Dodaj do ulubionych

Aborcja przez częściowe urodzenie

10.08.11, 14:49
Zabijanie dzieci nienarodzonych, pomimo że jest lukratywnym przemysłem, to również wspierane jest przez różne, nie tylko biznesowe lobby, głównie te, które szermują szczytnymi hasłami: "praw człowieka", "praw kobiet", "wolnością", "postępem" itp.
Do niedawna w USA "postęp" szedł tak daleko, że dokonywano nawet zabijania dzieci przez częściowe urodzenie - nie wątpię, że nasi rodzimi hunwejbini postępu gotowi są o to walczyć z wytrwałością i męstwem godnym lepszej sprawy.

Aborcję przez częściowe urodzenie wymyślono w USA w 1983 r. do usuwania „zbyt dużych” płodów – z reguły między 20. a 24. tygodniem. Polega ona na rozszerzeniu macicy, wyciągnięciu prawie całego dziecka (bez głowy), następnie wyssaniu mózgu z głowy po to, by łatwiej przedostała się przez narządy rodne. Dokonywano ich także w trzecim trymestrze, i nie tylko z powodów medycznych (co przyznał jeden z pionierów tej metody Martin Haskell). Dane organizacji broniących prawa kobiet do aborcji mówią, że przed zakazem takich aborcji było od 2 do 3,5 tysiąca rocznie. Organizacje antyaborcyjne przedstawiają dużo wyższe liczby. Jednakże, czy płód zabije się „na życzenie” w 10, czy 25 tygodniu ciąży i jaką metodą, jak pisze Marcin Bosacki, stanowi bardziej różnicę estetyczną niż moralną.
wyborcza.pl/1,76842,6220277,Plusy_Busha.html
--
Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
Edytor zaawansowany
  • billy.the.kid 10.08.11, 15:13
    dobry sposób. czy u nasz też już to stosują???
    --
    rzecz się dzieje w POLSCE- czyli NIGDZIE.
  • enrque111 10.08.11, 16:05
    billy.the.kid napisał:

    > dobry sposób. czy u nasz też już to stosują???

    Mam nadzieję, że wprowadzą to jako przymusowy sposób pozbywania się osobników podobnych tobie. Najlepiej zacznij od własnych dzieci :)
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • billy.the.kid 10.08.11, 16:13
    KArTOfeL nawołuje mnie do popełnienia przestępstwa!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    --
    rzecz się dzieje w POLSCE- czyli NIGDZIE.
  • yoma 10.08.11, 16:56
    Eniu, ja bym ci radziła nie cytować tekstów o wyssaniu mózgu.
    --
    - Proszę państwa, całka z e do x jest tak idealna, że nawet PiS nie mógłby jej nic zarzucić.
  • 33qq 10.08.11, 18:57
    czemu, akurat to jest mu najbliższe!
  • enrque111 10.08.11, 20:26
    33qq napisał:

    > czemu, akurat to jest mu najbliższe!

    Zapomniałeś na końcu postawić pytajnika ?
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • 33qq 11.08.11, 10:47
    Nie zapomniałem
  • matylda1001 11.08.11, 00:43
    Ciekawe kto Tobie mózg wyssał:)
  • voxave 11.08.11, 10:35
    ---Mati-----dobrze że jesteś------może wytłumaczysz temu panu że bzdury niemiłosierne wypisuje.W jakim celu to wysysanie mózgu tak malemu płodowi--jakim trzeba byc paranoikiem i bezmózgowcem aby takie fantazje klerykalne wypisywac na forum.
    Boku, jesli jestes, czemu nie grzmisz.
  • matylda1001 11.08.11, 11:32
    :) No i co tu tłumaczyć bezmózgiemu Heniowi, skoro to ofiara Bosackiego? Tamten wypisuje bzdury, a ten tylko czyta, bezkrytycznie przyjmuje i powtarza. Gdyby nasz Henio miał mózg, to pewnie by zauważył związek własnego mózgu z własną czaszką. Czaszka to nie balon, który skurczy sie po usunięciu zawartości. No nie... nawet głupio to pisać:) Ja już słyszałam lepsze kawałki. Dawno, dawno temu, krążyła opowieść o tym, jak to ginekolog zmarł na atak serca po tym, jak wyabortował 4-tygodniowy płód, i ten płód okazał się żywy. Miało to mieć miejsce w jednym z warszawskich szpitali, i spotkałam w życiu przynajmniej dwie osoby, które WIDZIAŁY TO NA WŁASNE OCZY!
  • enrque111 11.08.11, 17:17
    matylda1001 napisała:

    > :) No i co tu tłumaczyć bezmózgiemu Heniowi, skoro to ofiara Bosackiego? Tamten
    > wypisuje bzdury, a ten tylko czyta, bezkrytycznie przyjmuje i powtarza. Gdyby
    > nasz Henio miał mózg, to pewnie by zauważył związek własnego mózgu z własną cza
    > szką. Czaszka to nie balon, który skurczy sie po usunięciu zawartości. No nie..
    > . nawet głupio to pisać:) Ja już słyszałam lepsze kawałki. Dawno, dawno temu, k
    > rążyła opowieść o tym, jak to ginekolog zmarł na atak serca po tym, jak wyabort
    > ował 4-tygodniowy płód, i ten płód okazał się żywy. Miało to mieć miejsce w jed
    > nym z warszawskich szpitali, i spotkałam w życiu przynajmniej dwie osoby, które
    > WIDZIAŁY TO NA WŁASNE OCZY!

    Ble, ble, ble, pierdu, pierdu ...... wszystko to są niewątpliwie zajmujące opowieści dla matron w kolejce do odsysania tłuszczu, albo likwidacji celulitu, jak również ucieszne wielce dla kobiet o równie młodej inteligencji, jak twoja :)
    Zakładam, żeś dziewicą (może z odzysku) i nie wiesz, że główka nowo narodzonego dziecka jest elastyczna, a czaszka niemowlaka, jak najbardziej się kurczy, gdyż nie posiada jeszcze kości - poczytaj coś na ten temat, albo zapytaj bardziej doświadczonych koleżanek, o ile otaczasz się "bardziej doświadczonymi" :)
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • matylda1001 11.08.11, 19:12
    enrque111 napisał:

    > czaszka niemowlaka, jak najbardziej się kurczy, gdyż nie posiada jeszcze kości<

    :)) To tez wyczytałeś u Bosackiego? Wiesz co? Ty jestes jeszcze bardziej ograniczony niż Oszołek:)


  • angelfree 11.08.11, 19:35
    Ale czy tak zwana partial abortion to mit? Bo, słowo daję, nie wiem. W internecie roi się od ilustrowanych materialów na ten temat.
    --
    O mojej nieudanej wycieczce do Egiptu z nieuczciwym biurem podróży
  • Gość: ka_p_pa IP: *.lukman.pl 11.08.11, 20:43
    angelfree napisała:

    > Ale czy tak zwana partial abortion to mit? Bo, słowo daję, nie wiem. W internec
    > ie roi się od ilustrowanych materialów na ten temat.

    Czort ich wie, czy jest to mit, ale nie chodzi o rozmiar głowy płodu. Oczywiście można odessać z takim podciśnieniem zawartość czaszki, że ta się zapadnie i zmniejszy się jej rozmiar, ale jakiż to problem z wyjęciem głowy w jej normalnym rozmiarze? Tu chodzi o problem prawny. Z tego co czytałem, za człowieka, noworodka, uważa się(uważało?) w USA moment pojawienia się główki na zewnątrz. Sztuczka ma polegać na tym, że "rodzi" się ponoć się odwrotnie po to właśnie, by na zewnątrz nie znalazła się główka. Odsiać prawdy od katolickiej propagandy nie podejmuję się.
  • yoma 12.08.11, 11:19
    W sensie kto się rodzi pośladkowo, ten nie człowiek? Łomatkobosko...
    --
    Nie miała baba kłopotu, sprawiła sobie spółkę akcyjną
  • green_feldkurat_katz 16.08.11, 16:07
    No przecież ja sie tak urodziłem. "Odwrotną stroną medalu" w rodzinie sie mówiło... A człowiek żem!!!
    --
    Mina Grasia w 50 s. - bezcenne:
    www.youtube.com/watch?v=KHicuJ7CBi4
  • matylda1001 11.08.11, 20:58
    Aborcja przez częściowe urodzenie po 18 tygodniu ciąży to nie mit. Zabieg jest dozwolony w kilku stanach USA i jest przeprowadzany w przypadku, gdy płód nie jest zdolny do samodzielnego życia po urodzeniu. Wskazaniem są bardzo ciężkie wady wrodzone, które nie podlegają leczeniu ani w życiu płodowym, ani po urodzeniu. Na przykład brak mózgu, dziecko rodzi się żywe, ale to życie trwa najwyżej kilka godzin. Organizm przecież nie jest w stanie podjąć funkcji życiowych. Donoszenie takiej ciąży jest dla kobiety wielką traumą, lepiej ja przerwać. Dla ludzi takich jak nasz Henio jest to woda na młyn walki z aborcją, chociaz takich aborcji nie przeprowadzają na życzenie.
  • bling.bling 11.08.11, 21:58
    od 2003 roku procedura ta jest nielegalna w USA, jak podaje wiki. Zresztą samo użycie słowa birth- poród na wyjmowanie szczątków płodu kanałem rodnym jest paskudnym nadużyciem.
  • matylda1001 11.08.11, 23:08
    bling.bling napisał:

    > od 2003 roku procedura ta jest nielegalna w USA, jak podaje wiki. Zresztą samo
    użycie słowa birth- poród na wyjmowanie szczątków płodu kanałem rodnym jest pas
    kudnym nadużyciem.<

    W tym problem, że nie chodzi tu o szczątki płodu ale o płód w całości. Właśnie dlatego jest mowa o aborcji w trakcie porodu. Najpierw, przez kilka dni, kobieta otrzymuje leki powodujące rozwarcie szyjki macicy, zaczyna sie akcja porodowa.
  • enrque111 12.08.11, 08:23
    matylda1001 napisała:

    > bling.bling napisał:
    >
    > > od 2003 roku procedura ta jest nielegalna w USA, jak podaje wiki. Zresztą
    > samo
    > użycie słowa birth- poród na wyjmowanie szczątków płodu kanałem rodnym jest pa
    > s
    > kudnym nadużyciem.<
    >
    > W tym problem, że nie chodzi tu o szczątki płodu ale o płód w całości. Właśnie
    > dlatego jest mowa o aborcji w trakcie porodu. Najpierw, przez kilka dni, kobiet
    > a otrzymuje leki powodujące rozwarcie szyjki macicy, zaczyna sie akcja porodowa

    Widzę, że nareszcie doszłaś do rozumu i nie starasz się walczyć z faktami, jak poniektórzy. Aborcja o której mówimy w tym wątku była legalna w USA przez długi czas, a i obecnie co bardziej "postępowi", lewaccy zbrodniarze dążą do jej przywrócenia.
    Był to właśnie normalny poród, a dziecko zabijano w momencie, gdy w łonie matki pozostawała jedynie główka - wówczas nacinano podstawę czaszki, wysysano mózg i w ten sposób uśmiercone dziecko wyciągano na zewnątrz.
    Na ten temat jest wystarczająca ilość informacji w sieci, odsyłająca do dowodów, jak chociażby tu:
    www.youtube.com/watch?v=9vNRjovR0DE
    darmagedon.blogspot.com/2011/03/wysysanie-mozgu-dziecka-jako-metoda.html
    Jak widać i tam trafiają się półmózgie osobniki (zapewne ten zabieg w ich przypadku przerwano z jakichś przyczyn w połowie i teraz mogą mu zaprzeczać), które nadal walczą z faktami i prawdą, zaprzeczając nawet człowieczeństwu niemowlaka :)

    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • matylda1001 12.08.11, 10:35
    enrque111 napisał:

    >Aborcja o której mówimy w tym wątku była legalna w USA przez długi czas, a i obecnie co bardziej "postępowi", lewaccy zbrodniarze dążą do jej przywrócenia. <

    Nie wiem jaka jest sytuacja prawna takich zabiegów w USA, bo mnie to nie interesowało. Z polskiego doświadczenia wiem, że z prawem można robić (i robi się) wszystko. Wiem, że były/sa przeprowadzane w naprawdę uzasadnionych przypadkach, jak również wiem, że dla Ciebie nie ma uzasadnienia dla takiego postępowania. Dla mnie jest, wystarczająco dużo w życiu widziałam. W każdym razie nigdy nie był stosowany bez medycznego powodu. W tym wysysaniu mózgu też jest dużo przesady, na ludziach niemających pojęcia robiącej wrażenie, to pewne. To szkodliwe uproszczenie stworzone na użytek walki z aborcją w ogóle. Po ludziach twierdzących, ze nawet zygota jest dzieckiem niczego innego nie nalezy sie spodziewać.

    >które nadal walczą z faktami i prawdą, zaprzeczając nawet człowieczeństwu niemowlaka:)<

    A juz mówienie o niemowlaku w kontekście aborcji to absurd.


  • enrque111 12.08.11, 16:24
    matylda1001 napisała:

    > enrque111 napisał:
    >
    > >Aborcja o której mówimy w tym wątku była legalna w USA przez długi czas, a
    > i obecnie co bardziej "postępowi", lewaccy zbrodniarze dążą do jej przywróceni
    > a. <
    >
    > Nie wiem jaka jest sytuacja prawna takich zabiegów w USA, bo mnie to nie intere
    > sowało. Z polskiego doświadczenia wiem, że z prawem można robić (i robi się) ws
    > zystko. Wiem, że były/sa przeprowadzane w naprawdę uzasadnionych przypadkach, j
    > ak również wiem, że dla Ciebie nie ma uzasadnienia dla takiego postępowania. Dl
    > a mnie jest, wystarczająco dużo w życiu widziałam. W każdym razie nigdy nie był
    > stosowany bez medycznego powodu.

    Na jakiej podstawie tak twierdzisz ?

    > W tym wysysaniu mózgu też jest dużo przesady,

    Gdzie jest ta przesada ? Podałem twarde dowody - jeśli masz inne, które przeczą moim, to je przedstaw.

    > na ludziach niemających pojęcia robiącej wrażenie, to pewne. To szkodliwe upro
    > szczenie stworzone na użytek walki z aborcją w ogóle. Po ludziach twierdzących,
    > ze nawet zygota jest dzieckiem niczego innego nie nalezy sie spodziewać.

    Dla ciebie istotna, jak widzę jest jedynie różnica semantyczna, zaś obiektywnie rzecz ujmując - wszyscy byliśmy w pewnym okresie naszego rozwoju zygotą, co nie zmienia faktu, że od początku zaliczaliśmy się do istot ludzkich. Być może z twego punktu widzenia, jeśli powstanie taka norma prawna i miano zygoty rozszerzy się na człowieka np. do 3 miesiąca życia, to uznasz że nie jest on już człowiekiem. Zaiste umysłowość lewaków i ogłupionych masońską propagandą tępych osobników jest tak wielka, że można ją porównać jedynie z Boską cierpliwością :)

    > >które nadal walczą z faktami i prawdą, zaprzeczając nawet człowieczeństw
    > u niemowlaka:)<
    >
    > A juz mówienie o niemowlaku w kontekście aborcji to absurd.

    Znowu czepiasz się semantyki, jak pijany płotu. Nazwa niemowlę wywodzi się od nie mówić. Dziecko, które znajduje się w łonie matki, jak najbardziej podpada pod to określenie.

    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • Gość: ka_p_pa IP: *.lukman.pl 12.08.11, 20:13
    . W każdym razie nigdy n
    > ie był
    > > stosowany bez medycznego powodu.
    >
    > Na jakiej podstawie tak twierdzisz ?


    Eniu, inwalido umysłowy, aborcja jest robiona po to, by nie być w ciąży, a nie po to, by by zabić dziecko tuż przed urodzeniem. Nie sądź innych swoją miarką.

    > > W tym wysysaniu mózgu też jest dużo przesady,
    >
    > Gdzie jest ta przesada ? Podałem twarde dowody - jeśli masz inne, które przeczą
    > moim, to je przedstaw.

    Eniu, inwalido umysłowy, to co przedstawiłeś to nie są dowody, a tym bardziej twarde. To katoprpaganda.

    > Dla ciebie istotna, jak widzę jest jedynie różnica semantyczna, zaś obiektywnie
    > rzecz ujmując - wszyscy byliśmy w pewnym okresie naszego rozwoju zygotą

    Mniej więcej tak- zygotą, embrionem, płodem, dzieckiem itd. Każdy z tych etapów rozwoju ma swoją nazwę. I nie mieszaj.
  • enrque111 12.08.11, 21:01
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > . W każdym razie nigdy n
    > > ie był
    > > > stosowany bez medycznego powodu.
    > >
    > > Na jakiej podstawie tak twierdzisz ?
    >
    >
    > Eniu, inwalido umysłowy, aborcja jest robiona po to, by nie być w ciąży, a nie
    > po to, by by zabić dziecko tuż przed urodzeniem. Nie sądź innych swoją miarką.

    :) Jakoś twoja "wybitna sprawność umysłowa" nie pozwala uzmysłowić sobie faktu, że aby nie być w ciąży - wystarczy nie współżyć seksualnie, zaś ów akt współżycia służy tylko i wyłącznie dla tego efektu - aby zajść w ciążę. :)
    Twoje (idiotyczne) rozumowanie, prowadzi do konstatacji, że jemy po to, aby zwymiotować :)

    > > > W tym wysysaniu mózgu też jest dużo przesady,
    > >
    > > Gdzie jest ta przesada ? Podałem twarde dowody - jeśli masz inne, które p
    > rzeczą
    > > moim, to je przedstaw.
    >
    > Eniu, inwalido umysłowy, to co przedstawiłeś to nie są dowody, a tym bardziej t
    > warde. To katoprpaganda.

    :) Twoja "sprawność umysłowa", jak widać jest na poziomie płodu z zespołem Downa, skoro, poza prymitywnym pomówieniem nie potrafisz nawet posiłkować się jakimkolwiek strzępkiem dowodu o rzekomej "katopropagandzie" :) ............ ale czego można spodziewać się od osobnika o mentalności pijawki :)

    > > Dla ciebie istotna, jak widzę jest jedynie różnica semantyczna, zaś obiek
    > tywnie
    > > rzecz ujmując - wszyscy byliśmy w pewnym okresie naszego rozwoju zygot
    > ą

    >
    > Mniej więcej tak- zygotą, embrionem, płodem, dzieckiem itd. Każdy z tych etapów
    > rozwoju ma swoją nazwę. I nie mieszaj.

    Jedynie w tym wypadku mogę się z tobą zgodzić - przechodzimy, jako ludzie różne etapy rozwoju: embrion, płód, niemowlę, dziecko, młodzież, dorosły, starzec, trup.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • Gość: ka_p_pa IP: *.lukman.pl 12.08.11, 21:25
    > :) Jakoś twoja "wybitna sprawność umysłowa" nie pozwala uzmysłowić sobie faktu,
    > że aby nie być w ciąży - wystarczy nie współżyć seksualnie, zaś ów akt
    > współżycia służy tylko i wyłącznie dla tego efektu - aby zajść w ciążę. :)


    Eniu, wiem, że ty nic na ten temat wiedzieć nie możesz, ale seks wcale nie jest po to, by być w ciąży. Mylisz człowieka z królikiem, co nie dziwi, bo tacy jak ty mylą seks ze zwierzęcą kopulacją.

    > Twoje (idiotyczne) rozumowanie, prowadzi do konstatacji, że jemy po to, aby zwy
    > miotować :)

    Obrzydliwe i nieadekwatne porównanie. Jezus mimo wszystko i tak cię kocha.
  • enrque111 12.08.11, 22:07
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > > :) Jakoś twoja "wybitna sprawność umysłowa" nie pozwala uzmysłowić sobie
    > faktu,
    > > że aby nie być w ciąży - wystarczy nie współżyć seksualnie, zaś ów
    > akt
    > > współżycia służy tylko i wyłącznie dla tego efektu - aby zajść w ciążę. :
    >
    >
    > Eniu, wiem, że ty nic na ten temat wiedzieć nie możesz, ale seks wcale nie jest
    > po to, by być w ciąży. Mylisz człowieka z królikiem, co nie dziwi, bo tacy jak
    > ty mylą seks ze zwierzęcą kopulacją.

    :))) Aha ....................... to czemu służy seks, łaskawco ?

    > > Twoje (idiotyczne) rozumowanie, prowadzi do konstatacji, że jemy po to, a
    > by zwy
    > > miotować :)
    >
    > Obrzydliwe i nieadekwatne porównanie. Jezus mimo wszystko i tak cię kocha.

    :)) Czyżbyś nie przemyślał sensownej odpowiedzi ? :)))
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • Gość: kalka IP: *.as13285.net 12.08.11, 22:13
    ja ci odpisze heniu,
    seks sluzy plci.
    jesli potrzebujesz dokladniejszego wyjasnienia komu i uzasadnienia czemu sluzy ( seks)- napisz, podesle stosowna dla Ciebie "wiedze".
  • Gość: ka_p_pa IP: *.lukman.pl 12.08.11, 22:43


    Odpowiadasz na:
    enrque111 napisał:


    > > > Twoje (idiotyczne) rozumowanie, prowadzi do konstatacji, że jemy po
    > to, a
    > > by zwy
    > > > miotować :)
    > >
    > > Obrzydliwe i nieadekwatne porównanie. Jezus mimo wszystko i tak cię kocha
    > .
    >
    > :)) Czyżbyś nie przemyślał sensownej odpowiedzi ? :)))

    Bingo, eniu, nie ma sensownej odpowiedzi na bezsensowny bełkot. Nie chce mi się rozpisywać i tłumaczyć idiocie po co jemy.

    > > Eniu, wiem, że ty nic na ten temat wiedzieć nie możesz, ale seks wcale ni
    > e jest
    > > po to, by być w ciąży. Mylisz człowieka z królikiem, co nie dziwi, bo ta
    > cy jak
    > > ty mylą seks ze zwierzęcą kopulacją.
    >
    > :))) Aha ....................... to czemu służy seks, łaskawco ?

    Seks, nasz forumowy głupku służy budowaniu więzi. Więzi między ludźmi. To zazwyczaj para, odmiennej płci, ale niekoniecznie. Ewolucyjnie seks służy oczywiście propagacji genów noszonych przez "seksujących się", ale więź ma większe w tym znaczenie niż sam biologiczny proces zapłodnienia. To nas odróżnia od zwierząt. Tak eniu, to seks uformował ludzkość i pozwolił zbudować cywilizację.
  • yoma 13.08.11, 01:24
    Skoro seks służy tylko i wyłącznie byciu w ciąży, to po co na świecie faceci, którzy jak wiadomo w ciążę nie zachodzą?
    --
    - Proszę państwa, całka z e do x jest tak idealna, że nawet PiS nie mógłby jej nic zarzucić.
  • enrque111 13.08.11, 09:41
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > > > > Twoje (idiotyczne) rozumowanie, prowadzi do konstatacji, że j
    > emy po
    > > to, a
    > > > by zwy
    > > > > miotować :)
    > > >
    > > > Obrzydliwe i nieadekwatne porównanie. Jezus mimo wszystko i tak cię
    > kocha
    > > .
    > >
    > > :)) Czyżbyś nie przemyślał sensownej odpowiedzi ? :)))
    >
    > Bingo, eniu, nie ma sensownej odpowiedzi na bezsensowny bełkot. Nie chce mi się
    > rozpisywać i tłumaczyć idiocie po co jemy.

    :) To przecież ty posiłkujesz się cały czas bełkotem, którego (jestem pewien) sam nie ogarniasz :)
    Z twoich pokracznych wywodów wynika, że właśnie człowiek posila się aby wydalać, a uprawia sex nie po to aby płodzić potomstwo, ale dla innych, jakichś tajemniczych celów :)

    > > > Eniu, wiem, że ty nic na ten temat wiedzieć nie możesz, ale seks wc
    > ale ni
    > > e jest
    > > > po to, by być w ciąży. Mylisz człowieka z królikiem, co nie dziwi,
    > bo ta
    > > cy jak
    > > > ty mylą seks ze zwierzęcą kopulacją.
    > >
    > > :))) Aha ....................... to czemu służy seks, łaskawco ?
    >
    > Seks, nasz forumowy głupku służy budowaniu więzi. Więzi między ludźmi. T
    > o zazwyczaj para, odmiennej płci, ale niekoniecznie.

    :)) Paradne, w takim razie wszystkie zwierzęta także w tym celu kopulują ........ budują więzi ..................... zadziwiający sposób budowania relacji międzyludzkich :))
    U zwierząt również występuje dewiacja, poprzez "zawiązywanie więzi" za pomocą sexu z osobnikami tej samej płci, ale jak twierdzą naukowcy taka aktywność nie jest długotrwałą predyspozycją, gdyż nigdy nie wyklucza aktywności heteroseksualnej, a więc trudno tu mówić o "orientacji homoseksualnej".

    > Ewolucyjnie seks służy ocz
    > ywiście propagacji genów noszonych przez "seksujących się", ale więź ma większe
    > w tym znaczenie niż sam biologiczny proces zapłodnienia. To nas odróżnia od zw
    > ierząt. Tak eniu, to seks uformował ludzkość i pozwolił zbudować cywilizację.

    :))) Aha, czyli nie rozum, tylko sex zbudował cywilizację ............... jakoś to dziwne, wobec faktu, że zwierzęta również uprawiają sex, a jak napisałeś: służy on budowaniu więzi i pomimo to, żaden inny gatunek żyjący na ziemi (pomimo nieustannego uprawiania sexu) nie zbudował jeszcze nawet pokracznej imitacji cywilizacji :)))))
    Opowiedz coś jeszcze na ten temat - baw mnie :)))
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • angelfree 13.08.11, 09:48
    Eniu, może po prostu kiedyś spróbuj.
    --
    O mojej nieudanej wycieczce do Egiptu z nieuczciwym biurem podróży
  • enrque111 13.08.11, 10:10
    angelfree napisała:

    > Eniu, może po prostu kiedyś spróbuj.

    Szukaj sobie partnerów wśród dewiantów podobnych tobie - dla mnie pedalstwo jest odrażające i wywołuje reakcje wymiotne.
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • voxave 13.08.11, 10:32
    Enri---zaśpiewaj sobie piękna pieśń---czerwony jak cegla, rozgrzany jak piec,musze miec, muszę ja mieć------nie moge tak odejśc gdy kusi mnie grzech, muszę mieć, musze ja mieć....
    To jest samo piękno i zycie a reszta to gooowno i wegetacja oraz dewiacja.Pozdrowko :)
  • enrque111 13.08.11, 10:56
    voxave napisała:

    > Enri---zaśpiewaj sobie piękna pieśń---czerwony jak cegla, rozgrzany jak piec,mu
    > sze miec, muszę ja mieć------nie moge tak odejśc gdy kusi mnie grzech, muszę mi
    > eć, musze ja mieć....
    > To jest samo piękno i zycie a reszta to gooowno i wegetacja oraz dewiacja.Pozdr
    > owko :)

    Jako podstarzała, emerytowana nastolatka, musisz się czuć podle w obliczu upływającego nieubłaganie czasu. Rozpaczliwie koncentrujesz się na swojej nędznej egzystencji (wegetacji), zapominając, że ze wszystkiego już wkrótce zostaniesz rozliczona. Zaklajstrowywanie uniwersalnych Boskich nakazów kpiną, sarkazmem, cynizmem i rubaszno-knajackim śmiechem nie uchroni cię przed Prawdą, z którą tak usilnie starasz się walczyć. Współczuję ci i modlę się za ciebie.
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • voxave 13.08.11, 11:45
    Enri----nie wiem, ile masz lat--ale jestes żałosnym człowiekiem i nie mówie tego złosliwie bo lu bie ludzi i nic nie mam do ich decyzji o swoim życiu.
    Nie masz pojecia o rozkoszach zycia jakie przygotował nam twó buk.Ty z nich nie korzystasz i jestes rozgoryczony.
    Zapewniam cie że jako mężatka posiadajaca przy sobie pieknego męzczyzne niczego nie pragne i nie zauważam prawie przemijajacego czasu---z niczego tłumaczyc sie nie muszę,poniewaz niczego złego w zyciu nie zrobilam, a przeciwnie urodzilam fajne dzieci mam fajne wnuki---sama radośc.
    Zdrowie mi tylko szwankuje ale nie mozna mieć wszystkiego.:)
    Ty jestes goły i niewesoły---z czym ty staniesz przed obliczem swojego boka ?Rozliczy cie z paskudnego traktowania bliźnich swoich i odrażających pragnień nekrofilskich,możesz byc pewny.
    Juz teraz czyń pokutę.
  • enrque111 13.08.11, 15:16
    voxave napisała:

    > Enri----nie wiem, ile masz lat--ale jestes żałosnym człowiekiem i nie mówie teg
    > o złosliwie bo lu bie ludzi i nic nie mam do ich decyzji o swoim życiu.
    > Nie masz pojecia o rozkoszach zycia jakie przygotował nam twó buk.Ty z nich nie
    > korzystasz i jestes rozgoryczony.
    > Zapewniam cie że jako mężatka posiadajaca przy sobie pieknego męzczyzne niczego
    > nie pragne i nie zauważam prawie przemijajacego czasu---z niczego tłumaczyc s
    > ie nie muszę,poniewaz niczego złego w zyciu nie zrobilam, a przeciwnie urodzila
    > m fajne dzieci mam fajne wnuki---sama radośc.
    > Zdrowie mi tylko szwankuje ale nie mozna mieć wszystkiego.:)
    > Ty jestes goły i niewesoły---z czym ty staniesz przed obliczem swojego boka ?Ro
    > zliczy cie z paskudnego traktowania bliźnich swoich i odrażających pragnień nek
    > rofilskich,możesz byc pewny.
    > Juz teraz czyń pokutę.

    Bóg zapłać za troskę. Najwyższy rozliczy nas wszystkich i jestem pewien, że sprawiedliwie.
    Nic nie wiesz o moich pragnieniach, ani jak traktuję bliźnich - wszystko mierzysz swoją, koślawą miarą, a z tego co wypisujesz wnoszę, że jesteś bardzo nieszczęśliwą, zgorzkniałą, starszą panią, która odreagowuje brak zainteresowania ze strony najbliższych, wirtualnym towarzystwem osobników o równie wypaczonym światopoglądzie, podobnym do twego.
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • angelfree 13.08.11, 15:48
    Naprawdę myślisz, że nie wiemy, jak traktujesz bliźnich?
    --
    O mojej nieudanej wycieczce do Egiptu z nieuczciwym biurem podróży
  • enrque111 13.08.11, 16:24
    angelfree napisała:

    > Naprawdę myślisz, że nie wiemy, jak traktujesz bliźnich?

    Nie wiecie.
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • angelfree 13.08.11, 17:04
    A jak ich traktujesz? To znaczy, jak sądzisz, że ich traktujesz?
    --
    O mojej nieudanej wycieczce do Egiptu z nieuczciwym biurem podróży
  • enrque111 13.08.11, 18:02
    angelfree napisała:

    > A jak ich traktujesz? To znaczy, jak sądzisz, że ich traktujesz?

    Tak, jak na to zasługują.
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • angelfree 13.08.11, 23:07
    Czyli z nienawiścią, pogardą i bez miłosierdzia.
    --
    O mojej nieudanej wycieczce do Egiptu z nieuczciwym biurem podróży
  • enrque111 14.08.11, 10:48
    angelfree napisała:

    > Czyli z nienawiścią, pogardą i bez miłosierdzia.

    Przede wszystkim kieruję się w życiu miłosierdziem, czego dowodem jest moja obecność na tym forum, a dwa pierwsze uczucia, które wymieniłeś są całkowicie obce mojej naturze.
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • angelfree 14.08.11, 18:51
    Tak ci się tylko wydaje.
    --
    O mojej nieudanej wycieczce do Egiptu z nieuczciwym biurem podróży
  • Gość: ka_p_pa IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.08.11, 19:12
    enrque111 napisał:

    > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
    >
    > > Twoje (idiotyczne) rozumowanie, prowadzi do konstatacji
    > , że j emy po to, aby zwmiotować :)

    > > Obrzydliwe i nieadekwatne porównanie. Jezus mimo wszystko i t
    > ak cię
    > > kocha

    > > > :)) Czyżbyś nie przemyślał sensownej odpowiedzi ? :)))
    > >
    > > Bingo, eniu, nie ma sensownej odpowiedzi na bezsensowny bełkot. Nie chce
    > mi się
    > > rozpisywać i tłumaczyć idiocie po co jemy.
    >
    > :) To przecież ty posiłkujesz się cały czas bełkotem, którego (jestem pewien) s
    > am nie ogarniasz :)
    > Z twoich pokracznych wywodów wynika, że właśnie człowiek posila się aby wydalać
    > , a uprawia sex nie po to aby płodzić potomstwo, ale dla innych, jakichś tajemn
    > iczych celów :)

    No właśnie eniu, nie wynika. Choćbyś to sto razy powtórzył, to nie wyniknie. Znów mieszasz pojęcia. Seks to seks, kopulacja to kopulacja, odżywianie to odżywianie. Sprawdź sobie definicje i nie nudź.

    > > Seks, nasz forumowy głupku służy budowaniu więzi. Więzi między lud
    > źmi. T
    > > o zazwyczaj para, odmiennej płci, ale niekoniecznie.
    >
    > :)) Paradne, w takim razie wszystkie zwierzęta także w tym celu kopulują ......
    > .. budują więzi ..................... zadziwiający sposób budowania rela
    > cji międzyludzkich :))

    Nie eniu. Tu kilka kwestii. W przyrodzie nie ma wszystkie i nie ma że nikt. To tak nie działa. Ogólnie rzecz biorąc seks uprawiają ludzie, a zwierzęta kopulują. Tym się właśnie różnimy od reszty zwierząt. Taki królik nie uprawia seksu. on kopuluje. Jego aktywność płciowa ma na celu wyłącznie zapłodnienie. U królika sam akt płciowy wyzwala owulację. Tak to przyroda wymyśliła. Inne zwierzaki kopulują sezonowo i jest to regulowane hormonalnie, a nazywa się rują. Eniu, pewnie o tym nie wiesz, ale człowiek nie ma okresu rui. Samiec nie wie, czy jego wysiłek jest podejmowany w okresie płodnym samicy, czy nie. Z twojego, zwierzęcego punktu widzenia samiec człowieka pieprzy bez sensu. Większość samic zresztą też- nie wiedzą, kiedy mają okres płodny. Głównie z tego wynikają niechciane ciąże, ale to na marginesie. Eniu, policz sobie- zakładając, że para ludzi, żyjąca w trwałym związku, uprawia seks co trzeci dzień( tak eniu, zdarzają się takie przypadki) przez dwadzieścia pięć(albo i więcej)lat okresu płodności samicy. Daje to w zaokrągleniu trzy tysiące aktów seksualnych. Ile dzieci w tym czasie może urodzić kobieta? Niech ma szczęście i dziesięcioro. Eniu, jaki procent aktów seksualnych kończy się poczęciem i powiciem? Eniu, powiem ci w tajemnicy, że kobiety uprawiają seks również w okresach, gdy są pewne swej niepłodności- choćby w czasie trwającej już ciąży, a są nawet takie, o zgrozo, które seksują się po menopauzie. Po cóż to robią, eniu, hę?

    > U zwierząt również występuje dewiacja, poprzez "zawiązywanie więzi" za pomocą s
    > exu z osobnikami tej samej płci, ale jak twierdzą naukowcy taka aktywność nie j
    > est długotrwałą predyspozycją, gdyż nigdy nie wyklucza aktywności heteroseksual
    > nej, a więc trudno tu mówić o "orientacji homoseksualnej".


    Nic podobnego, eniu, ale mniejsza o to.
    >
    > > Ewolucyjnie seks służy ocz
    > > ywiście propagacji genów noszonych przez "seksujących się", ale więź ma w
    > iększe
    > > w tym znaczenie niż sam biologiczny proces zapłodnienia. To nas odróżnia
    > od zw
    > > ierząt. Tak eniu, to seks uformował ludzkość i pozwolił zbudować cywiliza
    > cję.
    >
    > :))) Aha, czyli nie rozum, tylko sex zbudował cywilizację ............... jakoś
    > to dziwne, wobec faktu, że zwierzęta również uprawiają sex, a jak napisałeś: [
    > i]służy on budowaniu więzi[/i] i pomimo to, żaden inny gatunek żyjący na ziemi
    > (pomimo nieustannego uprawiania sexu) nie zbudował jeszcze nawet pokracznej imi
    > tacji cywilizacji :)))))
    > Opowiedz coś jeszcze na ten temat - baw mnie :)))

    Toć tłumaczę jak dziecku, że zwierzęta nie uprawiają seksu, ale kopulują w okresie rui i że tym między innymi różnimy się od reszty zwierząt. Ileż można tłumaczyć. O seksie możemy mówić jedynie w przypadku ludzi.( Nie wnikając w pewne zachowania innych naczelnych, choćby szympansów) Człowiek jako jedyny gatunek tak długo opiekuje się potomstwem i jego młode są tak nieporadne i bezbronne, że do wychowania potrzeba jest co najmniej para. (Tak eniu, to nie prawda, że bóg dał dziecko, to da na dziecko. Nie wystarczy urodzić. Do sukcesu rozrodczego jest konieczne doczekanie wnuków.) A żeby ta para była parą trwałą, potrzeby jest seks. Piszę oczywiście o podstawach biologicznych, o tym, co u zarania dziejów zadecydowało o wykształceniu tak specyficznego gatunku. Obecnie sam seks nie jest już konieczny ani do zapłodnienia, ani do wychowania młodych, ale to kwestia ostatnich kilkudziesięciu lat. Dwa, może trzy pokolenia to za mało, by znacząco zmienić zachowania utrwalane przez tysiące pokoleń.
  • enrque111 13.08.11, 20:07
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > > :) To przecież ty posiłkujesz się cały czas bełkotem, którego (jestem pew
    > ien) s
    > > am nie ogarniasz :)
    > > Z twoich pokracznych wywodów wynika, że właśnie człowiek posila się aby w
    > ydalać
    > > , a uprawia sex nie po to aby płodzić potomstwo, ale dla innych, jakichś
    > tajemn
    > > iczych celów :)
    >
    > No właśnie eniu, nie wynika. Choćbyś to sto razy powtórzył, to nie wyniknie. Zn
    > ów mieszasz pojęcia. Seks to seks, kopulacja to kopulacja, odżywianie to odżywi
    > anie. Sprawdź sobie definicje i nie nudź.

    Medice, cura te ipsum, jak mawiali starożytni Grecy po łacinie, czego i tobie życzę :)

    > > :)) Paradne, w takim razie wszystkie zwierzęta także w tym celu kopulują
    > ......
    > > .. budują więzi ..................... zadziwiający sposób budowani
    > a rela
    > > cji międzyludzkich :))
    >
    > Nie eniu. Tu kilka kwestii. W przyrodzie nie ma wszystkie i nie ma że nikt. To
    > tak nie działa. Ogólnie rzecz biorąc seks uprawiają ludzie, a zwierzęta kopuluj
    > ą. Tym się właśnie różnimy od reszty zwierząt.

    Jak widać na powyższym, właśnie tobie brakuje podstawowego zrozumienia pojęć. Zakładasz więc, że ludzie nie kopulują ? Opowiedz coś o tym :)

    Taki królik nie uprawia seksu. o
    > n kopuluje. Jego aktywność płciowa ma na celu wyłącznie zapłodnienie. U królika
    > sam akt płciowy wyzwala owulację. Tak to przyroda wymyśliła.

    To wszystko bardzo ciekawe, co tutaj prawisz, ale jedynie z rozrywkowego, a nie naukowego punktu widzenia. Trudno jednak wymagać od osobnika, niezbyt rozwiniętego intelektualnie, aby miał pociąg do nauki (co innego do seksu-kopulacji lub innych najprostszych instynktów). A nauka właśnie przeczy (co nie jest dziwne) twoim wywodom i tak np dr Andrzej Kruszewicz, który chociażby z racji swojego zawodu oraz sprawowanej funkcji, wyraźnie stwierdza, że jedynie u najprostszych organizmów trudno doszukiwać się seksu i rozprawia dalej o przebogatym życiu seksualnym, nie tylko ssaków, do których należy zaliczyć twojego królika, który wg twojej obserwacji "nie uprawia seksu", ale nawet konstatuje, że wśród owadów seks jest najobrzydliwszy.
    wyborcza.pl/1,75480,9086329,Seks_dzikich_zwierzat.html
    Człowiek jako jedyny gatunek tak
    > długo opiekuje się potomstwem i jego młode są tak nieporadne i bezbronne, że d
    > o wychowania potrzeba jest co najmniej para. (Tak eniu, to nie prawda, że bóg d
    > ał dziecko, to da na dziecko. Nie wystarczy urodzić.

    Ble, ble, ble .......... bzdury, jak zwykle spod twojej klawiatury. Taki np słoń równie długo jest pod opieką rodziny (stada) jak człowiek, a dojrzałość płciową osiąga jeszcze później niż przeciętny osobnik ludzki :)
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • Gość: ka_p_pa IP: *.lukman.pl 13.08.11, 21:33
    Odpowiadasz na:
    enrque111 napisał:



    > Jak widać na powyższym, właśnie tobie brakuje podstawowego zrozumienia pojęć. Z
    > akładasz więc, że ludzie nie kopulują ? Opowiedz coś o tym :)
    >
    > Taki królik nie uprawia seksu. o
    > > n kopuluje. Jego aktywność płciowa ma na celu wyłącznie zapłodnienie. U k
    > rólika
    > > sam akt płciowy wyzwala owulację. Tak to przyroda wymyśliła.
    >
    > To wszystko bardzo ciekawe, co tutaj prawisz, ale jedynie z rozrywkowego, a nie
    > naukowego punktu widzenia. Trudno jednak wymagać od osobnika, niezbyt rozwinię
    > tego intelektualnie, aby miał pociąg do nauki (co innego do seksu-kopulacji lub
    > innych najprostszych instynktów). A nauka właśnie przeczy (co nie jest dziwne)
    > twoim wywodom i tak np dr Andrzej Kruszewicz, który chociażby z racji swojego
    > zawodu oraz sprawowanej funkcji, wyraźnie stwierdza, że jedynie u najprostsz
    > ych organizmów trudno doszukiwać się seksu


    Eniu, inwalido umysłowy, odradzam ci nazywanie artykułów popularyzatorskich nauką. To wiedza podana w sposób przystępny nawet dla inteligentnych inaczej, takich jak ty. Budowanie na żartobliwie podanych wyrywkowych informacjach poglądu na sprawy całkowicie nieznane i nie podbudowanie tego elementarną wiedzą przynosi opłakane skutki, jak u ciebie.
    Musisz przyswoić sobie choćby podstawowe definicje.
    Jak dla ciebie wystarczy wiki:

    Kopulacja (łac. copulatio) – akt płciowy, który u człowieka i zwierząt wielokomórkowych polega na bezpośrednim kontakcie dwóch osobników w celu zaplemnienia i ewentualnego zapłodnienia. Zaplemnienie nigdy nie jest równoważne zapłodnieniu.

    Kopulacją (krycie, spółkowanie; ang. mating) nazywa się też sam akt połączenia dwóch osobników pod wpływem pobudzenia płciowego. Spółkowanie nie musi prowadzić do zapłodnienia, a jego celem może być samo szczytowanie. Kopulacja taka, wbrew utartym poglądom, jest zjawiskiem pospolitym nie tylko u ludzi, ale i u zwierząt wyższych, również tej samej płci. W tym znaczeniu właściwsze jest używanie określenia spółkowanie. Przykładem zwierząt, u których występuje nagminnie spółkowanie w celu podtrzymywania więzi społecznych i dla przyjemności, są szympansy bonobo.


    Wspominałem, że pomijam niektóre zachowania naczelnych, by nie zbaczać z tematu, a i też by nie przeciążać twojego i tak wątłego umysłu nadmiarem informacji, których nie pojmiesz.

    Seks (łac. sexus, płeć) – w znaczeniu ogólnym: całość życia erotycznego człowieka, w znaczeniu węższym: zachowania seksualne, potocznie stosunek płciowy.
    Oprócz pełnych stosunków płciowych, ludzi (a także niektóre gatunki zwierząt) cechuje też wiele innych zachowań seksualnych. Zaliczają się do nich flirtowanie, uwodzenie (czyli zachowania i działania mające na celu zainteresowanie sobą potencjalnego partnera seksualnego), petting (czyli pieszczenie narządów płciowych lub innych stref erogennych partnera, które może doprowadzić do orgazmu, ale z wyłączeniem immisji członka do pochwy), masturbacja – autoerotyzm (czyli doprowadzanie się do orgazmu bez fizycznej aktywności innej osoby).


    Seks jest pojęciem szerszym niż niż kopulacja i odnosi się do człowieka. Przenoszenie pojęcia na zachowania zwierząt, jeśli nie jest żartobliwe, to nieuprawniona antropomorfizacja. Eniu, czas wyrosnąć z filmów Disneya.

    > Ble, ble, ble .......... bzdury, jak zwykle spod twojej klawiatury. Taki np sło
    > ń równie długo jest pod opieką rodziny (stada) jak człowiek, a dojrzałość płcio
    > wą osiąga jeszcze później niż przeciętny osobnik ludzki :)

    Możesz nie wiedzieć, boś głupi, ale młode słoniątko natychmiast po urodzeniu staje na własnych nogach, nikt nie widział by było noszone, przewijane. Kika tygodni po urodzeniu samo pobiera pokarm. Słonica nie żyje w parze i nie wychowuje młodego wspólnie z "mężem", może nieć potomstwo za każdym razem z innym samcem, który jest jej potrzeby jedynie do zapłodnienia. Nie kopuluje też w trakcie ciąży bo nie ma rui. Słonie nie uprawiają seksu dla przyjemności. Po okresie "karmienia piersią"- do dwóch lat, młode staje się zwykłym członkiem stada, nie przychodzi do rodziców na kolacje. Przykład bez sensu. Dorzuć jeszcze żółwia z Galapagos, który dojrzewa płciowo w wieku 40 lat i spróbuj zbudować z tego jakąś przyrodniczą regułę. Śmiało, bardziej już się nie ośmieszysz.

    Wracając do seksu- policzyłeś sobie jaki procent aktów seksualnych człowieka to prokreacja, a jaki pieprzenie bez sensu? Policz i odnieś się, nie uciekaj od niewygodnych faktów.
  • enrque111 14.08.11, 10:46
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > > To wszystko bardzo ciekawe, co tutaj prawisz, ale jedynie z rozrywkowego,
    > a nie
    > > naukowego punktu widzenia. Trudno jednak wymagać od osobnika, niezbyt roz
    > winię
    > > tego intelektualnie, aby miał pociąg do nauki (co innego do seksu-kopulac
    > ji lub
    > > innych najprostszych instynktów). A nauka właśnie przeczy (co nie jest dz
    > iwne)
    > > twoim wywodom i tak np dr Andrzej Kruszewicz, który chociażby z racji swo
    > jego
    > > zawodu oraz sprawowanej funkcji, wyraźnie stwierdza, że jedynie u najp
    > rostsz
    > > ych organizmów trudno doszukiwać się seksu

    >
    > Eniu, inwalido umysłowy, odradzam ci nazywanie artykułów popularyzatorskich nau
    > ką. To wiedza podana w sposób przystępny nawet dla inteligentnych inaczej, taki
    > ch jak ty. Budowanie na żartobliwie podanych wyrywkowych informacjach poglądu n
    > a sprawy całkowicie nieznane i nie podbudowanie tego elementarną wiedzą przynos
    > i opłakane skutki, jak u ciebie.
    > Musisz przyswoić sobie choćby podstawowe definicje.

    :)) Ty mi tu definicjami nie wymachuj, gdyż jest ich tyle, co autorów je wymyślających :))
    Podałem ci dowód w postaci linku z wypowiedzią osoby kompetentnej w omawianej przez nas dziedzinie, osoby z tytułem naukowym oraz dodatkowo pełniącej kierowniczą funkcję w instytucji, która zajmuje się stricte przedmiotem naszych rozważań. Z ust tak kompetentnego autorytetu, wypływają słowa, które całkowicie przeczą wypisywanym przez ciebie bredniom.

    > Możesz nie wiedzieć, boś głupi, ale młode słoniątko natychmiast po urodzeniu st
    > aje na własnych nogach, nikt nie widział by było noszone, przewijane. Kika tygo
    > dni po urodzeniu samo pobiera pokarm. Słonica nie żyje w parze i nie wychowuje
    > młodego wspólnie z "mężem", może nieć potomstwo za każdym razem z innym samcem,
    > który jest jej potrzeby jedynie do zapłodnienia.

    Niczego to nie dowodzi (poza tym, że każdy gatunek jest inny), gdyż w tym wypadku słonica i tak żyje w stadzie z "mężem/ami", a młode wychowuje wspólnie z ową rodziną (stadem) . Wśród ludzi równiez często się zdarza, że samica może nieć potomstwo za każdym razem z innym samcem, który jest jej potrzeby jedynie do zapłodnienia :)
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • Gość: ka_p_pa IP: *.lukman.pl 14.08.11, 19:12
    > :)) Ty mi tu definicjami nie wymachuj, gdyż jest ich tyle, co autorów je wymyśl
    > ających :))
    > Podałem ci dowód w postaci linku z wypowiedzią osoby kompetentnej w omawianej p
    > rzez nas dziedzinie, osoby z tytułem naukowym oraz dodatkowo pełniącej kierowni
    > czą funkcję w instytucji, która zajmuje się stricte przedmiotem naszych
    > rozważań. Z ust tak kompetentnego autorytetu, wypływają słowa, które całkowicie
    > przeczą wypisywanym przez ciebie bredniom.

    Eniu, jeszcze raz napiszę, że powoływanie się na popularyzatorski artykuł, napisany w żartobliwym tonie i traktowanie go jako dowodu świadczy tylko o tym, że jesteś inteligentny inaczej, Dodatkowo, nazywanie pana weterynarza,( choćby z tytułem doktora)
    autorytetem podkreśla twój dystans do wiedzy.

    > > Możesz nie wiedzieć, boś głupi, ale młode słoniątko natychmiast po urodze
    > niu staje na własnych nogach, nikt nie widział by było noszone, przewijane. Kik
    > a tygodni po urodzeniu samo pobiera pokarm. Słonica nie żyje w parze i nie wych
    > owuje młodego wspólnie z "mężem", może nieć potomstwo za każdym razem z innym s
    > amcem, który jest jej potrzeby jedynie do zapłodnienia.

    > Niczego to nie dowodzi (poza tym, że każdy gatunek jest inny), gdyż w tym wypad
    > ku słonica i tak żyje w stadzie z "mężem/ami", a młode wychowuje wspólnie z ową
    > rodziną (stadem)

    Bzdura kolejna eniu. Choć to bez znaczenia, poprawię- samiec słonia przebywa w stadzie z samicami jedynie w okresie rui. Poza okresem godowym nie jest dopuszczany do stada. Dorosły słoń-samiec jest samotnikiem. Poczytaj cokolwiek zanim napiszesz kolejną bzdurę. A tak na marginesie- eniu prowadzisz "dyskusję" na temat o którym nie masz zielonego pojęcia, wyszukujesz w google argumenty których nie rozumiesz i stąd biorą się twoje kabaretowe pomyłki. Pokory trochę, nieuku.


    > Wśród ludzi równiez często się zdarza, że samica może nieć potomstwo za każdym razem >z innym samcem, który jest jej potrzeby jedynie do zapłodnienia :)

    Przypomnę eniu idioto, że rozmawiamy o biologicznych podstawach ludzkich zachowań, które wykształciły się gdy człowiek biegał bezbronny nago po sawannie, a nie stał w kolejce po zasiłek socjalny. Samiec był warunkiem koniecznym do przeżycia matki i potomstwa.

    Przypomnę też, że w żaden sposób nie odniosłeś się do niezwykłego w przyrodzie zwyczaju, że samica człowieka uprawia seks,( czy jak wolisz, kopuluje) poza okresem płodnym. Takie akty seksualne stanowią zdecydowaną większość, ponad 99 procent, w życiu seksualnym człowieka. Po cóż podejmować ten energetycznie kosztowny wysiłek, pieprzyć bez sensu gdy wiadomo, że potomstwa z tego nie będzie? Zastanów się. Taką masz pracą domową. Nie pisz mi tu o muchach, myszach czy słoniach, ale wymyśl jakieś sensowne wytłumaczenie.
  • enrque111 15.08.11, 10:33
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > > :)) Ty mi tu definicjami nie wymachuj, gdyż jest ich tyle, co autorów je
    > wymyśl
    > > ających :))
    > > Podałem ci dowód w postaci linku z wypowiedzią osoby kompetentnej w omawi
    > anej p
    > > rzez nas dziedzinie, osoby z tytułem naukowym oraz dodatkowo pełniącej ki
    > erowni
    > > czą funkcję w instytucji, która zajmuje się stricte przedmiotem na
    > szych
    > > rozważań. Z ust tak kompetentnego autorytetu, wypływają słowa, które całk
    > owicie
    > > przeczą wypisywanym przez ciebie bredniom.
    >
    > Eniu, jeszcze raz napiszę, że powoływanie się na popularyzatorski artykuł, napi
    > sany w żartobliwym tonie i traktowanie go jako dowodu świadczy tylko o t
    > ym, że jesteś inteligentny inaczej, Dodatkowo, nazywanie pana weterynarza,( cho
    > ćby z tytułem doktora)
    > autorytetem podkreśla twój dystans do wiedzy.

    Piszesz o wiedzy, a nie zaprezentowałeś jeszcze nawet jej strzępku :)
    Ze swej strony podałem dowody w postaci linku, w którym jest wywiad z osobą kompetentną w omawianej przez nas dziedzinie, która potwierdza moje wnioski a zaprzecza twoim, więc próbujesz kłamliwie wmówić, że naukowiec jest "weterynarzem" i wypowiada się "żartobliwie" - żałosny jesteś i godny powszechnej litości :)

    > > > Możesz nie wiedzieć, boś głupi, ale młode słoniątko natychmiast po
    > urodze
    > > niu staje na własnych nogach, nikt nie widział by było noszone, przewijan
    > e. Kik
    > > a tygodni po urodzeniu samo pobiera pokarm. Słonica nie żyje w parze i ni
    > e wych
    > > owuje młodego wspólnie z "mężem", może nieć potomstwo za każdym razem z i
    > nnym s
    > > amcem, który jest jej potrzeby jedynie do zapłodnienia.
    >
    > > Niczego to nie dowodzi (poza tym, że każdy gatunek jest inny), gdyż w tym
    > wypad
    > > ku słonica i tak żyje w stadzie z "mężem/ami", a młode wychowuje wspólnie
    > z ową
    > > rodziną (stadem)
    >
    > Bzdura kolejna eniu. Choć to bez znaczenia, poprawię- samiec słonia przebywa w
    > stadzie z samicami jedynie w okresie rui. Poza okresem godowym nie jest dopuszc
    > zany do stada. Dorosły słoń-samiec jest samotnikiem. Poczytaj cokolwiek zanim n
    > apiszesz kolejną bzdurę. A tak na marginesie- eniu prowadzisz "dyskusję" na te
    > mat o którym nie masz zielonego pojęcia, wyszukujesz w google argumenty których
    > nie rozumiesz i stąd biorą się twoje kabaretowe pomyłki. Pokory trochę, nieuku

    Sam wypisujesz bzdury, które lęgną się jak robactwo pod twoją kopułą, a z rzeczywistością mają niewiele wspólnego. Stado (jako rodzina nawet bez samca) jest środowiskiem, w którym wychowują się młode słonie. Do takiego zezwierzęcenia dążą obecnie również ludzie, gdyż coraz częściej dzieci wychowywane są w stadzie zboczeńców, lub przez samotne matki :)
    Twoje bezsilne wyzwiska jedynie mnie bawią i utwierdzają w przekonaniu, że za słowami: "nieuku", "głupi", "idioto" kryje się twoja mizeria umysłowa, którą próbujesz nieudolnie przykryć inwektywami - ośmieszaj się dalej, bawisz mnie wybornie :)))

    > > Wśród ludzi równiez często się zdarza, że samica może nieć potomstwo z
    > a każdym razem >z innym samcem, który jest jej potrzeby jedynie do zapłodni
    > enia
    :)
    >
    > Przypomnę eniu idioto, że rozmawiamy o biologicznych podstawach ludzkich zachow
    > ań, które wykształciły się gdy człowiek biegał bezbronny nago po sawannie, a ni
    > e stał w kolejce po zasiłek socjalny. Samiec był warunkiem koniecznym do przeży
    > cia matki i potomstwa.

    Każdy, kto przeczytał poprzednie wpisy przyzna, że wypisujesz cały czas brednie. Skoro zwierzęta potrafią obyć się, jak sam do tego doszedłeś (nie wiem jakim cudem) bez samca i wychować potomstwo, to również potrafili to ludzie, a nawet i dziś nie jest to im obce - jak nie wierzysz, to zapytaj starszych i mądrzejszych :)

    > Przypomnę też, że w żaden sposób nie odniosłeś się do niezwykłego w przyrodzie
    > zwyczaju, że samica człowieka uprawia seks,( czy jak wolisz, kopuluje) poza okr
    > esem płodnym. Takie akty seksualne stanowią zdecydowaną większość, ponad 99 pro
    > cent, w życiu seksualnym człowieka. Po cóż podejmować ten energetycznie kosztow
    > ny wysiłek, pieprzyć bez sensu gdy wiadomo, że potomstwa z tego nie będzie? Zas
    > tanów się. Taką masz pracą domową. Nie pisz mi tu o muchach, myszach czy słonia
    > ch, ale wymyśl jakieś sensowne wytłumaczenie.

    Nie jest to jakiś szczególny ewenement w przyrodzie, gdyż niektóre gatunki małp również uprawiają seks poza okresem płodnym, a (jak twierdzą znawcy przedmiotu) i one nie są w tym osamotnione. Zastanów się więc i ty - dlaczego one to robią ?
    Jeśli chodzi o ludzi jest to podstawowy warunek przetrwania (możliwość kopulacji w każdym czasie i w każdych warunkach), wynika to jednoznacznie z natury człowieka, który nie posiada innych, naturalnych wrogów niż jego własny gatunek. Kopulacja w każdym czasie służy do rozładowania agresji, a inteligencja powoduje możliwość dodatkowego sprawiania sobie przyjemności "na zawołanie". Tak, czy inaczej instynkt ten jest nierozerwalnie związany z potrzebą zachowania gatunku. Rozum ludzki pozwala jednak (w odróżnieniu od zwierząt) do sterowania owym popędem, więc są ludzie, a nawet całe społeczności, które potrafią zrezygnować z kopulacji, z powodu innych, ważniejszych dla siebie celów.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • Gość: ka_p_pa IP: *.lukman.pl 15.08.11, 18:46
    Eniu, nie lej wody, miałeś odrobić lekcje i nie odrobiłeś. Przestań kluczyć, uciekać od tematu, pisać pierdoły. Nie szukaj potwierdzenia w nielicznych wyjątkach u blisko spokrewnionych z lidźmi szympansami. Nie wypisuj już nic, o czym nie masz pojęcia, wystarczająco się ośmieszyłeś. Zasada jest prosta- człowiek, w odróżnieniu od reszty zwierząt uprawia seks głównie poza płodnym okresem, co przeczy twojej tezie, jakoby "służył" rozmnażaniu. Miałeś się zastanowić, dlaczegóż to człowiek, według twoich zwierzęcych kryteriów "pieprzy bez sensu", a nie wypisywać tu jakieś komunały, że nie powinien. Siadaj, niedostateczny. Idź się naucz i przyjdź jeszcze raz, jak już będziesz umiał.
  • Gość: kalka IP: *.as13285.net 15.08.11, 18:52
    ehh, ja w sprawie ucznia Henryczka,kolego magistrze,
    to ma siedziec (w tej samej klasie) czy poprawka?
  • enrque111 15.08.11, 19:42
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > Eniu, nie lej wody, miałeś odrobić lekcje i nie odrobiłeś. Przestań kluczyć, uc
    > iekać od tematu, pisać pierdoły. Nie szukaj potwierdzenia w nielicznych wyjątka
    > ch u blisko spokrewnionych z lidźmi szympansami. Nie wypisuj już nic, o czym ni
    > e masz pojęcia, wystarczająco się ośmieszyłeś.

    Beczysz, beczysz i nic z tego nie wynika - nie dałeś ani jednego dowodu na wypisywane przez siebie brednie. Żeby zadawać komuś "lekcje do odrobienia", to najpierw trzeba samemu coś umieć - ty umiesz tylko się ośmieszać :)

    Zasada jest prosta- człowiek, w
    > odróżnieniu od reszty zwierząt uprawia seks głównie poza płodnym okresem, co
    > przeczy twojej tezie, jakoby "służył" rozmnażaniu.


    Tak, seks służy tylko rozmnażaniu i aby do tego mogło dojść, musi być to przyjemne, a więc stanowić na tyle atrakcyjną i pożądaną rozkosz, która zrekompensowałaby trudy urodzenia i wychowania potomstwa. Człowiek, jako jedyna istota rozumna, potrafi wyodrębnić ową przyjemność od skutków przewidzianych dla tego działania przez Boga (w twoim mniemaniu przez naturę) i rozkoszować się seksem również poza okresami płodnymi. Jak udowodniłem, nie jest w tym odosobniony, co starasz się w idiotyczny sposób (charakterystyczny dla siebie) zbagatelizować :)

    Miałeś się zastanowić,
    > dlaczegóż to człowiek, według twoich zwierzęcych kryteriów "pieprzy bez sensu",
    > a nie wypisywać tu jakieś komunały, że nie powinien. Siadaj, niedostateczny. I
    > dź się naucz i przyjdź jeszcze raz, jak już będziesz umiał.

    Jak na razie, to jedynie ty pieprzysz bez sensu i z tego powodu bardzo ci współczuję. Nawet prymitywny osobnik (podobny tobie) uprawia seks, celem rozładowania napięcia seksualnego, a nie, jak głupio zakładałeś "celem budowania więzi", gdyby tak było prawie wszystkie gwałty kończyłyby się "wesołym oberkiem", a każdy z każdym spółkowałby na całego w metrze i swetrze, na drągu i w pociągu i gdzie popadło, a nikt nie miałby o to pretensji, ale wręcz przyklaskiwał takiemu "budowaniu relacji międzyludzkich" :)
    Tak kretyński wniosek, mógł wykluć się jedynie w bardzo chorym łbie osobnika o postępującej degradacji umysłowej, dokładnie takim jak ty :)
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • Gość: ka_p_pa IP: *.lukman.pl 15.08.11, 20:08
    > Tak, seks służy tylko rozmnażaniu i aby do tego mogło dojść, musi być to przyje
    > mne, a więc stanowić na tyle atrakcyjną i pożądaną rozkosz, która zrekompensowa
    > łaby trudy urodzenia i wychowania potomstwa. Człowiek, jako jedyna istota rozum
    > na, potrafi wyodrębnić ową przyjemność od skutków przewidzianych dla tego dział
    > ania przez Boga (w twoim mniemaniu przez naturę) i rozkoszować się seksem równi
    > eż poza okresami płodnymi. Jak udowodniłem, nie jest w tym odosobniony, co star
    > asz się w idiotyczny sposób (charakterystyczny dla siebie) zbagatelizować :)

    Eniu, idioto, a jaką rozkosz ma zjadany samiec modliszki? Znów pitolisz jak potłuczony:)))
    Eniu, nic nie udowodniłeś, a przypomnę, że nie odniosłeś się do zasadniczej kwestii- po co człowiek uprawia seks poza okresami płodnymi.

    > Jak na razie, to jedynie ty pieprzysz bez sensu i z tego powodu bardzo c
    > i współczuję. Nawet prymitywny osobnik (podobny tobie) uprawia seks, celem rozł
    > adowania napięcia seksualnego, a nie, jak głupio zakładałeś "celem budowania
    > więzi"
    , gdyby tak było prawie wszystkie gwałty kończyłyby się "wesołym obe
    > rkiem", a każdy z każdym spółkowałby na całego w metrze i swetrze, na drągu
    > i w pociągu
    i gdzie popadło, a nikt nie miałby o to pretensji, ale wręcz pr
    > zyklaskiwał takiemu "budowaniu relacji międzyludzkich" :)

    Eniu, po pierwsze sam piszesz kolejną bzdurę, że seks służy "rozładowaniu napięcia" i przeczysz sam sobie. Może w katolickich klasztorach tak jest, ten obszar nie jest dobrze zbadany, więc nie wiem. Po drugie, zaliczasz do seksu gwałt, co jest już całkowitą aberracją. Ale znów uciekasz od tematu. Nie nauczyłeś się. Ponawiam pytanie- po co człowiek uprawia seks poza okresami płodnymi. Dodam, że czasem wie, że okres jest niepłodny. Inne zwierzęta tego nie robią i nie pisz mi tu znowu o szympansach.
  • enrque111 15.08.11, 21:25
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > > Tak, seks służy tylko rozmnażaniu i aby do tego mogło dojść, musi być to
    > przyje
    > > mne, a więc stanowić na tyle atrakcyjną i pożądaną rozkosz, która zrekomp
    > ensowa
    > > łaby trudy urodzenia i wychowania potomstwa. Człowiek, jako jedyna istota
    > rozum
    > > na, potrafi wyodrębnić ową przyjemność od skutków przewidzianych dla tego
    > dział
    > > ania przez Boga (w twoim mniemaniu przez naturę) i rozkoszować się seksem
    > równi
    > > eż poza okresami płodnymi. Jak udowodniłem, nie jest w tym odosobniony, c
    > o star
    > > asz się w idiotyczny sposób (charakterystyczny dla siebie) zbagatelizować
    > :)
    >
    > Eniu, idioto, a jaką rozkosz ma zjadany samiec modliszki? Znów pitolisz jak pot
    > łuczony:)))
    > Eniu, nic nie udowodniłeś, a przypomnę, że nie odniosłeś się do zasadniczej kwe
    > stii- po co człowiek uprawia seks poza okresami płodnymi.

    :) Bezsilne inwektywy nie zastąpią ci argumentów :)))
    Odniosłem się do każdej "kwestii", o ile można w ten sposób określić twoje niezdarne bajdurzenia.

    > > Jak na razie, to jedynie ty pieprzysz bez sensu i z tego powodu ba
    > rdzo c
    > > i współczuję. Nawet prymitywny osobnik (podobny tobie) uprawia seks, cele
    > m rozł
    > > adowania napięcia seksualnego, a nie, jak głupio zakładałeś "celem bud
    > owania
    > > więzi"
    , gdyby tak było prawie wszystkie gwałty kończyłyby się "wesoły
    > m obe
    > > rkiem", a każdy z każdym spółkowałby na całego w metrze i swetrze, na
    > drągu
    > > i w pociągu
    i gdzie popadło, a nikt nie miałby o to pretensji, ale wr
    > ęcz pr
    > > zyklaskiwał takiemu "budowaniu relacji międzyludzkich" :)
    >
    > Eniu, po pierwsze sam piszesz kolejną bzdurę, że seks służy "rozładowaniu napię
    > cia" i przeczysz sam sobie.

    :) W czym biedaku dopatrujesz się sprzeczności ? Oczywiście, że seks służy rozładowaniu napięcia - tylko człowiek ma świadomość tego, że napięcie to ukierunkowane na zapłodnienie, czym innym byłaby ejakulacja ?

    > Może w katolickich klasztorach tak jest, ten obszar
    > nie jest dobrze zbadany, więc nie wiem.

    :) Ty w ogóle mało wiesz i to nie tylko o tym, co się dzieje w katolickich klasztorach :))))
    A, tak nawiasem, to właśnie "ten obszar" jest bardzo dobrze zbadany i udokumentowany.

    > Po drugie, zaliczasz do seksu gwałt, c
    > o jest już całkowitą aberracją.

    A gdzie jest "po pierwsze" ?
    Aberracją jest natomiast zaliczanie cię do homo sapiens, skoro "sapiens" u ciebie tak trudno się dopatrzyć :)

    > Ale znów uciekasz od tematu. Nie nauczyłeś się.

    O naukach to ty mi tu nic nie mów, gdyż z twoich wypowiedzi wszyscy powinni wyciągnąć jeden wniosek, że w ten sposób może się wypowiadać jedynie osobnik, który większość swego życia szkolnego spędził na wagarach :)))
    Nigdy nie miałem powodów do uciekania przed żadnym tematem, a tym bardziej poruszanym przez ciebie.

    > Ponawiam pytanie- po co człowiek uprawia seks poza okresami płodnymi. Dodam,
    > że czasem wie, że okres jest niepłodny. Inne zwierzęta tego nie robią i nie pis
    > z mi tu znowu o szympansach.

    Odpowiedziałem już ci biedaku umysłowy, ale ze względu na twój podły stan i ułomną kondycję psychiczną, powtórzę jeszcze raz - człowiek uprawia seks poza okresami płodnymi celem rozładowania napięcia seksualnego, ukierunkowanego na zapładnianie, które dostarcza mu rozkoszy psychicznej, która jest niezbędna do podejmowania czynności rozrodczych. Rozkosz ta jest tak duża i pożądana, że człowiek, jako istota rozumna potrafi wyabstrahować okres zapłodnienia od okresu kopulacji. Podobną rozkosz osiąga narkoman poprzez używki i również potrafi ją osiągać w różnych okresach swego, nędznego bytowania.
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • Gość: ka_p_pa IP: *.lukman.pl 15.08.11, 22:40
    > Odpowiedziałem już ci biedaku umysłowy, ale ze względu na twój podły stan i uło
    > mną kondycję psychiczną, powtórzę jeszcze raz - człowiek uprawia seks poza okre
    > sami płodnymi celem rozładowania napięcia seksualnego, ukierunkowanego na zapła
    > dnianie, które dostarcza mu rozkoszy psychicznej, która jest niezbędna do podej
    > mowania czynności rozrodczych. Rozkosz ta jest tak duża i pożądana, że człowiek
    > , jako istota rozumna potrafi wyabstrahować okres zapłodnienia od okresu kopula
    > cji. Podobną rozkosz osiąga narkoman poprzez używki i również potrafi ją osiąga
    > ć w różnych okresach swego, nędznego bytowania.

    Bełkot nad bełkotami, eniu. Celem rozładowania napięcia seksualnego ukierunkowanego na zapłodnienie:)))))
    Toć od kilku dni próbuję uzmysłowić ci idioto, że człowiek uprawia seks w ponad 99 procentach poza okresem płodnym, nie może więc być on ukierunkowany na zapłodnienie.

    człowiek, jako istota rozumna potrafi wyabstrahować okres zapłodnienia od okresu kopula
    > cji.

    Pominę dziwaczną budowę zdania, rozumiem, że sam napisałeś:)))
    Otóż eniu człowiek w odróżnieniu od reszty zwierząt nie potrafi tego, jak się wyraziłeś, wyabstrahować:))). Człowiek, eniu idioto, przypomnę, jest jednym z nielicznych gatunków gdzie nie występują wyraźne objawy rui. Tym właśnie różni się seks ludzi od kopulacji zwierząt. Tylko mi nie pisz o mierzeniu temperatury i obserwacji śluzu- nie dość, że obrzydliwe, to nieskuteczne, a i przypomnę, że "rozmawiamy"( to znaczy ja coś próbuję wbić w twój pusty czerep, a ty się rozpaczliwie przed jakąkolwiek wiedzą bronisz) o zachowaniach wykształconych przed setkami tysięcy lat!
    Otóż eniu nieuku, to zwierzęta "wiedzą" kiedy mają okres płodny. Działają pod wpływem instynktu sterowanego hormonami i nie "pieprzą bez sensu", kiedy nie wiedzie to do zapłodnienia. Poza nielicznymi wyjątkami, wspomnianymi przeze mnie na wstępie gatunkami naczelnych. Taka wspomniana przez ciebie słonica rodzi raz na cztery lata i raz na cztery lata "pieprzy się sensownie" ze swoim słoniem. Przez te cztery lata pan słoń nie chodzi ze spuchniętymi jądrami i w napięciu. Pan słoń przez ten czas nie odczuwa napięcia, bo słonica nie wysyła mu sygnałów, że jest gotowa, że jest w rui. Tak to mniej więcej działa u zwierząt. (Nie chce mi się robić ci wykładu z podstaw biologii, a i grunt u cienie jałowy i zbyt wielkie luki w wykształceniu.) Nie pieprzą bez sensu, gdyż w przyrodzie panuje zasada, że wygrywa zachowanie które się opłaca. Podejmowanie wysiłku seksualnego w okresie niepłodnym jest nieopłacalnym wydatkiem energetycznym.
    Czemuż więc człowiek pieprzy bez sensu w okresach bezpłodnych? Przypomnę, że pieprzy tak w ponad 99 procentach przypadków pieprzenia, co próbujesz pomijać milczeniem. Pieprzy w czasie ciąży, pieprzy po menopauzie, pieprzą się pary całkowicie świadome swojej bezpłodności. Rzecz niespotykana u innych zwierząt. Wróćmy do obowiązującej w przyrodzie zasady, że wygrywa to, co się opłaca.
    Otóż, eniu, to u człowieka się opłaca. Opłaca się samicy nie zdradzać swego okresu płodnego, by seksem związać ze sobą samca na czas dłuższy. Nieprawdą jest to, co pisałeś, że człowiek nie ma wrogów naturalnych. Cały czas zapominasz, że mowa jest o mechanizmach wykształconych gdzieś na afrykańskiej sawannie w bliżej nieokreślonej przeszłości, ale liczonej setkami tysięcy lat wstecz. W takim otoczeniu samica człowieka w ciąży czy z niemowlęciem nie przeżyłaby samotnie jednej nocy pożarta przez byle szakale. Jej opłacało się mieć cały czas chłopa przy sobie. Chłopa zainteresowanego utrzymaniem i ochroną tej konkretnej samicy z tym konkretnym, jego przychówkiem. Sukces reprodukcyjny u człowieka to nie jest urodzić, ale wychować i doczekać wnuków, eniu. To nie boskie przykazania stworzyły rodzinę, ale zwykłe "pieprzenie bez sensu" poza płodnym okresem. W czasach upadku rodziny, zamiast płaczu nad upadkiem takowej wystarczyłaby świadomość, do czego służy seks:)
  • matylda1001 15.08.11, 23:21
    Wiesz co, Kappa? Zawsze myślałam, że jestem cierpliwa... ale Ciebie podziwiam:)
  • Gość: ka_p_pa IP: *.lukman.pl 15.08.11, 23:38
    matylda1001 napisała:

    > Wiesz co, Kappa? Zawsze myślałam, że jestem cierpliwa... ale Ciebie podziwiam:)

    Dzięki, jak mam odwrotnie. To forum obnaża we mnie przed sobą samym pokłady cierpliwości, o których nie miałem dotąd pojęcia. Może się starzeję? Nie, niemożliwe...
  • enrque111 16.08.11, 13:55
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > Toć od kilku dni próbuję uzmysłowić ci idioto, że człowiek uprawia seks w ponad
    > 99 procentach poza okresem płodnym, nie może więc być on ukierunkowany na zapł
    > odnienie.

    Nie ma to najmniejszego znaczenia, biedaku umysłowy, gdyż analogicznie, człowiek w ponad 99 procentach je (konsumuje) również poza okresem głodu. Jedzenie, podobnie jak seks jest przyjemnością, z której człowiek potrafi korzystać niezwykle często. Tak więc matołku, twoja koncepcja od samego początku jest chybiona - seks jest (świadomie, czy nie świadomie) ukierunkowany na zapłodnienie, tak jak jedzenie ukierunkowane jest na podtrzymanie życia organizmu.

    > Otóż eniu człowiek w odróżnieniu od reszty zwierząt nie potrafi tego, jak się w
    > yraziłeś, wyabstrahować:))). Człowiek, eniu idioto, przypomnę, jest jednym z
    > nielicznych gatunków gdzie nie występują wyraźne objawy rui. Tym właśnie r
    > óżni się seks ludzi od kopulacji zwierząt.

    Jak przystało na matoła, wciąż powielasz te same bzdury. Dobrze, żeś w końcu zauważył, że u człowieka występują nie wyraźna objawy rui :)
    Seks natomiast człowieka (jak już to udowodniłem, powołując się na autorytety), poza może niektórymi elementami specyficznymi dla danego gatunku, w niczym nie różni się od kopulacji zwierząt. Wciąż bełkocesz o tym, jak bębenek modlitewny mnicha tybetańskiego, ale uzyskujesz ten sam efekt - brak w tym treści.

    > Tylko mi nie pisz o mierzeniu temper
    > atury i obserwacji śluzu- nie dość, że obrzydliwe, to nieskuteczne, a i przypom
    > nę, że "rozmawiamy"( to znaczy ja coś próbuję wbić w twój pusty czerep, a ty si
    > ę rozpaczliwie przed jakąkolwiek wiedzą bronisz) o zachowaniach wykształconych
    > przed setkami tysięcy lat!

    :) Sam zaczynasz rozpaczliwie wprowadzać nowe elementy do naszej dyskusji, i jeszcze krygujesz się jak panienka, że cię to brzydzi :)))
    Ciekawe rzeczy zaczynasz prawić .................... jakie to są zachowania wykształcone przed setkami tysięcy lat ?

    > Otóż eniu nieuku, to zwierzęta "wiedzą" kiedy mają okres płodny. Działają pod w
    > pływem instynktu sterowanego hormonami i nie "pieprzą bez sensu", kiedy nie wie
    > dzie to do zapłodnienia. Poza nielicznymi wyjątkami, wspomnianymi przeze mnie n
    > a wstępie gatunkami naczelnych.

    :))) A kiedyż to ty wspominałeś o gatunkach naczelnych - przypomnij mi, gdyż ani rusz nie ma w sieci o tym, nawet najmniejszego śladu ? :)))
    Niestety, nawet zwierzęta nie zawsze wiedzą kiedy mają okres płodny, a życie seksualne wielu gatunków zwierząt, zasadniczo nie odbiega daleko od ludzkiego. Poczytaj sobie np (mam nadzieję, że umiesz czytać ze zrozumieniem, chociaż nic na to jak na razie nie wskazuje) książkę "Dziwaczne życie seksualne zwierząt" Michaela Tierscha, a dowiesz się zaskakujących rzeczy, których nawet nie ogarniałeś swoim małym rozumkiem :)
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • Gość: ka_p_pa IP: *.lukman.pl 16.08.11, 15:44
    Poddaję się, eniu. W twój pusty czerep nic już nie naleję. Co miałem do powiedzenia, to powiedziałem, cóż zdarzają się również porażki pedagogiczne. Jesteś nienauczalnym matołem z dziwaczną galopadą "myśli". Można bydlę zaprowadzić do wodopoju, ale nie sposób zmusić je do picia, czego jesteś doskonałym przykładem.
  • enrque111 18.08.11, 20:34
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > Poddaję się, eniu. W twój pusty czerep nic już nie naleję. Co miałem do powiedz
    > enia, to powiedziałem, cóż zdarzają się również porażki pedagogiczne. Jesteś ni
    > enauczalnym matołem z dziwaczną galopadą "myśli". Można bydlę zaprowadzić do wo
    > dopoju, ale nie sposób zmusić je do picia, czego jesteś doskonałym przykładem.

    Poddać się powinieneś był już dawno - tyle bredni, idiotyzmów i kretyńskich wniosków, to już dawno nie czytałem ................. ostatnio, to chyba w tekstach kotleta :)
    Mało, że nie trafiają do ciebie logiczne argumenty, ale potrafisz w dodatku zaprzeczać temu, co głoszą uznane autorytety. Jedynym argumentem na wypisywane bzdury, był ten, że .............. to ty tak uważasz, No cóż, zdarzają się osobnicy, tępi, prymitywni i nie douczeni - jesteś w "dobrym" towarzystwie :)))
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • voxave 12.08.11, 10:53
    --Enri---jestes zboczony bo cie takie rzeczy kreca.Fe co za czlowiek.
  • yoma 12.08.11, 11:21
    Eniu, coś ci się pokręciło. Nie Amerykanie, lecz starożytni Egipcjanie, nie uśmierconym dzieciom, lecz naturalnie zmarłym dorosłym, nie nacinając podstawę czaszki, lecz przez nos, a wszystko to w celu zabalsamowania, czy;li zapewnienia wiecznego życia.
    --
    Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
  • mg2005 15.08.11, 22:13
    matylda1001 napisała:

    > :) No i co tu tłumaczyć bezmózgiemu Heniowi, skoro to ofiara Bosackiego? Tamten
    > wypisuje bzdury,

    A więc twierdzisz , że 'wybiórcze' bezmózgi drukują bzdury... :)
  • enrque111 11.08.11, 16:47
    voxave napisała:

    > ---Mati-----dobrze że jesteś------może wytłumaczysz temu panu że bzdury niemiło
    > sierne wypisuje.W jakim celu to wysysanie mózgu tak malemu płodowi--jakim trzeb
    > a byc paranoikiem i bezmózgowcem aby takie fantazje klerykalne wypisywac na for
    > um.
    > Boku, jesli jestes, czemu nie grzmisz.

    Nie wiem, czy twoja Mati jest specjalistką od wysysania mózgów, ale jeśli nawet nic na ten temat nie wie, to powinna się zgodzić, że mózg niemowlęcia ma największą objętość względem masy ciała, więc informacja o wysysaniu w trakcie aborcji jest, jak najbardziej prawdziwa. Jeśli uważasz tą informację za "fantazje klerykalne", to masz duże problemy z własnym mózgiem, o co cię już od dawna podejrzewałem.
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • voxave 11.08.11, 18:09
    Szkoda czasu na kogos takiego--mam jednak szczęscie,księża ktorych znam głupcami nie sa .
  • yoma 12.08.11, 11:23
    > jest specjalistką od wysysania mózgów

    Eniu, jesteś pijawką.
    --
    PT Pisięta: niniejszy post nie stanowi zamachu na życie Prezesa.
  • mg2005 15.08.11, 22:15
    > byc paranoikiem i bezmózgowcem aby takie fantazje klerykalne

    Tak brzydko piszesz o wybiórczych ' redachtorach... :)
  • Gość: Helcia IP: *.tronic.pl 13.08.11, 01:51

    www.youtube.com/watch?v=m71U2jJp09w&feature=related
  • black-emissary 14.08.11, 15:29
    enrque111 napisał:
    > Jednakże, czy płód zabije się „na życzenie” w 10, czy 25 tygodniu ciąży i jaką metodą,
    > jak pisze Marcin Bosacki, stanowi bardziej różnicę estetyczną niż moralną.

    Piramidalna bzdura. Po przekroczeniu granicy przeżywalności aborcja "na życzenie" staje się kompletnie zbędna (zamiast niej można wymusić poród), nie ma więc rzeczywiście potrzeby na nią przyzwalać, przed jej osiągnięciem sprawa wygląda jednak zupełnie inaczej, gdyż kontynuacja ciąży obciąża kobietę. Tak więc różnica tutaj jest kluczowa.
  • enrque111 14.08.11, 15:53
    black-emissary napisała:

    > enrque111 napisał:
    > > Jednakże, czy płód zabije się „na życzenie” w 10, czy 25 tygo
    > dniu ciąży i jaką metodą,
    > > jak pisze Marcin Bosacki, stanowi bardziej różnicę estetyczną niż moralną
    > .
    >
    > Piramidalna bzdura. Po przekroczeniu granicy przeżywalności aborcja "na życzeni
    > e" staje się kompletnie zbędna (zamiast niej można wymusić poród), nie ma więc
    > rzeczywiście potrzeby na nią przyzwalać, przed jej osiągnięciem sprawa wygląda
    > jednak zupełnie inaczej, gdyż kontynuacja ciąży obciąża kobietę. Tak więc różni
    > ca tutaj jest kluczowa.

    Sam wypisujesz kompletne bzdury i raczej wątpię abyś je rozumiał.
    Aborcja jest to świadome, zamierzone i przedwczesne przerwanie, zakończenie ciąży, najczęściej w wyniku zaangażowania czynników zewnętrznych, czego efektem jest śmierć zarodka-płodu-dziecka. Więc nie wypisuj tu bredni, że po przekroczeniu granicy przeżywalności aborcja "na życzenie" staje się kompletnie zbędna. W każdym etapie ciąży obciążenie moralne jest takie samo - śmierć dotyczy tego samego człowieka.
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • mg2005 19.08.11, 22:06
    czy płód zabije się „na życzenie” w 10, czy 25 t
    > ygodniu ciąży i jaką metodą, jak pisze Marcin Bosacki, stanowi bardziej różnic
    > ę estetyczną niż moralną.

    Tylko umysły zarażone wirusem lewactwa mogą twierdzić, że płód staje się człowiekiem gdy może przeżyć poza organizmem matki...
  • enrque111 20.08.11, 12:10
    mg2005 napisał:

    > czy płód zabije się „na życzenie” w 10, czy 25 t
    > > ygodniu ciąży i jaką metodą, jak pisze Marcin Bosacki, stanowi bardziej r
    > óżnic
    > > ę estetyczną niż moralną.
    >
    > Tylko umysły zarażone wirusem lewactwa mogą twierdzić, że płód staje się człowi
    > ekiem gdy może przeżyć poza organizmem matki...

    Tak, masz rację, wirus ten jest szczególnie niebezpieczny dla osobników o wypaczonej moralności, paraliżu umysłowym i z wrodzonymi defektami intelektu .............. zastanawiam się czasem, czy przypadkiem rodzice takich mentalnych kalek, nie chcieli ich wyabortować w okresie płodowym, ale z jakichś przyczyn (być może chrześcijański lekarz odmówił zabiegu) odstąpili od tego zamiaru ?
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka