Dodaj do ulubionych

Pszenna Dajtki

13.09.18, 14:19
Witam,
nasza ulica Pszenna, jest piękna, cicha i spokojna. Mieszka na niej wielu wspaniałych ludzi, którzy doceniają charakter "bocznej" ulicy na osiedlu. Każdy dba o drogę przy swojej posesji najlepiej jak może. Ładna zieleń latem, z kwiatami przy bramkach i na gankach; zimą zaś radośnie oświetlone podjazdy. Każdy gdzieś pracuje, wielu prowadzi działalność (niejednokrotnie we własnym domu). Każdy po pracy chce wrócić do domu i spokojnie spędzić wieczór w swoim zacisznym miejscu.
Sielankę tą, od czasu do czasu, zakłócają sąsiedzi, którzy myślą że mogą więcej i nie rozumieją wspólnoty.
Tu, chciałbym poruszyć temat relacji sąsiedzkich. Pewnie wkładam kij w przysłowiowe "mrowisko", jednak uważam, że trzeba rozmawiać. Rozumiem, że nie wszyscy nadają się do rozmowy z powodu braku obycia, kultury czy inteligencji... ale Ci którzy chcą więcej mogą wspólnymi siłami "przenosić góry".
Proponuję dyskusję jak wspólnie rozwiązywać i przeciwdziałać uciążliwościom naszej ulicy, także tym czym możemy się pochwalić i co zasługuje na medal :)
Edytor zaawansowany
  • t-zorro 15.09.18, 06:32
    Sprawa dotyczy zapewne setek tysięcy Polaków (nie tylko Dajtek czy Pszennej).
  • mieszkaniecpszenna 18.09.18, 13:54
    Raczej lokalnie, chodzi o Dajtki. Jednak zawsze, dobrze jest korzystać z innych doświadczeń :)
  • voxave 16.09.18, 16:03
    Polecam pacyfikację,jedyne skuteczne dzialanie.
  • mieszkaniecpszenna 18.09.18, 13:55
    Ta metoda odpada.
  • kasiaola2727 17.09.18, 12:40
    Dzięki za zaproszenie, słusznie o problemach trzeba rozmawiać. Tylko żeby co złego z tego nie było. Proponuję najpierw pomówić o pijaczkach w przejściu do biedronki. Wiem, że to nie pszenna, ale my tam chodzimy i czasami strach :O
  • t-zorro 17.09.18, 18:49
    To zacznij mówić co co chodzi, bo "pijaczki" są wszędzie. W czym przeszkadzają?
  • mieszkaniecpszenna 18.09.18, 14:01
    Oni nie maja prawa zajmować tego przejścia dla siebie. To jest droga do sklepu, strach przejść a co dopiero dziecko wysłać po chleb.
  • mieszkaniecpszenna 18.09.18, 13:58
    Mieszkańcy tego przejścia też mają z tym utrapienie. Lato mija i przesiadywanie na murku się kończy. To miejsce zostało już uprzątnięte, ale ciężko jest zmienić ludzką naturę.
  • t-zorro 18.09.18, 19:15
    Akurat dzisiaj w radiowej trójce był podobny temat! Z pewnością z pijanymi w miejscu publicznym, z których jesteśmy zmuszeni korzystać, jest problem. Jak ukarać pijaczka/menela? Wlać mu (nie wolno!), skierować na przymusowe roboty (też niestosowane w demokracji). Można – rozważając teoretycznie – wywieźć gdzieś do odległej dzielnicy (ale to też niehumanitarne i niedozwolone).
    Pijący pod chmurką podlega w naszym kraju karze (teoretycznie), ale raczej rzadko w praktyce takie wykroczenie podlega sankcji. Bo jaką sankcję zastosować? W świetle prawa można tylko wywieźć petenta do izby wytrzeźwień, gdzie trzeźwieje na nasz koszt (państwa i podatnika). Bo jak od kogoś coś wyegzekwować jak nic nie posiada?
    Reasumując, jeśli „pijaczkowie” nie stwarzają większego zagrożenia (nie są agresywni i zbytnio nie hałasują), pozostaje przyzwyczaić się (swoje oczy i nos!) do ich obecności.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.