Dodaj do ulubionych

Stałam się asertywna-straciłam znajomych

06.09.10, 15:43
Od zawsze byłam bardzo nieśmiałą dziewczyną. Powiedzmy, że tak mnie wychowano w domu- co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie. Nie umiałam walczyć o swoje i miałam bardzo niskie poczucie własnej wartości. Z tego powodu niektórzy ludzie lubili się na mnie czasem wyżyć, wbić szpilę, poprawić sobie humor moim kosztem bo wiedzieli, że słabsza nie potrafi się bronić.
Kiedy poszłam na studia, udało mi się wreszcie w pełni popracować nad sobą i stać się asertywną. Niestety, ta asertywność nie była w smak otaczającym mnie ludziom i wszyscy po kolei zaczęli się ode mnie odsuwać. Przyzwyczajeni do mojej nieśmiałości uważali, ze zmieniłam się na gorsze, że stałam się chamska- bo tak to wygląda na tle moich poprzednich zachowań:/
Tymczasem ja nie jestem chamska ani niegrzeczna, tylko po prostu trochę bardziej dbam o swoje sprawy!
Straciłam kolegę, który lubił czasem pośmiać się ze mnie, komentować mój wygląd(bo jestem drobniutkiej budowy), typu "widzisz tę laskę? popatrz jakie ma piersi, a ty nigdy nie będziesz takich miała. haha." itd itp. W końcu odpaliłam kilkoma ripostami i już się ze mną nie widuje- odpowiadało mu, kiedy to on mógł czasem poprawić sobie humor moim kosztem, w drugą stronę to mu już nie pasuje.
Straciłam koleżankę, której "wynajmowałam" miejsce w mieszkaniu studenckim, w którym mieszkam. Koleżanka nic mi nie musiała płacić, tylko dokładała właścicielce 50 zł miesięcznie na media(bo mieszkała tylko w weekendy). Koleżance jednak nic nie pasowało- że się uczę wieczorem(światło), że zapraszam kogoś na kawę, kto jej nie spasował, że chcę mieć czasem spokój i się pouczyć i tym podobne. Sama jednak znacznie nadużywała mojej gościnności, spraszała sobie znajomych którzy siedzieli nieraz do rana i po kolejnym takim wyskoku (po którym miałam nieprzyjemności z właścicielką) dałam jej miesiąc na znalezienie nowego mieszkania. nawet podrzuciłam jej kilka adresów. Obraziła się jednak śmiertelnie, ze wyrzucam ją na bruk i wbijam nóż w plecy.
Straciłam przyjaciółkę po tym, jak związała sie z facetem, który kiedyś do mnie startował i dostał kosza. On mnie po tym wszystkim nie lubił, więc nie marnował żadnej okazji, by mi dogryźć. Nawet w moje własne urodziny, kiedy zaprosiłam ich na małe przyjęcie, żeby może jakoś się to wszystko ułożyło- popsuł mi dzień.
W końcu powiedziałam mu kiedyś, żeby przestał już tak mi dowalać, bo to nie mój problem, że mnie nie lubi. Parę osób to usłyszało oprócz niego. Minął rok a przyjaciółka i facet są nadal na mnie obrażeni, że jestem chamska i złośliwa i zniszczyłam im życie, bo ośmieszyłam ich przed ludźmi.
Straciłam przyjaciela. Był świetnym człowiekiem, tylko miał jedną wadę- lubił się czepiać kobiet. Od czasu do czasu miał takie schizy, że uznawał kobiety za pozbawione inteligencji. Któregoś dnia rozpoczęłam z nim rozmowę na ten temat, że jeśli ma takie poglądy, to niech zachowa je dla siebie i nie chwali się nimi w mojej obecności, bo mnie to obraża. Stwierdził wtedy, że jestem kolejną głupią kobietą, która strzela focha i zerwał ze mną kontakt.
Straciłam kolegę, który zawsze szczycil się tym, jaki jest inteligentny i cięty. Zawsze zadowolony z siebie, nawet bardzo go lubiłam, swojego czasu. Często mi docinał i ośmieszał a kiedy protestowałam- obracał wszystko w żart i zarzuca mi straszną powagę. W końcu ja raz z niego zażartowałam. Raz. Przede wszystkim strasznie się na mnie obraził a potem obgadał mnie chyba przed wszystkimi ludźmi, przed jakimi tylko mógł, jaka to jestem chamska i nieczuła. (mój "żart" dotyczył tego, że szliśmy kiedyś z tym kumplem razem wzdłuż jeziora, to były wakacje i lał deszcz. Na drugi dzień byliśmy w pizzerii i ten kumpel opowiadał znajomym, że była straszna burza z piorunami i sztorm a on mimo wszystko nie bał się iść wzdłuż jeziora, bo tak niebezpiecznie, a on taki odważny. Wtrąciłam mu się wtedy i (zgodnie z prawdą) powiedziałam, że przecież tylko padało a on chyba taki dzielny nie był, skoro dygotal z zimna i tak się bał, że dostanie zapalenia płuc, że w końcu musiałam mu pożyczyć swoją kurtkę, żeby ją sobie zarzucił na ramiona a sama szłam koło niego i mokłam.) Pośmiali się chwilę z niego a on od roku obrażony na mnie za moje chamstwo i nieczułość.

Ja już sama nie wiem, czy to ze mna jest coś nie w porządku, czy po prostu z dziwnymi osobami się zadawałam. Zostało przy mnie dosłownie 3 fajnych ludzi, którzy nigdy nie wyżywali się na mnie- słabszej i zawsze byli w porządku wobec mnie.
Edytor zaawansowany
  • piwi77 06.09.10, 16:03
    witeletz napisała:

    > Zostało przy mnie dosłownie 3 fajnych ludzi

    To się ciesz, bo to niemało.
  • lernakow 06.09.10, 16:28
    witeletz napisała:

    > Zostało przy mnie dosłownie 3 fajnych ludzi
    >
    Wolter napisał w Kandydzie (albo w Zadigu, w każdym razie cytuję z pamięci):
    " - Ile macie we Francji sztuk teatralnych?
    - Trzysta.
    - To dużo. A ile dobrych?
    - Z piętnaście.
    - To dużo."
    Troje dobrych przyjaciół - jak już pisał Piwi - to dużo.

    Ciesz się, że pozbyłaś się pasożytów. I tyle.
  • horpyna4 06.09.10, 16:32

    Ciesz się, bo masz troje prawdziwych przyjaciół. A ci, których "straciłaś", nie są warci nawet splunięcia.
  • angelfree 06.09.10, 17:41
    Z dziwnymi osobami się zadawalaś.
    To nie byli ani koledzy, ani przyjaciele.
    Znajdziesz nowych, nie przejmuj się.
  • jutrzenka.3 06.09.10, 18:27
    Tak to już bywa, jeśli jesteś prawdomówna , tracisz znajomych i pseudo przyjaciół.
    Prawdziwych przyjaciół poznaje się w potrzebie.
    Najważniejsze, że uwierzyłaś w siebie i tak trzymaj.
    --
    Każda chwila jest dobra, by zmienić wszystko.
  • seth.destructor 06.09.10, 19:01
    No, pusto się zrobiło, ale jak czysto!
    --
    Momencik, ja powiem, wtedy będziecie gwizdać. Nie pozwolę siebie przekrzyczeć - Henryka Krzywonos-Strycharska
  • witeletz 07.09.10, 13:53
    No właśnie, ale patrząc w miarę obiektywnie- to ci ludzie nie byli źli. Byli fajni z charakteru (no, może niektórzy z nich) i niektórzy z nich byli w porządku wobec innych, tylko nadużywali właśnie MOJEJ uprzejmości, bo byłam nieśmiała. A innym, bardziej pewnym siebie osobom nie dokuczali, bo wiedzieli, ze to nie przejdzie. Dlaczego więc nie przeszli do porządku dziennego nad tym, że stałam sie pewna siebie, tylko od razu się poobrażali.. Czy, jak ktoś sie zmieni w ten sposób, to ta zmiana jest aż tak szokująca dla znajomych? Czy tak zawsze musi byc..? No i nie wiem, dlaczego zarzucają mi chamstwo, przecież ja postąpiłam tak, jak postąpiłby kazdy normalny czlowiek.
  • krytykantka07 07.09.10, 14:33
    witeletz napisała:

    > Czy, jak ktoś sie zmieni w ten > sposób, to ta zmiana jest aż tak szokująca dla znajomych? Czy tak zawsze musi b> yc..? No i nie wiem, dlaczego zarzucają mi chamstwo, przecież ja postąpiłam tak > , jak postąpiłby kazdy normalny czlowiek.

    Nie do końca.
    Ty nie stałaś się asertywna.
    Stałaś się taka jak oni czyli chamska.
    I wzięłaś na nich odwet.
    Gdybyś była asertywna to byś ich nie straciła.

    --
    przesłanie religii poniżających kobiety brzmi: " facet pochodzi od małpy, a kobietę stworzył Bóg " ;)
  • Gość: witeletz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.10, 17:23
    No niekoniecznie chamska, co było chamskiego w wymówieniu koleżance mieszkania w ten sposób- w jaki to zrobiłam- załatwiłam jej przecież nowe lokum, poza tym miałam powod, by się jej pozbyć. Co było chamskiego w powiedzeniu facetowi koleżanki, który mi wiecznie dowalał- żeby dał mi w końcu spokój?
    Albo co bylo chamskiego w rozmowie przeprowadzonej z kumplem na temat poniżania kobiet i w prośbie, żeby tego przynajmniej przy mnie nie robił..?
  • krytykantka07 07.09.10, 18:04
    Gość portalu: witeletz napisał(a):

    > No niekoniecznie chamska, co było chamskiego w wymówieniu koleżance mieszkania
    > w ten sposób- w jaki to zrobiłam- załatwiłam jej przecież nowe lokum, poza tym
    > miałam powod, by się jej pozbyć. Co było chamskiego w powiedzeniu facetowi kole
    > żanki, który mi wiecznie dowalał- żeby dał mi w końcu spokój?
    > Albo co bylo chamskiego w rozmowie przeprowadzonej z kumplem na temat poniżania
    > kobiet i w prośbie, żeby tego przynajmniej przy mnie nie robił..?

    Może właśnie sposób, który asertywny nie był.
    Obraziłaś ich po prostu...

    --
    przesłanie religii poniżających kobiety brzmi: " facet pochodzi od małpy, a kobietę stworzył Bóg " ;)
  • Gość: witeletz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.10, 18:59
    to jak miałam wymówić mieszkanie koleżance, żeby jej nie obrazić?
    dałam jej sporo czasu na wyniesienie się, załatwiłam nowe lokum, poza tym to właścicielka powiedziala, że nie chce tej dziewczyny widzieć. ja zresztą też nie chciałam z nią mieszkać. Myślę, ze przedstawiłam swoje racje jasno i spokojnie, po tym co mi odstawiła nie powinna się obrażać, bo w moim zachowaniu nie było nic nieodpowiedniego.
  • lernakow 07.09.10, 19:03
    Nie przejmuj się koleżanką Krytykantką. Ona tak ma.

    --
    Społeczeństwo Obywatelskie w dwóch smakach:
    forum.gazeta.pl/forum/f,95102,Spoleczenstwo_Obywatelskie.html
    www.facebook.com/group.php?gid=112145768843951&ref=mf
  • krytykantka07 07.09.10, 19:08
    lernakow napisał:

    > Nie przejmuj się koleżanką Krytykantką. Ona tak ma.

    To znaczy jak?
    Wyjaśniam koleżance z forum czym jest asertywność.
    Nie wyszła od sposobu myślenia tych, których obraziła.
    Dlatego poczuli się dotknięci...
    Asertywność nie polega na prezentowaniu swoich racji bez pomysłu.

    --
    przesłanie religii poniżających kobiety brzmi: " facet pochodzi od małpy, a kobietę stworzył Bóg " ;)
  • lernakow 07.09.10, 19:18
    krytykantka07 napisała:

    > Wyjaśniam koleżance z forum czym jest asertywność.
    >
    Właśnie nie wyjaśniasz. Twierdzisz tylko, że obraziła ludzi.

    > Nie wyszła od sposobu myślenia tych, których obraziła.
    > Dlatego poczuli się dotknięci...
    > Asertywność nie polega na prezentowaniu swoich racji bez pomysłu.
    >
    Między książkową asertywnością (która kończy się popadaniem w napuszoną śmieszność), a obrażeniem kogoś jest szerokie spektrum działań, spośród których autorka wybrała - moim zdaniem - bardzo trafnie.

    --
    Społeczeństwo Obywatelskie w dwóch smakach:
    forum.gazeta.pl/forum/f,95102,Spoleczenstwo_Obywatelskie.html
    www.facebook.com/group.php?gid=112145768843951&ref=mf
  • krytykantka07 07.09.10, 19:28
    lernakow napisał:

    > Właśnie nie wyjaśniasz. Twierdzisz tylko, że obraziła ludzi.

    Wyjaśniałam, że nie jest asertywna.
    Nie rozumiała więc musiałam jej wyjaśnić dlaczego tak uważam.
    To była wymiana zdań i do tego nie była dokończona zanim się wtrąciłeś.

    > Między książkową asertywnością (która kończy się popadaniem w napuszoną śmieszn> ść), a obrażeniem kogoś jest szerokie spektrum działań, spośród których autork> a wybrała - moim zdaniem - bardzo trafnie.

    Ja mam inne zdanie.
    Można wybrać metodę manipulacyjną działającą na koleżankę.
    Bez niej mowy nie ma o asertywności.
    Nikt nie zrozumie naszych argumentów, a swoje własne i owszem...

    --
    przesłanie religii poniżających kobiety brzmi: " facet pochodzi od małpy, a kobietę stworzył Bóg " ;)
  • lernakow 07.09.10, 19:35
    krytykantka07 napisała:

    > To była wymiana zdań i do tego nie była dokończona zanim się wtrąciłeś.
    >
    Zanim się włączyłem ni cholery nie szło ku wyjaśnieniu.

    > Nikt nie zrozumie naszych argumentów, a swoje własne i owszem...
    >
    Ale nie przedstawiłaś żadnej propozycji jak Twoim zdaniem miała to zrobić. Poza żałosną próbą obłudnego przekonywania koleżanki, że właścicielka jest zła, a autorka dobra.

    --
    Społeczeństwo Obywatelskie w dwóch smakach:
    forum.gazeta.pl/forum/f,95102,Spoleczenstwo_Obywatelskie.html
    www.facebook.com/group.php?gid=112145768843951&ref=mf
  • krytykantka07 07.09.10, 19:44
    lernakow napisał:

    > Zanim się włączyłem ni cholery nie szło ku wyjaśnieniu.

    Rozumiem, bo zajęłam się innym wątkiem ;).
    A w tym pisałam dorywczo.
    Ostatni wątek był godzinę wcześniej, a koleżanka czekała przy kompie...

    > Ale nie przedstawiłaś żadnej propozycji jak Twoim zdaniem miała to zrobić. Poza
    > żałosną próbą obłudnego przekonywania koleżanki, że właścicielka jest zła, a a> utorka dobra.

    I to nie wystarczyło?
    Miałam napisać tekst rozmowy? ;).
    Napisałam pierwsze zdanie, ale Tobie się nie spodobało...

    --
    przesłanie religii poniżających kobiety brzmi: " facet pochodzi od małpy, a kobietę stworzył Bóg " ;)
  • krytykantka07 07.09.10, 19:13
    Gość portalu: witeletz napisał(a):

    > to jak miałam wymówić mieszkanie koleżance, żeby jej nie obrazić?

    Tak jak powinnaś.

    > dałam jej sporo czasu na wyniesienie się, załatwiłam nowe lokum, poza tym to wł> aś cicielka powiedziala, że nie chce tej dziewczyny widzieć. ja zresztą też nie
    > chciałam z nią mieszkać.

    No i mogłaś winę zwalić na właścicielkę, a siebie pokazać jako tę co jej broniła.
    Sama popatrz jakich słów używasz.
    One o asertywności nie świadczą.

    > Myślę, ze przedstawiłam swoje racje jasno i spokojnie, > po tym co mi odstawiła nie powinna się obrażać, bo w moim zachowaniu nie było > nic nieodpowiedniego.

    Skoro przedstawiłaś swoje racje wyjaśniając co Cię denerwuje w jej postępowaniu to czego oczekiwałaś?
    Tego uczą na kursach asertywności?
    Zaczyna się tak: " wiesz, że lubię z tobą mieszkać, ale niestety miałam rozmowę z właścicielką mieszkania ".
    I dopiero wtedy rozwija się temat kończąc tym, że jej pomożesz znaleźć nowe lokum...

    --
    przesłanie religii poniżających kobiety brzmi: " facet pochodzi od małpy, a kobietę stworzył Bóg " ;)
  • lernakow 07.09.10, 19:19
    krytykantka07 napisała:

    > Zaczyna się tak: " wiesz, że lubię z tobą mieszkać, ale niestety miałam rozmowę
    > z właścicielką mieszkania ".
    >
    To już nie asertywność. To obłuda.

    --
    Społeczeństwo Obywatelskie w dwóch smakach:
    forum.gazeta.pl/forum/f,95102,Spoleczenstwo_Obywatelskie.html
    www.facebook.com/group.php?gid=112145768843951&ref=mf
  • krytykantka07 07.09.10, 19:23
    lernakow napisał:

    > To już nie asertywność. To obłuda.

    Nie przyjacielu to manipulacja, ale bez niej nie ma asertywności...
    Każda kobieta o tym intuicyjnie wie ;).

    --
    przesłanie religii poniżających kobiety brzmi: " facet pochodzi od małpy, a kobietę stworzył Bóg " ;)
  • lernakow 07.09.10, 19:32
    krytykantka07 napisała:

    > Nie przyjacielu to manipulacja, ale bez niej nie ma asertywności...
    >
    Asertywność jest formą manipulacji. Obłuda jest formą manipulacji. Obłuda nie jest asertywnością. A to był przykład obłudy. Kłamstwa.

    --
    Społeczeństwo Obywatelskie w dwóch smakach:
    forum.gazeta.pl/forum/f,95102,Spoleczenstwo_Obywatelskie.html
    www.facebook.com/group.php?gid=112145768843951&ref=mf
  • krytykantka07 07.09.10, 19:38
    lernakow napisał:

    > Asertywność jest formą manipulacji. Obłuda jest formą manipulacji. Obłuda nie j> est asertywnością. A to był przykład obłudy. Kłamstwa.

    Oczywiście.
    Ale powtórzę raz jeszcze.
    Nie ma asertywności bez manipulacji.
    Asertywność to też manipulacja, bo starasz się dobierać argumenty mające przekonać inną osobę, ale przy okazji bronić własnych argumentów.
    Ale na obronę własnych argumentów to ta druga osoba Ci wtedy pozwala.
    Dlatego, że głaszczesz jej ego...
    Zatem czym różni się obłuda od manipulacji?
    Tylko siłą rażenia ;).

    --
    przesłanie religii poniżających kobiety brzmi: " facet pochodzi od małpy, a kobietę stworzył Bóg " ;)
  • lernakow 07.09.10, 19:47
    krytykantka07 napisała:

    > Zatem czym różni się obłuda od manipulacji?
    >
    Chcesz porozmawiać o zbiorach w logice?

    --
    Społeczeństwo Obywatelskie w dwóch smakach:
    forum.gazeta.pl/forum/f,95102,Spoleczenstwo_Obywatelskie.html
    www.facebook.com/group.php?gid=112145768843951&ref=mf
  • krytykantka07 07.09.10, 19:59
    lernakow napisał:

    > krytykantka07 napisała:

    > > Zatem czym różni się obłuda od manipulacji?

    > Chcesz porozmawiać o zbiorach w logice?

    Chętnie, ale nie wiem, co chcesz udowodnić ;).
    Asertywność jak sam napisałeś to manipulacja, obłuda to manipulacja.
    Obłuda asertywnością nie jest, ale bez obłudy czy innej manipulacji - nie ma asertywności...
    No to jak się to ma do zbiorów w logice?

    --
    przesłanie religii poniżających kobiety brzmi: " facet pochodzi od małpy, a kobietę stworzył Bóg " ;)
  • lernakow 07.09.10, 21:50
    krytykantka07 napisała:

    > Asertywność jak sam napisałeś to manipulacja, obłuda to manipulacja.
    >
    Zbiory A i O zawierają się w zbiorze M. (<- choć nie do końca, ale przyjmijmy to na moment)

    > Obłuda asertywnością nie jest, ale bez obłudy czy innej manipulacji - nie ma a
    > sertywności...
    > No to jak się to ma do zbiorów w logice?
    >
    Z czego nie wynika, że którykolwiek z elementów zbioru A należy do zbioru O, lub jest od niego zależny. Trudno też powiedzieć, że "bez manipulacji nie ma asertywności", skoro asertywność jest podzbiorem zbioru manipulacji. To zupełnie inna relacja -> zawieranie, a nie wynikanie.
    Ale asertywność jest podzbiorem manipulacji tylko o tyle, o ile komunikacja jest manipulacją. Wszelka komunikacja. Pytanie tylko, czy komunikacja należy do manipulacji, czy raczej na odwrót. Gdybym mógł to rozrysować, to może szybciej byś załapała.

    --
    Społeczeństwo Obywatelskie w dwóch smakach:
    forum.gazeta.pl/forum/f,95102,Spoleczenstwo_Obywatelskie.html
    www.facebook.com/group.php?gid=112145768843951&ref=mf
  • krytykantka07 07.09.10, 22:27
    lernakow napisał:

    > Zbiory A i O zawierają się w zbiorze M. (<- choć nie do końca, ale przyjmij
    > my to na moment)

    > Z czego nie wynika, że którykolwiek z elementów zbioru A należy do zbioru O, lu> b jest od niego zależny. Trudno też powiedzieć, że "bez manipulacji nie ma aser> tywności", skoro asertywność jest podzbiorem zbioru manipulacji. To zupełnie in> na relacja -> zawieranie, a nie wynikanie. > Ale asertywność jest podzbiorem manipulacji tylko o tyle, o ile komunikacja jes> t manipulacją. Wszelka komunikacja. Pytanie tylko, czy komunikacja należy do
    ma> nipulacji, czy raczej na odwrót. Gdybym mógł to rozrysować, to może szybciej by> ś załapała.

    Ciekawe to.
    Nie powiem...
    Ale ja nie znam metod komunikacji nie wykorzystujących metod manipulacyjnych, skoro zawsze odnosimy się do swojej wiedzy o świecie, a ona jest tylko nasza...
    I dlatego w ogóle zaczynając komunikację, aby z kimś rozmawiać już manipulujemy nim, bo używamy naszych argumentów, a chcemy, aby on zaczął ich używać i zrezygnował z własnych.
    Możemy sobie tego nie uświadamiać co nie zmienia faktu, że tak jest.
    Zatem jakakolwiek komunikacja to już opiera się na manipulacji.
    Bo w jakimś celu ją zaczynamy...
    A używając naszych argumentów możemy i stosować oszustwo.
    Zatem oszustwo należy do metod manipulacyjnych.

    Tak to jest jak się stosuje pozorne podziały tam, gdzie zrozumienie tematu wyklucza takie podziały...
    Asertywność jest manipulacją, acz łagodniejszą niż oszustwo tylko dlatego, że oszustwo źle się kojarzy i dlatego psycholodzy zmienili na ładnie brzmiące słowo pochodzenia zagranicznego...
    A nie mówiłam, że psychologia to pseudonauka?

    Dla mnie asertywność i oszustwo oraz manipulacja to określenia tego samego.
    Powinno być tylko: oszustwo.
    I słowa takie jak manipulacja czy asertywność nie mają racji bytu.
    Mój sposób na asertywność wszak oszustwem nazwałeś ;).

    --
    przesłanie religii poniżających kobiety brzmi: " facet pochodzi od małpy, a kobietę stworzył Bóg " ;)
  • lernakow 08.09.10, 07:29
    I jak zwykle dyskusja z Tobą kończy się stwierdzeniem, że sama definiujesz sobie słowa, więc siłą rzeczy cała rozmowa opiera się na stercie nieporozumień już na poziomie pojęciowym.

    --
    Społeczeństwo Obywatelskie w dwóch smakach:
    forum.gazeta.pl/forum/f,95102,Spoleczenstwo_Obywatelskie.html
    www.facebook.com/group.php?gid=112145768843951&ref=mf
  • krytykantka07 08.09.10, 18:16
    lernakow napisał:

    > I jak zwykle dyskusja z Tobą kończy się stwierdzeniem, że sama definiujesz sobi> e słowa, więc siłą rzeczy cała rozmowa opiera się na stercie nieporozumień już > na poziomie pojęciowym.

    Ale Ty o tym wiesz nie od dziś ;).
    Widzisz, wytłumaczenia takie jak do tej pory mi nie wystarczają.
    Gdyby tak było to byłabym nadal katoliczką i papież byłby dla mnie autorytetem ;).
    A skoro nią nie jestem z tego powodu, że byłam krytyczna w stosunku do przedstawianej osoby Boga, to dlaczego zwroty do Boga się nie odnoszące mam przyjąć za pewnik?
    One muszą być bardziej przemyślane.
    Przejrzałam sobie np. hasło manipulacja.
    I za skarby świata nie zgadnę czym się różni manipulacja od oszustwa, knowania, knucia, krętactwa, machinacji czy machlojek.
    Dla mnie to wszystko oszustwo.
    Można tylko zastanowić się czemu ma służyć: czy temu, aby wygrana była po obu stronach czy temu, aby samemu wygrać...
    Ale i tak metody uczciwe nie są...

    --
    przesłanie religii poniżających kobiety brzmi: " facet pochodzi od małpy, a kobietę stworzył Bóg " ;)
  • Gość: witeletz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.10, 01:45
    No i mogłaś winę zwalić na właścicielkę, a siebie pokazać jako tę co jej bronił
    > a.
    > Sama popatrz jakich słów używasz.
    > One o asertywności nie świadczą.

    ale ja nie chciałam stawiać się w sytuację, że niby bronię tej dziewczyny a obwiniam właścicielkę. To byłaby obłuda, bo ja SAMA również chciałam, żeby ta dziewczyna się wyprowadziła.
    Zwalanie winy na właścicielkę byłoby tchórzostwem..
  • minniemouse 07.09.10, 22:45
    Straciłam kolegę, który lubił czasem pośmiać się ze mnie, komentować mój wygląd(bo jestem drobniutkiej budowy), typu "widzisz tę laskę? popatrz jakie ma piersi, a ty nigdy nie będziesz takich miała. haha.

    tylko zwroc uwage ze on sie z toba nie smial, on sie wysmiewal z ciebie, czyli ponizal ciebie. a to wielka roznica. taki kolega to nie kolega.
    to co on robil kwalifikuje sie wrecz do "maltretowania psychicznego" - ponizanie kogos w ten sposob bowiem skutecznie obaniza poczucie wartosci wlasnej.

    Może właśnie sposób, który asertywny nie był.
    > Obraziłaś ich po prostu...


    nie sluchaj tej p*py, kolejna ktora cie doluje.

    dobrze zrobilas ze powiedzials zeby sie od ciebie odwalili. tacy ludzie i tak nie rozumieja jak sie do nich kulturalnie mowi- wiem to z wlasnego doswiadczenia. ja zreszta nie uwazam ze to bylo "po chamsku" - po chamsku to potrafie ja. ale ty???



    Minnie



    --
    Warto przeczytac na forum Migrena:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • horpyna4 07.09.10, 19:35

    Dziewczyno, daj sobie spokój. Oni wcale nie byli fajni z charakteru, to były mendy. Właśnie dlatego, że nie dokuczali osobom pewnym siebie, tylko wyładowywali się na słabszej.

    To oni byli chamscy, a nie Ty. I nie daj sobie wmówić, że było inaczej. Zapomnij o nich jak najszybciej, bo nie ma co żałować takich śmieci.
  • krytykantka07 07.09.10, 20:15
    horpyna4 napisała:

    > To oni byli chamscy, a nie Ty. I nie daj sobie wmówić, że było inaczej.

    Oni byli chamscy i co do tego nie ma dwóch zdań.
    Ale koleżanka nie stała się asertywna tylko chamska czyli taka jak oni.

    > Zapomni> j o nich jak najszybciej, bo nie ma co żałować takich śmieci.

    To byli normalni ludzie, a ona wiedziała czego się po nich spodziewać.
    Gdyby postępowała z nimi asertywnie to by ich nie straciła.
    Teraz może sobie racjonalizować swoje postępowanie z pomocą ludzi " życzliwych ".
    Ale wg. mnie popełniła same błędy.

    --
    przesłanie religii poniżających kobiety brzmi: " facet pochodzi od małpy, a kobietę stworzył Bóg " ;)
  • minniemouse 07.09.10, 23:05
    To byli normalni ludzie, a ona wiedziała czego się po nich spodziewać.
    Gdyby postępowała z nimi asertywnie to by ich nie straciła.


    normalni ludzie nie mowia komus np "ze nigdy nie beda mieli takich cyckow", nie robia zartow kosztem czyjejs osoby, czyjegos samopoczucia, zeby podniesc swoje wlasne ego i image do gory,
    bo takich rzeczy po prostu sie nie mowi, nie robi.

    i cecha charakterystyczna takich chamskich typkow jest to ze jak juz straca ofiare nad ktora moga sie tak znecac, to traca nia zaintersowanie.

    wiec bardzo dobrze ze ich stracila bo takich pseudo- przyjaciol w ogole nie warto miec!!!
    jedynie w przypadku gdy na kolanach przeprosza i juz nigdy w zyciu podobnie sie nie zachowaja, to tak , mozna podtrzymac znajomosc,
    bo jak nie to WONNNNNNNN Z OCZU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    a ty skoro uwazasz ze to jest 'normalne zachowanie' to najwyrazniej zaliczas sie do podobnych CHAMSKICH typkow, o czyms zreszta swiadczy zajadlosc z jaka tu przesladujesz autorke,

    wiec najlpiej nie wypowiadaj sie na temat asertywnosci bo nie masz zielonego pojecia co to jest.

    Minnie



    --
    Warto przeczytac na forum Migrena:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • Gość: witeletz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.10, 01:48
    Spoko, minniemouse, "dobre rady" krytykantki, czy jak jej tam, spływają po mnie jak po kaczce, dawno nie słyszałam bardziej idiotycznego bełkotu ;)
  • minniemouse 08.09.10, 02:17
    dobre rady" krytykantki, czy jak jej tam, spływają po mn
    > ie jak po kaczce, dawno nie słyszałam bardziej idiotycznego bełkotu


    prawda ? :)

    pewnie ze nie ma czym sobie zawracac glowy...

    Minnie








    --
    Warto przeczytac na forum Migrena:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • krytykantka07 08.09.10, 08:42
    Gość portalu: witeletz napisał(a):

    > Spoko, minniemouse, "dobre rady" krytykantki, czy jak jej tam, spływają po mn
    > ie jak po kaczce, dawno nie słyszałam bardziej idiotycznego bełkotu ;)

    Gdybyś nie marnowała czasu na studiach, to dowiedziałabyś się, że poczucie własnej wartości to nie to samo co poczucie bezkarności.
    A te dwa pojęcia Ci się mylą.
    Miałaś okazję w tym wątku, aby wykazać się asertywnością.
    Ale nie zrobiłaś tego, bo nie wiesz co to słowo oznacza.
    Dobrych rad nie potrzebujesz, ale jesteś odpowiedzialna za wątek, który założyłaś a to oznacza, że tekstów takich jak ten powyżej w ogóle nie powinnaś pisać.
    Są z gatunku chamskich, a nie asertywnych...

    Pozdro.

    --
    przesłanie religii poniżających kobiety brzmi: " facet pochodzi od małpy, a kobietę stworzył Bóg " ;)
  • lernakow 08.09.10, 08:48
    Jesteś trochę osamotniona w swoich opiniach, ale też nigdy Ci to nie przeszkadzało. Masz swój język, swoje wyobrażenia o tym, co kto napisał, powiedział, pomyślał, jak urządzony jest świat i tak dalej. Z boku to nawet zabawne. Gorzej jak przez zapomnienie ktoś spróbuje z Tobą rozmawiać.

    --
    Społeczeństwo Obywatelskie w dwóch smakach:
    forum.gazeta.pl/forum/f,95102,Spoleczenstwo_Obywatelskie.html
    www.facebook.com/group.php?gid=112145768843951&ref=mf
  • krytykantka07 08.09.10, 18:27
    lernakow napisał:

    > Jesteś trochę osamotniona w swoich opiniach, ale też nigdy Ci to nie przeszkadz> ało.

    Masz rację.
    Nie przeszkadza mi to, że myślę inaczej niż reszta.
    Raczej odczuwam coś w rodzaju dumy ;).

    > Masz swój język, swoje wyobrażenia o tym, co kto napisał, powiedział, pomy> ślał, jak urządzony jest świat i tak dalej.

    Ależ każdy tak ma, bo zawsze odnosi się do swojej wiedzy o świecie.
    Ty też tak masz ;).
    Różnimy się tylko naszą wiedzą o świecie.
    Mamy inne doświadczenia i inne metody rozwiązywania problemów.
    Na ile skuteczne, sami możemy to uczciwie ocenić.
    Ja postępując w taki sposób jak widzisz - nie narzekam na problemy ani na stres...

    > Z boku to nawet zabawne.

    Zabawne?

    > Gorzej jak > przez zapomnienie ktoś spróbuje z Tobą rozmawiać.

    Czemu gorzej?
    Na forum dzieląc się swoimi spostrzeżeniami i uwagami tworzymy coś w rodzaju zespołu projektowego i burzy mózgów ;).
    Dlatego dobrze jest wziąć pod uwagę wszystkie rozwiązania.
    Nie wiadomo, co z tego może wyniknąć.
    Natomiast myślenie grupowe zawsze prowadzi do braku planu awaryjnego na wypadek niepowodzenia...
    Ja nigdy nie lekceważę ludzi inaczej myślących niż ja i ich zdanie biorę pod uwagę.
    Nawet gdy są mało uprzejmi w prezentowaniu własnego zdania...
    Wystarczy mi myślenie grupowe w polityce , a później rozwiązywanie problemów zastępczych lub urojonych ;).
    Ponieważ to krytykuję to nie mogę tak postępować...

    --
    przesłanie religii poniżających kobiety brzmi: " facet pochodzi od małpy, a kobietę stworzył Bóg " ;)
  • minniemouse 11.09.10, 02:01
    > Gdybyś nie marnowała czasu na studiach, to dowiedziałabyś się, że poczucie włas
    > nej wartości to nie to samo co poczucie bezkarności.
    > A te dwa pojęcia Ci się mylą.
    > Miałaś okazję w tym wątku, aby wykazać się asertywnością.
    > Ale nie zrobiłaś tego, bo nie wiesz co to słowo oznacza.
    > Dobrych rad nie potrzebujesz, ale jesteś odpowiedzialna za wątek, który założył
    > aś a to oznacza, że tekstów takich jak ten powyżej w ogóle nie powinnaś pisać.
    > Są z gatunku chamskich, a nie asertywnych...


    a ty najwyrazniej nawet nie studiowalas
    bo takiego slowotoku, albo inaczej - TRAFNIEJ jak to nazwala autorka watku- BELKOTU dawno nie czytalam. napisalas tyle tekstu z ktorego nic a nic nie wynika - naprawde, zaiste tylko pusty, PUSTY BELKOT gazowanej platynowej opuchnietej od Klaudii i innych podobnych pisemek glowy....

    Minnie




    --
    Warto przeczytac na forum Migrena:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • krytykantka07 08.09.10, 18:44
    minniemouse napisała:

    > normalni ludzie nie mowia komus np "ze nigdy nie beda mieli takich cyckow", ni> e robia zartow kosztem czyjejs osoby, czyjegos samopoczucia, zeby podniesc swo> je wlasne ego i image do gory,> bo takich rzeczy po prostu sie nie mowi, nie robi.

    Pozwolisz, że się nie zgodzę.
    Otóż ludzie robią różne rzeczy, ale to Ty decydujesz jak to odbierasz.
    Tego uczą na kursach asertywności.
    Co to za problem był zamiast się odcinać - rzucić żartobliwą uwagę?
    I po trochu metodą małych kroczków wychowywać sobie znajomych...
    Nie da się tego zrobić od razu, bo musisz kogoś nauczyć szacunku do siebie.
    Może masz pomysł, co w takiej sytuacji zrobiłabyś tak aby powiedzieć co chcesz i do tego, aby kogoś nie zabolało.
    Zgadnij jaką uwagę rzuciła autorka, aby uznano ją za chamską...

    Popatrz jak doskonałym miejscem, aby nauczyć się asertywności jest forum.
    Nikt nie każe Ci wymyślać riposty na poczekaniu.
    Masz czas przemyśleć, co chcesz swoją odpowiedzią osiągnąć i ...i nic jeśli chodzi o Ciebie czy autorkę wątku.
    A ja sobie spokojnie przemyślałam odpowiedź i nawet nie zamierzam Cię krytykować.
    Na co mi to?
    Musiałabym wtedy się zdenerwować ;).

    > i cecha charakterystyczna takich chamskich typkow jest to ze jak juz straca
    > ofiare nad ktora moga sie tak znecac, to traca nia zaintersowanie.


    Jak ktoś się ma za ofiarę to tak jest.
    Jak ktoś nie czuje się ofiarą od początku - to nikt go za ofiarę nie bierze.
    Decyduje tu Twoje nastawienie.
    Jeśli nie możesz zmienić ludzi to zmień swoje do nich nastawienie.
    I nikt za ofiarę Cię nie uzna.

    > jedynie w przypadku gdy na kolanach przeprosza i juz nigdy w zyciu podobnie sie
    > nie zachowaja, to tak , mozna podtrzymac znajomosc,
    > bo jak nie to WONNNNNNNN Z OCZU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Też się nie zgodzę.
    Uważam, że to autorka wątku powinna ich przeprosić za chamskie zachowanie i brak asertywności.

    > a ty skoro uwazasz ze to jest 'normalne zachowanie' to najwyrazniej zaliczas s
    > ie do podobnych CHAMSKICH typkow, o czyms zreszta swiadczy zajadlosc z jaka tu
    > przesladujesz autorke,

    Nie prześladuję autorki.
    Z takimi ludźmi miałam do czynienia i stosując moje metody - poradziłam sobie z nimi i nie straciłam ich.
    A co gdyby autorka miała taką siostrę lub brata?
    Wyrzekłaby się rodziny?

    > wiec najlpiej nie wypowiadaj sie na temat asertywnosci bo nie masz zie
    > lonego pojecia co to jest. >

    Ale za to wiem jak nie prowadzić do eskalacji konfliktów ;).

    --
    przesłanie religii poniżających kobiety brzmi: " facet pochodzi od małpy, a kobietę stworzył Bóg " ;)
  • minniemouse 11.09.10, 02:52
    Pozwolisz, że się nie zgodzę.
    > Otóż ludzie robią różne rzeczy, ale to Ty decydujesz jak to odbierasz.
    > Tego uczą na kursach asertywności.


    laskawie pozwalam :)

    co nie znaczy ze nadal brednie pleciesz.
    a na kursach asertywnosci owszem ucza pewnych rzeczy, tylko ze na porzadnym kursie z pewnoscia nie zachecaja aby podtrzymywac kontakty towarzystkie z zabawiajacymi sie cudzmy kosztem chamami.

    To, ze "ludzie robia rozne rzeczy", mozna owszem "roznie odbierac.
    np takich niewydarzonych dupkow trzeba po prostu olewac, anie przejmowac sie nimi,
    bo niczego innego nie sa warci, ale nie sa warci rowniez dalszego kontaktu.
    PO CO komus do towarzystwa osoba nie umiejaca sie zachowac, ktore trzeba ciagle zwracac uwage? bronic sie pzred nia? sa lepsi ludzie wokol, do wyboru do koloru. won, osle.

    mozesz mi wytlumaczyc dlaczego ktokolwiek mialby sie uporczywie trzymac jakiegos dupka ktory uwaza ze to bardzo dowcipne robic zarty z czyjegos wygladu?
    achh - no jakzez moglam zapomniec, no pewnie!, przeciez ty sama zaliczasz sie do takiego gatunku! :)

    Zgadnij jaką uwagę rzuciła autorka, aby uznano ją za chamską...


    o wlasnie slucham - moze najpierw ty sie wypowiedz, ty taka kulturalna, co takiego chamskiego znalazlas, co u prawdziwego chama skazy nie widzisz?


    Popatrz jak doskonałym miejscem, aby nauczyć się asertywności jest forum.
    > Nikt nie każe Ci wymyślać riposty na poczekaniu.
    > Masz czas przemyśleć, co chcesz swoją odpowiedzią osiągnąć i ...i nic jeśli cho
    > dzi o Ciebie czy autorkę wątku.
    > A ja sobie spokojnie przemyślałam odpowiedź i nawet nie zamierzam Cię krytykowa
    > ć.
    > Na co mi to?
    > Musiałabym wtedy się zdenerwować ;).


    alez ty strasznie p//isz.
    mam wrazenie ze myslenie to w ogole przychodzi ci z trudem.

    A co gdyby autorka miała taką siostrę lub brata?
    > Wyrzekłaby się rodziny?



    oczywscie ze tak. i tak bywa w zyciu. do tego widze ze jeszcze zycia nie znasz.


    > Ale za to wiem jak nie prowadzić do eskalacji konfliktów ;).


    buahahahahahaha!!!

    szczegolnie ten watek, ilosc twoich postow i odpowiedzi na nie o tym swiadczy :)

    Minnie

    --
    Warto przeczytac na forum Migrena:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • minniemouse 11.09.10, 03:41

    --
    Warto przeczytac na forum Migrena:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • minniemouse 11.09.10, 03:42
    co nie znaczy ze nadal brednie pleciesz.

    poprawka,
    mialo byc- co nie znaczy ze nadal bredni NIE pleciesz!

    Minnie

    --
    Warto przeczytac na forum Migrena:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • lavinka 08.09.10, 14:28
    Byli źli, słonko. A dokładniej - ich zachowanie było złe. Kiepsko z Twoją asertwynością, jeśli tego nie pojmujesz. Rozumiem, że czujesz się samotna. Ale nie ma nic gorszego niż usprawiedliwianie kata. Bo oni Cię katowali psychicznie.
    --
    "Ja nie jestem jakimś chomikiem,k*rna,potrafię sama zdobywać pokarm." (c)R.
  • lavinka 08.09.10, 14:23
    Ja bym się cieszyła,że nie muszę kontaktować się z tymi potworami. A Ty za nimi... tęsknisz?
    --
    "Ja nie jestem jakimś chomikiem,k*rna,potrafię sama zdobywać pokarm." (c)R.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.