Dodaj do ulubionych

Dziecko w wózku sklepowym

04.03.10, 10:28
We wszystkich sklepach codziennie można napotkać rodziny lub
samotnych opiekunów z dziećmi wsadzonymi do środka wózka sklepowego.
Na dworzu plucha, dzieci usmarowane, o podeszwach ich butów nawet
boję się myśleć. Dzieci chodzące, często już w wieku szkolnym.
Siedzą/leżą na produktach żywnościowych, które wkładają do tego
samego wózka ich rodzice.Niektóre dzieci są tak wielkie, że
wypełniają sobą większość przestrzeni
"pojazdu". Ubłocone buty ocierają o wystające z worków świeże
pieczywo, owoce, warzywa. Zapewne będą pić prosto z butelek czy
kartoników soczków, na których siedzą w ubraniu noszonym przez cały
dzień. No i ja - biedny konsument biorący taki wózek po takiej
higienicznej inaczej rodzinie - będę mieć nieoczekiwaną okazję
wsadzenia do lodówki swoich zakupów obtaczanych wcześniej w
bakeriach i brudzie z wcześniejszej dziecięcej podróży. Zwróciłam
uwagę kilkakrotnie takim osobom. Wpadały w agresję. Jedna mamuśka
demonstracyjnie nawet włożyła dzieciaka (na oko 9 lat) do wózka i z
złośliwą dumą na pysku dryfowała obok mnie. Co robić?
Edytor zaawansowany
  • angelfree 04.03.10, 10:34
    Nic. Nic nie zrobisz, dopóki sklepy tego kategorycznie nie zakażą pod wplywem
    Sanepidu i dopóki nie będą tego egzekwowaly przy pomocy ochrony.
    Dzieci uwielbiają jeździć w wózkach i moje dziecko też tak jeździło, chociaż
    mialam świadomość, że nie jest to higieniczne. Na szczęście ten etap szybko minął.
    Niektore wozki mają takie fajne siedziska dla dzieci, niestety, starsze niż
    czterolatki już się tam raczej nie mieszczą.
  • bezzebnypirat 05.03.10, 16:57
    Nic to IMO zla porada. Te wozki i produkty sa tak usyfione, ze dziecko nie
    zmienia niczego. Wystarczy zdolnosc obserwacji otoczenia na poziomie 13 latka,
    zeby do tego dojsc. W Twoim wypadku pozostaje wiec chyba leczenie;-)
  • snieta_krowa 10.03.10, 11:46
    bezzebnypirat napisał:

    > Nic to IMO zla porada. Te wozki i produkty sa tak usyfione, ze
    dziecko nie
    > zmienia niczego. Wystarczy zdolnosc obserwacji otoczenia na
    poziomie 13 latka,
    > zeby do tego dojsc. W Twoim wypadku pozostaje wiec chyba leczenie;-
    )


    z ust .. zeby nie powiedziec z pyska :) mi to wyjales :)
    --
    Wegetarianie nie jedzą wprawdzie zwierząt, ale zjadają im pożywienie.
  • Gość: Justyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 11:12
    Są usyfione właśnie dlatego, że jeżdzą w nich dzieci.
  • horpyna4 04.03.10, 10:50

    Kupować w innych sklepach.
  • szarleen 12.03.10, 10:13
    ...albo wybierać w miarę czyste wózki(z tego co wiem są one raz na jakiś czas
    myte). Nemożliwe,żeby wszystkie były tak ubłocone :) Na szczęscie z reguły
    produkty są opakowane więc te "świństwa" nie dostają się bezpośredno do żywności.
    --
    Każda chwila to szansa, aby wszystko zmienić! Biżuteria Srebrna Avalon
  • asiuniap 10.04.10, 00:13
    szarleen napisała:

    > ...albo wybierać w miarę czyste wózki(z tego co wiem są one raz na
    jakiś czas
    > myte). Nemożliwe,żeby wszystkie były tak ubłocone :) Na szczęscie
    z reguły
    > produkty są opakowane więc te "świństwa" nie dostają się
    bezpośredno do żywnośc
    > i.

    Niesamowite. Czyżby na grupie (czytam dopiero pierwsze posty)
    produkowali się jedynie szczęśliwi, bezkrytyczni i _bez_ wyobraźni_
    rodziciele?
  • Gość: n IP: 83.1.16.* 04.03.10, 11:28
    Co robić? Nękać sklepy oddolnie, ustnie i pisemne, by zabroniły
    wożenia dzieci w wózkach lub chociaż wyznaczyły pulę wózków
    oznakowanych dla dzieciatych klientów higienicznych inaczej. A póki
    sklepy nic nie zrobią, brać ich ulotki (zwykle gdzieś tam leżą) i
    starannie wyściełać nimi wózek przed włożeniem tam zakupów. Za
    każdym razem.
  • matylda1001 04.03.10, 11:42
    Dla mnie takie zachowanie jest obrzydliwe. Kilka razy grzecznie
    zwrócilam uwagę takim matkom, ale nie spotkałam sie ze zrozumieniem.
    Przeciwnie, patrzyły na mnie jak na wyjątkowego upierdliwca.
    Zapytałam kiedyś panią z obsługi dlaczego pozwalaja na takie
    zachowania. Pani stwierdzila, że ona osobiście tez nie może na to
    spokojnie patrzeć, no ale co może zrobic? Teraz, gdy widzę, że w
    wozku siedzi przedszkolak rzucam z półuśmiechem niewinne
    pytanie: "dziewczynko/chłopczyku, czy w domu mamusia sadza cie na
    stole i zamyka w lodówce"? Głupie to, nie każdy łapie aluzję, ale
    innej rady nie widzę. Jeżeli sklepy nie wydadzą zakazu takich
    praktyk, a ochrona i personel nie bedą konsekwentnie pilnować
    opornych, nic się nie zmieni.
    --
    www.youtube.com/watch?v=0yscU9JqpK8&feature=related
  • des4 04.03.10, 12:00
    a dzieciak ma w gleboko w dooopie twoje wystudiowane półusmiechy,
    aluzje i inne frustracje życiowe...

    i pewnie sobie mysli: "wariatka jakaś"?
    --
    "Rosja w przeciwieństwie do USA, które powoli się cofają w tym
    zakresie, nadal lata w kosmos, ma własny shuttle, którym wozi nawet
    Amis, bo oni tego już nie mają."
    eva15
    "Czy ta drabina miała długość 124 pietra?"
    króliklesny
  • matylda1001 04.03.10, 16:18
    des4 napisał:

    > a dzieciak ma w gleboko w dooopie twoje wystudiowane półusmiechy,
    aluzje i inne frustracje życiowe...
    i pewnie sobie mysli: "wariatka jakaś"?<

    Zapewne... Tyle, że to dziecko to ja z kolei mam w doopie, chodzi o
    to, żeby mamusia słyszała. Może zdobedzie sie na jakąś refleksję.
    --
    www.youtube.com/watch?v=bCmYjL6dP9Y&feature=related
  • atomm 05.03.10, 13:09
    Mysle ze mamusia jak i tatus zapewnie tez ma to tam gdzie i
    dziecko...

    Koszyk sklepowy nie jest twoja wlasnoscia tylko sklepu, a sklepom
    najwyrazniej oplaca sie dac taka swobode bo wiedza ze rodzina i tak
    wiecej wyda u nich...

    Wydaje sie ze mozesz jedynie zwrocic uwage obsludze ze masz wozek
    brudny a nie dzieciom czy im rodzicom bo to nie powinno Cie
    obchodzic gdzie sobie woza dziecko...
  • Gość: Ana IP: *.152.246.94.artcom.pl 05.03.10, 15:33
    Jak sobie przyjdzie ze swoim własnym wozkiem, to mnie nie będzie obchodzić.
  • Gość: noname IP: *.hsi3.kabel-badenwuerttemberg.de 05.03.10, 20:23
    no a dlaczego Ty nie przyjdziesz ze swoim?

    W sklepach, w ktorych kupuje, wozki stoia zazwyczaj przed sklepem wiec sa tak
    brudne, ze nawet tabun dzieci im juz nie zaszkodzi. Zreszta te ktore sa w srodku
    sklepu tez nie sa dezynfekowane codziennie, a te dzieci to najmnijesze zmartwienie.

    Zasadniczo bardzo nie lubie wozkow. Zazwyczaj biore jakis karton (metoda z
    niemickich aldi ;) ) i zabieram potem zakupy w tym kartonie do domu. Mozesz tez
    przyjsc z wladnym wozkiem, skrzyna lub czyms podobnym. Wtedy masz kontrole nad
    czystoscia.
  • Gość: + IP: 91.213.118.* 05.03.10, 11:27
    He, he, ja sadzam swoje dziecko na stole kuchennym. To fantastyczne miejsce to
    wyglądania przez okno i umożliwia maluchowi pomagać mi w kuchni - np. wrzucać
    pokrojone warzywa do miski na sałatkę. A dzieci nie rozumieją aluzji, więc tylko
    sobie poprawiasz humor rzucając tego typu uwagi do dzieci.
  • klaun.szyderca 05.03.10, 14:13
    Pytaj, czy dzieciaki są dzisiaj są akurat w promocji i czy lepiej
    smakują krwiste czy dobrze wysmażone. Najczęściej działa.
  • Gość: prosty IP: 194.42.110.* 06.03.10, 00:18
    i lodówce. bardzo niehigieniczne, wkolo mnostwo bakteri i innych
    żyjątek. fuuuuuj!!! :))))))))
  • ruda.ja 11.03.10, 08:18
    mam nadzieję, że kiedyś trafisz na mnie i na moje dziecko...
    --
    pomagamy Jędruli :)
  • asiuniap 10.04.10, 00:19
    ruda.ja napisała:

    > mam nadzieję, że kiedyś trafisz na mnie i na moje dziecko...

    Mam nadzieję, że kiedyś trafisz na mnie i mojego psa i spróbujesz mi
    coś powiedzieć o psich kupach...
  • yoma 04.03.10, 12:15
    Znam jeden sklep, w którym wisi napis "Prosimy nie wsadzać dzieci do wózków
    sklepowych. Grozi to niebezpieczeństwem dla dziecka".

    Sprytne :)

    Inna rzecz, że mamuśki to święte krowy...
    --
    Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
  • karbat 04.03.10, 13:44
    w cywilizowanych krajach w duzych sklepach sa specjalne wozki, w
    roznych formach , ksztaltach , kolorach , przeznaczone wylacznie do
    przewozu dla malych dzieci . Groszowy wydatek .

    Powoli sie cywilizujemy , za kilka lat zobaczysz i takie wozki w
    Polsce .
  • lernakow 04.03.10, 14:06
    karbat napisał:

    > Powoli sie cywilizujemy , za kilka lat zobaczysz i takie wozki w
    > Polsce .
    >
    Ja widziałem już dawno. Wręcz moje dzieci zdążyły już z nich
    wyrosnąć.

    --
    Społeczeństwo Obywatelskie
  • Gość: kk IP: 213.76.155.* 05.03.10, 11:04
    karbat napisał:

    > w cywilizowanych krajach w duzych sklepach sa specjalne wozki, w
    > roznych formach , ksztaltach , kolorach , przeznaczone wylacznie
    do
    > przewozu dla malych dzieci . Groszowy wydatek .
    >
    > Powoli sie cywilizujemy , za kilka lat zobaczysz i takie wozki w
    > Polsce .


    daruj sobie protekcjonalny ton. takie wózki są w większości sklepów.
    tyle że wypożycza się je za opłatą
  • Gość: mulka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 12:34
    W naszym kraju to wszyscy dzieci kochają i wysoce nie stosowne jest się
    przyznać,że dzieci mogą komuś przeszkadzać!!!
    Wygląda to tak,że dziecko goni po sklepie z ubrudzonymi rękoma, wpada na mnie (
    na odziezy zostają mi brudne paprochy po jego łapach), obciera ręce w moje
    spodnie - a mnie nie wolno zwrócić uwagi,że sobie tego nie życzę, bo rodzice
    mają w tym czasie relaks, czyli moje dziecko jest święte i nich nikt nie próbuje
    go krytykować!!!!Bo przecież wszystkie dzieci są nasze( inaczej mysleć nie
    można). No, przepraszam was bardzo- ale co mnie obchodzą cudze dzieci????(
    przeciez to nie mój problem, moimi kłopotami nikt się nie zajmuje). Dlaczego
    robiąc zakupy nie szanuje sie mojej prywatności i cudze dzieci mają prawo
    zakłócać mój spokój???? Pamiętam jak raz jakiś trzylatek wpadł na mnie a ja
    zrobiłam mu brrrrr z wredną miną- ojciec omal mnie nie pobił - wzywana był
    ochrona. nO WYBACZCIE , ALE CO MNIE OBCHODZą WaSZE DZIECI??? pRZECIEŻ ONE SĄ
    WASZE I TO WASZ A NIE MÓJ PROBLEM ( PRZYNAJMNIEJ TAK POWINNO BYĆ).A tymczasem
    dzieci robią co chcą (wychowanie bezstresowe)nie przejmując się uczuciami
    innych!!! Czyli dziecko - święta ...
  • jureek 05.03.10, 13:44
    Ktoś w tym wątku radził samotnej matce z dziećmi, żeby zakupy robiła w sklepach
    internetowych. Ja tę radę dałbym też wszystkim tym, którym przeszkadza obecność
    w sklepie innych ludzi (dziecko to też człowiek).
    Jura
  • Gość: pablo IP: 193.111.166.* 05.03.10, 13:58
    wprowadźmy segregację i już:
    1. ludzie z nieświeżym oddechem
    2. spoceni po pachami
    3. z przetłuszczonymi włosami
    4. z zezem
    5. z katarem
    6. w kolorowych skarpetkach
    7. emeryci
    8. no i dzieci

    won z hipermarketu!
  • asiuniap 10.04.10, 00:28
    jureek napisał:

    > Ktoś w tym wątku radził samotnej matce z dziećmi, żeby zakupy
    robiła w sklepach
    > internetowych. Ja tę radę dałbym też wszystkim tym, którym
    przeszkadza obecność
    > w sklepie innych ludzi (dziecko to też człowiek).


    Coś Ci sie pomyliło. Ja idę do sklepu po to, żeby zrobić zakupy, a
    nie uważać, żeby pchanym wózkiem przypadkiem nie grzmotnąć w głowę
    biegające dziecko, kórego nie pilnują rodzice.
  • Gość: basiak95ts IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 05.03.10, 22:52

    Do Mulki, z ktora zderzyl sie trzylatek..
    Moglas jeszcze kopnac tego trzylatka. Niech sie gowniarzowi nie
    wydaje, ze swiat jest taki przyjazny i mozna sie o kogos przypadkowo
    otrzec, a nie daj Bog zderzyc sie z jakims przerosnietym doroslym.
    Ubolewam nad Twoja krzywda i trauma, w jaka wpedzil Cie ten
    nierozsadny dzieciak. Jak mozna w supermarkecie wpasc na kogos!!??
    Ps. Na szczescie nie "wszystkie dzieci nasze sa". Moglabym sie
    zestresowac, gdyby moje dzieci przeszly zbyt blisko Ciebie i moglyby
    zostawic "paprochy" (kurde, dziwne slowo) na Twoich spodniach. Na
    szczescie moje dzieci unikaja takich ponurakow i naburmuchow, jak Ty
    i mowia "Nie tykaj Bonufacego"( z bajki "Kot Filemon", gdzie oprocz
    ciekawskiego Filemona wystepuje upierdliwy, zrzedliwy Bonufacy).
  • Gość: canuck IP: *.dsl.bell.ca 05.03.10, 23:55
    Basiak,chyba nie zrozumials kobity,Tutaj chodzi o to ze w wielu
    przypadkach dzieciaki sa puszczone samopas i robia co chca a mamusia
    podziwia jakie to moje dziecko kreatywne.NIe sadze zeby ktokolwiek
    mial pretensje do dziecka i matki jakby zaistniala syt. ze dzieciak
    sie matce wyrwal bo ta powiedziala nie do kolejnej lalki barbie czy
    kolejnego takiego samego autka i dzieciak postanowil pojsc w
    swiat.matka za dzieckiem w pogon a dzieciak nie zwaza na nic i nikogo
    i wlecial na przechodnia-sklepowicza.Wiele razy tak mialam i nawet
    pomoglam w tym momencie zatrzymac uciekiniera ku wielkiej uciesze
    rodziciela:)
    Natomiast ja widze drace sie w nieboglosy dziecko , skaczace,
    biegajace i dotego jak wpada na mnie kolejny raz z rzedu to wtedy
    zwroce uwage mamusce zeby patrzyla co dzieciak robi bo ja nie lubie
    byc kopana, popychana i deptana.Jakos sa rodzice ktorzy potrafia
    nauczyc dziecko ze sa miejsca w kotrych nie zachowujemy sie tak jak
    na placu zabaw.Ze odbiegne - dobijaja mnie dzieciaki tupiace w
    kosciele i piszczece bo fajnie echo niesie i mamusia tez nic nie robi
    bo przeciez to dziecko.Glupota ludzka nie ma granic.
  • akle2 06.03.10, 00:20
    Czyżby "bezstresowe wychowanie"???
  • Gość: idka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.10, 15:54
    chyba Bonifacy ??
  • asiuniap 10.04.10, 00:26
    Gość portalu: mulka napisał(a):

    > W naszym kraju to wszyscy dzieci kochają i wysoce nie stosowne
    jest się
    > przyznać,że dzieci mogą komuś przeszkadzać!!!

    Wyluzuj. Ja mam 2 dzieci, mam oczy dookoła głowy i nie życzę sobie,
    żeby inne dzieciaki mnie dotykały, przeszkadzały itd. Musisz być
    bardziej asertywna :)
  • Gość: olala29 IP: *.ip.netia.com.pl 05.03.10, 15:27
    Wierz mi życie matki (od zajścia w ciążę po odchowanie dziecka) to sielanka nie
    jest. Nie bardzo możesz liczyć na ustąpienie miejsca (nawet w zaawansowanej
    ciąży), pomoc w czymkolwiek ale...

    Mając 2 dzieci (3 i 7 lat)nie uważam, że innym tym faktem mam zatruwać życie
    (kopanie innych w tył siedzenia w tramwaju, wrzaski, bieganie, smarowanie innych
    brudnymi łapami, itp.). Tak samo z wożeniem dziecka w wózku na zakupy bez
    specjalnego siedziska dla dzieci(przyznam się, mi zdarzyło się to 3 razy).

    Myślę, że u nas problemem jest generalnie brak życzliwości do innych i absolutna
    ślepota na własne niekulturalne zachowanie. Gdyby mi ktoś kulturalnie zwrócił
    uwagę, kiedy wiozłam dziecko w wózku, to bym je wyjęła i byłoby mi głupio (sama
    lubię czystość).

    Postaw się jednak w sytuacji gdy ta kobieta nie ma innego wózka i naprawdę musi
    zrobić zakupy (pytanie czy nie może gdzie indziej? ale to już inna kwestia),
    jest zmęczona i sfrustrowana. Trochę więcej empatii nikomu nie zawadzi.

    Bycie matką (szczególnie pracującą) to bardzo trudne i ekstremalnie męczące
    zajęcie. Ja nigdy nie tłumaczę się w pracy tym, że mam dzieci (bo co to kogo
    obchodzi)i nie liczę na taryfę ulgową.

    Ale pomyśl, jeśli nie masz dzieci, odpada Ci wiele problemów i obowiązków.
    Wracasz do domu i jak jesteś zmęczona idziesz spać - a ja nie mogę póki nie
    odbiorę ze szkoły, dam kolację, pobawię się, poczytam, umyję, położę spać,
    ugotuję zupę na następny dzień.

    Serdecznie pozdrawiam wszystkie Mamy i NieMamy - bądźmy dla siebie lepsze :-)
  • yola13 05.03.10, 15:48
    najedzony nigdy nie zrozumie głodnego, w tym wypadku bezdzietni
    nigdy nie będa sobie w stanie wyobrazic jak to jest gdy wychowuje
    sie dziecko, pewnie wiekszosc z tych ludzi chetnie odstawiła by
    dziecko na czas zakupow do jakiejs babci czy dziadka, ale co zrobic
    gdy nie ma z kim zostawic dziecka? Niestety na zakupy trzeba zabrac
    go ze sobą, a wtedy człowiek nie mysli o niczym innym jak to zeby
    jak najszybciej wszystko wlozyc do koszyka i jak najszybciej wracac
    do domu, dosyc ciezko bedzie to zrealizowac z marudnym i rozbrykanym
    dzieckiem, bo niestety nie wszystkie dzieci sa jak przedmioty ze jak
    im powiesz "to" to one tak zrobią i beda grzecznie siedziec,
    naprawde ludziska, wiecej empatii i popatrzcie tez czasem na siebie,
    czy aby wasze zachowanie jest takie idealnie kryształowe na codzien,
    czy aby nikomu wy nie przeszkadzacie?
    --
    Dominika 27.07.2007
  • Gość: magdalena IP: *.146.65.156.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.03.10, 20:35
    Yola a czy Ty aby na pewno mnie (bezdzietną rozumiesz?). Ja Ciebie poniekąd tak,
    przez jakiś czas zajmowałam się dwójką dzieci (nie nie byłam nianią) sytuacja
    rodzinna. 4 i 7 lat. pamiętam jak je odbierałam z przedszkola i szkoły, jedno
    zmęczone ( a raczej znudzone:))drugie pełne energii, lub na odwrót, albo
    obydwoje mieli full energii. Kiedyś kiedy wsadziłam, jedno do siedziska a drugie
    do wózka, kiedy zdezelowanym wózkiem i znacznie obciążonym wjechałam w półkę z
    kaszą itp. produktami (całe szczęście, rozwaliłam ze trzy paczki, kaszy:))
    stwierdziłam, że po pierwsze ja też po całym dniu jestem zmęczona i one już w
    tym wieku mogą spokojnie, chodzić obok wózka a nie w nim jeździć, nie widziałam,
    dzieci w tym wieku w wózku, po drugie stwierdziłam, że zakupy takie w tygodniu
    tylko w mniejszych sklepach sieciowych. po trzecie, na duże zakupy jak miałam
    się wybrac, prosiłam przyjaciółkę aby ich popilnowała, jesli miała czas.
    zostawały z nią jeśli nie, zabierałam, do galerii handlowej gdzie były tzw.
    "frikolandy" tam ich zostawiałam i robiłam zakupy. Przed każdymi zakupami,
    robiłam listę i dlatego nie kręciłam się godzinami pomiędzy półkami. Dlatego nie
    mów mi, że nie można, że MY bezdzietne, Was Mamy nie rozumiemy. Owszem, nie
    rozumiem pewnych rzeczy np. totalnie krzyczące dziecko, gdzie mamusia się
    pochyla i słodkim głosikiem przemawia "kochanie, ale mamusia nie może tego
    kupić" itd. a dziecko wrzeszczy, mamusia nadal słodkim głosikiem, przemawia, ja
    od razu podchodzę, do dziecka, i w zależności od humoru, pytam się ale takim
    twardym głosem, : jejciu, ale czemu płaczesz. Wtedy prawie zawsze dziecko, staje
    i .... mówię: miłych zakupów. dziecko jest w szoku i zazwyczaj leci do mamy nie
    płacze, nie jest przestraszone, raczej jest zdziwione:), gdy mam zły humor,
    traktuję go w kategorii dorosły, i mówię mu otwarcie, że boli mnie głowa i żeby
    zamknął paszczę. Nigdy w życiu nie straszę, mówię o swoich odczuciach. Kochane
    Mamy, wszystko da się załatwi, a ostatnią rzeczą którą powinnyście robić, to
    obarczać, waszymi prywatnymi sprawami ludzi w sklepie, w restauracji
    itp.Pozdrawiam:)
  • Gość: olala29 IP: *.adsl.inetia.pl 05.03.10, 21:52
    Ależ ja rozumiem bezdzietnych, naprawdę. Mają prawo do spokoju, do tego by
    dzietni nie zawłaszczali dla siebie całej przestrzeni społecznej - to zgoda.

    Wybacz jednakże, kiedy się porównujesz do osoby, która 24 h/dobę ma dziecko, ze
    sobą, która ma je dorywczo to tak jakbyś porównywała łysego z natury do osoby
    chwilowo ogolonej.

    Mądrości osób czasowo zajmujących się dziećmi o cierpliwości, absolutnej
    konsekwencji, itp. itd śmieszą mnie czasami, bo kiedy te jasno oświecone mają
    własne pociechy jakoś im te mądrości trudno wcielić w życie.

    Pierwszy przykład w mojej rodzinie. Młodsza siostra mojej Mamy, która się mną od
    czasu do czasu opiekowała (przy niej byłam znacznie grzeczniejsza niż przy mojej
    Mamie) stwierdziła "Wiesz Zosia, jak się nie umie dzieci wychowywać to się ich
    mieć nie powinno" - za to zdanie po latach, gdy miała dwóch własnych synów,
    bardzo mocno moją Mamę przepraszała.
  • Gość: canuck IP: *.dsl.bell.ca 06.03.10, 00:02
    Magdalena, zeby wszystkie tak myslaly jak Ty.Widze i ciesze sie ze nie
    jestem wyrodna( i do tego matka) ze drazni mnie drace sie dziecko i
    idiotyczne zachowanie mamusi, albo brak reakcji.Jest mi lepiej na duszy
    ze nie jestem sama:)
  • Gość: mańka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.10, 12:29
    najczęściej jednak po te zakupy wybierają się całe rodziny, mamusia
    tatuś + dzieci, często są to takie maleństwa kilku miesięczne. Nie
    oszukujmy się rodzicom brak wyobraźni, nie wiedzą co począć z
    pociechami w słotne dni i często wyjście do marketu to taki spacer
    rodzinny i forma spędzenia wolnego czasu. Arkadia, Ikea w weekend
    nie do zniesienia, spacerniak dla rodziców z dziećmi. I wcale nie
    jadą tam po zakupy.
  • Gość: ona_29 IP: *.toya.net.pl 10.03.10, 13:42
    Rozumiem, że śledzisz takich podejrzanych rodziców z dziećmi od samego wejścia
    do samego wyjścia ze sklepu i dlatego z całą pewnością możesz potem stwierdzić,
    że przyszli jedynie na spacer.
    Żenujące!
  • entropia 11.03.10, 16:11
    W końcu gdzieś na spacer trzeba pójść w słotny dzień prawda? ;-)
    A jak się już spaceruje to można poobserwować innych spacerowiczów - nic w tym żenującego :D
  • asiuniap 10.04.10, 00:39
    yola13 napisała:

    > najedzony nigdy nie zrozumie głodnego, w tym wypadku bezdzietni
    > nigdy nie będa sobie w stanie wyobrazic jak to jest gdy wychowuje
    > sie dziecko,

    Ja jestem dzietna i mam rozwiniętą empatię. I doskonale rozumiem, że
    ludzie chodzą do sklepów robić zakupy, dlatego przy małych dzieciach
    chodziłam z nimi do sklepiku osiedlowego na 5 minut po niezbędne
    produkty, a na większe zakupy wybierałam się, kiedy zorganizowałam
    opiekę. Niestety, sporo głupkowatych rodziców zabiera dzieciaki do
    supermarketu, traktując to jako niesamowitą rozrywkę dla malucha.
    Żenada.
  • Gość: Ana IP: *.152.246.94.artcom.pl 05.03.10, 15:34
    Ale u nas "mamuśki" nie umieją czytać.
  • purchawkapuknieta 04.03.10, 13:59
    czyli ten brud z dziecka wzbudza w tobie wiekszy wstret, niż inne "wsiaki" w
    wózkach? zaschnięte mleko, sok z kapusty kiszonej, wyciąg ze śledzia, maka,
    cukier, musztarda... w koszykach sklepowych jest wszystko.

    wiesz, nie wożę swoich dzieci w wózkach, ale chyba zacznę...
    --
    www.youtube.com/watch?v=xfDZ7SBdYQQ
  • Gość: le ming IP: *.aster.pl 05.03.10, 12:17
    > czyli ten brud z dziecka wzbudza w tobie wiekszy wstret, niż inne
    > "wsiaki" w wózkach?

    Owszem. A co?
  • Gość: kieprze_paczynsch IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.03.10, 14:43
    Dobrze, że nie widzicie, mili ludzie, tego co w wózku ląduje w trakcie produkcji
    i transportu. Supermarketowe żarcie to najgorszy badziew. Najbardziej uświnione
    dziecko nie jest tego w stanie gorzej skazić. Nie zgrywać więc "ą i ę", jak się
    pożywia odpadkami.
  • Gość: gtw IP: *.websitetheme.com 04.03.10, 14:55
    skor ot taki syf, to gdzie mam kupować cukier, ryż, colę, przyprawę
    do zup, ketchup/musztardę, wodę mineralną, pasztet podlaski?

    czy cukier, ryż, cola, przyprawa do zup, ketchup/musztarda, woda
    mineralna, pasztet podlaski kupowane gdzie indziej roznią się od
    tych z hipermarketu?
  • Gość: kieprze_paczynsch IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.03.10, 15:15
    > czy cukier, ryż, cola, przyprawa do zup, ketchup/musztarda, woda
    > mineralna, pasztet podlaski kupowane gdzie indziej roznią się od
    > tych z hipermarketu?

    Kwestia marki, jeśli chodzi o przyprawę do zup, ketchup/musztardę, wodę
    mineralną.
    Pasztetu podlaskiego nie kupuj nigdzie:)
    Ryż też jest zazwyczaj w "gatunku supermarketowym"

    Ale nawet jeśli w jakimś supermarkecie znajdują się wyżej wymienione produkty
    podobnych marek jak w innych sklepach, to jak mogą zostać zabrudzone, będąc w
    opakowaniu? Czy ta ilość błota, jaka poprzez druty wózka przeniesie się na
    opakowanie tych produktów jest większa od ilości kurzu wzbijanego przez tysiące
    kupujących?
  • pochodnia_nerona 04.03.10, 16:44
    Ale zabrudzone opakowania przynosisz do domu i wkładasz do swojej szafki i
    lodówki i to już nie jest miłe. Na butach dziecka czasem są też psie kupy,
    wszystko, co na chodnikach. Chcesz mieć psią kupę na opakowaniu jogurtu i potem
    w lodówce? ;-)
    Moim zdaniem, obsługa powinna interweniować i nie pozwalać, najpierw DUŻA kartka
    na każdym kroku, przy wózkach, w sklepie, a potem zwracanie uwagi.
    Poza syfem, jest jeszcze zagrożenie dla samego dzieciaka. Szła jedna taka baba z
    wózkiem w Biedronce, a w wózku stało (!) spore dziecko. Przecież mogło wylecieć!
    Ciekawa jestem, co wtedy - oskarżyłaby sklep o nieergonomiczne wózki? ;-)
    --
    Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam...
  • Gość: kieprze_paczynsch IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.03.10, 16:59

    > Ciekawa jestem, co wtedy - oskarżyłaby sklep o nieergonomiczne wózki? ;-

    w wolnym kraju każdy powinien mieć możliwość dochodzić swoich praw w sądzie.
  • Gość: moonflower IP: *.adsl.inetia.pl 05.03.10, 23:28

    TAK -BY THE WAY :psia KOOPA na chodnikach! O ! to jest prawdziwy problem braku
    kultury i higieny w naszym Polandzie. Dajcie spokój rodzinom czy matkom z
    dziećmi w sklepowych wózkach! Macie jakąś sztuczną manię prześladowczą która
    ŚREDNIO kwalifikuje się do takiej żarliwej debaty.
    Ludzie Boscy! tu się toczą dyskusje na poziomie rozmowy Izby Lordów z Izbą
    Wytrzeźwień.
    Nie rzucajcie najsampierw jakby to powiedział F.Kiepski petów na ulicę i nie
    zasrywajcie każdego skrawka Polandu swoimi psami to się nie będziecie tak
    martwić, że Wam dzieci roznoszą syf po sklepowych wózkach. Pomyślcie tylko co
    się roi na samej poprzeczce do popychania wózka. Miliony brudnych rąk. Mega
    toksyczny mikro świat! I co ?
    No przecież trzeba z tym walczyć! (?) Bierzesz tymi usyfionymi rękami jogurt z
    półki w sklepie a potem go buch do lodówki (?) no chyba, że przedtem jedziesz ze
    szmatką z jakimś preparatem typu domestos co zabija wszystko na śmierć- bakterie
    brud i wsze zarazki!
    Śmieszni jesteście i stwarzacie sztuczne problemy!!!!!!!
    PSIA KOOPA ! PETY, GUMY DO ŻUCIA I GLUTY NA ULICACH - O! TO JEST PROBLEM
    LUDZIE KOCHANE!
  • asiuniap 10.04.10, 00:54
    Gość portalu: moonflower napisał(a):

    > PSIA KOOPA ! PETY, GUMY DO ŻUCIA I GLUTY NA ULICACH - O! TO
    JEST PROBLEM
    > LUDZIE KOCHANE!

    Nie tylko. Także butelki po wódce, opakowania po pizzach, po
    napojach na trawnikach itp. I dzieciaki z brudnymi butami,
    przyklejające smarki do prętów wózka. Tak jak mogę omijać usyfione
    trawniki tak GDZIEŚ MUSZĘ wkładać zakupy. I nie mam zamiaru wkładać
    ich do wózka po dzieciaku.
  • yoma 05.03.10, 11:09
    > Ciekawa jestem, co wtedy - oskarżyłaby sklep o nieergonomiczne wózki? ;-)

    Oczywiście. Dzieciak w markecie budowlanym wieszał się na umywalce, aż ją zwalił
    - sklep winien, jak można towar luzem trzymać. W spożywczaku dzieciak walnął
    szklaną flaszką o podłogę - sklep winien, jak można szkło nisko ustawiać. I tak
    dalej. Autentyczne przykłady z pewnego forum.
    --
    Lesiu zrób to!
  • Gość: mamuśka ;) IP: 195.8.216.* 05.03.10, 12:26
    Za psie kupy na dziecięcych butach, to należy raczej winić
    właścicieli czworonogów, którym nie chce się posprzątać po swoim
    psie...
  • asiuniap 10.04.10, 00:57
    Gość portalu: mamuśka ;) napisał(a):

    > Za psie kupy na dziecięcych butach, to należy raczej winić
    > właścicieli czworonogów, którym nie chce się posprzątać po swoim
    > psie...

    Tia, a kogo winić za dzieciaki rozparte w wózkach na ZAKUPY? Może
    właścieli psów. Wszystko zwalic na nich. Brzydką pogodę też buhaha
  • Gość: canuck IP: *.dsl.bell.ca 06.03.10, 00:10
    HA , mialam taka syt.Paniusia wstawila dzieciaka do wozka sklepowego
    i odeszla .Poszla szukac czegos na drugim koncu polek ( nie jest to
    duzy sklep, ale kobita byla za daleko od wozka zeby
    zareagowac.Przechodzilam obok i wlasnie dziecko sobie wstalo i
    postanowilo wyjsc z wozka i oczywiscie wozek sie wywracal - zlapalam
    dzieciaka w ostatniej chwili.Kobieta do mnie z ryjem ze dzieciaka jej
    dotykam i nie docieralo do niej ze wozek w ktorym ten dzieciak sobie
    tancowal lezy na ziemi.Dopiero moja szefowa podeszla( widziala
    zajscie) i mowi ze powinna pani podziekowac - pracownica zlapala
    dziecko w ostatnie chwili.Kobieta dalej z narzekaniami opuscila
    sklep.
  • des4 05.03.10, 08:30
    aha, dobrze wiedzieć, że Britta, Kupiec czy Uncle Ben's które kupuję
    w hipku, to gatunek "supermarketowy"...
    --
    "Rosja w przeciwieństwie do USA, które powoli się cofają w tym
    zakresie, nadal lata w kosmos, ma własny shuttle, którym wozi nawet
    Amis, bo oni tego już nie mają."
    eva15
    "Czy ta drabina miała długość 124 pietra?"
    króliklesny
  • the_ukrainian 05.03.10, 11:23
    > skor ot taki syf, to gdzie mam kupować cukier, ryż, colę,
    przyprawę
    > do zup, ketchup/musztardę, wodę mineralną, pasztet podlaski?

    No ale to wszystko jest w torbach, puszkach, butelkach więc nie ma
    bezpośrednij styczności z dnem wózka.
  • asiuniap 10.04.10, 01:00
    the_ukrainian napisał:

    > No ale to wszystko jest w torbach, puszkach, butelkach więc nie ma
    > bezpośrednij styczności z dnem wózka.

    To o sso chodzi z psią kupą na butach??? Przecież nie przykleja się
    do skóry dzieciaka???!! Nie ma z nią styczności.
  • Gość: ana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 14:38
    No faktycznie woda mineralna Ci się pobrudzi od butów dziecka.Mój
    synek lubi jeździć w wózku i będę go wozić(nie ma ubłobonych butów)
  • czwarty.wymiar 05.03.10, 14:40
    Następna buraczana...
  • Gość: bore IP: 217.153.245.* 05.03.10, 15:45
    Jasne, podejście jaśniepańskie! Najważniejsza "moja mojość". Tylko ja, nikt
    inny, moje, innych mam w d... . Brawo. Gratuluję obywatelskiej postawy, godnej
    europejki w 21 wieku.

    Na szczęście jest to postawa coraz rzadsza.

    Absolutny zakaz wożenia dzieci w wózkach! Mało mnie obchodzi czy sobie zrobią
    krzywdę czy nie. Stawiam na to że nie, w końcu jeżdżą w klatce jak Hołek. Ale
    psich gówien, z całym szacunkiem dla czworonogów, w wózku nie zdzierżę.

    Głównie dlatego korzystam z małych wózków do których wkłada się 2 koszyki.
    Oczywiście tygodniowe zakupy się nie mieszczą. Ale ważne żeby jaśniepaństwa
    pociecha dobrze się bawiła, a rodzice mieli spokój.



  • asiuniap 10.04.10, 01:00
    Gość portalu: ana napisał(a):

    > No faktycznie woda mineralna Ci się pobrudzi od butów dziecka.Mój
    > synek lubi jeździć w wózku i będę go wozić(nie ma ubłobonych butów

    Do czasu. Aż trafisz na taką mnie.
  • olala_29 05.03.10, 15:31
    Cola, przyprawa do zup, ketchup/musztarda to syf sam w sobie, nieważne gdzie kupujesz.

    Pozdrawiam.
  • asiuniap 10.04.10, 01:03
    olala_29 napisała:

    > Cola, przyprawa do zup, ketchup/musztarda to syf sam w sobie,
    nieważne gdzie ku
    > pujesz.

    To jest Twoje subiektywne zdanie. Możesz nie kupować. Syf jest na
    butach dziecka, które wkładasz do wózka na zakupy i weź to łaskawie
    pod uwagę matko polko.
  • asiuniap 10.04.10, 00:49
    Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a):

    > Dobrze, że nie widzicie, mili ludzie, tego co w wózku ląduje w
    trakcie produkcj
    > i
    > i transportu.

    Brawo. W takim razie nie przeszkadza Ci puszczanie bąków przez
    dzieciaka, podsikiwanie i wycieranie wydłubywanych gilów w pręty
    wózka (widziałam na własne oczy i oczywiście zwróciłam uwagę mamci).
  • Gość: martella IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.10, 14:49
    Generalnie mam jakąś awersję do dzieci. W wóżkach sklepowych jeszcze
    ujdą. Natomiast mam ochotę udusić bachora i jego mamusię jak siedzi
    taki w autobusie i kopytami macha, a vis a vis bachora siedzi osoba
    w jasnych spodniach.
  • Gość: observer IP: 94.75.112.* 04.03.10, 14:52
    Jeden wniosek: nie chodzic do supermarketów, moze juz czas zacząc
    wspierać lokalny polski dobry drobny handel i usługi!
  • Gość: kieprze_paczynsch IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.03.10, 15:17
    > Jeden wniosek: nie chodzic do supermarketów, moze juz czas zacząc
    > wspierać lokalny polski dobry drobny handel i usługi!

    A coś Ty! A 10 gr różnicy na cenie?
  • matylda1001 04.03.10, 16:34
    Wiesz co, Kieprze? To już nawet nie o sprawy higieniczne chodzi, bo
    zapotrzebowanie na higienę to już zupełnie indywidualna sprawa.
    Chodzi o to, ze wózek sklepowy nie służy do przewozu dzieci. Jeśli
    to nie jest wystarczający argument, to lepszego nie mam:)
    --
    www.youtube.com/watch?v=bCmYjL6dP9Y&feature=related
  • Gość: kieprze_paczynsch IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.03.10, 16:55
    > Chodzi o to, ze wózek sklepowy nie służy do przewozu dzieci

    Ano nie. Jeśli piszę, że mnie to nie oburza, to głównie z tego powodu, że mnie
    oburza niewiele rzeczy. Nie lubię mówić ludziom co mają robić lub nie robić,
    jeśli nie dotyka mnie w sposób bezpośredni, a umówmy się, że argument
    higieniczny jest mało przekonywający. W tych wózkach wozi się wszystko- chemię
    gospodarczą czy opony w promocji. Przecież nikt nie wrzuca do wózka bułek luzem.
    Jeśli wrzuca, to powinien brać pod uwagę, że taki wózek stoi sobie na powietrzu,
    wiatr hula sobie wokół niego wzbijając tumany kurzu parkingowego i to, że raz na
    jakiś czas przejedzie się nim dzieciak w butach jest bez znaczenia w mojej
    opinii. Dodam, że mnie też czasem drażnią bachory rozwydrzone ponad miarę i tu
    właśnie dopatrywał bym się prawdziwych powodów oburzenia. Ale to już inna historia.
  • czwarty.wymiar 05.03.10, 13:10
    Tobie nie przeszkadza - ok. Ja jednak ochoty nie mam ochoty wyjmować z wózka, upaprnego błotem pudełka ciastek, bo jakiś dzieciak chwilę wczęsniej skakał w nim buciorami, a przecież opony brudne, wiatr zawiewa kurzem, a tak w ogóle to ktoś w tym wózku wcześniej wiózł proszek do prania!
  • wj_2000 05.03.10, 13:17
    matylda1001 napisała:


    > Chodzi o to, ze wózek sklepowy nie służy do przewozu dzieci. Jeśli
    > to nie jest wystarczający argument, to lepszego nie mam:)

    To znaczy, że nie masz żadnego. Wózek służy do zakupów. Z punktu widzenia
    sklepu, nawet im dłużej trwających, tym lepiej! A maluch, który by potulnie miał
    iść koło mamusi czy tatusia, to science fiction. Pewnie nie masz własnych dzieci!
    Za dużo po sklepach nie chodzę, a z maluchem (wnuczkiem) to mi się trafiło dwa
    razy. I siedział w wózku zachwycony. A wózek był do tego dostosowany.
    Myślałem, że każdy taki jest. Jeżeli nie, to sklep powinien jak najszybciej
    wózki dostosować!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Zakupy z dwu, trzylatkiem byłyby niemożliwe, gdyby nie dało się go
    posadzić w tym wózku!

    Wózek służy do wsadzenia tam i zakupów i dziecka!!!!

    Wbij to sobie do głowy.
    --
    Jak ja nie lubię mieć stale racji!
  • Gość: vittoria IP: *.chello.pl 05.03.10, 14:18
    Wózek sklepowy absolutnie nie służy do wożenia w nim dziecka!
    No chyba, że właśnie dziecko kupujesz w owym markecie w promocji...
  • sunday 05.03.10, 18:04
    > Wózek sklepowy absolutnie nie służy do wożenia w nim dziecka!

    A masz jakiś argument na poparcie tak śmiałej tezy? Jakiś przepis zacytujesz? A
    może tylko tak Ci się zdaje?
  • Gość: wu-e IP: *.icpnet.pl 06.03.10, 11:36
    > > Wózek sklepowy absolutnie nie służy do wożenia w nim dziecka!
    >
    > A masz jakiś argument na poparcie tak śmiałej tezy? Jakiś przepis zacytujesz? A
    > może tylko tak Ci się zdaje?

    Wózek sklepowy nie posiada atestu bezpieczeństwa, nie spełna stosownych norm do przewożenia dzieci, więc formalnie rzecz biorąc, wsadzanie do niego dziecka kwalifikuje się jako stwarzanie bezpośredniego zagrożenia jego życia lub zdrowia. Absurdy prawa unijnego czasem się jednak na coś przydają.
  • asiuniap 10.04.10, 01:14
    sunday napisał:

    > > Wózek sklepowy absolutnie nie służy do wożenia w nim dziecka!
    >
    > A masz jakiś argument na poparcie tak śmiałej tezy? Jakiś przepis
    zacytujesz? A
    > może tylko tak Ci się zdaje?

    Tak. Jeden wystarczy. Wózek _do wkładania zakupów_.
    Coś jeszcze wytłumaczyć?
  • matylda1001 05.03.10, 14:28
    _2000 napisał:

    > matylda1001 napisała:
    >
    >
    > > Chodzi o to, ze wózek sklepowy nie służy do przewozu dzieci. Jeśli
    > > to nie jest wystarczający argument, to lepszego nie mam:)
    >
    > To znaczy, że nie masz żadnego.

    Bo to jest argument dla ludzi rozumnych, a skoro ludzie są różni, to nie do
    każdego trafia.

    >A wózek był do tego dostosowany.<

    W zasadzie każdy wozek jest dostosowany do przewożenia małych dzieci. Służy do
    tego wysuwane siodełko. przeznaczone jest dla dzieci, które nie chodza
    samodzielnie. Takie maluchy mają czyste buciki, bo nie chodzą. Taki pieciolatek
    (i starszy) sie do tego siodelka nie miesci. Czyli powinien posługiwac sie
    własnymi nogami.

    >Wózek służy do wsadzenia tam i zakupów i dziecka!!!!
    Wbij to sobie do głowy.<

    Wózek służy do przewozu zakupów. Do przewozu małych dzieci służy siodełko. Wbij
    to sobie do głowy, bo jak widac masz w tej głowie jeszcze sporo pustego miejsca.
    --
    www.youtube.com/watch?v=0yscU9JqpK8&feature=related
  • wj_2000 05.03.10, 14:48
    matylda1001 napisała:
    > Wózek służy do przewozu zakupów. Do przewozu małych dzieci służy siodełko.

    A to siodełko to siodełko od roweru? Toż to integralna część "wózka".
    --
    Jak ja nie lubię mieć stale racji!
  • matylda1001 05.03.10, 18:06
    wj_2000 napisał:

    > matylda1001 napisała:
    > > Wózek służy do przewozu zakupów. Do przewozu małych dzieci służy siodełko
    > .
    >
    > A to siodełko to siodełko od roweru? Toż to integralna część "wózka".

    Watek liczy sobie juz prawie 200 postow, a Ty jeszcze nie zauwazyles ze nie
    piszemy tu o przewozeniu malych dzieci w wozkach sklepowych, na specjalnie do
    tego celu przeznaczonych siodelkach, ale o wozeniu starszych dzieci w koszu
    przeznaczonym na zakupy?
    --
    www.youtube.com/watch?v=0yscU9JqpK8&feature=related
  • asiuniap 10.04.10, 01:16
    wj_2000 napisał:

    > A to siodełko to siodełko od roweru? Toż to integralna
    część "wózka".

    Buhaha. Babcia czytaj ze zrozumieniem.
  • sunday 05.03.10, 18:05
    > Wózek służy do przewozu zakupów.
    > Do przewozu małych dzieci służy siodełko.

    A masz jakiś argument na poparcie tak śmiałej tezy? Jakiś przepis zacytujesz? A
    może tylko tak Ci się zdaje?
  • asiuniap 10.04.10, 01:11
    wj_2000 napisał:
    > To znaczy, że nie masz żadnego. Wózek służy do zakupów. > >
    Wbij to sobie do głowy.

    Babciu, sama napisałaś, że wózek służy do robienia zakupów. I
    trzymaj się tego. A wnuka trzymaj za rączkę podczas robienia
    zakupów, które wkładasz do wózka.
    Wbij to sobie do głowy babciu polko.
  • Gość: le ming IP: *.aster.pl 05.03.10, 12:19
    Pysiu... To nie jest 10 gr, tylko 20-30% i zalosnie maly wybor. Kogo probujesz
    oszukiwac?
  • Gość: monika IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.03.10, 15:50
    Byłam świadkiem jak dziecko ok 6-letnie wypadło z takiego wózka w
    sklepie.To był tak straszny widok, bo dziecko poleciało prosto na
    główkę z ogromną siłą, rozdzierająco płakało, nie wiem czy nie miało
    wstrząsu mózgu. Trwało to wszystko ułamek sekundy. Dziecko mogło
    głupotę rodziców życiem przypłacić
  • pochodnia_nerona 04.03.10, 16:47
    I to powinno być nagrane i puszczane w ramach ostrzeżenia w TV, może jedna z
    drugą mamusia zastanowiłaby się, zanim włożyłaby dzieciaka do wózka
    przeznaczonego na zakupy.
    Niektóre sklepy mają specjalne wózki dla dzieci - u góry miejsce na zakupy, a na
    dole taki "samochodzik". To dobre rozwiązanie :-)
    --
    Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam...
  • the_ukrainian 05.03.10, 11:32
    > Byłam świadkiem jak dziecko ok 6-letnie wypadło z takiego wózka w
    > sklepie.To był tak straszny widok, bo dziecko poleciało prosto na
    > główkę z ogromną siłą

    Pewnie dziewczynka. Po dłuższym przebywaniu z dziewięciolatką i
    poznaniu sztabu jej koleżanek stwierdziłem że bycie dziewczynką to
    jest forma kalectwa. Potykają się o własny cień, na rolkach i
    łyżwach jeżdżą jak pokraki, hamować nie potrafią, lezą prosto pod
    samochód bo widzą jak ten koń z klapkami na oczy tylko przed siebie.
    Niedługo okres komunijny więc znów będą darmowe pokazy cyrkowe
    dziewczynek na komunijnych rowerach czyli jak nie należy jeździć na
    rowerze. Ile razy wyłazi spod stołu czy pod niego włazi tyle razy
    się walnie w dekiel. O dywan się potknie, z wanny wylezie to zaraz
    się poślizgnie na podłodze którą sama wcześniej zalała. Wypadnięcie
    z wózka sklepowego to jedno. Zdarzyć się może. Ale polecić jak kłoda
    w dół to chyba tylko dziewczynka może. Chłopcy są dużo bardziej
    gramotni.
  • Gość: asik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.10, 12:01
    the_ukrainian napisał:

    > Po dłuższym przebywaniu z dziewięciolatką i
    > poznaniu sztabu jej koleżanek stwierdziłem że bycie dziewczynką to
    > jest forma kalectwa...

    Po wnikliwej analizie stwierdzam, że the_ukrainian to cham i debil.
  • martusia_25 05.03.10, 12:40
    Twoja teoria nie trzyma się kupy. Zaburzenia równowagi, motoryki czy
    orientacji przestrzennej są niezależne od płci dziecka.
  • the_ukrainian 05.03.10, 19:43
    To nie żadne zaburzenia tylko gamoniowatość wynikająca z bycia
    dziewczynką. Wystarczy nawet na lodowisko iść. Ja z tą moją wariatką
    małą chodzę 2 razy w tygodniu. Jak się kraćkała na tych łyżwach na
    początku tak kraćka się dalej. Inne dziewczynki tak samo. Jeżdzą
    pokracznie, dupy mają wypięte jakby za chwilę miały klocka postawić,
    przy skręcie wykonują jakieś nieskoordynowane ruchy, hamowanie
    wygląda jak wypadek. Chłopcom to dużo lepiej wychodzi. Pomalowałem
    taki stojaczek na żółto i powiesiłem żeby wysechł. Najpiew przyszedł
    syn sąsiada żeby mu łyżwy naostrzyć. Ominął stojak. Potem przyszli
    dwaj koledzy młodej zapytać się o której ona będzie. Stojak omineli.
    Przyszła koleżanka młodej o to samo spytać i na dzień dobry
    przywaliła tą pustą blond łepetyną centralnie w stojak wiszący na
    wysokości oczu. Miała szczęście że był aluminiowy a nie żeliwny. I
    niech mi nikt ni mówi że to nie jest zależne od płci bo jest.
    Wszelkie sytuacje z dzieciakiem nagle skęcającym o 90 stopni i
    włażącym wprost pod nogi to zawsze dziewczynka. Chłopca sobie nie
    przypominam żeby tak zrobił. Nie mówię o bardzo małych dzieciach ale
    takich od 4 lat wzwyż mniej więcej. Pod klatką schodową
    zaobserwowałem dość ciekawe zjawisko. Zawsze jak stoi kilka
    dziewczynek to stoją pod samymi drzwiami. Ktoś wychodzi, któraś
    dostanie drzwiami, wszystkie muszą się odsunąć żeby umożliwić
    przejście, po czym wracają w to samo miejsce. I tak za każdym razem
    nawet jak co chwila ktoś wchodzi i wychodzi. Chłopcy zawsze staną z
    boku i problemu nie ma. Wystarczy pomyśleć ale przecież trzeba
    jeszcze mieć czym pomyśleć. Po ponad miesiącu z dziewięciolatką pod
    jednym dachem mogę z czystym sumieniem stwierdzić że bycie
    dziewczynką to forma kalectwa fizycznego i umysłowego. Przez płot
    przeskoczyły 4 osoby dorosłe, dwaj chłopcy i jedna dziewczynka. Jak
    myślisz kto zaliczył glebę przy zeskoku a potem miauczał żeby z
    powrotem iść naokoło i nadrabiać kilkaset metrów? Kto wlazł w
    latarnię a kawałek dalej w znak zakazu skrętu w lewo? Kto przywalił
    z dyńki w zbyt czystą szybę wystawową bo przecież ciężko się
    domyśleć że między wystawą a ulicą zazwyczaj znajduje się szyba? Kto
    łazi z rozsznurowanymi butami i co chwila potyka się o sznurówki ale
    nie domyśli się że wystarczy kucnąć i zawiązać buty żeby problem
    potykania zniknął? Przynajmniej o pałętające się sznurówki. Z
    każdego dnia jest kilka takich przykładów.
  • Gość: gorn73 IP: *.chello.pl 06.03.10, 10:16
    SWIETE SŁOWA :D
  • phalene0 06.03.10, 16:00
    Normalnie wyłam jak czytałam ten tekst - a powinnam się wkurzyć;) Chyba masz talent człowieku do pisania szowinistycznych tekstów w sposób możliwy do przyjęcia - jesteś prawdziwym zagrożeniem!!! Ja mam córkę - 2 letniego diabła ale muszę napisać, że w wieku 2 lat jest super sprawna fizycznie - wspina się na 3 metrowe drabinki jak mała małpa bez jednego potknęcia, wspinanie się na jej wysokie krzesełko w kuchni opanowała mając 15 miesięcy. Robi fikołki w sposób modelowy i próbuje stanąć na głowie - nie pozwalamy jej na to, ale ona uparcie próbuje. Zachowuje się jak człowiek guma. Dlatego myślę, że pokraką nie będzie. A co do wózka sklepowego to przyznam ze wstydem, że nie pomyślałam o tym, że komuś może to przeszkadzać - ja ją wożę ale dlatego, że w Auchan nie jest możliwe zrobienie z nią zakupów gdybym miała wlec ją za rękę koło wózka. Młoda kipi nieposkromioną energią i muszę mieć kontrolę nad nią w każdej chwili. Ale odtąd chyba będę brała specjalne koszyki do wsadzenia dzieciaka-są takie. No i racja - większość mamusiek to święte krowy i tak się zachowują.
  • lunula 08.03.10, 16:59
    Ja nadal taka jestem i nie narzekam:P
    --
    moje zapachowe impresje
  • asiuniap 10.04.10, 01:40
    Nie poznałeś mojej córki. Wiesz czemu chłopacy, którzy zwykle są
    gamoniowaci i durnowaci, jej nie lubią? Bo ogrywa ich we wszystkim.
    Nawet na obozie kitesurfingu, na którym była pierwszy raz radziła
    sobie lepiej od męskich pokrak, które już enty razv uczestniczyły w
    obozie. I czemuż to trener poprosił moją córę o przyjazd na kolejny
    obóz, bo chce z nią trenować indywidualnie (bez podtekstów)? Czemuż
    nie poprosił chłopców?
  • the_ukrainian 10.04.10, 15:54
    Wyjątki się zdarzają. Chciałbym żeby ta moja wariatka tez taka była. Widzę już
    pewną poprawę ale jeszcze daleka droga przed nią. Łatwiej jej idzie z
    osobowością bo zrobiła się wygadana, język jej się wyostrzył i zaczyna mieć
    poglądy radykalne na wiele spraw jej dotyczących.
  • Gość: ari IP: *.chello.pl 05.03.10, 20:33
    CUDNE!!! Ja też byłam taką dziewczynką:) ale przeżyłam i muiewam się całkiem
    dobrze:)Niebawem zaś będę mieć małego chłopczyka, którego na pewno chętnie będę
    wozić w sklepowym wózku, tylko po to by jepać święte bezdzietne krowy,które w
    swoim poczuciu obywatelskiego obowiązku odważą się zwrócić mi uwagę. Skoro
    nienawidzą ludzi i ludzików na nic lepszego nie zasługują. Już się na to
    cieszę:)Pozdrawiam The - Ukrainian i opisywaną przez niego Dziewczynkę.
  • the_ukrainian 06.03.10, 11:21
    Ta moja wariatka też pewnie przeżyje. Mam nadzieję że w jednym
    kawałku. Ja wszystko rozumiem, można spaść, można zaliczyć glebę,
    można się potknąć ale wejsć na drzewo w krótkich gaciach a spaść z
    gołym tyłkiem to już trzeba być uzdolnionym :) I jeszcze nie
    potrafić wejść w to samo miejsce żeby ściągnąć gacie z gałęzi.
    Niestety wszyscy zgromadzeni z powodu ataku śmiechu nie byli w
    stanie jej pomóc przez najbliższe 2 minuty :)
  • asiuniap 10.04.10, 01:44
    the_ukrainian napisał:

    >I jeszcze nie
    > potrafić wejść w to samo miejsce żeby ściągnąć gacie z gałęzi.
    > Niestety wszyscy zgromadzeni z powodu ataku śmiechu nie byli w
    > stanie jej pomóc przez najbliższe 2 minuty :)

    Może ma to po tobie???
  • the_ukrainian 10.04.10, 15:55
    > Może ma to po tobie???

    Wykluczone. Z jej poczęciem nie mam nic wspólnego :)
  • magicbox 09.04.10, 10:48
    Wspaniale - a mój półroczny syn dostanie na obiadek słoiczek Gerbera z
    przyklejonym gównem z bucika twojej pociechy.

    Życzę ci tego samego.
  • the_ukrainian 09.04.10, 13:12
    > Wspaniale - a mój półroczny syn dostanie na obiadek słoiczek Gerbera
    > z przyklejonym gównem z bucika twojej pociechy.

    Słoiczka się nie je. To tylko opakowanie chroniące jadalną(?) zawartość przed
    rozpaćkaniem się, muchami, innymi robalami i przed gównem z bucika. Dzięki
    słoiczkowi zawartość nie ma z tym kontaktu. Słoiczek można też łatwo opłukać i
    stanie się on czysty a zawartość dalej pozostanie nienaruszona. Pokombinuj
    trochę. Masz brudny słoiczek, kran i ścierkę. Pomyśl co i w jakiej kolejności
    należy zrobić żeby słoiczek stał się czysty.
  • magicbox 09.04.10, 14:27
    A Ty lepiej pokombinuj jak odczytywać skróty myślowe.

    Poza tym nie mam ochoty ścierać gówien, których miejsce nie jest w sklepowych
    wózkach.
  • asiuniap 10.04.10, 01:34
    the_ukrainian napisał:

    > Pewnie dziewczynka.

    Wracaj na tę swoją Ukrainę. Tam to markety mozna policzyć na
    palcach, więc i wypadków mało.
  • asiuniap 10.04.10, 01:28
    Gość portalu: monika napisał(a):

    > Byłam świadkiem jak dziecko ok 6-letnie wypadło z takiego wózka w
    > sklepie.To był tak straszny widok,

    No właśnie. Ja staram się robić zakupy szybko. I wózkiem też jadę
    szybko. Czy jest jakieś ograniczenie prędkości w poruszaniu się
    wózkiem po sklepie? To pytanie do zwolenników zabierania dzieci do
    marketów.
    Niedawno na drodze mojego wózka stanęło małe dziecko. To były ułamki
    sekund i milimetry, kiedy udało mi się skierować wózek w przeciwną
    stronę. Wózek minął głowę dziecka o milimetry. Wolę sobie nie
    wyobrażać co by było, gdyby nie minął... Widział to ojciec
    dzieciaka, który zdążył wydobyć z siebie jedynie sssssssssssssssss.
    Niechby tylko spróbował mieć do mnie pretensje, gdyby wózek zderzył
    się z dzieckiem. Nie miał. Podziękował mi za szybką reakcję. Mam
    nadzieję, że wyciągnie nauczkę z tego zdarzenia.
    Lubię robić zakupy w macro. Tak jest zakaz wprowadzania dzieci
    poniżej 140 cm wzrostu. Kiedyś widziałam buraków z małym dzieckiem,
    awanturujących się przy bramce, kiedy to odmówiono im wejścia z
    dzieckiem na halę.
  • Gość: Sum IP: 94.75.121.* 05.03.10, 09:15
    Sklepy powinny oferować więcej typów wózków: takie z siedziskiem dla
    dziecka i inne, bez siedzisk. Rodzice mieliby wygodę i brudzili
    produkty w ramach rodzicielskiej wspólnoty, a nie-rodzice mieliby
    swoje czyste wózki.
    W moim markecie są wózki duże i mniejsze, gdzie się wkłada 2 koszyki
    i gdzie mozna pomieścić nieco mniej produktów. ponieważ dzieci w
    koszykach nie bywają noszone, można brać wózek na 2 koszyki i jest
    ok - ale tylko pod warunkiem, że mamy zamiar robić niezbyt wielkie
    zakupy.
  • Gość: mama IP: *.adsl.inetia.pl 05.03.10, 10:57
    wiecie co??? Jesteście wredni!! Widać, że dzieci nie macie i nie życzę wam
    żebyście mieli, bo nie zasługujecie na nie! Jestem samotną matką i idąc na
    zakupy nie mam z kim zostawić synka. Mój synek ma 4 latka ale jest bardzo duży i
    nie mieści się na specjalnej otwieranej "platforemce" wewnątrz wózka. Nie jestem
    w stanie prowadzić dużego, zapakowanego wózka dwiema rękami a trzecią (?!)
    prowadzić malucha, którego wszystko ciekawi, wszystkiego chciałby dotknąć a
    najlepiej polizać! A więc sadzałam do wózka, sadzam i będę sadzać a spróbuj mi
    zwrócić uwagę, ty wredny, bezduszny egoisto,to mnie na długo popamiętasz! jak ci
    przeszkadza odrobina kurzu z bucików to rób zakupy w osiedlowym sklepiku i
    przepłacaj 30-40%!
  • Gość: krolowa IP: 217.153.131.* 05.03.10, 11:02
    to rob sobie zakupy przez internet, nie ma kolejek, przywioza do domu, wniosa do
    kuchni.
  • Gość: mmm IP: 91.193.160.* 05.03.10, 11:08
    matko nie ma sensu przenosić na butach zarazki.
    wygodniej będzie tam napluć wsadzić kilka psich kup nasikać i jeszcze poukładać
    podpaski.
    Twój 4-letni syn będzie czuł się wspaniale
  • Gość: buzi IP: 109.199.3.* 05.03.10, 11:10
    Tak, nei zasługujemy na dzieci, bo nie chcemy wozić ich w wózkach sklepowych. A owszem, biedna sfrustrowana gąsko, będę ci zwracała uwagę przy każdej możliwej okazji i spróbuj mi coś zrobić :}
  • yoma 05.03.10, 11:11
    Po takim tekście się nie dziwię, że jesteś samotną matką...\
    --
    Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele
    młodszego.
  • ibelin26 05.03.10, 11:17
    Jak widać bycie samotną matką uzasadnia to, że można mieć innych w
    d..
    --
    Dobre intencje nie gwarantują pomyślnych skutków.
  • titta 05.03.10, 12:17
    Jak na razie to cale to talatajstwo powyzej popisalo sie jak to maja
    innych w D. A nie ta kobieta.
  • Gość: jjiki IP: 89.167.78.* 06.03.10, 00:57
    Ja to wiem i Ty to wiesz,a tałatajstwo dalej będzie żyć w durnej
    nienawiści.Frustraci i tyle.Pewnie nawet podsłuchują sąsiadów przez
    ścianę.A,Ukrainian,uśmiałam się -masz talent,opowieść o Twojej
    dziewczynce czytałam mając wrażenie,że chyba....ją jednak lubisz-)))
  • asiuniap 10.04.10, 01:53
    Gość portalu: jjiki napisał(a):

    > Ja to wiem i Ty to wiesz,a tałatajstwo dalej będzie żyć w durnej
    > nienawiści.Frustraci i tyle.Pewnie nawet podsłuchują sąsiadów
    przez
    > ścianę.A,Ukrainian,uśmiałam się -masz talent,opowieść o Twojej
    > dziewczynce czytałam mając wrażenie,że chyba....ją jednak lubisz-
    )))

    Ja to wiem, a Ty tego nie wiesz, ze zachowujesz sie jak ostatni
    wsiook (nie mylić z ludźmi mieszkającymi na wsiach). Takie
    tałatajstwo, nistety ale będzie przekazywać swojej progeniturze
    (wiesz co to znaczy?) takie zachowania, i dopiero następne pokolenie
    (mam nadzieję, że moje dzieci) oduczy je takiego wieśniactwa.
  • marrtka_b 05.03.10, 13:30
    A ja się zgadzam - nie jestem samotną matką, ale matką, która czasem
    musi pójśc na zakupy z pociechą (druga pociecha pojawi się w maju)
    Moja córka póki co ma 2 lata i mieści się na siedzisku
    (przeznaczonym dla dzieci do 15 kg - czterolatek raczej waży więcej)
    Może zdarzy się sytuacja, że z dwójką dzieci również będę musiała
    robic zakupy w dużym sklepie (małe osiedlowe np nie mają pieluch,
    czy chusteczek, których używamy).
    Jeżeli dojdzie do takiej sytuacji nie zawaham się włożyć starszego
    dziecka do wózka właśnie po to droga Autorko wątku, aby przypadkiem
    nie wpadło na Ciebie i nie ubrudziło Cię swoimi brudnymi,
    dzięcięcymi rączkami. Poza tym należałoby się zastanowić co jest
    większym niebezpieczeństwem - ryzyko, że wyleci, czy latanie między
    regałami obijanie sie o ludzi, prawdopodobieństwo zgubienia się itd.
    Nie rozpuszczam córeczki - po prostu wiek 2-4 lata jest wiekiem, w
    którym ciekawość jest silniejsza od mojego "chodź tu, stój uważaj".

    Podkreślam - absolutną katorgą jest branie malucha do dużego sklepu
    i robię to w ostateczności. Jednak jeśli nie mam wyjścia - wolę
    włożyć małą do wózka niż bać się odwrócić na chwilę, bo gdzieś
    poleci.
    Sorry Autorko - po prostu stawiam bezpieczeństwo dziecka i moją
    wygodę trochę wyżej niż Twoje wydumane poczucie czystości. Zapewne
    wierzysz, że oni w markecie te wózki codziennie myją w obawie, że Ci
    bułka wypadnie z worka i sie pobrudzi, a jedynymi wrogami sterylnej
    czystości wózków są durni rodzice, ktorzy wychowują dzieci
    bezstresowo :)
  • klaun.szyderca 05.03.10, 14:12
    > (...) A więc sadzałam do wózka, sadzam i będę sadzać a spróbuj mi
    > zwrócić uwagę, ty wredny, bezduszny egoisto,to mnie na długo popamiętasz!

    Ja na wiok dziecka w wózku pytam, czy dzisiaj są akurat w promocji i czy lepiej
    smakują krwiste czy dobrze wysmażone.
  • Gość: mdro IP: *.warszawa.mm.pl 05.03.10, 14:30
    Mam dwoje dzieci. Robiąc zakupy owszem, chętnie korzystałam (gdy
    mieli odpowiednie gabaryty) z możliwości posadzenia ich w
    specjalnym, wysuwanym siedzisku wózka sklepowego, ale w życiu nie
    przyszłoby mi do głowy, by któregokolwiek z nich wsadzić do środka.
    Nawet wówczas, gdy musiałam iść do sklepu w towarzystwie dwulatka i
    czterolatka (czy, odpowiednio później, czterolatka i sześciolatka).
    I nikt mi nie wmówi, że towarzyszenie półgodzinnym zakupom
    przekracza fizyczne i psychiczne możliwości dzieci w takim wieku.
    Wystarczy nauczyć dziecko zasad zachowania się w sklepie - Twój
    czterolatek nie jest w stanie pojąć, że nie wolno dotykać rzeczy na
    sklepowych półkach? Moi jakoś nie mieli z tym problemów, choć
    starszy był dzieckiem bardzo żywym, a młodszy bardzo upartym. Zaś
    wielogodzinne włóczenie się po hipermarketach można uskuteczniać bez
    takiego towarzystwa.
  • Gość: Sum IP: 94.75.121.* 05.03.10, 16:36
    Ale ja właśnie mam dziecko i też zamierzam je wozić w wózku
    sklepowym. I teraz nie brzydzę się jakoś szczególnie użycia wózka po
    dziecku, które w nim siedziało. Przecież nie wrzucam do wózka
    produktów nieopakowanych, które by się jadło bez mycia. Praktycznie
    wszystko jest chronione jakąś torebką czy papierkiem a przed
    jedzeniem jeszcze myte.
    Rozumiem jednak, że niektórzy ludzie moga mieć opory przed użyciem
    wózków po dzieciach - to niech będą wózki dla każdego, w różnych
    rodzajach - to żadna filozofia a duża wygoda!
    Uważam, że jesteś trochę zbyt sfrustrowana (rozumiem, bo samotne
    wychowywanie dziecka jest bardzo trudne) i nie na miejscu są twoje
    złorzeczenia, żeby ci, co nie podoba im się wsadzanie dzieci w wózki
    sklepowe zostali na wieki bezdzietnymi itd. Nie przesadzaj, mamo! :)
  • Gość: Antydebil IP: *.chello.pl 05.03.10, 19:22
    Na samym początku twojej wypowiedzi gotów byłem ci samotna matko współczuć ale
    jak przeczytałem do końca to już mi się nawet z ciebie śmiać nie chciało.
  • Gość: Mama 1 IP: *.4web.pl 06.03.10, 00:17
    A czy ktoś cię zmuszał do bycia samotną matką? A skoro nie radzisz sobie z
    własnym dzieckiem i musisz je wsadzać do wózka na zakupy to nie powinnaś w ogóle
    mieć dzieci! Mam dwoje dzieci i jakoś nie muszą wszystkiego dotknąć i polizać,
    to kwestia wychowania.
  • friendlyhag 06.03.10, 00:21
    O tak naślesz całe stado wilków, albo i dwa, tylko dlatego, że ktoś śmiał Ci
    zwrócić uwagę. Fee!
  • Gość: Garbata IP: *.chello.pl 06.03.10, 02:39
    Jak ci przeszkadza, że innym przeszkadza samotna matko, to przywiąż tego bachora
    przed sklepem, albo na smyczy prowadź.
    A wózki są na zakupy, a nie na dzieciaki.
    Bo niby właściwie dlaczego tylko bachory mają prawo do nich włazić? jak idę z
    mężem na zakupy i bolą mnie nogi od łażenia po sklepach, to też sobie chętnie
    wejdę do wózka, żeby stary mnie powoził od półki do półki.
  • jureek 10.03.10, 20:38
    Gość portalu: Garbata napisał(a):

    > Bo niby właściwie dlaczego tylko bachory mają prawo do nich włazić? jak idę z
    > mężem na zakupy i bolą mnie nogi od łażenia po sklepach, to też sobie chętnie
    > wejdę do wózka, żeby stary mnie powoził od półki do półki.

    Widziałem już takie sceny będąc na zakupach. A inni kupujący wcale nie
    złorzeczyli, tylko usmiechali się do tej sympatycznej parki. Ale to nie było w
    Polsce.
    Jura
  • joanka-r 08.03.10, 12:02
    ''wiecie co??? Jesteście wredni!! Widać, że dzieci nie macie i nie życzę wam
    żebyście mieli, bo nie zasługujecie na nie! Jestem samotną matką i idąc na
    zakupy nie mam z kim zostawić synka. Mój synek ma 4 latka ale jest bardzo duży i
    nie mieści się na specjalnej otwieranej "platforemce" wewnątrz wózka.'
    Przepraszam bardzo, czy samotna matka robi inaczej zakupy niz matka majaca meża? Mam 2 dzieci i żadne z nich nie siadało z buciorami w wozku sklepowym. To kwestia kultury a nie zrozumienia czy litosci dla samotnych mamusiek. Tysiace kobiet dziennie robi zakupy z dziecmi i jakoś progenitury do wózka nie pakują.
    Sama napisałaś, ze synek duzy, to jak duzy to nich na nóżkach idzie obok wózka a ze masz problem z jego zachowaniem w sklepie to juz nie nasza sprawa. Super nianie sobie wezwij czy coś.....
    --
    ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
  • joanka-r 08.03.10, 12:13
    Przeczytałam pobieżnie watek i doszłam do wniosku,e ci najbardziej krzyczący nie rozumieją o co biega autorowi wątku? nie o to, ze wozi sie dziecko w wózku na siodełko, które jest tam zamontowane, tylko o to, ze nieodpowiedzialni rodzice pakują dzieciaki do srodka ogromnego wózka i wożą go jak w klatce, ładując na niego zakupy...uffff

    wózek w sklepie samoobsługowym służy do przewożenia towarów a nie wkładania doń dzieci. Ludzie zrozumcie to raz na zawsze!!!Napisał to matka 2 dzieci, ktora dzieci do koszyków nie wkłada. Jak się chce to można. Uwierzcie mi!!!!
    --
    ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
  • asiuniap 10.04.10, 01:48
    Gość portalu: mama napisał(a):

    !a spróbuj mi
    > zwrócić uwagę, ty wredny, bezduszny egoisto,to mnie na długo
    popamiętasz! jak c
    > i
    > przeszkadza odrobina kurzu z bucików to rób zakupy w osiedlowym
    sklepiku i
    > przepłacaj 30-40%!

    Ja ci zwrócę uwagę. Masz to jak w banku. Ja z dziećmi 2 i 4 lata
    musiałam sobie radzić sama, bo mąż był wiele lat za granicą i
    przyjeżdżał raz na miesiąc. Rób zakupy w osiedlowym.
  • Gość: Maryla IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.03.10, 11:19
    Zgadzam się z autorem,jest to problem wręcz masowy.Gdy robię zakupy
    w marketach to stale widzę dzieciaki w wózkach sklepowych.Są to
    przeważnie większe dzieci, chodzące,znudzone pobytem w
    sklepie.Zwrócenie uwagi rodzicowi rodzi agresję.Jasne mogę nie robić
    zakupów w marketach ale niby dlaczego skoro całe pięć dni pracuję
    izakupy robię hurtem w sobotę.Odpowiadały mi zakupy w Makro,tam z
    dziećmi można było przyjść tylko w niedzielę,ale też to ograniczenie
    zniesiono.
  • the_ukrainian 05.03.10, 11:20
    To ich sprawa. Dla mnie to nawet ich ukochana córeczka może im bułki
    opierdzieć ze trzy razy przed konsumpcją albo puścić szczocha na
    butelkę z której będą pić. Skoo tak lubią to niech tak mają Ty
    natomiast możesz kartony i butelki stawiać a nie kłaść, wszystko
    pakować szczelnie w torebki, po powrocie do domu umyć wszystko co da
    się umyć, zdezynfekować wszystko co da się zdezynfekować. Albo robić
    zakupy w warzywniaku, ewentualnie brać koszyki do taszczenia a nie
    jeżdżące. W tych do taszczenia na pewno nikt dzieci nie nosił.
  • pochodnia_nerona 05.03.10, 11:28
    Nie, nie, to nie tak. Dlaczego czyjeś dziecko ma powodować, że inni mają myć
    albo pakować w 100 torebek opakowania towarów? Pomijając, że to nieekologiczne,
    to jest po prostu chamstwo jednej strony (rodziców) wobec innych kupujących.
    "Moje dziecko to królewicz, a reszta się nie liczy". Potem przynosi się do domu
    i wkłada do lodówki opakowania, na których są resztki psich kup, błota, smarków,
    rzygowin i innych "smakowitości". Wożenie dzieci w wózkach sklepowych to też
    niebezpieczeństwo dla nich samych!
    Poza tym nie w każdym sklepie są koszyki ręczne.
    No i w końcu - podstawowa sprawa - są to wózki do przewożenia kupowanych
    towarów, nie wózki do wożenia dzieci! Dlaczego niektórzy nie potrafią tego pojąć?!
    --
    Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam...
  • olek_01 06.03.10, 11:25
    pochodnia_nerona napisała:
    est po prostu chamstwo jednej strony (rodziców) wobec innych kupujących.
    > "Moje dziecko to królewicz, a reszta się nie liczy"

    A potem taki Królewicz zabija nożem policjanta na przystanku:/
    tak się biorą początki bandytyzmu w Polandzie :/
    to rodzice są winni że dzieci potem rozrabiają /Gwałcą ( nastoletni
    gówniarze)/mordują/kradną!
  • asiuniap 10.04.10, 02:00
    the_ukrainian napisał:

    > To ich sprawa. Dla mnie to nawet ich ukochana córeczka może im
    bułki
    > opierdzieć ze trzy razy przed konsumpcją

    A ja mam gdzieś twoje dziecko, które musi jechac w wózku.
  • asiuniap 10.04.10, 02:01
    the_ukrainian napisał:

    ...i możesz taszczyć swoją progeniturę na rękach.
    WÓZKI DLA ZAKUPÓW, DZIECI DLA RODZICÓW, UKRAINA DLA UKRAIŃCÓW :)
  • Gość: Asfo IP: *.acn.waw.pl 05.03.10, 11:22
    Te wózki stoją na wolnym powietrzu, pokrywając się sadzami z rur wydechowych i
    miejskim kurzem. Są macane przez setki osób i używane do wożenia narzędzi
    ogrodniczych, ziemi, worków z kocim żwirkiem, kiszonej kapusty i brudnych
    kartofli. Dziecko w butach umieszczone w takim wózku nie robi żadnej różnicy.

    Jak się ma nerwicę na tle higienicznym to świat wydaje się być koszmarnym
    miejscem. Bakterie są na wszystkim, w człowieku jest więcej bakterii niż jego
    własnych komórek.

    Nawet jeśli będziesz chodzić do sklepu z własnym, wysterylizowanym wózeczkiem,
    to i tak nie wiesz co się działo wcześniej z towarami które kupujesz. Jabłka
    mogły leżeć na podłożu zapaskudzonym przez kury, chleb mógł w piekarni spaść na
    ziemię, na zgrzewkę mleka coś mogło kiedyś nasikać...

    Lepiej o tym nie myśleć! ;-P
  • pochodnia_nerona 05.03.10, 11:29
    Ale możesz spowodować zagrożenie zdrowia i życia swojego dziecka, bo wózek
    sklepowy jest zaprojektowany tak, by przewozić w nim produkty, nie dzieci :-)
    --
    Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam...
  • Gość: pablo IP: 193.111.166.* 05.03.10, 11:52
    Historia chleba:
    1. wsadzone ziarno w glebę nawożoną gó_nem daje plon w postaci kłosa
    pszenicy
    2. skoszone kombajnem, którego zbiornik czyszczony był 2 lata temu
    3. zmielone na mąkę w starym zardzewiałym młynie
    4. trafia ta mąka do "supermarketowej" piekarni
    5. łączy się z jajkami, których skorupek z kurzych gó_en nikomu nie
    chciało się czyścić, ulepszaczami i 20-toma innymi M coś tam
    6. sfrustrowany wczrajszą wypłatą "supermarketowy" piekarz spluwa 10
    razy do michy z ciastem na chleb i złośliwie wrzuca jeszcze garść
    wspomnianych już skorupek
    7. ten "wspaniały" wypiek trafia na półkę sklepową przy pomocy
    rączki supermarketowego pracownika, który właśnie wrócił z ubikacji,
    gdzie przez przypadek obsikał sobie ową rączkę
    8. na koniec autor wrzuca "wspaniały" chlebek do koszyka w
    supermarkecie, gdzie jego "wspaniała" skórka zostaje zanieczyszczona
    osiadłym na wózku pyłem z parkingu, wyciekiem z kiszonej kapusty,
    rozlanym keczupem i o zgrozo - psią kupą z bucika dziecka
    poprzedniej klientki używającej wózka

    Boże, życie jest straszne ... ;-)
  • Gość: bor IP: 217.153.245.* 05.03.10, 16:02
    Twój sarkazm jest nie na miejscu. Nie zauważasz, że Twoje zachowanie jest
    ASPOŁECZNE!!??

    Proste pytanko: szorujesz chlebem po chodniku zanim go zjesz? Nie sądzę.
    Człowiek chodzi po chodniku. Ciekawe czy byś był tak bardzo za, jakby w wózku
    jeździł 40 letni pan w bucikach lub pani?

  • jureek 10.03.10, 20:43
    Gość portalu: bor napisał(a):

    > Ciekawe czy byś był tak bardzo za, jakby w wózku
    > jeździł 40 letni pan w bucikach lub pani?

    A czemu nie? Trochę luzu, ludzie. Supermarket to nie świątynia. Widziałem takie
    parki na zakupach, gdy chłopak woził dziewczynę w wózku, a inni klienci się do
    nich uśmiechali. Ale nie było to w Polsce.
    Jura
  • anatemka 09.04.10, 09:57
    > Proste pytanko: szorujesz chlebem po chodniku zanim go zjesz? Nie
    sądzę.
    > Człowiek chodzi po chodniku. Ciekawe czy byś był tak bardzo za,
    jakby w wózku
    > jeździł 40 letni pan w bucikach lub pani?
    >


    zdecydowanie wolałabym, żeby ten pan był w butach niz bez...


    --
    "Spójrz na tego gościa z Indiany. Zamordował 12 osób, rozczłonkował
    je i wszystkie zjadł - to się dopiero nazywa alternatywny styl
    życia."
  • asiuniap 10.04.10, 02:05
    Gość portalu: pablo napisał(a):

    > Historia chleba:

    A na koniec kampanii buraczanej pracownicy cukrowni obsikują hałdy
    cukru. I co z tego? Ja nie chce widzieć dzieci w wózkach na zakupy i
    tyle.
  • jureek 10.04.10, 08:50
    asiuniap napisała:

    > Gość portalu: pablo napisał(a):
    >
    > > Historia chleba:
    >
    > A na koniec kampanii buraczanej pracownicy cukrowni obsikują hałdy
    > cukru. I co z tego? Ja nie chce widzieć dzieci w wózkach na zakupy i
    > tyle.

    Tupnij jeszcze nóżką, żeby podkreślić, czego to Ty nie chcesz, dziecino!
    Jura
  • asiuniap 10.04.10, 10:20
    jureek napisał:

    > Tupnij jeszcze nóżką, żeby podkreślić, czego to Ty nie chcesz,
    dziecino!
    > Jura

    Przeczytaj kilka razy co napisałaś/eś i puknij się czółko dziecino.
  • Gość: Asfo IP: *.acn.waw.pl 05.03.10, 15:05
    Nie mam dzieci. :->
  • Gość: bti IP: *.toya.net.pl 05.03.10, 12:17
    Gość portalu: Asfo napisał(a):

    > Te wózki stoją na wolnym powietrzu, pokrywając się sadzami z rur ?
    > wydechowych i miejskim kurzem. Są macane przez setki osób i
    > używane do wożenia narzędzi ogrodniczych, ziemi, worków z kocim
    >żwirkiem, kiszonej kapusty i brudnych kartofli.

    Może to jest argument za niewożeniem dzieci w wózkach sklepowych...


  • Gość: pablo IP: 193.111.166.* 05.03.10, 11:36
    Poje_ło Was? Nie macie większych problemów?
  • pochodnia_nerona 05.03.10, 11:38
    Pewnie, że mamy. Ale dobrze mieć mniejsze, to odwraca uwagę od tych dużych ;-)
    Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam...
  • Gość: jagoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 11:39
    Człowieku włóż kartonowe pudełko do wózka wkładaj do niego zakupy i
    przestań narzekać.
  • jureek 05.03.10, 11:48
    Gość portalu: jagoda napisał(a):

    > Człowieku włóż kartonowe pudełko do wózka wkładaj do niego zakupy i
    > przestań narzekać.

    Brawa dla tej pani! Jak się chce, to się znajdzie wyjście, ale odpada wtedy
    przyjemność pouczania innych, co mają robić. No i dzieciofoby nie mogłyby się
    wykazać.
    Jura
  • Gość: eps IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 12:05
    Autor tego wątku jakiś człowieczek z wielką fobią higieniczną.
    to trzeba do psychologa iśc.
    Najpierw naskrobał posta na forum "małe dziecko" ale jak go tam ludziska -
    rodzice objechali to się przeniósł na społeczeństwo.
    Czy Wy ludziska nie macie innych problemów?
    Te wózki są tak okropnie czasem brudne że ja specjalnie mysze wybrac czystrzy
    żeby w nim wsadzić 4 latka.
    Pozalewane szampone, kapustą kiszoną, śledziami a na to wszystko proszek do
    prania. Poza tym nie demonizujmy, dziecka z "ufaśtanymi" po kostki kapciami w
    gnojówce chyba nikt do wózka nie wsadza.
    Ja wsadzam i niestety bede wsadzać jeśli chce wyjśc z jakimikolwiek zakupami. W
    markecie od chemi do wody mineralnej są tysiące kilometrów i moje dziecko bola
    nogi na takich dystansach. Pomijam drobny szczegół że dzieci mam dwoje i to
    małych. Jedno jedzie w siedzisku a drugie w koszyku jak go nogi zabolą. Poza tym
    mam do wyboru albo szybkie zakupy z dwójką dzieci, albo całą batalię na 1,5
    godziny i nic z zakupów. I bądż to teraz mady, jak wsadze dziecko do koszyka to
    jakąs paniusia mi zwruci uwagę, z kolei jak znudzone dziecko zacznie rozrabiać w
    sklepie to też obraza majestatu.
    Ja chętnie skorzystam z innej opcji. Otóż jeśli podejdzie do mnie taka
    przewrażliwiona osoba to jak chętnie poproszę aby popilnowała mi dzieci a jak
    zrobie zakupy i wszysy będa zadowoleni.
    A dzieci na zakupy brac czasami musze bo nie mam z kim zostawić (ot taka
    nieodpowiedzialna jestem bo dzieci narobiłam a pilnowac nie ma komu).

  • yoma 05.03.10, 12:10
    > dziecka z "ufaśtanymi" po kostki kapciami w
    > gnojówce chyba nikt do wózka nie wsadza.
    > Ja wsadzam i niestety bede wsadzać

    No comments :)
    --
    Prezydent Kaczyński jest niezgodny z Konstytucją
  • Gość: eps IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 12:14
    nie ma to jak wyciąć fragment z kontekstu i czytać ze zrozumieniem.
    Ja nie napisałam że wkładam z brudnymi kapciami poligloto!!!
    Tylko że wkładam.
    No ręce opadają i na higienicznych inaczej, i z fobią na dzieci i nieumiejących
    czytać.

  • yoma 05.03.10, 12:32
    Napisałaś, co napisałaś, uprzejmość wymaga, aby pisać tak, by czytelnicy nie
    musieli się domyślać "co autor chciał przez to powiedzieć" :)
    --
    Lesiu zrób to!
  • Gość: M. IP: *.93.classcom.pl 05.03.10, 12:35
    Gość portalu: eps napisał(a):

    > nie ma to jak wyciąć fragment z kontekstu i czytać ze zrozumieniem.
    > Ja nie napisałam że wkładam z brudnymi kapciami poligloto!!!
    > Tylko że wkładam.
    > No ręce opadają i na higienicznych inaczej, i z fobią na dzieci i nieumiejących
    > czytać.

    Ręce opadają na tych, co najpierw wyrażają się dwuznacznie a później obrażają
    jak w ramach żartu ktoś zwróci uwagę jak to, co napisali mogło zostać zrozumiane :P
  • tuuska1 05.03.10, 13:32
    Nie rozumiem dlaczego ktos miał by pilnowac twoje dzieci albo robic za ciebie
    zakupy!? przecież to twoja sprawa. Moje sprawy, kłopoty- zapewne cie nie
    obchodzą.Więc dlaczego ma byc odwrotnie??? Twoje dziecko -twój problem , nie
    utrudniaj innym zycia bo nie radzisz sobie z emocjami swojego( podreslam swojego
    )dziecka.Nie umiesz nad nim zapanowac to zostań w domu i czekaj jak ktos komu
    zalezy na dziecku zwolni cie z twoich powinności. ( oby nie byli to obcy
    ludzie). Twoje ostatnie zdanie to dobre jest!
  • asiuniap 10.04.10, 02:11
    Gość portalu: eps napisał(a):

    > Autor tego wątku jakiś człowieczek z wielką fobią higieniczną.
    > to trzeba do psychologa iśc.

    Zrób sobie, kochana, więcej dzieci. Opcjonalnie czwórkę. I wsadź je
    wszystkie do wózka w markecie. Nie starczy miejsca na zakupy, ale
    choć powozisz je trochę. Będą miały zabawę. U ciebie tam skąd
    pochodzisz nie ma takich atrakcji...
  • asiuniap 10.04.10, 02:09
    Gość portalu: jagoda napisał(a):

    > Człowieku włóż kartonowe pudełko do wózka wkładaj do niego zakupy
    i
    > przestań narzekać.

    Człowieku włóż kartonowe pudło do wózka, a do pudła włóż dzieciaka.
    A potem wyślij pocztą na adres domowy.
    Kobieto, ja robię duuuuże zakupy. Kartonowe pudło starcza mi na
    waciki.
  • metall 05.03.10, 11:51
    Tyle.
  • Gość: agnienienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 11:59
    Ja p......, ale Ty masz człowieku problemy, ratunku!!!
    Wystrczy karton, siatka, torba....., ratunku!!!
    Współczuję Ci bardzo, a może czas na lekarza, skoro ma się
    TAAAAKIEEE problemy???
  • Gość: mulka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 12:36

    W naszym kraju to wszyscy dzieci kochają i wysoce nie stosowne jest się
    przyznać,że dzieci mogą komuś przeszkadzać!!!
    Wygląda to tak,że dziecko goni po sklepie z ubrudzonymi rękoma, wpada na mnie (
    na odziezy zostają mi brudne paprochy po jego łapach), obciera ręce w moje
    spodnie - a mnie nie wolno zwrócić uwagi,że sobie tego nie życzę, bo rodzice
    mają w tym czasie relaks, czyli moje dziecko jest święte i nich nikt nie próbuje
    go krytykować!!!!Bo przecież wszystkie dzieci są nasze( inaczej mysleć nie
    można). No, przepraszam was bardzo- ale co mnie obchodzą cudze dzieci????(
    przeciez to nie mój problem, moimi kłopotami nikt się nie zajmuje). Dlaczego
    robiąc zakupy nie szanuje sie mojej prywatności i cudze dzieci mają prawo
    zakłócać mój spokój???? Pamiętam jak raz jakiś trzylatek wpadł na mnie a ja
    zrobiłam mu brrrrr z wredną miną- ojciec omal mnie nie pobił - wzywana był
    ochrona. nO WYBACZCIE , ALE CO MNIE OBCHODZą WaSZE DZIECI??? pRZECIEŻ ONE SĄ
    WASZE I TO WASZ A NIE MÓJ PROBLEM ( PRZYNAJMNIEJ TAK POWINNO BYĆ).A tymczasem
    dzieci robią co chcą (wychowanie bezstresowe)nie przejmując się uczuciami
    innych!!! Czyli dziecko - święta ...
  • Gość: Zuzia zła IP: *.ip.netia.com.pl 06.03.10, 11:10
    Rany Ty to masz pecha. W moje spodnie jeszcze sie żadne dziecko nie
    wycierało, nie wpadają też na mnie w sklepach. ;] To musiało być
    straszne dla Ciebie.
    żeby nie było dzieci nie mam i średnio za nimi przepadam, ale w
    sklepie nie zwracam na nie uwagi. ;p
  • Gość: piko IP: 91.214.1.* 05.03.10, 12:07
    to jak sobie wyobrazasz pojscie na zakupy z 1,5 rocznym maluchem, ktory po
    przejsciu jednej alejki ma dosc i chce na rece..??? mam wziac wozek z domu i
    pchac w sklepie dwa na raz czy tez moze dzwigac torbe z zakupami i pchac wozek
    dla malego, albo te torbe powiescic przez wozek i jak maly wyjdzie z wozka to
    sru....
  • yoma 05.03.10, 12:13
    mam wziac wozek z domu i
    > pchac w sklepie dwa na raz czy tez moze dzwigac torbe z zakupami i pchac wozek
    > dla malego, albo te torbe powiescic przez wozek i jak maly wyjdzie z wozka to
    > sru....

    Nie robić dzieci, skoro cię to przerasta?
    Nie prowadzić już zrobionych do sklepu?

    Ja tam nie wiem, ale za moich czasów dzieci się prowadzało na spacer do parku, a
    teraz wszyscy do sklepu i do sklepu, gderu gderu.
    --
    Lesiu zrób to!
  • Gość: eps IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 12:17
    Jaki z ciebie dziwny człowiek jest.
    Domniemam że niedzieciaty. No cóż może jak juz bedziesz, to troche Ci sie
    światopogląd zmieni. Albo lepiej moze genów dalej nie przekazywać?

    Ja niestety mam dzieci i raczej juz nie mogę oddać, zakupy w markecie robić będe
    to nie wchodźmy sobie w drogę, jak mnie bedziesz mijał w alejce.

  • Gość: manta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 16:32
    Wiesz, g*** mnie obchodzi, ze masz dzieci. To powinien byc tylko twój problem a
    nie całego świata. narobiłeś to masz. ale do diabła ja chcę robić zakupy w
    sposób cywilizowany i nie wkładać potem do lodówki jogurtu upapranego psim
    gównem, bo akurat twoje dziecko łaziło po trawniku a potem jeździło w wózku. Czy
    tak trudno zrozumieć, ze dzieciom nie można na wszystko pozwalać? czy z tego
    powodu święte krowy mamuśki muszą się obrażać??
  • Gość: gupi IP: *.net 05.03.10, 21:39
    Odpowiedź ciśnie się mi na usta - powstrzymać się nie mogę:
    A g-wno mnie obchodzi, że cię g-wno obchodzi.
    a mnie g-wno obchodzi, że cie g-wno obchodzi, że mnie g-wno obchodzi
    a mnie g-owno obchodzi, że cie g-wno obchodzi, że mnie g-wno obchodzi,
    że cie g-owno obchodzi

    I tak się nawiązują dialogi społeczne :)
    Forum "Społeczeństwo" - LOL!
  • asiuniap 10.04.10, 02:17
    Gość portalu: eps napisał(a):
    > Ja niestety mam dzieci i raczej juz nie mogę oddać, zakupy w
    markecie robić będ
    > e
    > to nie wchodźmy sobie w drogę, jak mnie bedziesz mijał w alejce.
    >

    Ja stety mam dzieci. I prosze, nie wchodź mi w drogę z dzieciaMY, w
    sklepowej alejce.
  • merfii 05.03.10, 12:55
    Rozumiem ,ze to ja zupełnie obca osoba która ,nie miała z tobą przyjemności
    powinnam sie zająć twoimi zakupami, bądź twoim bachorem.
    To juz chyba przesada. No bo co ja mam ponosic koszty twojego macieżyństwa. TO
    TWOJA SPRAWA!!!. Nie obarczaj tym innych . Przeciez ty nie odpowiadasz za moje
    np długi więc co ja mam do ciebie???/
  • metall 05.03.10, 16:27
    merfii napisał:

    > No bo co ja mam ponosic koszty twojego macieżyństwa.

    Cudze dziecko w cudzym koszyku, to Twoje koszty?

    > TO TWOJA SPRAWA!!!.

    No wlasnie o to chodzi, ze to jej sprawa.
  • asiuniap 10.04.10, 02:20
    metall napisał:

    > Cudze dziecko w cudzym koszyku, to Twoje koszty?

    Jej. Płaci podatki na nie.

    > No wlasnie o to chodzi, ze to jej sprawa.

    Nie.
  • asiuniap 10.04.10, 02:15
    Gość portalu: piko napisał(a):

    > to jak sobie wyobrazasz pojscie na zakupy z 1,5 rocznym maluchem,
    ktory po
    > przejsciu jednej alejki ma dosc i chce na rece..??? mam wziac
    wozek z domu i
    > pchac w sklepie dwa na raz czy tez moze dzwigac torbe z zakupami
    i pchac wozek
    > dla malego, albo te torbe powiescic przez wozek i jak maly wyjdzie
    z wozka to
    > sru....


    StHaszne. Jeszcze się nie powiesiłaś z tego powodu?!
  • fourchet 05.03.10, 12:12
    Tiaaaa

    Prowadzając dziecko po sklepie, muszę wysłuchiwać impertynenckich komentarzy na
    temat tego, że przeszkadza i plącze się pod nogami. Wożenie w wózku też niedobre...
    Wiem! Nauczę je samodzielnie pozyskiwać pokarm na drodze fotosyntezy - wtedy nie
    będziemy musięli nikogo niepokoić swoją, jakże uciążliwą obecnością.

    --
    www.streetarts.pl
  • Gość: manta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 16:35
    zostawiaj dziecko pod opieką na czas zakupow, rób zakupy w mniejszym sklepie jak
    nie masz z kim bachora zostawić i nie cuduj z tą fotosyntezą, bo juz mnie takie
    głupoty do szału doprowadzają
  • Gość: dorosła IP: 77.236.0.* 05.03.10, 16:49
    Wychowałam dwójkę dzieci bez absorbowania nimi innych ludzi. Wkurzają mnie mamuśki, które zastawiają wózkiem przejście w sklepie same buszując na drugim końcu, albo takie które zostawiają dziecko samopas. Taki "dzidziuś" urządza sobie rajdy po sklepie wyjąc i potrącając innych, przewracając im się pod nogi, a mamusia dzielnie przymierza kolejne buty, albo setną kreację. Jak nie umiesz wychować i zdyscyplinować malucha, żeby był grzeczny w publicznym miejscu, to zostawiaj go w domu z opiekunką, babcią, albo kim chcesz.
  • asiuniap 10.04.10, 02:21
    fourchet napisała:

    > Prowadzając dziecko po sklepie, muszę wysłuchiwać impertynenckich
    komentarzy na
    > temat tego, że przeszkadza i plącze się pod nogami. Wożenie w
    wózku też niedobr
    > e...
    > Wiem! Nauczę je samodzielnie pozyskiwać pokarm na drodze
    fotosyntezy - wtedy ni
    > e
    > będziemy musięli nikogo niepokoić swoją, jakże uciążliwą
    obecnością.

    Może paś je na łące?
  • Gość: cyjanusz IP: 194.181.110.* 05.03.10, 12:14
    (: ja mojego dwuletniego synka wsadzam czasem do wozka sklepowego w hipermarkecie, z tym ze zawsze obawiam sie, ze sie Maluszek pobrudzi tym wozkiem. Swieze pieczywo oraz inne produkty w sklepach w ktorych kupuje jest zawsze zapakowane w torby papierowe, foliowe lub inne opakowania wiec nie mam z tym problemu :) Tobie polecam rowniez pakowac pieczywko i inne produkty tak aby nie wystawaly z worków :) i po sprawie. Mysle ze Twoim podstawowym problemem jest niechec do dzieci, nie bedze wnikal w hipotetyczne powody :) Pozdrawiam.
  • Gość: manta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 16:38
    ja już nie wiem... nie rozumiem... czy po narodzinach dziecka rodzicom zanika
    mózg? nikt nie ma nic przeciw dzieciom tylko ich głupim rodzicom, którym sie
    wydaje, ze ich cudowna pociecha może robić wszystko na co ma ochotę a reszta
    ludzkości ma się z tego bezgranicznie cieszyć... ręce opadają, to należy leczyć
  • titta 05.03.10, 12:14
    Fobie jaksa masz? To oni to beda jedli, a nie ty.
    Powiesz, ze ty tez, bo uzywasz wozkow, w ktorych wczesniej byly
    dzieci. Zapewne w magazynach pracuje sie w sterylnych rekawiczkach
    (w podobnych rakawiczkach ustawia sie towar na polce), podloga,
    polki i palety sa dezynfekowane, a wszedzie jest nawiew sterylnego
    powietrza. A po butelkach skladowanych w firmach rozlewanych napoje
    nic nie chodzi i nie gromadzi zie kurz. nie, bo sa skladowane w -
    20st C.
  • asiuniap 10.04.10, 02:25
    titta napisała:

    > Fobie jaksa masz? To oni to beda jedli, a nie ty.
    > Powiesz, ze ty tez, bo uzywasz wozkow, w ktorych wczesniej byly
    > dzieci. Zapewne w magazynach pracuje sie w sterylnych rekawiczkach
    > (w podobnych rakawiczkach ustawia sie towar na polce), podloga,
    > polki i palety sa dezynfekowane, a wszedzie jest nawiew sterylnego
    > powietrza. A po butelkach skladowanych w firmach rozlewanych
    napoje
    > nic nie chodzi i nie gromadzi zie kurz. nie, bo sa skladowane w -
    > 20st C.

    Kochana, dzięki. Nie miej pretensji jak cię okradną, bo oni taki
    zawód wykonują, ochlapią, bo przecież kałuża była na ulicy, oplują,
    bo na ulicach nie ma spluwaczek, pobiją, bo widocznie mieli jakiś
    powód.
  • nobody79 05.03.10, 12:15
    Asfo ma 100% racji a tobie wsólczuję - lecz się!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka