Dodaj do ulubionych

Urzędactwo...

25.10.05, 19:48
Jestem sobie drobnym przedsiębiorcą (to taki plankton kapitalistyczny), utrzymuję siebie i rodzinę,
płacę słone podatki ...i jestem najbardziej tępioną i poszkodowaną mróweczką w tym państwie. Nad
rodzinką pijaka z przeciwka z troską pochyla się opieka społeczna, niepiśmiennego chłopa dobrotliwe
państwo nie obciąża rachunkami, podatkami, PITami. I tylko ja (i Wy także :) muszę odwalać
papierkową robotę za biurwy z ZUSu, za rekietierów z US, za kogo tam jeszcze. A oni sobie mnie
wzywają, karzą czekać na korytarzu, wypisać papierki, postać w kolejce i ogólnie na każdym kroku dają
mi odczuć, jakim mętem i zawadą jestem. Mam dość. Rozglądam się za emigracją, tylko kto teraz
będzie robił na ich utrzymanie? Macie ochotę? Ja już nie...
Obserwuj wątek
    • Gość: rosmam Re: Urzędactwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 20:38
      i to jest właśnie ten chory kraj. Przedsiębiorcę traktuje się jak potencjalnego
      przestępcę.ale teraz zafundowaliśmy sobie IV RP rydzyjno-maryjno-bugajo-leppero
      na kaczych nóżkach...i bedzie jeszce gorze. jak tylko możesz to uciekaj stąd do
      kraju, gdzie ktoś doceni Twoją przedsiębiorczość i chęć robienia czegoś na
      własną rękę, a nie brania zasiłków. Powodzenia i pozdrawiam :-)))
    • vigue Re: Urzędactwo... 25.10.05, 20:52
      babaqba napisała:
      > Rozglądam się za emigracją, t
      > ylko kto teraz

      Emigracja dokad? Ktory kraj niema biurokracji?? Jestem ciekaw. Nawet w takich
      oslawionych z wolnosci gospodarczej stanach biurokracja jest na kazdym kroku...
      • Gość: babaqba Re: Urzędactwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 21:36
        vigue napisał:
        > Emigracja dokad? Ktory kraj niema biurokracji?? Jestem ciekaw. Nawet w takich
        > oslawionych z wolnosci gospodarczej stanach biurokracja jest na kazdym kroku...

        Mówisz: nie ma ucieczki. A więc nie ma wyjścia: trzeba zostać i pracować jeszcze ciężej, póki
        państwowa "służba zdrowia" mnie nie zutylizuje - ku chwale ojczyzny? Ale wiesz... mam rodzinę w tych
        nowych dedeerach. Urzędnicy są tam (...oprzyj się o coś) p_o_m_o_c_n_i! Wyobrażasz sobie? SAMI z
        siebie powiedzą ci co i jak i nawet (siedzisz?) załatwią rzeczy za ciebie i przyślą ci do domu. Tak, tak! I
        załatwisz mnóstwo przez telefon (no, prócz jednego urzędu) i oni wiele zrobią ZA ciebie i... A wiesz ty
        jaki urząd wyłamuje się jaskrawo spod tego standardu? No? Strzelaj. Tak! Piwo dla pana! POLSKI
        KONSULAT!!! W tych ludziach nie ma złej woli, jest tylko ogrom buty, niekompetencji i leeenistwo. Jak w
        domciu.
    • kol.3 Re: Urzędactwo... 25.10.05, 21:53
      Załatwiałam w ostatnią sobotę interes z drobnym kapitalistą. Realizacja
      drobnego zamówienia wartosci kilku tysięcy. Pan zrealizował moje zamówienie
      trochę z łaski, bo stwierdził, że nie wie w co najpierw włożyć ręce, tyle ma
      roboty, tzn. tyle innych zamówień. Rachunku nie chciał mi jednak wystawić mimo,
      że wcześniej przysięgał, że go dostanę. Sądzę, że innym swoim klientom
      rachunków też nie dał. Rachunku nie dostaję nigdy od prywatnego hydraulika,
      płytkarza, i in. rzemieślników. Myślę, że US dobrze wie co robi tępiąc tych
      panów, bo z płaceniem podatkow to są oni zdecydowanie na bakier. Nie wiem
      dlaczego biedna emerytka musi płacić uczciwie podatki a rzemiecha rozbijający
      się mercami nie musi i jeszcze narzeka jak mu tu źle.
      • mr_pope Re: Urzędactwo... 26.10.05, 23:48
        Rozmawiałem ostatnio z emerytką. Własnie wracała z nalotu na ogródek sąsiadów,
        z którego wyniosła pęk kwiatów, marchew i inne bajery. Narzekała, że musi
        dorabiać do głodowej emerytury a wredna policja, straż miejska i sklepikarze
        gonią ją z ulicy. Nie wiem dlaczego biedna emerytka miałaby prawo kraść a
        urzędnik nie może.
          • mala.mi74 Re: Urzędactwo...obrona 27.10.05, 19:19
            Ku obronie urządników napisze ,ze mamy chore, sprzeczne ze soba prawo i
            przepisy, urządnicy musza rzeźbic "po swojemu", o czesto przepisy nie nadaja
            sie do stosownia, a w wielu urzadach jeden prawcownik robi za 6-ciu, bo reszta
            jest przyjęta po znajomosci albo układach partyjnych ,wiec cała robota spada na
            barki tego "ktory się utrzymal". W tych warunkach naszym urzednikom chyba
            należy się wyrozumialośc, zwłaszcza,że i petenci bywaja ( i to czesto ) wredni
            i chcący wszystko zalatwic "na boku" Petenci tez powinni sie zdecydowac,czy
            urzędnicy maja ich "nie zalatwic" stosujac prawo ,czy "zalatwic ich" ,ale
            lamiąc prawo- i tak, i tak jest zle
            Pozdrówka z nieco innej strony barykady-mala
            • 3promile Re: Petenci...obrona 27.10.05, 19:24
              W naszej ojczyźnie kochanej już samo słowo "petent" ma wydźwięk dziada
              żebrzącego o jałmużnę. Sposób sprawowania wszelkich urzędów określiłbym krótko
              jako bizantyjski. Gogolowy rewizor objawia się w każdym budynku, na którym wisi
              szyld z orzełkiem... Więc żadnej wyrozumiałości dla urzędników, którym siedzenie
              za biurkiem kojarzy się z władzą, a nie ze służbą cywilną.
              --
              ╔╦╦╦╦╗ Ignorantia iuris
              ╠╬╬╬╬╣ ( et iustitiae )
              ╚╩╩╩╩╝ nocet…
            • mr_pope Re: Urzędactwo...obrona 27.10.05, 19:30
              Jednakże bardzo często urzędnikami zostają osoby niewykształcone, wzięte do
              pracy bezpośrednio z urzędu pracy, którym zafundowano dwa tygodnie szkolenia z
              zakresu postępowania administracyjnego. Dla mnie jest nie do pomyślenia by
              kierownik urzędu skarbowego (na przykład) nie miał pojęcia o ordynacji
              podatkowej albo urzędniczka z 30letnim stażem z radością przystępowała do nauki
              k.p.a.
              --
              Każdą kobietę można mieć tylko czasem można dostać w mordę.
          • mr_pope Re: Urzędactwo... 27.10.05, 19:27
            Reguła nie dotyczyła emerytek, tylko emerytek handlujących na chodniku. Biedne,
            schorowane panie nie mają czasu na wnuczków, ale na wykopywanie marchwi i
            cebuli z 'własnych działek' to niby tak, co?
            --
            Każdą kobietę można mieć tylko czasem można dostać w mordę.
            • kol.3 Re: Urzędactwo... 27.10.05, 19:34
              To może pope jesteś cięty na te babcie z powodu niezajmowania się dziećmi?
              Twoja babcie nie zajmuje się Twoimi dziećmi? Babcia zajmująca się za darmo
              wnukami jest po pierwsze wykorzystywana i nikt jej nie płaci więc nie może
              płacić podatków i to jest dopiero strata dla skarbu państwa większa niż z
              powodu tej zieleniny, którą babcie handlują na ulicy.
              • mr_pope Re: Urzędactwo... 27.10.05, 22:00
                Nie jestem cięty na babcie za to, że nie mogą opiekować się wnuczkami. Jestem
                cięty za to, że kradną po ogródkach różne bajery, potem handlują nimi na
                chodnikach i oburzają się, że nie pozwala im się dorabiać do emerytury.
                --
                Każdą kobietę można mieć tylko czasem można dostać w mordę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka