Dodaj do ulubionych

Tragiczna jazda motocyklisty

IP: 143.117.231.* 24.05.05, 01:29
Pani Kowalska, czy byla by pani tak laskawa i mogla przestac pisac w czasie
terazniejszym opisujac zdazenia z przeszlosci? ten styl jest tak irytujacy ze
z trudem mozna doczytac do polowy. Jesli wydaje sie pani ze ta forma podnosi
napiecie w pani dreszczowcu to grubo sie pani mysli. litosci !!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: MS Re: Tragiczna jazda motocyklisty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.05, 07:08
      Pan podinspektor Pasieczny powinien najpierw, na podstawie skutków wypadku,
      ocenić z jaką prędkością jechał motocyklista. Potem powinien się zastanowić
      (podinspektor) jak z punktu widzenia kierowcy Renault wyglądało zdarzenie. Ile
      trwał manewr zawracania i jaką drogę przebył w tym czasie motocykl. Czy przed
      rozpoczęciem manewru zawracania motocykl był widoczny dla kierowcy Renault.
      Potem powinien efektywniej zabrać się za "dawców" którzy ryzykują nie tylko
      swoim zdrowiem i życiem (mają do tego prawo) ale stwarzają zagrożenie dla
      innych uczestników ruchu. Co by było, jeżeli po wypadku motocykl wpadł w grupę
      pieszych czekających na przejście przez jezdnię.
    • radi242 ujemny wynik pisania 24.05.05, 07:55
      "Zszokowana Danuta B. tłumaczy policjantom, że nic nie widziała. Ci badają ją
      alkotestem. Wynik jest ujemny."

      wynik ujemny? to znaczy ile? minus jedna dziesiata promila? minus zero?

      chyba nikt nie sprawdza tych tekstow przed publikacja..

      a w temacie - oczywiscie ze w przypadku podobnych kolizji wina czesto znajduje
      sie po stronie niewlasciwie zawracajacego auta ktore po prostu zajezdza droge,
      ale jesli ktos nie ma na tyle mozgu zeby rozpedzonym ponad latwa do zauwazenia
      norme przecinac skrzyzowania.. nie przesadzam ze tak bylo, ale to dosc
      powszechna sytuacja i przyczynek do eliminacji osob niekoniecznie uzywajacych
      mozgu we wlasciwy sposob.




      --
      New World Folder.
        • radi242 Re: ujemny wynik pisania 24.05.05, 15:36
          > Radi zrób sobie test na HIVa i modl sie zeby był ujemny.
          > A moze uwazasz, ze jak wynik testu ciążowego jest ujemny,
          > to badająca sie jest w ciaży z minus jednym dzieckiem?

          bzdura. wynik moze byc NEGATYWNY, tj ze jego "odpowiedz" jest na NIE.
          jesli cos czegos nie wykazalo, to gdzie tu jakakolwiek ujemnosc?
          ergo, jesli ktos dmucha w alkomat i pokazuje on 0.00, to pokazesz
          mi gdzie tu jest jakakolwiek ujemnosc?

          w takich przypadkach o ktorych piszesz wyniki badania moga byc NEGATYWNE i to ze
          uzyles innych przykladow z takim wadliwym okresleniem nic nie zmieni. okreslenie
          "ujemne" w tym przypadku jest okresleniem blednym i bezsensownym.




          --
          New World Folder.
    • Gość: kk Re: Tragiczna jazda motocyklisty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 08:01
      Motocykliści (gwoli sprawiedliwości - nie wszyscy) stanowią śmiertelne
      zagrożenie na naszych drogach i ulicach. Jeśli ten jechał, tak jak ja widzę, że
      większość jeździ na co dzień, to nikt normalny nie ma możliwości zauważenia
      takiej torpedy w normalnym miejskim ruchu. Dziwię się, że policja nie potrafi
      poradzić sobie z tym problemem w sposób szybki i skuteczny eliminując dewiantów
      z grona normalnych uczetników ruchu. Sposoby są, proszę mi wierzyć, i wcale nie
      trzeba ganiać tych kretynów po ulichach.
      • saracen1608 Re: Tragiczna jazda motocyklisty 31.05.05, 16:44
        Hmm , tak sobie czytam te wypowiedzi i dochodze do wniosku, że chyba powinienem
        zdemontować tłumik ze swojego moto, obwiesić sie lampkami choinkowymi , a na
        plery założyć syrene strażacką. Ludzie ! Lusterka w Waszych samochodach nie
        służą tylko do poprawiania makijażu ( w przypadku Pań ) lub do sprawdzania czy
        czapka z nutrii Wam sie nie zsuneła na oczka ( w przypadku Panów ). Jeśli
        jedziesz w ruchu ulicznym to z łaski swojej zwróc uwagę drogi Katamaraniarzu,
        że też istniejemy, a to co dla Was jest prędkością smobójczą, dla nas jest
        prękością, która w normalnych (!) warunkach pozwala w pełni panować nad
        pojazdem. Zadaj sobie pytanie ile razy zmienaiłeś pas bez kierunkowskazu ,
        wyjeżdżałeś z podpoządkowanej wymuszjąc pierwszeństwo itd.. Ja mam takie
        doświadczenia prawie codziennie. I czasmi krew mnie zalewa i naprawde mam
        ochote przejechać kolo takiego (.....) kasując mu butem lusterko lub rysnąć
        lakier. Podkreślam : mam ochote , ale tego nie robie bo wiem , że to nic nie
        da. Zrozumcie : Wasza nieuwaga to dla Was rysy na lakierze i wizyta u
        blacharza; dla nas to szpital , lub jeszcze gorzej ....
        A my naprawde nie wsiadamy na nasze motocykle z zamiarami samobójczymi.

        Pozdrawiam wszystkich jeżdżących po polskich drogach , niewazne na ilu kołach.
        Uważajcie na siebie i na innych....
      • Gość: ma Re: Natura jest jednak mądra... IP: *.acn.waw.pl 24.05.05, 08:33
        Dobrze że nie zabił dziecka, stary a głupi.
        Jak zawracając można przewidzieć nadjeżdżanie motocykla wyskakującego np. zza
        samochodu dostawczego? Z drugiej strony nie za bardzo rozumiem zachowanie
        zawracającej, że od razu po zawróceniu wjeżdżała na prawy pas eleganckim
        szerokim łukiem. Przecież równie dobrze mogła zajechać samochodowi i to wcale
        nie jadącemu szybko, bo nie miała szans go zobaczyć w trakcie zawracania. 53-
        letnie Danuty B. to zagrożenie podobne do 33-letnich Jerzych P.
        • Gość: fastaxe Re: Natura jest jednak mądra... IP: 193.110.99.* 24.05.05, 11:01
          Gość portalu: ma napisał(a):

          > Dobrze że nie zabił dziecka, stary a głupi.
          > Jak zawracając można przewidzieć nadjeżdżanie motocykla wyskakującego np. zza
          > samochodu dostawczego? Z drugiej strony nie za bardzo rozumiem zachowanie
          > zawracającej, że od razu po zawróceniu wjeżdżała na prawy pas eleganckim
          > szerokim łukiem. Przecież równie dobrze mogła zajechać samochodowi i to wcale
          > nie jadącemu szybko, bo nie miała szans go zobaczyć w trakcie zawracania. 53-
          > letnie Danuty B. to zagrożenie podobne do 33-letnich Jerzych P.



          palancie z malej litery!

          jak nie możesz przewidzieć to znaczy że nie upewniłeś się.

          więc stój i czekaj aż sytuacja stanie się dla ciebie jasna kretynie.
    • Gość: ano żal tej kobiety IP: *.crowley.pl 24.05.05, 08:35
      Sam kiedyś wyjechałem na skrzyżowanie na którym i przed którym nic nie było gdy
      nagle pojawił się ścigacz. Potem koleś się chwalił że miał 240 !!!!!na
      zegarze.Bogu dzięki że droga trzy pasmowa bo bym mięsa narobił.
      Kierowca nie ma szans żadnych po prostu nie widać dawców nerek pędzacych z
      takimi prędkościami.
      • Gość: david baba zajechała, winny motocyklista? IP: *.chello.pl 24.05.05, 09:45
        Skąd w opiniach tyle jadu? Trzeba wiedzieć, że motocykl ma dwa razy dłuższą
        drogę hamowania, to po pierwsze, słabszą manewrowoość w trakcie hamowania niż
        samochód, poza tym polscy kierowcy zwyczajnie nie zwracają uwagi na jednoślady,
        odruch rutyny każe im rozróżniać samochody na drodze, a motocykli nie widzą, bo
        to troche większe rowery. A ci którzy tak wściekają się na motocyklistów na
        warszawskich drogach, niech porzucą swój zaścianek i zobaczą jak to wygląda w
        Paryżu czy Rzymie! Proszę o nieco więcej tolerancji dla tych kierowców, którzy
        latem wolą zamienić swój nawet najlepszy klimatronik na klimę naturalną
        regulowaną manetką gazu. A ileż przy tym dodatkowej, prostej radośći z życia,
        że ...jeszcze raz udało się uniknąć baby zajeżdżającej drogę życia.
        zawracającej
        • Gość: alek Re: baba zajechała, winny motocyklista? IP: *.dashofer.pl / 212.160.156.* 24.05.05, 09:55
          Skad tyle jadu ? Moze stad ze ludzie widza jak zachowuja sie motocyklisci na
          scigaczach. Akurat al.Niepodleglosci jest tu swietnym przykladem. Wystarczy ze
          bys tam troche pomieszkal i przekonalbys sie jak motocyklisci zachowuja sie na
          tej ulicy. Jestem pewien ze ta kobieta nie widziala w momencie zawracania tego
          motoru. Oni jezdza tam z taka predkoscia ze jest to oczywiste. Wieloktrotnie
          bylem swiadkiem takich rajdow po tej ulicy i zawsze bylem pewien ze to tylko
          kwestia czasu az stanie sie taka tragedia
        • yavorius Re: baba zajechała, winny motocyklista? 24.05.05, 09:56
          Gość portalu: david napisał(a):

          > Skąd w opiniach tyle jadu? Trzeba wiedzieć, że motocykl ma dwa razy dłuższą
          > drogę hamowania.

          To trzeba jeździć dwa razy wolniej, a nie dwa razy szybciej.

          --
          Go son, go down to the water and see the women weeping there
        • zephir Re: baba zajechała, winny motocyklista? 24.05.05, 11:10
          >Trzeba wiedzieć, że motocykl ma dwa razy dłuższą
          >drogę hamowania, to po pierwsze, słabszą manewrowoość w trakcie hamowania niż
          >samochód.

          Ha ha ha.Ale sie uśmiałem.Motocykl 12/00 "Demony hamowania":
          Test hamowania z 200 do 0.Samochód kontra motocykl.
          Wyniki:
          1.Porsche 911 Turbo - 138,9m
          2.Honda CBR 900RR - 139,6m
          3.Suzuki SV 650 - 143,5m

          Fakt-ostatnie,11 miejsce zajeło BMW R 1100S z wynikiem 157,6 ale maluch też ma
          tylko spowalniacze a nie hamulce (ale ile samochodów ma hamulce jak Porsche???).
          Ogólnie rzecz biorąc to guzik prawda,że droga hamowania jest jakoś drastycznie
          większa.Problem w tym że w samochodzie nawet głąb może sie szybko
          zatrzymać-poprostu depcze do podłogi i czeka.W motocyklu jest odwrotnie:
          wsisniesz za mocno i leżysz po uślizgu przedniego koła.To poprostu wyższa szkoła
          jazdy i tyle.
          A przewage samochodu widać w tym przypadku wtedy gdy zaczyna być ślisko.
          Sam jeżdże ale powiem tak: opinie psują nam dresiarze których stać na sprzęt za
          kilkadziesiąt tysięcy.Do tego dochodzi jeszcze jakiś odsetek bezmózgowców w
          naszych szeregach.
          Szkoda tylko,że napiętnuje sie takie przypadki a taki dziadek w czapce z nutrii
          w Deawoo Tico to co???Ci ludzie trzymają wychuchany katamaran w garażu a
          wyjeżdżają na drogi raz na 2 miesiące.To jest zagrożenie!!!
          Tego nikt nie zauważa a nawet jeśli to wzmianka w telewizji o niedzielnych
          kierowcach.I tyle.Nic o tym,że to śmiertelne zagrożenie,że wariaci (bo jak
          takiego nazwać???-80km/h na ekspresowej? 60 na naszych pięknych krajowych jak
          np. trasa z Drawska na Malbork.Zgroza,kilometrowe korki i wyprzedzanie po 5 by
          nie wlec sie za delikwentem.I wtedy wypadki!!!
          Albo miasto i jedzie ale lusterka to ma w domu bo w samochodzie po
          co?Kierunki?Przecież wie że skręca!!!

          Ludzie-obudźcie sie.Na zachodzie jakoś nikt nie klnie na motocyklistów.Tam są
          pełnoprawnymi użytkownikami dróg.I nikt nie pomyśli by sie pchać przed bo wiedzą
          ,że ten na 2 kołach może jechać szybciej.A w Polsce???
          Pewnie,motocykliści jeżdżą po 200.Tylko jak sie dojeżdża do skrzyżowania i widzi
          światło motocykla to mało kto te 200 pamięta.Skleroza czy celowe olewanie tematu???
          I co do 200.Przy 50 uderzenie w wymuszający pierwszeństwo samochód kończy cie w
          najlepszym razie paroma złamaniami.I fakt,że z 50 można wyhamować na 12m ale już
          miałem sytłacie wychylających sie samochodów zza jakiś żywopłotów na 5-10m przed
          kołami bo on nie widział!!!I całe szczęście że sie zatrzymał a ja odbiłem w prawo.
          Walczcie ze świadomością narodu a nie z motocyklistami.
          I pozdrawiam wszystkich oraz życze aby nie spotkała was taka sytłacja: ani jako
          motocykliste ani jako użytkownika samochodu.Zdrowia i rozsądku:)

          P.S Wyszło dłuuugie ale nic nie poradze;)
          --
          Żółta SV-ka.Tego pragne,to ją kocham:D
          • Gość: lukka Re: baba zajechała, winny motocyklista? IP: 195.94.220.* 24.05.05, 15:00
            myślisz, że na Zachodzie motocykliści jeżdżą 200 km/h po mieście? bo ja nie
            widziałem, za to co noc w alei Stanów Zjednoczonych "dawcy" urządzają sobie
            wyścigi - paręset metrów od dwóch komend policji. daruj, ale koleś na sportowym
            motocyklu popisujący się w mieście zawsze będzie dla mnie frajerem bez jaj i
            zwykłym imbecylem. w Warszawie nie ma dróg szybkiego ruchu, na których można by
            przycisnąć. tak jest i trzeba się z tym pogodzić, a przedłużanie sobie penisa
            czerwonym Kawasaki jest, wybacz, żałosne.

            ulice są dla wszystkich - także dla dziadków w czapkach z nutrii w Tico. po
            mieście jeździ się tak, żeby najsłabsi mieli szansę, bo wszyscy na tym
            korzystają. absolutnie mi tego kolesia, który się zabił nie szkoda, bo nie był
            wart rozbitego reflektora z samochodu tej kobiety. żyjesz jak frajer - umierasz
            jak frajer. to nie amerykański film, tylko Warszawka na co dzień.
            • zephir Re: baba zajechała, winny motocyklista? 24.05.05, 16:05
              Czytaj!!!
              1.Napisałem kto wyrabia taką opinie???
              2.Napisałem że na zachodzie jeżdżą 200 w mieście??? (tam niby mają drogi
              szybkiego ruchu w miastach:/ )
              3.A jak życie ludzkie nie jest dla ciebie warte jakiegoś gów.... reflektora to
              masz nieźle pod czapką pierdyknięte.A może ten dziadek z Tico cie potrącił???
              4.I ogólnie czytaj a potem komentuj bo o tym właśnie pisałem!!!O dresiarzach i
              procencie debili wśród motocyklistów)

              P.S.Na zachodzie nie latają tyle po mieście bo mają od tego autostrady.A w
              Polsce same przydupasy siedzą i nie potrafią sie zbuntować przeciw pogrzanym
              pomysłom pt. "jak tu jeszcze dowalić,żeby więcej płacili a autostrad nie mieli".

              Jak byś cie czuł będąc maniakiem żeglowania a mieszkał byś na Saharze???
              Ja nie tłumacze ich.Ja tylko ukazuje powód.

              --
              Żółta SV-ka.Tego pragne,to ją kocham:D
        • Gość: Rapet Ludzie, macie nasrane w głowach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 10:13
          Piszecie bzdury. To, że kazdy z nas widział pędzących 200na godz motocyklistów
          to nie znaczy,że oni wszyscy i zawsze tak jeżdżą. Gość mógł jechać 50km na godz
          i i tak nie miał szans w konfrontacji z ślepą babą. Ja tez mieszkam przy
          Niepodległości i gwarantuje wam,że w porze wypadku żaden motocykl nie mógł tam
          się rozpedzić bo po prostu tam jest za duży ruch. Zresztą wczoraj przejezdżałem
          tamtędy tuz przed wypadkiem i było dość tłoczno.Opamietajcie sie i nie ferujcie
          wyroków, bo nie macie pojecia jaka to była sytuacja. ZGINĄŁ MŁODY CZŁOWIEK.
          Zamknać się i pomodlić.

          Niemotocyklista
          • janptak Re: Ludzie, macie nasrane w głowach 24.05.05, 14:14
            sam bzdzisz jak potluczony. Jakby ten facet jechal 50/h to bylby w stanie
            wychamowac bez upadku, ewentualnie zawiezliby go do szpitala polamanego a nie
            do kostnicy z u..nymi konczynami. Fakt, przykra jest prawie kazda smierc.
            Gdybym mogl to teleportowalbym ta kobiete z jej samochodem, albo opoznilbym
            wjazd motocyklisty na skrzyzowanie. Pewnie kazdy z piszacych tu zrobilby tak
            samo. Ale niestety nie mamy takich mozliwosci. A do nasladowcow tego sp.
            wyczynowca jedna uwaga:
            W prawie o ruchu drogowym wspomina sie o zasadzie ograniczonego zaufania i o
            zachowaniu szczegolnej ostroznosci w trakcie wlaczania sie do ruchu, przejazdu
            przez skrzyzowania itd.
            • goha66 Re: Ludzie, macie nasrane w głowach 25.05.05, 09:44
              janptak napisał:
              > W prawie o ruchu drogowym wspomina sie o zasadzie ograniczonego zaufania i o
              > zachowaniu szczegolnej ostroznosci w trakcie wlaczania sie do ruchu,
              przejazdu
              > przez skrzyzowania itd.

              a które z nich dwojga Twoim zdaniem włączało się do ruchu zawracając ??

              I nie opowiadaj banialuk, o hamowaniu przy 50-tce... sama niedawno omal nie
              wkomponowałam się w koło które 4 - 6 m przed moją przednią lampą postanowiło
              wyjechać z drogi osiedlowej i przecinając mój pas ruchu skętem w lewo włączyć
              się do ruchu... nie miałam nawet przepisowej 50tki (to była godzina szczytu i
              ruch duży)... a ten burak zajechał mi drogę i ugrzązł na moim pasie bo z
              naprzeciwka grzały samochody... trzeba było ratować się rozpaczliwym hamowaniem
              i odbiciem w prawo w strone trawnika ... jak zapiszczała mi guma to facet
              dopiero ze żdziwieniem wielkim zauważył mnie na drodze... :].... ech.... Goha
        • Gość: fastaxe Re: Tragiczna jazda motocyklisty IP: 193.110.99.* 24.05.05, 10:58
          Gość portalu: alek napisał(a):

          > Za to mamy pojecie o przepisach ruchu drogowego jakie obowiazuja kazdego.
          > Wypadek ten jest prosta konsewkencja nagminnego lamania tych przepisow przez
          > kierowcow scigaczy. Nikt tam nie jezdzi tak predko jak oni. Troche pokory.

          alek,
          jak masz pojęcie to nie wjeżdżaj na skrzyżowanie nie upewniwszy się itd,itp,

          jak chcesz jeżdzić prędko tylko się boisz, to kup sobie porsze albo inną puszke
          • Gość: alek Re: Tragiczna jazda motocyklisty IP: *.dashofer.pl / 212.160.156.* 24.05.05, 15:57
            Oczywiscie ze nie jestem idealnym kierowca ale gosciu ktory pomyka po dlugiej
            prostej 200km/h motorem po prostu musi sobie zdawac sprawe ze w kazdym momencie
            cos moze sie stac a on nie bedzie w stanie zapanowac nad sytuacja i albo zginie
            on albo ktos inny. Koniec kropka. Nie mozna tu porownyac sytuacji ze w tych
            samych warunkach ja tam przekraczam predkosc dozwolona o 30km/h. Tu nie chodzi
            o to ze on przekroczyl wiecej tylko o to ze ma o wiele mniejsze szanse
            przezycia.
    • Gość: cyk Re: Tragiczna jazda motocyklisty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 10:15
      Znając zdolności Pani Autor Kowalskiej (opisy wypadku tramwajowego z
      gimnazjalistami w Al. Krakowskiej) wkrótce okaże się, że motocykl jechał tyłem,
      Renault to np. Seat, a Kawasaki to Suzuki. poza tym nikt nie zginął, a cała
      akcja to był nowy odcinek "Kryminalnych".
      Sorki, ale po tych bzdetach na temat Al.Krakowskiej uważam, że lepiej by było
      aby Pani Kowalska nie opisywała wypadków. To zbyt poważne sprawy, aby je tak
      olewczo opisywać bez dbałości o sensowność informacji. I tytułu, ale to odrębny
      problem "dziennikarstwa" GW. Jazda była szybka, za szybka, zdarzenie było
      tragiczne w skutkach, a cóż znaczy "tragiczna jazda"? Ale to po prostu Pani
      Kowalska :(.

      A tak na marginesie - zajechanie jest oczywiste wtedy gdy ktoś uderzy w bok
      pojazdu. Gdy uderza z tyłu, na wprost, wtedy jest to niedostosowanie prędkości
      do warunków jazdy.

      Ja tam puszczam motocyklistów i robię im lukę na pasie. Niech gnają,
      przynajmniej mi blach nie porozbijają.
      • Gość: Deviant Re: Tragiczna jazda motocyklisty IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 24.05.05, 10:59
        Czy jest sens gdybania kto zawinił? Myślę, że jest. Wielu kierowców samochodów
        zawracając przecina wszystkie pasy ruchu wjeżdżając na prawy - stwarzając tym
        samym niebezpieczne sytuacje na drodze - nie raz się z tym spotkałem i nadal to
        widzać na drogach. Motocykle jeżdżą szybko - szybko się rozpędzają - to fakt,
        ale w mieście przy zakorkowanej ulicy nikt nie zapier---a tak szybko.
        Nie wiem jak było, ale dla mnie wina jest pani kierujacej autem ponieważ
        zawracając przecieła inne pasy ruchu. Szkoda mi tylko tych ludzi - sam jeżdżę
        motocyklem i wiem jak to jest.
    • pam_pa_ram_pam Re: Tragiczna jazda motocyklisty 24.05.05, 10:54
      I w ten sposób Bogu ducha winna kobieta będzie miała:
      1. Problem z ciąganiem po sądach i prokuraturach, kilkaset stron akt w MSW itd.
      2. Rozwalony bok od samochodu do naprawy. Nawet jeśli ubezpieczyciel denata
      zapłaci, to przez tydzień nie będzie miała samochodu i nabiega się po
      likwidatorach szkód itp.
      3. Do końca życia będzie miała uraz, bo podobnego wypadku trudno zapomnieć,
      nawet jeśli będzie się miało 110% pewności, że jest się niewinym. A co gorsza,
      jakiś spadkobierca dawcy może nająć papugę i założyć sprawę z powództwa
      cywilnego, że motocyklista jechał prawidłowo 50 km/godz i został uderzony
      złośliwie przez tę Renówkę... Ostatecznie niem było nikogo z radarem, to nie
      udowodni się, że jechał 150 km/godz.

      --
      Pam Pa Ram Pam!
      • Gość: fastaxe Re: Tragiczna jazda motocyklisty IP: 193.110.99.* 24.05.05, 11:22
        pam_pa_ram_pam napisał:

        > I w ten sposób Bogu ducha winna kobieta będzie miała:
        > 1. Problem z ciąganiem po sądach i prokuraturach, kilkaset stron akt w MSW
        itd.
        > 2. Rozwalony bok od samochodu do naprawy. Nawet jeśli ubezpieczyciel denata
        > zapłaci, to przez tydzień nie będzie miała samochodu i nabiega się po
        > likwidatorach szkód itp.
        > 3. Do końca życia będzie miała uraz, bo podobnego wypadku trudno zapomnieć,
        > nawet jeśli będzie się miało 110% pewności, że jest się niewinym. A co
        gorsza,
        > jakiś spadkobierca dawcy może nająć papugę i założyć sprawę z powództwa
        > cywilnego, że motocyklista jechał prawidłowo 50 km/godz i został uderzony
        > złośliwie przez tę Renówkę... Ostatecznie niem było nikogo z radarem, to nie
        > udowodni się, że jechał 150 km/godz.
        >


        powinna jeszcze placić rentę pasażerce motocykla,
        ślepa krowa!

        taka sama muuuu!ndra wyjechała mi wczoraj wieczorem z podporządkowanej.
        całe szczęście że było szeroko więc ominąłem kretynke!
      • Gość: ww Re: Bzdety piszą tu niektorzy IP: 194.246.124.* 24.05.05, 11:23
        Nie widzialem samego zdarzenia ale sadzac po tym co zobaczylem na miejscu to:
        1. nie Kawasaki tylko Suzuki
        2. jesli motocyklista lezal na pasach 3 metry od motocykla to raczej nie mozliwe zeby strasznie pedzil,
        bo przy uderzeniu przy 50 km/h przelatuje kilkanascie metrow. Wiadomo ze uderzyl w samochod i to
        go zatrzymalo.
        3. Jezeli jechalby 100 lub 1000 km/h to motocykl bardziej zaszkodzilby lagunie a tak sie nie stalo.

        Wniosek mam jeden - moze jechal za szybko (kto samochodem jezdzi tam 50?) ale ewidentnie wina
        lezy po stronie Pani z laguny - zawracanie ze zmiana pasa? Przeciez tam jest przejscie i nie mozna
        sobie jezdzic zygzakiem!!!
        A jesli nie da sie zawrocic tam w sposob bezpieczny to mozna zawsze skrecic w prawo i zawrocic w
        bocznej uliczce! Ja tak zawsze robie ze wzgledu na WLASNE BEZPIECZENSTWO!!! Po co mam sie narazac
        iinych - ale wystarczy miec ROZUM i z niego kozystac!

        Troche sie ludzie zastanowcie zanim napiszecie cos nie obiektywnego!
        Zginal czlowiek! A kobieta jest w szpitalu, chyba sie o to nie prosila.
        • Gość: bzyk Makijaz na światłach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.05, 01:52
          Bardzo często widzę podczas postoju na światłach, jak kobieta po czterydziestce
          wyciąga kosmetyki i pudruje albo maluje sie. Czy to normalne? Statystyki podają
          ze w 2002 roku az 24% kobiet spowodowało wypadki na drodze z własnie tego
          powodu. Tak mysle ze trzeba usunąc wsteczne lusterko węwnątrz auta kobiety..
          dla babki to jest WIELOFUNKCYJNE urzadzenie! Załosne :/
    • wichura Re: Tragiczna jazda motocyklisty 24.05.05, 11:35
      Jak znam polski wymiar "sprawiedliwości" (i sądząc po wypowiedzi kundla), to
      sprawa rozejdzie się po kościach. Wszystko spoko - motocyklista nie żyje, to
      znaczy winny.
      A przecież ta kobieta powinna na parę lat pójść siedzieć i dożywotnio stracić
      prawo jazdy! Przez swoją głupotę zabiła człowieka. Prędkość motocyklisty nie ma
      tu nic do rzeczy - jadąc swoim pasem, na zielonym świetle, nie można oczekiwać,
      kiedy ci jakaś stara pierdoła wytoczy się na drogę.
        • wichura Re: Tragiczna jazda motocyklisty 24.05.05, 12:23
          Ja nie jeżdżę motocyklem, ale potrafię jako kierowca zrozumieć, co znaczy
          głupia paniusia lub stary dziad, który majestatycznie wytoczy się na twój pas
          (nieraz to przerabiałem jadąc samochodem. I jeszcze ta zdziwiona mina, jak ich
          otrąbisz).
        • Gość: juro Re: Tragiczna jazda motocyklisty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 13:02
          to bezdyskusyjnie nieszczęśliwe zdarzenie będące przedmiotem naszej dyskusji
          ma niestety dużo głębszy wymiar który jednak adwersarzom umyka. Problemem jest
          powszechny brak szacunku dla siebie nawzajem. Z zjawiskiem tym spotkać się
          można również na drogach. Tylko że to zjawisko na drodze skutkuje przeważnie
          śmiercią lub kalectwem człowieka. Myślę że na drodze nie powinno być miejsca
          dla niechęci i nienawiści.Takie zdarzenia powinny nas jednoczyć a nie dzielić.
          A z dyskusji prowadzonej już wynikają podziały.Ten tego nie lubi a tamten tego
          nie szanuje. Brak wyobrażni i głupota w przeciwieństwie do przypadłości
          poprzednio wymienionych często z wiekiem ulega samoleczeniu. Szkoda tylko że
          niektórzy nie będą mieć okazji wyleczenia doczekać. Ogólne przyzwolenie na
          łamanie prawa drogowego i nie tylko drogowego, zły system szkolenia kierowców
          jedno i dwuśladów jeszcze problem pogłębia. W tym wypadku mamy do czynienia ze
          złym kierowcą samochodu i złym kierowcą motocykla muszę to stwierdzić z pełną
          odpowiedzialnością mimo iż o zmarłych żle mówić nie wypada. Kierowca samochodu
          popełnił błąd tragiczny w skutkach, kierowcy motocykla zabrakło być może
          wyobrażni i instynktu samozachowawczego. Jadąc jednośladem trzeba sobie zdawać
          sprawę ze swojej "ułomności" w sytuacji kolizji z samochodem trzeba przewidywać
          i być bardzo nieufnym wobec innych urzytkowników, tak być nie powinno ale tak u
          nas jest, to jest kwestia przeżycia. Chwila nieprzemyślanej przyjemności i
          wiatru we włosach może stać się ostatnią chwilą życia. Jestem kierowcą jednego
          i drugiego a i również jeżdżę rowerem. Zadziwiającym zjawiskiem psychologicznym
          występującym u nas w kraju jest wymaganie od innych ale dawanie sobie dyspensy
          kiedy to my dawać powinniśmy. I tak kiedy jedzie się motocyklem czy rowerem
          wymaga się większegom szacunku od kierowców samochodu i słusznie bo to kwestia
          przeżycia lecz gdy zmienia się środek transportu i jedzie się samochodem
          zapomina się jak to było na np. kiedy jechało się rowerem i zamiast pomagać
          zaczyna się walczyć w imię wymierzania sprawiedliwości i karania być może za
          błędy częstom przypadkowe, popełnione przez innych. Jestem również ratownikiem
          medycznym i przeraża mnie brak wartości życia ludzkiego z jakim się spotykam.
          Może to pozostałości komunizmu tam jednostka żadnej wartości nie przedstawiała.
          Jeśli tak jest to gońmy unię europejską ale bardzo uważajmy na skrzyżowaniach i
          zacznijmy się do siebie uśmiechać choć chętnij dalibyśmy komuś w mordę, to
          naprawdę działa..
          • fastaxe77 Re: Tragiczna jazda motocyklisty 24.05.05, 17:45
            Gość portalu: juro napisał(a):
            W tym wypadku mamy do czynienia ze
            > złym kierowcą samochodu i złym kierowcą motocykla muszę to stwierdzić z pełną
            > odpowiedzialnością mimo iż o zmarłych żle mówić nie wypada. Kierowca
            samochodu
            > popełnił błąd tragiczny w skutkach, kierowcy motocykla zabrakło być może
            > wyobrażni i instynktu samozachowawczego. Jadąc jednośladem trzeba sobie
            zdawać
            > sprawę ze swojej "ułomności" w sytuacji kolizji z samochodem trzeba
            przewidywać


            pytam cie mondralo a ty mi odpowiedz z "pelną odpowiedzialnością" czy mam się
            k...wa zatrzymywać przed każdą "podporządkowaną" bo jadę motocyklem i
            wyobraznia podpowiada mi co się ze mną stanie gdy wyjedzie z niej jakaś ślepa
            krowa a kupa znawców tematu którzy nawet nie stali koło motocykla będzie
            pieprzyć na forum takie dyrdymały jak ty albo jeszcze gorsze!!!
      • Gość: Slawek.K Re: Tragiczna jazda motocyklisty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 15:08
        Chyba łatwo się nie rozejdzie.
        Oglądałem dziś na TVN Turbo "Karambol" w którym opisali ten wypadek. Zdaniem
        Policji zawiniła kierująca Laguną.

        Generalnym problemem z warszawskimi kierowcami jest hasło "zdążę przelecieć"...
        I lecą, na żółtym a często również na "mocno" czerwonym. W innych miastach
        kierwocy widząc "żólte" zaczynają hamować, w w-wie - dociskają gaz.
    • Gość: gosc Re: Motocyklisci sami proszą sie o smierć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 12:50
      jak leci z zawrotna predkoscia to go nikt nie jest w stanie zauwazyć! Kiedys
      jechałem samochodem, miałem uchylone okno i az sie wystraszyłem bo usłyszałem
      potworny huk i cos mnie mineło . Az podskoczyłem .Reakcja mogła byc moja
      rózna.Serce mi bulgotałeo. Musiałem sie zatrzymac gdzies na poboczu i troche
      dojsc do siebie.CI na motorach jadacy z takimi prędkościami są ogromnym
      zagrozeniem dla ludzi jadacych przepisowo.
      • Gość: squall Re: Motocyklisci sami proszą sie o smierć IP: *.mimuw.edu.pl / *.mimuw.edu.pl 24.05.05, 12:57
        Gość portalu: gosc napisał(a):
        > CI na motorach jadacy z takimi prędkościami są ogromnym
        > zagrozeniem dla ludzi jadacych przepisowo.
        sam sobie przeczysz.
        jechałeś przepisowo i jedyny efekt, to chwilowe podniesienie adrenaliny - to
        wszystko.
        motocykliści jeżdżą bezpiecznie i NIEZWYKLE RZADKO zdarza się, wypadek z ich winy.
        nie wmówisz mi, że stara, głupia i ślepa baba zgodnie z przepisami zajechała
        drogę i wymusiła pierszeństwo na motocykliście - ile by nie jechał!
        jeśli jeździsz samochodem/motocyklem, to wiesz doskonale, że wiele osób wyjeżdża
        na skrzyżowanie licząc na to, że ktoś zwolni i go wpuści.
        tym razem baba się przeliczyła, zabiła gościa, a pannę wysłała do szpitala.
        takim osobom życzę, aby kiedyś przeliczyły się tak z TIRem!
        zx9r@streetfightersDOTpl
        • fastaxe77 Re: Motocyklisci sami proszą sie o smierć 24.05.05, 17:55
          Gość po> Gość portalu: gosc napisał(a):

          > > CI na motorach jadacy z takimi prędkościami są ogromnym
          > > zagrozeniem dla ludzi jadacych przepisowo.
          > sam sobie przeczysz.
          > jechałeś przepisowo i jedyny efekt, to chwilowe podniesienie adrenaliny - to
          > wszystko.
          > motocykliści jeżdżą bezpiecznie i NIEZWYKLE RZADKO zdarza się, wypadek z ich
          wi
          > ny.
          > nie wmówisz mi, że stara, głupia i ślepa baba zgodnie z przepisami zajechała
          > drogę i wymusiła pierszeństwo na motocykliście - ile by nie jechał!
          > jeśli jeździsz samochodem/motocyklem, to wiesz doskonale, że wiele osób
          wyjeżdż
          > a
          > na skrzyżowanie licząc na to, że ktoś zwolni i go wpuści.
          > tym razem baba się przeliczyła, zabiła gościa, a pannę wysłała do szpitala.
          > takim osobom życzę, aby kiedyś przeliczyły się tak z TIRem!
          > zx9r@streetfightersDOTpl
          rtalu: squall napisał(a):

          człowieku on na sam widok motocykla dostaje drgawek i musi usionsc w
          przydrożnym rowie w towarzystwie ślepej krowy aby uspokoic skołatane serce!!
      • Gość: Motocyklista Motocyklista IP: *.do.pl / *.generacja.pl 24.05.05, 13:05
        Wasze wypowiedzi sa zalosne... Sami nie wiecie o czym mowicie.. Zginal czlowiek
        i pokoj jego duszy... Wasze gadki w stylu niech gina inni pokazuja tylko jakimi
        tepymi ludzimi jestescie. Moto wyroznia sie w korku dlateog zwracacie na nie
        uwagi.. Zawsze gdy wypadek ma moto to zaraz zaczyna sie nagonka i pieprzenie
        jacy to motocyklisie sa zli i jak to jezdza... Baba wymusila i juz... SMierc na
        moto mozna ponisc jadac 50km/h .. I nie pieprzcie glupot jezli nigy nie
        jezdziliscie i nie wiecie jak wyglada sytuacja z drugiej strony.... Ja jezdze i
        autem i moto i widze jak bezmyslnie jedzi 60% z was... Tylko ze wy mozecie
        sobie pozwolic na blad a motocyklista nie ....
                  • Gość: AWA Re: Motocyklista IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.05, 15:35
                    Moi mili jak łatwo jest oceniać młodego człowieka jadącego motocyklem ,a gdzie
                    oczy i wyobraźnia 53-letnie Pani . Przecież On nie wyrósł tylko jadąc zbliżał
                    sie do skrzyżowania . Swoja droga sama mam nascie +kilka lat obecnie jeżdzę po
                    500 i więcej km dziennie samochodę i widze brak kultury u kirowców w
                    samochodach (bo co ja jestem większy), poszanowania dla prowadzących
                    jednoślady.Mamy lato i jednośladów bedzie coraz więcej na naszych drogach ,
                    dlatego otwórzcie oczy i nie wymuszajcie pierwszeństwa rower, motocykl czy
                    hulajnoga też są użytkownikami szos .
            • Gość: koniu Re: Motocyklista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.05, 11:51
              Wbrew pozorom to jest lektura obowiązkowa także dla kierowców aut. Bo to dla
              nich coraz częściej wypadki z udziałem motocykli kończą się tragicznie

              Szwajcarski potentat ubezpieczeniowy Winterthur oraz Dekra, niemiecka firma
              zajmująca się badaniami pojazdów, analizą wypadków drogowych i doradztwem
              technicznym, zorganizowały seminarium o ruchu drogowym i pokaz testów
              zderzeniowych. Wnioski z seminarium są apelem do wyobraźni nas wszystkich.
              A chodziło o tych uczestników ruchu drogowego, którzy wszędzie wzbudzają
              najwięcej kontrowersji: motocyklistów. Jednakże ton wykładów był zupełnie inny,
              niżby można się było spodziewać. Z najnowszych statystyk tworzonych w tzw.
              starych krajach Unii oraz Szwajcarii wynika wniosek szokujący przeciętnego
              kierowcę samochodu: motocykliści coraz częściej są bardzo karnymi i
              praworządnymi użytkownikami dróg.

              I znów stereotyp okazuje się bez sensu
              Obiegowa opinia o "dawcach narządów" z pewnością jeszcze długo się nie zmieni,
              ale warto się przyjrzeć niepodważalnym faktom. Stereotyp motocyklisty jest
              następujący: człowiek w wieku ok. 19-20 lat, który wszedł w posiadanie
              jednośladu o wysokich osiągach. Nie dorobił się jeszcze wyobraźni, za to ma
              maszynę zdolną niemalże dogonić dźwięk i przy każdej okazji usiłuje właśnie to
              zrobić. Sprowadzając przy tym niebezpieczeństwo na innych i oczywiście narażając
              własne życie. Popularne "szpanowanie" (startowanie na tylnym kole i "palenie
              gumy") nie jest tak niebezpieczne, gorsze jest usiłowanie dotarcia z punktu A do
              punktu B w czasie lepszym niż samolot.
              Jednak, jak pokazują statystyki, od mniej więcej połowy lat 90. średnia wieku
              motocyklistów wyraźnie rośnie. I nie chodzi tu o starzenie się społeczeństw, a o
              coraz większą popularność motocykla jako pojazdu dla każdego. Po motor sięgają
              już nie tylko panowie w okresie "kryzysu czterdziestki". Na potężne choppery i
              cruisery wsiadają dziś coraz częściej ludzie obojga płci w wieku powyżej 50 lat,
              a w statystykach pojawiają się także osoby bliskie emerytury lub nawet już
              emeryci, którzy zamiast spacerować po polu golfowym lub bawić wnuki, wypuszczają
              się na zloty motocyklowe na Harleyach czy Goldwingach. A od uświadomienia sobie
              tego faktu już tylko krok do zrozumienia, że obraz przeciętnego motocyklisty
              zaczyna daleko odbiegać od opisanego wyżej "dawcy organów". Bo nagle mamy (my,
              czyli kierowcy samochodów) do czynienia z zupełnie innym "przeciwnikiem" -
              spokojnie, zwykle idealnie przepisowo przemieszczającym się motocyklistą o
              kulturalnych odruchach, którego nie interesuje bicie rekordów trasy.

              Nie "dawca" winien
              Właśnie ten wywód prowadził do podstawowego stwierdzenia na seminarium
              Winterthuru i Dekry.
              Okazuje się oto, że niemal 75 proc. wypadków drogowych z udziałem motocyklistów
              powodują kierowcy samochodów! Są to dane dotyczące bardziej ucywilizowanego
              ruchu drogowego na zachód od Odry, ale wbrew pozorom wcale nam do tych realiów
              nie jest tak daleko. A to dlatego, że statystyka ta nie jest uzależniona od
              stanu dróg, bardzo niewielki też wpływ na nią ma stan techniczny pojazdów.
              Chodzi po prostu o to, że kierowcy aut mają problemy z dostrzeganiem
              motocyklistów. Nie ze względu na ich prędkości - te maleją systematycznie w
              związku ze zmianą struktury wiekowej i charakterologicznej użytkowników motorów.
              Przyczyną nie jest też niedostateczna widoczność, jako że niemal wszędzie w
              Europie jazda na motocyklu wiąże się z obowiązkowym zapaleniem reflektorów.
              Przyczyny tkwią w psychice. Przeciętny kierowca samochodu nie ma odruchu
              rozglądania się w poszukiwaniu pojazdu mniejszego od auta. I to zarówno w ruchu
              miejskim, jak i pozamiejskim. Mogliby o tym powiedzieć ci, którzy korzystają z
              jednośladów jako codziennego miejskiego środka transportu do pracy. Spychani z
              toru jazdy (często rozmyślnie!), zmuszani do uciekania na pobocze,
              niepotrzebnego hamowania, wreszcie potrącani...
              W statystykach wygląda to tak: aż do 42 proc. wypadków dochodzi, gdy auto ma
              wjechać na skrzyżowanie z drogi podporządkowanej. Jego kierowca nie dostrzega
              jadącego prawidłowo motocyklisty. Kończy się to wjechaniem motocykla w bok auta.
              Bez szans na uniknięcie kolizji

              Drugi z najczęstszych powodów wypadków (26 proc.) to niedostrzeżenie jadącego z
              przeciwka jednośladu podczas zjeżdżania z drogi w lewo. Tę sytuację symulowała
              zaprezentowana próba zderzeniowa (sekwencja zdjęciowa powyżej). W
              przed-stawianej kolizji motocykl jechał z prędkością zaledwie 50 km/h, samochód
              zaś właśnie ruszał.
              11 proc. kolizji powstaje, gdy wyprzedzane przez motocykl auto zaczyna zmieniać
              pas ruchu, 9 proc. - gdy w takiej sytuacji zaczyna zawracać, a 7 proc. - gdy
              zaczyna wyprzedzać, a jego kierowca nie zwraca uwagi na jadący z przeciwka
              jednoślad.
              Wśród kierowców motocykli też są ludzie niebezpieczni. Ale takich jest dziś
              zdecydowanie niewielu. Niemniej i oni - jako "słabsi bracia" - powinni być
              traktowani przez nas jako pełnoprawni uczestnicy ruchu. Nie wolno ograniczać
              uwagi do samego manewru, który się wykonuje! Nie można bać się tylko ciężarówki
              czy kryjących się za krzakiem "chłopców-radarowców" - trzeba pamiętać, że
              samochód jest od wielu innych pojazdów większy, silniejszy, twardszy, a jego
              kierowca w porównaniu z prowadzącymi jednoślady lepiej zabezpieczony przed
              skutkami wypadku (chociaż w starciu z ciężkim motocyklem samochód też może
              zostać poważnie uszkodzony). A dla nich zagapienie się kierowcy auta jest na
              wagę życia lub śmierci.
            • kornelia311 Re: Motocyklista 30.05.05, 11:59
              I ja się zgadzam.
              Znałam człowieka, który zginął w tym wypadku.
              Był moim kolegą.
              Brakuje mi słów, kiedy czytam pozbawione szacunku posty, pełne chorej
              nienawiści do ludzi.

      • Gość: x Re: WIDZIAŁEM TEN WYPADEK IP: *.mimuw.edu.pl / *.mimuw.edu.pl 24.05.05, 13:06
        Gość portalu: OLO napisał(a):
        > bYŁEM NAOCZNYM SWIADKIEM TEGO ZDARZENIA (JESCZE JESTEM W SZOKU JEGO ŻYCIE
        > ZGASŁO W MINUTĘ DOSŁOWNIE), I MOIM ZDANIEM WINNY BYŁ MOTOCYKLISTA TA KOBIETA
        > NIE MIAŁA PRAWA GO ZAUWAŻYĆ ON GRZAŁ JAK WARIAT NAPEWNO POWYŻEJ SETKI MIAŁ NA
        > ZEGARACH
        PIE..SZ!!!
        w Alejach Niepodległości nawet policja poniżej setki nie jeździ,
        dokładnie tak samo jest na Żwirkach czy Puławskiej (wszędzie "jest" 50/h!)
        chyba, że akurat jest korek.
        ale w korku to nawet plastik się nie napędzi...
          • Gość: x Re: WIDZIAŁEM TEN WYPADEK IP: *.puchaczy.waw.pl / *.puchaczy.waw.pl 24.05.05, 20:08
            fastaxe77 napisał:
            > TA KOBIETA (ślepe krówsko!!) NIE MIAŁA PRAWA WJECHAĆ NA SKRZYŻOWANIE!!!!
            > Dotarło??!!!
            ależ oczywiście!!!
            od zawsze byłem, jestem i będę tego zdania.
            chodziło mi o coś innego - a mianowicie ekscytowaniem się prędkościami na
            warszawskich ulicach.
            jeździ się tutaj szybko i koniec - jak ktoś nie daje rady z takim tempem, to
            lepiej zamiast zabijać niewinne osoby, niech sobie jeździ autobusem/tramwajem.
          • Gość: Haribo Re: WIDZIAŁEM TEN WYPADEK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 22:54
            Może i nie miała, nie wiem, samego wypadku nie widziałem. Przechodziłem tamtędy
            niedługo potem. Ale sam facet moim zdaniem też nie jest bez winy. Ten odcinek
            Niepodległości to wąskie gardło a godziny szczytu dopiero się kończyły. Zawsze
            o tej porze jest tam mniejszy lub większy Sajgon. Jadąc motorem przez coś
            takiego (i wiedząc, że połowa kierowców naokoło jest mocno podk..wiona wolnym
            ruchem i będzie wciskać się gdziekolwiek, żeby tylko szybciej dojechać do domu
            na schabowego) rozsądnie byłoby uważać. Jasne, zielone światło, swój pas itd
            itp., ale żadne światła i przepisy nie okiełznają kierowców w naszym "kochanym"
            zakorkowanym mieście. Trzeba umieć to przewidzieć, mieć ograniczone zaufanie i
            przez ten popieprzony odcinek jechać ostrożniej, przynajmniej do poszerzenia za
            Rakowiecką. Koleś przeholował i leży w kostnicy. Szkoda.
        • achili Re: WIDZIAŁEM TEN WYPADEK 24.05.05, 18:28
          Na Miłość Boską,ludzie,proszę, opanujcie się! Zdarzył się wypadek, człowiek
          stracił życie (pokój Jego duszy[']),pasażerka jest w ciężkim stanie, a Wy się
          nakręcacie, jedni przeciw drugim!
          Pomyślmy choć przez chwilę o ofiarach wypadku, pomódlmy się za nich, pomilczmy,
          zastanówmy się nad sobą, a nie wyzywajmy się nawzajem.
          Nie ma na swiecie ideałów...
          Pozdrawiam wszystkich,
          Achili
      • Gość: AsiaKawasaki Re: WIDZIAŁEM TEN WYPADEK IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.05, 00:05
        Wy jesteście mocno popier**** szczególnie ci co w zyciu na motorze nawet nie
        siedzieli a na oko widzieli ile jechał. motorem jak jedziesz 50km/h wydaje sie
        ze jedziesz 100 w porównaniu do samochodów. Nie gadajcie takich głupot bo az
        sie słuchac nie chce. Nie wierze w to ze on tam jechał wiecej niż 80km/h. A
        twoja ocena prądkości wynika z czego?? z dzwięku? Zginął chłopak który napewno
        chciał żyć!!I napewno wiedział jak sie jeździ. Zrozumiałabym takie opinie gdyby
        jechał jakiś małolat co na 18tkę dostał moto od tatusia, bo oni tak jeźdzą
        A NIE MY!!!!!
    • Gość: wawa_biker Re: Tragiczna jazda motocyklisty IP: *.acn.waw.pl 24.05.05, 13:26
      Tak sobie czytam wypociny żałosnych, zakompleksionych frustratów, którzy
      odważni są tylko za kotarą anonimowości w internecie. Prawda jest taka, że
      motocyklistom złorzeczą nieudacznicy, którzy może i bardzo chcieliby pojeździć
      sobie na motocyklu, ale wiedzą, że nigdy nie uda im się tego osiągnąć, bo
      pojeździć to sobie mogą co najwyżej jakimś gó..anym katamaranem do gó..anej,
      kiepsko płatnej pracki, codziennie gnijąc w korkach. Zazdrość przez niektórych
      przemawia i tyle.
    • Gość: Jazzman CZYTAJCIE!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 15:33
      a ja znam tego goscia co ratowal jej zycie!!! to moj kumpel.Chcial tez uratowac
      motocykliste ale mimo kilkudziesieciu gapiow nikt mu nie pomogl - o przepraszam
      , byl z nim amerykanin ktory podtrzymywal nogi tej dziewczyny. Udalo mu sie
      ustalic imiona 'ofiar' - Heniek i Agnieszka. Mimo ze dziewczyna miala polamana
      szczeke i dusila sie wlasnymi zebami zdobyl sie na odwage zeby jej te szczeke na
      sile otworzyc!-zaczela oddychac. Na miejsce przyjechal 60letni lekarz, ktory
      chcial jej k...zdejmowac kask z glowy!! Moj kumpel powiedzial mu zeby
      spierd...do strazy pozarnej po nozyce do ciecia kasku bo inaczej jej kark
      polamie-lekarz zrobil to w podskokach. Gliny staly obok i tylko geby
      rozdziawialy! - TVP1 chialo zrobic z nim wywiad ale odszedl odmawiajac...jest
      studentem SGHa i ma na imie Damian tylko tyle wam powiem. Bohaterowie sa wsrod
      nas....respekt! Bog dal mu szanse uratowania komus zycia - wykorzystal ja...