Dodaj do ulubionych

Cisza nocna

07.09.18, 19:18
Cisza nocna

Właściwie to interesują mnie 2 sprawy.

1) Jak w Waszym miejscu zamieszkania (duże, małe miasto) reagują na jej zakłócanie służby porządkowe?
2) Jak jest to traktowane w innych miejscach na świecie, w tym w krajach europejskich? Co wolno robić i kiedy? Jakie są sankcje za hałaśliwe i uciążliwe dla współmieszkańców zachowanie?

A może cisza nocna to przeżytek?
Edytor zaawansowany
  • czuk1 08.09.18, 08:48
    ad 1. Służby porządkowe nie jeżdżą i nie szukają zakłóceń. Kiedy ktoś zakłócenie zgłosi następuje reakcja służb porządkowych.
    ad 2 - nie wiem, nie interesuje mnie to....
  • t-zorro 10.09.18, 18:48
    Ad. 1 I właśnie o tę reakcję mi chodzi. Podziel się swoim doświadczeniem (jako poszkodowany albo sprawca). Bo interesuje mnie praktyka, fakty znane z autopsji, a nie o wymądrzanie się…

    Ad.2. Mnie akurat to interesuje. Jak to wygląda w innych cywilizowanych krajach - np. w Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii, Danii, Szwajcarii chociażby.
  • snajper55 13.09.18, 10:56
    t-zorro napisał(a):

    > 1) Jak w Waszym miejscu zamieszkania (duże, małe miasto) reagują na jej zakłóca
    > nie służby porządkowe?
    > 2) Jak jest to traktowane w innych miejscach na świecie, w tym w krajach europe
    > jskich? Co wolno robić i kiedy? Jakie są sankcje za hałaśliwe i uciążliwe dla w
    > spółmieszkańców zachowanie?

    Co to znaczy "uciążliwe dla mieszkańców"? Których mieszkańców? Niektórym przeszkadza gdy sąsiad piętro wyżej idzie w nocy do toalety.

    S.
    --
    Kantyczka z lotu ptaka
  • t-zorro 14.09.18, 19:24
    bezprawnik.pl/zaklocanie-ciszy-nocnej-prawo/:
    ”Zakłócanie ciszy nocnej to bardzo drażliwa kwestia w stosunkach sąsiedzkich. Z jednej strony mieszkanie w bloku siłą rzeczy oznacza, że czasem mogą do nas dochodzić odgłosy z innych mieszkań. Z drugiej strony są jakieś granice nocnych (i nie tylko nocnych) hałasów. Pogodzenie tych sprzecznych interesów często wydaje się niemożliwe. Jak zapatruje się prawo na zakłócanie ciszy nocnej?
    Huczne imprezy do białego rana, nocne awantury czy w ekstremalnych przypadkach nawet głośne remonty. Z pewnością każdy z nas kiedyś miał dość sąsiada, który za nic miał nasz spokój i mocno do serca wziął sobie powiedzenie „wolnoć Tomku w swoim domku„. Nieprzespana noc z powodu głośnej imprezy w mieszkaniu obok nie należy do najprzyjemniejszych doświadczeń. Jeżeli pokłady zrozumienia są na wyczerpaniu, a grzeczne prośby można porównać do rzucania grochem o ścianę, warto wiedzieć, co prawo ma do powiedzenia na ten temat.”
  • czuk1 14.09.18, 18:29
    Nie wymądrzam się. Jeszcze raz odpowiem, nie zaglądają co napisałem wcześniej
    ad1. Na doniesienie, informację telefoniczną bądź bezpośrednią .... odpowiednie służby reagują, zgodnie z prawem i procedurami.
    ad2 Odpowiedź na kilka pytań, nie na jedno:
    - nie wiem,
    - nie wiem,
    - nie wiem.


    -
  • czuk1 14.09.18, 18:34
    Cisza nocna nie powinna być przeżytkiem. Rygorystyczne przestrzeganie ciszy nocnej w mieście (restauracje, lokale nocne,
    imprezy masowe, zakończenie roku) nie byłoby rozsądne. Czyli powinny być dopuszczalne wyjątki , kiedy cisza nocna może
    nie obowiązywać.
  • t-zorro 14.09.18, 19:22
    "ad1. Na doniesienie, informację telefoniczną bądź bezpośrednią .... odpowiednie służby reagują, zgodnie z prawem i procedurami."

    Czyli jak?

    ad2 Odpowiedź na kilka pytań, nie na jedno:
    - nie wiem,
    - nie wiem,
    - nie wiem.

    Rozumiem. W razie potrzeby wykręcasz nr 112 i służby reagują "zgodnie z prawem i procedurami". Nie interesuje Cię jak jest w innych krajach.
  • czuk1 14.09.18, 20:40
    t-zorro napisał(a):
    > Czyli jak?
    Np. ...jest bijatyka - telefon i zjawia się patrol policji lub straży miejskiej, straży a następnie lekarz w pogotowiu. Tak samo patrol pojawia się po każdym doniesieniu o naruszaniu ciszy nocnej.

    ad 2. . Nie interesuje Cię jak jest w innych krajach.
    Kiedy akurat temat jest jakoś (dla mnie) aktualny ; wtedy nim interesuję się. Szukam wiedzy i informacji przy pomocy przeglądarki.
  • czuk1 14.09.18, 20:52
    Dodam. Nawet w blokach spółdzielczych mamy możliwości skutecznego zabezpieczania się o różnych niebezpieczeństw.
    Np. Mamy przypadki noclegów i pijaństwa bezdomnych w piwnicy. Dwa telefony do Policji . Każdorazowe interwencje i
    wywiezienie bezdomnych przez Policję. Prośba do Spółdzielni Mieszkaniowej o spotkanie kier. Osiedlowej Administracji.
    Zebranie przed domem/blokiem. Ustalono i potem szybko wykonano : domofon, zlikwidowano miejsce spotkań blokowych pijaczków i przeznaczono pomieszczenie na rowery, wprowadzono sprzątania na zlecenie, wykonano przed blokiem stojaki na rowery i ławki. Problem zakłócania spokoju i poprawa stanu bezpieczeństwa mieszkańców ... został rozwiązany.

  • t-zorro 15.09.18, 06:36
    To masz dobre doświadczenia! Jednak nie jest to norma w naszym kraju.
  • czuk1 15.09.18, 08:24
    To fakt.
    Ale anonimowo można nieraz coś poprawić.
    Przykład. Była "zasyfiona" Aleja Sław. Tradycyjni pijaczkowie na ławeczce przy tych płytkach - opisujących Sławy, napisy-tabliczki zasypane piaskiem z ulicy, jakieś kosze ze śmieciami, brak informacji dla turystów,... Jeden wpis anonimowy - choć znam go osobiście - do Komendanta Straży Miejskiej i za kilka dni wprowadzono / zapewniono godne i standardowe eksponowanie tej Alei.... tak jest do dziś.
    Podziękowałem. Załączyłem zdjęcie z wizją, życzeniem - by Aleja była miejscem spotkań młodych . Załączyłem zdjęcie
    z dwoma parami młodych ludzi randkujących (akurat był taki moment) przy tej Alei.
    .... i byłem zadowolony, z efektu tej interwencji ....

    --
    Dziś, 50 lat po wydarzeniach Marca 68, mam wrażenie déjà vu. Dzisiejszy odpowiednik PZPR, Prawo i Sprawiedliwość, z Jarosławem Kaczyńskim jako dzisiejszym towarzyszem „Wiesławem”, mobilizuje znowu demony drzemiące od 30 lat w społeczeństwie polskim. Prowadzona jest bezpardonowa kampania antydemokratyczna. Budzone są szowinizm, rasizm
    i ksenofobia – w tym samym celu, co 50 lat temu – aby oduczyć Polaków racjonalnego myślenia i przekonać nas do wsparcia reżimu w walce z wrogiem. Zewnętrznym (Żydzi, emigranci, Niemcy, Francuzi, Unia Europejska) oraz wewnętrznym (Gorszy sort, komuniści i złodzieje, mordy zdradzieckie, kanalie…) – walka z urojonym wrogiem jest bowiem dla PiS gwarancją dalszego rządzenia. W interesie „dyktatury ciemniaków w wersji 2.0” jest podtrzymywanie konfliktów, permanentnego kryzysu społecznego i wojna na wszystkich frontach. Na razie jeszcze nie biją. Ale poczekajmy… Nasze Czasopismo. Piotr Wieczorek
  • t-zorro 16.09.18, 06:49
    Masz albo szczęście albo Cię znają, albo też w Twoim mieście służby dobrze zorganizowane!
    Ja potem (patrz: mój przypadek) jeszcze raz chciałem zgłosić ryki dochodzące z mieszkania obok w klatce, to na wstępie dyżurny wypytywał mnie o dane personalne.
  • czuk1 16.09.18, 08:33
    Warto zaprzyjaźnić się z dzielnicowymi policjantami, mieć ich numery telefonów. Wtedy patrol jest pewny. To daje lepszy efekt. Tak przerwaliśmy zaopatrzenie w dopalacze młodzieży jednej ze szkół.

    Tu ciekawostka - fragment mojej rozmowy z dyżurnym na komendzie policji .
    Przy naszych piwnicach noclegownie zrobili sobie bezdomni. Raz zostali usunięci przez policję, po telefonie pań lokatorek.
    Kiedy mi się panie poskarżyły, że rano stwierdziły brak dwóch wycieraczek przed drzwiami... skojarzyłem sobie, że to sygnał od bezdomnych- - "wiemy, że skarżycie na nas na policję a więc uważajcie ?!" Była niedziela a więc zatelefonowałem do dyżurnego "na policji". Wynik rozmowy - panie, jeśli zgłasza pan kradzież wycieraczek , to proszę przyjść na komendę i zgłośić to na piśmie. Wkurzyło mnie to dokumentnie.
  • czuk1 16.09.18, 08:47
    t-zorro napisał(a):

    > Masz albo szczęście albo Cię znają, albo też w Twoim mieście służby dobrze zorganizowane!
    > Ja potem (patrz: mój przypadek) jeszcze raz chciałem zgłosić ryki dochodzące z
    > mieszkania obok w klatce, to na wstępie dyżurny wypytywał mnie o dane personalne.

    Ze mną też tak było.
    Musiałem od nowa opowiadać o historii naszej z bezdomnymi i o interwencji patrolu policji.
    Dyżurny nie bardzo kojarzył poprzednie interwencje z informacją o zniknięciu wycieraczek.
    Zdziwił się i zdenerwował (...to nie pana sprawa..) kiedy mu powiedziałem, że powinni mieć
    "pod ręką" opis/historię każdej sprawy.
    .... dokończę o tych wycieraczkach....
    Okazało się, przed południem ... po zajrzeniu do "kwatery" dwóch bezdomnych, że wycieraczki są u nich, zostały wybrane odpowiednie, posłużyły im za poduszki pod głowę.
  • t-zorro 17.09.18, 18:54
    W sumie, wycieraczki znalazły nowe, może ważniejsze przeznaczenie. :)
    Martwi tylko, iż trzeba sposobem zwrócić uwagę na sprawę.Tak wprost za bardzo nie idzie...
  • czuk1 22.09.18, 08:29
    t-zorro napisał(a):
    > W sumie, wycieraczki znalazły nowe, może ważniejsze przeznaczenie. :)
    > Martwi tylko, iż trzeba sposobem zwrócić uwagę na sprawę.Tak wprost za bardzo nie idzie...

    Chciałem nawiązać wcześniej kontakt z młodymi bezdomnymi. Mieszkanki z klatki schodowej
    kategorycznie mnie wstrzymały. A szkoda, może mógłbym im pomóc. Bo tak to (dzielnicowy
    mi opowiedział) zatrzymano ich - po naszym sygnale - 200 m od bloku, wylegitymowano i
    pozostawiono samych sobie.
    Tak sobie myślę - w parku to kaczki i karpie karmimy , a tu .... ?
  • t-zorro 16.09.18, 06:41
    Mój przypadek. Niedaleko mojego bloku (przepraszam, że nie mieszkam w willi pod miastem :) w ogrodzie jednego ze starych domków - którymi otoczony jest blok – w nocy w najlepsze trwa libacja (typowe odgłosy alkoholowej wesołości: kobiety piszczą, mężczyźni coraz głośniej i w niewyszukanej mowie spierają się w jakieś sprawie). Wszystko w oprawie głośnej muzyki. O 23 dzwonię na numer alarmowy. Po 25 minutach ponawiam zgłoszenie. Po 40 przyjeżdża policja. Bez syreny, ale na światłach co z daleka jest widoczne, muzyka więc umilknie. Wszystko widzę i słyszę z balkonu. Na policjantów (jest 2) napierają kobiety. O co chodzi, tylko obchodzą imieniny (nieprawda, uciążliwe bo HAŁASLIWE, UNIEMOŻLIWIAJCE SPANIE libacje powtarzają się tu regularnie), tłumaczą: przecież muzyki nie puszczają. Funkcjonariusze są zupełnie zbici z tropu. O karze 200 zł (którą wpierw proponują) już nie wspominają. Pouczają na przyszłość i szybko odjeżdżają. Uciążliwa libacja z muzyką (a jakże) trwa do białego rana...
    Przyznaję, było to jakiś czas temu. Może coś się zmieniło.
  • t-zorro 21.09.18, 19:31
    Czy forum już umarło?
    Ludzie odwagi! GW też zajmowała się podobnym tematem:
    Zob.: wyborcza.pl/duzyformat/1,145320,18095088,Studenci__kibole_blokow.html

    Jedni wybierają ciszę, inni radość łączą z hałaśliwością.
    Przecież temat dotyczy setek tysięcy, a może milionów rodaków. Niektórych emocje zapewne czekają i w ten weekend. Czemu o tym nie rozmawiać?
  • czuk1 22.09.18, 08:39
    t-zorro napisał(a):
    > Czy forum już umarło?
    .... ogólnie fora milkną; dominują skype'y, messengery, gadugady,...
    .... ponadto na forach rozgrywają się bitwy propagandowe prowadzone na zlecenie polityków i... prawdopodobnie państw zainteresowanych fermentem w Polsce i UE. Przez co utrudnione jest prowadzenie rzeczowych dyskusji forumowych.


    > Ludzie odwagi! GW też zajmowała się podobnym tematem:
    > Zob.: <a href="wyborcza.pl/duzyformat/1,145320,18095088,Studenci__kibole_blokow.html" target="_blank" rel="nofollow">wyborcza.pl/duzyformat/1,145320,18095088,Studenci__kibole_blokow.html</a
    > Jedni wybierają ciszę, inni radość łączą z hałaśliwością.
    > Przecież temat dotyczy setek tysięcy, a może milionów rodaków. Niektórych emocje zapewne czekają i w ten weekend. Czemu o tym nie rozmawiać?

    Masz rację ... dołączam się do Twojego apelu.

  • t-zorro 23.09.18, 11:11
    Dziękuję. Ale "tematy dyżurne" (dot. na ogół mniejszości) cieszą się tu popularnością :)
  • czuk1 20.10.18, 18:34
    t-zorro napisał(a):
    > Dziękuję. Ale "tematy dyżurne" (dot. na ogół mniejszości) cieszą się tu popularnością :)

    Zauważ. Głównie goście zagraniczni inicjują takie tematy.
  • t-zorro 27.09.18, 06:22
    A Wiecie, że za nieuzasadnione wezwanie służb porządkowych może przyjść z sądu grzywna - tak zwana nawiązka?
  • t-zorro 20.10.18, 17:23
    Inny przykład (także z naszej spółdzielni). Sąsiad opowiadał jak „zachęcił” do podjęcia interwencji w sprawie hucznej libacji, która przez całą noc odbywała się zza ścianą:

    1) Zgłosił sprawę na numer alarmowy komendy miejskiej. I nic - zlekceważono. Odczekał 30 minut.
    2) Zgłosił powyższe dyżurnemu właściwej komendy wojewódzkiej. Reakcja – jak wyżej.
    3) Zadzwonił do komendy głównej. Radiowóz z komisariatu podległego komendzie miejskiej przyjechał po 5 minutach! Libacja zakończyła się.
    Można? Można. Podziwiać determinację!

    Tak było. Ponawiam pytanie, czy w ostatnich latach tak zmieniło się na lepsze (dla zwykłego obywatela, a nie dla agresora), że już sprawa zakłócania ciszy nocnej nieaktualna?
  • t-zorro 02.11.18, 10:09
    Z drugiej strony rozumiem służby porządkowe. W dużym polskim mieście uciążliwe dla wielu zakłócanie ciszy nocnej w każdy weekend i nie tylko ma miejsce zapewne z kilkaset razy. Całą noc mieliby zajęcie :)
  • t-zorro 17.11.18, 06:21
    Czas przejść do drugiej części tematu. Jak to wygląda w innych (cywilizowanych) krajach? Może ktoś mieszkający zagranicą odważy się zabrać głos?
  • iga1 18.11.18, 00:00
    Wydaje mi się, że zależy na kogo się trafi...
    Zwykle pouczenie służb, jeżeli chodzi o cywilizowanych ludzi, pomaga. W Norwegii cisza nocna jest od godz. 23 do 7 rano /oprócz weekendów, gdzie Norwedzy mają uświęcone dłuższe spanie rano i biada, żeby ktoś je zakłócił:)
  • t-zorro 19.11.18, 18:21
    A możesz dokładniej objaśnić (jeśli chodzi o Norwegię i wspólne zamieszkiwanie).
    1) Czy dobrze rozumiem, iż w weekendy cisza nocna jest zwyczajowo przedłużona do godzin przedpołudniowych? Bo jasno nie napisałeś.
    2) Czy zakłócanie jej jest nagminne jak u nas?
    3) Czy na zgłoszenie służby interweniują czy też mnożą przeszkody (wypytują dzwoniącego o dane personalne, żądają dowodów co mu właściwie przeszkadza, informują że w związku z nawałem zgłoszeń i brakach kadrowo-samochodowych prędko się nie pojawią itp.)?
    4) Po jakim czasie przyjeżdżają?
    5) Jakie kary nakładają?
  • iga1 22.11.18, 21:29
    Sorry, ale tu to jest zjawisko marginalne, więc wiele nie pomogę, jeżeli chodzi o szersze spojrzenie i statystyki. Większość zabudowań to domy wolnostojące i rzadko się zdarza żeby, aż tak komuś przeszkadzać, by trzeba było interweniować. A pijaństwo jest typowe tylko dla weekendów.
  • t-zorro 24.11.18, 14:02
    Cenne i takie uwagi. Zaciekawiło mnie zdanie:

    "Sorry, ale tu to jest zjawisko marginalne"
  • iga1 24.11.18, 21:50
    No bo nie wiadomo jak to dokładnie bywa z procedurami, jak się nie miewa takich doświadczeń...Dwa razy widziałam, że policja przyjechała, bo narkoman szalał, ale to trochę inna bajka. Dość szybko przyjeżdżają w każdym razie, bo nie mają pewnie dużo roboty:) Znajomi też niewiele mieli styczności z takim problemem, ale raczej policjanci traktują łagodnie.
    Bo tu się jeszcze wierzy, że człek w swej naturze dobry jest.
  • t-zorro 25.11.18, 05:37
    Może generalnie i dobry. Choć nie zaszkodzi jak państwo, system mu w tym pomaga. Zdaje się iż 100 lat temu w Skandynawii ucinano ręce za kradzież. W efekcie(?) do niedawna można było zostawić na ulicy rower, nie zamykać mieszkania.
  • iga1 25.11.18, 22:53
    Też mi się zdarzało nie zamykać:) A jak ciepło, to każdy mógłby wejść przez tarasowe drzwi, podejrzewam, że do większości domów...Ale prawda, ostatnio to się zmienia, szczególnie w lipcu jak urlopy, to złodzieje grasują...
  • t-zorro 26.11.18, 19:48
    To Ci naprawdę Ci zazdroszczę. Tymczasem u nas kwitnie „prawdziwa wolność”:
    antyliberalny1.blogspot.com/2018/07/dlaczego-tacy-jestesmy.html
  • iga1 27.11.18, 20:36
    Polacy jako spoleczenstwo, naprawde poostawiaja wiele do zyczenia...
  • t-zorro 28.11.18, 16:41
    Zgadzam się. Ostatnie dekady dając ludowi całkowitą swobodę obyczajową chyba pogłębiło ten stan.
    Moze tu rozwiązanie:

    antyliberalny1.blogspot.com/2018/08/antidotum.html
  • iga1 28.11.18, 20:18
    Rozwiazania doskonalego i tak brak😊
  • t-zorro 30.11.18, 05:48
    Doskonałego nigdy nie ma. Ale od dawna zastanawia mnie, gdzie popełniono błąd. Mimo, że w III RP wzrosła ilość rodaków szczycącym się dyplomem wyższej uczelni, to jednak w zasadzie wyhodowano buców, prostaków...
    Chyba pomylono wolność (odpowiedzialną) ze swawolą?
  • iga1 30.11.18, 17:11
    Dokładnie tak jest, jak napisałeś.
  • t-zorro 01.12.18, 07:59
    W Danii i/lub w Szwajcarii podobno po 22:00 nie można spuścić wody w toalecie.

    A we Francji podobno w piątek po 14 nie wolno wbić gwoździa w ścianę (zdziwionym wyjaśniam: zaczyna się weekend – który ma służyć odpoczynkowi).
  • t-zorro 08.12.18, 12:21
    Gdzieś przeczytałem, rozmowę na ten temat ze Szwajcarem. Dziwił się, że u nas to wszystko od 30 lat jest problemem i nieuregulowane. U nich jest tak:

    1) gdyby ktoś się ośmielił nie przestrzegać ciszy nocnej, nieuchronnie sąsiad zadzwoni na policję.
    2) służby zjawiają się po 5 minutach, a agresor (nie ma tu wątpliwości kto nim jest!) zostaje ukarany wysoką grzywną.
    3) takie zdarzenia mają miejsce jedynie sporadycznie (i prawie nie dotyczą rdzennych mieszkańców!).

    A najgorsze, iż obywatele nie protestują, nie wychodzą na ulicę, nie bronią "wolności i demokracji". Toż to zamordyzm, gorzej niż komuna, PRL. To już nie wolno na swoim robić co się chce? Skandal. :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.