Dodaj do ulubionych

Dlaczego kościoły okłamują społeczeństwo

13.08.12, 20:22
Prosze przed przeczytaniem nie przenoscić wątku :

Przecież prawie każdy dogmat, czyli `niepodważalna prawda' kościelna, jest
kłamstwem wymyślonym przez któregoś z papieży dla pomnożenia kościelnej
fortuny lub zakresu własnej władzy

Weźmy czyściec `założony' przez papieża Grzegorza I. Wkrótce po jego
ustanowieniu skarbiec `ojców świętych' oraz trzosy biskupów zaczęły pękać w
szwach. Bo równocześnie z czyśćcem papież wymyślił płatne odpusty od jego
mąk - najdroższe zwalniały nawet od 1000 lat cierpienia, ale były i takie dla
mniej zamożnych - na 100, 50, 20 i 10 lat. Zasobność portfela decydowała o
zbawieniu, dokładnie odwrotnie niż jest to ujęte w Piśmie Świętym, w którym
jest zresztą jasno zapisane, że żywi nie mogą w niczym pomóc umarłym i
odwrotnie. Dogmat o kontaktach pozaziemskich obowiązuje do dzisiaj w postaci
modlitw, cmentarnych wypominków oraz mszy za zmarłych. Nie określa się tylko
czasu czyśćcowej amnestii, żeby co bardziej światli katolicy nie wybuchnęli w
kościele śmiechem.
Albo jeden z ostatnich dogmatów z 1870 roku o nieomylności papieża w
kwestiach wiary i obyczajów. Cała historia papiestwa zaprzecza tej humoresce.
Po drodze jest jeszcze dogmat o eucharystii - powtarzalnej ofierze z Jezusa,
choć według Biblii - niepowtarzalnej i jedynej. Podobnie jest z ubóstwieniem
Marii, matki Jezusa, którą uczyniono `współodkupicielką', po raz kolejny
deprecjonując ofiarę jedynego odkupiciela - Jezusa.
Całe odstępstwo Kościoła rzymskiego zaczęło się od tego, przed czym
przestrzegał Jezus - związania wiary z państwem, mariażu dwóch przeciwieństw -
ludzkich machinacji z rzeczywistością nadprzyrodzoną `Królestwa Bożego'.
Fałszerstwem jest już samo źródło odstępstwa - władza absolutna apostoła
Piotra i jego rzekomych rzymskich następców. Na dobrą sprawę, cała ta
historia kłamstwa i zbrodni powinna zakończyć się ostatnim dogmatem - o
omylności Objawienia Bożego zawartego w Biblii. Wtedy przynajmniej
wielowiekowe wysiłki intelektualne `ojców świętych' nie byłyby kpiną ze
zdolności człowieka do logicznego myślenia i zachowałyby pozory konsekwencji.
W tej chwili o wiele bardziej wiarygodną postacią od papieża jest Joan
Rowling, która - gdy czyta dzieciom napisane przez siebie przygody Harry'ego
Pottera - nie ukrywa, że są to bajki...
Ale nie dziwmy się prostym ludziom, którzy w nie wierzą, skoro nawet część
księży, zwłaszcza młodszych, stwarza takie wrażenie. Sześć lat prania mózgu w
seminarium duchownym robi swoje; sam dałem się na początku omamić.
Oczywiście, głównym powodem, dla którego ludzie łapią się na lep
katoindoktrynacji, jest pragnienie zbawienia, życia po życiu. Kler ułatwia im
sprawę na każdym kroku - sam wykłada spreparowaną papkę o bogu, oferuje
odpuszczenie grzechów za spowiedź i minimum pobożnych praktyk; nawet po
śmierci zapewnia przebaczenie w zamian za płatne msze, modlitwy, zapisy na
rzecz Kościoła itp. Dlaczego nie przyjąć takiej oferty? Jest wygodna. Jej
gwarantem jest przecież wszechpotężna instytucja, postać papieża,
`autorytety' tysięcy duchownych, podniebne świątynie, a nawet całe polskie,
kruchtowe niby świeckie państwo. Wszyscy gną kolana przed majestatem sutanny,
więc dlaczego nie ja? Tylko co bardziej dociekliwi konstatują, że słowa
księdza nie zgadzają się ze słowami Boga. Bo jeśli jestem wierzący, to
przecież Bóg, a nie człowiek, powinien być dla mnie wyrocznią, najwyższym
autorytetem. Ale Boga nie widać, księdza zaś - jak najbardziej. Tylko słowa
Jezusa o szerokiej bramie (Mt 7. 13), która wiedzie do zguby, a wchodzi przez
nią wielu - brzmią w tym kontekście dziwnie znajomo...
Kler od zawsze walczył z ludzkim rozumem. Ubezpieczał się przed myślącymi i
poszukującymi prawdy wiernymi na różne sposoby, choćby wprost zakazując
czytania Biblii w czasach, kiedy była już ona tłumaczona na języki narodowe.
W zamian ukuto i wcielono w życie nowe pojęcie - Biblii dla ubogich. Papieże
i biskupi dbali o piękno architektury sakralnej - wysokie, strzeliste
świątynie, witraże, rzeźby, rozbudowane malowidła itp. Tak powstały
największe kościoły gotyckie, później barokowe i rokokowe cacka, a
współcześnie Licheń i temu podobne kicze. Prawidłową reakcją katolickiego
pospólstwa na te cudeńka jest wywalenie gałów z podziwu. Zamysł jest jednak
głębszy - cała ta pozłacana szata Kościoła miała wystarczyć ludziom za Słowo
Boże, którego czytanie było zastrzeżone dla duchownych. Dzięki zdobyczom
humanizmu takie zakazy i zastrzeżenia - podobnie jak palenie czarownic na
stosach - są już niemożliwe, mimo niewątpliwego, nostalgicznego żalu ze
strony katolickiego kleru.
Oto ile jest warte zbawienie po katolicku - to pozłacana figa z makiem,
pobożne marzenie przy dźwiękach muzyki organowej, bajka o bogu przedstawiona
na witrażu, inkrustowane jajko zbuczałe w środku. Jezus mówił też o grobach
pobielonych na zewnątrz.
Dlaczego wzięło mnie na te rozważania o mirażu katolickiego zbawienia? Oto
kilka dni temu wybuchła afera. W kilku krajach źle (tj. niezgodnie z wolą
papieża) przetłumaczono z łaciny mszał, z którego księża czytają tekst mszy.
W przekładzie niemieckim, włoskim, hiszpańskim i angielskim Jezus umarł `za
wszystkich' (a powinien `za wielu'). W Watykanie zdecydowano, że to zbyt
optymistyczne ujęcie i nakazano - kosztem wielu milionów dolarów - zniszczyć
tysiące drogocennych ksiąg. Jaki z tego wniosek? Uważam, że kler traci coraz
więcej z oręża do trzymania umysłów wiernych na postronku. Zbawienie przez
papieża jest możliwe, ale tylko dla tych, którzy będą posłuszni, więc staraj
się, motłochu, i słuchaj swoich nieomylnych przewodników. Zobaczycie, będą
nas teraz na potęgę straszyć piekłem i rogatymi diabłami. Tylko to im jeszcze
zostało.
Edytor zaawansowany
  • voxave 14.08.12, 06:44
    Bardzo ciekawe spostrzeżenie.
  • supaari 14.08.12, 10:10
    Aniele, bardzo to nieeleganckie kopiować cudze teksty i wklejać je we własny post bez podania źródła.
    A sprawdiłas chociaż prawdziwość zawartości tekstu z Faktów i Mitów? Żeby się nie okazało, że prawdziwy tytuł Twojego postu powinin brzmieć: Dlaczego Fakty i Mity okłamały 40angel?.
    --
    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
  • lepian4 14.08.12, 11:28
    W slusznej sprawie na forum wybiorczej kazdy moze trollowac
  • Gość: angel IP: 62.22.15.* 14.08.12, 15:08
  • lepian4 14.08.12, 16:35
    Ktora prawda w oczy kole?
  • piwi77.0 14.08.12, 18:59
    lepian4 napisał:

    Ktora prawda w oczy kole?

    Jak to która, prawda jest zawsze tylko jedna.
  • lepian4 14.08.12, 20:53
    To jak brzmi ta jedna prawda?
  • Gość: tymoteusz IP: *.serv-net.pl 14.08.12, 20:59
    Wg X Tischnera są trzy prawdy:
    - prawda,
    - samo prawda,
    - i goowno prawda
  • bling.bling 14.08.12, 21:14
    Czyli Tishner się mylił. Jeśli mylił się w sprawie prawdy to skąd wiadomo, że w pozostałych sprawach jego osąd był prawdziwy?

    --
    Akcja tuczenie osła rozpoczęta
    Trollalando w wątkach oślich czas zacząć
  • supaari 15.08.12, 20:51
    bling.bling napisał:

    > Czyli Tishner się mylił. Jeśli mylił się w sprawie prawdy to skąd wiadomo, że w
    > pozostałych sprawach jego osąd był prawdziwy?
    >

    Tischner się się nie mylił. Rzeczywiscie są 3 kategorie prawdy. Post "aniołka" jest świetnym przykładem trzeciej kategorii (ale w oryginale byłaby zapisana nieco onaczej niż w ujeciu powyższym).

    --
    Lupus in Vestimento Ovi :-)
  • Gość: angel IP: *.dynamic.chello.pl 14.08.12, 23:49
    lepian4 napisał:

    > Ktora prawda w oczy kole?

    przeczytaj jeszcze raz matolku cały tekst który wkleiłem .... tak to własnie o to choci .
  • lepian4 15.08.12, 04:16
    Przeczytalem medrcu nawet dwa razy. Powtorze jeszcze raz pytanie: jaka prawda kole w oczy?
  • Gość: Talmud IP: *.chomiczowka.waw.pl 15.08.12, 08:50
    > przeczytaj jeszcze raz matolku cały tekst który wkleiłem

    Matołku, tekst , który ukradłeś to kłamstwa i oszczerstwa...
    Np :
    "Przecież prawie każdy dogmat, czyli `niepodważalna prawda' kościelna, jest
    kłamstwem wymyślonym przez któregoś z papieży dla pomnożenia kościelnej
    fortuny lub zakresu własnej władzy "

  • kolter-xl 17.08.12, 13:48
    Gość portalu: Talmud napisał(a):

    > > przeczytaj jeszcze raz matolku cały tekst który wkleiłem
    >
    > Matołku, tekst , który ukradłeś to kłamstwa i oszczerstwa...
    > Np :
    > "Przecież prawie każdy dogmat, czyli `niepodważalna prawda' kościelna, jest
    > kłamstwem wymyślonym przez któregoś z papieży dla pomnożenia kościelnej
    > fortuny lub zakresu własnej władzy "

    Ta , top pokaż mi emdzik katolicki dogmat który choćby w 1 % miał potwierdzenie w biblii np wniebowzięcie Marii ??
  • kolter-xl 17.08.12, 13:42
    lepian4 napisał:

    > Ktora prawda w oczy kole?

    Ta o Grynszpanie i o zamianie ról z Frankiem Dolasem :))
  • kolter-xl 17.08.12, 13:40
    lepian4 napisał:

    > W slusznej sprawie na forum wybiorczej kazdy moze trollowac

    Powinieneś za to laskę trzaskać każdemu żydowi w okolicy za to ze masz GW .
  • andrzej.sawa 15.08.12, 09:38
    Poziom moralny i intelektualny czytelników jego szmatławego pisemka jest powszechnie znany.
  • kolter-xl 17.08.12, 13:52
    andrzej.sawa napisał:

    > Poziom moralny i intelektualny czytelników jego szmatławego pisemka jest powsze
    > chnie znany.

    Ty jesteś zbyt prymitywny żeby cokolwiek w nim zawartego zrozumieć .
  • kolter-xl 17.08.12, 13:39
    supaari napisał:
    > A sprawdiłas chociaż prawdziwość zawartości tekstu z Faktów i Mitów? Żeb
    > y się nie okazało, że prawdziwy tytuł Twojego postu powinin brzmieć: Dlaczeg
    > o Fakty i Mity okłamały 40angel?
    .

    Konkrety a nie walenie kupy !!! Jakie tam są zawarte kłamstwa ??
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 15.08.12, 00:03
    40angel napisał:

    > W kilku krajach źle (tj. niezgodnie z wolą
    > papieża) przetłumaczono z łaciny mszał, z którego księża czytają tekst mszy.
    > W Watykanie zdecydowano, że to zbyt
    > optymistyczne ujęcie i nakazano - kosztem wielu milionów dolarów - zniszczyć
    > tysiące drogocennych ksiąg. Jaki z tego wniosek? Uważam, że kler traci coraz
    > więcej z oręża do trzymania umysłów wiernych na postronku.

    Tak sobie czytam ten długi tekst i czytam ...
    Osobliwy wniosek snuje autor "rozważań"... dziwaczny i nielogiczny zarazem.
    Czy, zdaniem cytowanego tu autora, ten postronek byłby solidniejszy i trwalszy, gdyby tolerowano nierzetelny przekład?
    Androny panie jak balony....
  • Gość: Talmud IP: *.chomiczowka.waw.pl 15.08.12, 08:52
    > Osobliwy wniosek snuje autor "rozważań"... dziwaczny i nielogiczny zarazem.
    > Czy, zdaniem cytowanego tu autora, ten postronek byłby solidniejszy i trwalszy,
    > gdyby tolerowano nierzetelny przekład?
    > Androny panie jak balony....


    Nie oczekuj logiki od ateistycznego oszołoma...
  • lepian4 15.08.12, 09:01
    To nie jest ateistyczny oszolom, tylko ograniczony umyslowo, niedoszly teolog, podobnie jak Palikot. Swa nieudolnosc sprzedaje pozniej jako oswiecenie z ciemnogrodu.

    Jeszcze tylko Putin brnie pod prad i powoluje sie w sprawie Pussy Riot na postanowienia synodu z VII. wieku!
  • andrzej.sawa 15.08.12, 09:43
    Liźnie taki trochę teologii,jak stalin i potem inni mają kłopot.
  • kolter-xl 17.08.12, 13:55
    andrzej.sawa napisał:

    > Liźnie taki trochę teologii,jak stalin i potem inni mają kłopot.

    99,9 % katolików nawet tyle teologii nie liznęło, nie wspomnę o przygłupawym klerze z którego może z 10-15% rozumie to o czym pieprzy z ambony .
  • seth.destructor 15.08.12, 00:45
    Każdy może sprawdzić naocznie (a nie tylko z opowieści napisanych w książce), że po picu wódki człowiek się zeszmaca, robi agresywny, rzyga, śpi pod stołem albo robi rzeczy, które żałuje albo nawet popełnia przestępstwa. A jednak to nie przeszkadza społeczeństwu w piciu alkoholu i publicznym go sprzedawaniu.

    Widzisz, za iluzję szczęścia, za sekundę przyjemności wielu ludzi jest gotowych na wszystko.
    --
    Momencik, ja powiem, wtedy będziecie gwizdać. Nie pozwolę siebie przekrzyczeć - Henryka Krzywonos-Strycharska
  • piwi77.0 15.08.12, 09:47
    Że historia z Jezusem jest w całości zmyślona, Biblia to zbiór lipnych historyjek, Bozia, ani żadna z jej trzech osób, nie istnieje, a papież to zwykły herszt przestępczej bandy? Jak daleko by z tym zajechały?
  • lepian4 15.08.12, 12:18
    Ktora historia z Jezusem jest zmyslona?
  • piwi77.0 15.08.12, 12:34
    lepian4 napisał:

    Ktora historia z Jezusem jest zmyslona?

    Przynajmniej ta jedna, że się urodził.
  • lepian4 15.08.12, 12:38
    Jak sadzisz, dlaczego Rzymianie, ktorzy nie cierpieli chrzescjan, nie wpadli na ten genialny pomysl zanegowania jego urodzin?
  • piwi77.0 15.08.12, 12:54
    Chrześcijanie w tamtych czasach to byli tacy dzisiejsi żule, szumowiny żyjące z drobnej przestępczości, ukrywające się w katakumbach przed sprawiedliwością. Czy ktoś normalny i przyzwoity traci czas na analizowanie światopoglądu żuli, by wchodzić z nimi w dyskusję?
  • lepian4 15.08.12, 13:14
    Piw, niezmiernie zaluje, ze nie zyles w tamtych czasach i nie oswieciles owczesnych zuli, ktorzy ukrywali sie przed sprawiedliwoscia. Gdyby oni tylko poznali twa wiedze tajemna!! Swiat bylby dzis duzo piekniejszy!
    Szkoda tez, ze rzymscy dziejopisarze byli tak potwornie durni i rozpisywali sie w podobnym do twojego stylu o zyciu Jezusa. Az boje sie przytoczyc Starszych Braci w Wierze, ktorzy nieustannie wspominali o przekupstwie, ktore mialo miejsce w grocie. Ponoc Jezus zrobil wtedy niezle geszefty i wybyl na koniec swiata. Wszystko to przyczynilo sie do potwierdzenia istnienia i zycia Jezusa. Coz , niezle sie bedziesz musial napracowac, by te klamstwa wyprostowac. tylko co to ma wspolnego z Kosciolem?
  • piwi77.0 15.08.12, 13:27
    Nie trzeba żyć w tamtych czasach, żeby wyciągnąć wnioski. Wystarczy złożyć kilka faktów do kupy. Chrześcijanie ukrywali się w katakumbach bo Rzymianie ich nie lubili, co do tego przecież się zgadzamy? No więc, za co ich właściwie nie lubili? Za to, że mieli odmiennego Boga? Przeciez to sensu nie ma żadnego, ktoś kto ma wielu bogów, a Rzymianie mieli ich trochę, nie będzie robił problemu z jeszcze jednego, więc to nie ten powód, dla którego chrześcijanie spotykali się z niechęcią u Rzymian. No więc co jeszcze mogło być powodem konieczności ukrywania się przed zwykłymi obywatelami?
  • lepian4 15.08.12, 13:34
    Piw, niestety ciagle nie dostrzegasz swej wiekopomnej roli: gdybys juz wtedy tym "chrzescjanskim zulom ukrywajacym sie w katakombach" udowodnil, ze Jezusa wogole nigdy nie bylo na swiecie... Sam rozumiesz, historia swiata potoczyla by sie dzis innymi torami. Milibysmy dzis slowianskich bogow, a nasze corki nago biegaly by przy ogniskach. Faktycznie jest do czego tesknic. Jakie klamstwa kosciola potrafisz jeszcze wywlec na swiatlo dzienne?
  • piwi77.0 15.08.12, 13:44
    Piszesz tak, jakbys nie wiedział czym jest wiara. Jak się jest niczym (a chrześcijaństwo zaczęło rozwijać sie wśród niewolników i najbiedniejszych), to bardzo chce się mieć coś, w czym możnaby pokładać jakąś nadzieję. Bajka o Jezusie idealnie trafiała w to zapotrzebowanie i żadne argumenty, że to tylko bajka, na nic by się nie stały. Jak ktoś bardzo chce w coś wierzyć, to staje się odporny na wszelkie dowody. Po co sięgać do starych czasów, weźmy przykład z klientami Amber Gold. Oni tez zanieśli pieniądze oszustom, bo powodowała nimi wiara w coś w co bardzo chcieli wierzyc. Że ktoś szybko pomnoży ich oszczędności. Przecież ostrzeżenia, że jest to firma szemrana nie pojawiły sie wczoraj, one są od kilku lat, ale jak ktoś w coś głęboko wierzy, tego żadna siła nie przekona, że fakty jego wierze przeczą.
  • Gość: angel IP: *.dynamic.chello.pl 15.08.12, 14:39
    Dodam wiecej to bajka dzieki ktorej udalo sie głupich ludzi trzymac za mordy , ci glupi ludzie malo tego ze szli jak cielęta na rzeź , ale placili za odkupienie grzechu którego nigdy nie mieli :D to wielka sztuka wmówić komus ze jest winny i wyłudzić od niego pieniądze i spowodować ze jeszcze powróci....

    Wiesz . jest takie powiedzenie ... co to jest Dyplomacja ...

    Dyplomacja to powiedzieć komuś spier....j w taki sposób by poczuł podniecenie na myśl o zbliżającej się podróży
  • mg2005 23.08.12, 18:45
    Gość portalu: angel napisał(a):

    > Dodam wiecej to bajka

    Udowodnij
  • lepian4 15.08.12, 16:13
    Jak latwo mozna polaczyc nadzieje klientow Amber Gold z twoimi wizjami prawdy o historii chrzescjanstwa. Uznales, ze Jezus jest postacia fikcyjna. Udowodnij to prosze, nim kompletnie osmieszysz lewacka mysl oswieceniowa. Twoje brednie o niewolnikach zauroczonych chrzescjanstwem sa tez malo wiarygodne. A moze taki Sw. Pawel tez byl najpierw niewolnikiem? Kto o tym juz pisal i dlaczego ja nic o tym nie wiem?
  • piwi77.0 15.08.12, 17:43
    lepian4 napisał:

    Uznales, ze Jezus jest postacia fikcyjna. Udowodnij to prosze

    Udowodnię, gdy Ty mi udowodnisz, że Anatolij Dreptiaczenko, poeta, postać przed chwilą przeze mnie wymyślona, jest postacią fikcyjną.
  • lepian4 16.08.12, 04:04
    Piw, zastosowales wyjatkowo wzruszajace srodki retoryczne.
  • mg2005 23.08.12, 14:40
    piwi77.0 napisał:

    > Nie trzeba żyć w tamtych czasach, żeby wyciągnąć wnioski. Wystarczy złożyć kilk
    > a faktów do kupy. Chrześcijanie ukrywali się w katakumbach bo Rzymianie ich nie
    > lubili, co do tego przecież się zgadzamy? No więc, za co ich właściwie nie lub
    > ili? Za to, że mieli odmiennego Boga? Przeciez to sensu nie ma żadnego, ktoś kt
    > o ma wielu bogów, a Rzymianie mieli ich trochę, nie będzie robił problemu z jes
    > zcze jednego, więc to nie ten powód, dla którego chrześcijanie spotykali się z
    > niechęcią u Rzymian.

    piwi , porażasz swoją ignorancją (typową dla ateistów), porównywalną do ignorancji założyciela wątku... Gdzie Ty chodziłeś do szkoły ?...
  • kolter-xl 17.08.12, 14:01
    lepian4 napisał:

    > Jak sadzisz, dlaczego Rzymianie, ktorzy nie cierpieli chrzescjan, nie wpadli na
    > ten genialny pomysl zanegowania jego urodzin?

    Lepik niemoto przecież to nikt inny a cesarz Rzymu a zarazem twórca waszej katolickiej sekty Konstantyn z dnia urodzin swojego boga Mitry uczynił dzień narodzin Jezusa .
  • kolter-xl 17.08.12, 13:58
    lepian4 napisał:

    > Ktora historia z Jezusem jest zmyslona?

    Każdy jego tzw cud to kit
  • andrzej.sawa 17.08.12, 14:01
    A kto to udowodnił?-lenin?a może stalin?
  • kolter-xl 17.08.12, 14:21
    andrzej.sawa napisał:

    > A kto to udowodnił?-lenin?a może stalin?

    Nie, na 100% austriacki katolik nigdy nie ekskomunikowany a zamordowanie 50 milionów ludzi adolf hitler , wasz idol.
  • t-zorro 15.08.12, 14:47
    Trafiłaś w zainteresowania bez pudła. Ten temat jest tu ulubionym.
    A wiecie że mój proboszcz miał wielki brzuch...
  • Gość: angel IP: *.dynamic.chello.pl 15.08.12, 16:36
    miał wielki brzuch bo codziennie żarł kiełbache ... ubóstwo ? a gdzie tam ... pasował mu do mercedesa.... to kolene dowody na bogactwo kosciła ...

    spasione grubasy w luksusowych wozidłach
  • Gość: gosc IP: *.tvk.torun.pl 15.08.12, 17:47
    Czy jak będzie biedny to się odczepisz?
  • 40angel 15.08.12, 18:07
    ja sie jeszcze nie przyczepiłem...

    ma być taki jaki powinien być ksiądz a nie biznesmen
  • ksiazkicud 15.08.12, 21:01
    Jezus umarł za wielu, nie za wszystkich?
    No to miło, bo ja nikogo nie prosiłem, by za mnie umierał, a paru katolików kiedyś mi tłumaczyła, że umarł za wszystkich, za mnie też.
    Dobrze, że okazało się inaczej. Nie mam ochoty być obwiniany za niewdzięczność.
  • supaari 15.08.12, 21:17
    Aniołku, skoro nie przeczysz, że działasz nieelegancko, to pozwolę sobie na kilka pytań:

    1. Dlaczego piszesz w tytule o kościołach, a w treści zajmujesz się jednym? Masz jakieś kompleksy?
    2. Czy sprawdziłaś prawdziwość skopiowanego tekstu?
    3. Dlaczego uważasz, że czyściec "założył" Grzegorz I, a nie Shammai (cytat z nauka szkoły Shammai'a: W dniu Sądu Ostatecznego [uwaga: nie mylić z Sądem Ostatecznym w ujęciu katolickim] będą trzy grupy dusz: prawe zostaną zapisane w księdze wiecznego życia, niegodziwe - przeznaczone dla Gehenny, ale te, których zasługi i grzechy się zrównoważą, będą wznosić się i opadać, aż powstaną oczyszczone)?
    4. Skąd (oprócz kretyńskiego tekstu z FiM i tekstów na forach, których autorzy skopiowali niewydarzone wymysły autora wspomninego tekstu) wzięłaś pomysł, że równocześnie z czyśćcem papież wymyślił płatne odpusty od jego mąk? Masz jakieś dowody na własny tekst?
    5. Czy masz dowód, że Kościół Katolicki okłamuje spoleczeństwo? [ponieważ masz moim zdaniem problemy z pojęciem kłamstwa, zdefiniuję: kłamstwo, to treść, którą ktoś przedstawia, a która to treść jest sprzeczna z rzeczywistym stanem rzeczy znanym ktosiowi
    6. Czy jesteś pewien, że masz jakiekolwiek szare komórki? Czy znajdują się one w archiwach Faktów i Mitów?
    --
    Lupus in Vestimento Ovi :-)
  • 40angel 15.08.12, 21:50
    zadajesz wiele pytan na ktore nie mi sie odpowiadać ... jezeli masz problem z tą wiedzą . poszukaj sam w sieci .

    jezeli uwazasz ze kosciół jest prawy i nie oklamuje społeczenstwa nie podając ani jednego dowodu to twoja sprawa
  • supaari 15.08.12, 22:02
    40angel napisał:

    > zadajesz wiele pytan na ktore nie mi sie odpowiadać ... jezeli masz problem z
    > tą wiedzą . poszukaj sam w sieci .

    Ty masz problem z wiedzą! Mmnieszy niż z użuwaniem ctrl+c i ctrl+v

    > jezeli uwazasz ze kosciół jest prawy i nie oklamuje społeczenstwa nie podając a
    > ni jednego dowodu to twoja sprawa

    To, co ja uważam, jest mało ważne w tym wątku; ważne jest to na jakiej podstawie brednie z FiM traktujesz jak prawdę objawioną...

    --
    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
  • kolter-xl 17.08.12, 14:27
    supaari napisał:

    > To, co ja uważam, jest mało ważne w tym wątku; ważne jest to na jakiej podstawi
    > e brednie z FiM traktujesz jak prawdę objawioną...

    Oczywiście dla ciebie zapewne byłoby lepiej gdyby debilizmy zawarte w waszym katechizmie uważał za takową prawdę :))
  • mg2005 23.08.12, 18:49
    40angel napisał:

    > zadajesz wiele pytan na ktore nie mi sie odpowiadać ...

    Potwierdzasz , że jesteś ateistycznym matołkiem, który nie umie udowodnić bredni , które wypisuje...

    >jezeli masz problem z
    > tą wiedzą . poszukaj sam w sieci .

    Wskaż potwierdzenie swoich bredni
  • 40angel 15.08.12, 21:55
    poprostu uważam ze tekst jest trafiony i tyle .


    1. Dlaczego piszesz w tytule o kościołach, a w treści zajmujesz się j
    > ednym?
    Masz jakieś kompleksy?

    nie mam kompleksów :) jak mozna było by je mieć :D

    > 2. Czy sprawdziłaś prawdziwość skopiowanego tekstu?

    tak , wiele z nich życie zweryfikowalo


    > 3. Dlaczego uważasz, że czyściec "założył" Grzegorz I, a nie Shammai (cytat z n
    > auka szkoły Shammai'a: W dniu Sądu Ostatecznego [uwaga: nie mylić z Sądem Os
    > tatecznym w ujęciu katolickim] będą trzy grupy dusz: prawe zostaną zapisane w k
    > siędze wiecznego życia, niegodziwe - przeznaczone dla Gehenny, ale te, których
    > zasługi i grzechy się zrównoważą, będą wznosić się i opadać, aż powstaną oczysz
    > czone
    )?
    > 4. Skąd (oprócz kretyńskiego tekstu z FiM i tekstów na forach, których autorzy
    > skopiowali niewydarzone wymysły autora wspomninego tekstu) wzięłaś pomysł, że [
    > i]równocześnie z czyśćcem papież wymyślił płatne odpusty od jego mąk[/i]? Masz
    > jakieś dowody na własny tekst?


    skad wział sie w takim razie odpust jak nie pomysł na biznes :D


    > 5. Czy masz dowód, że Kościół Katolicki okłamuje spoleczeństwo? [ponieważ masz
    > moim zdaniem problemy z pojęciem kłamstwa, zdefiniuję: kłamstwo, to treść, k
    > tórą ktoś przedstawia, a która to treść jest sprzeczna z rzeczywistym stanem rz
    > eczy znanym ktosiowi


    co 2 słowo to kłamstwo , zmartwychwstanie , i dziewictwo maryji dla mnie jest kłamstwem


    > 6. Czy jesteś pewien, że masz jakiekolwiek szare komórki? Czy znajdują się one
    > w archiwach Faktów i Mitów?

    Mam szare komórki , kazdy je ma :D dla mnie nauka to fakt a koscioł przedstawia bajki :)
  • supaari 15.08.12, 22:18
    40angel napisał:

    > poprostu uważam ze tekst jest trafiony i tyle .
    >
    >
    > 1. Dlaczego piszesz w tytule o kościołach, a w treści zajmujesz się j
    > > ednym?
    Masz jakieś kompleksy?
    >
    > nie mam kompleksów :) jak mozna było by je mieć :D

    Masz!!! Próbujesz pisać o kościołach, a wychodzi ci o jednym... To kompleksy...

    > > 2. Czy sprawdziłaś prawdziwość skopiowanego tekstu?
    >
    > tak , wiele z nich życie zweryfikowalo

    Wiele?????? Które????????????????????????????

    > > 3. Dlaczego uważasz, że czyściec "założył" Grzegorz I, a nie Shammai (cy
    > tat z n
    > > auka szkoły Shammai'a: W dniu Sądu Ostatecznego [uwaga: nie mylić z S
    > ądem Os
    > > tatecznym w ujęciu katolickim] będą trzy grupy dusz: prawe zostaną zapis
    > ane w k
    > > siędze wiecznego życia, niegodziwe - przeznaczone dla Gehenny, ale te, k
    > tórych
    > > zasługi i grzechy się zrównoważą, będą wznosić się i opadać, aż powstaną
    > oczysz
    > > czone
    )?
    > > 4. Skąd (oprócz kretyńskiego tekstu z FiM i tekstów na forach, których a
    > utorzy
    > > skopiowali niewydarzone wymysły autora wspomninego tekstu) wzięłaś pomysł
    > , że [
    > > i]równocześnie z czyśćcem papież wymyślił płatne odpusty od jego mąk[/i]
    > ? Masz
    > > jakieś dowody na własny tekst?
    >
    >
    > skad wział sie w takim razie odpust jak nie pomysł na biznes :D

    Ty powinieneś wiedzieć.... Powtórzę: dlaczego nie Shammai? I dodam: znasz historię odpustów??? Wiesz, że pierwotnie dotyczyły kar porządkowych, a nie grzechów? Nie wiesz!!!


    > > 5. Czy masz dowód, że Kościół Katolicki okłamuje spoleczeństwo? [poniewa
    > ż masz
    > > moim zdaniem problemy z pojęciem kłamstwa, zdefiniuję: kłamstwo, to tr
    > eść, k
    > > tórą ktoś przedstawia, a która to treść jest sprzeczna z rzeczywistym st
    > anem rz
    > > eczy znanym ktosiowi

    >
    > co 2 słowo to kłamstwo , zmartwychwstanie , i dziewictwo maryji dla mnie jest k
    > łamstwem

    Stop!! Co drugie?? Które znaczy?? Masz dowód, że nie ma zmartwychwstania? Że Maria nie była dziewicą???? Dowód!!!



    > > 6. Czy jesteś pewien, że masz jakiekolwiek szare komórki? Czy znajdują s
    > ię one
    > > w archiwach Faktów i Mitów?
    >
    > Mam szare komórki , kazdy je ma :D dla mnie nauka to fakt a koscioł przedstawia
    > bajki :)

    Akurat.... Ty zdajesz się nie mieć.
    --
    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
  • piwi77.0 16.08.12, 06:43
    supaari napisał:

    Masz dowód, że nie ma zmartwychwstania? Że Maria nie była dziewicą???? Dowód!!!

    Co za Maria? Musimy wiedzieć o kim mówimy. Maria i dalej, nazwisko (lub co wtedy używano), data urodzenia, śmierci i najlepiej jeszcze miejsce pochówku. Podaj te dane, tylko wtedy warto kontynuować te rozważania. Inaczej pozostaniemy w sferze mało konkretnych, epickich bajań.
  • lepian4 16.08.12, 08:20
    Chcesz moze jeszcze jej PESEl?


    Uprzedze Koltera i wkleje ci biblijny rodowod Jezusa:
    "(1) Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama. (2) Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci; (3) Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar. Fares był ojcem Ezrona; Ezron ojcem Arama; (4) Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem Salmona; (5) Salmon ojcem Booza, a matką była Rachab. Booz był ojcem Obeda, a matką była Rut. Obed był ojcem Jessego, (6) a Jesse ojcem króla Dawida. Dawid był ojcem Salomona, a matką była /dawna/ żona Uriasza. (7) Salomon był ojcem Roboama; Roboam ojcem Abiasza; Abiasz ojcem Asy; (8) Asa ojcem Jozafata; Jozafat ojcem Jorama; Joram ojcem Ozjasza; (9) Ozjasz ojcem Joatama; Joatam ojcem Achaza; Achaz ojcem Ezechiasza; (10) Ezechiasz ojcem Manassesa; Manasses ojcem Amosa; Amos ojcem Jozjasza; (11) Jozjasz ojcem Jechoniasza i jego braci w czasie przesiedlenia babilońskiego. (12) Po przesiedleniu babilońskim Jechoniasz był ojcem Salatiela; Salatiel ojcem Zorobabela; (13) Zorobabel ojcem Abiuda; Abiud ojcem Eliakima; Eliakim ojcem Azora; (14) Azor ojcem Sadoka; Sadok ojcem Achima; Achim ojcem Eliuda; (15) Eliud ojcem Eleazara; Eleazar ojcem Mattana; Mattan ojcem Jakuba; (16) Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. (17) Tak więc w całości od Abrahama do Dawida jest czternaście pokoleń; od Dawida do przesiedlenia babilońskiego czternaście pokoleń; od przesiedlenia babilońskiego do Chrystusa czternaście pokoleń. (18) Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. (19) Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. (20) Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. (21) Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów . (22) A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: (23) Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: Bóg z nami. (24) Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie, (25) lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus. "

    W innych przekazach mozesz sie dowiedziec, ze Maryja miala 12 lat, gdy poslubila Jozefa. Ale jest malo prawdopodobne, by ten symbol boskiej doskonalosci odzwirciedlal jej faktyczny wiek.

    W gruncie rzeczy to masz duzego fuksa, ze nie szukasz dzis chocby w Etiopii twoich bliskich. US nigdy tam nie bylo, nazwisk rodowych do dnia dzisiejszego wiekszosc tam nie posiada... To jest dopiero basn!
  • piwi77.0 16.08.12, 08:35
    Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami, tak mógłby być poprzedzony ten tekst.
  • lepian4 16.08.12, 09:34
    Oczywiscie, ze moglby byc tak poprzedzony. Poczytaj sobie Piesn nad piesniami. Moglbyst to tez sprzedawac za niezly erotyk.
    Ostatecznie moglbys tez mowic od rzeczy. Na razie stekasz cos o rzeczach, ktorych albo nie znasz, albo nie potrafisz pojac
  • piwi77.0 16.08.12, 10:11
    Wróćmy jednak do tej nieszczęsnej Maryi. Co o niej wiadomo? Gdzie i kiedy się urodziła, gdzie i kiedy umarła? Miała może rodziców? Bo ten rodowód, co go przytoczyłeś, dotyczy przecież nie jej, tylko kogoś innego. Bo jak na razie, to wiemy o tej Marii tyle, co o Czerwonym Kapturku. Ten też był, choć nie wiadomo skąd się wziął, nie wiadomo co z niego wyrosło i nie wiadomo gdzie i kiedy umarł. Kto wie, może też był zawsze dziewicą, bo umarł jako dziewica?
  • lepian4 16.08.12, 11:53
    Nie bardzo wiem, dlaczego teraz probujesz wywlec Czerwonego Kapturka?. Ale zupelnie przypadkowo jest to rewelacyjny przyklad, by wytlumaczyc tobie piekno literatury. Pomijam aspekt religijny, bo nie o to chodzi. Zarowno Biblie, jak i Czerwonego Kapturka nie zrozumiesz nalezycie, bez znajomosci symboli pojawiajacych sie w tekscie. Bedziesz jedynie pierniczyl o niescislosciach, klamstwach i basniach...

    Skupie swa uwage na Czerwonym Kapturku, z ktorym najwyrazniej utozsamiales sie w dziecinstwie. W tle pojawia sie symbol lasu, ktory w Deutsche Romantik odegral szalenie istotna role. Poszczegolne drzewa symbolizowaly przerozne cechy, milosc, przyjan, witalnosc, sile…

    W pojedynke musialy same sprostac niebezpieczenstwom. Razem tworza wspolnote, ktora nie tylko zyje w symbiozie, ale wzajemnie chroni poszczegolne drzewa przed zewnetrznymi zagrozeniami. Sadze, ze to wystarczy zrozumiec, ze nie jest to bajka dla dzieci, lecz powazne dzielo skierowane do szerokiej publiki w celu propagowania glebszych pogladow na temat hierarchii spolecznej. Czym grozi zlamanie elementarnych regul, wiesz doskonale na przykladzie Czeronego Kapturka. Podobnie jest z Pismami Swietymi. Bez znajomosci symboli, niewiele pojmiesz. Coz mozesz powiedziec o zydowce, ktora, by uratowac swoj narod, uwiodla wodza wrogow, zaciagnela do loza... I tak go wybzykala, ze nawet nie spostrzegl, gdy sciela mu glowe. Czy w jej przypadku tep potrzebujesz jej PESEL? A moze przez wzglad, ze jest zydowska bohaterka narodowa odstapisz od tej zasady`?

    Pomysl lepiej, co zrobic z uchodzcami, ktorzy nierzadko docierajac do nas nie posiadaja, zgodnie z naszymi wyobrazeniami spolecznymi ,zadnej tozsamosci. A moze jednak te wszystkie anatolskie Turki urodzily sie 01. stycznia? Masz na to dowody?
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 16.08.12, 12:36
    A po wuj ci ta symbolika? Symbolika potrzeba jest w literaturze, w fikcji, a Twoja religia dysponuje wszak namacalnymi dowodami. Kościoły pełne są napletków Jezusa, drzazg z krzyża, włóczni, które przebiły boski bok i całunów pośmiertnych. Wszystko jak najbardziej materialne, a ty się do symboliki literatury odwołujesz?
  • piwi77.0 16.08.12, 12:49
    Dużo podobieństw Marii z Czerwonym Kapturkiem i stąd to skojarzenie. Postacie i zdarzenia, w obu przypadkach, nie muszą mieć oparcia w historii, liczy się jedynie, aby wynikał jakiś morał. Przy czym Kapturek (no i bacia też) musiał być chyba Bogiem, lub przynajmniej kolejną osobą boską, bo zmartwychwstał. Mimo, ze pogryziony i strawiony przez wilka (zapewne symbolizującego Szatana), po interwencji Gajowego (Wszechmogący?) odzyskał pełne życie. Tego nawet Marii się nie udało, a jedynie jej synowi Jezusowi. Przy czym zmartwychwstanie Kapturka jest jakby bardziej przekonywujące. Kapturek po zmartwychwstaniu został od razu rozpoznany przez Gajowego i nie było wątpliwości, że to Kapturek, natomiast Jezusa po jego zmartwychwstaniu nikt nie rozpoznał, nawet jego najlepsi koledzy, co chodzili za nim krok w krok przez kilka pełnych lat.
  • kolter-xl 17.08.12, 14:35
    lepian4 napisał:

    > Chcesz moze jeszcze jej PESEl?
    >
    >
    > Uprzedze Koltera i wkleje ci biblijny rodowod Jezusa:
    > "(1) Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama

    Widzisz Lepik chciałeś zabłyszczeć i znowu klasyczna kupa , wkleiłeś tylko połowę rodowodu :)))

    Sam zaś Jezus rozpoczynając swoją działalność miał lat około trzydziestu. Był, jak mniemano, synem Józefa, syna Helego, (24) syna Mattata, syna Lewiego, syna Melchiego, syna Jannaja, syna Józefa, (25) syna Matatiasza, syna Amosa, syna Nahuma, syna Chesliego, syna Naggaja, (26) syna Maata, syna Matatiasza, syna Semei, syna Josecha, syna Jody, (27) syna Jana, syna Resy, syna Zorobabela, syna Salatiela, syna Neriego, (28) syna Melchiego, syna Addiego, syna Kosama, syna Elmadana, syna Hera, (29) syna Jezusa, syna Eliezera, syna Jorima, syna Mattata, syna Lewiego, (30) syna Symeona, syna Judy, syna Józefa, syna Jony, syna Eliakima, (31) syna Meleasza, syna Menny, syna Mattata, syna Natana, syna Dawida, (32) syna Jessego, syna Jobeda, syna Booza, syna Sali, syna Naassona, (33) syna Aminadaba, syna Admina, syna Arniego, syna Esroma, syna Faresa, syna Judy, (34) syna Jakuba, syna Izaaka, syna Abrahama, syna Tarego, syna Nachora, (35) syna Serucha, syna Ragaua, syna Faleka, syna Ebera, syna Sali, (36) syna Kainama, syna Arfaksada, syna Sema, syna Noego, syna Lamecha, (37) syna Matusali, syna Enocha, syna Jareta, syna Maleleela, syna Kainama, (38) syna Enosa, syna Seta, syna Adama, syna Bożego.
  • supaari 16.08.12, 21:55
    piwi77.0 napisał:

    > supaari napisał:
    >
    > Masz dowód, że nie ma zmartwychwstania? Że Maria nie była dziewicą???? Dowód
    > !!!

    >
    > Co za Maria? Musimy wiedzieć o kim mówimy. Maria i dalej, nazwisko (lub co wted
    > y używano), data urodzenia, śmierci i najlepiej jeszcze miejsce pochówku. Podaj
    > te dane, tylko wtedy warto kontynuować te rozważania. Inaczej pozostaniemy w s
    > ferze mało konkretnych, epickich bajań.

    Piwcio, ta Maria, o której niewydarzony aniołek napisał, że kłamia na jej temat, iż była dziewicą. On powienien wiedzieć o kogo chodzi, a jeśli ty nie wiesz - to nic nowego. Wszak niewiedza to twoje imie, nazwisko, pseudonim, adres i PIN do bankomatu. wiem o tym o dawna, a ty wiesz, że ja wiem.
    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • piwi77.0 16.08.12, 22:24
    supaari napisał:

    Wszak niewiedza to twoje imie, nazwisko, pseudonim, adres i PIN do bankomatu. wiem o tym o dawna, a ty wiesz, że ja wiem.

    Wiem, że wiesz i wiem, że to wszystko co wiesz. Bo piszesz nieustannie niemal tylko o tym.
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 16.08.12, 13:11

    supaari napisał:

    >Masz dowód, że nie ma zmartwychwstania?

    Udowodnij zmartwychwstanie:)

    > Że Maria nie była dziewicą???? Dowód!!!

    Jeśli istniała i urodziła dziecko jest pewne ponad wszelką wątpliwość, że dziewicą nie była.
  • piwi77.0 16.08.12, 13:29
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    Jeśli istniała i urodziła dziecko jest pewne ponad wszelką wątpliwość, że dziewicą nie była.
    Dzisiaj nie ma możliwości, aby upierać się że mogło być inaczej. Ale jak znam myślicieli z Urzędu Nauczycielskiego Koscioła Katolickiego i z tym fantem sobie jakoś poradzą. Pewnego dnia triumfalnie ogłoszą, że Maria dziewicą była i to dziewicą konsekrowaną (dziewictwo konsekrowane to przecież dziewictwo), co rzecz jasna niedwuznacznie wynika z samej Ewangelii, o ile czyta się ją we właściwym natchnieniu i właściwie interpretuje.
  • supaari 16.08.12, 22:03
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    >
    > supaari napisał:
    >
    > >Masz dowód, że nie ma zmartwychwstania?
    >
    > Udowodnij zmartwychwstanie:)

    Znajdź jakikolwiek mój wpis, w którym twierdziłem, że jest zmartwychwstanie, a udowodnię, że jest. Aniołek bezkrytycznie kopiuje brednie jakiegoś mitomana z twierdzeniami, że Kościół
    okłamuje społeczeństwo. Stąd moje pytanie czy jest w stanie dowieść, że to lub owo jest kłamstwem.
    > > Że Maria nie była dziewicą???? Dowód!!!
    >
    > Jeśli istniała i urodziła dziecko jest pewne ponad wszelką wątpliwość, że dziew
    > icą nie była.


    Poprosił bym cie o definicje dziewicy, ale wiem, że nie tędy droga - zaczniesz sie burzyć i pultac, że czepiam się słówek. Przyjmij zatem krotkie stwierdzenie: twoje ostatnie zdanie w powyzszym poście jest głupie i nieprawdziwe. Z faktu, że kobieta urodziła dziecko nie wynika, że nie była dziewicą. Jak wrócisz we wrześniu do szkoły, to zapytaj pania od biologii - powinna ci to wytłumaczyć, choć nie mogę mieć pewności, boś baaaardzo oporny na wiedzę.

    --
    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
  • Gość: kappa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.12, 22:13
    > Poprosił bym cie o definicje dziewicy, ale wiem, że nie tędy droga - zaczniesz
    > sie burzyć i pultac, że czepiam się słówek. Przyjmij zatem krotkie stwierdzenie
    > : twoje ostatnie zdanie w powyzszym poście jest głupie i nieprawdziwe. Z faktu,
    > że kobieta urodziła dziecko nie wynika, że nie była dziewicą.

    dziewictwo: stan w którym błona dziewicza jest nienaruszona.
    Po urodzeniu dziecka ponad wszelką wątpliwość dziewicą nie była. Nie ma też żadnych przesłanek, by sądzić, że została zapłodniona in vitro.

    > Znajdź jakikolwiek mój wpis, w którym twierdziłem, że jest zmartwychwstanie, a
    > udowodnię, że jest.

    Skoro negujesz brak zmartwychwstania, to twierdzisz że ono było. Spytaj pana od matematyki, potwierdzi.
  • supaari 16.08.12, 22:29
    Gość portalu: kappa napisał(a):

    > > Poprosił bym cie o definicje dziewicy, ale wiem, że nie tędy droga - zacz
    > niesz
    > > sie burzyć i pultac, że czepiam się słówek. Przyjmij zatem krotkie stwier
    > dzenie
    > > : twoje ostatnie zdanie w powyzszym poście jest głupie i nieprawdziwe. Z
    > faktu,
    > > że kobieta urodziła dziecko nie wynika, że nie była dziewicą.
    >
    > dziewictwo: stan w którym błona dziewicza jest nienaruszona.

    Głupia definicja. Dziewictwo - stan kobiet lub mężczyzn przed podjęciem stosunków seksualnych (za wikipedią).

    Dla ciebie lalunia robiąca fellatio 5 przypadkowym gościom na sobotnich potańcówkach w remizie może być dziewicą, a dziewczyna, która np. w wyniku eksplozji granatu doznała uszkodzenia hymenu - już nie. Kappiąca głupota!

    > Po urodzeniu dziecka ponad wszelką wątpliwość dziewicą nie była. Nie ma też żad
    > nych przesłanek, by sądzić, że została zapłodniona in vitro.
    >
    > > Znajdź jakikolwiek mój wpis, w którym twierdziłem, że jest zmartwychwstan
    > ie, a
    > > udowodnię, że jest.
    >
    > Skoro negujesz brak zmartwychwstania, to twierdzisz że ono było. Spytaj pana od
    > matematyki, potwierdzi.

    Gdzie neguję brak zmartwychwstania? Poprosiłem aniołka o dowód na jego twierdzenie. I tyle.

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • Gość: kappa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.12, 22:44
    > Głupia definicja. Dziewictwo - stan kobiet lub mężczyzn przed podjęciem stosunk
    > ów seksualnych (za wikipedią).
    >
    > Dla ciebie lalunia robiąca fellatio 5 przypadkowym gościom na sobotnich potańcó
    > wkach w remizie może być dziewicą, a dziewczyna, która np. w wyniku eksplozji g
    > ranatu doznała uszkodzenia hymenu - już nie. Kappiąca głupota!

    Tu się z zgodzę- praktykowane w religijnych społeczeństwach sprawdzanie stanu błony dziewiczej kandydatki na żonę jest (było) głupie. Ale cóż ja na to poradzę...

    > > Skoro negujesz brak zmartwychwstania, to twierdzisz że ono było. Spytaj p
    > ana od
    > > matematyki, potwierdzi.
    >
    > Gdzie neguję brak zmartwychwstania? Poprosiłem aniołka o dowód na jego twierdze
    > nie. I tyle.

    Poprosiłeś o dowód na nieistnienie?? A niech cię:))
    Nazwałeś twierdzenie o "braku zmartwychwstania" bzdurą. Nie jest to negacja??
  • supaari 16.08.12, 23:04
    Gość portalu: kappa napisał(a):
    > > Dla ciebie lalunia robiąca fellatio 5 przypadkowym gościom na sobotnich p
    > otańcó
    > > wkach w remizie może być dziewicą, a dziewczyna, która np. w wyniku ekspl
    > ozji g
    > > ranatu doznała uszkodzenia hymenu - już nie. Kappiąca głupota!
    >
    > Tu się z zgodzę- praktykowane w religijnych społeczeństwach sprawdzanie stanu b
    > łony dziewiczej kandydatki na żonę jest (było) głupie. Ale cóż ja na to poradzę
    > ...

    Z czym sie zgodzisz? Z tym, że bazujesz na głupiej definicji czy z tym, że dla ciebie lalunia...?
    Jeśli z tym pierwszym, to może wyciągniesz z tego wnioski co do wlasnej wczesniejszej twórczości w tym wątku?

    > > Gdzie neguję brak zmartwychwstania? Poprosiłem aniołka o dowód na jego tw
    > ierdze
    > > nie. I tyle.
    >
    > Poprosiłeś o dowód na nieistnienie?? A niech cię:))

    Tak. Prosiłem. Jeśli ktoś kategorycznie cos wyklucza, to czasami chciałbym poznać podstawy.

    > Nazwałeś twierdzenie o "braku zmartwychwstania" bzdurą. Nie jest to negacja??

    Gdzie?????

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • Gość: kappa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.12, 23:27
    supaari napisał:

    > >
    > > Tu się z zgodzę- praktykowane w religijnych społeczeństwach sprawdzanie s
    > >tanu błony dziewiczej kandydatki na żonę jest (było) głupie. Ale cóż ja na to p
    > >oradzę ...
    >
    > Z czym sie zgodzisz? Z tym, że bazujesz na głupiej definicji czy z tym, że dla
    > ciebie lalunia...?

    Ja bazuję?? Czym że więc było owo dziewictwo Miriam?

    > > Nazwałeś twierdzenie o "braku zmartwychwstania" bzdurą. Nie jest to negac
    > ja??
    >
    > Gdzie?????

    W wielu miejscach nazywasz wszystko to co pisze lub wkleja aniołek bzdurą czy też brednią( mam nadzieję, że nie podniesiesz "różnicy" między bzdurą a brednią do rangi problemu:)). Aniołek pisze o "braku zmartwychwstania", więc i ten "braku zmartwychwstania" nazywasz bzdurą. Jeśli jednak zgadzasz się z aniołkiem, że jego teza o "braku zmartwychwstania" nie jest bzdurą, to napisz to wprost.
  • supaari 16.08.12, 23:34
    Gość portalu: kappa napisał(a):

    > Ja bazuję?? Czym że więc było owo dziewictwo Miriam?

    Tak, ty bazujesz. Opierając się na własnej, kretyńskiej definicji dziewictwa dowodziłeś, że skoro M. urodziła dziecko, to nie mogła być dziewicą. Potem okazało sie jednakowoz, że twoja definicja jest głupia, co w rezultacie grzebia cały twój koncept. Coś nie tak zrozumiałem?

    > > > Nazwałeś twierdzenie o "braku zmartwychwstania" bzdurą. Nie jest to
    > negac
    > > ja??
    > >
    > > Gdzie?????
    >
    > W wielu miejscach nazywasz wszystko to co pisze lub wkleja aniołek bzdurą czy t
    > eż brednią( mam nadzieję, że nie podniesiesz "różnicy" między bzdurą a brednią
    > do rangi problemu:)). Aniołek pisze o "braku zmartwychwstania", więc i ten "bra
    > ku zmartwychwstania" nazywasz bzdurą. Jeśli jednak zgadzasz się z aniołkiem, że
    > jego teza o "braku zmartwychwstania" nie jest bzdurą, to napisz to wprost.

    Jeszcze raz, konkretnie! Gdzie nazwałem twierdzenie o "braku zmartwychwstania" bzdurą? Wystarczy z tych wielu miejsc pokazać jedno.

    --
    Lupus in Vestimento Ovi :-)
  • Gość: kappa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.12, 00:14
    supaari napisał:

    > Gość portalu: kappa napisał(a):
    >
    > > Ja bazuję?? Czym że więc było owo dziewictwo Miriam?
    >
    > Tak, ty bazujesz. Opierając się na własnej, kretyńskiej definicji dziewictwa do
    > wodziłeś, że skoro M. urodziła dziecko, to nie mogła być dziewicą.

    Skoro urodziła dziecko, to współżyła seksualnie.
    Skoro współżyła seksualnie, nie miała błony dziewiczej.
    Nie odpowiedziałeś, czym było owo dziewictwo Miriam. W sensie biblijnym może być.

    > > W wielu miejscach nazywasz wszystko to co pisze lub wkleja aniołek bzdurą
    > >czy też brednią( mam nadzieję, że nie podniesiesz "różnicy" między bzdurą a br
    > >ednią do rangi problemu:)). Aniołek pisze o "braku zmartwychwstania", więc i te
    > >n "braku zmartwychwstania" nazywasz bzdurą. Jeśli jednak zgadzasz się z aniołki
    > >em, że jego teza o "braku zmartwychwstania" nie jest bzdurą, to napisz to wprost.
    >
    > Jeszcze raz, konkretnie! Gdzie nazwałem twierdzenie o "braku zmartwychwstania"
    > bzdurą? Wystarczy z tych wielu miejsc pokazać jedno.

    Re: wyjasnienie :D
    supaari 16.08.12, 22:09 Odpowiedz
    Gość portalu: angel napisał(a):

    > Przepraszam bardzo ale stawianie po raz SETNY pytania UDOWODNIJ nie ma nic w
    > spólnego z ogromną wiedzą i inteligencją oraz byciem mistrzem w czym kolwiek .

    Nie przepraszaj za głupotę - po prostu jej nie okazuj, a będzie lepiej. Udowodnij nie jest pytaniem, a czymkolwiek pisze się razem.

    > PIWI
    > Rzeczywiście, trz
    > > eba posiadać mistrzowską wiedzę, aby móc wygłaszać tezy o tym, co pewna k
    > obieta
    > > , o której właściwie nie wiadomo nic, miała między nogami.

    To własnie zrobił 40angel kopiując do swego postu twierdzenie, że dziewictwo Maryi jest nieprawdą. Nie był w stanie odpowiedzieć skąd wyssał swa wiedzę.


    > DOKŁADNIE .......a ich idpowiedz po raz SETNY : UDOWODNIJ ze nie była dziewicą
    > :D
    >
    > paranoja

    Jeśli jakiś kretyn twierdzi, że kłamstwem jest twierdzenie o dziewictwie M. to pytanie o źródło lub dowód na twierdzenie nie jest żadną paranoją, ale zrozumiałym działaniem.

    Przyznaję, nie użyłeś słowa bzdura. Nazwałeś kretynem kogoś, kto neguje twierdzenie o dziewictwie M. co jest równoznaczne.
  • supaari 17.08.12, 00:24
    Gość portalu: kappa napisał(a):
    > Skoro urodziła dziecko, to współżyła seksualnie.

    Błąd. Zapytaj panią od biologii - od razu na początku września.

    > Skoro współżyła seksualnie, nie miała błony dziewiczej.
    > Nie odpowiedziałeś, czym było owo dziewictwo Miriam. W sensie biblijnym może by
    > ć.

    To nie ma najmniejszego znaczenia.

    > > Jeszcze raz, konkretnie! Gdzie nazwałem twierdzenie o "braku zmartwychwst
    > ania"
    > > bzdurą? Wystarczy z tych wielu miejsc pokazać jedno.
    >
    > Re: wyjasnienie :D
    > supaari 16.08.12, 22:09 Odpowiedz
    > Gość portalu: angel napisał(a):
    > Nie przepraszaj za głupotę - po prostu jej nie okazuj, a będzie lepiej.
    > Udowodnij nie jest pytaniem, a czymkolwiek pisze się razem.
    >
    > To własnie zrobił 40angel kopiując do swego postu twierdzenie, że dziewictwo Ma
    > ryi jest nieprawdą. Nie był w stanie odpowiedzieć skąd wyssał swa wiedzę.
    >
    >
    > Jeśli jakiś [u]kretyn twierdzi, że kłamstwem jest twierdzenie o dziewictwie M.[
    > /u] to pytanie o źródło lub dowód na twierdzenie nie jest żadną paranoją, ale z
    > rozumiałym działaniem.
    >
    > Przyznaję, nie użyłeś słowa bzdura. Nazwałeś kretynem kogoś, kto neguje twierdz
    > enie o dziewictwie M. co jest równoznaczne.

    Kappciuszku, ponieważ nie pamiętasz o czym dyskutujesz, przypomnę moje pytanie: Gdzie nazwałem twierdzenie o "braku zmartwychwstania" bzdurą?. I żebys się nie pultał, że użyłem innego słowa, to deklaruję: możesz wskazać także post, w którym owo twierdzenie określiłem jakimś wyrazem bliskoznacznym do bzdury. Jeśli mi to wskażesz, to udowodnię, że zmartwychwstanie istnieje.
    --
    Lupus in Vestimento Ovi :-)
  • Gość: kappa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.12, 01:08
    supaari napisał:

    > Gość portalu: kappa napisał(a):
    > > Skoro urodziła dziecko, to współżyła seksualnie.
    >
    > Błąd. Zapytaj panią od biologii - od razu na początku września.

    Sam zapytaj:)
    Dowiesz się, skąd biorą się dzieci.
    >
    > > Skoro współżyła seksualnie, nie miała błony dziewiczej.
    > > Nie odpowiedziałeś, czym było owo dziewictwo Miriam. W sensie biblijnym może być.

    > To nie ma najmniejszego znaczenia.

    O, a to coś nowego. Czyżby biblijne postrzeganie dziewictwa było zbliżone do tego, jakie zastosowałem?

    > Kappciuszku, ponieważ nie pamiętasz o czym dyskutujesz, przypomnę moje p
    > ytanie: Gdzie nazwałem twierdzenie o "braku zmartwychwstania" bzdurą?.
    > I żebys się nie pultał, że użyłem innego słowa, to deklaruję: możesz wskazać ta
    > kże post, w którym owo twierdzenie określiłem jakimś wyrazem bliskoznacznym do
    > bzdury. Jeśli mi to wskażesz, to udowodnię, że zmartwychwstanie istnieje

    Znów wijesz się jak robak i wypierasz tego, co napisałeś. Nazwałeś kretynem kogoś, kto neguje dziewictwo M. Nazwanie kretynem kogoś, kto wygłasza jakieś tezy z powodu wygłaszania tych tez jest oczywistą negacją tych tez. Nazwanie czyiś tez bzdurą, czy nazwanie kogoś kretynem z powodu wygłaszania tych tez jest równoznaczne.
    A teraz do dzieła, udowadniaj zmartwychwstanie. Konkretnie zmartwychwstanie Jezusa, jeśli nie pamiętasz nad jakim tematem tu się ślinisz.
  • supaari 17.08.12, 11:33
    Gość portalu: kappa napisał(a):

    > > Błąd. Zapytaj panią od biologii - od razu na początku września.
    >
    > Sam zapytaj:)
    > Dowiesz się, skąd biorą się dzieci.

    Pytanie pomocnicze: jeśli od kobiety, która (bez względu na staj jej hymenu) nie rozpoczeła życia seksualnego pobrano komórke jajową, dokonano zapłodnienia in vitro i wszczepiono zarodek do jej macicy, a następnie urodziła ona dziecko tez powiesz, że nie była dziewicą (w rozumieniu definicji, którą ja przytoczyłem)?

    >
    > O, a to coś nowego. Czyżby biblijne postrzeganie dziewictwa było zbliżone do te
    > go, jakie zastosowałem?

    Definicja, którą podałeś jest głupia, co najprawdopodobniej sam przyznałeś (choć pewnosci nie mam, bo piszesz wyjątkowo mętnie).

    > > Kappciuszku, ponieważ nie pamiętasz o czym dyskutujesz, przypomnę
    > moje p
    > > ytanie: [i]Gdzie nazwałem twierdzenie o "braku zmartwychwstania" bzdurą?[
    > /i].
    > > I żebys się nie pultał, że użyłem innego słowa, to deklaruję: możesz wska
    > zać ta
    > > kże post, w którym owo twierdzenie określiłem jakimś wyrazem bliskoznaczn
    > ym do
    > > bzdury. Jeśli mi to wskażesz, to udowodnię, że zmartwychwstanie is
    > tnieje
    >
    > Znów wijesz się jak robak i wypierasz tego, co napisałeś. Nazwałeś [u]kretynem[
    > /u] kogoś, kto neguje dziewictwo M. Nazwanie kretynem kogoś, kto wygłasza jakie
    > ś tezy z powodu wygłaszania tych tez jest oczywistą negacją tych tez. Nazwanie
    > czyiś tez bzdurą, czy nazwanie kogoś kretynem z powodu wygłaszania tych tez jes
    > t równoznaczne.
    > A teraz do dzieła, udowadniaj zmartwychwstanie. Konkretnie zmartwychwstanie Jez
    > usa, jeśli nie pamiętasz nad jakim tematem tu się ślinisz.

    Jeszcze raz: mialeś podać gdzie neguję brak zmartwychwstania, a nie dziewictwo lub jego brak. Rozumiesz różnice między dziewictwem i zmartwychwstaniem? Jeśli tak - to do dzieła! Wskaż gdzie neguję brak zmartwychwstania. Rzuć kappciem w zmartwychwstanie, a nie dziewictwo. Potrafisz?
    --
    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
  • piwi77.0 17.08.12, 11:41
    supaari napisał:

    Wskaż gdzie neguję brak zmartwychwstania.

    Więc krótko, bo masz teraz okazję. Ale żeby uniknąć podwójnych negacji uproszczę pytanie. Zmartwychwstanie jest faktem histotycznym, czy nie?
  • supaari 17.08.12, 11:50
    piwi77.0 napisał:

    > supaari napisał:
    >
    > Wskaż gdzie neguję brak zmartwychwstania.
    >
    > Więc krótko, bo masz teraz okazję. Ale żeby uniknąć podwójnych negacji uproszcz
    > ę pytanie. Zmartwychwstanie jest faktem histotycznym, czy nie?

    Teraz możesz mnie pocałować w grząśl. Kiedy proszę aniołka o dowód (przyjąłbym uzasadnienie) na twierdzenia zawarte w jego poscie, to trolle domagają się ode mnie dowodów na przeciwne twierdzenie. Kiedy prosze trolle o wskazanie gdzie sfromułowałem zdanie przeciwne do bredni aniołka, to trolle plota bez sensu i związku, a potem sie oburzają, że im to wytykam. A kiedy wreszcie trolle zorientowały się, że dziewictwo i zmartwychwstanie to różne terminy, trolle domagaja się ode mnie jakichś deklaracji!!!

    Trolle przeszły cichutko obok wszystkich zarzutów historycznych, jakie sformułowałem (o czyśćcu i odpustach), za to z lubością zajmują się dziewictwem i zmartwychwstaniem.

    Chwała niech będzie Bogu, ze trolle wyzywają się na forum zamiast bazgrać po ścianach!

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • piwi77.0 17.08.12, 11:57
    Zadałem Ci tak proste pytanie, że prostszego już chyba nie da się postawić i to tylko jedno. I nie żeby dokuczyć, ale w końcu coś wyjaśnić. A Ty co? Obrażasz się i odpowiedzi nie udzielasz. Ale sam paskudnie atakujesz tych, co mają dość Twoich niezliczonych i trudnych do zrozumienia pytań. Dwie miary stosujesz kolego, dwie miary.
  • supaari 17.08.12, 12:20
    piwi77.0 napisał:

    > Zadałem Ci tak proste pytanie, że prostszego już chyba nie da się postawić i to
    > tylko jedno. I nie żeby dokuczyć, ale w końcu coś wyjaśnić. A Ty co? Obrażasz
    > się i odpowiedzi nie udzielasz. Ale sam paskudnie atakujesz tych, co mają dość
    > Twoich niezliczonych i trudnych do zrozumienia pytań. Dwie miary stosujesz kole
    > go, dwie miary.


    zadajesz pytanie nie mające związku z tym wątkiem. Co ja sądzę o zmartwychwstaniu - nie ma żadnego zbnaczenia. Znaczenie ma to, co skopiował aniołek. To załozyciel wątku swoiście "podpisał się" pod wypocinami jakiegoś dyletanta z FiM nie próbując nawet konfrontować ich z czymkolwiek. Na moje pytania i wątpliwości nie był w stanie nic sensownego powiedzieć. A potem zleciały się trolle... Trollom wydaje się, że jak pytam kogoś o coś, co napisał, to muszę mieć całkowicie odmienne zdanie i żądają dowodów. Trolle dowodzą wręcz, że sformułowałem takie lub inne twierdzenie, ale trolle nie są w stanie wskazać gdziez to było. Trolle w koncu żadają deklaracji!! Teraz, drogie trolle, możecie pocałowac mnie w grząśl.

    --
    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 17.08.12, 12:37
    supaari napisał:

    >
    > zadajesz pytanie nie mające związku z tym wątkiem. Co ja sądzę o zmartwychwstan
    > iu - nie ma żadnego zbnaczenia.

    W ogóle nie ma, ale w tym wątku ma. Już ci to tłumaczyłem.

    >Znaczenie ma to, co skopiował aniołek. To załoz yciel wątku swoiście "podpisał się" pod >wypocinami jakiegoś dyletanta z FiM nie próbując nawet konfrontować ich z czymkolwiek.

    Te wypociny to zwykłe truizmy, nawet jeśli zawierają jakieś drobne nieścisłości. Ale ty nie chcesz dyskutować o wypocinach, ale o aniołku. Boisz się konfrontacji na gruncie tych wypocin.
    Wijesz się, unikasz jednoznacznych wypowiedzi, wycofujesz z własnych deklaracji. Ty zwykły tchórz jesteś, a twoja ekwilibrystyka słowna wydaje się zabawna i inteligentna jedynie tobie. Powinni ci zwrócić subwencję szkolną.
  • supaari 17.08.12, 12:54
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > supaari napisał:
    >
    > >
    > > zadajesz pytanie nie mające związku z tym wątkiem. Co ja sądzę o zmartwyc
    > hwstan
    > > iu - nie ma żadnego zbnaczenia.
    >
    > W ogóle nie ma, ale w tym wątku ma. Już ci to tłumaczyłem.

    Jest wręcz przeciwnie - w tym wątku nie ma znaczenia. le w innych miejscach może mieć znaczenie. Gdybym założył wątek pod nazwą: Zmartwychwstanie Jezusa - fakt historyzny, to moje stanowisko miałoby w nim znaczenie. Tu - nie ma!!

    > Te wypociny to zwykłe truizmy, nawet jeśli zawierają jakieś drobne nieścisłości
    > . Ale ty nie chcesz dyskutować o wypocinach, ale o aniołku. Boisz się konfronta
    > cji na gruncie tych wypocin.
    > Wijesz się, unikasz jednoznacznych wypowiedzi, wycofujesz z własnych deklaracji
    > . Ty zwykły tchórz jesteś, a twoja ekwilibrystyka słowna wydaje się zabawna i i
    > nteligentna jedynie tobie. Powinni ci zwrócić subwencję szkolną.

    Te wypociny zaczynają się od ahistorycznych bredni o koncepcji czyśćca i odpustach. Autor nie ma nawet cienia wiedzy na ten temat. Zapytałem aniołka dlaczego uważa, że to Grzegorz I "wymyślił" czyściec, a nie rabbi Shammai. I co? I nic.... Zapytałem o odpusty. I co? I cisza... Zaproponowałem definicję kłamstwa, żeby można było w ogóle dyskutować o tym czy i ewentualnie dlaczego Kościoły okłamują kogokolwiek. Zastanawiałem się dlaczego w temacie jest liczba mnoga, a w tresci mowa tylko o jednym... I co? I nic!!! Za to trolle przypisują mi twierdzenia, których nie formułowałem, mylą zmartwychwstanie z dziewictwem i domagają się ode mnie żebym odpowiadał na pytania nie mające związku z moją aktywnością w tym wątku. Komiczne!

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • piwi77.0 17.08.12, 13:04
    Zacznij pisać zdania nie wymagające na końcu znaku zapytania i nie zawierające treści opisujących innych forumowiczów, albo poszukaj dla siebie miejsca poza tym forum, zamiast się nad sobą użalać. To chyba jedyna rada jakiej mogę Ci udzielić.
  • supaari 17.08.12, 13:22
    piwi77.0 napisał:

    > Zacznij pisać zdania nie wymagające na końcu znaku zapytania i nie zawierające
    > treści opisujących innych forumowiczów, albo poszukaj dla siebie miejsca poza t
    > ym forum, zamiast się nad sobą użalać. To chyba jedyna rada jakiej mogę Ci udzi
    > elić.

    Piwi raczył sformułować zalecnie (polecenie), żebym zaczął pisać zdania nie mające znaku zapytania na końcu... Pod moim postem, w których takich zdań było 15. Tylko trzy zakonczyły się znakami zapytania. W zasadzie jedno, ale wpisane trzy razy...
    Komizm do kwadratu!! Żeby nie było pytania: uważam, że treść postu, na który trolle odpowiadają nie przeszkadza im w niczym; że moga wpisać dowolny tekzt w dowolnym miejscu; że być może wręcz nie czytają tego, co piszą inni ani co piszą one same (to by tłumaczyło mylenie zmartwychwstania z dziewictwem i niedostrzeganie przytaczanych definicji).

    --
    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
  • piwi77.0 17.08.12, 13:48
    To była tylko rada, z której przecież i tak nie skorzystasz.

    Nie jesteś w stanie napisać niczego twierdzącego, co mogłoby przypominać własną opinię, bo najbardziej ze wszystkiego boisz się śmieszności. Cierpisz na brak pewności siebie i dlatego chciałbyś nieustannie słyszeć pozytywne oceny o sobie, których chwilami próbujesz się wręcz domagać, bo jak ich brakuje, to stajesz się agresywny wobec tych, od których miłych słów oczekiwałeś. Koniecznie zależy Ci na dobrym wrażeniu (to ma bezpośredni związek z niską samooceną) i dlatego nieustannie starasz się popisywać trudnymi i sprawiającymi naukowe wrażenie, tekstami. Udajesz dystans do samego siebie, którego w ogóle nie masz. Ten dystans mają pozorować liczne wpisy na Twój temat, w Twojej wizytówce. Tak naprawdę, to Ty każdy z tych wpisów głęboko przeżywasz i każdy z nich jest przyczyną niekończących się Twoich cierpień. Te cierpienia są z jednej strony bolesne, jak to cierpienia, z drugiej jednak Ty już nie potrafisz bez nich żyć i wręcz ich pragniesz. To tylko pozorny paradoks.
  • supaari 17.08.12, 14:02
    Dziekuję za wyczerpującą analizę psychologiczna mojej osoby. Gdyby była nieco bardziej zwięzła zamieściłbym ją w wizytówce... Niestety - jest rozwlekła. Nie dałbyś rady jej jakoś skrócić, najlepiej w swoim dawnym stylu?
    --
    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.08.12, 13:05
    supaari napisał:

    > Za to trolle przypisują mi twierdzen
    > ia, których nie formułowałem, mylą zmartwychwstanie z dziewictwem
    > i domagają się ode mnie żebym odpowiadał na pytania nie mające związku z moją
    > aktywnością w tym wątku. Komiczne!

    Ktoś bardzo mądry powiedział do głupca:
    Ty nie masz autorytetów, bo ty sie tych autorytetów boisz.

    Głupcy wiedzą, że nie mają szans wygrać z autorytetem, więc atakują na oślep, byle tylko pokazać, że są odważni, byle tylko udowodnić, że się nie boją....
    A że przy tym wydają żałosne piski... no cóż, taka ich uroda....
  • piwi77.0 17.08.12, 13:15
    Ten ktoś, kto to wygłosił, wcale nie był mądry. To właśnie podporządkowywanie się autorytetom (a czymże innym jest potakiwanie, jak nie podporządkowaniem się?) jest rezygnacją z konfrontacji prawdopodobnie podyktowanej strachem, że sukces w niej (w konfrontacji) jest niemożliwy. Potem jest taki autorytet i posłuszna jemu tłuszcza, niezdolna do własnych przemysleń, gotowa zrobić wszystko co autorytet każe.
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.08.12, 13:17
    Uderz w stół....
    Wiedziałem, że Ty pierwszy się odezwiesz, wiedziałem:)))
    Co więcej, redagując ten post, miałem też Ciebie na myśli:)))
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.08.12, 13:21
    piwi77.0 napisał:

    > Ten ktoś, kto to wygłosił, wcale nie był mądry. To właśnie podporządkowywanie s
    > ię autorytetom...

    Wręcz przeciwnie, ale by zrozumieć tę sentencję trzeba mieć trochę oleju w głowie...
    Posiadanie autorytetów nie oznacza podporządkowania się im.
    I to stanowi sedno sprawy.
  • piwi77.0 17.08.12, 14:16
    Obawiam się, że nie wiesz co to jest autorytet. I choć jesteś (tak przypuszczam) pod wpływem autorytetu (-ów), to nie wiesz co to oznacza.
  • 6burakow 17.08.12, 14:50
    Czlowiek myslacy i rozumiejacy nie ma autorytetow, to co ma to zrozumienie. NIe jest wazne kto cos wymyslil, wazne jest czy to cos jest prawda, czy jest zgodne z logika i reszta naszej wiedzy.
  • piwi77.0 17.08.12, 12:44
    supaari napisał:

    zadajesz pytanie nie mające związku z tym wątkiem.

    Moje pytanie nagle nie ma, ale przebogate charaktyrystyki innych forumowiczów, w których tak się lubujesz i którymi zapełniesz wątki bez względu na temat, to mają, tak?
  • supaari 17.08.12, 13:02
    piwi77.0 napisał:

    > Moje pytanie nagle nie ma, ale przebogate charaktyrystyki innych forumowiczów,
    > w których tak się lubujesz i którymi zapełniesz wątki bez względu na temat, to
    > mają, tak?

    Masz na myśli ten zestaw okresleń jakie pod moim adresem sformułowałeś zanim dodałeś sobioe 0 do nicka: Słuchaj, mistrzu przewrotności [...], Ten palant ma manię prześladowczą, Słuchaj, forumowa miernoto, Jesteś równie obrzydliwy, jak ci o których pisze Raport [o naduzyciach wobec dzieci w Irlandii] , Aleś Ty prostak czy A teraz frustracie idź se najlepiej zwalić konia?

    Ależ odpowiadałem na twoje pytanie dlaczego dyskutuję z trollami. Lubię jak trolle nazywają mnie palantem, forumową miernotą itp. Te cytaty miały ci ułatwić zrozumienie.

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • piwi77.0 17.08.12, 13:07
    Dochodzi więc jeszcze jeden zarzut. Wałkowanie treści sprzed lat, co, kto, na kogo, nie ma nic wspólnego z tematyką tego wątku (pamietasz jeszcze o czym on jest?).
  • supaari 17.08.12, 13:26
    piwi77.0 napisał:

    > Dochodzi więc jeszcze jeden zarzut. Wałkowanie treści sprzed lat, co, kto, na k
    > ogo, nie ma nic wspólnego z tematyką tego wątku (pamietasz jeszcze o czym on je
    > st?).

    Oczywiście, że pamietam. O bredniach z faktów i mitów odgrzanych przez aniołka (wałkowanie treści sprzed lat). Choć trolle uparcie spychają go na inne tematy, np. dlaczego dyskutuję z trollami lub czy uważam zmartwychwstanie za fakt historyczny.

    --
    Lupus in Vestimento Ovi :-)
  • kolter-xl 17.08.12, 21:16
    Gość portalu: kappa napisał(a):

    O, a to coś nowego. Czyżby biblijne postrzeganie dziewictwa było zbliżone do te
    > go, jakie zastosowałem?

    Akurat ciężko do kupy zebrać co dla pisarzy biblijnych jest dziewictwem np werset z Apokalipsy mówi coś takiego ; a nikt tej pieśni nie mógł się nauczyć prócz stu czterdziestu czterech tysięcy - wykupionych z ziemi. To ci, którzy z kobietami się nie splamili: bo są dziewicami. No ale np apostołowie mieli żony ;Czy nie wolno nam zabierać z sobą żony chrześcijanki, jak czynią pozostali apostołowie i bracia Pańscy, i Kefas? ?? Czyżby oni do nieba się nie załapali ??
  • k_a_p_p_a 17.08.12, 21:21
    kolter-xl napisał:

    > Gość portalu: kappa napisał(a):
    >
    > O, a to coś nowego. Czyżby biblijne postrzeganie dziewictwa było zbliżone do t
    > e
    > > go, jakie zastosowałem?
    >
    > Akurat ciężko do kupy zebrać co dla pisarzy biblijnych jest dziewictwem

    Tyś bieglejszy ode mnie, zapewne znasz to o braku oznak dziewictwa i kamienowaniu pod drzwiami ojca. Mnie nie chce się szukać.
  • kolter-xl 20.08.12, 14:52
    k_a_p_p_a napisał:

    > Tyś bieglejszy ode mnie, zapewne znasz to o braku oznak dziewictwa i kamienowan
    > iu pod drzwiami ojca. Mnie nie chce się szukać.

    Zestawmy dwa wersety biblijne i wyjdzie nam jasno ze Maria współżyjąc z Józefem nie była dziewicą zgodnie z tym jak to definiuje biblia :))

    Ew Mateusza rozdział 1 A gdy Józef obudził się ze snu, uczynił tak, jak mu rozkazał anioł Pański i przyjął żonę swoją. Ale nie obcował z nią, dopóki nie powiła syna, i nadał mu imię Jezus. Jak widać Józef obcował ze swoją kobitą .
    No a skoro obcował to nie mogła być dziewicą w świetle innego wersetu z Apokalipsy Jana

    a nikt tej pieśni nie mógł się nauczyć prócz stu czterdziestu czterech tysięcy - wykupionych z ziemi. To ci, którzy z kobietami się nie splamili: bo są dziewicami; ci, którzy Barankowi towarzyszą, dokądkolwiek idzie; ci spośród ludzi zostali wykupieni na pierwociny dla Boga i dla Baranka

    Wniosek prosty i logiczny ( to do oszołomstwa kieruje ) skoro Józef deptał Marię dziewicą być nie mogła :)))
  • lepian4 20.08.12, 16:15
    W zakladzie psychiatrycznym zrobilbys z takimi wnioskami zawrotna kariere.
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 20.08.12, 16:27

    kolter-xl napisał:

    > Wniosek prosty i logiczny ( to do oszołomstwa kieruje ) skoro Józef d
    > eptał
    Marię dziewicą być nie mogła :)))

    Tyle biblia o M, ale tu po drodze wyniknął spór o definicję dziewicy i o to pytałem. Sam znalazłem to:
    "13) Jeśli ktoś poślubi żonę, zbliży się do niej, a potem ją znienawidzi,
    14) zarzucając jej złe czyny, i zniesławi ją mówiąc: ?Poślubiłem tę kobietę, a zbliżywszy się do niej, nie znalazłem u niej oznak dziewictwa,
    15) wtedy ojciec i matka młodej kobiety zaniosą dowody jej dziewictwa do bramy, do starszych miasta.
    16) Ojciec młodej kobiety odezwie się do starszych: Dałem swą córkę temu człowiekowi za żonę, a on ją znienawidził.
    17) Oto zarzuca jej złe czyny, mówiąc: "Nie znalazłem u córki twej oznak dziewictwa". A oto są dowody dziewictwa mej córki? i rozłoży tkaninę przed starszymi miasta.
    18)Wtedy starsi miasta wezmą tego męża i ukarzą go.
    19) Skażą go na sto syklów srebra i dadzą je ojcu młodej kobiety, gdyż okrył niesławą dziewicę izraelską; pozostanie jego żoną i nie będzie jej mógł całe życie porzucić.
    20) Lecz jeśli oskarżenie to okaże się prawdziwym, bo nie znalazły się dowody dziewictwa młodej kobiety,
    21) wyprowadzą młodą kobietę do drzwi domu ojca i kamienować ją będą mężowie tego miasta, aż umrze, bo dopuściła się bezeceństwa w Izraelu, uprawiając rozpustę w domu ojca.
    - Ks. Powtórzonego Prawa

    Biblia nie potępia małych lodziarek, za brak dziewictwa uznaje brak hymenu i tyle.
  • andrzej.sawa 20.08.12, 17:06
    Oj ty samyj umnyj!
  • piwi77.0 20.08.12, 17:24
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    ...

    Czyli supaari to katolik farbowany, bo próbuje nam tu jakieś niebiblijne treści przemycić.
  • andrzej.sawa 20.08.12, 17:49
    A Ty jakieś lewackie bzdury wciskasz.
  • piwi77.0 20.08.12, 17:53
    Jak lewackie, to nie bzdury.
  • kolter-xl 21.08.12, 19:17
    andrzej.sawa napisał:

    > A Ty jakieś lewackie bzdury wciskasz.

    Poproś księdza prowadzącego wasz program propagowania idiotyzmu w necie żeby nauczył ciebie takiej nieskomplikowanej funkcji ; kopiuj - wklej . Przynajmniej będzie wiadomo do kogo s się ułomie zwracasz .
  • andrzej.sawa 21.08.12, 19:48
    Dziecko chore,jesteś chamem,o tym wszyscy wiedzą.Chcesz robić za jakąś dodę,czy innego cymbała.No ale do ciebie to nie dociera,bo chamstwo jest twoim ideałem.Normalni,dobrze wychowani ludzie mówią o takich - bydlak.
  • 6burakow 22.08.12, 01:35
    andrzej.sawa napisał:

    > Dziecko chore,jesteś chamem...

    Massz cos merytorycznego?
  • kolter-xl 22.08.12, 19:52
    andrzej.sawa napisał:

    > Dziecko chore,jesteś chamem,o tym wszyscy wiedzą.Chcesz robić za jakąś dodę,czy
    > innego cymbała.No ale do ciebie to nie dociera,bo chamstwo jest twoim ideałem.
    > Normalni,dobrze wychowani ludzie mówią o takich - bydlak.

    Mamusia nie mówiła ci ze byciem chamem może sie o tobie przydarzyć ??
  • kolter-xl 21.08.12, 19:15
    piwi77.0 napisał:

    > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
    >
    > ...
    >
    > Czyli supaari to katolik farbowany, bo próbuje nam tu jakieś niebiblijne treści
    > przemycić.

    Nie , to czysty katolik !! przecież nie od dziś wiadomo ze Krk przetrwał te 17 wieków staranie unikając a tego co w biblii zapisano .
  • kolter-xl 21.08.12, 19:13
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > Biblia nie potępia małych lodziarek, za brak dziewictwa uznaje brak hymenu i tyle.

    No tak dlatego np Turczynki dają tylko w oczko i do dzioba :))
  • piwi77.0 17.08.12, 08:39
    supaari napisał:

    To nie ma najmniejszego znaczenia.
    (Na prośbę kappa o dokładne zdefiniowanie jak supaari rozumie dziewictwo - mój komentarz)

    Ma znaczenie i to podstawowe. Z przebiegu dyskusji wynika, że postrzegasz dziewictwo inaczej niż jako fizyczną błone dziewiczą, którą nie sposób zachować po urodzeniu dziecka. Skoro tak, to dla zachowania sensu kontynuowania tej dyskusji, powinieneś zdefiniować czym jest dla Ciebie dziewictwo. Inaczej ujawniasz, że Twoją intencją zamiast wyjasniania czegokolwiek, jest wprowadzanie chaosu w celu zepchnięcia całego wątku na manowce, bo nikt w końcu nie pojmie o co komu w tym wszystkim chodzi. W ten sposób psujesz tylko forum, a tego rodzaju destrukcyjne taktyki powinny być na forum tepione lub przynajmniej wyraźnie piętnowane, co niniejszym czynię.
  • supaari 17.08.12, 11:24
    piwi77.0 napisał:

    > supaari napisał:
    >
    > To nie ma najmniejszego znaczenia.
    > (Na prośbę kappa o dokładne zdefiniowanie jak supaari rozumie dziewictwo - mój
    > komentarz)
    >
    > Ma znaczenie i to podstawowe. Z przebiegu dyskusji wynika, że postrzegasz dziew
    > ictwo inaczej niż jako fizyczną błone dziewiczą, którą nie sposób zachować po u
    > rodzeniu dziecka. Skoro tak, to dla zachowania sensu kontynuowania tej dyskusji
    > , powinieneś zdefiniować czym jest dla Ciebie dziewictwo. Inaczej ujawniasz, że
    > Twoją intencją zamiast wyjasniania czegokolwiek, jest wprowadzanie chaosu w ce
    > lu zepchnięcia całego wątku na manowce, bo nikt w końcu nie pojmie o co komu w
    > tym wszystkim chodzi. W ten sposób psujesz tylko forum, a tego rodzaju destrukc
    > yjne taktyki powinny być na forum tepione lub przynajmniej wyraźnie piętnowane,
    > co niniejszym czynię.

    Zdefiniowałem kappciowi dziewictwo. Nawet - jak sądze, choc pewności nie mam, bo od kappcia nie dowiesz się zadnych konkretów - potwierdził, że jego definicja była głupia. Ale ani jemu, ani tobie definicja nie wystarcza! Bo trolle nie mają ochoty zająć się meritum, chcą tylko zachwycać się własną twórczoscią: zapytać od czapy np. czy sformułowanie od początku oznacza, że od stworzenia świata (pamiętasz?) lub na uwagę rozmówcy, że rozmówca ów pisał o faktach zadaje kretyńskie pytanie: dokonanych czy niedokonanych? Troll proszony o podanie gdzie "neguję brak zmartwychwstania" cytuje moje wypowiedzi o dziewictwie. I to byłoby tyle.

    --
    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 17.08.12, 11:27
    supaari napisał:
    .
    >
    > Zdefiniowałem kappciowi dziewictwo.

    Kłamiesz.
  • supaari 17.08.12, 11:37
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > supaari napisał:
    > .
    > >
    > > Zdefiniowałem kappciowi dziewictwo.
    >
    > Kłamiesz.

    Jesteś łgarzem i potwarcą:
    forum.gazeta.pl/forum/w,29,138177331,138247157,Re_o_bredniach.html
    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • piwi77.0 17.08.12, 11:53
    Problem taki powtórzyć coś jeszcze raz? Sam sobie jesteś winien, że niektóre fragmenty Twoich tekstów pozostają niezauważone - pisz prostszym i łatwiejszym językim i możliwie krótko. Gdyby się jeszcze dało, to bez przydługiego charakteryzowania forumowiczów, których nie szanujesz.
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 17.08.12, 12:27
    supaari napisał:

    > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
    >
    > > supaari napisał:
    > > .
    > > >
    > > > Zdefiniowałem kappciowi dziewictwo.
    > >
    > > Kłamiesz.
    >
    > Jesteś łgarzem i potwarcą:
    > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,29,138177331,138247157,Re_o_bredniach.html

    Dziewictwo - stan kobiet lub mężczyzn przed podjęciem stosunków seksualnych (za wikipedią).

    To ma być definicja dziewictwa? Oj, gołąbku, gołąbku. I tak dziewictwo M definiuje kościół katolicki?
  • supaari 17.08.12, 12:41
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    >> Dziewictwo - stan kobiet lub mężczyzn przed podjęciem stosunków seksualnych (z
    > a wikipedią).
    >
    > To ma być definicja dziewictwa? Oj, gołąbku, gołąbku. I tak dziewictwo M defini
    > uje kościół katolicki?

    Tak. To jest definicja dziewictwa. Wyjaśnia czym jest dziewictwo. Masz inne zdanie? Uważasz, że nie wyjaśnia? Uważasz, że jest niewłaściwa? Że może jest głupsza od twojej?

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 17.08.12, 13:01
    supaari napisał:

    > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
    >
    > >> Dziewictwo - stan kobiet lub mężczyzn przed podjęciem stosunków sek
    > sualnych (z
    > > a wikipedią).
    > >
    > > To ma być definicja dziewictwa? Oj, gołąbku, gołąbku. I tak dziewictwo M
    > defini
    > > uje kościół katolicki?
    >
    > Tak. To jest definicja dziewictwa. Wyjaśnia czym jest dziewictwo. Masz inne zda
    > nie? Uważasz, że nie wyjaśnia? Uważasz, że jest niewłaściwa? Że może jest głups
    > za od twojej?

    Nie od mojej. Ja posłużyłem się definicją dziewictwa stosowaną przez religie abrahamowe. Dziewictwo wg niej nie dotyczy mężczyzn, a u kobiet wymaga oznak dziewictwa, czyli błony dziewiczej. Twoja współczesna definicja nie ma nic wspólnego z "dziewictwem M", a też i ona sama nie spełnia kryteriów twojej definicji, gdyż jak ci zapewne wiadomo, urodziła dziecko, a to było niemożliwe bez podjęcia wcześniej "stosunków seksualnych", jakkolwiek by nie rozumieć określenia "stosunki seksualne". Zapytaj pani od przyrody, przełam ten wstyd i dowiedz się wreszcie skąd biorą się dzieci.
  • supaari 17.08.12, 13:32
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > > Tak. To jest definicja dziewictwa. Wyjaśnia czym jest dziewictwo. Masz in
    > ne zda
    > > nie? Uważasz, że nie wyjaśnia? Uważasz, że jest niewłaściwa? Że może jest
    > głups
    > > za od twojej?
    >
    > Nie od mojej. Ja posłużyłem się definicją dziewictwa stosowaną przez religie a
    > brahamowe. Dziewictwo wg niej nie dotyczy mężczyzn, a u kobiet wymaga [b]oznak[
    > /b] dziewictwa, czyli błony dziewiczej. Twoja współczesna definicja nie ma nic
    > wspólnego z "dziewictwem M", a też i ona sama nie spełnia kryteriów twojej defi
    > nicji, gdyż jak ci zapewne wiadomo, urodziła dziecko, a to było niemożliwe bez
    > podjęcia wcześniej "stosunków seksualnych", jakkolwiek by nie rozumieć określen
    > ia "stosunki seksualne". Zapytaj pani od przyrody, przełam ten wstyd i dowiedz
    > się wreszcie skąd biorą się dzieci.

    1. Mylisz definicję ze wskazówką/dowodem stanu, o którym mówi definicja.
    2. Nie ustosunkowałeś się do podanego przeze mnie przykładu młodej kobiety i in vitro nie jedynego, który mógłbym sklecić, ale wystarczył ten jeden).

    --
    Lupus in Vestimento Ovi :-)
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 17.08.12, 13:40
    supaari napisał:

    >
    > 1. Mylisz definicję ze wskazówką/dowodem stanu, o którym mówi definicja.

    Nic nie mylę. Napisałem co jest dziewictwem dla religii. Dla religii dziewictwem jest obecność nienaruszonej błony dziewiczej.

    > 2. Nie ustosunkowałeś się do podanego przeze mnie przykładu młodej kobiety i [i
    > ]in vitro[/i] nie jedynego, który mógłbym sklecić, ale wystarczył ten jeden).

    A to przeoczyłem. Czyżbyś gdzieś sugerował, że M została zapłodniona in vitro? Zauważ, że tylko pytam.
  • supaari 17.08.12, 13:58
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > supaari napisał:
    >
    > >
    > > 1. Mylisz definicję ze wskazówką/dowodem stanu, o którym mówi definicja.
    >
    > Nic nie mylę. Napisałem co jest dziewictwem dla religii. Dla religii dziewictwe
    > m jest obecność nienaruszonej błony dziewiczej.

    Owszem - mylisz. Wskazówka to tylko wskazówka. Praktyczne narzędzie. I nic więcej.

    > > 2. Nie ustosunkowałeś się do podanego przeze mnie przykładu młodej kobiet
    > y i [i
    > > ]in vitro[/i] nie jedynego, który mógłbym sklecić, ale wystarczył ten jed
    > en).
    >
    > A to przeoczyłem. Czyżbyś gdzieś sugerował, że M została zapłodniona in vitro?
    > Zauważ, że tylko pytam.

    Nie. Nie sugeruję. Ustosunkowałem się do twej koncepcji: ciąża jest efektem seksu, a seks oznacza utratę dziewictwa. Podany przykład jest wyjątkiem (niejedynym), który powoduje, że koncepcja jest błędna.

    --
    Lupus in Vestimento Ovi :-)
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 17.08.12, 14:28
    supaari napisał:

    > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > > Nic nie mylę. Napisałem co jest dziewictwem dla religii. Dla religii dzie
    > wictwem jest obecność nienaruszonej błony dziewiczej.
    >
    > Owszem - mylisz. Wskazówka to tylko wskazówka. Praktyczne narzędzie. I nic więcej.

    Bzdura. To stan integralności organizmu kobiety wymagany przez religię by została uznana za dziewicę.

    > > A to przeoczyłem. Czyżbyś gdzieś sugerował, że M została zapłodniona in v
    > itro?
    > > Zauważ, że tylko pytam.
    >
    > Nie. Nie sugeruję. Ustosunkowałem się do twej koncepcji: ciąża jest efektem sek
    > su, a seks oznacza utratę dziewictwa. Podany przykład jest wyjątkiem (niejedyny
    > m), który powoduje, że koncepcja jest błędna.

    Obecnie podany przykład jest takim wyjątkiem, i to mocno wydumanym. W oczywisty sposób nie dotyczy dziewictwa M.
  • supaari 17.08.12, 14:50
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    >
    > Bzdura. To stan integralności organizmu kobiety wymagany przez religię by zosta
    > ła uznana za dziewicę.

    Praktyczna wskazówka i nic więcej. Na zasadzie: domniema się, że skoro nie ma hymenu, nie jest dziewicą. Jest oznaka dziewictwa, a nie jego istotą.

    > > > A to przeoczyłem. Czyżbyś gdzieś sugerował, że M została zapłodnion
    > a in v
    > > itro?
    > > > Zauważ, że tylko pytam.
    > >
    > Obecnie podany przykład jest takim wyjątkiem, i to mocno wydumanym. W oc
    > zywisty sposób nie dotyczy dziewictwa M.

    Oczywiście, że nie. Ale oznacza, że ciąża nie musi być efektem seksu. Związku seksu z ciążą dotyczył twój wpis, do tego związku sie odniosłem. I tyle.

    --
    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 17.08.12, 15:02
    supaari napisał:

    > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
    >
    > >
    > > Bzdura. To stan integralności organizmu kobiety wymagany przez religię by
    > została uznana za dziewicę.
    >
    > Praktyczna wskazówka i nic więcej. Na zasadzie: domniema się, że skoro nie m
    > a hymenu, nie jest dziewicą
    . Jest oznaka dziewictwa, a nie jego istotą.

    Dla religii jest jego istotą. Nie praktyczną wskazówką, ale oznaką przesądzającą.

    > > Obecnie podany przykład jest takim wyjątkiem, i to mocno wydumanym
    > . W oc
    > > zywisty sposób nie dotyczy dziewictwa M.
    >
    > Oczywiście, że nie. Ale oznacza, że ciąża nie musi być efektem seksu. Związku s
    > eksu z ciążą dotyczył twój wpis, do tego związku sie odniosłem. I tyle.

    Odniosłeś się swoim zwyczajem nie na temat. Ciąża w owych czasach była wynikiem seksu stąd jasny wniosek, że kobieta w ciąży nie mogła być dziewicą.
    A swoją drogą dlaczego wy katolicy macie takie obsesje na puncie dziewictwa? Czy wasz bóg byłby mniej boski bez tego idiotycznego dogmatu o dziewictwie jego matki? Co by mu ubyło z boskości? Dlaczego musicie obdzierać biedną Miriam z kobiecości?
  • piwi77.0 17.08.12, 15:12
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    A swoją drogą dlaczego wy katolicy macie takie obsesje na puncie dziewictwa? Czy wasz bóg byłby mniej boski bez tego idiotycznego dogmatu o dziewictwie jego matki?

    Byłby, niestety. Nowy bóg nie mógł być gorszy od poprzednich, dzisiaj już zapomnianych, co rodzili się z dziewic.
  • supaari 17.08.12, 15:17
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    >
    > Dla religii jest jego istotą. Nie praktyczną wskazówką, ale oznaką przesądzając
    > ą.

    No i sam nie wiem co mysleć. Albo jest istotą, albo oznaką przesądzającą. To nie jest tożsame.

    > > Oczywiście, że nie. Ale oznacza, że ciąża nie musi być efektem seksu. Zwi
    > ązku s
    > > eksu z ciążą dotyczył twój wpis, do tego związku sie odniosłem. I tyle.
    >
    > Odniosłeś się swoim zwyczajem nie na temat. Ciąża w owych czasach była wynikiem
    > seksu stąd jasny wniosek, że kobieta w ciąży nie mogła być dziewicą.

    Odniosłem się na temat - do twojego konceptu: ciąża musi być wynikiem seksu. Nie musi.

    > A swoją drogą dlaczego wy katolicy macie takie obsesje na puncie dziewictwa? Cz
    > y wasz bóg byłby mniej boski bez tego idiotycznego dogmatu o dziewictwie jego m
    > atki? Co by mu ubyło z boskości? Dlaczego musicie obdzierać biedną Miriam z kob
    > iecości?

    Naszemu Bogu nic nie jest w stanie umniejszyć boskości. Co zaś do rzekomej obsesji - masz ją raczej ty... Czyż to nie ty proszony o wskazanie gdzież to zaprzeczam brakowi zmartwychwstania przytoczyłeś szereg moich wypowiedzi dotyczących dziewictwa? Kiedy ktoś mówi zmartwychwstanie oczyma wyobraźni widzisz dziewicę?

    --
    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 17.08.12, 16:15
    supaari napisał:

    > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
    >
    > >
    > > Dla religii jest jego istotą. Nie praktyczną wskazówką, ale oznaką przesą
    > dzając
    > > ą.
    >
    > No i sam nie wiem co mysleć. Albo jest istotą, albo oznaką przesą
    > dzającą. To nie jest tożsame.

    Dla twojej religii jest tożsame. Pannie młodej nie sprawdzaliście(sprawdzacie?) uzębienia ale obecność hymenu. Panny młode wychowane w tej religii faktycznie (jak pisałeś) mogą zrobić setki lasek na osiedlu a w swoim mniemaniu i mniemaniu otoczenia nadal są dziewicami, bo mają zachowany hymen.

    > Odniosłem się na temat - do twojego konceptu: ciąża musi być wynikiem seksu. Ni
    > e musi.

    Bzdura. Nie rozmawiamy o ciąży czasach współczesnych, ale o jedynym możliwym sposobie zajścia w ciążę M.

    Czyż to nie ty proszony o wskazanie gdzież to zaprze
    > czam brakowi zmartwychwstania przytoczyłeś szereg moich wypowiedzi dotyczących
    > dziewictwa? Kiedy ktoś mówi zmartwychwstanie oczyma wyobraźni widzisz [i
    > ]dziewicę[/i]?

    Znów się zapętlasz. Ty zażądałeś dowodów na nie- dziewictwo i nie- zmartwychwstanie. A teraz kluczysz, by znów nie odpowiedzieć wprost na proste pytanie. Po jaką cholerę te kombinacje z dziewictwem M?
  • supaari 17.08.12, 17:05
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
    > > No i sam nie wiem co mysleć. Albo jest istotą, albo oznaką
    > przesą
    > > dzającą. To nie jest tożsame.
    >
    > Dla twojej religii jest tożsame.

    Nie masz bladego pojęcia o mojej religii, a powyższe zdanie jest na to dowodem.

    Pannie młodej nie sprawdzaliście(sprawdzacie?)
    > uzębienia ale obecność hymenu. Panny młode wychowane w tej religii faktycznie
    > (jak pisałeś) mogą zrobić setki lasek na osiedlu a w swoim mniemaniu i mniemani
    > u otoczenia nadal są dziewicami, bo mają zachowany hymen.

    Kolejne brednie...


    > Bzdura. Nie rozmawiamy o ciąży czasach współczesnych, ale o jedynym możliwym sp
    > osobie zajścia w ciążę M.

    Odniosłem się do twojego konceptu. Nie zmienisz tego zaklinaniem rzeczywistości: ciąża nie musi być efektem seksu.


    > Znów się zapętlasz. Ty zażądałeś dowodów na nie- dziewictwo i nie- zmartwychws
    > tanie. A teraz kluczysz, by znów nie odpowiedzieć wprost na proste pytanie. Po
    > jaką cholerę te kombinacje z dziewictwem M?

    Sam się zapętliłeś i to niejednokrotnie. Aniołkowi, który nie był w stanie podać żadnych konkretów, a jedynie pitolił, że "co drugie słowo to kłamstwo" zaproponowałem podanie dowodów (np. na brak zmartwychwstania i niedziewictwo Maryi). Ty zażądałeś ode mnie dowodów na to, że zmartwychwstanie (tylko zmartwychwstanie) jest faktem. Odpisałem, że chętnie uczynię zadość twemu życzeniu, jeśli wskażesz gdzież pisałem o tym, że zmartwychwstanie jest faktem. Najpierw bredziełeś coś o wielu miejscach, a potem podałeś, że zaprzeczałem brakowi zmartwychwstania w postach, w których mowa była o dziewictwie. Wniosek: nie odróżniasz dziewictwa od zmartwychwstania. Masz jakieś odchylenia na punkcie dziewictwa.

    I krótkie pytanie, na które zechciej odpowiedzieć: czy streszczając naszą dyskusje o dowodach na zmartwychwstanie coś przekręciłem, coś pominąłem?

    --
    Lupus in Vestimento Ovi :-)
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 17.08.12, 17:28
    supaari napisał:

    >
    > Nie masz bladego pojęcia o mojej religii, a powyższe zdanie jest na to dowodem.
    >
    > Kolejne brednie...
    > Odniosłem się do twojego konceptu. Nie zmienisz tego zaklinaniem rzeczywistości
    > : ciąża nie musi być efektem seksu.

    Twoje zapewnienia że coś jest brednią lub że nie mam o czymś pojęcia nie mają żadnej wartości, nie niosą żadnej treści. Jak zwykle zresztą, gołąbku.

    > Sam się zapętliłeś i to niejednokrotnie. Aniołkowi, który nie był w stanie poda
    > ć żadnych konkretów, a jedynie pitolił, że "co drugie słowo to kłamstwo" zaprop
    > onowałem podanie dowodów (np. na brak zmartwychwstania i niedziewictwo Maryi).
    > Ty zażądałeś ode mnie dowodów na to, że zmartwychwstanie (tylko zmartwychwst
    > anie
    ) jest faktem. Odpisałem, że chętnie uczynię zadość twemu życzeniu, jeś
    > li wskażesz gdzież pisałem o tym, że zmartwychwstanie jest faktem. Najpierw bre
    > dziełeś coś o wielu miejscach, a potem podałeś, że zaprzeczałem brakowi zmartwy
    > chwstania w postach, w których mowa była o dziewictwie. Wniosek: nie odróżniasz
    > dziewictwa od zmartwychwstania. Masz jakieś odchylenia na punkcie dziewictwa.
    > I krótkie pytanie, na które zechciej odpowiedzieć: czy streszczając naszą dysku
    > sje o dowodach na zmartwychwstanie coś przekręciłem, coś pominąłem?

    I tak cię zostawię, defekującego na szachownicę własnym narcyzmem. By ci tego narcyzmu nie zabrakło chętnie przyznam, że pytałem i o dziewictwo, i o zmartwychwstanie.

    A zechcesz odpowiedzieć na wcześniej postawione przeze mnie i innych pytania? Zmartwychwstanie miałeś udowodnić.
  • supaari 21.08.12, 22:12
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > > Nie masz bladego pojęcia o mojej religii, a powyższe zdanie jest na to do
    > wodem.
    > >
    > Twoje zapewnienia że coś jest brednią lub że nie mam o czymś pojęcia nie mają
    > żadnej wartości, nie niosą żadnej treści. Jak zwykle zresztą, gołąbku.

    Moje zapewnienia przedstawiają rzeczywistość. Jeśli masz jakieś inne zdanie an ten temat, zechciej odpowiedzieć któryż to wymóg mojej religii nakazuje pannie młodej być dziewicą.

    > > Ty zażądałeś ode mnie dowodów na to, że zmartwychwstanie (tylko zmartw
    > ychwst
    > > anie
    ) jest faktem. Odpisałem, że chętnie uczynię zadość twemu życzeni
    > u, jeś
    > > li wskażesz gdzież pisałem o tym, że zmartwychwstanie jest faktem. Najpie
    > rw bre
    > > dziełeś coś o wielu miejscach, a potem podałeś, że zaprzeczałem brakowi z
    > martwy
    > > chwstania w postach, w których mowa była o dziewictwie. Wniosek: nie odró
    > żniasz
    > > dziewictwa od zmartwychwstania. Masz jakieś odchylenia na punkcie dziewic
    > twa.
    > > I krótkie pytanie, na które zechciej odpowiedzieć: czy streszczając naszą
    > dysku
    > > sje o dowodach na zmartwychwstanie coś przekręciłem, coś pominąłem?
    >
    > I tak cię zostawię, defekującego na szachownicę własnym narcyzmem. By ci tego
    > narcyzmu nie zabrakło chętnie przyznam, że pytałem i o dziewictwo, i o zmartwyc
    > hwstanie.

    Pytać mogłeś, ale istotne jest to, że zażądałeś ode mnie dowodów na to, że zmartwychwstanie (tylko zmartwychwstanie) jest faktem. Żadnych dowodów na czyjekolwiek dziewictwo nie oczekiwałeś. A kiedy poprosiłem, żebyś wskazał gdzież to twierdziłem, że zmartwychwstanie jest faktem, to po dlugich zwlekaniach i stekaniach nie na temat zlinkowałeś teksty nie na temat.

    > A zechcesz odpowiedzieć na wcześniej postawione przeze mnie i innych pytania? Z
    > martwychwstanie miałeś udowodnić.

    Jeszcze raz, bos oporny jak izolator: Wskaż mi gdzie twierdziłem, że jets zmartwychwstanie, a ja udowodnię, że ono jest. I nie myl zmartwychwstania z dziewictwem, dobrze? Bo, że masz odchyły na punkcie dziewictwa - już pokazałeś.

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • kolter-xl 17.08.12, 16:41
    supaari napisał:
    >
    > Naszemu Bogu nic nie jest w stanie umniejszyć boskości. Co zaś do rzekomej obse
    > sji - masz ją raczej ty... Czyż to nie ty proszony o wskazanie gdzież to zaprze
    > czam brakowi zmartwychwstania przytoczyłeś szereg moich wypowiedzi dotyczących
    > dziewictwa? Kiedy ktoś mówi zmartwychwstanie oczyma wyobraźni widzisz [i
    > ]dziewicę[/i]?

    Antos jak zwykle kota pipą odwrócił nic nie wnosząc w temacie :))
  • mg2005 23.08.12, 19:15
    >Ciąża w owych czasach była wynikiem
    > seksu

    kappciu, twierdzisz , że bez seksu nasienie nie może znaleźć się w pochwie ? :) Potrzebujesz seks-edukacji :)
  • kolter-xl 23.08.12, 20:10
    mg2005 napisał:

    > >Ciąża w owych czasach była wynikiem
    > > seksu
    >
    > kappciu, twierdzisz , że bez seksu nasienie nie może znaleźć się w pochwie ? :)
    > Potrzebujesz seks-edukacji :)

    No a jak natrzepać te nasienie bez nocnej mary albo ręką ? Umiesz się spuścić ot tak bez powodu w biały dzień na ulicy :))
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 23.08.12, 20:22
    mg2005 napisał:

    > >Ciąża w owych czasach była wynikiem
    > > seksu
    >
    > kappciu, twierdzisz , że bez seksu nasienie nie może znaleźć się w pochwie ? :)
    > Potrzebujesz seks-edukacji :)

    I to jest właśnie katolicka moralność i pojęcie dziewictwa. Nie dość, że odbierasz Jezusowi prawo do godnego poczęcia, jego matce do bycia normalną kobietą, to jeszcze robisz z niej małą lodziarę skąpaną w spermie.
    Miriam była dziewicą, bo nasienie dostało się do jej pochwy bez wsadzania prącia. Oto słowo czarne. I to jest dla bezmózgich kartofli sedno dziewictwa.
  • mg2005 24.08.12, 20:01
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > mg2005 napisał:
    >
    > > >Ciąża w owych czasach była wynikiem
    > > > seksu
    > >
    > > kappciu, twierdzisz , że bez seksu nasienie nie może znaleźć się w pochwi
    > e ? :)
    > > Potrzebujesz seks-edukacji :)
    >
    > I to jest właśnie katolicka moralność i pojęcie dziewictwa.

    kappciu, wijesz się jak robak i próbujesz zmienić temat (zresztą głupio) , ale odpowiedz na pytanie ! :)

    > I to jest dla bezmózgich kartofli

    Już pokazałeś , że jesteś bezmózgim ateistycznym kartoflem (podobnie jak założyciel wątku)...
  • piwi77.0 17.08.12, 11:36
    supaari napisał:

    Zdefiniowałem kappciowi dziewictwo.

    Kiedy i gdzie, bo jakoś nie zauważyłem?
    PS. Przekręcanie czyjegoś nika jest wyrazem braku szacunku do tejże osoby. Nie chcesz, nie pisz, ale jak już piszesz to się przynajmniej zachowuj.
  • supaari 17.08.12, 11:43
    piwi77.0 napisał:

    > supaari napisał:
    >
    > Zdefiniowałem kappciowi dziewictwo.
    >
    > Kiedy i gdzie, bo jakoś nie zauważyłem?

    forum.gazeta.pl/forum/w,29,138177331,138247157,Re_o_bredniach.html
    > PS. Przekręcanie czyjegoś nika jest wyrazem braku szacunku do tejże osoby. Nie
    > chcesz, nie pisz, ale jak już piszesz to się przynajmniej zachowuj.

    Oczyuwiście. Trolli nie szanuję.

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • piwi77.0 17.08.12, 11:48
    supaari napisał:

    Oczyuwiście. Trolli nie szanuję.

    To dlaczego z nimi, z trollami, jak ich nazywasz w ogóle wchodzisz w dyskusję? Tego nie rozumiem.
  • supaari 17.08.12, 11:58
    piwi77.0 napisał:

    > supaari napisał:
    >
    > Oczyuwiście. Trolli nie szanuję.
    >
    > To dlaczego z nimi, z trollami, jak ich nazywasz w ogóle wchodzisz w dyskusję?
    > Tego nie rozumiem.

    Że nie rozumiesz - nic nowego. Nie zrozumiałbyś, gdybym ci wytłumaczył wielkimi literami, że prostowanie bredni i tępienie głupoty, a także umożliwianie idiotom całkowiego obnazenia ich głupoty jest zajęciem dość fajnym. Poza tym miło przeczytać, że nie każdy jest Supaarim, a nawet miłe słowa pod swoim adresem: Słuchaj, mistrzu przewrotności [...], Ten palant ma manię prześladowczą, Słuchaj, forumowa miernoto, Jesteś równie obrzydliwy, jak ci o których pisze Raport [o naduzyciach wobec dzieci w Irlandii] , Aleś Ty prostak czy A teraz frustracie idź se najlepiej zwalić konia od kogośk, kto później poucza co jest oznaką braku szacunku. Nie zrozumiał byś, bo cię to przerasta.

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • piwi77.0 17.08.12, 13:00
    Jest to dla Ciebie takie ważne, co na ten czy na inny temat sądzą ci, których nie szanujesz, że koniecznie musisz wchodzić z nimi w dyskusję aby im (a może sobie) coś udowadniać? Tak bardzo lubisz czytać i tak bardzo jest to dla Ciebie ważne, to co piszą o Tobie inni, a w szczególności ci, których bardzo nie lubisz, że potem nawet pamiętasz rzeczy sprzed wielu lat? Tak bardzo lubisz dość wazeliniarskie komplementy od tych, którym jak dotąd nic sensem nie udało się jeszcze sklecić? Nie, na te pytania nie musisz odpowiadać, już odpowiedziałeś swoim poprzednim postem.
  • supaari 17.08.12, 13:36
    piwi77.0 napisał:

    > Jest to dla Ciebie takie ważne, co na ten czy na inny temat sądzą ci, których n
    > ie szanujesz, że koniecznie musisz wchodzić z nimi w dyskusję aby im (a może so
    > bie) coś udowadniać? Tak bardzo lubisz czytać i tak bardzo jest to dla Ciebie w
    > ażne, to co piszą o Tobie inni, a w szczególności ci, których bardzo nie lubisz
    > , że potem nawet pamiętasz rzeczy sprzed wielu lat? Tak bardzo lubisz dość waze
    > liniarskie komplementy od tych, którym jak dotąd nic sensem nie udało się jeszc
    > ze sklecić? Nie, na te pytania nie musisz odpowiadać, już odpowiedziałeś swoim
    > poprzednim postem.

    Prostowanie bredni i ujawnianie głupoty jest świetnym zajęciem. Czytanie o sobie - premią. Mam fajny zestaw na wizytówce, jak potrzebuje przykładu - kopiuję stamtąd. Niestety, spora część kwiecistych określeń mojej osoby nie mogła się tam pomieścić...

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • mg2005 23.08.12, 18:43
    Gość portalu: kappa napisał(a):
    > Skoro urodziła dziecko, to współżyła seksualnie.

    Twierdzisz , że nie można zapłodnić bez współżycia . Jesteś głupszy niż muyślałem...
    Ponadto tu mówimy o poczęciu nadprzyrodzonym, ale to dla ciebie za trudne...

    > Przyznaję, nie użyłeś słowa bzdura. Nazwałeś kretynem kogoś, kto neguje twierdz
    > enie o dziewictwie M.

    Czy na pewno za to nazwał go kretynem ?...



    --
    www.youtube.com/watch?v=hcPc9IY4n3w
  • kolter-xl 23.08.12, 18:51
    mg2005 napisał:

    > Gość portalu: kappa napisał(a):
    > > Skoro urodziła dziecko, to współżyła seksualnie.
    >
    > Twierdzisz , że nie można zapłodnić bez współżycia . Jesteś głupszy niż muyślał

    Nie można było w tamtych czas bez zakiszenia zapłodnić kumasz durniu ??
  • andrzej.sawa 23.08.12, 20:14
    Dyskutujesz z kretynem,nie wiesz o tym?Po prostu są cymbały.
  • 6burakow 23.08.12, 23:07
    andrzej.sawa napisał:

    > Dyskutujesz z kretynem...

    Obrazac generalnie mozna ale nie z powodow zwiazanych z religia!
  • kolter-xl 17.08.12, 21:08
    supaari napisał:

    > Gość portalu: kappa napisał(a):

    > Tak, ty bazujesz. Opierając się na własnej, kretyńskiej definicji dziewictwa do
    > wodziłeś, że skoro M. urodziła dziecko, to nie mogła być dziewicą. Potem okazał
    > o sie jednakowoz, że twoja definicja jest głupia, co w rezultacie grzebia cały
    > twój koncept. Coś nie tak zrozumiałem?

    Chcesz w debilny sposób udowodnić ze zerznięta panienka po urodzeniu dziecka nadal jest dziewicą :)))
  • andrzej.sawa 20.08.12, 14:54
    Ciebie to chyba zerżnął jakiś kundel.
  • kolter-xl 21.08.12, 19:11
    andrzej.sawa napisał:

    > Ciebie to chyba zerżnął jakiś kundel.

    Bogu dziękuj zes katolik , zeszmacisz kogoś a potem klesze do ucha naplujesz a on ci grzech odpuści :))
  • kolter-xl 17.08.12, 17:45
    supaari napisał:

    > > dziewictwo: stan w którym błona dziewicza jest nienaruszona.
    >
    > Głupia definicja. Dziewictwo - stan kobiet lub mężczyzn przed podjęciem stosunk
    > ów seksualnych (za wikipedią).
    >
    > Dla ciebie lalunia robiąca fellatio 5 przypadkowym gościom na sobotnich potańcó
    > wkach w remizie może być dziewicą, a dziewczyna, która np. w wyniku eksplozji g
    > ranatu doznała uszkodzenia hymenu - już nie. Kappiąca głupota!

    Guru wyjaśnij mi w takim razie kim np był Piotr wasz pierwszy papież , ponoć on ma niebo gwarantowane . Ale coś jednak stoi mu na przeszkodzie i chyba nie da rady załapać się do tego elitarnego klubu pod chmurką:))

    (..) a nikt tej pieśni nie mógł się nauczyć prócz stu czterdziestu czterech tysięcy - wykupionych z ziemi. To ci, którzy z kobietami się nie splamili: bo są dziewicami; ci, którzy Barankowi towarzyszą, dokądkolwiek idzie; ci spośród ludzi zostali wykupieni na pierwociny dla Boga i dla Baranka. Przecież Piotr miał żonę :))
  • kolter-xl 17.08.12, 17:34
    supaari napisał:


    > Znajdź jakikolwiek mój wpis, w którym twierdziłem, że jest zmartwychwstanie, a
    > udowodnię, że jest.

    Pychy to ci nie brak :)) udowodnisz zmartwychwstanie :)) pewno swoje :)))
  • kolter-xl 17.08.12, 14:45
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > Jeśli istniała i urodziła dziecko jest pewne ponad wszelką wątpliwość, że dziewicą nie była.

    Dziewicą nie była rodząc co najmniej siedmioro dzieci , zresztą biblia tez mówi że Józef ją deptał ; A gdy Józef obudził się ze snu, uczynił tak, jak mu rozkazał anioł Pański i przyjął żonę swoją. (25) Ale nie obcował z nią, dopóki nie powiła syna, i nadał mu imię Jezus.
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 17.08.12, 15:10
    kolter-xl napisał:

    > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
    >
    > > Jeśli istniała i urodziła dziecko jest pewne ponad wszelką wątpliwość, że
    > dziewicą nie była.
    >
    > Dziewicą nie była rodząc co najmniej siedmioro dzieci , zresztą biblia tez mów
    > i że Józef ją deptał ; A gdy Józef obudził się ze snu, uczynił tak, jak mu
    > rozkazał anioł Pański i przyjął żonę swoją. (25) Ale nie obcował z nią, dopó
    > ki nie powiła syna, i nadał mu imię Jezus.


    Wiesz, ja to unikam dowodzenia za pomocą literatury z działu christian fiction:)
  • kolter-xl 17.08.12, 16:39
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > Wiesz, ja to unikam dowodzenia za pomocą literatury z działu christian fiction:)

    Ta, ale nawet katolicy muszą udawać ze biblia to księga natchniona przez samego boga a jak widać owy bóg natchnął ewangelistę żeby zaprzeczył rzekomemu dziewictwu :)
  • kolter-xl 17.08.12, 14:30
    supaari napisał:


    > Stop!! Co drugie?? Które znaczy?? Masz dowód, że nie ma zmartwychwstania?

    Znasz kogoś kto zwiał z trumny ??

    >Że Maria nie była dziewicą???? Dowód!!!

    No pewno ze była , aż do dnia w którym Józek ją podeptał .
  • lepian4 16.08.12, 04:33
    Tekst jest w gruncie rzeczy smieszny. Autor jednym tchem strescil swe przemyslenia po niepomyslnie zakonczonych studiach teologicznych. Jest to mala strata dla ludzkosci, iz nie udalo mu sie ukonczyc tego kierunku- faktycznie niewiele zrozumial.

    Przytocze jego teorie o sakralnej architekturze:
    "Papieże i biskupi dbali o piękno architektury sakralnej - wysokie, strzeliste
    świątynie, witraże, rzeźby, rozbudowane malowidła itp. Tak powstały
    największe kościoły gotyckie, później barokowe i rokokowe cacka..."
    Paradoksalnie to monarchom bardziej zalezalo na powyzszych celach. Gdyby to papieze i biskupi dbali o piekno architektury sakralnej, wieze koscielne bylyby zawsze nad oltarzem, nie nad glownym wejsciem. Zarowno niedoszly teolog, jak i ty nie wiecie dlaczego?

    Gabaryty w sacrum nie swiadcza o przepychu, wrecz przeciwnie. Mialy unaocznic maluczkosc wiernych. Mozesz faktycznie o tym nie wiedziec, podobnie, jak Mlodsi Bracia w Wierze, ktorzy w Jerozolimie konno wjezdzali przez takowe wrota swiatyni, by ku oburzeniu wiernyh zbeszczescic to miejsce modlitwy. Problem rozwiazano w banalny sposob. Olbrzymie wrota zamieniono na nazbyt male, tak, by kazdy przed wkroczeniem oddal poklon Panu.

    Tak tez mysle, ze niewiele wiesz, podobnie jak niedoszly teolog, o zdobyczach humanizmu. Ale to jest dzis takie magiczne slowo, kontrargument na wszystko, wiec wcale sie nie dziwie, ze i to pojecie padlo w zacytowanym steku bzdur.

    Bardzo ciekawi mni, co wiesz na temat tlumaczen Biblii na jezyki ojczyste. Faktycznie istnaly spory teologiczne w tej kwestii, ale nie chodzilo o zakaz tylko o cos zupelnie innego. Mozesz ten watek rozwinac? Mozesz nawet wkleic tu wypowiedzi twych autorytetow. Bardzo ciekawi mnie, comaja do powiedzenia na ten temat wspolczesni, oswiecenie humanisci.
  • 40angel 16.08.12, 11:03
    Rozmowa z supari i lepianem:
    przykład 1 lekcja 1

    Białe jest białe
    -udowdonij ze ten kolor jest biały .

    :D i tak do zajeb.....a
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.08.12, 11:13
    40angel napisał:

    > Rozmowa z supari i lepianem:

    .....

    Problem polega na tym, że obaj panowie dysponują ogromną wiedzą z tego zakresu.
    Wchodzenie z nimi w szranki jest z góry skazane na niepowodzenie.
    Takie są fakty. Nie polemizuj więc, bo nie masz z nimi szans.
  • piwi77.0 16.08.12, 11:20
    Dzisiaj nie jest sztuką dysponować wiedzą, bo łatwo jest dotrzeć do materiałów informacyjnych, dzisiaj sztuką jest umiejętność klasyfikowania informacji i wyciągania na ich podstawie wniosków. Być może obaj wspomniani przez Ciebie forumowicze również i to potrafią, ale na tym forum się z tym nie ujawniają.
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.08.12, 11:37
    piwi77.0 napisał:

    > Dzisiaj nie jest sztuką dysponować wiedzą, bo łatwo jest dotrzeć do mate
    > riałów informacyjnych, dzisiaj sztuką jest umiejętność klasyfikowania informacj
    > i i wyciągania na ich podstawie wniosków.

    I obaj tę umiejętność opanowali do perfekcji.
    A zatem, zamiast ich szkalować i podejmować bezsensowną wymianę zdań, często nacechowaną agresją, powinniśmy połknąć w pokorze własną ignorancję w tym zakresie i uważnie czytać mistrzów.

    Każdy z uczestników tego forum jest mistrzem w jakiejś dziedzinie. Więc nie musimy mieć z tego tytułu kompleksów. W tej dziedzinie to oni są mistrzami. I nie tylko zresztą oni. Bo jest tu jeszcze kilku znawców tego tematu.
  • piwi77.0 16.08.12, 11:48
    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

    A zatem, zamiast ich szkalować i podejmować bezsensowną wymianę zdań

    Kto niby ich szkaluje i na czym miałby polegać bezsens wyrażania odmiennych opinii, do tych prezentowanych przez obu mistrzów?
    Się zagalopowałeś. Mowa tu o dziewictwie niejakiej Marii (chyba warto przypomnieć), co dawno temu (nikt nie wie dokładnie kiedy) sobie żyła. Rzeczywiście, trzeba posiadać mistrzowską wiedzę, aby móc wygłaszać tezy o tym, co pewna kobieta, o której właściwie nie wiadomo nic, miała między nogami.
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.08.12, 12:02
    Supaari zadaje kłam wypowiedzi Angela i podaje fakty:

    forum.gazeta.pl/forum/w,29,138177331,138224082,Sprawdzam_.html
    Angel nie potrafi podać kontrargumentów, nie potrafi podać konkretnych faktów, które zaprzeczyłyby tezom Supaariego, więc odpowiada, że uważa cytowany przez siebie tekst za trafiony. Wybacz, ale obiektywny obserwator dyskusji nie ma wątpliwości, kto ma wiedzę, a kto jej nie ma. OK Nie mam zastrzeżeń do Angela, nie każdy jest Supaarim. Tylko po co pisze post zatytułowany "Wyjaśnienie"? Po co wprowadza niepotrzebny ferment? No po co? Nie powinien wziąć przykładu z Ciebie i powiedzieć z rozbrajającą szczerością, że się na tym nie zna, ale takie są jego odczucia? Powinien. I tyle.
  • piwi77.0 16.08.12, 12:29
    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

    Supaari zadaje kłam wypowiedzi Angela i podaje fakty:

    Jakbyś się przyjrzał dokładnie, przez siebie zalinkowanemu postowi supaari, może zauwazyłbyś, że nie ma w nim faktów, a jedynie pytania, zatem reszta Twojego postu jest bez związku z czymkolwiek.


  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.08.12, 12:52
    piwi77.0 napisał:

    Supaari zadaje kłam wypowiedzi Angela i podaje fakty:

    > Jakbyś się przyjrzał dokładnie, przez siebie zalinkowanemu postowi supaari, moż
    > e zauwazyłbyś, że nie ma w nim faktów, a jedynie pytania, zatem reszta Twojego
    > postu jest bez związku z czymkolwiek.

    Jakbyś się przyjrzał dokładnie zalinkowanemu przeze mnie postowi Supaariego, to dostrzegłbyś punkt 3, gdzie podane są fakty. To, że ujęte są w pytaniu, nie ma nic do rzeczy.
    Zilustruję to na dziecinnie prostym przykładzie, zadam Ci pytanie, w którym podam fakty:
    "Dlaczego uważasz, że autorem Prawa powszechnego ciążenia był Archimedes, a nie Newton?
    W pytaniu tym jest zawarta prawidłowa odpowiedź, podany jest autor. Trzeba jednak wiedzieć, który to z nich. Jeśli zna się odpowiedź, z pewnością jej się udzieli. Jesli jednak nie dysponuje sie stosowną wiedzą, wtedy ... zacznie się mędrkować, gadać od rzeczy, czepiać, itp itp

    > zatem reszta Twojego
    > postu jest bez związku z czymkolwiek.

    Wręcz przeciwnie, potwierdza moje tezy.
  • piwi77.0 16.08.12, 13:05
    Żebyś nie wiem jak giął, pytanie pozostanie pytaniem i nigdy nie będzie tezą. Próbowano już pomieszać jedno z drugim, np
    Kto jest największym przyjacielem wszystkich ludzi i dlaczego towarzysz Stalin?
    ale sam przyznasz, że tezy tak pisane moga przyprawić jedynie o mdłości. Podobnych, można doznać po przeczytaniu tez ze znakiem zapytania w poście supaari, choć niektórym najwidoczniej takie konstrukcje się podobają.
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.08.12, 13:12
    piwi77.0 napisał:

    > Żebyś nie wiem jak giął, pytanie pozostanie pytaniem i nigdy nie będzie tezą.

    No żesz....
    A gdzie to ja napisałem, że teza może mieć formę zdania pytającego? No gdzie, ja sie grzecznie pytam?
  • piwi77.0 16.08.12, 13:17
    Pisałeś o tezach ujętych w pytaniu, to ja juz nie wiem jak mam Ciebie rozumieć.
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.08.12, 13:34
    piwi77.0 napisał:

    > Pisałeś o tezach ujętych w pytaniu, to ja juz nie wiem jak mam Ciebie ro
    > zumieć.

    Nie, pisałem o faktach.
  • piwi77.0 16.08.12, 13:39
    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

    Nie, pisałem o faktach.

    Dokonanych, czy niedokonanych?
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.08.12, 14:00
    piwi77.0 napisał:

    > Nie, pisałem o faktach.
    >
    > Dokonanych, czy niedokonanych?

    Pojęcia: dokonany lub niedokonany odnoszą się do czasowników, nie faktów.
  • piwi77.0 16.08.12, 14:12
    Metoda faktów dokonanych, będziesz się upierał, że coś takiego nie istnieje?
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.08.12, 14:23
    Fakt to to nic innego, jak prawdziwe, autentyczne wydarzenie, które się rzeczywiście zdarzyło. Czyli dokonało. Zatem sformułowanie: fakt dokonany lub fakt niedokonany jest oczywistym błędem językowym. I tyle.

    PS Za korepetycje pobieram opłatę. 5.50 zł się należy.
    Może też być piwo.
  • piwi77.0 16.08.12, 14:29
    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

    Fakt to to nic innego, jak prawdziwe, autentyczne wydarzenie, które się rzeczywiście zdarzyło.

    Czyli wydarzenia, które się nie zdarzyły, nie można nazywać faktami?

  • piwi77.0 16.08.12, 14:42
    Dobrym przykładem wydarzenia, które nie jest faktem, mogłoby być np. dziewictwo Marii. Powoli zaczynamy w końcu znajdować wspólny mianownik.
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.08.12, 14:47
    piwi77.0 napisał:

    > Dobrym przykładem wydarzenia, które nie jest faktem, mogłoby być np. dziewictwo
    > Marii. Powoli zaczynamy w końcu znajdować wspólny mianownik.

    Hola, hola. Nie wypowiadam się na tematy religijne, bo się na tym kompletnie nie znam.
    Zatem wspólnego mianownika szukaj z kimś innym.
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 16.08.12, 14:56
    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

    > piwi77.0 napisał:
    >
    > > Dobrym przykładem wydarzenia, które nie jest faktem, mogłoby być np. dzie
    > wictwo
    > > Marii. Powoli zaczynamy w końcu znajdować wspólny mianownik.
    >
    > Hola, hola. Nie wypowiadam się na tematy religijne, bo się na tym kompletnie ni
    > e znam.

    Ależ dziewictwo nie jest tematem religijnym!
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.08.12, 15:02
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > Ależ dziewictwo nie jest tematem religijnym!

    Samo dziewictwo, nie. Ale mówimy tu o dziewictwie konkretnej osoby, a to już jest temat religijny.
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 16.08.12, 15:14
    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

    > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
    >
    > > Ależ dziewictwo nie jest tematem religijnym!
    >
    > Samo dziewictwo, nie. Ale mówimy tu o dziewictwie konkretnej osoby, a to już je
    > st temat religijny.

    Religia wypowiada się tu na tematy niereligijne, biologiczne. Czy sam, dysponując wiedzą na poziomie liceum( bez urazy, taka wystarczy) potrafisz ocenić to co twierdzi religia na ten konkretny temat?
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.08.12, 16:10
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > Religia wypowiada się tu na tematy niereligijne, biologiczne.

    Nie. Na tematy sprzeczne z biologią, przynajmniej taką, jaką znamy, czyli religijne. Nie chcę więc dywagować, na ile są sprzeczne. Nie mam na to ochoty. Sam, dla własnych potrzeb poznawczych czasami czytam jakieś wypowiedzi teologów, by zrozumieć niejasności, czy też dziwne, sprzeczne fakty historyczne. Poznałem zatem różnice między wniebowstąpieniem a wniebowzięciem, rozwikłałem zagadkę domków Maryi( w pobliżu Efezu i Loretto), Jej grobu. Starałem sie ustalić datę śmierci Maryi, bo różne źródła podają sprzeczne informacje na ten temat. Po prostu stanowi to dla mnie ciekawy temat i stąd pogłębiam wiedzę na zasadzie hobby. Ale nadal jestem dyletantem w tych tematach, choć znam historię starożytną, choć nie jestem laikiem w tych zagadnieniach. Opowiadam Ci to wszystko, by umotywować moją odmowę uczestnictwa w dyskusji na tematy religijne. Po prostu nie moge spełnic Twojej prośby, nie mogę odpowiedzieć Ci na nurtujące Cię pytania, chociaż są trywialne, bo po prostu nie chcę brać w tym udziału. Nie jestem osobą wierzącą, nie odebrałem starannego, religijnego wykształcenia, więc nie jestem partnerem do dyskusji. A klepać dziobem, byle klepać, to nie dla mnie.
    I tyle.

  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 16.08.12, 16:47
    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

    > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
    >
    > > Religia wypowiada się tu na tematy niereligijne, biologiczne.
    >
    > Nie. Na tematy sprzeczne z biologią, przynajmniej taką, jaką znamy, czyli relig
    > ijne. Nie chcę więc dywagować, na ile są sprzeczne.

    Nie na tematy sprzeczne, ale w sposób przeczący biologii. Głosi tezy sprzeczne z elementarną dziś wiedzą. Nie daje ci to nic do myślenia?

    Sam,
    > dla własnych potrzeb poznawczych czasami czytam jakieś wypowiedzi teologów, by
    > zrozumieć niejasności, czy też dziwne, sprzeczne fakty historyczne. Poznałem za
    > tem różnice między wniebowstąpieniem a wniebowzięciem, rozwikłałem zagadkę domk
    > ów Maryi( w pobliżu Efezu i Loretto), Jej grobu. Starałem sie ustalić datę śmie
    > rci Maryi, bo różne źródła podają sprzeczne informacje na ten temat. Po prostu
    > stanowi to dla mnie ciekawy temat i stąd pogłębiam wiedzę na zasadzie hobby. Al
    > e nadal jestem dyletantem w tych tematach, choć znam historię starożytną, choć
    > nie jestem laikiem w tych zagadnieniach. Opowiadam Ci to wszystko, by umotywowa
    > ć moją odmowę uczestnictwa w dyskusji na tematy religijne. Po prostu nie moge s
    > pełnic Twojej prośby, nie mogę odpowiedzieć Ci na nurtujące Cię pytania, chocia
    > ż są trywialne, bo po prostu nie chcę brać w tym udziału. Nie jestem osobą wier
    > zącą, nie odebrałem starannego, religijnego wykształcenia, więc nie jestem part
    > nerem do dyskusji. A klepać dziobem, byle klepać, to nie dla mnie.
    > I tyle.


    Toć ja nie proponuję ci dywagacji na temat teologii, Harrego Pottera czy Gwiezdnych Wojen. Proponuję za to zderzenie religijnych tez (które przecież znasz) z nauką. Bo o ile pewnych rzeczy nauka nie może udowodnić, to może je jednoznacznie wykluczyć.
  • andrzej.sawa 16.08.12, 18:02
    Ta nauka,o której piszesz chyba dotyczy tzw. materialistycznego modelu rzeczywistości - a czy masz dowód,że to jest jedyny model rzeczywistości.
  • 40angel 16.08.12, 18:04
    andrzej.sawa napisał:

    > Ta nauka,o której piszesz chyba dotyczy tzw. materialistycznego modelu rzeczywi
    > stości - a czy masz dowód,że to jest jedyny model rzeczywistości

    nauka jest tym dowodem , a masz dowód ze są jakieś inne modele ? nie
  • mg2005 23.08.12, 20:15
    40angel napisał
    > nauka jest tym dowodem

    Ty jak zwykle ni w 5 ni w 9 :) Mylisz założenie z dowodem. Logika to pięta achillesowa ateistów :)
  • Gość: kappa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.12, 18:35
    andrzej.sawa napisał:

    > Ta nauka,o której piszesz chyba dotyczy tzw. materialistycznego modelu rzeczywistości

    A o jakim modelu ja piszę? Dziewictwo, ciąża należą do jakiego modelu rzeczywistości??

    >- a czy masz dowód,że to jest jedyny model rzeczywistości.

    Znasz inny model? To poproszę o przedstawienie.

  • andrzej.sawa 16.08.12, 22:25
    Każda nauka pracuje na określonym modelu Rzeczywistości i nie jest w stanie określić odległości swojego modelu od Rzeczywistości.Inny model jest opisany Biblii,a dla chrześcijan jest to nawet nie tyle model co po prostu Rzeczywistość.

    Problem w tym,że nie możliwe jest weryfikowanie jednego modelu nauką opartą na innym modelu - tak po prostu jest.
  • Gość: kappa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.12, 22:27
    andrzej.sawa napisał:

    > Każda nauka pracuje na określonym modelu Rzeczywistości i nie jest w stanie okr
    > eślić odległości swojego modelu od Rzeczywistości.Inny model jest opisany Bibli
    > i,a dla chrześcijan jest to nawet nie tyle model co po prostu Rzeczywistość.
    >
    > Problem w tym,że nie możliwe jest weryfikowanie jednego modelu nauką opartą na
    > innym modelu - tak po prostu jest.

    Przyznaję, nichuja nie rozumiem:))))
  • piwi77.0 16.08.12, 22:46
    Gość portalu: kappa napisał(a):

    Przyznaję, nichuja nie rozumiem:))))

    Kiedy to w sumie proste. Prawdy wiary dowodzi się wiarą w nie.
  • andrzej.sawa 16.08.12, 22:52
    Wiara nic tu nie ma do roboty.To po prostu model Rzeczywistości,tak jak inne.
  • mg2005 23.08.12, 20:23
    > Przyznaję, nichuja nie rozumiem:))))

    Tu ci wierzę :)
  • kolter-xl 17.08.12, 17:39
    andrzej.sawa napisał:

    Inny model jest opisany Biblii,a dla chrześcijan jest to nawet nie tyle model co po prostu Rzeczywistość.
    >

    Ty rzeczywisty chrześcijanin a pokaż no mi w biblii tekst z którego wynika ze Maria matka co najmniej siedmiorga dzieci po urodzeniu Jezusa nadal była nazywana dziewicą ?, którą dobry bóg wraz z ciałem zabrał do nieba ?? No dawaj !!
  • mg2005 23.08.12, 20:22
    > Znasz inny model? To poproszę o przedstawienie

    Modele metafizyczne
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.08.12, 22:26
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > Bo o ile pewnych rzeczy nauka nie może udowodnić, to może je jednoznacz
    > nie wykluczyć.

    Nie. Tak to nie działa. To zdanie jest błędne.
    Zarówno istnienie "pewnych rzeczy" jak i ich nieistnienie wymaga dowodu.
    Jeśli zatem nauka, idąc Twoim tropem rozumowania, nie może "pewnych rzeczy" udowodnić to również nie może ich wykluczyć, a zwłaszcza jednoznacznie.
  • Gość: kappa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.12, 22:36
    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

    > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
    >
    > > Bo o ile pewnych rzeczy nauka nie może udowodnić, to może je jednoznacz
    > > nie wykluczyć.
    >
    > Nie. Tak to nie działa. To zdanie jest błędne.

    Udowodnij:))
    Ja twierdzę, że to zdanie jest zdaniem prawdziwym.

    > Zarówno istnienie "pewnych rzeczy" jak i ich nieistnienie wymaga dowodu.

    To zdanie jest zdaniem fałszywym:))

    > Jeśli zatem nauka, idąc Twoim tropem rozumowania, nie może "pewnych rzeczy" udo
    > wodnić to również nie może ich wykluczyć, a zwłaszcza jednoznacznie.

    I to również. Nauka jednoznacznie wykluczyła prawdziwość mitu o Jezusie. Jest on całkowicie pozbawiony sensu i wcale nie chodzi mi o czyjeś dziewictwo czy zmartwychwstanie.
  • andrzej.sawa 16.08.12, 22:42
    Podstawą nauki jest,że hipotezę falsyfikuje się na określonym poziomie ufności.Nie ma pewności.

    A na marginesie.Czy uważasz,że za pomocą mechaniki newtonowskiej zweryfikujesz teorię względności?
  • Gość: kappa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.12, 22:50
    andrzej.sawa napisał:

    > Podstawą nauki jest,że hipotezę falsyfikuje się na określonym poziomie ufności.
    > Nie ma pewności.
    Ale to mądre. A znasz takie pojęcie „prawie na pewno"?

    > A na marginesie.Czy uważasz,że za pomocą mechaniki newtonowskiej zweryfikujesz
    > teorię względności?
    Nie mam pojęcia. Ma to coś wspólnego z mitem o Jezusie?
  • Gość: angel IP: 62.22.15.* 17.08.12, 08:12
    andrzej.sawa napisał:

    > Podstawą nauki jest,że hipotezę falsyfikuje się na określonym poziomie ufności.
    > Nie ma pewności.
    >
    > A na marginesie.Czy uważasz,że za pomocą mechaniki newtonowskiej zweryfikujesz
    > teorię względności?


    Przestań palić to świństwo
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.08.12, 22:50
    Gość portalu: kappa napisał(a):

    > > Nie. Tak to nie działa. To zdanie jest błędne.
    >
    > Udowodnij:))
    > Ja twierdzę, że to zdanie jest zdaniem prawdziwym.

    Twierdzić możesz sobie co tylko chcesz:)

    > > Zarówno istnienie "pewnych rzeczy" jak i ich nieistnienie wymaga dowodu.

    > To zdanie jest zdaniem fałszywym:))

    Wręcz przeciwnie. Dowody na nieistnienie przeprowadza się zazwyczaj metodą nie wprost, znaną już przez Sokratesa...

    > > Jeśli zatem nauka, idąc Twoim tropem rozumowania, nie może "pewnych rzeczy"
    > > udowodnić to również nie może ich wykluczyć, a zwłaszcza jednoznacznie.

    > Nauka jednoznacznie wykluczyła prawdziwość mitu o Jezusie.

    Zaplątałeś się.
    Mit o Jezusie istnieje. Nie ma sensu zaprzeczać jego istnieniu. A już z pewnością nauka się tym nie zajmuje. To tak, jakby nauka kwestionowała istnienie np mitologii greckiej...
  • Gość: kappa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.12, 23:03
    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

    > Gość portalu: kappa napisał(a):
    >
    > > > Nie. Tak to nie działa. To zdanie jest błędne.
    > >
    > > Udowodnij:))
    > > Ja twierdzę, że to zdanie jest zdaniem prawdziwym.
    >
    > Twierdzić możesz sobie co tylko chcesz:)
    Mogę, a ty nie potrafisz wykazać błędu.


    > > > Zarówno istnienie "pewnych rzeczy" jak i ich nieistnienie wymaga do
    > wodu.
    >
    > > To zdanie jest zdaniem fałszywym:))
    >
    > Wręcz przeciwnie. Dowody na nieistnienie przeprowadza się zazwyczaj metodą nie
    > wprost, znaną już przez Sokratesa...

    No to śmiało, udowodnij nieistnienie Siedmiu Krasnoludków.

    > Zaplątałeś się.
    > Mit o Jezusie istnieje. Nie ma sensu zaprzeczać jego istnieniu.
    To też nie zaprzeczam, jak raczyłeś skłamać, istnieniu mitu, ale temu, że zawiera on jakąś prawdę. napisałem: nauka jednoznacznie wykluczyła prawdziwość mitu o Jezusie.Dlatego jest to mit.

    >A już z pewnością nauka się tym nie zajmuje. To tak, jakby nauka kwestionowała istnienie np mi
    > tologii greckiej...

    Uznajesz więc równorzędność tych mitologii? Pomijam kwestię, czy nauka rzeczywiście nie zajmuje się mitami.
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.08.12, 23:32
    Gość portalu: kappa napisał(a):

    > > Twierdzić możesz sobie co tylko chcesz:)
    > Mogę, a ty nie potrafisz wykazać błędu.

    Wykazałem, a że Ty nie przyjmujesz oczywistych faktów do wiadomości, to już Twój problem. Nauka bowiem niczego nie przyjmuje "na wiarę". Istnienie lub nieistnienie wymaga dowodu naukowego. Jeśli tego nie rozumiesz, to nie masz zielonego pojęcia czym w istocie jest nauka. Napisałem Ci nawet jakiej zazwyczaj metody używa się do udowodnienia nieistnienia.

    > > Zaplątałeś się.
    > > Mit o Jezusie istnieje. Nie ma sensu zaprzeczać jego istnieniu.

    > To też nie zaprzeczam, jak raczyłeś skłamać, istnieniu mitu, ale temu, że zawie
    > ra on jakąś prawdę. napisałem: nauka jednoznacznie wykluczyła prawdziwość mi
    > tu o Jezusie.
    Dlatego jest to mit.

    Więc naucz się wyrażać precyzyjnie. Zwłaszcza, jak podejmujesz temat o nauce.
    Zdanie: nauka jednoznacznie wykluczyła prawdziwość mitu o Jezusie nie jest równoznaczne ze zdaniem, że nauka wykluczyła prawdę zawartą w micie o Jezusie. Oba te zdania są zresztą bez sensu. Bezsens pierwszego już wykazałem. A to drugie jest głupsze od pierwszego. Nauka bowiem nie analizuje prawd zawartych w mitach. Zatem ani nie potwierdza ani nie wyklucza CZEGOKOLWIEK zawartego w mitach.

    > Uznajesz więc równorzędność tych mitologii?

    W jakim sensie?
  • Gość: kappa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.12, 23:56
    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

    > Gość portalu: kappa napisał(a):
    >
    > > > Twierdzić możesz sobie co tylko chcesz:)
    > > Mogę, a ty nie potrafisz wykazać błędu.
    >
    > Wykazałem, a że Ty nie przyjmujesz oczywistych faktów do wiadomości, to już Twó
    > j problem.

    Możesz się chwalić, czym chcesz, ale nic nie wykazałeś:)) a o faktach nawet nie wspomniałeś.

    >Nauka bowiem niczego nie przyjmuje "na wiarę". Istnienie lub nieistnienie wymaga dowodu >naukowego. Jeśli tego nie rozumiesz, to nie masz zielonego
    > pojęcia czym w istocie jest nauka. Napisałem Ci nawet jakiej zazwyczaj metody u
    > żywa się do udowodnienia nieistnienia.

    Zaczynasz się ośmieszać na dobre. Zastosuj w końcu metodę jaką "zazwyczaj się używa" i udowodnij nieistnienie krasnoludków. Co to dla ciebie, człowieka który wie czym jest nauka i jak się udowadnia nieistnienie.

    > Więc naucz się wyrażać precyzyjnie. Zwłaszcza, jak podejmujesz temat o nauce.
    > Zdanie: nauka jednoznacznie wykluczyła prawdziwość mitu o Jezusie nie je
    > st równoznaczne ze zdaniem, że nauka wykluczyła prawdę zawartą w micie o Jez
    > usie
    .

    jest równoznaczne.

    Oba te zdania są zresztą bez sensu. Bezsens pierwszego już wykazałem.

    W którym miejscu??

    > A to drugie jest głupsze od pierwszego. Nauka bowiem nie analizuje prawd zawar
    > tych w mitach. Zatem ani nie potwierdza ani nie wyklucza CZEGOKOLWIEK zawartego
    > w mitach.

    Tu się głęboko mylisz i to w wielu płaszczyznach. A nauka nie musi badać konkretnego mitu, by można było stwierdzić, że nauka jednoznacznie wyklucza możliwość zajścia zdarzeń podawanych w micie. Nauka nie badała( nic mi przynajmniej o tym nie wiadomo) czy Zeus miota piorunami, jednak można jednoznacznie wykluczyć taką właściwość tego boga.
    Czy jest to dla ciebie wystarczająco jasne?

    > > Uznajesz więc równorzędność tych mitologii?
    >
    > W jakim sensie?
    Jak wyżej. Zeus nie miotał piorunami, Jezus nie umarł za nasze grzechy.
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.08.12, 00:17
    Zanim zaczniesz "dyskutować", poznaj podstawowe pojęcia, takie jak mit i nauka.
    Szkoda mi czasu na rozmowę z dyletantem.
    EOT
  • Gość: kappa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.12, 00:21
    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

    > Zanim zaczniesz "dyskutować", poznaj podstawowe pojęcia, takie jak mit i nauka.
    > Szkoda mi czasu na rozmowę z dyletantem.
    > EOT

    Czekam na dowód nieistnienia krasnoludków:)
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.08.12, 00:28
    Gość portalu: kappa napisał(a):

    > Gość portalu: inkwizytor napisał(a):
    >
    > > Zanim zaczniesz "dyskutować", poznaj podstawowe pojęcia, takie jak mit i
    > nauka.
    > > Szkoda mi czasu na rozmowę z dyletantem.
    > > EOT
    >
    > Czekam na dowód nieistnienia krasnoludków:)

    To sobie czekaj. Kogo to obchodzi, dyletancie.
    Gdyby nawet Einstein dostarczył ci tego dowodu, to i tak byś go nie zrozumiał i zamiast podziękowania, napisałbyś "ośmieszasz się". Typowa taktyka zdolnych inaczej, lutzku.
  • Gość: kappa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.12, 01:13
    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

    > Gość portalu: kappa napisał(a):
    >
    > > Gość portalu: inkwizytor napisał(a):
    > >
    > > > Zanim zaczniesz "dyskutować", poznaj podstawowe pojęcia, takie jak
    > mit i
    > > nauka.
    > > > Szkoda mi czasu na rozmowę z dyletantem.
    > > > EOT
    > >
    > > Czekam na dowód nieistnienia krasnoludków:)
    >
    > To sobie czekaj. Kogo to obchodzi, dyletancie.
    > Gdyby nawet Einstein dostarczył ci tego dowodu, to i tak byś go nie zrozumiał i
    > zamiast podziękowania, napisałbyś "ośmieszasz się". Typowa taktyka zdolnych in
    > aczej, lutzku.

    Cienki bolek jesteś, nie bierz się za coś, co cię przerasta, nie używaj pojęć których nie rozumiesz, to nie będziesz wychodził na durnia.
    Jeśli udowodnisz tu nieistnienie krasnoludków znakomicie znaną ci metodą dowodzenia o której wspominałeś, to przeproszę, podziękuję i flaszkę postawię. Pasuje?
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.08.12, 09:59
    Gość portalu: kappa napisał(a):

    > Jeśli udowodnisz tu nieistnienie krasnoludków znakomicie znaną ci metodą dowodz
    > enia o której wspominałeś, to przeproszę, podziękuję i flaszkę postawię. Pasuje

    Spadaj.
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 17.08.12, 11:19
    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

    > Gość portalu: kappa napisał(a):
    >
    > > Jeśli udowodnisz tu nieistnienie krasnoludków znakomicie znaną ci metodą
    > dowodz
    > > enia o której wspominałeś, to przeproszę, podziękuję i flaszkę postawię.
    > Pasuje
    >
    > Spadaj.

    Abstynent ? Czy nie potrafisz udowodnić nieistnienia krasnoludków? Ja osobiście wolałbym przyznać się, że nie potrafię udowodnić:)
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.08.12, 11:33
    Spadaj.
  • mg2005 24.08.12, 20:11
    > > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
    > >
    > > > Bo o ile pewnych rzeczy nauka nie może udowodnić, to może je jednoz
    > nacz
    > > > nie wykluczyć.

    1. O jakiej "nauce" tu piszesz ?
    2. Podaj przykład potwierdzający twoją tezę
    3. Nauka nie może rozstrzygać rzeczy spoza zakresu swojej dziedziny i swojej metodologii

    > > Zarówno istnienie "pewnych rzeczy" jak i ich nieistnienie wymaga dowodu.
    >
    > To zdanie jest zdaniem fałszywym:))

    Udowodnij

    > I to również. Nauka jednoznacznie wykluczyła prawdziwość mitu o Jezusie.

    W jaki sposób ?

    > Jest o
    > n całkowicie pozbawiony sensu

    Udowodnij
  • piwi77.0 16.08.12, 15:12
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    Ależ dziewictwo nie jest tematem religijnym!

    Dziewictwo jest w gruncie rzeczy ciężarem, którego każda w miarę normalna kobieta chce się szybko i bez zbędnych sensacji pozbyć. Jednak przez niektórych bywa traktowane z jakąś niezrozumiałą nabożnością i ci czynią z niego religię.
  • t-zorro 17.08.12, 09:58
    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

    > piwi77.0 napisał:
    >
    > > Dobrym przykładem wydarzenia, które nie jest faktem, mogłoby być np. dzie
    > wictwo
    > > Marii. Powoli zaczynamy w końcu znajdować wspólny mianownik.
    >
    > Hola, hola. Nie wypowiadam się na tematy religijne, bo się na tym kompletnie ni
    > e znam.
    > Zatem wspólnego mianownika szukaj z kimś innym.

    Oni też się nie znają, ale ten temat ich dręczy. Zostali tak skrzywdzeni, albo...
  • 40angel 16.08.12, 15:03
    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

    Angel nie potrafi podać kontrargumentów, nie potrafi podać konkretnych faktów,
    > które zaprzeczyłyby tezom Supaariego, więc odpowiada, że uważa cytowany przez s
    > iebie tekst za trafiony. Wybacz, ale obiektywny obserwator dyskusji nie ma wątp
    > liwości, kto ma wiedzę, a kto jej nie ma.

    W podanym teksici wg ciebie nie ma argumentów ? myśle ze jest ich wiele a on no cóz , tak jak pisze piwi podał zaledwie 1 , zadając przy tym kolejne pytania nie sądzące o jego wiedzy

  • Gość: angel IP: 62.22.15.* 16.08.12, 12:04
    Przepraszam bardzo ale stawianie po raz SETNY pytania UDOWODNIJ nie ma nic wspólnego z ogromną wiedzą i inteligencją oraz byciem mistrzem w czym kolwiek .


    PIWI
    Rzeczywiście, trz
    > eba posiadać mistrzowską wiedzę, aby móc wygłaszać tezy o tym, co pewna kobieta
    > , o której właściwie nie wiadomo nic, miała między nogami.


    DOKŁADNIE .......a ich idpowiedz po raz SETNY : UDOWODNIJ ze nie była dziewicą :D

    paranoja
  • supaari 16.08.12, 22:09
    Gość portalu: angel napisał(a):

    > Przepraszam bardzo ale stawianie po raz SETNY pytania UDOWODNIJ nie ma nic w
    > spólnego z ogromną wiedzą i inteligencją oraz byciem mistrzem w czym kolwiek .

    Nie przepraszaj za głupotę - po prostu jej nie okazuj, a będzie lepiej. Udowodnij nie jest pytaniem, a czymkolwiek pisze się razem.

    > PIWI
    > Rzeczywiście, trz
    > > eba posiadać mistrzowską wiedzę, aby móc wygłaszać tezy o tym, co pewna k
    > obieta
    > > , o której właściwie nie wiadomo nic, miała między nogami.

    To własnie zrobił 40angel kopiując do swego postu twierdzenie, że dziewictwo Maryi jest nieprawdą. Nie był w stanie odpowiedzieć skąd wyssał swa wiedzę.


    > DOKŁADNIE .......a ich idpowiedz po raz SETNY : UDOWODNIJ ze nie była dziewicą
    > :D
    >
    > paranoja

    Jeśli jakiś kretyn twierdzi, że kłamstwem jest twierdzenie o dziewictwie M. to pytanie o źródło lub dowód na twierdzenie nie jest żadną paranoją, ale zrozumiałym działaniem.


    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • piwi77.0 16.08.12, 22:44
    supaari napisał:

    Jeśli jakiś kretyn twierdzi, że kłamstwem jest twierdzenie o dziewictwie M. to pytanie o źródło lub dowód na twierdzenie nie jest żadną paranoją, ale zrozumiałym działaniem.

    Mitologia rządzi się innymi prawami. W niej możesz zarzucić jakąś nieprawdę i nie ma potrzeby powoływania się na źródło, ani przeprowadzania dowodu. A to dlatego, że źródłem byłaby inna mitologia, a dowód sam musiałby być mitem. Mit mitem, to jest wykonalne, nawet całkiem nietrudne, tylko byłoby trochę bez sensu. Czy jak ktoś zarzuci kłamstwo tezie, że kolor kapturka Czerwonego Kapturka był czerwony, to też zażądasz dowodu albo źródła? Sam widzisz, a przecież powaga obu tez (tej o Marii i tej o Czerwonym Kapturku) jest mniej więcej taka sama. Jedno i drugie to baju baj i tak naprawdę to nie ma się o co spierać.
  • andrzej.sawa 16.08.12, 22:48
    A kiedy udowodnisz,że to mitologia?
  • Gość: kappa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.12, 22:52
    andrzej.sawa napisał:

    > A kiedy udowodnisz,że to mitologia?

    Ale o co chodzi? cytuj komu i na co odpowiadasz.
  • piwi77.0 16.08.12, 22:57
    andrzej.sawa napisał:

    A kiedy udowodnisz,że to mitologia?

    Ja wiem, że to mitologia, a co Ty o tym sądzisz to Twoja sprawa. Nie mam zamiaru niczego dowodzić, ani kogokolwek do czegokolwiek przekonywać.
  • andrzej.sawa 16.08.12, 23:00
    A ja wiem,że pleciesz bzdury - po prostu.
  • supaari 16.08.12, 23:12
    piwi77.0 napisał:

    > supaari napisał:
    >
    > Jeśli jakiś kretyn twierdzi, że kłamstwem jest twierdzenie o dziewictwie M.
    > to pytanie o źródło lub dowód na twierdzenie nie jest żadną paranoją, ale zrozu
    > miałym działaniem.

    >
    > Mitologia rządzi się innymi prawami. W niej możesz zarzucić jakąś nieprawdę i n
    > ie ma potrzeby powoływania się na źródło, ani przeprowadzania dowodu.

    Miłe, że brednie aniołka nazywasz mitologią.

    A to dlat
    > ego, że źródłem byłaby inna mitologia, a dowód sam musiałby być mitem. Mit mite
    > m, to jest wykonalne, nawet całkiem nietrudne, tylko byłoby trochę bez sensu. C
    > zy jak ktoś zarzuci kłamstwo tezie, że kolor kapturka Czerwonego Kapturka był c
    > zerwony, to też zażądasz dowodu albo źródła?

    Nie wiem. Zapewne nie. Ale co to ma do rzeczy? Post aniołka zawierał jakieś pseudo-historyczne brednie o Grzegorzu I. Dla ciebie do ktoś podobny do Czerwonego Kapturka?

    Sam widzisz, a przecież powaga obu
    > tez (tej o Marii i tej o Czerwonym Kapturku) jest mniej więcej taka sama. Jedn
    > o i drugie to baju baj i tak naprawdę to nie ma się o co spierać.

    Nic takiego nie widzę. Ale łapię - dla ciebie wszystko, czego nie można wypić tu i teraz to mitologia!!!! Teraz juz rozumiem wiekszą część twojej twórczości - od średniowiecznych uniwersytetów przez Raport Ryana, aż po własność bazyliki w Świętej Lipce. Skoro nie można ich wypić tu i teraz, to sa to mity, a o mitach mogłeś (swym zdaniem) pisać dowolne brednie. OK - więcej nie potrzebuję.

    --
    Lupus in Vestimento Ovi :-)
  • piwi77.0 17.08.12, 07:17
    Nie kręć i nie oszukuj. Mitem jest cała historia z Marią, niech będzie że dziewicą. I tylko to wynika z mojego postu. I wcale nie musisz sie z tym zgadzać, ale nie pisz bredni, tylko wyraźną i zrozumiałą treść. Że historia Marii to wg Ciebie fakt historyczny (jakieś uzasadnienie by się przydało) lub, że podobnie jak ja, też uważasz, że to mit. Albo nic nie pisz, to też jest jakaś alternatywa, tylko nie pisz głupot, bo to męczy i szkoda bajtów u Agory.
  • supaari 17.08.12, 12:36
    piwi77.0 napisał:

    > Nie kręć i nie oszukuj. Mitem jest cała historia z Marią, niech będzie że dziew
    > icą. I tylko to wynika z mojego postu. I wcale nie musisz sie z tym zgadzać, al
    > e nie pisz bredni, tylko wyraźną i zrozumiałą treść. Że historia Marii to wg Ci
    > ebie fakt historyczny (jakieś uzasadnienie by się przydało) lub, że podobnie ja
    > k ja, też uważasz, że to mit. Albo nic nie pisz, to też jest jakaś alternatywa,
    > tylko nie pisz głupot, bo to męczy i szkoda bajtów u Agory.

    Przeczytaj uważnie dyskusję. Kiedy ja wskazuję, że prośba o dowód lub uzasadnienie przeczytanych bredni skierowana do autora lub kopisty (aniołek) jest normalna, ty raczysz mnie wywodem, że mitologia rządzi się innymi prawami. W niej możesz zarzucić jakąś nieprawdę i nie ma potrzeby powoływania się na źródło, ani przeprowadzania dowodu. Wykazujesz chyba zatem, że nie ma po do żądać dowodu od aniołka, bo... no właśnie... o co, bo jego twórczość to mitologia. A stąd juz tylko krok do reszty mojego postu.

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • piwi77.0 17.08.12, 13:27
    Napisałem raz, potem jeszcze dodałem objaśnienie, a Ty dalej swoje. Nie zależy Ci żeby zrozumieć co ktoś pisze, w ogóle nieważne co inni piszą, słuchasz wyłącznie samego siebie i jeżeli już z kimś dyskutujesz to z samym sobą, a innych chciałbyś widzieć jedynie w roli swoich fanów podziwiających Twoją nieskończoną wiedzę.
  • piwi77.0 17.08.12, 13:31
    Tak naprawdę to Ty nikogo nie szanujesz. Nie szanujesz tych, co mają odmienne do Twojego zdanie, bo taka jest po prostu Twoja natura, ale także nie szanujesz tych, co Cię bezkrytycznie wychwalają. Lubisz to wychwalanie, bo łaskocze ono Twoje ego, ale autorów tego wychwalania też masz w głębokim poważaniu.
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.08.12, 13:39
    piwi77.0 napisał:

    > Tak naprawdę to Ty nikogo nie szanujesz. Nie szanujesz tych, co mają odmienne d
    > o Twojego zdanie, bo taka jest po prostu Twoja natura, ale także nie szanujesz
    > tych, co Cię bezkrytycznie wychwalają. Lubisz to wychwalanie, bo łaskocze ono T
    > woje ego, ale autorów tego wychwalania też masz w głębokim poważaniu.

    Ależ Ty jesteś zazdrosny... jak dzidziuś...
  • supaari 17.08.12, 13:45
    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

    > piwi77.0 napisał:
    >
    > > Tak naprawdę to Ty nikogo nie szanujesz. Nie szanujesz tych, co mają odmi
    > enne d
    > > o Twojego zdanie, bo taka jest po prostu Twoja natura, ale także nie szan
    > ujesz
    > > tych, co Cię bezkrytycznie wychwalają. Lubisz to wychwalanie, bo łaskocze
    > ono T
    > > woje ego, ale autorów tego wychwalania też masz w głębokim poważaniu.
    >
    > Ależ Ty jesteś zazdrosny... jak dzidziuś...

    Piwcio nie jest w stanie zrozumiec, że szanuję osoby, które są w stanie trzymać sie tamatu i dyskutować sensownie. Że szanuje osoby, które potrafią przyznać się do pomyłki czy niewiedzy - bez względu na to czy się z nimi zgaczam, czy nie. Nie szanuje trolli, łgarzy, hipokrytów.

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • kolter-xl 17.08.12, 13:50
    supaari napisał:

    > Piwcio nie jest w stanie zrozumiec, że szanuję osoby, które są w stanie trzymać
    > sie tamatu i dyskutować sensownie.

    Antos powszechnie na tym forum wiadomo ze taki dyskutant dla ciebie to taki co pod twoje dyktando ma się toczyć .Niestety dla ciebie to nie seminarium i za pysk nikogo prowadzić nie będziesz.
  • piwi77.0 17.08.12, 14:10
    supaari napisał:

    Piwcio nie jest w stanie zrozumiec, że szanuję osoby, które są w stanie trzymać
    sie tamatu i dyskutować sensownie. Że szanuje osoby, które potrafią przyznać się do pomyłki czy niewiedzy - bez względu na to czy się z nimi zgaczam, czy nie. Nie szanuje trolli, łgarzy, hipokrytów.


    Już to Piwcio najlepiej świadczy o Tobie, kim jesteś, ale skoro nie potrafisz inaczej, niech już będzie. Pamiętam, był tu taki lernakow, on niby niewierzący, o pewnych horyzontach, ostrożny w krytyce Kościoła, a z którym czesto dysktutowałeś, próbując robić wrażenie, że nie jest tak, że Ty nikogo nie szanujesz, bo przecież są tacy jak lernakow, z którymi potrafisz dyskutować na poziomie. No i pamiętam te dyskusje. Obaj mordowaliście się w nich niemiłosiernie, bo każdy z Was nie miał dość odwagi napisać, że drugiego w ogóle nie rozumie, aby nie upadł mit o możliwości kulturalnej dyskusji między reprezentującymi odmienny światopogląd, a który to mit bardzo chcieliście utrzymywać. Każdy z Was gadał swoje, zupełnie nie zgadzając się przy tym z drugim, do czego żaden z Was nie potrafił lub nie chciał sie przyznać. To chyba jedyny przypadek, jaki pamiętam, kiedy nie wybuchałeś podczas dyskusji z reprezentantem odmiennego światopoglądu. Jedyna osoba, z którą jesteś w stanie dyskutować bez awantur i bez udawania, jesteś Ty sam.
  • supaari 17.08.12, 14:33
    piwi77.0 napisał:


    > Już to Piwcio najlepiej świadczy o Tobie, kim jesteś, ale skoro nie potr
    > afisz inaczej, niech już będzie. Pamiętam, był tu taki lernakow, on niby niewie
    > rzący, o pewnych horyzontach, ostrożny w krytyce Kościoła, a z którym czesto dy
    > sktutowałeś, próbując robić wrażenie, że nie jest tak, że Ty nikogo nie szanuje
    > sz, bo przecież są tacy jak lernakow, z którymi potrafisz dyskutować na poziomi
    > e. No i pamiętam te dyskusje. Obaj mordowaliście się w nich niemiłosiernie, bo
    > każdy z Was nie miał dość odwagi napisać, że drugiego w ogóle nie rozumie, aby
    > nie upadł mit o możliwości kulturalnej dyskusji między reprezentującymi odmienn
    > y światopogląd, a który to mit bardzo chcieliście utrzymywać. Każdy z Was gadał
    > swoje, zupełnie nie zgadzając się przy tym z drugim, do czego żaden z Was nie
    > potrafił lub nie chciał sie przyznać. To chyba jedyny przypadek, jaki pamiętam,
    > kiedy nie wybuchałeś podczas dyskusji z reprezentantem odmiennego światopogląd
    > u. Jedyna osoba, z którą jesteś w stanie dyskutować bez awantur i bez udawania,
    > jesteś Ty sam.

    Zapewne masz na myśli dyskusję zainspirowaną tekstem o rewolucji dającej ręki. A może o praobietnicach państwa i oczekiwaniach społeczeństwa. Bardzo fajna dyskusja z inteligentnym, oczytanym i kulturalnym człowiekiem. To, że nas nie rozumiełaś świadczy tylko o tobie. Mi się świetnie dyskutowało z lernakowem i jemu ze mną też. Oprócz nigo było jeszcze wielu (ograniczę się do osób, które nie mają takich samych poglądów religijnych): miriam11, nelsonek, kamajkore, hypatia... Długo by pewnie wymieniać... Szkoda, że nie zaglądają na forum :-( Ale mój szacunek zdobyli.

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 17.08.12, 14:51
    supaari napisał:

    > .. Długo by pewnie wymieniać... Szkoda, że nie zaglądają na forum :-( Ale mój s
    > zacunek zdobyli.

    Lernakow przeżył załamanie nerwowe. Przeczytał artykuł o bezsensowności dyskusji internetowych. Nie jest wykluczone, że dyskusja z tobą potwierdziła tezę zawartą w tym artykule, stąd jego rejterada.
  • 6burakow 17.08.12, 15:21
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > Lernakow przeżył załamanie nerwowe. Przeczytał artykuł o bezsensowności dyskusj
    > i internetowych.

    Ja tez jestem blisko zalamania sledzac ten watek. Nie ma tu wiele tresci, jest to wymiana wpisow o tym co ktos inny powiedzial (glownie ze strony supaari). Supaari, jesli rzeczywiscie wiesz tyle to oswiec nas.
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 17.08.12, 16:51
    6burakow napisał:

    > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
    >
    > > Lernakow przeżył załamanie nerwowe. Przeczytał artykuł o bezsensowności d
    > yskusj
    > > i internetowych.
    >
    > Ja tez jestem blisko zalamania sledzac ten watek. Nie ma tu wiele tresci, jest
    > to wymiana wpisow o tym co ktos inny powiedzial (glownie ze strony supaari). Su
    > paari, jesli rzeczywiscie wiesz tyle to oswiec nas.

    W tym wątku chłopcy pisali o wszystkim, byle nie napisać o istocie problemu, jakim są dogmaty katolickie. Żenująco śmieszne, wywałkowane na wszelkie możliwe sposoby, nie do obrony. Jeden zaczął pisać o symbolice zawartej w christan fiction, inny o model standardowy zahaczył, choć sam nie potrafił wyjaśnić jaki ma to związek z tematem. Łączy ich jedno- brak argumentów skutkuje natychmiastowym atakiem na adwersarza i żądanie "dowodu na nieistnienie". Jeden nawet zdeklarował, że potrafi taki dowód przeprowadzić, ale mu się nie chce.
    Zauważ, że żaden nie wyraził wprost swojego zdania o dogmatach. Może nie potrafią? A może jest im po prostu wstyd powiedzieć jasno i wyraźnie: tak, uważam że M była dziewicą, Jezus był haploidalny, czyściec istnieje i kościół ma władzę za odpowiednią opłatą darować każdemu z nas jakiś okres kary za grzechy. Długość tego okresu oczywiście zależy od wysokości opłaty, bo jakże by inaczej.
    Żaden nie jest zainteresowany dyskusją o całkowitym bezsensie mitu o Jezusie. A jest on całkowicie bez sensu nie dlatego, że mitologiczna M zaszła w ciążę tak jak zazwyczaj zachodzą w ciążę, nie dlatego, że nie ma żadnych dowodów na historyczność Jezusa i jego cudowne zmartwychwstanie. Bezsens mitu o Jezusie wynika z całkowitego upadku opowieści o Raju, Adamie stworzonym z prochu ziemi i Ewie z jego żebra i wygnaniu z Raju za nieposłuszeństwo. Żaden z nich raczej( choć czort ich wie, jak bardzo mają mózgi skorodowane) nie będzie upierał się przy dosłowności biblijnej wersji stworzenia, wygnania z Raju, a tylko taka dosłowna interpretacja ma jakiś sens w kontekście ofiary Jezusa.
  • 6burakow 17.08.12, 18:18
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > W tym wątku chłopcy pisali o wszystkim, byle nie napisać o istocie problemu, ja
    > kim są dogmaty katolickie.

    Supaari? podejmiesz ten temat? czy bedziesz daley uciekal w roztrzasanie co angel powiedzial?

    > Jeden nawet zdeklarow
    > ał, że potrafi taki dowód (na nieistnienie0 przeprowadzić, ale mu się nie chce.

    No, dobrze powiedziało Maleństwo a czy one potrafią skakać tak daleko jak Kangury?
    Owszem odparł Tygrys jeśli mają ochotę.
    A czy one łażą po drzewach lepiej od Puchatka?
    O, łażenie po drzewach to jest coś, co Tygrysy najlepiej potrafią.
    A czy one potrafią fruwać? spytało Maleństwo.
    O, tak rzekł Tygrys to są bardzo dobrzy fruwacze.

    > Bezsens mitu o Jezusie wynika
    > z całkowitego upadku opowieści o Raju, Adamie stworzonym z prochu ziemi i Ewie
    > z jego żebra i wygnaniu z Raju za nieposłuszeństwo.

    Ja tez czekam na ktoregos religianta do podjecia dyskusji o stworzeniu czlowieka. Ale nie ma takiego zeby napisac ze wierzy w takie bzdury.
  • andrzej.sawa 17.08.12, 20:03
    Niestety nikt poważny z Tobą nie będzie dyskutował - ucz się.
  • k_a_p_p_a 17.08.12, 20:21
    nie wtrącaj się, to nie na twoją główkę:))
  • piwi77.0 17.08.12, 20:39
    andrzej.sawa napisał:

    Niestety nikt poważny z Tobą nie będzie dyskutował - ucz się.

    Tak się składa, że dyskusji zawsze unika ten, co mniej wie, a nie ten, co więcej. Szczególnie wtedy, gdy ten mniej wiedzący bardzo chciałby pozować na więcej wiedzącego.
  • kolter-xl 17.08.12, 20:58
    piwi77.0 napisał:

    > andrzej.sawa napisał:
    >
    > Niestety nikt poważny z Tobą nie będzie dyskutował - ucz się.
    >
    > Tak się składa, że dyskusji zawsze unika ten, co mniej wie, a nie ten, co więce
    > j. Szczególnie wtedy, gdy ten mniej wiedzący bardzo chciałby pozować na więcej
    > wiedzącego.

    Wierny nie jest od myślenia , a od sponsorowania i taka jego rola od zawsze.
  • Gość: angel IP: 62.22.15.* 20.08.12, 14:27
    kolter-xl napisał: Wierny nie jest od myślenia , a od sponsorowania i taka jego rola od zawsze


    BRAWO

  • andrzej.sawa 17.08.12, 20:00
    Ale z Ciebie teolog.Ucz się.
  • mg2005 24.08.12, 21:42
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
    > W tym wątku chłopcy pisali o wszystkim, byle nie napisać o istocie problemu, ja
    > kim są dogmaty katolickie

    Przeciwnie - domagali się dowodów ws dogmatów, ale różne angeloburakokappcie
    nie potrafiły ich dostarczyć... :)
    Przy okazji : czy przez to coś , co dźwiga twoja szyja, przeleciała refleksja , że to nie jest F. Religia ?... :)

    > Zauważ, że żaden nie wyraził wprost swojego zdania o dogmatach

    j.w. :)

    > A może jest im po prostu wstyd powiedzieć jasno i wyraźnie: tak

    A może jest tobie po prostu wstyd powiedzieć jasno i wyraźnie: tak, nie wiem co to jest zjawisko (poczęcie) nadprzyrodzone ?...

    > Żaden nie jest zainteresowany dyskusją o całkowitym bezsensie mitu o Jezusie.

    Ty zacznij dyskusję ! :)

    >mitologiczna M zaszła w ciążę

    W tym temacie już się ośmieszyłeś... :)

    > nie ma żadnych dowodów na hist
    > oryczność Jezusa i jego cudowne zmartwychwstanie.

    Teza mocno kontrowersyjna...

    Bezsens mitu o Jezusie wynika
    > z całkowitego upadku opowieści o Raju, Adamie stworzonym z prochu ziemi i Ewie
    > z jego żebra i wygnaniu z Raju za nieposłuszeństwo. Żaden z nich raczej( choć
    > czort ich wie, jak bardzo mają mózgi skorodowane) nie będzie upierał się przy d
    > osłowności biblijnej wersji stworzenia, wygnania z Raju, a tylko taka dosłowna
    > interpretacja ma jakiś sens w kontekście ofiary Jezusa

    Och, geniuszu teologii - racz to wyjaśnić !... :)
  • Gość: kappa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.12, 21:53
    mg2005 napisał:

    > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
    > > W tym wątku chłopcy pisali o wszystkim, byle nie napisać o istocie proble
    > mu, ja
    > > kim są dogmaty katolickie
    >
    > Przeciwnie - domagali się dowodów ws dogmatów, ale różne angeloburakokappcie
    > nie potrafiły ich dostarczyć... :)

    Kłamiesz.

    > > Zauważ, że żaden nie wyraził wprost swojego zdania o dogmatach
    >
    > j.w. :)

    Kłamiesz

    > A może jest tobie po prostu wstyd powiedzieć jasno i wyraźnie: tak, nie wiem c
    > o to jest zjawisko (poczęcie) nadprzyrodzone ?...

    :DDDDDDDDDDDDDD

    > > nie ma żadnych dowodów na hist
    > > oryczność Jezusa i jego cudowne zmartwychwstanie.
    >
    > Teza mocno kontrowersyjna...

    Udowodnij! Jeden dowód na historyczność Jezusa na początek, o zmartwychwstaniu nawet nie wspomnę.

    > Bezsens mitu o Jezusie wynika
    > > z całkowitego upadku opowieści o Raju, Adamie stworzonym z prochu ziemi i
    > Ewie
    > > z jego żebra i wygnaniu z Raju za nieposłuszeństwo. Żaden z nich raczej(
    > choć
    > > czort ich wie, jak bardzo mają mózgi skorodowane) nie będzie upierał się
    > przy d
    > > osłowności biblijnej wersji stworzenia, wygnania z Raju, a tylko taka dos
    > łowna
    > > interpretacja ma jakiś sens w kontekście ofiary Jezusa
    >
    > Och, geniuszu teologii - racz to wyjaśnić !... :)

    Tu nie o teologię chodzi, ale elementarną logikę, a to cię przerasta, skoro nie zrozumiałeś do tej pory.

  • mg2005 25.08.12, 16:17
    > Kłamiesz.

    W czym konkretnie ?

    > Kłamiesz

    A więc twierdzisz , że to jest F.Religia ? ... Ośmieszasz się bardziej niż 40 angeli :)))

    > :DDDDDDDDDDDDDD

    Niektórzy swoją głupotę pokrywają głupim śmiechem... :)

    > Udowodnij! Jeden dowód na historyczność Jezusa na początek, o zmartwychwstaniu
    > nawet nie wspomnę.

    Najpierw napisz co uznasz za 'dowód' i dlaczego to jest dowód...

    > Tu nie o teologię chodzi, ale elementarną logikę

    A więc wytłumacz w jaki sposób "elementarna logika " łączy "mit Jezusa" z żebrem Adama... :)
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 25.08.12, 17:28
    mg2005 napisał:

    > > Kłamiesz.

    > W czym konkretnie ?

    > > Kłamiesz

    > A więc twierdzisz , że to jest F.Religia ? ... Ośmieszasz się bardziej niż 40 angeli :)))
    >
    > > :DDDDDDDDDDDDDD
    >
    > Niektórzy swoją głupotę pokrywają głupim śmiechem... :)
    >
    > > Udowodnij! Jeden dowód na historyczność Jezusa na początek, o zmartwychws
    > taniu nawet nie wspomnę.
    >
    > Najpierw napisz co uznasz za 'dowód' i dlaczego to jest dowód...
    >
    > > Tu nie o teologię chodzi, ale elementarną logikę
    >
    > A więc wytłumacz w jaki sposób "elementarna logika " łączy "mit Jezusa" z żebr
    > em Adama... :)

    Uporządkuj ten wpis, ani mi się śni zgadywać co masz na "myśli".
  • Gość: angel IP: *.dynamic.chello.pl 21.08.12, 18:54
    Piwcio nie jest w stanie zrozumiec, że szanuję osoby, które są w stanie trzymać
    > sie tamatu i dyskutować sensownie. Że szanuje osoby, które potrafią przyznać s
    > ię do pomyłki czy niewiedzy - bez względu na to czy się z nimi zgaczam, czy nie
    > . Nie szanuje trolli, łgarzy, hipokrytów.
    >

    nie szanujesz
  • supaari 21.08.12, 22:04
    Gość portalu: angel napisał(a):

    > Piwcio nie jest w stanie zrozumiec, że szanuję osoby, które są w stanie trzymać
    > > sie tamatu i dyskutować sensownie. Że szanuje osoby, które potrafią przy
    > znać s
    > > ię do pomyłki czy niewiedzy - bez względu na to czy się z nimi zgaczam,
    > czy nie
    > > . Nie szanuje trolli, łgarzy, hipokrytów.
    > >
    >
    > nie szanujesz

    Nie szanuję: trolli, łgarzy, hipokrytów. Tak napisałem. Taka jest prawda. A z bydlętami wręcz nie dyskutuję - nie znam ich języka

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • 40angel 22.08.12, 17:31
    Hipokryto uwazasz ludzi za bydło nie znając ich ? i do tego wiekszość fajnych gosci z tego forum ? musisz byc mega zdołowanym samotnikiem
  • supaari 23.08.12, 13:43
    40angel napisał:

    > Hipokryto uwazasz ludzi za bydło nie znając ich ?

    Z kims mnie mylisz, ale skoro piszesz pod moim postem, to odpowiem: uważam niektórych za bydło (powinienem za to przeprosić wszystkie zwierzęta hodowlane) znając ich (np. z forum).

    i do tego wiekszość fajnych g
    > osci z tego forum ?

    Wiekszość? Fajnych? Co ty pitolisz? Aha, zapomniałem: masz problemy z logiką! Przyjmij zatem krótki wyklad. Sformułowanie: z bydlętami nie rozmawiam nie jest równoznaczne ze sformułowaniem: każdy, z kim nie rozmawiam, jest bydlęciem. To elementarna logika...

    musisz byc mega zdołowanym samotnikiem


    --
    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
  • piwi77.0 23.08.12, 14:13
    Chyba już Ci raz doradzałem, żebyś czasem machnął na te przykazania i od czasu do czasu zwalił se konia, może uszłoby z Ciebie złe powietrze.
  • supaari 23.08.12, 14:17
    piwi77.0 napisał:

    > Chyba już Ci raz doradzałem, żebyś czasem machnął na te przykazania i od czasu
    > do czasu zwalił se konia, może uszłoby z Ciebie złe powietrze.

    Tak, tak... Coś juz o znecaniu się nad zwierzętami pisałeś do mnie. Ale ja mam w sobie agresji - nawet w stosunku do bydląt, a cóż dopiero w stosunku do tak szlachetnych i pieknych stworzeń jak konie.
    Zatem, piwciu - swe chore rady racz zastrzymac dla siebie.


    --
    Lupus in Vestimento Ovi :-)
  • piwi77.0 23.08.12, 14:20
    supaari napisał:

    Ale ja mam w sobie agresji

    Widać, słychać i czuć. Stąd ta na prawdę życzliwa rada.
  • supaari 23.08.12, 14:59
    piwi77.0 napisał:

    > supaari napisał:
    >
    > Ale ja mam w sobie agresji
    >
    > Widać, słychać i czuć. Stąd ta na prawdę życzliwa rada.

    Ale nie widac, nie słychać i nie czuc, że "nie napisało mi się" jedno krótkie słówko (nie)? Wskazywała na to zarówno forma gramatyczna, jak i sens zdania. Ale przecież piwcio ani o gramatyce, ani o sensie nie ma pojęcia....

    --
    Lupus in Vestimento Ovi :-)
  • kolter-xl 23.08.12, 18:42
    supaari napisał:

    > Tak, tak... Coś juz o znecaniu się nad zwierzętami pisałeś do mnie. Ale ja mam
    > w sobie agresji - nawet w stosunku do bydląt, a cóż dopiero w stosunku do tak s
    > zlachetnych i pieknych stworzeń jak konie.
    > Zatem, piwciu - swe chore rady racz zastrzymac dla siebie.

    Antos coś ty taki delikatny? jak sam nie lubisz zwierząt męczyć to poproś znajomego proboszcza on ci podrzuci do tej roboty jakiegoś ministranta .
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 16.08.12, 13:50
    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

    > 40angel napisał:
    >
    > > Rozmowa z supari i lepianem:
    >
    > .....
    >
    > Problem polega na tym, że obaj panowie dysponują ogromną wiedzą z tego zakresu.
    > Wchodzenie z nimi w szranki jest z góry skazane na niepowodzenie.
    > Takie są fakty. Nie polemizuj więc, bo nie masz z nimi szans.

    A właściwie to o jakim zakresie piszesz?
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.08.12, 14:05
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > A właściwie to o jakim zakresie piszesz?

    O zakresie dynamiki dźwięku.
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 16.08.12, 14:08
    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

    > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
    >
    > > A właściwie to o jakim zakresie piszesz?
    >
    > O zakresie dynamiki dźwięku.

    A w jakim zakresie częstotliwości?

    Możemy tak długo, ale po co? Nie stać cię na jednoznaczną odpowiedź?
  • 40angel 16.08.12, 14:21
    własnie kappa taka jest z supari i lepianem rozmowa ,

    powiesz o aucie a oni go rokładają na śrubki , powiesz o kolorze , oni o składzie chemicznym

    papranoją jest to ze mówimy o oczywistych sprawach , bo POWTRAZAM NIE MOZNA URODZIĆ DZIECKA I BYĆ DZIEWICĄ chyba ze 2000 lat temu ludzie byli jacyś inni ? NIE .

    Brak argumentacji na bajdoły kościoła powoduje ze przybrali linie obrony słowami UDOWODNIJ i mozesz tak udowaniać , i pisać i pisać i jedyne z czym sie spotkasz to kolejne rozbicie na atomy i słowa UDOWODNIJ :)


    inkwizytor to wie ,
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.08.12, 14:29
    40angel napisał:

    > inkwizytor to wie ,

    A mianowicie co?
  • 40angel 16.08.12, 15:05
    40angel napisał:
    >
    > > inkwizytor to wie ,
    >
    > A mianowicie co?

    ze to bajdoły

    ze
  • mg2005 24.08.12, 21:19
    > papranoją jest to ze mówimy o oczywistych sprawach , bo POWTRAZAM NIE MOZNA URO
    > DZIĆ DZIECKA I BYĆ DZIEWICĄ

    Jakoś wciąż nie udało ci się udowodnić tej "oczywistości"... :))
  • Gość: kappa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.12, 21:39
    mg2005 napisał:

    > > papranoją jest to ze mówimy o oczywistych sprawach , bo POWTRAZAM NIE MOZ
    > NA URO
    > > DZIĆ DZIECKA I BYĆ DZIEWICĄ
    >
    > Jakoś wciąż nie udało ci się udowodnić tej "oczywistości"... :))

    To domniemanie. Nie wymaga dowodu.
  • mg2005 25.08.12, 16:21
    Gość portalu: kappa napisał(a):

    >
    > > > papranoją jest to ze mówimy o oczywistych sprawach , bo POWTRAZAM N
    > IE MOZ
    > > NA URO
    > > > DZIĆ DZIECKA I BYĆ DZIEWICĄ
    > >
    > > Jakoś wciąż nie udało ci się udowodnić tej "oczywistości"... :))
    >
    > To domniemanie. Nie wymaga dowodu.


    Pitolisz jak potłuczony ateusz ... "Oczywista sprawa " jest domniemaniem ?... :)
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 25.08.12, 17:17
    mg2005 napisał:

    > Gość portalu: kappa napisał(a):
    >
    > >
    > > > > papranoją jest to ze mówimy o oczywistych sprawach , b
    > o POWTRAZAM N
    > > IE MOZ
    > > > NA URO
    > > > > DZIĆ DZIECKA I BYĆ DZIEWICĄ
    > > >
    > > > Jakoś wciąż nie udało ci się udowodnić tej "oczywistości"... :))
    > >
    > > To domniemanie. Nie wymaga dowodu.
    >
    >
    > Pitolisz jak potłuczony ateusz ... "Oczywista sprawa " jest domniemaniem ?... :

    Tak. Domniemanie, czyli przyjęcie czegoś za fakt oczywisty. Domniemanie nie wymaga dowodu, możliwe jest jednak obalenie go za pomocą dowodu przeciwnego.
    Domniemanie – dyrektywa nakazująca przyjęcie, że jest prawdziwym określone twierdzenie (wniosek domniemania), o ile prawdziwym jest inne twierdzenie będące przesłanką domniemania.
    Jeśli kobieta rodzi dziecko, domniemywa się, że była w ciąży, a jeśli jest w ciąży, domniemywa się, że współżyła seksualnie. Z mężczyzną współżyła, gdyż ciąża, płód i dziecko nie mogą inaczej powstać niż z połączenia męskiej i żeńskiej komórki rozrodczej.

    Tak więc miligramie jeśli kobieta urodziła dziecko, to masz prawo domniemywać, że była w ciąży, a przedtem współżyła seksualnie z mężczyzną, czyli nie jest dziewicą. Możesz sobie wymyślać przeróżne fantastyczne scenariusze jakie doprowadziły do zapłodnienia, ale by obalić domniemanie ty musisz przedstawić dowód obalający domniemanie. Kup sobie jakiś podręcznik typu "Logika w weekend" i nie rób z siebie durnia.
  • mg2005 28.08.12, 22:15
    > Domniemanie – dyrektywa nakazująca przyjęcie, że jest prawdziwym określ
    > one twierdzenie (wniosek domniemania), o ile prawdziwym jest inne twierdzenie b
    > ędące przesłanką domniemania.

    Czym to się różni od dogmatu ?... :)

    sjp.pwn.pl/szukaj/domniemanie
    Przeczytaj jeszcze raz , co napisał angel:
    POWTRAZAM N
    > > > IE MOZ
    > > > > NA URO
    > > > > > DZIĆ DZIECKA I BYĆ DZIEWICĄ

    angel napisał bzdurę , a ty jesteś kiepskim adwokatem... :)


    --
    www.youtube.com/watch?v=FfXLL57T0ls&feature=related
  • k_a_p_p_a 28.08.12, 22:53
    mg2005 napisał:

    > > Domniemanie – dyrektywa nakazująca przyjęcie, że jest prawdziwym ok
    > reśl
    > > one twierdzenie (wniosek domniemania), o ile prawdziwym jest inne twierdz
    > enie b
    > > ędące przesłanką domniemania.
    >
    > Czym to się różni od dogmatu ?... :)

    Domniemanie wszystkim różni się od dogmatu. Domniemanie jest logicznym wynikiem logicznego rozumowania opartym na prawdziwych, weryfikowalnych empirycznie przesłankach. Nie myl przesłanki z założeniem. Dla ciebie to za trudne, skoro wklejasz słownikowe znaczenie słowa a nie definicję pojęcia.

    > sjp.pwn.pl/szukaj/domniemanie
    > Przeczytaj jeszcze raz , co napisał angel:
    > POWTRAZAM N
    > > > > IE MOZ
    > > > > > NA URO
    > > > > > > DZIĆ DZIECKA I BYĆ DZIEWICĄ
    >
    > angel napisał bzdurę , a ty jesteś kiepskim adwokatem... :)

    pl.wikipedia.org/wiki/Domniemanie
    Potwierdzasz, że nawet nie stałeś koło logiki. Może raz czy dwa o nią się potknąłeś, ale nawet nie zauważyłeś, że to ona.

  • kolter-xl 17.08.12, 14:38
    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

    > 40angel napisał:
    >
    > > Rozmowa z supari i lepianem:
    >
    > .....
    >
    > Problem polega na tym, że obaj panowie dysponują ogromną wiedzą z tego zakresu.
    > Wchodzenie z nimi w szranki jest z góry skazane na niepowodzenie.
    > Takie są fakty. Nie polemizuj więc, bo nie masz z nimi szans.

    Ciekawe , ogromna wiedza :))))))))))))))))))
  • supaari 16.08.12, 21:51
    Kopiowanie idzie ci lepiej, niż pisanie czegos od siebie. Świetny przykład dałeś niżej...

    40angel napisał:

    > Rozmowa z supari i lepianem:
    > przykład 1 lekcja 1
    >
    > Białe jest białe
    > -udowdonij ze ten kolor jest biały .
    >
    > :D i tak do zajeb.....a

    Nie zrozumiałeś chyba niczego z moich postów. Ten stek bredni, ktore skopiowałeś z FiM (via inne forum zapewne) nie zaznaczając, że to cudzy tekst i nie podając źródła (co jest co najmniej nieeleganckie) az się prosi o proste pytanie: Z czego autor je wyssał?.
    tobie zadałem kilka pytan, na które nie byłeś w stanie odpowiedzieć. Pytania te miały silny związek z treścią postu, z twierdzeniami, ktore się w nim znalazły.
    Te pytania cię wyraźnie przerosły. Nie dziwi mnie to, bo nawet nie byłeś w stanie wykoncypować sensownego przykładu mającego wykazac, że jestem upierdliwcem czepiającym się jakichś szczegółów...
    Zakonotuj sobie: na twierdzenie, że białe jest białe nie żądam dowodu. A już z pewnością nie żądam dowodu, że jakiś kolor jest białym, bo to nie ma żadnego związku z tautologią, którą raczyłeś podać (białe jest białe).

    --
    [Leges et] Iustitias vestras iudicabo.
  • piwi77.0 17.08.12, 08:58
    Głupkowate są te Twoje pytania i nie sposób brać je poważnie, a już tym bardziej na nie odpowiadać. Weźmy pytanie 2. Czy sprawdziłaś prawdziwość skopiowanego tekstu? Co to w ogóle znaczy czy jakiś tekst jest prawdziwy, czy to, że w ogóle istnieje, czy, że jest przeinaczony, bo niepodobny do orginału? Kto ma zrozumieć o co pytasz? Bo jeżeli chodziło Ci o to, czy treści zawarte w tekście mają pokrycie w faktach, to postaraj się tak formułować swoje pytanie, aby wiadomo było o co pytasz.
  • lepian4 17.08.12, 09:54
    Glupie jest to, czego sie domagasz. Jasne, ze prawdziwosci tego tegstu nie podwazysz. Istnieje, ergo prawdziwosc jest juz dowiedziona. Tresc jest niestety beznadziejnie glupia, w wielu przypadka nieprwadziwa. W gruncie rzecz nie interesuja mnie tez przemyslenia glupka, ktory przez wzglad na ograniczenie umyslowe nie potrafil ukonczyc studiow teologicznych. Mozesz byc pewien, ze gdybym szukal w tej dziedzinie autorytetow, to ten dupek bylby ostatni na mojej liscie.
  • andrzej.sawa 17.08.12, 10:02
    Mimo głupiego postu na początku,sam wątek był interesujący.Niestety brak dyscypliny intelektualne i przekrzykiwania położyło dyskusję.
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 17.08.12, 11:25
    andrzej.sawa napisał:

    > Mimo głupiego postu na początku,sam wątek był interesujący.Niestety brak dyscyp
    > liny intelektualne i przekrzykiwania położyło dyskusję.

    No cóż, nie raczyłeś rozwinąć myśli o rachunku modeli, nie wyjaśniłeś związku równań Maxwella z dziewictwem M.
  • piwi77.0 17.08.12, 10:21
    Supaari ma tu zwyczaj pouczać wszystkich, komu zdarzy się choćby najmniejszy błąd językowy, tym bardziej jest powód aby właśnie jemu wytykać jego własne niechlujstwo językowe. Po drugie, to prawda, że przytoczony na wstępie tekst nie jest odkrywczy, jest banalny, bo pisze o rzeczach już wielokrotnie wałkowanych i zawiera pewne nieścisłości (to w końcu ludzka rzecz), ale nie ma powodu, aby nazywać go głupim. Zamiast silić się na idiotyczne pytania, jak to czyni w swoim typowym stylu supaari, przecież można wyrazić zdanie odrębne do choćby niektórych myśli tamtego tekstu, czymś je podpierając. Osobiście uważam na przykład, że poniewieranie dogmatem o nieomylności papieża, nie ma sensu, bo chodzi w nim jedynie o nieomylność w treściach doktrynalnych, do których świat spoza Kościoła nic mieć nie może. Ale ja to mam tłumaczyć, bo taki supaari tego zrobić nie chce lub nie potrafi i wszystko na co go stać to głupie docinki, przekomarzania się i stawianie nie po polsku sformułowanych pytań? Jak takich macie obrońców swojego Kościoła to długo nie pociągniecie, bo sama siła przestała już być dzisiaj argumentem.
  • t-zorro 16.08.12, 14:16
    Przecież tu nie chodzi o żadną logikę. Zacietrzewieni wrogowie wszelkich wartości znaleźli tu pole do popisu i tyle! Proponuję olewać i zajmować się konkretnymi sprawami
  • piwi77.0 16.08.12, 14:26
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 16.08.12, 14:39
    t-zorro napisał(a):

    > Przecież tu nie chodzi o żadną logikę.
    Wręcz przeciwnie, tu chodzi o logikę. A właściwie o kompletny brak logiki w całym micie o Jezusie, od początku do końca. I mało istotnym jest w tej historii, kto wymyślił czyściec. Nie zmienia to faktu, że został wymyślony.

  • piwi77.0 16.08.12, 14:49
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    I mało istotnym jest w tej historii, kto wymyślił czyściec. Nie zmienia to faktu, że został wymyślony.

    Chryja się zrobiła tu z tym czyśćcem i znów trzeba tłumaczyć mistrzom wiedzy z dotąd nieustalonego zakresu, że czyściec nie wymyślił ani papież, ani tamten drugi, o którym wspomniał supaari, ale sam Bóg! Że ja ateuch muszę takie rzeczy pisać, bo mistrzowie wiedzy tego nie wiedzą.
  • kolter-xl 17.08.12, 17:22
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    I mało istotnym jest w tej historii,
    > kto wymyślił czyściec. Nie zmienia to faktu, że został wymyślony.

    Fakt i nieźle dał i daje zarobić klerowi
  • mg2005 24.08.12, 21:13
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    > Wręcz przeciwnie, tu chodzi o logikę. A właściwie o kompletny brak logiki w cał
    > ym micie o Jezusie, od początku do końca.

    To czemu do tej pory tego nie udowodniłeś ?... :)

    I mało istotnym jest w tej historii,
    > kto wymyślił czyściec. Nie zmienia to faktu, że został wymyślony

    I. Prawo Kappcia : to co wymyślone - nie istnieje :)

    Ktoś wymyślił koło, neutrino, bozon Higgsa, i komputer - aby ateistyczne kapcie mogły pisać do woli i od rzeczy... :)

    Potrafisz wyjaśnić związek czyśćca z "mitem" Jezusa - czy to cię przerasta ?... :)
  • k_a_p_p_a 24.08.12, 21:18
    mg2005 napisał:

    > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
    >
    > > Wręcz przeciwnie, tu chodzi o logikę. A właściwie o kompletny brak logiki
    > w cał
    > > ym micie o Jezusie, od początku do końca.
    >
    > To czemu do tej pory tego nie udowodniłeś ?... :)

    A czego sobie tu robaczku życzysz?

    > I mało istotnym jest w tej historii,
    > > kto wymyślił czyściec. Nie zmienia to faktu, że został wymyślony
    >
    > I. Prawo Kappcia : to co wymyślone - nie istnieje :)

    A wskaż mi robaczku w którym miejscu napisałem, że czyściec nie istnieje?

    > Potrafisz wyjaśnić związek czyśćca z "mitem" Jezusa - czy to cię przerasta ?...

    A za cholerę nie potrafię. Sam spróbuj, pośmiejemy się.
  • mg2005 25.08.12, 16:27
    k_a_p_p_a napisał:

    > mg2005 napisał:
    >
    > > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
    > >
    > > > Wręcz przeciwnie, tu chodzi o logikę. A właściwie o kompletny brak
    > logiki
    > > w cał
    > > > ym micie o Jezusie, od początku do końca.
    > >
    > > To czemu do tej pory tego nie udowodniłeś ?... :)
    >
    > A czego sobie tu robaczku życzysz?

    To proste, osiołku : żebyś udowodnił ten "kompletny brak logiki"


    >
    > A wskaż mi robaczku w którym miejscu napisałem, że czyściec nie istnieje?

    Nie napisałeś , osiołku -a więc jaki sens ma twój wpis ? :
    "I mało istotnym jest w tej historii,
    > > > kto wymyślił czyściec. Nie zmienia to faktu, że został wymyś
    > lony "

    >
    > > Potrafisz wyjaśnić związek czyśćca z "mitem" Jezusa - czy to cię przerast
    > a ?...
    >
    > A za cholerę nie potrafię.

    To dlaczego łączysz 1 z 2. ?...
  • Gość: ka_p_pa IP: *.interwan.pl 25.08.12, 17:24
    mg2005 napisał:

    > k_a_p_p_a napisał:
    >
    > > mg2005 napisał:
    > >
    > > > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
    > > >
    > > > > Wręcz przeciwnie, tu chodzi o logikę. A właściwie o komple
    > tny brak
    > > logiki
    > > w cał
    > > > > ym micie o Jezusie, od początku do końca.
    > > >
    > > > To czemu do tej pory tego nie udowodniłeś ?... :)
    > >
    > > A czego sobie tu robaczku życzysz?
    >
    > To proste, osiołku : żebyś udowodnił ten "kompletny brak logiki"

    A ty znów chcesz, bym "udowadniał brak". Akurat tu jest to możliwe. Razem to zrobimy.
    Musisz odpowiedzieć na kilka prostych pytań z teologii.
    Zacznijmy od tego, w jakim celu, dlaczego Jezus(według teologii) umarł na krzyżu. Śmiało, odpowiedz.

    > > > Potrafisz wyjaśnić związek czyśćca z "mitem" Jezusa - czy to cię pr
    > zerast
    > > a ?...
    > >
    > > A za cholerę nie potrafię.
    >
    > To dlaczego łączysz 1 z 2. ?..

    Ja łączę? W którym miejscu?
  • kolter-xl 25.08.12, 18:37
    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

    A ty znów chcesz, bym "udowadniał brak". Akurat tu jest to możliwe. Razem to zrobimy.
    > Musisz odpowiedzieć na kilka prostych pytań z teologii.
    > Zacznijmy od tego, w jakim celu, dlaczego Jezus(według teologii) umarł na krzyżu. Śmiało, odpowiedz.

    Oni sami nie wiedzą po co Jezus musiał umrzeć skoro w ich wersji pisma (apokryf Syracha)świętego jest werset który ta tzw ofiarę kompletnie odrzuca :))

    Syr 3,30
    Woda gasi płonący ogień, a jałmużna gładzi grzechy.

    Skoro za pieniądze można kupić sobie odkupienie grzechu to wychodzi na to ze Bóg dla jaj kazał zamordować swojego syna Jezusa .Pewno po to żeby teraz katolicki klecha mógł opowiadać ze on sam jest w stanie z nieba boga ściągnąć i zamknąć go w wafelku :))
  • andrzej.sawa 25.08.12, 19:27
    Już pisałem,że wy jacyś niby ateiści,opluwacze religijnego modelu rzeczywistości,wmawiacie,że wasz model jest naukowy i niemal rzeczywisty.
  • 6burakow 25.08.12, 19:56
    andrzej.sawa napisał:

    > opluwacze religijnego modelu rzeczywistości...

    Nie ma religijnego modelu rzeczywistosci. To co proponuje religia jest wewnetrznie sprzeczna zbieranina starych mitow i nie zasluguje na nazwe "model".
  • andrzej.sawa 25.08.12, 20:15
    Najpierw trzeba się uczyć,żeby potem coś twierdzić.Ty zapomniałeś o nauce.

    Jednak zadam ci pytanie czy istnieje prawdziwy opis rzeczywistości.

    Zastanów się,bo to naprawdę trudne pytanie.
  • 6burakow 25.08.12, 21:30
    Nie wiem o co ci chodzi bo ucze sie caly czas. Czy chcesz powiedziec ze wiesz wiecej ode mnie? Masz podstawy?

    Na pewno wewnetrznie sprzeczny zbior starych legend nie jest opisem rzeczywistosci. Czy istnieje prawdziwy opis? Tak, istnieje. Jest on oparty na metodzie naukowej.