Dodaj do ulubionych

Tłum tłumoków

02.06.13, 18:57
Nieopatrznie znalazłam się dziś na Agrykoli w pobliżu stadionu Legii (przepraszam, w pobli,żu Pepsi Areny) w momencie, gdy zaczynał się mecz. Widziałam idących tłumnie tłumoków i czujnych, niezbyt pewnych siebie policjantów próbujących panować nad ruchem ludzkiego strumienia.
Tłumoki były bardzo pewne siebi dzięki poczuciu siły, jaką daje tłum.
Mecz się zaczął i ze stadionu zaczęły dobiegać chóralne ryki.
W sumie nie ma to dla mnie większego znaczenia, czy tłum gromadzi się na meczu czy wiecu. Wspólne ryczenie jest tak samo odrażające.
Tłum jest nieobliczalny, zachowuje się jak wielkie zbiorowo dziecko, nie jest mądrzejszy od najgłupszego swego członka.
Co powoduje ludźmi, żze mają potrzebę ryczenia w tłumie?
--
Taki prezent dostałam
Edytor zaawansowany
  • mjot1 02.06.13, 20:20
    Cóż… Człowiek jest zwierzęciem stadnym. ponoć
    Dlatego osiadłem w krzakach ;-)
  • mila2712 02.06.13, 21:12
    ale czego tu nie rozumiesz.....emocji, ekscytacji ?
    zamiłowania do piłki noznej ?
    niech śpiewają, byleby kulturalnie
  • angelfree 02.06.13, 21:39
    Nie rozumiem potrzeby wojowniczego, triumfalnego ryczenia.

    --
    Taki prezent dostałam
  • mila2712 02.06.13, 21:42
    ale faceci tak się zachowują ....
    to takie współczesne igrzyska, jest adernalina
    jak dla mnie OK
  • angelfree 03.06.13, 09:27
    Jaka znowu adrenalina, jak potrzebują adrenaliny, niech skaczą na bungee z jakiegoś mostu.
    Nie cierpię ryczącego unisono tłumu, bez względu na to, czy to stadion Legii, czy to stadion w Norymberdze.
    To nie potrzeba igrzysk napędza te tłumoki, tylko potrzeba poczucia siły, jaką odczuwają w swym wielotysięcznym stadzie.
    W wielotysięcznym stadzie mogą bezpiecznie wyrażać swoją frustrację i nienawiść. Tchórze.

    -
    Szary Niedźwiedź
  • Gość: inkwizytor IP: *.warszawa.vectranet.pl 03.06.13, 10:07
    Nie rozumiesz potrzeb mężczyzn i nawet nie starasz się ich zrozumieć. Każdy z nas ma inną technikę rozładowania emocji, czy stresu, jaki nam niesie życie i z jakim musimy się zmagać. Najlepszym sposobem, zdaniem nie tylko psychologów, jest dziki krzyk. Nie każdy może jednak pojechać na dworzec kolejowy, przycupnąć przy torze i wrzeszczeć ile sił w piersiach gdy nadjeżdża pociąg. (vide Kabaret z Lisą Minelli). Co zatem pozostaje? Stadion i kumple, z którymi możemy sobie wrzeszczeć ile sił w piersiach i rozładować nagromadzone emocje. Tobie też radzę, bo zaczynasz być zgryźliwa i z interesującej kobiety przeobrażasz się w sekutnicę.
  • mila2712 03.06.13, 20:34
    mylisz pojęcia
    wspólne kibicowanie ulubionej drużynie nie jest wyrażaniem frustracji czy nienawiści

    czy to takie dziwne, że jest "coś" co łączy ludzi ?

    i jeszcze jedno czy wszyscy ludzie obecni na meczu to ....jak to piszesz tłumoki ( cokolwiek to znaczy )? no chyba nie.....

    oczywiście odnoszę się do kibicowania a nie wyczynów pseudokibiców
  • aborcjonista 20.06.13, 14:00

    --
    Jak bijecie swoje dzieci
    Przyjaciel Areczka napisał:
    Najpierw dostaja z bani a gdy jeszcze chca wlec sie na nogach to skopa w dupe.
  • wuzet21 20.06.13, 18:46
    Fakt, "psychologia tłumu" jest trudna do zrozumienia - szczególnie przez kobiety - te, wolą rozmawiać szeptem...
    Używanie donośnych odgłosów przez osobniki płci męskiej, wiąże się z polowaniami przez naszych odległych przodków - darli się, żeby nie słyszeć swoich dygoczących łydek.

    Dzisiaj polować nie trzeba, wystarczy wysłać kobietę do supermarketu, i wyżerka gotowa. Z tego dawnego okresu naszej egzystencji pozostały okrzyki bojowe i łowieckie, chyba.
    Jeżeli chodzi konkretnie o kibiców na Agrykoli, to niczego innego akurat, spodziewać się nie można było.
    --
    :-)
    -----Pozdrawiam.
    ***** Internet, to świat w którym żyjesz - postaraj się w nim nie napaskudzić...
     :-)
    forum.gazeta.pl/forum/f,95102,Spoleczenstwo_Obywatelskie.html
  • karkowiak2plus 20.06.13, 22:40
    Masz rację. Imperatyw do darcia japy to taki atawizm po przodkach jak kość ogonowa.
    Ci mniej gramotni mają tego atawizmu jakby więcej i muszą sobie dać upust.
    Ja upuszczam sobie inaczej.
    --
    Choroba afektywna dwubiegunowa to pryszcz.
    Szukam dobrego dermatologa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka