Dodaj do ulubionych

Religijność a higiena osobista!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 22:16
Pytania jakie zadaję może niektóre osoby urazić - nie jest to moim zamiarem.
Podsumowuje ono moje obserwacje części naszego społeczeństwa, (z którym mam
styczność na codzień), którą śmiało możemy nazwać przyszłością tego narodu i
z pewnością już teraz elitą, bądż co bądż.

Dlaczego osoby głęboko wierzące mniej dbają o swój wygląd?
Nie stosują perfum ani antyperspirantów.
Dziewczyny nie ubierają się elegancko,(często ubrane jak mężczyżni) nie
farbują włosów, nie malują się, nie golą pod pachami, nie golą nóg?
Chodzą w tych samych ubraniach cały tydzień? W sumie to chodzą w nich od lat.
Znają tylko taki kolor: brudno-szaro-bordowo-ciemnozielony-brązowy.
Z uwagi na moją profesję poznaję mnóstwo ludzi. Nie spotkałem jeszcze pełnej
sexapilu, oddychającej pełną piersia i tętniącej życiem głęboko wierzącej
osoby.
Co ma religijność do elegancji??
Obserwuj wątek
    • Gość: ninon Re: Religijność a higiena osobista! IP: *.chello.pl 25.02.05, 10:32
      Piszesz: "Nie spotkałem jeszcze pełnej
      sexapilu, oddychającej pełną piersia i tętniącej życiem głęboko wierzącej
      osoby. Co ma religijność do elegancji??"

      Rozumiem Cię, bo ja poznałam głęboko wierzącego, niesłychanie dbającego o
      siebie i tryskającego prawdziwą radością człowieka. Rzeczywiście mi ulżyło!!!
      Te smutne niby pół-istoty kościelne zawsze wydawały mi się jakieś podejrzane.
      Teraz wiem o co chodzi. Szukajcie a znajdziecie! pozdrawiam
      • pauli7 Re: Religijność a higiena osobista! 25.02.05, 10:35
        kurcze, nigdy sie nad tym nie zastanawialam, ale faktycznie - masz racje!!
        moze rzeczywiscie uznaja, ze nie szata zdobi... a szkoda, bo przeciez zdobi,
        tylko trzeba pamietac, ze zdobi tylko nasza powloke a o wnetrze trzeba i tak
        samemu zadbac (ale ubieranie sie czy mycie chyba nie stanowi przeszkody;))

        Pauli
        --
        Na ogol wszystkiemu sie umiem oprzec - z wyjatkiem pokusy.
    • Gość: anuszka Re: Religijność a higiena osobista! IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 25.02.05, 10:34

      Gdybyś pytał wyłącznie o higienę, to odebrałabym to pytanie jako niepoważne. Ale
      poruszyłeś też kwestię elegancji i stylu ubierania w ogóle. Tu rzeczywiście
      zdarzają się ciekawe zjawiska.

      Ogólnie wydaje mi się, że wśród młodzieży obecnie jest dużo większy trend do
      dbałości o wygląd - już nie tylko o higienę i schludność, ale wręcz atrakcyjność
      - niż np. 10 lat temu. Ta tendencja dotyka też młodzież z różnych wspólnot
      kościelnych.

      Ale dawniej - w latach 90. - było inaczej. We wspólnotach i oazach funkcjonowało
      takie pojęcie jak "Moda Maryjna". Chodziło o skromny ubiór dziewcząt. W
      środowisku modne były więc np. długie powłóczyste spódnice w połączeniu z
      luźnymi bluzami. Na nogach sandałki góralskie. Dodatkowo w modzie były kolory
      "ekologiczne". A włosy długie i w kucyk. Zero makijażu. Trzeba przyznać, że nie
      wyglądało to ani trochę sexy.

      Ale właśnie to się pozmieniało. Może "moda maryjna" pokutuje jeszcze gdzieś na
      prowincji. Jednak np. już ojciec Góra, legendarny organizator show na Lednicy,
      pod koniec lat 90. zwykł był pouczać młodzież z ambony: - A teraz chłopaki,
      ubrać mi się elegancko! Dziewczyny, umalować się! Gdzie chrystusowa radość!?
      Macie pokazywać światu swoje piękno! - Na początku było to chyba trochę
      szokujące, ale strategia o. Góry okazała się prawidłowa. Załapał, że trzeba iść
      z duchem czasu. Nie znoszę ojca Góry, ale tu akurat miał rację.
    • uasiczka Re: Religijność a higiena osobista! 25.02.05, 11:01
      też mi się to rzuciło w oczy: szaro-bure półzakonnice.

      że niby ciało to świątynia Boga - tak mi mówili na studiach (teologicznych) ci,
      którzy zobaczyli mój tatuaż i kolczyk w pępku. "co ty zrobiłaś, jak można coś
      takiego robić, bo przecież ciało to..." jasne, jasne tylko że jak ciało to
      świątynia to czemu go nie ozdabiać, czamu kościoły aż kapią od złota, ozdabiane
      na cześc na Pana a ciała ozdabiać nie można??

      --
      No i co? no i pstro,
      a myślałby kto, że coś.
    • nihiru Re: Religijność a higiena osobista! 25.02.05, 11:17
      O rany - dopiero co przeczytałam na forum feminizm, że to feministki nie dbają
      o siebie i chodzą bez makijażu i nieogolone!:)))))

      Tak więc mamy wierzące, które o siebie nie dbają, feministki, które o siebie
      nie dbają, kto zostaje? Wygląda na to, że jedyne dziewczyny dbające o siebie są
      z importu!:))))

      Ps1: Panowie, zważywszy na to, jak Wy wyglądacie, nie zarzucałabym dziewczynom
      niedbałości. Przyganiał kocioł garnkowi....

      Ps2: A Wasze wyobrażenie o tym jak powinna wyglądać dziewczyna pochodzi chyba z
      oglądania amerykańskiego badziewia dla nastolatków...
    • Gość: meżczyzna Re: Religijność a higiena osobista! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 16:49
      hehehe...troche sie usmialem gdy wyliczales te wszytskie cechy fizyczne osob
      wierzacych. Tak sie sklada ze oboje z dziewczyna (oj Ona mimo wszytsko
      bardziej) jestesmy osobami wierzacymi, mozna nawet powiedziec ze gleboko. Nie
      przeszkadza to nam jkednak dbac o swoj wyglad zewnetrzny. Ona uwielbia firmowe
      sklepy, ja uwielbiam jej towarzyszyc w zakupach po nich. Kosmetyczka ani
      fryzjer tez znajduja sie w naszym wspolnym slowniku:) Efekt jest taki ze
      pociaga mnie nie tylko jej dusza ale rowniez i zadbane cialo....wiesz z Tym
      wygladem to chyba nie jest kwestia wiary, tylko wychowania i mentalnosci
      ludzkiej
    • squirrel9 Re: Religijność a higiena osobista! 27.02.05, 18:16
      Nawet nie przypuszczałabym by można na serio coś takiego napisać :)))) Myślę,że
      to żart bo inaczej musiałabym autora tego wątku obrazić;)))
      Trudno (choć szczerze powiedziawszy nie tak bardzo) zobaczyć w kościele "laski"
      w mini aż po majtki, wystające stringi z opartych na kościach biodrowych
      spodenkach i bluzeczki nie zakrywające brzucha.To tak a propo's tętniących
      życiem i pełnią sexapilu. Elegenckich i pachnących dobrymi perfumami jest o
      wiele więcej.
      Tak szczerze powiedziawszy nie spotykam w kościołach pełnych sexapilu i
      tętniących życiem facetów:))) Ale może muszę się rozjrzeć a ja tak jakoś do
      tego kościoła w zupełnie innym celu... dziwadło jakieś ze mnie małoseksapile....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka