Dodaj do ulubionych

Kto trzyma kase

18.04.12, 08:35

w twoim domu.Kto ma ostatnie słowo w podejmowaniu decyzji, wydatkowania pieniedzy.Kto inicjuje nowe inwestycje.Jakie to rodzi skutki-----czy ten bardziej podległy jest zadowolony z decyzji zarządzającego domowym budżetem.

Aby nie było, to u mnie jest tak.Przez kilkadziesiat lat ja trzymalam wladzę---skutki :inwestycje(budowa domu).samochody nowe źródla zarobkowania.A równiez kredyty brak okresowo gotówki i klęski finansowe.
Teraz rządzi pan domu-------bezpieczeństwo finansowe,brak jakichkolwiek inwestycji(nawet recznika nie kupi) stagnacja inwestycyjna ale i spokój .
Nuda,brak adrenaliny ale pogodnie i ciepło......pasuje mi brak odpowiedzialności.
A jak jest z wami ?
Edytor zaawansowany
  • misiu-jeden 18.04.12, 08:43
    Aleś się wysiliła z tym wpisem, nie ma co.
    Przeantelektualizowałaś się na tej swojej pływalni :(

  • voxave 18.04.12, 08:50
    misiu-jeden napisał:

    > Aleś się wysiliła z tym wpisem, nie ma co.
    > Przeantelektualizowałaś się na tej swojej pływalni :(
    >

    U ciebie natomiast, nie widac żadnej formy rozwoju :)
  • misiu-jeden 18.04.12, 08:58
    voxave napisała:

    > misiu-jeden napisał:
    >
    > > Aleś się wysiliła z tym wpisem, nie ma co.
    > > Przeantelektualizowałaś się na tej swojej pływalni :(
    > >
    >
    > U ciebie natomiast, nie widac żadnej formy rozwoju :)

    U mnie zwykle Ona trzyma i to solidnie ;)
  • piwi77.0 18.04.12, 09:13
    Nie wiem, czy może zdarzyć się coś jeszcze głupszego na forum, jak krytykowanie czyjegoś wątku. Nie podoba się, nie pisz w nim, uważasz, że stać Cię na lepszy, załóż swój.
  • aborcyjnokoncepcyjnalustracja 18.04.12, 09:38
    piwi77.0 napisał:

    > Nie wiem, czy może zdarzyć się coś jeszcze głupszego na forum, jak krytykowanie
    > czyjegoś wątku. Nie podoba się, nie pisz w nim, uważasz, że stać Cię na lepszy
    > , załóż swój.

    Przecież ty robisz to standardowo. To znaczy, regularnie krytykujesz czyjeś wątki.

    --
    Jedzenie mięsa, picie alkoholu,
    palenie tytoniu i zażywanie narkotyków,
    to cztery najgroźniejsze trucizny,
    poniżające i degradujące ludzkość!
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 18.04.12, 09:54
    aborcyjnokoncepcyjnalustracja napisała:

    > piwi77.0 napisał:

    > > Nie wiem, czy może zdarzyć się coś jeszcze głupszego na forum, jak krytyk
    > owanie
    > > czyjegoś wątku.
    >
    > Przecież ty robisz to standardowo. To znaczy, regularnie krytykujesz czyjeś wąt
    > ki.

    Tak, ale nie robi tego rano...jeszcze nie jest w stanie wskazującym na spożycie....
    Dopiero po skonsumowaniu 1,5 litra wina...czym chwali się tu od czasu do czasu...:)))
  • piwi77.0 18.04.12, 10:08
    aborcyjnokoncepcyjnalustracja napisała:

    Przecież ty robisz to standardowo. To znaczy, regularnie krytykujesz czyjeś wątki.

    To teraz daj jeden jedyny przykład, gdzie krytykuje czyiś wątek.
  • sammler 19.04.12, 01:04
    aborcyjnokoncepcyjnalustracja napisała:

    > Przecież ty robisz to standardowo. To znaczy, regularnie krytykujesz czyjeś wąt
    > ki.

    O ile pamiętam wypowiedzi piwiego, a większość pamiętam, on raczej dyskutuje z poglądami i opiniami wyrażonymi w wątku ojca-założyciela, nie kwestionując sensowności założenia takiego czy innego wątku... Czyli robi to, do czego forum jest powołane - do przedstawiania swoich opinii i konfrontowania ich z opiniami innych...

    A teraz wyspowiadaj się z mówienia fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu...

    Poza tym wątek voxave jest ciekawy...

    S.
    --
    Mogę przewidzieć ruch gwiazd, ale nie szaleństwo ludzi.
    (Isaac Newton)
  • pocoo 18.04.12, 08:45
    Skończylam z inwestycjami (czasami małe zmiany w ogrodzie).Mój mąż zarabia,płaci rachunki ,ja mam tylko dwie karty do wydawania pieniędzy (nie jestem rozrzutna) i dobrze mi z tym.
  • Gość: jagoo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.12, 09:19
    Ciekawe, nikt nie napisał że decyzje podejmuje się partnersko a tak jest w prawie wszystkich związkach które znam. Naprawdę to forum jest aż tak konserwatywne...?
  • voxave 18.04.12, 10:35
    Gość portalu: jagoo napisał(a):

    > Ciekawe, nikt nie napisał że decyzje podejmuje się partnersko a tak jest w praw
    > ie wszystkich związkach które znam. Naprawdę to forum jest aż tak konserwatywne
    > ...?

    Czekalam na taki wpis :)
  • piwi77.0 18.04.12, 10:39
    Nie wiem co oznacza partnerskie podejmowanie decyzji, wydaje mi się, że to slogan. Ostatecznie, któraś ze stron promuje jakiś pomysł, a druga wyraża zgodę, czyli jednak decyzja należy do jednej ze stron.
  • voxave 18.04.12, 10:42
    Zawsze któras ze stron jest bardziej kreatywna,ma nowe pomysły nie zawsze sie je da zrealizować.
  • czuk1 18.04.12, 11:57
    A nie można gospodarzyć forsą wspólnie ?
    Wspólnie decydować o większych wydatkach (zakupach) ?
    A jednocześnie mieć jakieś małe pieniądze na drobne,
    niezbędne swoje wydatki ?
    U mnie tak przynajmniej było.

    Między wierszami Twojego wątku wyczytałem, że chcesz wiedzieć jak jest lepiej. Dlatego ten wpis mój - sugerujący rozwiązanie kompromisowe, dobry dla dwóch decydentów.
    W Twojej sytuacji nie jest źle. Macie dom, samochody, forsę na bieżące utrzymanie. Teraz nadwyżki trzeba racjonalnie zagospodarować. Oszczędny Pan trzyma kasę (w Twoim tez interesie) ale nie może to być rodzaj bankowego sejfu, ulokowany w domu.
    Ważne by pieniądz zaoszczędzony " pracował" by nie tracił na wartości - jako lokata w banku
    bądź w domowym schowku. Miejsc korzystnej lokaty jest moc - inwestowanie w nieruchomości, udziały w dobrym biznesie a nawet atrakcyjna konsumpcja ..... zwiedzanie świata.
  • voxave 18.04.12, 12:20
    Między moimi wierszami jest pochwala na dzień dzisiejszy taka------cenie sobie spokój i wole jak trzyma kase pan--niech sie martwi jak braknie :))))))))))
    Dostaję kieszonkowe na swoje potrzeby a reszta mnie nie obchodzi---jakie to błogie :))))
    Ja z chęcia od zarządzania odpocznę.
  • massaranduba 18.04.12, 17:49
    voxave napisała:

    > ----cenie sobie
    > spokój i wole jak trzyma kase pan--niech sie martwi jak braknie :))))))))))

    Tez bym tak chciala ;-)
    Niestety, konto jest wspolne,wiec i ewentualny debet tez jest wspolny.
    Po uiszczeniu wydatkow niezbednych, reszte kasy dzielimy solidarnie i nie wnikamy, ile kto wydal na swoje hobby. Zakup rzeczy do domu,czy ogrodu nie jest na tyle istotny,zeby bylo sie o co klocic,chociaz wzajemna dobra rada jest zawsze mile widziana.
  • voxave 18.04.12, 17:52
    massaranduba napisała:

    > voxave napisała:
    >
    > > ----cenie sobie
    > > spokój i wole jak trzyma kase pan--niech sie martwi jak braknie :))))))))
    > ))
    >
    > Tez bym tak chciala ;-)
    > Niestety, konto jest wspolne,wiec i ewentualny debet tez jest wspolny.
    > Po uiszczeniu wydatkow niezbednych, reszte kasy dzielimy solidarnie i nie wnika
    > my, ile kto wydal na swoje hobby. Zakup rzeczy do domu,czy ogrodu nie jest na t
    > yle istotny,zeby bylo sie o co klocic,chociaz wzajemna dobra rada jest zawsze m
    > ile widziana.

    Miło mi sie dowiedziec jak sobie radzicie---a ten luz mam dopiero od 2-ch lat--fajnie jest jak nie wiem.:))))
  • Gość: jagoo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.12, 13:53
    Oczywiście, ze zawsze ktoś musi ustąpić. Chodzi o to, ze nie zawsze musi to być ta sama osoba. W wariancie nie-partnerskim jest tak, ze zawsze decyduje ta sama osoba niezależnie czy akurat jej pomysł jest dobry a argumentacja racjonalna (np coś w stylu "będzie tak jak ja mówię, bo to ja jestem głową domu"). W związku partnerskim najpierw dyskutujemy, potem jedna strona ustępuje - raz jestem to ja, raz żona.
  • jutrzenka.3 21.04.12, 19:13
    piwi77.0 napisał:

    > Nie wiem co oznacza partnerskie podejmowanie decyzji, wydaje mi się, że
    > to slogan. Ostatecznie, któraś ze stron promuje jakiś pomysł, a druga wyraża zg
    > odę, czyli jednak decyzja należy do jednej ze stron.

    Owszem jedna ze stron ma pomysł, rozważamy i podejmujemy wspólną decyzję.
    --
    :-)
    ***Każda chwila jest dobra, by zmienić wszystko.
  • Gość: Jojo IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.12, 12:22
    a zmiana nastapila za zgoda obu stron po karczemnej awanturze w wyniku katastrofalnej decyzji prowadzacej finanse,zgadlem?
  • Gość: Jojo IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.12, 12:24
    acha, u mnie sa dwie kasy,wspolpracuja w miare zgodnie choc nie bez zgrzytow
  • voxave 18.04.12, 13:37
    Gość portalu: Jojo napisał(a):

    > a zmiana nastapila za zgoda obu stron po karczemnej awanturze w wyniku katastro
    > falnej decyzji prowadzacej finanse,zgadlem?

    Zmiana nastapila w wyniku mojego ponad 3-miesiecznego niedomagania po operacji---i to dwa razy w odstepie 8 miesięcy----tak mi sie taka opieka spodobala że poszlam z tym dalej :))))))
  • Gość: Jojo IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.12, 13:39
    no to tzw pudlo,szybkiego powrotu do zdrowia zycze
  • voxave 18.04.12, 13:45
    Dzieki--juz jest nieźle :))))))
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 18.04.12, 14:02
    Oboje pracujemy, mamy wspólne konto. Ja mam jeszcze jedno, ale nie bądźmy tacy drobiazgowi:)
    Domem zarządza żona. To ona reguluje bieżące wydatki, to ona decyduje czy kupić nowe firanki czy dywan czy obraz. Ja się nie wtrącam. Nie wtrącam się też do decyzji dzieci, w kwestii ich ubrań czy wystroju swoich pokoi. To ich sprawa. O większych wydatkach decydujemy razem. Głos decydujący ma ta strona, która się na tym lepiej zna. W sprawach inwestycyjnych jest to żona, bo ona ma większą smykałkę do interesów niż ja. Ma też większą intuicję, powiedziałbym, że to kwintesencja intuicji. W sprawach, gdzie ważna jest technika, ja. To ja wybieram samochód czy piec gazowy. I tak sobie bezkonfliktowo, no prawie bezkonfliktowo, żyjemy.
  • Gość: Jojo IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.12, 14:12
    typowy pantoflarz z ciebie,bezkonfliktowy,hehehe
    po jaka cholere potrzebne sa jeszcze komus firanki?
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 18.04.12, 14:14
    Gość portalu: Jojo napisał(a):

    > typowy pantoflarz z ciebie,bezkonfliktowy,hehehe

    A co się mam chandryczyć? Jest mi z tym wygodnie i o to chodzi.
  • piwi77.0 18.04.12, 14:16
    Gość portalu: Jojo napisał(a):

    po jaka cholere potrzebne sa jeszcze komus firanki?

    Dzisiaj szyby tak przeźroczyste, że tylko po firance poznać gdzie jest okno. Ważne szczególnie przy drzwiach na taras - po firance widać, czy otwarte, czy nie - inaczej jest zagrożenie dla życia.
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 18.04.12, 14:20
    piwi77.0 napisał:

    > Dzisiaj szyby tak przeźroczyste, że tylko po firance poznać gdzie jest okno. Wa
    > żne szczególnie przy drzwiach na taras - po firance widać, czy otwarte, czy nie
    > - inaczej jest zagrożenie dla życia.

    O to to
    I w trosce o bezpieczeństwo nie wieszamy gaci w oknie, tylko firanki:)))
  • piwi77.0 18.04.12, 14:23
    Co to są te gacie?
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 18.04.12, 14:28
    Kalesony.
  • piwi77.0 18.04.12, 14:34
    Znalazłem -
    pl.wikipedia.org/wiki/Kalesony
    Jesusmaria, pierwszy raz widzę coś takiego, Ty to ubierasz? Na jaką okazję?
  • Gość: Jojo IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.12, 15:22
    luksusowe modele byly z klapa,ulatwiajaca czasowo pewne czynnosci,hehehe
  • piwi77.0 18.04.12, 15:41
    Gość portalu: Jojo napisał(a):

    luksusowe modele byly z klapa,ulatwiajaca czasowo pewne czynnosci,hehehe

    Nienawidzę klapy. Szczególnie w pociągowym kiblu.
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 18.04.12, 16:27
    piwi77.0 napisał:

    > Jesusmaria,

    Cos Ty sie taki religijny zrobił:)))

    > pierwszy raz widzę coś takiego, Ty to ubierasz?

    Jeszcze nie, ale na starość, jak będzie mi zimno, to kto wie?
  • bling.bling 18.04.12, 21:52
    piwi77.0 napisał:

    > Znalazłem -
    > pl.wikipedia.org/wiki/Kalesony
    > Jesusmaria, pierwszy raz widzę coś takiego, Ty to ubierasz? Na jaką okazję?

    nie wciskaj mi tu bawełny piwi. Każdy chłop wie co to kalesony i każdy przynajmniej raz w życiu je miał na dupie. No chyba że nie masz nóg i na wózku poginasz w największe mrozy.
  • piwi77.0 19.04.12, 08:28
    Nigdy nie miałem takiej konstrukcji na sobie, nawet czegoś takiego na oczy nie widziałem - oczywiście za wiek niemowlęcy nie odpowiadam, bo niczego nie pamiętam. Zaś wielkie mrozy są rzadkością, ale nawet wtedy nigdy nie miałem problemu z uruchomieniem silnika w aucie.
  • Gość: Jojo IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.12, 15:32
    bylem przekonany ze taras jest przed ogrodem ktory nie graniczy z ulica publiczna...no coz rozne sa szkoly architektow.
    Jak jestem w domu to w nim zyje,jak mnie nie ma preferuje aktualnie cos takiego:
    www.daenischesbettenlager.de/shop/vertikallamellen-weiss.html?cid=75&p=1&mode=list
    Precz z firankami
  • piwi77.0 18.04.12, 15:44
    Gość portalu: Jojo napisał(a):

    bylem przekonany ze taras jest przed ogrodem ktory nie graniczy z ulica publiczna...no coz rozne sa szkoly architektow.

    I co Cię dziwi, że na taras, za którym jest ogród, są drzwi? A co ma być, przejście podziemne?
  • Gość: Jojo IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.12, 15:56
    nie, drzwi wystarcza, do ogrodu ktory z koleji graniczy z ogrodem sasiada z przeciwnej ulicy
  • voxave 18.04.12, 17:51
    Gość portalu: Jojo napisał(a):

    > bylem przekonany ze taras jest przed ogrodem ktory nie graniczy z ulica publicz
    > na...no coz rozne sa szkoly architektow.
    > Jak jestem w domu to w nim zyje,jak mnie nie ma preferuje aktualnie cos takiego
    > :
    > www.daenischesbettenlager.de/shop/vertikallamellen-weiss.html?cid=75&p=1&mode=list
    > Precz z firankami

    To dobre do biura---a te łańcuszki sie rozrywaja i jest niechlujnie.Firana musi być i już.
  • Gość: Jojo IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.12, 17:55
    Pani Dulsko szanowna do czego ci potrzebna ,do filowania?
  • bling.bling 18.04.12, 21:57
    popieram cię kolego jojo w kwestii posiadania firan.
    Tradycja się wywodzi z krajów protestanckich, gdzie brakiem zasłon podkreślano soje cnotliwe życie wobec sąsiadów. To tak jak z trzymaniem rączek na pościeli.
    W tradycji katolickiej rączki idą pod pierzynę ale wszystkim dookoła mówimy, że my rączki trzymamy na wierchu.
  • Gość: Jojo IP: *.dip.t-dialin.net 19.04.12, 10:52
    tradycja taka czy owaka,firanki to przezytek
  • voxave 19.04.12, 11:31
    Gość portalu: Jojo napisał(a):

    > tradycja taka czy owaka,firanki to przezytek

    Już ja bym cie przekonala.....:)do firanek.
  • Gość: Jojo IP: *.dip.t-dialin.net 19.04.12, 11:39
    Bez szans,moja lepsza polowa kiedys tez taka byla,teraz jest mi wdzieczna.
  • pocoo 19.04.12, 11:53
    Gość portalu: Jojo napisał(a):

    > Bez szans,moja lepsza polowa kiedys tez taka byla,teraz jest mi wdzieczna.

    W grę też wchodzi kwestia wygody.
    Najważniejsze jest co innego.Mój mąż ma w sypialni stare barokowe meble.Wystrój okna musi być dopełniniem całości.Powinnam powiesić w jego sypialni pionowe żaluzje czy bambusowe rolety?Mój autorytet spadłby wtedy poniżej zera.
  • voxave 19.04.12, 12:06
    pocoo napisała:

    > Gość portalu: Jojo napisał(a):
    >
    > > Bez szans,moja lepsza polowa kiedys tez taka byla,teraz jest mi wdziecz
    > na.
    >
    > W grę też wchodzi kwestia wygody.
    > Najważniejsze jest co innego.Mój mąż ma w sypialni stare barokowe meble.Wystrój
    > okna musi być dopełniniem całości.Powinnam powiesić w jego sypialni pionowe ża
    > luzje czy bambusowe rolety?Mój autorytet spadłby wtedy poniżej zera.

    I o to chodzi-----do stylowych mebli odpowiednie szmaty w oknie a by utrzymac odpowiedni szyk.
  • voxave 19.04.12, 12:03
    Gość portalu: Jojo napisał(a):

    > Bez szans,moja lepsza polowa kiedys tez taka byla,teraz jest mi wdzieczna.

    Za gole okna---jak ja bym miala wille w dużej posiadlości tez bym firan nie wieszala :)
  • voxave 19.04.12, 04:03
    Gość portalu: Jojo napisał(a):

    > Pani Dulsko szanowna do czego ci potrzebna ,do filowania?

    Przez takie rolety i każde inne tez mozna filowac panie Dulski a mycie takich rolet to męczarnia---natomiast odpowiednia skromna firana jest łatwa do uprania i w domu nie ma kurzu i pachnie czystością.
  • pocoo 19.04.12, 08:20
    voxave napisała:

    Firana musi
    > być i już.

    Biała i tylko biała?
    Wszystko zależy od "charakteru" danego pomieszczenia. Każdy ma inne upodobania więc nie polemizuję.Czy kawałek fantazyjnie upiętego materiału też zaliczasz do firan? A rolety hiszpańskie?A "strzępek materiału" i kwiaty?


  • voxave 19.04.12, 09:41
    pocoo napisała:

    > voxave napisała:
    >
    > Firana musi
    > > być i już.
    >
    > Biała i tylko biała?
    > Wszystko zależy od "charakteru" danego pomieszczenia. Każdy ma inne upodobania
    > więc nie polemizuję.Czy kawałek fantazyjnie upiętego materiału też zaliczasz do
    > firan? A rolety hiszpańskie?A "strzępek materiału" i kwiaty?
    >
    >
    *firana*----oznacza cokolwiek co da sie uprać i utrzymać okno w czystosci.Nie lubie jak mi ktos podglada miezszkanie---lece nago z łazienki i może mnie ktos zobaczyć z przejeżdzajacego autobusu---a tu sie wszyscy znaja:)
  • pocoo 19.04.12, 10:22
    voxave napisała:

    >-lece nago z łazienki i może mnie ktos z
    > obaczyć z przejeżdzajacego autobusu---a tu sie wszyscy znaja:)

    No i...
    No i co? Jak ktoś chce sobie popatrzeć to niech się przez tę sekundę gapi.W Twoim domu wolno ci robić to,na co masz ochotę.Nigdy się takimi bzdetami nie przejmowałam.

  • narfi 19.04.12, 10:42
    W Hamburgu i w Amsterdamie sa cale ulice z paniami w odslonietych oknach, no, ale te panie na chleb zarabiaja :D
  • Gość: Jojo IP: *.dip.t-dialin.net 19.04.12, 10:50
    Nie manipuluj , zarabiaja przy zaslonietych ale bez firanek
  • pocoo 19.04.12, 11:42
    narfi napisał:

    > W Hamburgu i w Amsterdamie sa cale ulice z paniami w odslonietych oknach, no,
    > ale te panie na chleb zarabiaja :D

    "Te panie" mnie nie interesują , ale ciebie chyba bardzo.
    Ani ja ,ani voxave nie sterczymy na golasa w oknie czekając na ciebie ,ani na nikogo innego.
  • voxave 19.04.12, 12:07
    pocoo napisała:

    > narfi napisał:
    >
    > > W Hamburgu i w Amsterdamie sa cale ulice z paniami w odslonietych oknach
    > , no,
    > > ale te panie na chleb zarabiaja :D
    >
    > "Te panie" mnie nie interesują , ale ciebie chyba bardzo.
    > Ani ja ,ani voxave nie sterczymy na golasa w oknie czekając na ciebie ,ani na n
    > ikogo innego.

    Szczera prawda i tylko prawda :)
  • lidka449 18.04.12, 20:24
    kasa zarzadzam ja - mamy taki uklad z mezem od poczatku zwiazku :)
  • urko70 19.04.12, 12:10
    W miarę upływu czasu spada zapotrzebowanie na prędkość, a wzrasta na święty spokój. Jedni dochodzą do tego wcześniej inni później a jeszcze inni cały czas się szarpią.
    :)
  • Gość: Patryk IP: *.static.espol.com.pl 21.04.12, 20:05
    Wiadomo ,że pieniądz to szatana dzieło i potrafi nieźle namieszać ,jest przyczyna wielu konfliktów w związkach.
    Jestem singlem ,studiuję i dziś nie mam takich problemów,jedynie ile kasy podrzucą Rodzice w danym m-cu:) Ale obserwując moich znajomych myślę ,że wszystko zależy od jakości związku,jeśli jest emocjonalna więź to chyba kasa nie powinna stanowić żadnych problemów?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.