Polskie społeczeństwo "humanistów". Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • W naszym kraju nieznajomość matematyki urosła do rangi nobilitacji. W społeczeństwie, w którym nauka leży nakryta nogami, stanowiska państwowe i korporacyjne są dziedziczne, a wykształconych inżynierów w montowniach nie potrzeba, określenie "jestem humanistą" informujące, że się nie zna matematyki wypowiada się z dumą. Ciekaw jestem czy obowiązkowa matura z matematyki choć trochę zmieni ten obraz.

    • lekko powiało optymizmem, w tym roku studia inżynierskie + ścisłe rozpoczęło więcej studentów niż humanistyczne - to efekt dobrej decyzji rządu o tzw. kierunkach zamawianych, a także obowiązkowej matury z matematyki. Młodzież jest pragmatyczna, patrzy na absolwentów i wie po jakich studiach łatwiej znaleźć pracę


      --
      brzytwa Ockhama: "Bytów nie mnożyć, fikcyj nie tworzyć, tłumaczyć fakty jak najprościej"
    • z debilowatą miną mówi w mediach: "Bo je nie mam zdolności do matematyki, ja jestem humanistą". To tak jakby powiedzieć: "jestem debilem". W tym obłędzie pomaga znaczny odsetek rodziców, którzy martwią się aby ich pociechom móżdżek się nie spocił. Te wszystkie zaświadczenia o dysleksji, dysgrafii, dyskalkulii i z WF powoduje, że rośnie nam narodek debili.
      A czy wszyscy muszą mieć maturę? A na ch... fryzjerce matura? Albo łopaciarzowi?
      Nie chcieli się uczyć, to do pracy fizycznej za popychle. Tylko nie ulegać im później i ustępować, jak się uzwiązkowią!
      M.
      • > A czy wszyscy muszą mieć maturę? A na ch... fryzjerce matura? Albo łopaciarzowi
        > ?

        Matura do niczego nie jest potrzebna. Większość prac dzisiaj powierzanych tzw. "wykształciuchom", dawniej wykonywali ludzie po zawodówkach. Np.:
        1. kierownik transportu (flota 20 samochodów), kobita po zawodówce
        2. kierownik zaopatrzenia, facet po zawodówce
        3. kierownik działu sprzedaży, facet po zawodówce
        4. mistrzowie na wydziałach, ludzie po zawodówkach czasem technikum
        5. kierownicy wydziałów, ludzie po technikum czasem z wyższym
        6. kierownik magazynu, po zawodówce
        To jest przykład jednej z najlepszych firm na południu Polski w okresie tak bardzo znienawidzonym, która zatrudniała około 1000 ludzi, w tym było tylko 60 inżynierów, 100-120 techników, reszta zawodówka i podstawówka. Produkcja szła na cały świat.
        Można by jeszcze wiele stanowisk wymieniać do których papierek z mgr jest zbędny.

        > Nie chcieli się uczyć, to do pracy fizycznej za popychle.

        Nie obrażaj ludzi. Byli i są tacy, którym nie chce się uczyć (większość), to fakt, ale byli i są też tacy, którzy po prostu musieli iść do roboty aby przeżyć.

        Tylko nie ulegać im p
        > óźniej i ustępować, jak się uzwiązkowią!
        > M
        • Nie wszyscy muszą studiować.
          A już jak ktoś chce, to powinny być ostre kryteria selekcji.
          M.
          • mariner4 napisał:

            > Nie wszyscy muszą studiować.
            > A już jak ktoś chce, to powinny być ostre kryteria selekcji.
            > M.

            Tu masz 100% racji. Nawet nie powinni studiować ale studiują, bo im takiego kitu do łbów nawciskano, że tylko "papiur" się liczy, że społeczeństwo powinno być wysoko wyedukowane, a nie jak za socjalizmu "wsyćkie po zawodufce".
            • absolwenci politechnik na dzieńdobry dostają znacznie większe płace niż ci co kończą te niby studia w "Wyższych uczelniach w Pcimiu".
              Najwyższy czas, aby po porządnej polibudzie absolwenci zarabiali więcej niż np "politolodzy" dla ubogich.
              Nie ma ludzi, którzy nie mają zdolności matematycznych na przeciętnym poziomie. To tekst-wytrych dla leni albo debili.
              M.
    • Rozpaczliwe jest, gdy jedynym argumentem za nazywaniem się "humanistą" jest kretyństwo z matematyki, uniemożliwiające rozwiązanie prostego zadania z trygonometrii, obliczenie prostej całki, itp, itd. A dodatkowo ów biedny humanistyczny miś nie potrafi dobrze pisać i mówić po polsku, nie zna języków, literatury, z muzyki słucha jakiś dodoidów.. ale "humanista"!

      Bez wysoko wykwalifikowanej kadry technicznej będziemy zawsze krajem dostarczającym bogatym społeczeństwom taniej siły roboczej z dyplomami magistrów politologii, kulturoznawstwa, socjologii i filozofii.
      Patrz los Josefa Drewnioka -(silesius z Monachium).
    • Kaczor ma przechlapane, bo nauki ścisłe wracają do łask. Trudno będzie inżynierowi wciskać kit na temat Smoleńska chociażby:)
      --
      kaczka, jak to kaczka
      --
      Lubię lody!
    • Sytuacja jest rzeczywiście beznadziejna. Wystarczy popatrzeć na "humanistę" Macierewicza jak się wypowiada o uderzeniu skrzydła samolotu w brzozę.
      --
      Karol Karski:
      "(Pietruczuk) wbrew woli przetrzymywał Prezydenta w samolocie wojskowym i pozbawiając wolności przetransportował do miejsca, gdzie Prezydent nie chciał się znaleźć".
      Na lotnisku zapasowym prezydent też nie miał woli się znaleźć. Jego wolą było znalezienie się w Smoleńsku.
    • Przede wszystkim ludzi dzieli się na w miarę choć inteligentnych i normalnych (aby nie obrażać).

      Inteligentni mają różne zdolności, ale tak się składa, żę dobrzy humaniści też najczęściej problemu z opanowaniem nauk ścisłych nie mają - geniuszami może nie są, ale też nie są na poziomie ignorantów matematycznych.
      Dobry "ścisłowiec" często jako introwertyk może mieć problem z właściwą ekspresją, ale rozprawki też nie będzie pisał jak ostatni jełop,

      T.

      --
      Szczegółowość informacji nie świadczy o zrozumieniu sprawy
    • Gdyby od razu położono nacisk na kształcenie w zakresie nauk ścisłych, wraz z rygorystycznymi wymaganiami co do znajomości języków (zwłaszcza ojczystego...), itp., itd.
      Ale stałe obniżanie poprzeczki wykształcenia to zasługa wszystkich bez wyjątku ekip rządzących w wolnej Polsce.
      • dr.krisk napisał:

        > Gdyby od razu położono nacisk na kształcenie w zakresie nauk ścisłych, wraz z r
        > ygorystycznymi wymaganiami co do znajomości języków (zwłaszcza ojczystego...),
        > itp., itd.
        > Ale stałe obniżanie poprzeczki wykształcenia to zasługa wszystkich bez wyjątku
        > ekip rządzących w wolnej Polsce.

        problem zaczyna się już na poziomie klas I-III, jest tzw, nauczanie zintegrowane, a panie od nauczania początkowego jak tylko mogą to unikają wszystkiego co im się z matematyką kojarzy

        dajmy na to taka tabliczka mnożenia to smok, którego boją się nauczycielki



        --
        brzytwa Ockhama: "Bytów nie mnożyć, fikcyj nie tworzyć, tłumaczyć fakty jak najprościej"
    • Gość: tj IP: *.fc.univie.ac.at 24.01.11, 16:32
      A możesz podać jakieś przykłady, kiedy matematyka na poziomie przynajmniej szkoły średniej jest potrzebna w życiu? Proszę tylko nie pisz, że uczy logicznego myślenia bo tego uczą też inne przedmioty czy gry np. szachy. Owszem, jest pomocna w wyjaśnianiu mechanizmów otaczającego nas świata ale ta wiedza przeciętnemu człowiekowi nie jest potrzebna, raczej interesują go bardziej przyziemne sprawy: gdzie dorobić parę groszy, co i gdzie kupić, gdzie pojechać na weekend. Wszelkie problemy matematyczne rozwiązywane są za nas przez komputery, do ich programowania wystarczy garstka specjalistów. Dla przeciętnego człowieka znacznie ciekawsze i bardziej praktyczne są inne dziedziny niż roztrząsanie abstrakcyjnych problemów. Matematyka spokojnie może kończyć się na etapie szkoły podstawowej lub gimnazjum.
    • Nie ma jak sobie kompleksy na forum podleczyć. Tyle tylko, ze forum z kompleksów nie leczy, może je co najwyżej pogłębić.
      --
      Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
      Forum kiltowe
    • miejmy nadzieję, bo to tak jakby wykasować lekką atletyke z olimpiady.
      • Gość: Olka IP: *.dynamic.chello.pl 21.04.11, 21:01
        Dziwne macie poglądy. Zgadzam sie tylko z jednym przedmówca,który chyba jako jedyny podszedł do tematu racjonalnie (chyba Trevik) Kim jest tzw. humanista a kim ścisłowiec? Chodzi tylko o ukończone studia? Naoglądaliscie się za dużo filmów o geniuszach , którzy rozwalaja skomplikowane zadania matematyczne w trzy minuty ale nie potrafią sklecić zdania. Jak ktoś jest średnio intelig. i pracowity poradzi sobie na większości kierunków - jak ktoś jest bystrzacha tym bardziej. Czarno-białe myślenie nie najlepiej o ludziach świadczy. Co innego z intelig. jako taką - ona u nas rzeczywiscie nie jest doceniana i mylona z wykształceniem. Cóż...ponoć w byciu bardzo inteligentnym najbardziej przeszkadza to, że....większość ludzi intelig. nie jest i nigdy tego nie doceni :-))
    • Dobrze, ze przywrocono matematyke na maturze, ale nie przeginajmy w druga strone. Ludzie maja rozne predyspozycje i niektorzy w dziedzinach humanistycznych sa naprawde utalentowani, a jednoczesnie moga to byc dętki w naukach scislych. Co z nimi zrobic? Eksterminowac? Wykastrowac? Objuczyc nawozem? Trza miec (czy tez jak mawiaja scisli: "cza miedź") umiejetnosc wywazenia proporcji i racji. I przyjmowac ludzi takimi jakimi (mowiac jezykiem scislych) som. Jedni i drudzy sa sobie niezbedni, co z tego, ze pochodza z roznych swiatow, przestrzeni i wyobrazni przestrzennych. Albo zaczna sie nawzajem szanowac, albo beda sie zwalczac jak gorole z hanysami, co ani jednym, ani drugim nie wychodzi na zdrowie.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.