Dodaj do ulubionych

dulszczyzna

25.11.05, 14:10
"dulszczyzna to zespół cech i postaw charakteryzujących się dwulicowością,
podwójną moralnością, z których jedna odkrywana jest tylko wobec siebie i
najbliższych a druga, ukazywana wobec reszty ludzi i całego świata. Postawa
uchodzi za naganną moralnie"
pl.wikipedia.org/wiki/Dulszczyzna
dulszczyzna, szowinizm, dewocja, nietolerancja, arogancja, filisterstwo

Współczesna dulszczyzna ma się całkiem dobrze, zmieszana jeszcze komunizmem i
kapitalizmem daje koktajl wyjątkowo odrażający, ze swą małostkowością,
fasadowością, obłudą, płaską religijnością, chciwością i ciasnotą umysłową.

Jak się z tego wydostac?
Przeciez niemozliwe, ze jesteśmy na to skazani.
Obserwuj wątek
    • madana Re: dulszczyzna 25.11.05, 16:17
      Dlaczego tylko współczesna? Mam wrażenie,że dulszczyzna była zawsze, nawet gdy nie było jeszcze Zapolskiej.Po prostu wielu ludzi sądzi, że "na to mamy 4 ściany, by prać w nich brudy", żyją fasadowo, na pokaz, bo "co inni powiedzą".
      Niewiele jest osób, którzy stosują ewangeliczną zasadę: "Niech mowa wasza będzie tak, tak, nie nie".To bardzo wymagające od nas samych -stanąć w prawdzie, jacy jesteśmy. Czasem, mam wrażenie, każdemu zdarza się być Dulskim, jeżli nie panią Anielą, to safandułowatym Felicjanem ,na wszystko się godzącym, ot, tak, dla świętego spokoju.A przecież "być Dulskim to katastrofa" Pozdrawiam.
      • po_godzinach Re: dulszczyzna 25.11.05, 18:52
        "Wiejskość myślenia.

        Proszę mi więc powiedzieć, co pisarz, artysta może odnaleźć w tym polskim
        klimacie duchowym, o którym rozmawiamy?

        Jedną z katastrof polskiego bycia i myślenia jest ta wiejskość, która powoduje,
        że wszyscy staramy się być do siebie tak cholernie podobni. Pijemy wódkę,
        bijemy żonę czy teściową przy zasłoniętej firance, a na zewnątrz idziemy do
        kościółka i jesteśmy cudni. To jest zwykła dulszczyzna. Na groby chodzimy 1
        listopada, a nie wówczas, gdy serce podpowie. Uważam, jako pisarz i artysta, że
        to nie jest element, z którym należy się liczyć, to jest element, z którym
        należy walczyć. I dlatego nie mam takich dylematów: co znajdę, a czego nie w
        polskim klimacie duchowym. Ja chcę się spierać, mówić: hej, wy wszyscy,
        pocałujta mnie tam, gdzie ja wiem, bo zachowujecie się źle. "

        Andrzej Żuławski (ur. w 1940 r. we Lwowie) – pisarz i reżyser,

        wiadomosci.onet.pl/1297156,2677,1,kioskart.html
        • marysia75 Re: dulszczyzna 25.11.05, 19:37
          po_godzinach napisała:

          > "Wiejskość myślenia.
          >
          > Proszę mi więc powiedzieć, co pisarz, artysta może odnaleźć w tym polskim
          > klimacie duchowym, o którym rozmawiamy?
          >
          > Jedną z katastrof polskiego bycia i myślenia jest ta wiejskość, która
          powoduje,
          >
          > że wszyscy staramy się być do siebie tak cholernie podobni. Pijemy wódkę,
          > bijemy żonę czy teściową przy zasłoniętej firance, a na zewnątrz idziemy do
          > kościółka i jesteśmy cudni. To jest zwykła dulszczyzna. Na groby chodzimy 1
          > listopada, a nie wówczas, gdy serce podpowie. Uważam, jako pisarz i artysta,
          że
          >
          > to nie jest element, z którym należy się liczyć, to jest element, z którym
          > należy walczyć. I dlatego nie mam takich dylematów: co znajdę, a czego nie w
          > polskim klimacie duchowym. Ja chcę się spierać, mówić: hej, wy wszyscy,
          > pocałujta mnie tam, gdzie ja wiem, bo zachowujecie się źle. "
          >
          > Andrzej Żuławski (ur. w 1940 r. we Lwowie) – pisarz i reżyser,

          Wiejskosc? Dulszczyzna i pranie brudow we wlasnym domu nie ma nic wspolnego z
          wsia:)
          To typowo drobnomieszczanski fenomen. Na wsi ludzie wiedza sasiedzi jak kto
          siedzi:)

          Pan Zulawski pomylil sie kolejny raz:)

      • Gość: gość Re: dulszczyzna IP: *.ix.p.lodz.pl 26.11.05, 12:25
        Pranie brudów we własnym domu to już na pewno dulszczyzna? Liczenie się z tym
        co inni powiedzą to też na pewno dulszczyzna? Nie wydaje mi się. Problemy we
        własnym domu rozwiązuje się we własnym domu. Miałabym wciągać w to obce osoby?
        Co do tego co powiedzą inni - przypomina mi sie taka sytuacja. Ojciec zarzucał
        synowi, że nie wstaje rano, aby usunąć śnieg przed domem, a zamiast niego robi
        to matka. Ojciec zapytał się syna: co powiedzą inni, widząc, że przed domem
        sprząta stara matka, a nie jej młody, mieszkający z nią razem syn? Ale synowi
        nawet nie było wstyd przed tymi innymi, bo odparł, a co mnie obchodzi, co
        powiedzą inni. Przecież są takie sytuacje, kiedy naprawdę należałoby się
        wstydzić przed innymi. Uważacie, że ten ojciec był właśnie takim Dulskim,
        pytając się syna, co powiedzą inni?
        • po_godzinach Re: dulszczyzna 26.11.05, 21:39
          Twój przykład z odgarnianiem śniegu jest dobry, potwierdza bowiem to, co
          napisałam - syn nie powinien odgarniać śniegu ze względu na sąsiadów, tylko ze
          względu na matkę. Jeśli jest mu obojętne, że to matka męczy się, znaczy tyle,
          że jest złym synem. Jeśli odgarniałby ze względu na opinię sąsiadów,
          znaczyłoby, ze jest złym synem, który udaje dobrego - a to jest właśnie
          dulszczyzna.

          • truten.zenobi Re: dulszczyzna 26.11.05, 21:51
            Dodam jeszcze ze swej strony:
            Ojciec nie mógł odsnieżyć bo "mu religia zabrania" ale przed synem roztacza
            obraz ciężko styranej mamusi.

            Nie mógł tez powiedzieć: "mieszkasz tu to są także twoje obowiązki dbanie o ten
            dom. Jeśli myślisz że musisz mieć łużbę to sprawdż ile to kosztuje, więc albo
            bieżesz sie do roboty albo szukaj sobie lokum..." bo przecież co by sasiedzi
            powiedzieli...
            • po_godzinach Re: dulszczyzna 26.11.05, 22:54
              To, czy bedzie czuł wstyd przed sąsiadami, nie ma - moim zdaniem - zadnego
              znaczenia.

              Powinien czuc wstyd przed sobą, ze będąc współuzytkownikiem domu nie poczuwa
              sie do partycypacji w jego utrzymaniu oraz, ze z wygody i lenistwa pozwala, aby
              jego matka spełniała jego obowiązki

              Pomijając fakt, ze owa matka tak go wychowała))
    • yoma Re: dulszczyzna 26.11.05, 12:27
      P_g

      trzeba się przeciwstawiać siłom fizycznom i godnościom osobistom.
      --
      Grupa G8. Państwa rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
    • truten.zenobi naka chyba jest natura ludzka... 26.11.05, 21:33
      "ja nie mogę być zły" tak więc albo szukamy sobie wytłumaczenia albo wypieramy
      to ze swojej świadomości ("ja tak nie robię")

      im większe świństwa tym silniej ten mechanizm działa...
      Religia, "działanie dla dobra innego człowieka", "dura lex sed lex", itp. jest
      najlepszym wytłumaczeniem.
      Tak więc łącząc jedno z drugim fanatyk staje się największym
      sq.. "pieszczoszkiem mamusi"

      > Jak się z tego wydostac?
      > Przeciez niemozliwe, ze jesteśmy na to skazani.

      myślę że przede wszystkim nie przytakiwać, ludzie tego pokroju szukają
      akceptacji w swoim środowisku, u innych ludzi. Człowiek kulturalny często unika
      powiedzenia wprost co myśli. Tak więc wyszukują sobie jakieś wytłumaczenie,
      poszukują i znajdują akceptację u innych ludzi (choćby i pozorną), wszystko to
      razem sprawia że są święcie przekonani że postępują słusznie, więc jeszcze
      dalej idą w swoich wyskokach. działa taka swoista "psychologia tłumu" bo nikt
      nie powie wprost takiej osobie "to świństwo".
      A nawet jeśli powie to i tak pewnie zaraz osoba taka zacznie plotkami budować
      koalicje przeciw tej osobie bo jeśli ktoś ją krytykuje to oznacza że jest zły
      ("no bo przeciez nie JA!")
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka