich szef mówiąc, że zatelefonował do północnego okręgu policyjnego, a tam
kazano im mnie zatrzymać. Wszystkich nas, w tym dzieci, zawieziono nocą do
komisariatu w Bedford. Gdy tam dotarliśmy, inspektor poinformował mnie, że
musi dokonać aresztowania."
Więcej tutaj:
wiadomosci.onet.pl/1575324,2678,1,kioskart.html
--
Aniołka!
Są trzy "rzeczy" nie zasługujące na drugą szansę: zdrada,
kłamstwo, złe traktowanie!!!