Obowiązek małżeński Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Często spotykamm się z opinią, że mężowie zdradzają swoje żony, ponieważ one
    nie spełniają "obowiązku małżeńskiego", czyli nie chcą z nimi kochać się.
    Chciałąbym zapytać Was, czy zgadzacie się ze mną, że obowiązek małżeński
    powinien spełniać mąż dając satysfakcję seksualną swojej żonie?
    Kobieta zaspakajana seksualnie nie odmawia notorycznie seksu z mężczyzną,
    który ją zaspakaja.
    Czy więc niezaspokojona żona zdradzająca męża jest tak samo oceniana, jak
    niezaspokojony mąż zdradzjący swoja żonę?
  • Gość: jakub.jakub IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 13:20
    Hmmmmmmmm trudne pytanie dla mezczyzny:)
  • Gość portalu: ElizaO napisał(a):

    > Często spotykamm się z opinią, że mężowie zdradzają swoje żony, ponieważ one
    > nie spełniają "obowiązku małżeńskiego", czyli nie chcą z nimi kochać się.
    > Chciałąbym zapytać Was, czy zgadzacie się ze mną, że obowiązek małżeński
    > powinien spełniać mąż dając satysfakcję seksualną swojej żonie?
    > Kobieta zaspakajana seksualnie nie odmawia notorycznie seksu z mężczyzną,
    > który ją zaspakaja.
    > Czy więc niezaspokojona żona zdradzająca męża jest tak samo oceniana, jak
    > niezaspokojony mąż zdradzjący swoja żonę?


    mnie sie wydaje ze nawet mozna sie rozwiesc z tego powodu.
    i taki powod jest ,przyjmowany przez prawo.
    A niestety my kobiety nie zdradzamy w opinii spolecznej.My sie k..my.
    Mezczyzni odwrotnie-zdradzaja.

    --
    Klitus-bajdus ....
  • Gość: braun IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.02.05, 13:31
    no jesli kobieta chce byc zaspokajana raz na miesiac i nam jeszcze musi sie wtedy idealnie udac - no to sorry, rozwod murowany...
  • Gość: ElizaO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 13:35
    Kobieta, która jest zaspakajana przez swojego męża chce się kochać często, bo
    to dla niej wyjątkowa przyjemność. Nie myslę o tym, że mężowi musi się udać,
    tylko czyon uprawia seks dla swojej tylko przyjemności, czy chodzi mu o
    zaspokojenie kobiety.
  • Gość portalu: braun napisał(a):

    > no jesli kobieta chce byc zaspokajana raz na miesiac i nam jeszcze musi sie
    wte
    > dy idealnie udac - no to sorry, rozwod murowany...


    no penie ze nie lecimy od razu po rozwod.
    ale moze w takim przypadku jak opisales do sexuologa,psychologa,czy poradni
    malzenskiej.
    Bo to nienormalne. I niebezpieczne bo w koncu mezczyzna pojdzie na bok.
    I bedzie szczescie jak sie nie zwiaze z ta druga.

    --
    Klitus-bajdus ....
  • Gość: hansi IP: *.arcor-ip.net 23.02.05, 14:17
    dzialania kobiet mialyby byc oceniane inaczej, niz mezczyzn?

    chyba, ze na glebokiej prowincji.
  • Gość portalu: hansi napisał(a):

    > dzialania kobiet mialyby byc oceniane inaczej, niz mezczyzn?
    >
    > chyba, ze na glebokiej prowincji.


    Tak w Warszawie panuje taka opinia.
    ja tez nie wiem czemu?
    --
    Klitus-bajdus ....
  • Gość: hansi IP: *.arcor-ip.net 23.02.05, 14:58
    Ty mi mojej kochanej Warsiawy, to nie obrazaj...
    w Warszawie taka opinia nie panuje...
  • Gość: etamina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 15:01
    Właśnie chciałabym się dowiedzieć, czy są tak samo oceniane w Waszej opinii.
    Często słyszę narzekania mężczyzn, że żona nie chce z nimi sypiać, rzadko
    natomiast narzekania żon, że nie są zaspokojone przez mężów. Czy rzeczywiście
    są zaspokojone i nie ma o czym mówić, czy jest to kolejne tabu? Z badań wynika,
    że Polacy nie są dobrymi kochankami i być może dlatego jest tak smutnym narodem?
  • Gość: etamina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 15:08
    Autorka watku poruszyla moim zdaniem bardzo ciekawa kwestie i chetnie
    przylaczam sie do jej pytan.
  • Gość portalu: hansi napisał(a):

    > Ty mi mojej kochanej Warsiawy, to nie obrazaj...
    > w Warszawie taka opinia nie panuje...

    taka ona twoja jak i moja.....popytaj a sam zobaczysz....

    --
    Klitus-bajdus ....
  • Panowie w ogóle bardzo pobłazliwie do siebie podchodzą i lubią się tłumaczyć
    tym, że mężczyźni "po prostu tacy są" i "oni mają swoje potrzeby".

    A jeśli chodzi o ocenę zdrdy męża i żony, to słyszałam kiedyś taki dowcip:

    ... Bo jak ja zdradzę żonę, to jakbym z domu splunął na ulicę; a jak żona
    zdradzi mnie, to jakby ktoś z ulicy splunął do mojego domu...

    Niestety prawdziwe....
  • Gość: Hubert IP: *.chello.pl 23.02.05, 15:55
    Dla mnie pojecie "obowiazku malzenskiego" o ile partnerzy nie uzgodnili nic
    konkretnego ze soba, jest absurdalne.
    Gdy mysle o presji jednego z partnerow by ten drugi spelnil obowiazek
    partnerski, to oczyma wyobrazni widze kobiete lezaca jak kloda, a po jej
    policzku splywa lza. Natomiast aktywnosc mezczyzny w tej wizji tak naprawde
    przypomina masturbacje i nic wiecej.

    Pozdrawiam Hubert
  • Gość: MM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 16:09
    Jestem gleboko poruszona wypowiedzia Huberta.
    Tak wygladalo przez cale lata moje wspolzycie z mezem. Nic nie pomagaly rozmowy
    i moje prosby, on chyba nie wiedzial o czym ja mowie. Potem zaczal mnie dotykac
    w czasie snu, podgladac w lazience, kazde moje przytulenie konczylo sie proba
    pojscia do lozka. Rosl we mnie strach przed nim i niechec do seksu w ogole. Z
    coraz wiekszym przerazeniem myslalam, ze przeciez nie wytrzymam tak do konca
    zycia.
    Potem znalazl sobie kochanke, sam przyznal, ze mial ich wiecej, bo ja nie
    chcialam z nim wspolzyc. Mielismy male dzieci, bylam od niego zalezna
    finansowo, bo wiele lat poswiecilam wychowywaniu dzieci nie pracujac i nie
    zdazylam zrobic kariery.
    Wrocil do mnie od tej kochanki, w ktorej chyba byl zakochany, bo bywalismy we
    trojke i ja wszystko widzialam. Mijaly lata, bardzo chcialam ratowac nasz
    zwiazek, ale juz nie byl to moj maz, tylko obcy czlowiek.
    W koncu ja dalam sie uwiesc raz i drugi i trzeci, poznalam smak bycia z
    mezczyzna. Dzieki nim mam dzis dosc sily i poczucia wlasnej wartosci, ze
    odchodze od mojego meza chociaz nie jestem z nikim zwiazana. On dalej cala wine
    zwala na mnie za to, ze nie chcialam z nim sypiac, nie chce zrozumiec, ze moje
    cialo sluzylo mu tylko do masturbacji.
  • Gość: jakub.jakub IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 16:22
    Z calego serca zycze sil, powodzenia i znalezienia kogos kto ci pokaze ze moze
    byc inaczej. Wstydze sie za niektorych mezczyzn.
  • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 16:46
    Chyba nie jest, bo o potrzebach kobiet malo sie mowilo przez lata. Poza tym
    mezczyznie wciaz wiecej sie jakos wybacza tlumaczac to jego uwarunkowaniami
    biologicznymi ("chlop tak ma, ze musi"). Mysle, ze stad tak wiele
    sfrustrowanych kobiet, ze jednak (z roznych powodow, chcocby posiadania dzieci)
    nie tak szybko decyduja sie na zdrade.
  • Gość: zegarek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 18:11
    Ile to trwalo????????? czy ty jestes nienormalna ????????
  • Gość: zegarek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 18:37
    czy ty rozumiesz zdrade jako pozbycia sie pol szklanki spermy ze mowisz
    niestety, prawdziwe ??????????
  • Gość: braun IP: 212.160.138.* 23.02.05, 20:17
    no nie moge pozwolic na obraze mezczyzn - oczywiscie, ze chodza przypadki po
    ludziach, ale nie generalizujmy - do cholery.
    Wszystko do jednego wora! (mosznowego)
    Statystycznie facetow pewnie jest wiecej - co sie lajdacza, bo prawda jest
    taka, ze potrzebuja wiecej, a statystycznie rzadziej dostaja.
    I tyle.
  • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 20:24
    "bo prawda jest taka, ze potrzebuja wiecej" - skad wiesz?
  • Gość: braun IP: 212.160.138.* 23.02.05, 20:31
    to sie czuje - w kroku
  • Gość: p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 20:36
    Jasne )))))
    ale znasz tylko swoj krok - kobiecy na zawsze pozostanie dla ciebie
    tajemnica )))

    I po co to zreszta mierzyc i sie licytowac?)
  • Gość: pat IP: *.brda.net 23.02.05, 22:10
    mezczyzni nigdy nie zrozumieja kobiety to sa dwa bieguny chyba ze mezczyzna
    slucha jej on ma zadowolenie zawsze ale zeby zadowolic ja trzeba sie troche
    potrudzic ito jest prawdziwa sztuka
  • Niezbyt rozumiem Twoje pytanie ale na wszelki wypadek uściślę, co miałam na
    mysli pisząc "niestety prawdziwe".

    Chodzi mi o swego rodzaju podwójną moralność, polegającą na tym, że mąż bardzo
    często usprawiedliwia swoją zdradę (to był tylko seks, ciebie i tak kocham
    najbardziej, to był tylko jeden raz, i różne inne głupie wykręty), natomiast
    nie jest w stanie wybaczyć zdrady żonie.

    Ps.: pół szklanki? - to chyba w dłuższym terminie bo jednorazowo to tyle
    wyprodukuje chyba tylko słoń?:)
  • Myslę że nie byłoby tego wątku, gdyby mężczyźni bardziej się interesowali
    zaspokojeniem swoich kobiet.
    Faceci lubią uważać się za świetnego w łóżku, ale nie widzą potrzeby specjalnie
    poświęcać dla przyjemności kobiety. Wytrzymanie tych dodatkowych 10min to dla
    nich najwyraźniej zbyt wiele.
    A potem pretensje, że ona jest zimna, bo nie dochodzi tak szybko jak on...
  • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 11:03
    Bardzo ci dziekuje za te wypowiedz. Nalezaloby ja zamiescic w obowiazkowej
    lekturze nauk przedmalzenskich,
    Jak jednak spowodowac, zeby dotarlo to do polsckich mezczyzn?
    Mysle, ze zalezy to od nas, kobiet. My musimy tego od swoich mezczyzn wymagac
    (w mysl zasady, ze jak sama o siebie nie zadbasz, to nikt o ciebie nie zadba).
    Kobiety jednak czesto wola udawac orgazm lub uciekac w przyslowiowy "bol glowy"
    z leku o utrate mezczyzny wprowadzajac w ten sposob mezczyzn w blogi stan
    nieswiadomosci, ze wszystko jest OK. Wielkie jest w tym kraju uzaleznienie
    (psychiczne, kulturowe?) nas, kobiet, od mezczyzn, od samej ich obecnosci.
    Czyzby wciaz zywa byla regula "niechby bil, niechby pil, byle tylko byl"?

  • Gość: braun IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.02.05, 12:35
    braun to widzi tak:
    Uniosly sie kobiety, ktore nie zdarzaja przed swoim facetem i maja z tego powodu wlk. zal. Wspolczuje (tym kobietom).

    Nie mieszajcie do jednego wora (mosznowego) - tych co nie zdarzaja i tych co przejawiaja zespol bolacej glowy i udawanego orgazmu.
    Bo to dwie rozne grupy.

    Trzecia to single.

    Ps. takie wielkie jabklo zjadlem na sniadanie... - ufff...


  • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 12:46
    Szanowny Panie Braun )))
    Pragne wyjasnic, ze, co pisze, sa to rozwazania teoretyczne, uwielbiam ogladac
    kazdy temat z wielu stron - taka mam przypadlosc.
    Powaznie jednak i calkiem serio - wiem z rozmow i obserwacji (a uwielbiam tez
    obserwowac i rozmawiac) )), ze wiele kobiet ma z tym problem. Cos jest tego
    przyczyna przeciez. Nie chodzi tu o zadne wspolczucie, tylko o znalezienie
    wyjscia z tej sytuacji.

    "Uniosly sie kobiety, ktore nie zdarzaja przed swoim facetem i maja z tego powod
    > u wlk. zal" - a pewnie, ze maja. Czy bylbys zadowolnony, gdyby twoja kobieta
    byla zawsze "gotowa" przed toba i ty skutkiem tego pozostawalbys niezaspokojony?

    Pozdrawiam ))
  • Gość: braun IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.02.05, 13:05
    Szanowna Pani Po_godzinach :)
    Teoria swoje, a praktyka czyni mistrza.

    Braun to widzi tak:
    90 % kobiet uprawia sex z facetem
    z tego 90% sie zmusza
    z tych, 90% udaje orgazm
    z tych, 90% nie zdaza
    z tych, 90% jest z tego powodu niezadowolonych

    zatem dochodze - do wniosku, ze takich kobiet jest kilka
    z tych, 90% wypowiada sie na tym forum :)
  • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 13:14
    Hmmmmm ))))))))
    ech, gdybym nie byla chora, a co za tym idzie unieruchomiona w domu, nie
    trafilabym na to Forum i nie zostala Jasnieoswiecona))

    Byc moze masz racje, a to mnie sie tylko wydaje i robie z igly widly))) (chyba
    posadzisz mnie o infantylizm)

    Jak jestes taki madry to moze tez wiesz, czemu kobiet sa takie sfrustrowane
    (jasne, ze nie wszystkie, ale bardzo wiele), co jest trudne do zaakceptowania -
    przynajmniej dla mnie, lubie bowim ludzi zadowolonych i usmiechnietych.
  • Gość: braun IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.02.05, 13:32
    dlaczego kobiety sa nieszczesliwe?
    Bo ja wiem?
    Gdyby mnie co miesiac krew zalewala - tez bylbym nie do zniesienia...
    Na pewno nie chodzi tu o sex - dokladnie jego brak u kobiet.

    Same sobie jestescie winne - a zwalajac cala wine na facetow, pogarszacie swoja i tak beznadziejna sytuacje. Facet - najlepszym przyjacielem kobiety.
  • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 13:45
    "Na pewno nie chodzi tu o sex - dokladnie jego brak u kobiet." - moze o "brak"
    faktycznie nie, ale o "brak satysfakcjonujacego" to moze jednak tak (nie wiem,
    czemu tak bronisz sie przed przyjeciem tego do wiadomosci). Przeciez ja mowie
    ogolnie.

    "Facet - najlepszym przyjacielem kobiety." - swieta prawda).

    Dziekuje ci za te wymiane zdan i bardzo pozdrawiam).

    PS. Nie moge jakos powstrzymac sie przed napisaniem, ze ja jestem bardzo
    szczesliwa, Bogu zgrzeszylabym mowiac inaczej. Jesli idzie o to, o czym tu
    mowimy, po prostu pozwalam sie kochac ))) (jak mowi moj ukochany).
  • Gość: cipa IP: 5.5R6D* / 194.75.37.* 24.02.05, 14:53
    A kiedy do kobiet dotrze to, ze obwinianie o wszystko mezczyzny jest bez sensu?
    Wy takie jestescie wyzwolone i napalone, ze wystarcza wam energii na lezenie na
    plecach! Cala reszta nalezy do i zalezy od mezczyzny. Wymagac, wymagac,
    wymagac... Ale co wy dajecie od siebie? Tyle co deska z dziura!

    Mount Everest wymagan... Ktora z was zadowolila swego faceta? Co zrobilyscie
    dla jego przyjemnosci?

    Bo sie ku.. wyrzygam...
  • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 14:58
    "Ale co wy dajecie od siebie? Tyle co deska z dziura"
    "Wy takie jestescie wyzwolone i napalone, ze wystarcza wam energii na lezenie
    na plecach! "

    Hmmmm - skad wiesz? )))))))))))

    "Bo sie ku.. wyrzygam..."
    Nie krepuj sie )
  • Wiesz, tak między nami, kobietami, to Ci tak po cichu powiem, że my też nie
    jesteśmy bez winy:).
    Dokształcałam się trochę seksuologicznie:) i wyczytałam, że orgazm zwykle
    osiągają te kobiety, które wykazuja inicjatywę, a nie te, które wyznają
    filozofię, że "to jego sprawa żeby ja miała orgazm". Chodzi o to, żeby kobieta
    nie czuła się tylko biernym odbiorcą, ale była zaangażowana w dochodzenie do
    orgazmu.

    Ale tego panom lepiej nie mówmy, bo zaraz skorzystają z wymówki:)
  • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 15:09
    E no, moze lepiej powiedzmy, bo i tak sie wyda)))

    PS. To wez im wytlumacz, zeby byly aktywne, hmmm ) jak one zwykle rezygnuja a
    potem maja za zle i po ulicach chodza potem takie ponurasy i zazdrosnice)
  • Gość: cipa IP: 5.5R6D* / 194.75.37.* 24.02.05, 15:12
    Gość portalu: po_godzinach napisał(a):

    > "Ale co wy dajecie od siebie? Tyle co deska z dziura"
    > "Wy takie jestescie wyzwolone i napalone, ze wystarcza wam energii na lezenie
    > na plecach! "
    >
    > Hmmmm - skad wiesz? )))))))))))
    Po prostu: mam rozum, oczy, uszy i siusiaka. Mysle, widze, slucham i ...

    Jak slucham tych babskich gorzkich zali to mi sie niedobrze robi. Dzieki Bogu,
    ze chociaz polowa ludzkosci jest bez zarzutu. To baby, oczywiscie.

    >
    > "Bo sie ku.. wyrzygam..."
    > Nie krepuj sie )
    Juz. Nie uwierzysz jaka ulga!
  • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 15:31
    Aaaaaaaaaaaaaa )))
    no baby marudza, fakt)
    ale faceci tez marudza (skad wiem? Po prostu: mam rozum, oczy, uszy . Mysle,
    widze, slucham i ...) w stylu: "ze zona go nie rozumie, ze wcale ze soba nie
    spia (...)"

    Ciesze sie, ze ci ulzylo)
  • Gość: braun IP: 212.160.138.* 24.02.05, 15:40
    widze, ze jak kobiety rusza "rozumem" ;) to dochodza prawdy - a prawda to sex,
    wystarczy ruszyc i dojsc. Najwazniejszy 1szy krok :)
  • Gość: cipa IP: 5.5R6D* / 194.75.37.* 24.02.05, 15:42
    Gość portalu: po_godzinach napisał(a):

    > Aaaaaaaaaaaaaa )))
    > no baby marudza, fakt)
    > ale faceci tez marudza (skad wiem? Po prostu: mam rozum, oczy, uszy . Mysle,
    > widze, slucham i ...) w stylu: "ze zona go nie rozumie, ze wcale ze soba nie
    > spia (...)"
    No widzisz, tylko moim zdaniem to babskie marudzenie od razu wskazuje winnego.
    A facet co najwyzej powie, ze nie sypia z zona tak czesto jak by chcial. To nie
    musi oznaczac, ze obwinia zone...

    > Ciesze sie, ze ci ulzylo)
    Ciesze sie, ze nie skorzystalas z okazji aby sie przejechac po "kolejnym
    forumowym frustracie".
  • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 15:43
    No skad ja wiedzialam, ze sie zrozumiemy?)
  • Gość: braun IP: 212.160.138.* 24.02.05, 15:44
    to komplement?
  • mialem nadzieje, ze napisalem jasno:

    w Warsiawie moze i panuje - ale ta mnie nie intertesuje.
    w Warszawie - z pewnoscia nie.
  • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 15:49
    Tak.
  • Gość: braun IP: 212.160.138.* 24.02.05, 15:55
    w takim razie wracaj do zdrowia :)
  • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 16:02
    Ech, dosc przewrotnie ))
    Wiadomo, ze jak wroce, nie bedziesz juz musial ogladac mojego nicka )))))

    Ale dziekuje, wiadomo).
  • Gość: braun IP: 212.160.138.* 24.02.05, 16:06
    jakie slodkie zakonczenie watku ;)

    tylko nie dopisywac juz nic wiecej!
  • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 16:09
    )
  • Masz racje. Niemniej jednak to wszystko jest jakies smutne. A ja bym naiwnie
    chciala, zeby ludzie bardziej swiadomie panowali nad swoim dobrym samopoczuciem.

    Nie mam zwyczaju "przejezdzania sie" po ludziach ))). szczegolnie, jesli -
    nawet z grubsza - sie z nimi zgadzam.
  • Gość: andy IP: *.ien.com.pl / 81.15.160.* 25.02.05, 16:47
    zrobić wszsytko żeby wam było dobrze, przy takim podejściu nic dziwnego że
    jesteście zdradzane...
  • Gość: SLONECZKO IP: *.onlink.net 25.02.05, 17:01
    i to jest wlasciwe pytanie na wlasciwym miejscu. Niezaspokojona zona i w
    dodatku ciagle oskarzana " a bo ty........" i tu lista jest rownie dluga co
    bzdurna"
  • Gość: BEA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 17:45
    Jest takie forum „Brak seksu w małżeństwie”. To forum podejmuje ten właśnie
    temat. I co ciekawe to większość wypowiadających się tam forumowiczów to
    kobiety.
    Dlaczego kobiety nie narzekają na brak zaspokojenia z wielu powodów:
    - bo stereotyp jest taki ze to kobietę boli głowa a nie faceta wiec
    ciężko się przyznać ze jest odwrotnie
    - bo przyznanie się do tego ze partner nie chce się kochać jest
    przyznaniem się do własnej nieatrakcyjności i choć często nie jest to prawda
    nie chcemy o tym mówić
    - bo skarżenia się na faceta może tylko pogorszyć sprawę –facet to taka
    istota ze jego męskość trzeba chwalić bo inaczej obrazi się i seksu nie będzie
    wogole
    - bo kobieta nie powinna mieć za dużych potrzeb (to już totalna bzdura)
    Ja sama o tym nie mówię nikomu choć mi źle właśnie z powyższych powodów (poza
    ostatnim). I myślę ze przy zerowej chęci zmian ze strony mojego partnera
    przyjdzie taki moment ze zdradzę go z pierwszym facetem który okaże mi
    zainteresowanie. Smutne ale tak jest.
  • kolega "ci.." to raczej wyjatkowa dupa i nalezy mu się odrobina ulitowania
    skoro w swoim zyciu miał do czynienia tylko z dziurami w desce-3maj się chłopie.
    co do rozumu kolegi "cipy" i kolegi "brauna" to mam ogromne watpliwosci
    ponieważ mózg to organ który musi byc dobrze ukrwiony, drugim organem który tez
    musi byc dobrze ukrwiony jest penis a facetom wystarcza krwi na używanie tylko
    jednego z nich i penis czy mózg, penis czy mózg, itd. no i wiadomo na czym się
    kończy wybór- penis.
    i jak mężczyzna może mówic o rozumie??? natomiast moze mówić o penisie w tej
    kwestii ma duzo do powiedzenia.
  • Gość: AKA IP: *.acn.waw.pl 25.02.05, 18:09
    Jest oczywista różnica między kobietą zdradzającą męża, a mężczyzną zdradzającym
    żonę!

    Pokażmy to na prostym przykładzie:

    Jeśli mężyczna zdradza kobietę, to jest tak, jakby ktoś napluł przez okno na ulicę.

    Ale jeśli kobieta zdradza mężczyznę, to jest tak, jakby ktoś z ulicy napluł
    przez okno do środka.

    Howgh!
  • Gość: radykał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 18:38
    uważam, że żonę, która nie spełnia obowiązków małżeńskich trzeba karać chłostą
    na goły zadek :) jak który nie wie jak i co to niech poćwiczy na teściowej
  • Gość: radykał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 18:40
    Elizo, widać dawno mąż cię nie chłostał i ci się przewraca w głowie
  • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 18:42
    Podobno bicie po piętach mocniej boli, no i śladów nie pozostawia).
  • to juz zostalo napisane prosze pana, pani czy kim tam jestes....
  • albo ja czegos nie rozumiem, albo jestem nie zyciowa, ale po pierwsze - kocham
    sie z milosci,z moim ukochany, a nie dla sexsu samego w sobie i z kim kolwiek,
    a co za tym idzie po drugie - bycie z kims znaczy tez rozumienie sie, rowniez w
    sexsie, wiec co za problem porozmawiac, moze pokazac, dojsc do porozumienia i
    pocwiczyc???????; po trzecie - zmiana rol z biernej na aktywna, z aktywnej na
    bierna...i tak jeszcze kilka razy...przeciez mozna!!! macie z tym jakies
    problemy?? ludzie troche wyobrazi!!!! TO CHYBA TEN NASZ (POLAKOW) PROBLEM
    LOZKOWY - BRAK WYOBRAZNI W SYPIALNI
    po czwarte - zauwazam, ze mlodzi, inteligentni i w miare wyksztauceni mezczyzni
    bardzo chetnie staraja sie o zaspokojenie swojej kobiety, chetnie sie ucza
    nowych rzeczy, i prosza o instrukcje, to dla nich zaden problem czy powod do
    wstydu
  • Gość: braun IP: 212.160.138.* 25.02.05, 19:15
    no, no panno po_godzinach - lekka perwa, ze tak powiem...
    To mi sie podoba ;)
  • Gość: tubu5000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 19:18
  • Gość: lort IP: *.acn.waw.pl 25.02.05, 19:23
    wiadomo, ze jak sie babie z rana nie przyp***li to cały dzień krzywo chodzi:))
  • Gość: female IP: *.sggw.waw.pl 25.02.05, 19:35
    a ja sie zgadzam- kobiety tylko narzekaja! te, ktore sa aktywne maja duzo
    satysfakcji tak i z seksu jak i z zycia w ogole. jak mozna latami udawac orgazm
    czy bol glowy i potem twierdzic ze to wina faceta? a czyje to zycie- nasze czy
    jego? trzeba albo popracowac nad swoja rola w zyciu seksualnym- wieksza
    aktywnosc i wyobraznia, jednoczesnie pogadac z facetem ze jest jakis problem
    albo po prostu go zmienic jezeli seks jest znaczacym zrodlem konfliktu dla obu
    stron.
  • Dla mnie oboje mają równe prawa - jak żona nie daje mezowi satysfakcji albo mąż
    żonie to oboje mają równe prawo do innych partnerów. I nie ma co tu rozstrząsać
    jak to kto nazywa bo to jest głupota ciemnogrodu. Wg kościoła - niedawno
    ogłoszono nowe poglądy na sex w małżeństwie grzechem jest nie kochać się i
    odmawiać małżonkowi sexu. Zatem jedna strona powinna się spwiadac z kontaktów z
    inna osoba a druga z tego że unika takich kontaktów i zmusza swoim zachowanie
    partnera do kontaktów pozamałżeńskich. Pozdro.
  • Gość: chłop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 19:50
    e, tam od razu rozwód, po co? Po prostu trzeba skoczyć w bok. Kto normalny
    rozwodzi sie z takiego powodu.
  • Gość: sloneczko IP: *.onlink.net 25.02.05, 20:04
    radykal zamiast zaczynac bicie od tesciowej lepiej zaczac od wlasnej mamusi.
    Ona zawsze niezadowolona jest z synowej i jakby mogla toby synusiowi pomogla
    dajac to co nalezy do "obowiazkow " zony. Szkoda tylko ze nie chce wyreczyc
    synowej w przynoszeniu wegla z piwnicy . :)))))))))
  • Gość: koleMAN IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.02.05, 20:42
    I tu muszę się z Tobą zgodzić. Miałem kilka partnerek i mogłem przynajmniej
    wsłuchać się w ich głowę poprzez bliskośc ciała. Niestety na orgazm nie pomaga
    godzinna gra wstępna ani 2 godziny stosunku (ona będzie cała obolała ale bez
    orgazmu). Dużo zależy od meżczyzny ale jeszcze więcej od kobiety. Orgazm
    kobiety jest w głowie i w niewielkiej cześci w łechtaczce a w minimalnej w
    pochwie. Jesli jest rozproszona nie może się skupić myśli o kilku rzeczach to
    można się kochać 5 godzin i nic. Orgazm kobieta dostaje gdy przestaje myśleć a
    podda się fali czułości kiedy w jej głowie wszystko strumieniem biegnie do
    spełnienia i gdy nie ma miejsca na żadną inna myśl. Wtedy ona nawet nie wie jak
    jej ciało zaczyna odpowiadać na pieszczoty i wtedy przychodzi ORGAZM. Mezczyzna
    zatem musi glownie zadbac o atmosfere w jej głowie (alkohol pomaga kobiecie
    zapomniec ale to bezsensowna metoda jesli mowimy o czyms wiecej niz 2 lampkach
    wina) a potem o umiejetnosc słuchania jej ciała i kunszt jej zaspokojania (zeby
    to dobrac to trzeba czesto miesiecy). Kobiety o tym nie maja najczesciej same
    pojecia albo trudno im wyznac ze nie mysla o Tobie (tylko) ale takze o innych
    rzeczach bo mysli biegna przez ich głowę.
  • Gość: IWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 21:41
    Odp do koleMan- trafiłeś w 10! Jak mam czymś "zaprzątniętą glowę-myśli" nic z
    tego nie bedzie.Moj mąż nic nie rozumie! I prawdopodobnie nie zrozumie, szkoda
    jesteś super!!!!! Pozdrawiam
  • Gość: wojtekm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 21:52
    masz racje zgadzam sie z toba
  • Gość: godot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 22:07
    > mezczyzni nigdy nie zrozumieja kobiety to sa dwa bieguny chyba ze mezczyzna
    > slucha jej on ma zadowolenie zawsze ale zeby zadowolic ja trzeba sie troche
    > potrudzic ito jest prawdziwa sztuka

    chyba nic nie wiesz o facetach.
    myślisz, że sam orgazm nas zadowala?
    pomyśl - do tego wystarczy ręka.
    a w takim razie po co nam kobiety?

  • Gość: Marco IP: *.magma / *.magma-net.pl 25.02.05, 22:32
    Dlaczego przespanie się z kimś innym? Jak mąż lekceważy żonę publicznie, albo
    ona wyśmiewa jego to nie jest większa zdrada? Toż to zaprzeczenie wspólnoty związku!

    Powiedzmy, że kocham kogoś prawdziwie, tak, że jego szczęście jest dla mnie
    najważniejsze. Czy zatem zabiję, ża to że był szczęśliwy choć chwilę z kimś
    innym? Czy to zraniona miłości do partnera/ki czy po prostu zraniona miłośc własna?

    Dlaczego niesypianie z kimś innym ma być wyznacznikiem miłości?
  • Gość: Macho IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 26.02.05, 01:03
    Prawdziwy Macho zaspokaja swoją Kobietę bo Ją kocha! A jeżeli Ją nie zaspokaja
    to d*** a nie Macho!
  • Gość: koleMAN IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.02.05, 02:02
    Dziękuje IWA. Kochanie kobiety daje pragnienie dawania jej każdej dostępnej
    rozkoszy. Ale to nie takie łatwe bo tak jak na rzeczy trudne nie ma recepty.
    Dlatego nie pozstaje nam nic innego jak stać się wielkim uchem pieszcząc ją
    słuchać jej całego ciała. I uczyć się jej miesiącami. Twój mąż musi to
    zrozumieć. Życzę Wam cudownych chwil. Pozdrawiam Cię i trzymam za Was kciuki.
    Nie trać nadziei. Bo nic mnie tak w życiu nie zaskoczyło jak niespodziewane
    obroty sprawy.
  • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 02:13
    Hmmm)))
    dziekuje)))))
  • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 02:14
    Hmmm
    gratuluje))
    niewielu mezczyzn rozzumie, ze "to" zaczyna sie w glowie))))
  • W skrócie:

    dla faceta koszty sexu są żadne - raptem kilka kalorii - a jest to kolejna
    szansa na przekazanie genów.
    Dla kobiety potencjalne koszty są kolosalne - przez ostatnie miesiące ciąży i
    pierwsze połogu jest zdana na opiekę swojego faceta; no i dzieciak przez
    kilkanaście lat bez opieki ojca będzie miał mniejsze szanse, niż inne.
    [chodzi nie o ostanie kilkastet lat, tylko ostatnie kilkaset tysięcy lat - ale
    to chyba oczywiste]
    Dlatego facet stawia na ilość, a kobieta musi *bardzo* starannie wybrać faceta -
    oczywiście takiego z jak najlepszymi genami, ale przede wszystkim takiego,
    który będzie sią opieował nią i dzieciakiem!

    Zobaczmy, co się dzieje, kiedy zdradza samiec (facet, jesli wolicie)). Jeśli
    odchodzi do kochanki, albo przynajmniej traci na nią część czasu i zasobów,
    które inaczej poświęciłby partnerce, to jest to duży problem. Jeżeli jednak po
    prostu wraca do partnerki, o nie dzieje się *nic*.
    Co się dzieje, kiedy zdradza kobieta (samica)? Jeśli nie zajdzie w ciążę, to
    nic, ALE jeśli zajdzie, to facet wychowuje nie swoje dziecko! Co się dzieje z
    genami takich loserów, którzy w taki sposób tracą szansę na pozostawienie
    własnego potomstwa?... No właśnie...

    Dlatego zdrada męska i żeńska nie do końca mają ten sam wymiar. Dla faceta
    priorytet to to, żeby jego kobieta nie spała z innymi; dla kobiety - żeby facet
    nie odszedł. Rzecz jasna jest to kolosalne uproszczenie, ale po odjęciu
    wszystkich wyjątków, wpływów kulturowych (też ogromnych), itd. na samym dnie
    dokładnie tak to wygląda.

    Co do zaspokajania - zdecydowanie nie mogę zgodzić się, że kobieta, która jest
    zaspokajana, będzie pragnęła seksu. Wiele kobiet przezywa orgazm, a mimo to
    seks traktują jako przykry obowiązek, zresztą wiele otwarcie mówi, że orgazm
    nie jest najważniejszy. Jeśli kobieta ma jakiś uraz, zahamowania, czy stała się
    obojętna wobec seksu, to facet może stawać na głowie, a i tak nic nie zmieni.
    Czytałem niedawno, że głownym powodem rozwodów w USA jest różnica
    temperamentów - nie ręczę za wiarygodność tej informacji, ale jak poczytać
    prasę, czy Fora, to z pewnośćią wiele w tym prawdy.

    pzdrv
    --
    Zapraszam do dyskusji i tworzenia tematów na prowizorycznym Forum nauk kognitywnych
  • Ale ale

    zagalopowałem się i nie ustosunkowałem się do pytania.
    Uważam, że kobieta jak najbardziej ma w takiej sytuacji wszelkie prawa do
    szukania zaspokojenia na zewnątrz. Chociaż, naturalnie, póki co musi się liczyć
    z tym, że jej zdrada będzie odbierana w społeczeństwie inaczej, właśnie z w.w.
    względów.
    Piszę 'póki co', bo to się zmienia - w USA przynajmniej spora część środowisk
    jest dużo bardziej liberalna. Np. tam Frytka, która u nas jest skończona, nie
    miałaby problemu ze znalezieniem kochającego męża i dalszym życiem bez
    wzbudzania sensacji na każdym kroku.
    pzdrv
  • Gość portalu: ElizaO napisał(a):

    > Często spotykamm się z opinią, że mężowie zdradzają swoje żony, ponieważ one
    > nie spełniają "obowiązku małżeńskiego", czyli nie chcą z nimi kochać się.
    > Chciałąbym zapytać Was, czy zgadzacie się ze mną, że obowiązek małżeński
    > powinien spełniać mąż dając satysfakcję seksualną swojej żonie?
    > Kobieta zaspakajana seksualnie nie odmawia notorycznie seksu z mężczyzną,
    > który ją zaspakaja.
    > Czy więc niezaspokojona żona zdradzająca męża jest tak samo oceniana, jak
    > niezaspokojony mąż zdradzjący swoja żonę?


    Mezowie maja przewaznie mizerne pojecie o seksie a do tego po slubie sie
    zaniedbuja, nie krepuja sie puszczac glosno baki, bekac, nie domywac sie itd
    jak potem mozna myslec o seksie. Ja nie moge i rzeczywiscie jest to dla mnie
    przykry obowiazek. Taka kobieta przewaznie szuka kochanka i wcale sie nie
    dziwie przeciez jej sie tez od zycia cos nalezy.
  • Gość: nimfa IP: *.direcpc.com 26.02.05, 06:54
    Braun zawsze jesz jabka na sniadanie ? Czyzby zakazany owoc najlepiej
    smakowal ?
    Jedz , jedz . Zawsze to lepsze niz szyneczka .Wiecej witamin , blonnika .
    Samo zdrowie . Pozdrawiam .
  • Gość: cipa IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 26.02.05, 07:21
    Jasne, to wszystko to moja wina. Konczy mi sie drugi kilogram popiolu do
    posypywania glowy.

    Co do mojego rozumu: o to sie nie martw. Jak na razie 90% znakow na ziemi i
    niebie wskazuje na potege meskiego rozumu. Ciagle jakos nie widac i nie slychac
    nic specjalnego, co mogloby wskazywac na to, ze kobiety rowniez go maja... No,
    moze te pozostale 10%. Ale jakos to jakos tak skromniutko...

    Z tym ukrwieniem tego i owego: bylby swietny dowcip gdyby nie byl taki czerstwy.

    Baj, baj!
  • Gość: IWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 07:54
    KoleMAn, dzięki za wsparcie, wiesz nie jest z nami, aż tak źle, ale mogło być
    lepiej-rozumiesz? Pa
  • Gość: dudus IP: *.cpe.vic-2.comcen.com.au 26.02.05, 08:51
  • Gość: netx IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 26.02.05, 08:52
    To forum "Społeczeństwo" a nie "Feminizm" ;)

    ale do rzeczy - moim zdaniem na to czy druga osoba jest zaspokajana czy nie,
    większy wpływ na wzajemna atrakcyjność partnerów dla siebie, co zaś jest
    konsekwencją ich relacji i zachowań w innych sferach współżycia, niezwiązanych z
    seksem...
  • Gość: takajedna IP: *.chello.pl 26.02.05, 09:00
    Gość portalu: braun napisał(a):

    > no jesli kobieta chce byc zaspokajana raz na miesiac i nam jeszcze musi sie
    wte
    > dy idealnie udac - no to sorry, rozwod murowany...


    :) a jesli to dotyczy męża?
  • Gość: Leszdar IP: *.uznam.net.pl / *.uznam.net.pl 26.02.05, 09:18
    Tak naprawdę chodzi o coś innego. Moja żona jest zawsze zadowolona, ja również.
    Ale miliony cudzych żon nie wie co to jest orgazm. Czy można przejść bezdusznie
    koło tego problemu. Poruszone sumienia wrażliwych mężczyzn nie potrafiących
    patrzeć na ludzkie cierpienie, ma być potępiane w imię czego ?. Panowie nie
    bądźcie egoistami, rozejrzyjcie się, przejdźcie do parteru - uczcie kobiety
    rozkoszy !
  • Gość: Ogre IP: 217.96.2.* 26.02.05, 09:22
    No to ja Ci współczuje... Może jednak trzeba było zwrócić uwagę na zachowannia
    mężczyzny przed ślubem?

    Ale z innej beczki: jestem prawie 10 lat po ślubie i nasze życie seksualne
    znacząco się poprawiło odkąd mam kochankę. Bez niej był rutyna. Potrzeby
    seksualne mojej żony to raz na 3 miesiące, a były okresy kiedy mieliśmy i
    dłuższe przerwy. Mam taką swoją teorię, że nie dawałem żonie pełnej rozkoszy z
    seksu, a ona nie umiał mnie tego nauczyć. Pewnego dnia pojawiła się w moim życiu
    cudowna kobieta która chciała i umiała pokazac mi inny wymiar seksu.

    Korzystamy wszyscy :-)
  • Olenko,
    Czyzbys nie uczyla sie na lekcjach polskiego, ze
    "im kot starszy tym ma ogon kwardszy"....?
    Moze pani od polskiego nie dala odpowiedniego komentarza.... ale przeciez
    wystarczy troche pomyslec by moc samemu wyciagnac odpowiednie wnioski...
    A moze mialas z polskiego PALE i stad owa wytlumaczalna niechec do
    starszych osobnikow plci meskiej???
  • Większość co tu jest napisane jest prawdą, to że orgazm kobieta w głowie
    przeżywa, to że to zależy od aktywności kobiety itd... ale zapomniano powiedzieć
    o jednym, że dla mężczyzny nawet kiepski sex jest lepszy od wszelkich innych
    rzeczy, a u kobiety to jest tak, że musi być naprawdę dobry żeby wygrał z
    zakupami czy serialem w telewizji, czyż nie tak jest??
  • Gość: ihaaaa IP: *.autocom.pl 26.02.05, 11:14
    Tak dokładnie tak jest. Ktoś napisał też,że jeśli kobieta ma jakiś uraz to mężczyzna może stawać na głowie i i tak nic z tego nie będzie. Ponaddto warto kobiete uświadomić, że orgazmu można się nauczyć jak czytania. Sam wiem bo byłem świadkiem tego jak moja dziewczyna z miesiąca na miesiąc robiła postępy:) i teraz jest już na prawde ok. Seksuolodzy często polecają metodę która wspomaga głęboki oddech - jest to nauka połączonych ruchów miednicy z głębokim przeponowym oddychaniem. Często też seksuolodzy polecają kobietom, które nigdy nie przeżyło orgazmu zabawę z samą sobą. Jeżeli w trakcie takiej zabawy kobieta nauczy się wyszukiwać swoje czułe miejsca wówczas uczy tego swojego partnera. Potem dołancza odpowiednią prace oddechem.Proste??? Tak bo to istotnie jest proste tylko trzeba chcieć i facet choćby był najlepszy nic tu nie pomoże. Czy gdybym sam sie nie uczył to ktoś nauczyłby mnie czytać?? nie bo to tkwi we mnie. pozdro :)
  • Gość: koleMAN IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.02.05, 12:23
    bo kobieta to wielka tajemnica i bardzo powoli oddaje swoje sekrety, jest jak
    lampka dobrego wina oddającego swój aromat po podgrzaniu w dłoniach, a z innej
    strony jest to bardzo fascynujący WSZECHŚWIAT tak odmienny od mojego i tak
    ogromny, gdy zblizasz się do kobiety blisko ona zmienia Ciebie niczym ogromna
    planeta zmieniająca moją własną orbitę i to wszystko dzięki JEJ głowie
    POZDRAWIAM CIĘ
  • Gość: Yorick IP: *.adsl.inetia.pl 26.02.05, 13:20
    Jeśli to odniesienie do mojego wpisu,

    to tam było, że kobieta może mieć orgazm za każdym razem, A I TAK MOŻE NIE
    LUBIĆ SEKSU.
    Brak orgazmu, a brak potrzeb to dwie bardzo różne rzeczy.
    Podobnie, teza, że kobieta, któa ma orgazmy będzie zawsze chętna na sex z ich
    sprawcą jest bzdurą, a w najlepszym razie ogromnym uproszczeniem.
    pzdrv
  • do starszych panow nic nie mam, ale moze powinni brac przyklad z mlodszych
    kolegow....
  • Spelnianie obowiązku malżenskiego przez faceta to zupełnie coś innego niż spełnianie go przez kobietę.Moim zdaniem facet jest na przegranej pozycji ze względu na swą fizjologię, on moze tylko wtedy kiedy naprawde moze a nie wtedy kiedy chce móc:) Wiem to z doświadczeń własnych,ze nadmierne oczekwiania partnerki, jej zbyt nadgorliwa aktywność w łóżu powodowały u mnie stres i wiadomo , zwis miękki.A jak wszytko przebiegało wg mojego scenariusza, to moglem sie kochac ( bywało) trzy dni i noce.
    Odopwiadając na pytanie, w przypadku agresywnej sekusalności kobiety, facet nie jest w stanie jej zaspokoić "konwencjonalnie". Co z tego , ze powinien, jak nie daje rady.Ogromną role w seksie spełnia wzajemne dopasowanie się pod tym wzgledem oraz "chemia", na ktorej buduej się uczucie i pożadanie. Na twopje pYtanie , Elizo, nie ma prostej odpowiedzi. Ile par, tyle problemów.Kobiety szukają w związku pozamałżenskim tego , czego w domu nie maja, a więc czułości akceptacji i uwielbienia w oczach kochanka. Faceci są pod tym względem bardziej prymitywni, dla nich to kolejny podbój. I na koniec, ktos wyzej bardzo ładnie wyłozył konsekwencje zdrady jakie ponois kobieta a jakie mężczyna.Mężczyzna wróci do domu lżejszy o kilka gram nasienia, kobieta zaś po zdradzie wróci do domu z cudzym dzieckiem w łonie. Chciałbym dać zdradzajacej kobiecie takie same szanse, ale wizja chowania cudzego dziecka jakos mi na to nie pozwala...

    --
    Jaskrawy
  • Gość: slonko IP: *.onlink.net 26.02.05, 13:52
    problem w tym, ze facet ma stawac nie na glowie ale na ........reszta to zwykle
    wymadrzanie sie. Chcialabym uslyszec co w tej sprawie ma do powiedzenia twoja
    dziewczyna bo dobre mniemanie o sobie jest tylko twoja radoscia.
  • Gość: sloneczko IP: *.onlink.net 26.02.05, 14:05
    widzisz natura jest sprawiedliwa. Faceci zdradzaja swoje zony i kantuja jak sie
    da, ale jak kobieta kiwnie faceta to na cale zycie robi za jelenia. Rodzi
    facetowi cudze dziecko a on swiecie wierzy, ze to jego i kocha jak swoje. Wiem
    co mowie. Syn mojej kolezanki ma juz 11 lat a tatus jest przekonany na 100% ze
    to jego. Ciagle podkresla ze jest z niego bardzo dumny bo taki madry jak on, bo
    taki zdolny jak on i do niego podobny. A ja go w tym przekonaniu utwierdzam
    chociaz tylko slepy moglby nie zauwazyc tego co widza wszyscy. I dobrze mu tak
    klarnetowi. To kara za jego zdrady. Rogacz cholerny.
  • Gość: ab IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.02.05, 15:14
    bravo Pat! Faceci generalnie idą na łatwizne. Gdyby chcieli się trochę
    potrudzić, dostaliby w zamian raj!!!
  • Gość: sloneczko IP: 66.98.180.* 26.02.05, 16:08
    Zapomnialam dodac, ze obciagam z polykiem.
  • Gość: SLONECZKO IP: 66.98.180.* 26.02.05, 16:14
    No wlasnie. Ja na przyklad uwielbiam obciagac z polykiem.
  • Gość: qwerty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 16:19
    Ale tego panom lepiej nie mówmy, bo zaraz skorzystają z wymówki:)

    no wlasnie, widac dobrze dobrze to rozumiecie
    zatem pytanie do was ?

    ktora z was polyka męzowi?
    jako kochanki polykają wszystkie
    jako zony, zadna nie polyka
    smutne ale prawdziwe
przejdź do: 1-100 101-149
(101-149)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.