Dodaj do ulubionych

pani w sklepie wydala za duzo reszty ........

25.05.05, 18:12
oddajecie jej to czy nie? - oczywiscie w wypadku kiedy zorientujecie sie
odrazu, jeszcze w sklepie a nie w domu dopiero.
Edytor zaawansowany
  • jantoni.jajcorz 25.05.05, 18:14
    ciekawostka1 napisała:

    > oddajecie jej to czy nie? - oczywiscie w wypadku kiedy zorientujecie sie
    > odrazu, jeszcze w sklepie a nie w domu dopiero.

    Tylko wtedy, gdy nadwyżka przekracza 100PLN!
  • ciekawostka1 25.05.05, 18:17
    a mniej nie? czemuz to?
  • jantoni.jajcorz 26.05.05, 03:20
    Powód prymitywny, jak technologia cepa:)
    Zwykle nie liczę wydawanych drobnych;) Biorę co dają i nie *pyszczę*, gdy
    otrzymam za mało - nie wiem o tym:)
  • marecki997 25.05.05, 18:26
    Mnie się raz zdarzyło, że zapłacić miałem za xero. Winien byłem 1,30 zł, dałem
    10 zł, a pani, która była rozproszona rozmową z drugą panią, wydała mi
    3*5zł+2zł+1zł+50gr+10gr+2*5gr (razem 18,70 zł), czyli innymi słowy zapłaciła mi
    za to, że łaskawie z usług jej zakładu skorzystałem. Chciałem spytać co jej
    dolega, ale była zaabsorbowana rozmową, więc pomyślałem - jak kto dba, tak kto
    ma. Jak się zamiast pracować urządza pogaduchy, to za gapiostwo trzeba płacić -
    8,70 to chyba nie jest jakaś wygórowana cena.
  • ludzka_budowla 25.05.05, 18:28
    no wlasnie. tez prawda, ale przeciez kazdy ma prawo do chwilowego "wygaszenia"
    (ze tak powiem), czy do pomylki.
    czy nie myslicie, ze uczciwie byloby poprostu oddac?
  • Gość: Schuja IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.05.05, 18:32
    Do 50,- PLN oddaje. Mam potem bardzo dobre samopoczucie.
  • ipekakuana 25.05.05, 18:32
    Mnie kiedyś w kantorze dali 20 funtów za dużo (!)
    Byłam wtedy jeszcze b. b. młoda ;) i zdemoralizowana...
    Zorientowałam się, że coś tu nie gra, ale doszłam błyskawicznie do wniosku, że później się nad tym zastanowię, więc wzięłam kasę i wyszłam... :)
  • ciekawostka1 25.05.05, 18:35
    no wlasnie. ja zawsze oddaje, ale dzis nie oddalam. nie wiem czemu w sumie.
    duzo to tego nie bylo (20zl) i wzbogacic sie nie wzbogacilam. zastanawiam sie
    czy jej tego nie zaniesc.
  • apja 25.05.05, 18:50
    Mój znajomy chciaŁ oddać i go pani opieprzyla że potrafi liczyć. Więc poszedl i
    rzucil na tace księdzowi.
  • Gość: kij IP: *.crowley.pl 25.05.05, 19:39
    głupi ten twój znajomy, zamiaść dawać księdzu lepiej byloby te pieniądze po
    prostu podrzeć
  • android 25.05.05, 18:58
    ponieważ przywłaszcza cudze dobro i wykorzystuje bliźniego.Nie ma sensu
    dyskutować na ten temat, ponieważ złodziejstwo jest cechą chamów i prostaków.
  • jantoni.jajcorz 25.05.05, 19:13
    android napisał:
    ...... złodziejstwo jest cechą chamów i prostaków.

    A gu...no prawda!
    Ja jestem złodziejem, a nie jestm chamem i prostakiem. Mam wyższe wykształcenie
    (2 fakultety), znam 3 języki obce, potrafię elegancko zjeść homara i ....
    potrafię grać na fortepianie, możemy porozmawiać o malarstwie ....
    Czasem tylko ukradnę kilkaset tysięcy PLN, robiąc odpowiednią machlojkę - nie
    wykorzystać okazji, to grzech śmiertelny!!
  • mameja2 25.05.05, 21:36
    Widocznie masz subiektywne zdanie o chamstwie i prostactwie. Nie zawsze jest
    ono związane z wykształceniem, zaręczam Ci, że wystarczyłaby mi chwila rozmowy
    z Tobą i wiedziałabym, kogo mam przed sobą. Może jeszcze jesteś wierzący? To
    typowe.
  • jantoni.jajcorz 26.05.05, 03:15
    mameja2 napisała:
    > Widocznie masz subiektywne zdanie o .....
    Na każdy temat ma się zdanie subiektywne, chyba że coś można obiektywnie
    zmierzyć. Podaj jednoznaczne kryteria chamstwa i prostactwa oraz sposób ich
    pomiaru - jeśli potrafisz:))))

    >.... wystarczyłaby mi chwila rozmowy z Tobą i wiedziałabym, kogo mam przed
    sobą ....
    Oczywiście wg swych subiektywnych odczuć:))) Czy aby się nie przeceniasz?
    *Zajeżdża* od ciebie zarozumialstwem;) Lubię obserwować takich nadętych
    osobników, uważających swe poglądy za jedynie słuszne:)))

    >.....Może jeszcze jesteś wierzący? To typowe.
    "To typowe" sformułowanie dla niektórych ciasnych umysłów! Oczywiście, że
    jestem wierzący - w wiele rzeczy, które niekoniecznie muszą związane z metodą
    stworzenia i zarządzania światem:)))
    Dla mnie złodziej to złodziej!!! Niezależnie od światopoglądu!
  • mameja2 26.05.05, 07:40
    Nie lubię się kłócić, nigdzie, na forum też. Oczywiście, że każdy ma
    subiektywne zdanie na każdy temet, są jednak ogólne kryteria, są słowniki, itp.
    Można też samemu próbować być obiektywnym.Rzeczywiście ogólne pojęcie chama czy
    prostaka jest takie, że nie umie się on zachować kulturalnie, nie ceni uczuć
    innych osób, nie szanuje ich, ma bardzo prymitywne nawyki, itp. Pominąwszy
    jednak brak zewnętrznej kultury (czyli uczony cham udaje przed innymi, że ich
    szanuje), zostaje poczucie przyzwoitości, które powinno być jakby wbudowane w
    ludzką naturę. Twój zachwyt nad większymi przekrętami jest dla mnie przykry
    dlatego, że nie szanujesz przyjętych norm uczciwości (nie są Ci potrzebne do
    szczęścia) i naruszasz wolność innych, poprzez swoją chciwość.Tak, masz racje,
    może po chwili rozmowy nie zorientowałabym się jeszcze, że masz taki system
    wartości. Zdenerwował mnie Twój post i zareagowałam zbyt szybko. Przepraszam,
    że wydałam się nadęta i z ciasnym umysłem, umiem przyjąć czyjeś argumenty,
    zwrócić honor i zmienić zdanie. Niestety, dalej uważam, że istnieją "chamy w
    białych rękawiczkach, czy kołnierzykach" jak kto woli. I to chamstwo z nich
    wyłazi, może nawet nie wiedzą kiedy, bo przecież nie rusza ich czyjeś
    nieszczęście czy krzywda.
  • jantoni.jajcorz 26.05.05, 09:08
    mameja2 napisała:
    > Nie lubię się kłócić, nigdzie, na forum też.
    Tu występuje zgodność naszych poglądów. Po cholerę się kłócić - lepiej dać w
    łeb:))) Wirtualnie to jest niewykonalne:(

    ....Oczywiście, że każdy ma subiektywne zdanie na każdy temet, są jednak
    ogólne kryteria, są słowniki, itp.....
    Wykręcasz się sianem:))))

    > Można też samemu próbować być obiektywnym.
    Próbować można, podobnie jak można próbować zbudować perpetuum mobile:))) Efekt
    będzie identyczny!

    ....Rzeczywiście ogólne pojęcie chama .....ma bardzo prymitywne nawyki, itp.
    Co to znaczy prymitywne??? Czy to znaczy, że olewa konwenanse bo ich nie zna
    i dlatego zachowuje się w sposón naturalny/instynktowny?

    ..... Twój zachwyt nad większymi przekrętami jest dla mnie przykry ....
    Jest mi przykro, że tobie jest przykro:) --> Jestem przykładem złodzieja,
    któremu nie obca jest empatia:)))

    > .... nie szanujesz przyjętych norm uczciwości (nie są Ci potrzebne do
    szczęścia) ....
    Jakie to normy? Znam Kodeks Karny i jego ustalenia uznaję za obiektywnie
    obowiązujące! Popatrz na ludzi z pierwszych stron gazet:))))

    .... Zdenerwował mnie Twój post i zareagowałam zbyt szybko....
    Tu znowu mamy zgodność poglądów:)))

    ...... umiem przyjąć czyjeś argumenty, zwrócić honor i zmienić zdanie....
    Rozumiem to jako zaproszenie do dyskusji przy piwie:) Wszystko się może
    zdarzyć - np. przypadkowe spotkanie na wypadzie rowerowym w trójmiejskie
    lasy:))) I taka dyskusja miała by sens, bo mogła by doprowadzić do consensusu
    [modne ostatnio słowo:)))].

    Pozdrawiam
    Jantek

    PS
    Czy mój nick [jajcorz] niczego ci nie podsuwa?
  • mameja2 26.05.05, 10:14
    Chyba nie o to chodzi, żeby belfersko tłumaczyc oczywiste terminy języka
    polskiego. Zachowanie prymitywne oznacza zbliżone do zwierzęcego,(nie umując
    niczego zwierzętom) a to, że ktoś nie zna i nie stosuje konwenansów panujących
    w danym środowisku skazuje go na bycie chamem właśnie. Jeśli chodzi o
    obiektywizm, to myslę, że większość światłych ludzi stara się o niego w swoich
    poglądach, nie pozbawiając ich naturalnej stronniczości, bo bez odrobiny
    obiektywizmu nasze zdanie nie jest wiele warte. Złodziej z empatią to dla mnie
    coś nowego, prawie Zorro lub Janosik? A'propos roweru to zaraz jadę właśnie (po
    lasach ale na ścianie wschodniej Polski), żeby troche kondycji łapnąć i się
    odstresować. A swojego nick'a zmieniasz, jak chcesz pisac serio?
  • jantoni.jajcorz 26.05.05, 10:35
    mameja2 napisała:
    >Chyba nie o to chodzi, żeby belfersko tłumaczyc oczywiste terminy ....
    Z precyzyjnym określeniem "oczywistych terminów" są największe kłopoty:)))
    Spróbuj zdefiniować pojęcie: czas:))))))

    >A swojego nick'a zmieniasz, jak chcesz pisac serio? .....
    Ja tu też pisałem serio ale "jajcarsko" - niech ew. czytelnik mej *tfurczości*
    trochę wysili swój intelekt:)))
    Używałem zwrotów w 1. osobie żeby skrócić swe wywody.
    Używam kilku nicków - w zależności od nastroju, ciśnienia atmosferycznego itp.
    Tylko jeden z nich traktuję "poważnie":)

    >...Złodziej z empatią to dla mnie coś nowego ....
    Dlaczego? Jestem złodziejem "z klasą" :)))))

    >....A'propos roweru to zaraz jadę właśnie (polasach ale na ścianie wschodniej
    Polski)
    No to szanse na "spotkanie na szlaku" są raczej nikłe :((

    Dzisiaj jest Dzień Matki i zaraz jadę na cmentarz ... Rowerkować będę po
    południu, też dla poprawy utraconej kondycji:)

    Pozdrawiam
    Jantek
  • mameja2 26.05.05, 14:37
    Nie dam się podpuścić w sprawie "czasu". Nawet Michio Kaku w "Hiperprzestrzeni"
    nie wysila się na zdefiniowanie tego pojęcia i wręcz pisze, że do tej pory nie
    zostało przez fizyków poznane ostatecznie. Miłego jeżdżenia! Ja właśnie
    wróciłam, gorąco ale fajnie. Niedługo z prezentem do mamy!
  • marecki997 25.05.05, 19:07
    A teraz historyjka jeszcze ciekawsza. Mój znajomy pojechał do Wilna. Chciał iść
    na browarek, i coś kupić fajnego, ale miał przy sobie tylko dwadzieścia parę
    złotych. "Dobre i to" - pomyślał i poszedł do kantoru. Lit stoi do złotego mniej
    więcej po kursie 1:1 (no, może 1,2), ale na kasie stała (chyba na zastępstwo)
    młoda dziewczyna, która polskiej waluty na oczy nie widziała. A że to podobne do
    łotewskich łatów, to dała mu za to blisko 130 litów. Nie mógł jej wytłumaczyć
    pomyłki ze względu na barierę językową. Za te pieniądze nieźle zaszalał i
    jeszcze trochę mu zostało.

    Gdy opowiadał mi tę historię, skomentowałem to tymi słowy "Oj, głupi - trzeba
    było lecieć do drugiego kantoru i wymienić spowrotem na złotówki! A później do
    tamtego kantorku - i już masz ponad 6 stówek.". Gdyby obrócił chociaż ze 4
    rundki - byłby niezły bogol.
  • Gość: bleeee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 19:33
    Ależ z ciebie szmondak wyłazi na każdym kroku:(((
  • Gość: 100 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.05, 19:44
    Oddaję zawsze.
    Raz się zdarzyło, że zorientowałam się dopiero w domu i odniosłam następnego
    dnia. Podziękowania były równie wielkie jak zdziwienie :)
    Uważam swoje zachowanie za normalne i na pewno żle bym się czuła zachowując
    sobie te pieniądze.
  • Gość: łyżeczka IP: *.net 25.05.05, 19:58
    oddaję zawsze, uważam, że tak jest uczciwie
  • trzydziecha1 25.05.05, 20:10
    Raz w banku (!) kasjerka dała mi 100 zł za duzo, oddałam.
    Raz w kiosku pani mi dała 10 zł za dużo (tez oddałam, następnego dnia bo
    zorientowałam sie w domu)
    --
    ------------------------
    Głodna jestem.
  • Gość: Ada IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.05.05, 20:30
    Z domu rowniez mozna wyjsc i oddac te pieniadze.
  • Gość: Ada IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.05.05, 20:35
    Ps. czy nie uwazacie ze fakt iz nie okazaliscie sie uczciwi bedzie w was
    siedzial i dreczyl dopoki bedzie pracowala wasza pamiec? Warto?
  • Gość: verdan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 20:38
    Ado myślę, że poniektórych tu wypowiadających się, bardziej by dręczyła
    świadomość, że nie skorzystali z okazji....., niestety:(((
  • Gość: lulu na moście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 21:07
    jw
  • Gość: sjh IP: *.chello.pl 25.05.05, 21:15
  • mameja2 25.05.05, 21:41
    Podobno w tych większych dużo niezauważonych grzechów się zmieści, w małych -
    najmniejszy uwiera. Nie mogłabym wytrzymać chwili z cudzymi pieniędzmi,
    szczególnie, że kasjerki do bogatych nie należą. Ludzie jednak sa z natury źli,
    bo jak widzę większośc ma gdzieś, że ktoś musi potem oddać tę kasę. Przykre w
    naszym katolickim narodzie. Dodaję, że nie jestem wierząca.
  • mary_ann 25.05.05, 21:59
    Oczywiście, że tak. I nie uważam, żeby należał mi się za to medal...
  • Gość: jaija IP: *.elblag.dialog.net.pl 25.05.05, 23:58
    Ja oddaję. Raz babce na bazarze 10 zł oddałam, to mi tak dziękowała, pytała,
    czy mam dzieci, bo chciała życzyć mnóstwo zdrowia dla nich... głupio nie oddać.
    Raz, czy dwa, zorientowałam się (drobne sumy), że coś nie gra, ale byłam
    skołowana i w końcu nie zwróciłam. Nigdy nie zdarzyło się, żebym z premedytacją
    orżnęła sprzedawcę i żebym nie oddała dużej sumy, mając pełną świadomość, co
    robię.
  • masacro 26.05.05, 01:08
    Kiedy czytam te wszystkie wypowiedzi, to mi sie zal robi. Nie tych co oddaja i
    nie tych co nie oddaja. Ale tych biednych sprzedawcoww i sprzeedawczyn.
    Przeciez poteem jak sie robi renamemt, to oni musza z wlasnej reki dolozyc
    brakujace pieniadze do kasy i to pewnie wcale nie jest mile przy wiekszych
    sumach. Naprzyklad ta babka w kantorku, musiala oddac z wlasnej reki ponad 100
    litow. A podlug metody, ktora podaje marecki997, to babka by sie mogla dlugo
    nie wyplacic! Komornik, sady itp. a tu troje dzieci do utrzymania i rodzina by
    sie stoczyla. Nie szkoda by ci bylo marecki, nie szkoda?
  • marecki997 26.05.05, 09:49
    A skąd wiesz masacro, że dziewczyna musiała z własnej kieszeni dołożyć? A może
    to właściciel kantoru był stratny z powodu niekompetencji pracownicy? To nie
    jest żadna pomyłka przy liczeniu - po prostu jak ktoś nie wie jak wyglądają
    pieniądze to nie powinien się przy wymianie walut zatrudniać. Widocznie ta
    dziewczyna to młoda panienka na zastępstwo, albo córka właściciela, bo nie
    wyobrażam sobie żeby pracowała tam ta stałe - to tak jakby ktoś kto nie ma
    pojęcia o topografii miasta jeździł na taksówce.
    A co jeśli dziewczyna sprzedawała ludziom złotówki jako łaty? Pojechałby sobie
    wilniuk na wyczieczkę na Łotwę, a tu nikt mu nie chce takiej waluty przyjąć.
  • Gość: Lisa IP: *.f.strato-dslnet.de 26.05.05, 12:22
    Bedac na wczasach w Chorwacji nie nalezy przejmowac sie "drobnymi". Oni
    (Chorwaci)prawie nigdy nie wydaja dokladnie, raz dostane wydane za malo, raz za
    duzo :-)
  • Gość: Katowiczanka IP: *.f.strato-dslnet.de 26.05.05, 07:53
    Kiedys, bardzo dawno temu kupilam w Cepelii w Katowicach obrusik. Kiedy
    przyszlam do domu okazalo sie ze, zapakowane byly dwa. Na drugi dzien zanioslam
    jeden obrusik do sklepu. Pani sprzedawczyni byla zaskoczona moja postawa. W
    Cepelii takie rzeczy nie sa tanie i napewno musialaby z wlasnej kasy za niego
    zaplacic, a ja mialabym dwa jednakowe, ktore zawsze przypominalyby mi o mojej
    nagannej postawie. Nie potrafilabym tak zyc.
  • not_forget_me 26.05.05, 09:41
    hmmmmm przeważnie nie oddaję wychodząc z założenia, że ja jak się pomylę to nikt
    nie ma nic przeciw temu. Raz na rynku kupując warzywa dałam facetowi 20 , ten
    wydał mi do 10 i patrzy się na mnie wyczekująco , dlatego . Ale w wigilię nie
    mogłam się doliczyć reszty , ciągle wychodziło mi za dużo i oddałam . W domu
    liczą c raz jeszce odkryłam ,że się pomyliłam .Podarowałam panu kierowcy dobrą
    wrózbę na nowy rok :)
  • xemxija 26.05.05, 20:44
    Ja zawsze oddaje a pozniej sobie mysle, ze moglam nie oddac i bym sie niecnie
    wzbogacila, hehe. Ale i tak wiem, ze nastepnym razem, jakby sie zdarzylo to
    znow oddam.
  • agulha 28.05.05, 13:12
    Ja zawsze oddaję. W końcu zarabiam zapewne kilka razy więcej niż ta pani na
    kasie, a one mają w umowie odpowiedzialność materialną i muszą potem oddawać z
    własnej kieszeni. W dużych sklepach zresztą i tak płacę kartą.
  • Gość: nika IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 28.05.05, 15:14
    Większość nie oddaje, wiem bo sama jestem kasjerką i zdarza się czasem jakieś manko (różne wysokość, czasem 5 PLN czasem 50 PLN) i niestety trzeba to pokryć z własnej kieszeni, co przy moich zarobkach nie jest sprawą bagatelną.A na koniec miesiąca za to że się miało manko jeszcze ci utną premię :(
    Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się żeby ktoś mi oddał (a z opowieści innych dziewczyn im też nie więc ...).
  • Gość: cari33 IP: *. / *.B2.srv.t-online.de 31.05.05, 18:21
    moze troche z innej beczki ,ale przyklad,ze uczciwosc czasami poplaca
    rzecz dziala sie w Berlinie:bylam z dziecmi na placu zabaw,ludzi mnostwo,po pewnym czasie
    zostalismy sami.dzieci przyniosly mi portfel,klucze,ktore zostawil jakis roztargniony tatus.do portfela
    zajrzalam,zeby poszukac,moze jakis namiarow na goscia,ale nic nie znlazlam.pieniedzy nie liczylam,bo
    mi sie rece trzesly z wrazenia.W drodze powrotnej przechodzilam obok posterunku(tak akurat jest w
    sasiedztwie)Oddalam go dyzurnemu(patrzal na mnie dosc dziwnie i nawet szefa zawolal.chcieli moje
    dane jakby ptrzypadkiem ktos chcial podziekowac-nie dalam-bo...nie.Za jakis czas wyjechalam do
    Polski na ferie wrocilam po dwoch tygodniach .okazalo sie,ze jakims sposobem zostawilam
    niedomkniete drzwi w mieszkaniu.jakas sasiadka wezwala policje.byli u mnie,znalezli zapasowy
    klucz,drzwi zakluczone,tylko kartka(raport),ze jak wroce to mam sie zglosic po odbior kluczy i rozliczyc
    sie za interwencje.Poszlam tam Klucz oddali,teraz czekam,jaka kwota mnie obciaza.okazalo sie,ze
    faceci mnie poznali i nie bylo mowy o zadnych kosztach.Nie wiem jak to wygladalo w ich papierach,ale
    ja zostalam zwolniona od oplat:)nawiasem mowiac skoro place podatki za taka interwencje nie powinno
    sie placic,ale jest inaczej.
    Chyba warto byc uczciwym!!!
  • Gość: xtrin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 19:22
    Zalezy... zwykle oddaje, jak kiedys nie oddalam, to mialam wyrzuty sumienia.
    Poza jednym wyjatkiem... Jest kolo mnie taki sklepik, gdzie panie regularnie
    oszukuja na reszcie. Nieraz i niedwa zdarzalo mi sie, ze pani wydala mi za malo
    reszty, a gdy zwrocilam jej uwage przepraszala z mina wszem i wobec informujaca,
    ze probowalam mnie oszukac, bywalo tez ze zorientowalam sie dopiero po wyjsciu
    ze sklepu i pieniadze przepadaly. Dlatego tez kiedys, gdy pani pomylila sie i
    wydala mi 100zl za duzo, z pelnym spokojem pieniadze zabralam i wyszlam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka