Dodaj do ulubionych

Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d.

29.08.11, 23:10
Proponuje przeniesc dyskusje tutaj....
--
[img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
[img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
Obserwuj wątek
    • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 29.08.11, 23:48
      Casus Misogino I, forum TVN24 - początek
      maja-z-podworka 23.08.11, 11:59 Odpowiedz

      Misogino to wątek na TVN24 – teraz praktycznie nie istnieje, po 4 latach rozwijania się został skasowany przez moderatorów. Pozostał tylko post wprowadzający i wpisy nautów powstające już po zniszczeniu wątku.

      Weszłam na Misogino chyba rok po jego utworzeniu – przeczytałam pierwszy post Soni , uznałam, że była to dyskusja o Gombrowiczu a potem czytałam aktualne strony – dowiedziałam się, że Sonia zmarła ratując dzieci, była dobrym człowiekiem, którego pamięć jest Misoginianom droga. Nietrudno było to zaakceptować. Wątek był ciekawy, zawierał sporo interesujących tekstów, było trochę ciekawych ludzi. Nie byłam uczestnikiem Misogino, ale czasem ich czytałam, czasem wpisywałam okazjonalne życzenia.

      Dziś, kiedy czytam to, co napisał Izydor88 na Kalejdoskopie.... kiedy czytam to, czego nie przeczytałam wcześniej – początki Gombrowicza (obecnie na forum, poza pierwszym postem Soni - niedostępne, ale w swoim czasie skopiowane przez Maskę.)….Kiedy na to wszystko patrzę trudno mi uwierzyć, że coś takiego mogło się wydarzyć.
      To jest forum poświęcone między innymi manipulacjom w necie – popatrzcie więc na Misogino.

      Oto początek: Lekarka – pediatra i kardiochirurg, lat 50, w Darfurze ratuje dzieci pracując dla organizacji Lekarze bez granic. Jest wdową, jej mąż i 8-letnia córeczka zginęli w wypadku. Ona sama kocha wszystko co polskie ponieważ jej dziadek był Polakiem. W stanie wojennym organizowała wyjazdy tirów z darami do Polski….Musiała mieć wtedy dwadzieścia kilka lat…

      Udzielała się na forach Interii, gdzie popierała Kaczyńskich, potem przeniosła się do TVN, gdzie radykalnie zmieniła poglądy polityczne. Za nią (wyraźnie to podkreślając) przyszli z Interii różni nauci ciesząc się, że ją tu odnaleźli – było to towarzystwo z całego świata – Szwecja, Włochy, Francja, Polska…..Wcześniej na Interii odbyła się akcja „chcesz wiedzieć co z Sonią, idź na TVN24). Tę część historii znam z opowieści Izydora.

      Pierwszy post na TVN dotyczył skreślenia Gombrowicza z listy lektur i nie odznaczał się niczym wyjątkowym…Ot, post jakich wiele…Ale to początek. Sonia cały czas dysponuje dostępem do sieci i choć nie pisze często, to jednak relacje napływają. Jest w Darfurze opiekując się chorymi dziećmi.

      Z Dafuru wywozi te dzieci do Włoch (po drodze w samolocie siedmioro umiera, ona zdążyła je ochrzcić), potem natychmiast (wróciła w środę w nocy, pracę podejmuje od poniedziałku), rezygnując z wszelkiego odpoczynku zaczyna pracę i zaraz pracuje co najmniej dwie doby bez przerwy…następnie żle się czuje (o tym wszystkim pisze na forum) , ma objawy grypopodobne (oczarowana Nią nautka natychmast podejrzewa, że zarazila się jakimś afrykańskim wirusem) idzie do „kolegów-lekarzy” okazuje się, że zarazila się wirusem Ebola, jest leczona w oddziale zakaźnym, wprowadzona w śpiączkę farmakologiczną, potem z jakiegoś powodu operowana, w końcu umiera. Na jej ustach błąka się cały czas nikły uśmiech, przed oddziałem, (czy też szpitalem), gdzie jest leczona stoją matki z dziećmi. Dzieci pytają ”mamo czy ciocia wyzdrowieje?”.

      Czuwa też bez przerwy wierny przyjaciel Marco, który jako „Amicus di Sonia” składa relacje z tego wszystkiego całemu forum Misogino, Losy tego forum Sonia przed pójściem do Szpitala złożyła w ręce właśnie Marca i Wściekłego Układu (popularnie zwanego WU). Do szpitala przyjeżdża też z Bolonii zrozpaczona nautka, znająca dotąd Sonię tylko z sieci.

      W końcu Sonia umiera. O tym, że przyczyną śmierci był wirus Ebola nikt nie wie, bo szpital to ukrywa. Cialo Soni zostaje przewiezione samolotem do Lugano…Na lotnisku w Rzymie jest żegnana przez wiceprezydenta Rzymu i sekretarza stanu Watykanu – kardynała Angelo Sodano. WU, który przekazywał te wieści od Marca na Misogino myślal pierwotnie, że to sam wiceprezydent Włoch żegnał Sonię, ale Marco, niezwykle skrupulatnie uściślił sprawozdanie. Samolot na pożegnanie wypuścił bialo – czerwone race….

      Nieszczęsny Marco czuwając przy Soni nabawił się przewlekłej niewydolności nerek (to już powtarzam za Izydorem, bo sama się tego nie doczytałam), był dializowany.

      Wszystko to zmieściło się w ciągu dwóch pierwszych tygodni lipca 2007.
      Misogino tonie w rozpaczy. Zycie ma dla większości piszących tam wtedy nautów sens tylko o tyle, o ile jest wypełnianiem testamentu Soni.
      WU opowiada, jak jego żona, Sorellina, spotyka księdza proboszcza - otrzymuje od niego zadanie wydrukowania postów z Misogino i dostarczenia mu, żeby mógł je przesłać do Rzymu aby tam można było rozpocząć się proces beatyfikacyjny. WU zaczyna nazywać Sonię świętą.

      Sorellina jedzie do Włoch służbowo (jest lektorem języka włoskiego? Nie jestem tego pewna, możliwe są jakieś warianty, w każdym razie zna biegle wloski i korzysta z tej znajomości języka w pracy). Ma tylko dwie godziny czasu wolnego w Rzymie więc Marco rezygnuje z dializy by się z Nią spotkać. Spotkanie jest bardzo wzruszające, telefonicznie uczestniczy w nim żona Marca i jego mały synek….Marco jest synem emigrantów z Polski, wedle słów WU kilkadziesiąt lat mieszkający „na obczyźnie”.
      Więcej czytać nie miałam teraz cierpliwości i czasu.
      --
      Maja
      --
      [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
      [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
      • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 29.08.11, 23:49
        Casus Misogino II, forum TVN24 - puzzle
        maja-z-podworka 23.08.11, 12:07 Odpowiedz
        Mnie też, podobnie jak Al., Maskę, Izydora…zapewne też wiele innych osób, złość nie opuszcza na myśl o tym, że ktoś bawił się tym, że ktoś inny płakał. Akurat Misogino dotyczyło mnie w niewielkim stopniu, ale znam ludzi stamtąd… Chcę wiedzieć. Siedzi to we mnie głęboko i nikt mi nie wmówi, że nie ma co grzebać w przeszłości.

        Sonia
        Pierwszy post….Ciekawe jest to IQ 195 umieszczone w nicku …podobno była skromna smile
        W poście – nic szczególnego – trochę rozważań o Gombrowiczu, stwierdzenie, że należy go czytać. Pisany po polsku, jedynie tytuły powieści- i zakończenie po włosku.

        Post świadczy o bardzo dobrej znajomości języka. To nie jest tylko, na co zwracała uwagę Maseczka, prawidłowa odmiana…to również stylizowanie na staropolszczyznę – delikatne, ale wyraźne…Stosowanie inwersji – trudne da ludzi, dla których w ojczystym języku inwersja oznacza pytanie….
        Nie jest bezbłędny…można się „przyczepić” - są tam sformułowania brzmiące nieco sztucznie i pretensjonalnie, ale z całą pewnością jednak język polski nie przedstawiał dla Soni żadnych problemów.
        Post jest też dość niezborny w warstwie merytorycznej – jakiż jest związek tego, że Gombrowicz pisał między 10 a 12 i mimo, że pracował w banku nie wiedział co to czek z tym, że należy go czytać? Ktoś chciał pokazać że wie coś o Gombrowiczu?

        Następne posty są wobec tego zdumiewające. Gombrowicz staje się nieistotny, pojawia się dramatyczna powieść w odcinkach, dokumentująca dalsze losy Soni. Opowiadanie pisane jest po polsku z licznymi słowami, a nawet zdaniami, wloskimi. To jak to jest z tą znajomością języka?
        Postać się tutaj trochę autorowi „rozsypala”.

        Sonia wraca z Darfuru do Rzymu – żadne z dzieci, którymi opiekowała się w czasie transportu, nie wraca z nią – zostają rozesłane do innych miast wloskich.
        Sonia natychmiast wraca do pracy opiekuje się dziećmi przez co najmniej dwie doby bez przerwy. Czemu? To są inne dzieci…one nie przeżyły wojny…to zwykle włoskie dzieci, które są leczone w normalnym trybie. Co się dzieje, że musi tam być (po tak wyczerpujących przeżyciach) przez dwie doby?
        Tak się zdarza…lekarz czasem przestaje patrzeć na zegarek, czasem trzeba być w pracy bardzo długo….Ale przecież Sonia powróciła niespodziewanie, z kraju objętego wojną, jej przyjazd do Rzymu był nieoczekiwany….to wszystko działo się kilka dni po jej powrocie…nikt nie przewidywał, że ona wróci do pracy, była dodatkową osobą do pracy na oddziale…Kto zgadzał się na taki tryb pracy?
        Cóż…niewątpliwie ładnie wygląda to w opowieści.

        --
        Maja
        • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 29.08.11, 23:51
          maja-z-podworka 23.08.11, 12:20 Odpowiedz
          Sonia zachorowała. Jedna z nautek na forum od razu domyśliła się, że to jakaś wirusowa gorączka afrykańska.

          Położona na oddziale zakaźnym. Sprawdza się przeczucie wyrażone na forum - rzeczywiście, straszna diagnoza.

          Wirus Ebola. Jeden z sennych koszmarów epidemiologów jest właśnie taki. Wirus gorączki krwotocznej w Europie.
          Kiedy przez świat przeszła „hiszpanka” zachorowało 500 milionów ludzi, zmarlo 50 do 100 milionów. Wirus tej odmiany grypy odznaczał się ok 20% śmiertelnością.
          Ebola…różnie…w zależności od typu….średnio – ok. 75%. Jedyną obroną jest ścisła izolacja ludzi z kontaktu….dojście do każdego człowieka z kontaktu. Nie ma leczenia, poza tzw. objawowym, nie ma szczepionki…..Pamiętacie epidemię „ptasiej grypy”? Mierzono ludziom temperaturę na lotniskach i dworcach, pakowano do szpitala na obserwację pasażerów podróżujących razem z osobą chorą…Pamiętacie jak się wszyscy bali? Zapewniam Was, że wirusa Ebola pierwsi wystraszyliby się lekarze….Nie ma mowy, o tuszowaniu sprawy, bo to byłoby równe zbiorowemu samobójstwu personelu szpitalnego i śmierci wielu osób w rodzinach i najbliższym otoczeniu tych ludzi.
          Każde podejrzenie gorączki krwotocznej postawiłoby na nogi służby sanitarne całego świata, bo teraz nie ma granic dla takiej epidemii. Dochodzenie epidemiologiczne objęłoby zapewne od razu kilka lub kilkanaście krajów – każdy, kto przebywał w tym okresie na tamtym terenie byłby podejrzany o chorobę. Tam byli ludzie z różnych krajów –akcja humanitarna, obserwatorzy, żołnierze. Oczami duszy już widzę tytuły w tabloidach – mieliby o czym pisać przez wiele miesięcy…na pierwszych stronach.

          Zresztą…z opisu wynika, że nie tuszowano sprawy. Przecież Marco wiedział, że to Ebola….matki z dziećmi zbierały się tam i patrzyły…dzieci pytały, czy ciocia wyzdrowieje….Informacja o Eboli znalazła się na ogólnodostępnym forum w Polsce. A przecież taka osoba, która potrafiłaby wzbudzić takie emocje w odległej Polsce, na pewno nie mniejsze budziłaby wśród ludzi, z którymi się stykała w pracy i w życiu prywatnym. Całe forum Misogino wypatrywało z napięciem wieści o Soni…a gdzie reszta jej przyjaciół? Tylko Marco? No i te matki z dziećmi….

          Jakie matki z dziećmi? Sonia dopiero od tygodnia była we Wloszech. Wcześniej – w Angoli, Iraku, Libanie. To kiedy właściwie te matki z dziećmi, w takiej liczbie, tak zdążyły się do niej przywiązać? Dzieci z Darfuru były w innych miastach, zresztą były sierotami….Skąd były więc te matki? Wcześniej Sonia pisała o ratowaniu życia dziecka z wypadku…Była kardiochirurgiem…Dzieci z kardiochirurgii? Po operacjach? Z kardiochirurgii, gdzie obsesyjnie boją się każdego zakażenia – boją się lekarze, pielęgniarki…boją się przede wszystkim rodzice, którzy są uprzedzani o zagrożeniu życia, które dla ich dzieci stanowi infekcja. I te matki z dziećmi poszly na oddział zakaźny? Czy żadna z matek nie sprawdziłaby, co to za wirus? Przy dzisiejszej dostępności takiej wiedzy? I wiedząc – poszłyby w pobliże? O tym, że to EBola – było wiadomo – Marco wiedział, nie widział powodu by ukrywać to, skoro pisał o tym wirusie na forum.

          I ktoś ten „korowód matek z dziećmi” tolerował? I jednocześnie chciał tuszować sprawę? I tam, na Oddziale zakaźnym koczował Marco, żeby patrzeć …i ktoś mu na to pozwolił?
          Możliwość patrzenia przez szybkę miałyby pielęgniarki i na pewno nikt więcej. Wejście w odzieży ochronnej i maskach, czepkach, itp... Szpital to nie teatr a umierający człowiek to nie aktor grający w przedstawieniu i nikt by do czegoś takiego nie dopuścil.
          I ktoś mu powiedział, że to Ebola? I jeśli tylu ludzi wiedzialo, to nikt nie zadzwonił do gazety?
          Przecież to nie ma żadnego sensu. ŻADNEGO.

          Warto przytoczyć ten opis – pisze nautka Mag Bologna, która pojechała do Rzymu zobaczyć Sonię:

          „Mimo dostrzegalnych oznak choroby wydala mi sie piekana,jakas majestatyczna,nie,nie przesadzam!.Dostrzeglam na Jej twarzy delikatny usmiech.Lezala tak bez ruchu, sama samiusienka i tylko migajace monitory i masa urzadzen swiadczyly o tym ze zyje.Stalam tak bez ruchu,zaplakana ale i szczesliwa.Na zewnatrz korowod ludzi,czegos takiego w zyciu nie widzialam.Jedna z kolezanek Soni pokazala mi zdjecie swoje z Sonia,ludzie cud nie kobieta!,uroda wloszki,tylko te pogodne niebieskie oczy zdradzaja Jej slowianskie pochodzenie.Widzialam mamy ze swoimi pociechami,zatroskane ,jedna z nich zapytala ..mamma czy zia bedzie zdrowa?/zia to po wlosku ciocia/.Kochani warto bylo pojechac,widok tylu ludzi swiadczy ze Sonia jest w sercach wielu ludzi.Kazdy po cichu wierzy ze wroci do zdrowia.Ja tez w to wierze.Dziekuje portalowi TVN24 ze moglam przezyc te chwile."

          Sonia musiałaby krwawić z każdego możliwego miejsca, z całej powierzchni blon śluzowych, byłaby głównie sina lub sino-czerwona. Krwawiłaby do narządów wewnętrznych i do jam ciała.
          Jeśli można sobie wyobrazić większy problem – to jest to operacja. I proszę bardzo – Sonia była operowana! Nie wiadomo, co operowano, ale chciałabym zobaczyć anestezjologa, który znieczulałby takiego pacjenta.
          Z punktu widzenia medycyny jest to takie nagromadzenie kompletnych bzdur, że nawet trudno to analizować.
          .
          Może warto dodać, że pewne cechy tekstu wskazują wyraźnie, że posty Soni i Mag pisała ta sama osoba.

          Sonia zmarła i została samolotem przetransportowana do Lugano. Żegnał ją watykański sekretarz stanu Angelo Sodano i wiceprezydent Rzymu. WU napisał, że wiceprezydent Włoch, ale Marco skrupulatnie poprawił go….Tego „Angelo Sodano” nie poprawił…To ciekawe, bo w owym czasie Angelo Sodano od roku nie piastowal już tej funkcji. Marco, mający bliskie kontakty z Watykanem, powinien to chyba wiedzieć.

          Samolot wypuścił biało-czerwone race…Czemu? Czy piloci byli prywatnymi znajomymi Soni i wiedzieli o jej umiłowaniu polskości z powodu polskiego dziadka? A jeśli była to rzecz ogólnie znana, to czemu wśród żegnających był wiceprezydent Rzymu, był watykański minister spraw zagranicznych a nie było przedstawiciela Polski? Skąd ten sekretarz stanu z Watykanu? Akurat z Watykanu? Jak to się stało, że się tam znalazł? Czemu nadal Sonią nie zainteresowała się żadna gazeta?

          Chyba wystarczy. SONIA NIE ISTNIAŁA. Każdy kto twierdzi, że ją spotkał jest jednym z animatorów teatru lub bytem wirtualnym mającym potwierdzać realność tej postaci.

          Od tego można zacząć rozważania. SONIA NIE ISTNIAŁA. Możemy ją skreślić.

          Marco

          Teraz można zastanawiać się nad Marco. Bo to on czuwał przy jej łóżku.
          Wiemy o nim niewiele, a jest jedną z centralnych postaci, bo to od niego pochodziły wszelkie bezpośrednie wiadomości. To on potwierdzał realność postaci Soni.
          Sam też był ciekawą osobąsmile Ciężko chory….Żeby spotkać się z Sorelliną zrezygnował z dializy….Spotkanie było wzruszające…
          Marco umarł. Zresztą – nie on jednen z tego wątku. To była prawdziwa hekatomba.
          --
          Maja
          • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 29.08.11, 23:52
            Re: Casus Misogino II, forum TVN24 - Varia
            maja-z-podworka 23.08.11, 12:23 Odpowiedz
            Pewne bardzo charakterystyczne cechy wspólne mają posty Soni, Marco, wielu nautów występujących na początku trwania tego wątku, wielu zagranicznych uczestników wątku. Nie mają tej cechy posty WU.

            Ciekawe w tych początkowych czasach Misogino jest jeszcze jedno wydarzenie.
            WU opisał spotkanie Sorelliny z proboszczem. Otrzymala od niego zadanie wydrukowania postów z Misogino i dostarczenia mu żeby mógł je przeslać do Rzymu aby mógł rozpocząć się proces beatyfikacyjny.

            Wydrukowane posty mają wartość papieru, na którym zostały wydrukowane. Posty osób, które nie znały Soni osobiście, nie mają w ogóle żadnej wartości, bo nie mogą dokumentować niczego. Przepisy o przebiegu procesu beatyfikacyjnego są ściśle określone i proboszcz musi je znać. Pomysł wysyłania postów by rozpocząć (czy nawet tylko wspomagać) proces beatyfikacyjny jest po prostu zabawny.
            Nie wierzę w taką rozmowę.

            Tyle wiemy. Z pewnością są ludzie, którzy mogą coś do tych rozważań dołożyć. Warto to zrobić, by w przyszłości nie poddawać się podobnym manipulacjom. Jedyną obroną przed takim praniem mózgu jest świadomość mechanizmów, jakimi posługuje się manipulator.

            Cel
            Przez całe istnienie Misogino, a przede wszystkim na jego początku przewija się nieustający apel - ”Piszcie!!!” I wyrzuty jeśli postów nie było. Powstał dlugi wątek, z ciekawymi, prawdziwymi ludźmi którzy tam pisali interesujące teksty…
            Cui bono?
            --
            Maja
            • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 29.08.11, 23:54
              *
              Re: Casus Misogino II,I forum TVN24
              maja-z-podworka 23.08.11, 12:27 Odpowiedz
              Czemu na to pozwalamy?

              Po pierwsze – jesteśmy uczciwymi ludźmi. Zakładamy, że inni też są uczciwi – to założenie całkiem naturalne, szczególnie gdy czytamy ich miłe słowa głoszące rzeczy nam bliskie….
              Może ich nawet podziwiamy, że potrafią to tak ładnie napisać.
              I jeszcze okazuje się, że inni myślą o tych ludziach podobnie jak my – nauci z różnych stron Polski i świata wyrażają swoje poparcie, a nawet podziw. Nie tylko nam się podoba, nie tylko my ufamy…

              Po drugie – nigdy nie dostajemy wszystkich elementów układanki razem. Jesteśmy „ogłupiani na raty” i patrzymy na każdy fakt, o którym jesteśmy informowani – w oddzieleniu od innych. Jeśli mamy wątpliwości, łatwo sobie wytłumaczyć, że ktoś napisal niedokładnie (a jeszcze jeśli w grę wchodzi tłumaczenie z innego języka!), że ja nie zrozumiałam, że zdarzają się czasem przedziwne przypadki, w które trudno uwierzyć, a jednak…zdarzyły się.
              Każdy fakt osobno – to za mało, by nabrać prawdziwych wątpliwości, szczególnie że jednocześnie rozwija się i kwitnie sympatia dla wszystkich tych wspaniałych ludzi, których udało mi się poznać. Chętnie tłumaczymy tych, których lubimy.

              Po trzecie – emocje zaczynają odgrywać rolę główną – ktoś umiera….Jest wspaniały…znany wcześniej niektórym z uczestników forum…postać wręcz nadludzka…świetlana….Niektórzy z nautów „odchodzą od zmysłów” z żalu ( na przykład nie są w stanie pracować, koledzy odsyłają ich do domu, bo „nie ma z nich pożytku”wink…najważniejsze wydają się być świeże wiadomości – biuletyn o stanie zdrowia….

              Emocje narastają, wyłącza się rozum…nawet ten związany z wykonywanym zawodem. A nawet jeśli mamy wątpliwości, to jakże je zgłaszać, w obliczu tak strasznej tragedii, która rozgrywa się na naszych oczach?

              Po czwarte – kiedy zaczynamy przytomnieć i nasze wątpliwości nabierają coraz większej wagi okazuje się, że zabrnęliśmy głęboko. Na wątku/forum są już ludzie, których zdążyliśmy poznać i polubić…pojawiły się powiązania prywatne, odbyły się rzeczywiste spotkania…
              Prawda i fałsz stają się tak przemieszane, że obawiamy się ruszyć tej pajęczyny by nie udusić również tego, na czym nam zależy. Bo są na forum ludzie, z którymi chcemy rozmawiać…są również tacy, z którymi poza forum nie będziemy mieć kontaktu, a nie chcemy ich stracić….Milczymy….
              Bronimy przed samym sobą osób, które lubimy, nie przyjmujemy do wiadomości ich zaplątania w manipulowanie ludźmi, zamykamy oczy i pozwalamy się oszukiwać, jeśli to już można nazywać oszustwem skoro dzieje się z naszym przyzwoleniem.
              Milczymy i boimy się, kiedy mówią inni…może nawet ich nie lubimy, bo niszczą to, w co chcemy wierzyć.

              Na końcu okazuje się, że milczenie niczego nie ratuje. Odkrywamy drugie dno…potem trzecie..potem czwarte….Potem okazuje się, że nie bardzo wiemy, komu możemy zaufać, bo ci, na których nam zależało, nie są niewinni…bo prawda wcale nie jest piękna…

              A potem musimy się zdecydować, co mamy z tym zrobić. I w tej decyzji nikt nas nie wyręczy.
              To jak decyzja – brać narkotyki i trwać w świecie ułudy, czy je odrzucić i zmierzyć się z realem.

              --
              Maja
    • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 30.08.11, 01:59
      Przykro mi, zapewne dla wielu osob tutaj nie bedzie to dostatecznie czytelne... ale film nawet gdyby byl niemy, pokazuje zachowanie sie sluzb, w przypadku podejrzenia virusa Ebola w Hamburgu... zauwazylam z niejakim zdziwieniem kpine nt. artykulu, na ktory link wczoraj umiescilam - rozumiem, ze z calego tekstu zrozumiale bylo "wylacznie" Katastrophenfilm... tak tez mozna - w koncu nie kazdy musi znac jezyk niemiecki... przetlumacze tamten artykul - nie byl smieszny....

      www.bild.de/video/clip/viren/ebola-verdacht-hamburg-seuche-14684188.bild.html
      doradzam obejrzenie tego filmiku

      Seuchen-Angst in Hamburg 50-Jährige unter Ebola-Verdacht

      Ein Großaufgebot an Rettungskräften hat die Frau in einem Infektionswagen in das Tropenmedizinische Institut der Uniklinik Hamburg-Eppendorf gebracht.

      17.11.2010

      Obawa przed zaraza w Hamburgu. 50-letnia kobieta podejrzana o zakazenie Ebolą

      Spora grupa sluzb ratowniczych; specjalną karetką stosowaną w przypadku chorob zakaznych kobietę przewieziono do Instytutu Chorob Tropikalnych do kliniki uniwersyteckiej Hamburg-Eppendorf

      Na filmie mozna obejrzec jak ta akcja przebiegala... u tej kobiety, nie stwierdzono virusa Eboli - to bylo tylko podejrzenie... w obliczu tego co zobaczylam na tym filmie - twierdzenia o nie robieniu paniki i czekaniu na cud Bozy, ze wlasnie w Rzymie to choroba sie nie rozprzestrzeni...jest zwyczajnie zabawne... nie rozniosla sie na szczescie, bo gdzie nic nie ma, nie moze sie tez rozniesc... dla mnie to ostatecznie konczy dyskusje nt. Sonia i Ebola
      --
      [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
      [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
      • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 30.08.11, 02:06
        tylko podejrzenie...o zakazenie kobiety prowadzacej doswiadczenia z virusem...
        chyba wystarczy spojrzec na fotki - nie miala zadnych symptomow, ale byla izolowana... mysle, ze dla nieznajacych jezyka a ktorzy poprzedniego dnia doczytali wlasnie w opisie tego przypadku jedynie "Katastrophenfilm"... niech obejrza, a po niemiecku Ebola jest Ebola....

        Wyjasnie... w poprzednim artykule pisano, ze "można by pomyslec ze to scenariusz z katastroficznego filmu...." stad to slowo... hihi
        --
        [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
        [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
        • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 30.08.11, 02:23
          www.bild.de/ratgeber/gesund-fit/symptome/ansteckung-symptome-behandlung-die-wichtigsten-fakten-7709994.bild.html
          Eine Forscherin infiziert sich im Labor mit einer der gefährlichsten Tropenkrankheiten der Welt: dem Ebola-Virus. Was klingt wie eine Szene aus einem Katastrophenfilm, könnte jetzt in Hamburg Realität geworden sein. Eine Forscherin des Hamburger Bernhard-Nocht-Institut für Tropenmedizin (BNI) wurde nach einem solchen Laborunfall isoliert.

          A tutaj tlumaczenie dla tych, ktorzy z calego tekstu zrozumieli "Katastrphenfilm" jedynie

          Badaczka zakazila sie w laboratorium jedna z najniebezpieczniejszych chorob tropikalnych swiata: wirusem Ebola. To co brzmi jak scena z flimu katastroficznegoo, moze teraz w Hamburgu stac sie realne. Kobieta, naukowiec Instytutu Medycyny Tropikalnej Bernhard-Nocht (BNI) w Hamburgu, po tym wypadku, zostala poddana izolacji.
          --
          [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
          [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
            • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 30.08.11, 09:18
              No widzisz, mozna postawic to pytanie, bez tego zbednego komentarza...ale wyjasnie Ci...

              Wczoraj wygladalo na to, ze poczatkowe strony tamtego watku sie nie wyswietlaly - na jednym kompie, na innym jeszcze byly - nie znamy mozliwosci watkow tutaj, bo nigdy nie testowalismy watkow tak dlugich - fakt, ze pierwsze strony sie nie wyswietlaly mogl wskazywac na to, ze jesli nastapi przepelnienie, starsze posty po prostu znikna... dlatego postanowilam przeniesc otwarcie, ktore mogloby zniknac i otworzyc kolejny watek... byc moze byla to chwilowa awaria systemu - byc moze ktorys z kompow sie nie wyrabial... taka odpowiedz musi Ci wystarczyc, tak czy inaczej... innej nie mam.
              --
              [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
              [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
        • krzys.ltd Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 30.08.11, 10:52
          No to po pkp... tzn. po kolei.

          Krzysiu.... - zab mnie boli i nie moge spac... dlatego przeczytalam jeszcze raz i.......zauwazylam wiele slow ale ani jednego slowa odnoszacego sie do tego czego dotyczyl watek: a mianowicie czy prawda lezala u podstaw, czy jedna wieka blaga...i wyciskanie lez, i granie na emocjach, na wspolczuciu, na najwrazliwszych ludzkich strunach.... NIC - ani slowa - wszystko niewazne, nieistotne - bo niewazne z czego sie wyszlo, wazne do czego sie doszlo....

          Zgodnie z tym, mozemy powiedziec - nieistotne, ze zlodziej ukradl - bo potem za ukradzione nakarmil swoje dziecko... niewazne ze artysta zbil zone, stworzyl za to wiekopomne dzielo, bo ten fakt go natchnal....

          U podstaw Podworka lezala jedna autentyczna wypowiedz Kaczynskiego - nikt niczego nie wymyslil - nie skupil ludzi wokol klamstwa, blagi, uzalania sie nad losem wirtualnego tworu i fantazjowania nt. beatyfikacji tego tworu.... eeeeeeeeeeh... chyba Krzysiu zaczales czytac od srodka.



          Na tak postawione pytanie moja odpowiedź sprzed kilku lat byłaby prawie identyczna z tą,
          jaka jest i dzisiaj : nigdy i nigdzie nie napisałem / nie powiedziałem, że bezkrytycznie
          przyjmuję wszystko. Większość oczywiście nie budzi moich wątpliwości, zwłaszcza
          zaś dlatego, że oparte jest o - być może bardzo nieistotną dla wielu rzecz -
          założenie prawdomówności i dobrej woli drugiego człowieka ( nie mylić
          z prawie przysłowiową już - obok trudnego charakteru - krzysiową naiwnością ).

          Kilka innych tematów ( wydarzeń czy informacji ) przyjmuję troszkę na zasadzie jaką inni mogą stosować przy... przyjmowaniu wiadomości o Chrystusie stąpającym po tafli Jeziora Galilejskiego. Myślę, że każdy łatwo może sam sobie dopowiedzieć - co to może oznaczać...
          i nawet też samosobie kolejne pytanie z serii zadać - " czy to źle? ".

          Napiszę więcej, choć prosiłbym o próbę zrozumienia akurat dosłownie i bez
          nadinterpretacji ( np. zarzucenie pochwały, rozgrzeszenia lub stosowanie jezuickich środów uświęcających itp. ) : nawet gdyby założyć , iż dokonano tam manipulacji,
          o której udowodnienie takie tutaj walki toczycie, to mimo tego, że takie działania
          nigdy nie zostałyby przeze mnie zaakceptowane, uważam że to forum i tak
          da się obronić. Pozostaje też kwestia - kto i czego oczekiwał, jakie korzyści
          czy straty w wyniku tego odniósł. Co mam na myśli? Nawet nieco ukoloryzowana
          i ucokołowiona postać Soni, mogła dać więcej uczestnikom forum, niż setki mądrych
          bardziej lub mniej " rozmów " toczących się na portalach.... że o tych rozmowach,
          z potrójnym cudzysłowem, nawet nie wspomnę.

          Nie chcę być natychmiast posądzony o widzenie rzeczy tylko przez pryzmat
          własnej osoby, ale i dla mnie " kop " wewnętrzny w postaci przykładu,
          zwłaszcza zaś takiej formy przekazu ( będąc smemu, jak wiecie, " namawiaczem zawodowym "
          ... " no nie skacz! zejdź! warto żyć i wszystko się ułoży... ) dużo trudniej
          odnajduje coś w teoretycznych, często naprawdę banalnych, metodologiach )
          był bardzo ważny i pomocny.
          Przykład Soni, która pomimo własnych cięzkich przejść, potrafiła sens odnaleźć
          nie tylko dla mnie mógł być wartościowym.

          Napiszecie, że plaster... Tak i nie.

          Zresztą, jak wspomniałem, każdy ma swój własny rozum i wolę, tematyka którą tutaj
          tak się przerysowuje, to był ledwie jeden z elementów tamtego forum.
          Człowiek czytał przepyszne posty Wściekłego, wczesne i doprawdy kapitalne Hrabiny,
          Małgosi Wściekłownej i wiele innych. Wybierał z nich dla siebie, to co chciał, co z tym zrobił
          - jego rzecz.


          Cdn. ( w momencie gdy czytacie te słowa, bazgrzący je osobnik znajduje się
          w drodze powrotnej z kuchni, dokąd po kawę poszedł! - info z pierwszej ręki )
          • krzys.ltd Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 30.08.11, 11:14
            a ile wiesz o tym co rozgrywalo sie w przestrzeniach rownoleglych?.... NIC

            --

            ..maska




            Marto, tutaj akurat wiesz, albo raczej wiedzieć powinnaś, że zawsze mały guziczek z równie małą pętelką mnie to interesowało.
            IP, prywatne rozmowy, " dowody " i " kontrdowody "...
            Naiwności u mnie, wbrew pozorom, tyle co kot napłakał, doskonale zdawałem sobie sprawę od początku pobytu na forum, że we wspomnianych " przestrzeniach " dzieje się dużo,
            i często źle.


            Jeśli to Twój post umieściła u nas Mirka...
            Życzę Ci spokoju i dalszej możliwości utrzymywania kntaktów z tymi tylko, z którymi chcesz je utrzymywać.
            Cieszę się, że czujesz się lepiej.



            Również się cieszę... że się cieszysz. Takie dopiero cieszenie to jest cieszenie,
            - nadcieszenie!

            Prawda jest taka, Maju, że zgodnie z tym, co napisałem wczoraj we wstępie,
            z określonych i wyjawionych tam powodów, nie utrzymuję niestety kontaktów
            z nikim ( nie mylić z Nickim Laudą! ) z ludzi poznanych w internecie.
            Tym niemniej, i pomimo tego że nie odpowiadam, dostaję wciąż na pocztę sporo e-mailli
            od różnych osób. O krucjacie także w ten sposób się dowiedziałem, stąd przesłanie
            e-mailla z prośbą o umieszczenie.


            Teraz o analogii.


            Piszesz Maju ( w poście do Jurka ) że wątek cieszy się popularnością i zainteresowaniem.
            To przemawia za sensem jego trwania...
            Przypomnę Ci, jakim to " wzięciem " cieszyły się wątki " demaskujące "
            Martę, Al i Ciebie ( pozostałych takoż ) np. na forum " Orła Cień ".
            Ba, kilka wątków - w tym Kogucika czy Kristall - były " zainteresowane "
            " dochodzeniu do prawdy " przez tamtejszych Tomás'ów de Torquemada!
            Tam też były prawdziwe informacje ( najczęściej fragmentrycznie lub po celowej manipulacji ) tam też szukano i wykorzystywano wszelkie luki ( bo Al... gdyż... i... ).
            No cóż...
            To było tak dawno, i w sumie nic złego się nie stało.
            Pozostaje jednak pytanie / wątpliwość : a może... a może jednak oni, tam i wtedy, też działali w słusznej sprawie?! Przynajmniej w ramach ich przeświadczenia i percepcji?!
            Skoro tak... to czym Majka, we własnym dochodzeniu, różni się od nich?
            Przecież i tam i tutaj chodzi ( chodziło ) w gruncie rzeczy o to samo, może po prostu tam
            tylko umiejętności nie stało, nerwy nie wytrzymały i dlatego zalało obelgami ?
            Ot, różnica.


            Wiesz? odbieram to wszystko jakbyście, dzięki także tamtej niechlubnej działalności,
            pomównieniom, póprawdom które tam padały, nabrały swoistych doswiadczeń
            i przejęli część metod, za nic już mając to, co same wtedy czułyście...

            Teraz można w ten sam sposób ( nie, nie od połowy ... czytałem od początku,
            nawet posty fabrykował! ) zdemaskować między innymi tego, który nigdy
            i nikomu krzywdy nie wyrządził, złym słowem nie odpowiedział, który
            bronić się już nie może...



            ( Gdy na obocznym wątku dojrzałem panią zaprawioną " w bojach ",
            tym razem biorąca udział, po słusznej oczywiście stronie, w bojach
            o " net bez chamstawa i manipulacji " dosłownie zaniemowiłem... ).


            Cdn.















            --
            Krzyś ef
            • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 30.08.11, 11:23
              krzys.ltd napisał:

              > a ile wiesz o tym co rozgrywalo sie w przestrzeniach rownoleglych?.... NIC
              >

              Wiesz? odbieram to wszystko jakbyście, dzięki także tamtej niechlubnej działalności,
              pomównieniom, póprawdom które tam padały, nabrały swoistych doswiadczeń
              i przejęli część metod, za nic już mając to, co same wtedy czułyście...


              Ooooooooooooo NIE Krzysiu. pomowienia, polprawdy i szyderstwo wzial na siebie w calosci Dottore WU....moj post ponizej...
              --
              [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg
              g][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
              [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
            • krzys.ltd Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 30.08.11, 11:36


              Uuuuuuffffffff......to moje podsumowanie Twojego Pisma

              Akurat ja uważam, że moje pisanie było zawsze takie samo. Określone rzeczy i zjawiska nazywałem podobnie, pozostaje - tak myślę - tylko kwestia tego... co akurat komu w danym zdaniu pasuje lub nie.
              Nigdy nie pisałem na zamówienie, dla zdobycia określonych punktów lub przypodobania się komukolwiek ( zdobycia przyjaciół? zrobienia dobrego wrażenia? w celu ujścia nagromadzonej złości lub frustracji? )



              Wykreśliłam tylko słowa niepotrzebne.
              Właśnie ze względu na taki a nie inny charakter Twojego pisania weszłam na Gombra jako "wczesny Krystek"


              Nawiązując do powyższego, generalnie można było zawsze wykreślić 99 % moich słów.
              Tak to już ze mną było ( i jest ).
              Tzn. mógł to zawsze zrobić ktoś, komu akurat one nie przypadną do gustu. Myślę, że np. onego czasu, gdy murem stanąłem za opluwaną Al, Śmieszka równie skwapliwie wykreśliłaby wszystkie słowa - do ostatniego (!).
              Zatem nie w samym wykreślaniu tu rzecz, lecz w tym, do kogo należy dłoń która kreśli.


              Generalnie to i tak fajnie, że nie zostałem nazwany trollem lub klakierem,
              przywleczonym np. przez Sorellinę...
              Aż w uldze sobie sparafrazuje : Uuuuuuffffffff......


              Może " wpadnę ", cyklicznie, za rok lub dwa, ponownie na fora.
              Szczerze pisząc, nie zdziwi mnie już nic : jeżeli Marta wreszcie ( po IP
              i DNA oraz archiwum gg! )
              odkryje iż jednak jest prawdziwie prawdziwą... kuzynką Anastazji Romanow - też nie.
              Nawet Wątek " Manipulacja Al " z Majką wspartą przez Kocicę oraz Al w koalicji
              ze Śmieszką... wcale a wcale ( od ostatniego razu, konfiguracje osobowe
              i ciężar prawdy znajdował się - o ile pamiętam - na Wschód Od Edenu...,
              widać Ziemia jednak jest okrągła ).


              The End, czytał : Jan Suzin
              ( This is the end, beautiful friend
              This is the end, my ownly friend, the end...
              the Doors )

              No nie, Byron nie takie " świnsewka " robił i tworzył! Co to, to nie! Niechlubną i złą sławę
              George'a bronić będę do ostatka!
              Zresztą podobnie jak i własnego " trudnego charakteru ", który tyle mnie kosztuje, a nie zamieniłbym go na żaden z tych łatwiejszych.



              Temat muzyczny, bo właśnie słuchając pisałem : od 4.40, b. rzadkie a prze-cudne nagranie,
              nijak nie mogę studyjnej wersji odszukać ( o ile taka była ).

              www.youtube.com/watch?v=kC_swyXo7Dk



              --
              Krzyś ef
              • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 30.08.11, 11:49
                Powiem Ci Krzysiu jedno - ktos kto tak rozumuje, nie moze mnie obrazic... a poza tym operujemy tutaj nickami... a nie imionami i zyczylabym sobie, zebys sie tego trzymal...
                --
                [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
                [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
              • maja-z-podworka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 30.08.11, 13:21
                Krzysiu, teraz muszę wyjść, bedę dopiero wieczorem i nie sądzę bym mogła wtedy pisać coś dłuższego. Jutro....
                Muszę się też zastanowić i przeczytać twój post kiedy miną emocje z nim związane.
                Wolałabym zakończyć rozmowę z Tobą na poście, który wysłałam wczoraj, ale w tej chwili to już niemożliwe, choć ani jednego słowa z tamtego postu nie cofam.
                --
                Maja
              • m.maska do Krzysia... 31.08.11, 13:20
                Wiesz, Twoje podsumowanie jest NIC nie warte... to co napisales, to napisales, jak napisales tak napisales, wyglosiles mowe - dyskusji nie bedzie... KRZYS oglosil - i to juz jest do przyjecia.... do zarzutow czy wnisosow odniesiena nie bedzie - bo skoro KRZYS oglosil, to trzeba przyjac za pewnik - ocena KRZYSIA jest jedynie sluszna... bo KRZYS po prostu pisze jak slepy o kolorach....
                Krzysiu - rozbawilo mnie to bardzo.... ja zyje od 30 lat w demokracji, nie ma tutaj zamordyzmu, nie ma jedynie madrych, najmadrzejszych, zawsze majacych racje a juz zwlaszcza takich, ktorzy z rozbrajajaca szczeroscia przyznaja, ze wiedza, ze na prywatnych laczach toczy sie drugie zycie ale to wg niego nie ma wplywu na to co dzieje sie tutaj... masz racke KRZYSIU, bo Ty we wlasnym mniemaniu zawsze ja masz... :-)
                Jesli Cie ktos prywatnie zgnoi, to na watku bedziesz "na pokaz" bo tylko na pokaz, udawal ze wszystko jest CACY.... wiesz jak ja to nazywam? to jest Krzysiu OBŁUDA...ale w miedzyczasie przekonalam sie, ze to wsrod nautow norma...

                Poza tym - moze i jestes autorytetem dla takich jak Ty, dla mnie nie - nie odniosles sie do niczego, do chamstwa jakies zademonstrowal WU, do wrednych prob manipulacji Mirki... wiesz co? tym sposobem podsumowales: ONI MIELI RACJE.... badz nadal zadowolony z siebie, pierwszy sprawiedliwy po Bogu.... a Sonia pieknie wygladala umierajac na ebole i wszyscy chodzili wokol niej korowodem, dzieciom ja nawet pokazywali :D:D:D:D:D:D:D:D
                --
                [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
                [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
                • m.maska Re: do Krzysia... 31.08.11, 13:43
                  a kiedy sie juz nie ma zadnych argumentow na swoje "madrosci" wtedy z duma odwraca sie na piecie i oglasza "audiencja zakonczona"....
                  --
                  [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
                  [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
            • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 30.08.11, 11:46
              Wiesz Krzysiu, kiedy spotkalam mojego brata po dwunastu latach niewidzenia - powiedzial mi bardzo madra maksyme "nigdy nie mow na g.... papu" - i trzymalam sie tego, dzieki temu nigdy nie bylam Dupeuszem, nigdy nie bylam Mitläufer... dopoki nie weszlam na forum, dopoki dla dobra innych nie przymykalam najpierw jednego oka, potem juz dwoch, powoli zaczynalam sie zamieniac w trzy malpy, zeby tylko innym bylo dobrze - godzilam sie na wiele, ale tak mozna tylko do czasu... im bardziej przymykalam oczy tym bardziej uwazali niektorzy ze mozna mi wejsc na glowe, narobic i przyklepac - nie, na to nie ma mojej zgody.... NIE MA MOJEJ ZGODY I NIE BEDZIE NA TO, zeby ktokolwiek moje dobre intencje odwracal przeciwko mnie - nie bede mowic na g.... papu... nigdy wiecej...

              Ty oczywiscie niczego nie widzisz, nie widzisz jak Mirka snuje swoje obrzydliwe nici, obrabia mnie na wszystkich frontach, przykleja gebe trolla- sama trollica, ktora probowala sfabrykowac juz tym razem jawnie dowody przeciwko mnie(nie dalej jak wczoraj), tyle ze wiedzy jej do tego zabraklo - obrzydzenie mnie ogarnia na widok takich ludzi-nickow... a Ty mozesz sobie ich kochac, mnie to akurat jest skrajnie obojetne... Dottore WU - oszczerca i klamca, ktory dokonal tutaj jawnej manipulacji... widac ma w tym wprawe, to sie nie rodzi na kolanie....
              Kazdy wybiera sobie przyjaciol, znajomych, ludzi z ktorymi chce obcowac i w miare potrzeby pomagac, wg wlasnego gustu i wlasnych potrzeb...

              Pogarda jaka okazal "wspanialy" Dottore wobec czlowieka piszac o Alutce i Klarze, szyderstwo jakie zaprezentowal jest doprawdy godne przysiegi Hipokratesa...
              --
              [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
              [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
            • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 03.09.11, 23:53
              krzys.ltd napisał:

              > a ile wiesz o tym co rozgrywalo sie w przestrzeniach rownoleglych?.... NIC
              >

              Marto, tutaj akurat wiesz, albo raczej wiedzieć powinnaś, że zawsze mały guziczek z równie małą pętelką mnie to interesowało.

              - wiesz Krzysiu, to zupelnie tyle samo ile mnie interesuje Twoja opinia... :-D
              Nie mozna dyskutowac ze slepym o kolorach, czy z gluchym o muzyce...


              --
              [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg
              g][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
              [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
          • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 30.08.11, 11:15
            Wiesz co Krzysiu... wczoraj w Twoim poscie bylo tyle uznania i zachwytow... ze wlasciwie nie wiem czy warto pokazywac Ci cokolwiek... ale pokaze, nawet jesli nie Ty to moze ktos inny, zauwazy oszczerczy charakter tego czego dokonywal tutaj WU... wiesz mdli mnie kiedy czytam te pienia na temat oszczercy... klamcy... manipulatora... brak mi nawet juz okreslen...

            Re: kilka fragmentow...
            Autor: podwyrko 27.08.11, 11:08

            Piszesz, że otarłaś się o astronomię ( której ukończenie wciskałaś jako kit wielu łatwowiernym i dziś z tego powodu skrajnie rozczarowanym i pozostającym w szoku nowowiedzy oszukanym przez Ciebie TYSIĄCOM !!!) Szok jest tym większy, iż widząc godziny nocnych wpisów, nie wiedząc o ŚWIADOMYM I ZAPLANOWANYM oszustwie, mogli przypuszczać, że czas ów wynika nie ze znudzenia, bezsenności o innej przyczynie niż zawodowa. Podejrzewam, że nawet niejeden oszukany wyobrażał sobie Ciebie skupioną przy teleskopie i wpatrującą się w dajmy na to jakiś tam Pulsar. Niejeden też twierdził pewnie, że może nocą (

            Kazde slowo jest tutaj klamstwem, oszczerstwem, potwarza, KAZDE bez wyjatku....ale zapewne dla Ciebie to nadal idealny Dottore, ktory chcial by wirtualny twor Sonia dotarla na oltarze.... wspaniale, ZAISTE....

            Prawda? po co komu prawda? a to co pisal wspanialy Dottore o Alutce - humanizm pelna geba - WSTYD i ZENADA.... Dottore.
            --
            [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
            [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
            • zuza_anna Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 30.08.11, 14:05
              Daj spokój Maseczko, oni zawsze mną gardzili, tylko wcześniej mi tego nie okazywali.
              Teraz jest okazja! :)
              --
              " Czerp z innych, ale nie kopiuj ich. Bądź sobą!..." Michel Quoist

              " Człowiek się nie zmienia, człowiek czasem - po prostu - daje się tylko poznać z innej strony!" W.Grzeszczuk
              [url=http://humanitarni.pl/][IMG]http://emots.yetihehe.com/2/serce.gif[/IMG]-->Codziennie Kliknij !!! Humanitarni.pl[/url]
              • krzys.ltd Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 30.08.11, 14:49

                i]Wezwano tu Ciebie, tak wezwano!!!!, abyś mógł tu "potężnie przemówić" i w jakiś tam sposób się opowiedzieć PO JEDNEJ STRONIE, pomimo że usiłujesz stwarzać pozory, że tak nie jest.[/i]


                Al, jeżeli tak ( czterowykrzyknikowo! ) jesteś też pewna pozostałych, rozstrzyganych tutaj tematów...
                to...

                Myślę, że tylko " Wzywacze " mogą teraz w pełnej zgodzie z prawdą stwierdzić, że
                jednak nastąpiła duża ( czterowykrzyknikowa ) pomyłka.

                Czyż to aż tak niepojęte, że ludzie kierują się tylko i wyłącznie własnym
                przekonaniem ( nawet w górnolotnych stanach zwanym sumieniem! ) ?.


                Zawsze byłeś stronniczy, Twoje "neutralne" posty i tak w rezultacie miały dowieść jakimi bezcennymi ludźmi są: WU, Ulisses, ich połowice, Mirka i Czarodziejka. Inni byli niekiedy dostrzegani, jeżeli taka była Twoja wola i łaska.
                Otóż Krzysiu.....nie jesteś autorytetem, nigdy nim na forum nie byleś. Byleś jednym z nas, zwykłym nautą , takim jaką jest Maska, Majeczka, Alutka, zenek, WU czy tez ja. Niczym więcej i tylko tym.
                Zawsze wykazywałeś się nieznajomością szczegółów. Moze chociaż raz poczytaj dokładnie w czym rzecz i zdecyduj się być obiektywnym...inaczej nadal będziesz niewiarygodnym.



                W pierwszej chwili chciałem boleśnie krzyknąć : " Mamoooooooooooo,!!!, a Al pisze,
                że jestem nieobiektywny! " ( tym więcej, że tysiące razy już słyszałem o tym,
                że jestem własnie obiektywnym modelowo - i nie ważne, że zawsze słyszalem
                to tylko od siebie samego, ważne że słyszałem! ).

                Ech...

                Al, przecież to oczywiste, że jestem nieobiektywny, że nie jestem autorytetem
                ( gdyby akurat taką tezę ktoś postawił - zapiekliłbym się ).
                Tyle, że obiektywnym nie jest nikt. Jedni, co najwyżej, są obiektywni bardziej,
                drudzy - mniej, wiele powodów się na to składa.

                Co do " opowiedzenia się " i rzekomego " słyszalnego głosu w sprawie " , też niestety
                muszę Cię Al rozczarować : nawet przez myśl mi to nie przeszło.
                Zamiar był jeden, często i gęsto można było to dostrzec też wcześniej : chciałem by Al,
                Majka, Ma......... ( i masz, klocki do wymiany! ) tzn. Maska, oraz wszyscy pozostali,
                aktywni i bierni uczestnicy tego sporu ( ? ) wiedzieli, jakie jest moje zdanie, jakie są
                moje odczucia.
                I choć zdaję sobie sprawę z tego, że dla wielu ( być może nawet dla wszystkich
                - tego też wykluczyć nie mogę ) mój głos " w sprawie " i tak nie ma żadnego znaczenia,
                tym niemniej, chcę żebyście wiedziały ( i wiedzieli ) jak widzę i jak oceniam
                Wasz w nich udział...
                Tylko tyle.


                Powiem Ci Krzysiu jedno - ktos kto tak rozumuje, nie moze mnie obrazic...


                Ma...... ( no, w ostatniej chwili wyhamowałem ) tzn. Masko, ależ nawet przez chwilę nie miałem zamiaru obrazić.
                To nawiązanie do Zaginionej Księżniczki może i takie ( na upartego bardzo ) sprawiać wrażenie, ale... mnie naprawdę nie zdziwiłaby jeszcze większa sensacja odkryta w detektywistycznym zacięciu.


                a poza tym operujemy tutaj nickami... a nie imionami i zyczylabym sobie, zebys sie tego trzymal...


                Ma........... ( ostatnia chwila, ledwie wychamowałem, jużem na klawiszu R
                przekoziołkował! ) tzn. Masko, oj - wcale nie chciałem zdradzać tak poufnej
                informacji, ależem narobił!
                ( od razu zakapuję Ci też innych! Majka napisała coś o Mirce, a takiego nicka
                nie ma... nie chodzi o to, żeby od swej podłości odwrócić uwagę, lecz żeby
                i Majkę ofukać! We dwoje łatwiej ofukanie się zniesie! )


                I prawdę mówiąc Krzysiu, nie potrzebuje obrony, gdy ktoś na mnie pluje....potrafię się bronić sama, a to że tego nie robię oznacza, że mi to po prostu zwisa

                Al, i prawdę mówiąc, ja nie napisałem, że potrzebowałaś lub potrzebujesz.
                ( no zobacz sama ). Napisałem, nie mniej - nie więcej, tylko tyle, że wówczas pewnie
                mój post nie był Tobie niemiły ( nawet jeśli był obojętny ) i nie Ty, lecz ktoś inny
                wykreślałby w nim słowa... wtedy Twoim zdaniem słuszne.
                Czyli - zawsze wykreślacz się znajdzie.





                --
                Krzyś ef--
                • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 30.08.11, 18:53
                  W pierwszej chwili chciałem boleśnie krzyknąć : " Mamoooooooooooo,!!!, a Al pisze,
                  że jestem nieobiektywny! " ( tym więcej, że tysiące razy już słyszałem o tym,
                  że jestem własnie obiektywnym modelowo - i nie ważne, że zawsze słyszalem
                  to tylko od siebie samego, ważne że słyszałem! ).


                  Nie napisałam nieobiektywny tylko stronniczy, a z tym, co napisałam powyżej znaczyło to że jesteś tendencyjny w określoną stronę. W jaką stronę? A w tę gdzie trzej panowie wznieśli sobie nawzajem cokoliki, aby ponad głowami niegodnych świadczyć sobie, ukłonami się nagradzać i i rozgłaszać jak niedoścignionymi są mistrzami.
                  --
                  [img]http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg[/img]
                  [color=darkgreen]AL[/color]
                  • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 30.08.11, 19:02
                    zwykli mali SZOWINISCI... pamietasz jak jedna z nautek napisala, ze jej Pan i Wladca uwaza, ze gdyby nie mezczyzni, to kobiety po dzis dzien siedzialyby w jaskiniach i zuly skory... i zapewne ten Pan i Wladca ma racje nawet, tyle ze nie kazdej moglby to powiedziec... bo nie wszystkie by siedzialy, niektore na pewno tak....
                    --
                    [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
                    [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
                • maja-z-podworka Do Krzysia ef 02.09.11, 21:54
                  Do Krzysia

                  Wybacz Krzysiu, że mimo zapowiedzi odpowiadam dopiero teraz, ale piszemy kiedy możemy, nie – kiedy chcemy…A tu, o chęci nie było mowy. Mogę sobie latwo wyobrazć reakcję i odpowiedź, jeśli w ogóle nadejdzie…Nie wiem nawet, czy mi na niej zależy – pewnie wolałabym nie czytać.

                  Przeczytałem, usiadłem i w godzinę napisałem.

                  W godzinę….Mnie nie jest tak łatwo napisać ten post…..

                  …… po pobieżnym przejrzeniu wątku …..niektóre posty czytałem w całości, czym uprzedzam ewentualny zarzut o nieznajomości tematu ….stwierdziłem, że to nie casus Misogino lecz... zmartwychwstanie / reanimowanie niechlubnego Orła Cień ( to samo, tylko - jak zwykłem mówić - lepiej ubrane ) jako żywo tutaj się odbywa.

                  Ja też mam deja vu…pamiętasz na TVN wystąpienie Clouda po akcji, w której zarzucano nam spalenie Czarodziejki? Potężnie przemówił….Nigdy nie był uczestnikiem Podwórka ani Wysp….ale przyszedł jako autorytet moralny i wraz z Kobrą ocenił nas bardzo surowo….Potem miesiącami udowadnialiśmy że nie jesteśmy wielbłądami i odbijaliśmy się od słów „nie wiem, nie będę sprawdzał – nie mam takich możliwości ani czasu, ale wiem, że ….”, „wiem co napisał Cloud, wiem co pisze Kobra i nie mam powodu wątpić”. ….

                  Ty też przemówiłeś potężnie. Wernychora, Kassandra, Krzyś ef….. Autorytety bezdyskusyjne.

                  Orła Cień….Ty Krzysiu też potrafisz bić mocno – jak Wy wszyscy….

                  Orła Cień to forum założone przez Gryfa i jego towarzystwo…Grono ludzi, którzy przyszli z TVN za nami. Tam jeden z nich, Gryf, z pomocą Śmieszki bawił się nami tworząc przedstawienie z rolami rozpisanymi na wiele nicków

                  Najpierw teatrzyk, w którym odgrywaliśmy wszyscy rolę jaką nam wyznaczono, potem – po odkryciu, że to teatr (masz jakieś wątpliwości, co do tego, że były to rzeczy wymyślone?) założenie forum, na którym przy użyciu najbardziej wulgarnego słownictwa opowiadano kłamstwa na nasz temat. Kubły błota wylewane codziennie przez parę miesięcy.
                  To z tym forum porównał nas porównałeś.

                  Marco i Wściekły Układ stworzyli wątek Misogino, który przez kilka pierwszych tygodni był czystym teatrem – opowieścią wyssaną z palca, wspartą postami wymyślonych postaci.

                  Jakoś nie miałeś tu skojarzenia z Gryfem - Komandorem Krzysiu….To mnie ustawiłeś z nim w jednym szeregu, bo ośmieliłam się zaprezentować swoje zdanie na ten temat.

                  Streściłam tę historię opierając się właściwie wyłącznie na tym, co było na forum otwartym. Nikt nie zgłosił żadnego zastrzeżenia do tego, co napisałam – nikt nie zaprzeczył, że tak właśnie było to napisane na wątku.

                  Nastąpił atak.
                  Ja podobno piszę otumaniona i okłamana, napuszczona i zmanipulowana przez Klarę (Ty jesteś mniej litościwy – może i napuszczona, ale przede wszystkim jestem po prostu głupia i podła).

                  Dowiedziałam się, że nazywałam Ulissesa nieobrzezanym Żydem, że omawiałam Jego sprawy finansowe na forum, że manipuluję faktami (jakimi?), wiedzą (!!!????), emocjami (?????!!!!!!!!!!!!), blokuję posty (na forum, gdzie jednym z moderatorów jest Ulisses i gdzie post rzekomo blokowanej widnieje w całej okazałości), że jestem chamką….

                  Dowiedzieliśmy się że Maska wciskała kit naiwnym nautom pisząc o skończonych studiach na astronomii, co jest oszczerstwem i w dodatku nie ma nic wspólnego z tematem toczącej się dyskusji. Zaciętość i wytrwałość w drążeniu tego tematu jest taka, że kiedy Maska wyjaśnia, że studiowała tę nieszczęsną astronomię trzy lata (o czym wcześniej pisała na forum) to poddaje się tę informację w wątpliwość – bo może tylko jeden….

                  Zarzuca się nam, że blokujemy posty….. ale post blokowanej widnieje na forum….
                  Każdy zainteresowany może wziąć udział w dyskusji

                  Ilmirka pisze, że w tym, co pisze Maska jest wiele słów wulgarnych….Sugeruje, że są jak przecinki w mailu. Masz może takie maile od Maski Krzysiu? Ja nie, a widzę jej posty na forum i jakoś nie mogę dostrzec tego, co widzi Ilmirka….może inne słowa są dla nas wulgarne?

                  Obrona oszustwa, rzucanie oszczerstw, kłamstw, inwektywy….błoto wylewane na zasadzie „może się przyklei” ….

                  Obrzucona błotem jest również Klara – jak śmiała wystąpić z opowieścią o tym, co było początkiem Misogino. Czemu nie czuje, jaki zaszczyt spotkał Ją, skoro mogła tam pisać.

                  O Alutce -Zuzi nie warto nawet mówić – nagle, nie wiadomo dlaczego poparła Klarę, a przecież jest taka godna pogardy…takie ludzkie „nic”. (wybacz mi Zuziu - to nie były moje słowa....)
                  Czytałeś ten tekst Krzysiu? Najwidoczniej uważasz, że Alutki nie trzeba chronić..Widocznie uważasz, że jest znacznie mniej wrażliwa niż na przykład „wrażliwy chłopiec” – Kogucik.

                  To wszystko widziałeś. A w Twojej ocenie Krzysiu, to my jesteśmy w jednym szeregu z twórcami forum Orła Cień.

                  --
                  Maja
                  • maja-z-podworka Re: Do Krzysia ef 02.09.11, 22:05
                    c.d.

                    Zdaje się, że moje ostatnie wpisy ( Wernyhora, Kasandra czy cuś jeszcze lepsiejszego ze mnie! ) na ukrytym forum Podwórka dotyczyły postaw z którymi się nie godziłem ( konkretnie wtedy - obrażanie przez Maskę Czarodziejki i kasowanie Jej postów na forum ).

                    Jakieś, niepojęte dla mnie, pielęgnowanie urazów, podziały i " wieczne szukanie " prawdy bardziej mojszej od niemojszej " odpychały mie od zarania pobytu na forum. "

                    Chyba wtedy, gdy nie dotyczyło to Ciebie lub osób, które lubisz, Krzysiu.

                    Sądząc z obecnych wypowiedzi nadal uważasz, że towarzystwo z „Orła Cień” zasługuje na potępienie….Nadal pamiętasz że ponad rok temu Maska zaprotestowała przeciwko wejściu Czarodziejki na nasze forum…nadal nie lubisz Kocicy i nie podziwiasz „dojarki”….

                    Tego wszystkiego nie zapomniałeś

                    To tylko my powinnyśmy zapomnieć…..jeśli nie zapominamy, nazywasz to „pielęgnowaniem podziałów”


                    ……. zdążyłem być już synem Doroty - Czarodziejki, samym Wściekłym, postacią wymyśloną przez Jurka - Ulissesa i setką innych bytów i nie-bytów.

                    To też my?

                    Zmasowany atak na Misogino, wiele zarzutów, które tutaj padło, to również atak na mnie .
                    ( od określenia sektą, poprzez ołtarzyki ( wtręt drugi : ileż to jeszcze razy
                    wierzący inaczej Krzyś będzie z jakąkolwiek znaną ludzkości religią bezmyślnie łączony?)
                    aż po rzekomy udział w manipulacji ( nieistotne - czy sam manpipulowałem, czy zostałem
                    zmanipulowany ) oraz zło i kłamstwo , które tam dojrzało.

                    Nie przesadzaj – jak słusznie napisała Ci Al. – nie wszystko zawsze dotyczy Ciebie. Akurat w początkach Misogino nie uczestniczyłeś i najwyraźniej nie wiesz o czym piszemy.

                    Zastanowiłbym się jeszcze jedynie nad rozszerzeniem składu komisji o śmieszki, komandorów i inne osoby szczególnie na tym polu zasłużone. Dodałoby to jeszcze bardziej wiarygodności.

                    Dlaczego jestem niewiarygodna?
                    Bardzo ostre słowa, szczególnie w ustach kogoś kto twierdzi, że tak bardzo stara się nie krzywdzić….Więc ja, Maja, uprzejmie proszę o uzasadnienie takiego zarzutu.


                    ……Dla dobra sprawy, rzecz jasna, pewnie AL i Majce nie bedzie to
                    przeszkadzało,

                    Oddech mi zatamowało…..na dłuższą chwilę. Widzisz Krzysiu, najwyraźniej dotychczas nie doceniałam Cię…. Najwyraźniej potrafisz powiedzieć wszystko. Gratuluję.
                    Nie zniżę się do udowadniania co i kiedy mi przeszkadzalo.


                    wszak liczy się cel główny, liczy się uświęcenie środków
                    ( i rewolucja! ), wszelkie nieistotne " szczegóły " nie mogą przesłonić nam ( słusznego ) zarysu. resztą, obie potrafią to prędko wytłumaczyć i wyjaśnić, tu - marginalna recz, tam fundamentalna, ówdzie - nadinterpretacja, gdzie indziej błędny błąd...

                    Nigdy nie zdarzało mi się twierdzić, że „wszak liczy się cel główny, liczy się uświęcenie środków ( i rewolucja! ), wszelkie nieistotne " szczegóły " nie mogą przesłonić nam (słusznego ) zarysu. resztą,”

                    Mogę Ci natomiast podpowiedzieć, gdzie zarówno Ty jak i Ulisses twierdziliście dokładnie to, co przypisujesz tu mnie – było to na Podwórku już tutaj, na GW, w dyskusji na temat Che Guevary. Poczytaj sobie…..
                    Facet, który odpowiada pośrednio i bezpośrednio za śmierć tysięcy ludzi, który stwierdził, że gdyby miał bombę atomową, bez wahania i bez zwracania uwagi na ofiary, zrzuciłby ja na Nowy Jork, został usprawiedliwiony, bo nie miał innego sposobu walki.

                    Zresztą nie musisz szukać aż tam – wystarczy przypomnieć sobie, jakie jest Wasze stanowisko na temat początków Misogino - tu ważna okazuje się idea.

                    Muszę natomiast przyznać, że nie próbujesz tłumaczyć czy naginać faktów – Ty je po prostu ignorujesz.


                    Reasumując : w takiej formule, w takim składzie, jesteście dla mnie grupą
                    pozbawioną wszelkich podstaw do oceniania innych, do rozstrzygania kim był Marco, co mógł, a czego nie mógł...
                    Cóż, każdy ma prawo do własnych opinii. Natomiast co do Marco – niewiele o Nim wiem, ale oceniam tylko to, co zostało napisane przez Niego i Jego przyjaciół. To co pisze się na ogólnodostępnym forum zostaje poddane ocenie, bo trudno oczekiwać, że zostanie przyjęte do wierzenia w sposób bezkrytyczny.

                    Widząc to wzajemne wspieranie się w " słusznej sprawie " osób, które same obrażały, wyśmiewały, kłamały na poczekaniu lub/i dla których już 90 % " znajomych " z internetu okazało się być " tchórzami, trollami, kłamcami i ludźmi niegodnymi ", wszelkie pojęcia proporcji na głowie stoją.

                    Możesz mi pokazać, gdzie to wszystko robiłam. Jeśli oskarżasz o takie rzeczy, z pewnością masz jakieś podstawy by to robić. Jakie?
                    Dla Ciebie liczba osób , które uznałeś za kłamców i ludzi niegodnych - też wzrastała. I dzieje się tak nadal - właśnie do nich dołączyłam.


                    Osoba, która spędza dość dużo czasu na forach, z pewnością nie robi tego
                    w oderwaniu od najbliższych. Ci - kwestia relacji - z dużą dozą prawdopodobienstwa,
                    znają treści, adres itp. Istnieje zatem, i to wcale nie mała, szansa na to,
                    że ktoś jednak powiadomił o przykrym zdarzeniu z udziałem uczestnika forum.
                    Jeżeli zatem wykluczyć tego nie można, to choćby i w jednym przypadku jest to możliwe.
                    O jednym za dużo... wobec tego, co tutaj wyprawiacie w swoim " do prawd dochodzeniu ".
                    Już ten jeden hipotetyczny przypadek sprawia, że można więcej szkody / krzywdy tym wyrządzić niż pożytku.

                    Myślisz też, co ja powiem moim najbliższym kiedy przeczytają to, co napisałeś?… Pokaż, gdzie kłamałam. Wyśmiewanie i obrażanie jest zależne od tego, kto interpretuje. Kłamstwo jest bezdyskusyjne.

                    ………..Nigdy nie zdecydowałbym się na podjęcia takiego ryzyka. Żadna rzecz nie jest tego
                    warta.

                    Spróbuj to zapamietać, Krzysiu - że żadna rzecz nie jest tego warta.

                    --
                    Maja
                    • maja-z-podworka Re: Do Krzysia ef 02.09.11, 22:15
                      c.d.

                      Rzecz kolejna : udział i rola Klary, no cóż by to dostrzec też trzeba troszkę
                      wyobraźni, wygląda to bowiem tożsamo do tego jak wyglądałoby (lub mogłoby wyglądać ) dzisiejsze wsparcie śmieszki w rozliczeniach z " wątkiem Podwórko. Ni mniej, ni więcej.

                      Teza oszałamiająca. Próbujesz twierdzić , że czynnie uczestniczyła w tworzeniu tego teatru jako jedna z jego animatorek…że nie usiłowała wyjaśnić sprawy jeszcze w 2009 lecz kłamała, intrygowala, trollowała….
                      Klara została oszukana i nie doceniła zaszczytu jakim było uczestniczenie w TAKIM wątku.
                      Co gorsze, usiłuje zrozumieć co właściwie się działo. Jak śmie? I jeszcze popiera ją Alutka – Zuzia…..


                      To, co rozbawiło mnie dokumentnie, to teza przewodnia : Wściekły stworzył
                      formułę w której mógł się spełnić! Piramidalna bzdura. Chyba tylko osoby znające nie same treści lecz tylko ich relacje i interpretacje lub te, o braku jakiegokolwiek własnego talentu w dziedzinie szeroko pojętego pisania, mogą dojść do takich wniosków..
                      Dzisiątki tekstów z których nawet rąbek sukni Soni nie wystawał - tekstów
                      o sztuce, filmie, Służbie Zdrowia i dziesiątkach zwykłych, codziennych spraw wyszły spod klawiatury Wściekłego. Sonia go, wbrew pozorom,ograniczała, nie była mu ani " pomocna " ani też niezbędna ".

                      Wściekły ( wtręt trzeci : ocena bez odrobiny nawet " zaślepienia " ) bije
                      talentem i umiejętnościami w dziedzinie połowe uczestników portali razem wziętych ( wtręt czwarty, wtrętny we wtręcie : także z winy Ulissesa, gdyby ten miast stąpać po ziemi chciał raz po raz polecieć... pisałby podobnie ) z dodaniem " zawodowych "
                      pisarzy i redaktorów. Takiemu talentowi "zbędna" byłaby ( i była ) i Idea, i Sonia, i dochodzenie własnych racji w sporach, poradziłby sobie doskonale w każdym temacie i w każdej formule słowa pisanego.

                      Nie interesuje mnie Twoja ocena talentu kogokolwiek na forum. Kwestie gustów, również literackich, na pewno nie są tu przedmiotem dyskusji. Rozumiem, że możesz bezkrytycznie uwielbiać osobę, której talent cenisz, możesz uważać, że żadna taka osoba nie jest zdolna do podłości (szczególnie jeśli pięknie pisze o ideałach), ale nie możesz oczekiwać, że to postawa obowiązująca wszystkich z mocy prawa.
                      Sonia była postacią wymyśloną, celu tej powieści w odcinkach mogę się jedynie domyślać


                      Argumenty o setkach postaci... W jakiś sposób, moim zdaniem, obarczone niestety
                      własnymi doświadczeniami.

                      Znowu insynuacja? Ja nie tworzyłam żadnych postaci, które miałyby sugerować, że popierają to, co ja głoszę w dyskusji….Szczerze mówiąc, w ogóle nie tworzyłam żadnych postaci, chyba że ewidentnie żartobliwe, o których rzeczywistej tożsamości wszyscy wiedzieli choćby stąd, że posty wysyłane były z mojego konta. Do czego więc odnosi się Twoja uwaga? Bo odnosi się do mnie, skoro to ja pisałam o wielu postaciach tworzonych przez jedną osobę.
                      Nie możesz mieć na coś takiego dowodu z tej prostej przyczyny, że czegoś takiego nie było. Któż może o tym wiedzieć lepiej niż ja? A więc możesz tylko podejrzewać….

                      Jak pisałeś?
                      ………..Nigdy nie zdecydowałbym się na podjęcia takiego ryzyka. Żadna rzecz nie jest tego warta. „ powinieneś dodać, że ta ostrożność obowiązuje tylko względem osób, które darzysz sympatią.

                      Skoro ja sam, absolutny nowicjusz w sprawach forum, mający do tego dystans
                      ( " trudny charakter " ! ) ba - nie porafiący nawet technicznie dojść do
                      strony bez pomocy innych, dotarłem i czytałem je, to równie dobrze mogły,
                      w taki czy inny sposób, docierać tam dziesiątki innych osób.
                      Więcej - przynajmniej ja sam znam kilku ludzi, którzy nigdy nie napisali choć
                      jednego posta na tamtym forum, a czytali je systematycznie.
                      Do dziś zresztą posiadam na poczcie zestaw e-mailli ze stronami Misogino,
                      które to, proszony, wysyłałem znajomym ( nie każdy jest informatykiem…

                      Jasne. Ja też czytywałam Misogino…czytałeś i pisałeś tam Ty… . Basia, Mirka, Sorellina, WU, Al., Maska, Zuzia Klara, Hrabina Bałkańska, Jolar…….wiele innych osób …..
                      Pisano wspaniałe teksty (nie wszystkie, ale było ich sporo), bywało, że powoływałam się na posty Mirki (podając źródło i autorkę).

                      Ja nie analizowałam całego wątku. Pisałam o kilku pierwszych tygodniach Misogino…czas kiedy Ciebie (na przykład) na tym wątku jeszcze nie było.

                      Albo nie znasz tej części historii, nie czytałeś tych postów, albo rzeczywiście nie jesteśmy w stanie (my dwoje) porozumieć się w sprawie tego, co może być dobrą literaturą.
                      Być może na przykład ” Trędowata” jest dla kogoś literackim arcydziełem – trudno mi dyskutować.


                      …… nie zauważyłem by podobne " rozstrzygania i dowodzenie " pt. ( np. ) " casus Podwórka ", dowodzące nieistnienia Majki, interpretujące poczynania Marty, podające w wątpliwość wiarygodnośc Klary i próbujące zgłębic powody Al, wyszły gdzieś w necie spod pióra szukającego własnych fundamentalnych prawd i używającego żywych ludzi w formie tkanki badawczej, Wściekłego lub kogokolwiek innego ( stąd, między innymi, porównanie do Orła Cień, bo choć tu lepiej ubrane robicie to samo ).
                      I co z tego, że Oni nie pisali o nas?
                      Ty piszesz o nas, a przecież w żadnym chyba miejscu tego wątku, nie napisano nic, co upoważniałoby Cię do wzięcia udziału w tej dyskusji – chyba że standardy, które ustanawiasz, nie obowiązują Ciebie.
                      Od razu też spieszę Cię zapewnić, że nie mam pretensji o to, że się włączyłeś – uznaję potrzebę serca by stanąć w szeregu z których uważasz za przyjaciół. Żałuję jedynie, że to zrobiłeś.

                      Ale skoro czynisz mi z tego zarzut, wyjaśnię Ci, dlaczego podjęłam ten temat (bo to jest zarzut do mnie – to ja w tej sytuacji jestem tą lepiej ubraną wersją Orła Cień.)

                      Jednym z nich była Julka – młoda dziewczyna, wolontariuszka pracująca w domu dziecka. Rodzice postanowili , że w klasie maturalnej powinna przenieść się do babci w dużym mieście, by chodzić do szkoły o wyższym poziomie nauczania. Nie dogadywała się z babcią, musiałaby zostawić psa….

                      Zapowiedziała ucieczkę z domu. Wiele wysiłku włożyliśmy w tłumaczenie jej, że nie wolno jej tego robić, rodzice chcą jej dobra, nie powinna uciekać…niech porozmawia. Hardy podsuwał argumenty, tworzyliśmy możliwe scenariusze rozmowy. Na nic się to zdało – dziewczyna uciekła, potem po jakimś czasie wróciła na forum – pracowała, uczyła się w szkole dla pracujących i przygotowywała do matury, pomagali jej studenci, którzy też czasem pisali na forum. Okazało się, że jej ojciec ją molestował i właściwie to przed nim uciekła z domu…..

                      A potem okazało się, że zdaje maturę według zasad obowiązujących w latach osiemdziesiątych.

                      Pamiętam nieprzespaną noc, kiedy Julka postanowiła uciec z domu. Moja córka była w tym samym wieku – nietrudno mi było wyobrazić sobie uczucia jej rodziców, kiedy odkryją ucieczkę. Szukałam najpierw sposobu by ją powstrzymać, potem blagałam, żeby jak najszybciej po ucieczce odezwała się do rodziców, próbowałam znaleźć jakiś sposób, by ich zawiadomić, że jej nic nie grozi…
                      Ciśnienie – ponad 200/120. Długo potem nie mogłam go ustabilizować.

                      Dlatego Krzysiu, tak jak Ty stanąłeś w szeregu bo uznałeś, że atakuję Twoich przyjaciół, tak ja, przeczytawszy Misogino uznałam, że należy się wypowiedzieć. Nigdy nie zaakceptuję prawa kogokolwiek do takiej zabawy.

                      Solidarność oszukanych.


                      --
                      Maja
                      • maja-z-podworka Re: Do Krzysia ef 02.09.11, 22:36
                        c.d.

                        Uważam, że znacznie korzystniej ( większa wiedza i możliwa refleksja z racji własnego udziału ) byłoby zająć się jednak studiami nad własnym udziałem na portalach,
                        spróbować ocenić swoje postępowanie, powody, sukcesy, konsekwencje, błędy i wypaczenia itp.

                        Rozumiem – wziąć przykład z Ciebie – zanalizować własne postępowanie i stanąć na cokole wybudowanego sobie pomnika. Rozważę to.

                        Ewentualnie można iść też już " na całość ": zjednoczyć swoje wielkie talenty analizatorskie i wyjaśnić wreszcie dokumentnie katastrofę w Gibraltarze, wskazać winnych ( brzoza na sprężynie? ) tragedii smoleńskiej lub chociażby ustalić niejasności związane z ostatnimi dniami III Rzeszy ( E.Braun. M.Bormann! ).

                        Nie Krzysiu.
                        Oczywiście zdaję sobie sprawę, że są ludzie dla których katastrofa smoleńska spowodowana jest przez magnes na wielkim wysięgniku, który ściągnął samolot lecący w bańce helu wytworzonej przez samolot, który leciał wcześniej, przy czym dodatkowo w tupolewie wybuchła bomba a rannych dobijano strzałami w tył głowy.
                        Nie wierzysz w taki przebieg katastrofy ? Czemu? Przecież tak mówią ludzie, którzy znali Lecha Kaczyńskiego i mogą zaręczyć, że był człowiekiem miłym, przyjacielskim, wrażliwym na ludzką krzywdę i kochającym rodzinę. Skoro wierzysz w istnienie Soni, nic w tej dziedzinie nie jest dla Ciebie za trudne.
                        Otóż Krzysiu, nie będę się tym zajmowała bo po pierwsze - nie znam się na samolotach (w przeciwieństwie do medycyny), po drugie - to mnie nie interesuje, a po przeczytaniu postów tego wątku nie mam zapotrzebowania na zwiększenie ilości gnojówki, którą byłam oblana.


                        ...jak wielu z Was wie, od czasu zalewania złośliwościami wątku Misogino, nauczyłem się wystawiać szlaban i nie odpowiadać na próby analizatorskie... które to, od słowa po słowo, od dowodu po " dowód " można z jednego postu przeciągnąć na postów dziewięćset, z jednego dnia na miesięce trzy... a po których to dalej końca nie widać a wszyscy i tak stoją tam, gdzie byli wcześniej.

                        Mam słuchać i skorzystać z okazji by siedzieć cicho? Jedno mogę obiecać – nie będzie trzystu postów.

                        ......uważam, że to, co tutaj rozpętałyście jest płytkie i miałkie, do tego głupie.

                        Wyraziłeś to tak dobitnie, że nie można bardziej.

                        ……lecz jak wielu z Was wie, od czasu zalewania złośliwościami wątku Misogino, nauczyłem się wystawiać szlaban i nie odpowiadać na próby analizatorskie... które to, od słowa po słowo, od dowodu po " dowód " można z jednego postu przeciągnąć na postów dziewięćset, z jednego dnia na miesięce trzy... a po których to dalej końca nie widać a wszyscy i tak stoją tam, gdzie byli wcześniej.

                        Nie Krzysiu, nie do końca nauczyłeś się – najlepszym dowodem jest Twoja obecność tutaj.
                        Czasem człowiek nie wytrzymuje….nie tylko Ty inni także. Ale siebie rozumiesz….


                        …. nigdy i nigdzie nie napisałem / nie powiedziałem, że bezkrytycznie
                        przyjmuję wszystko. Większość oczywiście nie budzi moich wątpliwości, zwłaszcza
                        zaś dlatego, że oparte jest o - być może bardzo nieistotną dla wielu rzecz -
                        założenie prawdomówności i dobrej woli drugiego człowieka ( nie mylić
                        z prawie przysłowiową już - obok trudnego charakteru - krzysiową naiwnością ).

                        No to masz problem, Krzysiu. Jeśli ja mówię, że WU kłamie, a WU - to samo na mój temat, musisz jednak wybrać. Kryteria wyboru są oczywiście subiektywne i ja to rozumiem.

                        Kilka innych tematów ( wydarzeń czy informacji ) przyjmuję troszkę na zasadzie jaką inni mogą stosować przy... przyjmowaniu wiadomości o Chrystusie stąpającym po tafli Jeziora Galilejskiego. Myślę, że każdy łatwo może sam sobie dopowiedzieć - co to może oznaczać... i nawet też samosobie kolejne pytanie z serii zadać - " czy to źle? ".
                        Napiszę więcej, choć prosiłbym o próbę zrozumienia akurat dosłownie i bez
                        nadinterpretacji ( np. zarzucenie pochwały, rozgrzeszenia lub stosowanie jezuickich środów uświęcających itp. ) : nawet gdyby założyć , iż dokonano tam manipulacji,
                        o której udowodnienie takie tutaj walki toczycie, to mimo tego, że takie działania
                        nigdy nie zostałyby przeze mnie zaakceptowane, uważam że to forum i tak
                        da się obronić. Pozostaje też kwestia - kto i czego oczekiwał, jakie korzyści
                        czy straty w wyniku tego odniósł. Co mam na myśli? Nawet nieco ukoloryzowana
                        i ucokołowiona postać Soni, mogła dać więcej uczestnikom forum, niż setki mądrych
                        bardziej lub mniej " rozmów " toczących się na portalach.... że o tych rozmowach,
                        z potrójnym cudzysłowem, nawet nie wspomnę.

                        Nie chcę być natychmiast posądzony o widzenie rzeczy tylko przez pryzmat
                        własnej osoby, ale i dla mnie " kop " wewnętrzny w postaci przykładu,
                        zwłaszcza zaś takiej formy przekazu... był bardzo ważny i pomocny.
                        Przykład Soni, która pomimo własnych cięzkich przejść, potrafiła sens odnaleźć
                        nie tylko dla mnie mógł być wartościowym.
                        ........Zresztą, jak wspomniałem, każdy ma swój własny rozum i wolę, tematyka którą tutaj
                        tak się przerysowuje, to był ledwie jeden z elementów tamtego forum.
                        Człowiek czytał przepyszne posty Wściekłego, wczesne i doprawdy kapitalne Hrabiny,
                        Małgosi Wściekłownej i wiele innych. Wybierał z nich dla siebie, to co chciał, co z tym zrobił
                        - jego rzecz.

                        [b]To wszystko jest prawdą Krzysiu…Prawdą w odniesieniu do filmów, książek, sztuk teatralnych, biografii, autobiografii…. . Wiele z nich wynosimy….dyskutujemy na ich temat. Śmiejemy się, boimy i płaczemy w trakcie czytania czy oglądania. Wzorujemy się na bohaterach…..
                        Kiedy sięgam po książkę lub oglądam film, wszystkie te uczucia są autentyczne, lecz kiedy tylko odwracam oczy od tekstu czy obrazu wiem, że jest to fikcja. Nikt nie cierpi prawdziwie…żadna matka nie rozpacza naprawdę po utracie dziecka….nikt nie umera naprawdę. Czasem wzruszenia są bardzo silne i wiele dni chodzimy otumanieni..myślami zagłębieni w lekturze…Ale potrafimy oddzielić fikcję od rzeczywistości.
                        I po książkę (pozostańmy przy tym przykładzie) sięgamy świadomie i dobrowolnie. Ze świadomością że jest to fikcja. Tymczasem to, co zrobiono na forum było powiedzeniem ludziom, że rozmowa dotyczy realnej postaci. Manipulowali emocjami ludzi, bez ich wiedzy nie mówiąc o zgodzie. Postanowili, że będą ulepszać ludzi w ten sposób? Wątpię, ale nawet jeśli miałoby tak być, to taka zabawa emocjami tak silnymi, jak reakcje na śmierć osoby, którą poznało się na forum i którą się podziwia, a potem kolejne zgony na Misogino, może skończyć się dla niektórych tragicznie. Nigdy nie wiemy, kto siedzi po drugiej stronie monitora, jak słusznie mówi Maska. Pisałam już o tym na tym wątku Krzysiu, ale widocznie albo nie czytałeś, albo uznałeś za nieistotne. Dla mnie jest istotne.
                        Nie wolno nikogo krzywdzić, nic nie jest tego warte….
                        Nie bierzesz pod uwagę tego, że ktoś czyj Sym czy córka…lub inna bliska osoba jest w Afryce a słyszy o zagrożeniu śmiertelną chorobą, że ktoś przejął się dramatem Soni bardziej niż to sobie wyobrazili twórcy ? Że skończyć się to może wylewem, zawałem….?
                        Że nawet bez komplikacji zdrowotnych tego rzędu, niedopuszczalne jest oszukiwanie ludzi w ten sposób? Czemu jesteś oburzony na Gryfa, skoro tworzony przez niego teatr powodował rozwój dobrych relacji między nautami i wytwarzał „kopa” w dobrą stronę – pragnienie przyjścia z pomocą Julce, podziw dla Gryfa, który zaoferował jej swój dom jako schronienia (podziw obejmował również jego żonę i teściową – cóż za wspaniała rodzina), wyrabianie tolerancji dla różnorodności i walka z ksenofobią – przecież Shrek był Romem – wspaniała postać Jasminy, która gościła biednego chłopaka w czasie wigilii i opiekowała się nim w czasie choroby.
                        Czemu nie podziwiasz Gryfa?
                        Może chciał dobrze? Może nasze późniejsze problemy z nim wynikały z tego, że atakowanemu puszczały nerwy (coś takiego tłumaczył mi kiedyś Agfa)….Może go krzywd
                        • maja-z-podworka Re: Do Krzysia ef 02.09.11, 22:46
                          c.d.

                          Marto, tutaj akurat wiesz, albo raczej wiedzieć powinnaś, że zawsze mały guziczek z równie małą pętelką mnie to interesowało.
                          IP, prywatne rozmowy, " dowody " i " kontrdowody "...
                          Naiwności u mnie, wbrew pozorom, tyle co kot napłakał, doskonale zdawałem sobie sprawę od początku pobytu na forum, że we wspomnianych " przestrzeniach " dzieje się dużo, i często źle.

                          To jak z tą naiwnością u Ciebie Krzysiu - bo przed chwilą twierdzłeś, że jest jej w Tobie dużo....masz ją tylko w odniesieniu do przyjaciół?

                          Staram się nie mówić w imieniu Marty czy AL. jeśli uznają to za sensowne – odpowiedzą same. Jednak Krzysiu, wydaje mi się, że nie to miała na myśli Maska pisząc o tym co działo się przestrzeni realnej. To, że takie wydarzenia odbijają się na tym, co dzieje się w necie – widać również po Twoim wystapieniu….


                          Piszesz Maju ( w poście do Jurka ) że wątek cieszy się popularnością i zainteresowaniem. To przemawia za sensem jego trwania... Przypomnę Ci, jakim to " wzięciem " cieszyły się wątki " demaskujące " Martę, Al i Ciebie ( pozostałych takoż ) np. na forum " Orła Cień ".

                          Co Ty rozumiesz pod określeniem „popularność”?? Myślę, że nie rozumiemy się Krzysiu.

                          Nie mam na myśli tego, ze wątki gdzie ludzie się kłócą, inni chętniej czytają. Mam na myśli fakt, że sporo ludzi odczuło jednak potrzebę wyjaśnienia sobie kilku spraw.
                          Nie można powiedzieć, że wątek nie ma sensu, skoro toczy się tak zawzięta dyskusja.
                          Porównanie tego do forum, gdzie tylko o nas mówiono wymyślając kłamstwa na nasz temat i rzucając oszczerstwa wydaje mi się nadużyciem.


                          Wiesz? odbieram to wszystko jakbyście, dzięki także tamtej niechlubnej działalności,
                          pomównieniom, póprawdom które tam padały, nabrały swoistych doswiadczeń
                          i przejęli część metod, za nic już mając to, co same wtedy czułyście...

                          Jest dokładnie odwrotnie Krzysiu. Ja bardzo dokładnie pamiętam, jak się wtedy czułam. Bardzo dokładnie. I to powoduje, że tu jestem.

                          To Ty najwyraźniej nie rozumiesz, że twórca Misogino i Gryf, to osoby posługujące się dokładnie tymi samymi metodami.


                          Teraz można w ten sam sposób ( nie, nie od połowy ... czytałem od początku,
                          nawet posty fabrykował! ) zdemaskować między innymi tego, który nigdy i nikomu krzywdy nie wyrządził, złym słowem nie odpowiedział, który bronić się już nie może...?

                          Mówisz o Marco? …który nigdy i nikomu krzywdy nie wyrządził, złym słowem nie odpowiedział, który bronić się już nie może...?
                          Tylko ostatnia okoliczność może być istotna.
                          Jakaś racja w tym jest, ale nie On jeden brał w tym udział i trudno to rozdzielić.
                          Poza tym, oceniam Jego działania na publicznym forum. Jest w Twoim zastrzeżeniu coś z wezwań by nie dyskutować o Lechu Kaczyńskim – oczywiście przy zachowaniu wszelkich proporcji. Do dyskusji…

                          Natomiast dwa pierwsze stwierdzenia, to Twoja ocena. Nie brałeś w tym udziału, a uważasz, że Teatr o Świętej Soni uszlachetnił ludzi, którzy wzięli udział w przedstawieniu nawet wtedy, gdy nie godzili się na to świadomie.
                          Otóż należałoby zapytać tych ludzi. Oni się odezwali Krzysiu – Klara i Alutka zgodnie oświadczyły, że dla nich sprawa nie jest zakończona, że nadal boli zabawa urządzona kosztem ich emocji.


                          Pozdrowienia

                          --
                          Maja
                    • m.maska Re: Do Krzysia ef 02.09.11, 22:23
                      Ojjjjjjj Majeczko, alez to napisal Krzys i to trzeba przyjac za pewnik - nic to ze KLAMIE, bo akurat nie ja kasowalam posty czarodziejki - ale Krzys rzuci blotem -to sie przyklei.... jakos Krzys chyba dlatego wlasnie dla mnie autorytetem nie jest, ze sam siebie za autorytet przedstawia....
                      KLAMSTWA i oszczerstwa poo tamtej stronie rzuca sie latwo - klamstwa, ktore mozna bardzo latwo sprawdzic.... tylko komu bedzie sie chcialo....

                      KRZYSIU, KLAMIESZ TWIERDZAC, ZE JA KASOWALAM POSTY CZARODZIEJKI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                      Re: KTO USUNAL WPIS KAMILA????
                      ulisses-achaj 19.01.10, 12:09 Odpowiedz
                      Cześć Kochani smile Dostałem sygnał, ze Czarodziejka chce sie wpisać na
                      P. i "zapalić dla Kobry znicz", proszę, nie kasujcie jej postu - to nie
                      jest prowokacja ...
                      --
                      Ulisses

                      *
                      Re: KTO USUNAL WPIS KAMILA????
                      m.maska 19.01.10, 13:02 Odpowiedz
                      Witaj Ulissesie, dlaczego mielibysmy robic cos takiego????
                      Podworko jest otwarte od wielu tygodni, kazdy moze sie wpisac, kto nie jest
                      zbanowany - a bana maja tylko cienie.

                      a to tak dla przypomnienia Krzysiu... moze zanim zaczniesz rzucac oszczerstwami w nadziei, ze moze sie przykleja to sobie sporawdz... ja wiem, ze byl c.d..... i to znowu nie bylam ja... ale jak sie latwo rzuca potwarz....bez odpowiedzialnosci....
                      --
                      [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
                      [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
                      • m.maska Re: Do Krzysia ef 02.09.11, 23:22
                        Krzys.ltd pisal:

                        Napiszę więcej, choć prosiłbym o próbę zrozumienia akurat dosłownie i bez
                        nadinterpretacji ( np. zarzucenie pochwały, rozgrzeszenia lub stosowanie jezuickich środów uświęcających itp. ) : nawet gdyby założyć , iż dokonano tam manipulacji,
                        o której udowodnienie takie tutaj walki toczycie, to mimo tego, że takie działania
                        nigdy nie zostałyby przeze mnie zaakceptowane,
                        uważam że to forum i tak
                        da się obronić.

                        Krzysiu....coz tu dodac - dzialania takie nigdy nie zostalyby zaakceptowane, ale zostaly zaakceptowane...nieistotne ile trupow pochlonely piramidy - one byly bezimienne... czytales "Pachnidlo"? co za idea... coz z tego, ze ktos po drodze musial umrzec - liczyla sie idea...jesli najwazniejsza jest idea a w czlowieku przestaje sie dostrzegac czlowieka, a staje sie narzedziem... no tak - mozna sobie pogrywac wtedy emocjami, wtedy przestaja sie liczyc uczucia, ktore byc moze kogos doprowadzic moga na skraj przepasci....
                        Wiesz Krzysiu "[b] to mimo tego, że takie działania [color=red]nigdy[/color] nie zostałyby przeze mnie zaakceptowane, [/b] i c.d. - w efekcie wymowa jest taka: nie zostalyby zaakceptowane, ale zostaly zaakceptowane... i nad czym tu debatowac? skoro sam sobie konsekwentnie zaprzeczasz....
                        --
                        [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
                        [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
                        • m.maska Re: Do Krzysia ef 03.09.11, 11:42
                          m.maska napisała:

                          > Krzys.ltd pisal:


                          > Wiesz Krzysiu "[b] to mimo tego, że takie działania [color=red]nigdy[/color] ni
                          > e zostałyby przeze mnie zaakceptowane, [/b] i c.d. - w efekcie wymowa jest taka
                          > : nie zostalyby zaakceptowane, ale zostaly zaakceptowane... i nad czym tu debat
                          > owac? skoro sam sobie konsekwentnie zaprzeczasz....

                          Krzysiu, dobrze by bylo gdybys zanim zaczales pisac ustalil sam ze soba wlasne stanowisko, bo jak do tej pory to wyszlo, ze "jestes za a nawet przeciw" :-D


                          --
                          [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
                          [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
                          • al-szamanka Re: Do Krzysia ef 03.09.11, 21:28
                            A ja może malutką poprawkę tu wniosę...wygląda raczej na to, że Krzyś jest przeciw, a właściwie za
                            --
                            [img]http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg[/img]
                            [color=darkgreen]AL[/color]
                            • maja-z-podworka Re: Do Krzysia ef 03.09.11, 22:05
                              Ja natomiast usiłuję dojść, co miał na myśli Krzyś, kiedy pisał o tym rysunku - Krzyś pod płotem z butelką wódki...były też inne - szczególnie Ty Maseczko byłaś "portretowana" w bardzo twórczy sposób...i Kogucik.
                              Ale to były rysunki naszych wrogów z Orła Cień -, umieszczone na ich forum, zamknietym dla nas. Czemu Krzyś pisze o tym tak, jakbyś to Ty Masko byla autorem? Czy w Jego opinii, już wtedy zawarliśmy sojusz i tylko dla kamuflażu atakowaliśmy siebie, a w rzeczywistości była to głęboka intryga skierowana przeciw Krzysiowi?
                              --
                              Maja
                              • m.maska Re: Do Krzysia ef 03.09.11, 22:22
                                Majeczko, a mnie jakos nie intryguje co mial Krzys na mysli... bo Krzys uwaza, ze jest kaznodzieja, On przychodzi, wyglasza jedynie sluszna prawde, ktora nie podlega dyskusji... Oooo gdybys Ty miala nick WU albo Ulisses, to Krzys by z Toba rozmawial, ale poniewaz jestes tylko kobieta, to nie jestes godna, zeby Krzys dostrzegl co tam sobie piszesz... Krzys pewnie uwaza, tak jak jego "przyjaciel", ze gdyby nie "mezczyzni" kobiety po dzis dzien siedzialyby w jaskiniach i zulyby skory...
                                Krzys naklamal tutaj w pieknym stylu, przykleil mi po raz kolejny gebe i jest nadal chodzaca niewinnoscia... ale bardzo dobrze pamietam jak Krzys sie popisal na forum Kristall... wrecz nieprawdopodobne to bylo....
                                A poza tym ktos kto nieustannie pisze o osbie jaki jest wspanialy, widac odczuwa potrzebe, by wszystkim to wokolo wmowic... skads to znam - nie jest w tym odosobniony...

                                Problem jednak w tym - ze to nie Krzys byl tematem rozwazan na tych watkach...i nadal uwazam, ze na Misogino, Sonia i ebola to byla blaga... tak jak w innym miejscu, kto inny rozgrywal inna smierc - widac niektorzy lubia bawic sie smiercia - wiodcznie to dla nich "wdzieczny" temat.

                                --
                                [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
                                [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
                                • maja-z-podworka Re: Do Krzysia ef 03.09.11, 22:37
                                  Nie.
                                  Piszesz, że Sonia i Ebola, to blaga.
                                  Blagą była Sonia, a Ebola jednym z wielu zmyślonych elementów tej historyjki.
                                  Dyskusja o zakażeniu tym wirusem zdominowała cały watek, ale tam było takich kwiatków o wiele więcej. Mnie osobiscie najbardziej ubawiła ta eskorta samolotów i bialo-czerwone race. I kardynał Sodano, na te kilka godzin przywrócony na stanowisko.
                                  Dobranoc.
                                  --
                                  Maja
                                  • m.maska Re: Do Krzysia ef 03.09.11, 22:39
                                    Dobranoc Majeczko :-)
                                    --
                                    [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
                                    [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
                                  • m.maska Re: Do Krzysia ef 04.09.11, 11:25
                                    maja-z-podworka napisała:

                                    Mnie osobiscie najbardziej ubawiła ta eskorta samolotów
                                    > i bialo-czerwone race. I kardynał Sodano, na te kilka godzin przywrócony na sta
                                    > nowisko.

                                    I to wszystko zorganizowane w zaledwie 12 godzin, a moze i krocej....poniewaz Sonia zmarla jakoby o 5:15 a relacja z tego "widowiska" ukazala sie okolo 20 a moze i wczesniej... zakladajac, ze nikt nie zaczal tego organizowac o 5 rano, a krematoria maja chyba wszedzie dosyc dlugie okresy oczekiwania(i tutaj zapewne w koncu zadzialalo niebezpieczenstwo rozprzestrzenienia sie epidemii), a wiec rozpoczeto oragnizacje ok godziny 8 rano, w to wszystko natychmiast wkroczylo wojsko, ktore oddelegowalo te samoloty...specjalnie przygotowano korytarze powietrzne nad Rzymem, po to tylko zeby dla Wloszki wypuscily zamiast tricolori race bialo-czerwone...wspaniale...a o 19:33(wlasnie sprawdzilam) juz byla relacja na forum....


                                    --
                                    [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
                                    [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
                    • m.maska Re: Do Krzysia ef 02.09.11, 22:33
                      maja-z-podworka napisała:

                      .Nadal pamiętasz że ponad rok temu Maska z
                      > aprotestowała przeciwko wejściu Czarodziejki na nasze forum…nadal nie lu
                      > bisz Kocicy i nie podziwiasz „dojarki”….
                      >

                      Majeczko, to ze Krzys konfabuluje - to nie moja wina - ale to jest absolutnie NIEPRAWDA... to jest KLAMSTWO.....


                      --
                      [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
                      [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
                      • m.maska Re: Do Krzysia ef 02.09.11, 22:36
                        Noooooooooooo i chyba Krzysiu nie czytal najwazniejszych tutaj postow..... tak, ja pisalam o OLTARZYKACH.... ale dlatego, ze powtarzalam to za Wscieklym... nie wiedzialam, ze ktos mogl stawiac w necie oltarzyki, do glowy mi to nie przyszlo....wiec Krzysiu - nie do Nas pretensje o oltarzyki....
                        --
                        [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
                        [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
                  • m.maska Re: Do Krzysia ef 03.09.11, 00:51
                    Z tego co zostalo tutaj napisane wynika, ze dla naszych oponentow wazne byly uczucia wirtualnego bytu, niewazne byly emocje realnych ludzi.....

                    --
                    [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
                    [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
                  • zuza_anna Re: Do Krzysia ef 03.09.11, 08:50
                    Ja byłam malutkim pionkiem na Misogino, barwnych postów nie pisałam, to takim ludziom, jak
                    ja, nie wierzy się i gardzi się nimi. Tylko autorytety się liczą i im się wierzy! Pięknie pisali i barwnie!

                    --
                    " Czerp z innych, ale nie kopiuj ich. Bądź sobą!..." Michel Quoist

                    " Człowiek się nie zmienia, człowiek czasem - po prostu - daje się tylko poznać z innej strony!" W.Grzeszczuk
                    [url=http://humanitarni.pl/][IMG]http://emots.yetihehe.com/2/serce.gif[/IMG]-->Codziennie Kliknij !!! Humanitarni.pl[/url]
                    • m.maska Re: Do Krzysia ef 03.09.11, 10:08
                      Ech Zuza.... przeciez "prawda nie zawsze jest piekna, klamstwo prawie zawsze"...

                      --
                      [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
                      [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
                      • izydor88 Re: Do Krzysia ef 03.09.11, 10:37
                        Wniosek z tej historii jest taki - jeśli pisać na forum,to tylko logowanym,bo tu możliwość manipulacji gwałtownie maleje.
                        Jak wyglądałaby ta dyskusja na Misogino?Jeden post np.Mai,odpowiedź WU,jako WU,a potem 25 komentarzy różnych nicków,o tym,że WU jest wielki,a ci,którzy tego nie dostrzegają są bandą debili lub cyników.I dobra rada dla tych cyników,żeby powstrzymać się przed "darmowymi złośliwościami".
                        A tu mieliśmy dyskusję 1:1.I wszystko jasne.
                        • maja-z-podworka Re: Do Krzysia ef 03.09.11, 10:50
                          Ulegasz złudzeniom, Izydorze.
                          Nam też się tak początkowo wydawało.
                          Kim, Twoim zdaniem, jest Newlogic-1, albo Demaskacja?
                          Po prostu trzeba założyć nowe konto i możena pisać pod nowym nickiem. Można zalożyć dowolną ilość kont....jeśli ktoś ma takie zapotrzebowanie. Oczywiście, jest to utrudnienie w stosunku do tego, co było na TVN...latwiej też popelnić błąd - to widywaliśmy.

                          Logowane forum ma jedną, zasadniczą przewagę na nielogowanym - nie ma tu tzw. klonów. Nikt nie może pisać jako Ty.
                          --
                          Maja
                          • izydor88 Re: Do Krzysia ef 03.09.11, 12:20
                            Newlogic i Demaskacja to tylko w ramach nostalgii za dawnymi dobrymi czasami.Miszczu chciał aby tysiące go czytały.
                            Byłaś Maju świetna,gratuluję i dziękuję.


                            Izydor-Klara
                            • izydor88 Re: Do Krzysia ef 03.09.11, 12:40
                              I jeszcze jedno,żeby znowu nie było o mojej "zazdrości i kompleksach".WU mógł pisać na blogu,prawdziwy talent zawsze się przebije i będzie miał tysiące czytelników.
                              • m.maska Re: Do Krzysia ef 03.09.11, 12:50
                                :-D
                                --
                                [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
                                [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
                    • m.maska Do Zuzy 03.09.11, 10:30
                      Zuza - bo tma gdzie panuje jedynowladztwo, zawsze sa glowy ukoronowane, najczesciej jest to para(niekoniecznie damsko-meska) potem sa "laskawie dopuszczeni", potem "laskawie tolerowani" ale zeby to wszystko moglo sie pompowac, musi byc jeszcze orszak.... Ty bylas w orszaku... Pamietasz "Hierarchie"... :-D jesli nie pamietasz, to przeczytaj sobie.... :-* zawlaszcza ostatnia pozycje... czasami na te pozycje trzeba pracowac nawet realnie, nie tylko wirtualnie.... :-D
                      --
                      [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
                      [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
                        • m.maska Re: Do Zuzy 03.09.11, 11:13
                          tworzyc orszak i tlo.... :-)
                          --
                          [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
                          [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
                    • m.maska Re: Do Krzysia ef 03.09.11, 19:44
                      A ja sie juz przekonalam, ze z uczciwoscia to niektorzy sa bardzo na bakier... Krzys przyprawil mi gebe i ani mysli tego naprawic... mimo, ze jawnie klamal... czekam o wielki, ktory to jakoby nigdy nikomu i nic....moze zechcesz uzasadnic dlaczego klamiesz... czyzby krotka pamiec w tym wieku? a moze tak po prostu, ze skoro wszyscy pluja na maske - to znaczy, ze cos w tym jest... to juz tez slyszalam...
                      --
                      [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
                      [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
                  • m.maska Re: Do Krzysia ef 04.09.11, 03:33
                    No Krzysiu, a ja mam jeszcze jedno pytanie, poniewaz trolujacy Ulisses jako partita12 przypial sie do mojego wyksztalcenia i twierdzil klamliwie, jak zawsze zreszta, ze ja twierdzilam, ze jestem absolwentka astronomii, co podchwycil oczywiscie Wsciekly i stwierdzil miedzy wierszami, ze tylko ci ktorzy maja wyzsze wyksztalcenie, moga sie szczycic jakims tam statusem... Krzysiu a jakie Ty masz wyksztalcenie, bo o ile sobie przypominam, to oglosiles wszem i wobec, ze zakonczyles swoja edukacje na maturze i poszedles do mo.... jakie masz kwalifikacje, zeby oceniac ludzi... ich pisanie... czy jestes moze krytykiem literackim? a jesli tak, to mam pytanie: co kryje sie za zdaniem, "motyle zrobily co zrobily"... a potem sytuacja byla niezreczna... moze moglbys mnie, z niepelnym wyzszym wyksztalceniem, wyjasnic, co takiego zrobily motyle? bo mi to nie daje spokoju.....Marquez zapewne by wiedzial...ale nie znam na tyle hiszpanskiego... gracias for todo.... :-)
                    --
                    [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
                    [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
              • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 30.08.11, 19:30
                Ach Zuza, ludzie ktorzy gardza innymi nie maja zadnej klasy... zaden czlowiek na poziomie nie gardzi drugim czlowiekiem... biedni sa
                --
                [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
                [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
          • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 30.08.11, 11:16
            nieco ukoloryzowana
            i ucokołowiona postać Son


            Nie, Krzysiu, nie nieco. Z nieistniejącej osoby stworzono świętą i manipulowano tym obrazem wykorzystując ufność nautów. Tym, którzy rozkręcili tę manipulację zapewne coś to dało...jak myślisz co? Innych natomiast niepewność tłamsi do dzisiaj, tym bardziej, że w obliczu najprostszych przykładów mających na celu niedopuszczenie do epidemii, nadal robi się z nich wariatów.
            Pyszne posty Wściekłego? Owszem, zgoda (napisałam mu nawet o tym prywatnie), z tym, że miał także te bardzo niepyszno-świątobliwe. Gdyby Byron napisał przecudowny wiersz pochwalający pranie ludzkich mózgów, by zrobić z nich niewolników a la 1984 tez byś się takim wierszem w nieskończoność zachwycał? Oczywiście to tylko zbyt jaskrawy przykład, ale oddaje sedno sprawy.
            --
            [img]http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg[/img]
            [color=darkgreen]AL[/color]
        • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 30.08.11, 13:25
          z Toba zadnej dyskusji nie bylo - tak jak to z trollami bywa, ty przyszlas judzic, do powiedzenia samodzielnego mialas dokladnie tyle co NIC... mozesz isc na Podworko sie poskarzyc, ze Cie maska wywalila - bo oczywiscie, ze ja to zrobilam.....
          --
          [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
          [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
    • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 30.08.11, 11:43
      Musze wyjść, ale powiem coś Tobie Krzysiu na odchodnym.
      Wezwano tu Ciebie, tak wezwano!!!!, abyś mógł tu "potężnie przemówić" i w jakiś tam sposób się opowiedzieć PO JEDNEJ STRONIE, pomimo że usiłujesz stwarzać pozory, że tak nie jest.
      Zawsze byłeś stronniczy, Twoje "neutralne" posty i tak w rezultacie miały dowieść jakimi bezcennymi ludźmi są: WU, Ulisses, ich połowice, Mirka i Czarodziejka. Inni byli niekiedy dostrzegani, jeżeli taka była Twoja wola i łaska.
      Otóż Krzysiu.....nie jesteś autorytetem, nigdy nim na forum nie byleś. Byleś jednym z nas, zwykłym nautą , takim jaką jest Maska, Majeczka, Alutka, zenek, WU czy tez ja. Niczym więcej i tylko tym.
      Zawsze wykazywałeś się nieznajomością szczegółów. Moze chociaż raz poczytaj dokładnie w czym rzecz i zdecyduj się być obiektywnym...inaczej nadal będziesz niewiarygodnym.
      --
      [img]http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg[/img]
      [color=darkgreen]AL[/color]
      • al-szamanka Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 30.08.11, 11:51
        I prawdę mówiąc Krzysiu, nie potrzebuje obrony, gdy ktoś na mnie pluje....potrafię się bronić sama, a to że tego nie robię oznacza, że mi to po prostu zwisa :D
        Szkoda mi jednak tych, co poprzez manipulacje ucierpieli.....tych bronic będę, bo to akurat nie jest mi obojętne.
        --
        [img]http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg[/img]
        [color=darkgreen]AL[/color]
        • izydor88 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 30.08.11, 12:25
          Wreszcie wiem,na czym to polegało,a Krzysiu wczoraj potwierdził.Historia Soni tak naprawdę Wściekłemu zwisała i powiewała,a nawet,jak pisze Krzysiu,była kulą u nogi.Bo to była bajeczka dla grzecznych dziewczynek i biedny WU musiał każdego 17 marnować swój talent na pisanie bzdetów dla podtrzymania mitu.
          "Idea jest ważna,a nie człowiek".I to wściekłe stwierdzenie tłumaczy wszystko.
          Nie Wściekły,to nie ja widziałam w tobie schizofrenika.Ja dostrzegam inną skazę psychiczną,na którą niestety nie ma lekarstwa.
    • al-szamanka do Krzysia 31.08.11, 19:03
      Jeszcze raz przeczytałam posty Krzysia, postanowiłam może doszukać się czegoś dodatkowego w pisaniu osoby tak długo nieobecnej. No i doszukałam się kwiatków, parę z nich chcę zacytować

      (od określenia sektą, poprzez ołtarzyki: ileż to jeszcze razy
      wierzący inaczej Krzyś będzie z jakąkolwiek znaną ludzkości religią bezmyślnie łączony?)

      Krzysiu, zawsze byleś zbyt skupiony na sobie, zapewniam Cię, że o Tobie, w naszej wymianie zdań, absolutnie nie było mowy, a już nieprawdopodobieństwem jest, że którakolwiek z nas łączyła Ciebie bezmyślnie z jakimś ołtarzykiem.

      Reasumując : w takiej formule, w takim składzie, jesteście dla mnie grupą
      pozbawioną wszelkich podstaw do oceniania innych, do rozstrzygania kim był Marco, co mógł, a czego nie mógł...

      A może przyjmiesz do wiadomości, że ta Twoja formuła jest kompletnie nietrafiona, pozlepiałeś coś na użytek własnego podsumowania i OCENIŁEŚ, pomimo że niby wzorem Ulissesa nie oceniasz. Nie przejmuj się, on także czyni to na każdym kroku

      To, co rozbawiło mnie dokumentnie, to teza przewodnia : Wściekły stworzył
      formułę w której mógł się spełnić!
      Sonia go, wbrew pozorom,ograniczała, nie była mu ani " pomocna " ani też niezbędna "

      Jeżeli dla "ograniczającej talent" mistyfikacji toczy się tak bezpardonowe, zażarte i uwłaczające wiedzy medycznej boje, to dla każdego jest to dowód, że Sonia była jednak dla niego niezbędna.

      --
      [img]http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg[/img]
      [color=darkgreen]AL[/color]
    • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 16.09.11, 23:14
      wlasnie o 22:55 na kanale tv POLONIA rozpoczal sie film pt. ZARAZA... moze niektorzy lekarze powinni to obejrzec... jak to wygladalo we Wroclawiu...
      --
      [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
      [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
      • izydor88 Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 17.09.11, 13:09
        Zapominasz Masko,że liczyła się tylko idea!Ludzie,logika,medycyna oparta na faktach,nie miały żadnego znaczenia.Czterdzieści dwa zawały pewnego Misoginianina były,może nie normą,ale za to cudem.Na pytanie:przecież nawet Marco nie może mieć tyle zawałów,padała odpowiedź:
        "No właśnie,nawet WU się dziwi,to chyba cud".
        I jeszcze te telefony po śmierci Marco.Mirka zastanawiała się nad wysłaniem mi filmiku z wizyty Marco w Krakowie."Niech ma"- pomyślała.I to był zły pomysł,jestem o tym przekonana.Podobno dyskutowano również,czy zasługuję na powiadomienie o śmierci Marca.
        Nie zasługuję,a jeśli już,to tylko na krótki sms.Ale Najszlachetniejsza z Misoginianek uznała,że jednak zasługuję i "w pakiecie" musiałam wysłuchać przemowy,jak bardzo zawiodłam Marco.
        Jak mogłam zawieść faceta,którego nie znałam i niczego mu nie obiecywałam?!
        I jeszcze jedna wątpliwość:podobno jestem osobą "niezrównoważoną emocjonalnie".Czego więc oczekuje się po takiej osobie,po licznych rozmowach telefonicznych typu - zawiodłaś Marco![jeśli nie odbierałam komórki,dzwoniono na numer domowy].Czy powinnam założyć wór pokutny i skoczyć w przepaść?To byłoby zgodne z ideą - zrozumiała swój błąd i zginęła za Misogino...
        --
        Klara
        • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 17.09.11, 13:56
          Klara, nie przesadzaj...:-) jednak mimo wszystko, uznano, ze bylas godna i dostapilas zaszczytu i zostalas o "tej" smierci powiadomiona... czyli: wszystko dobre co sie dobrze konczy ;-)
          --
          [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
          [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
        • zuza_anna Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 18.09.11, 11:00
          misoginianka M..., uznała, że powinnam wiedzieć o śmierci M,i raczyła do mnie zadzwonić,
          ( pewnie z obrzydzeniem ) ale spóźniła się, bo z Kraków mnie wcześniej powiadomił.
          Robiłam listę misoginian, było ich chyba ponad 160 dusz, i gdzie się wszyscy podziali ?

          --
          " Czerp z innych, ale nie kopiuj ich. Bądź sobą!..." Michel Quoist

          " Człowiek się nie zmienia, człowiek czasem - po prostu - daje się tylko poznać z innej strony!" W.Grzeszczuk
          [url=http://humanitarni.pl/][IMG]http://emots.yetihehe.com/2/serce.gif[/IMG]-->Codziennie Kliknij !!! Humanitarni.pl[/url]
            • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 18.09.11, 11:02
              Wiesz Zuza - kiedy przyjdzie czas - wszystkich "ICH" tam spotkamy... matrixowym niebie
              --
              [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
              [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
            • zuza_anna Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 18.09.11, 11:06
              Może w pyle podłogowym krążą ich dusze?

              --
              " Czerp z innych, ale nie kopiuj ich. Bądź sobą!..." Michel Quoist

              " Człowiek się nie zmienia, człowiek czasem - po prostu - daje się tylko poznać z innej strony!" W.Grzeszczuk
              [url=http://humanitarni.pl/][IMG]http://emots.yetihehe.com/2/serce.gif[/IMG]-->Codziennie Kliknij !!! Humanitarni.pl[/url]
                • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 18.09.11, 11:14
                  Tak prawde mowiac, spotykalam wielu ludzi, ktorzy powaznie chorowali, ktorzy odchodzili na druga strone horyzontu, ale nigdy nie spotkalam nikogo, kto chcialby o tym mowic a tym bardziej pisac...umieranie na ekranie?????... ci ktorzy sa powaznie chorzy i zyja z tym na codzien, probuja swoje mysli skierowac na inne sprawy, bo chorobe i to nieuniknione maja nieustannie przed oczami...i majac swiadomosc tego nieuniknionego probowali zyc normalnie, na ile to bylo mozliwe. Dlatego nie wierze, ze wlasnie na Misogino zbiegli sie wszyscy "ekshibicjonisci"...
                  --
                  [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
                  [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]
    • m.maska Re: Casus Misogino I, forum TVN24 - początek c.d 17.09.11, 20:01
      Swoja droga, jakie to "tajemnicze"... gdzies na odleglym portalu Gazety Wyborczej, na zupelnie nieznanym na tvn-ie forum Kalejdoskop, pisze sie o tvn-owskich trollach, demaskuje sie je... i one milkna na forum tvn-u... cuuuuuuuuda, cuuuuuuuuda, telepatia....
      --
      [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][IMG]http://i55.tinypic.com/155l1f8.gif[/IMG]
      [img]http://i56.tinypic.com/vrexj4.jpg[/img][b][size=10][color=orange]..maska[/color][/size][/b]

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka