Dodaj do ulubionych

Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni?

13.09.05, 20:48
Dlaczego na tym forum coniektórzy atakują katolików za różne ich grzechy i
przewinienia?Przecież katolik to też człowiek jak każdy inny,który błądzi i
popełnia błędy mimo,że religia nakazuje im inaczej.Uważam,że nie ma ludzi
bezgrzesznych,idealnych bez względu na to co by wyznawali i w co by
wierzyli.A w sumie tylko od katolików oczekuje się przestrzegania ich zasad
religijnych a są przecież wyznawcy też innych religi.Nawet na islamskich
męczenników nie ma tylu zarzutów co na katolików.
Edytor zaawansowany
  • nangaparbat3 13.09.05, 20:58
    kixi napisała:

    > Dlaczego na tym forum coniektórzy atakują katolików za różne ich grzechy i
    > przewinienia?A w sumie tylko od katolików oczekuje się przestrzegania ich
    zasad
    > religijnych a są przecież wyznawcy też innych religi.Nawet na islamskich
    > męczenników nie ma tylu zarzutów co na katolików.

    Sądzę, że liczba ataków na katolików jest wprost proporcjonalna do liczby osob
    podajacych sie za katolikow w Polsce (podobno ponad 90%). I już.
  • pooh5 16.09.05, 11:50
    Zauważyłem, że co niektórzy chętnie się biją w cudze piersi, że "on jest bogaty
    i powinien się podzielić". A niech się każdy spyta samego siebie, czy ty też
    się dzielisz? Czy sam postępujesz tak, jak tego wymagasz od innych? Przecież
    jest wielu ludzi, wobec których to właśnie ty jesteś bogaty, którzy są w dużo
    gorszej sytuacji od ciebie.
  • rysiu.ochucki 14.09.05, 11:50
    Bo są lepsi i lepsiejsi katolicy? ;)

    A może katolik katolikowi wilkiem? :D
  • yoma 14.09.05, 14:43
    Dlatego, że atakowani katolicy zaliczają się do tych, co widzą żdźbło w oku
    bliźniego swego nie widząc belki we własnym. :)
    --
    * * *

    Pal suche gałęzie i liście - powstrzymasz zlodowacenie
  • crax 14.09.05, 14:55
    Nie stosują się do zasady: "Nie ucz innych rąk myć, jak ci z brudu uszy ledwo
    widać" :)
  • Gość: pea IP: 195.136.194.* 14.09.05, 15:10
    Błądzisz katoliczko! Nie ma ludzi bezgrzesznych? Ja jestem bezgrzeszna bo nie
    istnieje w moim życiu takie pseudozjawisko jak "grzech" :)
    Ponadto nikogo nie krzywdzę, a na miarę moich możliwości pomagam... i to wystarczy:)
    nie rozumiem sensu tego obsesyjnego obwiniania się (i oczywiście innych -
    przecierz wg was "wszyscy są winni") w religii katolickiej. Od takiego patrzenia
    na siebie i ludzi mozna być tylko gorszym a nie lepszym. no i nic dziwnego, że
    katolicka większość w naszym kraju jest wiecznie niezadowolona, jak patrzy na
    wszystko i wszystkich przez czarne okulary :(
  • Gość: agrest IP: 217.149.242.* 14.09.05, 15:50
    Naprawdę nigdy nie zrobiłaś nikomu nic złego? Fiu-fiu, jak mawiał wróbel Ćwirek.

    Grzech w sensie katolickim nie powinien mieć nic wspólnego z poczuciem winy.
    Poczucie winy to niezadowolenie z siebie, a poczucie grzechu to świadomość, że
    oddaliłem się od Boga.

    A patrzenie przez rózowe okulary też nie jest dobre. Najlepiej patrzeć przez
    przezroczyste albo je zdjąć.
  • arcykr 17.09.05, 10:26
    nelsonek napisał:

    > jak mozna sie oddalac od czegos (kogos) czego (kogo) nie ma?

    To właśnie jest miara twojego oddalenia.
  • arcykr 18.09.05, 10:35
    Od prawdy.
  • arcykr 18.09.05, 18:17
    Od Jezusa, który jest Prawdą.
  • arcykr 20.09.05, 09:14
    Całą prawdą.
  • arcykr 21.09.05, 13:39
    Syn Boży - odwieczne Słowo Ojca stał się człowiekiem. Proszę o poważniejszy ton
    wypowiedzi.
  • arcykr 22.09.05, 10:24
    Grzesznośc nie należy do istoty człowieczeństwa.
  • arcykr 23.09.05, 18:18
    nelsonek napisał:

    > a co to grzech pierworodny?
    Grzech popełniony przez pierwszych ludzi. Był to najcięższy grzech, bo popełnili
    go ludzie całkowiecie niewinni.

    nie dotyczy on czlowieka, ktory nic nie zrobil na s
    > wiecie a pomimo to ma grzech?
    Ma - wsutek zrodzenia. To szeroki temat:
    www.teologia.pl/m_k/spis03c.htm
  • arcykr 27.09.05, 10:47
    nelsonek napisał:

    > grzech pierworodny to tylko grzech pierwszych ludzi, czy kazdego
    > nowonarodzonego?
    Grzech pierworodny został osobiście popełniony przez pierwszych ludzi ale jego
    skutki dotyczą wszystkich oprócz Maryi i Jezusa.

    > i jesli wskutek zrodzenia nastepuje grzech to oznacza, ze czlowiek jakim byl
    > Jezus zgrzeszyl.
    Jezus był narodzony z niepokalanej dziewicy.
  • nelsonek 27.09.05, 10:55
    gdzies Ty wyczytal, ze grzech pierworodny dotyczy wszystkich ludzi PROCZ kogos
    tam? i co z tego, ze Jezus zrodzony byl z niepokalanej dziewicy? to moze bylo
    to zaplodnienie in vitro? czyli dzieci z zaplodnienia in vitro tez sa bez
    grzechu.
    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 28.09.05, 15:51
    nelsonek napisał:

    > gdzies Ty wyczytal, ze grzech pierworodny dotyczy wszystkich ludzi PROCZ kogos
    > tam?
    „Każdy bowiem arcykapłan z ludzi brany, dla ludzi bywa ustanawiany w sprawach
    odnoszących się do Boga” (Hbr 5, 1).
    List do Hebrajczyków podkreśla jasno, że sługa Boży jest człowiekiem. Wywodzi
    się on z ludzi i służy ludziom naśladując Jezusa Chrystusa, „doświadczonego we
    wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu” (Hbr 4, 15).
    www.vatican.va/holy_father/john_paul_ii/apost_exhortations/documents/hf_jp-ii_exh_25031992_pastores-dabo-vobis_pl.html
    i co z tego, ze Jezus zrodzony byl z niepokalanej dziewicy? to moze bylo
    > to zaplodnienie in vitro?
    To nie miało nic wspólnego ze szkłem. ;-)
  • nelsonek 28.09.05, 18:12
    nelsonek; List do Hebrajczyków podkreśla jasno, że sługa Boży jest człowiekiem.
    Wywodzisię on z ludzi i służy ludziom naśladując Jezusa
    chrystusa, „doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem
    grzechu”

    nelsonek: z tego nie wynika, ze Jezus byl bez grzechu. to tylko jedna z
    interpretacji.

    nelsonek: to zaplodnienie in vitro?

    arcykr: To nie miało nic wspólnego ze szkłem

    nelsonek: a skad wiesz?
    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 29.09.05, 10:45
    nelsonek napisał:

    > nelsonek; List do Hebrajczyków podkreśla jasno, że sługa Boży jest człowiekiem.
    >
    > Wywodzisię on z ludzi i służy ludziom naśladując Jezusa
    > chrystusa, „doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem
    grzechu”
    >
    > nelsonek: z tego nie wynika, ze Jezus byl bez grzechu.
    Przecież jest wyraźnie napisane, że Jezus nie był doświadczony w grzechu.

    > nelsonek: to zaplodnienie in vitro? >
    > arcykr: To nie miało nic wspólnego ze szkłem>
    > nelsonek: a skad wiesz?
    Stąd, że tak uczy Kościół.
  • arcykr 30.09.05, 11:31
    nelsonek napisał:

    > to nie znaczy, ze kosciol uczy dobrze.
    Uczy dobrze, bo tak obiecał Pan Jezus.

    > i kto konkretnie gdzie napisal, ze Jezus byl bez grzechu?
    „Nie takiego bowiem mamy Arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym
    słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem
    grzechu” (Hbr 4,15).
  • arcykr 01.10.05, 15:54
    nelsonek napisał:

    > jakies pozabiblijne dowody obietnicy Jezusa?
    A muszą być?
    >
    > i skad wiesz, ze mowa o Jezusie? toz tam pisza o jakims arcykaplanie.
    A o kogo innego mogłoby chodzić?
  • arcykr 04.10.05, 09:52
    nelsonek napisał:

    > pewnie, ze musza byc. zgodnie z zasada: jeden swiadek (dowod) zaden swiadek
    > (dowod).
    Świadków jest dużo więcej niż jeden.

    > i nie iwem o kogo moze chodzic, ale niekoniecznie o Jezusa.
    Cały List do Hebrajczyków jest o kapłaństwie i ofierze Jezusa.
  • nelsonek 04.10.05, 16:01
    swiadkow MOZE jest wiecej, ale opierasz sie tylko na biblii, a ona to tylko jeden dowod. skad wiesz, ze to co tam napisane jest prawda od poczatku do konca?

    a interpretacji biblii istnieje sporo. i dlaczego watykanska interpretacja jest wlasciwa?

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 05.10.05, 16:56
    nelsonek napisał:

    > swiadkow MOZE jest wiecej, ale opierasz sie tylko na biblii, a ona to tylko jed
    > en dowod. skad wiesz, ze to co tam napisane jest prawda od poczatku do konca?
    Nie uważam, że od początku do końca.
    To nie jest podręczni geologii, historii itp.

    > a interpretacji biblii istnieje sporo. i dlaczego watykanska interpretacja
    jest wlasciwa?
    Bo Duch Święty nad tym czuwa. A jeśli cię to nie przekonuje, to pamietaj, że
    jest to wiara, a nie nauka.
  • arcykr 06.10.05, 10:11
    nelsonek napisał:

    > arcykr: Nie uważam, że od początku do końca.>
    > nelsonek: czyli uznajesz, ze biblia myli sie?
    Radzę poczytać to:
    www.mateusz.pl/wdrodze/nr385/07.htm
    >
    > arcykr: Bo Duch Święty nad tym czuwa.>
    > nelsonek: nad ktora interpretacja czuwa?
    Nad katolicką.
  • nelsonek 06.10.05, 13:32
    arcykr: Nie uważam, że od początku do końca.>
    nelsonek: czyli uznajesz, ze biblia myli sie?
    arcykr: Radzę poczytać to: www.mateusz.pl/wdrodze/nr385/07.htm

    nelsonek: ten tekst to czysta propaganda.


    arcykr: Bo Duch Święty nad tym czuwa.
    nelsonek: nad ktora interpretacja czuwa?
    arcykr: Nad katolicką.

    nelsonek: tylko katolicy tak twierdza. babtysci na ten przyklad twierdza, ze bog czuwa nad ich interpretacja. straszny ten bog.

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 08.10.05, 08:32
    nelsonek napisał:

    > nelsonek: ten tekst to czysta propaganda.
    Dlaczego?
    >
    > nelsonek: tylko katolicy tak twierdza. babtysci na ten przyklad twierdza, ze bo
    > g czuwa nad ich interpretacja.
    Ciekawe, jak baptyści rozumieją to: "na tobie zbuduję swój Kościół a bramy
    piekielne go nie przemogą".
  • nelsonek 08.10.05, 12:27
    bo zaklada on prawdziwosc slow spisanych w biblii.
    a jak baptysci rozumieja przytoczone slowa? nie wiem. w kazdym razie interpretowac mozna roznie, ponadto to zdanie jest wyrwane z kontekstu.

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 08.10.05, 15:47
    nelsonek napisał:

    > bo zaklada on prawdziwosc slow spisanych w biblii.
    Dlaczego uważasz, że zakłada?

    > a jak baptysci rozumieja przytoczone slowa? nie wiem. w kazdym razie interpreto
    > wac mozna roznie, ponadto to zdanie jest wyrwane z kontekstu.
    Kontekst jest taki: "14 Mając więc arcykapłana wielkiego, który przeszedł przez
    niebiosa, Jezusa, Syna Bożegp, trwajmy mocno w wyznawaniu wiary."
  • nelsonek 08.10.05, 17:14
    czyli zacytowane poprzednio przez Ciebie jedno zdanie ma tylko ten kontekst? ale niech bedzie przez chwile: skoro tak to kontekst oznacza, ze do wiary nie jest potrzebny zaden kosciol.

    a przytoczony przez Ciebie tekst tak zaklada bo na czym innym sie on opiera?

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 09.10.05, 10:33
    nelsonek napisał:

    > czyli zacytowane poprzednio przez Ciebie jedno zdanie ma tylko ten kontekst?
    Pełnym kontekstem jest cała Biblia.

    al
    > e niech bedzie przez chwile: skoro tak to kontekst oznacza, ze do wiary nie jes
    > t potrzebny zaden kosciol.
    Niby czemu?
  • arcykr 09.10.05, 18:39
    nelsonek napisał:

    > bo wierzysz w boga,
    Sama wiara nie zbawi.

    kosciol jest tylko palcem wskazujacym droge wiary. dla zblakanych owieczek.
    Kościół jest potrzebny także do odpuszczania grzechów.
  • arcykr 10.10.05, 10:59
    nelsonek napisał:

    > > Sama wiara nie zbawi.
    > kosciol tez nie zbawi.
    Autentycznie przeżyta łącznośc z Kościołem daje zbawienie.
    >
    > > Kościół jest potrzebny także do odpuszczania grzechów.>
    > kosciol odpuszcza grzechy?
    Również Kościół, bo grzech jest jego zranieniem. Gdy jeden członek ciała
    choruje, choruje cały organizm.
    Przecież ksiądz mówi przy spowiedzi "I ja odpuszczam tobie grzechy".
  • nelsonek 10.10.05, 11:07
    arcykr: Autentycznie przeżyta łącznośc z Kościołem daje zbawienie.

    nelsonek: nie jest to jednak warunek konieczny, mozna uzyskac zbawienie odcinajac sie od kosciola.

    arcykr: Również Kościół, bo grzech jest jego zranieniem. Gdy jeden członek ciała choruje, choruje cały organizm. Przecież ksiądz mówi przy spowiedzi "I ja odpuszczam tobie grzechy".

    nelsonek: grzechy odpuszcza bog, a nie ksiadz. ksiadz wypowiada te kweste w imieniu boga.

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 11.10.05, 15:51
    nelsonek napisał:

    > arcykr: Autentycznie przeżyta łącznośc z Kościołem daje zbawienie.
    >
    > nelsonek: nie jest to jednak warunek konieczny, mozna uzyskac zbawienie odcinaj
    > ac sie od kosciola.
    Odcinając się w sposób widzialny.
    "Nie mogliby być zbawieni tacy ludzie, którzy wiedzą, że Kościół założony został
    przez Boga za pośrednictwem Jezusa Chrystusa jako konieczny, mimo to nie
    chcieliby bądź do niego przystąpić, bądź też w nim wytrwać"
    www.mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_12.htm
    >
    > nelsonek: grzechy odpuszcza bog, a nie ksiadz. ksiadz wypowiada te kweste w imi
    > eniu boga.
    "I ja" mówi ksiądz po tym, jak stwierdza, że Bóg odpuścił penitentowi grzechy.
  • nelsonek 11.10.05, 22:06
    arcykr: "Nie mogliby być zbawieni tacy ludzie, którzy wiedzą, że Kościół założony został przez Boga za pośrednictwem Jezusa Chrystusa jako konieczny, mimo to nie chcieliby bądź do niego przystąpić, bądź też w nim wytrwać"

    nelsonek: no oczywiscie kosciol musi jakos uzasadnic swoje istnienie. nigdzie nie ma mowy o tym, ze nie bedzie zbawiony ten, ktory nie przystalpil do kk. o tym decyduje bog, a nie jakis klecha.

    arcykr: "I ja" mówi ksiądz po tym, jak stwierdza, że Bóg odpuścił penitentowi grzechy.

    nelsonek: a co ksundz mowi to mam to w nosie. on nie odpuszcza grzechow tylko bog. rownie dobrze moglbym powiedziec, ze ja rowniez odpuszczam Twoje grzechy. tylko jakie to ma znaczenie?

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 14.10.05, 10:50
    nelsonek napisał:

    > nelsonek: no oczywiscie kosciol musi jakos uzasadnic swoje istnienie. nigdzie n
    > ie ma mowy o tym, ze nie bedzie zbawiony ten, ktory nie przystalpil do kk. o ty
    > m decyduje bog, a nie jakis klecha.
    "Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi,
    gardzi Tym, który Mnie posłał."
    >
    > nelsonek: a co ksundz mowi to mam to w nosie. on nie odpuszcza grzechow tylko
    bog.
    „Weźmijcie Ducha Świętego! Komu odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym
    zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,22-23).
  • nelsonek 14.10.05, 10:55
    arcykr: "Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał."

    nelsonek: co z tego wynika?

    arcykr: „Weźmijcie Ducha Świętego! Komu odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”

    nelsonek: zatem ja tez moge odpuszczac grzechy?:)

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 19.10.05, 14:51
    nelsonek napisał:

    > nelsonek: co z tego wynika?
    To, że trzeba być posłusznym Kościołowi.
    >
    > arcykr: „Weźmijcie Ducha Świętego! Komu odpuścicie grzechy, są im odpusz
    > czone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”>
    > nelsonek: zatem ja tez moge odpuszczac grzechy?:)
    Nie, bo nie jesteś prawowitym następcą apostołów.
  • nelsonek 19.10.05, 15:09
    nelsonek: co z tego wynika?
    arcykr: To, że trzeba być posłusznym Kościołowi.

    nelsonek: to tylko luzna interpretacja mitu.

    nelsonek: zatem ja tez moge odpuszczac grzechy?:)
    arcykr: Nie, bo nie jesteś prawowitym następcą apostołów.

    nelsonek: ksiundz tez nie jest prawowitym nastepca apostolow. podany przez Ciebie wczesniej fragment to TYLKO interpretacja. kosciol nie ma monopolu na prawde, zatem twierdzenie panow w czerni moze byc bledne.

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 22.10.05, 09:42
    nelsonek napisał:

    > nelsonek: co z tego wynika?
    > arcykr: To, że trzeba być posłusznym Kościołowi.>
    > nelsonek: to tylko luzna interpretacja mitu.
    Jakiego mitu?
    >
    > nelsonek: ksiundz tez nie jest prawowitym nastepca apostolow.
    Jest - dzięki sukcesji apostolskiej.

    Jezus jest samą prawdą i obiecał, że będzie z Kościołem po wszystkie dni aż do
    skończenia świata.
  • nelsonek 22.10.05, 20:12
    arcykr: Jakiego mitu?

    nelsonek: tego z biblii.

    nelsonek: ksiundz tez nie jest prawowitym nastepca apostolow.
    arcykr: Jest - dzięki sukcesji apostolskiej.

    nelsonek: to tylko interpretacja mitu.

    arcykr: Jezus jest samą prawdą i obiecał, że będzie z Kościołem po wszystkie dni aż do skończenia świata.

    nelsonek: patrz wyzej

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 23.10.05, 08:44
    nelsonek napisał:

    > arcykr: Jakiego mitu?>
    > nelsonek: tego z biblii.
    A konkretnie którego?
    >
    > nelsonek: ksiundz tez nie jest prawowitym nastepca apostolow.
    > arcykr: Jest - dzięki sukcesji apostolskiej.>
    > nelsonek: to tylko interpretacja mitu.
    Interpretacja głoszona przez nieomylny Kościół.
    >
    > arcykr: Jezus jest samą prawdą i obiecał, że będzie z Kościołem po wszystkie
    dni aż do skończenia świata.>
    > nelsonek: patrz wyzej
    Jezus nie jest mitem.
  • nelsonek 23.10.05, 12:33
    arcykr: Jakiego mitu?>
    nelsonek: tego z biblii.
    arcykr: A konkretnie którego?

    nelsonek: cala biblia to mit

    nelsonek: ksiundz tez nie jest prawowitym nastepca apostolow.
    arcykr: Jest - dzięki sukcesji apostolskiej.>
    nelsonek: to tylko interpretacja mitu.
    arcykr: Interpretacja głoszona przez nieomylny Kościół.

    nelsonek: kosciol nie jest nieomylny.

    arcykr: Jezus nie jest mitem.

    nelsonek: osoba Jezusa MOZE nie jest mitem, ale jego zycie to mit.

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • Gość: Marianna IP: *.dsl.look.ca 26.09.05, 04:19
    Zebys to tylko mogl(a) udowodnic, to bys zmienil(a) bieg historii swiata
    tego..a tak...Pozostaje nam wierzyc - albo w to , ze Bog jest, albo w to, ze Go
    nie ma...w kazdym z tych przypadkow - pozostaje ...wiara!
  • arcykr 17.09.05, 10:25
    Gość portalu: pea napisał(a):

    > Błądzisz katoliczko! Nie ma ludzi bezgrzesznych? Ja jestem bezgrzeszna bo nie
    > istnieje w moim życiu takie pseudozjawisko jak "grzech" :)
    W powyższym stwierdzeniu widoczna jest pycha, która też jest grzechem i to głównym.

    > nie rozumiem sensu tego obsesyjnego obwiniania się (i oczywiście innych -
    > przecierz wg was "wszyscy są winni") w religii katolickiej.
    Już w Starym Testamencie, konkretnie w Księdze Izajasza, jest stwierdzenie
    "Oto Tyś zawrzał gniewem, bośmy grzeszyli
    przeciw Tobie od dawna i byliśmy zbuntowani.
    My wszyscy byliśmy skalani,
    a wszystkie nasze dobre czyny jak skrwawiona szmata."

    > Od takiego patrzenia na siebie i ludzi mozna być tylko gorszym a nie lepszym.
    Równoważy to wpatrywania się w niewinnego Pana Jezusa i Jego niepokalaną Matkę.
    www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_20.htm
  • arcykr 17.09.05, 11:05
    Z pychą jest taki problem, że podobno kończy sie pół godziny po śmierci człowieka.
  • nelsonek 17.09.05, 12:16
    pea: Błądzisz katoliczko! Nie ma ludzi bezgrzesznych? Ja jestem bezgrzeszna bo nie istnieje w moim życiu takie pseudozjawisko jak "grzech" :)

    arcykr: W powyższym stwierdzeniu widoczna jest pycha, która też jest grzechem i to głównym.

    nelsonek: to tylko ocena katolikow. i nie jest ona "jedynie sluszna".

    pea: nie rozumiem sensu tego obsesyjnego obwiniania się (i oczywiście innych -przecierz wg was "wszyscy są winni") w religii katolickiej. Już w Starym Testamencie, konkretnie w Księdze Izajasza, jest stwierdzenie: "Oto Tyś zawrzał gniewem, bośmy grzeszyli przeciw Tobie od dawna i byliśmy zbuntowani. My wszyscy byliśmy skalani, a wszystkie nasze dobre czyny jak skrwawiona szmata."

    nelsonek: czego ten fragment dowodzi? nie jest to przypadkiem jakas OPINIA?

    pea: Od takiego patrzenia na siebie i ludzi mozna być tylko gorszym a nie lepszym.

    arcykr: Równoważy to wpatrywania się w niewinnego Pana Jezusa i Jego niepokalaną Matkę.

    nelsonek: chcesz powiedziec, ze Jezus nie popelnil zadnego grzechu?

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 18.09.05, 10:39
    > arcykr: W powyższym stwierdzeniu widoczna jest pycha, która też jest grzechem i
    > to głównym.>
    > nelsonek: to tylko ocena katolikow. i nie jest ona "jedynie sluszna".
    Pycha jest początkiem każdego grzechu bo grzesznik postepując po swojemu a nie
    po bożemu stawia się ponad Boga.

    > nelsonek: chcesz powiedziec, ze Jezus nie popelnil zadnego grzechu?
    Tak.
  • nelsonek 18.09.05, 12:24
    nelsonek: chcesz powiedziec, ze Jezus nie popelnil zadnego grzechu?

    arcykr: Tak.

    nelsonek: mylisz sie. Jezus tez grzeszyl. cos mi sie wydaje, ze wpadl w szal gdy w swiatyni urzadzono sobie targowisko.

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 20.09.05, 09:16
    nelsonek napisał:

    > nie ma gniewu slusznego,
    Jest - gdy przyczyna jest słuszna.

    > sam Jezus zalowal, ze wpadl w ten szal.
    Na jakiej podstawie tak uważasz?
  • nelsonek 20.09.05, 11:37
    nelsonek: nie ma gniewu slusznego,

    arcykr: Jest - gdy przyczyna jest słuszna.

    nelsonek: wtedy nie nalezy wpadac w gniew tylko usunac przyczyne. bo gniew jest grzechem

    nelsonek: sam Jezus zalowal, ze wpadl w ten szal.

    arcykr: Na jakiej podstawie tak uważasz?

    nelsonek: na podstawie biblii

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 21.09.05, 13:42
    nelsonek napisał:

    > nelsonek: wtedy nie nalezy wpadac w gniew tylko usunac przyczyne. bo gniew
    jest grzechem
    Gniew jest dynamizmem niższym, który prowadzi do walki ze złem. Człowiek nie ma
    dążyć do zwalczenia dynamizmów niższych, ale do podporządkowania ich władzy rozumu.
    >
    > nelsonek: sam Jezus zalowal, ze wpadl w ten szal.>
    > arcykr: Na jakiej podstawie tak uważasz?>
    > nelsonek: na podstawie biblii
    A dokładniej?
  • nelsonek 21.09.05, 13:57
    gniew nie moze prowadzic do walki ze zlem. do niej nalezy podejsc spokojnie i bez emocji. a gniew jest emocja:) skoro sam przyznajesz, ze masz podporzadkowac sobie dynamizm nizszy. a po chwili dodajesz, ze ten dynamizm nizszy jest dobrem. czegos tu nie rozumiem.

    czy domagasz sie ode mnie fragmentu z biblii dotyczacej gniewu Jezusa?

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 22.09.05, 10:28
    nelsonek napisał:

    > gniew nie moze prowadzic do walki ze zlem. do niej nalezy podejsc spokojnie i
    bez emocji. a gniew jest emocja:) skoro sam przyznajesz, ze masz podporzadkowac
    > sobie dynamizm nizszy. a po chwili dodajesz, ze ten dynamizm nizszy jest
    dobrem. czegos tu nie rozumiem.
    Podporządkować nie znaczy zniszczyć. Podobnie jest z popędem seksualnym.
    >
    > czy domagasz sie ode mnie fragmentu z biblii dotyczacej gniewu Jezusa?
    Nie.
  • arcykr 23.09.05, 18:19
    nelsonek napisał:

    > hmm. a co z popedem do mordowania? zniszczyc czy zapanowac?
    To wynaturzony inny popęd.
  • kung 24.09.05, 10:21
    a skąd wiesz że jest wynaturzony?
    Musieliby sobie odpowiedzieć, czym jest norma.
    I jakie granice odchylenia od normy są dopuszczalne.

    Podczas wojen często takie popędy się wykorzystuje. Ci ludzie potem nazywa się bohaterami, bo walczyli w obronie swojej ojczyzny.

    A może ten popęd w warunkach pokojowych budzi się w człowieku gdy broni swojego indywidualnego, osobistego lub rodzinnego terytorium.


    Łatwiej wyrokować niż wziąc pod uwage większą ilość możliwości.
  • arcykr 25.09.05, 12:15
    kung napisał:

    > a skąd wiesz że jest wynaturzony?
    Bo sprzeczny z prawem miłości.
  • arcykr 27.09.05, 10:48
    Popęd do mordowania jest wynaturzeniem innego popędu.
  • arcykr 28.09.05, 15:54
    nelsonek napisał:

    > jakiego?
    Może popędu do zapewnienia sobie bezpieczeństwa?

    i czy nalezy poped do mordowania zniszczyc czy nad nim zapanowac?
    Chyba zapanować.
  • nelsonek 28.09.05, 21:38
    chec zapewnienia sobie bezpieczenstwa jest popedem? troche dziwne.

    przynajmniej jestes konsekwentny:) skoro nad wszystkimi popedami bez wyjatku
    chcialbys zapanowac nie niszczac zadnego
    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • deltalima 14.09.05, 16:34
    przede wszystkim - ateiści nie grzeszą, nie znają bowiem tego pojęcia. system
    katolicki jest tak perfidnie skonstruowany, że człowiek wierzący w baśnie o
    bozi znajduje sięnieustannie w fazie grzeszenia. jest więc istotą notorycznie
    błądzącą. jest to oczywiście wykorzystywane przez kościelnych urzędników (cóż
    za poniżająca symbolika: poasterz - owieczka), którzy cynicznie żerują na
    słabościach i strachu ogłupionych wiernych.

  • kixi 14.09.05, 19:27
    To,że ktoś nie zna pojęcia grzechu to nie znaczy że go popełnia.Poza tym jest
    więcej dowodów na to że Bóg istnieje niż że go nie ma.Tu akurat mam na myśli
    wcześniejszą wypowiedz.Niektórzy ludzie wolą wmawiać sobie ,że czegoś nie ma bo
    to takie pójście na łatwiznę.Po co przestrzegać jakiś zasad moralnych w tym
    przypadku akurat katolickich skoro łatwiej je podważyć często w nielogicznie
    prostacki sposób.
  • kixi 14.09.05, 19:29
    kixi napisała:

    > To,że ktoś nie zna pojęcia grzechu to nie znaczy że go NIE popełnia.

    Mały błąd mi się wtargnął.
  • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 19:31
    "Poza tym jest
    więcej dowodów na to że Bóg istnieje niż że go nie ma"

    Podaj kilka.
  • rysiu.ochucki 14.09.05, 19:46
    Z tego co mi wiadomo, można udowadniac jedynie istnienie czegoś.

    Tak więc dowodów na nie istnienie brak.

    Czyli :) zawsze będzie więcej dowodów na istnienie.
    No może raczej wiary w te dowody.
  • po_godzinach 14.09.05, 20:06
    jakos kixi nie znalazł )
  • arcykr 17.09.05, 10:30
    rysiu.ochucki napisał:

    > Z tego co mi wiadomo, można udowadniac jedynie istnienie czegoś.
    A co z dowodami na nieistnienie np. rozwiązań określonych typów równań
    matematycznych?
  • kung 20.09.05, 23:18
    To udowodnij że istnieje liczba 2.
  • arcykr 21.09.05, 13:45
    A co to ma do rzeczy?
    Dwa to następnik liczby jeden. Następnik i jeden to pojęcia pierwotne, których
    isntienie postuluje się przy definiowaniu liczb naturalnych.
  • rysiu.ochucki 21.09.05, 19:08
    A czy istnieje jeden?

    --
    --------------------
    Słońce i cień chmury
  • arcykr 22.09.05, 10:30
    rysiu.ochucki napisał:

    > A czy istnieje jeden?
    Odpowiem jako wyznawca formalizmu matematycznego: istnieje, bo tak
    (niesprzecznie z niczym) założyliśmy.
  • rysiu.ochucki 22.09.05, 21:31
    To smutne - co mówisz:
    > istnieje, bo tak (niesprzecznie z niczym) założyliśmy.

    A może, matematyka jest jedynie opisem otaczajacej nas rzeczywistości?
    Czy czasem nie jest tak, że za pomocą jej załozeń opisujemy to co istnieje lub to co jesteśmy zauważyć?
    Ale czy sam opis możemy uznać za formę istnienia?
    Czy możemy powiedzieć że istnieje człowiek a obok niego stoi jego opis?
    To co w takim wypadku mamy dwoje istnień?
    :):):):)




    --
    --------------------
    Słońce i cień chmury
  • arcykr 23.09.05, 18:21
    rysiu.ochucki napisał:

    > A może, matematyka jest jedynie opisem otaczajacej nas rzeczywistości?
    Opisem jest fizyka. Matematyka jest najlepszym językiem do tego opisu.
  • rysiu.ochucki 23.09.05, 20:57
    Miło że się w dużym stopniu zgadzamy. :)

    I pozostaje sobie odpowiedzieć czy ten język istaniałby bez istnienia człowieka?

    --
    --------------------
    Słońce i cień chmury
  • arcykr 24.09.05, 09:35
    Myślę, że istniałby w umyśle Boga.
  • kung 24.09.05, 10:05
    Masz prawo tak zakładać i wierzyć w co zechcesz.
    Nawet w bezmyślność i bezwolność człowieka jako marionetki w rękach bożków.

    Uwierz w przesąd a stworzysz sobie nowy, cudowny świat nie z tego świata. :)
  • kixi 14.09.05, 21:49
    Znów to samo...Np.całun turyński,uzdrowienia,objawienia Maryji,fakty zawarte w
    piśmie świętym spisane przez apostołów,którzy byli swego rodzaju świadkami nauk
    Chrystusa.Popytaj jakiegoś księdza to ci to lepiej i fachowo wytłumaczy.
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.09.05, 22:27
    kixi napisała:

    > Znów to samo...Np.całun turyński,uzdrowienia,objawienia Maryji,fakty zawarte
    > w piśmie świętym spisane przez apostołów,którzy byli swego rodzaju świadkami
    > nauk Chrystusa.Popytaj jakiegoś księdza to ci to lepiej i fachowo wytłumaczy.

    Np. apokalipsa Jana pisana pod wpływem spozycia... :)
  • kixi 15.09.05, 21:15
    Można wiedzieć skąd masz informację o spożyciu nie wiem zresztą czego?
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.09.05, 22:34
    Sięgnij don Bibli i poczytaj sobie trochę samodzielnie bez zawierzania jakims
    tam plebanom
  • po_godzinach 14.09.05, 22:30
    kixi,
    dowód jest to coś, co udowadnia.
    To, o czym piszesz, to przekaz, nie dowód.
  • nelsonek 15.09.05, 11:57
    1. calun turynski - nie jest zadnym dowodem istnienia boga. zakladajac, ze calun turynski nie jest falszerstwem (a wiele wskazuje na to, ze tak jest) to calun ten jest dowodem na istnienie postaci zwanej Jezusem.

    2. uzdrowienia - lekarze do dzisiaj uzdrawiaja. to nie dowodzi istnienia boga

    3. objawienia Maryji - wiele wskazuje na to, ze to byly wizje - zaden dowod.

    4. akty zawarte w piśmie świętym spisane przez apostołów, którzy byli swego rodzaju świadkami nauk Chrystusa. - przytocz chociaz jeden FAKT z "pisma swietego" spisanych przez apostolow, ktory dowodzi istnienia boga.

    5. popytaj ksiedza - pytalem nie raz. i nikt nie przedstawil ani jednego dowodu na istnienie boga.

    dowodow na istnienie boga NIE MA. gdyby byly to wira nie bylaby wiara tylko wiedza.

    kixi napisała:

    > Znów to samo...Np.całun turyński,uzdrowienia,objawienia Maryji,fakty zawarte w
    > piśmie świętym spisane przez apostołów,którzy byli swego rodzaju świadkami nauk
    >
    > Chrystusa.Popytaj jakiegoś księdza to ci to lepiej i fachowo wytłumaczy.

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • kixi 15.09.05, 21:31
    nelsonek napisał:

    > 1. calun turynski - nie jest zadnym dowodem istnienia boga. zakladajac, ze
    calu
    > n turynski nie jest falszerstwem (a wiele wskazuje na to, ze tak jest) to
    calun

    Wiele wskazuje na to,że jest bardziej prawdziwy niż fałszywy.I nie ja tak
    twierdzę tylko badania naukowców.

    > ten jest dowodem na istnienie postaci zwanej Jezusem.
    >
    > 2. uzdrowienia - lekarze do dzisiaj uzdrawiaja. to nie dowodzi istnienia boga

    Owszem uzdrawiają za pomocą wiedzy medycznej a nie cudu.
    >
    > 3. objawienia Maryji - wiele wskazuje na to, ze to byly wizje - zaden dowod.

    Jak się coś widzi to chyba to istnieje wykluczając takie sytuacje jak choroba
    psychiczna.Uprzedzając komentarz do tego dodam ,że nie można założyć że wszyscy
    którym objawiła się Maryja są niepoczytalni.A tych objawień było sporo.
    >
    > 4. akty zawarte w piśmie świętym spisane przez apostołów, którzy byli swego
    rod
    > zaju świadkami nauk Chrystusa. - przytocz chociaz jeden FAKT z "pisma
    swietego"
    > spisanych przez apostolow, ktory dowodzi istnienia boga.
    Mam przytaczać ci całą biblię?Dowodem jest życie Chrystusa a apostołowie byli
    jego świadkami bo gdyby ich też nie było to by i bibli nie spisali.Widać po
    twych wypowiedziach ,że tej książki nie czytałeś.
    >
    > 5. popytaj ksiedza - pytalem nie raz. i nikt nie przedstawil ani jednego
    dowodu
    > na istnienie boga.
    Ksiądz nie jest od przedstawiania dowodów tylko od przekazywania nauk i
    ewentualnie tak jak w tym przypadku wyjaśniania sensu wiary w Boga.
    >
    > dowodow na istnienie boga NIE MA. gdyby byly to wira nie bylaby wiara tylko
    wie
    > dza.
    Chcesz powiedzieć, że coś takiego jak wiara nie istnieje?Wiedza jest całkiem
    odrębnym pojęciem a twoja jest widać płytka skoro wypisujesz takie
    twierdzenia.Pograj sobie lepiej w saince fiction bo nic lepszego takim jak ty
    nie można polecić.Chrześcijaństwo jest dla ciebie trudno pojętne.
    >
    > kixi napisała:
    >
    > > Znów to samo...Np.całun turyński,uzdrowienia,objawienia Maryji,fakty zawa
    > rte w
    > > piśmie świętym spisane przez apostołów,którzy byli swego rodzaju świadkam
    > i nauk
    > >
    > > Chrystusa.Popytaj jakiegoś księdza to ci to lepiej i fachowo wytłumaczy.
    >
  • nelsonek 16.09.05, 11:41
    nelsonek: 1. calun turynski - nie jest zadnym dowodem istnienia boga. zakladajac, ze calun turynski nie jest falszerstwem (a wiele wskazuje na to, ze tak jest) to calun ten jest dowodem na istnienie postaci zwanej Jezusem.

    kixi: Wiele wskazuje na to,że jest bardziej prawdziwy niż fałszywy.I nie ja tak twierdzę tylko badania naukowców.

    nelsonek: jednak nie jest to dowod na istnienie boga. zalozylismy, ze calun jest prawdziwy. dowodzi on jedynie istnienia Jezusa. nic wiecej.



    nelsonek: 2. uzdrowienia - lekarze do dzisiaj uzdrawiaja. to nie dowodzi istnienia boga

    kixi: Owszem uzdrawiają za pomocą wiedzy medycznej a nie cudu.

    nelsonek: zatem uzdrowienia nie sa dowodem na istnienie boga.


    nelsonek: 3. objawienia Maryji - wiele wskazuje na to, ze to byly wizje - zaden dowod.

    kixi: Jak się coś widzi to chyba to istnieje wykluczając takie sytuacje jak choroba psychiczna.Uprzedzając komentarz do tego dodam ,że nie można założyć że wszyscy którym objawiła się Maryja są niepoczytalni.A tych objawień było sporo.

    nelsonek: skad wiesz, ze ci ludzie to widzieli a nie zmyslili sobie tego? skad wiesz, ze inna czesc ludzi byla chora psychicznie i twierdzila, ze miala objawienie? skad wiesz, ze czesc tych objawien nie bylo mistyfikacja? zaden dowod na istnienie boga


    nelsonek: 4. akty zawarte w piśmie świętym spisane przez apostołów, którzy byli swego rodzaju świadkami nauk Chrystusa. - przytocz chociaz jeden FAKT z "pisma swietego" spisanych przez apostolow, ktory dowodzi istnienia boga.

    kixi: Mam przytaczać ci całą biblię?Dowodem jest życie Chrystusa a apostołowie byli jego świadkami bo gdyby ich też nie było to by i bibli nie spisali.Widać po twych wypowiedziach ,że tej książki nie czytałeś.

    nelsonek: chyba nie potrafisz czytac ze zrozumieniem. prosilem Cie bys podala choc jeden cytat z biblii bedacy dowodem na istnienie boga a nie Jezusa. zapewniam Cie, ze biblie czytalem i to bardzo dokladnie.


    nelsonek: 5. popytaj ksiedza - pytalem nie raz. i nikt nie przedstawil ani jednego dowodu na istnienie boga. biblia nie jest dowodem na istnienie boga

    kixi: Ksiądz nie jest od przedstawiania dowodów tylko od przekazywania nauk i ewentualnie tak jak w tym przypadku wyjaśniania sensu wiary w Boga.

    nelsonek: strasznie sie miotasz. najpierw mowisz, zeby o dowody istnienia boga zapytac ksiedza, a teraz twierdzisz, ze ksiadz takich dowodow nie przedstawi bo jest stworzony do czegos innego. zdecyduj sie w koncu


    > > dowodow na istnienie boga NIE MA. gdyby byly to wira nie bylaby wiara tyl
    > ko
    > wie
    > > dza.
    > Chcesz powiedzieć, że coś takiego jak wiara nie istnieje?Wiedza jest całkiem
    > odrębnym pojęciem a twoja jest widać płytka skoro wypisujesz takie
    > twierdzenia.Pograj sobie lepiej w saince fiction bo nic lepszego takim jak ty
    > nie można polecić.Chrześcijaństwo jest dla ciebie trudno pojętne.

    nelsonek: strasznie sie miotasz. nie powiedzialem nigdzie, ze nie istnieje cos takiego jak wiara. od poczatku wymieniam z Toba zdanie na temat dowodow bna istnienie BOGA a nie WIARY. nie mowilem nigdzie tez o pojeciu CHRZESCIJANSTWO. chyba nie odrozniasz tych pojec. idz do szkoly dziecino.

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • syn_rydzyka 17.09.05, 12:40
    Jeżeli stare pisma chrześcijańskie są dowodem istnienia boga, to nawet starsze
    pisma innych religii są też dowodem na istnienia wielu innych bogów.
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.09.05, 22:36
    Papież Aleksander VI (1492-1503 - Rodrigo de Borja) zdobył władzę w Watykanie
    przy pomocy kunsztownego planu rozdziału urzędów. Krytyczni historycy określają
    go jako "przestepcę doskonałego" i "bezkształtnego syna chaosu". Nikt inny nie
    prowadził tak świeckiego życia na Tronie Piotrowym, jak własnie Aleksander. Z
    różnymi metresami miał dziewięcioro dzieci, z których dwoje zyskało szczególną
    słazwę:
    - syn Cesare jako morderca i intrygant, oraz
    - córka Lukrecja jako "dynastyczny towar handlowy"
    Kilkakrotnoe papież wydawał ją za mąż. Dla jej ojca religia była tylko
    frazesem, a Kościół kwestią kostiumu. Zmarł przypuszczalnie od trucizny,
    przeznaczonej dla jednego z kardynałów, którą on i syn zażyli omyłkowo.
  • oooo 14.09.05, 22:38
    To, ze ktos nie wierzy lub tez, ze nie chdozi do kosciola wclae nie oznacza, ze
    nie przestrzega zasad moralnych
    . Każdy odnajduje swoja droge, niestety niektorzy ludzie sa nieco ograniczeni i
    uwazaja, ze tylko droga przez nich wybrana jest sluszna
  • tempus 14.09.05, 23:56
    kixi napisała:

    > To,że ktoś nie zna pojęcia grzechu to nie znaczy że go popełnia.Poza tym jest
    > więcej dowodów na to że Bóg istnieje niż że go nie ma.

    A jakie to dowody? Oświeć mnie.

    > Tu akurat mam na myśli
    > wcześniejszą wypowiedz.Niektórzy ludzie wolą wmawiać sobie ,że czegoś nie ma
    > bo to takie pójście na łatwiznę.Po co przestrzegać jakiś zasad moralnych w
    tym
    > przypadku akurat katolickich skoro łatwiej je podważyć często w nielogicznie
    > prostacki sposób.

    Ja ktoś nie wierzy w bogów i opowieści o ukrzyżowanym Żydzie to znaczy że nie
    ma zasad moralnych??? A co to jest podważanie katolickich zasad
    mralnych "często w nielogicznie prostacki sposób"? Może te zasady są do d....
    skoro tak łatwo je podważyć?
  • kixi 15.09.05, 21:40
    Widocznie jeszcze nikt tych zasad w sensowny sposób nie podważył skoro istnieją
    i to na skalę światową.Poza tym przeinaczyłeś moją wypowiedz bo nie twierdzę,że
    tylko katolicy mają zasady moralne tylko odniosłam się akurat do tego przypadku
    bo o tym mowa w wątku.
  • deltalima 15.09.05, 10:53
    Poza tym jest
    > więcej dowodów na to że Bóg istnieje niż że go nie ma.

    popełniasz błąd logiczny.

    jeżeli są dowody na istnienie bozi to nie mogą istnieć dowody na jego
    nieistnienie. i odwrotnie. poza tym gdyby istniał dowód na istnienie pana bozi
    to wówczas wiara, czyli sens życia katoli traciłaby sens. nie można wierzyć w
    coś czego istnienie zostało udowodnione. wówczas posiada się wiedzę a nie wiarę.

  • kixi 15.09.05, 21:43
    deltalima napisał:

    > Poza tym jest
    > > więcej dowodów na to że Bóg istnieje niż że go nie ma.
    >
    > popełniasz błąd logiczny.
    >
    > jeżeli są dowody na istnienie bozi to nie mogą istnieć dowody na jego
    > nieistnienie. i odwrotnie. poza tym gdyby istniał dowód na istnienie pana
    bozi
    > to wówczas wiara, czyli sens życia katoli traciłaby sens.
    Jak widać na razie nie traci sensu.
    nie można wierzyć w
    > coś czego istnienie zostało udowodnione. wówczas posiada się wiedzę a nie
    wiarę
    > .
    > Wiara wynika z wiedzy o Bogu.Jak można wierzyć w coś o czym nie ma się
    pojecia?Poczytaj wyżej bo nie chce mi się powtarzać.
  • deltalima 16.09.05, 00:00
    właśnie. jak możesz wierzysz w coś co nie istnieje?
  • nelsonek 15.09.05, 12:02
    kixi: oza tym jest więcej dowodów na to że Bóg istnieje niż że go nie ma.

    nelsonek: przyznajesz wiec, ze istnieje PRZYNAJMNIEJ JEDEN dowod na nieistnienie boga? podaj go zatem. nawiasem mowiac: udowodnij mi, ze nie ma krasnolodkow.

    kixi: Niektórzy ludzie wolą wmawiać sobie ,że czegoś nie ma bo to takie pójście na łatwiznę.

    nelsonek: na czym ta latwizna ma polegac?

    kixi: Po co przestrzegać jakiś zasad moralnych w tym przypadku akurat katolickich skoro łatwiej je podważyć często w nielogicznie prostacki sposób.

    nelsonek: sugerujesz zatem, ze ateista to czlowiek bez zasad. dobrze rozumiem? jesli to sugerujesz to jest to prostacki sposob na udawadnianie wyzsosci teizmu od ateizmu.

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • kixi 15.09.05, 21:47
    nelsonek napisał:

    > kixi: oza tym jest więcej dowodów na to że Bóg istnieje niż że go nie ma.
    >
    > nelsonek: przyznajesz wiec, ze istnieje PRZYNAJMNIEJ JEDEN dowod na
    nieistnieni
    > e boga? podaj go zatem. nawiasem mowiac: udowodnij mi, ze nie ma krasnolodkow.
    >
    > kixi: Niektórzy ludzie wolą wmawiać sobie ,że czegoś nie ma bo to takie
    pójście
    > na łatwiznę.
    >
    > nelsonek: na czym ta latwizna ma polegac?
    >
    > kixi: Po co przestrzegać jakiś zasad moralnych w tym przypadku akurat
    katolicki
    > ch skoro łatwiej je podważyć często w nielogicznie prostacki sposób.
    >
    > nelsonek: sugerujesz zatem, ze ateista to czlowiek bez zasad. dobrze
    rozumiem?
    > jesli to sugerujesz to jest to prostacki sposob na udawadnianie wyzsosci
    teizmu
    > od ateizmu.
    > Owszem z zasadami ale zależy jakimi.Nie bez powodu ateizm jest kojarzony z
    socjalizmem a mówiąc po prostacku z komuchami.Nawet encyklopedia PWN w pojęciu
    ateista do tego nawiązuje.
  • nelsonek 16.09.05, 11:31
    kixi: Owszem z zasadami ale zależy jakimi.Nie bez powodu ateizm jest kojarzony z socjalizmem a mówiąc po prostacku z komuchami.Nawet encyklopedia PWN w pojęciu ateista do tego nawiązuje.

    nelsonek: z zasadmi moralnymi. chrzescijanie zawlaszczyli sobie prawa do zasady "nie zabijaj", "nie kradnij" itp. a te zasady sa uniwersalne. i ateizm, jesli jest kojarzony z socjalizmem, to kojarzony jest zle. normalnie i po prostu zle. ale skoro Twoim jedynym argumentem jest: ateizm=socjalizm, bez najmniejszego uzasadnienia, to nie mamy o czym rozmawiac.

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 17.09.05, 10:33
    nelsonek napisał:

    > chrzescijanie zawlaszczyli sobie prawa do zasady
    > "nie zabijaj", "nie kradnij" itp. a te zasady sa uniwersalne.
    Są uniwersalne, bo Bóg jest sędzią wszystkich.
  • arcykr 18.09.05, 18:24
    Przecież tam jest wiele argumentów.
  • arcykr 20.09.05, 09:18
    nelsonek napisał:

    > argumentow na co?
    Na istnienie Boga.

    > wiary sie nie argumentuje.
    Tym bardziej nie dowodzi.
  • arcykr 21.09.05, 13:46
    Dlaczego uważasz, że przyznaję?
  • nelsonek 21.09.05, 13:53
    no z naszego dialogu. dla przypomnienia:

    nelsonek: wiary sie nie argumentuje.

    arcykr: Tym bardziej nie dowodzi.

    teraz dodaej cos nowego:

    nelsonek: skoro sie nie dowodzi, to dowodu nie ma. nikt jeszcze takiego nie przedstawil w kazdym badz razie. a zreszta gdyby taki dowod istnial to wiara przestalaby byc wiara, a stalaby sie wiedza.

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 22.09.05, 10:33
    nelsonek napisał:

    > nelsonek: skoro sie nie dowodzi, to dowodu nie ma. nikt jeszcze takiego nie prz
    > edstawil w kazdym badz razie. a zreszta gdyby taki dowod istnial to wiara przes
    > talaby byc wiara, a stalaby sie wiedza.
    Święty Tomasz z Akwinu stwierdził, że do pewnych prawd wiary można dojść
    posługując sie rozumem a do pewnych potrzebne jest objawienie.
  • arcykr 23.09.05, 18:31
    Ale św. Tomasz zaliczał istnienie Boga do prawd dostepnych rozumem nieoświeconym
    wiarą.
  • kung 24.09.05, 10:07
    > Ale św. Tomasz zaliczał istnienie Boga...

    :) wiesz faceci też się chwalą zaliczaniem dziewczyn.
    Ile w tym prawdy każdy sam może sobie odpowiedzieć. :)
  • arcykr 25.09.05, 12:16
    Nie stać cię na poważniejszą wypowiedź?
  • kung 25.09.05, 16:34
    Jest jak najbardziej poważna, mieszcząca się w ramach ironii.
    :):):)
  • arcykr 27.09.05, 10:50
    To, co zaprezentowałeś, jest tylko pustą grą słów.
  • arcykr 30.09.05, 11:32
    To nie jest ousta gra słów.
  • arcykr 01.10.05, 15:56
    nelsonek napisał:

    > Twoja opinia nie jest pusta gra slow, a czyjas jest. bo tak i juz?
    Powiedzienie, że Bóg istnieje, jest pełne treści.
  • arcykr 27.09.05, 10:50
    Nie oświeconym tylko nieoświeconym.
  • arcykr 17.09.05, 10:28
    deltalima napisał:

    > przede wszystkim - ateiści nie grzeszą, nie znają bowiem tego pojęcia.
    Proponuję poczytać początek biblijnej Księgi Mądrości.
  • Gość: * IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.05, 10:27
    A jaki jest koniec biblijnej mądrości?
  • supaari 23.09.05, 00:24
    deltalima napisał:

    "przede wszystkim - ateiści nie grzeszą, nie znają bowiem tego pojęcia."

    Czyżby zatem monsieur Jourdin nie mówił przez lat 40 prozą? Ale przecież
    istnienie prozy też można zanegować... Zastanawiam się jednakże dlaczego tak
    się oburzasz na sugestię, że grzeszych. Przecież opinia katolików w tym
    względzie powinna być Ci zupełnie obojętna.
  • ejkuraczek 15.09.05, 09:50
    kixi napisała:

    > Dlaczego na tym forum coniektórzy atakują katolików za różne ich grzechy i
    > przewinienia?Przecież katolik to też człowiek jak każdy inny,który błądzi i
    > popełnia błędy mimo,że religia nakazuje im inaczej.Uważam,że nie ma ludzi
    > bezgrzesznych,idealnych bez względu na to co by wyznawali i w co by
    > wierzyli.A w sumie tylko od katolików oczekuje się przestrzegania ich zasad
    > religijnych a są przecież wyznawcy też innych religi.Nawet na islamskich
    > męczenników nie ma tylu zarzutów co na katolików.

    Droga(i)Kixi,
    mała i dobra rada-daj sobie luz! Im mniej będzie tematów takich jak ten tym
    Ci "tolerancyjni" opluwacze innych ludzi widzący źdzbło w oku katolików znudzą
    się i zajma sie oskarżaniem kogo innego: faszystów, ekologów czy cyklistów.
    Ten typ tak ma ,że szuka wroga dookoła nie widząc go wewnatrz siebie.
    Oni się zachowują jak dzieciaki siedzące w piaskownicy i walące bezradnie
    łopatką w piasek :" nie ma Boga, nie ma ,nie maaaa! buuuuu!!!". Oni sa po
    prostu cięzko przestrzszeni ,że jest w zyciu coś czego nie moga wepchnąc do
    portfela i co im nie słuzy, czego nie mozna sobie podporzadkowac.
    To biedni ludzi i nalezy im się wspólczucie i niestety zostwienie ich w takim
    stanie, jaki wybierają, w jakim ci biedacy sie miotają. Wielu takich jak Ty tu
    już pisało i machneło ręką. Szkoda czasu:)
    Ktos kto całe zycie zyje w ciemnościach nie ma pojęcia o świetle.
    Więc daruj sobie i spokojnie zyj radośnie. Pozdrawiam ciepło,trzymaj sie:))))))!
  • ejkuraczek 15.09.05, 09:55
    > !
    Poza tym oni zupełnie nie wiedzą co mówi religia katolicka,opierają się o
    jakies głupawe stereotypy, wymysły własnej wyobraźni i tego co zapamietali z
    lekcji katechezy w pierwszych klasach podstawówki. To ten poziom ,więc
    doprawdy, rozumiesz;)....;)
    Pozdrawiam:)))))))))))
  • nelsonek 15.09.05, 12:13
    popatrz na swoja tolerancje, a wlasciwie jej brak. potrafisz obalic argumenty ateistow, czy tez bedziesz "w prostacki sposob" dyskutowac i mowic, ze jestesmy opluwaczami? popatrz na wspolwyznawcow.

    ja nie widze w katolicyzmie zdzbla w oku. ja tam widze belke.

    odnosze wrazenie, ze sama jestes takim dzieckiem w piaskownicy, ktory wali lopatka w piasek i krzyczy: "Bog jest! Bog jest! Bog jest! buuuuuuu!". a wmawiasz to miedzy innymi mi - ateiscie. zaprawde wspolczuje Ci.

    jak katolik nie chce usuwac zarodka to niech go nie usuwa i jednoczesnie nie kaze nieusuwac tegoz zarodka niekatolikowi.

    niech katolik nie narzuca swojego swiatopogladu innym. wtedy dam sobie spokoj z katolikami i zaczne wytykac bledy ekologom czy cyklistom jesli takowe sie znajda.

    znam tak zwane pismo swiete lepiej niz niejeden katolik tak wiec wiem co krytykuje. nie sugeruj zatem, ze jestem slepcem i nie warto ze mna rozmawiac o kolorach.

    ejkuraczek napisała:
    Droga(i)Kixi,
    mała i dobra rada-daj sobie luz! Im mniej będzie tematów takich jak ten tym Ci "tolerancyjni" opluwacze innych ludzi widzący źdzbło w oku katolików znudzą się i zajma sie oskarżaniem kogo innego: faszystów, ekologów czy cyklistów. Ten typ tak ma ,że szuka wroga dookoła nie widząc go wewnatrz siebie. Oni się zachowują jak dzieciaki siedzące w piaskownicy i walące bezradnie łopatką w piasek :" nie ma Boga, nie ma ,nie maaaa! buuuuu!!!". Oni sa po prostu cięzko przestrzszeni ,że jest w zyciu coś czego nie moga wepchnąc do portfela i co im nie słuzy, czego nie mozna sobie podporzadkowac. To biedni ludzi i nalezy im się wspólczucie i niestety zostwienie ich w takim stanie, jaki wybierają, w jakim ci biedacy sie miotają. Wielu takich jak Ty tu już pisało i machneło ręką. Szkoda czasu:)
    Ktos kto całe zycie zyje w ciemnościach nie ma pojęcia o świetle. Więc daruj sobie i spokojnie zyj radośnie. Pozdrawiam ciepło,trzymaj sie:))))))!

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • ejkuraczek 15.09.05, 13:17
    1. Jakie argumenty ateistów?Argumenty na co? Nie widze u Was żadnych argumentów
    jedynie machanie łopatką.
    2.Nie dyskutuje z Wami, to był post do Kixi, nieładnie jest wtrącac sie do
    czyjejs rozmowy...
    3."obłudniku,najpierw wyciagnij belke ze swego oka" a potem pogadamy...
    4. Nie krzycze,że Bóg jest. Nikt tu nie krzyczy. Wszystkie religijne posty
    zaczynają ateisci, którzy SOBIE PRÓBUJA WMÓWIC,że to,że nigdy Boga nie poznali
    i nie doświadczyli ma byc dowodem na jego nieistnienie. Dla katolików ta
    sytuacja z Wasza miotaniną jest opisana w Biblii, wiec jest jedynie
    potwierdzeniem,że Biblia mówi prawde.
    5.jesli znasz Biblie co byłoby wsród piszących tu ateisów wyjątkowym wyjatkiem
    to musisz wiedziec,ze "Litera zabija ,Duch ożywia" i że "Pismo św. nie jest do
    prywatnych objasnien" ,co znaczy,że Pismo św. mozna interpretowac jedynie we
    wspólnocie wierzących i ,że aby je zrozumiec "duchowo" trzeba byc człowiekiem
    wierzącym.
    6. narzie Wy narzucacie caly czas swoja propagande na forum, wiekszośc
    katolików tu piszących i do tej pory się BRONIĄCYCH przed Waszymi atakami dawno
    się znudziła i stąd poszła, niedobitki wlasnie odchodza. Co tez równiez czynię.
    Miłego wzajemnego klaskania sobie i swojemu niedouczeniu, które jest FAKTEM,
    nie nie wyniekim moeje tolerancji czy nie. Ale fakt:GłUPOTY NIE TOLERUJE!
    Zwłaszcza tej co krzywdzi innych ludzi i sieje nienawiśc do jakiejs grupy
    społecznej np. chrześcijan.
    Żegam.
  • nelsonek 15.09.05, 13:57
    ejkuraczek: 1. Jakie argumenty ateistów?Argumenty na co? Nie widze u Was żadnych argumentów jedynie machanie łopatką.

    nelsonek: argumenty na brak empirycznych dowodow na istnienie boga. juz predzej u katolikow widze bezradne machanie lopatka i powtarzanie w kolko: "a wlasnie, ze bog jest! wlasnie, ze jest! i to moralne zasady katolikow sa najlepsze i niepodwazalne!". wiara sama w sobie nie jest szkodliiwa. narzucanie wiary i jej dogmatow innym jest szkodliwe. ilez to wojen wybuchlo z powodow religijnych?

    ejkuraczek: 2.Nie dyskutuje z Wami, to był post do Kixi, nieładnie jest wtrącac sie do czyjejs rozmowy..

    nelsonek: nie wiem czy ladnie czy nieladnie. wazne, ze post dotyczyl miedzy innymi mnie - ateisty. wiec sie wypowiedzialem.

    ejkuraczek: 3."obłudniku,najpierw wyciagnij belke ze swego oka" a potem pogadamy...

    nelsonek: najpierw wskaz belke w moim oku a pozniej pogadamy. nie wiem o czym mowisz. poki co niektorzy wskazuja na belke w doktrynie katolickiej na co sie oburzasz. coz Twoja obludna sprawa.

    ejkuraczek: 4. Nie krzycze,że Bóg jest. Nikt tu nie krzyczy. Wszystkie religijne posty zaczynają ateisci, którzy SOBIE PRÓBUJA WMÓWIC,że to,że nigdy Boga nie poznali i nie doświadczyli ma byc dowodem na jego nieistnienie. Dla katolików ta sytuacja z Wasza miotaniną jest opisana w Biblii, wiec jest jedynie potwierdzeniem,że Biblia mówi prawde.

    nelsonek: Ty moze nie krzyczysz, ale wielu z katolikow to robi. nie wszystkie religijne posty zaczynaja ateisci. niektore zaczynaja agnostycy, jeszcze inne zaczynaja teisci. nic nie probuje sobie wmowic. odnosze wrazeniee, ze sami sobie WMOWILISCIE, ze bog istnieje. i ze Wasz swiatopoglad jest najlepszy. (przypominam, ze w Polsce mamy do czynienia ze wsciekla indoktrynacja kk- to jest FAKT). zadnych argumentow. tylko wiara.

    ejkuraczek: 5.jesli znasz Biblie co byłoby wsród piszących tu ateisów wyjątkowym wyjatkiem to musisz wiedziec,ze "Litera zabija ,Duch ożywia" i że "Pismo św. nie jest do prywatnych objasnien" ,co znaczy,że Pismo św. mozna interpretowac jedynie we wspólnocie wierzących i ,że aby je zrozumiec "duchowo" trzeba byc człowiekiem wierzącym.

    nelsonek: z tego co mi wiadomo biblia jest skierowana do wszystkich - tych wierzacych i niewierzacych. co do interpretacji: wlasnie na tym polega problem. kazdy interpretuje jak chce. a to podobno pismo SWIETE (a wiec natchnione) i niepodlegajace interpretacji. wyjasnij zatem roznice w tejze interpretacji posrod teistow. nie jestem wyjatkiem wsrod ateistow co do wiedzy o tresciach zawartych w biblii. przeciez trzeba wiedziec co sie krytykuje. nieprawdaz?

    ejkuraczek: 6. narzie Wy narzucacie caly czas swoja propagande na forum, wiekszośc katolików tu piszących i do tej pory się BRONIĄCYCH przed Waszymi atakami dawno się znudziła i stąd poszła, niedobitki wlasnie odchodza. Co tez równiez czynię.

    nelsonek: jesli widzisz narzucanie swiatopogladu ateistycznego tylko na tym forum, w wirtualnej rzeczywistosci to zazdroszcze Ci. bo ja jako ateista indoktrynacje kk widze na kazdym kroku w REALNYM swiecie, a nie gdzies na jakmis forum. ateisci w III RP nic nikomu jeszcze nie narzucili w przeciwienstwie do lobby katolickiego.

    ejkuraczek: Miłego wzajemnego klaskania sobie i swojemu niedouczeniu, które jest FAKTEM, nie nie wyniekim moeje tolerancji czy nie. Ale fakt:GłUPOTY NIE TOLERUJE! Zwłaszcza tej co krzywdzi innych ludzi i sieje nienawiśc do jakiejs grupy społecznej np. chrześcijan.

    nelsonek: nic nie WIESZ o bogu. tylko w niego WIERZYSZ. a to nijak sie ma do wiedzy. wiec w stosunku do Ciebie nie moge powiedziec, ze jestes niedouczona. po prostu brak Ci argumentow. poki co to kk krzywdzi mnie - ateiste (i sieje nienawisc w stosunku do ateisty TO WSZYSTKO W REALNYM SWIECIE A NIE W GDZIES W INTERNECIE). rzucasz swoje zabawki i idziesz na swoje podworko? a idz sobie. nie zatrzymuje i powodzenia w swoim "lepszym" swiecie. nie bede tesknil.

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • ejkuraczek 15.09.05, 14:11
    nelsonek napisał:

    > ejkuraczek: 1. Jakie argumenty ateistów?Argumenty na co? Nie widze u Was
    żadnyc
    > h argumentów jedynie machanie łopatką.
    >
    > nelsonek: argumenty na brak empirycznych dowodow na istnienie boga. juz
    predzej
    > u katolikow widze bezradne machanie lopatka i powtarzanie w kolko: "a
    wlasnie,
    > ze bog jest! wlasnie, ze jest! i to moralne zasady katolikow sa najlepsze i
    ni
    > epodwazalne!". wiara sama w sobie nie jest szkodliiwa. narzucanie wiary i jej
    d
    > ogmatow innym jest szkodliwe. ilez to wojen wybuchlo z powodow religijnych?
    >
    > ejkuraczek: 2.Nie dyskutuje z Wami, to był post do Kixi, nieładnie jest
    wtrącac
    > sie do czyjejs rozmowy..
    >
    > nelsonek: nie wiem czy ladnie czy nieladnie. wazne, ze post dotyczyl miedzy
    inn
    > ymi mnie - ateisty. wiec sie wypowiedzialem.
    >
    > ejkuraczek: 3."obłudniku,najpierw wyciagnij belke ze swego oka" a potem
    pogadam
    > y...
    >
    > nelsonek: najpierw wskaz belke w moim oku a pozniej pogadamy. nie wiem o czym
    m
    > owisz. poki co niektorzy wskazuja na belke w doktrynie katolickiej na co sie
    ob
    > urzasz. coz Twoja obludna sprawa.
    >
    > ejkuraczek: 4. Nie krzycze,że Bóg jest. Nikt tu nie krzyczy. Wszystkie
    religijn
    > e posty zaczynają ateisci, którzy SOBIE PRÓBUJA WMÓWIC,że to,że nigdy Boga
    nie
    > poznali i nie doświadczyli ma byc dowodem na jego nieistnienie. Dla katolików
    t
    > a sytuacja z Wasza miotaniną jest opisana w Biblii, wiec jest jedynie
    potwierdz
    > eniem,że Biblia mówi prawde.
    >
    > nelsonek: Ty moze nie krzyczysz, ale wielu z katolikow to robi. nie wszystkie
    r
    > eligijne posty zaczynaja ateisci. niektore zaczynaja agnostycy, jeszcze inne
    za
    > czynaja teisci. nic nie probuje sobie wmowic. odnosze wrazeniee, ze sami
    sobie
    > WMOWILISCIE, ze bog istnieje. i ze Wasz swiatopoglad jest najlepszy.
    (przypomin
    > am, ze w Polsce mamy do czynienia ze wsciekla indoktrynacja kk- to jest
    FAKT).
    > zadnych argumentow. tylko wiara.
    >
    > ejkuraczek: 5.jesli znasz Biblie co byłoby wsród piszących tu ateisów
    wyjątkowy
    > m wyjatkiem to musisz wiedziec,ze "Litera zabija ,Duch ożywia" i że "Pismo
    św.
    > nie jest do prywatnych objasnien" ,co znaczy,że Pismo św. mozna interpretowac
    j
    > edynie we wspólnocie wierzących i ,że aby je zrozumiec "duchowo" trzeba byc
    czł
    > owiekiem wierzącym.
    >
    > nelsonek: z tego co mi wiadomo biblia jest skierowana do wszystkich - tych
    wier
    > zacych i niewierzacych. co do interpretacji: wlasnie na tym polega problem.
    kaz
    > dy interpretuje jak chce. a to podobno pismo SWIETE (a wiec natchnione) i
    niepo
    > dlegajace interpretacji. wyjasnij zatem roznice w tejze interpretacji posrod
    te
    > istow. nie jestem wyjatkiem wsrod ateistow co do wiedzy o tresciach zawartych
    w
    > biblii. przeciez trzeba wiedziec co sie krytykuje. nieprawdaz?
    >
    > ejkuraczek: 6. narzie Wy narzucacie caly czas swoja propagande na forum,
    wieksz
    > ośc katolików tu piszących i do tej pory się BRONIĄCYCH przed Waszymi atakami
    d
    > awno się znudziła i stąd poszła, niedobitki wlasnie odchodza. Co tez równiez
    cz
    > ynię.
    >
    > nelsonek: jesli widzisz narzucanie swiatopogladu ateistycznego tylko na tym
    for
    > um, w wirtualnej rzeczywistosci to zazdroszcze Ci. bo ja jako ateista
    indoktryn
    > acje kk widze na kazdym kroku w REALNYM swiecie, a nie gdzies na jakmis
    forum.
    > ateisci w III RP nic nikomu jeszcze nie narzucili w przeciwienstwie do lobby
    k
    > atolickiego.
    >
    > ejkuraczek: Miłego wzajemnego klaskania sobie i swojemu niedouczeniu, które
    jes
    > t FAKTEM, nie nie wyniekim moeje tolerancji czy nie. Ale fakt:GłUPOTY NIE
    TOLER
    > UJE! Zwłaszcza tej co krzywdzi innych ludzi i sieje nienawiśc do jakiejs
    grupy
    > społecznej np. chrześcijan.
    >
    > nelsonek: nic nie WIESZ o bogu. tylko w niego WIERZYSZ. a to nijak sie ma do
    wi
    > edzy. wiec w stosunku do Ciebie nie moge powiedziec, ze jestes niedouczona.
    po
    > prostu brak Ci argumentow. poki co to kk krzywdzi mnie - ateiste (i sieje
    niena
    > wisc w stosunku do ateisty TO WSZYSTKO W REALNYM SWIECIE A NIE W GDZIES W
    INTER
    > NECIE). rzucasz swoje zabawki i idziesz na swoje podworko? a idz sobie. nie
    zat
    > rzymuje i powodzenia w swoim "lepszym" swiecie. nie bede tesknil.

    Ok. Dam Ci jeszcze szanse.Prosze powiedz mi w jaki sposób katolicy zmuszają Cie
    do zycia "po swojemu"? Co robisz "po katolicku" czego nie chcesz robic?
    Proszę o konkrety.
    I przestan mi wmawiac brak argumentów, na co chcesz argumenty przepraszam???
  • nelsonek 15.09.05, 14:24
    ejkuraczek: Ok. Dam Ci jeszcze szanse

    nelsonek: na co ta szansa? a jesli z niej nie skorzystam to co to bedzie oznaczac? ze jestes madrzejasza, lepsza i ze katolicy maja racje? i w jaki sposob mam z niej skorzystac bys uznala, ze jestem wart Twojego czasu i Twojego "klepania" w klawiature?

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • ejkuraczek 15.09.05, 14:33
    Wiesz co..te Twoje przepychanki to tylko takie dziecinne przerzucanie sie
    uczuciami.Ja nie mam na to czasu.Więc konkrety prosze.
    Umiesz odpowiedziec konkretnie na zadane przeze mnie pytania odnosnie Twego
    przymusu do katolicyzmu i niby tej krzywdy jaką Ci robi Kościoł? Podasz w końcu
    jakies konkrety????
    No i na co chcesz te argumenty????
    A odnosnie wiedzy o Bogu-mylisz się. Wiara to doświadczenie istnienia i
    działania Boga w zyciu człowieka, to pewna "wiedza" duchowa o Nim. Więc o Bogu
    moge Ci powiedziec duzo. jesli Cię to w ogóle interesuje...
  • nelsonek 15.09.05, 14:58
    ejkuraczek: Więc konkrety prosze. Umiesz odpowiedziec konkretnie na zadane przeze mnie pytania

    nelsonek: vice versa. ja na prawde chcialbym wiedziec co oznacza ta szansa dla mnie. i co rozumiesz pod pojeciem: "dam Ci jeszcze jedna szanse". dalas mi wczesniej jakas? powiesz wreszcie na co ta szansa? a jesli z niej nie skorzystam to co to bedzie oznaczac? ze jestes madrzejasza, lepsza i ze katolicy maja racje? i w jaki sposob mam z niej skorzystac bys uznala, ze jestem wart Twojego czasu i Twojego "klepania" w klawiature? prosze o odpowiedz na zadane pytania bo na prawde nie mam pojecia na czym ta szansa ma polegac. co do Twoich innych uwag i pytan:

    ejkuraczek: Wiesz co..te Twoje przepychanki to tylko takie dziecinne przerzucanie sie uczuciami.

    nelsonek: cholera jasna. okazuje sie, ze te przepychanki slowne z Toba to dziecinada z mojej strony i jednoczesnie dojrzale podejscie z Twojej. coz za obluda! zarzucasz mi niedouczenie. pytam niedouczenie w jakiej dziedzinie? rzeczywiscie troche mnie ponioslo i zarzucilem Ci brak argumentow. zarowno moje jak i Twoje twierdzenie jest jednakowo dziecinne.

    ejkuraczek: Co robisz "po katolicku" czego nie chcesz robic?

    nelsonek: nie powiedzialem, ze robie cos "po katolicku czego nie chce robic". ale chce (a wlasciwie moja zona) cos zrobic co jest "nie po katoilicku". otoz katolicy odmawiaja mojej zonie prawa do aborcji, do tabletek wczesnoporonnych, a aborcja do 8 tygodnia NIE JEST MORDERSTWEM.
    druga sprawa: kk wprowadzil do szkol religie. moje dziecko jest z tego powodu wysmiewane i wytykane palcami przez KATOLICKIE dzieci wychowywane w KATOLICKICH, badz co badz, rodzinach przez KATOLICKICH rodzicow i poprzez KATOLICKIEGO ksiedza. dzieci moznaby jeszcze zrozumiec, ale postawe doroslych mnie przeraza. do tegoz KATOLICKIEGO ksiedza (do KATOLICKICH rodzicow rowniez) nie docieraja argumenty dziecka (po czesci to zrozumiale), ale nie docieraja rowniez argumenty rodzicow, ze do godnego i sprawiedliwego zycia niepotrzebna jest wiara w katolickiego (czy tez jakiegokolwiek innego) boga. wiec chyba zrozumialym jest, ze irytuje mnie obluda katolikow. przypominam, ze wg Konstytucja RP wprowadza cos takiego jak rozdzial panstwa od kosciola. religia w szkolach jest zatem niezgodna z Konstytucja.

    wiecej nie bede wymienial. poprzestane na tych dwoch przykladach.

    ejkuraczek: A odnosnie wiedzy o Bogu-mylisz się. Wiara to doświadczenie istnienia i działania Boga w zyciu człowieka, to pewna "wiedza"

    nelsonek: sama nazywasz swoje odczucia "wiedza" (ujeta w cudzyslow). zatem ta wiedza o bogu nie jest prawdziwa wiedza, tylko zwykla WIARA. i ta wiare szanuje, ale od mojego zycia wara. (tak samo od Twojej wiary, i zycia, wara).

    ejkuraczek: o Bogu moge Ci powiedziec duzo. jesli Cię to w ogóle interesuje...

    nelsonek: pewnie, ze mnie to interesuje. serio, serio:) bo wiara sama w sobie mi nie przeszkadza, tylko indoktrynacja kk. a to drobna roznica, ktorej wielu ludzi nie rozumie. a ludzi szanuje jednakowo. niezaleznie od ich (a)teizmu

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • supaari 16.09.05, 04:39
    nelsonek: nie powiedzialem, ze robie cos "po katolicku czego nie chce robic".
    ale chce (a wlasciwie moja zona) cos zrobic co jest "nie po katoilicku". otoz
    katolicy odmawiaja mojej zonie prawa do aborcji, do tabletek wczesnoporonnych,
    a aborcja do 8 tygodnia NIE JEST MORDERSTWEM.
    druga sprawa: kk wprowadzil do szkol religie. moje dziecko jest z tego powodu
    wysmiewane i wytykane palcami przez KATOLICKIE dzieci wychowywane w KATOLICKICH,
    badz co badz, rodzinach przez KATOLICKICH rodzicow i poprzez KATOLICKIEGO
    ksiedza. dzieci moznaby jeszcze zrozumiec, ale postawe doroslych mnie przeraza.
    do tegoz KATOLICKIEGO ksiedza (do KATOLICKICH rodzicow rowniez) nie docieraja
    argumenty dziecka (po czesci to zrozumiale), ale nie docieraja rowniez
    argumenty rodzicow, ze do godnego i sprawiedliwego zycia niepotrzebna jest
    wiara w katolickiego (czy tez jakiegokolwiek innego) boga. wiec chyba
    zrozumialym jest, ze irytuje mnie obluda katolikow. przypominam, ze wg
    Konstytucja RP wprowadza cos takiego jak rozdzial panstwa od kosciola. religia
    w szkolach jest zatem niezgodna z Konstytucja.
    supaari: Straszni ci katolicy! Twierdzą jeszcze - o czym zapomniałeś dodać - że
    nie można zabijać, kraść i mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I
    jeszcze tak zmanipulowali kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści,
    to go przed sądem postawić można! Straszni są!
    "KATOLICKIE dzieci wychowane w KATOLICKICH rodzinach" etc. wyśmiewają się nie
    tylko z Twego dziecka. Także z jąkałów, niepełnosprawnych, opóźnionych w
    rozwoju, innych... Obrzydliwe praktyki!
    Tyle "ad absurdum", a teraz (prawie) poważnie: jesteś pewnien, że aborcja
    właśnie do 8. tygodnia nie jest morderstwem? Pomijam prawo RP, które stanowi -
    zdaje się - inaczej, ale może pomyliłeś liczebnik bądź jednostkę. Zatem może do
    7. miesiąca lub 4 dnia (a może do 12. roku życia i wcale nie chodzi tylko o
    aborcję)? Dzieci potrafią być okrutne. Bez względu na wychowanie! Wystarczy
    ktoś, kto się różni. Czasami im to nie przechodzi do późnej starości...
  • nelsonek 16.09.05, 12:03
    supaari: "KATOLICKIE dzieci wychowane w KATOLICKICH rodzinach" etc. wyśmiewają się nie tylko z Twego dziecka. Także z jąkałów, niepełnosprawnych, opóźnionych w rozwoju, innych... Obrzydliwe praktyki!

    nelsonek: mowilem wyraznie, ze dzieci mozna jeszcze zrozumiec, ale doroslych juz nie. przypominam, ze ci ludzie wysmiewaja mnie - jako "innego". jakiez to wspaniala praktyka!

    supaari: Straszni ci katolicy! Twierdzą jeszcze - o czym zapomniałeś dodać - że nie można zabijać, kraść i mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I jeszcze tak zmanipulowali kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści, to go przed sądem postawić można!

    nelsonek: stad wniosek, ze kazdy kto twierdzi, ze "nie można zabijać, kraść i mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I jeszcze tak zmanipulowali kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści, to go przed sądem postawić można!" to kazdy inny poglad jest sluszny i jedyny.

    supaari: jesteś pewnien, że aborcja właśnie do 8. tygodnia nie jest morderstwem?

    nelsonek: tak jestem tego pewien.

    supaari: Pomijam prawo RP, które stanowi - zdaje się - inaczej, ale może pomyliłeś liczebnik bądź jednostkę.

    nelsonek: zdaje sie, ze zyjemy w demokratycznym kraju w ktorym mozna zabiegac o zmiane prawa.

    nelsonek: usuniecie ciazy przed 8 tygodniem NIE JEST MORDERSTWEM. w 8 tygodniu mozg zaczyna pracowac, a smierc definiuje sie jako koniec pracy mozgu. skoro przed 8 tygodniem mozg nie pracuje to jakze mozna spowodowac zaprzestanie pracy tegoz ogrganu, czyli smierci czlowieka? zlepek dwoch komorek to nie czlowiek, podobnie jak jajko to nie kura.

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • supaari 16.09.05, 19:31
    nelsonek: mowilem wyraznie, ze dzieci mozna jeszcze zrozumiec, ale doroslych
    juz nie. przypominam, ze ci ludzie wysmiewaja mnie - jako "innego". jakiez to
    wspaniala praktyka!
    supaari: Nie chce usprawiedliwiać ludzi, którzy się z Ciebie wyśmiewają, bo
    jesteś inny. Sam napisałem, że niektórzy nie wyrastają. Nawiążę jednak do belki
    w oku i zapytam Cię wprost: "Ile Twoich postów zostało usuniętych z forum i
    dlaczego?"
    nelsonek: stad wniosek, ze kazdy kto twierdzi, ze "nie można zabijać, kraść i
    mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I jeszcze tak zmanipulowali
    kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści, to go przed sądem postawić
    można!" to kazdy inny poglad jest sluszny i jedyny.
    supaari: stąd wniosek, że co????
    nelsonek: zdaje sie, ze zyjemy w demokratycznym kraju w ktorym mozna zabiegac o
    zmiane prawa [...] usuniecie ciazy przed 8 tygodniem NIE JEST MORDERSTWEM. w 8
    tygodniu mozg zaczyna pracowac, a smierc definiuje sie jako koniec pracy mozgu.
    skoro przed 8 tygodniem mozg nie pracuje to jakze mozna spowodowac zaprzestanie
    pracy tegoz ogrganu, czyli smierci czlowieka? zlepek dwoch komorek to nie
    czlowiek, po dobnie jak jajko to nie kura.
    supaari: Zabiegaj, ale dopóki obowiązuje takie, a nie inne prawo, to możesz
    powiedzieć, że jest głupie lub złe, ale nie, że jest inne. W definicje pracy
    mózgu wolałbym się raczej nie zagłębiać, bo się okaże, że uznasz, iż każdy, kto
    myśli inaczej niż Ty, ma mózg, który nie pracuje, więc... A w sprawie kury i
    jajka - polecam wątek "co było wcześniej - kura czy jajko" i wypowiedzi
    niejakiego - daj Boże - M.
  • nelsonek 16.09.05, 20:26
    supaari: Nie chce usprawiedliwiać ludzi, którzy się z Ciebie wyśmiewają, bo jesteś inny. Sam napisałem, że niektórzy nie wyrastają. Nawiążę jednak do belki w oku i zapytam Cię wprost: "Ile Twoich postów zostało usuniętych z forum i dlaczego?"

    nelsonek: tylko jeden, jednak po kolejnym wklejeniu tego samego tekstu post nie zostal usuniety. jesli bylo wiecej to zalinkuj. a tak przez ciekawosc: co znaczy, ze "jestem inny"? i czy ma ta opinia ma zabarwienie pozytywne czy negatywne?

    supaari: stąd wniosek, że co????

    nelsonek: ze nie wszystko to co mowia katolicy jest sluszne.

    supaari: Zabiegaj, ale dopóki obowiązuje takie, a nie inne prawo, to możesz powiedzieć, że jest głupie lub złe, ale nie, że jest inne.

    nelsonek: i wlasnie mowie, ze jest zle. twierdze tez, ze jest inne.... niz w USA na tem przyklad:)

    supaari: W definicje pracy mózgu wolałbym się raczej nie zagłębiać, bo się okaże, że uznasz, iż każdy, kto myśli inaczej niż Ty, ma mózg, który nie pracuje, więc...

    nelsonek: nigdy tak nie twierdzilem i nie zasugerowalem tego. praca mozgu nijak sie ma do pogladow uzytkownika tegoz organu.

    supaari: A w sprawie kury i jajka - polecam wątek "co było wcześniej - kura czy jajko" i wypowiedzi niejakiego - daj Boże - M.

    nelsonek: a czytam, czytam. zaprawde ciekawy watek:) jednak nie ze wszystkimi opiniami sie zgadzam. bo jajko to nie kura w przeciwnym wypadku pytanie nie mialoby sensu i brzmialoby mniej wiecej tak: "co bylo pierwsze: kura czy kura?"

    pozdrawiam
    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • supaari 16.09.05, 21:04
    nelsonek: tylko jeden, jednak po kolejnym wklejeniu tego samego tekstu post nie
    zostal usuniety. jesli bylo wiecej to zalinkuj. a tak przez ciekawosc: co
    znaczy, ze "jestem inny"? i czy ma ta opinia ma zabarwienie pozytywne czy
    negatywne?
    supaari: Nie ma żadnego zabarwienia. Jeśli się z Ciebie naśmiewają, to znaczy,
    że jesteś pod jakimś względem inny. Gdybyś nie był inny, toby się śmieli z
    siebie samych. Pozwól jednak, że zapytam któż napisał takie słowa: "Echo
    reprezentuje [jedynie sluszny] swiatopoglad w wersji najgorszego typu
    fanatyzmu, nietolerancji, nienawisci ideologicznej podobnej do tej w faszyzmie
    i komunizmie a wzorowanym na sredniowiecznych metodach kk." albo: "Idź do
    szkoły, dziecino"? Czyż nie jest to naśmiewanie się z innych i ich ocenianie?
    nelsonek: ze nie wszystko to co mowia katolicy jest sluszne
    supaari: Wybacz. Nie dostrzegłem tego wniosku wcześniej. W sumie wciąż go nie
    dostrzegam. Chyba pójdę do szkoły...
    nelsonek: i wlasnie mowie, ze jest zle. twierdze tez, ze jest inne.... niz w
    USA na tem przyklad:)
    supaari: do tej pory twierdziłeś, że go nie ma, bo "[...] nie jest morderstwem".
    nelsonek: nigdy tak nie twierdzilem i nie zasugerowalem tego. praca mozgu nijak
    sie ma do pogladow uzytkownika tegoz organu.
    supaari: ależ ja nigdy nie twierdziłem, że twierdziłeś. Zwróciłem tylko uwagę,
    że definicja pracy mózgu może wyglądać różnie. Podobnie jak definicja pracy
    strażaków. Jak na miejscu pożaru patrzą skąd wieje wiatr, starają się dociec z
    jakich materiałow jest zbudowany budynek itp., to pożaru nie gaszą. ;-)
    nelsonek: a czytam, czytam. zaprawde ciekawy watek:) jednak nie ze wszystkimi
    opiniami sie zgadzam. bo jajko to nie kura w przeciwnym wypadku pytanie nie
    mialoby sensu i brzmialoby mniej wiecej tak: "co bylo pierwsze: kura czy kura?"
    supaari: kwestia nazewnictwa. Ale może przyznasz chociaż, że w jajku siedzi
    kura (kogut) zanim się wykluje? Może nie od 8. tygodnia, ale nieco wcześniej?


  • nelsonek 17.09.05, 00:03
    supaari: Nie ma żadnego zabarwienia. Jeśli się z Ciebie naśmiewają, to znaczy, że jesteś pod jakimś względem inny. Gdybyś nie był inny, toby się śmieli z siebie samych.

    nelsonek: tutaj sie zgodze, choc moze okreslenie "jestes inny" (czy "byc moze jestes inny" - nie wazne) jest troche blednym okresleniem chyba. bardziej trafnym, w moim mniemaniu, byloby "masz troche inny poglad w kwestii wiary" bo ot cala ta "heca" sie rozbija. no ale to sa szczegoly o ktore nie warto kruszyc kopii.:)

    supaari: Pozwól jednak, że zapytam któż napisał takie słowa: "Echo reprezentuje [jedynie sluszny] swiatopoglad w wersji najgorszego typu fanatyzmu, nietolerancji, nienawisci ideologicznej podobnej do tej w faszyzmie i komunizmie a wzorowanym na sredniowiecznych metodach kk."

    nelsonek: to sa moje slowa. a teraz pytanie do Ciebie: na jaki i czyj post odpowiedzialem tymi slowy? czyzby Echo napisala dokladnie to samo w odniesieniu do ateistow i pokazujac absurd jej wypowiedzi odwdzieczylem sie pieknym za nadobne (identyczna odpowiedzia na rownie absurdalny post)?
    tutaj wypowiedz Echo:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28539820&a=28540264
    tutaj przytoczona prze Ciebie moja wypowiedz:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28539820&a=28689390
    nie wyznaje jednej z chrzescijanskich zasad dotyczacej nastawiania drugiego policzka.

    supaari: Pozwól jednak, że zapytam któż napisał takie słowa: "Idź do szkoły, dziecino"?

    nelsonek: skoro pytasz to najprawdopodobniej ja. jednak prosilbym o linka do tej wypowiedzi, bo jest ona calkowicie wyrwana z kontekstu, podobnie jak pierwsza przytoczona przez Ciebie moja wypowiedz.

    supaari: Czyż nie jest to naśmiewanie się z innych i ich ocenianie?

    nelsonek: te wypowiedzi z cala pewnoscia nie sa nasmieewaniem sie z kogos. a jesli chodzi o ocenianie: to przeciez na tym polega dyskusja - oceniamy czyjas wypowiedz i staramy sie ja obalic, badz nie. jesli sie myle to popraw mnie prosze.

    nelsonek: ze nie wszystko to co mowia katolicy jest sluszne

    supaari: Wybacz. Nie dostrzegłem tego wniosku wcześniej (ze katolicy sa nieomylni - przyp.). W sumie wciąż go nie dostrzegam. Chyba pójdę do szkoły...

    nelsonek: wczesniej starales sie sprowadzic moja wypowiedz do absurdu. pokazalem, ze to nie absurd. piszac, ze katolicy sa przeciw mordowaniu, klamaniu i oczrnianiu inneych ludzi zasugerowales, ze inne ich poglady sa sluszne. a nie wszystkie sa. ciekawe po co chcesz isc do szkoly.

    supaari: do tej pory twierdziłeś, że go nie ma, bo "[...] nie jest morderstwem"

    nelsonek: i podtrzymuje te slowa. co prawda w rozumieniu polskiego prawa usuniecie ciazy przed 8 tygodniem jest morderstwem, jednak w moim mniemaniu tym morderstwem nie jest. do prawa sie stosuje. jednak zabiegam o jego zmiane bo uwazam, ze jest bledne. moge?

    nelsonek: nigdy tak nie twierdzilem i nie zasugerowalem tego (ze mozg kazdego kto mysli inaczej niz ja nie pracuje - przyp. nelsonek)

    supaari: ależ ja nigdy nie twierdziłem, że twierdziłeś.

    nelsonek: no dobrze: nie twierdziles, ale zywiles obawy, ze uznam, iz kazdy kto mysli inaczej niz ja ma mozg ktory nie pracuje. Twoje obawy tym samym rozwiewam definitywnie mam nadzieje.
    supaari napisał:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28997055&a=29148617 (drugie zdanie od konca)
    "W definicje pracy mózgu wolałbym się raczej nie zagłębiać, bo się okaże, że uznasz, iż każdy, kto myśli inaczej niż Ty, ma mózg, który nie pracuje"

    supaari: Zwróciłem tylko uwagę, że definicja pracy mózgu może wyglądać różnie.

    nelsonek: podaj konkretne przyklady definicji pracy mozgu (a nie pojedynczych komorek). zreszta mozg, jako organ, a nie zlepek komorek, nie od razu sie pojawia. pojawia sie po jakims czasie, a organ (nie pojedyncze komorki tego organu) zaczyna prace jeszcze pozniej.

    supaari: Podobnie jak definicja pracy strażaków. (ze jest niezdefiniowana - przyp.) Jak na miejscu pożaru patrzą skąd wieje wiatr, starają się dociec z jakich materiałow jest zbudowany budynek itp., to pożaru nie gaszą.

    nelsonek: oczywiscie, ze strazacy w tym momencie nie gasza pozaru, tylko szkuja sie do ugaszenia tegoz. a szykowanie sie (poprzez ocene sytuacji) jest praca. chyba jasne?

    nelsonek: a czytam, czytam. zaprawde ciekawy watek:) jednak nie ze wszystkimi opiniami sie zgadzam. bo jajko to nie kura w przeciwnym wypadku pytanie nie mialoby sensu i brzmialoby mniej wiecej tak: "co bylo pierwsze: kura czy kura?"

    supaari: kwestia nazewnictwa (jajka i kury - przyp.). Ale może przyznasz chociaż, że w jajku siedzi kura (kogut) zanim się wykluje? Może nie od 8. tygodnia, ale nieco wcześniej?

    nelsonek: oczywiscie, ze w jajku siedzi kura (kogut), ale nie od momentu zaplodnienia, tylko od momentu rozpoczecia pracy mozgu. a w ktorym tygodniu u kury w rozwoju plodowym mozg zaczyna pracowac mozg doprawdy nie wiem, ale obiecuje zaintersowac sie tematem choc, jak sadze, nie ma to wiekszego znaczenia w dyskusji.

    pozdrawiam.

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • supaari 19.09.05, 21:54
    nelsonek: to sa moje slowa. a teraz pytanie do Ciebie: na jaki i czyj post odpo
    wiedzialem tymi slowy? czyzby Echo napisala dokladnie to samo w odniesieniu do
    ateistow i pokazujac absurd jej wypowiedzi odwdzieczylem sie pieknym za nadobne
    (identyczna odpowiedzia na rownie absurdalny post)?
    tutaj wypowiedz Echo:
    a href="<a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28539820&a=28540264"" target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28539820&a=28540264"</a>
    target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28539820&a=28540264</a>
    tutaj przytoczona prze Ciebie moja wypowiedz:
    a href="<a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28539820&a=28689390"" target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28539820&a=28689390"</a>
    target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28539820&a=28689390</a>
    nie wyznaje jednej z chrzescijanskich zasad dotyczacej nastawiania drugiego pol
    iczka.
    nelsonek: skoro pytasz to najprawdopodobniej ja. jednak prosilbym o linka do tej
    wypowiedzi, bo jest ona calkowicie wyrwana z kontekstu, podobnie jak pierwsza
    przytoczona przez Ciebie moja wypowiedz.

    supaari: Zauważyłem, że nie wyznajesz. W sprawie "drugiego policzka", to jako
    człowiek znający Bibię "lepiej niż niejeden katolik" orientujesz się zapewne,
    że stawiasz Łukasza nad Mateusza. Ten drugi napisał: "jeśli cię ktoś uderzy w
    prawy policzek, nadstaw mu i drugi" (Mt. 5, 39), ten pierwszy nie posłużył się
    określeniem wskazującym o który policzek chodzi (Łk. 5, 29). Pozwala to
    niektórym bibliom wysnuć wniosek, że chodziło o pokazanie bijącemu, że jest się
    mu równym (uderzenie wierzchem dłoni - w przypadku prawej chodzi o uderzenie w
    policzek prawy - było ponoć oznaką lekceważenia i pogardy, w przeciwieństwie do
    uderzenia wnętrzem dłoni). A w końcu w odniesieniu do Twoich oponentów
    jakakolwiek wypowiedź skierowana do tak wytrawnego polemisty, jak Ty to
    znakomita okazja do nadstawienia drugiego policzka, nieprawdaż?
    Problem w tym, że wymagasz od innych zachowania, jakie Tobie samemu z trudem
    przychodzi. Jeżeli istotna jest przyczyna reakcji, to mógłbym poprosić o linka
    przedstawiającego zachowanie Twego dziecka.
    Przypomniało mi się jeszcze, że kiedy ja chodziłem do szkoły, to na lekcje
    religii chodziło się na plebanię, a jedyny z klasy, który nie chodził
    (zapewne "ateista", ale rodzice byli działaczami PZPR-u, więc też "komunista",
    co wcale nie usprawiedliwia do końca zbitki "ateista=komunista"...) też był
    czasami szykanowany przezwiskiem "bolszewik" (jego kilka lat młodsza siostra
    akurat chciała uczyć się religii (tak, tak - właśnie tej), ale jej rodzice nie
    pozwalali. Dodam jednak, że ci sami "katolicy" pozwalali sobie na wyśmiewanie
    takich, co to ośmielili się pójść na liturgię Wielkiego Piątku. Robili to
    (wyśmiewanie) nawet ministranci. Dziwne to wszystko i smutne.

    nelsonek: te wypowiedzi z cala pewnoscia nie sa nasmieewaniem sie z kogos. a je
    sli chodzi o ocenianie: to przeciez na tym polega dyskusja - oceniamy czyjas wy
    powiedz i staramy sie ja obalic, badz nie. jesli sie myle to popraw mnie prosze
    .
    supaari: Ależ owszem, na tym polega dyskusja. Jestem gotów uznać, że wyslanie
    kogoś do szkoły jest jej elementem, choć jest równoznaczne z zarzutem braku
    wykształcenia, co adresat może odebrać jako naśmiewanie się z niego.

    A TU SOBIE POZWOLĘ ZACYTOWAĆ CAŁĄ WYMIANĘ ZDAŃ:

    supaari: Straszni ci katolicy! Twierdzą jeszcze - o czym zapomniałeś dodać - że
    nie można zabijać, kraść i mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I
    jeszcze tak zmanipulowali kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści,
    to go przed sądem postawić można!

    nelsonek: stad wniosek, ze kazdy kto twierdzi, ze "nie można zabijać, kraść i
    mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I jeszcze tak zmanipulowali
    kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści, to go przed sądem postawić
    można!" to kazdy inny poglad jest sluszny i jedyny.

    supaari: stąd wniosek, że co????

    nelsonek: ze nie wszystko to co mowia katolicy jest sluszne.

    supaari: Wybacz. Nie dostrzegłem tego wniosku wcześniej (ze katolicy sa
    nieomylni - przyp.). W sumie wciąż go nie dostrzegam.
    Chyba pójdę do szkoły...

    nelsonek: wczesniej starales sie sprowadzic moja wypowiedz do absurdu.
    pokazalem, ze to nie absurd. piszac, ze katolicy sa przeciw mordowaniu,
    klamaniu i oczrnianiu inneych ludzi zasugerowales, ze inne ich poglady sa
    sluszne. a nie wszystkie sa. ciekawe po co chcesz isc do szkoly.

    supaari (nowe): Chcę iść do szkoły, żeby nauczyli mnie jak rozumieć Twój wywód.
    Przeczytaj dokładnie pierwszy swój wpis i powiedz szczerze - czy to znaczy
    cokolwiek? Ja widzę twierdzenie: "stad wniosek, ze kazdy kto twierdzi, ze "A",
    to kazdy inny poglad jest sluszny i jedyny".
    Może spotkamy się w szkolnej ławie? :-)


    idźmy dalej:

    nelsonek: i podtrzymuje te slowa. co prawda w rozumieniu polskiego prawa
    usuniecie ciazy przed 8 tygodniem jest morderstwem, jednak w moim mniemaniu tym
    morderstwem nie jest. do prawa sie stosuje. jednak zabiegam o jego zmiane bo
    uwazam, ze jest bledne. moge?

    supaari: Tak. Możesz!!! Ale będzie jaśniej, jeśli unikniesz pojęć prawnych,
    kiedy mówimy o penalizacji. Bo wówczas sprawa będzie jasna - wymieniamy
    poglądy...

    nelsonek: nigdy tak nie twierdzilem i nie zasugerowalem tego (ze mozg kazdego k
    to mysli inaczej niz ja nie pracuje - przyp. nelsonek)

    supaari: ależ ja nigdy nie twierdziłem, że twierdziłeś.

    nelsonek: no dobrze: nie twierdziles, ale zywiles obawy, ze uznam, iz kazdy kto
    mysli inaczej niz ja ma mozg ktory nie pracuje. Twoje obawy tym samym rozwiewa
    m definitywnie mam nadzieje.
    supaari: Zwróciłem tylko uwagę, że definicja pracy mózgu może wyglądać różnie.
    nelsonek: podaj konkretne przyklady definicji pracy mozgu (a nie pojedynczych k
    omorek). zreszta mozg, jako organ, a nie zlepek komorek, nie od razu sie
    pojawia. pojawia sie po jakims czasie, a organ (nie pojedyncze komorki tego
    organu) zaczyna prace jeszcze pozniej.
    supaari: Zdajesz sobie sprawę, że nawet początek pracy mózgu w Twoim ujęciu
    jest momentem indywidualnym. W jednym przypadku może to być 8. tydzień, w
    innym - 45. dzień. Podtrzymuję dystans wobec definiowania pracy mózgu - nie ja
    chcę uwzględnienia tegoż w przepisach dotyczących dopuszczalności aborcji.

    supaari: Podobnie jak definicja pracy strażaków. (ze jest niezdefiniowana - prz
    yp.) Jak na miejscu pożaru patrzą skąd wieje wiatr, starają się dociec z jakich
    materiałow jest zbudowany budynek itp., to pożaru nie gaszą.
    nelsonek: oczywiscie, ze strazacy w tym momencie nie gasza pozaru, tylko szkuja
    sie do ugaszenia tegoz. a szykowanie sie (poprzez ocene sytuacji) jest praca.
    chyba jasne?
    supaari: Oni mogą nawet odkręcić zawór, a woda nie poleci, bo własnie się
    zepsuł (ów zawór). Przenosząc Twoje podejście do aborcji, trzeba byłoby
    strażaków wyrzucić z pracy na zbity pysk, bo pożaru nie gaszą, tylko gaają i
    naprawiają zawory.

    nelsonek: a czytam, czytam. zaprawde ciekawy watek:) jednak nie ze wszystkimi
    opiniami sie zgadzam. bo jajko to nie kura w przeciwnym wypadku pytanie nie
    mialoby sensu i brzmialoby mniej wiecej tak: "co bylo pierwsze: kura czy kura?"
    supaari: kwestia nazewnictwa (jajka i kury - przyp.). Ale może przyznasz
    chociaż, że w jajku siedzi kura (kogut) zanim się wykluje? Może nie od 8.
    tygodnia, ale nieco wcześniej?
    nelsonek: oczywiscie, ze w jajku siedzi kura (kogut), ale nie od momentu
    zaplodnienia, tylko od momentu rozpoczecia pracy mozgu. a w ktorym tygodniu u
    kury w rozwoju plodowym mozg zaczyna pracowac mozg doprawdy nie wiem, ale
    obiecuje zaintersowac sie tematem choc, jak sadze, nie ma to wieks
  • nelsonek 19.09.05, 22:36
    supaari: Zauważyłem, że nie wyznajesz. W sprawie "drugiego policzka", to jako człowiek znający Bibię "lepiej niż niejeden katolik" orientujesz się zapewne, że stawiasz Łukasza nad Mateusza. Ten drugi napisał: "jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi" (Mt. 5, 39), ten pierwszy nie posłużył się określeniem wskazującym o który policzek chodzi (Łk. 5, 29). Pozwala to niektórym bibliom wysnuć wniosek, że chodziło o pokazanie bijącemu, że jest się mu równym (uderzenie wierzchem dłoni - w przypadku prawej chodzi o uderzenie w policzek prawy - było ponoć oznaką lekceważenia i pogardy, w przeciwieństwie do uderzenia wnętrzem dłoni). A w końcu w odniesieniu do Twoich oponentów jakakolwiek wypowiedź skierowana do tak wytrawnego polemisty, jak Ty to znakomita okazja do nadstawienia drugiego policzka, nieprawdaż? Problem w tym, że wymagasz od innych zachowania, jakie Tobie samemu z trudem przychodzi.

    nelsonek: nie wydaje mi sie bym byl "wytrawnym polemista", choc przyznaje, ze chcialbym:) a tak na powaznie: nie wymagam od nikogo by nadstawial drugi policzek, bo nadstawianie tegoz rzeczywiscie przychodzi mi z trudem. roznica jednak polega na tym, ze wielu (taki slogan) katolikow bardzo krzyczy, ze takie a takie sa zasady moralne (i obowiazkowo nalezy je przetrzegac), a nastepnie te zasady ma gleboko w powazaniu. tego nie rozumiem. no ale to przeciez tylko opinia i zgadzac sie z nia nie ma obowiazku.

    supaari: Jeżeli istotna jest przyczyna reakcji, to mógłbym poprosić o linka przedstawiającego zachowanie Twego dziecka.

    nelsonek: tego nie rozumiem. chyba troche tepy jestem dzisiaj.

    supaari: Przypomniało mi się jeszcze, że kiedy ja chodziłem do szkoły, to na lekcje religii chodziło się na plebanię, a jedyny z klasy, który nie chodził (zapewne "ateista", ale rodzice byli działaczami PZPR-u, więc też "komunista", co wcale nie usprawiedliwia do końca zbitki "ateista=komunista"...) też był czasami szykanowany przezwiskiem "bolszewik" (jego kilka lat młodsza siostra akurat chciała uczyć się religii (tak, tak - właśnie tej), ale jej rodzice nie pozwalali.

    nelsonek: no wiesz... gdyby moje dziecko chcialo na religie (katolicka czy jakakolwiek inna) chodzic to powiedzialbym mu: "prosze bardzo - Twoja wola" i na religie chodzilby. ale chyba ojcem jestem zlym bo dziecko boi sie mi powiedziec: "tato, chce chodzic na religie".

    supaari: Dodam jednak, że ci sami "katolicy" pozwalali sobie na wyśmiewanie takich, co to ośmielili się pójść na liturgię Wielkiego Piątku. Robili to (wyśmiewanie) nawet ministranci. Dziwne to wszystko i smutne.

    nelsonek: zaprawde dziwne to, ale to ich sprawa. mnie nie intersuje to, ze katolicy sie nasmiewaja. intersuje mnie to, ze katolicy ze mnie sie nasmiewaja.

    nelsonek: te wypowiedzi z cala pewnoscia nie sa nasmieewaniem sie z kogos. a jesli chodzi o ocenianie: to przeciez na tym polega dyskusja - oceniamy czyjas wypowiedz i staramy sie ja obalic, badz nie. jesli sie myle to popraw mnie prosze.

    supaari: Ależ owszem, na tym polega dyskusja. Jestem gotów uznać, że wyslanie kogoś do szkoły jest jej elementem, choć jest równoznaczne z zarzutem braku wykształcenia, co adresat może odebrać jako naśmiewanie się z niego.

    nelsonek: jesli chodzi o moja wypowiedz o wysylaniu kogos do szkoly to prosze o zalinkowanie. podejrzewam, ze odwdzieczylem sie dokladnie tym samym argumentem co moj adwersarz. mysle wiec, ze argument troszke nietrafiony. zdaje sobie sprawe z tego, ze to tylko moja opinia.

    supaari ("pierwotne"): Straszni ci katolicy! Twierdzą jeszcze - o czym zapomniałeś dodać - że nie można zabijać, kraść i mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I jeszcze tak zmanipulowali kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści, to go przed sądem postawić można!

    nelsonek: stad wniosek, ze kazdy kto twierdzi, ze "nie można zabijać, kraść i mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I jeszcze tak zmanipulowali kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści, to go przed sądem postawić można!" to kazdy inny poglad jest sluszny i jedyny.

    supaari: stąd wniosek, że co????

    nelsonek: ze nie wszystko to co mowia katolicy jest sluszne.

    supaari: Wybacz. Nie dostrzegłem tego wniosku wcześniej (ze katolicy sa nieomylni - przyp.). W sumie wciąż go nie dostrzegam. Chyba pójdę do szkoły...

    nelsonek: wczesniej starales sie sprowadzic moja wypowiedz do absurdu. pokazalem, ze to nie absurd. piszac, ze katolicy sa przeciw mordowaniu, klamaniu i oczrnianiu inneych ludzi zasugerowales, ze inne ich poglady sa sluszne. a nie wszystkie sa. ciekawe po co chcesz isc do szkoly.

    supaari (nowe): Chcę iść do szkoły, żeby nauczyli mnie jak rozumieć Twój wywód. Przeczytaj dokładnie pierwszy swój wpis i powiedz szczerze - czy to znaczy cokolwiek? Ja widzę twierdzenie: "stad wniosek, ze kazdy kto twierdzi, ze "A", to kazdy inny poglad jest sluszny i jedyny". Może spotkamy się w szkolnej ławie? :-)

    nelsonek: chyba jerdnak pojde do szkoly, albo zaczne pisac posty na spokojnie. serio, serio. jeszcze raz:

    supaari ("pierwotne"): Straszni ci katolicy! Twierdzą jeszcze - o czym zapomniałeś dodać - że nie można zabijać, kraść i mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I jeszcze tak zmanipulowali kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści, to go przed sądem postawić można!

    nelsonek: stad wniosek, ze kazdy kto twierdzi, ze "nie można zabijać, kraść i mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I jeszcze tak zmanipulowali kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści, to go przed sądem postawić można!" to kazdy inny poglad jest sluszny i jedyny? (TUTAJ WSTAWIAM ZNAK ZAPYTA
    (tutaj powinien byc znak zapytania i wlasnie




    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • nelsonek 19.09.05, 22:52
    wybacz. jeszcze raz od poczatku. nie wiedziec czemu wyslalem w polowie pisania postu. od poczatku:



    supaari: Zauważyłem, że nie wyznajesz. W sprawie "drugiego policzka", to jako człowiek znający Bibię "lepiej niż niejeden katolik" orientujesz się zapewne, że stawiasz Łukasza nad Mateusza. Ten drugi napisał: "jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi" (Mt. 5, 39), ten pierwszy nie posłużył się określeniem wskazującym o który policzek chodzi (Łk. 5, 29). Pozwala to niektórym bibliom wysnuć wniosek, że chodziło o pokazanie bijącemu, że jest się mu równym (uderzenie wierzchem dłoni - w przypadku prawej chodzi o uderzenie w policzek prawy - było ponoć oznaką lekceważenia i pogardy, w przeciwieństwie do uderzenia wnętrzem dłoni). A w końcu w odniesieniu do Twoich oponentów jakakolwiek wypowiedź skierowana do tak wytrawnego polemisty, jak Ty to znakomita okazja do nadstawienia drugiego policzka, nieprawdaż? Problem w tym, że wymagasz od innych zachowania, jakie Tobie samemu z trudem przychodzi.

    nelsonek (nowe): nie wydaje mi sie bym byl "wytrawnym polemista", choc przyznaje, ze chcialbym:) a tak na powaznie: nie wymagam od nikogo by nadstawial drugi policzek, bo nadstawianie tegoz rzeczywiscie przychodzi mi z trudem. roznica jednak polega na tym, ze wielu (taki slogan) katolikow bardzo krzyczy, ze takie a takie sa zasady moralne (i obowiazkowo nalezy je przetrzegac), a nastepnie te zasady ma gleboko w powazaniu. tego nie rozumiem. no ale to przeciez tylko opinia i zgadzac sie z nia nie ma obowiazku.

    supaari: Jeżeli istotna jest przyczyna reakcji, to mógłbym poprosić o linka przedstawiającego zachowanie Twego dziecka.

    nelsonek (nowe): tego nie rozumiem. chyba troche tepy jestem dzisiaj.

    supaari: Przypomniało mi się jeszcze, że kiedy ja chodziłem do szkoły, to na lekcje religii chodziło się na plebanię, a jedyny z klasy, który nie chodził (zapewne "ateista", ale rodzice byli działaczami PZPR-u, więc też "komunista", co wcale nie usprawiedliwia do końca zbitki "ateista=komunista"...) też był czasami szykanowany przezwiskiem "bolszewik" (jego kilka lat młodsza siostra akurat chciała uczyć się religii (tak, tak - właśnie tej), ale jej rodzice nie pozwalali.

    nelsonek (nowe): no wiesz... gdyby moje dziecko chcialo na religie (katolicka czy jakakolwiek inna) chodzic to powiedzialbym mu: "prosze bardzo - Twoja wola" i na religie chodzilby. ale chyba ojcem jestem zlym bo dziecko boi sie mi powiedziec: "tato, chce chodzic na religie".

    supaari (stare): Dodam jednak, że ci sami "katolicy" pozwalali sobie na wyśmiewanie takich, co to ośmielili się pójść na liturgię Wielkiego Piątku. Robili to (wyśmiewanie) nawet ministranci. Dziwne to wszystko i smutne.

    nelsonek (nowe): zaprawde dziwne to, ale to ich sprawa. mnie nie intersuje to, ze katolicy sie nasmiewaja. intersuje mnie to, ze katolicy ze mnie sie nasmiewaja.

    nelsonek (stare): te wypowiedzi z cala pewnoscia nie sa nasmieewaniem sie z kogos. a jesli chodzi o ocenianie: to przeciez na tym polega dyskusja - oceniamy czyjas wypowiedz i staramy sie ja obalic, badz nie. jesli sie myle to popraw mnie prosze.

    supaari (stare): Ależ owszem, na tym polega dyskusja. Jestem gotów uznać, że wyslanie kogoś do szkoły jest jej elementem, choć jest równoznaczne z zarzutem braku wykształcenia, co adresat może odebrać jako naśmiewanie się z niego.

    nelsonek (nowe): jesli chodzi o moja wypowiedz o wysylaniu kogos do szkoly to prosze o zalinkowanie. podejrzewam, ze odwdzieczylem sie dokladnie tym samym argumentem co moj adwersarz. mysle wiec, ze argument troszke nietrafiony. zdaje sobie sprawe z tego, ze to tylko moja opinia. no i przeciez nie mowilem, ze nadstawianie policzka jest jedyna chrzescijanska zasada w kwestii obrony)

    supaari ("pierwotne"): Straszni ci katolicy! Twierdzą jeszcze - o czym zapomniałeś dodać - że nie można zabijać, kraść i mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I jeszcze tak zmanipulowali kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści, to go przed sądem postawić można!

    nelsonek ("pierwotne"): stad wniosek, ze kazdy kto twierdzi, ze "nie można zabijać, kraść i mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I jeszcze tak zmanipulowali kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści, to go przed sądem postawić można!" to kazdy inny poglad jest sluszny i jedyny.

    supaari (stare): stąd wniosek, że co????

    nelsonek (stare): ze nie wszystko to co mowia katolicy jest sluszne.

    supaari (stare): Wybacz. Nie dostrzegłem tego wniosku wcześniej (ze katolicy sa nieomylni - przyp.). W sumie wciąż go nie dostrzegam. Chyba pójdę do szkoły...

    nelsonek (stare): wczesniej starales sie sprowadzic moja wypowiedz do absurdu. pokazalem, ze to nie absurd. piszac, ze katolicy sa przeciw mordowaniu, klamaniu i oczrnianiu inneych ludzi zasugerowales, ze inne ich poglady sa sluszne. a nie wszystkie sa. ciekawe po co chcesz isc do szkoly.

    supaari (nowe): Chcę iść do szkoły, żeby nauczyli mnie jak rozumieć Twój wywód. Przeczytaj dokładnie pierwszy swój wpis i powiedz szczerze - czy to znaczy cokolwiek? Ja widzę twierdzenie: "stad wniosek, ze kazdy kto twierdzi, ze "A", to kazdy inny poglad jest sluszny i jedyny".

    nelsonek (nowe): chyba jerdnak pojde do szkoly, albo zaczne pisac posty na spokojnie. serio, serio. jeszcze raz:

    supaari ("pierwotne"): Straszni ci katolicy! Twierdzą jeszcze - o czym zapomniałeś dodać - że nie można zabijać, kraść i mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I jeszcze tak zmanipulowali kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści, to go przed sądem postawić można!

    nelsonek (calkiem nowe): stad wniosek, ze kazdy kto twierdzi, ze "nie można zabijać, kraść i mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I jeszcze tak zmanipulowali kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści, to go przed sądem postawić można!" to kazdy inny poglad (KATOLIKOW) jest sluszny i jedyny? (TUTAJ WSTAWIAM ZNAK ZAPYTANIA ZAMIAST KROPKI). to zmienia sens wypowiedzi. przyznaje sie do bledu. pierwotna moja wypowiedz tak powinna brzmiec oczywiscie. ehhh. tez sie myle. a juz mialem nadzieje, ze jestem nieomylny. rotfl.

    supaari: Może spotkamy się w szkolnej ławie? :-)

    nelsonek (nowe): o ile dobrze pamietam nie wysylalem Ciebie tam, ale mysle, ze spotkanie z Toba byloby ciekawym doswiadczeniem:)

    nelsonek (stare): i podtrzymuje te slowa. co prawda w rozumieniu polskiego prawa
    usuniecie ciazy przed 8 tygodniem jest morderstwem, jednak w moim mniemaniu tym
    morderstwem nie jest. do prawa sie stosuje. jednak zabiegam o jego zmiane bo
    uwazam, ze jest bledne. moge?

    supaari (stare): Tak. Możesz!!! Ale będzie jaśniej, jeśli unikniesz pojęć prawnych, kiedy mówimy o penalizacji. Bo wówczas sprawa będzie jasna - wymieniamy poglądy...

    nelsonek (nowe): przepraszam, ale nie rozumiem. czyli mam nie uzywac pojecia morderstwo i wszystko stanie sie jasne (ze wymieniamy poglady - przyp.)? chyba jednak nie o to Ci chodzilo. a zdanie nt usuniecia ciazy przed 8 tygodniem podtrzymuje.

    supaari (stare): Podobnie jak definicja pracy strażaków. (ze jest niezdefiniowana - przyp.) Jak na miejscu pożaru patrzą skąd wieje wiatr, starają się dociec z jakich materiałow jest zbudowany budynek itp., to pożaru nie gaszą.

    nelsonek (stare): oczywiscie, ze strazacy w tym momencie nie gasza pozaru, tylko szkuja sie do ugaszenia tegoz. a szykowanie sie (poprzez ocene sytuacji) jest praca. chyba jasne?

    supaari (nowe): Oni mogą nawet odkręcić zawór, a woda nie poleci, bo własnie się zepsuł (ów zawór). Przenosząc Twoje podejście do aborcji, trzeba byłoby strażaków wyrzucić z pracy na zbity pysk, bo pożaru nie gaszą, tylko gaają i naprawiają zawory.

    nelsonek (nowe): cholera znowu nie rozumiem. przeciez mowie, ze przygotowywanie sie do gaszenia pozaru to tez praca. naprawa zaworu jest niezbedna do tego by polac srodkiem gasniczym to co sie pali. podobnie jak ocena sytuacji. wiec nie wyrzucilbym strazakow na zbity pysk, tyl;ko stwierdzam, ze chlopaki ci
  • nelsonek 19.09.05, 22:55
    cholera. ucina posty. a wiec dokonczenie poprzedniego:

    supaari (nowe): Oni mogą nawet odkręcić zawór, a woda nie poleci, bo własnie się zepsuł (ów zawór). Przenosząc Twoje podejście do aborcji, trzeba byłoby strażaków wyrzucić z pracy na zbity pysk, bo pożaru nie gaszą, tylko gaają i naprawiają zawory.

    nelsonek (nowe): cholera znowu nie rozumiem. przeciez mowie, ze przygotowywanie sie do gaszenia pozaru to tez praca. naprawa zaworu jest niezbedna do tego by polac srodkiem gasniczym to co sie pali. podobnie jak ocena sytuacji. wiec nie wyrzucilbym strazakow na zbity pysk, tyl;ko stwierdzam, ze chlopaki ciezko pracuja. albo nie rozumiesz, albo ja znowu cos namieszalem.

    widze, ze nie tylko mi "urywa posty":)

    pozdrawiam

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • nelsonek 19.09.05, 23:47
    strasznie dlugie te posty. umknal mi jeden fragment, jakze istotny. wazniejszy chyba od pracy strazakow:)

    supaari: Zdajesz sobie sprawę, że nawet początek pracy mózgu w Twoim ujęciu jest momentem indywidualnym. W jednym przypadku może to być 8. tydzień, w innym - 45. dzień. Podtrzymuję dystans wobec definiowania pracy mózgu - nie ja chcę uwzględnienia tegoż w przepisach dotyczących dopuszczalności aborcji.

    nelsonek: poczatek pracy mozgu nie jest moja opinia tylko podchwyconym zdaniem z poradnika dla kobiet w ciazy i z ksiazek biologii. najwczesniej w 8 tygodniu stwierdzono, ze mozg czlowieka zaczyna pracowac (czyli zaczyna wysylac impulsy elektromagnetyczne - co w przypadku mozgu jest podstawa do stwierdzenia, ze tenze pracuje). i ja sie przy swoim upieram poniewaz koniec zycia jest zdefiniowany jako koniec pracy mozgu (zycie sie konczy = mozg przestaje pracowac). dokladnie symetryczne stwierdzenie jest chyba logicznym nastepstwem definicji smierci? (zycie sie rozpoczyna = mozg zaczyna pracowac)

    napisalem cztery posty pod rzad by odpowiedziec na twojego posta. to chyba rekord na tym forum. nie bede wiec (jesli dyskusja potoczy sie dalej) cytowal wiecej niz jedna wypowiedz wstecz bo to strasznie wydluza post, a forum gazety jak widac dlugie wpisy obcina.

    mam nadzieje, ze nastepnego posta napisze gdy bede odpowiadal na nastepna Twoja wypowiedz:) jeszcze raz pozdrawiam.

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • supaari 20.09.05, 15:17
    Rzeczywiście. Nie spodziewałem się aż czterech odpowiedzi na jeden wpis, choć w
    moich oczach był on dłuższy niż w Twoich (jak słusznie zauważyłeś - nie tylko
    Tobie ucina posty...). To ucinanie to pewie sygnał, żebyśmy kończyli :-)
    Jeśli tak jest w rzeczywistości, to trochę dziwna to praktyka, bo w końcówce
    potu zaproponowałem, żebyśmy dyskusję przenieśli na maile (bo się dialog
    wydłuża i z pewnością nudzi niejednego forumowicza) lub jakieś orum prywatne.
    Decyzję oddałem w Twoje ręce, ale - ponieważ ucięło mi ten fragment - teraz
    podejmuję ją samodzielnie. Przesyłam (za chwil kilka) na Twój adres link, o
    który prosisz i kilka innych uwag. Zaakceptujesz tę formę komunikacji lub nie -
    Twoja sprawa.

    Wszystkiego dobrego.
  • kung 24.09.05, 10:27
    > Dzieci potrafią być okrutne. Bez względu na wychowanie! Wystarczy
    > ktoś, kto się różni. Czasami im to nie przechodzi do późnej starości...

    no piekne usprawiedliwianie współbraci w wierze.

    Czy takie same wymówki u innych przyjmujesz w taki sam sposób jak broszisz dorosłych uposledzonych intelektualnie katolików?
  • ejkuraczek 16.09.05, 08:08
    nelsonek napisał:

    > ejkuraczek: Więc konkrety prosze. Umiesz odpowiedziec konkretnie na zadane
    prze
    > ze mnie pytania
    >
    > nelsonek: vice versa. ja na prawde chcialbym wiedziec co oznacza ta szansa
    dla
    > mnie. i co rozumiesz pod pojeciem: "dam Ci jeszcze jedna szanse". dalas mi
    wcze
    > sniej jakas? powiesz wreszcie na co ta szansa? a jesli z niej nie skorzystam
    to
    > co to bedzie oznaczac? ze jestes madrzejasza, lepsza i ze katolicy maja
    racje?
    > i w jaki sposob mam z niej skorzystac bys uznala, ze jestem wart Twojego
    czasu
    > i Twojego "klepania" w klawiature? prosze o odpowiedz na zadane pytania bo
    na
    > prawde nie mam pojecia na czym ta szansa ma polegac. co do Twoich innych uwag
    i
    > pytan:
    >
    > ejkuraczek: Wiesz co..te Twoje przepychanki to tylko takie dziecinne
    przerzucan
    > ie sie uczuciami.
    >
    > nelsonek: cholera jasna. okazuje sie, ze te przepychanki slowne z Toba to
    dzie
    > cinada z mojej strony i jednoczesnie dojrzale podejscie z Twojej. coz za
    obluda
    > ! zarzucasz mi niedouczenie. pytam niedouczenie w jakiej dziedzinie?
    rzeczywisc
    > ie troche mnie ponioslo i zarzucilem Ci brak argumentow. zarowno moje jak i
    Two
    > je twierdzenie jest jednakowo dziecinne.
    >
    > ejkuraczek: Co robisz "po katolicku" czego nie chcesz robic?
    >
    > nelsonek: nie powiedzialem, ze robie cos "po katolicku czego nie chce robic".
    a
    > le chce (a wlasciwie moja zona) cos zrobic co jest "nie po katoilicku". otoz
    ka
    > tolicy odmawiaja mojej zonie prawa do aborcji, do tabletek wczesnoporonnych,
    a
    > aborcja do 8 tygodnia NIE JEST MORDERSTWEM.
    > druga sprawa: kk wprowadzil do szkol religie. moje dziecko jest z tego powodu
    w
    > ysmiewane i wytykane palcami przez KATOLICKIE dzieci wychowywane w
    KATOLICKICH,
    > badz co badz, rodzinach przez KATOLICKICH rodzicow i poprzez KATOLICKIEGO
    ksie
    > dza. dzieci moznaby jeszcze zrozumiec, ale postawe doroslych mnie przeraza.
    do
    > tegoz KATOLICKIEGO ksiedza (do KATOLICKICH rodzicow rowniez) nie docieraja
    argu
    > menty dziecka (po czesci to zrozumiale), ale nie docieraja rowniez argumenty
    ro
    > dzicow, ze do godnego i sprawiedliwego zycia niepotrzebna jest wiara w
    katolick
    > iego (czy tez jakiegokolwiek innego) boga. wiec chyba zrozumialym jest, ze
    iryt
    > uje mnie obluda katolikow. przypominam, ze wg Konstytucja RP wprowadza cos
    taki
    > ego jak rozdzial panstwa od kosciola. religia w szkolach jest zatem niezgodna
    z
    > Konstytucja.
    >
    > wiecej nie bede wymienial. poprzestane na tych dwoch przykladach.
    >
    > ejkuraczek: A odnosnie wiedzy o Bogu-mylisz się. Wiara to doświadczenie
    istnien
    > ia i działania Boga w zyciu człowieka, to pewna "wiedza"
    >
    > nelsonek: sama nazywasz swoje odczucia "wiedza" (ujeta w cudzyslow). zatem ta
    w
    > iedza o bogu nie jest prawdziwa wiedza, tylko zwykla WIARA. i ta wiare
    szanuje,
    > ale od mojego zycia wara. (tak samo od Twojej wiary, i zycia, wara).
    >
    > ejkuraczek: o Bogu moge Ci powiedziec duzo. jesli Cię to w ogóle interesuje...
    >
    > nelsonek: pewnie, ze mnie to interesuje. serio, serio:) bo wiara sama w sobie
    m
    > i nie przeszkadza, tylko indoktrynacja kk. a to drobna roznica, ktorej wielu
    lu
    > dzi nie rozumie. a ludzi szanuje jednakowo. niezaleznie od ich (a)teizmu


    Oj biedaku, teraz Cie rozumiem. Prawo polskie(ustanowione przez demokratycznie
    wybrany rzad) zabrania Ci zabijania własnego dziecka??? O jaka
    tragedia,doprawdy...
    I Ty chcesz katolików uczyć moralności????????????????
    A dzieciom smianie sie z inności(kazdej) zazwyczaj przechodzi w wieku
    nastoletnim, kiedy kształtuja swoją tozsamość. Pisze zazwyczaj, bo niektórym to
    nie przechodzi, co widac po Twoich postach...
    Mogę Tobie co najwyżej zaproponowac wyprowadzke do Korei Pn lub Chin-tam
    katolicy nie maja żadnch praw i nie moga uczestniczyć w zyciu politycznym i
    społecznym.
    I tam bedziesz zył wsród tolerancyjnych ludzi.
    Powodzenia.
  • nelsonek 16.09.05, 11:54
    ejkuraczek: Oj biedaku, teraz Cie rozumiem. Prawo polskie(ustanowione przez demokratycznie wybrany rzad) zabrania Ci zabijania własnego dziecka???

    nelsonek: moment, moment. demokracja oznacza, ze wiekszosc stanowi prawo - to fakt. demokracja oznacza jednoczesnie, ze moge zabiegac o zmiane tegoz prawa i krytykowac istniejace. nie zaprzeczysz, ze aborcja to temat dyskusyjny (mocno) i doktryna kk nijak ma sie do nauki. a usuniecie ciazy przed 8 tygodniem NIE JEST MORDERSTWEM. w 8 tygodniu mozg zaczyna pracowac, a smierc definiuje sie jako koniec pracy mozgu. skoro przed 8 tygodniem mozg nie pracuje to jakze mozna spowodowac zaprzestanie pracy tegoz ogrganu, czyli smierci czlowieka. wyjasnij mi to prosze.

    ejkuraczek: A dzieciom smianie sie z inności(kazdej) zazwyczaj przechodzi w wieku nastoletnim

    nelsonek: napisalem przeciez wyraznie, ze dzieci moznaby jeszcze zrozumiec, ale postawe doroslych mnie przeraza. z tego jasno wynika, ze wysmiewanie przez doroslych KATOLICKICH rodzicow jest przerazajace. ale czytanie ze zrozumieniem to chyba nie Twoja specjalnosc.

    ejkuraczek: Pisze zazwyczaj, bo niektórym to nie przechodzi, co widac po Twoich postach...

    nelsonek: sugerujesz, ze wysmiewam innych? pokaz gdzie to napisalem

    ejkuraczek: Mogę Tobie co najwyżej zaproponowac wyprowadzke do Korei Pn lub Chin-tam katolicy nie maja żadnch praw i nie moga uczestniczyć w zyciu politycznym i społecznym.

    nelsonek: a gdzie powiedzialem, ze katolicy nie maja prawa sie wypowiadac? mowie tylko o indoktrynacji kk.

    na koniec. slusznie zapytalem co oznacza ta szansa dla mnie. bo nadal nie rozumiem co to mialo oznaczac i nie dostalem odpowiedzi. szkoda...

    zegnam bez zalu.

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 20.09.05, 09:33
    nelsonek napisał:

    > nelsonek: argumenty na brak empirycznych dowodow na istnienie boga.
    Jak napisał o. Jacek Salij, Bóg jest zbyt święty, żeby można Ggo było zobaczyć
    nieświętymi oczami.

    > poki co niektorzy wskazuja na belke w doktrynie katolickiej
    Niby co jest tą belką?

    > (przypomin> am, ze w Polsce mamy do czynienia ze wsciekla indoktrynacja kk- to
    > jest FAKT).
    Wściekła indoktrynacją? Podaj jakieś przykłady.

    > nelsonek: z tego co mi wiadomo biblia jest skierowana do wszystkich - tych wier
    > zacych i niewierzacych.
    Ale to Kościół dokonuje autentycznej interpretacji.

    > a to podobno pismo SWIETE (a wiec natchnione) i niepodlegajace interpretacji
    Kto powiedział, że nie podlagające interpretacji?
  • nelsonek 26.09.05, 12:43
    arcykr: Jak napisał o. Jacek Salij, Bóg jest zbyt święty, żeby można Ggo było
    zobaczyć nieświętymi oczami

    nelsonek: czyli przyznajesz, ze dowod na istnienie boga nie istnieje?

    arcykr: Niby co jest tą belką? (w oku katolikow (przyp.)

    nelsonek: postawa niektorych katolikow (np "ojca" Rydzyka)

    arcykr: Wściekła indoktrynacją? Podaj jakieś przykłady.

    nelsonek: religia w szkolach, wieczne umoralnianie przez "fachowcow" w sutannach

    arcykr: Ale to Kościół dokonuje autentycznej interpretacji. (biblii - przyp.)

    nelsonek: co nie oznacza, ze ta interpretacja jest wlasciwa

    arcykr: Kto powiedział, że nie podlagające interpretacji?

    nelsonek: jak mozna interpretowac slowo natchnione? istnieje wiele
    interpretacji b\iblii. i niby dlaczego katolicka jest wlasciwa?
    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 20.09.05, 09:23
    nelsonek napisał:

    > jak katolik nie chce usuwac zarodka to niech go nie usuwa i jednoczesnie nie ka
    > ze nieusuwac tegoz zarodka niekatolikowi.
    Ale jeżeli uważa, że "usuwanie zarodka" to w istocie zabójstwo człowieka, to ma
    obowiązek opowiadać się za tym, żeby aborcja była zakazana.
  • nelsonek 26.09.05, 12:45
    zarodek to nie czlowiek. jesli uwazasz, ze jest inaczej to nie zmuszaj innych
    do przestrzegania Twoich zasad. nie mozna mordowac kogos kto nie ma mozgu, a
    smierc okreslana jest jako koniec pracy muzgu.
    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • kixi 15.09.05, 21:54
    Trochę się wkurzyłam na te "opluwanie" mojej religi choć może nie jestem
    ideałem katoliczki.Niech ta (mniejszość na szczęście)społeczna może
    rzeczywiście sobie trochę pokrzyczy.Tylko szkoda,że robią to na forum
    społeczeństwo i znieształcają w ten sposób jego prawdziwy obraz.
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.09.05, 01:26
    kixi napisała:

    > Trochę się wkurzyłam na te "opluwanie" mojej religi choć może nie jestem
    > ideałem katoliczki.Niech ta (mniejszość na szczęście)społeczna może
    > rzeczywiście sobie trochę pokrzyczy.Tylko szkoda,że robią to na forum
    > społeczeństwo i znieształcają w ten sposób jego prawdziwy obraz.

    Poza fanfarami dmuchanymi na własną chwałę, cała reszta jest co najmniej bardzo
    majorowa ;((

    A oto tylko kilka pasterskich przykładów WC:
    - Ksiądz oskarżony o ludobójstwo
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=957503&a=12239768
    - Finał "KOŚCIELNEJ" trepanacja czaszki dla chłopca
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=957503&a=14523319
    - Czy ksiądz zabił kochankę
    www.racjonalista.pl/kk.php/s,1716
    - Zakonnice-ludobójczynie
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=957503&a=24209109
    - "Klerycy" z pałkami
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=957503&a=22219940
    - Tajemnice zabojstwa ks. Kleinerta
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=25404912
    - Zabił i poszedł na pielgrzymkę do Częstochowy
    wiadomosci.onet.pl/1143816,11,item.html
    - Ksiądz natchniony promiami
    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2880122.html
    - Gocłowski do dymisji
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=57&w=10654390&s=0
    czy popularnych w tym środowisku wirtuozerii paecowszczyzny, naśladownictwa abp
    Damiana Zimonia we wspieraniu własnej kasy pod hasłem pomocy glodującym murzynom...

    Wkurzaj się dalej, ale najpierw ogól tą swoją religię z tych brudnych wąsów
    robiących za nieskazitelność ;((
  • arcykr 17.09.05, 10:39
    Gość portalu: Ed napisał(a):

    (...)
    > Wkurzaj się dalej, ale najpierw ogól tą swoją religię z tych brudnych wąsów
    > robiących za nieskazitelność ;((
    Podane przez ciebie przykłady stanowią ilustrację zacytowanych przez mnie wyżej
    fragmentów Biblii. Tylko Jezus i Jego Matka są bez grzechu. Księża głosza zasady
    moralne w imię Jezusa a nie w swoje własne.
  • syn_rydzyka 17.09.05, 12:30
    arcykr napisał:

    > Gość portalu: Ed napisał(a):

    > Podane przez ciebie przykłady stanowią ilustrację zacytowanych przez mnie
    wyżej
    > fragmentów Biblii. Tylko Jezus i Jego Matka są bez grzechu.

    Przecież Maryja zdradziła męża.
  • arcykr 18.09.05, 10:41
    Niby w jaki sposób?
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.09.05, 00:45
    )O tym juz nic nie wiadomo. Natomiast stosunek Jezusa do matki bardzoi wiele
    mówi o Katolickiej" rodzinie :((
  • arcykr 22.09.05, 10:34
    Gość portalu: Ed napisał(a):

    > )O tym juz nic nie wiadomo.
    To na jakiej podstawie tak twierdzisz?

    Natomiast stosunek Jezusa do matki bardzoi wiele
    > mówi o Katolickiej" rodzinie :((
    Rodzina Jezusa była wyjątkowa.
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.09.05, 22:38
    I stąd wynika zakaz czynienia tego co on sam robił???
    Jak zatem rozumieć katolicką zachętę naśladowania w życiu Jeshua???
    Naśladować, czy też nie, ponieważ obecna nauka Kościoła tego zabrania???
    Co tutaj ma znaczenie - właściwie rozumiane przekazy czy nawiedzone konstantacje
    interpretacyjne???
    Czym w takim układzie jest katolicyzm i jego Bóg???
  • arcykr 24.09.05, 09:37
    Gość portalu: Ed napisał(a):

    > I stąd wynika zakaz czynienia tego co on sam robił???
    Tak, bo nikt z nas nie ma takiej rodziny, jąką miał Jezus.

    > Naśladować, czy też nie, ponieważ obecna nauka Kościoła tego zabrania???

    Naśladować uwzględniając różnice uwarunkowań.
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.05, 12:54
    arcykr napisał:

    > Gość portalu: Ed napisał(a):
    >
    > > I stąd wynika zakaz czynienia tego co on sam robił???
    > Tak, bo nikt z nas nie ma takiej rodziny, jąką miał Jezus.
    Co to, to prawda. Dzisiaj nawet Kościół patrzy na takie rodziny niezbyt
    przychylnym okiem wcale nie umilając im zycia.
    >
    > > Naśladować, czy też nie, ponieważ obecna nauka Kościoła tego zabrania???
    > Naśladować uwzględniając różnice uwarunkowań.
    A konkretnie to do kiedy?
    Na II Soborze Watykańskim ani słowa o tym nie znalazłem. Czyżby jakaś kolejna
    nowela do Biblii jakiegoś prowincjonalnego proboszcza na ciebie spłynęła ;))
  • arcykr 25.09.05, 12:19
    Gość portalu: Ed napisał(a):

    > > Tak, bo nikt z nas nie ma takiej rodziny, jąką miał Jezus.
    > Co to, to prawda. Dzisiaj nawet Kościół patrzy na takie rodziny niezbyt
    > przychylnym okiem wcale nie umilając im zycia.
    Rodzina Jezusa była jedyna w swoim rodzaju.
    > >
    > > > Naśladować, czy też nie, ponieważ obecna nauka Kościoła tego zabran
    > ia???
    > > Naśladować uwzględniając różnice uwarunkowań.
    > A konkretnie to do kiedy?
    Od zawsze.
  • Gość: * IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.05, 10:30
    arcykr napisał:

    > Rodzina Jezusa była jedyna w swoim rodzaju.
    Z jakiego powodu?
  • arcykr 07.10.05, 14:43
    Gość portalu: * napisał(a):

    > arcykr napisał:
    >
    > > Rodzina Jezusa była jedyna w swoim rodzaju.
    > Z jakiego powodu?
    Bo był w niej Jezus a Maryja była dziewicą, pomimo że go urodziła.
  • syn_rydzyka 22.09.05, 10:10
    arcykr napisał:

    > Niby w jaki sposób?

    Czy Jezus był synem Józefa?
    Może jestem trochę staroświecki, ale zdrada to zdrada i nieważne, czy to z
    hydraulikiem, czy z postacią z żydowskiej mitologii.
  • arcykr 22.09.05, 10:36
    syn_rydzyka napisała:

    > Czy Jezus był synem Józefa?
    Przecież Jezus został poczęty zanim Mryja została żoną Józefa.
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.09.05, 00:44
    Bzdura. Ojcem Jezusa jest legionista rzymski. A kim jest Józef???
  • arcykr 22.09.05, 10:37
    Gość portalu: Ed napisał(a):

    > Bzdura. Ojcem Jezusa jest legionista rzymski.
    Dlaczego tak uważasz?

    > A kim jest Józef???
    Czystym opiekunem.
  • mala.mi74 22.09.05, 10:47
    arcykr napisał:

    > Gość portalu: Ed napisał(a):
    >
    > > Bzdura. Ojcem Jezusa jest legionista rzymski.
    > Dlaczego tak uważasz?

    Nie wiem skąd ludzie biora takie bzdurne informacje. Jedynym źródłem
    historycznym opisującym zycie Chrystusa jest sama Biblia. Sa jeszcze 3 wzmianki
    w pismach kronikarzy strozytnych - wspominajace krótko człowieka, który
    głosił ,że jest mesjaszem oraz wzmianke o Jego ukrzyzowaniu. Tyle o źródlach
    historycznych.
    Kochani spradźcie najpierw źródła, z ktorych korzytacie, lepiej siegnąc do
    ksiązek naukowych, a nie do glupawych stron internetowych ,stworzonych przez
    ludzi ,którzy nie zycza dobrze nawet sami sobie...
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.09.05, 23:27
    mala.mi74 napisała:

    > arcykr napisał:
    >
    > > Gość portalu: Ed napisał(a):
    > >
    > > > Bzdura. Ojcem Jezusa jest legionista rzymski.
    > > Dlaczego tak uważasz?
    >
    > Nie wiem skąd ludzie biora takie bzdurne informacje. Jedynym źródłem
    > historycznym opisującym zycie Chrystusa jest sama Biblia.

    Czyżby??? A skąd to takjie przekazy???
    "Według żydowskiej tradycji prawdziwe nazwisko Jezusa zwanego
    przez chrzescijan Chrystusem (Mesjaszem) jest Jeszua Ha-Nocri
    (Jeszu z Nazaretu). Traktat Sanhedrin 67a wyraźnie
    wspomina, ze syn Miriam był synem Pandiry (ben Pandira).
    Jeszu zwany jest też w Talmudzie "ben Stada" (synem Stady,
    czyli nierzadnicy) bowiem Miriam przezwana została przez
    żydow Stada, t.j. nierzadnica, gdyż oddalila się od swego meża
    do cudzołóstwa. Te stwierdzenia zawiera też Talmud Jerozolimski
    i traktat Majmonidesa (rozprawa Hilchot Akum, rodz. V paragrafy
    3, 4 i 5).
    Tak wiec Jeszu ben Miriam to inaczej syn Stady (nierzadnicy) i
    rzymskiego żolnierza Pandiry (Sanhedrin 67a) czyli też ben Pandira
    (syn Pandiry).
    Św. Jan Damasceński (ksiega 4) w genealogii Jeszu wspomina Panthere
    (Pantere) i samego Jeszu jako syna owego Panthery. Pisze on iż owa Stada
    (nierzadnica) była Miriam (Maria), a ta Miriam matka "Peloni" czyli NN
    (Jezusa Nazarenskiego, jako iż żydzi często pomijają jego imię).
    Wedlug Toledot Jeszu Pantera (Panthera, Pandira, Pantara)
    miał też na imię Józef. Jest on znany wśród żydów jako
    "Jossef Pondry" i jest synonimem bezbożnego, wyuzdanego
    rozpustnika...
    W "Toledot Jeszu" syn Miriam i Pantary występuje też jako
    kuglarz i czarnoksieznik, ktory z Judaszem pokazywali
    gawiedzi rożne sztuczki (np. unoszenie się w powietrzu).
    Księga "Zohar" cześć III 282a uczy, że Jeszu ben Miriam
    zmarł jak zwierzę (miał, jak każdy z nas 98% genów
    szympansa) i został pogrzebany w ... (wykropkowanie celowe) ,
    wśród (...) Tyle żydzi o swym rodaku..."

    Dla czego Orygenes rozprawiał się z ponoć fałszywym oskarżeniem wysuwanym przez
    Celsusa, jakoby ojcem Jezusa był ów Rzymianin. Jeżeli rzeczywiście byly to
    fałszywe oskarżenie, dla czego dołożono tyle starań, by spalić dzieła Celsusa?

    Czy nie potwierdza tego czasem m.in. Talmud, Zohar i Toledot Jeszu!

    A więc kochani (łącznie z arcykr), zanim zaczniecie kogoś pouczać, zapoznajcie
    się sami bliżej ze źródłami, które tak bezkompromisowo ładujecie te swoje
    seminaryjne prawdy innym.

  • arcykr 24.09.05, 09:41
    Gość portalu: Ed napisał(a):

    > Dla czego Orygenes rozprawiał się z ponoć fałszywym oskarżeniem wysuwanym
    przez Celsusa, jakoby ojcem Jezusa był ów Rzymianin.
    Dlatego, że się z nimi nie zgadzał.

    > Jeżeli rzeczywiście byly to
    > fałszywe oskarżenie, dla czego dołożono tyle starań, by spalić dzieła Celsusa?
    To nie jest żaden dowód.

    > Czy nie potwierdza tego czasem m.in. Talmud, Zohar i Toledot Jeszu!
    Talmud został napisany przez ludzi wrogich chrześcijaństwu. Co to jest Zohar i
    Toledot Jeszu?
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.05, 12:58
    arcykr napisał:

    > Gość portalu: Ed napisał(a):
    >
    > > Dla czego Orygenes rozprawiał się z ponoć fałszywym oskarżeniem wysuwanym
    > przez Celsusa, jakoby ojcem Jezusa był ów Rzymianin.
    > Dlatego, że się z nimi nie zgadzał.

    To orygenes rosprawiał się z fałszywkami??? Co można więc sądzić o wprowadzeniu
    do katolicyzmu Trójcy - wszak też rozprawiał się z tym dylematem będąc jednym z
    autorów wzbogacania katolicyzmu w to, czego w Biblii ze świeczką w ręku nie
    znajdziesz?
    >
    > > Jeżeli rzeczywiście byly to
    > > fałszywe oskarżenie, dla czego dołożono tyle starań, by spalić dzieła Cel
    > susa?
    > To nie jest żaden dowód.
    >
    > > Czy nie potwierdza tego czasem m.in. Talmud, Zohar i Toledot Jeszu!
    > Talmud został napisany przez ludzi wrogich chrześcijaństwu. Co to jest Zohar i
    > Toledot Jeszu?
  • arcykr 27.09.05, 10:53
    Gość portalu: Ed napisał(a):

    > To orygenes rosprawiał się z fałszywkami???
    Nie wiem.

    Co można więc sądzić o wprowadzeniu
    > do katolicyzmu Trójcy - wszak też rozprawiał się z tym dylematem będąc jednym
    z autorów wzbogacania katolicyzmu w to, czego w Biblii ze świeczką w ręku nie
    > znajdziesz?
    A jak rozumiesz wypowiedź św. Tomasza Apostoła "Pan mój i Bóg mój"? A co z
    psalmem 110?
  • mala.mi74 26.09.05, 10:20
    hahaha.
    Oj dzieciaki, zacznijcie czytac ksiązki KSIĄZKI ,a nie bzdury inetrnetowe ze
    stronek "racjonalista"
    A wiesz kim jest Bill Clinton Ed?
    Bill Clinton to syn dwógłowego smoka i pieknej rusłaki Mirianny (traktat Ben
    rabiego rodz.II), który mieszkal na Wenus (rozprawa Baba Jagi nr 151) , po czy
    spadl na ziemię i zyje już 350 lat (rozprawa Hichot Hichot). I co uwierzyłes?
    A pewnie znaleźli by tacy co by uwierzyli...
    Jeszcze raz: nie ma innych źródeł historycznych o zyciu Chrystusa niz sama
    biblia i 3 krótkie wzmianki o jakich pisałam.
    Polecam jednen z najnowszych chyba filmów NAUKOWYch badan naukowców róznych
    wyznan i niewierzących pt. "Corpus Christi", przedstawiający wiarygodne źródła
    o życiu Chrystusa ,ale równiez pisma-legendy o Nim. Czasem leci w TV-widziałam
    już go 2 razy.
    W to co jest w Biblii mozna wierzyć lub nie, ale nadal pozostaje to jedyne
    wiarygodne swiadectwo o zyciu Chrystusa.
    Pozdrawiam.
  • rasziel 18.09.05, 18:03
    Jedna rzecz - dopiero papiestwo stwierdziło, że Maryja jest bez grzechu oraz że
    jest wieczną dziewicą. W Biblii nic o tym nie pisze - poczytaj, jest tam wiele
    rzeczy(np. to, że apostołowie mieli żony) które krk zakazuje(księża muszą żyć w
    celibacie).
  • arcykr 18.09.05, 18:23
    rasziel napisał:

    > Jedna rzecz - dopiero papiestwo stwierdziło, że Maryja jest bez grzechu oraz że
    > jest wieczną dziewicą. W Biblii nic o tym nie pisze
    A jest napisane, że należy wierzyć tylko w to, co napisano w Biblii?

    - poczytaj, jest tam wiele
    > rzeczy(np. to, że apostołowie mieli żony) które krk zakazuje(księża muszą żyć
    w celibacie).
    Celibat nie należy do istoty sakramentu kapłaństwa i może być kiedyś zniesiony.
    Nawet teraz żonaci mężczyźni są dopuszczeni do święceń w obrządku wschodnim.
  • nelsonek 19.09.05, 23:07
    arcykr: A jest napisane, że należy wierzyć tylko w to, co napisano w Biblii?

    nelsonek: tak przez ciekawosc: w co wierzysz: w boga, czy w to co napisano w biblii, czy w kosciol? wydaje mi sie, ze do wiary w boga nie jest potrzebna zadna biblia ani zaden kosciol.

    arcykr: Celibat nie należy do istoty sakramentu kapłaństwa i może być kiedyś zniesiony.

    nelsonek: czyli papiez moze byc omylny?

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 20.09.05, 09:39
    nelsonek napisał:

    > arcykr: A jest napisane, że należy wierzyć tylko w to, co napisano w Biblii?
    > nelsonek: tak przez ciekawosc: w co wierzysz: w boga, czy w to co napisano w
    biblii, czy w kosciol?
    Wierzę w to, co głosi Kościół, czyli między innymi w Boga i w natchniony
    charakter Biblii.

    > wydaje mi sie, ze do wiary w boga nie jest potrzebna zadna biblia ani zaden >
    kosciol.
    Zależy jak rozumiemy wiarę. Co innego przekonanie, że istnieje Bóg a co innego
    wiara teologalna:
    "Posłuszeństwo wiary zakłada przyjęcie prawdy Chrystusowego objawienia,
    potwierdzonej przez Boga, który jest samą Prawdą 17: «Wiara jest najpierw
    osobowym przylgnięciem człowieka do Boga; równocześnie i w sposób nierozdzielny
    jest ona dobrowolnym uznaniem całej prawdy, którą Bóg objawił» 18. Wiara jako
    «dar Boży» i «cnota nadprzyrodzona wlana przez Niego» 19 zakłada więc podwójne
    przylgnięcie: do Boga, który objawia, i do prawdy przez Niego objawionej ze
    względu na zaufanie, jakim obdarza się osobę, która ją ogłasza. Dlatego
    «powinniśmy wierzyć nie w kogoś innego, jak tylko w Boga Ojca, Syna i Ducha
    Świętego» 20.

    Dlatego należy zawsze stanowczo zachowywać rozróżnienie pomiędzy wiarą
    teologalną a wierzeniem w innych religiach. Podczas gdy wiara jest przyjęciem
    przez łaskę prawdy objawionej, która «pozwala wniknąć do wnętrza tajemnicy i
    pomaga ją poprawnie zrozumieć» 21, wierzenie w innych religiach to ów ogół
    doświadczeń i przemyśleń, stanowiących skarbnicę ludzkiej mądrości i
    religijności, które człowiek poszukujący prawdy wypracował i zastosował, aby
    wyrazić swoje odniesienie do rzeczywistości boskiej i do Absolutu 22.

    W aktualnej debacie nie zawsze takie rozróżnienie jest zachowywane i dlatego
    często utożsamia się wiarę teologalną, która jest przyjęciem prawdy objawionej
    przez Boga Trójjedynego, z wierzeniem w innych religiach, które jest
    doświadczeniem religijnym poszukującym dopiero absolutnej prawdy i nie
    wyrażającym jeszcze przyjęcia objawiającego się Boga. Jest to jeden z motywów,
    dla których dąży się do umniejszenia, a czasem nawet do zatarcia różnic między
    chrześcijaństwem a innymi religiami."
    www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/kdwiary/dominus_iesus.html
    >
    > nelsonek: czyli papiez moze byc omylny?
    A który papież powiedział, że celibat nalezy do istoty chrześcijaństwa?
  • nelsonek 20.09.05, 11:52
    arcykr: A który papież powiedział, że celibat nalezy do istoty chrześcijaństwa?

    nelsonek: Pawel VI. co prawda nie do istoty CHRZESCIJANSTWA, a KATOLICYZMU (papiez zdaje sie jest przywodca duchowym katolikow). no i nie odpowiedziales na takie pytanie: "czy papiez moze byc omylny?"

    arcykr: Wierzę w to, co głosi Kościół.

    nelsonek: i wszystko co powie przyjmujesz bezkrytycznie? i jak to sie ma do tego: «powinniśmy wierzyć nie w kogoś innego, jak tylko w Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego». kk nie jest nieomylny. zatem nie jest prawda...

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • mala.mi74 21.09.05, 08:51
    nelsonek napisał:

    > arcykr: A który papież powiedział, że celibat nalezy do istoty
    chrześcijaństwa?
    >
    > nelsonek: Pawel VI. co prawda nie do istoty CHRZESCIJANSTWA, a KATOLICYZMU
    (pap
    > iez zdaje sie jest przywodca duchowym katolikow). no i nie odpowiedziales na
    ta
    > kie pytanie: "czy papiez moze byc omylny?"

    istotą chrześcijaństwa nie jest celibat!Istotą chrześcijaństwa jest zbawienie
    ludzi przez Chrystusa.
    Celibat jest tylka jedną z form zycia chrześcijanina podobnie jak małżeństwo.
    I jest ono zupelnie dobrowolne.
    Czy papiez może byc omylny? Zalezy o czy mówimy. Czy o dogmatach wiary czy o
    codziennym zyciu. Jesli chodzi o zycie codzinne i jego wlasne wybory zyciowe to
    oczywiście-Jan Paweł II spowiadal się raz na tydzien-wiec grzeszyłi i się mylił
    >
    > arcykr: Wierzę w to, co głosi Kościół.
    >
    > nelsonek: i wszystko co powie przyjmujesz bezkrytycznie? i jak to sie ma do
    teg
    > o: «powinniśmy wierzyć nie w kogoś innego, jak tylko w Boga Ojca, Syna i D
    > ucha Świętego». kk nie jest nieomylny. zatem nie jest prawda...
    >
    Znowu zalezy. Jesli ktos jest katolikiem, wierzy w to co mówi Biblia,zyje nią ,
    dzieli się swoją wiarą z innymi chrzescijanami, także poprzez zgłebianie drogi
    innych ( świetych, mistyków, Doktorów Kościoła, Ojców Pustyni) to doprowadzi go
    to do nauki KK, która możemy przeczytac w oficjalnych dokumentach KOściola
    zatwierdzonych przez papieza w tym Katechiźmie KK.
    Czy innym sa prywatne zdania niektórych księzy, niektóre
    [prywatne "przemyslenia" w kazaniach, ktore poddaje się krytyce.
    Nieomylnośc Kościoła (i Jego Głowy na ziemi-papieza) w sprawach dogmatów wiary
    i moralności (nazywa się to "asystencją Ducha św") maja potwierdzenie biblijne.
    No chyba,że ktos Biblie traktuje wybiórczo, no ale wtedy raczej trudno go
    nazwac chrześcijaninem.
    pozdrawiam
  • nelsonek 21.09.05, 10:56
    mala.mi74: istotą chrześcijaństwa nie jest celibat!

    nelsonek: alez oczywiscie. celibat nie jest istota chrzescijanstwa. faktycznie troche zle sie wyrazilem. zwracam jednak uwage, ze celibat zostal wprowadzony przez papieza dopiero na poczatu 2 tysiaclecia w celu ochrony dobr koscielnych przed ewentualnymi spadkobiercami. celibat jak najbardziej jest obowiazkowy dla duchowienstwa, bo dla reszty ludzi nie moze taki byc, bo skad braliby sie potomkowie? dopiero pozniej dorobiono ideologie o "formie chrzescijanstwa". odpowiednio zinterpretowano (na wlasne potrzeby) zapisy w biblii. celibat z chrzescijanstwem ma niewiele wspolnego. jesli chodzi o nieomylnosc papieza: mowie o nieomylnosc w ogole. jestem przekonany, ze w kwestii dogmatow tez moze sie mylic. co jak Ratzinger lub inny nastepny papiez zmieni dogmat? bedzie to oznaczalo, ze wszyscy poprzedni papieze sie mylili. a dogmaty na przestrzeni wiekow sie zmienialy...

    mala.mi74: Nieomylnośc Kościoła (i Jego Głowy na ziemi-papieza) w sprawach dogmatów wiary i moralności (nazywa się to "asystencją Ducha św") maja potwierdzenie biblijne.

    nelsonek: znowu zalezy od interpretacji biblii. papiez ja interpretuje na swoj sposob, swiadkowie jehowy rozumieja ja inaczej, a prawoslawni jeszcze inaczej. wiec te potwierdzenia biblijne maja slabe podstawy... no i ani papiez ani kosciol nie jest potrzebny do wiary. to tylko sztuczne instytucje stworzone przez czlowieka.

    pozdrawiam.

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 21.09.05, 13:51
    Gwarantem nieomylności Kościoła katolickiego jest Duch Święty.

    > no i ani papiez ani kosciol nie jest potrzebny do wiary. to tylko sztuczne
    > instytucje stworzone przez czlowieka.
    A jak rozumiesz słowa Jezusa "Na tobie zbuduję swój Kościół a bamy piekielne go
    nie przemogą"?
  • nelsonek 21.09.05, 14:00
    i ten jeden fragment ma swiadczyc o tym, ze nalezy zbudowac kosciol? ze nalezy budowac swiatynie, chodzic do nich i sie tam modlic? ja tego tak nie pojmuje. kosciol to jakas mistyka, a nie ludzie, budynki czy "swiete" obrazki.
    zaprawde powiadam Ci: papiez i kosciol stoja "z boku wiary" bo do jako takiej nie sa potrzebne.

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 22.09.05, 10:39
    nelsonek napisał:

    > i ten jeden fragment ma swiadczyc o tym, ze nalezy zbudowac kosciol?
    Kościół z dużej litery, czyli mistyczne ciało Chrystusa.
  • arcykr 23.09.05, 18:23
    nelsonek napisał:

    > a jak napisze kosciol z malej to co?
    To lekko obrazisz moje uczucia.

    i czy podany przez Ciebie fragment ma swia
    > dczyc o tym, ze nalezy zbudowac jakis kosciol (instytucja)?
    Nie. On świadczy, że to sam Jezus zbuduje.
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.09.05, 23:35
    A na jakiej to bazie???

    1. Genezis (interpretacja początkowych rozdziałów Księgi Rodzaju - gdzie jest
    trzecia wersja, druga nie przyjęła się kompletnie). Podwójnie spisana i
    nieskorelowana pomiędzy wersjami bajeczka o stworzeniu świata. Pytanie: kto
    stworzył Boga, gdzie, kiedy i z czego? Czy może Bóg stworzył samego siebie w
    myśl hasła "Nie licz na ojca! Zrób się sam!"?
    2. Pierwsi ludzie mieli dwóch synów. Kim była żona Kaina?
    3. Okrutne rzezie opisane w Biblii są wyrazem prymitywizmu ludzi współczesnej
    epoki i żydowskiej megalomanii. Świadczą o okrucieństwie żydowskiego boga.
    Po "kiego grzyba" Bóg kazał wyrżnąć w pień razem z kobietami, dziećmi i bydłem
    tyle plemion, w tym Kanaaeńczyków po dotarciu Mojżesza ze swoim ludem do Ziemi
    Obiecanej? Czy to nie urąga czasem rozumowi? Czy ziemia obiecana, to ziemia
    pozostała po "wyrżnięciu" innych?
    4. Pierwsze przymierze Żydów z bogiem polegało na tym, że Bóg obiecywał Żydom
    ziemię, panowanie i dostatek oraz pokonanie nieprzyjaciół w zamian za
    spełnianie przez Żydów rytualnego... obrzezania! Nic więcej! Czy to nie
    idiotyzm? Królestwo za skórkę z członka? Teoria gustów czy wartości?
    5. Bóg spowodował potop, w którym wyginęły wszelkie żywe stworzenia, lecz Noe
    zabrał na pokład swej arki po 7 par wszystkich stworzeń i w ten sposób ocalił
    wiele gatunków przed zagładą. Oblicz wyporność arki Noego. Zastanów się nad
    miłosierdziem Tego Boga. Czyż nie koreluje to z powiedzeniem "Zabijcie
    wszystkich, Bóg rozpozna swoich!" - słowami legata papieskiego w czasie
    krucjaty przeciwko katarom w XIII w.? A jak wyglądały losy Obrońców Grobu
    Chrystusa w "Anonima Dzieje pierwszej krucjaty"?
    6. Opis zgwałcenia Lota przez jego własne córki. Czy można przejść do porządku
    dziennego nad opisem takiej patologii? Komentarz do tego dopisuje samo
    doczesne życie :-)). Nie ma toj jak WC!!!.
    7. Dawid zabił Goliata, jednakże w następnej księdze Goliat ma się dobrze!
    Czyżby zmartwychwstał???!!!
    8. Przejście Mojżesza przez Morze Czerwone (hi!). Choć współczesne
    interpretacje tego zjawiska łączą je z następstwami potęznego wybuchu wulkanu
    na morzu Śródziemnym, które mogło spowodować tzw. "cofkę" wód morskich przed
    powrotem fali wręcz potopowej. Czyżby Mojżesz ze swoją grupą był w stanie
    przebyć setki kilometrów z terenów tak nisko położonych i zajść wysoko w góry
    dla uniknięcia zalania i zniszczeń, które były nastepstwem tego zjawiska?
    9. Mit o egipskiej niewoli nie ma potwierdzenia w badaniach historycznych.
    10. Mit o trąbach jerychońskich - Jerycho nie było otoczone murami, więc te
    trąby nie miały co burzyć!
    11. Nowotestamentowa sprzeczność w zasadniczym przekazie, czy Jezus
    legitymował swoich apostołów do prowadzenia misji wśród pogan, czy też nie?
    12. Karygodny stosunek Jezusa do własnej matki, widoczny zwłaszcza w opowieści
    o weselu w Kanie Galilejskiej. Brak szacunku dla rodziców i rodziny w ogóle
    oraz społeczeństwa jako całości. Tylko ci, wg Jezusa moga być jego uczniami i
    dostąpić zbawienia, którzy całkowicie się uwolnią od jakichkolwiek więzi
    rodzinnych i społecznych. Czyżby wzór dla katolickiego życia rodzinnego, o
    którym dzisiaj tak głośno na każdym kroku?
    13. Niezgodny z ustaleniami historycznymi obraz sądu nad Jezusem i skazania
    go. Praktyka prawa rzymskiego i żydowskiego tego okresu przeczy możliwości
    takiego rozwoju wypadków, jak przedstawiają ewangelie. Jest to zapewne źle dla
    faktów historycznych :-)).
    14. Za cud wpędzenia diabłów w stado świń, które następnie potopiły się w
    jeziorze Genazaret chłopi wygnali Jezusa precz, bo stracili swoje zwierzęta. I
    na co mu to było? Stary Testament zawiera stwierdzenia, z których można
    wnioskować, że Żydzi byli kiedyś politeistami (w przeciwieństwie do "poganus" -
    wieśniak).
    "Bogowie pogańscy są bałwanami" (Pismo Święte ST, 1 Kron 16,26).
    15. Wątpliwa moralnie opowieść o niechęci Jezusa do udzielenia pomocy pogance,
    która miała chorą córkę. A ponoć wszyscy wobec Boga mają być równi :o((.

    A więc ta nieskazitelność ma być nieskazitelnością boską czy też samego Jeshua.
    Jeżeli ma to być nieskazitelność Jeshua, to co ona ma wspólnego z Bogiem i jego
    nieskaziyelnością???

    Czy nie gubisz się czasem w swych dywagacjach interpretując Biblię na własny
    sposób :))
  • arcykr 24.09.05, 09:58
    Gość portalu: Ed napisał(a):

    > Pytanie: kto
    > stworzył Boga, gdzie, kiedy i z czego?
    Bóg nie potrzebował bycia stworzonym, bo Jego istnienie jest nierozdzielne od
    istoty.

    > 2. Pierwsi ludzie mieli dwóch synów. Kim była żona Kaina?
    Przecież Kościół katolicki nie opowiada się za dosłowną interpretacją Księgi
    Rodzaju.

    > 3. Okrutne rzezie opisane w Biblii są wyrazem prymitywizmu ludzi współczesnej
    > epoki i żydowskiej megalomanii. Świadczą o okrucieństwie żydowskiego boga.
    Raczej wczesnożydowskich wyobrażeń o Bogu.

    > Po "kiego grzyba" Bóg kazał wyrżnąć w pień razem z kobietami, dziećmi i bydłem
    > tyle plemion, w tym Kanaaeńczyków po dotarciu Mojżesza ze swoim ludem do Ziemi
    > Obiecanej? Czy to nie urąga czasem rozumowi? Czy ziemia obiecana, to ziemia
    > pozostała po "wyrżnięciu" innych?
    www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_14.htm
    > 4. Pierwsze przymierze Żydów z bogiem polegało na tym, że Bóg obiecywał Żydom
    > ziemię, panowanie i dostatek oraz pokonanie nieprzyjaciół w zamian za
    > spełnianie przez Żydów rytualnego... obrzezania! Nic więcej!
    Obrzezanie było tylko zewnętrznym wyrazem przymierza.

    > 5. Bóg spowodował potop, w którym wyginęły wszelkie żywe stworzenia, lecz Noe
    > zabrał na pokład swej arki po 7 par wszystkich stworzeń i w ten sposób ocalił
    > wiele gatunków przed zagładą. Oblicz wyporność arki Noego.
    Przecież Kościół katolicki nie opowiada się za dosłowną interpretacją Księgi
    Rodzaju.

    Zastanów się nad miłosierdziem Tego Boga.
    Bóg jest miłosierny i dlatego nie pozwala ludziom zbyt długo grzeszyć.

    > 6. Opis zgwałcenia Lota przez jego własne córki. Czy można przejść do porządku
    > dziennego nad opisem takiej patologii?
    Taka była wtedy mentalność.

    > 7. Dawid zabił Goliata, jednakże w następnej księdze Goliat ma się dobrze!
    Proszę o konkretny cytat.

    > 8. Przejście Mojżesza przez Morze Czerwone (hi!).
    Nie trzeba interpretować tego tak dosłownie.

    > 9. Mit o egipskiej niewoli nie ma potwierdzenia w badaniach historycznych.
    Brak dowodu nie jest dowodem braku.

    > 10. Mit o trąbach jerychońskich - Jerycho nie było otoczone murami, więc te
    > trąby nie miały co burzyć!
    I co z tego? Ważne jest przesłanie religijne.

    > 11. Nowotestamentowa sprzeczność w zasadniczym przekazie, czy Jezus
    > legitymował swoich apostołów do prowadzenia misji wśród pogan, czy też nie?
    Proszę o więcej szczegółów.

    > 12. Karygodny stosunek Jezusa do własnej matki, widoczny zwłaszcza w opowieści
    > o weselu w Kanie Galilejskiej.
    Jako Bóg przewyższał On swoją matkę.

    > 13. Niezgodny z ustaleniami historycznymi obraz sądu nad Jezusem i skazania
    > go. Praktyka prawa rzymskiego i żydowskiego tego okresu przeczy możliwości
    > takiego rozwoju wypadków, jak przedstawiają ewangelie.
    Proszę o rozszerzenie tego tematu.

    > 14. Za cud wpędzenia diabłów w stado świń, które następnie potopiły się w
    > jeziorze Genazaret chłopi wygnali Jezusa precz, bo stracili swoje zwierzęta.
    Ciekawa interpretacja.

    > Stary Testament zawiera stwierdzenia, z których można
    > wnioskować, że Żydzi byli kiedyś politeistami
    Na przykład?

    > 15. Wątpliwa moralnie opowieść o niechęci Jezusa do udzielenia pomocy pogance,
    > która miała chorą córkę.
    Jezus chciał wypróbować jej pokorę.
    www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_18.htm
    >
    > A więc ta nieskazitelność ma być nieskazitelnością boską czy też samego Jeshua.
    > Jeżeli ma to być nieskazitelność Jeshua, to co ona ma wspólnego z Bogiem i
    jego nieskaziyelnością???
    Jezus jest Bogiem - nie rozumiem tego rozróżnienia.

    Ogólnie: odnoszę wrażenie, że pisałeś w swoim poście o wszystkim, co ci przyszło
    na temat Biblii do głowy.
  • kung 24.09.05, 10:39
    > Bóg nie potrzebował bycia stworzonym, bo Jego istnienie jest nierozdzielne od
    > istoty.
    Albo został stworzyny w umysłach ludzkich tak jak język, matematyka itp.
    Jak to bywa z wiarą, jeżeli czegoś nie potrafimy sobie wytłumaczyć to zaczynamy tworzyć swoje pojęcia i przyjmowac je wiarę.
    Jak w twoim wypadku, gdzie wierzyłeś jeszcze parę dni temu że możemy mówić o istnieniu liczby jeden czy dwa :)

    > Przecież Kościół katolicki nie opowiada się za dosłowną interpretacją Księgi
    > Rodzaju.
    A rozumiem, dozwolone jest to co nam wygodne.
    Ja np. mam prawo do nie opowiadania się za dosłowną interpretacją całej bibli.
    Chyba tego prawa mi nie odbierzesz?
    To dlaczego moja interpretacja jednego z opisów niby zdarzeń opisanych w bibli cię uraża:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=29089410&a=29289816
    :):):)

    > Ogólnie: odnoszę wrażenie, że pisałeś w swoim poście o wszystkim, co ci
    > przyszło na temat Biblii do głowy.
    Dokładnie tak samo chyba jak i twoje odpowiedzi.
    Przyganiał kocioł garnkowi :):):)
  • arcykr 25.09.05, 12:25
    kung napisał:

    > Jak w twoim wypadku, gdzie wierzyłeś jeszcze parę dni temu że możemy mówić o
    istnieniu liczby jeden czy dwa :)
    Dalej w to wierzę. Jednak to znaczenie słowa "wierzyć" jest inne niż w przypadku
    wiary teologalnej.
    >
    > > Przecież Kościół katolicki nie opowiada się za dosłowną interpretacją Ksi
    > ęgi Rodzaju.
    > A rozumiem, dozwolone jest to co nam wygodne.
    Dozwolone to, co jest uzasadnione.

    > Ja np. mam prawo do nie opowiadania się za dosłowną interpretacją całej bibli.
    > Chyba tego prawa mi nie odbierzesz?
    Masz prawo opowiadania się za czym chcesz, byle nie w obraźliwej formie.
    > To dlaczego moja interpretacja jednego z opisów niby zdarzeń opisanych w bibli
    > cię uraża:
    Dlatego, że uznaje Matkę Boską za grzeszną.
    >
    > > Ogólnie: odnoszę wrażenie, że pisałeś w swoim poście o wszystkim, co ci
    > > przyszło na temat Biblii do głowy.
    > Dokładnie tak samo chyba jak i twoje odpowiedzi.
    Przecież ja piszę na temat.
  • nelsonek 04.10.05, 16:23
    > > To dlaczego moja interpretacja jednego z opisów niby zdarzeń opisanych w
    > bibli
    > > cię uraża:
    > Dlatego, że uznaje Matkę Boską za grzeszną.

    a Twoja interpretacja biblii obraza moje uczucia. i co teraz?

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 05.10.05, 16:57
    nelsonek napisał:

    > a Twoja interpretacja biblii obraza moje uczucia.
    Dlaczego?
  • arcykr 06.10.05, 10:13
    Bo kocham Matkę Boską.
  • arcykr 07.10.05, 14:45
    To, że rani mnie, kiedy ktoś pisze na jej temat nieprawdę.
  • arcykr 08.10.05, 08:34
    nelsonek napisał:

    > a mnie rani jak ktos obrzuca blotem Cimoszewicza. tylko co z tego?
    To, że sympatyzujesz z proaborcyjnym wrogiem Boga.
  • arcykr 08.10.05, 15:50
    > tak przy okazji: nie jestem jego zwolennikiem.
    Kręcisz.

    > a aborcja nie jest zlem.
    Jest, bo to niszczenie niewinnego ludzkiego życia.
  • nelsonek 08.10.05, 17:16
    dlaczego uwazasz, ze krece? znowu jedynie sluszna interpretacja?

    chcialem raczej pokazac bzdurnosc Twojego rozumowania.

    ponadto zdaje sie, ze otaczasz miloscia wszystkich?

    polaczone dwie komorki nie sa czlowiekiem.

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 09.10.05, 10:35
    nelsonek napisał:

    > dlaczego uwazasz, ze krece?
    Bo raz piszesz jedno, a potem coś przeciwnego.

    > ponadto zdaje sie, ze otaczasz miloscia wszystkich?
    Przynajmniej się staram.
    >
    > polaczone dwie komorki nie sa czlowiekiem.
    A do jakiego gatunku należą? Iczy zygota nie żyje?
  • nelsonek 09.10.05, 17:38
    najpierw napisalem, ze rani mnie jak ktos obrzuca blotem Cimoszewicza, a pozniej pialem, ze na niego nie glosowalem. jedno nie wyklucza drugiego.
    slabo sie starasz z ta miloscia.
    jakiego koloru oczy ma zygota? jak mozna zabic czlowieka skoro nie ma mozgu? do jakiego gatunku nalezy Twoja watroba?

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 09.10.05, 18:44
    nelsonek napisał:

    > najpierw napisalem, ze rani mnie jak ktos obrzuca blotem Cimoszewicza, a poznie
    > j pialem, ze na niego nie glosowalem.
    To dlaczego to cie rani?

    > slabo sie starasz z ta miloscia.
    Z jaką miłoscią?

    > jakiego koloru oczy ma zygota?
    A jak komuś wydłubią oczy, to czy przestanie być człowiekiem?

    jak mozna zabic czlowieka skoro nie ma mozgu?
    Zniszczenie wszystkich komórek jest na pewno jego zabójstwem.

    do
    > jakiego gatunku nalezy Twoja watroba?
    Wątroba nie ma niepowtarzalnego kodu genetycznego.
  • nelsonek 09.10.05, 20:24
    arcykr: To dlaczego to cie rani?

    nelsonek: bo to brudna polityka. duzo bardziej cieszylaby porazka w wyborach, niz zniszczenie czlowieka.

    arcykr: Z jaką miłoscią?

    nelsonek: z miloscia do wszystkich forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28997055&a=30157322

    arcykr: A jak komuś wydłubią oczy, to czy przestanie być człowiekiem?

    nelsonek: nie przestanie byc czlowiekiem. zygota nie ma oczu nie ze wzgledu na losowe zdarzenie, tylko z innego wzgledu.

    arcykr: Zniszczenie wszystkich komórek jest na pewno jego zabójstwem.

    nelsonek: smierc okreslana jest jako smierc mozgu. zygota go nie posiada, wiec nie ma mowy o morderstwie.

    arcykr: Wątroba nie ma niepowtarzalnego kodu genetycznego.

    nelsonek: nie ma? ZAKLADAJAC, ze jednak nie ma to co z tego wynika?

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 10.10.05, 11:09
    nelsonek napisał:

    > nelsonek: bo to brudna polityka. duzo bardziej cieszylaby porazka w wyborach,
    niz zniszczenie czlowieka.
    To nie było zniszczenie człowieka.
    >
    > zygota nie ma oczu nie ze wzgledu na
    > losowe zdarzenie, tylko z innego wzgledu.
    To niczego nie dowodzi.
    >
    > nelsonek: smierc okreslana jest jako smierc mozgu.
    Śmierć narodzonego.

    > arcykr: Wątroba nie ma niepowtarzalnego kodu genetycznego.>
    > nelsonek: nie ma?
    Ma taki sam, jak reszta organizmu.

    ZAKLADAJAC, ze jednak nie ma to co z tego wynika?
    To, że nie jest odrędnym przedstawicielem gatunku.
  • nelsonek 10.10.05, 11:14
    arcykr: To nie było zniszczenie człowieka.

    nelsonek: dla mnie bylo.

    arcykr: To niczego nie dowodzi.

    nelsonek: dowodzi tego, ze zygota nie ma oczu, a czlowiek oczy posiada

    nelsonek: smierc okreslana jest jako smierc mozgu.
    arcykr: Śmierć narodzonego.

    nelsonek: smierc w ogole.

    arcykr: Wątroba nie ma niepowtarzalnego kodu genetycznego.
    nelsonek: nie ma?
    arcykr: Ma taki sam, jak reszta organizmu.

    nelsonek: to w koncu ma czy nie ma? cos pomieszales.

    nelsonek: ZAKLADAJAC, ze jednak nie ma to co z tego wynika?
    arcykr: To, że nie jest odrędnym przedstawicielem gatunku.

    nelsonek: jak to sie ma do zygoty?

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 14.10.05, 10:56
    nelsonek napisał:

    > arcykr: To nie było zniszczenie człowieka.
    Dla mnie to było raczej niszczenie polityka.
    > nelsonek: dla mnie bylo.
    A co powiesz o tym:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=30120742&v=2&s=0?
    >
    > arcykr: To niczego nie dowodzi.>
    > nelsonek: dowodzi tego, ze zygota nie ma oczu, a czlowiek oczy posiada
    A jak ktoś urodzi się bez oczu?
    >
    > nelsonek: smierc okreslana jest jako smierc mozgu.
    > arcykr: Śmierć narodzonego.
    > nelsonek: smierc w ogole.
    A od kiedy zaczyna się istnienie mózgu?
    >
    > arcykr: Wątroba nie ma niepowtarzalnego kodu genetycznego.
    > nelsonek: nie ma?
    > arcykr: Ma taki sam, jak reszta organizmu.
    > nelsonek: to w koncu ma czy nie ma? cos pomieszales.
    Chodzi o niepowtarazlność w tym sensie, że zygota ma taki kod genetyczny,
    jakiego nie mają, ani ojciec ani matka.
    >
    > nelsonek: ZAKLADAJAC, ze jednak nie ma to co z tego wynika?
    > arcykr: To, że nie jest odrędnym przedstawicielem gatunku.>
    > nelsonek: jak to sie ma do zygoty?
    Zygota jest odrębnym przedstawicielem gatunku.
  • nelsonek 18.10.05, 21:20
    arcykr: A co powiesz o tym: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=30120742&v=2&s=0?

    nelsonek: nie za bardzo rozumiem

    nelsonek: dowodzi tego, ze zygota nie ma oczu, a czlowiek oczy posiada
    arcykr: A jak ktoś urodzi się bez oczu?

    nelsonek: bez oczu? chyba raczej z uszkodzonymi oczyma, nie wpelni rowinietymi. oczy nie sa zreszta istotne. istotny jest mozg. zygota go nie ma. nie mozna wiec jej zabic bo smierc okresla sie jako smierc mozgu.

    nelsonek: smierc okreslana jest jako smierc mozgu.
    arcykr: Śmierć narodzonego.
    nelsonek: smierc w ogole.
    arcykr: A od kiedy zaczyna się istnienie mózgu?

    nelsonek: nie istnienie tylko praca mozgu. w przypadku czlowieka od 8 tygodnia po zaplodnieniu.

    nelsonek: to w koncu ma czy nie ma? cos pomieszales.
    arcykr: Chodzi o niepowtarazlność w tym sensie, że zygota ma taki kod genetyczny, jakiego nie mają, ani ojciec ani matka.

    nelsonek: a watroba ma taki sam jak ojciec czy matka?

    arcykr: Zygota jest odrębnym przedstawicielem gatunku.

    nelsonek: zygota jest jednym osobnikiem czy kilkoma? skad wiesz czy nie urodza sie bliznieta?
    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 19.10.05, 14:55
    nelsonek napisał:

    > arcykr: A co powiesz o tym: <a
    href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=30120742&v=2&s=0?"
    target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=30120742&v=2&s=0?</a>>
    > nelsonek: nie za bardzo rozumiem
    Zobacz, jak mnie traktuje arnold7.
    >
    > oczy nie sa zreszta istotne.
    To po co o nich pisałeś?

    istotny jest mozg. zygota go nie ma. nie mozna wi
    > ec jej zabic bo smierc okresla sie jako smierc mozgu.
    Śmierć tego, kto go posiada.
    >
    > nelsonek: nie istnienie tylko praca mozgu. w przypadku czlowieka od 8 tygodnia
    > po zaplodnieniu.
    A co się wtedy takiego wyjątkowego dzieje?
    >
    > nelsonek: a watroba ma taki sam jak ojciec czy matka?
    Nie, ale ma taki sam jak reszta organizmu, dlatego nie jest odrębnym
    przedstawicielem gatunku.
    >
    > arcykr: Zygota jest odrębnym przedstawicielem gatunku.>
    > nelsonek: zygota jest jednym osobnikiem czy kilkoma? skad wiesz czy nie urodza
    > sie bliznieta?
    Bóg obdarzający duszą wie.
  • nelsonek 22.10.05, 20:17
    arcykr: Zobacz, jak mnie traktuje arnold7.

    nelsonek: nie jestem arnoldem7.

    nelsonek: oczy nie sa zreszta istotne.
    arcykr: To po co o nich pisałeś?

    nelsonek: jako przyklad (niezbyt szczesliwy zreszta). mozg jest jednak decydujacy.

    arcykr: Śmierć tego, kto go posiada.

    nelsonek: w tej definicji nie ma nic o posiadaniu. wiec ktos kto nie posiada mozgu nie jest czlowiekiem.

    nelsonek: nie istnienie tylko praca mozgu. w przypadku czlowieka od 8 tygodnia po zaplodnieniu.
    arcykr: A co się wtedy takiego wyjątkowego dzieje?

    nelsonek: w 8 tygodniu ciazy? mozg zaczyna pracowac

    nelsonek: a watroba ma taki sam jak ojciec czy matka?
    arcykr: Nie, ale ma taki sam jak reszta organizmu, dlatego nie jest odrębnym przedstawicielem gatunku.

    nelsonek: skad wiesz, ze watroba nie jest przedstawicielem gatunku? zygota posiada jeden material genetyczny?

    arcykr: Zygota jest odrębnym przedstawicielem gatunku.
    nelsonek: zygota jest jednym osobnikiem czy kilkoma? skad wiesz czy nie urodza sie bliznieta?
    arcykr: Bóg obdarzający duszą wie.

    nelsonek: nie pytalem nieistniejacego bytu, jakim jest bog, tylko Ciebie. ponawiam pytanie: skad wiesz ile osob powstanie z zygoty?

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • Gość: * IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.05, 12:12
    napisał:

    > Gość portalu: Ed napisał(a):
    >
    > > Pytanie: kto
    > > stworzył Boga, gdzie, kiedy i z czego?
    > Bóg nie potrzebował bycia stworzonym, bo Jego istnienie jest nierozdzielne od
    > istoty.
    Istoty czego??? :)

    > > 2. Pierwsi ludzie mieli dwóch synów. Kim była żona Kaina?
    > Przecież Kościół katolicki nie opowiada się za dosłowną interpretacją Księgi
    > Rodzaju.
    Skoro nie odpowiada, to posługuje sie nią nieodpowiedzialnie. A skoro Kosciół
    jest nieodpowiedzialny za swoje czyny, należy go traktować tak, jak rozpażone
    dziecko!!!

    > > 3. Okrutne rzezie opisane w Biblii są wyrazem prymitywizmu ludzi
    > > współczesnej epoki i żydowskiej megalomanii. Świadczą o okrucieństwie
    > > żydowskiego boga.
    > Raczej wczesnożydowskich wyobrażeń o Bogu.
    Chcesz więc powiedzieć, że Bóg żydowski i Bóg katolicki, to nie jest ten sam
    Bóg, czy też któraś z tych opcji usilnie przerabiza go na swoje kopyto :))

    > > Po "kiego grzyba" Bóg kazał wyrżnąć w pień razem z kobietami, dziećmi i
    > > bydłem tyle plemion, w tym Kanaaeńczyków po dotarciu Mojżesza ze swoim
    > > ludem do Ziemi Obiecanej? Czy to nie urąga czasem rozumowi? Czy ziemia
    > > obiecana, to ziemia pozostała po "wyrżnięciu" innych?
    > www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_14.htm
    Odesłać Cię też do cytatów współczesnego teologa katolickiego?

    > > 4. Pierwsze przymierze Żydów z bogiem polegało na tym, że Bóg obiecywał
    > > Żydom ziemię, panowanie i dostatek oraz pokonanie nieprzyjaciół w zamian za
    > > spełnianie przez Żydów rytualnego... obrzezania! Nic więcej!
    > Obrzezanie było tylko zewnętrznym wyrazem przymierza.
    A więc tylko obrzęd się zmienił? Czym zatem katolicki Bóg różni się od Jehowe,
    Mahometa czy Buddy?

    > > 5. Bóg spowodował potop, w którym wyginęły wszelkie żywe stworzenia, lecz
    > > Noe zabrał na pokład swej arki po 7 par wszystkich stworzeń i w ten sposób
    > > ocaalił wiele gatunków przed zagładą. Oblicz wyporność arki Noego.
    > Przecież Kościół katolicki nie opowiada się za dosłowną interpretacją Księgi
    > Rodzaju.
    To wypieprzcie z Biblii wszystko to, za co Kościół nie opdowiada. Łapiecie się
    wszystkiego, a gdy przychodzi co do czego tłumaczycie się nalecialościami
    żydowskimi, buddystycznymi czy pogańskimi. Co to za Bóg, który zwłaszcza dla
    siebie mniej czy bardziej słuszny dorobek innych religii a w razie czego
    podwija ogon? Albo to jest ten sam Bóg od dekalogu Mojżeszowego, albo
    przestańcie go przerabiać na swoją modłę dla doraźnych potrzeb i okazji!!!

    > Zastanów się nad miłosierdziem Tego Boga.
    > Bóg jest miłosierny i dlatego nie pozwala ludziom zbyt długo grzeszyć.
    Tego prawdziwego czy tego przerabianego?

    > > 6. Opis zgwałcenia Lota przez jego własne córki. Czy można przejść do
    > > porządku dziennego nad opisem takiej patologii?
    > Taka była wtedy mentalność.
    No tak. Mentalność Paetza, Moskwy i wielu innych dostojników Kościoła od tego
    czasu ewoluowała ;o((

    > > 7. Dawid zabił Goliata, jednakże w następnej księdze Goliat ma się dobrze!
    > Proszę o konkretny cytat.
    Chyba Cię porąbało, skoro Ed ma cytować Ci Twoją własną Biblię ;))
    Katolik, który nie zna źródeł własnej wiary ;o))

    > > 8. Przejście Mojżesza przez Morze Czerwone (hi!).
    > Nie trzeba interpretować tego tak dosłownie.
    A jak? Na opak? To Morze Czerwone przeszlo przez Mojrzesza?
    Odstaw to piwo na bok, skoro siedzisz przy komputerze.

    > > 9. Mit o egipskiej niewoli nie ma potwierdzenia w badaniach historycznych.
    > Brak dowodu nie jest dowodem braku.
    Slusznie zauważyłeś. Ale to samo można powiedzieć o przerabianym przez Ciebie
    na własną modłę Twoim Bogu.

    > > 10. Mit o trąbach jerychońskich - Jerycho nie było otoczone murami, więc
    > > te trąby nie miały co burzyć!
    > I co z tego? Ważne jest przesłanie religijne.
    A jakie to jest przesłanie? Ż Biblie należy traktować z przymrużeniem oka na
    zasadzie np. mitów greckich?

    > > 11. Nowotestamentowa sprzeczność w zasadniczym przekazie, czy Jezus
    > > legitymował swoich apostołów do prowadzenia misji wśród pogan, czy też nie?
    > Proszę o więcej szczegółów.
    Sięgnij do listów Pawła (Szawła) do rzymian :))

    > > 12. Karygodny stosunek Jezusa do własnej matki, widoczny zwłaszcza w
    > > opowieści o weselu w Kanie Galilejskiej.
    > Jako Bóg przewyższał On swoją matkę.
    Przy tym winie weselnym? I to ma być katolicki wzorzec?

    > > 13. Niezgodny z ustaleniami historycznymi obraz sądu nad Jezusem i
    > > skazania go. Praktyka prawa rzymskiego i żydowskiego tego okresu przeczy
    > > możliwośc i takiego rozwoju wypadków, jak przedstawiają ewangelie.
    > Proszę o rozszerzenie tego tematu.
    Co z Ciebie za katolik, skoro inni muszą Ci na brak logiki w przedstawianych
    dywagacjach. Może byś choć raz przeczytał Bibię posiłkując sie dowodami nawet z
    niej samej nie mówiąc o posiłkowaniu się bardziej wiarygodnymi przekazami?

    > > 14. Za cud wpędzenia diabłów w stado świń, które następnie potopiły się w
    > > jeziorze Genazaret chłopi wygnali Jezusa precz, bo stracili swoje zwierzę
    > ta.
    > Ciekawa interpretacja.
    To nie interpretacja ale fakty wzięte wprost z Biblii skatoliczony człowiecze.

    > > 15. Wątpliwa moralnie opowieść o niechęci Jezusa do udzielenia pomocy pog
    > > ance, która miała chorą córkę.
    > Jezus chciał wypróbować jej pokorę.
    No tak, bo jakże można wytłumaczyć inaczej takie niekonsekwencje. Tylko dla
    czego właśnie na niej a nie np. na Barabaszu? To jak to jest? Bóg jest
    wszechwiedzący czy też musi dokonywać prób pokory? Jeżeli tak, to kiedy i u
    kogo?

    > > A więc ta nieskazitelność ma być nieskazitelnością boską czy też samego
    > > Jeshua. Jeżeli ma to być nieskazitelność Jeshua, to co ona ma wspólnego z
    > > Bogiem i jego nieskaziyelnością???
    > Jezus jest Bogiem - nie rozumiem tego rozróżnienia.
    Tak jak i całej reszty :))

    > Ogólnie: odnoszę wrażenie, że pisałeś w swoim poście o wszystkim, co ci
    > przyszł o na temat Biblii do głowy.
    Myślę, że Ed chciał ci wskazać, że twoje wywody po prostu nie trzymają się po
    prostu kupy. Ale może Ed ustosunkuje sie do twoich bardzo smutnych wypocin.
  • arcykr 25.09.05, 12:42
    Gość portalu: * napisał(a):

    > Istoty czego??? :)
    Istoty Boga.
    >
    > > > 2. Pierwsi ludzie mieli dwóch synów. Kim była żona Kaina?
    > > Przecież Kościół katolicki nie opowiada się za dosłowną interpretacją Ksi
    > ęgi
    > > Rodzaju.
    > Skoro nie odpowiada, to posługuje sie nią nieodpowiedzialnie.
    Nie napisałem "odpowiada" ale "opowiada".
    >
    > > Raczej wczesnożydowskich wyobrażeń o Bogu.
    > Chcesz więc powiedzieć, że Bóg żydowski i Bóg katolicki, to nie jest ten sam
    > Bóg, czy też któraś z tych opcji usilnie przerabiza go na swoje kopyto :))
    Starożytni Izraelici mieli prymitywne wyobrażenia.
    >
    > Odesłać Cię też do cytatów współczesnego teologa katolickiego?
    Jesteś pewny, że katolickiego?
    >
    > > > 4. Pierwsze przymierze Żydów z bogiem polegało na tym, że Bóg obiec
    > ywał
    > > > Żydom ziemię, panowanie i dostatek oraz pokonanie nieprzyjaciół w z
    > amian za
    > > > spełnianie przez Żydów rytualnego... obrzezania! Nic więcej!
    > > Obrzezanie było tylko zewnętrznym wyrazem przymierza.
    > A więc tylko obrzęd się zmienił?
    Nie zminił się.

    Czym zatem katolicki Bóg różni się od Jehowe, Mahometa czy Buddy?
    A co tu ma Budda do czynienia?
    >
    > > Przecież Kościół katolicki nie opowiada się za dosłowną interpretacją Ksi
    > ęgi
    > > Rodzaju.
    > To wypieprzcie z Biblii wszystko to, za co Kościół nie opdowiada.
    Masz kłopoty ze wzrokiem?

    Łapiecie się
    > wszystkiego, a gdy przychodzi co do czego tłumaczycie się nalecialościami
    > żydowskimi, buddystycznymi
    Kto tłumaczy się naleciałościami buddyjskimi?

    czy pogańskimi. Co to za Bóg, który zwłaszcza dla
    > siebie mniej czy bardziej słuszny dorobek innych religii a w razie czego
    > podwija ogon?
    Przypuszczam, że chciałeś napisać "zawłaszcza". Jeśli tak, to odpowiadam, że
    niczego nie zawłaszcza. Ludzkie wpływy są ludzkimi wpływami.

    Albo to jest ten sam Bóg od dekalogu Mojżeszowego, albo
    > przestańcie go przerabiać na swoją modłę dla doraźnych potrzeb i okazji!!!
    Co rozumiesz przez przerabianie?
    >
    > > Zastanów się nad miłosierdziem Tego Boga.
    > > Bóg jest miłosierny i dlatego nie pozwala ludziom zbyt długo grzeszyć.
    > Tego prawdziwego czy tego przerabianego?
    >
    > > > 7. Dawid zabił Goliata, jednakże w następnej księdze Goliat ma się
    > dobrze!
    > > Proszę o konkretny cytat.
    > Chyba Cię porąbało, skoro Ed ma cytować Ci Twoją własną Biblię ;))
    > Katolik, który nie zna źródeł własnej wiary ;o))
    To mnie poucz.
    >
    > > > 8. Przejście Mojżesza przez Morze Czerwone (hi!).
    > > Nie trzeba interpretować tego tak dosłownie.
    > A jak?
    Metaforycznie.
    >
    > > I co z tego? Ważne jest przesłanie religijne.
    > A jakie to jest przesłanie?
    To rozległy temat. Bogactwo Biblii jest niewyczerpalne.
    >
    > > > 11. Nowotestamentowa sprzeczność w zasadniczym przekazie, czy Jezus
    > > > legitymował swoich apostołów do prowadzenia misji wśród pogan, czy
    > też nie?
    > > Proszę o więcej szczegółów.
    > Sięgnij do listów Pawła (Szawła) do rzymian :))
    A ile według ciebie tych listów jest? Ja znalazłem tylko jeden.
    >
    > > > opowieści o weselu w Kanie Galilejskiej.
    > > Jako Bóg przewyższał On swoją matkę.
    > Przy tym winie weselnym? I to ma być katolicki wzorzec?
    Nei ma nic złego w umiarkowanym piciu wina, zwłaszcza rozczieńczonego wodą, jak
    to było w zwyczju u starożytnych.
    >
    > > > 13. Niezgodny z ustaleniami historycznymi obraz sądu nad Jezusem i
    > > > skazania go. Praktyka prawa rzymskiego i żydowskiego tego okresu pr
    > zeczy
    > > > możliwośc i takiego rozwoju wypadków, jak przedstawiają ewangelie.
    > > Proszę o rozszerzenie tego tematu.
    > Co z Ciebie za katolik, skoro inni muszą Ci na brak logiki w przedstawianych
    > dywagacjach.
    Nie znam się na praktykach prawa rzymskiego i żydowskiego "tego okresu".
    >
    > > > 14. Za cud wpędzenia diabłów w stado świń, które następnie potopiły
    > się w
    > > > jeziorze Genazaret chłopi wygnali Jezusa precz, bo stracili swoje z
    > wierzę
    > > ta.
    > > Ciekawa interpretacja.
    > To nie interpretacja ale fakty wzięte wprost z Biblii skatoliczony człowiecze.
    A z którego cytatu według ciebie wynika, że chłopi wygnali Jezusa precz, bo
    stracili swoje zwierzęta?
    >
    > > > 15. Wątpliwa moralnie opowieść o niechęci Jezusa do udzielenia pomo
    > cy pog
    > > > ance, która miała chorą córkę.
    > > Jezus chciał wypróbować jej pokorę.
    > No tak, bo jakże można wytłumaczyć inaczej takie niekonsekwencje. Tylko dla
    > czego właśnie na niej a nie np. na Barabaszu?
    Nie wiem.

    To jak to jest? Bóg jest
    > wszechwiedzący czy też musi dokonywać prób pokory?
    Próby są po to, żeby stworzenia (również złe duchy) wiedziały, jaki kto jest.

    > Jezus jest Bogiem - nie rozumiem tego rozróżnienia.
    Tak jak i całej reszty :))
    To pisz jaśniej.

    > > Ogólnie: odnoszę wrażenie, że pisałeś w swoim poście o wszystkim, co ci
    > > przyszł o na temat Biblii do głowy.
    > Myślę, że Ed chciał ci wskazać, że twoje wywody po prostu nie trzymają się po
    > prostu kupy.
    Trzymają się. Mądzrejsi od nas obu tak uważają.
  • nelsonek 26.09.05, 12:48
    arcykr: To lekko obrazisz moje uczucia.

    nelsonek: obraza uczuc poprzez pisanie kosciol mala litera? jesli zartujesz to
    ja tez sobie pozwole (a co mi tam): a moje uczucia sa urazone tym, ze glosisz
    jedynie sluszne poglady.

    arcykr: Nie. On świadczy, że to sam Jezus zbuduje.

    nelsonek: dlaczego ta interpretacja jest wlasciwa?

    arcykr napisał:

    > nelsonek napisał:
    >
    > > a jak napisze kosciol z malej to co?
    > To lekko obrazisz moje uczucia.
    >
    > i czy podany przez Ciebie fragment ma swia
    > > dczyc o tym, ze nalezy zbudowac jakis kosciol (instytucja)?
    > Nie. On świadczy, że to sam Jezus zbuduje.

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 27.09.05, 10:59
    nelsonek napisał:

    Nie żartuję.

    > arcykr: Nie. On świadczy, że to sam Jezus zbuduje.
    >
    > nelsonek: dlaczego ta interpretacja jest wlasciwa?
    Bo Jezus użył pierwszej osoby.
  • arcykr 28.09.05, 15:55
    Przecież powiedział "Na tobie zbuduję Kościół"...
  • arcykr 29.09.05, 10:47
    nelsonek napisał:

    > i co z tego, ze to powiedzial?
    To z tego, że to On zbudował Kosciół.

    > i na kim ten kosciol chcial budowac?
    Na św. Piotrze.
  • arcykr 30.09.05, 11:34
    „A oto JA JESTEM z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”.
  • arcykr 01.10.05, 15:57
    Ja ufam słowom Jezusa.
  • arcykr 05.10.05, 16:59
    Nie twierdzę, że autentyczność przesłania Biblii jest do odkrycia przez rozum
    nieoświecony wiarą.
  • mala.mi74 22.09.05, 12:08
    Hmm.. chyba trochę źle się wyraziłes.
    Celibat nie został wprowadzony przez Kosciół. Celibat czyli bezżenstwo istniało
    od zawsze. Wielu filozofów strozytnych było celibatariuszami, wielu
    naukowców , wykładowców średniowiecznych z premedytacją;) pozostawało
    samootnych. Obecnie także zyje wielu celibatariuszy , ludzi świeckich, którzy
    pozostają samotni także ze wzgledow religijnych(czasemj składaja sluby prywatne
    bądź publiczne-mam ) mimo ,że nie ma przeszkód aby wchodzli w malzenstwo.
    Celibat nie jest dogmatem! Więc może spokojnie być zmieniony, czyli zniesiony.
    Jednak prawem Kościoła jest przyjmowac do kaplanstwa ludzi powolanych do
    celibatu, tych ,którzy chca zyc samotnie. To jest ich wybór i nie rozumiem
    dlaczego im tego odmawiac? Dla tych ,ktorzy chca jednocześnie zyc w
    amalzenstwie nie ma przeszkód aby przyjmowali sakrament kaplanstwa np. w
    kościele katolickim kościola grekotolickiego, który także podlegly
    jest "naszemu"papiezowi i rozni się jedynie zwyczajami i obyczajami, nie
    dogmatami czy hierarchicznościa.
    Ponadto -celibat 'dla królestwa Bożego" ma swoje źródła biblijne i to bardzo
    bogate. Wprawdzie np. apostol Piotr zostal powołany jako czlowiek zonaty, ale
    zaraz potem mówi "Panie,dla Ciebie opuściliśmy wszystko". Piotr chodził za
    Jezusem po powołaniu, nie zył z zona. Zas powołani jako "kawalerowie" tacy
    zostawali : s.Jan. Marek czy św.paweł. Sw.paweł bardzo szeroko rozpisuje sie o
    tym w swoich Listach( oj ta Twoja znajomośc Biblii;))
    Jeśli chodzi o prawosławna interpretację Biblii to bardzo się zdziwisz ale jest
    dokładnie taka sama jak katolicka. Co dos świadków jehowy :jest to sekta, która
    nie posiada swojej interpretacji Biblii bo takowej nie posiada. Grupa ta
    manipuluje tylko niektórymi fragmentami biblii , które czasem zaprzeczaja
    calości ewangelii. Nie mówiac o dziwnej nieznajomości;) hebrajskiego i
    greki...Nie bede nawet tego komentowac.
    Jesli chodzi o zmiane dogmatów : możesz wymienic jakie dogmaty zostały
    zniesione lub zmienione od 2000 lat? Bo ja takowych nie znam.
    I litości nelsonek!!!: nie wmawiaj wierzacym co im jest potrzebne czy niezbędne
    do rozwoju wiary a co nie. Zostaw to samym wierzącym:)
    pozdrawiam

  • mala.mi74 22.09.05, 12:22
    mala.mi74 napisała:

    > Hmm.. chyba trochę źle się wyraziłes.
    > Celibat nie został wprowadzony przez Kosciół. Celibat czyli bezżenstwo
    istniało
    >
    > od zawsze. Wielu filozofów strozytnych było celibatariuszami, wielu
    > naukowców , wykładowców średniowiecznych z premedytacją;) pozostawało
    > samootnych. Obecnie także zyje wielu celibatariuszy , ludzi świeckich, którzy
    > pozostają samotni także ze wzgledow religijnych(czasemj składaja sluby
    prywatne
    >
    > bądź publiczne-mam )

    hahaha... chodziło mi ,że mam znajomych ,którzy takowe sluby posiadaja ,a
    nie ,że sama mam (zjadło częśc wypowiedzi).
    Pozdrawiam.
  • nelsonek 22.09.05, 13:50
    dogmat o nieomylnosci papiezy nie istnial od zawsze. zostal on wprowadzony w czasie soboru watykanskiego pierwszego.
    oczywiscie masz racje, ze celibat istnieje dluzej niz chrzescijanstwo. rzeczywiscie nie o taka interpretacje chodzilo. chodzilo raczej o wprowadzenie celibatu jako jednej z zasad kk. wprowadzono go by chronic dobra koscielne przed spadkobiercami, dopiero pozniej dorobiono do tego ideologie. kk oczywiscie ma prawo przyjmowac do swoich szeregow tylko osoby spelniajace pewne kryteria. nikt przeciez nie zabrania tego typu praktyk papiezowi. i nie mowimy tutaj o kosciele grekokatolickim tylko o rzymskokatolickim, w ktorym to istnieje przymus celibatu wsrod duchowienstwa. to chyba jasne?

    ja tam nie wiem czy swiadkowie jehowy sa sekta czy nie. wiem ze po swojemu interpretuja biblie. swoja droga chyba sie zapetlilas piszac takie oto slowa: "Co dos świadków jehowy :jest to sekta, która nie posiada swojej interpretacji Biblii bo takowej nie posiada". troche to bez sensu, ale rozumiem, ze mialas co innego na mysli. a swiadkow jehowy nazywaja sekta sami katolicy nie przyjmujac do siebie mysli o tym, ze sami moga zostac uznani za sekte sekta (choc osobiscie uwazam, ze kk to nie sekta, sa jednak tacy ktorzy tak wlasnie twierdza). a kk nie manipuluje fragmentami biblii?

    i kto mowi, ze jestem ekspertem od spraw biblijnych? caly czas probujesz mi udowodnic, ze nie znam biblii (takie mam wrazenie). powiedzialem tylko, ze niezle znam biblie. ale to nie czyni ze mnie eksperta, a wiec osobe biegla w tych sprawach. i coz z tego, ze Piotr chodzil za Jezusem bez zony skoro i tak byl zonaty? moze nalezaloby to zinterpretowac jako biblijne potwierdzenie rozwodow, albo cos w tym stylu? albo na przyklad potwierdzenie, ze ktos moze miec zone, a pozniej ja porzucic dla duchowienstwa? interpretacja biblii jest jednak rozna u katolikow i prawoslawnych. chocby pochodzenie ducha swietego jest roznie interpretowane.

    i nikomu nie probuje wmowic co jest potrzebne czy niezbedne do rozwoju wiary. przedstawiam tylko swoj punkt widzenia. chyba moge? dla mnie wiara to wiara, a tepe przytakiwanie naukom koscielnym to zupelnie co innego.

    pozdrawiam

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • mala.mi74 23.09.05, 10:37
    nelsonek napisał:

    > dogmat o nieomylnosci papiezy nie istnial od zawsze. zostal on wprowadzony w
    cz
    > asie soboru watykanskiego pierwszego.

    Drogi nalsonku. To ,że jakiś dogmat zostaje zatwierdzony to nie znaczy ,że
    wczesniej nie istniał. Dogmat to stwierdzenie jakiejs prawdy objawionej przez
    Boga np. dogmat o Trójcy św. zatwierzony chyba w 2 czy 3 wieku (nie znaczy,że
    wczesniej nie było Trójcy św. )
    > oczywiscie masz racje, ze celibat istnieje dluzej niz chrzescijanstwo.
    rzeczywi
    > scie nie o taka interpretacje chodzilo. chodzilo raczej o wprowadzenie
    celibatu
    > jako jednej z zasad kk. wprowadzono go by chronic dobra koscielne przed
    spadko
    > biercami, dopiero pozniej dorobiono do tego ideologie.

    To Twoja interpretacja. Oczywiście,że celibat wsród ksiezy to tylko
    dyscyplina,ale to nie wyklucza faktu,że KK ma prawo wybierac kandydatow na
    kapłanów wsród celibatariuszy. tzn. najpeirw powolanie do celibatu "dla
    Krolestwa Bożego",potem przyjęcie święcen-w tej kolejności. W seminariach KK
    dziękuje się kandydatom ,ktorzy mają chęc zalożenia rodziny.
    I trudno nazywac ideologią slowa samego Jezusa o bezzeństwie dla budowania
    Kościoła (chyba Mt, 19 o ile się nie mylę).

    kk oczywiscie ma prawo p
    > rzyjmowac do swoich szeregow tylko osoby spelniajace pewne kryteria. nikt
    przec
    > iez nie zabrania tego typu praktyk papiezowi. i nie mowimy tutaj o kosciele
    gre
    > kokatolickim tylko o rzymskokatolickim, w ktorym to istnieje przymus celibatu
    w
    > srod duchowienstwa. to chyba jasne?

    Kościól rzymskokatolicki wybiera kandydatów na kaplanów wsród celibatariuszy,
    grekokatolicki wsród celibatariuszy i zonatych. Znam pewnego kaplana
    prawosławnego ze slubami czystości mimo ,że w jego kościele nie ma tej
    dyscypliny.
    Ponadto zdanie "Kościól narzuca kaplanom celibat" głoszone tutaj uważam za
    nielogiczne. Przeciez Kościoł to także ,a może przede wszystkim w pewnym sensie
    kaplani, wiec nie widzę powodu aby zabraniac im czegos czegfo sami chca. To tak
    jak na siłę chciałabym oderwac od oltarza mlodego narzeczonego ,który bierze
    slub "dla jego dobra", "bo ja wiem lepiej";)
    >
    > ja tam nie wiem czy swiadkowie jehowy sa sekta czy nie. wiem ze po swojemu
    inte
    > rpretuja biblie. swoja droga chyba sie zapetlilas piszac takie oto slowa: "Co
    d
    > os świadków jehowy :jest to sekta, która nie posiada swojej interpretacji
    Bibli
    > i bo takowej nie posiada". troche to bez sensu, ale rozumiem, ze mialas co
    inne
    > go na mysli. a swiadkow jehowy nazywaja sekta sami katolicy nie przyjmujac do
    s
    > iebie mysli o tym, ze sami moga zostac uznani za sekte sekta (choc osobiscie
    uw
    > azam, ze kk to nie sekta, sa jednak tacy ktorzy tak wlasnie twierdza). a kk
    nie
    > manipuluje fragmentami biblii?

    Nie ,KK nie manipuluje fragmentami z Biblii. Osobiście uwielbiam czytac
    interpretacje biblijne świetych czy mistyków- sa bardzo,bardzo głebokie i
    ciekawe.Zresztą sama medytuje nad Slowem z Pisma ok pól godziny dziennie,
    samemu tez mozna dojśc do glebokiech myśli i rozwazan...dzieki Bogu i tylko
    dzieki Bogu...
    Co do ŚJ-chodzi mi o to,że oni znają tylko kilka fragmentów Biblii i
    przedstawiaja je w ten sposób,że zaprzeczaja całości Ewangelii. Poza tym nie
    wierzą w Jezusa jako Boga, co dyskwalifikuje ich juz na poczatku jako
    chrzescijan. Poza tymc maja mylnie tlumaczone słowa z greki chociązby , nie
    sadze aby ktoś znajacy starozytna greke był SJ. No nie bede się rozwodzic na
    ten temat,daruj ,szkoda czasu.
    >
    > i kto mowi, ze jestem ekspertem od spraw biblijnych? caly czas probujesz mi
    udo
    > wodnic, ze nie znam biblii (takie mam wrazenie). powiedzialem tylko, ze
    niezle
    > znam biblie. ale to nie czyni ze mnie eksperta, a wiec osobe biegla w tych
    spra
    > wach.
    Wybacz nelsonek,ale jak dla mnie z tego co piszesz wynika,ze nie znasz Biblii
    nie tylko "niezle" ,ale w sumie wcale:)

    i coz z tego, ze Piotr chodzil za Jezusem bez zony skoro i tak byl zonaty
    > ? moze nalezaloby to zinterpretowac jako biblijne potwierdzenie rozwodow,
    albo
    > cos w tym stylu?
    haha, a co ze słowami Jezusa "Ze kto oddala (dajue list rozwodowy)swoja zonę
    dopuszcza się cudzołostwa"?. Żeby interpretowac Biblie trzeba znac jej
    całokształ ,a nie 2-3 fragmenty i to słabo.


    albo na przyklad potwierdzenie, ze ktos moze miec zone, a pozn
    > iej ja porzucic dla duchowienstwa? interpretacja biblii jest jednak rozna u
    kat
    > olikow i prawoslawnych. chocby pochodzenie ducha swietego jest roznie
    interpret
    > owane.

    Ze co???

    >
    > i nikomu nie probuje wmowic co jest potrzebne czy niezbedne do rozwoju wiary.
    p
    > rzedstawiam tylko swoj punkt widzenia. chyba moge? dla mnie wiara to wiara, a
    t
    > epe przytakiwanie naukom koscielnym to zupelnie co innego.
    >
    > pozdrawiam

    Slepe-chyba tak. Ale mozna rozumnie przyjmowac prawdy wiary. Tylko trzeba
    je :znac i rozumiec, a takzę dzielic się swymi przemysleniami z innymi
    wierzącymi. Chyba troszke piszesz na podstawie własnych doświdczen z
    dzieciństwa lub zycia swojej rodziny, ale mozna zupelnie inaczej, wierz mi...
    Pozdrawiam Cię serdecznie zycząc miłego weekendu:)))))
    >
  • mala.mi74 23.09.05, 11:22
    Ups, chochlik
    Fragment ten brzmi "Jeli kto oddala swoją zone i bierze inna dopuszcza się
    cudzołostwa".Kościól nie wystepuje przeciwko rozwodom (rozwód nie z mojej winy
    to nie grzech, a czasem jest wrecz konieczny np. dla dobra dzieci czy samej
    zony/meza),ale wystepuje przeciwko ponownym zawieranym zwiazkom.
    W mojej parafii wlasnie powstalo "duszpasterstwo osób zyjących po rozwodzie lub
    w separacji ,które nie zawarły ponownego związku malzenskiego", które istnieje
    zresztą obok "duszpasterstwa malzeństw niesakramentalnych"-to dla wiadomości
    tych ,którzy mysla ,że Kościól "odrzuca kogos-tam" Kościól nie odrzuca ludzi
    tylko ich złe czyny, zreszta wlasne złe czyny także.
    Ja takze odrzucam zło jeśli juz jakies popełnie,co nie znaczy,że sama siebie
    odrzucam czy nie szanuje:)Troche podeszło pod megalomanię no ale trudno się
    wyrazic dobrze przez inetek:0)
  • arcykr 23.09.05, 18:25
    mala.mi74 napisała:

    > Kościól nie wystepuje przeciwko rozwodom
    Występuje. W zamian proponuje separację.

    > (rozwód nie z mojej winy to nie grzech,
    Ale zło, tylko że nie zawinione przez daną osobę.
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.09.05, 23:40
    arcykr napisał:

    > mala.mi74 napisała:
    >
    > > Kościól nie wystepuje przeciwko rozwodom
    > Występuje. W zamian proponuje separację.
    Doskonałe wytłumaczenie kolejnej wizji. Kościelny celibat, ale tym razem dla
    ludzi, którzy z różnych względów nie chcą się męczyć z sobą tylko dla tego, że
    Kościół ich "połączył" :))
    Bombowa logika i na pewno sam Bóg tego chciał :))

    > > (rozwód nie z mojej winy to nie grzech,
    > Ale zło, tylko że nie zawinione przez daną osobę.
    Ależ wystarczy przecież się wyspowiadać i karuzwlę można zaczynać od nowa :))
  • arcykr 24.09.05, 10:01
    Gość portalu: Ed napisał(a):

    > > Występuje. W zamian proponuje separację.
    > Doskonałe wytłumaczenie kolejnej wizji. Kościelny celibat, ale tym razem dla
    > ludzi, którzy z różnych względów nie chcą się męczyć z sobą tylko dla tego, że
    > Kościół ich "połączył" :))
    Na ich prośbę. Decyzję o śłubie należy podejmować z namysłem.

    > > > (rozwód nie z mojej winy to nie grzech,
    > > Ale zło, tylko że nie zawinione przez daną osobę.
    > Ależ wystarczy przecież się wyspowiadać i karuzwlę można zaczynać od nowa :))
    Jeżeli nie ma grzechu, nie ma z czego się spowiadać.
  • Gość: * IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.05, 11:27
    arcykr napisał:

    > Gość portalu: Ed napisał(a):
    >
    > > > Występuje. W zamian proponuje separację.
    > > Doskonałe wytłumaczenie kolejnej wizji. Kościelny celibat, ale tym razem
    > > dla ludzi, którzy z różnych względów nie chcą się męczyć z sobą tylko dla
    > > tego, że Kościół ich "połączył" :))
    > Na ich prośbę. Decyzję o śłubie należy podejmować z namysłem.
    To po kiego grzyba kościół włącza się w coś, zo co nie chce ponosić żadnej
    odpowiedzialności? Czy za tym stoi coś więcej, niż zgarnecie tacy od naiwnych?
    Przecież to jest wierutna bzdura!!!
    >
    > > > > (rozwód nie z mojej winy to nie grzech,
    > > > Ale zło, tylko że nie zawinione przez daną osobę.
    > > Ależ wystarczy przecież się wyspowiadać i karuzwlę można zaczynać od nowa
    > :))
    > Jeżeli nie ma grzechu, nie ma z czego się spowiadać.
    To rozwód jest kościelnym grzechem czy nie? Zdecyduj się w końcu na coś.
  • arcykr 25.09.05, 12:49
    Gość portalu: * napisał(a):

    > > > > Występuje. W zamian proponuje separację.
    > > > Doskonałe wytłumaczenie kolejnej wizji. Kościelny celibat, ale tym
    > razem
    > > > dla ludzi, którzy z różnych względów nie chcą się męczyć z sobą tyl
    > ko dla
    > > > tego, że Kościół ich "połączył" :))
    > > Na ich prośbę. Decyzję o śłubie należy podejmować z namysłem.
    > To po kiego grzyba kościół włącza się w coś, zo co nie chce ponosić żadnej
    > odpowiedzialności?
    Ależ ponosi odpowiedzialność i prowadzi duszpasterstwo osób żyjących w związkach
    niesakramentalnych.
    > >
    > > Jeżeli nie ma grzechu, nie ma z czego się spowiadać.
    > To rozwód jest kościelnym grzechem czy nie?
    Grzech jest wtedy, kiedy ktoś chce zła. Nie ma rozróżnienia na krzechy
    "kościelne" i "niekościelne".
  • Gość: * IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.05, 11:56
    arcykr napisał:


    > Ależ ponosi odpowiedzialność i prowadzi duszpasterstwo osób żyjących w
    > związkach niesakramentalnych.
    To spalenie 2000 wiernych przez misjonarza katolickiego Anastaze Seromba we
    własnym kościele w Ruandzie było też elementem duszpasterstwa???

    > Grzech jest wtedy, kiedy ktoś chce zła. Nie ma rozróżnienia na krzechy
    > "kościelne" i "niekościelne".
    A zatem ten pasterski duch nie ma grzechu ani kościelnego ani nie kościelnego,
    ponieważ pragnął tylko dobra dla tych murzynów??? :)

    Jeszcze coś wymyślisz takiego ciekawego?
  • mala.mi74 27.09.05, 12:41
    Gość portalu: * napisał(a):

    > arcykr napisał:
    >
    >
    > > Ależ ponosi odpowiedzialność i prowadzi duszpasterstwo osób żyjących w
    > > związkach niesakramentalnych.
    > To spalenie 2000 wiernych przez misjonarza katolickiego Anastaze Seromba we
    > własnym kościele w Ruandzie było też elementem duszpasterstwa???

    Nie, było aktem okrucienstwa i przemocy.Wg tego zresztą co napisal arcy ,że nie
    ma zla koscieklnego i niekościelnego , istnieje za to coś takiego jak brak
    rozroznienia przez danego czlowieka grzechu w sobie.

    Nie rozumiem czemu przytaczasz akurat przykład grzechu misjonarza ,a nie
    przytoczysz setek przykładów misjonarzy,ktorzy za swych parafian oddaja zycie?
    >
  • Gość: * IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.05, 10:25
    Wiele rzeczy jeszcze nie rozumiesz. Seromba nie jest tutaj jakimś odstępstwem
    od reguły. W jego misji wcale nie mały udział brali nie tylko inni misjonarze,
    ale także i zakonnice. Zaanga zowanie księży katolickich w Chile w brewerie
    Pinocheta też nazwiesz jakimś wyjątkiem i tylko wyjątkowo od[owiadają dzisiaj
    przed sądami za współudział w tych zbrodniach?
    A jak zakwalifikujesz postępowanie Matki Teresy uwględniając nie tylko
    zbieranie kasy pod płaszczykiem niesienia pomocy chorym, ale także znane fakty
    tej niby charytatywnej pomocy?
  • arcykr 21.09.05, 13:48
    Mógłbyć dokładnie zacytować tę wypowiedź Pawła VI?

    > arcykr: Wierzę w to, co głosi Kościół.
    >
    > nelsonek: i wszystko co powie przyjmujesz bezkrytycznie? i jak to sie ma do teg
    > o: «powinniśmy wierzyć nie w kogoś innego, jak tylko w Boga Ojca, Syna i D
    > ucha Świętego».
    Skąd ten cytat?
  • arcykr 22.09.05, 10:41
    nelsonek napisał:

    > a co za roznica?
    Chcę wiedzieć, czy źródło jest wiarygodne.

    i nie odpowiedziales na pytanie.
    Wierze w to, co głosi urząd nauczycielski Kościoła.
  • nelsonek 22.09.05, 10:53
    > Chcę wiedzieć, czy źródło jest wiarygodne.

    sam sie posluzyles tym cytatem to doskonale powinienes wiedziec.

    > Wierze w to, co głosi urząd nauczycielski Kościoła.

    a jesli urzad nauczycielski kosciola sie pomyli?

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • arcykr 23.09.05, 18:29
    Nie zauważyłem, żebym cytował jakąś wypowiedź Pawła VI. Może to jakieś
    nieporozumienie.

    nelsonek napisał:

    > a jesli urzad nauczycielski kosciola sie pomyli?
    To niemożliwe.
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.09.05, 23:52
    arcykr napisał:

    > Nie zauważyłem, żebym cytował jakąś wypowiedź Pawła VI. Może to jakieś
    > nieporozumienie.
    >
    > nelsonek napisał:
    >
    > > a jesli urzad nauczycielski kosciola sie pomyli?
    > To niemożliwe.

    Z historii tego urzędu kościoła.

    Papież Aleksander VI (1492-1503) z domu Rodrigo de Boria (Borgia) zdobył władzę
    w Watyykanie przy pomocy kunsztownego planu rozdziału urzęów. Krytyczni
    historycy okreslają go jako "przestępcę doskonałego" i "bezkrytycznego syna
    chaosu". Nikt inny nie porowadził tak świeckiego życia na Tronie Piotrowym, jak
    właśnie Aleksander VI. Z różnymi metresami miał dziewięcioro dzieci, z których
    dwoje zyskalo szczególną sławę: syn Ceaare jako morderca i intrygant oraz córka
    Lukrecja jako "dynastyczny towar handlowy". Kilkakrotnie papież wydawał ją za
    mąż. Dla jej ojca religia była tylko frazesem, a Kościół kwestią kostiumu - tak
    jak dla wielu dzisiejszych urzędników kościelnych. Zmarł przypuszczalnie od
    trucizny, przeznaczonej dla jednego z kardynałów, którą on i syn zażyli omyłkowo.

    I nie jest to jedyny pikantny fakt tego nieomylnego Kościoła w dokonywanych
    wyborach czy decyzjach. Jeżeli zatem Kościół się nie myli, to oznaczać może
    tylko przemyślane działanie. Może powiesz mi w jakim celu Kościół myśli tego
    rodzaju kategoriami i do czego to zmierza???
  • arcykr 24.09.05, 10:03
    Gość portalu: Ed napisał(a):

    > I nie jest to jedyny pikantny fakt tego nieomylnego Kościoła w dokonywanych
    > wyborach czy decyzjach.
    Kościół jest nieomylny w sprawach wiary i zasad moralnych a nie konkretnych
    decyzji personalnych.

    > Jeżeli zatem Kościół się nie myli, to oznaczać może
    > tylko przemyślane działanie.
    Nie napisałem, że Kościół nie myli się w żadnej sprawie.
    <