• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Obowiązek małżeński Dodaj do ulubionych

  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 13:10
    Często spotykamm się z opinią, że mężowie zdradzają swoje żony, ponieważ one
    nie spełniają "obowiązku małżeńskiego", czyli nie chcą z nimi kochać się.
    Chciałąbym zapytać Was, czy zgadzacie się ze mną, że obowiązek małżeński
    powinien spełniać mąż dając satysfakcję seksualną swojej żonie?
    Kobieta zaspakajana seksualnie nie odmawia notorycznie seksu z mężczyzną,
    który ją zaspakaja.
    Czy więc niezaspokojona żona zdradzająca męża jest tak samo oceniana, jak
    niezaspokojony mąż zdradzjący swoja żonę?
    Zaawansowany formularz
    • Gość: jakub.jakub IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 13:20
      Hmmmmmmmm trudne pytanie dla mezczyzny:)
      • Gość: Marco IP: *.magma / *.magma-net.pl 25.02.05, 22:32
        Dlaczego przespanie się z kimś innym? Jak mąż lekceważy żonę publicznie, albo
        ona wyśmiewa jego to nie jest większa zdrada? Toż to zaprzeczenie wspólnoty związku!

        Powiedzmy, że kocham kogoś prawdziwie, tak, że jego szczęście jest dla mnie
        najważniejsze. Czy zatem zabiję, ża to że był szczęśliwy choć chwilę z kimś
        innym? Czy to zraniona miłości do partnera/ki czy po prostu zraniona miłośc własna?

        Dlaczego niesypianie z kimś innym ma być wyznacznikiem miłości?
        • Gość: ;- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 04:52
        • Gość: ;-)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 04:53
          no właśnie, sama sypiam czasami z przygodnymi facetami (tutaj ich wygląd gra
          dużą rolę), ale żadnym z tych goryli nie zastąpiłabym mojego stałego partnera
      • Gość: Suzi IP: *.herbapol.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 10:43
        Jesli naprawdę sie kochają to zdrada nie będzie miała miejsca. Moze bardzo
        naiwne ale prawdziwe.
    • 23.02.05, 13:26
      Gość portalu: ElizaO napisał(a):

      > Często spotykamm się z opinią, że mężowie zdradzają swoje żony, ponieważ one
      > nie spełniają "obowiązku małżeńskiego", czyli nie chcą z nimi kochać się.
      > Chciałąbym zapytać Was, czy zgadzacie się ze mną, że obowiązek małżeński
      > powinien spełniać mąż dając satysfakcję seksualną swojej żonie?
      > Kobieta zaspakajana seksualnie nie odmawia notorycznie seksu z mężczyzną,
      > który ją zaspakaja.
      > Czy więc niezaspokojona żona zdradzająca męża jest tak samo oceniana, jak
      > niezaspokojony mąż zdradzjący swoja żonę?


      mnie sie wydaje ze nawet mozna sie rozwiesc z tego powodu.
      i taki powod jest ,przyjmowany przez prawo.
      A niestety my kobiety nie zdradzamy w opinii spolecznej.My sie k..my.
      Mezczyzni odwrotnie-zdradzaja.

      --
      Klitus-bajdus ....
      • Gość: braun IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.02.05, 13:31
        no jesli kobieta chce byc zaspokajana raz na miesiac i nam jeszcze musi sie wtedy idealnie udac - no to sorry, rozwod murowany...
        • Gość: ElizaO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 13:35
          Kobieta, która jest zaspakajana przez swojego męża chce się kochać często, bo
          to dla niej wyjątkowa przyjemność. Nie myslę o tym, że mężowi musi się udać,
          tylko czyon uprawia seks dla swojej tylko przyjemności, czy chodzi mu o
          zaspokojenie kobiety.
          • Gość: andy IP: *.ien.com.pl / 81.15.160.* 25.02.05, 16:47
            zrobić wszsytko żeby wam było dobrze, przy takim podejściu nic dziwnego że
            jesteście zdradzane...
            • 26.02.05, 19:01
              nikt niczego nie musi !!!!to kwestia dopasowania!!nie ma nic na siłę!!a to ,że
              facet zdradza to leży w jego naturze!a to ,że my sie kur...to też leży w naszej
              naturze...i nikt tego nie zmieni!!
              • Gość: mou IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.02.05, 01:16
                Dlaczego mężczyzna "zdradza" a kobieta "ku.. się"? Czy to oznacza że na
                zdradzającego mężczyznę będzie się mówic - Don Juan, a na kobietę - "ku.."?
                Jak długo jeszcze?
                • 14.03.05, 19:00
                  tak sie "utarło"....jeśli możesz coś zmienić to zmień ...ale czy ci sie uda???
                  --
                  Helena
          • Gość: radykał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 18:40
            Elizo, widać dawno mąż cię nie chłostał i ci się przewraca w głowie
          • Gość: maz IP: 140.147.45.* 26.02.05, 20:58
            Elizo w bardzo dziwnym swiecie zyjesz. Jak zona NIECHCE byc zaspakajana
            czesciej niz raz na miesiac to co WTEDY ma robic maz. Przede wszystkim wtedy
            gdy w ten JEDEN raz zaspokaja ja calkowicie???

            To jeden z mniej inteligetnych postow jakie przeczytalem na najrozniejszych
            postow.
          • Gość: zwykły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 23:17
            moja żona nie chce się kochać....bo nie.... i już.
            • Gość: ;-)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 04:57
              widać jej nie pociągasz
          • Gość: BBB IP: *.crowley.pl 28.02.05, 09:56
            Racja, kobieta która widzi zainteresowanie jej potrzebami ze strony mężczyzny
            jest szczęśliwsza. Facetowi nie zawsze się udaje, ale czy nie równie ważne są
            po prostu starania???
            • Gość: kobieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 12:05
              nie
        • 23.02.05, 13:44
          Gość portalu: braun napisał(a):

          > no jesli kobieta chce byc zaspokajana raz na miesiac i nam jeszcze musi sie
          wte
          > dy idealnie udac - no to sorry, rozwod murowany...


          no penie ze nie lecimy od razu po rozwod.
          ale moze w takim przypadku jak opisales do sexuologa,psychologa,czy poradni
          malzenskiej.
          Bo to nienormalne. I niebezpieczne bo w koncu mezczyzna pojdzie na bok.
          I bedzie szczescie jak sie nie zwiaze z ta druga.

          --
          Klitus-bajdus ....
        • Gość: chłop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 19:50
          e, tam od razu rozwód, po co? Po prostu trzeba skoczyć w bok. Kto normalny
          rozwodzi sie z takiego powodu.
          • Gość: n IP: *.acn.waw.pl 28.02.05, 11:02
            no tak, łatwiej skoczyć w bok i zrobić tym samym głupotę i krzywdę zamiast
            porzamawiać szczeże i rozwiązać problem raz na zawsze, mówię Ci z dośwaidczenia
            że WSZYSTKO załatwi rozmowa i zrozumienie połączone z kompromisem.
            Życze jak najlepiej :)
        • Gość: dudus IP: *.cpe.vic-2.comcen.com.au 26.02.05, 08:51
        • Gość: takajedna IP: *.chello.pl 26.02.05, 09:00
          Gość portalu: braun napisał(a):

          > no jesli kobieta chce byc zaspokajana raz na miesiac i nam jeszcze musi sie
          wte
          > dy idealnie udac - no to sorry, rozwod murowany...


          :) a jesli to dotyczy męża?
        • Gość: ;-)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 04:55
          raz na miesiąc??
          i nawet tego nie potrafisz??
          rozwód murowany...
      • Gość: netx IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 26.02.05, 08:52
        To forum "Społeczeństwo" a nie "Feminizm" ;)

        ale do rzeczy - moim zdaniem na to czy druga osoba jest zaspokajana czy nie,
        większy wpływ na wzajemna atrakcyjność partnerów dla siebie, co zaś jest
        konsekwencją ich relacji i zachowań w innych sferach współżycia, niezwiązanych z
        seksem...
      • 26.02.05, 21:18
        Masz Alicjo wiele racji
        Każdemu wolno szukać, aby doszukac się, czasem trzeba się przekonać. Nic złego po za tym pechem, ze nie od pierwszego razu trafia sie ideał. Jednak, ku pocieszeniu, smak i rozeznanie przychodzi poniekąd z wiekiem. I choć to smutne to jest prawdziwe
        PS
        Głowa do góry - należy szukać. i choćby tylko jeden raz ale w 100% spełniony wart jest tego
        papatki
    • Gość: hansi IP: *.arcor-ip.net 23.02.05, 14:17
      dzialania kobiet mialyby byc oceniane inaczej, niz mezczyzn?

      chyba, ze na glebokiej prowincji.
      • 23.02.05, 14:21
        Gość portalu: hansi napisał(a):

        > dzialania kobiet mialyby byc oceniane inaczej, niz mezczyzn?
        >
        > chyba, ze na glebokiej prowincji.


        Tak w Warszawie panuje taka opinia.
        ja tez nie wiem czemu?
        --
        Klitus-bajdus ....
        • Gość: hansi IP: *.arcor-ip.net 23.02.05, 14:58
          Ty mi mojej kochanej Warsiawy, to nie obrazaj...
          w Warszawie taka opinia nie panuje...
          • 23.02.05, 15:20
            Gość portalu: hansi napisał(a):

            > Ty mi mojej kochanej Warsiawy, to nie obrazaj...
            > w Warszawie taka opinia nie panuje...

            taka ona twoja jak i moja.....popytaj a sam zobaczysz....

            --
            Klitus-bajdus ....
            • 24.02.05, 15:48
              mialem nadzieje, ze napisalem jasno:

              w Warsiawie moze i panuje - ale ta mnie nie intertesuje.
              w Warszawie - z pewnoscia nie.
              • Gość: krm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.05, 17:53
                hansii napisał:

                > mialem nadzieje, ze napisalem jasno:
                >
                > w Warsiawie moze i panuje - ale ta mnie nie intertesuje.
                > w Warszawie - z pewnoscia nie

                a to jest coś takiego jak Warszawa?
                bo jak dla mnie tylko i wyłącznie WARSIAWA !
                • Gość: egon IP: *.tom / *.tom-net.pl 27.02.05, 10:23
                  Warsiawka
      • Gość: etamina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 15:01
        Właśnie chciałabym się dowiedzieć, czy są tak samo oceniane w Waszej opinii.
        Często słyszę narzekania mężczyzn, że żona nie chce z nimi sypiać, rzadko
        natomiast narzekania żon, że nie są zaspokojone przez mężów. Czy rzeczywiście
        są zaspokojone i nie ma o czym mówić, czy jest to kolejne tabu? Z badań wynika,
        że Polacy nie są dobrymi kochankami i być może dlatego jest tak smutnym narodem?
        • Gość: etamina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 15:08
          Autorka watku poruszyla moim zdaniem bardzo ciekawa kwestie i chetnie
          przylaczam sie do jej pytan.
        • Gość: BEA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 17:45
          Jest takie forum „Brak seksu w małżeństwie”. To forum podejmuje ten właśnie
          temat. I co ciekawe to większość wypowiadających się tam forumowiczów to
          kobiety.
          Dlaczego kobiety nie narzekają na brak zaspokojenia z wielu powodów:
          - bo stereotyp jest taki ze to kobietę boli głowa a nie faceta wiec
          ciężko się przyznać ze jest odwrotnie
          - bo przyznanie się do tego ze partner nie chce się kochać jest
          przyznaniem się do własnej nieatrakcyjności i choć często nie jest to prawda
          nie chcemy o tym mówić
          - bo skarżenia się na faceta może tylko pogorszyć sprawę –facet to taka
          istota ze jego męskość trzeba chwalić bo inaczej obrazi się i seksu nie będzie
          wogole
          - bo kobieta nie powinna mieć za dużych potrzeb (to już totalna bzdura)
          Ja sama o tym nie mówię nikomu choć mi źle właśnie z powyższych powodów (poza
          ostatnim). I myślę ze przy zerowej chęci zmian ze strony mojego partnera
          przyjdzie taki moment ze zdradzę go z pierwszym facetem który okaże mi
          zainteresowanie. Smutne ale tak jest.
          • 28.02.05, 01:38
            Dobiłaś mnie, jednak to kobiety mają może mniejsze potrzeby i to je "boli
            głowa", a wyjatki tylko potwierdzają regułę..a faceci wtedy być może szukają
            kogoś na boku
            --
            Rozwód..i co dalej?
        • Gość: Re IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 15:39
          ...moze dlatego,ze kobiety sa taktowniejsze?
          zreszta nie sadze, zeby wiadomosc, ze facet nie daje rady zaspokoic swojej
          kobiety,korzystnie wplynela na jego potencje..
    • 23.02.05, 15:55
      Panowie w ogóle bardzo pobłazliwie do siebie podchodzą i lubią się tłumaczyć
      tym, że mężczyźni "po prostu tacy są" i "oni mają swoje potrzeby".

      A jeśli chodzi o ocenę zdrdy męża i żony, to słyszałam kiedyś taki dowcip:

      ... Bo jak ja zdradzę żonę, to jakbym z domu splunął na ulicę; a jak żona
      zdradzi mnie, to jakby ktoś z ulicy splunął do mojego domu...

      Niestety prawdziwe....
      • Gość: zegarek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 18:37
        czy ty rozumiesz zdrade jako pozbycia sie pol szklanki spermy ze mowisz
        niestety, prawdziwe ??????????
        • 24.02.05, 10:38
          Niezbyt rozumiem Twoje pytanie ale na wszelki wypadek uściślę, co miałam na
          mysli pisząc "niestety prawdziwe".

          Chodzi mi o swego rodzaju podwójną moralność, polegającą na tym, że mąż bardzo
          często usprawiedliwia swoją zdradę (to był tylko seks, ciebie i tak kocham
          najbardziej, to był tylko jeden raz, i różne inne głupie wykręty), natomiast
          nie jest w stanie wybaczyć zdrady żonie.

          Ps.: pół szklanki? - to chyba w dłuższym terminie bo jednorazowo to tyle
          wyprodukuje chyba tylko słoń?:)
    • Gość: Hubert IP: *.chello.pl 23.02.05, 15:55
      Dla mnie pojecie "obowiazku malzenskiego" o ile partnerzy nie uzgodnili nic
      konkretnego ze soba, jest absurdalne.
      Gdy mysle o presji jednego z partnerow by ten drugi spelnil obowiazek
      partnerski, to oczyma wyobrazni widze kobiete lezaca jak kloda, a po jej
      policzku splywa lza. Natomiast aktywnosc mezczyzny w tej wizji tak naprawde
      przypomina masturbacje i nic wiecej.

      Pozdrawiam Hubert
      • Gość: MM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 16:09
        Jestem gleboko poruszona wypowiedzia Huberta.
        Tak wygladalo przez cale lata moje wspolzycie z mezem. Nic nie pomagaly rozmowy
        i moje prosby, on chyba nie wiedzial o czym ja mowie. Potem zaczal mnie dotykac
        w czasie snu, podgladac w lazience, kazde moje przytulenie konczylo sie proba
        pojscia do lozka. Rosl we mnie strach przed nim i niechec do seksu w ogole. Z
        coraz wiekszym przerazeniem myslalam, ze przeciez nie wytrzymam tak do konca
        zycia.
        Potem znalazl sobie kochanke, sam przyznal, ze mial ich wiecej, bo ja nie
        chcialam z nim wspolzyc. Mielismy male dzieci, bylam od niego zalezna
        finansowo, bo wiele lat poswiecilam wychowywaniu dzieci nie pracujac i nie
        zdazylam zrobic kariery.
        Wrocil do mnie od tej kochanki, w ktorej chyba byl zakochany, bo bywalismy we
        trojke i ja wszystko widzialam. Mijaly lata, bardzo chcialam ratowac nasz
        zwiazek, ale juz nie byl to moj maz, tylko obcy czlowiek.
        W koncu ja dalam sie uwiesc raz i drugi i trzeci, poznalam smak bycia z
        mezczyzna. Dzieki nim mam dzis dosc sily i poczucia wlasnej wartosci, ze
        odchodze od mojego meza chociaz nie jestem z nikim zwiazana. On dalej cala wine
        zwala na mnie za to, ze nie chcialam z nim sypiac, nie chce zrozumiec, ze moje
        cialo sluzylo mu tylko do masturbacji.
        • Gość: jakub.jakub IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 16:22
          Z calego serca zycze sil, powodzenia i znalezienia kogos kto ci pokaze ze moze
          byc inaczej. Wstydze sie za niektorych mezczyzn.
        • Gość: zegarek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 18:11
          Ile to trwalo????????? czy ty jestes nienormalna ????????
        • Gość: prazek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 11:58
          i uważam że ma 100% rację . Do MM
    • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 16:46
      Chyba nie jest, bo o potrzebach kobiet malo sie mowilo przez lata. Poza tym
      mezczyznie wciaz wiecej sie jakos wybacza tlumaczac to jego uwarunkowaniami
      biologicznymi ("chlop tak ma, ze musi"). Mysle, ze stad tak wiele
      sfrustrowanych kobiet, ze jednak (z roznych powodow, chcocby posiadania dzieci)
      nie tak szybko decyduja sie na zdrade.
      • Gość: braun IP: 212.160.138.* 23.02.05, 20:17
        no nie moge pozwolic na obraze mezczyzn - oczywiscie, ze chodza przypadki po
        ludziach, ale nie generalizujmy - do cholery.
        Wszystko do jednego wora! (mosznowego)
        Statystycznie facetow pewnie jest wiecej - co sie lajdacza, bo prawda jest
        taka, ze potrzebuja wiecej, a statystycznie rzadziej dostaja.
        I tyle.
        • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 20:24
          "bo prawda jest taka, ze potrzebuja wiecej" - skad wiesz?
          • Gość: braun IP: 212.160.138.* 23.02.05, 20:31
            to sie czuje - w kroku
            • Gość: p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 20:36
              Jasne )))))
              ale znasz tylko swoj krok - kobiecy na zawsze pozostanie dla ciebie
              tajemnica )))

              I po co to zreszta mierzyc i sie licytowac?)
              • Gość: pat IP: *.brda.net 23.02.05, 22:10
                mezczyzni nigdy nie zrozumieja kobiety to sa dwa bieguny chyba ze mezczyzna
                slucha jej on ma zadowolenie zawsze ale zeby zadowolic ja trzeba sie troche
                potrudzic ito jest prawdziwa sztuka
                • 24.02.05, 10:47
                  Myslę że nie byłoby tego wątku, gdyby mężczyźni bardziej się interesowali
                  zaspokojeniem swoich kobiet.
                  Faceci lubią uważać się za świetnego w łóżku, ale nie widzą potrzeby specjalnie
                  poświęcać dla przyjemności kobiety. Wytrzymanie tych dodatkowych 10min to dla
                  nich najwyraźniej zbyt wiele.
                  A potem pretensje, że ona jest zimna, bo nie dochodzi tak szybko jak on...
                  • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 11:03
                    Bardzo ci dziekuje za te wypowiedz. Nalezaloby ja zamiescic w obowiazkowej
                    lekturze nauk przedmalzenskich,
                    Jak jednak spowodowac, zeby dotarlo to do polsckich mezczyzn?
                    Mysle, ze zalezy to od nas, kobiet. My musimy tego od swoich mezczyzn wymagac
                    (w mysl zasady, ze jak sama o siebie nie zadbasz, to nikt o ciebie nie zadba).
                    Kobiety jednak czesto wola udawac orgazm lub uciekac w przyslowiowy "bol glowy"
                    z leku o utrate mezczyzny wprowadzajac w ten sposob mezczyzn w blogi stan
                    nieswiadomosci, ze wszystko jest OK. Wielkie jest w tym kraju uzaleznienie
                    (psychiczne, kulturowe?) nas, kobiet, od mezczyzn, od samej ich obecnosci.
                    Czyzby wciaz zywa byla regula "niechby bil, niechby pil, byle tylko byl"?

                    • Gość: braun IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.02.05, 12:35
                      braun to widzi tak:
                      Uniosly sie kobiety, ktore nie zdarzaja przed swoim facetem i maja z tego powodu wlk. zal. Wspolczuje (tym kobietom).

                      Nie mieszajcie do jednego wora (mosznowego) - tych co nie zdarzaja i tych co przejawiaja zespol bolacej glowy i udawanego orgazmu.
                      Bo to dwie rozne grupy.

                      Trzecia to single.

                      Ps. takie wielkie jabklo zjadlem na sniadanie... - ufff...


                      • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 12:46
                        Szanowny Panie Braun )))
                        Pragne wyjasnic, ze, co pisze, sa to rozwazania teoretyczne, uwielbiam ogladac
                        kazdy temat z wielu stron - taka mam przypadlosc.
                        Powaznie jednak i calkiem serio - wiem z rozmow i obserwacji (a uwielbiam tez
                        obserwowac i rozmawiac) )), ze wiele kobiet ma z tym problem. Cos jest tego
                        przyczyna przeciez. Nie chodzi tu o zadne wspolczucie, tylko o znalezienie
                        wyjscia z tej sytuacji.

                        "Uniosly sie kobiety, ktore nie zdarzaja przed swoim facetem i maja z tego powod
                        > u wlk. zal" - a pewnie, ze maja. Czy bylbys zadowolnony, gdyby twoja kobieta
                        byla zawsze "gotowa" przed toba i ty skutkiem tego pozostawalbys niezaspokojony?

                        Pozdrawiam ))
                        • Gość: braun IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.02.05, 13:05
                          Szanowna Pani Po_godzinach :)
                          Teoria swoje, a praktyka czyni mistrza.

                          Braun to widzi tak:
                          90 % kobiet uprawia sex z facetem
                          z tego 90% sie zmusza
                          z tych, 90% udaje orgazm
                          z tych, 90% nie zdaza
                          z tych, 90% jest z tego powodu niezadowolonych

                          zatem dochodze - do wniosku, ze takich kobiet jest kilka
                          z tych, 90% wypowiada sie na tym forum :)
                          • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 13:14
                            Hmmmmm ))))))))
                            ech, gdybym nie byla chora, a co za tym idzie unieruchomiona w domu, nie
                            trafilabym na to Forum i nie zostala Jasnieoswiecona))

                            Byc moze masz racje, a to mnie sie tylko wydaje i robie z igly widly))) (chyba
                            posadzisz mnie o infantylizm)

                            Jak jestes taki madry to moze tez wiesz, czemu kobiet sa takie sfrustrowane
                            (jasne, ze nie wszystkie, ale bardzo wiele), co jest trudne do zaakceptowania -
                            przynajmniej dla mnie, lubie bowim ludzi zadowolonych i usmiechnietych.
                            • Gość: braun IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.02.05, 13:32
                              dlaczego kobiety sa nieszczesliwe?
                              Bo ja wiem?
                              Gdyby mnie co miesiac krew zalewala - tez bylbym nie do zniesienia...
                              Na pewno nie chodzi tu o sex - dokladnie jego brak u kobiet.

                              Same sobie jestescie winne - a zwalajac cala wine na facetow, pogarszacie swoja i tak beznadziejna sytuacje. Facet - najlepszym przyjacielem kobiety.
                              • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 13:45
                                "Na pewno nie chodzi tu o sex - dokladnie jego brak u kobiet." - moze o "brak"
                                faktycznie nie, ale o "brak satysfakcjonujacego" to moze jednak tak (nie wiem,
                                czemu tak bronisz sie przed przyjeciem tego do wiadomosci). Przeciez ja mowie
                                ogolnie.

                                "Facet - najlepszym przyjacielem kobiety." - swieta prawda).

                                Dziekuje ci za te wymiane zdan i bardzo pozdrawiam).

                                PS. Nie moge jakos powstrzymac sie przed napisaniem, ze ja jestem bardzo
                                szczesliwa, Bogu zgrzeszylabym mowiac inaczej. Jesli idzie o to, o czym tu
                                mowimy, po prostu pozwalam sie kochac ))) (jak mowi moj ukochany).
                      • Gość: nimfa IP: *.direcpc.com 26.02.05, 06:54
                        Braun zawsze jesz jabka na sniadanie ? Czyzby zakazany owoc najlepiej
                        smakowal ?
                        Jedz , jedz . Zawsze to lepsze niz szyneczka .Wiecej witamin , blonnika .
                        Samo zdrowie . Pozdrawiam .
                    • Gość: cipa IP: 5.5R6D* / 194.75.37.* 24.02.05, 14:53
                      A kiedy do kobiet dotrze to, ze obwinianie o wszystko mezczyzny jest bez sensu?
                      Wy takie jestescie wyzwolone i napalone, ze wystarcza wam energii na lezenie na
                      plecach! Cala reszta nalezy do i zalezy od mezczyzny. Wymagac, wymagac,
                      wymagac... Ale co wy dajecie od siebie? Tyle co deska z dziura!

                      Mount Everest wymagan... Ktora z was zadowolila swego faceta? Co zrobilyscie
                      dla jego przyjemnosci?

                      Bo sie ku.. wyrzygam...
                      • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 14:58
                        "Ale co wy dajecie od siebie? Tyle co deska z dziura"
                        "Wy takie jestescie wyzwolone i napalone, ze wystarcza wam energii na lezenie
                        na plecach! "

                        Hmmmm - skad wiesz? )))))))))))

                        "Bo sie ku.. wyrzygam..."
                        Nie krepuj sie )
                        • Gość: cipa IP: 5.5R6D* / 194.75.37.* 24.02.05, 15:12
                          Gość portalu: po_godzinach napisał(a):

                          > "Ale co wy dajecie od siebie? Tyle co deska z dziura"
                          > "Wy takie jestescie wyzwolone i napalone, ze wystarcza wam energii na lezenie
                          > na plecach! "
                          >
                          > Hmmmm - skad wiesz? )))))))))))
                          Po prostu: mam rozum, oczy, uszy i siusiaka. Mysle, widze, slucham i ...

                          Jak slucham tych babskich gorzkich zali to mi sie niedobrze robi. Dzieki Bogu,
                          ze chociaz polowa ludzkosci jest bez zarzutu. To baby, oczywiscie.

                          >
                          > "Bo sie ku.. wyrzygam..."
                          > Nie krepuj sie )
                          Juz. Nie uwierzysz jaka ulga!
                          • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 15:31
                            Aaaaaaaaaaaaaa )))
                            no baby marudza, fakt)
                            ale faceci tez marudza (skad wiem? Po prostu: mam rozum, oczy, uszy . Mysle,
                            widze, slucham i ...) w stylu: "ze zona go nie rozumie, ze wcale ze soba nie
                            spia (...)"

                            Ciesze sie, ze ci ulzylo)
                            • Gość: cipa IP: 5.5R6D* / 194.75.37.* 24.02.05, 15:42
                              Gość portalu: po_godzinach napisał(a):

                              > Aaaaaaaaaaaaaa )))
                              > no baby marudza, fakt)
                              > ale faceci tez marudza (skad wiem? Po prostu: mam rozum, oczy, uszy . Mysle,
                              > widze, slucham i ...) w stylu: "ze zona go nie rozumie, ze wcale ze soba nie
                              > spia (...)"
                              No widzisz, tylko moim zdaniem to babskie marudzenie od razu wskazuje winnego.
                              A facet co najwyzej powie, ze nie sypia z zona tak czesto jak by chcial. To nie
                              musi oznaczac, ze obwinia zone...

                              > Ciesze sie, ze ci ulzylo)
                              Ciesze sie, ze nie skorzystalas z okazji aby sie przejechac po "kolejnym
                              forumowym frustracie".
                              • 24.02.05, 16:52
                                Masz racje. Niemniej jednak to wszystko jest jakies smutne. A ja bym naiwnie
                                chciala, zeby ludzie bardziej swiadomie panowali nad swoim dobrym samopoczuciem.

                                Nie mam zwyczaju "przejezdzania sie" po ludziach ))). szczegolnie, jesli -
                                nawet z grubsza - sie z nimi zgadzam.
                          • Gość: female IP: *.sggw.waw.pl 25.02.05, 19:35
                            a ja sie zgadzam- kobiety tylko narzekaja! te, ktore sa aktywne maja duzo
                            satysfakcji tak i z seksu jak i z zycia w ogole. jak mozna latami udawac orgazm
                            czy bol glowy i potem twierdzic ze to wina faceta? a czyje to zycie- nasze czy
                            jego? trzeba albo popracowac nad swoja rola w zyciu seksualnym- wieksza
                            aktywnosc i wyobraznia, jednoczesnie pogadac z facetem ze jest jakis problem
                            albo po prostu go zmienic jezeli seks jest znaczacym zrodlem konfliktu dla obu
                            stron.
                    • 24.02.05, 15:02
                      Wiesz, tak między nami, kobietami, to Ci tak po cichu powiem, że my też nie
                      jesteśmy bez winy:).
                      Dokształcałam się trochę seksuologicznie:) i wyczytałam, że orgazm zwykle
                      osiągają te kobiety, które wykazuja inicjatywę, a nie te, które wyznają
                      filozofię, że "to jego sprawa żeby ja miała orgazm". Chodzi o to, żeby kobieta
                      nie czuła się tylko biernym odbiorcą, ale była zaangażowana w dochodzenie do
                      orgazmu.

                      Ale tego panom lepiej nie mówmy, bo zaraz skorzystają z wymówki:)
                      • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 15:09
                        E no, moze lepiej powiedzmy, bo i tak sie wyda)))

                        PS. To wez im wytlumacz, zeby byly aktywne, hmmm ) jak one zwykle rezygnuja a
                        potem maja za zle i po ulicach chodza potem takie ponurasy i zazdrosnice)
                        • Gość: braun IP: 212.160.138.* 24.02.05, 15:40
                          widze, ze jak kobiety rusza "rozumem" ;) to dochodza prawdy - a prawda to sex,
                          wystarczy ruszyc i dojsc. Najwazniejszy 1szy krok :)
                          • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 15:43
                            No skad ja wiedzialam, ze sie zrozumiemy?)
                            • Gość: braun IP: 212.160.138.* 24.02.05, 15:44
                              to komplement?
                              • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 15:49
                                Tak.
                                • Gość: braun IP: 212.160.138.* 24.02.05, 15:55
                                  w takim razie wracaj do zdrowia :)
                                  • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 16:02
                                    Ech, dosc przewrotnie ))
                                    Wiadomo, ze jak wroce, nie bedziesz juz musial ogladac mojego nicka )))))

                                    Ale dziekuje, wiadomo).
                                    • Gość: braun IP: 212.160.138.* 24.02.05, 16:06
                                      jakie slodkie zakonczenie watku ;)

                                      tylko nie dopisywac juz nic wiecej!
                                      • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 16:09
                                        )
                      • Gość: koleMAN IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.02.05, 20:42
                        I tu muszę się z Tobą zgodzić. Miałem kilka partnerek i mogłem przynajmniej
                        wsłuchać się w ich głowę poprzez bliskośc ciała. Niestety na orgazm nie pomaga
                        godzinna gra wstępna ani 2 godziny stosunku (ona będzie cała obolała ale bez
                        orgazmu). Dużo zależy od meżczyzny ale jeszcze więcej od kobiety. Orgazm
                        kobiety jest w głowie i w niewielkiej cześci w łechtaczce a w minimalnej w
                        pochwie. Jesli jest rozproszona nie może się skupić myśli o kilku rzeczach to
                        można się kochać 5 godzin i nic. Orgazm kobieta dostaje gdy przestaje myśleć a
                        podda się fali czułości kiedy w jej głowie wszystko strumieniem biegnie do
                        spełnienia i gdy nie ma miejsca na żadną inna myśl. Wtedy ona nawet nie wie jak
                        jej ciało zaczyna odpowiadać na pieszczoty i wtedy przychodzi ORGAZM. Mezczyzna
                        zatem musi glownie zadbac o atmosfere w jej głowie (alkohol pomaga kobiecie
                        zapomniec ale to bezsensowna metoda jesli mowimy o czyms wiecej niz 2 lampkach
                        wina) a potem o umiejetnosc słuchania jej ciała i kunszt jej zaspokojania (zeby
                        to dobrac to trzeba czesto miesiecy). Kobiety o tym nie maja najczesciej same
                        pojecia albo trudno im wyznac ze nie mysla o Tobie (tylko) ale takze o innych
                        rzeczach bo mysli biegna przez ich głowę.
                        • Gość: IWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 21:41
                          Odp do koleMan- trafiłeś w 10! Jak mam czymś "zaprzątniętą glowę-myśli" nic z
                          tego nie bedzie.Moj mąż nic nie rozumie! I prawdopodobnie nie zrozumie, szkoda
                          jesteś super!!!!! Pozdrawiam
                          • Gość: koleMAN IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.02.05, 02:02
                            Dziękuje IWA. Kochanie kobiety daje pragnienie dawania jej każdej dostępnej
                            rozkoszy. Ale to nie takie łatwe bo tak jak na rzeczy trudne nie ma recepty.
                            Dlatego nie pozstaje nam nic innego jak stać się wielkim uchem pieszcząc ją
                            słuchać jej całego ciała. I uczyć się jej miesiącami. Twój mąż musi to
                            zrozumieć. Życzę Wam cudownych chwil. Pozdrawiam Cię i trzymam za Was kciuki.
                            Nie trać nadziei. Bo nic mnie tak w życiu nie zaskoczyło jak niespodziewane
                            obroty sprawy.
                            • Gość: IWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 07:54
                              KoleMAn, dzięki za wsparcie, wiesz nie jest z nami, aż tak źle, ale mogło być
                              lepiej-rozumiesz? Pa
                        • Gość: wojtekm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 21:52
                          masz racje zgadzam sie z toba
                        • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 02:13
                          Hmmm)))
                          dziekuje)))))
                        • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 02:14
                          Hmmm
                          gratuluje))
                          niewielu mezczyzn rozzumie, ze "to" zaczyna sie w glowie))))
                          • Gość: koleMAN IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.02.05, 12:23
                            bo kobieta to wielka tajemnica i bardzo powoli oddaje swoje sekrety, jest jak
                            lampka dobrego wina oddającego swój aromat po podgrzaniu w dłoniach, a z innej
                            strony jest to bardzo fascynujący WSZECHŚWIAT tak odmienny od mojego i tak
                            ogromny, gdy zblizasz się do kobiety blisko ona zmienia Ciebie niczym ogromna
                            planeta zmieniająca moją własną orbitę i to wszystko dzięki JEJ głowie
                            POZDRAWIAM CIĘ
                            • Gość: godot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 11:06
                              > bo kobieta to wielka tajemnica i bardzo powoli oddaje swoje sekrety, jest jak
                              > lampka dobrego wina oddającego swój aromat po podgrzaniu w dłoniach, [...]

                              dobry dowcip. w sam raz do niedzielnej kawy.
                            • Gość: Wiesław IP: *.cyberlex.pl / 213.199.198.* 27.02.05, 18:16
                              masz rację koleMAN w 100% się z Tobą zgadzam...zresztą odkrywanie tajemnic i dawnie rozkoszy komuś kogo się kocha jest rozkoszą samą w sobie...pozdrawiam :)
                      • Gość: qwerty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 16:19
                        Ale tego panom lepiej nie mówmy, bo zaraz skorzystają z wymówki:)

                        no wlasnie, widac dobrze dobrze to rozumiecie
                        zatem pytanie do was ?

                        ktora z was polyka męzowi?
                        jako kochanki polykają wszystkie
                        jako zony, zadna nie polyka
                        smutne ale prawdziwe
                    • Gość: ja IP: *.shef.ac.uk 27.02.05, 15:38
                      Kwestia 10 min u facetow jest moze i prawda w wiekszosci przypadkow. I w sumie
                      tak sie do tego przyzwyczailam ze nie moge uwierzyc i zastanawiam sie na
                      wszyskie strony co sie dzieje od kiedy jestem z nowym partnerem. On sie
                      naprawde stara i umie to kontrolowac. I z reguly to ja dochodze pierwsza. No i
                      jak to sie dzieje?

                      Moze to wreszcie ten wlasciwy, no i o wszystkim rozmawiamy...
                  • Gość: xxx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.05, 18:00
                    nihiru napisała:

                    > Myslę że nie byłoby tego wątku, gdyby mężczyźni bardziej się interesowali
                    > zaspokojeniem swoich kobiet.
                    > Faceci lubią uważać się za świetnego w łóżku, ale nie widzą potrzeby specjalnie
                    >
                    > poświęcać dla przyjemności kobiety. Wytrzymanie tych dodatkowych 10min to dla
                    > nich najwyraźniej zbyt wiele.

                    właśnie dla nie których mężczyzn wytrzymanie dodatkowej minuty to często jest
                    zbyt wiele (a ty tu wspominasz o 10 minutach). Jest to dla nich zbyt wiele, ale
                    wierz mi, że nie wynika to z ich lenistwa i chęci zostawienia tego "przykrego"
                    obowiązku za sobą. Są tacy mężczyźni któryz na prawdę nie mogą wytrzymać ponad 5
                    minut żeby nie wiem co robili.
                • Gość: godot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 22:07
                  > mezczyzni nigdy nie zrozumieja kobiety to sa dwa bieguny chyba ze mezczyzna
                  > slucha jej on ma zadowolenie zawsze ale zeby zadowolic ja trzeba sie troche
                  > potrudzic ito jest prawdziwa sztuka

                  chyba nic nie wiesz o facetach.
                  myślisz, że sam orgazm nas zadowala?
                  pomyśl - do tego wystarczy ręka.
                  a w takim razie po co nam kobiety?

                • Gość: ab IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.02.05, 15:14
                  bravo Pat! Faceci generalnie idą na łatwizne. Gdyby chcieli się trochę
                  potrudzić, dostaliby w zamian raj!!!
                  • Gość: godot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 11:03
                    > bravo Pat! Faceci generalnie idą na łatwizne. Gdyby chcieli się trochę
                    > potrudzić, dostaliby w zamian raj!!!

                    typowe, niestety podejście wielu kobiet: "jak będziesz
                    dla mnie miły, to..." ale od siebie samej to nic
                    nie wymagają i nie dają.
                    i to jest właśnie kur***** a nie partnerstwo.
    • Gość: SLONECZKO IP: *.onlink.net 25.02.05, 17:01
      i to jest wlasciwe pytanie na wlasciwym miejscu. Niezaspokojona zona i w
      dodatku ciagle oskarzana " a bo ty........" i tu lista jest rownie dluga co
      bzdurna"
      • 25.02.05, 17:50
        kolega "ci.." to raczej wyjatkowa dupa i nalezy mu się odrobina ulitowania
        skoro w swoim zyciu miał do czynienia tylko z dziurami w desce-3maj się chłopie.
        co do rozumu kolegi "cipy" i kolegi "brauna" to mam ogromne watpliwosci
        ponieważ mózg to organ który musi byc dobrze ukrwiony, drugim organem który tez
        musi byc dobrze ukrwiony jest penis a facetom wystarcza krwi na używanie tylko
        jednego z nich i penis czy mózg, penis czy mózg, itd. no i wiadomo na czym się
        kończy wybór- penis.
        i jak mężczyzna może mówic o rozumie??? natomiast moze mówić o penisie w tej
        kwestii ma duzo do powiedzenia.
        • Gość: AKA IP: *.acn.waw.pl 25.02.05, 18:09
          Jest oczywista różnica między kobietą zdradzającą męża, a mężczyzną zdradzającym
          żonę!

          Pokażmy to na prostym przykładzie:

          Jeśli mężyczna zdradza kobietę, to jest tak, jakby ktoś napluł przez okno na ulicę.

          Ale jeśli kobieta zdradza mężczyznę, to jest tak, jakby ktoś z ulicy napluł
          przez okno do środka.

          Howgh!
          • 25.02.05, 18:44
            to juz zostalo napisane prosze pana, pani czy kim tam jestes....
        • Gość: cipa IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 26.02.05, 07:21
          Jasne, to wszystko to moja wina. Konczy mi sie drugi kilogram popiolu do
          posypywania glowy.

          Co do mojego rozumu: o to sie nie martw. Jak na razie 90% znakow na ziemi i
          niebie wskazuje na potege meskiego rozumu. Ciagle jakos nie widac i nie slychac
          nic specjalnego, co mogloby wskazywac na to, ze kobiety rowniez go maja... No,
          moze te pozostale 10%. Ale jakos to jakos tak skromniutko...

          Z tym ukrwieniem tego i owego: bylby swietny dowcip gdyby nie byl taki czerstwy.

          Baj, baj!
          • Gość: lotta IP: *.versanet.de 27.02.05, 01:04
            Tak Ci.. a Ty pewnie pracujesz wlasnie nad wynalazkiem , ktory zmieni dzieje
            historii, albo opracowujesz jakis strategiczny plan, ktory wplynie w znacznym
            stopniu na losy swiata??? Czy tez nie??? na co wykorzystujesz te swoje wspaniale
            meskie ukrwione organy?? na byle jaka prace, ktora daje ci dokladnie tyle co
            pare zlotych co miesiac na koncie?? i to tylko dlatego, ze miales to szczescie,
            ze cie co miesiac krew nie zalewa, mniej wiecej dwa razy w zyciu nie rozrywa ci
            dupy z powodu potomstwa, czyli tak zwanego nastepnego pokolenia??? jestes
            zalosny!! jestes po prostu GLUPIA CI.. ot, co
            • 27.02.05, 01:15
              Mnie sie zawsze chce .......
        • Gość: SLONECZKO IP: 66.98.180.* 26.02.05, 16:14
          No wlasnie. Ja na przyklad uwielbiam obciagac z polykiem.
    • Gość: radykał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 18:38
      uważam, że żonę, która nie spełnia obowiązków małżeńskich trzeba karać chłostą
      na goły zadek :) jak który nie wie jak i co to niech poćwiczy na teściowej
      • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 18:42
        Podobno bicie po piętach mocniej boli, no i śladów nie pozostawia).
        • Gość: braun IP: 212.160.138.* 25.02.05, 19:15
          no, no panno po_godzinach - lekka perwa, ze tak powiem...
          To mi sie podoba ;)
      • Gość: sloneczko IP: *.onlink.net 25.02.05, 20:04
        radykal zamiast zaczynac bicie od tesciowej lepiej zaczac od wlasnej mamusi.
        Ona zawsze niezadowolona jest z synowej i jakby mogla toby synusiowi pomogla
        dajac to co nalezy do "obowiazkow " zony. Szkoda tylko ze nie chce wyreczyc
        synowej w przynoszeniu wegla z piwnicy . :)))))))))
      • Gość: Cell IP: *.adsl.inetia.pl 27.02.05, 16:01
        Spełnianie obowiązków małżeńskich poćwiczyć?? Na teściowej?
        Specyficzne gusta!
    • 25.02.05, 18:56
      albo ja czegos nie rozumiem, albo jestem nie zyciowa, ale po pierwsze - kocham
      sie z milosci,z moim ukochany, a nie dla sexsu samego w sobie i z kim kolwiek,
      a co za tym idzie po drugie - bycie z kims znaczy tez rozumienie sie, rowniez w
      sexsie, wiec co za problem porozmawiac, moze pokazac, dojsc do porozumienia i
      pocwiczyc???????; po trzecie - zmiana rol z biernej na aktywna, z aktywnej na
      bierna...i tak jeszcze kilka razy...przeciez mozna!!! macie z tym jakies
      problemy?? ludzie troche wyobrazi!!!! TO CHYBA TEN NASZ (POLAKOW) PROBLEM
      LOZKOWY - BRAK WYOBRAZNI W SYPIALNI
      po czwarte - zauwazam, ze mlodzi, inteligentni i w miare wyksztauceni mezczyzni
      bardzo chetnie staraja sie o zaspokojenie swojej kobiety, chetnie sie ucza
      nowych rzeczy, i prosza o instrukcje, to dla nich zaden problem czy powod do
      wstydu
      • 26.02.05, 09:30
        Olenko,
        Czyzbys nie uczyla sie na lekcjach polskiego, ze
        "im kot starszy tym ma ogon kwardszy"....?
        Moze pani od polskiego nie dala odpowiedniego komentarza.... ale przeciez
        wystarczy troche pomyslec by moc samemu wyciagnac odpowiednie wnioski...
        A moze mialas z polskiego PALE i stad owa wytlumaczalna niechec do
        starszych osobnikow plci meskiej???
        • 26.02.05, 13:33
          do starszych panow nic nie mam, ale moze powinni brac przyklad z mlodszych
          kolegow....
    • Gość: tubu5000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 19:18
    • Gość: lort IP: *.acn.waw.pl 25.02.05, 19:23
      wiadomo, ze jak sie babie z rana nie przyp***li to cały dzień krzywo chodzi:))
    • 25.02.05, 19:41
      Dla mnie oboje mają równe prawa - jak żona nie daje mezowi satysfakcji albo mąż
      żonie to oboje mają równe prawo do innych partnerów. I nie ma co tu rozstrząsać
      jak to kto nazywa bo to jest głupota ciemnogrodu. Wg kościoła - niedawno
      ogłoszono nowe poglądy na sex w małżeństwie grzechem jest nie kochać się i
      odmawiać małżonkowi sexu. Zatem jedna strona powinna się spwiadac z kontaktów z
      inna osoba a druga z tego że unika takich kontaktów i zmusza swoim zachowanie
      partnera do kontaktów pozamałżeńskich. Pozdro.
      • Gość: Macho IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 26.02.05, 01:03
        Prawdziwy Macho zaspokaja swoją Kobietę bo Ją kocha! A jeżeli Ją nie zaspokaja
        to d*** a nie Macho!
    • 26.02.05, 03:40
      W skrócie:

      dla faceta koszty sexu są żadne - raptem kilka kalorii - a jest to kolejna
      szansa na przekazanie genów.
      Dla kobiety potencjalne koszty są kolosalne - przez ostatnie miesiące ciąży i
      pierwsze połogu jest zdana na opiekę swojego faceta; no i dzieciak przez
      kilkanaście lat bez opieki ojca będzie miał mniejsze szanse, niż inne.
      [chodzi nie o ostanie kilkastet lat, tylko ostatnie kilkaset tysięcy lat - ale
      to chyba oczywiste]
      Dlatego facet stawia na ilość, a kobieta musi *bardzo* starannie wybrać faceta -
      oczywiście takiego z jak najlepszymi genami, ale przede wszystkim takiego,
      który będzie sią opieował nią i dzieciakiem!

      Zobaczmy, co się dzieje, kiedy zdradza samiec (facet, jesli wolicie)). Jeśli
      odchodzi do kochanki, albo przynajmniej traci na nią część czasu i zasobów,
      które inaczej poświęciłby partnerce, to jest to duży problem. Jeżeli jednak po
      prostu wraca do partnerki, o nie dzieje się *nic*.
      Co się dzieje, kiedy zdradza kobieta (samica)? Jeśli nie zajdzie w ciążę, to
      nic, ALE jeśli zajdzie, to facet wychowuje nie swoje dziecko! Co się dzieje z
      genami takich loserów, którzy w taki sposób tracą szansę na pozostawienie
      własnego potomstwa?... No właśnie...

      Dlatego zdrada męska i żeńska nie do końca mają ten sam wymiar. Dla faceta
      priorytet to to, żeby jego kobieta nie spała z innymi; dla kobiety - żeby facet
      nie odszedł. Rzecz jasna jest to kolosalne uproszczenie, ale po odjęciu
      wszystkich wyjątków, wpływów kulturowych (też ogromnych), itd. na samym dnie
      dokładnie tak to wygląda.

      Co do zaspokajania - zdecydowanie nie mogę zgodzić się, że kobieta, która jest
      zaspokajana, będzie pragnęła seksu. Wiele kobiet przezywa orgazm, a mimo to
      seks traktują jako przykry obowiązek, zresztą wiele otwarcie mówi, że orgazm
      nie jest najważniejszy. Jeśli kobieta ma jakiś uraz, zahamowania, czy stała się
      obojętna wobec seksu, to facet może stawać na głowie, a i tak nic nie zmieni.
      Czytałem niedawno, że głownym powodem rozwodów w USA jest różnica
      temperamentów - nie ręczę za wiarygodność tej informacji, ale jak poczytać
      prasę, czy Fora, to z pewnośćią wiele w tym prawdy.

      pzdrv
      --
      Zapraszam do dyskusji i tworzenia tematów na prowizorycznym Forum nauk kognitywnych
      • 26.02.05, 04:01
        Ale ale

        zagalopowałem się i nie ustosunkowałem się do pytania.
        Uważam, że kobieta jak najbardziej ma w takiej sytuacji wszelkie prawa do
        szukania zaspokojenia na zewnątrz. Chociaż, naturalnie, póki co musi się liczyć
        z tym, że jej zdrada będzie odbierana w społeczeństwie inaczej, właśnie z w.w.
        względów.
        Piszę 'póki co', bo to się zmienia - w USA przynajmniej spora część środowisk
        jest dużo bardziej liberalna. Np. tam Frytka, która u nas jest skończona, nie
        miałaby problemu ze znalezieniem kochającego męża i dalszym życiem bez
        wzbudzania sensacji na każdym kroku.
        pzdrv
        • Gość: Lirka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 00:23
          Ale w Stanach to roznie bywa.Oczywiscie czesc jest liberalna, ale ta druga to
          czesciowo wojujacy chrzescijanie o BAAARdzo konserwatywnych pogladach.
          A co do wymiarow zdrady. Z tym biologicznym uwarunkowaniem, masz w duzym
          stopniu racje. Tak to bylo.Nawet ciekawa ksiazke o tym czytalam jakis czas temu.
          Jednak teraz to sie zmienilo/zmienia. I dla mnie mezczyzna i kobieta maja takie
          same obowiazki i prawa oczywiscie.
          pozdrawiam
    • 26.02.05, 05:02
      Gość portalu: ElizaO napisał(a):

      > Często spotykamm się z opinią, że mężowie zdradzają swoje żony, ponieważ one
      > nie spełniają "obowiązku małżeńskiego", czyli nie chcą z nimi kochać się.
      > Chciałąbym zapytać Was, czy zgadzacie się ze mną, że obowiązek małżeński
      > powinien spełniać mąż dając satysfakcję seksualną swojej żonie?
      > Kobieta zaspakajana seksualnie nie odmawia notorycznie seksu z mężczyzną,
      > który ją zaspakaja.
      > Czy więc niezaspokojona żona zdradzająca męża jest tak samo oceniana, jak
      > niezaspokojony mąż zdradzjący swoja żonę?


      Mezowie maja przewaznie mizerne pojecie o seksie a do tego po slubie sie
      zaniedbuja, nie krepuja sie puszczac glosno baki, bekac, nie domywac sie itd
      jak potem mozna myslec o seksie. Ja nie moge i rzeczywiscie jest to dla mnie
      przykry obowiazek. Taka kobieta przewaznie szuka kochanka i wcale sie nie
      dziwie przeciez jej sie tez od zycia cos nalezy.
      • Gość: Ogre IP: 217.96.2.* 26.02.05, 09:22
        No to ja Ci współczuje... Może jednak trzeba było zwrócić uwagę na zachowannia
        mężczyzny przed ślubem?

        Ale z innej beczki: jestem prawie 10 lat po ślubie i nasze życie seksualne
        znacząco się poprawiło odkąd mam kochankę. Bez niej był rutyna. Potrzeby
        seksualne mojej żony to raz na 3 miesiące, a były okresy kiedy mieliśmy i
        dłuższe przerwy. Mam taką swoją teorię, że nie dawałem żonie pełnej rozkoszy z
        seksu, a ona nie umiał mnie tego nauczyć. Pewnego dnia pojawiła się w moim życiu
        cudowna kobieta która chciała i umiała pokazac mi inny wymiar seksu.

        Korzystamy wszyscy :-)
    • Gość: Leszdar IP: *.uznam.net.pl / *.uznam.net.pl 26.02.05, 09:18
      Tak naprawdę chodzi o coś innego. Moja żona jest zawsze zadowolona, ja również.
      Ale miliony cudzych żon nie wie co to jest orgazm. Czy można przejść bezdusznie
      koło tego problemu. Poruszone sumienia wrażliwych mężczyzn nie potrafiących
      patrzeć na ludzkie cierpienie, ma być potępiane w imię czego ?. Panowie nie
      bądźcie egoistami, rozejrzyjcie się, przejdźcie do parteru - uczcie kobiety
      rozkoszy !
    • 26.02.05, 10:02
      Większość co tu jest napisane jest prawdą, to że orgazm kobieta w głowie
      przeżywa, to że to zależy od aktywności kobiety itd... ale zapomniano powiedzieć
      o jednym, że dla mężczyzny nawet kiepski sex jest lepszy od wszelkich innych
      rzeczy, a u kobiety to jest tak, że musi być naprawdę dobry żeby wygrał z
      zakupami czy serialem w telewizji, czyż nie tak jest??
      • Gość: ihaaaa IP: *.autocom.pl 26.02.05, 11:14
        Tak dokładnie tak jest. Ktoś napisał też,że jeśli kobieta ma jakiś uraz to mężczyzna może stawać na głowie i i tak nic z tego nie będzie. Ponaddto warto kobiete uświadomić, że orgazmu można się nauczyć jak czytania. Sam wiem bo byłem świadkiem tego jak moja dziewczyna z miesiąca na miesiąc robiła postępy:) i teraz jest już na prawde ok. Seksuolodzy często polecają metodę która wspomaga głęboki oddech - jest to nauka połączonych ruchów miednicy z głębokim przeponowym oddychaniem. Często też seksuolodzy polecają kobietom, które nigdy nie przeżyło orgazmu zabawę z samą sobą. Jeżeli w trakcie takiej zabawy kobieta nauczy się wyszukiwać swoje czułe miejsca wówczas uczy tego swojego partnera. Potem dołancza odpowiednią prace oddechem.Proste??? Tak bo to istotnie jest proste tylko trzeba chcieć i facet choćby był najlepszy nic tu nie pomoże. Czy gdybym sam sie nie uczył to ktoś nauczyłby mnie czytać?? nie bo to tkwi we mnie. pozdro :)
        • Gość: Yorick IP: *.adsl.inetia.pl 26.02.05, 13:20
          Jeśli to odniesienie do mojego wpisu,

          to tam było, że kobieta może mieć orgazm za każdym razem, A I TAK MOŻE NIE
          LUBIĆ SEKSU.
          Brak orgazmu, a brak potrzeb to dwie bardzo różne rzeczy.
          Podobnie, teza, że kobieta, któa ma orgazmy będzie zawsze chętna na sex z ich
          sprawcą jest bzdurą, a w najlepszym razie ogromnym uproszczeniem.
          pzdrv
        • Gość: slonko IP: *.onlink.net 26.02.05, 13:52
          problem w tym, ze facet ma stawac nie na glowie ale na ........reszta to zwykle
          wymadrzanie sie. Chcialabym uslyszec co w tej sprawie ma do powiedzenia twoja
          dziewczyna bo dobre mniemanie o sobie jest tylko twoja radoscia.
      • 26.02.05, 18:02
        zigizagi napisał:

        > Większość co tu jest napisane jest prawdą, to że orgazm kobieta w głowie
        > przeżywa, to że to zależy od aktywności kobiety itd... ale zapomniano
        powiedzie
        > ć
        > o jednym, że dla mężczyzny nawet kiepski sex jest lepszy od wszelkich innych
        > rzeczy, a u kobiety to jest tak, że musi być naprawdę dobry żeby wygrał z
        > zakupami czy serialem w telewizji, czyż nie tak jest??


        Bzdura. jesli ktos po tobie skacze, sapie ci do ucha, robi miny a ciebie nie
        rozbudzil na tyle bys mogl brac w tym udzial to coz to za przyjemnosc? A z
        czasem przechodzi w odraze do takiego osobnika. Bardzo wazna jest gra wstepna a
        wy panowie sie spieszycie. Gra wstepna ma byc prawie do tego momentu kiedy
        kobieta prawie dochodzi do orgazmu, nie wczesniej. Kiedys mialam kochanka
        wlocha. Jak ja go nie chcialam . Byl niski, nie za piekny, ale tak sie zlozylo
        ze kidys w koncu poszlismy do lozka. Jak ja potem zalowalam ze stalo sie to tak
        pozno. Tyle stracilam. Tak Wlosi to wspaniali kochankowie, skad oni to umieja.
        Wiem to tez od kolezanek. Zawsze warto sprobowac z Wlochem by wiedziec jak
        wygladac powinien dobry sex. Polacy, no coz ponizej sredniej. Nie ucza sie
        niczego. Mysla ze wystarczy wlozyc i poruszac i sprawa zalatwiona
    • 26.02.05, 13:34
      Spelnianie obowiązku malżenskiego przez faceta to zupełnie coś innego niż spełnianie go przez kobietę.Moim zdaniem facet jest na przegranej pozycji ze względu na swą fizjologię, on moze tylko wtedy kiedy naprawde moze a nie wtedy kiedy chce móc:) Wiem to z doświadczeń własnych,ze nadmierne oczekwiania partnerki, jej zbyt nadgorliwa aktywność w łóżu powodowały u mnie stres i wiadomo , zwis miękki.A jak wszytko przebiegało wg mojego scenariusza, to moglem sie kochac ( bywało) trzy dni i noce.
      Odopwiadając na pytanie, w przypadku agresywnej sekusalności kobiety, facet nie jest w stanie jej zaspokoić "konwencjonalnie". Co z tego , ze powinien, jak nie daje rady.Ogromną role w seksie spełnia wzajemne dopasowanie się pod tym wzgledem oraz "chemia", na ktorej buduej się uczucie i pożadanie. Na twopje pYtanie , Elizo, nie ma prostej odpowiedzi. Ile par, tyle problemów.Kobiety szukają w związku pozamałżenskim tego , czego w domu nie maja, a więc czułości akceptacji i uwielbienia w oczach kochanka. Faceci są pod tym względem bardziej prymitywni, dla nich to kolejny podbój. I na koniec, ktos wyzej bardzo ładnie wyłozył konsekwencje zdrady jakie ponois kobieta a jakie mężczyna.Mężczyzna wróci do domu lżejszy o kilka gram nasienia, kobieta zaś po zdradzie wróci do domu z cudzym dzieckiem w łonie. Chciałbym dać zdradzajacej kobiecie takie same szanse, ale wizja chowania cudzego dziecka jakos mi na to nie pozwala...

      --
      Jaskrawy
      • Gość: sloneczko IP: *.onlink.net 26.02.05, 14:05
        widzisz natura jest sprawiedliwa. Faceci zdradzaja swoje zony i kantuja jak sie
        da, ale jak kobieta kiwnie faceta to na cale zycie robi za jelenia. Rodzi
        facetowi cudze dziecko a on swiecie wierzy, ze to jego i kocha jak swoje. Wiem
        co mowie. Syn mojej kolezanki ma juz 11 lat a tatus jest przekonany na 100% ze
        to jego. Ciagle podkresla ze jest z niego bardzo dumny bo taki madry jak on, bo
        taki zdolny jak on i do niego podobny. A ja go w tym przekonaniu utwierdzam
        chociaz tylko slepy moglby nie zauwazyc tego co widza wszyscy. I dobrze mu tak
        klarnetowi. To kara za jego zdrady. Rogacz cholerny.
        • Gość: sloneczko IP: 66.98.180.* 26.02.05, 16:08
          Zapomnialam dodac, ze obciagam z polykiem.
        • Gość: godot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 11:24
          > widzisz natura jest sprawiedliwa. [...]

          większej bzdury dawno nie słyszałem.
          może mąż twojej koleżanki jest nic nie wart
          ale ją można ocenić tak samo.
          co gorzej zapewne prędzej czy później ucierpi
          na tym niewinne dziecko :/
      • Gość: lotta IP: *.versanet.de 27.02.05, 01:16
        W jakim swiecie ty zyjesz? a badania genatyczne? twoja kochanka toniewatpliwie
        tez kobieta, a wiec wedlug twojej teorii tez moze zajsc w ciaze.
        A ktora kobieta chce chlopa , ktory polowe swojej pensji placi za "spluniecie z
        okna"?
        • Gość: sloneczko IP: *.onlink.net 27.02.05, 02:57
          nie uzywaj mojego nicka.
    • Gość: IWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 16:45
      Qwerty- a może jeszcze chłopak czy kochanek bardziej starają się niż mężowie.
      Dlatego my robimy to samo np. połykamy. Coś w tym jest.
      • 26.02.05, 18:17
        Przepraszam,

        z ciekawości: czemu piszesz 'bzdura' w odpowiedzi na czyjść wpis, jeżeli w
        ogóle się do niego nie ustosunkowujesz? Zigizagi napisał samą prawdę.

        Co do podziału Polacy-Włosi, to na podstawie ilu osób zrobiona jest taka
        generalizacja?
        Nb., czy jesteś z tym Włochem nadal (pytanie w zasadzie retoryczne) i czy
        wiesz, jaki on jest JAKO MĄŻ?

        Wydaje mi się, że Włosi są statystycznie zamożniejsi, niż Polacy i umiejętnie
        to exponują. Więcej kasy, trochę bezczelnośći i oliwkowa cera - dla znacznej
        części polsich panien to wystarcza za grę wstępną.

        pzdrv
    • 26.02.05, 20:13
      bez zbędnych zabiegów, randek, kolacyjek, dacingów itd.
      Jak nie ma sexu to nie ma podstaw do dlaszego trwania w związku
    • 26.02.05, 21:10
      Ciekawie postawione pytanie i równiez tendencyjna wypowiedź
      A jak weźmiemy pod uwagę inny aspekt?!!
      Np. Zona, która nie czerpie satysfakcji z seksu ale chce spełniać sój obowiązek. Bardzo ciekawie to wyglada no i nie pozwala się odwzajemnić. To taki sex jednostronny - monolog /używajac alegorii/. "Masz, weź, należy się tobie"
      Fajnie co?
      A tak łatwo oceniać niewiernych mężów........
    • Gość: Woland IP: *.net.autocom.pl 26.02.05, 22:14
      Co ja słyszę-faceci zdradzają,kobiety się k... Wiem,że wiele ludzi funkcjonuje
      w ten sposób myśleć(co nie znaczy,że cała opinia publiczna),ale to wyjątkowo
      ograniczone typy.Statystycznie zdradza więcej facetów i można się zastanawiać
      skąd taka opinia,skoro od razu widać kto ma większą skłonność do puszczalstwa...
      • Gość: dziewczyna-zona IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 27.02.05, 06:25
        Moi drodzy!!!
        kochac sie trzeba w dzien, sex uprawiac w nocy!!!!
        Jak nie ma milosci w dzien, nie bedzie sexu w nocy!!!!
        Koniec!
        Panie, dlaczego na drugi dzien po slubie jestescie juz zonami?, a nie
        dalej "jego dziewczyna"!!!
        Obraczka na palcu nie zmienia postaci rzeczy!!!
        Mile panie!!!
        Wyrzuccie z kuchni typowe fartuchy kuchenne, przestancie nosic na glowie
        walki jak maz jest w domu!!!! wyeliminujcie niedzielne szlafroczki-bo nie ide
        do pracy!! Badzcie atrakcyjne na codzien, zadbane , usmiechniete!!Zamiast 3-cia
        zabawke dziecku, ktora dzieciatko po 3 dniach bedzie znudzone, kupcie sobie
        nastepna ladna bluzeczke i ubierzcie ja 5 min przed powrotem meza z pracy!!!!
        Obiad obowiazkowo!!!,Dzieciatko wezcie na wspolny spacer!!!! Przez zelodek do
        serca!!!! Nawet jak pracujecie- zrobcie obiad dzien wczesniej-po obiedzie,
        wcigajac w to swoich kochanych mezow!!!
        Nie starajcie sie byc niezastapione!!!Panowie wszystko umia zrobic jak chca i
        jak umiejetnie ich w to wciagniemy!!!Zapomnijcie o slowie MUSISZ!!!
        Dyplomacja, dyplomacja i jescze raz dyplomacja!!!!!!!!!
        Dbajcie o siebie!!! Pomyslcie jak maz sie czuje, kiedy niespodziewanie wroci do
        domu z kolega a drzwi im otwiera "czupiradlo" ZONA!!!
        Panowie- dla Was rada!!!
        Wychodzac do pracy, zostawcie zonie na stole w kuchni liscik- z krotkim slowem-
        KOCHAM CIE!!!!, przyniescie od czasu do czasy LIZAKA, wreczcie go z usmiechem
        zonie juz w dzrwiach i powiedzcie, ze jest tak samo slodka!!!
        Meszczyzni to duze dzieci!!!
        Atmosfere w domu robimy my kobiety!to od nas zalezy jaki stosunek do nas beda
        mieli nasi mezowie!!!!Badzcie na tyle atrakcyjne na codzien, zeby mezowie byli
        odrobine zazdrosni!!!
        Wygospodarujcie ich kosztem czas dla siebie!!
        Czas na spotkanie z kolezanka- mowiac, kochanie mam ochote na babskie plotki!!!
        Ubierz sie pieknie i wyjdz z domu, nawet gdybys zrobila sobie maly spacerek
        wokol bloku!!!Badzcie dyplomatkami!!!!
        Sex z ukochanym meszczyzna- to nie dociekanie czy on mial orgazm i czy ona byla
        zadowolona!!!
        Sex ma byc prudalny!!! Nie tylko w lozku po bozemu!!!
        Kochajcie sie na "kancie stolu". Sex jest uzupelnieniem milosci!!!!
        Nie oceniajcie zycia malzenskiego na podstawie jakim jest on kochankiem!!!
        te sprawy "sprawdza" sie przed slubem!Mamy XXI wiek moi mili!!!!!
        To tyle:))))
        pa
        • Gość: IWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 08:08
          A która z nas chodzi w wałkach na głowie, czy szlafroku w wolny dzień?
          To jakiś przestarzały pogląd! Jestem żoną i matką. Nie zaspakajam tylko dziecka
          zachcianek.Jestem osobą zadbaną-pracuje. Nie kocham się tylko po bożemu. Mozna
          powiedzieć ,że nie ma miejsca w domu na którym tego nie robiliśmy.
          Jestem super dyplomatką (przynajmniej w domu w stosunku do męża)i co z tego?
          On też musi się starać, ale cóż nie myśli głową! Szkoda Pozdrawiam
          • 27.02.05, 12:05
            Zgadzam sie z IWA. Gdyby porownac "domowy"wyglad moj i mojego meza, to chyba
            byscie sie zdziwili ... Dlaczego tylko od nas ma zalezec atmosfera w domu???
            Powiem wam dlaczego to nas wszystkie gazety ucza postepowania z facetami a w
            odwrotnym kieunku - zero. Bo wciaz sie uwaza ze najwazniejsza rola faceta jest
            utrzymanie rodziny i wlasciwie jedyna. Kobiety musza byc super w kazdej
            dziedzinie i o wszystkim myslec, bo on jest "sponsorem". To my mamy byc
            dyplomatkami, kochankami, sprzataczkami, pracowac oczywiscie tez, matkami itd.
            MOj maz sie juz ze mna nie kocha - po co? Przeciez zarabia.Ma w nosie moje
            potrzeby. A mial wszystko - lubie rowniez polykac. Nie bylam bierna i bez
            fantazji, to ja inicjowalam wiele naszych szalenstw. ALe teraz liczy sie tylko
            jego praca. Kiedys czytalam taka anegdotę: W gazecie byl tekst: "Faceci nie
            lubią szarej bawelnianej bielizny" i dopisek dlugopisem: to czemu taką
            nosza ... Mam nadzieje uwolnic sie od mojego sponsora i zaczac znowu zyc. NIe
            dam sie pogrzebac zywcem.
            • Gość: sceptyk IP: 62.121.73.* 27.02.05, 13:19
              Chyba Bielinka napisała wszystko, co ttzeba. Odnoszę wrażenie, że wciąż tkwią
              jakieś stereotypowe oczekiwania, których chyba żadna ze stron nie jest w stanie
              tak do końca spełnić. Mi się wydaje, że tak naprawdę wystarczy bardzo chcieć z
              kimś być. Cała reszta jest tego pokłosiem.
              A jak tej chęci zabraknie, to po co się katować. Może lepiej być samemu.
              Piszę "może", bo nie wiem, choć właśnie podjęliśmy z żoną decyzję, że będzie
              nam lepiej oddzielnie. Normalnie, bez emocji, z szacunkiem do siebie, dopóki
              jeszcze jest. Może to jest jakaś droga? Choć krótka. I w sumie przykra, bo to
              zawsze porażka dla każdej ze stron.
            • Gość: rilka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 12:22
              no, jak lubisz polykac, to masz duze szanse na to, zeby zaczac wszystko od nowa
              nie potrafie zrozumiec twojego meza -- gdybym ja lubila polykac, to moj dostalby
              skrzydel i fruwalby radosnie wokol zyrandola siejac krople po podlodze i
              scianach, a ja podskakiwalabym, jak piesek preriowy chciac schwytac choc jedna w
              powietrzu -- taka moja fantazja, prawda, ze mojemu mezowi tez dobrze?? dzis
              postanowilam, ze polkne dla niego kostke mydla palmolive w calosci, ktora z was
              jest ode mnie lepsza??!! zadna?? -- tak myslalam
              wyobrazacie sobie, jak szczesliwy musi byc maz kobiety chorej na koprofagie?? --
              zastanowcie sie nad tym
        • Gość: rilka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 12:11
          co to znaczy ,,prudalny"??
          btw, dziekuje za gotowy przepis na malzenstwo glupiej gaski
          nie skorzystam
    • Gość: darek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 13:16
      > Kobieta zaspakajana seksualnie nie odmawia notorycznie seksu z mężczyzną,
      > który ją zaspakaja.

      Z własnego przykładu wiem, że części kobiet sex wogóle nie interesuje.

      Stosunek raz na miesiąc zaplanowany 3 dni wcześniej to wszystko na co mogę
      liczyć z żoną. Kobieta robi karierę i nic jej nie interesuje. I nie jest to
      kwestia braku zaspokojenia bo zawsze ma orgazm a Ja nie jestem typem człowieka,
      który się masturbuje używając kobiety jako przyrządu.

      Wytrzymałem już dostatecznie długo, teraz szukam kochanki i nie będę miał
      wyrzutów sumienia, bo zrobiłem wszystko, żeby do tego nie doszło.

      Pozdrawiam
      Darek
      • Gość: Samboni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 16:25
        .... no i własnie o to chodzi. :)
    • Gość: ;-)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 04:51
      my możemy to robić bez ograniczeń, byle partner był dobry, to faceci nie dają
      rady pod względem ilości i jakości, jakiej oczekujemy, wiec nasze zdrady są w
      pełni uzasadnione ;-))
    • Gość: XXL IP: *.pl 28.02.05, 09:13
      Nic nie usprawiedliwia zdrady małżeńskiej. Mój mąż zaczął mnie zdradzać w
      chwili, kiedy poszłam do szpitala rodzić nasze pierwsze dziecko. Zniszczył moje
      zafanie do ludzi, nasz wzajemny szacunek, naszą miłość. Myślę, że w zdradzie
      tak naprawdę nie chodzi o satysfakcję z pożycia małżeńskiego czy nawet z samego
      małżeństwa tylko o postawę osoby zdradzającej, która z różnych, najczęściej
      egoistycznych pobudek szuka przygód bez względu na konsekwencje.
      • Gość: Agnieszka IP: 213.17.170.* 28.02.05, 10:01
        Myślę , że jednak u kobiety , technika , techniką , ... , ale jednak orgazm
        mamy w głowie . Czasami mąż rozpali mnie jednym muśnięciem dłoni , a czasami
        wymyśla gimnastyka nic nie pomoże .
        My powinnyśmy o Was dbać , a Wy nieustanie jednak nas podrywać .
        Czy kobiety zdradzają ?
        Zdradzają , ale jak nie zrobić tego ... jeśli zjawia się jakiś facet czaruje
        Nas opowiada słodkie rzeczy . Zabiega o nas . A mąż ... lata do pracy . szarpie
        się z klientami . Nie ma dla nas czasu . Ale w małżeństwie trzeba znaleźć na
        wszystko czas . Na to , aby dalej być dziewczyną , i dalej być Tym Zakochanym
        chłopakiem .
        Wśród codziennych kłopotów , boleśnie się ranimy słowami , a potem sex mamy do
        bani . Nie doceniamy prostych codziennych radości i szczęść .
        Biegniemy , biegniemy biegniemy , nie wiadomo dokąd .
        A trzeba poprostu pamiętać , że gdzieś w nas jesteśmy przecież tacy jak
        kiedyś , Tacy gdy wszystko co zrobił partner było ważne i potrzebne .
        I mam nadzieję ... , że jednak większość z NAs nie będzie o tym zapominać .
        Agnieszka
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.