Dodaj do ulubionych

X LO Krolowej Jadwigi - rocznik 1981

IP: *.broadcom.com 19.06.02, 22:53

Jest ktos kto pisal mature '81?

Jankes
Edytor zaawansowany
  • Gość: Melba IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.02, 23:55
    Cześć Jankes :) Ja pisałam 95 a kilka tygodni temu moja siostrzyca :) Ale i tak
    pewnie nic się w Królówce nie zmieniło przez te dwie dychy! Pozdrawiam. PS. I
    czym zaowocowała Królówka w Twoim życiu ?
  • Gość: Jankes IP: *.broadcom.com 20.06.02, 00:35

    Zaowocowala przede wszystkim matematyka dzieki prof. Stodolkiewicz.
    Geografia z Jasinska byla na niezlym poziomie. Reszta nauczycieli byla raczej
    przecietna.
    Ale Ty i tak pewnie nie mialas nikogo z nich gdyz pomiedzy moja matura a Twoim
    poczatkiem minelo 10 lat.

    Pozdrowienia

    Jankes
  • Gość: joa IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 20.06.02, 17:45
    Ja zdawałam maturę w zamierzchłych czasach, bo w 1973 r. Pamiętam
    Stodołkiewicz, a z Jasińską miałam geografię. No cóż, chyba dzięki niej
    skończyłam geografię na UW. Czy za Twoich czasów dyrektorem był Szczęsny?
    Przyszedł w czasie, kiedy ja chodziłam do Królówki. Byłam świadkiem, jak
    rozłożył ją na cztery łopatki. Kto Cię uczył polskiego i biologii? Czy znałeś
    sławetną panią Neyman od francuskiego?
  • Gość: Jankes IP: *.broadcom.com 20.06.02, 17:55
    Jasne ze znalem Szczesnego. Ten nieudacznik byl dyrektorem.
    Ale zeby tego bylo malo to wlasnie on uczyl nas polskiego. Po prostu tragedia.

    W latach 1977-1981 bylem w klasie mat-fiz. Francuskiego nie mialem wiec nie
    pamietam tej nauczycielki. Babki od biologi rowniez nie. Wiem ze jej nie
    znosilem ;) ale to chyba dlatego ze nauka o pantofelkach wydawala mi sie
    bzdura.

    Stodolkiewicz to chyba byla najlepsza nauczycielka jaka kiedykolwiek mialem:
    podstawowka, liceum i studia.

    Jankes
  • Gość: Melba IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.02, 22:23
    Niestety, ci dobrzy nauczyciele, o których piszecie, nie uczyli za moich
    czasów. Dyrektorka jest taka sobie, rotacja nauczycieli ogromna, szkoła
    powolutku podupada, nie celebruje nawet faktu bycia najstarszą szkołą stolicy,
    128 lat...Nie ma ruchu absolwentów...Szkoda.
  • Gość: malgorzatka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 20:07
    zdradz sie: pisze to absolwentka czy chodzisz jeszcze 5 razy w tygodniu na
    woronicza 8?
  • Gość: Melba IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.02, 22:38
    Zdradzam się: absolwentka, matura '95, a skąd pytanie? Żem krytyczna? A jest po
    co oczy mydlić? Chyba że namydlimy sentymentem...:) Aha, matura z wyróżnieniem
    więc frustratką nie jestem :)
  • Gość: Jankes IP: *.broadcom.com 19.07.02, 19:42
    hop do gory.
    Moze ktos sie znajdzie...
  • Gość: bw IP: *.zigzag.pl 30.07.02, 09:48
    tez chodzilem do krolowki
    tez mnie uczyla stodolkiewicz
    szcesny(on uczyl chyba tylko matfizy)
    niezly byl batorski(fizyka)
    ale wydaje mi sie ze najwieksza "rewelacja" byla gienia jarmoch
    pozdrawiam
  • kathtea 30.07.02, 14:09
    Pani Genowefa była rewelacyjna!!!! Teraz to nawet miło ją wspominam, była
    śmieszna, ale za czasów licealnych to broda mi się trzęsła jak zapomniałam
    kapci na zmianę i szorowałam na kolanach korytarze tej szacownej uczelni.
    pozdr.
    k. rocznik 94'
  • Gość: Melba IP: *.chello.pl 30.07.02, 14:30
    A na moją studniówkę nie zgodziła się zap[rosić Manna i Materny (bardzo wówczas
    modnych i świezych") i "bawili nas" kabaret Szczepko i Tońko :)))))))
  • dolik 11.12.02, 02:27
    Musze powiedziec, ze wielka radosc zrobilo mi czytanie waszych emailow na temat
    Krolowej Jadwigi. Ja skonczylam i podstawowa i liceum na Woronicza i moja
    dyrektorka byla Luciakowa, ktora miala pieska pekinczyka Lalusia sie nazywala.
    Matura 1966. Czy ktos te czasy pamieta? A czy bywaja spotkania absolwentow? Tak
    stara szkola, kiedys ze swietna reputacja.
  • Gość: bw IP: *.zigzag.pl 31.07.02, 07:39
    a pamietacie texty gieni?
    moj ulubiony to o rycerzu sredniowiecznym:)))
    pzdr
  • Gość: Jankes IP: *.oc.oc.cox.net 31.07.02, 08:05
    Szczesny mnie wlasnie uczyl.
    Do dzis jestem kiepski z polskiego.
    A Stodola byla super. Dzieki niej poznalem i polubilem matematyke.
    Batorski mnie uczyl w 4-tej klasie ale nie znosilem go.
    Mlody gowniarz i tyle. Byl tak kiepski, ze musial na mature z fizyki dac nam
    wszystkim zadania jakie beda bo bysmy uwalili bez tego.
    Geografii Jasinska: calkiem niezla. Byla moja wychowawczynia.
    21 lat lat minelo i zapomnialem mnostwo nazwisk :(
    Jarmoch cos mi sie kojarzy ale nie pamietam czego uczyla.
    Moze nie mnie.

    Pozdrowienia z daleka

    Jankes '81
  • Gość: morfeusz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.10.05, 01:57

    Batorski był facetem zamkniętym w sobie,był pierwszym moim wychowawcą.

    Jak stan wojenny wprowadzili - to po jakimś czasie wprowadził modę na noszenie
    oporników w kurtkach.
    Solidarnościowiec był,ale tak do końca więcej myślał niż mówił - trudno go
    było rozgryźć
  • Gość: morfeusz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.10.05, 01:52

    Rycerz składał się z ble,ble,ble i konia bojowego który co rusz stawał na
    rozkaz Pana - buhaha
    dopiero traz czytam posty

    Byłem w IV F - Jarmohowa to był ewenement historyczny na skalę światowa


    Miałem kumpla Mariana,szukam go i zakręconą klasę;
    Pamiętam jak kiedyś J. wkurzyła się na niego krzycząc;

    Bojaczuk milcz jak do mnie mówisz! buehahahaha
    pozdro
  • Gość: Paweł IP: *.acn.pl / 10.132.130.* 03.08.02, 18:03
    Chodziłem do tej budy. Matura 1984. Jarmochową kojarzę, niesamowity wygłup.
    Batorski był moim wychowawcą, najlepiej zapamiętałem jego powyciągane
    swetrzycha z obowiązkowym opornikiem. Też wygłup. Wszystko inne, całe cztery
    lata, to czarna dziura. Pamiętam jedynie jakieś strzępki. To był szczególny
    czas 1980-84. Robiliśmy wszystko, żeby wyłączyć aparaturę odbiorczą. Teraz
    dopiero czuję jak skutecznie.
    Pozdrawiam.
  • canuck 27.08.02, 20:53
    Helo! Co tu tak pusto?
  • Gość: morfeusz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.10.05, 02:00

    Dobrowolllll?????????????????????????
    czy Tedek???????????????????????
  • Gość: malgorzatka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 20:03
    matura 2002. to straszne, ale zadnych nazwisk nie kojarze, oprocz szczesnej /od
    niemieciego/ corki p.dyrektora /?/.
  • Gość: Eremitka IP: *.chello.pl 23.09.02, 21:57
    Hej, ja właśnie świeżo opuściłam mury Jadwisi. Coraz gorzej, z tego co widzę -
    ludzie, nauczyciele... dyrektorce na niczym nie zależy...a najlepiej się czułam
    1. 09 br jak poszłam się dowartościować, że to już za mną... pomogło, ale
    więcej się nie wybieram!
    Maturzaki 2002, kogo (czy w ogóle) najmilej wspominacie?
  • Gość: did IP: *.acn.pl / 10.128.133.* 09.10.02, 15:11
  • Gość: didi IP: *.acn.pl / 10.128.133.* 09.10.02, 15:13
    Gość portalu: malgorzatka napisał(a):

    > matura 2002. to straszne, ale zadnych nazwisk nie kojarze, oprocz
    szczesnej /od
    >
    > niemieciego/ corki p.dyrektora /?/.

    Jak to nie ma Gieni Jarmochowej??? !!!!
    To już nie ta sama Królówka bez niej ;(((

    A czy jeszcze uczy rosyjskiego p. Strug ?
  • Gość: Eremitka IP: *.chello.pl 09.10.02, 23:29
    Oczywiście, że pani Strug jeszcze jest!!! Mało tego, teraz maturę będzie w
    królówce robic jej syn...:)
  • pl.gazet 22.11.04, 03:18
    znam pania Strug - mile wspominam, bardzo mila pani - Syna tez pamietam:) Na
    jakies imprezy razem chodzilismy - dawne czasy:) Pewnie teraz duzy facet z
    niego i mysle ze napewno przystojny...hmm:)
  • pl.gazet 22.11.04, 03:20
    Ojjj ja chyba pisze o tym starszym synu...bo mature powinien zdac chyba pare
    lat wczesniej:)
  • Gość: marchewa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.02, 13:44
    Ja równiez nie kojarzęnikogo.Co do p. Szczęsnej był moją
    wychowawczynią.Największym utrapieniem pamietam była p. od fizyki prof.
    Achtabowska prawdziwy postrach.Była wymagajaca, wszyscy musieli być punktualni
    jak w zegarku,zawsze przygotowani.Ostra.matura 2002r.
  • Gość: Melba IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.02, 20:09
    Achtabowska straszna. Taki dawała wycisk, że 3 lata fizyki u niej to jedna
    biała plama, nic nie pamiętam, za dużo stresu. Ale i tak się u niej dawało
    ściągać. Ja nie cierpiałam Grodzkiej od geografii uh co za pokopany babsztyl!
  • Gość: Kyoko IP: *.acn.pl / 10.128.137.* 14.10.02, 19:20
    Ja zdawałam maturę w Jadzi w 99 roku. Mój brat w 2000. Jakie są moje
    wspomnienia Jadzi- nie najlepsze. Gdy do niej szłam myślałam, że to naprawdę
    to...a tymczasem nauczyciele z zadenciami, stresujący uczniów i przekazujący
    wiedzę często w beznadziejnej atmosferze, kiepska organizacja wszystkiego co
    jest zwiazane ze szkołą i tyle.
    Nigdy nie zapomnę przesympatycznej pani Gromek od Angielskiego - mieszkała w
    szkole ale nigdy nie chciało jej się przyjsć na pierwszą lekcję- po prostu
    słodko sobie w tm czasie spała.
    Jakimiak od Wf-u wychowawczyni mojej klasy znienawidzona przez wszystkich,
    nigdy dla nas niczego nie załatwiła i zawsze mieliśmy wrażenie, że nie broni
    naszego interesu, a występuje przeciw nam.
    Matulka- baliśmy sie jej do 4 klasy, jej tekst w pierwszej klasie na początku
    roku: teraz jest was w klasie jeszcze dużo, ale w czwartej będzie o połowę
    mniej, bo reszta sobie nie poradzi i się wykruszy
    Achtabowska- uwzięła się na mojego brata, rok po roku zdawał u niej komisy, za
    trzecim razem gdy się u niej wybronił- odpuściła sobie i nawet zaczęła go lubić.
    Babka od francuskiego- pochodząca z małego miasteczka młoda kobitka z
    kompleksami. Strasznie złośliwa. Gdy nie chciało mi się u niej bronić na koniec
    semestru na 5 postawiła mi tróję.
    Kwaśniewska paradująca na przerwach w leginsach po koryttarzu:-))))Lubiła tylko
    swoich pupilków.
    I to by było na razie na tyle. Naprawdę bardzo niemiło wspominam te szkołe- a
    szkoda. taka szkoła- najstarsza w Polsce, z tradycjami...naprawdę to mogło być
    coś
  • Gość: Melba IP: *.chello.pl 15.10.02, 09:23
    Ja byłam w klasie wychowawczej Matulki. Ona te groźby realizowała. Udupiała,
    podcinała skrzydła. Od nas, ze SWOJEJ WYCHOWAWCZEJ klasy wywaliła ok dziesięciu
    osób na przestrzeni tych 4 lat. Może nawet więcej, bo była rotacja.
    W szkole fajne było pomieszanie subkultur i wzajemna tolerancja. Niezłe imprezy
    i wyjazdy. Ale to już nie zasługa nauczycieli :(
  • Gość: morfeusz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.10.05, 02:03

    My się z niej śmialiśmy mówiąc jak szła korytarzem;

    Popatrzcie Matulka z Tatulką przechodzi
  • Gość: morfeusz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.10.05, 02:37

    P.S. przypomniałem sobie coś śmiesznego

    Tak Batory był moim pierwszym wychowawcą,Siekiera przejęła nas bodajże w
    drugiej,Tasiemca też pamiętam - miałem u niego fory bo w tamtym czasie
    trenowałem ostro strzelectwo sportowe,dowiedział się jakoś i od tamtego czasu
    na jakieś porąbane zawody międzyszkolne z kabekaesem drałowałem - ale zero
    stresu.
    Zwalniał mnie wielokrotnie z zajęć co mię osobiście odpowiadało.
    Koper chyba wf uczył.
    ale do rzeczy bo się rozpisałem
    W pierwszej na samym początku nauczycielka wysłała mnie po kredę.
    Nie znałem ciotek,wujków itp nazewnictwa nie mówiac już o topografii obiektu.
    To były moje pierwsze dni w L.O.
    Spotykam na korytarzu jednego kolesia,bo dozorcy za chińskiego boga znaleźć
    nie mogłem,pytam u kogo mogę zaopatrzeć się w kredę.

    Cztery osoby odpowiedziły mi ; szukaj <<plecaka>>
    Zidiociałem po 10 minutach,wyszedłem na boisko i zobaczyłem...
    Plecak grabił liście.
    To był dozorca z garbem wielkości garbu dromadera.

    Genowefa oczywiście ; nie wlazłeś do sali pamięci jeśli kapci nie miałeś
    jak ja kuźwa tych ,,juniorek" czy ,,cichobiegów" nienawidziłem.
    Jarmohowa stawała z dziennikiem,jak przycieła kogoś krzyczała np.do mojego
    funfla z ławki mariana;
    Marian! Zdejmij mi buty,natychmiast.
    Mam tyle wspomnień z tym liceum że lat by mi nie starczyło żeby wszystko
    opisać.
    Nadal mieszkam na Mokotowie i przejeżdżając obok woronicza zawsze na Nią
    spoglądam z wielką tęsknotą.
    Jak mógłbym nie spoglądać w oczy mojej pierwszej miłości.
    ----
    To se newrati

  • Gość: Katka IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 21.10.02, 23:11
    Przed Achtabowska trzeslam sie do 4 klasy (w 1-ej odpadlo dzieki niej 10 osob)
    ale na maturze okazala sie barrrrrrrrrdzo rowna babka. Najgorsze wspomnienie -
    koszmar do dzisiaj to Pani Kowalska. Moj sen: siedzimy przed pracownia
    chemiczna i mam swiadomosc ze jako jedyna nie mam oceny z odpowiedzi..
    koszmar... Mili ludzie to: Kuszewski (historia) i moja wychowawczyni Pani Dawid
    (biologia). Reszta z perspektywy czasu to smieszni ludzie ktorzy za wszelka
    cene chcieli nam udowodnic ze jestemy glupsi niz bylismy. Fajne wspomnienia to
    ciekawi ludzie z ktorymi do dzisiaj sie mijam ale nie z mojej klasy.
    Pozdrawiam. matura chyba 1992 r
  • bociekmorderca 31.05.03, 00:33
    haaa... jesli 1992 rok to to takze moj rocznik :-) bylem w humanistycznej :-)
    bylem 1 rocznikiem z Matulka od polskiego , wczesniej uczyla w jakism innym
    warszawskim liceum , a wczesniej mieszkala chyba w Gdansku wiec Walese non stop
    nosila gdzies przypietego, byla taka ... dziwna .. tzn niby przyjacielska ale
    potrafila noz w plecy wsadzic ... potem zwiazala sie z Bolkiem ( Kuszewskim )
    Genia z historii ... rany ... balismy sie jej i jednoczesnie rozsmieszala nas
    do lez swoimi powiedzeniami w stylu rycerz mial konia co mu nagle stawal :-
    ))))) generalnie wtedy szkola byla niezla .. balismy sie nauczycieli ale
    kontakty z kumplami i kumpelami z klasy utrymuje do dzis .. zreszta codziennie
    z psem wychodze na spacer i czesto przechodze kolo Krolowki :-)
    pozdrawiam
    --
    www.plejady.pl ( under construction )
    Airshows,planes,cars,travels,astrophotos,events
  • Gość: Eremitka IP: *.chello.pl 31.10.02, 20:05
    No właśnie, mnie też imponowało, że najstarsza w Warszawie itd. a potem...
    zasada miniumum - maximum. Co do pani Sawickiej, nazywanej Sowiecką - w pełni
    popieram, mnie też wycięła taki "trójowy" numer.
    Pani Jakimiak także była moja wychowawczynią - wpadała pod koniec lekcji
    pytając, czy mamy jakieś problemy. jak mieliśmy słuchała i mówiła, że to na
    pewno nasza wina i mamy to sobie załatwić samy. Jak pote nie mieliśmy, to się
    obraziła,że pare osób nie chce iść na studniówkę do hotelu forum, tylko gdzie
    indziej.
    A co najdziwniejsze: zaden z tych ludzi przez kilka sekund nie potraktował nas
    jak ludzi.
    Pani Dawid w marcu błagała nas, żebysmy nie zdawały matury z biologii, ale jak
    się zaparłyśmy, to też się zaparła i siedziała z nami po godzinach.
    najbardziej wkurzała mnie ta maleńka pani sekretarka co się darła o byle co no
    i woźna - zmora...grrrrrrr!!!
    pozdrawiam
  • Gość: malgorzatka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.02, 19:24
    pani halinka to kultowa babka.
    szczegolnie jak miala te 10 cm odrosty do swoich bordowch wlosow...
    ale teraz jest jakis mlody ochroniarz i pani halinka ma kim rzadzic:)
  • canadian 11.12.02, 00:46
    hop
  • Gość: sss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 20:38
    Szczesna byla moja wychowaczynia
    po 4 latach nauki niemieckiego u niej
    umialem mniej nic po 2 w podstawowce
    Ja co prawda jestem matura 2000 wiec
    nie slyszalem wiekszosci nazwisk,
    chyba ze jako Legendy szkoly - pan dyrekotr

    a co do tekstow to niezle rzucala p.Siekiera
    (Najwyższy szacunek dla niej) od polskiego
    np: "czlowieku wstan i zobacz jak siedzisz"
    albo " czlowieku a kto za ciebie to napisze, sierotka marysia"
  • Gość: Michal IP: *.aster.pl 11.01.05, 22:01
    Siema
    Chyba chodzilismy razem do klasy? Daj jakies inicjaly bym cie rozpoznal.
    Co porabiasz?
  • Gość: Yurij IP: *.aster.pl 20.11.05, 12:46
    Witam Panowie! Razem byliśmy w jednej klasie. Z Jadzią S. to jeszcze teksty
    typu /do mnie/: "Czlowieku, czy ty jestes czlowiekiem?" albo Czy za Ciebie
    piszą krasnoludki, czy ty masz osobistego sekretarza. Kozak. Wg. mnie b. dobra
    nauczycielka Orlinska od matymy i Frańczak od histori. Szacunek! Ej, łezka się
    w oku kręci
  • Gość: sss IP: 195.117.255.* 23.11.05, 14:07
    Orlińska mała ale jara :)
    kiedyś stałem koło niej w momencie
    kiedy zaczeła krzyczeć "do" klasy.....
    głos miała nieprzeciętny, a jak weszła
    na wysokie obroty to myślałem że ogłuchnę
    U Frańczak z milionerów zdawałem historię
    zawsze siadała z nogami na krześle i opierała
    się o ławkę.
    A wracając do Siekiery (po latach stwierdzam że
    super babka z niej była) kiedyś przyłapała
    mnie na ściaganiu, na szczęście jako wyrozumiała
    osoba zabrała mi jedynie ściągi i pozwoliła pisać
    dalej, ale na przerwie ja z kolegą M. otworzyliśmy
    biurko gdzie schowała nasze pomoce naukowe i znów
    zaczeliśmy z nich korzystać. Drugim razem już nie była
    taka wyrozumiła i wywaliła mnie z M. do nieSzczęsnej :)

    Szczęsną ostanio spotkalem - jak zwykle zakręcona
    i jak zwykle nie ma z nią o czym gadać ;)))
  • rezident 06.11.02, 00:46
    Mature pisalem w 92'.
    Czy ktos pamieta Lusnie ? To byl gosc od siedmiu bolesci.
    Mile wspominam Szczesna -abstrachujac od jej nauczania,
    bardzo fajna babka.
  • Gość: zjawa74 IP: *.acn.waw.pl 06.11.02, 19:03
    Luśnia, Luśnia - przypomnij mi proszę. Jeśli był to mechaniczny pan Michalik:) -
    to tylko o nim słyszałam, ale nie miałam z nim zajęć.
    Zdawałam maturę bodajże w 1994 roku i muszę Wam powiedzieć, że z perspektywy
    tych lat naprawdę miło ją wspominam. Głownie równieśników, Królikarnię i park
    naprzeciwko, ale i na wspomninie kilku nauczycieli pojawia mi się uśmiech na
    twarzy:)
    Przede wszystkim oczywiście legenda - pani Gienia z całym jej wachlarzem
    przeróżnych zachowań::) teksty, zapisywanie na jednej lekcji 20 stron zeszytu,
    kapciuszki, pucowanie lamperii hehe ("rycerz składa się z kopii, zbroi i
    konia:))))
    Pani Dawid - jedyna, moim zdaniem, sprawiedliwa nauczycielka, wymagająca ale
    sprawiedliwa. Widać było, że uczy bo lubi:)
    Pani Grodzka - i jej śmieszne teksty, no i te mapki konturowe:)
    Moja wychowawczyni - Pani Wojtowicz - "ach wy moje prosiczki, cielaczki,
    króliczki". W sumie dość tragiczna postać, ale naprawdę dobra kobieta...
    Pani woźna - nie pamiętam imienia - ale zawsze klepała wszystkich po pupie i
    miała z tego niezły ubaw:)
    No i moja "ukochana" pani od francuskiego - Kiecana - taki piękny język a ona
    potrafiła mnie tak bardzo do niego zniechęcić:)
    AAAA no i pan od PO , kurczę jak on się nazywał. Już mam - Zieliński - też
    niezła postać.

    Śmieszni ludzie - tak większość dziś postrzegam.
    Mimo wielu wielu wielu wad wszystkich tych ludzi - chętnie bym cofnęła czas i
    tam wróciła:)


    marta z humana
  • Gość: Roma IP: 194.181.36.* 08.11.02, 10:43
    Witajcie,
    matura 1991 więc trochę czasu minęło. Bardzo się kurcze wzruszyłam czytając
    wasze wypowiedzi o "królówce", kurcze fajne były to czasy.
    Ale co to za królówka bez Gieni ???? To prawda,że Wójtowicz już niezyje?
    Ja pamiętam jeszcze Siekierę od Polskiego a potem Czarnecką.
    Niedługo 130 lat istnienia szkoły i zwyczajowy co dziesięcioletni zjazd
    absolwentów, może się spotkamy? Na poprzednim też byłam w 1994r.
  • Gość: ewa IP: 195.205.149.* 08.11.02, 12:14
    Kiedy będzie ten zjazd? Błagam, nie zapomnijcie dać info na tej stronie!!!!!
    Czytam powyższe posty i żal mi, że w naszej szkole zrobiło się tak smutno!
    Pamiętam Luśnię od wych. technicznego. Pan Zieliński zwany tasiemcem z racji
    wyglądu - to była postać!!!! czy wam też kazał kryć się pod ławkami z powodu
    nalotu? Jezu, to było piękne!!! A dyrektor Szczęsny - przypomniałam sobie, jak
    ganiał palaczy w piwnicy w szatni - jak pojawiał się z jednej strony, to całe
    towarzystwo zwiewało drugą stroną w górę schodami. Potem przenieśliśmy się z
    papierochami do damskiej toalety na pierwszym piętrze, razem z chłopakami.
    Kolega ze starszej klasy opowiadał, jak jechali pociągiem na wycieczkę klasową.
    W przedziale były papieroski, wódeczka. Pani od polskiego Siekiera weszła i
    cichutko, jak to zwykle ona powiedziała "Tak tu siwo od dymu, że możnaby
    siekierę powiesić" O rany, rozmarzyłam się..... Piszcie, to może przypomni mi
    się jeszcze coś. chodziłam do klasy humanistycznej z rozszerzonym angielskim, a
    moja wychowawczynią była straszna pani Grzybowska od rosyjskiego. Była
    obrzydliwa, złośliwa a jednak chętnie zobaczyłabym ja teraz. Serdecznie Was
    pozdrawiam - Ewa
  • Gość: Eremitka IP: *.chello.pl 08.11.02, 23:52
    Jeśli nie jestem za młoda na zjazd - po jednym roku:) to ja tez chcę!! Nazwisk,
    które tu wymieniacie nie znam wcale... poza pania Kiecaną i Grodzką, słynnych z
    opowieści siostry. Ale wspomnienia za świeże, aby przywoływały uśmiech na
    twarzy.... Dajcie znać!
  • Gość: Melba IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.02, 14:36
    Ej, siostra, pójdziemy razem? :)
  • Gość: joa IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 09.11.02, 16:32
    Moi drodzy! Ja zupełnie do Was nie pasuję, bo tak starzy absolwenci jak ja
    (matura 1973)chyba nie czytają tego forum. Ale ja Was czytam i przypominają mi
    się dawno zapomniane czasy i osoby: pani Dawid - młodziutka, szczupła blondynka
    przyszła do nas zaraz po studiach i podbiła nasze serca. Zdecydowanie
    wyróżniała się wśród starszych, nierzadko jeszcze przedwojennych nauczycieli.
    Czyżby to ta sama??? Tyle lat w jednej szkole?! Ktoś wymienił panią Wójtowicz -
    uczyła mnie rosyjskiego, prowadziła też łacinę. Śmieszna, przy kości, w
    okularach, dość wymagająca - ta sama? Wspominana przez Was Gienia Jarmoch też
    pojawiła się w szkole za moich czasów i pamiętam, że dostarczała rozrywki tym,
    których uczyła. Takiej samej rozrywki dostarczał fizyk Niwiński ("spójrzmy
    wizualnie na stronę trzynastą" itp), podobno został potem zastępcą Szczęsnego.
    Podobno jeszcze uczy matematyki Małgosia (nie pamiętam nazwiska) niewysoka
    brunetka, wtedy młoda i atrakcyjna. Czy rzeczywiście uczy? Pomogła nam na
    maturze, wszyscy moi koledzy to pamiętają, to był naprawdę dobry uczynek.
  • Gość: Melba IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.02, 10:18
    Dawid, Wójtowicz i Gienia - te same :) Jak było w Królówce w latach 70-tych?
    Pozdrawiam :)
  • Gość: joa IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 11.11.02, 20:52
    Zdecydowanie stresująco. Patrzę na naukę moich dzieci, na podejście
    dzisiejszych nauczycieli, które zdecydowanie różni się od tego, które znam z
    autopsji i mimo wszystko im zazdroszczę. Inna sprawa, że 95% uczniów dostawała
    się na studia bez problemów. Do dzisiaj mam kontakty z kilkoma osobami z klasy,
    m.in. z koleżanką, dla której koszmar szkoły się nie skończył - do tej pory
    ma "szkolne" sny i to nie są miłe przeżycia. Ale jak się spotkamy, to jest
    wesoło, bo mamy co wspominać. Szkoda, że szkoła nie organizuje zjazdów, tak
    jak robi to np.Dobiszewski.Pzdr.
  • Gość: Melba IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.02, 23:42
    Hej, może naprawdę rozkręcimy jakiś internautowo - królówkowy zjazd? Poza tym
    można by załozyć wątek o dalszych losach królówkowiczów...Co Wy na to?
  • Gość: zjawa74 IP: *.acn.waw.pl 13.11.02, 22:05
    myślę, że to fajny pomysł:)
  • Gość: Melba IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.02, 23:51
    No to do dzieła :) Od czego zaczynamy?
  • Gość: zjawa74 IP: *.acn.waw.pl 14.11.02, 21:08
    hmm może od umówienia się jakoś:)))))
  • Gość: amar IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 15.11.02, 18:45
    ja w tym roku skonczylem krolowke i ciesze sie ze tam sie uczylem, podobala mi
    sie tam atmosfera i chetnie powtorzylbym te cztery lata
    > pani Dawid - młodziutka, szczupła blondynka
    nadale szczupla i blondynka ale juz nie mloda (ale dobrze sie trzyma)

    > Podobno jeszcze uczy matematyki Małgosia (nie pamiętam nazwiska) niewysoka
    > brunetka, wtedy młoda i atrakcyjna. Czy rzeczywiście uczy? Pomogła nam na
    > maturze, wszyscy moi koledzy to pamiętają, to był naprawdę dobry uczynek.
    Malgosia Pes - ble nadal czuje odraze przypominajac sobie te nazwisko. niestety
    uczyla mnie matematyki przez 4 lata. ojciec mojego kolegi mowil ze kiedys byla
    ladna ale lata mijaja :). na maturze pomagala ale to dlatego ze chciala zeby
    byly dobre oceny wsrod jej uczniow.

    a milo wspominam Achtabowska - moja wychowawczynie, rzeczywiscie byla
    wymagajaca, ale jak ktos umial z Nia rozmawaic to zycie w Krolowce bylo o wiele
    milsze :) - potrafila zalagodzic kazdy konflikt :).
    inna nauczycielka ktora chcetnie bede wspominac to Sajnoga -od niemieckiego-
    dzieki Niej polubilem ten jezyk.
    uczyli mnie jeszcze: Piotrus Bedkiewisz (polski w pierwszej klasie - wie ktos
    co teraz robi?) Matulka (polski 2-4 klasa) Ptaszynska (biologia) Brdak
    (angielski 1-2) Antosiuk (angielski 3-4, fajna kobieta :)) dr. Kowalska
    (chemia) Lenart (geografia - tez ja dobrze wspominam - nie tylko za to ze
    dawala sciagac)
  • Gość: zjawa74 IP: *.acn.waw.pl 16.11.02, 12:12
    Uczyła CIe Antosiuk? Pewnie wrócila do szkoły po macierzyńskim...
    Była mają wychowawczynią w pierwszej bodaj klasie a potem urodzila dziecko i do
    końca uczyłmnie angielskiego ktoś inny:)

    Super babka. Bardzo miło ją wspomninam.
    Kurczę, moze wybiorę się do królófki w odwiedziny. Może jednak jest tam jeszcze
    ktoś z kim mogłabym zamienić parę słów:)


    marta


  • jan-w 24.10.04, 20:52
    Niestety też uczyłem się w tej szkole. (Matura chyba 74) Koszmarna Małgosia od
    matematyki, która ile razy jej udowodniłem że nie ma racji, stawiała mi 2 i
    wysyłała do dyrektora. Dyrektor był byłym bokserem i inteligencję miał
    odpowiednią. Ogólne nauczyciele byli wtedy o niskiej wiedzy , a jesli uczen
    wykazał wyższą był przez nich tępiony. Dostałem 2 z biologii za twierdzenie że
    brukselka nie wyrasta wprost z ziemi jak kapusta, ale rośnie na pionowych
    pniach ( a tak jest). W 1 klasie X lo miałem poprawke, w 2 5 dwój na koniec
    roku.
    Po przejściu do Rejtana skończyłem liceum głównie z piątkami. Nie wiem jak było
    później. ale w tych czasach X lo to był koszmar dla zdolnych ludzi.
  • bociekmorderca 08.10.04, 18:20
    stary watek ale moze ktos jeszcze bedzie zainteresowany wiesciami z X L.O.
    niedawno widzialem pana Michalika w metrze , widac ze to juz dziadek w koncu
    lata leca :-) a przedwczoraj na Pulawskiej minela mnie pani Wojtowicz , jak
    zwykle raznym krokiem zmierzala do swojego domu ( kiedys namierzylismy gdzie
    mieszka stad wiem :-) ) aaaa i ja takze mialem mature w 1992 roku , klasa
    humanistyczna
  • Gość: Jankes IP: *.broadcom.com 24.12.02, 06:36
  • Gość: Aga IP: *.acn.pl 05.01.03, 00:11
    Królówkę wspominam zawsze ciepło:-)Wydaje mi się ,że trafiłam na naprawdę
    fajnych nauczycieli,chociaż wielokrotnie się oni zmieniali w ciągu tych
    czterech lat( matura 99').Skończyłam klasę biol-chem. i na pierwszym roku
    miałam dwóch wychowawców-p.Chrapkowską(fizyka) i nieżyjącego już chemika
    prof.Górala(czy ktoś pamięta tego pana-podobno kiedyś nauczyciela
    akademickiego).Miło wspominam prof.Siekierę(polski), p.Gromek(niezapomniany
    luzacki angielski,ale przygotowała mnie do matury b.dobrze), p.Dawid(bilogia-
    dzięki niej polubiłam ten przedmiot),p.Goryluk(rosyjski-wspaniała,wyrozumiała
    kobieta;-),p.Jakimiak(wf),p.Ferreras(atrakcja gł.dla chłopców..ale wykładała w
    porządku),nauczyciele chemii zmieniali się własciwie co rok(najpierw
    p.Góral,potem przez rok nauczyciel szkoły zawdowej , przez ostatnie 2
    lata..urocza p. Owczarek)podobnie było z matmą(jednak 3 lata z p.zPes),
    Geografia(Grodzka.Lenart)Dobrze wspominam także p.od PO..Zielińskiego.i pana
    od techniki-Michalika.Klasę też miałam ok..więc to były bardzo udane lata w
    Królówce... Jestem rónież zainteresowana jakimś zjazdem absolwentów,więc jeśli
    coś będziecie organizować chętnie się włączę;-)
    Pozdrawiam Gorąco!:-)
  • Gość: Jankes IP: *.oc.oc.cox.net 23.01.03, 03:09
    Podrzucimy do gory w poszukiwaniu
  • Gość: Bata IP: *.chello.pl 07.03.03, 18:59
    Podciagam watek. Moja wychowawczynia byla Pani Klicka, matematyka ze
    Stodołkiewicz i fizyka... najpierw rok z Niwińskim (droga przez mękę :-)) a
    potem z Batorskim.. tyle pamiętam. Acha no i Jasinska od Geografii. Jakbyscie
    robili jakis zjazd / zlot / spotkanie, cokolwiek, chetnie sie przylacze.
    Pozdrowienia.
  • Gość: zjawa74 IP: *.acn.waw.pl 12.03.03, 22:20
    No to może zaczniejmy coś działać. Powspominamy sobie wszystko na żywo. Co Wy
    na to? Zobaczmy ile osób byłoby chętnych. Wpisuję się oczywiście na listę:)
  • Gość: magda IP: *.acn.waw.pl 16.03.03, 18:43
    zdawalam mature w 2001,szkołe wspominam niezbyt miło choć niektórzy nauczyciele
    zapadna mi na dlugo w pamieć...najmilej wspominam p.Achtabowska-choc przez
    pierwsza klase snila mi sie po nocach i budzilam sie spocona,pamietam jak
    zawsze na poczatku kazdej lekcji mowila-Magda-do tablicy!!mialam tyle ocen ze
    nie miscily sie w rubryce,ale pozniej polubilysmy sie i co roku dawalam jej
    kwiaty.nie mowiac o maturze,jak to w toalecie pomagala rozwiazc mi zaanie z
    matematyki:)rowniez sympatyczna p.Strug,która robila wszystko by nas czegos
    nauczyc-kto chcial duzo wyniosl z jej lekcji.Pani Malgosia Pes-zakrecona
    babka,moja wychowawczyni-miala swoich pupilkow,i kiedy miala kiepski dzien
    to...lepiej uwazac.Dziwi mnie ze nikt nie wspomnial nazwiska p.Lis-Michalak
    wrednej kobiety od polskiego,o rany co to byly za lekcje.A jeszcze byla
    p.Owczarek-od chemii,przez nasza klase nazywana Owczarczyk,bardzofajna,lecz
    kiedy dowiedziala sie ze jest w ciazy...zaczela mie swoje humorki,no i jeszcze
    Ksiadz Anrdzej,ktory moim zdaniem minal sie z powolanie,ale tak jak bylo z nim
    na wycieczkach szkolnych-baaa-nikt tyle luzu nie dawal.pozdrawiam wszystkich
    krolowkowiczow
  • Gość: cieciu IP: *.acn.waw.pl 09.12.04, 13:27
    eh matura 2001 była fanja jak diabli, co do nauczycieli
    -Sawicka kiedyś Kobylarz, wychowawczyni, paskuda ale uczciwa, w czwartej klasie
    do rany przyłóż
    -polski- Siekiera, ehehe smisznie jest na polskim z katolikiem konserwatystą
    solidarnościowcem
    -matma z p. Bojdecką też dziwna kobita fajne historyjki o trzęsieniacch ziemii
    w meksuku
    -chemia z owczarek- fatk, wariatka
    -biologia z Dawid- zawdzięczam jej niezapomnianą lekcję z anatomii
    człowieka"jądra u człowieka znajduja się w jamie ustnej"
    -geografia-Lenart najfajniejsza nauczycielka ale czasem jej obijało
    fizyka- p. Marynowska -hehe klasyk psychicznej nauczycielki od nerwów do
    historii rodzinnych
    a ksiądz- mistrz świata jak dla mnie
    a sama szkoła była za...ta do dzisiaj z duma noszę koszulke firmową:) pozdro
    no i jeszcze historia z p. Frańczak, była mistrzowska w Milionerach :P:)
  • Gość: Jankes IP: *.broadcom.com 11.04.03, 01:25
    Nadal szukam rocznik 81
  • ertes 22.07.03, 03:18
    Moze sie ktos znajdzie z 1981 roku?
  • Gość: didi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.10.04, 19:02
    a zjazd królówkowy już w sobote 16 października 2004 o godz.9.00
  • Gość: wawanka1 IP: 195.205.42.* 21.10.04, 11:05
    czy ktos ma ochote podzielic sie wrazeniami ze spotkania?
    matura 89
  • Gość: agata68 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 17:55
    o luuuuudzie.czemu ja dopiero dzis to zobaczylam????????? moj rocznik to
    chyba '86, moja wychowawczynia byla antosiuk, a pozniej jak poszla na urlop
    wychowawczy -ukochana przez wszystkich gienia jarmoch:) mylam lamperie niemalze
    codziennie za palenie fajek:)....bede tu zagladala-moje ludzie niech sie
    odzywaja- bylam w klasie o prof. ogolnym:)
  • Gość: Absolwent2003 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.11.04, 22:17
    Pytanie kieruje do absolwentow z ostatnich 10 lat :)
    Jak potoczyly sie Wasze losy po opuszczeniu murow Krolowki?
    Ja studiuje na SGH (dziennie :) II rok)
  • Gość: Rocznik 96 IP: *.crowley.pl 02.11.04, 15:41
    A pamiętacie prof.Sobczyk i jej lekcje Niemieckiego?? Achtabowska wstrętne
    złośliwe babsko ,ale fajne zdjęcia nawet robiła ,Antosiuk super babka ,Siekiera
    nieźle zakręcona ,ale spoko , Luśnia niezły świr ...Kiedyś podpaliliśmy mu
    niechcący stanowisko do wiercenia (na wiertło założyliśmy klocek drewna i
    wwiercaliśmy się w deske ) ,nieźle się wkurzył....Frańczak od histori równe
    wyjazdy z nią były ,ale miała swoich ulubieńców których trochę
    faworyzowała.Ptaszyńska od biologi bardzo miła kobieta (wystarczyło się na
    pamięc wykuć notatek i już się miało 5 z klasówki) ;-P Zieliński od PO juz
    chyba nie zyje ,ale śmieszny z 6 na półrocze postawił gościowi na koniec 3 bo
    go zdenerwował ) hahaha. No i najgorsze babsko w tej szkole Kuźlik od
    muzyki ,połowa szkoły chciała ją udusić po 1 lekcji gdy kazała śpiewać hymn
    polski przed całą klasą pokoleji wszystkim i na tej zasadzie wybierała do
    szkolnecgo churu...Ludzie jej nienawidzili ....To chyba wszystko co pamiętam
  • Gość: Absolwent2003 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.11.04, 00:16
    To widzę, że skład osobowy nie bardzo się zmienia, bo kojarzę wszystkie
    nazwiska :)
    A był ktoś na tym zjeździe...bo na stronie Królówki nie ma żadnej relacji ;(
  • Gość: smyku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.04, 20:15
    Heh. Jak tak sobie patrze, to ludzie maja z X LO najrozniejsze wspomnienia,
    najczęściej zupełnie odmienne od moich :-)
    Z ostrą krytyką spotkała się moja wychowawczyni, p. Sawicka, która
    rzeczywiście, niektórym dała się we znaki, ale ja osobiści bardzo ją lubiłem,
    jako że i ona nie wchodziła mi w drogę :-) Niezapomnianą osobą jest Wieska (
    tj. ciocia Halinka ), która nie chciała wypuszczać; na przerwach;ze szkoły, a
    jak już wypusciła to wpuscic nie chciala i trzeba bylo ja o to dlugo prosic :-)
    Zlapala mnie na paleniu w 1 klasie i doniosla wychowawczyni, ale potem b. ja
    polubilem, nawet kiedy nie wpuszczala do szkoly bez "obuwia zmiennego" lub bez
    legitymacji ( byl kiedys taki przepis)
    Biednej p. Kuzlik tez sie dostało :-) Ja nie narzekam i bardzo milo ja
    wspominam. W chorze bylem przez 3 lata chyba, na muzyce rzeczywiscie nic nie
    robilem, a 6 mialem. Ale z choru bylem wyrzucany 3 razy :D
    Duzo dobrych slow moglbym powiedziec o tej szkole i o atmosferze w niej
    panujacej abstrahujac troche od poziomu nauczania - ale to tez kwestie
    indywidualnych checi ucznia; przynajmniej w pewnym stopniu:-)

    POZDRO
    ( matura 2001 )
  • Gość: cieciu IP: *.acn.waw.pl 09.12.04, 13:31
    hehe Piotruś to były czasy... pamiętasz klasówkę u Lenart z bykami rozpłodowymi
    i produkcją wódy z żyta? hehehe trza sie na jakies piwko ustawić
  • Gość: cieciu IP: *.acn.waw.pl 09.12.04, 13:33
    hehe Piotruś to były czasy... pamiętasz klasówkę u Lenart z bykami rozpłodowymi
    i produkcją wódy z żyta? hehehe trza sie na jakies piwko ustawić possdro
  • Gość: smyku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 19:22
    Heh, skubaniec, a chcialem pozostac anonimowy :D Pamietam pamietam, mielismy
    isc do dyrektorki wtedy :D A no trza by bylo na jakies brop, pozdr
  • Gość: cieciu IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 09.12.04, 22:42
    hehe , stary to daj znać mam nr telefona ten co zawsz albo napisz na
    domipol@interia.pl i chlejemy BTW co u cie?
  • Gość: maturzystka '98 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.11.04, 15:24
    Ja też chętnie wybrałabym sie na jakiś zlocik :) Chociaż po ukończeniu Królówki
    moja noga nigdy tam więcej nie postała (zgodnie z uroczyście złożoną
    obietnicą), to chętnie poznam ludzi, którzy spędzili 4 lata w tych samych
    ponurych murach co ja :) Teraz studiuję nieopodal Królówki i często mam okazję
    popatrzeć na tą szkołę oraz wylewającą się z niej młodzież ;)
  • Gość: Absolwent2003 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.11.04, 12:01
    Zlozylem sobie podobne przyrzeczenie :)
  • pl.gazet 22.11.04, 01:32
    Kto pmiata Jasia Fosole od ZPT-ow ????? Zawsze go bardzo lubilam, a inni sie z
    niego smieli:((((
    Chodzilam do Krolowki tylko rok, ale pare osob zapamietam dlugo...Achtabowska
    do dzis mi sie sni po nocach;) - zapewniam ze nie sa to sny z serii tych
    przyjemnych;)
    Babka od muzyki z tym hymnem dala czadu:) Chyba jako ostatnia z klasy
    zaspiewalam, unikajac wczesniej jak tylko mozna bylo lekcji muzyki! Na domiar
    tego zaproponowala mi udzial w chorze, co bylo dla mnie ogromnym zdziwieniem
    ( chyba glos mi sie zmnienil z nerwow ). Zgodzilam sie - 6 na semestr z muzyki
    to nie byle co ! A na wystepach zawsze otwieralam tylko buzie:):)
  • Gość: Absolwent2003 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.11.04, 00:14
    To byl chyba AFAIR Michalik? Oj ciezkie mial zycie...ciezkie.
    Achtabowska kojarze i na starosc sie nie zmienila - niestety - na lepsze.
    No i temat hymnu :)

    A kiedy chodzilas?
  • Gość: D. IP: *.chello.pl 24.11.04, 06:22
    Masz racje Michalik:))))) Fajny gosc:)

    hmmmm, no ja dosyc dawno tam chodzilam...poczekaj..w 98 zdawalam mature - ale
    juz w innym LO, tylko 1 klase konczylam w Krolowce czyli...to byl rok 94/95 -
    zamierzchle czasy...:)))))

    pozdrawiam
  • Gość: Absolwent2003 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.11.04, 09:56
    Czyli jak widzisz w szkole zmienia sie bardzooooo niewiele
    Pozdrawiam
  • Gość: zebra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.04, 16:12
    Cóż. Dziwne jest tylko to ze dużo osób do tej szkoly po jej skończeniu nie
    wraca, co więcej zarzeka sie ze ich noga więcej w tej szkole ne postanie. Moim
    zdaniem to wina wstrętnych nauczycieli, ktorzy mieli bardzo dużą zdolność do
    podcinania ludziom skrzydeł, co w moim przypadku akurat nie skończyło się
    fatalnie ale moglo..... ( wtedy o tym w takich kategoriach nie myślałam). Swoją
    drogą mam niezmierną ochotę do chwili obecnej "popędzic kota" niektórym Paniom
    a w szczegolności Pani Czarneckiej. Ona chyba nadal tam uczy???Biedni
    uczniowe.....
    A tak poza tym pod względem towarzyskim szkoła była naprawde w porządku.
    Pozdrawiam matura 96
  • Gość: Absolwent2003 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.12.04, 16:36
    W pelni popieram twoje zdanie...ta szkola dziala tak na uczniow, ze nawet po
    jej skonczeniu nie mysla o niej cieplo :)
  • Gość: DAN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 02:17
    A ja myślę ciepło ...To były najlepsze lata mojego życia...Super ludzie super
    atmosfera .No jedynie Achtabowska kobieta koszmar..Zakompleksiona dewota.Miałem
    super matematyczkę pani Irmina Iłenda super babka ..Niestety umarła na miesięc
    prze naszą maturą .......No i jeszcze Pani Sobczyk bardzo dobry pedagog ,ale
    niemiecki z nią to była szkoła życia ;-)
  • Gość: Matura 1969 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.12.04, 14:57
    Serdeczne życzenia świąteczne dla wszystkich, którzy kiedykolwiek byli związani
    z "Krolówką", przesyła absolwentka z roku 1969
  • Gość: p IP: 217.8.163.* 04.01.05, 10:58
    Ilęda mnie uczyła, świeć Panie nad jej duszą. Nie będę mówił, bo nie mówi się
    źle o zmyrłych - oni już nie mogą się bronić. Ogólnie atmosfera w szkole była
    beznadziejna. Za wiele też się nie nauczyłem. Uczęczałem tam w końcówce lat
    80-tych / początek 90-tych. Na szczęście przeniosłem się do innego liceum
    stamtąd mam kumpli do dziś.
  • Gość: ello IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 03:29
    Iłenda doskonała matematyczka starej daty.Rewelacyjne poczucie humoru.Szkołe
    wspominam bardzo dobrze.Miła atmosfera.Nie licząc fizyki z kurduplowatą
    Achtabowską.
  • Gość: emil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 03:20
    Achtabowska koszmar..Iłeda matematyczka z klasą ...Takich nauczycieli teraz
    brakuje.Tymowa od wf rewelka niesamowita kobieta..Szkołe wspominam jak
    najlepiej...Najlepsze chwile mojego nędznego zycia
  • nasenna 10.08.05, 15:48
    Podciągam wątek, bom się rozmarzyła ;)
  • Gość: morfeusz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.10.05, 01:43

    Ja pisałem w 85 - humanistyczna IV F
    też szukam klasy ; podzielonej w III na francuzów i anglików

    Ale Jarmohową pamiętam
    Szczęsny łysol był dyrem za mojej kadencji.
    Zajrzę tu jeszcze
    Dobrowol Tedek Marian - odezwijcie się
  • dzika_zdzicha 22.10.05, 22:51
    hmm... widzę sporo pozytywnych wypowiedzi na temat Królówki... szkoda, że nie
    mogę powiedzieć tego samego. o mało nie wylądowałam przez tę szkołę w
    psychiatryku. ale to dobrze, że mój przypadek jest odosobniony.

    pozdro.
  • waclaw.zwirko 19.11.05, 20:18
    Absolwencie 2003, studiujemy razem na szacownej alma mater. Czy moglibyśmy się
    spotkać?
  • Gość: matura '65 IP: 195.205.248.* 20.11.05, 12:59
    Pamiętam ,że u Królowej Jadwigi były b.ładne dziwczyny. Chodziłem do Reytana i
    mieliśmy wspólne lekcje tańca. To były piękne czasy !
    Ale to już tyle lat. - matura 1965
  • Gość: dzieczyna z królów IP: *.chello.pl 20.11.05, 22:38
    Gość portalu: matura '65 napisał(a):

    > Pamiętam ,że u Królowej Jadwigi były b.ładne dziwczyny.

    Nie mogę się nie zgodzić.
    Matura 1969
  • aaj3 23.11.05, 21:07
    Nie jestem uczniem Królówki ale jestem w posiadaniu Kroniki Kółka
    Geograficznego z lat 1965 do 1968które działało przy tej szkole. W kronice jest
    sporo zdjęć i opisów wycieczek Myślę że dla uczniów z tamtych lat jest to cenna
    pamiątka, Jeśli znajdzie się ktoś z tamtych lat,chętnie udostępnię
  • Gość: VIII 6 Reytan IP: 195.205.248.* 23.11.05, 17:00
    Chyba się nie obrazi ta b. ładna z Królowej Jadwigi,
    była to Dorota Sulimierska.
    Mineło już 40 lat, nie mieszkam w Warszawie, ale ją pamietam:
    była najładniejsza na kursach tańca w Reytanie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka