Dodaj do ulubionych

Dlaczego ateiści są tak zatwardziali w poglądach?

01.11.04, 21:15
To,że ktoś jest ateistą mogę zrozumieć,bo może rodzice go tak wychowali lub
utracił wiarę przez jakiś uraz, ale nie mogę zrozumieć dlaczego ateista w
rozmowie z człowiekiem wiary jest tak ślepy na każdy logiczny argument
potwierdzający istnienie Boga. Tak jakby miał zasłonę na umyśle a jego
odpowiedzi przypominają metodę zdartej płyty gramofonowej. Przecież człowiek
powinien byc otwarty i korygować swój światopogląd stosownie do napływających
nowych informacji. Tego życzę ateistom.Zacznijcie logicznie myśleć gdy
rozmawiacie z człowiekiem wierzącym.Przyznajcie sie do błędu.
Edytor zaawansowany
  • figurka_z_porcelany 01.11.04, 21:59
    A Ty tak serio?
    :-)
  • xv123 02.11.04, 10:11
    Bardzo serio,bo jestem wierząca i chciałabym aby inni ludzie też uwierzyli w
    Boga.
  • figurka_z_porcelany 02.11.04, 10:27
    A ja nie jestem. Nie namawiam innych ludzi żeby przyjmowali moje poglądy, ale
    nie chcę też by mnie namawiano do tego, do czego jestem głęboko nieprzekonana.
    Bądź sobie szcześliwa w swoim świecie i daj spokój innym, to sprawa tak
    indywidualna, że każdy decyduje sam.
  • xv123 02.11.04, 10:31
    nie mogę dać spokoju,bo muszę bardziej słuchać Boga niż ludzi. A to ateiści
    rozpoczynają wojny na ziemii ,bo prawdziwi naśladowcy Jezusa tego nie
    czynią,chyba nie popierasz wojen?
  • blinski 02.11.04, 10:33
    powiedz islamskim radykałom, że są ateistami. oczywiście, o ile uważasz że
    głowa jest ci zbędna do życia:)




    --
    -
  • figurka_z_porcelany 02.11.04, 13:14
    Te, misjonarka, nawiedzona jesteś, czy badanie socjologiczne przeprowadzasz??
    Acha, skoro musisz słuchać Boga toś też głucha na argumenty.
    I jak dotychczas. większość wojen w historii ziemi to były konflikty na tle
    religijnym, ludzie się wyrzynali z imieniem Boga na ustach. I tak jest nadal.
    Pałę z historii miałaś czy co ??
  • truten.zenobi 02.11.04, 13:59
    xv123 napisała:

    > [..] A to ateiści
    > rozpoczynają wojny na ziemii ,bo prawdziwi naśladowcy Jezusa tego nie
    > czynią,chyba nie popierasz wojen?


    ???
    Praktycznie 90% wojen ma podłoże religijne i większość z nich jest rozpętywana
    bezpośrednio lub pośrednio przez fanatyków religijnych różnych wyznań (Choć tak
    naprawdę toczą się o władzę i pieniądze). A najlepszym przykładem jest to, iż
    większość kościołów (wliczając KK) popiera obowiązkową służbę wojskową.
    Gdzie się nasłuchałaś takich bzdur? Być może ci, którzy dążą do wojen nie są
    osobami wierzącymi, ale zwykle to nie są zdeklarowani ateiści (jest pewna
    różnica)
  • xv123 02.11.04, 17:40
    Napisałam,że to ateiści wszczynają wojny, mając na myśli ,że prawdziwy Bóg
    i jego syn Jezus Chrystus zalecają pokój.W Ewangielii Mateusza 5:9 pisze:
    "Szczęśliwi pokojowo usposobieni ,gdyż oni będą nazwani synami Bożymi"
    To że ktoś nazywa siebie wyznawcą jakiejś religii to nie jest tożsame z wiarą
    w prawdziwego Boga.
  • stephen_s 02.11.04, 17:50
    Ateiści wszczynają wojny? Jak wytłumaczysz zatem np. mnie - bo jestem i
    ateistą, i pacyfistą?

    --
    Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły na poddaszu
  • xv123 03.11.04, 12:50
    Pisząc ,że ateiści wszczynają wojny miałam na myśli nie tylko wojny w sensie
    dosłownym ale również to że nie znając prawa Bożego wszczynają drobne konflikty
    międzyludzkie i wogóle grzeszą więcej nież wierzący.No bo jak ktoś kto nie zna
    prawa może je stosować.
  • blinski 03.11.04, 14:33
    tzn, tak ci się wydaje, że byłoby logicznie - co nie oznacza że tak jest. jak
    widać, twoja logika jest dosyć pokrętna, skoro praktyka mówi zupełnie co
    innego. ci, którzy na ogół wszczynają wojny są wierzący - i to nie jak zwykli
    ludzie, tylko wręcz obsesyjnie - ich wiara i przekonanie o jej doskonałości
    przysłaniają im świat.
    a co do zanjomości tego prawa bożego - to wg. twojego rozumowania to właśnie
    wirzący powinni dużo bardziej od niewierzących grzeszyć, ponieważ niewierzący
    mogą nawet nie wiedzieć, że grzeszą - w końcu mogą nie znać 'bożych praw'.
    natomiast wierzący je znają i gdy grzeszą, wiedzą, że to co robią to grzech - a
    więc robią to całkowicie umyślnie, przez co grzech jest cięższy, bo nie wynika
    z nieświadomości.




    --
    -
  • xv123 04.11.04, 08:13
    na pewno moja logika ma braki, a co do prawa jak wiesz jeśli nie znasz prawa
    podatkowego w Polsce i nie zapłacisz podatku to nie zwalnia cię to z
    odpowiedzialności karnej, tak samo ludzie mają do dyspozycji Biblię i mogą
    poznać prawo Boże a często im się nie chce czytać tej księgi a nawet jak ją
    czytają to nieraz nie chce im się stosować do tych nakazów bo niektóre nie są
    wygodne. Ale jeśli ktoś może poznać prawo Boże a nie czyni tego to ponosi
    odpowiedzialność za łamanie tego prawa.
  • grzecznagrzeszna 06.11.04, 21:37
    Słonko, ateiści nie grzeszą z tej prostej przyczyny, że w ich słowniku takiego
    słowa nie ma. Nie ma pojęcia grzechu w ateiźmie. Skoro nie ma grzechu, nie
    mozna grzeszyć. Grzeszą tylko wierzący.
    --
    Zapraszam na nowiutkie forum
    "Zderzenie Światopoglądów":
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24343
  • xv123 07.11.04, 18:59
    taki ateista może sobie myśleć co chce ale jeśli popełnia nigodziwość, a Bóg
    każdemu człowiekowi wszczepił sumienie,i każdy człowiek je ma to grzeszy. W
    końcu zdarza się że ci co kradą nie uważają się za złodziei co nie zmiania
    faktu,że nimi są.
  • Gość: Indy IP: *.wmgalicja.krakow.pl 13.11.04, 13:46
    Bóg
    > każdemu człowiekowi wszczepił sumienie,i każdy człowiek je ma to grzeszy

    to po co oprocz sumienia wszczepial mu jeszcze chciwosc rzadze agresje i te
    wszystkie rzeczy ktore go sklaniaja do grzechu?

    www.satanizm.pl - poznaj prawde
  • joliet_jake 29.01.05, 16:54
    Grzechu nie ma jeśli sie nie wie że sie grzeszy, tego uczą juz w podstawówkach
    a i przedszkolach na kompletnie nie potrzebnych zajęciach religii
  • Gość: aga_ta IP: *.bsk.vectranet.pl / 81.15.236.* 30.01.05, 18:40
    ha tylko że to prawo nie musi być respektowane przez każdego, po prostu nie
    jest ono usankcjonowane... decydujemy sie lub nie na jego przestrzeganie
  • Gość: wierząca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 11:03
    nie Tobie oceniac,czyj grzech jest bardziej lub mniej cięzki.Każdy ma
    sumienie,wierzący i niewierzacy.Sumienie tego pierwszego jest uksztaltowane
    przez 10 przykazan,ktore nieomylnie mówia ,jak żyć.Jeśli w ramach swoich
    słabości odchodzi od nich,ma szansę na przebaczenie Boga i poprawę w każdym
    momencie swego życia dzięki sakramentom.I może być zbawiony.Tu widzę sens
    życia.Wiem, że niewierzącym trudniej jest sens życia odnależc.Mam wielu
    znajomych z tym problemem.
  • joliet_jake 29.01.05, 16:55
    ty jakas nawiedzona jesteś?????????????????????????
  • stephen_s 03.11.04, 18:10
    Oczywiście, że ateiści pewnie popełniają więcej grzechów (dokładniej: rzeczy,
    które wierzący nazywają grzechami). Robią tak, bo nie wyznają tych samych
    zasad, co np. chrześcijanie. Tak samo Ty, chrześcijanka, pewnie zachowujesz się
    bardziej niemoralnie z punktu widzenia islamu, niż muzułmanka...

    Ale czemu oznaczać to ma, że ateiści są bardziej kłótliwi i konfliktowi od
    wierzących??? Kultura, szacunek do drugiego człowieka, skłonność do
    kompromisów... to są cechy niezależne od wiary. Może je posiadać i ateista - a
    wierzący może z kolei być gburem...

    --
    Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły na poddaszu
  • xv123 04.11.04, 09:04
    Relacje międzyludzkie i życie nie są proste,człowiek wierzący w Boga ( ale mam
    na myśli gorliwego i prawdziwego chrześcijanina) w swoich decyzjach uwzględnia
    punkt widzenia Boga na daną sprawę zawarty w Słowie Bożym a ateista sam dla
    siebie jest bogiem i dlatego może się pomylić w odróżnianiu dobra od zła bo jak
    pisze w Biblii serce człowieka jest zdradliwsze bardziej niz wszystko inne, i
    z tego się bierze dużo zła na świecie,bo ludzie odrzucają kierownictwo Boga i
    postępują wegług swego widzimisię.
  • scorpionek_gosia 12.11.04, 22:12
    "...ale mam na myśli gorliwego i prawdziwego chrześcijanina) w swoich decyzjach
    uwzględnia punkt widzenia Boga na daną sprawę zawarty w Słowie Bożym..." Ależ
    bzdura. Mogę Ci pokazać te gorliwe katoliczki leżące krzyżem w kościele, które
    przekraczając jego próg po skończonej mszy obrabiają d... wszystkim po kolei, a
    plotkują gorzej niż stado przekup na bazarze. A to, że codziennie są na mszy je
    usprawiedliwia, bo to gorliwe katoliczki są?????? A to, że mają gdzieś własne
    rodziny i jawnie grzeszą, a potem lecą do komunii świętej jak nazwiesz??? A to,
    że ksiądz w Wielki Piątek żre mięso? Kolejny gra w karty o parafie bądź ulice
    do kolendowania. To są wg Ciebie katolicy??? Kościól stał sie instytucją
    myślacą tylko o dochodach, a parafianom potrafi tylko zakazy wydawać samemu ich
    nie przestrzegając. W swoich decyzjach uwzględniam punkt widzenia mój i mojego
    męża i nie mieszam do wszystkiego co robię Boga. Do bycia z Bogiem nie jest mi
    potrzebny kościół i zakłamany kler, ani też gorliwi katolicy. Podobno Bóg jest
    wszędzie, ale w Twoich słowach Go nie widać. Bełkoczesz bez sensu wyklepane na
    pamięć formułki zasłaniając się Biblią.
  • Gość: wierząca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 11:37
    Rzeczywiście nie trzeba mieszać Boga do wszystkiego ,co robisz.Bo chodzi tu o
    postawy moralne i światopogląd.Chodzę do kościoła i nie widzę nikogo leżącego
    krzyżem.Nie Tobie osądzać,kto kiedy i jak grzeszy i kto jest jakim katolikiem.
    Zajmij się sobą. Jeśli chcemy w życiu cokolwiek naprawiać ,zacznijmy od
    siebie.W Twoich słowach też nie widzę miłości bliżniego,tak jak u tych
    przekupek obmawiających innych...Ja też nie jestem ideałem ,toteż nie możemy
    obie osądzać grzeszności innych.
  • scorpionek_gosia 13.11.04, 19:47
    A czy ja pisałam o miłości bliźniego??? Nie przypominam sobie. "Leżenie
    krzyżem" to przenośnia wiesz może co to takiego??? Nie porównuję się też do
    ideału, bo do tego mi daleko. Nie wsadzam wszystkim swoich poglądów i wierzeń,
    bo to moja PRYWATNA sprawa. No cóż czy nie możemy osądzać? Dlaczego? Mam
    wolność słowa i wyznania więc mogę robić i pisać co mi się żywnie podoba. Dla
    mnie katolicyzm nie wiąże się z nawracaniem wszystkich na moją modłę. O ile
    dobrze kojarzę poprzednie posty to właśnie robi "xv123". Dlaczego próbujesz
    odebrać mi prawo do własnego zdania? Może dlatego, że piszę prawdę? Nie Tobie
    mówić co mogę, a czego nie. Nie chcę też nikogo i niczego naprawiać, bo mam
    dość zakłamania. Każdy ma prawo wyboru, a ja nie zamierzam tego zmieniać.
    Jeżeli komuś pasuje to co robi i jak to robi mam to w głębokim poważaniu. Ale
    nie dam sobie narzucić CZYJEGOŚ zdania.
  • Gość: wierząca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 17:56
    Rzeczywiście ,nie mogłas pisać o milości bliżniego,bo chyba niewiele wiesz na
    ten temat.ZTwoich listów zionie pogarda /żre mięso, obrabiają d...,nie wsadzam
    poglądow itp.Wiem co to przenośnia,a to co napisałaś ,to przesada , a nie
    przenośnia. Za to Ty nie wiesz ,jak się pisze kolęda, kolędowanie.A z czym CI
    się wiąze katolicyzm?.Bo mnie z wiarą w Boga,uczestnictwem we mszy
    św.,przyjmowaniem sakramentów ,które ustanowił Chrystus i oczywiscie z miłością
    bliżniego i przestrzeganiem dekalogu.I nie nawracam nikogo i nie znam
    ludzi ,którzy nawracają na siłe.A to ,że nie ukrywają swoich przekonań to tak
    samo korzystaja z wolności słowa jak Ty.A to , w jakim stopniu grzeszą np
    księża czy inni katolicy osadzi Bóg.Ja też nie dam narzucićsobie niczyjego
    zdania ,tak jak Ty.A w ogóle pisząc to ,co napisałas ,zaprezentowałaś skrajny
    antyklerykalizm .Oczywiście prawo do tego masz, ale chyba trudno Cię posądzać o
    jakiekolwiek obcowanie z Bogiem ,bo o ile znam życie , a mam już ponad 50
    lat,to takiego sformulowania używają właśnie Ci, którym niewygodne jest
    uczestniczenie we mszy i sakramenty i dlatego "winę " zrzucają na złych księży
    czy dewotki.Masz przecież szansę b yć innym katolikiem niż ci wszyscy, których
    opisujesz.A ślub to gdzie brałaś? Wtedy opasły ksiądz Ci nie przeszkadzał?
    PRZESZKADZAŁ?NIE PRZESZKADZAŁ?sŻ ęż ao eaktoś grzp
  • scorpionek_gosia 15.11.04, 10:26
    Z moich listów rzeczywiście zionie pogarda. Wcale temu nie przeczę. Ale się
    naszukałaś w słowniku tej kolędy. Za to nie przytoczyłaś ani jednego argumentu,
    że to nie prawda. Co do dekalogu staram się go przestrzegać, ale obłuda i
    zakłamanie księży obmierzło mi na tyle, że mszy wolę posłuchać z Watykanu. Czy
    wg Ciebie obcowanie z Bogiem odbywa sie TYLKO przez pośrednictwo księdza????
    Wyobraź sobie, że ten "opasły ksiądz" mi przeszkadzał, ale ślub brałam tak
    dawno temu, że nie mogłam WYBRAĆ sobie innego kościoła. Może nie było mnie stać
    na płacenie podwójnie? Obronę wiary rozumiem, ale dlaczego tak bronisz księży?
    Czyżbyś była jedną z "różyczek"?
  • Gość: wierząca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 11:42
    nie bronię księży -przestępców.Powtarzam, że słabości ich jako ludzi będą
    rozliczone przez Boga.Bez księży nie mogłabym korzystać z sakramentów,które
    ustanowił Chrystus.Całą wiedzę religijną jaką mam ,mam w większości dzięki
    nim.Widze w kościele różnych kśięży .Ale zdarza się że nawet ci mniej ciekawi
    zwrócą moją uwagę na coś ważnego. Nie potrafię pogardzać ,jak Ty.Rozumiem
    potrzebę mszy,choć było kiedyś z tym rożnie.Oczywiście nie jestem ideałem,ale
    udało mi się odnależć w wierze, w kórej się urodziłam,choć rodzice nie bardzo
    dbali o moją religijność.Często jest mi trudno,ale też często mam
    satysfakcję.Przyznam, że nie spotkałam się z określeniem "różyczka",ale
    cokolwiek by to znaczyło to raczej mnie nie dotyczy.Co do zakłamania księży, na
    pewno tacy są.Ale są też inni,normalni,dobrzy,wykształceni, mądrzy iCi mnie
    interesują z powodu ,o ktorym pisałam wyżej Pozdrowienia..
  • Gość: wierząca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 11:47
    p.s.Pisownię słowa kolęda znam od 40 lat/bez słownika/
  • sol_bianca 12.11.04, 12:11
    xv123 napisała:

    > Pisząc ,że ateiści wszczynają wojny miałam na myśli nie tylko wojny w sensie
    > dosłownym ale również to że nie znając prawa Bożego wszczynają drobne konflikty
    >
    > międzyludzkie i wogóle grzeszą więcej nież wierzący.No bo jak ktoś kto nie zna
    > prawa może je stosować.

    Większość ateistów zna akceptuje Dekalog, ponieważ jest on zakorzeiony w naszej
    kulturze i zgodny z prawem zwyczajowym. Nie sądzisz chyba, że wszyscy ateiści
    np. kradną, bo nie wiedzą że to źle?
  • Gość: Asgird IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 17:13
    'wogóle grzeszą więcej nież wierzący'

    Grzech jest to wystepek wierzacego przeciwko bogu. A zatem ateisci nie grzesza
  • Gość: Akinka6 IP: *.chello.pl 02.11.04, 20:27
    A czy Ty xt23 czytałaś "Lukrecję Borgie", albo "Krzyżowców". Wszystko się robi
    w imię Boga. Ale po co wracać do zamierzchłych czasów. Wystarczy popatrzeć co
    wokół się dzieje, jak już ktoś na tym forum napisał o islamistach i innych
    religiach. Jestem wierząca, ale nie praktykująca. I cieszę się, że w swoim
    otoczeniu nie mam takich ludzi jak Ty.
  • xv123 03.11.04, 12:53
    jeśli jesteś wierząca to my obie powinnyśmy być jak siostry a Ty piszesz że
    cieszysz się że nie masz w swoim otoczeniu osób takich jak ja. A gdzie miłość
    blźniego?
  • figurka_z_porcelany 02.11.04, 21:14
    xv123 napisała:

    > Napisałam...

    To Ty może już lepiej nie pisz...
    Długo się zastanawiałaś nad tym bełkotem żeby był kompletnie niezrozumiały ale
    wyglądał wzniośle ??
  • xv123 03.11.04, 12:56
    wolę moje teksty niż Twoje,bo w twoich tekstach jest tyle dowodów na to co
    może ateizm zrobić z człowiekiem, pozbawić go życzliwości, uprzejmości i innych
    ludzkich uczuć.
  • figurka_z_porcelany 03.11.04, 14:27
    xv123 napisała:

    > wolę moje teksty niż Twoje,
    Boś zarozumiała. Więcej pokory, to powinno być cechą dobrego chrześcijanina,
    czyż nie ??

    >bo w twoich tekstach jest tyle dowodów na to co
    > może ateizm zrobić z człowiekiem, pozbawić go życzliwości, uprzejmości i
    innych ludzkich uczuć.
    No, czuję się wreszcie dowartościowana, jestem diabłem, potworem wcielonym.
    Zawsze mi z tym było do twarzy :-DDD

  • nowagwinea2 12.11.04, 22:43
    mam pytanie: czy jesteś absolwentką KUL-u, bo tak jakos mi podpadasz.....
  • truten.zenobi 03.11.04, 07:33
    Nie można utożsamiać ateistów z wszystkimi, co nie wyznają Twojej religii czy
    też nawet ze wszystkimi, którzy nie wierzą w jakiegokolwiek boga/bogów/woo
    doo/itp.
    Co innego jest ateizm, co innego brak wiary, jest jeszcze oprócz różnych
    religii jest deizm, przesądy, czy różne inne ideologie.
    Są różne postawy: fanatyzm, wykorzystywanie religii/ideologii do własnych
    celów, obojętność, zaangażowanie, itd., itd...
    Jest rzeczą naturalną, że ideologię, którą krytykujesz przedstawiasz
    w "niekorzystnym świetle”, ale nie myl pojęć!
    Jeżeli chcesz atakować ateistów poznaj swoich przeciwników, biblię już trochę
    znasz (aczkolwiek jestem się w stanie założyć, że tylko wybrane - przez kogoś
    innego - cytaty), więc poczytaj - ale sama(!)- filozofów greckich, rzymskich,
    oświecenia, Konfucjusza, i dopiero wtedy krytykuj - zapewniam cię, że będziesz
    miała co, ale nie wiem czy twoja "wiara" to przetrwa!
    A jeżeli chcesz atakować "ludzi interesu" to nie słowami a czynami! Osiągnij
    sukces polityczny/finansowy w sposób uczciwy, będąc bogatą (sama dochodząc do
    bogactwa a nie np. otrzymując majątek od rodziców) pokaż, że bogactwo nie jest
    najważniejsze - jest jedynie środkiem a nie celem, mając władzę sprawuj ją dla
    dobra ludzi a nie dla własnych ambicji.
  • xv123 03.11.04, 13:05
    dokonuje pewnych uproszczeń, ale dla mnie ludzie różnych odłamów
    chrześcijaństwa nie są ateistami, chodzi mi o to nie jak ktoś siebie nazywa, bo
    mozna należeć formalnie do jakiegoś kościoła a nie wprowadzać w swoim życiu
    przykazań Bożych. Jeśli ktoś wierzy że istnieje Bóg i jakie dał ludziom nakazy
    a nic sobie z nich nie robi to jego wiara jest martwa. Niby nie jest ateistą,
    moze co niedzielę lub częściej fizycznie przebywać w kościele ale ignoruje
    Boga,
    Bóg dla niego nic nie znaczy, staje się jak ateista
  • truten.zenobi 04.11.04, 07:20
    xv123 napisała:

    > Bóg dla niego nic nie znaczy, staje się jak ateista

    Ateizm jest pewną ideologią (a może czasami nawet religią;) ) a brak wiary jest
    pewną postawą, inną jeszcze postawą jest "wiara na pokaz" a wyznawanie w
    istocie materializmu.
    Dla tego uważam, że mylisz pojęcia i krzywdzisz ateistów swoimi poglądami,
    które odnoszą się bardziej do materialistów, ludzi nie wierzących i nie
    uznających żadnych wyższych wartości - niezależnie czy wynikają one z ideologi
    czy z religii, czy fanatyków różnej maści.
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.01.05, 23:35
    "Nigdzie nietolerancja doktrynalna nie jest tak konieczna, aby kierować życiem,
    jak w sprawie przekonań religijnych, gdyż tutaj wchodzi w grę zbawienie
    jednostki. Tak jak istnieje tylko jedna tabliczka mnożenia, tak może być tylko
    jedna prawdziwa religia, która samym faktem swego istnienia wskazuje, że
    wszystkie pozostałe są fałszywe."
    (The Catholic Encyclopedia, edycja z 1911 roku, t. 14, s. 765)


    "Nie mamy prawa domagać się od kościoła przedstawienia racji, którymi się
    kieruje, gdyż nie domagamy się ich także od Wszechmocnego Boga, jako warunku
    naszego posłuszeństwa. Musimy przyjąć z bezwarunkową uległością wszystkie
    wymagania, jakie stawia przed nami kościół."
    (The Catholic World, sierpień 1871, s. 589)


    "Stwierdzamy, że Stolica Apostolska i biskup rzymski posiadają prymat nad całym
    światem. "
    (Dekret soboru trydenckiego, cytowany przez Philippe Labbe,Gabriel Cossart, The
    Mast Holy Coutxils, t. 13, ko1 1167)


  • joliet_jake 29.01.05, 16:51
    należy jeszcze zwrócić uwagę na wyprawy krzyżowe
  • Gość: Matka IP: *.pool.mediaWays.net 01.02.05, 17:35
    A najlepszym przykładem jest to, iż większość kościołów (wliczając KK) popiera
    obowiązkową służbę wojskową.

    Co do tego (tekst powyzej) nie masz racji, bo moj syn wlasnie dlatego ze jest
    praktykujacym katolikiem zwolniony zostal od sluzby wojskowej. Chrzescijan nie
    zabija.
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 01.02.05, 21:01
    Gość portalu: Matka napisał(a):

    > Co do tego (tekst powyzej) nie masz racji, bo moj syn wlasnie dlatego ze jest
    > praktykujacym katolikiem zwolniony zostal od sluzby wojskowej. Chrzescijan nie
    > zabija.

    Duże brawa!!! :)) Wyprawy krzyżowe zapewne organizowali marsjanie. Świeta
    inkwizycja jest darwm świątobliwego Neptuna dla ziemian. Indian wyrżnęli także
    jakies NOL-e a Ante Pavelić jest kolejnym chrześcijański objawieniem. Te wielkie
    współczesne dzieło w Ruandzie czy Chile budowane było przez gości z Andromedy i
    Jan Paweł 2 nic z tym wspólnego nie miał.

    Myślę, że korzystnym lekarstwem na tego typu dywagacje była by lektura poematu
    Mickiewicza"Powrót taty".
  • Gość: Gucio. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.04, 09:58
  • vaporetto 13.11.04, 10:31
  • Gość: Hermes IP: *.datacomsa.pl / 194.246.106.* 15.11.04, 09:54
    Warto poznać historie !!!!
  • nowagwinea2 12.11.04, 22:31
    Brawo! jestem z Tobą, popieram w całosci Twoje zdanie.
    Pozdrawiam
  • Gość: atheist IP: *.crowley.pl 02.11.04, 19:41
    xv123 napisała:

    > Bardzo serio,bo jestem wierząca i chciałabym aby inni ludzie też uwierzyli w
    > Boga.

    I w tym twki cala sprawa. "Ja chce aby inni tez"; wierz sobie w swojego bozka czy w inne kranosludki, ale co ci do tego ze ktos inny nie ma na to ochoty.
  • nowagwinea2 12.11.04, 22:30
    Ty chciałabys, żeby uwierzyli, ale czy oni sami tego chcą? a powinni chcieć?
  • Gość: czarnakalia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 20:43
    Myślę, że oni tylko do czasu są tacy zatwardziali.
    W myśl zasady - jak trwoga to do boga.
    Spotkałam tylko jednego prawdziwego ateistę, ktory nawet
    umierając nie dał się namówić na rozmowę z księdzem.
  • Gość: Ala IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 01.11.04, 22:04
    No i tak trzymaj bracie :oni =ateisci=nie maja racji, ja=wierzacy=mam racje.
    Wszystko jasne, dyskusja zbedna. Amen.
  • Gość: Jadwiga IP: *.lublin.mm.pl 01.11.04, 22:49
    Dla czego wierzący uważaja za swój święty obowiazek nawracanie niewierzących?
    W średniowieczu czynili to przy pomocy ognia i miecza. Dziś stosuja metodę
    łagodnej, choc niekiedy uporczywej perswazji.
  • Gość: ala IP: *.e / 213.25.195.* 02.11.04, 08:49
    Równie dobrze mogłabym napisać:> Dla czego niewierzący uważaja za swój święty
    obowiazek nawracanie niewierzących?
    > W komunizmie czynili to przy pomocy łagrów i więzień. Dziś stosuja metodę
    > łagodnej, choc niekiedy uporczywej perswazji.
    niestety,obecnie toraczej ateiści są napastliwi i niesprawiedliwi. Przejrzyjcie
    sobie to forum i zobaczcie ile jest tekstów obrażających Boga i w niego
    wierzących.
  • blinski 02.11.04, 10:29
    ja się od tych napastliwych tekstów odcinam, aczkolwiek rozumiem chyba, czemu
    mają one miejsce. musisz przyznać, że w ogóle jakiekolwiek słowo o ucisku
    wierzących przez niewierzących jest w polsce absurdem - wierzących jest u nas
    95% ludzi, niewierzący mogliby ich uciskać tylko sprawując rządy totalitarne
    (jak w wymienionym przez ciebie komuniźmie). w demokracji nikt nikogo nie
    powinien uciskać, ale tak się składa że na ogół robi to większość sikając na
    mniejszośc, szczególnie gdy jest ona prawie niezauważalna. dla większości
    wierzących, katolików naturalne jest to, że w szkole istnieje przedmiot taki
    jak religia (katolicka), w telewizji jest parę programów dla katolików, kościół
    ma zawsze silny głos (teraz nieformalnie) w sprawie różnych ustaw.. nie chcę
    usprawiedliwiać tu ateistycznych pieniaczy, ale czy naprawdę to ich pieniactwo
    jest kompletnie nieuzasadnione..?




    --
    -
  • xv123 02.11.04, 10:23
    Obowiązek przekonywania innych do Boga nałożył na chrześcijan Bóg, to tak jak
    się przekonuje ludzi którzy stoją na moście i chcą popełnić samobójstwo, to
    cywilizowane społeczeństwo wysyła psychologów aby go przekonali aby nie skakał
    z mostu. Tak samo chrześcijanin przekonuje ateistę ,bo wie ,że w przeciwnym
    razie ateista straci szansę na życie wieczne.A co do sposobu nawracania w
    średniwieczu siłą, za to odpowiedzą przed Bogiem tamci pseudochrześcijanie.
    Jezus zachęcał i zapraszał do oddawania czci Bogu i tak należy zachęcać ludzi
    do Boga.
  • zoppino 03.11.04, 12:14
    Wydaje mi się, że niewłaściwie pojmujesz nakaz Boga o nawracaniu. Po owocach
    ich poznacie, a widzisz, że Twoje wypoeiedzi raczej nikogo nie zachęca do
    wiary. Jezus dał recepte na nawracanie: "Aby ludzie widzieli dobre czyny w nas
    i chwalili Ojca który jest w niebie." Kochaj, pomagaj, poświęcaj się dla
    nieprzyjaciół, a niewierzący zaczną bardziej szanować wierzących, widząc, że
    wiara czyni ludzi lepszymi.
  • xv123 03.11.04, 13:25
    zoppino powiedz czy kiedyś próbowałeś zachęcać kogoś słowami do oddawania czci
    Bogu, mówisz że czyny są ważne ale Jezus, syn Bozy oprócz czynów stosował
    rónież słowa,
    nie wszystkie słowa Jezusa były salonowe bo w rozdziale 23 ewngielii Mateusz
    pisze: werset 33 'Węże,pomiocie żmijowy,jakże uciekniecie przed sądem Gehenny?
    Jezus w tym rozdziale wilokrotnie zwrócił się słowem "Biada wam uczeni w
    piśmie i faryzeusze" Ja staram się naśladować Jezusa pod każdym względem ale
    wobec ateistów nie pozwoliłam sobie na żadną obelgę bo zależy mi na ich dobru i
    po to to forum założyłam a nie po to aby się wywyższać, bo zresztą jak dotąd
    tylko twoja wypowiedź była życzliwa, mimo zawartej w niej krytyki.
  • zoppino 03.11.04, 14:09
    Ale jednak Jezus popierał te słowa czynami. Same słowa po prostu niewiele
    znaczą. Na forum, gdzie nie widzi sie w rozmówcy człowieka tylko jego
    wypowiedż, często obrażliwą, i gdzie praktycznie nie ma odpowiedzialności za
    swoje słowa, taka dyskusja jest kaleka. Trzeba myślec o efektach swoich
    zabiegów. Jeśli widzę, że moja wypowiedż wywołuje w ludziach złe odruchy, to
    przestaję ich rozjątrzać. Co prawda zawsze znajda sie ludzie złej woli albo po
    prostu głupi, którzy nie docenią wysiłku, jak w kraju Gerazeńczyków po
    uzdrowieniu opętanego. Na to mamy też w Piśmie odpowiedni tekst: Nie rzucajcie
    pereł przed wieprze. Pozdrawiam.
  • xv123 04.11.04, 08:04
    Przed Bogiem ludzie odpowiedzą również za swoje słowa na Forum. Pozatym forum
    jest tez dla ludzi wierzących i muszą być oni widoczni, dlaczego mają milczeć?
    Pozatym są efekty wypowiedzi na Forum bo jako ich czytelnik tez odnoszę
    korzyści ze słusznych wypowiedzi innych osób i z tego forum tez już odniosłam,
    tak samo musi się dziać w przypadku innych ludzi (na pewno nie wszystkich).
    Tez uważam że czyny są ważne ale czyny poprzedzane są słowami. Pozdrawiam cie.
  • xv123 02.11.04, 10:15
    Zależy mi na dyskusji, dlatego otworzyłam to forum. Piszę z pewnością że mam
    rację bo po prostu taki mam światopogląd, który tworzył się latami.Chiałabym
    zrozumieć ludzi którzy myślą inaczej.
  • Gość: camel IP: *.dip.t-dialin.net 01.11.04, 22:51
    > rozmowie z człowiekiem wiary jest tak ślepy na każdy logiczny argument
    > potwierdzający istnienie Boga. T

    a czy sa wogole logiczne argumenty na istnienie Boga?
  • xv123 02.11.04, 10:28
    Drogi camelu, są logiczne argumenty na istnienie Boga na przykład,że istniejący
    w kosmosie ład,istniejące prawa fizyczne muszą pochodzić od intelgentnego
    stwórcy. Bóg jest Bogiem porządku i harmonii i taki stworzył wszechświat.
  • blinski 02.11.04, 10:32
    a więc z gruntu odrzucasz teorię wielkiego wybuchu jako nielogiczną..?





    --
    -
  • xv123 02.11.04, 10:38
    Bóg,który nie ma początku storzył świat,na co są logiczne dowody ,i tylko
    człowiek który wyżej ceni prawdę od siebie a taki powinien być na przykład
    naukowiec,dostrzeże obecność niewidzialnego Boga,który jest Duchem w widzialnym
    świecie.
  • blinski 02.11.04, 11:39
    i tylko
    > człowiek który wyżej ceni prawdę od siebie a taki powinien być na przykład
    > naukowiec,dostrzeże obecność niewidzialnego Boga,który jest Duchem w
    widzialnym
    >
    > świecie.


    naukowiec kierujący się aspektami religijnymi jest skreślony jako naukowiec.
    albo nauka, albo religia.
    prawdę mówiąc powstanie świata mało mnie interesuje, bardziej interesuje mnie
    to co jest obecnie, czyli świat już powstały:) zastanawianie się, w jaki sposób
    naprawdę on powstał prowadzi do nikąd, tego się nigdy nie dowiemy. możemy
    najwyżej w coś wierzyć.




    --
    -
  • kkkarolina 02.11.04, 17:36
    No dobra, załóżmy, że bóg stworzył świat. Załóżmy także, że sam bóg, jak piszesz, nie miał początku, ale skąd wiesz, że zrobił to akurat TEN BÓG, w którego wierzysz? A może jakiś inny? Taki, który nie akceptuje dogmatów KK i i tak nie będziesz zbawiona? To, że coś JEST NAPISANE nie oznacza, że JEST PRAWDZIWE.....Ale ja nie próbuję Cię przekonywać, że boga nie ma, to jest tylko moje prywatne zdanie. Chcę tylko zapytać, czy dopuszczasz taką ewentualność, że czcisz nie tego boga?
  • xv123 02.11.04, 17:47
    Akurat ja nie jestem obciążona wieloma dogmatami KK, a jeśli chodzi o Boga
    to jest tylko jeden prawdziwy Bóg,który objawił swoją wolę w Biblii, tak że na
    szczęście nie muszę się o to martwić, czy wierzę w tego właściwego.
  • kkkarolina 02.11.04, 18:08
    No o to mi własnie chodzi. Skąd wiesz, że Biblia nie jest zwykła książką, napisaną po prostu przez kogoś (czy zbiorem opowiadań przekazywanych z pokolenia na pokolenie, nieważne) a nie słowem bożym?
  • xv123 03.11.04, 13:36
    Jestem pewna że Biblia jest słowem Bozym z wielu powodów, Biblia była pisana
    przez 1600 lat przez wielu autorów ale każdy z nich pisał pod natchnieniem
    Ducha świętego, o czym sam informował a prawdziwość tych oświadczeń była i
    jest weryfikowana przez już spełnione i na naszych oczach spełniające się
    proroctwa. Pozatym Biblia jest pełna mądrości, rad zawsze aktualnych, czasy się
    zmieniają a słowo Boże jest wiecznie aktualne. Ewangielie zachwycają swoim
    pięknem, szczególnie ewangierlia Jana pełna miłości.Cała Biblia pisana przez
    różnYCH autorów i w różych czasach i językach tworzy harmonijnie jedną całość.,
    jakby miala jednego autora Boga.
  • diabollo 03.11.04, 23:19
    xv123 napisała:

    > Jestem pewna że Biblia jest słowem Bozym z wielu powodów, Biblia była pisana
    > przez 1600 lat przez wielu autorów ale każdy z nich pisał pod natchnieniem
    > Ducha świętego, o czym sam informował a prawdziwość tych oświadczeń była i
    > jest weryfikowana przez już spełnione i na naszych oczach spełniające się
    > proroctwa. Pozatym Biblia jest pełna mądrości, rad zawsze aktualnych, czasy
    się
    >
    > zmieniają a słowo Boże jest wiecznie aktualne. Ewangielie zachwycają swoim
    > pięknem, szczególnie ewangierlia Jana pełna miłości.Cała Biblia pisana przez
    > różnYCH autorów i w różych czasach i językach tworzy harmonijnie jedną
    całość.,
    >
    > jakby miala jednego autora Boga.

    I to wszystko to są logiczne argumenty?
  • xv123 04.11.04, 07:27
    Już spełnione proroctwa to dla ciebie nie jest logiczny argument.
  • stephen_s 04.11.04, 11:27
    > Już spełnione proroctwa to dla ciebie nie jest logiczny argument.

    Hejże, jakie wg Ciebie proroctwa sie spełniły?

    --
    Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły na poddaszu
  • xv123 04.11.04, 13:27
    Wiele proroctw np proroctwo Micheasza 5:2 w którym ten prorok przepowiedział
    że Jezus urodzi się w Betlejem Efrata,gdzie urodził się król Dawid.Spełnienie
    Mateusza 2:1
    Proroctwo o rzezi dzieci o narodzinach Jezusa zawarte w Jeremiasza 31:15,
    spełnienie Mateusza 2:18:18 itd.
  • stephen_s 04.11.04, 14:03
    > Wiele proroctw np proroctwo Micheasza 5:2 w którym ten prorok przepowiedział
    > że Jezus urodzi się w Betlejem Efrata,gdzie urodził się król Dawid.Spełnienie
    > Mateusza 2:1

    Pytanie: jaki masz dowód, że Jezus naprawdę urodził się w Betlejem? Z tego co
    wiadomo, to wychowywał się w Nazarecie. Skąd wiesz, że narodzin w Betlejem
    nie "dorobiono" później?

    > Proroctwo o rzezi dzieci o narodzinach Jezusa zawarte w Jeremiasza 31:15,
    > spełnienie Mateusza 2:18:18 itd.

    Przeczytałem ten fragment z Jeremiasza. Nie widzę tam niczego, co wskazywałoby,
    że tekst ten dotyczy "rzezi niewiniątek" za Heroda. Co do której nie wiadomo
    nawet, czy miała faktycznie miejsce!

    --
    Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły na poddaszu
  • Gość: Indy IP: *.wmgalicja.krakow.pl 13.11.04, 14:01
    > Wiele proroctw np proroctwo Micheasza 5:2 w którym ten prorok przepowiedział
    > że Jezus urodzi się w Betlejem Efrata,gdzie urodził się król Dawid.Spełnienie
    > Mateusza 2:1
    > Proroctwo o rzezi dzieci o narodzinach Jezusa zawarte w Jeremiasza 31:15,
    > spełnienie Mateusza 2:18:18 itd.

    uhahahahahhahahahahahhahahahahaha
    spodziewalem sie tego - teksty mitologii chrzescijanskiej sa dowodem na
    autentycznosc tekstow mitologii chrzescijanskiej
  • Gość: Indy IP: *.wmgalicja.krakow.pl 13.11.04, 13:58
    jest dwoch bogow a nie jeden
    wiecej na www.satanizm.pl
  • Gość: Indy IP: *.wmgalicja.krakow.pl 13.11.04, 13:56
    "Bóg,który nie ma początku storzył świat,na co są logiczne dowody ,i tylko
    człowiek który wyżej ceni prawdę od siebie a taki powinien być na przykład
    naukowiec,dostrzeże obecność niewidzialnego Boga,który jest Duchem w widzialnym
    świecie."

    czy moge ten belkot umiescic na swojej stronie ( www.satanizm.pl ) ?
  • gomory 01.11.04, 22:53
    Poniewaz sprawiedliwym byloby gdyby dzialalo w obie strony, dlatego wlasnie
    moze rodzi takie nieporozumienia?
  • Gość: Ala IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 01.11.04, 23:45
    Z calym szacunkiem dla ciebie, wszystko co napisales mozesz odwrocic do siebie.
    Ateista ma byc otwarty na twoje argumenty, a ty jestes totalnie zamkniety na
    poglady innych ludzi. Ty ich poznac nie chcesz, nieprawdaz??? To napisz moze o
    tych swoich argumentach na istnienie Boga, zamiast innym ublizac. A moze boisz
    sie ze sam zmienisz te swoja zdarta plyte????
  • xv123 02.11.04, 10:45
    To co tu napisałam to dopiero początek. Bóg objawił się Mojżeszowi i dał
    10 przykazań narodowi izraelskiemu,te przykazania wywarły i dalej wywierają
    dobry wpływ na ludzkość.Piszę że ateiści są zatwardziali nie po to aby im
    zrobić przykrość ale miałam okazję już rozmawiać z ateistami i okazałam im
    życzliwość, czego również oczekuje od nich.
  • jokodoko 02.11.04, 00:24
    Dlaczego zakładasz, że ateizm jest skutkiem wychowania lub urazu? Zawsze jestem
    gotowy na dyskusję. Tam gdzie w grę wchodzą wartości o całkowitym porozumieniu
    mowy jednak być nie może, można jedynie *dyskutować*. Spróbuj się zastanowić,
    czy ktos przekonałby Cię do ateizmu? Nie sądze, nie ma "logicznych" argumentów,
    dzięki którym można kogoś przekonać do wiary lub nie wiary. Natomiast zgadzam
    się z Tobą, że należy być otwartym na korygowanie światopoglądu, co staram się
    zawsze "uskuteczniać". Pozdrawiam wszystkich bez względu na światopogląd. ;-)
  • xv123 02.11.04, 10:52
    Powiedz mi dlaczego tam gdzie w grę wchodzą wartości o całkowitym porozumieniu
    nie może byc mowy? Przecież jeśli miłość jest największą wartością to albo to
    jest prawdą albo nie. Jeśli to miłość jest największą wartością dlaczego ludzie
    nie mogą dojść do jedności w poglądach? Albo Bóg jest albo go nie ma.
    Jeśli Bóg istnieje i to jest prawdą dlaczego ludzie nie mieliby być w jedności.
    Moim zdaniem trzeba być człowiekiem logicznie myślącym i ceniącym prawdę ,
    (każdą prawdę nawet takie drobne prady w życiu codziennym) i wtedy można
    uwierzyć żeistnieje Bóg a nawet nabrać co do tego pewności. Pozdrawiam.
  • jokodoko 02.11.04, 17:59
    Wartości są nieweryfikowalne... Nie można udowodnić istnienia, bądź
    nieistnienia Boga. Ludzie wybierają jedną z wersji, bo są co do niej przekonani
    (z różnych względów) To przekonanie staje się podstawą ich światopoglądu... To
    się wymyka logice, powtarzam: nie przekonam Cię(i nie zamierzam) do ateizmu, a
    Ty nie przekonasz mnie. Widzę "porządek wszechświata, ale nie jest to dla mnie
    dowodem działalności siły wyższej. Nie sądze także żeby tą kwestię dało się
    rozważać jako "zdanie jest prawdziwe wtedy i tylko wtedy gdy... " Prawda...
    może i istnieje jakaś jedna Prawda, ale na prawdę nie sądze, żeby ktoś ją
    poznał. ;)
  • xv123 03.11.04, 13:40
    nie trzymaj się kurczowo jednego poglądu, zbadaj dlaczego inni myślą inaczej.
    Kiedy byleś dzieckiem moze myślałeś że ziemia jest płaska, ale teraz już tak
    nie myślisz.Trzeba cią gle weryfikować swoje poglądy i zmieniać je, ja tez je
    nieustannie zmieniam,.
  • snajper55 02.11.04, 00:49
    To,że ktoś jest wierzący mogę zrozumieć, bo może rodzice go tak wychowali lub
    jest chory psychicznie, ale nie mogę zrozumieć dlaczego wierzący w rozmowie z
    człowiekiem rozumym jest tak ślepy na każdy logiczny argument zaprzeczający
    istnieniu Boga. Tak jakby miał zasłonę na umyśle a jego odpowiedzi przypominają
    metodę zdartej płyty gramofonowej. Przecież człowiek powinien byc otwarty i
    korygować swój światopogląd stosownie do napływających nowych informacji. Tego
    życzę wierzącym. Zacznijcie logicznie myśleć gdy rozmawiacie z człowiekiem
    rozumnym. Przyznajcie sie do błędu.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • Gość: ... IP: *.anwa.com.pl / *.anwa.com.pl 02.11.04, 08:39
    myśle że jest odwrotnie
  • ruda_szczurka 02.11.04, 10:32
    argumenty ktore sa dla Ciebie logiczne dla ateisty sa bezsensowne. W boga sie
    wierzy a nie udowadnia jego istnienie.

    --
    Tu jakości broni ORZEŁ
    ;D
  • Gość: wow IP: *.range81-152.btcentralplus.com 02.11.04, 10:42
    xv123 co ty bredzisz?

    1. to ze ktos wierzy nie znaczy iz osiagnie zycie wieczne. Wielu szalencow
    popelnialo mordy w imie Boga wierzac szalenczo i co. S w niebie? Super to ja
    tam nie chce


    2. jest wiele wiele dobrych osob ktore nie wierza a zyja w sposob uczciwy nie
    krzywdzac muchy. I co- oni tacy dobrzy nie pojda do nieba?


    a co takiego oproc nawracania robisz swieta chrzescijanko? zorganizowalas jakas
    akcje wspierania schronisk ostatnio, moze zdobywasz sponsorow domow dziecka.
    Albo pracujesz w hospicjum. Jestem pewna na 100% ze taki dobry czlowiek jak ty
    ktoremu zalezy na zyciu wiecznym stara sie jak moze.



    see ya bejbe
  • Gość: wow IP: *.range81-152.btcentralplus.com 02.11.04, 10:47
    a Bog ktory jest panem harmonii i porzadku stworzyl taki wyjebisty wszechswiat
    i planety poustawial na torach i kaze nam byc dobrymi i nas bardzo kocha a nie
    potrafi pieronem huknac jak widzi pedofila podzynajacego gardlo zgwalconemu
    dziecku? nie potrafi zmienic toru bomby zrzuconej na iracki szpital gdzie babki
    rodza dzieci a starcy czekaja na spokojna smierc? to jest twoj Bog? ten
    sprawiedliwy? - super. ty chyba nie wiesz co to logika. Moze i jakas
    inteligencja stworzyla wszechswiat, czemu nie. Ale ta inteligencja nie jest
    absolutnie tym dobrem o ktorym czytasz w bajce pod tytulem biblia, zmienianej
    przez tysiaclecia i setki tlumaczow z setek jezykow, poprawianej i cenzurowanej
    przez papiezy na przestrzeni dziejow
  • Gość: ... IP: *.anwa.com.pl / *.anwa.com.pl 02.11.04, 10:51
    i o to chodzi, wow jesteś mądry/a
  • Gość: wow IP: *.range81-152.btcentralplus.com 02.11.04, 12:31
    i jestem kobieta nie mezczyzna.

  • Gość: praktykująca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.04, 16:36
    Bóg zesłał swojego jedynego Syna Jezusa na Ziemię, aby został ukrzyżowany za
    wszystkich grzeszników,żebyśmy po śmierci ziemskiej dostapili zmartwychwstania w
    życiu wiecznym... Cierpienie Chrystusa było ogromne i nieporównywalne z naszymi
    codziennymi cierpieniami... A my ludzie nie potrafimy tego docenić i
    odwdzięczamy mu się tym, że odwracamy się od Niego... Jesteśmy egoistami, którzy
    wolą słuchać jedynie siebie, a nie tego co mówi do nas Chrystus... Jeżeli
    uważacie się madrzejśi od samego Boga to odpowiedzcie sobie na pytanie: Po co ja
    tu wogóle jestem na tym świecie??? Masz wolną wolę, oczywiście wybierasz drogę
    którą chcesz podążać, ale gdzie ona Cię zaprowadzi??? Sam sobie już odpowiedz na
    to pytanie bo przecież sam dla siebie jesteś swoim Bogiem,nieprawdaż???
  • xv123 02.11.04, 11:09
    przeszłeś do osobistego ataku na moją osobę,tylko dlatego że dziwię się że
    ateiści są tak uparci.Przecież jeśli ja próbuję zrozumieć ateistów to dla ich
    dobra, a ty jakiego dobra dla mnie pragniesz? Może byś chociaż wulgarnych
    wyrazów nie używał tak jak w następnej wypowiedzi. Pozatym nie obarczaj Boga
    odpowiedzialnością za to co ludzie złego zrobili. Bo człowiek ma wolną wolę i
    nie musi zła czynić. Każdy człowiek wybiera siebie,jest tym kim chce być.Ale my
    też odpowiadamy za to co wybierają nasi bliźni, i stąd też ta próba dialogu z
    myślącymi inczej.
  • Gość: wow IP: *.range81-152.btcentralplus.com 02.11.04, 11:49
    przepraszam to nie atak na twoja osobe ale na hipokryzje.
    To co- robisz cos dobrego w swoim zyciu-tak naprawde dobrego oprocz chodzenia
    do kosciola? Prosze szczerze i nie wymyslac.

    pobujesz mnie zrozumiec- "dla mojego dobra" ? powtorz prosze...bo nie kumam.
    co dobrego dla mnie zrobisz??? podaje link: www.keepachildalive.org
    jak chcesz mi poprawic samopoczucie to posponsoruj 120zl mies leki dziecku
    choremu na aids. ja tam od ciebie nic nie chce. Dla naszego ateistow dobra. No
    nawet mnie rozbawilas.

    to co- jednak Bog nie jest wszechmogacy? aids i te biedne dzieciaczki tez sa
    wina czlowieka?? no jakbym byla Bogiem dobrym sprawiedliwym i wszechmogacym to
    chwili bym nie czekala.Nie kazdy czlowiek wybiera kim chce byc ty hipokrytko.
    chyba w polsce. A w afryce jakbys sie urodzila matki z aids i ojca z aids sama
    majac aids i umierala w mekach w wieku paru miesiecy pozerana przez muchy to
    jaki miala byc wybor??? Ty nie wiesz o czym mowisz.
  • snajper55 02.11.04, 11:51
    xv123 napisała:

    > przeszłeś

    Przeszedłeś

    > do osobistego ataku na moją osobę,tylko dlatego że dziwię się że
    > ateiści są tak uparci.

    Nie bardziej niż wierzący.

    > Przecież jeśli ja próbuję zrozumieć ateistów to dla ich dobra, a ty jakiego
    > dobra dla mnie pragniesz?

    Pewnie Twojego dobra, abyś przejrzał na oczy.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • Gość: hermitt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 00:11
    Napisałaś:
    > Bo człowiek ma wolną wolę i nie musi zła czynić.

    a w jednym z wcześniejszych postów piszesz:
    > Obowiązek przekonywania innych do Boga nałożył na chrześcijan Bóg

    To w końcu, to jest Twoja wola, czy wola Twojego boga?

    Jeśli Twoja, to chyba nie wiesz już, co piszesz w tym temacie, bo w tym
    kontekście kolejny fragment Twojej wypowiedzi:

    > Moim zdaniem trzeba być człowiekiem logicznie myślącym i ceniącym prawdę ,
    >(każdą prawdę nawet takie drobne prady w życiu codziennym)

    dyskredytuje Cię jako osobę logicznie myślącą.

    A jeśli Twojego boga, to jakimże musi być on tyranem i hipokrytą, skoro wymaga
    ślepego posłuszeństwa od swoich wyznawców (uprzedzam, iż jest to pytanie
    retoryczne)?

  • xv123 04.12.04, 14:39
    mój drogi hermicie, człowiek o wolnej woli może przyjąć dobrowolnie wolę Boga
    za swoją,bo widzi na piewszy rzut oka ,że to co Bog wymaga jest słuszne .
    Moja wola i wola Boga mogą się pokrywać. Nie dyskredytuj mnie tak szybko bo
    właśnie od oceniania ludzi i ich logiki jest Bóg,a swoja drogą juz myslałam że
    nikt się tu nie wpisze a jeszcze Ty dołozyłeś swoją cegiełkę. A jak sądzisz
    miłość jest logiczna czy nie?
    Mój Bóg to jest jednocześnie Twój Bóg,nawet jak w niego nie wierzysz, i jest
    on miłością. Każdy mądry człowiek wybiera miłość jako swoja drogę życiowa, tym
    bardziej Bog który nas przwyższa, a jego przykazania maja na celu nasze
    najwyższe dobro.Pozdrawiam cię swerdecznie i zachęceam abyś zię nawrócił do
    Boga.
  • Gość: terry IP: *.aster.pl 02.11.04, 13:17
    Znów jakiś, za przeproszeniem katolik, prowokuje. "Logiczne dowody na istnienie
    boga"????? Nie ma takich, bo z definicji być nie może. Religie opierają się na
    wierze, a nie doświadczeniu. Jestem ateistą z właśnego wyboru, nie potrzebuję
    religii i nie uznaję czegoś takiego jak bóg.
  • xv123 02.11.04, 17:56
    Wiara nie bierze się z powietrza, wiara musi się na czymś oprzeć, człowiek
    wierzy w Boga bo jest taka prosta zasada, że wszystko zostało przez kogoś
    zbudowane, każda rzecz widzialna ma swego twórcę, dom zbudował człowiek ale np
    gwiazdy stworzył Bóg, nie powstały same z siebie.Pozatym wiara w Boga bierze
    się z czytania Biblii. Jeśli nie czytasz Biblii a żyjesz szybko bez refleksji
    to niec dziwnego że jesteś ateistą, to nie wybór ale konieczność.
  • nwrcn 02.11.04, 19:36
    xv123 napisała:
    > Wiara nie bierze się z powietrza, wiara musi się na czymś oprzeć,

    Owszem, w historii ludzkosci, wiara zazwyczaj opierala sie na leku przed natura.
    stad roznowrodnosc bogow i religii.
    Moze wszystkie mowia o tym samym bogu. bo wszystkie mialy 'objawienia' dlatego
    nie wiem jak mozna chciec nawracac z jednej religii na druga. albo dlaczego
    Chrzescijanie nie lubia islamu i na odwrot, nie mowiac o Katolikach i Zydach -
    bo przeciez oni wierza w tego samego Boga. Tyle ze ich drogi sie pozniej
    rozeszly. Bog sie nie rozszedl!

    No a co do ateistow: moze ich mozg nie byl poprostu 'wyprany'za mlodu a teraz
    juz sa za starzy na pranie ;) Bo oni sami wyrobili i wyrabiaja swoje poglady bez
    operania sie na dogmatach czy 'umownych' ustaleniach i interpretacjach jakiejs
    religii.


    ALe, to dobrze ze ludzie w cos wierza. dla jednych daje to nadzieje chociazby na
    lepsze zycie, ktorego tutaj nie doznali. I nie ma co sie z nikog wierzacego smiac.

    Ja czasami dochodze do wniosku, ze starobiblijny Bog kazal chrzescijanom wierzyc
    tylko w niego, (tak ze zlosliwosci!) by wyniszczyc ludzi, nie wierzacych w Niego.

    Jezus - chociaz katolicy sie oburza, - jest innym obliczem boga, milosiernym.
    Nie zastanawialo to nigdy wierzacych?

    Czasami mi sie wydaje, ze ludzie, to sa poprostu eksperymentem wyzszych
    cywilizacji. stad nasze rozterki, o to czy mamy wolna wole czy wszystko jest
    ukartowane z gory.

    XV123: Jesli przeczytalas cala Biblie, to moze mi pomozesz, poniewaz nie
    pamietam juz nazwy, ale jest jedna ksiega w Starym Testamencie, w ktorym jest
    dokladny opis 'statku kosmicznego' - oczywiscie opisanego ustami i jezykiem
    zyjacych wowczas ludzi, tyle, ze dla nich osoba ktora ukazala sie z niego to byl
    prorok wsrod aniolow........

    A pojecie 'niepokalanego poczecia Maryji?'
    Dla mnie wobec naszej dotychczasowej wiedzy. to poprostu zaplodnienie invitro.
    ale przez przybysza z innej cywilizacji.
    Ja poprostu inaczej interptretuje Biblie, i moze w oczach katolikow bluznie, ale
    nie zaprzeczam istnieniu aniolow. i innych rzeczy, poprostu nadaje im 'NASZE'
    XXI wieku nazwy.


    Ok, smiejcie sie ;)
    Coz, trudno, kto powiedzial, ze ich interpretacja jest wlasciwa? bo napewno nie bog.


    Nie naleze do zadnej sekty, i pisze poprostu to co mysle,

    ok, narazie musze isc cos zjesc,






  • xv123 03.11.04, 13:48
    to skojarzenie nt statku kosmicznego to moze ci chodzi o rozdział pierwszy
    księgi Ezechiela. Mnie Biblia interesuje głównie pod kątem wartości moralnych
    które naucza. Bo gdyby ludzie przestrzegali przykazań Bożych nie byłoby tylu
    cierpień.
  • Gość: nwrcn IP: 195.244.142.* 05.11.04, 15:10
    owszem mialas racje,

    troche sie wciagnalem jak zaczalem czytac.
    kto wie, pewnie sobie cala Biblie wkrotce przeczytam
  • xv123 05.11.04, 18:43
    cieszę się, Biblia jest naprawdę ciekawa. Pozatym kiedy się ją przeczyta to
    chce się wtedy do niej wrócić i za każdym razem dostrzega się coś nowego,czego
    się porzednio nie zauważyło.
  • nwrcn 05.11.04, 19:28
    xv123 napisała:

    > cieszę się, Biblia jest naprawdę ciekawa. Pozatym kiedy się ją przeczyta to
    > chce się wtedy do niej wrócić i za każdym razem dostrzega się coś nowego,czego
    >
    > się porzednio nie zauważyło.

    tyle, ze kazdy podchodzi do wszystkiego ze swojego punktu widzenia, tak wiec,
    nawet jakbym przeczytal dwa czy 10 razy, to moze mnie zupelnie inaczej
    zainspirowac niz Ciebie :)

    bo jak wiesz, dla mnie to bardziej historyczna opowiesz science-fiction - mowie
    o Starym Testamencie. A co do moralnosci tam zawartych?
    Jesli Bog jest na tyle okrutny, ze wysyla pogan, by ukrac 'swoj lud' ktory sie
    od niego odwrocil. to jaki w tym moral?

    Mysle, ze powinnas bardziej sie zajac 'wierzacymi' - ktorzy postepuja jakby Boga
    nie bylo, a nie tracic czas na przekonywanie ateistow.
  • amelia1 10.11.04, 16:55
    > wierzy w Boga bo jest taka prosta zasada, że wszystko zostało przez kogoś
    > zbudowane, każda rzecz widzialna ma swego twórcę, dom zbudował człowiek ale
    np
    > gwiazdy stworzył Bóg, nie powstały same z siebie

    W takim razie powiedz mala, kto stworzyl boga, skoro wszystko zostalo przez
    kogos zbudowane.

    ale np
    > gwiazdy stworzył Bóg, nie powstały same z siebie.

    Odsylam do jakiegos dobrego podrecznika do astronomii/astrofizyki
  • Gość: Indy IP: *.wmgalicja.krakow.pl 13.11.04, 18:02
    wszystko sie skads wzielo?
    to skad wzial sie bog?

    www.satanizm.pl
  • Gość: praktykująca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.04, 18:09
    Wszystko stworzył Bóg,który nigdy nie powstał... Był,jest i będzie... Na Wieki
    Wieków Amen.
  • Gość: Indy IP: *.wmgalicja.krakow.pl 13.11.04, 18:21
    dlaczego przyjmujesz ze to bog istnial od zawsze a nie ten caly wszechswiat
    ktory on niby stworzyl?

    bo KAZDY, i ateista i wierzacy w cokolwiek musi przyjac ze cos istnieje od
    zawsze
  • Gość: praktykująca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.04, 18:34
    To powiedz mi w takim razie kto stworzył wszechświat??? Albo kto wywołal ten
    wybuch,że wtedy powstał świat??? Oczywiste, że gdyby nie Bóg nie było by nic...
  • Gość: Indy IP: *.wmgalicja.krakow.pl 13.11.04, 19:17
    -kto stworzyl wszechswiat? NIKT, WSZECHSIWAT ISTNIEJE OD ZAWSZE

    to jest wg ciebie nielogiczne

    -kto stworzyl boga? NIKT, BOG ISTNIEJE OD ZAWSZE

    to jest wg ciebie logiczne

    "Oczywiste, że gdyby nie Bóg nie było by nic..."
    oczywiste jak sku..syn...

    cium :****
    Indy
  • Gość: praktykująca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.04, 19:34
    Rozumujesz wszystko na odwrót, przykre...
  • Gość: Indy IP: *.wmgalicja.krakow.pl 13.11.04, 20:03
    Rozumujesz wszystko na odwrot. Ale dla mnie to nie jest przykre. Kto jest wiec
    w lepszej sytuacji?
  • Gość: .5@teista IP: *.ia.agh.edu.pl 15.11.04, 01:07
    Punktujesz az milo brawo!!! :)

    Najbardziej w kontekscie tej dyskusji smieszy mnie jej tytul... Teoretycznie
    mialo byc o niezmiennosci pogladow ateistow i braku checi do uznania racji
    drugiej strony, ale nie dziwie sie, jesli jedyne argumenty to: bo tak jest i
    juz, bo tak jest napisane, bo tak mi mowiono, bo tak uslyszalam/em... Jesli
    pada zdanie przeciwne, to osoba wierzaca poklada zaufanie w swojej wierze i
    osoba osmielajaca sie miec inne zdanie nie ma racji, a pewna/y tego jestem bo w
    to wierze...

    Sadze, ze nie mozna kazac kogomus racjonalnie myslacemu przyjac pewien poglad
    na wiare, jak ktos mi cos powie to ja moge bazujac na jego autorytecie przyjac
    ze to raczej prawda, ale jesli nie zostanie to udowodnione to dlaczego mam
    podporzadkowywac temu cale zycie? Moze pasc argument bo to jest dobre, itd.
    belkot.. co to za argument? Czy wiec jesli bedzie sekta ktora bedzie czcila
    wielkiego banana, oraz kazala przestrzegac praw ktore beda zgodne z ogolnie
    przyjeta definicja dobroci, to jaki jest racjonalny argument ze mam chodzic do
    kosciola a nie isc do supermarketu po kisc bananow? Przeciez w swietych gurach
    naszego bananowego kultu jest rysunek ktory przedstawia cos podobnego do
    banana, i to sprzed kilkudziesieciu tysiecy lat!!! Zreszta w nasz kult wierzy
    takze pani spod 3-ki wiec to musi byc prawda.
  • Gość: Maros IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 10:00
    Nie rozumiem o cowy się sprzeczacie. Nawet najmądrzejsze głowy od początku
    dziejów ludzkości do tej pory nie wiedzą, jak na prawdę powstał wszechświat.
    A czy to ma jakiekolwiek znaczenie dla Ciebie? Czy jeśli będziesz wiedział/a to
    sprawi, że będziesz lepszym?
  • Gość: Indy IP: *.wmgalicja.krakow.pl 15.11.04, 13:54
    jesli dasz sie przekonac ze swiat stworzylo jakies bostwo to zmieni to tyle ze
    bedziesz zyl czczac to bostwo

    przynajmniej ja
  • Gość: kacper IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 18:25
    nie ma boga
  • Gość: Alfx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 14:14
    no to Mu nie wyszło.....
  • truten.zenobi 02.11.04, 13:46
    xv123 napisała:
    [..] ale nie mogę zrozumieć dlaczego ateista w
    > rozmowie z człowiekiem wiary jest tak ślepy na każdy logiczny argument
    > potwierdzający istnienie Boga. Tak jakby miał zasłonę na umyśle a jego
    > odpowiedzi przypominają metodę zdartej płyty gramofonowej.
    [..]Zacznijcie logicznie myśleć gdy
    > rozmawiacie z człowiekiem wierzącym.Przyznajcie sie do błędu.

    1 A skąd wiesz że twoje argumenty są logiczne - -bo to TY je wypowiedziałeś? (
    a tak na marginesie chciałbym poznać takie argumenty za istnieniem Boga – bo
    wg. mnie to kwestia wiary).
    2 Dyskusje z fanatykami są bezcelowe zwłaszcza jeśli dotyczą wiary.
    3 Dlaczego chcesz na siłę „uszczęśliwiać” ateistów?
    4 Zastanów się najpierw nad swoim stosunkiem do innych:

    > To,że ktoś jest ateistą mogę zrozumieć,bo może rodzice go tak wychowali lub
    > utracił wiarę przez jakiś uraz,

    wg. Ciebie ateistą można zostać tylko poprzez „złe doświadczenia” a nie np.
    głębokie przemyślenia, poznanie, czy poszukiwanie. Oceniasz innych po sobie!
    Najpierw oceniaj siebie a później innych!


  • Gość: Jadwiga IP: *.lublin.mm.pl 02.11.04, 14:07
    Zastanawiałam się jak to było z tym Mojżeszem. Wział na siebie gigantyczna
    odpowiedzialność za wyprowadzonych z niewoli rodaków. Wiódł ich w nieznane, Nie
    miał żadnego aparatu porządkowego by tą gromadę ludzi utrzymać w jakims ładzie.
    Napisał dekalog i powołał się na siłę wyższą jako autora tych zasad ładu
    społecznego. Bóg był autorytetem nie do podważenia, więc powołujac sie na niego
    Mojżesz odzyskał posłuch zbuntowanych trzymajac ich w ryzach pod groźba kar
    boskich. Oczywiście kto jak to zdzrzenie interpretuje to jego osobista sprawa.
  • xv123 02.11.04, 18:15
    Judaizm i chrześjaństwo uważa Mojżesza za wybranego przez Boga człowieka,który
    miał za zadanie wyprowadzić Żydów z Egiptu do ziemii obiecanej.Tak obecnie Jezus
    wyprowadza ludzi z tego świeckiego świata do świata ludzi wierzących aby
    mogli skorzystać z większej nagrody niż kiedyś Izraelici.
  • xv123 02.11.04, 18:03
    Częściowo już w porzednich moich wypowiedziach odpowiedziałam na twoje zarzuty.
    Wprawdzie być może moja pierwsza wypowiedź zabrzmiała zbyt zarozumiale, ale jak
    każdy jestem niedoskonała,stąd nie tylko w tym mogę nie dopisywać. Ale
    chciałabym zarazić kogoś swoją wiarą, bo jestem przekonana,że ludzie
    niewierzący zostaną przez Boga odrzuceni tak jak było w czasach bibilijnego
    potopu. Noe budował arkę na suchym lądzie a współcześni ludzie musieli boki
    zrywać z tego że poświęca czas na tak niepotrzebny statek, brali go za szaleńca,
    a jednak Noe przeżył a oni zginęli.
  • ruda_szczurka 02.11.04, 18:09
    xv123 napisała:

    > Częściowo już w porzednich moich wypowiedziach odpowiedziałam na twoje
    zarzuty.
    > Wprawdzie być może moja pierwsza wypowiedź zabrzmiała zbyt zarozumiale, ale
    jak
    >
    > każdy jestem niedoskonała,stąd nie tylko w tym mogę nie dopisywać. Ale
    > chciałabym zarazić kogoś swoją wiarą, bo jestem przekonana,że ludzie
    > niewierzący zostaną przez Boga odrzuceni tak jak było w czasach bibilijnego
    > potopu. Noe budował arkę na suchym lądzie a współcześni ludzie musieli boki
    > zrywać z tego że poświęca czas na tak niepotrzebny statek, brali go za
    szaleńca
    > ,
    > a jednak Noe przeżył a oni zginęli.

    wiesz dla mnie opowiesci biblijne sa jak bajki. o 7 krasnoludkach, sierotce
    marysi i koziolku matolku tez sa dostepne bajki z moralem. Nie zbawisz ludzi,
    ktorzy nie wierza w Twoje bajki.

    --
    Tu jakości broni ORZEŁ
    ;D
  • nwrcn 02.11.04, 20:32
    Dlaczego nie ma sensu nawracanie w dzisiejszych czasach:

    Jakkolwiek wyniosle by to nie bylo w swoim celu, zbawienie, niebo, dobro, zycie
    wieczne,

    Co innego jest glosic nauke dla tych, ktorzy nigdy o Bogu nie slyszeli, a co
    innego robic to w kraju katolickim w powiedzmy 90%
    Tutaj chcac nie chcac, kazdy natknal sie na wierzacych.
    No i co zobaczyl??????

    Dzisiejsi 'wierzacy' czesto sa tylko katolikami na papierku, ktorzy owszem
    zabili by slowami, tych co mowia o nich zle, ale
    do wiary to im daleko, bo raz w kosciele od swieta jeszcze swietymi ich nie czyni..
    ale to to juz drobnostka,

    Dzisiaj nie da sie tez zaztraszyc biednego i glupiego 'wiesniaka' pieklem! bo
    wiekszosc ludzi chodzi do szkoly i wie, ze sa inne kary za zle postepowanie.
    tutaj na ziemi, a zycie po smierci.. to tylko kwestia wiary, i jest wolnosc
    religijna, a nie przymus.

    To co bylo rzeczywiscie 'piekne' w oczach pogan w czasach starozytnych, milosc
    do blizniego, bo Bog Kocha - bo bog nie jest okrutny jak rzymscy bogowie,
    i jesli owczesni poganie widzieli to na wlasne oczy u ich sasiadow chrzescijan,
    to mysle, ze gdybym ja sie z tym spotkal, sam bym zmienil religie, obojetnie jak
    by sie nazywala!

    A dzisiaj? gdzie widzisz to milosc do blizniego?
    Ateisci, nie bez powodu, wiedza, do czego Religie (w tym "Chrzescijanie") sa zdolne.
    Owszem, dzisiaj rzadko chrzescijanie zabijaja za wiare, ale
    chociazby w Afryce nadal jeszcze sa spadkobiercy 'nawrocenia'
    gdy Biali dali im Biblie, i Boga i zycie wieczne, a zabrali ziemie.
    I jakie mieli do tegoi prawo? Bo Bog tak chcial?

    Bog nie mowil, nawracaj za wszelka cene,
    Bog pisal: kochaj swoich bliznich, swoich nieprzyjaciol.

    A stwierdzenie, ze Niewierzacy nie pojda do nieba - to chyba mialas prywatne
    objawienie :)

    To Bog decyduje, a nie my ludzie, No i mam nadzieje, ze nie obrazisz sie na Boga
    jesli (Boze bron od tego) ale twoj Ateista sasiad, ale dobry czlowiek znajdzie
    sie w niebie a ty nie.

    -- tylko nie bierz tego do slownie, jako atak na ciebie xv123,
    Jesli jestes wierzaca, to wiesz zapewne, ze nie zmierzone sa wyroki boskie.







  • truten.zenobi 03.11.04, 08:02
    xv123 napisała:
    [..]Ale
    > chciałabym zarazić kogoś swoją wiarą, bo jestem przekonana,że ludzie
    > niewierzący zostaną przez Boga odrzuceni tak jak było w czasach bibilijnego
    > potopu. Noe budował arkę na suchym lądzie a współcześni ludzie musieli boki
    > zrywać z tego że poświęca czas na tak niepotrzebny statek, brali go za
    > szaleńca, a jednak Noe przeżył a oni zginęli.

    A gdzie jest ten Dobry, Miłośerny i Sprwiedliwy Bóg gdy (żeby nie sięgać
    daleko) w byłej Jugosławii mordowano tysiące ludzi, miesiącami gwałcono i
    katowano kobiety, stosowano najokrutniejsze tortury. Czym sobie ci ludzie
    zasłużyli na taki los (w tym i w przeszłych życiach). Pewnie powiesz że to
    wszystko sprawka szatana - ale jak wytłumaczysz wybrańców Boga, przecież
    działali też w ten sposób ale może nie na taką skalę, inne możliwości
    techniczne. Poczytaj sobie dobrze biblię to znajdziesz w niej opisy rzezi
    czynionych przez wybrańców, jest też wiele innych okropności (np. chęć oddania
    córek na zbiorowy gwałt przez Lota), czy zachowań które wielu współczesnych
    uznaje jako zachowania niegodne (np. niewolnictwo)
  • xv123 03.11.04, 13:59
    co to ma wspólnego z Bogiem ,to co napisałaś czy napisałeś?
    Jest religia której wyznawcy nie brali udziału w rzezi w Jugosławi, w Iraku i w
    wielu innych wojnach np Afryce w Ruandzie , Świadkowie Jehowy to religia która
    przekuła swoje miecze na lemiesze i nie uczy się sztuki wojowania. Za to w
    Polsce do 1989 r ,za odmowę służby wojskowej siedzieli w więzieniach ciesząc
    się tam dobrą opinią.
  • truten.zenobi 04.11.04, 07:41
    Ale jak w każdej religii, póki jesteście małym kosciołem, póty jesteście
    pokojowo nastawieni by nie zrazić współwyznawców oraz środowisk w których
    działacie, ale gdy osiągniecie dominującą pozycję w jakimś państwie, zaraz
    zaczeło by się wprowadzanie "prawa kanonicznego", kontrole prawomyslności, itp.
    To nie wiara jest zła ale natura ludzka! (I nie wmawiaj mi, że to niemożliwe bo
    Twój stosunek do ateistów najlepiej o tym świadczy.) I do tego odnosił się po
    części mój poprzedni post. (a po części do tego że Bóg chyba nie jest tak
    miłośerny jak starasz się go przedstawić - zresztą nie nam maluczkim oceniać Go)

    A tak na marginesie na jakiej podstawie twierdzisz że biblia którą czytałaś
    jest słowem Bożym? (zawsze chciałem się tego dowiedzieć od wyznawców waszej
    religii)
  • twoj_aniol_stroz 02.11.04, 17:42
    Nie matrw się. Ci co są najbardziej zapiekli już czują przez skórę, że Bóg ich
    kocha mimo wszystko, że mogą do Niego wrócić i powolutku taka myśl w nich
    kiełkuje i tak troszkę uwiera, i gniecie i potem powoli zaczynają rozumieć o co
    w tym wszystkim chodzi. Nie ma tu co namawiać do przyznawania się do błędu, to
    nie błąd, to po prostu życie :)
  • stephen_s 02.11.04, 17:57
    > To,że ktoś jest ateistą mogę zrozumieć,bo może rodzice go tak wychowali lub
    > utracił wiarę przez jakiś uraz

    Jestem ateistą. Wychowywałem się jednak w rodzinie chrześcijańskiej. A wiary
    nie utraciłem przez uraz - tylko dlatego, że po prostu uznałem, że to, co mówi
    Biblia, nie jest prawdą.

    Niektórzy ateiści tworzą swój światopogląd na drodze dojrzałych przemyśleń, nie
    zaś są wpychani w niego przez wychowanie czy tragedie życiowe. Czy może nie
    dopuszczasz takiej możliwości?

    > nie mogę zrozumieć dlaczego ateista w rozmowie z człowiekiem wiary jest tak
    > ślepy na każdy logiczny argument potwierdzający istnienie Boga.

    Zabawną rzecz powiedziałaś - bo wszyscy znani mi chrześcijanie podkreślają, że
    wiara nie opiera się na "logicznych argumentach", ale na... wierze właśnie.

    Poza tym... nie przyszło Ci do głowy, że może po prostu te argumenty, które
    Ciebie przekonują, innych nie przekonują?

    --
    Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły na poddaszu
  • Gość: GoGo IP: 213.199.197.* 03.11.04, 08:55
  • nauma 03.11.04, 11:50
    Nie ma czegoś takiego jak logiczne dowody na istnienie jakiegokolwiek boga.
    Pojęcia wiary i logiki z reguły się wykluczają. Osoba głęboko wierząca
    poproszona o podanie LOGICZNYCH dowodów na istnienie boga, w którego wierzy,
    zaczyna cytować świętą księgę albo podawać argumenty, które za podstawę biorą
    błąd logiczny. Klasyczny przykład: wygląd wszechświata, którego pozorny ład dla
    argumentującego MUSI wynikać z działania siły wyższej. Szanuję czyjąś wiarę,
    ale sama wiara nie wystarczy mi, żeby też uwierzyć. Albowiem dokonując
    logicznej interpretacji przekazywanych mi przez wierzących słów dochodzę do
    wniosku, że ktoś mi opowiada bajki...
    --
    posłuchaj koloru swoich snów (The Beatles "Tomorrow Never Knows")
  • xv123 03.11.04, 14:08
    wiara i logika się wcale nie wykluczają. Jezus, syn Boży nazywany jest
    mędrcem z Nazaretu,a jego nauki moralne są pełne logiki. Współczesna
    psychologia
    dopiero dochodzi do tych wniosków, które 2000 lat temu podał Jezus jako
    wskazówki
    do postepowania. Rozum i wiara są ze sobą ściśle związane. A w Biblii pisze
    nie pamiętam w którym miejscu " Głupi mówi w swoim sercu: nie ma Boga"
    Czyli do wiary potrzebny jest rozum i do rozumienia Bibli potrzebne jest....
    logiczne myslenie , bo Bóg jest mądry i logicznie myśli i ten kto chce go
    poznać tez musi uzyć rozumu. Bez tego ani rusz.
  • stephen_s 03.11.04, 18:06
    > Współczesna psychologia
    > dopiero dochodzi do tych wniosków, które 2000 lat temu podał Jezus jako
    > wskazówki do postepowania.

    Konkretnie do jakiś wniosków dochodzi współczesna psychologia? Możesz wymienić?

    --
    Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły na poddaszu
  • xv123 04.11.04, 07:22
    Współczesna psychologia zaleca szczere wyrażanie swoich uczuć, i to zalecał
    Jezus, współczesna psychologia zaleca przebaczanie krzywdzicielom ,bo trzymanie
    w sercu urazy nie jest korzystne dla zdrowia psychicznego,i to samo 2000 lat
    temu zalecał Jezus, pozatym wzajemna miłość jest niezwykle korzystna dla
    psychiki człowieka a to nakaz Jezusa i tak dalej i dalej.
  • stephen_s 04.11.04, 11:33
    > Współczesna psychologia zaleca szczere wyrażanie swoich uczuć, i to zalecał
    > Jezus

    Gdzie? Nie przypominam sobie w Biblii tego fragmentu...

    > pozatym wzajemna miłość jest niezwykle korzystna dla psychiki człowieka a to
    > nakaz Jezusa

    A nie słyszałaś, że w czasie terapii ludzi zachęca się także do wyrażania
    swoich negatywnych uczuć o innych? Do tego, by dali sobie prawo do bycia
    zdenerwowanymi, wściekłymi? By nie wypierali się negatywnych emocji, ale
    uznawali je za coś naturalnego? Jak to ma się do chrześcijańskiej zasady, żeby
    bliźniego kochać?

    Nie wiem, czy wiesz, ale np. współczesna psychologia uważa, że tlumienie popędu
    seksualnego szkodzi psychice. Jak to się ma to słów Jezusa, że "ktokolwiek
    spojrzał na kobietę pożądliwie, już dopuścił się z nią cudzołóstwa"? Na gruncie
    psychologii można wykazać, że właśnie "patrzenie pożądliwie" jest korzystne dla
    zdrowia psychicznego!

    --
    Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły na poddaszu
  • monster1972 13.11.04, 13:43
    > wiara i logika się wcale nie wykluczają. Jezus, syn Boży nazywany jest
    > mędrcem z Nazaretu,a jego nauki moralne są pełne logiki. Współczesna
    > psychologia dopiero dochodzi do tych wniosków, które 2000 lat temu podał
    Jezus jako wskazówki do postepowania.

    Zgadza sie... to, co mowil Jezus 2000 lat temy jest bardzo w porzadku. Tylko
    kto tego słycha? Nawet "swiętojebliwi" księża maja to gdzies.. a cóz dopiero
    zwykle owieczki kosciola?

    Rozum i wiara są ze sobą ściśle związane. A w Biblii pisze
    > nie pamiętam w którym miejscu " Głupi mówi w swoim sercu: nie ma Boga"
    > Czyli do wiary potrzebny jest rozum i do rozumienia Bibli potrzebne
    jest.... logiczne myslenie , bo Bóg jest mądry i logicznie myśli i ten kto chce
    go poznać tez musi uzyć rozumu. Bez tego ani rusz.

    Ze jak??? Co?
    To do licha dlaczego kler przez setki lat robił wszystko, by ludzi w ciemnocie
    trzymac? Im na pewno nie jest na reke mądry, wyksztalcony wierny.. Potrzebuja
    tępaków rozmnażajacych sie jak kroliki i kladących kase na tace.. ot "tajemnica
    wiary"...

    pamietasz "imie rózy"?
    ten stary zakonnik (ten, ktory wszystkich truł) mowi cos w tym stylu:

    zachowywanie wiedzy a nie rozwijanie i szerzenie jest naszym zadaniem
    rozwijanie wiedzy prowadzi do odejscia od boga...

    i doprawdy trzeba miec duzo zdrowia, by twierdzic, ze to nie jest prawda

    pozdr

    ateista




  • basia.z 03.11.04, 14:59
    Po pierwsze: nie ma logicznych argumentów na istnienie Boga. Każda dyskusja na
    ten temat z teologami w rezultacie sprowadza się do enigmatycznych "tajemnic
    wiary" czyli w skrócie "a bo tak". Logika osób wierzących jest pseudologiką.
    Logika i wiara - to są sprzeczności. To właśnie oni - wierzący są uparci w
    swoich poglądach i ich nie korygują. Nie przyznają się do błędu. I nie mogą, bo
    to by było zaprzeczenie ich wiary.
    Poza tym to, że coś nie da się wytłumaczyć dotychczasowym stanem wiedzy nie
    jest dowodem na istnienie Boga.

    I jeszcze jedno:
    xv123 napisała:
    > Przecież człowiek powinien byc otwarty i korygować swój światopogląd
    stosownie do napływających nowych informacji.
    JAKICH NOWYCH INFORMACJI!!! MYLISZ BOGA Z KOSMITAMI! TO JAKIEŚ BZDURY!!!
  • Gość: Maria IP: 213.199.253.* 03.11.04, 18:12
    Swiadka Jehowy nic nie jest w stanie przekonać. Dyskusja z nimi jest
    tylko "mieleniem wody".
  • xv123 04.11.04, 07:08
    To kłamstwo. Dowodem na to że napisałaś nieprawdę jest to że to że ktoś
    zostaje świadkiem Jehowy nie znaczy że jest nim już do końca ,niektórzy
    odchodzą bo ktoś lub coś ich przekonało, tylko nie zauważyłam żeby byli z tego
    powodu szczęśliwsi.
  • xv123 04.11.04, 07:15
    Ja nie mylę Boga z żadnymi kosmitami.Kochana Basiu wielu mądrych ludzi jest
    ludźmi wierzącymi w Boga, i ci ludzie którzy myślą logicznie w innych
    dziedzinach życia , czy w pracy, czy w zyciu osobistym nie chowają nagle swojej
    logiki i rozumu pod poduszkę gdy chodzi o ich życie religijne. Dalej myślą
    logicznie, bo bez rozumu nie można poznać Boga ANI SIE DO NIEGO PRZYBLIŻYĆ.
  • Gość: Indy IP: *.wmgalicja.krakow.pl 13.11.04, 17:19
    Kochana xv123 wielu mądrych ludzi jest ludźmi niewierzącymi w Boga, i ci ludzie
    którzy myślą logicznie w innych dziedzinach życia , czy w pracy, czy w zyciu
    osobistym nie chowają nagle swojej logiki i rozumu pod poduszkę gdy chodzi o
    ich ateizm. Dalej myślą logicznie, bo bez rozumu nie można w Polsce oddalić się
    od Boga
  • jolusia 12.11.04, 20:05
    basia.z napisała:

    > Po pierwsze: nie ma logicznych argumentów na istnienie Boga. Każda dyskusja
    na
    > ten temat z teologami w rezultacie sprowadza się do enigmatycznych "tajemnic
    > wiary" czyli w skrócie "a bo tak". Logika osób wierzących jest pseudologiką.
    > Logika i wiara - to są sprzeczności. To właśnie oni - wierzący są uparci w
    > swoich poglądach i ich nie korygują. Nie przyznają się do błędu. I nie mogą,
    bo
    >
    > to by było zaprzeczenie ich wiary.
    > Poza tym to, że coś nie da się wytłumaczyć dotychczasowym stanem wiedzy nie
    > jest dowodem na istnienie Boga.
    >
    > I jeszcze jedno:
    > xv123 napisała:
    > > Przecież człowiek powinien byc otwarty i korygować swój światopogląd
    > stosownie do napływających nowych informacji.
    > JAKICH NOWYCH INFORMACJI!!! MYLISZ BOGA Z KOSMITAMI! TO JAKIEŚ BZDURY!!!
    do diabla z tymi bogami,czas sie wreszcie wyzwolic z tych zabobonow
    i zyc i pozwolic innym zyc
    bez wzgledu na wiare czy niewiare w tego lub innego bozka.bye
  • 0golone_jajka 04.11.04, 00:37
    Wiara ze swej natury jest nielogiczna, nieobiektywna, nieuzasadnialna, nieweryfikowalna. To jest wewnętrzne przekonanie, że coś jest takie a nie inne. Przekonanie subiektywne, nie poparte dowodami obiektywnymi. Inaczej nie byłaby wiarą. TYLKO WIEDZĄ.
    Niektórzy wierzą w naszą reprezentację piłkarską. Że wejdziemy do jakichśtam finałów. To jest tylko wiara i życzenie by tak się stało. Inni wierzą w Małysza - że znów zwycięży. Jest to ogromna chęć by tak się stało - by zwyciężył. Ale to jest tylko subiektywne uczucie ludzi. To, że ludzie wierzą w Małysza absolutnie nie przeszkadza innym skoczkom i magicznie nie zawiaje im wtedy boczny wiatr.

    Podobnie z wiarą w bóstwa. Nie da się uduwodnić, że owe bóstwa istnieją. Wszelkie "dowody" są jedynie nadinterpretacją faktów. To tak jakby powiedzieć, że Małysz wygrał, bo ktoś baaaardzo w niego wierzył. Nie ma związku!

    Czy bóstwa istnieją? A czy duchy istnieją? Nie wiem. Ja w każdym razie żadnego nie spotkałem, choć słyszałem wiele historii mrożących krew w żyłach (jak każdy chyba). Niemniej ani w bóstwa, ani w duchy nie wierzę. No ale udowodnić że coś nie istnieje jest o wiele wiele trudniej niż że coś istnieje.

    Podsumowując: wiara w boga jest wiarą czyli subiektywnym przekonaniem. Nie jest to szkodliwa przypadłość, wręcz przeciwnie - często wpływa pozytywnie na człowieka. Pragnę jednak zauważyć, że kodeks moralny nie jest wyłącznym przymiotem wiary - może istnieć niezależnie od niej i ludzie odrzucający wiarę w istnienie bóstw mogą być równie dobrymi ludźmi, co ludzie silnie wierzący. Jedno z drugim nie ma zazwyczaj związku.
    --
    Zapraszam na forum Kościół, religia bez KATOcenzury a także na forum dla znudzonych pożyciem małżeńskim:Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • xv123 04.11.04, 07:04
    No pewnie ,ze wiara zawiera w sobie element w pewnym stopniu niewryfikowalny
    i o to chodzi. Ale wymaga logicznego myslenia i wogóle myślenia o sensie życia.
    No bo człowiek który żyje bezrefleksyjnie, chodzi mu tylko aby jeść i załatwiać
    inne biologiczne potrzeby jak może podjąć wysiłek szukania Boga.
    A zobacz uczeni zachwycają się porządkiem w kosmosie, ilością galaktyk i
    harmonią we wszechświecie. Teraz jak spojrzysz na ziemię, widzisz to co
    człowiek zbudował i widzisz to co nie pochodzi z ręki człowieka. To logiczne
    jest że to co widzialne ma swego autora, czasem jest to człowiek a czasem
    ktoś inny. Kto? Tu jest potrzebna logika. Projektanci naśladują nieraz
    to co jest w naturze aby zaprojektować jakiąś rzecz. Czemu?
    Jeśli to co zbudował czlowiek wymagało inteligentnego autora tym bardziej cały
    wszechświat wymagał inteligentnego stwórcy.Jest to obiektywne, uzasadnione i
    logiczne.
  • grzespelc 04.11.04, 07:41
    Wygląd wszechświata jest zupełnie przypadkowy i nie ma nic wspólnego z
    jakąkolwiek logiką, wynika z tzw. praw fizyki, nie dokońca jeszcze poznanych.
    Mówisz o argumentach ateistów. Z logiki wynika, że ten, zaprzeczanie istnieniu
    czegoś nie wymaga dowodu. Dowodu wymaga twierdzenie o istnieniu. I co do Boga -
    takiego dowodu nie ma i nie będzie.
    PS. Wychowano mnie w katolicyzmie i do ateizmu doszedłem przez logiczne (sic!)
    rozumowanie.
  • 0golone_jajka 04.11.04, 08:45
    Popieram. xv123 przeczytaj sobie książkę np. Na początku był wodór albo Pierwsze trzy minuty to pewnie zmienisz zdanie co do tego, że nasz wszechświat został zbudowany nieprzypadkowo i z rozmysłem. Wszystko co widzisz jest dziełem przypadku. Wszystko poza efektem działalności stworzeń rozumnych. Cały wszechświat oraz życie na Ziemi to kwestia niemal nieskończenie wielu przypadkowych zdarzeń.
    O

    --
    Zapraszam na forum Kościół, religia bez KATOcenzury a także na forum dla znudzonych pożyciem małżeńskim:Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • xv123 11.11.04, 11:27
    Słyszałeś o dziedzinie wiedzy pod nazwą biomimetyka , w tej dziedzinie wiedzy
    podpatruje się zjawiska w przyrodzie aby je wykorzystać w technice. Technika
    nie jest dziełem przypadku tym bardziej przyroda.
  • Gość: Indy IP: *.wmgalicja.krakow.pl 13.11.04, 13:23
    przyroda jest dzielem przypadku. poniewaz od milardow lat dzieje sie w niej
    miliard przypadkowych procesow, statystycznie ktorys proces okaze sie bardzo
    efektywny i utrwali sie. i te procesy ktore sie utrwalaja to jest
    1/99999999999999999999999999999999 wszystkich procesow ktore sie odbyly.

    daj na miliard lat miliard malp ktore bezmyslnie naciskaja klawisze na maszynie
    do pisania. uzyskasz wiele bardzo ciekawych ksiazek, ktorych niejeden czlowiek
    by nie wymyslil.

    www.satanizm.pl poznaj prawde
  • Gość: BGo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 23:31
    Czytało się Lema :)
  • Gość: Indy IP: *.wmgalicja.krakow.pl 15.11.04, 00:07
    nie czytalo ;)
  • xv123 04.11.04, 13:35
    kto jest autorem praw fizyki,do tej pory nie poznanych do końca?
    Czy jest ktoś kto je zna bo po prostu je wymyślił? Zastanów się logicznie.
  • Gość: grzespelc IP: *.magma-net.pl 12.11.04, 16:30
    NIKT. W ogóle nie są to zadne prawa, tylko WŁAŚCIWOŚCI, które odkrywa nauka.
  • Gość: Indy IP: *.wmgalicja.krakow.pl 13.11.04, 13:24
    a czy prawa fizyki nie moga istniec od zawsze?
  • mariuszr_77 04.11.04, 08:05
    W zasadzie to się zgadzam, ale podaj mi chociaż jeden logiczny argument potwierdzający istnienie boga:)

    --
    Mariusz Rzepkowski www.mariuszr.prv.pl
    "Internet Explorer to program, który służy do przeglądania internetu z twojego komputera i na odwrót."
  • xv123 04.11.04, 09:12
    To co widzimy a więc dzieło stwórcze Boga : słońce,gwiazdy,
    ziemia,ludzie ,zwierzęta,rośliny itd Zobacz w Biblii. Rzymian 1:20,21
  • stephen_s 04.11.04, 11:34
    > To co widzimy a więc dzieło stwórcze Boga : słońce,gwiazdy,
    > ziemia,ludzie ,zwierzęta,rośliny itd.

    Przepraszam - to jest wg Ciebie logiczny argument na istnienie Boga?

    --
    Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły na poddaszu
  • nauma 04.11.04, 12:11
    Heh, i którego?
    Czy mam wnioskować, że zrobiona przeze mnie pół godziny temu kupa tudzież
    zachlany idiota, którego dziś mało nie rozjechałem, bo na czerwonym wlazł na
    pasy, to także dowody?
    --
    posłuchaj koloru swoich snów (The Beatles "Tomorrow Never Knows")
  • nauma 04.11.04, 12:12
    Równie dobrze mogę napisać, że rośliny, zwierzęta i kamienie są dowodem na
    istnienie bóstwa o imieniu Trąbolot
    --
    posłuchaj koloru swoich snów (The Beatles "Tomorrow Never Knows")
  • stephen_s 04.11.04, 12:50
    ... Trąbolot..? :)))

    Ale masz rację: to, że świat istnieje, nie oznacza, że ktoś go stworzył. I że
    tym kimś jest akurat Bóg judeochrześcijański...

    Tym samym argumentem można równie dobrze "dowieść", że istnieją bogowie
    olimpijcy...

    --
    Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły na poddaszu
  • nauma 04.11.04, 13:08
    A tak mi się jakoś skojarzyło; krzyżówka pojazdów Tytusa, Romka i A'Tomka z
    postacią cesarza Trąboluda z Lema (Cyberiada)
    --
    posłuchaj koloru swoich snów (The Beatles "Tomorrow Never Knows")
  • Gość: Indy IP: *.wmgalicja.krakow.pl 13.11.04, 13:26
    na to ze bog istnieje, ale ze kawal sku..syna z niego
    wiecej na www.satanizm.pl
  • Gość: ... IP: *.petrus.com.pl 05.11.04, 18:01
    Człowieku, (autorze tego Forum,) kogo chcesz przekonać? I dlaczego?

    Dlaczego nie możesz zrozumieć, że nie wierzę w Boga? Tolerować tego? Szanować?
    Dać LUDZIOM spokój, a nie zatruwać im głowę? Dziewczyno/chłopie, czy nie
    zauważyłeś/aś, iż Biblia jest książką o największym nakładzie? Jeśli sądzisz,
    że trudno ją zdobyć to jesteś po prostu głupia, i tyle... Nie rozumiem Ciebie.
    Po prostu nie rozumiem... Jeśli naprawdę chciałbym czytać tą lekturę(?)... To
    bym ją czytał...

    Mówił Ci ktoś kiedyś, że idziesz na łatwiznę?

    Idź nawracać Afrykanów, mieszkańców Ameryki łacińskiej; południe... Nawracaj te
    tereny, gdzie niewiedzą, co to jest BÓG (ten chrześcijański... bo jest wiele
    odmian bożków~~). Może Ci uwierzą, bo my-społeczeństwo-znamy sytuację...

    Ok... Załóżmy, że jestem BIEDNY I NIE STAĆ MNIE NA BIBLIĘ. DAĆ CI ADRES KONTA,
    NA KTÓRE MASZ WPŁACIĆ POTRZEBNE MI NA BIBLIĘ 60ZŁ? DAĆ CI?

    Heh, wtedy uwierzę, żeś dobry chrześcijanin :)...

    Ale na razie... przykro mi, ale uważam, iż jesteś głupia. Przykro mi również
    dlatego, że jestem hipokrytą :> :> :>i nie jest mi przykro :> :> :>...

    Dziecko, zrozum... Ja mam swoje zasady. Zasady moralności; etyki. Nie zabijam.
    Nie biję. Nie wyzywam bez powodu. Ale nie nadstawiam drugiego policzka... Aaaa
    i nie kradnę. CO TY DO MNIE MASZ, CO TY DO MNIE MASZ? Ja jestem dobrym
    człowiekiem. Za takiego się uważam. Mam swe zasady, nie łamię ich. Autorytetami
    dla mnie są filozofowie tacy, jak chociażby Platon...

    Dziecko boże, dlaczego mnie atakujesz ? ? ?

  • xv123 05.11.04, 19:00
    na swoim przykładzie widzisz,że nie muszę jechać do Afryki żeby zagubionych
    ludzi przyprowadzać do Boga. Jeśli chodzi o Biblię, mogę ci wysłać Biblię
    zamiast tych 60 zł. Moje forum to nie atak ale próba zrozumienia ludzi,którzy
    są dla mnie bardzo egzotyczni.Użyłam takiego słowa,bo nic innego mi dogłowy nie
    przychodzi. Pozatym to forum to grzeczne zaproszenie do dialogu ludzi
    niewierzących. Nazywanie kogoś głupim jest wykroczeniem jeśli chodzi o prawo
    świeckie a dużym grzechem jeśli chodzi o prawo Boże.Zobacz Ewangielię
    Mateusza 5:22. Pozatym ludzie wierzący cierpią przez ateistów,którzy we
    własnych oczach uchodzą porządnych ludzi , a mieszkamy na jednej planecie i
    bez przerwy się kontaktujemy.Wolałabym abyś stale podnosił swój poziom etyczny
    tak jak to robią gorliwi chrześcijanie. A jak to zrobisz nie odrózniając dobra
    od zła,nie zaglądając do Biblii gdzie są wskazówki dla każdego przydatne?
  • Gość: ... IP: *.petrus.com.pl 05.11.04, 19:31
    Dlaczego ciągle powołujesz się na Biblię?

    Ja ciebie szanuję, a co do głupoty-wybacz, ale czasem po prostu nie mogę
    wybaczyć... A wybaczysz, bo powinnaś :> Bóg nakazał wybaczać, prawda?

    Posłuchaj... Ja nie wierzę w Boga, ale szanuję prawa przez "Niego ustalone".
    Tj. do większości z nich stosuję się, ale nie dlatego, że On je ustalił i nie
    daltego, że wszyscy tak robią... Dlatego, że mam swoje własne zasady. Nie
    opracowywałem ich na podstawie Biblii czy głosu Radia Maryja. Na podstawie
    Obserwowania...

    Mam do Ciebie pytanie. Czy jeśli jestem dobrym człowiekiem - pomagam innym, nie
    robię im krzywdy etc - to czy pójdę do nieba? Mimo, że nie wierzę w Boga/nie
    modlę się do Niego i nie uczęszczam do kościoła?

    Z szacunku piszę o Bogu z dużej litery... Z szacunku, to chyba dobrze, prawda?
    Nie robię tego dlatego, że tak napisali w Biblii... Tylko dlatego, że mam takie
    prawa. Dlaczego? Hm, bo mam takie widzimisię :> w ogóle mój stosunek do świata
    do widzimisię :>.

    A co do tego, że ateiści to ludzie nieszczęśliwi etc. - bez uogólniania proszę.
    Ja sam jestem smutny, bo wiem, że nic mnie po śmierci nie czeka, a ludzie o
    mnie zapomną :). To jest czasem przytłaczające...

    Dlaczego nie wierzę w Boga? Bo Go nie widzę, nie słyszę, nie czuję etc...
    Działam na zasadzie zmysłów. I proszę mi nie wmawiać, że nie chcę Go zobaczyć i
    w Niego uwierzyć... Jeśli objawi mi się osobiście to uwierzę... Czy to zły
    stosunek?

    Nie zabijam, nie biję, nie wyzywam, nie kradnę, nie kłamię. Jeśli już wykonuję
    jakąś z tych czynności, to tylko w samoobronie. Nie nadstawiam drugiego
    policzka, jak już wspominałem. Jestem pacyfistą. Nie chodzę do kościoła i nie
    wierzę w Boga. Jaki jest mój bilans? Czy masz prawo mnie nawracać? Czy powinnaś
    mnie nawracać?

    Dlaczego 'nawracasz' innych? Bo tak kazał Bóg? Jeśli tak, patrz dalej -->
    dlaczego robisz to, co On nakazał? Czy dlatego, że jesteś egoistką i chcesz
    pójsć do nieba? A może jesteś dobrym człowiekiem kochającym świat?

    Mam do Ciebie pytanie. Patrząc na historię zauważamy, że większość 'poważnych'
    konfliktów to konflikty wywoływane w pewnym sensie przez Boga. Dlaczego ludzie
    tak postępowali - 'oczyszzali w ogniu'? Dlaczego Bóg nie zstąpił na
    ziemię/Ziemię i nie roździelił walczących?

    Czy Bóg jest miłosierny? Jeśli tak, to co będzie, gdy trafię do piekła za
    niewiarę? A w piekle, gdy już ukaże mi się osobiście, uwierzę w to, że
    istnieje? I będę 'dobry'? Będę cierpieć wiecznie?

    Jak sądzisz, dlaczego, mimo, że 95%Polaków to chrześcijanie, jakoś sporo osób
    jest przeciwko Tobie? Tj. więcej niż 5%? Dlaczego tak wiele dzieci chodzi na
    religię w szkole? Co to jest presja otoczenia?

    Xv123. Jak odróżniam dobro od zła? Poprzez rozum. Czasem 'na chłopski'. Główna
    moja zasada - nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe. Wiem, coś takiego było
    mówione przez Boga. Ale ja nie stosuję tego dlatego, że Bóg tak powiedział. Ja
    się po prostu stawiam w różnych pozycjach... "odnajduję siebie w innych'. I
    wiesz co Ci powiem? Jest mi czasem smutno, że posądzany jestem o WIARĘ tylko
    dlatego, że niektóre punkty mojego [nie spisanego] kodeksu etycznego się
    powielają z Biblią :D. Nie zaglądam do Biblii, bo nie mam czasu i mi się nie
    chce. Poza tym, jakoś nie sądzę, by to mi pomogło.

    Poza tym, zawsze można iść do biblioteki miejskiej/wiejskiej (:D) i wypożyczyć
    dzieło współczesnych/antycznych filozofów... A skąd mam wiedzieć, że w Biblii
    nie są ukazane ZŁE RZECZY? Przecież nie wierzę, że została napisana przez Boga.
    Że ktoś lepszy ode mnie ją napisał....

    Aaa i jeszcze jedno. Uznaję ludzi za równych. Jezus był/jest Bogiem. Bóg to
    Jezus. Jezus był człowiekiem...

    Aaaa i nie odwołuj się do Biblii. Myśl sama... I nie dawaj mi żadnych
    odnośników do Biblii, OK?

    Ja mogę żyć w spokoju z tą 95% częścią społeczeństwa. Zwłaszcza, że oficjalnie
    do niej należę~~...
  • Gość: ... IP: *.petrus.com.pl 05.11.04, 19:36
    Dlaczego podkreśliłaś słowo 'ateista'? To w internetowej kultrze uznawane jest
    za krzyk... Ale to nie jest ważne.

    Dlaczego nie napisałaś : Ateista, z szacunku do mojej osoby? Tylko ATEISTA,
    zupełnie, jak by to było coś złego... Jak bym coś złego zrobił... 'To przecież
    jest MORDERCA!'? Coś w ten deseń?
  • xv123 05.11.04, 20:23
    Nieraz mi się właczy niechcący duza czcionka i nie poprawiam tego z reguły.
    Całkiem przypadek.
  • xv123 05.11.04, 20:21
    Piszesz,że do większości praw Bozych się stosujesz i stosujesz zasadę również
    nakaz Boga: " Postępujcie wobec ludzi tak jak byście chcieli aby wobec was
    postępowano" Ale piszesz,że robisz to sam z siebie. No właśnie robisz to ,bo
    przykazania Boże są mądre , dobre i słuszne i człowiek nic lepszego nie
    wymyśli.,najwyżej dojdzie do tego co zalecił Bóg. Jeśli chodzi o Twoją
    przyszłość to nie ja ale Pan Bóg cię osądzi bo sąd należy do Boga. Ale piekło
    to jest śmierć wieczna a nie wieczne męki,jest to róznica bo Bóg który jest
    Bogiem miłości,nikogo nie będzie torturował.Przede wszystkim pomyśl co Bóg
    oferuje ludziom wierzącym w niego a wiara jest niezbędna. Bóg oferuje ludziom
    wierzącym w niego i w jego syna Jezusa życie wieczne. Jest to piękna
    perspektywa,bo to życie będzie pełne radości.A to że Bóg jest niewidzialny
    wynika z tego że Bóg jest Duchem, no ale prądu nie widzisz a wierzysz że
    istnieje, Boga nie widzisz ale widzisz jego dzieła ,a skąd się wzięły kwiaty?
    Jeśli chodzi o wojny wogóle i wojny religijne to tutaj ludzie zawinili a nie Bóg
    Wielu ludzi nazywa siebie wierzącymi ale nie są to ludzie wierzący w
    prawdziwego Boga jeśli czynią zło,a mogą siebie samych uważać za kogo chcą i
    tak Bóg ich osądzi. A to że Bóg nie interweniuje tak jak chcesz , juz
    interweniował w potopie i jak niszczył Sodomę i Gomorę i w wyznaczonym czasie
    znów zainterweniuje,kiedy zostawi na ziemi wyłącznie ludzi prawych. Stąd tak
    ważne jest informowanie o Bogu, bo cenna i prawdziwa informacja moze uratować
    komuś życie i to na całą wieczność.Pozdrawiam.
  • Gość: .. IP: *.petrus.com.pl 05.11.04, 20:36
    Ok. Teraz to już pytanie elementarne.

    Wiele mówisz i, w pewnym sensie, mądrze. Nie mnie to w końcu oceniać... Bądź co
    bądź... Skąd mam wiedzieć, że mówisz prawdę?

    Skąd mam wiedzieć, że Kościół mówi prawdę? Mówi się wiele o źródłach
    historycznych... Cóż, w takim razie dlaczego ludzie mają większą wiarę w
    istnienie kogoś takiego jak np. Kopernik, a mniejszą niż Jezus?

    Jeśli Bóg jest miłosierny, to czemu mnie nie oświeci...?

    Chodzi mi po prostu o to, że tak wiele osób powołuje się na Biblię... A jakoś
    prawie nikt nie powoła się na inne źródła historyczne... A jeśli już to są to
    informacje niekompletne...

    I kolejne pytanie. Co byś postąpiła, gdyby w niedzielę, w kościele podczas
    Twojej obecności wszedł ktoś i powiedział, że jest Bogiem?

    Ja mam tylko jeden problem z tą całą bożą aferą... Nie wiem, czy to jest
    prawda... I wątpię w to,że to jest prawda...
  • xv123 05.11.04, 20:54
    Jezus jest postacią historyczną i donoszą o nim też pogańscy historycy
    Spróbuj sam zbadać czy to co piszę jest prawdą, czemu masz tylko czytać Platona
    czy innych filozofów, zajrzyj do Biblii a lekturę zacznij od Ewangielii i
    zobaczysz jak bardzo Jezus przewyższa mądrością wszystkich filozofów razem
    wziętych i poznasz prawdę .Zauważyłam,że starasz się dociec prawdy, o to chodzi,
    prawda jest bardzo ważna zarówno w codziennym życiu jak i zastanawianiu się nad
    sensem zycia.
  • Gość: .. IP: *.petrus.com.pl 05.11.04, 22:57
    Jezus jest postacią historyczną-ok, ale skąd mam wiedzieć, że jest Bogiem? Może
    On tylko nauczał ludzi właśnie wg swojego widzimisię? To znaczy - czuł...
    Nienawiść, zazdrość, współczucię etc. Czuł i patrzył. I doszedł do wniosku, że
    istnieje zło i dobro? A podziału dokonał na podstawie obserwacji?

    Nie każdy filozof jest Bogiem.

    Czy Jezus jest filozofem? Może i tak, ale wątpię, by był Bogiem... Poza tym,
    Jezus, który umarł 2000 lat temu jest prawie jedynym dowodem na istnienie
    Boga... I to jest smutne...

    Ja jakoś nie wierzę w szatany ukazujące się starym babkom w lustrach etc. A czy
    Ty wierzysz w duchy? Może i tak... Złe pytanie. Czy wierzysz we wszystko, co Ci
    mówią?

    Ja nie... I mam jedną zasadę:

    Jeśli ktoś mnie przekonuje, że coś istnieje, to powinien używać argumentów. A
    ja... jako zbląkana owieczka... pytam i kwestionuję.

    Ciekawa zasada, nieprawdaż?

    Muszę Ci również uświadomić kilka rzeczy...

    Kościół to grupa ludzi. Ateiści... Raczej nie. Ateiści to jednostki, które
    prawie nic nie łączy. Oprócz jednego poglądu. A tak to się nie znają, nie mają
    swojej Biblii, etc. Właściwie to nie można powiedzieć, co mają, a czego nie...

    Bo Ateiści to nie jest jakaś grupa ludzi... Nas prawie nic nie łączy... Nie
    jesteśmy grupą, do której się zapisujesz...

    A Kościół-tak. A muszę Ci powiedzieć, że członkowie tego zgromadzenia nie
    zawsze dają mi dobry przykład...
  • xv123 06.11.04, 05:06
    Jezus sam o sobie powiedział,że jest synem Bożym a potwierdził to cudami które
    czynił i naukami które głosił ,Jezus oddał swoje życie na okup za ludzkość,
    a świadkami jego zmartwywstania było wielu ludzi. Przypowieści i zasady moralne
    które głosił są niezmiernie pouczające i trafiają do serca.Pozatym żaden
    filozof nie był w stanie wymyśleć tak pięknych zasad moralnych jakie głosił
    Jezus , na przykład tą o nakazie miłości do nieprzyjaciół. w swoim nauczniu
    Jezus zawsze powoływał się na Ojca w niebie,mówił że nie mówi sam z siebie ale
    to Bóg włożył swoje słowa w jego usta. Jezus jest synem Bożym, pierworodnym
    wszelkiego stworzenia.
  • stephen_s 05.11.04, 19:47
    1. Czemu uważasz, że ateiści tylko "w swoich oczach uchodzą za porządnych
    ludzi"? Czy nie dopuszczasz możliwości, że ateista JEST porządnym człowiekiem?

    2. Czemu uważasz, że ze bez Biblii nie można odrózniać dobra od zła?

    --
    Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły na poddaszu
  • xv123 05.11.04, 20:34
    drogi stephenie na własnym przykładzie wiem że czlowiek nie dostrzega własnych
    braków, dlaczego miałby je dostrzegać ateista? Pozatym zobacz jeśli człowiek
    nie studiował na kierunku prawa, czy zna prawo- nie, jak ma problemy idzie do
    prawnika, dlaczego człowiek który nie studiuje Biblii miałby znać prawo Boże, a
    właśnie prawo Boże umożliwia odróznianie dobra od zła. Bo jeśli spojrzysz na
    swoje życie lub na życie osób z twojego otoczenia, to możesz zobaczyć ile
    błędów popełniamy z nieznajomości właśnie prawa Bożego.
  • Gość: ... IP: *.petrus.com.pl 05.11.04, 20:40
    z nieznajomości Biblii?

    A dlaczego z nieznajomości dzieł np. Platona? (powołuję się na Niego, bo
    jest 'najpopularniejszy' ~~)
  • stephen_s 05.11.04, 20:46
    > drogi stephenie na własnym przykładzie wiem że czlowiek nie dostrzega
    > własnych braków, dlaczego miałby je dostrzegać ateista?

    Dobrze, ale czemu zakładasz, że ateista dostrzega je w mniejszym stopniu, niż
    wierzący?

    > Poza tym zobacz jeśli człowiek
    > nie studiował na kierunku prawa, czy zna prawo- nie, jak ma problemy idzie do
    > prawnika, dlaczego człowiek który nie studiuje Biblii miałby znać prawo Boże,
    > a właśnie prawo Boże umożliwia odróznianie dobra od zła.

    Przepraszam Cię, ale sprawa naprawde jest bardziej skomplikowana. Każdy
    człowiek posiada takie cechy jak sumienie, empatia, itd. I one pozwalają mu
    odróżniać dobro od zła, że tak powiem - na zasadzie intuicyjnej. Owszem,
    ateista może nie przestrzegać konkretnych elementów "prawa Bożego" - ale może
    odczuwać współczucie, litość, miłość do innych... A przecież to właśnie te
    cechy są ISTOTĄ nauki Jezusa!

    Nie trzeba znać Biblii, by zachowywać się przyzwoicie wobec innych ludzi - co
    najmniej na elementarnym poziomie. Pewne normy moralne są uniwersalnie
    podzielane przez ludzi róznych światopoglądów.

    Sugerujesz, że bez Biblii czlowiek nie ma kompletnie rozeznania w naturze dobra
    i zła. To jest NIEPRAWDA - i o ile się nie mylę, nawet Kościół czegoś takiego
    nie twierdzi. Nawet Kosciół dopuszcza możliwość, że ktoś nie zna Biblii, a mimo
    to "Bóg w jego sercu działa" - i człowiek zachowuje się w sposób moralny...

    --
    Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły na poddaszu
  • knight_of_ni 04.11.04, 14:22
    Cała dyskujsja jest trochę bezcelowa
    Nikt nie ma monopolu na prawdę, nawet ateiści.
    Moje poglądy wywodzą się raczej z agnostycyzmu niz z ateizmu..
    Jesteśmy troche jak małże w jakimś jeziorze które zastanawiałyby się nad
    istnieniem Unii Europejskiej, i nad tym czy wiara w nią ocalei je przed
    zjedzeniem. Problem w tym, że ich prymitywne zmysły nie są w stanie objąc
    niczego więcej poza kawałkiem kałuży, w której bytują.
    Równie bezsensowne, jest sprowadzanie wszystkiego czego nie jesteśmy w stanie
    pojąc do Boga.
    Religia zazwyczaj daje gotowe odpowiedzi, a nie skłania do zadawania pytań,
    wątpienia i szukania innej drogi.

    Kto pyta nie błądzi....
  • Gość: miharu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 16:41
    xv123, nie wiem, dlaczego twierdzisz, że istnieje dowód na istnienie tego
    czegoś, co określasz nazwą "bóg". Czyżbyś była pierwszym człowiekiem na ziemi,
    który jest w posiadaniu takiego dowodu??
    Argument, że - bóg jest, no bo przecież ktoś to wszystko "musiał" stworzyć to
    nie jest dówód istnienia twego boga. Wcale nikt nie "musiał" niczego stwarzać.
    Nie słyszałaś o naukowych teoriach nt powstania świata? To się dokształć, my
    Cię tu na forum douczać nie będziemy.
    Po drugie, dlaczego masz za złe, że ktoś porównuje biblijne opowiastki do
    historyjek o krasnoludkach? Piszesz, że biblia interesuje Cię tylko ze względu
    na wartości moralne, a za chwilę sama sobie zaprzeczasz, przytaczajac za dowód
    istnienia "boga" właśnie takie historyjki. Gdzie tu konsekwencja?

    Dodam tylko, że wychowano mnie w kat. rodzinie, a niewierząca stałam się w
    wyniku własnych przemyśleń - które jako osoba religijna powinnaś cenić (sama
    wszak napisałaś, że ważne jest myślenie - z czym się zresztą zgadzam). Jestem
    normalną osobą i nie wiem, skad w Tobie przekonanie, że ateiści są jacyś
    nieszczęsliwi czy że zostali wychowani w braku wiary. Zapewniam Cię, że fakt,
    iż nie odczuwam potrzeby latania do świątyni i odprawiania magicznych obrzędów,
    tudzież irracjonalnych zachowań związanych z odprawianiem kultu wyższej istoty
    wcale mnie nie unieszczęśliwia. Jestem zadwolona z życia i żadna wiara nie jest
    mi do niczego potrzebna. Nie musisz mnie nawracać.

    A po drugie - dlaczego wpadasz w skrajności? Dla Ciebie istnieje alternatywa -
    wierzący, którzy myślą, przepełniaja ich szlachetne uczucia, i ateiści - którzy
    wg Ciebie zdaje się tylko śpią, jedzą i p... się? No daruj, ale to prymitywne.
    Biblia nie jest jedynym źródłem wartości i moralnych zasad. Gdyby tak było,
    ateiści nie odróżnialiby dobra od zła - a jak widać, radzą sobie z tym
    niejednokrotnie lepiej, niż religianci. Stą też wniosek, że do bycia dobrym nie
    potrzeba żadnych twoich dekalogów i przepisów z biblii. Normy moralne nie są
    wyłączną wartością katolikuf, a skoro tak, to po co komu wiara.
    Dziękuję za uwagę.
  • xv123 05.11.04, 19:11
    to co napisałam, jako dowody dla mnie to są duże dowody i nie mogę zrozumieć
    dlaczego dla innych nie są. Piszesz że doszłaś do poglądu ze nie ma Boga w
    wyniku własnych przemyśleń, na pewno do wielu innych też wniosków doszłaś już w
    życiu, ale czy nie zdarzyło ci się w czymś pomylić? Czy uważasz siebie za
    nieomylną? Miliony ludzi wierzą w Boga. Są w tej grupie również uczeni, którzy
    wierzą że świat stworzył Bóg. Zauważyłam że ateista potrafi zrobić coś dobrego
    dlatego myślę,że może też dokładnie zbadać przekonania ludzi wierzących.
    Bo jeśli się pomylił, jego błąd może go drogo kosztować. Tak jak błąd sapera
    A mną kieruje miłość do ateistów. Kochasz kogoś to wiesz co to miłość.
  • stephen_s 05.11.04, 19:34
    > to co napisałam, jako dowody dla mnie to są duże dowody

    Właśnie - dla CIEBIE są to "duże dowody". Zaakceptuj, że dla kogoś innego te
    dowody przekonujące być nie muszą... Czy tak trudno pogodzić się z taką
    ewentualnością?

    > Czy uważasz siebie za nieomylną?

    A Ty? Bo ja np. tak odbieram Twój apel, żeby ateiści przyznali się do błędu i
    twierdzenie, że nie myślą logicznie...

    Koleżanko, my myślimy logicznie. Po prostu dochodzimy do innych wniosków, niż
    Ty...

    > Miliony ludzi wierzą w Boga.

    Miliony innych ludzi wierzą w innego Boga, niż judeochrześcijański. Jeszcze
    inne miliony wierzą w zupełnie inne religie, jak buddyzm...

    > A mną kieruje miłość do ateistów. Kochasz kogoś to wiesz co to miłość.

    Dziwna to miłość do ateistów, jeśli jednocześnie stwierdzasz, że ateiści
    prowokują konflikty, wojny, jeśli potrzebujesz "zauważać, że potrafią zrobić
    coś dobrego"... Kochasz nas? To do licha, dojrzyj, że jesteśmy takimi samymi
    ludźmi, jak Ty!

    --
    Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły na poddaszu
  • xv123 05.11.04, 20:44
    wierzący w Boga i ateiści różnią się zasadniczo. Jedni oddają cześć Bogu a
    drudzy zaprzeczają jego istnieniu. A PIERWSZE I NAJWIĘKSZE PRZYKAZANIE BRZMI:
    "bĘDZIESZ MIŁOWAŁ PANA BOGA SWEGO Z CAŁEGO SERCA SWEGO I ZE WSZYSTKICH SIŁ
    SWOICH" Bóg jest tylko jeden a jest duzo religii. Są też bożki.Miłość to nie
    jest kadzenie komuś ale mówienie mu prawdy.
  • stephen_s 05.11.04, 20:57
    > wierzący w Boga i ateiści różnią się zasadniczo. Jedni oddają cześć Bogu a
    > drudzy zaprzeczają jego istnieniu.

    I tu się mylisz. Ateista to nie ktoś, kto nienawidzi Boga, kto aktywnie
    zaprzecza jego istnieniu. Ateista po prostu w Boga nie wierzy, nie "kupuje" tej
    koncepcji. Nie "nienawidzi" Boga - bo nie można nienawidzić czegoś, co do czego
    się sądzi, ze to coś nie istnieje.

    > Miłość to nie jest kadzenie komuś ale mówienie mu prawdy.

    Owszem. Ale jedną z chrześcijańskich cnót jest jednocześnie POKORA - która
    m.in. przejawia się w tym, że nie zaczynasz publicznie pouczać innych, jacy to
    są grzeszni, jak to tkwią w błędzie. Że nie traktujesz ich jako gorszych.

    Przypomnij sobie faryzeuszy. Oni też nikomu nie "kadzili", ale "mówili prawdę"
    celnikom, nierządnicom, grzesznikom itd. Oni - zupełnie jak Ty - pouczali
    innych co do tego, że należy przestrzegać "Bożego prawa"... Mimo to Jezus uznał
    ich za "groby pobielane" - bo w swojej żarliwej miłości Boga deptali drugiego
    człowieka i popadli w pychę, samozadowolenie.

    Uważaj, żebyś i Ty tego od Jezusa kiedyś nie usłyszała - jeśli oczywiście masz
    rację i Bóg istnieje.

    --
    Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły na poddaszu
  • xv123 05.11.04, 21:12
    kochany stephenie, ludzie są równi, nie chodzi mi o to aby się wywyższać nad
    ateistami ale aby ich przekonać do Boga. Sprawiasz mi przykrość porównując
    mnie do faryzeuszy skoro ja staram się naśladować Jezusa zarówno w słowach jak
    i czynach. Co prawda mam braki ale tu na forum nikt ich tak nie odczuje .Co do
    pokory to nie tylko mi jest jej potrzeba więcej ale i Tobie by się trochę
    przydało czyż nie?
  • stephen_s 05.11.04, 21:24
    > kochany stephenie, ludzie są równi, nie chodzi mi o to aby się wywyższać nad
    > ateistami ale aby ich przekonać do Boga.

    Niestety, czynisz to właśnie w sposób wywyższający się, tonem "Ach wy niemądrzy
    ateiści, czemu jesteście tacy głupi i nie wierzycie? Wy wszyscy upadli
    jesteście!". Przykro mi.

    > Sprawiasz mi przykrość porównując
    > mnie do faryzeuszy skoro ja staram się naśladować Jezusa zarówno w słowach jak
    > i czynach.

    Czyżbyś oczekiwała, że będę Ci "kadzić"..? Tobie wolno "mówic innym prawdę" -
    zaś jak Tobie się cos powie, to już to takie przyjemne nie jest?

    > Co prawda mam braki ale tu na forum nikt ich tak nie odczuje

    Akurat czytając odpowiedzi na Twoją wypowiedź odniosłem wrażenie, że co
    najmniej kilka osób poczuło się zaatakowanych Twoją oceną...

    > Co do
    > pokory to nie tylko mi jest jej potrzeba więcej ale i Tobie by się trochę
    > przydało czyż nie?

    Mozliwe. Nie zauważyłem jednak, bym próbował udowadniać tutaj, że ateizm jest
    jedynie słusznym światopoglądem, że wierzący sa niemądrzy, nei myślą logicznie,
    nie są dobrymi ludźmi itd.

    --
    Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły na poddaszu
  • xv123 06.11.04, 05:42
    napisałam do ciebie odpowiedź ale niewiem czemu się nie ukazała ,może później
    się ukaże.Nie wiem dlaczego moje braki są takie widoczne na przykład za mała
    pokora a dlaczego moja miłość jest niewidoczna dla ludzi. Przecież jeśli widać
    pewną zarozumiałość u mnie to i miłość musi gdzieś się ukazać. A może mam
    problemy z okazywaniem miości bo częściej wyrażałam negatywne uczucia,nie
    wiem.To forum założyłam wyłąćznie z miłości do ludzi oddalonych od Boga, chcę
    ich choć odrobinę do niego przybliżyć choć to nie jest wcale łatwe i przy tym
    trochę obrywam.Faryzeusze nie przyznawali się do swoich braków a ja się
    przyznaję, pozatym faryzeusze nie mówili tego co myślą a ja tu na forum staram
    się to czynić.Faryzeusze nie wierzyli w Boga, właściwie byli ateistami, bo ich
    wiara była pozorna, po prostu czerpali materialne i inne korzyści ze swojej
    funkcji.
  • Gość: miharu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.04, 11:45
    > to co napisałam, jako dowody dla mnie to są duże dowody i nie mogę zrozumieć
    > dlaczego dla innych nie są

    Dlaego, że to nie są dowody. To są Twoje pobożne życzenia. Ty po prostu CHCESZ
    wierzyć, że otaczajacy świat jest dziełem jakiejś wyższej istoty. Ależ wierz
    sobie, proszę bardzo. Ale nie mów mi, że Twoje przekonanie o tym, choćby jak
    najgłębsz, jest dowodem. Podobnie przytaczanie fragmentów bivlii na poparcie
    Twojej tezy mija sie z celem - bo jest tu zero obiektywizmu.

    > ale czy nie zdarzyło ci się w czymś pomylić?

    Owszem, zdarzyło mi się, jak każdemu. Ale jeśli ja uznam, że mogę się mylić i
    być może - jest bóg, to Ty jednocześnie też bądź konsekwentna i uznaj, że także
    Ty możesz się mylić - i bóg nie istnieje. A dobrze wiem, że tego nie przyznasz,
    bo jesteś na 100% pewna, że Twój bóg jest. Więc daj spokój i pozwól mi myśleć,
    co chcę, OK?
    Ponadto mylisz się - ja nie zaprzeczam, że bóg istnieje, bo nawet trudno
    powiedzieć, co przez to rozumiesz. Jak mogę być przeciwko czemuś, o czym nic
    konkretnego powiedzieć nie można? Ot, po prostu - Wy, chrześcijanie, uważacie,
    że światem rządzi jakiś nadrzędny byt, ja nie bardzo rozumiem, po co Wam takie
    dziwne, na niczym nie oparte teorie i tyle. Taki folklor.

    > Miliony ludzi wierzą w Boga

    Miliony również nie wierzą. To żaden arugment.
    Miliony również sądzą, że czarny kot przynosi pecha, to wcale nie znaczy, że
    mają rację. Daruj sobie takie teorie.

    > Bo jeśli się pomylił, jego błąd może go drogo kosztować

    Co masz na myśli? Wieczne potępienie? Wizyta w piekle? Dlaczego sądzisz, że
    niepodążanie ścieżką chrześcijańską skończy się czymś takim?
    Bardzo Cię proszę o uczciwą odpowiedź na pytanie: CZY WG CIEBIE PO ŚMIERCI
    BUDDYŚCI I MUZUŁMANIE PÓJDĄ DO PIEKŁA, BO NIE SŁUCHALI BIBLII? Strasznie mnie
    ciekawi Twoja odpowiedź.
  • xv123 06.11.04, 14:48
    droga miharu, jeśli chodzi o ludzi , ale nie tylko muzułmanów,czy buddystów
    ale wszystkich ludzi również chrześcijan i ateistów to Bóg nie sądzi ludzi
    grupowo ale indywidualnie każdego za jego czyny i słowa. Są ludzie którzy nie
    zetknęli się z możliwością poznania Boga i Jezusa dlatego Bóg będzie brał pod
    uwagę ich nieznajomość Biblii,co innego jednak dotyczy ludzi,którzy świadomie
    odrzucają słowo Boże,ci ludzie inaczej będą sądzeni,bo odrzucili syna
    Bożego,Jezusa który za nich oddał życie.Nie chcę cię urazić,ale czy nie czujesz
    potrzeby znalezienia jakiegoś głębszego sensu życia? Ludzi którzy świadomie
    odrzucają Boga czeka wieczna śmierć,natomiast ludzi którzy szukają Boga i
    starają się przestrzegać jego przykazań czeka życie wieczne. Człowiek sam
    dokonuje wyboru. Mam nadzieję że cię nie uraziłam swoją wypowiedzią, ten mój
    argument,że miliony albo raczej miliardy wierzą w Boga rzeczywiście nie jest
    argumentem bo większość ludzi robi różne rzeczy co nie znaczy że mają rację.
    Ale chciałam żebyś zainteresowała się bliżej Biblią,jest naprawdę ciekawą i
    mądrą księgą.Czy przeczytałaś Biblię?
  • nwrcn 06.11.04, 23:24
    xv123 napisała:

    > Są ludzie którzy nie
    > zetknęli się z możliwością poznania Boga i Jezusa dlatego Bóg będzie brał pod
    > uwagę ich nieznajomość Biblii,co innego jednak dotyczy ludzi,którzy świadomie
    > odrzucają słowo Boże
    > Ludzi którzy świadomie
    > odrzucają Boga czeka wieczna śmierć,natomiast ludzi którzy szukają Boga i
    > starają się przestrzegać jego przykazań czeka życie wieczne.

    Yhmm, w takim razie, jeszcze 100 lat temu wiecej 'nie wiernych' pewnio szlo do
    nieba.
    Bo dzisiaj, przy telewizji i radio chociazby, jest malo ludzi ktorzy nie
    slyszeli o bogu lub Bogu.

    Czy naprawde myslisz, ze Ci wszyscy, ktorzy slyszeli o Nim ale nie posluchali
    tego wezwania: by wierzyc w Tego Jedynego Boga,
    sa/beda potepieni??

    Ja slyszalem o Allahu, i jestem traktowany przez muzulmanow jako niewierny.
    czy ja nie bede zbawiony, wg nich napewno nie,
    Wg Ciebie jesli wierze w Twojego Boga tak,
    Wg Nich jesli wierze w ich Boga,

    Widzisz jaka jest niekonsekwencja.

    To tak jak przekupki na rynku,

    Mysle, ze wiara nie powinna byc narzucana. i pewnie sie zgodzisz,
    mysle rowniez, ze przyjmowanie chociazby 'chrzestu' powinno byc swiadome
    chociazby w wieku 18 lat, a nie jak sie jest malym dzieckiem. BO ktos podejmuje
    za Ciebie sluszna (lub nie sluszna decyzje)
    Samo wychowanie religijne, jesli juz, to ludzie powinni miec dostep do wielu
    zrodel i wielu religii,
    a nie byc zdoktrynowanym od dziecka, przez kosciol lub jaka kolwiek JEDNA
    religie i spoleczenstwo.

    Nie mowie, ze wiara jest czyms zlym, mowie, ze powinna byc swiadoma,

  • xv123 07.11.04, 18:50
    masz rację że chrzest powinien być świadomą decyzją już mogącego decydować
    człowieka,ale wychowywać religijnie trzeba od dziecka, tak jak się uczy dziecko
    chodzić,mówić,czytać. Nie ma Boga muzułmanów i innego Boga chrześcijan i
    jeszcze innego Boga Żydów. Bóg jest jeden i ten sam. Ludzie różnią się wiedzą o
    Bogu,niektórzy mają fałszywe informacje o naszym stwórcy dlatego w imię Boga
    nawet zabijają.To czy ktoś będzie potępiony to Bóg to osądzi. Myślę że się
    róznię od przekupki na rynku. A czy ty chcesz poznawać Boga? Zapraszam. Ja nie
    głoszę swoich poglądów ale to co podaje Biblia.W Biblii pisze,że niegodziwi
    ludzie zwiędną szybko jak trawa Psalm 37:2. Aby być człowiekiem prawym warto
    poznać Boże mierniki dobra i zła.
  • Gość: Indy IP: *.wmgalicja.krakow.pl 13.11.04, 14:08
    "wychowywać religijnie trzeba od dziecka, tak jak się uczy dziecko
    chodzić,mówić,czytać"

    dlaczego?
  • Gość: miharu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.04, 22:03
    > Nie chcę cię urazić,ale czy nie czujesz
    > potrzeby znalezienia jakiegoś głębszego sensu życia?

    Spoko, ja się tak łatwo nie obrażam ;) A co Twojego pytania - cóż, sensem życia
    nie musi być tylko i wyłącznie wiara w boga. Potrafię zrozumieć ludzi, którzy
    odczuwają konieczność wiary w wyższą siłę, ale ja naprawdę nie odczuwam takiej
    potrzeby. Możesz mi wierzyć lub nie, ale tak naprawdę jest. Są ludzie, którzy
    otaczający świat wolą sobie tłumaczyć ingerencją boską, innych to po prostu nie
    przekonuje. Bo tak naprawdę teoria "boga" jest bardzo naciągana i
    przypuszczalnie jest tylko wytworem ludzkiego umysłu, chcącego mieć w wierze
    jakieś oparcie i remedium na strach przed śmiercią. Mnie nie trzeba takich
    iluzji. Potrafię się pogodzić z myślą, że nie ma żadnego wyższego bytu, który
    sprawuje nad ludźmi i światem rządy i wcale mi nie żal. W gruncie rzeczy w
    przyjęciu wiary najbardziej przeszkadzałby mi mój sceptycyzm. Po prostu nie
    mogłabym podejść na poważnie do którejkolwiek z historyjek zawartych w biblii.
    Nie piszę tego, by Cię urazić, ale byś zrozumiała mój punkt widzenia - przykro
    mi, ale dla mnie cała ta religijna otoczka to bzdury. Owszem, są w biblii
    wartościowe rzeczy, ale czy istotnie potrzeba do ich wyrażenia aż idei boga?
    Czyż pojęcie dobra/zła nie jest znane od dawna, jeszcze sprzed powstania
    którejkolwiek z religii? Czy bez boga ludzie by się pozabijali? Szczerze w to
    wątpię, dlatego religię uważam za zbędną.

    > Ludzi którzy świadomie
    > odrzucają Boga czeka wieczna śmierć,natomiast ludzi którzy szukają Boga i
    > starają się przestrzegać jego przykazań czeka życie wieczne

    Ale to Ty tak uważasz. Ty wierzysz w boga, więc dla Ciebie takie rozwiązanie
    jest oczywiste. Ja mogę sobie najwyżej popatrzeć na to, co napisałaś, i
    pomyśleć: "Jakie <<życie wieczne>>? O czym ona mówi? Nie rozumiem".
    Nie możesz mnie przekonać takimi argumentami, bo one mają oparcie WYŁĄCZNIE W
    IDEACH TWOJEJ WIARY. Zrozum. Ja nie kupuję biblijnych opowieści, więc - no po
    prostu nie tędy droga w przekonywaniu "niewiernych", XV123. ;)

    > Czy przeczytałaś Biblię?
    Całej z pewnością nie. Nie wiem, czy to Ci pomoże w zrozumieniu, ale wiedz, że
    chodziłam do kościoła, na religię, no słowem - pełny zestaw wychowania
    katolickiego;) Jak więc widzisz, znam to również doskonale z drugiej strony.
    Nie mam zamiaru zapierać się, że biblia to stek bzdur, i że nie ma w niej nic
    wartościowego, bo tak nie jest. Owszem, można tam znaleźc sporo norm moralnych,
    wartości i idei, godnych uwagi, ale tak samo mogłabym powiedzieć o pismach
    buddyjskich (a czytałam ich sporo) i być może (tego nie wiem, nie czytałam) o
    Koranie. Biblia, odarta z metafizyki, dogmatów i idei "boga" jest po prostu
    zbiorem norm moralnych i jako taką mogę ją traktować.
  • xv123 08.11.04, 13:35
    droga miharu cieszę się że dostrzegasz w Biblii wartościowe normy moralne,
    gdyby więcej ludzi stosowało te normy w życiu to byłoby jeszcze lepiej.
    Odrobina sceptycyzmu każdemu by się przydała, ale co za duzo to nie zdrowo.
    Na pewno podziwiasz piękno przyrody ale podziwianie piękna przyrody a
    jednocześnie zaprzecznie istnienia wielkiego Stwórcy Boga jest tak nielogiczne
    jak podziwianie świetnego obrazu i zaprzeczanie istnienia malarza,który ten
    kawałek płótna zamienił w arcydzieło.
  • Gość: ... IP: *.petrus.com.pl 08.11.04, 14:48
    Eh, i gdzie tu argumenty, gdzie tu argumenty....

    Co za dużo sceptycyzmu, to niezdrowo-a to niby dlaczego? Mówię tu o religii...

    Autor obrazu? Hm, to można wyjaśnić na wiele sposobów:
    -autor jest nieznany - nie znamy jego imienia i nazwiska
    -autor mówi mi, ze to jego obraz
    -obraz powstał dzięki 'siłom natury' - tj. wiatr wyrzeźbił coś w skale
    -obraz stworzyło UFO...
    -itd.

    Ktoś stworzył obraz. To wiem. Ale kto to był?
  • xv123 08.11.04, 16:29
    Przecież jeśli Bóg jest Duchem to nie możesz go zobaczyć,ale możesz w niego
    uwierzyć patrząc na jego dzieła które stworzył i na siebie w lustrze, też jesteś
    dziełem Bożym, a Bóg posługuje się ludźmi do szerzenia wiedzy o Bogu zawartej w
    Biblii i warto z tymi ludźmi nawiązać dialog, można się dużo dowiedzieć.
  • Gość: Indy IP: *.wmgalicja.krakow.pl 13.11.04, 14:10
    ale możesz w niego
    > uwierzyć patrząc na jego dzieła które stworzył

    pokarz mi ktores to jego dzielo
  • Gość: ... IP: *.petrus.com.pl 05.11.04, 18:03
    Człowieku, (autorze tego Forum,) kogo chcesz przekonać? I dlaczego?

    Dlaczego nie możesz zrozumieć, że nie wierzę w Boga? Tolerować tego? Szanować?
    Dać LUDZIOM spokój, a nie zatruwać im głowę? Dziewczyno/chłopie, czy nie
    zauważyłeś/aś, iż Biblia jest książką o największym nakładzie? Jeśli sądzisz,
    że trudno ją zdobyć to jesteś po prostu głupia, i tyle... Nie rozumiem Ciebie.
    Po prostu nie rozumiem... Jeśli naprawdę chciałbym czytać tą lekturę(?)... To
    bym ją czytał...

    Mówił Ci ktoś kiedyś, że idziesz na łatwiznę?

    Idź nawracać Afrykanów, mieszkańców Ameryki łacińskiej; południe... Nawracaj te
    tereny, gdzie niewiedzą, co to jest BÓG (ten chrześcijański... bo jest wiele
    odmian bożków~~). Może Ci uwierzą, bo my-społeczeństwo-znamy sytuację...

    Ok... Załóżmy, że jestem BIEDNY I NIE STAĆ MNIE NA BIBLIĘ. DAĆ CI ADRES KONTA,
    NA KTÓRE MASZ WPŁACIĆ POTRZEBNE MI NA BIBLIĘ 60ZŁ? DAĆ CI?

    Heh, wtedy uwierzę, żeś dobry chrześcijanin :)...

    Ale na razie... przykro mi, ale uważam, iż jesteś głupia. Przykro mi również
    dlatego, że jestem hipokrytą :> :> :>i nie jest mi przykro :> :> :>...

    Dziecko, zrozum... Ja mam swoje zasady. Zasady moralności; etyki. Nie zabijam.
    Nie biję. Nie wyzywam bez powodu. Ale nie nadstawiam drugiego policzka... Aaaa
    i nie kradnę. CO TY DO MNIE MASZ, CO TY DO MNIE MASZ? Ja jestem dobrym
    człowiekiem. Za takiego się uważam. Mam swe zasady, nie łamię ich. Autorytetami
    dla mnie są filozofowie tacy, jak chociażby Platon...

    Dziecko boże, dlaczego mnie atakujesz ? ? ?
  • Gość: majka9 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 10:23
    "Ludzie wybierają różne drogi,by
    szukać swojego szczęścia i samospełnienia.
    To, że nie są na tej samej drodze co Ty,
    nie znaczy, że się zgubili."
  • xv123 08.11.04, 13:37
    Mogą jednak wybrać złą drogę i zabłądzić i nie trafić do celu,dlatego
    informacje które zawieraja prawdę mogą im uratować życie.
  • Gość: majka9 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 14:01
    Uwierz,że Pan Bóg pozwoli im zawrócić
  • Gość: ... IP: *.petrus.com.pl 08.11.04, 14:53
    I nie jesteś jedyną szansą nawrócenia...

    /Pan Bóg dał człowiekowi wolną wolę/

    Dlaczego, jeśli wrzasnę "Boże, daj mi znak, że jesteś" to Bóg nie odpowie? ? ?
  • watanabe.miharu 08.11.04, 16:30
    Droga xv123, ale musisz przyjąć do wiadomości, że możliwe jest, iż to Ty
    wybrałaś złą drogę ;) Niech lepiej każdy myśli, co chce. Tak będzie najlepiej.
    Pozdrawiam.
  • watanabe.miharu 08.11.04, 16:36
    Oczywiście to mój post - miharu, znaczy się ;) - po prostu poprzednio
    notorycznie zapominałam się zalogować ;))
  • Gość: Młody literat IP: *.piotrkow.net.pl 09.11.04, 01:17
    no cóż, można dojść do bardzo pesymistycznych wniosków ...
    na przykładzie tego forum i obserwacji rządów sld można stracić do ateistów
    wiele sympatii, a nawet szacunku... :(

    nie ma chyba sensu dyskutować z takimi, ktorzy tylko drwią...
  • xv123 09.11.04, 07:20
    To prawda,co napisałeś. Przygnębiło mnie to forum.Odsłoniło to co w zwykłym
    kontakcie w życiu jest ukryte i pokazało jak uparte może być to co złe.
  • Gość: Młody literat IP: *.piotrkow.net.pl 09.11.04, 20:03
    Tak więc nie ma sensu prowadzić tę dyskusję.

    Dyskutować można z człowiekiem kulturalnym, a nie chamem, który patrzy na
    CIebie z góry i uważa, że wszystkie rozumy zjadł.
  • xv123 10.11.04, 11:39
    Nie owijasz w bawełnę,ale nazywasz rzeczy po imieniu.Wierzyć w Boga jest duzo
    łatwiej nie wierzyć ,że człowiek moze odwrócić się zła. Jednak Pan Bóg
    wierzy,skoro jeszcze dał czas ludziom by go szukali.Nam też wypada wierzyć,że
    ktoś jeszcze przyłączy się do ludzi wierzących w Boga.
  • Gość: Dulce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.04, 12:39
    Zapominasz, że wiara jest łaską. Człowiek nie jest w stanie sam z siebie
    uwierzyć, zwłaszcza taki, który przez wiele lat wyznawał ateizm. Niektórzy boją
    się mieć poczucie bezsensu dotyczczasowego życia lub boją się przyznać do błędu.
    Dochodzi też do głosu postawa obronna. Poza tym na ducha ludzkiego oddziałują
    również siły zła. Może tu pomóc modlitwa w intencji takiej osoby.
    Zresztą nie każdy ma dar przekonywania do wiary. Czasem nieodpowiednia osoba
    może wręcz zniechęcić kogoś od wiary i utwierdzić w dotychczasowym życiu.
    Jestem osobą wierzącą ale nie zawsze tak było. Moje nawrócenie jest owocem
    czyjejś modlitwy i lektury Pisma Świętego.
    Próbowałam nieraz ewangelizować ale różnie z tym było. Pomyśl na czym bardziej
    Ci zależy. Na udowodnieniu własnych racji czy na dobru dla drugiej osoby. A
    może podejmiesz jakieś wyrzeczenie w intencji czyjegoś nawrócenia?
    Pozdrawiam.
  • xv123 09.11.04, 16:26
    droga Dulce zalezy mi kilku rzeczach jednocześnie,na dobru człowieka
    niewierzącego,na tym też aby moje przekonywanie było owocne,czyli na osobistym
    sukesie i zależy mi też na Bogu i Jezusie aby poszerzyła się liczba ludzi
    oddających cześć Bogu.Chciałabym wierzyć,że mozliwe jest zawrócenie ateisty z
    jego drogi a Twój osobisty przykład jest bardzo zachęcający. Czy sama wpadłaś
    na pomysł aby czytać pismo św. czy ktoś cię zachęcił? Pozdrawiam.
  • Gość: Ateusz IP: *.ifad.amu.edu.pl 09.11.04, 19:37
    Bóg stworzył wszystko, co widzimy?

    Raka toczącego ciało niewinnego dziecka, konającego w męczarniach...
    Miliardy istot, zwierząt, owadów pożerających się i zadających sobie nawzwajem
    niewymownych cierpień...
    Kataklizmy, trzęsienia ziemi, pożary, powodzie rujnujące życie milionom ludzi
    niezależnie od ich przekonań i czynów...
    Pasożyty, robactwo, zarazki dręczące ludzi i zwierzęta...

    Lista jest o wiele dłuższa...

    Jeśli Bóg nas kocha, to czemu stworzył cierpienie? Przecież mógł się bez tego
    obejść (bo on wszystko może)! Znaczy się - nie chciał :(
  • xv123 10.11.04, 11:47
    Na początku był raj, dopiero po grzechu Adama i Ewy warunki życia na ziemii
    się pogorszyły. Ale Bóg obiecuje przywrócenie rajskich warunków na ziemii i
    życie wieczne ludziom posłusznym jego prawom i wierzących w jego syna Jezusa.
    A na marginesie chciałam zapytać czy nie widzisz piękna przyrody, pięknych
    kwiatów, ptaków, ja gdy wyjrzę teraz przez okno widzę?
  • Gość: Ateusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 14:27
    A w raju pasożyty nie wyżerały ludzi i zwierząt żywcem od środka? A więc
    zdychały w cierpieniach z głodu... Lwy gryzły trawę? Rekiny pożerały wodorosty?
    Też im musiało być nieciekawie... Zwłaszcza że Bóg uczynił je drapieżnikami,
    więc działał niejako wbrew swej woli?

    Oczywiście, że doceniam otaczające mnie piękno, ale ty przedstawiając "dowody"
    na istnienie Boga jakoś wygodnie omijasz zło, które na świecie istnieje, a nie
    jest spowodowane wolą człowieka. Twierdzenie, że wszystko, co dobre, pochodzi od
    Boga, a za wszelkie cierpienia odpowiedzialny jest człowiek, wydaje mi się
    pewnym nadużyciem. Człowiek nie wymyślił trzęsień ziemi...
    Zresztą stwarzając Adama Bóg wiedział, że ten zgrzeszy (bo Bóg wie wszystko), a
    więc wiedział też, że miliony dzieci będą ginąć z głodu, chorób i klęsk. Skoro z
    łatwością mógł temu zapobiec (bo przecież może wszystko), a tego nie zrobił, to
    twierdzenie, że wszystkich kocha, jest po prostu hipokryzją.
    Człowiek ma taką naturę, jaką go Bóg obdarzył, ani lepszą, ani gorszą. Zwalanie
    całego cierpienia świata na jego wątłe barki i przypatrywanie się mu, gdy ma się
    całą wszechmoc na kiwnięcie palcem, jest nie tylko okrutne, ale przede wszystkim
    nieuczciwe.
  • xv123 10.11.04, 15:11
    Nie możemy osądzać Boga. W Biblii pisze że w przyszłości wszystkie zwierzęta
    będą roślinożerne. Bóg jest dobry ale dopuszcza cierpienia.Ludzie są różni, Bóg
    obdarzył ludzi wolną wolą i mogą wybierać między dobrem a złem. Jeśli człowiek
    wybiera dobro otrzyma nagrodę. W Biblii pisze :Czego oko nie widziało i czego
    ucho nie słyszało da Bóg tym ,którzy są posłuszni jego Słowu.Z pamięci to
    przytoczyłam i nie jest to dokładny werset.Pozdrawiam cię.
  • Gość: Ateusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 17:37
    Niestety, prawie nie nawiązujesz do tego, co napisałem. Nie tak chyba powinna
    wyglądać dyskusja poparta logicznymi argumentami?

    > Nie możemy osądzać Boga.
    To twoje zdanie, którego nie podzielam. Jeśli przyjmiemy takie założenie,
    podobnie jak "Bóg jest niepojęty", to o logicznej dyskusji możemy zapomnieć -
    albo w to wierzymy, albo nie.

    > Bóg jest dobry, ale dopuszcza cierpienia.
    Tego właśnie nie mogę zaakceptować. Jak można być dobrym i patrzeć bezczynnie na
    cierpienia niewinnych istot? Przecież dla Boga zlikwidować np. choroby dziecięce
    jest tak łatwo, jak pstryknąć palcami... Nawet jeśli założyć, że są one skutkiem
    grzechu, to i tak jego bezczynność w tej materii jest oburzająca...

    > Bóg obdarzył ludzi wolną wolą
    Ale jako istota wszechwiedzącą doskonale wiedział, czym to się skończy. Ponieważ
    Bóg jest wszechmogący i wszechwiedzący, to nie ma u niego różnicy między
    "przewidział", a "zaplanował". Przecież mógł uczynić Adama na tyle silnym, aby
    ten oparł się pokusie? A zrobił dokładnie na odwrót: uczynił go tak słabym, że
    ten pokusie uległ (a Bóg wiedział dokładnie, że tak się stanie!). W takim
    kontekście pojęcie _wolnej woli_ jest iluzoryczne.
  • xv123 11.11.04, 11:12
    Pomyśl ile ty osobiście masz powodów aby dziękować Bogu. W Biblii jest w jednej
    z ksiąg porównanie Boga do garncarza a nas do wyrobów garncarskich. Nie ma tu
    równości. Jak może dzbanek mieć pretensje do garncarza, że go takim
    uczynił.Jest też powiedziane ,że tak jak niebo góruje nad ziemią tak myśli Boga
    górują nad naszymi. Masz prawo nie rozumieć dlaczego jest to czy tamto.
    Ale pisze tez w Biblii,że początkiem mądrości jest bojaźń przed Bogiem. Takie
    nacechowane szacunkiem myślenie o Bogu powstrzyma cię od atakowania go,bo
    spróbuj najpierw poznać Boga ,a Boga poznajemy przez poznawanie Jezusa a Jezus
    syn Boży leczył chorych, okazywał miłosierdzie i empatię tłumom, nauczał
    cierpliwie o Bogu,pokornie dał się poprowadzić na męczeńską śmierć. W Biblii
    pisze,że Jezus jest obrazem niewidzialnego Boga. Pozdrawiam Cię.
  • Gość: Ateusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 11:37
    Jak zwykle, zamiast konkretnie odnieść się do poruszonych treści, zasłaniasz się
    mglistymi cytatami. Logicznej dyskusji w ten sposób prowadzić się nie da!

    Analogia do dzbanka zupełnie nietrafiona. To garncarz ma pretensje do dzbanka,
    że go stworzył brzydkim i krzywym, tak jak Bóg skazuje na potępienie grzesznika,
    którego stworzył słabym i podatnym na pokusy. No i stworzył same pokusy (drzewo,
    węża i różne takie)... Bóg stworzył nas grzesznymi i ciągle ma o to do nas
    pretensje!

    Jeśli intencje Boga są absolutnie niezrozumiałe, a nasze (mój, ale również
    twój!) umysły są zbyt proste, aby przejrzeć jego zamiary, to skąd wiesz, że On
    nie jest zupełnie inny, niż ci się to wydaje? Może wcale nie jest taki sympatyczny?
    Argumentacja na zasadzie: jeśli coś pasuje do naszego dogmatu, to wszystko daje
    się łatwo wyjaśnić, a jeśli coś nie pasuje to "niezbadane są Jego ścieżki" jest
    po prostu nie fair.

    I już zupełnie na marginesie, gdyby Bogu przeszkadzało, że Go osądzam, to z
    łatwością dałby mi to do zrozumienia, nieprawdaż? A i bojaźń bożą mógłby we mnie
    wywołać bez trudu. Innymi słowy, Bóg się sam obroni, nie musisz go wyręczać.
  • xv123 11.11.04, 13:57
    Pominąłeś w swojej odpowiedzi osobę Jezusa na którą się powołałam, czy czytałeś
    ewangielie? Co do logiki to emocje zakłócają tok myślenia ,równiez u Ciebie.
    Czemu się ciągle gniewasz na Boga? Bóg stworzył ludzi doskonałymi, tak jak
    aniołów, ale obdarzył te myślące istoty wolną wolą. Ale zbuntował się anioł w
    niebie i pociągnął za sobą inne anioły oraz skusił pierwszą parę ludzką do
    grzechu. Ale ludzie wcale nie musieli zgrzeszyć, wcale nie mieli grzesznej
    natury, dobre wskazówki otrzymali aby nie zrywać owoców z jednego drzewa, a
    mieli pod dostatkiem pożywienia. Cała historia ludzkości potoczyła by się
    inaczej. Wniosek jest jeden należy być posłusznym Bogu, to jest logiczny
    wniosek.
  • Gość: Ateusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 14:41
    Byłbym wdzięczny, gdybyś wskazała mi dokładnie miejsce w moim rozumowaniu, w
    którym "emocje zakłócają tok myślenia". A na Boga się nie gniewam, bo w Niego
    nie wierzę. Po prostu szukanie słabych punktów w twoim konstrukcie myślowym jest
    zajęciem tyleż zabawnym, co stymulującym.

    Jeśli Bóg jest, jak chcesz, wszechmogący i wszechwiedzący, to nic na świecie nie
    dzieje się bez jego woli i wiedzy. Jeśli jest przyczyną wszystkiego, to znaczy,
    że Bóg stworzył szatana, czy też anioła, który się zbuntował. Ten zbuntował się
    za wiedzą i przyzwoleniem Boga, innymi słowy spełniał jego wolę. Kuszenie
    prarodziców również odbyło się za zgodą i wiedzą Boga.

    Co do ludzi, to przeczysz sama sobie. Skoro Adam i Ewa zgrzeszyli, to znaczy, że
    nie mogli być doskonali, nieprawdaż? Jeśli ich skłonność do grzechu była
    większa, niż ich bojaźń boża, to tylko dlatego, że Bóg dał im dużą skłonność, a
    małą bojaźń, wiedząc z góry, jakie będą tego skutki. No i dodał do raju pokusy
    oraz węża na dodatek.

    Dogmat wszechmocy i wszechwiedzy zakłada, że ludzie _musieli_ zgrzeszyć. Jeśli
    Bóg jest ponadczasowy, to zna całą historię czasu (która jest jedna!) od
    początku do końca i nie ma alternatywnej historii, "która mogłaby się potoczyć
    inaczej". Musiało być tak, jak było, i Bóg wiedział o tym od początku. Co
    więcej, tak to sobie zaplanował.

    Bóg żądając czegoś od nas, od razu wie, czy to wykonamy, czy nie. Inaczej
    mówiąc, zabraniając Adamowi jeść z drzewa, doskonale wiedział, że ten go nie
    posłucha!

    W takich okolicznościach pojęcia takie jak "posłuszeństwo" czy "wolna wola"
    tracą rację bytu.

    Osobę Jezusa pominąłem, bo w poruszanych przeze mnie kwestiach jest ona
    nieistotna. Ja zająłem się tylko kwestią poruszanej przez ciebie "wolnej woli"
    względem "wszechmocy" Boga, oraz tym, że skoro Bóg jest praprzyczyną
    _wszystkiego_, to jest również praprzyczyną wszystkiego zła, bo wszystko dzieje
    się za jego wolą i zgodą.

    Odnośnie grzechu pierworodnego, to nasunęła mi się jeszcze jedna myśl... Czy nie
    uważasz że kara (wielowiekowe cierpienia ludzkości, miliardy potępionych, całe
    zło na świecie, itd., długo by wymieniać) jest troszku niewspółmierna do
    przewinienia? (Adam, bądź co bądź, złamał tylko jedno małe boże przykazanie...)
    Jeśli Bóg jest miłością, to czemu od razu mu nie wybaczył i nie zaprosił z
    powrotem do raju? (Wiem, wiem... "niezbadane są...")
  • xv123 11.11.04, 15:00
    drogi Ateuszu, ten złożony świat jaki ciebie otacza,myślę tu o naturze nie
    cywilizacji ludzkiej musiał mieć inteligentnego projektanta i wykonawcę.
    Powstała nawet dziedzina wiedzy zwana biomimetyką,która zajmuje się pod
    patrywaniem cudów natury przy projektowaniu w technice . Piszę tu o twoich
    emocjach bo szukam przyczyn dlaczego podważasz to co proste i oczywiste.
    Jeśli chodzi o osobę Jezusa jest ona kluczowa w poznawaniu Boga i
    pierwszoplanowa. System moralny podany przez Jezusa jest doskonały i ludzie
    którzy dokładnie podążają śladami Jezusa nie biorą udziału we współczesnych
    wojnach. To duża sprawa i duże dobro a jest ono rezultatem wiary w Boga,jak
    widzisz są duże korzyści z ludzi wierzących, z ich strony myślę tu oczywiście
    nie pozornych czcicielach Boga ale autentycznych,z ich strony nie spotka cię
    nic złego,to też duża korzść ,nieprawdaż. Pozdrawiam cię i życzę miłego dnia.
  • Gość: Ateusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 15:43
    Oczywiście nie byłaś łaskawa odnieść się do kwestii zawartych w moich
    poprzednich postach. W takim razie to ty unikasz logicznej dyskusji i ty jesteś,
    jak to byłaś uprzejma ująć w swoim pierwszym poście "zatwardziała" w swoich
    poglądach. Także twój apel o "przyznanie się do błędu" pozostanie bez
    odpowiedzi, bo żadnego błędu w moim rozumowaniu nie wykazałaś.

    Mimo usilnych próśb nie podajesz "logicznego argumentu potwierdzającego
    istnienie Boga". Twój jedyny argument "wszystko musi mieć swą przyczynę" jest
    alogiczny, co wykazali już moi przedmówcy (jeśli wszystko musi mieć swą
    przyczynę, to i ta przyczyna musi mieć swą przyczynę, która ma swoją przyczynę itd.)

    Jego najnowsza wersja "złożony świat ... musiał mieć inteligentnego projektanta
    i wykonawcę" to raczej niczym nie poparta teza. Można ją przyjąć lub nie, ale
    nie sposób jej traktować jako dowód czegokolwiek.

    Możesz mi zarzucać brak wiary, pierwszy ci przyznam w tym rację! Ty jednak
    twierdzisz, że mi i osobom myślącym podobnie brak zdolności logicznego
    rozumowania. Tego zarzutu nie potwierdziłaś w żaden sposób, więc wydaje mi się,
    że należałoby nieco złagodzić ton...

    Szanuję wierzących, rozumiem twoje pobudki, ale wydaje mi się, że zabrałaś się
    do przekonywania do swoich racji w zupełnie niewłaściwy sposób. Jeśli na dzień
    dobry przybierasz ton wyższości i zarzucasz osobom myślącym inaczej brak logiki,
    to musisz liczyć się z dość ostrymi reakcjami... Nie tędy droga.

    Również pozdrawiam i życzenia odwzajemniam.
  • xv123 11.11.04, 21:28
    Chciałam się ciebie zapytać Ateuszu, czy Tobie w dyskusji zależy na poznaniu
    prawdy czy na szukaniu błędów w moim rozumowaniu i udawadnianiu swojej racji.
    To zajęcie dla niezbyt moralnych filozofów,którym nie zależy na poznaniu prawdy.
    Czy zdajesz sobie sprawę jaką wartość ma prawda w każdej dziedzinie życia ?
    nie doszukuj się u mnie tonu wyższości gdyż tak jak wszyscy rozsądni ludzie mam
    otwarty umysł i nie chcę swoich pogląduw wyrażać w formie pewników i
    niepodważalnych dogmatów. Rozmawiając z kimś staram sie nie zakładać z góry że
    nie ma racji lub staram sie nie dawać tego do zrozumienia
  • Gość: Ateusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 21:46
    xv123 napisała:
    > Rozmawiając z kimś staram sie nie zakładać z góry że
    > nie ma racji lub staram sie nie dawać tego do zrozumienia

    Czyżby? Oto cytaty z postu rozpoczynającego tę dyskusję:
    > Tak jakby miał zasłonę na umyśle a jego
    > odpowiedzi przypominają metodę zdartej płyty gramofonowej.
    oraz
    > Tego życzę ateistom.Zacznijcie logicznie myśleć
    i
    > Przyznajcie sie do błędu.
    W następnych postach jest podobnie, zamiast obiecanej rzeczowej dyskusji.

    Czyżby belka w oku?

    A co do szukania prawdy, to przecież podawanie w wątpliwość pewnych tez jest
    jego istotą? Nie można zgłębić prawidziwości twierdzenia przyjmując je na wiarę.
  • xv123 12.11.04, 11:46
    Człowiek najtrudniej widzi własne przywary natomiast doskonale wady innych .
    Mnie to też dotyczy, nie widzę tak wyraźnie swoich wad za to dobrze widzę wady
    innych.Widzisz jak sprawdzają się z słowa z Biblii ,o belce w oczach.To
    potwierdza wartość Biblii i jej uniwersalne zastosowanie w każdych czasach
    również współczesnych.Ale z drugiej strony jeśli nauczyciel mówi uczniowi
    że na przykład 15 : 3 = 5 ,to mówi to z dużą pewnością siebie i odrobiną
    wyższości. Uczeń natomiast czasem dyskutuje i kwestionuje zdanie nauczyciela.
    Nauczyciel się może przy tym zdenerwować i nie być zbyt uprzejmy.Wiele godzin
    spędziłam na takich wątpliwościach jak ty i ten etap mam za sobą,chciałabym
    żebyś też doszedł do podobnych wniosków co ja,a mam tu na względzie Twoje dobro.
  • Gość: Ateusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 13:00
    Przedstawiłem ci swoje wątpliwości. Ponieważ ani ty, ani nikt inny ich nie
    rozwiał (ani nawet nie próbował), to będę zmuszony pozostać przy swoich
    przekonaniach.
  • Gość: Agata IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.11.04, 19:24
    Za górami, za lasami.....
    Odpowiedz mi jak Ty pojmujesz: "...i rozmnażajcie się" (bez cytowania biblii),
    był Adam i Ewa, mieli dzieci, a dalej co? syn z córką?
  • Gość: Dulce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.04, 08:43
    Moja siostra dała mi Nowy Testament. Przeczytałam i uwierzyłam. Słowo
    przeniknęło mnie jak miecz obosieczny. Od tamtego czwsu minęło ok. 7 lat. Co do
    nawracania innych potrzebna jest modlitwa w intencji konkretnej osoby, potem
    drobiazgowe rozeznanie i dopiero rozmowa. Inaczej często wychodzi klapa. Ale
    jest też możliwe, że kiedyś te rozmowy zaowocują. A najpewniejszą metodą jest
    konsekwentne realizowanie określonej postawy i okazywanie akceptacji osobie
    niewierzącej (nie jej poglądom).
    Pozdrawiam.
  • xv123 10.11.04, 11:54
    Pięknie napisałaś najpierw modlitwa ,potem rozeznanie i rozmowa a wszystko w
    atmosferze akceptacji danego człowieka. Zgadzam si e w zupełności.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka