Czy my Polacy roznimy sie od Amerykanow? Skad to pytanie? Takie
pytanie zadalem sobie po rozmowie z Boss'em.
Znow chodzi o mandaty. Tym razem za parkowanie na aleji, no
powiedzmy, ze na "eli".
Czasem musze na chwile zaparkowac przy scianie jego budynku, aby
cos zamontowac lub sprawdzic. Zwykle za wycieraczka zoostawiam
notke, ze na chwile, ze to maintenance. Zostawiam numer telefonu i
imie...
W zaden sposob nie blokuje przejazdu. Nawet smieciara sie zmiesci.
No i pan na rowerze, w zoltym kubraczku zaszedl moje autko od tylu,
gdzie nie bylo zadnej informacji, ze na chwile i ze to awaryjnie. Na
szczescie wrocilem w odpowiedniej chwili.
Gdy dzisiaj rano, podzielilem sie uwagami z Bossem, co to za
kraj... Dostalem niezla lekcje, ktora wlasnie sie dziele z wami.
Powiedzial, ze takie jest prawo i juz. Jezeli przekrocze predkosc o
przyslowiowa mile, jeden dupek da mi mandat, drugi dopiero za
dziesiec mil wiecej. Z parkowaniem jest tak samo. Na ogol nie mozna
i juz. Tak sa wycwiczeni. Wiem, temat stary jak Hameryka. Takie
polowania na obywateli sa zniechecajace do tego kraju. Co sie stalo
z ta Ameryka? U kogo szukaja pieniedzy i na co, dla kogo? Dzisiaj
jadac do pracy widzialem inwalide o lasce z plikiem mandatow do
wypisania. Kiedys napadnieto na mnie za taki wpis... To zenujace.
Tego nie bylo przed laty, przynajmniej tak mi sie wydaje.
Nie O TAKE AMERYKE MI CHODZILO, ze tak powiem nasladujac naszego
naczelnego GLABA.
Roznimy sie...!!! Wielu liczacych na legalizacje zdziwi sie, gdy
przyjdzie wlasciwy moment.
Zlamali prawo... pozostajac chocby o jeden dzien dluzej. Zdaje
sie, ze dla wielu to bedzie bolesna lekcja.