• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Kościół protestatcki-czym sie różni ........... Dodaj do ulubionych

  • 19.10.05, 09:20
    ............ od katolickiego?
    Dziekuje serdecznie za odpowioedz.:)
    --
    łan kozie ded ;)))
    Zaawansowany formularz
    • 19.10.05, 09:24
      wejdź na okiem.boo.pl/okiem/index2.html?bog/religie_pro.htm&3

      masz tam główne różnice
      • 19.10.05, 09:34
        "dobre uczynki nie poprawiają człowieka" cóż to za głupoty?
        Zapewne chodziło o to, że wg. niektórych wyznań do zbawienia (do odpuszczenia
        grzechów) jest potrzebna wiara a nie dobre uczynki. Jednak z cytatu wynika, że
        dobre uczynki są bezużyteczne, zupełnie nie mają wpływu na duchowość. Tak nie
        głosi żaden kościół chrześcijański.
        Czytajcie sobie dalej...
        • 19.10.05, 10:36
          No rzeczywiscie - ta strona to prawdziwa perelka naukowa.
          A Protestantyzm jest bardzo szerokim pojeciem no i roznorodnym.
          Ta roznorodnosc jest chyba jedna z cech.

          --
          Zapraszam na Forum Chrześcijaństwo
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29729
          • 19.10.05, 10:46
            nik82 napisał:

            > No rzeczywiscie - ta strona to prawdziwa perelka naukowa.
            > A Protestantyzm jest bardzo szerokim pojeciem no i roznorodnym.
            > Ta roznorodnosc jest chyba jedna z cech.
            >
            Protestantyzm cechuje oprócz róznorodności przede wszytskim protestowanie.
            I chyba duzo bardziej wdziecznym i ciekawym tematem jest to czym się rożnia
            kolejne protestantyzmy.
            • 19.10.05, 10:54
              To zależy o który protestantyzm ci chodzi.Generalenie jest to nieco inna
              iterpretacja "Słowa Bożego".
              --
              beagle
        • Gość: Epsilon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.05, 21:32

          pooh5 napisał:

          > "dobre uczynki nie poprawiają człowieka" cóż to za głupoty?
          > Zapewne chodziło o to, że wg. niektórych wyznań do zbawienia (do odpuszczenia
          > grzechów) jest potrzebna wiara a nie dobre uczynki. Jednak z cytatu wynika,
          że
          > dobre uczynki są bezużyteczne, zupełnie nie mają wpływu na duchowość. Tak nie
          > głosi żaden kościół chrześcijański.
          > Czytajcie sobie dalej...

          Kilka lat temu między KK a Kościolem Protestanckim została podpisana wspólna
          deklaracja "O usprawiedkiwieniu". Trescią tej deklaracji jest to, że do
          Królestwa Niebieskiego idzie się głównie przez wiarę w Jezusa Chrystusa a nie
          dobre uczynki podczas zycia na ziemi. Dobre uczynki - jeżeli są - mogą być
          tylko pomocne.
          • 20.10.05, 06:52
            Pisałem juz ze tego tupu wypowiedzi są uproszczeniem i tworza NIEPOTRZEBNY
            zament.

            Wspolna Deklaracja o Usprawiedliwieniu, została podpisana pomiedzy 1 z
            kosciolow katolickich i 1 z kosciolow protestanckich.

            dokladnie pomiedzy Kosciolem Rzymsko-Katolickim a kosciolem Ewangelicko
            Augsburskim.

            pozdrawiam
            Rekinus
            <>^<
            www.religia.doc.pl
            <>^<
    • Gość: Katolik papieski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.05, 11:46
      Protestantyzm to taki wstęp do ateizmu. Oni wyeliminowali sakramenty, kult
      Maryi, papiestwo, kult świętych, Eucharystię, celibat itd. Niektórzy to nawet
      odrzucają boskość Jezusa i Trójcę Świętą. Obrządki protestanckie to takie
      jakby "wykłady" z pastorem jako wykładowcą, nie ma w nich nic z atmosfery
      misterium.
      Niedługo pewnie powstaną nowe wyznania, gdzie w ogóle będą nauczać, że nie ma
      Boga, a Jezus nie zmartwychwstał.
      Tych wyznań protestanckich to jest już z parę tysięcy.
      • 19.10.05, 11:58
        Pogaństwo ma to do siebie, że świętość jest "na ziemi", spotykana tu i tam
        wśród świętych kamieni, drzew, kwiatów, świętych krów itp., a także w świętym
        porządku społecznym. Chrześcijaństwo owo sacrum przeniosło do nieba, do samego
        Boga. Ktoś chyba słusznie zauważył, że największej desakralizacji i
        sekularyzacji dokonał sam Kościół.
        Kościół Katolicki zachował pewną ilość "sacrum" na ziemi: w eucharystii, w
        świętych obrazach. Natomiast kościoły ewangelickie całe sacrum przeniosły do
        Nieba, do Boga.
        Morał z tego taki, że wiara ewangelicka jest trudniejsza od katolickiej, bo
        jest całkowicie monoteistyczna, nie ma żadnych "ułatwień". Jednak dla tego, kto
        gorąco kocha Boga, cały świat jest święty, nie dlatego, że jest "boski", lecz
        dlatego, że jest uświęcony miłością Boga.
      • Gość: tempus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.05, 01:11
        Gość portalu: Katolik papieski napisał(a):

        > Protestantyzm to taki wstęp do ateizmu. Oni wyeliminowali sakramenty, kult
        > Maryi, papiestwo, kult świętych, Eucharystię, celibat itd. Niektórzy to nawet
        > odrzucają boskość Jezusa i Trójcę Świętą. Obrządki protestanckie to takie
        > jakby "wykłady" z pastorem jako wykładowcą, nie ma w nich nic z atmosfery
        > misterium.
        > Niedługo pewnie powstaną nowe wyznania, gdzie w ogóle będą nauczać, że nie ma
        > Boga, a Jezus nie zmartwychwstał.
        > Tych wyznań protestanckich to jest już z parę tysięcy.

        Czyli wyeliminowali to czego nie ma w Biblii a zostało wymyślone w Watykanie w
        ciągu setek lat.
        • 20.10.05, 23:36
          Co na przykład tempus? Najlepiej zasłaniaja się Biblia ci, którzy jej wcale nie
          czytają.
          • Gość: sklepowa IP: *.cybernet.ch 21.10.05, 20:19
            Dajmy na to: katolicki sakrament malzenstwa.

            Protestanci tego nie uznaja.

            Dla Jezusa i Pawla Apostola malzenstwo jest wylacznie czyms czysto doczesnym,
            swieckim, "z tego swiata". (Marcin Luter: "Ehe ist ein weltlich Ding".)

            Dlatego nie jest sakramentem.

            W nadchodzacym "Krolestwie Bozym" malzenstwa nie bedzie.

            Ewangelia weglug Marka 12, 24

            O wdowie, ktora miala 7 mezow.

            "24 Jezus im rzekl: ?Czyz nie dlatego jestescie w bledzie, że nie rozumiecie
            Pisma ani mocy Bozej? 25 Gdy bowiem powstana z martwych, nie beda sie ani
            zenic, ani za maz wychodzic, ale beda jak aniolowie w niebie."
            • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 21:37
              Malżeństwo jest czyms doczesnym i to znaczy,że nie jest sakramentem. Co za
              bzdury?
              I chrzest i kapłanstwo i spowiedź i małżeństwo i eucharystia sa doczesne i sa
              sakramentami.
              W niebie sakramenty nie będa potrzebne.
              • Gość: sklepowa IP: *.cybernet.ch 25.10.05, 19:33
                Chrzest (bilet wstepu do "Krolestwa Bozego" ?!) ma wymiar eschatologiczny i
                przez to sakramentalny.

                Spowiedz, kaplanstwo i malzenstwo ma wymiar wylacznie doczesny,
                swiecki: "z tego swiata". Doczesnosc nie jest swieta.

                Tzn. wedlug protestantow - a nie wedlug mnie.

                Ja zostalam wychowana "na katolicyzmie", ale pytalam znajomych protestantow o
                opinie na temat sakramentu.
          • Gość: tempus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 11:07
            ejkuraczek napisała:

            > Co na przykład tempus? Najlepiej zasłaniaja się Biblia ci, którzy jej wcale
            nie
            >
            > czytają.

            Np. chrzczenie niemowląt, kult Miriam, produkcja "świętych" czyli złotych
            cielców.
      • 20.10.05, 14:30
        Gość portalu: Katolik papieski napisał(a):

        > Protestantyzm to taki wstęp do ateizmu.

        Dla protestantów, eliminowanie zbędnych symboli i rytuałów jest krokiem
        naprzód, bliżej Boga.
        Są różnego rodzaju protestanci, ale prezbiterianie np. uważają za
        bałwochwalstwo ołtarze, kult świętych, ikony, koronowanie obrazów, modlitwa do
        posągów i w ogółe wszystko, co stoi pomiędzy człowiekiem a samym Bogiem. Zbłiża
        się człowiek do Boga poprzez samego Jezusa.
        Hierarchia dla nich jest sprzeczna z porządkiem boskim, wszyscy są równi w
        oczach Pana, więc biskupów nie ma, i trzeba aktywnie uczestniczyć w życiu
        kościoła, nie wystarczy biernie słuchać kazań drugiego człowieka.
        Niektórzy czytają Biblię zbyt dosłownie i wierzą, że papież jest antychrystem.

        www.ianpaisley.org/tiara.asp
        Pastor Paisley jest wariatem, ale takim uczonym i pobożnym :-)
        • 20.10.05, 15:48
          własciwie nie miałam pojęcia na czym polega protestantyzm,teraz dzieki wam juz
          wiem:)
          Poznałam jedną dziewczyne,znamy sie juz jakis czas i spotykamy,na spotkaniach
          zauwazyłam ze ona nalezy własnie do protestantów,krepowałam sie swojej nie
          wiedzy na ten temat i dlatego nie spytałam jej o to wprost,z tego tez powodu nie
          wiem dokladnie do jakiej grupy protedstantow ona nalezy.
          moze sie dowiem wtedy jeszcze was popytam:)))
          A za wyczerpujace odpowiedzi i pytania,które zadalisnie uprzedzając mnie
          serdecznie dziekuje:)
          pozdrawiam ciepło
          --
          łan kozie ded ;)))
    • 19.10.05, 14:12
      Witaj.

      To moze jako protestant Ci odpowiem. Bo czytajac odpowiedzi innych - to
      swiadomosc mamy tu marniutką.

      Ale w kwestii formalnej - nie ma czegos takiego jak "kosciol protestancki"
      tak samo jak nie ma "kosciola katolickiego" ani "kosciola prawoslawnego".

      To uproszczenia, i czesto MYLĄCE.

      Jest wieel kosciołow Prawosławnych, Masa kosciołow KAtolickich, i Masa
      kosciołow Prostestanckich.

      w polsce np. mamy dominujacy koscioł Rzymsko-Katolicki. ale są tez inne np.
      Polsko-Katolicki, Greko-Katolicki itp.

      Tak samo powinnaś podać o JAKI konkretnie kosciół protestancki pytasz.

      Generalnie Katolicyzm Prawosławie Protestantyzm, to trzy NURTY w
      chrzescijanstwie. Tak jak 3 gałęzie wielkiego drzewa Chrzescijanstwa.

      Co mozna powiedziec generalnie o protestantyzmie to.

      4x Sola (Tylko) - jako konstytucja protestantow.

      Tylko Wiara - jako droga do Boga i Zbawienia
      Tylko Chrystus - jako ofiara za grzechy ludzi- 100% wystarczająca
      Tylko Łaska - Zbawienie jest darem Boga. Niezasłużonym aktem Łaski.
      Niewypracowanym przez człowieka
      Tylko Pismo - Pismo św jest jedynym dzis Autorytetem dla ludzi wierzacych
      (chrzescijan) w sprawach wiary i moralności. Reszta to tradycje ludzkie,
      plewy . Ktore protestanci odrzucaja i nie maja obowiązku wierzyc.

      Tak wiec czego nie znajdziesz w biblii w to Ci protestant na 100% nie wierzy.

      Nie wierzy wiec np. w :

      czysciec
      kulty swietych
      kulty Maryji i wszystko co sie z tym wiąże
      spowiedz uszną (do człowieka)
      papieży
      kapłanów (rozumienie pastora jest INNE niz kapłana w katolicyzmie)
      itp.

      tak na gorąco - jest oczywiscie i wiecej tego ;)

      Protestantyzm zakłada indywidualną relacje i decyzję człowieka wobec Boga.
      Nie zasłonisz sie Kosciołem, księdzem, innymi osobami.
      Bierzesz pełna odpowiedzialność za swoje życie przed Bogiem. masz biblie -
      czytaj i stosuj. Spowiadasz sie Bogu. Bog jest Bogiem i go nie oszukasz. Twoje
      życie, twoje relacje, twoja Praca i sposob w jaki ją wykonujesz - MA ZNACZENIE
      dla Boga. Istnieje nawet pojęcie "protestancka etyka pracy" ale to dalszy temat.

      Tyle. wiecej pytan jak masz - odpowiem na email.
      pozdrawiam

      IreK vel Rekinus
      <>^< <>^< <>^<
      www.religia.doc.pl
      <>^< <>^< <>^<
      • Gość: agrest IP: 217.149.242.* 19.10.05, 14:45
        > Protestantyzm zakłada indywidualną relacje i decyzję człowieka wobec Boga.
        > Nie zasłonisz sie Kosciołem, księdzem, innymi osobami.
        > Bierzesz pełna odpowiedzialność za swoje życie przed Bogiem. masz biblie -
        > czytaj i stosuj. Spowiadasz sie Bogu. Bog jest Bogiem i go nie oszukasz.
        Twoje
        > życie, twoje relacje, twoja Praca i sposob w jaki ją wykonujesz - MA
        ZNACZENIE
        > dla Boga.

        Nie widzę u róznic między protestantyzmem a katolicyzmem. Co to
        znaczy "zasłonić się Kościełem, ksziędzem, innymi osobami"?
        • 19.10.05, 14:57
          roznice sa
          z punktu widzenia katolika widze ze protestantyzm jest latwiejszy jezeli chodzi
          o pewne sprawy jak np. spowiedz: przed Bogiem mozesz stanac ze wszyskimi
          myslami nieskrepowanny ze drugi czlowiek to uslyszy... to wlasnie
          jest"zaslanianie sie" zorzumiane przez Protestantow...

          Jakie sakramenty wystepuja w protestanyzmie? Chrzest? Malzenstwo?
          Kaplanstwo? ...?
          • 19.10.05, 20:40
            > Jakie sakramenty wystepuja w protestanyzmie? Chrzest? Malzenstwo?
            > Kaplanstwo? ...?

            Generalnie te ktore znamy z Biblii. Czyli Tylko Pismo - tak jak pisałem na
            początku.

            Mamy wiec : Chrzest wodny, na wyznanie wiary osoby swiadomie decydującej sie
            isc za Chrystusem.
            Mamy Wieczerzę Pańską - jako pamiątkę śmierci Chrystusa przelanej Krwi (wino) i
            ciała (chleb)
            Mamy Małżeńśtwo - jako deklarację 2 osob, przed Bogiem.


            Kapłaństwo - zdecydowanie nie. Nowy Testament mowi ze wszyscy są równi - jako
            bracia we Wspólnotach. Mamy Jednego Pasterza - Chrystusa.
            Pastorzy i Starsi w Kosciołach - często są wybierani spośród samych wierzących.
            A jeżeli w jakis kosciolach protestanskich istnieje urząd pastora (gdzie
            wymagane sa studia i przygotowanie teologiczne) - to rownież jako tylko funkcja
            administracyjno-katechetyczna. A nie jako szczególne "poświęcenie i oddanie"
            Bogu.

            pozdrwaiam

            Rekinus
            <>^< <>^< <>^<
            www.religia.doc.pl
            <>^< <>^< <>^<
            • 19.10.05, 21:33
              Jak niektorzy tu przypominaja mi mysleniem mojego kolege z pracy,Turka(mam ich paru w pracy).On to samo mysli o katolikach co tu niektorzy o protestantach.Dla niego katolicy to chrzescianscy fanatycy...
              • 20.10.05, 23:41
                caesar_pl napisał:

                > Jak niektorzy tu przypominaja mi mysleniem mojego kolege z pracy,Turka(mam
                ich
                > paru w pracy).On to samo mysli o katolikach co tu niektorzy o
                protestantach.Dla
                > niego katolicy to chrzescianscy fanatycy...

                Ja zauwazam taka róznice ,że katolicy wiedza to w co wierza protestanci i
                szanuja to mimo,że się z tym nie zgadzaja , a protestanci nie wiedza w to co
                wierza katolicy i wymyslaja często mity i klamstwa na ten temat. Dlatego tez
                czesto walczą z katolicyzmem, wrecz opieraja swoja wiare i bycie we wspólnocie
                na walce z katolicyzmem, w momencie gdy w kościolach katolickich rzadko mowi
                sie o protestantach,a jesli juz tak -to dobrze , o tym co łaczy ,a nie dzieli-
                w imie ekumenizmu i pragnien Jezusa "Aby byli Jedno".
            • 20.10.05, 18:24
              Co do chrztu to akurat u protestantów jest różnie. Niektórzy (np. anglikanie,
              chyba tez luteranie) chrzczą niemowleta.
              Ciekawe ,że ja swiadomośc wiary mialam juz w wieku 3 lat, mimo,ze moi rodzice
              nie byli zbyt religijni ani praktykujący. Czyzby rezlutat łaski chrztu sw.?
              Dobrze,że nie czekali az skończe lat 18....
              • 21.10.05, 06:58
                >Dobrze,że nie czekali az skończe lat 18....

                Dlaczego dobrze ? a cos by sie stało, jakby poczekali a Ty miałabyś swiadomosc
                wiary wcześniej ?

                Co to jakeis czary-mary ten chrzest ? hokus pokus i wierzę, a wcześniej to nie ?

                Chrzest jest jak i MAłżeństwo. JEst publicznym wyznaniem tego co O WIELE
                WCZESNIEJ własnie jest. Tu Wiary, tam Miłości. Narzeczeni O WIELE wcześniej
                powiedzieli sobie "kocham i chcę" a na Ślubie,tylko uroczyscie to sobie
                przysiegaja w obecnosci swiadkow.

                Na Chrzcie - podobnie. Jest on WYRAZEM Wiary w Chrystusa. Swiadomie i o wiele
                wcześniej PRZYJĘTEJ do serca. W obliczu świadków wyznawana.

                "Możesz, jeżeli wierzysz z całego serca". - tak jest w Biblii.

                pozdrawiam
                Rekinus
                <>^<

      • 20.10.05, 18:33
        Co do wymienionych Kościołow katolickich...
        Nie ma kilku kościołów katolickich. Kosciól polskokatolicki jest katolicki
        jedynie z nazwy(taką sobie nadal nazwe). Nie uznaje sukcesji apostolskiej, nie
        ma waznych swiecen kapłanskich, sakramentów tam zawartch (łącznie z chrztem)
        Kościól Rzymskokatolicki nie uznaje, nie uznaje ten kościól za katolicki. Stąd
        też duzo dalej Kosciołowi polskokatolickiemu do Kościoła rzymskokatolickiego
        niż KRK do np. luteran czy kościoła ewangelicko-agsburskiego.
        Natomiast Kościoł grekokatolicki jest w łączności z kościołem
        rzymskokatolickim, ma te same dogmaty,uznaje sukcesje apostolska, skaramenty
        tam zawarte sa wszystkie wazne w KRK, KRK uznaje sweitych tamtego koscioła,
        grekokatolcki uznaje zwierzchnośc papieza aktualnie Benedykta XVI i wypełnia
        wszystkie jego polecenia. Rózni sie jedynie obrządkiem liturgicznym,chyba
        strukturą organizacyjną i niektórymi zwyczajami. Przejscie z kościoła
        rzymskokatolikiego do grekokatolickiego jest mozliwe i nie wiąze sie z ządnymi
        konsekwencjami.
        Dodam,ze w modlitwie eucharystycznej wszyscy katolicy modlą się w Credo "(...)
        wierze w jeden, świety, apostolski Kosciół....(...)"
        • 20.10.05, 20:24
          Droga koleżanko.

          Mylisz sie.

          sprawdz ten link: religia.mse-net.com/forum/read.php?f=4&i=1118&t=1113
          sprawdz ile jest kosciołów z nazwą "katolicki" i nie żyj w niewiedzy.

          Koscioł Rzymski - z oczywistych względow chciałby - by tak go uwazano. Ale to
          tylko jego wersja na jego wlasny uzytek i jego wlasna propaganda.

          Credo o ktorym wspominasz, bez zająkniecia wypowie kazdy protestant.

          Ja tez wierze ze jest jeden POWSZECHNY koscioł Chrystusa. Ale nie jest to ZADNA
          z dzisiejszych denominacji chrzescijanskich. Tylko misttyczne, ponad czasowe, i
          duchowe Ciało Chrystusa, z kazdego pokolenia i jezyka. O takim CIELE mowi Pismo
          sw.

          pozdrawiam
          Rekinus
          <>^<
          www.religia.doc.pl
          <>^<
          • 20.10.05, 23:33
            kaczm77 napisał:

            > Droga koleżanko.
            >
            > Mylisz sie.
            >
            > sprawdz ten link: religia.mse-net.com/forum/read.php?f=4&i=1118&t=1113
            > sprawdz ile jest kosciołów z nazwą "katolicki" i nie żyj w niewiedzy.
            >
            > Koscioł Rzymski - z oczywistych względow chciałby - by tak go uwazano.

            W takim razie Jezus mylił sie modląc sie o jednośc, i jednomyslnośc, a sw.
            Paweł mylił sie ganiąc uczniów aby nie byli "jedni Pawła ,inni Apollosa".
            Własnie dlatego Kosciół K. ma ochrone- Głowe widzialnego Koscioła na ziemi-
            papieża i jego urząd nieomylności w sprawach dogmatycznych i moralnych-to czyni
            Kościół jeden w kazdym wymiarze-także tym ludzkim oprócz duchowego.
            To inni "rewolucjoniści" odrywali sie od niego tworząc własne kościoły i
            wyznania, które ,nazwijmy to po imieniu, zwalczaja katolicyzm, a nie sa z nim w
            jednosci.
            Jestem za dążeniem do jedności, ale wcale nie uwazam ,ze jestem teraz w
            jednosci z protestantami,ze np. husyta nie jest w jedności ze mna skoro nie
            zgadzamy się w podstawowych sprawach odnosnie wiary. W KRK jest inaczej-jedna
            Głowa, jedne papiez, jedne dogmaty, jedne posłuszeństwo, jednomyslnosc w
            sprawch wiary i to juz od 2000 lat. I to jest fakt. I jestem jedno z moimi
            bracmi w wierze w Kościele Katolickim-inni bracia to bracia odłaczeni...na
            własna prosbę i wg własnego wyboru. Choc-z oczywistych wzgledów-chcieliby aby
            to wygladało inaczej...
            • 21.10.05, 10:16
              > W KRK jest inaczej-jedna
              > Głowa, jedne papiez, jedne dogmaty, jedne posłuszeństwo, jednomyslnosc w
              > sprawch wiary i to juz od 2000 lat. I to jest fakt. I jestem jedno z moimi
              > bracmi w wierze w Kościele Katolickim-inni bracia to bracia odłaczeni...na
              > własna prosbę i wg własnego wyboru.

              Mówisz wiec ze to Prawosławni odłączyli sie od Rzymskich-KAtolikow ? a nie
              Rzymscy od Prawosławia ?

              skąd taka ciekawa wiedza historyczna ? :>

              Ciekawa to Jednosc Twojego kosciola, gdzie 70% wiernych metrykalnych nie wie w
              co wierzy,a Trojca sw to :Ojciec Syn i Maryja.

              Z kim Ty tak naprawde jestes i chesz być w jednosci ?

              Czy naprawde nie widzisz iż nie etykietka Koscioła, ale Wiara czyni
              Chrzescijaninem i jeżeli wierzysz to jestes połączony z JEDYNĄ GŁOWĄ KOŚCIOŁA(o
              ktorej mówi Pismo sw) - z Chrystusem, razem z szczerze wierzacym protestantem,
              prawosławnym itp ?

              Jakiej jednosci chesz ? i jaką ty jednośc w Kosciele Rzymskim widzisz ?

              Rekinus
              • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 22.10.05, 08:21
                >Ciekawa to Jednosc Twojego kosciola, gdzie 70% wiernych metrykalnych nie wie w
                > wierzy,a Trojca sw to :Ojciec Syn i Maryja.

                O jakim kosciele piszesz islamskim? O jakiej ankiecie?
                • 22.10.05, 17:02
                  Oczywiscie ze o rzymskim-katolicyzmie.

                  Nie jedna tez i nie dwie ankiety zapodano w tym temacie.

                  do jednej znich masz linka poniżej:
                  religia.mse-net.com/forum/read.php?f=4&i=1381&t=1381
                  ze tylko zacytuje:
                  "Ponad połowa badanych (53 proc.) wyraziła przekonanie, iż nie można mówić o
                  obiektywnym wymiarze istnienia dobra i zła. Ich zdaniem to, czy dane
                  postępowanie uznaje się za własciwe, czy też naganne, w znacznym stopniu jest
                  uwarunkowane różnymi okolicznosciami."

                  "Prawie połowa (46 proc.) badanych nie potrzebuje żadnych kodeksów etycznych w
                  życiu. Rozstrzyganie o tym, co jest dobre, a co złe, powinno pozostać - ich
                  zdaniem - indywidualnš sprawa każdego człowieka."

                  "Jedynie niespełna co trzeci ankietowany (31 proc.) uznaje koniecznosć
                  posiadania wyraznych i stałych zasad moralnych. Prawie tyle samo (30 proc.)
                  uważa za pożadane posiadanie jednoznacznych zasad moralnych, jednak dopuszcza
                  sytuacje, w których zasady te można uznać za nieobowiazujace. "

                  o czym w ogole wiec tu rozmawiamy.
                  o jakiej jednosci ;) w jakim kosciele ;)

                  ja jako byly katolik, i byly animator Ruchu swiatlo zycie. Wiem jakie jest
                  nauczanie kosciola rzymsko-katolickiego, znam je, znam KKK, KPK , czytałem
                  encykliki papieskie.

                  Ale wybrałem biblie. Bo porownując nauczanie kosciola rzymskiego i biblię -
                  pogodzic sie ich nie dało. A naprawde przeciez chciałem to godzić i do kiedy
                  mogłem to tak robiłem bedac w Oazie.

                  Potem xieza zaczeli mnie przezywac "protestant" ;) mimo ze z zadnym
                  protestantem nie mialem do czynienia i na poczatku bylo to dosc niemile ;) dla
                  mnie. Jak sie okazalo - nie taki protestant straszny jak go katolicy maluja ;)
                  hahaha i nie jestem sam w swoim poszukiwaniu szczerosci przed Bogiem.

                  Ale wracajac - gdyby kosciol rzymski byl taki super i hiper extra ;) to nie
                  mowił by papież o "nowej ewangelizacji" nie bylo by Odnowy w duchu sw. czy
                  innych ruchow majacych na celu skupianie KATOLIKOW - by mogli wzrastać , karmic
                  sie Słowem i odpowiadać na głos Boga.

                  Swoją droga i Ruch Światlo-Zycie i Odnowa - to (chcesz czy nie chcesz) implant
                  protestantów, i dzieła z ich inspiracji. :) Czyz to nie piękne ?

                  pozdrawiam
                  <>^<
                  Rekinus
                  • 22.10.05, 20:59
                    kaczm77 napisał:

                    "Ponad połowa badanych (53 proc.) wyraziła przekonanie, iż nie można mówić o
                    obiektywnym wymiarze istnienia dobra i zła. Ich zdaniem to, czy dane
                    postępowanie uznaje się za własciwe, czy też naganne, w znacznym stopniu jest
                    uwarunkowane różnymi okolicznosciami."

                    Zastanawiam się jak potraktować badania, w których omówieniu znalazło się
                    powyższe zdanie. Z faktu, że ktoś podnosi ważność okoliczności dla oceny
                    moralnej czynu, w najmniejszym stopniu nie wynika, iż odmawia dobru i
                    złu "obiektywnego wymiaru".
                  • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 23.10.05, 04:15
                    > >Ciekawa to Jednosc Twojego kosciola, gdzie 70% wiernych metrykalnych nie w
                    > ie w
                    > > wierzy,a Trojca sw to :Ojciec Syn i Maryja.
                    >
                    > O jakim kosciele piszesz islamskim? O jakiej ankiecie?


                    > Oczywiscie ze o rzymskim-katolicyzmie.

                    Czy ty w ogole jestes jakims uczciwym czlowiekiem? Pytanie bylo konkretne:
                    wg jakiego zrodla 70% katolikow wierzy ze "Trojca sw to :Ojciec Syn i
                    Maryja"????? Myslalam ze tylko komuchy robily taka ohydna propagande. A tu widze
                    ze tzw. chrzescijanie "zreformowani" na... komuchow????
                    • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 23.10.05, 04:18
                      jesli wychowuje takie agresywno-niechlujne kreatury
                      ktore potrafia atakowac normalnych ludzi bez najmniejszego powodu.
                      • 23.10.05, 08:12
                        Drogi Rycerzyku katolicki.

                        Ty sie na mnie nie obruszaj ani nie krzycz. Nie wyzywaj.
                        ty sie zapoznaj z tym oto badaniem OBOP-u

                        www-old.obop.com.pl/archiwum/zal/raport/132-95.pdf
                        oraz tutaj
                        www-old.obop.com.pl/archiwum/zal/raport/090-00.pdf
                        strony od 30 w dół.

                        i odpowiedz na moje pytania. Czy o TAKIM kosciele mowisz i czy TAKI kosciół
                        chcesz proponowac jako jedność dla innych kosciolow, i czy czasem.......

                        ten kosciol nie ma jednosci z samym sobą. A co dopiero z innymi kosciolami.

                        Miłej lekturki.

                        <>^<
                        Rekinus
                        www.religia.doc.pl
                        <>^<
                        • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 23.10.05, 08:33
                          Nie martw sie, ja dobrze znam KK (bo nawrocilam sie na katolicyzm
                          w doroslym wieku). Doktryny KK nie uczylam sie z obopu. Te 70% wierzacych
                          ze Maryja to trzecia osoba Trojcy to czysta halucynacja.

                          Te "inne" koscioly zniechecily mnie jako zwalczajace
                          sie nawzajem. Teraz twoje zamkniecie umyslowe mnie odstrecza.

                          > Drogi Rycerzyku katolicki.
                          >
                          > Ty sie na mnie nie obruszaj ani nie krzycz. Nie wyzywaj.
                          > ty sie zapoznaj z tym oto badaniem OBOP-u
                          >
                          > www-old.obop.com.pl/archiwum/zal/raport/132-95.pdf
                          > oraz tutaj
                          > www-old.obop.com.pl/archiwum/zal/raport/090-00.pdf
                          > strony od 30 w dół.
                          >
                          > i odpowiedz na moje pytania. Czy o TAKIM kosciele mowisz i czy TAKI kosciół
                          > chcesz proponowac jako jedność dla innych kosciolow, i czy czasem.......
                          >
                          > ten kosciol nie ma jednosci z samym sobą. A co dopiero z innymi kosciolami.
                          >
                          > Miłej lekturki.
                        • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 23.10.05, 08:37
                          Przejrzalam oba dokumenty. Dalej uwazam ze ohydnie klamiesz
                          co do tej Sw. Trojcy. Nie znalazlam nic na ten temat.
          • 21.10.05, 10:37
            kaczm77 napisał:

            > Droga koleżanko.
            >
            > Mylisz sie.
            Hmm.. bardzo ładne drzewko.I prawdziwe,tyle,że te odnogi od katolicyzmu to nie
            sa rodzaje katolicyzmu ,a kościoły ,które się odłączyły nie sa katolicyzmu.
            Nie zmieniaj faktów historycznych.
            • 21.10.05, 12:17
              Znow nie rozumiesz. ;)

              Cały Kosciół JEST KATOLICKI - powszechni. WSZYSCY , protestanci, prawosławni,
              rzymscy katolicy, koptowie, inne koscioly ortodoxyjne wchodnie itp. Kazdy
              wierzący Chrzescijanin, na przestrzeni wieków, z kazdegonarodu i języka.

              Koscioł Rzymsko-KAtolicki ;) jako odnoga katolicyzmu (skoro tak postrzegasz
              pień) to takie na samej górze tego drzewka ;)) sprawdz tam sobie.


              pozdrawiam
              <>^<
              Rekinus
              • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 22.10.05, 08:24
                Myslisz ze jehowici, unitarianie, metodysci i anabaptysci to kosciol powszechny.
                Moze dlatego ze sie powszechnie zwalczaja nie zawsze metodami fair, czego
                najlepszym dowodem sa twoje niechlujne wypowiedzi.
    • Gość: husyta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.05, 22:44

      Trochę odpowiedzi na pytanie o różnicach znajdziesz w tym artykule:

      www.czytelnia.jezus.pl/polemiki/bledy_i_herezje.html
      • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 20.10.05, 05:42
        Sama zasada "tylko Pismo" jest przegieciem z czasow Gutenberga.
        KK tez uwzglednia Tradycje. Czy chrzescijanie pierwszych II wiekow,
        kiedy Ewangelie jeszcze nie zostaly napisane byli heretykami bo nie opierali sie
        na Pismie?

        -----
        O czyscu jest w Biblii (2 Machabejska 12:43). Ta ksiega jest tez w kanonie
        kosciolow prawoslawnych. Natomiast Luter ja wyrzucil z kanonu protestanckiego.
        Znow jest problem: czy mozna po 1500 latach wyrzucic cos co bylo czescia
        oryginalnych wspolnot chrzescijanskich?

        Co do sakramentow: malzenstwo NIE jest sakramentem w kosciolach protestanckich.
        Dopiero teraz Zielonoswiatkowcy (Pentacostals) usiluja go wprowadzic tylnimi
        drzwiami jako "malzenstwo Przymierza" (Covenant Marriage), poniewaz rozwody
        sa oczywista plaga.

        przez t
        • 20.10.05, 07:12
          > O czyscu jest w Biblii (2 Machabejska 12:43).

          Bzdury pleciesz. Nie ma we wskazanym fragmencie 'joty' n.t. czyscca. Jest na
          temat Zmartwychwstania.

          Ta ksiega jest tez w kanonie
          > kosciolow prawoslawnych.

          Znow to samo. Zalezy ktorego z kosciolow prawosławnych. Nie traktucje NURTOW
          jako jeden wspolny WOREK.

          >Natomiast Luter ja wyrzucil z kanonu protestanckiego.

          Luter niczego nie wyrzucal. Luter przejoł kanon ST po żydach jerozolimskich.
          Kosciol Rzymsko-Kat. Ma kanon po Zydach z diaspory greckiej.

          > Znow jest problem: czy mozna po 1500 latach wyrzucic cos co bylo czescia
          > oryginalnych wspolnot chrzescijanskich?

          Jakich wspólnot. I co ty wiesz o tworzeniu spisu ksiąg w pierwszych wiekach....
          dla Ciebie kanon to pewnie "spadek z nieba" skoro takie rzeczy wypisujesz.

          Ale dla potomnych swoich - co bys bzdurek nie plotl na przyszlosc. Przezcytaj
          sobie:

          www.cerkiew.pl/faq/faq.php?id=543
          abys wiedzial iz sa dodatkowe jeszcze ksiegi ktorych TY- katoliku nei masz w
          swojej biblii a maja inne koscioly Wschodu.

          oraz biblijna.strona.pl/teksty/biblia_hebrajska_porownanie.htm

          abys mial pełny obraz czym poszczególne kanony w poszczególnych nurtach
          chrzescijanstwa się róznia.

          co do małżeństwa - to wiekszych glupot nie czytałem. W kosciolach
          protestanckich cos takiego jak "uniewaznienei małżeńśtwa" - poprostu nie
          istnieje. (patrz KrzK) i nikt nie robi z Boga idioty.

          Jezeli ludzie sie rozchodza - bo rzeczywiscie maja do tego prawo. To tylko w
          przypadku "zdrady małżeńskiej" - jest to wyjatek biblijny tzw.Pawłowy. Maja
          prawo zawrzec powtornie małżeństwo. poza tym przywilejem, sa zobowiazani do
          pozostania jako Single, albo maja do siebie powrócic.

          pozdrawiam
          <>^<
          Rekinus
          <>^<


          • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 20.10.05, 08:53
            > Bzdury pleciesz. Nie ma we wskazanym fragmencie 'joty' n.t. czyscca. Jest na
            > temat Zmartwychwstania.

            Sorry: 12:46

            "It is a holy and pious thought to pray for the dead that they may be loosed
            from sins" (2Macc.12:46)."

            >Znow to samo. Zalezy ktorego z kosciolow prawosławnych. Nie traktucje NURTOW
            >jako jeden wspolny WOREK.

            Ktore nie maja II Machabejskiej? Nie znam takiego.

            >> Znow jest problem: czy mozna po 1500 latach wyrzucic cos co bylo czescia
            >> oryginalnych wspolnot chrzescijanskich?

            >Jakich wspólnot. I co ty wiesz o tworzeniu spisu ksiąg w pierwszych wiekach....
            >dla Ciebie kanon to pewnie "spadek z nieba" skoro takie rzeczy wypisujesz.

            Wiekszosc historykow uwaza ze Ewangelie nie zostaly zredagowane przed koncem
            II wieku. Poza tzw. "ewangelia Magdaleny" nie ma dowodow na "Pismo" z I wieku.
            Zatem conajmniej przez 100 lat chrzescijanie opierali sie na Tradycji a nie na
            Pismie.

            Najwiekszy problem z protestantyzmem jest ze "Pismo nie jest do indywidualnej
            interpretacji." To apostolskie ostrzezenie protestanci zlamali i podzielili sie
            na tysiace sekt i odlamow, wbrew modlitwie Chrystusa "aby byli jedno".

            • 20.10.05, 14:10
              > Sorry: 12:46
              >
              > "It is a holy and pious thought to pray for the dead that they may be loosed
              > from sins" (2Macc.12:46)."
              >

              Bzdury pleciesz do kwadratu. Typowa propaganda katolicka dla osob ktore same
              nie sprawdza w Pismie sw.

              Oto co jest w ksiedze na Ktora sie powołałes katoliku.

              "43 Uczyniwszy zaś składkę pomiędzy ludźmi, posłał do Jerozolimy około dwu
              tysięcy* srebrnych drachm, aby złożono ofiarę za grzech. Bardzo pięknie i
              szlachetnie uczynił, myślał bowiem o zmartwychwstaniu. 44 Gdyby bowiem nie był
              przekonany, że ci zabici zmartwychwstaną, to modlitwa za zmarłych byłaby czymś
              zbędnym i niedorzecznym, 45 lecz jeśli uważał, że dla tych, którzy pobożnie
              zasnęli, jest przygotowana najwspanialsza nagroda - była to myśl święta i
              pobożna*. Dlatego właśnie sprawił, że złożono ofiarę przebłagalną za zabitych,
              aby zostali uwolnieni* od grzechu. "

              Pokaż MI gdzie tu jest mowa o czyśccu ! Pokaż mi gdzie w tym fragmencie jest iż
              mozna odpuscic grzechy po smierci człowieka a przed zmartwychwstaniem !? Nie
              można - co wiecej , ten fragment jasno mowi ze byloby to śmieszne i
              niedorzeczne.

              Ty nawet nei zdajesz sobie sprawy ze dla Zydow i Judaizmu coś takiego
              jak "czyściec" nie istniało. Ba... a nawet pojęcie świadomości duszy było inne.
              O czym mowi ks. Koheleta , psalmy i inne fragmenty w ST.

              Wiec nie pitol tu nikomu iż czyściec ma potwierdzenie w biblii. To doktryna
              zbudowana na potrzeby pustego skarbca watykanu.

              > Wiekszosc historykow uwaza ze Ewangelie nie zostaly zredagowane przed koncem
              > II wieku. Poza tzw. "ewangelia Magdaleny" nie ma dowodow na "Pismo" z I wieku.
              > Zatem conajmniej przez 100 lat chrzescijanie opierali sie na Tradycji a nie na
              > Pismie.

              Kpisz czy o drogę pytasz ?

              Kto jest autorem ewangeli sw.Jana ? Odp.Sw.Jan -kiedy zmarł św.Jan ? - ok 90r
              n.e. na wyspie Patmos.
              A Czym są pisma Apostołów: Pawła, Piotra, Jana ?

              "Autorstwo księgi tradycja wczesnochrześcijańska przypisuje Mateuszowi, jednemu
              z dwunastu apostołów. Data powstania księgi budzi dotąd spory wśród biblistów.
              Na ogół przyjmuje się daty między 60 a 65 rokiem n.e."
              pl.wikipedia.org/wiki/Ewangelia_Mateusza
              "Obecnie Ewangelię według Marka datuje się na lata 60-70 n.e. i uważa się za
              główne źródło, z którego korzystali autorzy pozostałych ewangelii synoptycznych"
              pl.wikipedia.org/wiki/Ewangelia_Marka
              reszty mnie sie nei chce szukac Tobie - przygotuj sie do odpowiedzi jezeli
              chcesz dyskutowac..... a jak 'poblablac' sobie to nie ze mna.

              A po co w ogóle spisywali Ewangelię , i po kiego pisali listy Apostołowe -
              skoro Tradycja ustna, przekazywana z ust do ust, jest taka wspaniała i
              wiarygodna ? Co ?

              Otóż NIE JEST. I wie to kazdy przedszkolak bawiący sie w "gluchy telefon".
              Dlatego spisano Ewangelie, i dlatego zebrano je do kupy z Listami Apostolskimi -
              tworząc KANON. Aby SPISANE nauczanie było niezmienne, bylo weryfikacją, i
              papierkiem lakmusowym na kazdą herezję.

              2Tm 3:16 BT "Wszelkie Pismo od Boga natchnione /jest/ i pożyteczne do
              nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości -
              (17) aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu. "

              pozdrowienia.
              i wiedzy życzę.

              <>^< <>^< <>^< <>^<
              www.religia.doc.pl
              <>^< <>^< <>^< <>^<
              • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 20.10.05, 16:03
                "Dlatego właśnie sprawił, że złożono ofiarę przebłagalną za zabitych,
                aby zostali uwolnieni* od grzechu. "

                Czysciec to jest miejsce dla ludzi nie uwolniononych do konca z grzechu.
                Dlatego ludzie sie za nich modla (bo sami nie moga sie uwolnic).

                > Kto jest autorem ewangeli sw.Jana ? Odp.Sw.Jan -kiedy zmarł św.Jan ? - ok 90r
                > n.e. na wyspie Patmos.
                > A Czym są pisma Apostołów: Pawła, Piotra, Jana ?

                Biblisci sie spieraja czy sw. Jan byl autorem tej ewangelii. Zalozmy ze byl.
                Chrystus zmarl ok. 33 roku. Na jakiej PISANEJ EWANGELII i LISTACH APOSTOLOW
                opierali sie owczesni "protestanci"? NA nienapisanych!!!!!!! Jasno widac
                ze "sola scriptura" nie miala sensu.

                Widzisz pienisz sie niepotrzebnie. Zauwaz ze ja nie uzywam inwektyw tylko
                argumentow. Wiec schowaj sobie epitety jak "typowo katolickie" albo "glupoty
                piszesz." Wyjdz poza horyzonty swiadkow Jehowy.

                • 21.10.05, 06:54
                  > Biblisci sie spieraja czy sw. Jan byl autorem tej ewangelii. Zalozmy ze byl.
                  > Chrystus zmarl ok. 33 roku. Na jakiej PISANEJ EWANGELII i LISTACH APOSTOLOW
                  > opierali sie owczesni "protestanci"? NA nienapisanych!!!!!!! Jasno widac
                  > ze "sola scriptura" nie miala sensu.

                  Drogi adwersarzu - dlaczego nie potrafisz zrozumiec faktu iż w czasie
                  powstawania Kościoła Chrystusa - do czasu kiedy żyli i działalni NAOCZNI
                  świadkowie, do czasu ich śmierci i na skalę jaka w I wieku była (liczebnośc
                  chrzescijan) przekaz i Nauczanie ustne Ewangelii wystarczało.

                  Zwłaszcza ze mieli oni przekonanie paruzji za ICH zycia. Ale z czasem zaczęli
                  SPISYWAC swoje wspomnienia - jako świadkowie. Bo zaczeli normalnie umierać....

                  Dlaczego Adwersarzu moj, tak ciezko Ci przyjąć fakt iż SPISANIE tekstów
                  EWANGELII, i zebranie do kupy ich razem- jak o tzw. KANON miało własnie na celu
                  własnie ustrzeżenie Koscioła przed zwiedzeniem i herezjami.

                  Niestety nalezysz do Koscioła, ktory nie tylko sie nie stosuje do Biblii - ale
                  poprzez swoje POZAbiblijne tradycje - zaprzecza jej przesłaniu, tworząc całą
                  masę niepotrzebnych konstrukcji teologicznych (np. wstawiennictwo świetych) i
                  zamieniająć prostą Ewangelię rybaków - Dobrą Nowinę dla KAZDEGO
                  człowieka/grzesznika - w system kar i nagród....

                  na całe szczescie i w kosciele rzymskim są wspolnoty ODNOWY - ktore zaczeły
                  czytać Pismo sw i JEMU wierzyc. Czesto przyprawia to hierarhow o zawroty głowy -
                  bo te wspolnoty czesto tez przestają chciec byc Katolickimi ;)

                  pozdrowienia Adrwesarzu.

                  <>^<
                  Rekinus
                  • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 21.10.05, 07:18
                    > na całe szczescie i w kosciele rzymskim są wspolnoty ODNOWY - ktore zaczeły
                    > czytać Pismo sw i JEMU wierzyc. Czesto przyprawia to hierarhow o zawroty głowy

                    Moge Ci pokazac takie wspolnoty poza KK jak swiadkowie Jehowy czy mormoni a takze
                    inne niezliczone sekty protestantyzmu ktorzy nie wierza sobie nawzajem i wlasnym
                    oczom, czytajac Pismo Swiete.
                    • 21.10.05, 08:19
                      > Moge Ci pokazac takie wspolnoty poza KK jak swiadkowie Jehowy czy mormoni a >
                      tak ze inne niezliczone sekty protestantyzmu ktorzy nie wierza sobie nawzajem
                      >i wlasnym oczom, czytajac Pismo Swiete.

                      I znowu nie wiesz o czym piszesz wymieniajac akurat TE zwiazki wyznaniowe.
                      One bowiem - podobnie jak Kosciół RZYMSKO-Katolciki - DODAŁY do biblii swoje
                      wlasne Tradycje i ksiegi. Maja GŁOWE (Ciało przewodnie) ktore - podobnie jak w
                      Kosciele Rzymskim - ma "monopol" na prawde i głosci nauczanie nieomylne- hehe -
                      i rownie czesto się myli jak papieże ;)

                      Dlatego PUDŁO moj adwersarzu. PUDŁO do kwadratu.

                      Gdyby Mormoni odrzucili księge Mormona (oraz Dwie Perły) a SW. NAuczanie
                      Russela , Ruttheforda czy ogólnie nauczanie "swiadka wiernego i prawdziwego" z
                      Brooklynu - zapewniam iż nie było by problemu z uznaniem ich za chrzescijan.

                      Strzelaj dalej.
                      hahaha
                      Tylko najpierw obbadaj teren dobrze ;) zanim sie znow podłożysz

                      Rekinus
                      <>^<
                      www.religia.doc.pl
                      • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 21.10.05, 16:48
                        > I znowu nie wiesz o czym piszesz wymieniajac akurat TE zwiazki wyznaniowe.
                        > One bowiem - podobnie jak Kosciół RZYMSKO-Katolciki - DODAŁY do biblii swoje
                        > wlasne Tradycje i ksiegi. Maja GŁOWE (Ciało przewodnie) ktore - podobnie jak w
                        > Kosciele Rzymskim - ma "monopol" na prawde i głosci nauczanie nieomylne- hehe -
                        >

                        Pomijajac ksiege mormona, mormoni wywodza swoje tradycje dowolnego
                        interpretowania Biblii z protestantyzmu. Np. "chrzesy za zmarlych." Jakie ksiegi
                        dodali jehowici?
                        Albo np. unitarianie? Albo w przeszlosci monofizyci, nestorianie czy katarzy
                        (ci ostni gnostycy sa uwazani za prekursorow protestantyzmu). Juz nie chce
                        wspominac ze protestanci w wielu sprawach interpretacji Pisma nie zgadzaja sie
                        miedzy soba i dlatego podzielili sie na tysiace sekt. Widzisz, jestes nieuczciwy
                        bo nie chcesz widziec tego sekciarstwa. I jak to sie ma do Pisma "aby byli
                        jedno?" Dlatego pytam: ktora protestancka interpretacja Pisma jest prawdziwa?
                        Adwentystow? Anabaptystow? Unitarian? Jehowitow? Pismo NIE JEST do indywidualnej
                        interpretacji (tyle nt. indywidualizmu protestanckiego).
                        • 24.10.05, 08:29
                          > Pomijajac ksiege mormona, mormoni wywodza swoje tradycje dowolnego
                          > interpretowania Biblii z protestantyzmu. Np. "chrzesy za zmarlych."

                          Dlaczego nie potrafisz sie wycofac z głupoty jaka napisałas i chcesz
                          cos "pomijac" ;> jak pominiemy wszystkie moje argumenty ;> i zostawimy
                          Twoje ;) - oczywisice ze bedziesz miaal racje ;) A tak... coz. Mormoni
                          odpadaja . Dołożyli do Biblii dodatkowe objawienia.

                          >Jakie ksiegi dodali jehowici?

                          Swiadkowie jehowi - tutaj sytuacja jest bardzo ciekawa, i bardzo podobna do
                          Rzymskeigo Katolicyzmu - oficjalnie ksiąg dodatkowych nie mają. Mają natomiast:
                          "Ciało przewodnie" (tam Watykan, tu Brooklyn) - które wskazuje "prawidłową"
                          intepretacje pisma sw. Są jedyną (w ich nauczaniu) organizacja wierną Bogu -
                          jedynozbawczy (tak jak nauczał drzewiej i Rzymski Katolicyzm). SJ- działają (o
                          czym zapewne wiesz) poprzez swoje książki i czasopisma (strażnica) - które są
                          wykładnią biblii dla ich wiernych. Tak więc choć nie mają oficjalnie
                          dodatkowych "ksiąg" - działają poprzez swoje ksiązki i literature.

                          > jak to sie ma do Pisma "aby byli jedno?"

                          Echo. SĄ jedno, JESTEŚMY jedno. Koscioła Chrystusa nic nigdy i nigdzie nie
                          podzieliło i niepodzieli. TEGO KOŚCIOŁA - bramy piekielne nie przemogą. (czego
                          nie mozna powiedziec o żadnej z denominacji). Uwierz Chrystusowi - uwierz w TO
                          ze jego modlitwa ZOSTAŁA wysłuchana (jak kazda !). Ja naprawde jestem w
                          jednosci z kazdym wierzącym Chrzescijaninem.

                          To widać , słychać , i czuć ;) przy rozmowie, wspólnych spotkaniach, lekturze
                          biblii.

                          >Dlatego pytam: ktora protestancka interpretacja Pisma jest prawdziwa?

                          a rzymsko katolicka jest prawdziwa ? , a prawosławna może jest ? hm... bierz
                          Biblie w rękie -Echo- i bierz odpowiedzialność za SIEBIE a nie zwalaj tego na
                          kosciol (dowolniejaki)

                          > Pismo NIE JEST do indywidualnej interpretacji (tyle nt. indywidualizmu
                          > protestanckiego).

                          Skad ty to wiesz co ? :> Powiedzieli na katechezie ? Powiedzieli jak rozumiec
                          wers z Listu Piotra ? Powiedzieli..... a ty IM uwierzyłas.


                          pozdrawiam.
                          Rekinus.
                          <>^<
    • Gość: Katolik papieski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.05, 11:57
      to nieomylny Ojciec Święty sam by został protestantem. To przecież logiczne.
      • 20.10.05, 14:12
        ROTFL ! ;)

        <>^<
        www.religa.doc.pl
        <>^<
      • 20.10.05, 23:49
        Gość portalu: Katolik papieski napisał(a):

        > to nieomylny Ojciec Święty sam by został protestantem. To przecież logiczne.


        Aby zostać protestantem, musiałby odwołać swoją nieomylność, co oznaczałoby, że
        był w błędzie, a na to sobie nigdy nie pozwoli.
        Musiałby zrezygnować z tytułu Ojciec Święty i przyznać, że tytuł ten należy się
        jedynie Bogu.
        Musiałby przyznać, że czyśćiec został wymyślono po to, aby ściągac od ludzi
        kasę, poprzez oferowanie im obrzędów, które rzekomo mają wyzwolić dusze z
        czyśćca;
        Musiałby się przyznać, że nie ma żadnej władzy nad czyśćcem, bo taki nie
        istnieje;
        Musiałby uwierzyć, że do Pana Boga przychodzi się nie przez świętych, ale TYLKO
        przez Pana Jezusa;
        Musiałby uznać, że ofiara Jezusa została złożona RAZ NA ZAWSZE i że eucharystia
        nie możem być traktowana jako ofiara za grzechy ludzi, czy to żywych, czy
        zmarłych ...
        i jeszcze wiele innych ...

        --
        Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota. To napisałem wam,
        którzy wierzycie w imię Syna Bożego, abyście wiedzieli, że macie żywot wieczny.
        (1 Jan 5,12-13)
    • 20.10.05, 20:59
      Polecam fragment dyskusji na temat czyśća:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=2829713&a=3071285

      Apologeta katolicki argumentował:

      "— Wiara Judy Machabejskiego w pośmiertne oczyszczenie z grzechów
      W możliwość oczyszczenia się z grzechów po śmierci wierzył Juda, zwany
      Machabejskim, który zorganizował składkę pomiędzy ludźmi i posłał do Jerozolimy
      około dwu tysięcy srebrnych drachm, aby złożono ofiarę za grzech niektórych
      żołnierzy, którzy zginęli w boju. Ich grzech polegał na tym, że zatrzymali przy
      sobie różne przedmioty poświęcone bóstwom, chociaż Prawo im tego zabraniało.
      Wszyscy "oddali się modlitwie i błagali, aby popełniony grzech został
      całkowicie wymazany." (por. 2 Mch 12,40-44). Autor natchniony pochwala Judę za
      jego wiarę w zmartwychwstanie i za jego troskę o oczyszczenie zmarłych z ich
      grzechów (por. 2 Mch 12,43-45).

      Jerzy odpowiadał:
      "Bazujesz na księgach apokryficznych, zostawmy to na razie.
      Postawa Judy Machabejczyka wyraża pobozne życzenie, aby można było wpłynąć na
      los tych, którzy zmarli, a pazerni na kasę kapłani, chętnie odprawili takie
      obrzędy. Wcale to nie znaczy, że było to zgodne z przesłaniem Starego
      Testamentu.
      Po drugie, Juda złożył ofiarę za tych, którzy według nauki katolickiej
      popełnili grzech śmiertelny, a za to idzie się prosto do piekła, a nie do
      czyśćca i już nic w ich sprawie nie można zrobić. Oczywiście, że kapłani
      pazerni na kasę, odprawią obrzędy, ale tym, którzy zmarli, nic ni pomogą.
      Trzeba się opamiętać za życia!



      --
      Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota. To napisałem wam,
      którzy wierzycie w imię Syna Bożego, abyście wiedzieli, że macie żywot wieczny.
      (1 Jan 5,12-13)
      • 21.10.05, 11:53
        Z dużym zainteresowaniem przeczytałem dyskusję zarówno w tym wątku, jak i w
        pokrewnych. Ciekawa...
        Mam nadzieję, że nie podzielasz pewności Jerzego co do potępienia konkretnych
        osób, gdyż wtedy przypisywałbyś SOBIE - tu i teraz (!) - atrybuty Boga.
        Mam także nadzieję, że daleki jesteś od przypisywania innym brzydkich motywów
        ("pazerni na kasę kapłani...").
        Juda uczynił "pięknie i szlachetnie".
        • 21.10.05, 19:43
          supaari napisał:

          > Z dużym zainteresowaniem przeczytałem dyskusję zarówno w tym wątku, jak i w
          > pokrewnych. Ciekawa...
          > Mam nadzieję, że nie podzielasz pewności Jerzego co do potępienia konkretnych
          > osób, gdyż wtedy przypisywałbyś SOBIE - tu i teraz (!) - atrybuty Boga.

          H: Nie sądzę, aby Jerzy kogokolwiek potępiał. Jego duchowa diagnostyka jest dla
          wielu katolików szokujaca i dlatego przypisują mu osądzanie;

          > Mam także nadzieję, że daleki jesteś od przypisywania innym brzydkich motywów
          > ("pazerni na kasę kapłani...").

          H: Tutaj zgadzam się z Jerzym bardzo mocno. Niestety, za doktryną o czyśścu
          stoją pieniądze, a nie Słowo Boże. Gdyby kapłani KK nie kierowali się
          chciwością pieniędzy, to msze za zmarłych powinni odprawiać ZA DARMO.
          .
          > Juda uczynił "pięknie i szlachetnie".
          H: Tyle że niezgodnie z tym, co uczyło go Słowo Boże.
          Nie wszystko, co wydaje się piękne i szlachetne, ma w świetle Słowa Bożego
          rację bytu.


          --
          Burzy swój dom ten, kto jest przekupny; lecz kto nienawidzi łapówek, będzie
          żył. (Przyp. Sal. 15,27)
          • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 21:39
            msze odprawiane sa za darmo. wejdź do najbliższego kosciola na msze, nikt cie
            nie wygoni i nie karze płacic ( co jest dośc rzadkie,aby za cos nie placic na
            tym swiecie )
            • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 21:43
              dodam,że w ten sposób mozna powiedziec,ze cała wiara to biznes bo za Biblie tez
              trzeba w sklepie zaplacic i za wynajem pomieszczeń na spotkania modlitewne i za
              inne zwiazane z praktykowaniem rzeczy,co wcale automatycznie nie czyni ich
              złymi samymi w sobie
            • 21.10.05, 23:28
              A nie wiesz przypadkiem, z jakich środków zbudowano Bazylikę Św. Piotra w
              Rzymie?

              A za kilka dni święto zmarłych. Chcesz powiedzieć, że ani księża, ani zakonnice
              nie bedą zbierali pieniędzy na odprawienie mszy w intencji zmarłych?


              --
              Burzy swój dom ten, kto jest przekupny; lecz kto nienawidzi łapówek, będzie
              żył. (Przyp. Sal. 15,27)
              • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 09:58
                Nie ma czegos takiego jak swięto zmarłych- to wymysl komuny
                jest dzien wszystkich świetych i dzien zaduszny i zdaje się ze zupelnie nie
                wiesz o co w tych dniach chodzi
                zakonnice maja na cos zbierac???? chyba na ochronke dla dzieci
                puknij sie w łeb baranie
            • 22.10.05, 02:25
              Ksieza biora, i to sporo!
              Odprawiaja jedna krotka msze za wszystkie "duszyczki" naraz, ale od kazdej
              "duszyczki" biora zaplate.
              Ile ma sie dac zalezy od zwyczaju w danej parafii.



              "...msze odprawiane sa za darmo. wejdź do najbliższego kosciola na msze, nikt cie
              > nie wygoni i nie kaze płacic..."
              • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 09:56
                A wiesz co to sa wypominki w kościele?
                jesli ktos chce osobno zamówic msze za zmarlego może dac co łaska, a przy
                zbiorowej modlitwie za zmarłych wypisuje sie wypominki na kartce i wrzuca w
                miejsce, ogloszone wczesniej w kosciele
                zreszta za zmarlych kościoł modli się na kazdej mszy sw, przysłuchaj sie w
                prosbach( sa po kazaniu) na kazdej mszy sw. jesli kiedys trafisz do kościoła
          • 23.10.05, 09:56

            H: Nie sądzę, aby Jerzy kogokolwiek potępiał. Jego duchowa diagnostyka jest dla
            wielu katolików szokujaca i dlatego przypisują mu osądzanie;

            S: Jeśli nie mylę się co do logiki Jerzego (i Twojej być może), to nawet
            przekonanie o istnieniu czyśćca nie usprawiedliwiało składania ofiar za
            poległych żołnierzy machabejskich, bo za swój grzech na pewno trafili do piekła!
            Ta "szokująca diagnostyka" jest osądzeniem na własny użytek. Spłyca wiarę,
            odbiera nadzieję i niszczy miłość.

            H: Tutaj zgadzam się z Jerzym bardzo mocno. Niestety, za doktryną o czyśścu
            stoją pieniądze, a nie Słowo Boże. Gdyby kapłani KK nie kierowali się
            chciwością pieniędzy, to msze za zmarłych powinni odprawiać ZA DARMO.

            S: Czy to typowe tylko dla Ciebie, by bić się w cudze piersi, czy też jest Was
            więcej? Wiem, pytam złośliwie...

            H: Tyle że niezgodnie z tym, co uczyło go Słowo Boże.
            Nie wszystko, co wydaje się piękne i szlachetne, ma w świetle Słowa Bożego
            rację bytu.

            S: Bóg niedokładnie oddzielił swiatło od ciemności?
            • 23.10.05, 20:30

              S: Jeśli nie mylę się co do logiki Jerzego (i Twojej być może), to nawet
              przekonanie o istnieniu czyśćca nie usprawiedliwiało składania ofiar za
              poległych żołnierzy machabejskich, bo za swój grzech na pewno trafili do piekła!
              Ta "szokująca diagnostyka" jest osądzeniem na własny użytek. Spłyca wiarę,
              odbiera nadzieję i niszczy miłość.

              H: Przeczytaj cały ten fragment w 2 Machabejskiej, 14.
              Tam masz wyjaśnione, dlaczego ci żołnierze zginęli. Popełnili taki sam grzech,
              jaki popełnił Achan, (zobacz do księgi Jozuego).

              Jesli idzie o zarzut osądzania na własny użytek, to popełniasz sofizmat
              samozaprzeczenia.
              Osądzasz mnie, zarzucając mi osądzanie i spłycanie wiary.

              To właśni doktryna o czyśćcu spłyca wiarę i niszczy miłość, a zamiast nadziei,
              daje iluzję na życie wieczne, bez względu na to, jak żyłeś.
              Skoro jest czyściec, to twoja miłość do bliźniego, nie jest konieczna.
              Możesz sobie grzeszyć do woli, bo na koniec, po twojej śmierci, wierzysz, że
              pójdziesz do czyśćca, a ktoś z rodziny postąpi szlachetnie (jak Juda
              Machabeusz), i zapłaci kapłanom, aby odprawili mszę, może wiele mszy, w twojej
              intencji.

              Msze za dusze w czyśćcu, są zaprzeczeniem doskonałości ofiary Jezusa, skoro
              człowiek ma cierpieć za swoje grzechy jeszcze gdzieś po śmierci.
              Czyścieć daje złudną nadzieję na życie wieczne; nie ważne jest jak żyjesz,
              bylebyś był w KK, a po śmierci, twoi krewni zamówią u kapłanów obrzędy, aby
              wykupić cię z czyśćca.

              Nauka o czyśću jest wymysłem demonicznym i zapewne wielu ludzi doprowadziła do
              wiecznego potępienia.



              --
              Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
              kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
              Jana 3,16
              • 23.10.05, 22:31
                husyta napisał:
                To właśni doktryna o czyśćcu spłyca wiarę i niszczy miłość, a zamiast nadziei,
                > daje iluzję na życie wieczne, bez względu na to, jak żyłeś.
                > Skoro jest czyściec, to twoja miłość do bliźniego, nie jest konieczna.
                > Możesz sobie grzeszyć do woli, bo na koniec, po twojej śmierci, wierzysz, że
                > pójdziesz do czyśćca, a ktoś z rodziny postąpi szlachetnie (jak Juda
                > Machabeusz), i zapłaci kapłanom, aby odprawili mszę, może wiele mszy, w
                twojej
                > intencji.
                Co ty bredzisz, człowieku, przecież czyściec jest dla już pewnych zbawienia,
                już tam sie nic nie decyduje. Maja sie tylko oczyścić z ziemskiego brudu.
                Ewentualne modlitwy za zmarłych maja skrócic ich cierpienia wynikające z
                uświadomienia sobie, jak obrażali Boga.
                • 23.10.05, 22:43
                  november11 napisał:

                  > husyta napisał:
                  > To właśni doktryna o czyśćcu spłyca wiarę i niszczy miłość, a zamiast
                  nadziei,
                  > > daje iluzję na życie wieczne, bez względu na to, jak żyłeś.
                  > > Skoro jest czyściec, to twoja miłość do bliźniego, nie jest konieczna.
                  > > Możesz sobie grzeszyć do woli, bo na koniec, po twojej śmierci, wierzysz,
                  > że
                  > > pójdziesz do czyśćca, a ktoś z rodziny postąpi szlachetnie (jak Juda
                  > > Machabeusz), i zapłaci kapłanom, aby odprawili mszę, może wiele mszy, w
                  > twojej
                  > > intencji.
                  > Co ty bredzisz, człowieku, przecież czyściec jest dla już pewnych zbawienia,
                  > już tam sie nic nie decyduje. Maja sie tylko oczyścić z ziemskiego brudu.
                  > Ewentualne modlitwy za zmarłych maja skrócic ich cierpienia wynikające z
                  > uświadomienia sobie, jak obrażali Boga.

                  A kto może być pewnym takiego zbawienia według KK?
                  Tylko tem kto jest w KK.
                  Jego życie moralne nie ma tutaj znaczenia. Możesz pić, żonę i dzieci bić,
                  kraść, oszukiwać ... to są wszystko grzechy powszednie. Jeśli przy tym
                  wszystkim nadal będzie uczestniczył w mszach i obrzędach koscioła, to po
                  śmierci pójdziesz do czyśćca, krewni odprawią obrzędy w twojej intencji, i w
                  końcu pójdziesz do nieba.

                  Jeśli jednak przystałbyś do jakiejś wspólnoty niekatolickiej, przestałbyś pić,
                  żonę i dzieci bić, przestałbyś kraść itd. wtedy według anuki KK, popełniłbyś
                  jednak grzech śmiertelny i po śmierci trafiłbys do piekła.


                  --
                  Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
                  kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
                  Jana 3,16
                  • 23.10.05, 22:48
                    > A kto może być pewnym takiego zbawienia według KK?
                    > Tylko tem kto jest w KK.
                    > Jego życie moralne nie ma tutaj znaczenia. Możesz pić, żonę i dzieci bić,
                    > kraść, oszukiwać ... to są wszystko grzechy powszednie. Jeśli przy tym
                    > wszystkim nadal będzie uczestniczył w mszach i obrzędach koscioła, to po
                    > śmierci pójdziesz do czyśćca, krewni odprawią obrzędy w twojej intencji, i w
                    > końcu pójdziesz do nieba.

                    Po co sie pisze taką nieprawdę?
                    • 23.10.05, 23:05
                      november11 napisał:

                      > > A kto może być pewnym takiego zbawienia według KK?
                      > > Tylko tem kto jest w KK.
                      > > Jego życie moralne nie ma tutaj znaczenia. Możesz pić, żonę i dzieci bić,
                      >
                      > > kraść, oszukiwać ... to są wszystko grzechy powszednie. Jeśli przy tym
                      > > wszystkim nadal będzie uczestniczył w mszach i obrzędach koscioła, to po
                      > > śmierci pójdziesz do czyśćca, krewni odprawią obrzędy w twojej intencji,
                      > i w
                      > > końcu pójdziesz do nieba.
                      >
                      > Po co sie pisze taką nieprawdę?

                      No to jak wygląda ta prawda?

                      Które grzechy są według KK powszednie, a które śmiertelne:

                      Podam kilka przykładów, ty je zaszereguj do jednej lub drugiej kategorii:

                      1. Pijaństwo,
                      2. Cudzołóstwo, zdrada małżeńska;
                      3. Seks przedmałżeński;
                      4. Kradzież
                      5. Zabójstwo
                      6. Kłamstwo
                      7. Odrzucenie nauki o czyśćcu
                      8. Odrzucenie nauki o świętych
                      9. Odmowa nazywania papieża Ojcem Świętym
                      10. Czytanie Biblii bez imprimatur



                      --
                      Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
                      kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
                      Jana 3,16
                      • 24.10.05, 01:21
                        Nie wiemy które grzechy zamykają bramy Królestwa...
                        Nie musi to być katolik. Dlatego jesteśmy w stanie modlić się za kogokolwiek:
                        animistę, buddystę, ateistę, husytę... Jedynie w odniesieniu do siebie mamy
                        stosować "teoremat" o grzechach śmiertelnych. W końcu tylko Najwyższy zna
                        prawdę... Jeśli bliscy będą się modlić za potępionego "a priori" (czyli na
                        ułamek sekundy przed zgonem), to modlitwy (wg Kośioła Katolickiego) nie będą
                        skuteczne (co nie oznacza, że nie ma sensu ich podejmować).
                        Mimo wszystko uważam, że lepiej jest kierować swe modły za zmarłych niż tego
                        nie robić (choć jestem w stanie uznać, że lepiej jest to robić za żywych niż
                        zmarłych) - będzie to "piękne i szlachetne" oraz że jest to myśl "święta i
                        pobożna"... I - sądzę - nie zakazana przez ST.
                        • 24.10.05, 11:27
                          Ale powiedz szczerze, gdyby do konfesjonału przyszedł katolik i wyznawałby takie
                          grzechy, to jakbyś je zaszeregował:

                          Które grzechy są według KK powszednie, a które śmiertelne:

                          1. Pijaństwo,
                          2. Cudzołóstwo, zdrada małżeńska;
                          3. Seks przedmałżeński;
                          4. Kradzież
                          5. Zabójstwo
                          6. Kłamstwo
                          7. Odrzucenie nauki o czyśćcu
                          8. Odrzucenie nauki o świętych
                          9. Odmowa nazywania papieża Ojcem Świętym
                          10. Czytanie Biblii bez imprimatur
                          11. Odejście od KK

                          --
                          Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
                          kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
                          Jana 3,16
                          • 24.10.05, 15:15
                            husyta napisał:

                            > Ale powiedz szczerze, gdyby do konfesjonału przyszedł katolik i wyznawałby
                            taki
                            > e
                            > grzechy, to jakbyś je zaszeregował:
                            >
                            > Które grzechy są według KK powszednie, a które śmiertelne:
                            >
                            > 1. Pijaństwo,
                            > 2. Cudzołóstwo, zdrada małżeńska;
                            > 3. Seks przedmałżeński;
                            > 4. Kradzież
                            > 5. Zabójstwo
                            > 6. Kłamstwo
                            > 7. Odrzucenie nauki o czyśćcu
                            > 8. Odrzucenie nauki o świętych
                            > 9. Odmowa nazywania papieża Ojcem Świętym
                            > 10. Czytanie Biblii bez imprimatur
                            > 11. Odejście od KK


                            Mówiąc szczerze, to gdyby do konfesjonału przyszedł katolik (albo ktokolwiek
                            inny), to nie słuchałbym co mówi, tylko odalił się na tyle, żeby żaden dżwięk
                            do mnie nie docierał...
                            Jeśli zaś pytasz których grzechów wystrzegać się najbardziej, to proponuję 5. i
                            4. z listy. I mam nadzieję, że mi wybaczysz, iż nie dokonałem pełnej
                            klasyfikacji. Niektórych z wymienionych przez Ciebie nawet nie nazwałbym
                            grzechami (np. poz. 9.).
                            Najważniejsze jednak jest to, by robić rachunek sumienia sobie, a nie bliźnim...
                            • 24.10.05, 18:32
                              supaari napisał:

                              > husyta napisał:
                              >
                              > > Ale powiedz szczerze, gdyby do konfesjonału przyszedł katolik i wyznawałby
                              > takie grzechy, to jakbyś je zaszeregował:
                              > >
                              > > Które grzechy są według KK powszednie, a które śmiertelne:
                              > >
                              > > 1. Pijaństwo,
                              > > 2. Cudzołóstwo, zdrada małżeńska;
                              > > 3. Seks przedmałżeński;
                              > > 4. Kradzież
                              > > 5. Zabójstwo
                              > > 6. Kłamstwo
                              > > 7. Odrzucenie nauki o czyśćcu
                              > > 8. Odrzucenie nauki o świętych
                              > > 9. Odmowa nazywania papieża Ojcem Świętym
                              > > 10. Czytanie Biblii bez imprimatur
                              > > 11. Odejście od KK
                              >
                              >
                              > Mówiąc szczerze, to gdyby do konfesjonału przyszedł katolik (albo ktokolwiek
                              > inny), to nie słuchałbym co mówi, tylko odalił się na tyle, żeby żaden
                              dżwięk
                              > do mnie nie docierał...
                              > Jeśli zaś pytasz których grzechów wystrzegać się najbardziej, to proponuję 5.
                              i
                              >
                              > 4. z listy. I mam nadzieję, że mi wybaczysz, iż nie dokonałem pełnej
                              > klasyfikacji. Niektórych z wymienionych przez Ciebie nawet nie nazwałbym
                              > grzechami (np. poz. 9.).
                              > Najważniejsze jednak jest to, by robić rachunek sumienia sobie, a nie
                              bliźnim..
                              > .

                              Nie zrozumiałeś pytania? Było bardzo jasne. Nie pytałem się, których grzechów
                              wystrzegać się najbardziej, ale które z tych, które przedstawiłem, sa
                              powszechne, a które śmiertelne.

                              Czy chcesz powiedzieć, że katolicy nawet nie wiedzą co jest grzechem? Dopiero
                              ksiądz w konfesjonale im to zinterpretuje?
                              To bym musiał księdzu opowiedzieć wszystko, co robiłem, co myslałem, co czułem,
                              czego nie robiłem, ....
                              A ten dopiero mi powie, co jest, a co nie jest grzechem ...


                              --
                              Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
                              kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
                              Jana 3,16
                              • 25.10.05, 17:08
                                husyta napisał:


                                Nie zrozumiałeś pytania? Było bardzo jasne. Nie pytałem się, których grzechów
                                wystrzegać się najbardziej, ale które z tych, które przedstawiłem, sa
                                powszechne, a które śmiertelne.
                                Czy chcesz powiedzieć, że katolicy nawet nie wiedzą co jest grzechem? Dopiero
                                ksiądz w konfesjonale im to zinterpretuje?
                                To bym musiał księdzu opowiedzieć wszystko, co robiłem, co myslałem, co czułem,
                                czego nie robiłem, ....
                                A ten dopiero mi powie, co jest, a co nie jest grzechem ...


                                Pytanie oczywiście zrozumiałem. Nie próbowałem jednak "porządkować" ułożonej
                                zez Ciebie listy, bo nie ma to sensu. Byłby to jakiś "rachunek cudzego
                                sumienia". Nie sądzę, aby było to właściwe działanie. Do pełnej oceny czynu
                                trzeba znać okoliczności jego popełnienia (co nie znaczy, że np. uważam
                                zabójstwo husyty za grzech mniejszy iż zabójstwo katolika). Ponieważ nie znam
                                wszystkich okoliczności grzechu, trudno mi oceniać.
                                Odpowiadając na pytanie z tytułu Twego postu - katolik wie kiedy grzeszy. Nie
                                wydaje jednak wyroków w sprawie cudzych grzechów.
                                • 27.10.05, 00:14

                                  Supaari,
                                  odpowiadasz wymijająco. Czy jest gdzieś opublikowana przez KK lista grzechów
                                  powszednich i śmiertelnych? Katolik powienien wiedzieć, za co grozi mu piekło,
                                  a za o nie.

                                  Na przykład:
                                  1. Czy bicie żony za odmowę współżycia jest grzechem? Jeśli tak, to jakim?
                                  2. Czy odejście od KK jest grzechem? Jeśli tak, to jakim?

                                  Może jakiś forumowy ksiądz odpowie na te dwa proste pytania.

                                  --
                                  Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
                                  kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
                                  Jana 3,16
                                  • 27.10.05, 09:16
                                    Odpowiadasz na :
                                    husyta napisał:

                                    > Może jakiś forumowy ksiądz odpowie na te dwa proste pytania.

                                    Jest jakiś urząd forumowego księdza? Powinien być link do kapelana obok admina.
                                  • 27.10.05, 12:55
                                    Zgodnie z nauką Kościoła Kaolickiego grzech śmiertelny wyróżniają trzy cechy:
                                    (1) dotyczy rzeczy ważnych, (2) został popełniony z pełną świadomością, (3)
                                    został popełniony z całkowitą zgodą.
                                    Rzecz w końcu najważniejsza - co do której zdajesz się wykazywać zrozumienie -
                                    nie należy oceniać cudzych grzechów. Stąd trudno jest mi oceniać bicie żony, bo
                                    nie pamiętam, abym to KIEDYKOLWIEK to zrobił. Ocena świadomości i zgody (2. i
                                    3. warunek) z zewnątrz nie jest możliwa. Ocena materii (1. warunek) musiałaby
                                    uwzględniać stopień bicia - katowanie łańcuchem przez 2 godziny to coś z
                                    pewnością cięższego niż popchnięcie na ścianę. Ale nie powiem Ci gdzie
                                    przebiega granica - sam musisz ją określić.
                                    W sprawie wyjścia z KK sprawa może wyglądać podobnie (polecam na
                                    przykład "Fraszkę(!) II" Norwida). Owo wyjście nie musi nawet oznaczać
                                    apostazji, która - o ile mnie pamięć nie myli - jest traktowana jako grzech
                                    śmiertelny.
                                    Wracając jednak do grzechów ciężkich, piekła i modlitwy za zmarłych - czy
                                    argument, że jeśli w naszej ocenie ktoś popełnił grzech ciężki jest
                                    WYSTARCZAJĄCYM powodem, aby się za niego nie modlić po jego śmierci? Zdaje się,
                                    że mieliśmy ustalić właśnie to...
                                    • 29.10.05, 20:00
                                      Nadal nie odpowiadasz prosto, na proste pytanie. Przedstawiasz dosyć ciekawy
                                      wywód na temat ważności, świadomości i zgody, o którym szeregowy katolik nie ma
                                      pojęcia i takich rozważań nie prowadzi. Z prostej rzeczy czynisz coś wielce
                                      uczonego i skomplikowanego.

                                      Rozważmy hipotetyczną sytuację:
                                      Oto facio regularnie daje sobie w gaz, raz mocniej, raz słabiej.
                                      Kiedy przychodzi do domu, to czasem zrobi żonie i dzieciom awanture,
                                      poprzeklina i idzie spać.
                                      Jak się trochę prześpi, ma ochotę pokazać żonie, jaki z niego ogier. Ona nie ma
                                      ochoty. No to wali ją raz drugi w gębę i dla świetego spokoju, aby dzieci nie
                                      budzić, poddaje się.
                                      Aby podreperować budżet rodzinny, nasz facio od czasu do czasu robi jakieś
                                      przekręty. Tu coś ukreadnie, tam sprzeda, po prostu, dba o rodzinę.
                                      W niedzielę nasz facio leci na mszę, a w czasie roku jakąś pielgrzymkę zaliczy.

                                      Gdyby umarł, pójdzie do piekła, czy czyśćca?

                                      Załóżmy jednak, że ten człowiek spotyka się z jakimiś ludźmi, którzy zaczynają
                                      mu pokazywać, co Biblia mówi o jego życiu. W końcu uświadamia sobie, że zyjąc w
                                      ten sposób, nie ma prawa nazywac się chrześcijaninem.
                                      Podejmuje ważny krok. Zawierza świadomie swoje życie Jezusowi, przestaje pić,
                                      przestaje żonę bić i zmuszac do współzycia, przestaje kraść.
                                      A w końcu, odchodzi od KK do jakiejś wspólnoty domowej, gdzie wyznają zasadę -
                                      tylko Jezus, tylko Biblia, tylko wiara, tylko łaska, a przejawem odrodzonego
                                      życia jest dążenie do życia w uczciwości i szacunku do bliźniego.

                                      Gdyby umarł, to według KK, trafi do nieba, czyśćca, czy piekła?


                                      --
                                      Istnieje pewne zło, które widziałem pod słońcem, a jest nim pewien rodzaj
                                      pomyłki, która wychodzi od zwierzchności: Że głupców stawia się na wysokich
                                      stanowiskach, a zasobni w mądrość siedzą nisko. Kaznodziei Salomona 10, 5-6
                                      • 29.10.05, 20:11
                                        To nie jest kwestia uczonego wywodu, a bicia się we własne piersi
                                        Nie wiem jakie będzie przeznaczenie owego "facia". Sądzę, że lepsze w drugim
                                        przypadku (chyba że coś ukryłeś...). Gdybyś przeczytał polecony (nie w
                                        znaczeniu rozkazu) przeze mnie wiersz, moje stanowisko w tym względzie byłoby
                                        jasne. Latanie ma msze i pielgrzymki - jeśli nie przynosi "owoców nawrócenia" -
                                        na nic się nie zdaje. Czy jednak w jego przypadku się nie zdaje? Może bije żonę
                                        rzadziej, może lżej?
                                        • 29.10.05, 21:22

                                          No to jeszcze skomplikujmy tę sytuację.
                                          Załóżmy, że ten nasz facio umiera, kiedy jeszcze pił i żonę bił. Załóżmy, że ma
                                          na koncie kilka tysięcy złotych. Żona zostaje sama, załóżmy z dwójką małych
                                          dzieci.
                                          Co ma teraz zrobić.
                                          Czy wydać te pieniądze na msze w intencji zmarłego męża łajdaka, aby wyzwolić
                                          go z czyśćca, przy czym nie wiadomo, ile tych mszy będzie potrzebnych, a na
                                          msze gregoriańskie jej nie będzie stać, czy też wydać je na edukację i
                                          wychowanie dzieci?


                                          --
                                          Istnieje pewne zło, które widziałem pod słońcem, a jest nim pewien rodzaj
                                          pomyłki, która wychodzi od zwierzchności: Że głupców stawia się na wysokich
                                          stanowiskach, a zasobni w mądrość siedzą nisko. Kaznodziei Salomona 10, 5-6
                                          • 29.10.05, 23:21
                                            Dopóki się do mnie nie zgłosi po radę (a pewnie nie zgłosi...), to nie będziemy
                                            o niej rozmawiać, dobrze? Czuję się naprawdę niezręcznie mając radzić komuś,
                                            kogo nie znam. Choć mógłbym podumać nieco o tym, co ja zrobiłbym w takiej
                                            sytuacji...
                                            Zastanawiam się o co w tym wszystkim Ci chodzi... Wystawisz diagnozę do jakiego
                                            kościoła powinienem wstąpić? Nie śpiesz się, proszę! Wszysto wskazuje, że przez
                                            jakiś tydzień nie zajrzę na forum - ot, taka sytuacja.
                                            • 09.11.05, 14:47
                                              supaari napisał:

                                              > Dopóki się do mnie nie zgłosi po radę (a pewnie nie zgłosi...), to nie
                                              będziemy
                                              > o niej rozmawiać, dobrze? Czuję się naprawdę niezręcznie mając radzić komuś,
                                              > kogo nie znam. Choć mógłbym podumać nieco o tym, co ja zrobiłbym w takiej
                                              > sytuacji...

                                              Droga Supaari, rozważamy sytuację hipotetyczną. ... Tak więc, co byś poradziła
                                              rodzinie; dać na mszę za pijaka, czy na edukację jego osieroconych dzieci?



                                              --
                                              Istnieje pewne zło, które widziałem pod słońcem, a jest nim pewien rodzaj
                                              pomyłki, która wychodzi od zwierzchności: Że głupców stawia się na wysokich
                                              stanowiskach, a zasobni w mądrość siedzą nisko. Kaznodziei Salomona 10, 5-6
                                              • 09.11.05, 15:18
                                                Droga Husyto...
                                                Poradził(a)bym to drugie i zaproponował wspólną modlitwę za duszę męża-pijaka.
                                                • Gość: mru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 15:23
                                                  msze to raczej za darmo odprawiaja no chyba,ze ktos sie uprze to daje 20-30 zł
                                                  z łaski swojej,
                                                  obawiam sie ,że to duzo za mało nawet na jedną ksiązke jesli ktos chcialby
                                                  sponsorowac edukacje dzieci
                                                • 09.11.05, 17:30
                                                  supaari napisał:

                                                  > Droga Husyto...
                                                  > Poradził(a)bym to drugie i zaproponował wspólną modlitwę za duszę męża-pijaka.

                                                  Thanks a lot for your honest and sincere answer!
                                                  Ale modlitwa za zmarłego nie zmieni jego położenia przed Bogiem.

                                                  --
                                                  Istnieje pewne zło, które widziałem pod słońcem, a jest nim pewien rodzaj
                                                  pomyłki, która wychodzi od zwierzchności: Że głupców stawia się na wysokich
                                                  stanowiskach, a zasobni w mądrość siedzą nisko. Kaznodziei Salomona 10, 5-6
                                                  • 09.11.05, 18:13
                                                    husyta napisał:

                                                    > Thanks a lot for your honest and sincere answer!
                                                    > Ale modlitwa za zmarłego nie zmieni jego położenia przed Bogiem.
                                                    >

                                                    Thanks for the proof of your hope.
                                                    Wiem, że traktujesz Drugą Księgę Machabejską jako apokryf; wiem, że twierdzisz,
                                                    iż Jezus nigdzie nie dał do zrozumienia istnienia cyśćca; wiem, że Twoja
                                                    nadzieja ma granice; wiem, że ograniczasz łaskę Boga do żyjących...
                                                    I wierz mi - nie chcę Cie oceniać.
                                                    Wiem wszakże też, że miliony innych zaliczają Drugą Księgę Machabejską do
                                                    Kanonu; wiem, iż uważają, że Jezus nigdzie nie napiętnował modlitwy za
                                                    zmarłych, choć była we współczesnej mu Palestynie spotykana (a może
                                                    powszechna?); wiem, że moja nadzieja, wiara i miłość nie muszą podlegać
                                                    ograniczeniom; wiem, że Bóg jest miłosierny.
                                                    I wiem, że moglibyśmy dyskutować o różnych fragmentach Pisma... na przykład o
                                                    rozumieniu snu w przypowieści o pannach roztropnych i nierozsądnych. Wiem
                                                    jednak także (z doświadczenia, a jakże!), że dyskusja na forum zbyt wiele nie
                                                    zmieni! Może maile na konta na gazeta.pl? Może coś z tego wyjdzie? Może
                                                    spotkamy się w jakimś zborze, może w kościele (templum!) jezuitów? Może ja nie
                                                    będę atakował ewangelików (sic!)? Może Ty zostawisz Kościół Rzymski w spokoju?
                                                    In manus tuas, domine...
                                                  • Gość: mru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 18:27
                                                    wtracajac sie w te pasjonujca dyskusje
                                                    1. modlitwa nigdy nie jest "bez sensu", to modlitwa to zwrocenie sie z
                                                    zaufaniem ku Bogu,
                                                    2. z moich doswidczen wiem ,że niektorzy traktuja czysciec jako 'miejsce" i
                                                    jest raczej błedne- raczej nalazaloby traktowac czysciec
                                                    jako "stan "oczyszczenia" przed wejsciem do nieba ogniem miłosierdzia Bozego -
                                                    i to akurat o tym oczyszczającym ogniu w Biblii jest kilkakrotnie powtarzane,
                                                    nawet w listach
                                                    3. pierwsi chrzescijanie modlili sie za zmarlych, jest to historycznie
                                                    potwierdzone
                                                    4. itd:)
                                                    co do tej sytuacji hipotetycznej o męzu pijaku napomkne jeszcze ,że warto w
                                                    takich przypadkach rozwazyc przypowiesc o wdowim groszu.
                                                    jak na wierzacego to troche za bardzo "cwaniakujesz" w materialiźmie i opierwsz
                                                    sie wyłącznie na siłach ludzkich husyto
                                                    i zadam pytanie: wierzysz w Boga???? bo czytajac twoje wypowiedzi trudno byc
                                                    tego pewnym...
                          • 24.10.05, 17:01
                            husyta :

                            > Ale powiedz szczerze, gdyby do konfesjonału przyszedł katolik i wyznawałby
                            taki
                            > e
                            > grzechy, to jakbyś je zaszeregował:
                            >
                            > Które grzechy są według KK powszednie, a które śmiertelne:
                            >
                            > 1. Pijaństwo,
                            > 2. Cudzołóstwo, zdrada małżeńska;
                            > 3. Seks przedmałżeński;
                            > 4. Kradzież
                            > 5. Zabójstwo
                            > 6. Kłamstwo
                            > 7. Odrzucenie nauki o czyśćcu
                            > 8. Odrzucenie nauki o świętych
                            > 9. Odmowa nazywania papieża Ojcem Świętym
                            > 10. Czytanie Biblii bez imprimatur
                            > 11. Odejście od KK

                            Widze ,że ułozyłes nowy dekalog? Brawo. Ale katolików nadal obowiązuje dekalog
                            z Pisma św. (że tez musze Ci przypominac i Piśmie sw.!!!!), a przede wszystkim
                            1 Przykazanie. Jak 1 przykazanie jest na swoim miejscu wszystko jest na swoim
                            miejscu.
                            Co do grzechów smiertelnych nie ma czegos takiego jak księga grzechow
                            smiertelnych. Grzechy śmiertelne to te, ktore przy mojej dobrowolnisci i
                            swiadomości oddzielja mnie od Boga-wtedy kiedy swidomie i dobrowolnie wybieram
                            grzech, ktory izoluje mnie od Boga. I trzeba tu niestety przewalkowac swoje
                            sumienie ,a nie ksiegi grzechów.
                            Eh..gdyby chrzescijanstwo było takie proste...
                            >
                            • 24.10.05, 18:37
                              mala.mi74 napisała:

                              > Widze ,że ułozyłes nowy dekalog? Brawo. Ale katolików nadal obowiązuje
                              dekalog z Pisma św. (że tez musze Ci przypominac i Piśmie sw.!!!!), a przede
                              wszystkim
                              > 1 Przykazanie. Jak 1 przykazanie jest na swoim miejscu wszystko jest na swoim
                              > miejscu.
                              > Co do grzechów smiertelnych nie ma czegos takiego jak księga grzechow
                              > smiertelnych. Grzechy śmiertelne to te, ktore przy mojej dobrowolnisci i
                              > swiadomości oddzielja mnie od Boga-wtedy kiedy swidomie i dobrowolnie
                              wybieram
                              > grzech, ktory izoluje mnie od Boga. I trzeba tu niestety przewalkowac swoje
                              > sumienie ,a nie ksiegi grzechów.
                              > Eh..gdyby chrzescijanstwo było takie proste...
                              > >
                              Droga mala.mi,
                              Jeśli uż wchodzisz w środku dyskusji do tematu, to sprawdź najpierw, jaki jest
                              temat.
                              Nie miałem zamiaru układać nowego dekalogu dla katolików, tylko zapytać, które
                              grzechy są powszechne a które smiertelne. Podałem kilka przykładów i prosiłem o
                              zaszeregowanie.
                              Ale widzę, że sami nie wiecie.
                              Skoro nie wiecie, co jest grzechem, to czy mozna z wami dyskutować o
                              uświęceniu, o etyce, moralności?


                              --
                              Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
                              kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
                              Jana 3,16
              • 27.10.05, 14:17
    • Gość: Emilek IP: *.dip.t-dialin.net 21.10.05, 12:03
      W Danii,Szwecji i Finlandi sa najlepsze zabezpieczenia socjalne na swiecie.
      Przypadek,ze to protestanci?
      • 21.10.05, 12:45
        Mysle ze to przypadek, a moze i dziedzictwo minionych lat.
        Obecnie te panstwa maja niewiele wspolngo z idealami protestantyzmu.

        --
        Zapraszam na Forum Chrześcijaństwo

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29729
        • 21.10.05, 23:10
          zbierają do innej tacy ot i wszystko
          • 22.10.05, 11:42
            Hej:)
            Wydaje misie czytajac tutejsze watki,ze niewielu wie cos więcej o sakramentach
            w KK: np. eucharystii i spowiedzi. Mysle,ze więcej informacji w przystępny
            sposób podane jest tutaj:
            www.adonai.pl/?id=sakramenty/index.php
            pozdrówka;))))
            • 23.10.05, 22:00
              Polecam zajrzeć do dyskusji na ten temat
              Czy sakramenty zbawiają człowieka
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=940002&s=0
              która pokazuje absurdy sakramentalizmu, który kreuje wiarę nie tyle w
              skuteczność doskonałej ofiary Jezusa, co w sakramenty i ich safarzy.


              --
              Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
              kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
              Jana 3,16
              • 24.10.05, 17:03
                husyta napisał:

                > Polecam zajrzeć do dyskusji na ten temat
                > Czy sakramenty zbawiają człowieka
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=940002&s=0
                > która pokazuje absurdy sakramentalizmu, który kreuje wiarę nie tyle w
                > skuteczność doskonałej ofiary Jezusa, co w sakramenty i ich safarzy.
                >
                Wybacz,że nie przeczytam linka, ktorego podałes z braku czasu przede wszystkim.
                No...może jeszcze z tego powodu,ze najczesciej pisuja tam ludzie ,ktorzy nie
                wiedza nawet co to jest sakrament.
                I tej wiedzy "co to jest sakrament" goraco Ci zycze ,bo póki co zadajesz
                pytania w stylu "Co nas zbawia: Jezus czy łaska?"
                ;o)
                • 24.10.05, 18:44
                  mala.mi74 napisała:

                  > husyta napisał:
                  >
                  > > Polecam zajrzeć do dyskusji na ten temat
                  > > Czy sakramenty zbawiają człowieka
                  > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=940002&s=0
                  > > która pokazuje absurdy sakramentalizmu, który kreuje wiarę nie tyle w
                  > > skuteczność doskonałej ofiary Jezusa, co w sakramenty i ich safarzy.
                  > >
                  > Wybacz,że nie przeczytam linka, ktorego podałes z braku czasu przede
                  wszystkim.

                  H: Tutaj zrobiłaś unik w stylu Świadków Jehowy, którzy chcą dyskutowac o
                  różnych sprawach, jednak nie słuchają tego, co im druga strona ma do
                  powiedzenia.

                  >
                  > No...może jeszcze z tego powodu,ze najczesciej pisuja tam ludzie ,ktorzy nie
                  > wiedza nawet co to jest sakrament.

                  H: Wydałaś osąd, bez przeczytania jednej linijki.

                  > I tej wiedzy "co to jest sakrament" goraco Ci zycze ,bo póki co zadajesz
                  > pytania w stylu "Co nas zbawia: Jezus czy łaska?"
                  > ;o)

                  H: A co rozumiesz przez łaskę?

                  Łaską zbawieni jestescie przez wiarę, i to nie z was; nie z uczynków, aby się
                  kto nie chlubił ....
                  Wiesz gdzie to jest napisane.

                  Powtórzę teraz pytanie: co to jestb łaska?
                  W co trzeba wierzyć, aby dostąpić łaski?
                  W skutecznośc ofiary Jezusa na krzyżu,
                  czy w skuteczność sakramentu?

                  --
                  Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
                  kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
                  Jana 3,16
    • 23.10.05, 13:37
      Niedawno jeden z pasotrów kościoła luterańskiego w Szwecji powiedział piekne
      slowa,ze Kościól Katolicki przeprowadził już wszystkie reformy, ktorych chcial
      Luter i reformacja własciwie nie jest już potrzebna. Dodam od siebie,że
      wspolczesnym kościołom protestanckicm ,zwłaszcza tym z krótsza tradycja(!!!)
      bardzo daleko do tego czego chciał i co wyznawał Luter, wlasciwie zapedzili sie
      tak w protestowaniu ,że zaczynają "wylewac dziecko razem z kapielą".
      I dochodze do wniosku ,że teraz wspolczesnie wielu kościolom(wyznaniom)
      protestanckim, które dochodza juz w niektórych swoich poglądach wprost do
      absurdow lub do relatywizmu moralnego lub tych o zapedach wprost
      inkwizytorskich przydałaby sie REFORMACJA!!!!
      pozdrowka
      • 23.10.05, 14:02
        Protestanci nie traktuja Lutra jako wyroczni, albo papieza.

        Nie jest on tez ani nigdy nie byl:
        nieomylny
        bezgrzeszny
        posiadający pełnie poznania itp.
        jedynozbawczy

        tacy sa tylko w KrzK ;>

        Luter byl człowiekiem ktoremu się udało nie zginąć. Ale byl zwyklym,
        grzesznikiem, zbawionym z Łaski. A przed nim i po nim bylo wielu podobnych.
        np. Jan Hus - jemu sie nie udalo, i został spalony jak wiesz na stosie (mimo
        listu zelaznego papieża !).

        Zadaj sobie raczej pytanie, jak wygladal kosciol rzymski- w czasie gdy zyl
        Luter - iz potrzebna byla Reformacja. I czy rzeczywiscie mozna pod wplywem tej
        wiedzy o tamtych ludziach ciągle utzymywac ze jest to "nieomylny" Kosciol
        Chrystusowy.

        pozdrawiam
        Rekinus
        <>^<
        • 23.10.05, 15:57
          kaczm77 napisał:

          > Protestanci nie traktuja Lutra jako wyroczni, albo papieza.
          >
          > Nie jest on tez ani nigdy nie byl:
          > nieomylny
          > bezgrzeszny
          > posiadający pełnie poznania itp.
          > jedynozbawczy
          >
          > tacy sa tylko w KrzK ;>

          To znaczy kto?????

          >
          > Luter byl człowiekiem ktoremu się udało nie zginąć. Ale byl zwyklym,
          > grzesznikiem, zbawionym z Łaski. A przed nim i po nim bylo wielu podobnych.
          > np. Jan Hus - jemu sie nie udalo, i został spalony jak wiesz na stosie (mimo
          > listu zelaznego papieża !).

          Nie będzemy się przerzucac naziwskami. Ja Ci podam Tomasza Morusa, Ty mi...
          itd...
          >
          > Zadaj sobie raczej pytanie, jak wygladal kosciol rzymski- w czasie gdy zyl
          > Luter - iz potrzebna byla Reformacja. I czy rzeczywiscie mozna pod wplywem
          tej
          > wiedzy o tamtych ludziach ciągle utzymywac ze jest to "nieomylny" Kosciol
          > Chrystusowy.

          Sam zadaj sobie pytanie: jak lepiej malzonek ma reformowac rodzine: poprawiajac
          ja od wewnatrz czy odchodząc np. do innej kobiety?
          W KK było( i jest!) wielu reformatorów,ale oni pozostawali w sercu Kosciola i
          tym samym reformowali ale w pokoju i milosci.Reformacja protestancka
          przyniosla wojny, wzajemne zbrodnie i podziały ,ktore trwaja do dzis. To sa
          owoce Ducha św?
          z łac. "diabolos"- ten ,ktory dzieli

          Ciekawe czy reformacja w protestantyxmie bedzie ekumenizm? oby....

          > pozdrawiam
          > Rekinus
          > <>^<
          pozdrawiam m.mi <><
          • 23.10.05, 20:47
            mala.mi:
            Sam zadaj sobie pytanie: jak lepiej malzonek ma reformowac rodzine: poprawiajac
            ja od wewnatrz czy odchodząc np. do innej kobiety?

            H: Analogia niewłaściwa, bo katolicyzm i protestantym, to nie mąż i żona.

            Jeśli już chcesz użyć analogii małżeństwa, to oblubienicą jest Jezus Chrystus,
            oblubieńcem jest Kościół, i to nie katolicki, ewangelicki, czy prawosławny, ale
            Kościół jako zbiorowośc tych, którzy zawoerzyli swoje życie Jezusowi.

            I Pan nie oczekuje ode mnie wierności takiej czy innej denominacji, ale
            wierności samemu sobie.
            Jeśli inni w mojej wspólnocie odchodzą od posłuszeńswta Jezusowi i Jego Słowu,
            mogę tę wspólnotę przez jakiś czas wzywać do upamiętania, a w końcu mogę
            przejść do innej wspólnoty, gdzie ludzie mają pragnienie poznawania Jezusa,
            Jego Słowa i bycia posłusznym Bogu.

            Na przestrzeni historii KK bardzo daleko odszedł w swojej nauce i praktyce od
            posłuszeńswta Jezusowi, innymi słowy, stał się niewierny. Tych, którzy wzywali
            KK do upamiętania, jak choćby Jan Hus, palono na stosach.
            Luter został zachowany, wzywał KK do reformy doktryny i praktyki, ale skoro
            papieże i hierarchia ni chcieli się dać napomnieć, miał prawo wybrać
            posłuszeństwo Chrystusowi.

            W KK było( i jest!) wielu reformatorów,ale oni pozostawali w sercu Kosciola i
            tym samym reformowali ale w pokoju i milosci.Reformacja protestancka
            przyniosla wojny, wzajemne zbrodnie i podziały ,ktore trwaja do dzis. To sa
            owoce Ducha św?

            A wiesz, skąd się brały te wojny?
            Wiele z nich było z inspiracji papieży, którzy wysyłali lojalnych mu władców,
            na kraje, które wyrwały się pod jego władzy.

            Na przykład, papież Marcin V wysłał pięć krucjat na Czechy, aby wytępić
            zwolenników Husa.
            Do udziału w tej masakrze namawaił nawet króla Jagiełłę, pisząc do niego:

            Rozwścieczony papież Marcin V
            (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w r. 1429) napisał:

            Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej korony czynią
            obowiązkiem eksterminację Husytów. Pamiętaj, że ci bezbożni ludzie ośmielają
            się głosić zasadę równości; twierdzą, że wszyscy chrześcijanie są braćmi, i że
            Bóg nie dał ludziom uprzywilejowanym prawa władania narodami; utrzymują, że
            Chrystus przyszedł na świat aby znieść niewolnictwo; wzywają ludzi do wolności,
            to znaczy do unicestwienia królów i kapłanów.

            Teraz, kiedy jeszcze jest czas, zwróć swoje siły przeciwko Czechom, pal,
            zabijaj i czyń wszędzie pustynię, gdyż nic nie jest bardziej miłe Bogu, ani
            bardziej pożyteczne dla sprawy królów, niż eksterminacja Husytów.
            The Papacy and the Civil Power (Nowy York, 1876), str. 253, cyt. wg. David
            Hunt, Woman Rides the Beast, str. 247

            Czy list Marcina do Jagiełły, był z inspiracji Ducha Św.

            --
            Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
            kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
            Jana 3,16
          • 24.10.05, 08:17
            >
            > To znaczy kto?????

            Nieomylni - papieże wygłaszający nauke ex-cathedra.
            bezgrzeszna - Maryja (tak utrzymuje KRzK)
            pełnie poznania i jedynozbawczy - KrzK wg dokumentów soborowych (ex cathedra.)

            Mysle ze jak zechcesz to sama znajdziesz w Sieci odpowiednie dokumenty i
            kanony.

            > Nie będzemy się przerzucac naziwskami. Ja Ci podam Tomasza Morusa, Ty mi...
            > itd...

            Nie to mialem na celu - pokazuje Ci jedynie ze nie o Lutra tu chodzilo. Przed
            nim reformatorow bylo wielu - ale im sie "nie udalo" przeżyć.

            Rzeczywiscie Luter przeżył dzięki wsparciu politycznemu książąt niemieckich.
            Gdyby nie oni - spłonął by na stosie jak Hus. To wiec dobrze , czy źle ? :)
            Zastanów sie.

            > Sam zadaj sobie pytanie: jak lepiej malzonek ma reformowac rodzine:
            >poprawiajac

            husyta odpisał na te chybione porownanie. Biblia mowi że Kosciół jest Małżonką
            a Chrystus Oblubieńcem.

            > Reformacja protestancka
            > przyniosla wojny, wzajemne zbrodnie i podziały ,ktore trwaja do dzis. To sa
            > owoce Ducha św?

            Zapewne protestanci "tłukli się" sami z sobą ;> a katolicy pokornie odbierali
            ciosy..... ;>

            mała.mi - było odwrotnie. To Rzymski-Katolicyzm, ODBIERAŁ ludziom prawo
            wyznwania religii w sposób jaki CHCIELI. To RZYM wysyłał wojska do
            tłamszenia "herezji" i narodowych odnów. jak w przypadku przywołanego Husa.
            Czesi oczywiscie że się bronili. No ale kto ich zaaatakował.? Kto zdradził HUS-
            a paląc go na stosie. ?

            A co było wcześniej z Piotrem Waldo i "waldensami" - kto posłał na nich wojska ?
            powiesz 'swieccy wladcy' - heh.... i formalnie bedziesz miala racje. Tylko ze
            inspiracją i nakazem byl Rzym.

            Smieszna jest linia obrony 'katolickich apologetow' ktorzy staraja sie
            udowadniac ze to "sami władcy i sami swieccy" sobie gotowali inkwizycje, stosy,
            prześladowania. Naprawde - moze i dziecko by uwierzylo - ale nie dorośli ludzie
            ktorzy wiedzą czym jest 'polityka'.

            >z łac. "diabolos"- ten ,ktory dzieli

            nie z łaciny tylko z greki. Tak apropos. I dotyczy to o wiele bardziej KRzK niz
            protestantów.

            > Ciekawe czy reformacja w protestantyxmie bedzie ekumenizm? oby....

            A w życiu ! Ekumenizm wg Koscioła Rzymskiego = "wróccie zbłądzeni do Rzymskiego
            Koscioła". - wiec nie mamy o czym mowic.

            Aby Ekumenizm mial racje bytu - Rzymski Kosciol musiałby zejść z samooceny
            lepszego i 'jedynego' i być na równi z innymi kosciołami - jako pozycja
            wyjsciowa do rozmów.

            Nie wiem czy wiesz, ale Koscioł Rzymski nie jest członkiem nawet Rady
            Kosciołow. A jedynie jej obserwatorem. Wlasnie z ww powodu.

            Po drugie Ekumenizm jako współdziałanie na szczeblu głoszenia Kerygmatu
            niewierzącym - jest już dziś. I często są orgranizowane wspólne inicjatywy -
            konferencje - ewangelizacje. W ktorych uczestniczy wiele ksociołow i wspólnot.

            pozdrawiam
            <>^<
            www.religia.doc.pl
            <>^<
            • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.10.05, 17:22
              >>A co było wcześniej z Piotrem Waldo i "waldensami" - kto posłał na nich wojska ?
              >powiesz 'swieccy wladcy' - heh.... i formalnie bedziesz miala racje. Tylko ze
              >inspiracją i nakazem byl Rzym.

              A co powiesz o katarach ktorzy twierdzili ze materie stworzyl szatan? Myslisz ze
              to bylo biblijne? A co powiesz o al quaidzie ktora wierzy ze moze mordowac
              niewiernych? Wiesz dlaczego lewactwo uwaza Busha za nietolerancyjnego? Bo on uwaza
              te poglady za grozne dla cywilizacji. Podobnie jak KK uwazal za grozne dla
              cywilizacji poglady katarow, waldensow i innych gnostykow.

              A co do mordowania "heretykow": wiesz co robil Cromwell w Irlandii katolikom na
              czele swoich zelaznobokich? Wiesz co luteranie zrobili anabaptystom? Ci ostatni
              uciekali az do Rosji. Nie bedziemy sie licytowac.
              swoich "zelazno
            • 24.10.05, 17:27
              kaczm77 napisał:

              > >
              > > To znaczy kto?????
              >
              > Nieomylni - papieże wygłaszający nauke ex-cathedra.

              A jesli ma to przełożenie w Pismie sw?
              > bezgrzeszna - Maryja (tak utrzymuje KRzK)
              jak wyżej
              > pełnie poznania i jedynozbawczy - KrzK wg dokumentów soborowych (ex cathedra.)
              No, tu chyba trochę Ci wiedzy brakuje
              Tylko Bóg ma pelnie poznania, kościól tylko dązy do prawdy
              a jak rozumiesz "jednozbawczy"?



              >
              > Mysle ze jak zechcesz to sama znajdziesz w Sieci odpowiednie dokumenty i
              > kanony.
              >
              > > Nie będzemy się przerzucac naziwskami. Ja Ci podam Tomasza Morusa, Ty mi.
              > ..
              > > itd...
              >
              > Nie to mialem na celu - pokazuje Ci jedynie ze nie o Lutra tu chodzilo. Przed
              > nim reformatorow bylo wielu - ale im sie "nie udalo" przeżyć.
              Tak jak i wielu katolikom nie udało się przezyc dzieki dzialanosci
              reformatorów.
              >
              > Rzeczywiscie Luter przeżył dzięki wsparciu politycznemu książąt niemieckich.
              > Gdyby nie oni - spłonął by na stosie jak Hus. To wiec dobrze , czy źle ? :)
              > Zastanów sie.

              Że przezył? Bardzo dobrze. Ja ogólenie jestem przeciwko przemocy.
              >
              > > Sam zadaj sobie pytanie: jak lepiej malzonek ma reformowac rodzine:
              > >poprawiajac
              >
              > husyta odpisał na te chybione porownanie. Biblia mowi że Kosciół jest
              Małżonką
              > a Chrystus Oblubieńcem.

              a co to ma do tego? Odejscie od rodziny jest zdradą i tchórzostwem i to zrobil
              Luter i wielu jak on
              >
              > > Reformacja protestancka
              > > przyniosla wojny, wzajemne zbrodnie i podziały ,ktore trwaja do dzis. To
              > sa
              > > owoce Ducha św?
              >
              > Zapewne protestanci "tłukli się" sami z sobą ;> a katolicy pokornie odbiera
              > li
              > ciosy..... ;>
              >
              > mała.mi - było odwrotnie. To Rzymski-Katolicyzm, ODBIERAŁ ludziom prawo
              > wyznwania religii w sposób jaki CHCIELI. To RZYM wysyłał wojska do
              > tłamszenia "herezji" i narodowych odnów. jak w przypadku przywołanego Husa.
              > Czesi oczywiscie że się bronili. No ale kto ich zaaatakował.? Kto zdradził
              HUS-
              > a paląc go na stosie. ?

              Mój drogi, było wielu katolików,ktorzy chcieli wyznawac wiare jak chcieli
              chociazby św. Franciszek, sw. jan od Krzyza. św. Andrzej Bobola . I ofiare za
              to poniesli oni (jak Jezus),a nie niewinni ludzie. Duch św. nigdy nie jest
              przyczyną zbrodni i podziałów i nigdy tego nie chce. jesli cos się dzieje za
              Jego przyczyną to zawsze owocem jest pokoj, miłośc, radośc...( proponuje List
              do Galatów).Jesli czyjas dzialanośc niesie za sobą smierc i zbrodnie to ten
              ktos dziala pod wpływem ambicji i pychy,a nie pod wplywem Ducha św. Gdyby Luter
              i jemu podobni dziali pod wplywem Ducha św. to ofiarę za reforme poniesli by
              jedynie oni i to dobrowolnie(jak wielu świętych w KK)
              >
              > A co było wcześniej z Piotrem Waldo i "waldensami" - kto posłał na nich
              wojska
              > ?
              > powiesz 'swieccy wladcy' - heh.... i formalnie bedziesz miala racje. Tylko ze
              > inspiracją i nakazem byl Rzym.
              >
              > Smieszna jest linia obrony 'katolickich apologetow' ktorzy staraja sie
              > udowadniac ze to "sami władcy i sami swieccy" sobie gotowali inkwizycje,
              stosy,
              >
              > prześladowania. Naprawde - moze i dziecko by uwierzylo - ale nie dorośli
              ludzie
              >
              > ktorzy wiedzą czym jest 'polityka'.

              Tu nie trzeba mówic o wierze tylko o wiedzy. Ktos tu na forum w ktoryms z
              watków zamieścił "rozmowy o inkwizycji"-przeczytaj sobie.
              >
              > >z łac. "diabolos"- ten ,ktory dzieli
              >
              > nie z łaciny tylko z greki. Tak apropos. I dotyczy to o wiele bardziej KRzK
              niz
              >
              > protestantów.

              O ile sobie przypominam to katolicy stanowia jeden Kościól ,jedno wyznanie,
              jedne dogmaty, a protestanci?
              >
              > > Ciekawe czy reformacja w protestantyxmie bedzie ekumenizm? oby....
              >
              > A w życiu ! Ekumenizm wg Koscioła Rzymskiego = "wróccie zbłądzeni do
              Rzymskiego
              >
              > Koscioła". - wiec nie mamy o czym mowic.
              >
              > Aby Ekumenizm mial racje bytu - Rzymski Kosciol musiałby zejść z samooceny
              > lepszego i 'jedynego' i być na równi z innymi kosciołami - jako pozycja
              > wyjsciowa do rozmów.
              >
              > Nie wiem czy wiesz, ale Koscioł Rzymski nie jest członkiem nawet Rady
              > Kosciołow. A jedynie jej obserwatorem. Wlasnie z ww powodu.
              >
              > Po drugie Ekumenizm jako współdziałanie na szczeblu głoszenia Kerygmatu
              > niewierzącym - jest już dziś. I często są orgranizowane wspólne inicjatywy -
              > konferencje - ewangelizacje. W ktorych uczestniczy wiele ksociołow i wspólnot.
              >
              > pozdrawiam
              > <>^<
              > www.religia.doc.pl
              > <>^<

              No widzisz ,a jest inaczej. Ekumenizm dla KK to nie nawracanie nikogo na siłe i
              udawadnianie mu racji (jak robia tu na forum protestanci, ktorzy zakładaja z
              uporem maniaków kolejne antykatolickie watki),ale wspolne poszukiwanie prawdy,
              w pokoju i szacunku do odmiennego wyznania(a raczej wyznan). Dlatego nigdy nie
              slyszalam,żeby jacys katolicy atakowali protestanów tylko ciągle na róznych
              forach słysze syk nienawiści protestantów do (czesto Bogu ducha winnych)
              katolików.
              Ja tam wole Ducha świętego (hihi), ktorego owocem jest radośc, miłośc, pokój,
              nawet kosztem tego ,że nie bije o prawdę po trupach( dlatego też wiele postów
              zostawiam bez odpowiedzi).Chyba zreszta kieruje sie wzorem Jezusa, który "nie
              wiedzie sporu do końca, nie płonie gniewem na wieki(Iz?)".
              Ten ,ktory pewien jest swojej wiary, nie musi wiecznie udawadniac sobie i
              innym ,że jego wyznanie jest prawda,prawda i tylko prawdą.
              A jesli juz mówimy o prawdzie... To Pismo św,. głosi jedną Prawdę, Słowo Boże
              jest jedna Prawdą, do której nas prowadzi Duch św(Duch Prawdy wg św. Jana), a
              nie kilka(chyba kilka tysięcy?) różnych ,sprzecznych ze soba prawd ,jak to jest
              wsród protestantów.
              Wczoraj na kazaniu w kościele usłyszalam piekne zdanie,że prawda nie jest w nas
              ( i w naszym widzi-misie-to juz moj wpisik), ale w Bogu i tam nalezy jej
              szukac....
              Pozdrawiam serdecznie
              malami<><

              • 24.10.05, 18:10
                Droga mala.mi

                najpierw piszesz o swoim umiłowaniu prawdy:

                Ja tam wole Ducha świętego (hihi), ktorego owocem jest radośc, miłośc, pokój,
                ....
                Ten ,ktory pewien jest swojej wiary, nie musi wiecznie udawadniac sobie i
                innym ,że jego wyznanie jest prawda,prawda i tylko prawdą.
                A jesli juz mówimy o prawdzie... To Pismo św,. głosi jedną Prawdę, Słowo Boże
                jest jedna Prawdą, do której nas prowadzi Duch św(Duch Prawdy wg św. Jana), a
                nie kilka(chyba kilka tysięcy?) różnych ,sprzecznych ze soba prawd ,jak to jest
                wsród protestantów.

                A potem posługujesz się kłamstwem przypisującym protestantom tysiące różnych i
                sprzecznych prawd. Bzdury piszesz nie mając pojęcia o kościołach
                protestanckich.
                To, że są autonomiczne, niezależne, samodzielne w działaniu, nie znaczy, że
                głoszą różne prawdy.
                Koscioły ewangeliczne, (wolę tę nazwę) głoszą zbawienie w Jezusie Chrystusie,
                prawdę w Słowie Bożym ... do głoszenia tych prawd nie jest im potrzebna
                uległość wobec biskupa Rzymu.

                A jeśli idzie o stwierdzenie:
                "Ten ,ktory pewien jest swojej wiary, nie musi wiecznie udawadniac sobie i
                innym ,że jego wyznanie jest prawda,prawda i tylko prawdą."

                To mogę ci powiedzieć, że są rzeczy, których jestem pewien, które są istotne
                dla zbawienia albo uświęcenia, a których nie widzę w katolicyzmie. Moje
                działanie nie polega na tym, aby wam udowodnić, ze ja mam rację, ale aby wam
                pomóc zrozumieć błędy i herezje, w któych tkwicie i abyście mogli zacząć
                oddawac Bogu cześć w Duchu i w prawdzie.
                Piotr by wam powiedział: Upamiętajcie się!
                Gdybyście słuchali Ducha Świętego, to byście uwielbiali Jezusa
                Zmartwychwstałego, a nie eucharystycznego; juz dawno porzucilibyście swoje
                obrazy i figury; już dawno zaniechalibyście kultu i wzywania zmarłych świętych.

                Nie macie upodobania w Słowie Bożym; wolicie wymysły papistów.

                --
                Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
                kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
                Jana 3,16
              • 24.10.05, 18:13
                ogłoszonego przez któregoś z papieży jako ex cathedra.

                Choć jednego!
                Bredzicie o nieomylnosci papieża, a nie jestescie w stanie przytoczyć ani
                jednego nieomylnego dokumentu.
                W czym problem? Dlaczego kościół nie ujawni listy takich dokumentów?

                --
                Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
                kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
                Jana 3,16
                • 24.10.05, 21:29
                  husyta napisał:

                  > ogłoszonego przez któregoś z papieży jako ex cathedra.
                  >
                  > Choć jednego!
                  > Bredzicie o nieomylnosci papieża, a nie jestescie w stanie przytoczyć ani
                  > jednego nieomylnego dokumentu.
                  > W czym problem? Dlaczego kościół nie ujawni listy takich dokumentów?


                  Kolego w wierze :) tu sie mylisz. Choc mysle ze przyjmiesz ta wiedze z
                  radoscią :) Koscioł jasno i wyraznie mowi, ktore dokumenty sa ex-cathedra.

                  BREVIARUM FIDEI, WYBÓR DOKTRYNALNYCH WYPOWIEDZI KOŚCIOŁA, opracowali Stanisław
                  Głowa SJ, Ignacy Bieda SJ. Księgarnia Św. Wojciecha, Poznań 1989; Nihil obstat:
                  Poznań, dnia 7 stycznia 1988 r. Ks. prof. dr hab. Jan Pytel, Cenzor;
                  Imprimatur: Poznań, dnia 29 lutego 1988 r. L. dz. 284/88 śp. Jerzy Stroba,
                  Arcybiskup Metropolita Poznański Ks. Jan Szczepaniak, Kanclerz Kurii
                  Metropolitalnej.

                  wyciag masz tu:
                  apologetyka.com/teologia/katolicyzm/jz-dossier
                  internet jest piekny ;) prawda wychodzi na jaw.

                  pozdrowienia
                  <>^<
                  Rekinus
                  • 24.10.05, 22:42
                    Drogi kolego,
                    jesteś super.
                    Wyręczyłeś wszystkich apologetów KK, którzy od 5 lat nie przytoczyli ani
                    jednego dokumenu uważanego za ex cathedra.

                    Szczególnie ciekawy jest ten:

                    XII Sobór Powszechny, Laterański IV (1215):11,(430,802),str.59:
                    "Jeden jest powszechny Kościół wiernych, poza którym nikt w ogóle nie bywa
                    zbawiony." Bonifacy VIII: Bulla "Unam sanctam" (1302):
                    13,(468,870),str.61
                    "Wiara skłania nas do utrzymywania i wyznawania, że jest jeden Kościół, święty,
                    katolicki i apostolski. My w niego wierzymy mocno i tę wiarę bez zastrzeżenia
                    wyznajemy. Poza nim nie ma zbawienia ani odpuszczenia grzechów,"
                    14,(469,875),str.62:
                    "...Toteż oznajmiamy, określamy i ogłaszamy, że posłuszeństwo Biskupowi
                    Rzymskiemu jest konieczne dla osiągnięcia zbawienia."

                    W powyzszym zestawieniu redaktorzy chyba coś pomieszali, bo pod Soborem
                    Laterańskim z 1215 roku zamieszczają Bullę Unam Sanctam z 1302 roku.

                    Dalej też jest ciekawie:
                    Leon X: Bulla "Pastor aeternus" (1516), str.63:
                    "Ponieważ konieczne jest do zbawienia, aby wszyscy wyznawcy Chrystusa byli
                    poddani Rzymskiemu Pasterzowi, jak o tym wiemy z Pisma św. i z nauki świętych
                    Ojców oraz z ogłoszenia konstytucji "Unam Sanctam" Poprzednika Naszego
                    błogosławionej pamięci papieża Bonifacego VIII... wznawiamy i zatwierdzamy tę
                    konstytucję w obliczu świętego soboru" XVII Sobór Powszechny we Florencji (1438-
                    1445), Dekret dla jakobitów (1442):
                    24,(414,1351),str.67:
                    "'Nikt nie może być zbawiony, choćby jego jałmużny były wielkie i choćby
                    przelał krew za Chrystusa, jeśli nie pozostanie w łonie Kościoła katolickiego i
                    w jedności z nim' [por. św. Fulgencjusz, De fide as Petrum - PL 65,703 n]."

                    Podsumowując, nie ma zbawienia poza KK.

                    Czy te nieomylne dokumenty nadal obowiązują?


                    --
                    Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
                    kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
                    Jana 3,16
                    • 25.10.05, 06:48
                      > Drogi kolego,
                      > jesteś super.
                      > Wyręczyłeś wszystkich apologetów KK, którzy od 5 lat nie przytoczyli ani
                      > jednego dokumenu uważanego za ex cathedra.

                      Dzieki dzieki ;) nie wiem w jakich zakątkach Sieci sie obracasz ;> ale "moi
                      apologeci z KK" przycisnieci - kilka razy dali namiary na te dokumenty. ;)

                      Wyciag z 'apologetyki', to tylko fragment.

                      odpowiadajac jednak na Twe pytanie:

                      >
                      > Podsumowując, nie ma zbawienia poza KK.
                      >
                      > Czy te nieomylne dokumenty nadal obowiązują?

                      To mamy tu zagwozdke. Jest to dokument nieomylny, wygloszony ex-cathedra.
                      A z drugiej strony mamy Dokumeny Soboru VAT II. Ktore mowia juz jasno i
                      wyraznie ze jestesmy (jkako protestanci) braćmi we wierze.
                      Jest osoby dokument o stosunku do kosciołow prawosławnych ( a przeciez i oni
                      odrzucaja posłuszeństwo papieżowi) itp.

                      I te dokumenty Soboru Vat II są też NIEOMYLNE ! ;)

                      I tak wlasnie funkcjionuje instytucja Koscioła Rzymsko Katolickiego. Ciągle
                      nieomylny - mimo ze czas i historia pokazuje iz jest sprzeczny. :)

                      Ja tego nie pojmoje - moj slaby umysl protestanta - uległ pod naporem faktow. I
                      stwierdzilem ze ta "nieomylnosc" to pic na wode , fotomontaż :) na potrzeby
                      niewykształconego plebsu ktory nie moze (nie mógł) niczego sobie sprawdzic. Co
                      staram sie teraz Tobie (choć ty to wiesz) i innym przekazac.

                      Na szczescie Biblia i Bog, jest TEN SAM na wieki. Nie zmienil się, Jego Słowo
                      również takie samo. Mimo politycznych zakusów, poprawnosci politycznej i innych
                      takich - ciągle bedzie jasno i wyraznie napisane co dobre a co złe.

                      I dlatego Biblii warto sie trzymać. Nauczania KrZK - juz niekoniecznie ;)

                      pozdrawiam
                      <>^<
                      Rekinus
                      • 25.10.05, 13:29
                        kaczm77 napisał:

                        > > Drogi kolego,
                        > > jesteś super.
                        > > Wyręczyłeś wszystkich apologetów KK, którzy od 5 lat nie przytoczyli ani
                        > > jednego dokumenu uważanego za ex cathedra.
                        >
                        > Dzieki dzieki ;) nie wiem w jakich zakątkach Sieci sie obracasz ;> ale "moi
                        apologeci z KK" przycisnieci - kilka razy dali namiary na te dokumenty. ;)
                        Wyciag z 'apologetyki', to tylko fragment.

                        H: Polemizowałem właściwie tylko na forum GW, pod nickiem Jerzy; kiedy trzeba
                        się było już w końcu zalogować, przyjąłem nick Husyta;
                        Nickiem Jerzy posługiwali się też inni ... czasem po to, aby przypisać mi
                        jakieś dziwaczne poglądy ...
                        >
                        K: odpowiadajac jednak na Twe pytanie:
                        >
                        Podsumowując, nie ma zbawienia poza KK.
                        > >
                        > > Czy te nieomylne dokumenty nadal obowiązują?
                        >
                        > To mamy tu zagwozdke. Jest to dokument nieomylny, wygloszony ex-cathedra.
                        > A z drugiej strony mamy Dokumeny Soboru VAT II. Ktore mowia juz jasno i
                        > wyraznie ze jestesmy (jkako protestanci) braćmi we wierze.

                        H: Ciekaw byłbym własni tego fragmentu z Vaticanum II, gdyż jeden z
                        wcześniejszych dokumentów tego Soboru stwierdza, że Konstytucja Doktrynalna KK,
                        ustanowiona na Trydencie, pozostaje nietknięta.

                        Trydent miał ponad 100 anatem pod adresem proetstantów, tak więc nie wiem, jak
                        mogli w innych dokumantach soborowych nazwac mas 'braćmi w wierze.'

                        > I te dokumenty Soboru Vat II są też NIEOMYLNE ! ;)
                        >
                        > I tak wlasnie funkcjionuje instytucja Koscioła Rzymsko Katolickiego. Ciągle
                        > nieomylny - mimo ze czas i historia pokazuje iz jest sprzeczny. :)
                        >
                        > Ja tego nie pojmoje - moj slaby umysl protestanta - uległ pod naporem faktow.
                        I stwierdzilem ze ta "nieomylnosc" to pic na wode , fotomontaż :) na potrzeby
                        > niewykształconego plebsu ktory nie moze (nie mógł) niczego sobie sprawdzic.
                        Co staram sie teraz Tobie (choć ty to wiesz) i innym przekazac.

                        H: Powodzenia! Cieszę się, że to robisz; przez długie okresy wydawało mi się,
                        że byłem n tym orum samotnym protestantem ... dlatego tym bardziej doceniam
                        fakt, że ktoś nie tylko ma odwagę nie zginać kolan przez Baalem, ale jeszcze
                        otwarcie mówić dlaczego nie.

                        > Na szczescie Biblia i Bog, jest TEN SAM na wieki. Nie zmienil się, Jego Słowo
                        > również takie samo. Mimo politycznych zakusów, poprawnosci politycznej i
                        innych takich - ciągle bedzie jasno i wyraznie napisane co dobre a co złe.
                        I dlatego Biblii warto sie trzymać. Nauczania KrZK - juz niekoniecznie ;)

                        Amen! Modlę się (prawie) codziennie, aby Pan Bóg włożył w serca Polaków
                        pragnienie poznawania Słowa Bożego i honorowania Jezusa, jako jedynej drogi do
                        Ojca w niebie.


                        pozdrawiam

                        Husyta

                        --
                        Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
                        kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
                        Jana 3,16
        • 23.10.05, 19:23
          kaczm77 napisał:
          . A przed nim i po nim bylo wielu podobnych.
          > np. Jan Hus - jemu sie nie udalo, i został spalony jak wiesz na stosie (mimo
          > listu zelaznego papieża !).
          Kim był ten żelazny papież?
          • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 23.10.05, 19:30
            To byl zelazny list (gwarancyjny) a nie zelazny papiez.
      • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 23.10.05, 18:50
        Ja tez rozmawialam z wielu protestantami ktorzy maja podobne zdanie.
        Zreszta im bardziej dany protestant przemyslal te sprawy, tym czesciej
        nawraca sie na katolicyzm. Bylam swiadkiem przy bierzmowaniu dwoch protestantow
        ktorzy z horrorem opuscili swoje liberalne koscioly.

        Jednak najciekawszy jest trend nawracania sie w USA pastorow angliganskich
        czy luteranskich na katolicyzm: np. Alvin Kimel 4 miesiace temu (episkopalny),
        Richard Neuhaus (luteranski) czy kilka dni temu Tom McMichael (luteranski).

        Alvin Kimel zalozyl blog na bardzo wysokim poziomie w obronie ortodoksji:

        catholica.pontifications.net/
        Owszem, zdarza sie ze ksieza katoliccy wstepuja do kosciolow protestanckich
        ale nigdy z powodow doktrynalnych ale czesto z powodu problemow z dyscyplina
        koscielna. Tak wiec istnieje duza asymetria: wartosciowi i uduchowieni
        protestanci nawracaja sie na katolicyzm, marginesowi katolicy przechodza na
        protestantyzm.
        • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 23.10.05, 19:14
          Co do reformatorow: reformacja Kosciola to ciagly proces (eclesia semper
          reformanda). Sa dwa rodzaje reformacji: zalozenie sobie nowego kosciola,
          nastepnie gdy kosciol osiaga krytyczna liczbe trzech osob zrobienie w nim
          schizmy i obrzucenie sie wyzwiskami:).

          Drugie podejscie to cierpliwy dialog wewnatrzrodzinny. Czasami wrecz heroiczny.
          Wiele potencjalnych sekt zamienilo sie w wielkie zakony (np. franciszkanie).
          Glowny punkt w reformie Lutra: zbawienie przez laske nie opieral sie na
          roznicach doktrynalnych tylko retorycznych. Katolicy i luteranie sa tutaj w
          pelnej zgodzie. Glownym powodem oderwania sie Lutra od Kosciola bylo polityczne
          poparcie ze strony ksiazat niemieckich. Zreszta koszt moralny dla Lutra byl
          potworny kiedy poparl krwawe rzezie anabaptystow w czasie chlopskiego powstania.


          wiele zakonow zaczynalo od bardzo radykalnego
          wyzwania wobec Kosciola (np. franciszkanie).
          • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 23.10.05, 19:41
            Oczywiscie istnieja sekty nie do pogodzenia z chrzescijanstwem i dlatego
            musialy sie odlaczyc. Przyklady: gnostycy (bogomilcy, katarzy),
            nestorianie,antytrynitarze (unitarianie), mormoni, jehowici etc. Ciekawe
            ze piewcy protestantyzmu na tym forum uwazaja ze te sekty sa w porzadku i w
            zadnym wypadku nie atakuja ich z podobna furia i nieuczciwoscia jak atakuja KK.
            Moze gdzies w podswiadomosci jest kompleks niedorostkow ktorzy musza bronic swojego
            buntu atakujac rodzicow i zgodnie z ta logika beda popierac jakikolwiek inny
            bunt prowadzacy do podzialow.
        • 23.10.05, 23:00
          Droga Echo,
          Popełniasz sporo sofizmatów w tak krótkim tekście:
          "Ja tez rozmawialam z wielu protestantami ktorzy maja podobne zdanie.
          Zreszta im bardziej dany protestant przemyslal te sprawy, tym czesciej
          nawraca sie na katolicyzm. Bylam swiadkiem przy bierzmowaniu dwoch protestantow
          ktorzy z horrorem opuscili swoje liberalne koscioly."

          Widziałaś dwóch bierzmowanych protestantów ... pewnie było im to konieczne do
          ekumenicznego slubu, a którzy moim zdaniem nie mieli pojęcia ani o Biblii ani o
          tym, czego uczył kościół, w którym wyrośli; może to byli tacy 'wykonfirmowani'
          luteranie. (Niestety, czytelnictwo Biblii wśród Luteran jest obecnie znikome).

          Skaczesz do konkluzji i generalizujesz, jakoby "im bardziej dany protestant
          przemyslal te sprawy, tym czesciej nawraca sie na katolicyzm".

          Robiłaś jakieś badania socjologiczne, aby formułować takie wnioski?
          Moje obserwacje są takie, że im bardziej protestant zna Biblię, tym dalej się
          trzyma od ekumenicznych obrzędów, serwowanych w ostatnich latach przez
          duchownych KK i kosciołów zrzeszonych w Polskiej Radzie Ekumenicznej, za
          wyjatkiem baptystów, których duchowni mieli odwagę zgłosić votum seperatum
          wobec Porozumienia o wzajemnym uznawaniu chrztu, chyba ze stycznia 2001.

          --
          Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
          kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny Jana 3,16
          • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.10.05, 02:35
            Jedna masz racje, byla w tzw. "non-denominational church" i nie byla nawet
            ochrzczona. Chrzest, pierwsza komunie i bierzmowanie przyjela przed slubem.

            Drugi przypadek jest zupelnie inny: syn pastora, pracowal na misjach gdzie
            zetknal sie z katolikami i byl oszolomiony jak bardzo sa wierni Biblii.
            Twierdzil ze cale zycie czul sie katolikiem i coraz bardziej byl zniechecony
            jak pani pastor w jego kosciele mowila duzo o Bogu Ojcu i matce Ziemi. Wreszcie
            zachorowal na nieuleczalna chorobe. Na kilka miesiecy przed smiercia poprosil
            mnie abym byla swiadkiem jego bierzmowania (inne sakramenty byly wazne).
            Oczywiscie nie moglam sie nie zgodzic. Jego zona i dzieci oczywiscie nie
            pojawily sie na ceremonii.


            > Widziałaś dwóch bierzmowanych protestantów ... pewnie było im to konieczne do
            > ekumenicznego slubu, a którzy moim zdaniem nie mieli pojęcia ani o Biblii ani o
            >
            > tym, czego uczył kościół, w którym wyrośli; może to byli tacy 'wykonfirmowani'
            > luteranie. (Niestety, czytelnictwo Biblii wśród Luteran jest obecnie znikome).
            • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.10.05, 02:40
              Oczywiscie znam wiele wiecej przypadkow ale osobiscie bylam zaangazowana
              tylko w dwa. Niedawno jeden czlowiek ktory ze mna pracuje nawrocil sie na
              katolicyzm po wyswieceniu w New Hampshire biskupa ktory rozwidl sie z zona
              i zamieszkal z partnerem. Ale w wiekszosci przypadkow to ludzie ktorzy bardzo
              starannie studiowali swoja wiare i KK przed nawroceniem.
              • 24.10.05, 11:22
                Gość portalu: Echo napisał(a):

                > Oczywiscie znam wiele wiecej przypadkow ale osobiscie bylam zaangazowana
                > tylko w dwa. Niedawno jeden czlowiek ktory ze mna pracuje nawrocil sie na
                > katolicyzm po wyswieceniu w New Hampshire biskupa ktory rozwidl sie z zona
                > i zamieszkal z partnerem. Ale w wiekszosci przypadkow to ludzie ktorzy bardzo
                > starannie studiowali swoja wiare i KK przed nawroceniem.

                Ach ta Ameryka; obawiam się, że znowu generalizujesz i projektujesz na cały
                protestantyzm spporadyczne przypadki dewiacji od prawdy i praktyki koscioła,
                odrzucane przez główny nurt protestantyzmu.

                A przypadkiem ten człowiek nigdy nie słyszał o skandalach pedofilskich z
                udziałem katolickich księży w USA?

                --
                Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
                kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
                Jana 3,16
                • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.10.05, 17:03
                  > Ach ta Ameryka; obawiam się, że znowu generalizujesz i projektujesz na cały
                  > protestantyzm spporadyczne przypadki dewiacji od prawdy i praktyki koscioła,
                  > odrzucane przez główny nurt protestantyzmu.
                  >

                  To nie jest "sporadyczne". Kosciol episkopalny (anglikanski) jest w stanie
                  schizmy miedzy nurtem liberalnym i biblijnym. Liberalowie ida od bledu do bledu,
                  od kosciola do ateizmu. Reszta szuka innych kosciolow.

                  > A przypadkiem ten człowiek nigdy nie słyszał o skandalach pedofilskich z
                  > udziałem katolickich księży w USA?
                  >

                  Owszem istnieje grupa ksiezy wyswiecona w latach 70tych ktora przejela sie
                  idealami homoseksualizmu i atakowala KK za "zacofane wychowanie seksualne."
                  Jednak to jest cos innego niz dawanie malzenstw homoseksualnych czy wyswiecanie
                  rozwiedzionych biskupow ktorzy otwarcie zyja z partnerami. Ludzie czuja co jest
                  wbrew naukom KK a co jest zgodne z nauka kosciolow protestanckich. Co sie dzialo
                  30-40 lat temu w atmosferze "wyzwolenia" seksualnego a co sie dzieje teraz.
                  • 25.10.05, 07:02
                    Tu się włącze - bo mamy do czynienia z kolejnym uproszczeniem i
                    nieporozumieniem.

                    Prosze aby WSZYSCY piszący o kosciele anglikanskim (episkopalnym) zastanowili
                    się CZY JEST TO KOSCIOL PROTESTANCKI.

                    Prosze sprawdzic JAK POWSTAŁ koscioł anglikanski, czy wyrósł z ruchu REFORMACJI
                    Lutra , czy moze w tym samym czasie ale OBOK.

                    np.tu :
                    pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_anglika%C5%84ski
                    Otoż własnie OBOK. Koscioł Anglikański powstał jako polityczny TWÓR, zachowując
                    te same dogmaty i te samo podejscie do wiary, i to samo nauczanie.

                    Dopiero z czasem, dzieki wiekszej tolerancji napłynełu do Anglii pisma
                    reformatorow co zaowocowało przejęciem 2 doktryn.

                    Ale sprzeciwiam sie uznawaniu koscioła Anglikańskiego jako koscioł z nurtu
                    protestanckiego. Jest to nieporozumienie i kazdy kto zna motywacje, założenia
                    (4x Sola) protestantow to widzi. Widać to po DZISIEJSZYM zachowaniu Anglikan, i
                    temu co wyprawiaja (zaprzeczajac biblii i jej nauczaniu) w kwesii
                    homoseksualistow np.

                    Nie jest to PROTESTANCKIE PODEJSCIE. To ICH własne podejscie. Pójscie w samopas.

                    Tak uważam i na tym stoję. :> Inaczej nie moge.

                    pozdrawiam
                    <>^<
                    Rekinus
                    • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 25.10.05, 08:36
                      Luteranski ma te same problemy. Niedawno uchwalil blogoslawienstwo
                      dla zwiazkow lesbijskich. Pewnie dlatego pastorzy uciekaja.
                      • 25.10.05, 14:13
                        Gość portalu: Echo napisał(a):

                        > Luteranski ma te same problemy. Niedawno uchwalil blogoslawienstwo
                        > dla zwiazkow lesbijskich. Pewnie dlatego pastorzy uciekaja.

                        Znowu generalizujesz; KK chętnie wyłuskuje takie informacje i trąbi o tym,
                        wykorzystując media.
                        Światowa Federacja Luterańska zrzesza kościoły luterańskie z ponad 130 krajów.
                        Ile z nich błogosławi związki lesbijek? Sprawdź.

                        W Polsce Luteranie są dalecy od takich pomysłów i wstyd im za tych, którzy zwą
                        się Luteranami i takie rzeczy czynią.
                        Spośród Luteran, którym znam, nie ma ani jednego, któryby takie związki
                        popierał.

                        --
                        Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
                        kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
                        Jana 3,16
            • 24.10.05, 11:19
              "Twierdzil ze cale zycie czul sie katolikiem i coraz bardziej byl zniechecony
              jak pani pastor w jego kosciele mowila duzo o Bogu Ojcu i matce Ziemi."

              Czy to na pewno była wspólnota protestancka?
              Też bym uciekł z takiej wspólnoty ...

              Miło mi czytać, że na misjach pracują misjonarze katoliccy, którzy są wierni
              Biblii, choć jest to opinia kogoś, kto chyba za bardzo nie znał Biblii, skoro
              dał sie bierzmować ...


              --
              Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
              kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
              Jana 3,16
      • 23.10.05, 22:35
        Droga mala.mi,
        Wrzucasz wszystko, co niekatolickie, do protestanckiego worka, dokonując
        żenującego uproszczenia.

        Reformacja dała początek powstawaniu wielu wspólnot, które różnie kładły
        akcenty wiary.
        Kiedy w czasie Reformacji przetłumaczono Biblię na języki narodów, głównym jej
        prześladowcą stał się KK.
        Biblia otwierała ludziom oczy na herezje i nadużycia, jakie panowały w KK.
        Pamiętaj, że ten system teologiczny był budowany przez XV wieków, a w
        międzyczasie, do liwkidowania tych, którzy wykazywali jego błędy, powołano
        inkwizycję.
        Reformacja i przetłumaczona Biblia wyzwoliła ruch, którego inkwizycja nie była
        już w stanie zniszczyć.
        Ludzie zaczęli poznawać Biblię i odkrywali coraz to nowe prawdy, które były
        zapomniane w kościele. Wielu zauważało, że reformatorzy, jak Luter, zatrzymali
        się jakby w pół drogi. Chcieli dalszej reformy kościołów, które powstały na
        skutek Reformacji.
        Jeśli się to nie udawało, tworzono nowe grupy wyznaniowe;
        Ale z potępianiem tych 'podziałów', byłbym bardzo ostrożny. Wyrosły one na
        podłożu szukania prawdy i pragnieniu posłuszeństwa wobec Słowa.
        Jeśli takich wspólnot jest wiele, to nie znaczy, że głoszą różne rzeczy. Może
        różnie kładą akcenty dotyczące drogi uświęcenia, jednak w doktrynie zbawienia
        są jedno: Tylko Jezus i tylko ofiara krzyża; tylko łaska, tylko Pismo Święte.
        Koscioły te nie muszą mieć centralnego organu ustalającego doktrynę i praktykę;
        ich Panem jest Jezus Chrystus, który obiecał być nawet pośród dwóch lub trzech,
        zgromadzonych w jego imieniu.

        Faktem też jest, że niektóre kościoły uległy rytualizacji i na nowo wpadły w
        błędy sakramentalizmu. Inne uległy różnycm prądom folozoficznym.

        Każdy z nas musi badać Pisma i sprawdzać jak się rzeczy mają.

        Widzę na scenie wyznaniowej w Polsce wiele wspólnot, które wyszły z KK. Są one
        na różnym poziomie dojrzałości doktrynalnej czy organizacyjnej. Jeśli
        członkowie tych wspólnot będą szczerze szukać prawdy Słowa Bożego, będą
        wzrastać duchowo, jeśli nawet dzisiaj tkwią jeszcze w błędach, które wynieśli z
        katoliczymu, czy innej ideologii, w której byli przedtem.

        --
        Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
        kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
        Jana 3,16
        • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.10.05, 02:44
          >Każdy z nas musi badać Pisma i sprawdzać jak się rzeczy mają.

          Oczywiscie. Ale zeby zaraz zakladac jeszcze jeden kosciol i glosic
          wielkosc Boga Ojca i matki ziemi to przesada. Pismo nie jest do indywidualnej
          interpretacji tylko do wspolnotowej.
          • 24.10.05, 11:14
            Gość portalu: Echo napisał(a):

            > >Każdy z nas musi badać Pisma i sprawdzać jak się rzeczy mają.
            >
            > Oczywiscie. Ale zeby zaraz zakladac jeszcze jeden kosciol i glosic
            > wielkosc Boga Ojca i matki ziemi to przesada. Pismo nie jest do indywidualnej
            > interpretacji tylko do wspolnotowej.

            Gdybym mieszkał w miasteczku x, gdzie nie byłoby ewangelicznie wierzących
            chrześcijan, i gdyby na skutek poznawania Biblii doszedłbym do wniosku, że KK
            naucza herezji, założyłbym jakąś autonomiczną wspólnotę.

            A stwierdzenie: Pismo nie jest do indywidualnej interpretacji ... możesz odnieść
            do partykularnych interesow katolickiego kleru, który zawłaszcza sobie prawo do
            interpretacji Pisma na własny użytek.
            --
            Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
            kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
            Jana 3,16
            • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.10.05, 17:12
              >A stwierdzenie: Pismo nie jest do indywidualnej interpretacji ... możesz odnieść
              >do partykularnych interesow katolickiego kleru, który zawłaszcza sobie prawo do
              >interpretacji Pisma na własny użytek.

              Widzisz, tutaj masz przyklad innej interepretacji tego samego tekstu.
              Dla mnie ten tekst jest ostrzezeniem przed sekciarstwem i ciagla atomizacja
              chrzescijanstwa. Musisz to interpretowac w kontekscie modlitwy Chrystusa
              "aby byli jedno."
              • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.10.05, 17:31
                Z moich obserwacjii wynika ze ciagla atomizacja protestantyzmu
                i zwalczanie sie roznych sekt byly sila napedowa ateizacji Zachodu.
                Zaczelo sie od "wszystkie religie sa jednakowe" a skonczylo sie na
                pytaniu jak oni moga miec racje jesli ciagle sobie nawzajem zaprzeczaja???

                Protestantyzm to niestety wielka sila napedowa ateizmu! Pisze to ze smutkiem
                bo dla mnie wiekszosc denominacji chrzescijanskich jest o wiele blizsza niz
                ateizm. Niestety ciagle widze ze agresja sie skupia na atakach
                wewnatrzchrzescijanskich.
              • 24.10.05, 18:24
                Gość portalu: Echo napisał(a):

                > >A stwierdzenie: Pismo nie jest do indywidualnej interpretacji ... możesz o
                > dnieść
                > >do partykularnych interesow katolickiego kleru, który zawłaszcza sobie pra
                > wo do
                > >interpretacji Pisma na własny użytek.
                >
                > Widzisz, tutaj masz przyklad innej interepretacji tego samego tekstu.
                > Dla mnie ten tekst jest ostrzezeniem przed sekciarstwem i ciagla atomizacja
                > chrzescijanstwa. Musisz to interpretowac w kontekscie modlitwy Chrystusa
                > "aby byli jedno."

                Chrzescijanie ewangeliczni są organizacyjnie autonomiczni, a jednak jedno w
                wyznawaniu tej samej prawdy.

                KK wydaje się być jednością, jednak nie w prawdzie, lecz w kłamstwach o Bogu,
                wymyślonych przez papistów.

                Aby KK mogło być jedno z innymi chrześcijanami, najpierw musi byc jedno z
                Bogiem Ojcen i Jezusem.
                Dla przykładu, KK nie jest jedno z Jezusem, kiedy biskupa Rzymu nazywa Ojcem
                Świętym; kiedy ogłasza setki imion osób zmarłych, przez których ludzie mają
                przychodzić do Boga; kiedy naucza o czyśścu; kiedy uprawia kult obrazów i robi
                biznes na ich kopiach ...

                Ewangeliczni chrześcijanie są o wiele bardziej jedno z Bogiem i ze sobą
                nawzajem w wyznawaniu nauk Jezusa, niż KK, któremu brakuje jedności z Jezusem w
                najbardziej fundamentalnych sprawach.

                --
                Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
                kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
                Jana 3,16
                • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 25.10.05, 06:08
                  > Aby KK mogło być jedno z innymi chrześcijanami, najpierw musi byc jedno z
                  > Bogiem Ojcen i Jezusem.

                  Nie czytales ze najpierw trzeba sie pojednac z bratem Twoim? Czy sekciarstwo
                  jest dobrym przykladem na pojednanie?

                  > Dla przykładu, KK nie jest jedno z Jezusem, kiedy biskupa Rzymu nazywa Ojcem
                  > Świętym; kiedy ogłasza setki imion osób zmarłych, przez których ludzie mają
                  > przychodzić do Boga; kiedy naucza o czyśścu; kiedy uprawia kult obrazów i robi
                  > biznes na ich kopiach ...

                  Ja go tak nazywam z szacunku. I nie tylko katolicy szanuja papieza. Wypominki za
                  zmarlych to bardzo wzruszajaca ceremonia. Niedawno stracilam matke i czesto sie
                  za nia modle (nikt mi za to nie placi). Podobnie nigdy nie placilam za kopie
                  obrazow. A mam ich wiele i sa bardzo piekne. A co do "kultu obrazow" to jest
                  kult Boga poprzez materialny wizerunek. Gdyby wszechmocny nie chcial byc
                  uwielbiony poprzez wizerunek materialny wtedy nigdy by sie nie objawil jako
                  Chrystus!!

                  Poczatkowo Twoj ton wypowiedzi wydawal mi sie rzeczowy. Ale widze ze usilujesz
                  uzasadnic swoje uprzedzenia wobec KK. No coz, byles nie mial uprzedzen przeciwko
                  islamowi, jehowitom, mormonom ect. to mozesz potepiac katolikow ile chcesz.
                  Powodzenia!!
                  • 25.10.05, 13:54
                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                    H: Aby KK mogło być jedno z innymi chrześcijanami, najpierw musi byc jedno z
                    > > Bogiem Ojcen i Jezusem.
                    >
                    E: Nie czytales ze najpierw trzeba sie pojednac z bratem Twoim? Czy sekciarstwo
                    jest dobrym przykladem na pojednanie?

                    H: Uderzasz w sekciarskie tony. A możesz wymienić kilka cech sekt? Co to jest
                    sekta?

                    H Dla przykładu, KK nie jest jedno z Jezusem, kiedy biskupa Rzymu nazywa Ojcem
                    > > Świętym; kiedy ogłasza setki imion osób zmarłych, przez których ludzie mają
                    > > przychodzić do Boga; kiedy naucza o czyśścu; kiedy uprawia kult obrazów i
                    robi biznes na ich kopiach ...
                    >
                    E: Ja go tak nazywam z szacunku. I nie tylko katolicy szanuja papieza.

                    H: Z szacunku do Jezus i Boga, nie powinnaś przenosić na człowieka tytułu
                    należnego jedynie Bogu. Pan Jezus Ojcem Świętym nazywał Boga Ojca w niebie.

                    E: Wypominki za zmarlych to bardzo wzruszajaca ceremonia. Niedawno stracilam
                    matke i czesto sie za nia modle (nikt mi za to nie placi).

                    H: Współczuję. Znam ten ból, bo moja mama niedawno odeszła do Pana w niebie. To
                    nie eufemizm, ale rzeczywistość. Wierzyła w Jezusa. Na podstawie Slowa Bożego
                    wiem, że odeszła do Pana. Nie modlę się o nią; w modlitwach dziękuje Bogu za
                    to, kim była, czym mnie obdarzyła, za to, że jest teraz u niego po trudach
                    życia.

                    E: Podobnie nigdy nie placilam za kopie obrazow. A mam ich wiele i sa bardzo
                    piekne.
                    H: Sama je malowałaś? Odziedziczyłaś je? Ktoś je kiedyś musiał namalować.
                    Produkcja kopii obrazów kultowych to dobry biznes, podobny do tego, jaki
                    uprawiali czciciele Artemidy w Efezie (Dzieje 19)

                    19,23 W owym czasie powstała niemała wrzawa z powodu drogi Pańskiej.
                    19,24 Albowiem pewien złotnik, imieniem Demetriusz, który wyrabiał srebrne
                    świątynki Artemidy i zapewniał rzemieślnikom niemały zarobek,
                    19,25 zebrał ich oraz robotników podobnego rzemiosła i rzekł: Mężowie,
                    wiecie, że z tego rzemiosła mamy nasz dobrobyt;
                    19,26 widzicie też i słyszycie, że ten Paweł nie tylko w Efezie, lecz
                    nieomal w całej Azji namówił i zjednał sobie wiele ludzi, mówiąc, że nie są
                    bogami ci, którzy są rękami zrobieni.
                    19,27 Zagraża nam tedy niebezpieczeństwo, że nie tylko nasz zawód pójdzie w
                    poniewierkę, lecz również świątynia wielkiej bogini Artemidy będzie poczytana
                    za nic, i że ta, którą czci cała Azja i świat cały, może być odarta z majestatu.
                    19,28 A gdy to usłyszeli, unieśli się gniewem i krzyczeli, mówiąc: Wielka
                    jest Artemida Efeska.
                    19,29 I napełniło się miasto wrzawą,

                    E: A co do "kultu obrazow" to jest kult Boga poprzez materialny wizerunek.
                    Gdyby wszechmocny nie chcial byc uwielbiony poprzez wizerunek materialny wtedy
                    nigdy by sie nie objawil jako Chrystus!!

                    H: całkowicie chybiona analogia.
                    Pan Jezus stał się człowiekiem ...
                    Jego charakter był wizerunkiem Boga, ...

                    Nie możesz martwych wizerunków porównać do żyjącego Jezusa;
                    martwe wizerunki nie objawiają nam niz z charakteru Boga; ujawniają wyobrażenia
                    autora o Bogu, a Bóg nie jest podobny do wytworu sztuki czy umysłu (Paweł na
                    Aeropagu atńskim)

                    E: Poczatkowo Twoj ton wypowiedzi wydawal mi sie rzeczowy. Ale widze ze
                    usilujesz uzasadnic swoje uprzedzenia wobec KK. No coz, byles nie mial
                    uprzedzen przeciwko islamowi, jehowitom, mormonom ect. to mozesz potepiac
                    katolikow ile chcesz.

                    H: Przypisujesz mi uprzedzenia. Ja nie kieruję się uprzedzeniami; To, że się z
                    kimś nie zgadzam, nie znaczy, że mam wobec niego uprzedzenia;
                    pokazuję fakty ze Słowa Bożego, z historii i praktyki KK, aby pokazać, że KK
                    daleko odszedł od chrześcijaństwa biblijnego.
                    Oportuniści nie chcą słuchać niczego, co burzyło by ich przekonania.

                    Jeśli mamy być jdno, musimy wracać do tego, czego uczył Jezus, zatem do Słowa
                    Bożego, które w naszym narodzie jest niestety bardzo kiepsko znane.

                    --
                    Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
                    kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
                    Jana 3,16
    • Gość: wikul IP: *.aster.pl 23.10.05, 21:06
      Jaki kościół ? Kosciołów protestanckich jest wiele.
      • 25.10.05, 11:05
        Każdy wariat inaczej wariuje!
        • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 25.10.05, 16:08
          >H: Uderzasz w sekciarskie tony. A możesz wymienić kilka cech sekt? Co to jest
          >sekta?

          Np. tzw. "galaz dawidowa" Adwentystow Dnia Siodmego (weszli w konflikt z prawem
          i przy oblezeniu przez agentow FBI podpalili sie w Waco)

          Z bardziej slynnych:

          Sekta Jima Jonesa ktora popelnila samobojstwa/zabojstwa w Gujanie

          Widzisz, ci ludzie studiowali Biblie starannie: Jim Jones porzucil KK
          bo nie podobal mu sie tytul papieza "Ojciec".(Literalnie twierdzil ze jest tylko
          jeden ojciec w niebie, tak jakby kazdy z nas nie mial ojca a juz nie mowie o
          ojcostwie duchowym ktore nie jest terminem religijnym tylko wyrazem szacunku).
          Takze zakazywal posiadania obrazow religijnych i odrzucil wiekszosc sakramentow.
          Byc moze wprowadzil nowy: zazywanie cyjanku potasu. Nie widze zadneh roznicy
          miedzy jego sposobem myslenia a sposobem myslenia wiekszosci sekt
          protestanckich. Niektore z tych sekt w koncu staja sie duzymi organizacjami (np.
          mormoni, jehowici), co wcale nie znaczy ze maja racje.

          Dziedzictwem protestantyzmu byla atomizacja chrzescijanstwa jak juz pisalam.
          Najciekawsze ze wielu powoluje sie na ruch Pentacostals (Zielonoswiatkowcow)
          ktory rzeczywiscie ma tendencje jednoczace. Jednak wlasnie Zielonoswiatkowcy
          maja ze wszystkich protestantow najwiekszy szacunek dla papieza i zaden z nich
          nie chrzanil o jakims "antychryscie" ktory jest prymitywnym przesadem Lutra.
          Oczywiscie Luter byl wielkim reformatorem. Jesli by go jednak sadzic za to jak
          postapil z anabaptystami, to okreslenie "antychryst" musialoby wyladowac gdzie
          indziej. Najwyrazniej przerazil sie procesu podzialow chrzescijanstwa na sekty.
          Procesu ktory sam zreszta rozpoczal.
          • 25.10.05, 16:19
            Nie odpowiadasz na pytania.
            Zamiast wymienić kilka cech sekt, wymieniasz kilka przykładów grup, które twoim
            zdaniem są sektami.

            I czemu ty cały czas z tym Lutrem i anabaptystami?

            Anabatyści bylio prześladowani po obu stronach; w krajach niemieckich, które
            poszły za reformacją, na ogół ich topiono; w krajach katolickich palono na
            stosie.

            Mieszasz wojny chłopskie z prześladowaniami anabatystów, a za jedno i drugie
            czynisz winnym Lutra? Czyż nie tak?

            Równie dobrze mogłabyś uczynić Wałęsę odpowiedzialnym za stan wojenny w Polsce
            w 1981 roku.



            --
            Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
            kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
            Jana 3,16
            • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 25.10.05, 16:29
              > Anabatyści bylio prześladowani po obu stronach; w krajach niemieckich, które
              > poszły za reformacją, na ogół ich topiono; w krajach katolickich palono na
              > stosie.

              Anabaptysci szukali schronienia w Polsce ale glownie w Rosji. Ani jeden
              anabaptysta nie ucierpial od katolikow. Siejesz propagande.
              A co do palenia czarownic to tez protestanci niemieccy, szwajcarscy etc. w tym
              celowali a nie np. katolicy polscy.

              > Mieszasz wojny chłopskie z prześladowaniami anabatystów, a za jedno i drugie
              > czynisz winnym Lutra? Czyż nie tak?

              No wlasnie tak protestanci mieszaja krucjate dziecieca czy zlupienie
              Konstantynopola z papiezem. Tak mieszaja obrone przeciwko inwazji islamskiej
              z katolickim okrucienstwem (ktore bylo po obu stronach).

              Luter byl odpowiedzialny eksplozje sekciarstwa w chrzescijanstwie czego
              konsekwencja byly okrutne wojny i rzezie. Oczywiscie o te protestanci
              najczesciej obwiniaja katolikow a staraja sie przemilczac rzezie miedzy soba.
              Cokolwiek by nie powiedziec: Luter POPARL rzez chlopstwa. W zaden sposob nie da
              sie tego "ODWYJASNIAC." Papiez moze sie bic w piersi za grzechy katolikow ale
              protestanci lubia sie bic w katolickie piersi.
              • 26.10.05, 17:27
                Wybaczcie,że nie mam czasu czytac tych wszystkich Waszych wypocin.Moze tylko
                zasugeruje(bo gdzies w któryms z watków rzucił mi sie w oczy tekst,że Sobór
                Watykański II... i porownanie go z innymi dokumentami) ,ze Sobór Watykański II
                trwał 4 lata, wyprodukował tony papieru, i próby krytykowania go i porównywania
                z innymi dokumentami na podstawie kilku zdan wyrwanych z calości to próby 2-
                latka do zrobienia doktoratu z fizyki kwantowej. Nie będę porównywac madrości
                Kościoła przez 2000 lat, którego prowadził prowadzi Duch sw(który nie jest do
                zawłaszczenia i schowania sobie do kieszeni), wielu ludzi ,ktortzy poswiecali
                całe żyie jeynie na studiowanie pisma sw i innych dziel w modlitwie i poście ,a
                czasem oddajacy za to swoje(!) zycie , do waszej "interpretacji" 5 zdan
                soboryowych(dobrze licze? 5 czy 4?) i waszego nieco bezrefleksyjnego walenia w
                kalwiature co tam wam sie wydaje i przyjdzie wlasnie na mysl.

                A jakoze myslacy czlowiek to ten ,który stawia sobie pytania polecam
                przeczytac (chociaz raz mysląc) ten maly artykulik stworzony raaoczej dla
                niezbyt tęgich głow, więc powinien byc czytelny dla Was (a moze i nie?):

                www.mateusz.pl/wdrodze/nr385/15.htm

                Jednak z nadzieją i troche zlośliwymi( cóz taka moja natura i wredny charaktr)
                pozdrowieniami:o)))
                <><
                • 26.10.05, 18:26
                  bardzo ogólne i bardzo przystepnie:

                  www.mateusz.pl/mt/dp/gaudium_et_spes/
                  • 27.10.05, 00:29

                    Sóbór naprodukował tyle dokumentów, które sobie nawzajem przeczą, że nie warto
                    traciś na nie czasu.
                    Mogę ci powiedzieć, że Vaticanum 2 najpierw zatwierdził konstytucję doktrynalną
                    KK ustaloną w Trydencie, a potem w formach działania chciał się dopasować do
                    współczesnego świata.
                    Wiele ustaleń Trydentu kończyło się anatemą: jeśli kto uważa inaczej, niech
                    będzie wyklęty.
                    Jeśli idzie o Vaticanum 2, to w wkilku swoich ustaleniach poddał KK pod anatemy
                    Trydentu.
                    Daj sobie spokój z tymi soborami.
                    Zaprzyjaxnij się z Biblią!

                    --
                    Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
                    kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
                    Jana 3,16
                    • 27.10.05, 08:29
                      husyta napisał:

                      >
                      > Sóbór naprodukował tyle dokumentów, które sobie nawzajem przeczą, że nie
                      warto
                      > traciś na nie czasu.
                      > Mogę ci powiedzieć, że Vaticanum 2 najpierw zatwierdził konstytucję
                      doktrynalną
                      >
                      > KK ustaloną w Trydencie, a potem w formach działania chciał się dopasować do
                      > współczesnego świata.
                      > Wiele ustaleń Trydentu kończyło się anatemą: jeśli kto uważa inaczej, niech
                      > będzie wyklęty.
                      > Jeśli idzie o Vaticanum 2, to w wkilku swoich ustaleniach poddał KK pod
                      anatemy
                      >
                      > Trydentu.
                      > Daj sobie spokój z tymi soborami.
                      > Zaprzyjaxnij się z Biblią!

                      Znowu startujesz z pozycji 2 latka ktory robi doktorat z fizyki. Nie mow o
                      rzeczach , o ktorych nic nie wiesz.
                      Nie daj sobie luz z ta Twoja propaganda-ci, ktorzy uczestniczyli w soborze
                      niczym innym sie nie zajmowali (nie zajmują ) w zyciu jak tylko studiowaniem
                      Biblii, a takze innych pism, ktore tworzyli inni przez 2000 lat, ktorzy
                      poświęcali zycie wylacznie dla Boga. I madry ten czlowiek ,który korzystając
                      ze wspolnoty chrzescijan czerpie od innych wiedze i doświdczenie,a glupi ten
                      kto ufa tylko sobie i nie wiedzi ,że interpretując Biblie jedynie na swój
                      sposób robi z siebie jedyna wyrocznie i "boga".
                      I nie ucz wszytskichg dokola czytac Biblę ,ja robie to codzinnie poświecając
                      temu pól godziny dziennie(plus msza, na której tez jest liturgia słowa,czyli
                      czytania z Biblii).
                      Zrobiłes sie doprawdy meczący z ta swoją tania propaganda.
                      Pozdrawiam, wszystkiego dobrego zycze.
                      <><
                      • 27.10.05, 13:22
                        Chcesz przykłady pokazujące, jak Vaticanum 2 poddał KK pod anatemy Trydentu?
                        I daj sobie luz z tym emocjonalnym językiem i przypisywaniem mi niewiedzy. Nie
                        wiem wszystkiego, ale wiem, co wiem.


                        --
                        Istnieje pewne zło, które widziałem pod słońcem, a jest nim pewien rodzaj
                        pomyłki, która wychodzi od zwierzchności: Że głupców stawia się na wysokich
                        stanowiskach, a zasobni w mądrość siedzą nisko. Kaznodziei Salomona 10, 5-6
                • 27.10.05, 00:21

                  To nie oskarżenie, to diagnoza.

                  Kościół Katolicki już dawno zdradził Pana Boga;
                  zamiast służyć Bogu, posługuje się Bogiem do manipulowania sumieniami ludzi, w
                  czym potrzebny mu jest obrzęd euchaystyczny w wersji katolickiej, z niezbędnym
                  kapłanem w roli głównej.

                  Przeczytaj sobie krótki artykuł o mocy katolickiego kapłana:


                  www.webmedia.pl/siz/02-1/ofiara.htm

                  --
                  Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
                  kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
                  Jana 3,16
                  • 27.10.05, 11:17
                    (...)

                    Jeszcze jeden, ktory nawet nie pofatuguje sie aby sprawdzic co druga strona ma
                    do powiedzenia na ten temat. Przestancie wywarzac otwarte drzwi. "Jeden jada
                    wszystko ,inny jarzyne tylko jada" . Ci ,ktorym faktycznie zalezy na dialogu
                    ekumenicznym zaczynają od tego aby dowidziec się w co i czemu wierzy druga
                    strona. I nie znam żadnych powaznych protestantów, ktorzy wojują z
                    Eucharystia , bo juz zrozumieli ,że tak tez mozna rozumiec Ewangelie i ,że
                    Ewangelia nie jest do literalnego tlumaczenia. Można niech autor tego artykulu
                    zacznie od tego co to znaczy słowo "pamiętka" w oryginale.
                    Mam dośc tej przpychanki, bo z wiary robisz ideologie, obracasz Ewangelie
                    przeciw ludzim, ktorych zdania nawet nie chcesz i nie masz woli poznac( już Ci
                    tłumczylam,że to nie kaplan sprawuje ofiare i że ofiara Jezusa jest doskonala,
                    tyle ,że Ty masz chyba przeprany mozg i nie dociera).
                    Cale szczęscie,ze chrzescijan takich jak Ty na szczęscie jest malo, bo tylko sa
                    antyswiadectwem, a nie zbieraja zadnych dobrych owoców ( co widac takze ta tym
                    forum)
                    Pozdrawiam i zycze dużo madrości w zyciu:)
                    I żegnam z uklonami.
                    <><
                    • 27.10.05, 13:17
                      Droga Mala.mi

                      Piszesz zjadliwiei w stylu Ziobry, chciałabyś moderować dysksusję.
                      Jak nie ma argumentów, to się oskarża drugą stronę o brak wiedzy, brak dobrej
                      woli, o sianie rozłamów, itd.

                      "Ci ,ktorym faktycznie zalezy na dialogu
                      ekumenicznym zaczynają od tego aby dowidziec się w co i czemu wierzy druga
                      strona. I nie znam żadnych powaznych protestantów, ktorzy wojują z
                      Eucharystia , bo juz zrozumieli ,że tak tez mozna rozumiec Ewangelie i ,że
                      Ewangelia nie jest do literalnego tlumaczenia."

                      Poważni protestanci nigdy nie zgodzą się na katolickie pojmowanie eucharystii,
                      ale ty masz inną definicję 'poważnych protestantów.'

                      Ze stwierdzeniem "że Ewangelia nie jest do literalnego tlumaczenia,' wpadasz w
                      pułapkę nieuzasadnionego dogmatu, gdyż Ewangelia zawiera wiele figur mowy,
                      które nie mogą być literalnie tłumaczone, oraz takie wypowiedzi, które muszą
                      byc literalnie interpretowane.

                      Na przykład zagadka:
                      Słowa Pana Jezusa, kiedy mówił, "To jest ciało moje", wskazując na chleb w
                      swoich rękach, należy interpretować literalnie, czy figuratywnie.
                      Według tego co powiedziałaś, katolicka (literalna) interpretacja nie ma racji
                      bytu.

                      --
                      Istnieje pewne zło, które widziałem pod słońcem, a jest nim pewien rodzaj
                      pomyłki, która wychodzi od zwierzchności: Że głupców stawia się na wysokich
                      stanowiskach, a zasobni w mądrość siedzą nisko. Kaznodziei Salomona 10, 5-6
                      • 27.10.05, 20:43
                        Wybaczcie, nie mialem dostepu do komputerka ostatnio......

                        >
                        > Piszesz zjadliwiei w stylu Ziobry, chciałabyś moderować dysksusję.
                        > Jak nie ma argumentów, to się oskarża drugą stronę o brak wiedzy, brak dobrej
                        > woli, o sianie rozłamów, itd.
                        >

                        To typote husyta podejscie do nas ;) spotkasz sie z nim nie raz i nie dwa.
                        jezeli nie bedą mogli odpowiedziec na metytoryczne dokumenty zaczna swoja starą
                        spiewkę.

                        a) w Kosciele są mądrzejsi od Ciebie
                        b) jestes chamem ze śmiesz cokolwiek zarzucac
                        c) brak ci pokory i jestes pyszałkiem ;>
                        d) wprowadzasz podziały :P

                        metytoryczna dyskusja konczy sie bardzo szybko.
                        i tak to sie kreci ;)

                        pozdrawiam
                        <>^<
                        Rekinus
              • 27.10.05, 00:33
                Droga Echo,

                Piszesz:
                Anabaptysci szukali schronienia w Polsce ale glownie w Rosji. Ani jeden
                anabaptysta nie ucierpial od katolikow. Siejesz propagande.

                Ani jeden? Masz charyzmę wszechwiedzy historycznej? Ryzykowne stwierdzenie, nie
                chce mi sie szukać dzisiaj, bo już późno, aby skorygowac twoje poglądy.
                W którym kraju nie ucierpieli od Katolików? W Norwegii? Szwecji?




                --
                Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy,
                kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
                Jana 3,16
                • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.10.05, 06:30
                  Pewnie byly przypadki, ale ogolnie mniej ucierpieli od katolikow
                  niz protestantow. Mennonici zawsze trzymali sie w USA z daleka od Swiatowej
                  Rady Kosciolow ale blisko katolikow.

                  Ponizej cos o polskim dziedzictwie mennonitow ktorzy zyli pod krolem
                  polskim na polnocy zanim nie dostali sie pod zabor pruski. Takze emigrowali
                  na Ukraine.

                  calmenno.org/bulletin/dec99/intro.htm
                  • 27.10.05, 10:57
                    Dajcie sobie spokój z tym obrzucaniem sie datami, nazwiskami itd. Łatwo osadzac
                    historie i postawy ludzi w punktu widzenia czlkowieka wspólczesnego, żyjącego w
                    pokoju, nie znającego wojen, w punktu widzenia człwieka zyjącego w Europie
                    gdzie Kościól rozdzielony jest od panstwa. Kiedyś religia a polityka, rzady,
                    centralizacja państw, władza swiecka to bylo jedno. Pamietacie zasadę: "kogo
                    władza tego religia?"
                    Prawda jest taka ,że zawsze w historii zyli ludzie, którzy wykorzytywali
                    religię i wiarę ludzi do :tworzenia i centralizacji państw, podporządowywania
                    sobie innych, rozprzestrzeniania swojej władzy czy wpływów it. Ale obok zyli
                    ludzie, ktorzy zyli realnie Ewangelia i często gineli z ręki tych pierwszych.
                    I to wszystko jedno jakiego byli wyznania: sa dobrzy i źli katolicy, dobrzy i
                    źli protestanci, dobrzy i źli niewierzący i nie jest temu winna sama religia,
                    bo wszyscy tu wiemy co głosi chrzescijaństwo ,ale ludzie, ktotrzy próbowali
                    wykorzytsac religie do swoich celów, wszytsko jedno po której byli stronie.
                    I trudno tez osądzac tych ,którzy czasem bronili się przed np. zmuszaniem ich
                    do przejścia na inna wiarę, nie wszyscy potrafili oddac za to zycie, niektorzy
                    siegali po bron. I to tak jakbysmy osadzali Polaków w czasie II wojny św. ,że
                    zabijali Niemców. Nie nam osadzac takie trudne sprawy i sytuacje zwlaszcza z
                    pozycji wygodnego fotela.
                    Postarajmy się spojrzec na to inaczej: w czasach kiedy cesarz Konstantynopola
                    centralizowal panstwo , biskup Jan Chryzostom zostal zeslany na banicję podczas
                    podrózy na nia umarl, tylko dlatego ,że krytykowal wykorzytywanie religii przez
                    cesarza do swoich celów,; w czasie kiedy trwały wyprawy krzyzowe św.
                    Franciszek pojechal do sultana tylko w habicie i z Biblia w ręku i dostał od
                    niego glejt na poruszanie sie po kraju; w momencie kiedy trwa reformacja
                    sw.Teresa z Avila pisze swoją "Twierdze wewnatrzna" chyba najlepsze dzieło
                    duchowe tamtych czasów i ferormuje jedne z najlepszych zakonów :karmelitanów,
                    zawsze obok siebie zyli prawdziwie swięci i "wilki w owczych skórach"- i tak
                    bylo juz od czasów Jezusa i nic sie nie zmianiło.
                    Więc dajmy sobie spokój z tym osądzaniem historii, bo tu nikt nie ma racji ,a
                    my wychodzimy na historycznych ignorantow...
                    Pozdrawiam serdecznie;)
                    • 27.10.05, 13:29

                      "Prawda jest taka ,że zawsze w historii zyli ludzie, którzy wykorzytywali
                      religię i wiarę ludzi do: tworzenia i centralizacji państw, podporządowywania
                      sobie innych, rozprzestrzeniania swojej władzy czy wpływów itd."


                      Zgadzam się; ale wybacz, prym w tym wiódł i wiedzie kościół Rzymski, w którym
                      nadal obowiązuje nauczanie bulli Unam Sanctam (z 1302 roku), że nie ma
                      zbawienia poza KK i że warunkiem koniecznym do zbawienia jest podporządkowanie
                      się biskupowi Rzymu, a dodatkowo ponad 100 anatem Trydentu, czyli innymi słowy,
                      jeśli ktoś myśli inczej niż naucza KK, niecg będzie wyklęty.

                      Z tego powodu, nie wierzę w dobrą wolę kleru katolickiego w dialogu
                      ekumenicznym.
                      Dobra wola wymagałaby od nich odwołanie w/w dokumentów, a tego KK nigdy nie
                      zrobi, bo znaczałoby to, że błądził.
                      Czy ty wiesz w czym tkwisz? Czy raczej świadomie bronisz tego systemu?

                      --
                      Istnieje pewne zło, które widziałem pod słońcem, a jest nim pewien rodzaj
                      pomyłki, która wychodzi od zwierzchności: Że głupców stawia się na wysokich
                      stanowiskach, a zasobni w mądrość siedzą nisko. Kaznodziei Salomona 10, 5-6
                      • 27.10.05, 20:53
                        > Z tego powodu, nie wierzę w dobrą wolę kleru katolickiego w dialogu
                        > ekumenicznym.

                        I masz racje. Kosciol Rzymski nigdy nie wyzbyl sie dążeń do "supremacji"
                        historycznej nad innymi kosciolami. Osnieniem w ich oku są koscioły wchodnie -
                        równie historyczne, i tworzące kuriozalny precedens ;) Oba nieomylne ;) oba
                        jedynozbawcze :)

                        z kosciolami potrestanckimi idzie rzymowi i łatwiej i trudniej. Łatwiej - bo są
                        mniejsze. A trudniej - bo swiadomosc poszczególnego członka kosciola
                        protestanckiego - jego znajomosc biblii - jest nie do ruszenia dla fikcyjnej
                        dogmatyki katolikow.


                        > Dobra wola wymagałaby od nich odwołanie w/w dokumentów, a tego KK nigdy nie
                        > zrobi, bo znaczałoby to, że błądził.

                        Bingo. I ogłasza się nowe dokumenty, nie odwolujac starych. Nowe mowia troszke
                        inaczej..... i juz nie tak ostro..... w sumie to klepia po ramieniu i sie
                        usmiechają. Od czasu do czasu wyjdzie tylko Dominum Iesus - jako przypomnienie
                        dawnych czasow Unam Sanctam ;)

                        > Czy ty wiesz w czym tkwisz? Czy raczej świadomie bronisz tego systemu?

                        Raczej się łudzi. Tak jak ja kiedyś - jako animatur Ruchu Świtło-Życie.
                        Człowiek starał sie naciągać za krótką kołdrę na całe łóżko. A wystarczy zaufac
                        Biblii i Bogu. Tak do konca nie baczac na opinie ludzi, rodziny, znajomych. I
                        coz..... i nic. Zyje ;) ciagle mam rodzine, ciagle znajomych i przyjaciol -
                        nawet tych katolickich. :) A człowiek wie ze wierzy zgodnie z biblia :) i ma
                        ciekawe patrzenie na wiele spraw społeczno-policzynych i nie jest skrępowany
                        wymysłami watykanu na życie...

                        pozdrawiam
                        <>^<
                        Rekinus
                        • Gość: Echo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 28.10.05, 16:56
                          ze strony protestantow oczywiscie!!!

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=31096238&a=31146301
                          • 28.10.05, 22:41
                            Gość portalu: Echo napisał(a):

                            > ze strony protestantow oczywiscie!!!

                            W jednym mały stwierdzeniu popełniasz kilka sofizmatów.
                            Po pierwsze, jeśli jakiś spatologizowany kościół robi rzeczy niezgodne z
                            Biblią, nie znaczy to, że kościół protestancki jest taki.
                            Zbyt pośpieszne uogólnienie, projekcja na resztę, atak na całość.

                            Widziałaś, aby Husyta (alias Jerzy), czy rekinus pochwalali homoseksualizm?
                            Słyszałaś, aby jakiś pastor (protestancki w Polsce) coś takiego pochwalał?

                            Dobra wola wymagałaby trzymania sie Biblii, która mówi coś na temat złego
                            mówienia o bliźnim swoim.

                            Nasze pisanie (moje czy rekinusa), pokazuje istotne błędy doktryny katolickiej
                            dotyczące zbawienia czy uświęcenia, doktryny, która obowiązuje w całym KK. Ty
                            wyciągasz jakieś odloty, które nie obowiązują w całym protestantyzmie; więcej
                            zdecydowana większość protestantów potępia to, czym chciałabyś nas usmarować.



                            Istnieje pewne zło, które widziałem pod słońcem, a jest nim pewien rodzaj
                            pomyłki, która wychodzi od zwierzchności: Że głupców stawia się na wysokich
                            stanowiskach, a zasobni w mądrość siedzą nisko. Kaznodziei Salomona 10, 5-6
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.