Dodaj do ulubionych

Ograniczona integracja imigrantow

18.09.05, 20:51
Moje rodzime miasto nie jest tak wielokulturowe jak te Londyny czy Paryze
ktorych Polacy tak strasznie sie boja, ale w porownaniu z Warszawa czy jakas
inna taka wiocha jest ono wrecz kolorowe.
Moi sasiedzi sa katolikami. Duzo ich u nas (zachodnia Szkocja), osobiscie nie
mam z nimi problemow. Sama mam troche katolickiej krwi w zylach.
Mila rodzina, zawsze mowimy do siebie czesc, co tam slychac, w knajpie
stawiamy sobie piwa. Maz po 40ce, mechanik, mieszka na osiedlu od zawsze.
Zona w sklepie przy kasie pracuje. Chodzi do kosciola. Troche dziwna, nawet
dla nich bo sami tu niewierzacy albo pol-wierzacy.
Syn ich chodzi do liceum katolickiego (panstwowego) tak jak prawie wszyscy
tacy. Mily chlopak, ale nie kumpluje sie z dzieciakami z
drugiego "bezwyznaniowego" liceum (tez panstwowego) bo ich nie zna. Wiekszosc
jego kolegow ma irlandzkie nazwiska. Mowia tak samo jak my (przeciez tu
mieszkaja od 3 lub 4 pokolen) maja taki sam celtycki wyglad, w tym piegi, ale
kibicuja innemu klubowi! Tatuaze maja inne!
Kochani Polacy! Czytalam tu duzo Waszych wypowiedzi na temat imigracji,
integracji, religii, tolerancji, poprawności politycznej (zawsze oczywiscie w
krajach daleko od Polski), i doszlam do wniosku ze sie znacie na tym.
Wiec jesli zobacze kiedys tych innowiercow z plecakami w metrze co mam robic?
Edytor zaawansowany
  • ianek70 21.09.05, 12:43
    jeanie_mccake napisała:

    > Wiec jesli zobacze kiedys tych innowiercow z plecakami w metrze co mam robic?

    Przecież sama na pewno wiesz, gdzie w Glasgow można spokojnie informować
    policjanta, że pan/pani (nazwisko wystarczy) patrzy na Ciebie dziwnie...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka