Obława na psa na Mokotowie. Agresywne zwierzę okazało się też sprytne. Kundel schował się na terenie jednostki Biuro Ochrony Rządu, a na działanie tutaj miejscy łowczy muszą mieć specjalne zezwolenie.
psy sa w ogole zdolne ze niech je cholera wexmie:PPP
mi moj skubaniec a było to w latach 80 spieprzył na teren szpitala wojskowego
na wawskim grochowie przy ul.szaserów , był stan wojenny wartownicy przy
szlabanie ,zima ,mroz jak cholera a to bydle wleciało i poszło w
teren...,soldaty mnie oczywizda nie wpuscili zebym bydlaka łapał i tkwiłem
przy szlabanie chyba z godzine zanim ta mynda wrociła , oczywiscie sino
fioletowy bo wyskoczyłem z nim tylko na siku 5 minutowe i byłem w jakichs
lekkich łachach.
Bodajze ze 2 lata temu z kolei mojemu kumplowi kundel zwiał na teren ambasady
ruskiej przy belwederskiej. Na szczescie kacapy byli wyrozumiali i go wpuscili
zeby łapał bydlaka :PPP Niestety teren jest dosc rozległy i razem z kumplem w
obławie uczestniczyło i paru ruskich agentów i nasi policjanci...beka na maxa
bo pies nomen omen wabi sie Bandzior , i wszyscy latali i darli ryje :stoj
bandzior , bandzior stój ...rotflll
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.