Dodaj do ulubionych

Cud Jana Pawła II :)))

30.11.05, 10:27
wiadomosci.onet.pl/1203954,,,,,1242148,4595,itemspec.html
"Nieznane są szczegóły dotyczące przypadku z Francji."

Najlepszy sposób - ogłosić: "cud był" a jeśli chodzi o szczegóły - "nie
wolno, tajne".

Czy oni NAPRAWDĘ w to wierzą? Nie mieści się w głowie.
Co za ciemnota :)

P.S. Niech zyje XXI wiek
--
***
"Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
mają go wcale"
Edytor zaawansowany
  • Gość: F. IP: *.thinprint.de / *.thinprint.de 30.11.05, 10:58
    O dogmacie swietosci JPII w Polsce sie NIE dyskutuje!!!!

    F.
  • senczek 30.11.05, 11:04
    Nikt nie ogłaszał takiego dogmatu.
    Natomiast dobrą zasadą jest nie dyskutować o sprawach, na których się nie zna.
  • crax 30.11.05, 11:08
    senczek napisała:
    "Nikt nie ogłaszał takiego dogmatu. Natomiast dobrą zasadą jest nie dyskutować
    o sprawach, na których się nie zna."

    Ten akurat pogląd popieram w 100%, tylko nie wiem dlaczego użyłaś go właśnie w
    tym wątku???? Możesz wyjaśnić?
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • senczek 30.11.05, 11:41
    Dlatego, że piszesz o procesie kanonizacyjnym, na na podstawie szczątkowej
    informacji w prasie.
    Więcej w Twojej wypowiedzi jest emocji niż racjonalności.
    Możesz stwierdzić, że kogoś nie rozumiesz, ale nie musisz manifestować swojej
    pogardy. I dlatego użyłam tego stwierdzenia w tym wątku. :-)
    W artykule jedynie zaznaczono, że proces posunął się o tyle, że wybrano
    sytuację, która będzie w procesie szczegółowo analizowana, a nie, że ogłoszono
    Jana Pawła II świętym - to zupełnie różne sprawy.
  • crax 30.11.05, 11:51
    senczek napisała:
    "...piszesz o procesie kanonizacyjnym, na na podstawie szczątkowej informacji w
    prasie."

    A dlaczego twierdzisz, że piszę na "podstawie szczątkowej informacji w
    prasie"??? Założyłem ten wątek, ponieważ przeczytałem pojedynczego newsa,
    zgadza się. Ale to chyba nie świadczy o mojej ignorancji. Poruszyłem tylko
    JEDNĄ kwestię, która nasunęła mi się po przeczytaniu - dowód jest, ale
    sprawdzić go nie można. Jest to dla mnie śmieszne, żałosne i wybacz, ale gardzę
    robieniem z kogoś świętego i szukanie dowodów "na siłę". I pochlebiam sobie
    poza tym, że znam i dość dobrze rozumiem zasady procesów kanonizacyjnych, bo
    się tym interesuję.
    ===============================================
    "W artykule jedynie zaznaczono, że proces posunął się o tyle, że wybrano
    sytuację, która będzie w procesie szczegółowo analizowana, a nie, że ogłoszono
    Jana Pawła II świętym"

    Gdzie ja napisałem, że ogłoszono go świętym????

    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • marysia75 30.11.05, 11:57
    crax napisał:

    I pochlebiam sobie
    > poza tym, że znam i dość dobrze rozumiem zasady procesów kanonizacyjnych, bo
    > się tym interesuję.

    Podobne to do procesu inkwizycyjego:) Nadawalbys sie na Advocatusa diaboli:)

  • crax 30.11.05, 12:23
    marysia75 napisała:
    "Nadawalbys sie na Advocatusa diaboli"

    Tylko rogi musiałbym spiłować, żeby mi nie wystawały :)))
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • senczek 30.11.05, 12:01
    Jeśli znasz - to dlaczego nie rozumiesz, że informacja o "cudzie" wymaga
    właśnie weryfikacji, by uzyskała oficjalny status dowodu?
    Jeśli gardzisz "robieniem z kogoś świętego", to właśnie ukazujesz swój stan
    emocjonalny, a nie racjonalne podejście do sprawy.
    To smutne, gdy obroną przed fanatyzmem jest kolejny fanatyzm.
  • marysia75 30.11.05, 12:09
    senczek napisała:

    > Jeśli znasz - to dlaczego nie rozumiesz, że informacja o "cudzie" wymaga
    > właśnie weryfikacji, by uzyskała oficjalny status dowodu?
    > Jeśli gardzisz "robieniem z kogoś świętego", to właśnie ukazujesz swój stan
    > emocjonalny, a nie racjonalne podejście do sprawy.
    > To smutne, gdy obroną przed fanatyzmem jest kolejny fanatyzm.

    Teoretycznie znam, praktycznie nie znam, OK? Niczym nie gardze, nikim nie
    gardze, stany emocjonalne posiadam, bo Homo sum, nawet, jesli plci (przypadkowo)
    zenskiej:)
    Wyswiecanie budzi we mnie uczucia kontrowersyjne. Moze budzic?

  • senczek 30.11.05, 12:23
    Marcysiu, to nie było do Ciebie. Tak sobie gadamy z Craxem.
    Twoje odpowiedzi na wyrwane z kontekstu teksty są trochę dziwne.
    Co to znaczy, że znasz teoretycznie, a praktycznie nie znasz - czego?
    "Wyswiecanie budzi we mnie uczucia kontrowersyjne. Moze budzic?" - może.


  • marysia75 30.11.05, 12:35
    senczek napisała:

    > Marcysiu, to nie było do Ciebie. Tak sobie gadamy z Craxem.
    > Twoje odpowiedzi na wyrwane z kontekstu teksty są trochę dziwne.
    > Co to znaczy, że znasz teoretycznie, a praktycznie nie znasz - czego?
    > "Wyswiecanie budzi we mnie uczucia kontrowersyjne. Moze budzic?" - może.
    >
    Bo ja w ogole troche dziwna:)
    Nauczyli mnie czytac, to czasem sobie czytam to i troche wiem o tym i o owym.
    Poza tym prowadze bardzo intensywne zycie towarzyskie:)
    To jak moze, to budzi, chociaz tez mam swoich ulubionych swietych:)

  • crax 30.11.05, 12:38
    marysia75 napisała:
    "...tez mam swoich ulubionych swietych."

    Ja też mam. Św. SPOKÓJ na przykład :)
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • marysia75 30.11.05, 12:41
    crax napisał:

    > marysia75 napisała:
    > "...tez mam swoich ulubionych swietych."
    >
    > Ja też mam. Św. SPOKÓJ na przykład :)

    To jest typowo meski Swiety:)
  • crax 30.11.05, 12:22
    Ja gardzę robieniem z kogoś swiętego NA SIŁĘ! Istnieje po prostu bezwzględne
    zapotrzebowanie na św. Karola Wojtyłę i wszelkimi dostępnymi metodami należy
    tego dokonać. To tzw. "zapotrzebowanie społeczne". I nie wymagaj, żebym
    szanował taka postawę.
    I poza tym dlaczego ta "weryfikacja" ma być TAJNA? Tajność jest stosowana
    wyłącznie wtedy, gdzy chce sie cos ukryć, nieprawdaż?
    Czy cud uzdrowienia kogoś nazywasz RACJONALNYM podejściem do sprawy???????????
    Cuda są biegunowo odległe od racjonalizmu.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • senczek 30.11.05, 12:28
    Nie wymagam, żebyś nic szanował.
    Weryfikacja jest tajna, bo właśnie osobom weryfikującym zależy, aby była wolna
    od nacisków społecznych - skoro i tak pod takim naciskiem założono całą sprawę.
    Nie nazywam cudu racjonalnym, ale Twoją agresję nieracjonalną i fanatyczną - to
    duża różnica.
  • crax 30.11.05, 12:37
    senczek napisała:
    "Weryfikacja jest tajna, bo właśnie osobom weryfikującym zależy, aby była wolna
    od nacisków społecznych - skoro i tak pod takim naciskiem założono całą sprawę."

    Zgadzam się z twoim stwierdzeniem. Sprawa jest prowadzona na "społeczne
    zamówienie" i zwyczajnie NIE MOŻE być obiektywna, sama przyznasz.

    P.S. Ja nie jestem agresywny tylko rozbawiony! Nie widzisz uśmiechu w tytule
    wątku? :)))
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • senczek 30.11.05, 13:04
    Co ślepemu po oczach? Nie zauważyłam uśmiechu, bo sama się śmieję i przez łzy
    mało widać :-)
    Zgadzam się z jednym - sprawa jest prowadzona na społeczne zamówienie.
    Co do obiektywizmu - jak zwykle jest bardzo subiektywny. :-),a dla innych po
    prostu niezrozumiały...
  • zloty_delfin 30.11.05, 13:19
    crax napisał:

    > I poza tym dlaczego ta "weryfikacja" ma być TAJNA? Tajność jest stosowana
    > wyłącznie wtedy, gdzy chce sie cos ukryć, nieprawdaż?
    Owszem, ale zazwyczaj kryje się za tym głębszy cel. Pozatym ta, jak ją
    nazywasz "weryfikacja" jest tajna NA RAZIE. Jeżeli rzeczywiście interesujesz
    się procesem beatyfikacyjnym i kononizacyjnym (skądinąd dziwne zainteresowanie
    u antyklerykała), to powinienieneś wiedzieć, że ów przypadek zostanie podany
    do publicznej wiadomości, wraz z pełną dokumentacją medyczną, kiedy nastąpi
    stosowny ku temu czas. A wtedy będziesz miał pole do popisu, będziesz mógł do
    woli rozpowiadać i rozpisywać się, że to przecież żaden cud, że tratatata, bo
    znasz się na medycynie i interesujesz się nią...
  • crax 30.11.05, 15:08
    zloty_delfin napisała:
    "...skądinąd dziwne zainteresowanie u antyklerykała..."
    Jestem antyfaszystą a jednocześnie interesuję się II wojną światową i
    hitlerowskimi Niemcami. Gdzie widzisz tu "dziwność"?

    "...ów przypadek zostanie podany do publicznej wiadomości, wraz z pełną
    dokumentacją medyczną..."
    Buhahahaha!!! Czekaj tatka-latka :))))
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 30.11.05, 15:32
    crax napisał:
    > Buhahahaha!!! Czekaj tatka-latka :))))

    Oj, rzeczywiście pochlebiłeś sobie swoją znajomością przebiegu procesu
    beatyfakacyjnego/kanonizacyjnego.

  • crax 01.12.05, 09:16
    Poczekamy i zobaczymy, kto miał rację
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 01.12.05, 11:18
    crax napisał:

    > Poczekamy i zobaczymy, kto miał rację

    Wiesz, ja nie jestem osobą, która jest zawsze i święcie przekonana o
    prawdziwości swoich twierdzeń, ale w tym przypadku akurat tak jest. Nie muszę
    czekać:)
  • crax 01.12.05, 11:28
    Dobrze. Skoro juz tak się czepiasz słówek to sie poprawię: POZYJEMY i
    zobaczymy, kto miał rację. No chyba, że żyć też nie musisz :)))
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 01.12.05, 11:37
    crax napisał:

    > Dobrze. Skoro juz tak się czepiasz słówek to sie poprawię: POZYJEMY i
    > zobaczymy, kto miał rację. No chyba, że żyć też nie musisz :)))

    Gdzie czepiam się słówek?
  • crax 01.12.05, 12:22
    W swoim wcześniejszym poście napisałem "poczekamy" - odpowiedziałaś "ja czekać
    nie muszę". No to zmieniłem na "pożyjemy".
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 01.12.05, 12:28
    Bo nie muszę... Ale nie miałam na celu czepiania się słówek, jeżeli odebrałeś
    takie wrażenie, to przyjmij moje najpokorniejszy wyrazy skruchy.
  • sojuz1 01.12.05, 10:09
    zloty_delfin napisała:
    powinienieneś wiedzieć, że ów przypadek zostanie podany
    > do publicznej wiadomości, wraz z pełną dokumentacją medyczną, kiedy nastąpi
    > stosowny ku temu czas.
    Czyli wtedy gdy wymrą wszyscy potencjalni świadkowie rzekomego cudu.
  • zloty_delfin 01.12.05, 11:20
    Cóż, w przypadku Matki Teresy nie trzeba było czekać aż tak długo.
  • edico 04.12.05, 16:07
    Bo w tym wypadku czekały "cudowne" pieniądze :))
  • zloty_delfin 04.12.05, 16:14
    edico napisał:

    > Bo w tym wypadku czekały "cudowne" pieniądze :))

    Co?
  • edico 06.12.05, 00:46
    Po prostu "cudowne" pieniądze zbierane na chorych, a lokowane przez nią w
    nieruchomościach i na kontach bankowych :))
  • zloty_delfin 06.12.05, 18:26
    edico napisał:

    > Po prostu "cudowne" pieniądze zbierane na chorych, a lokowane przez nią w
    > nieruchomościach i na kontach bankowych :))

    :)))))))))))))))))))))
    A pozatym wszyscy w domu zdrowi?
  • cartafilus 30.11.05, 12:48
    wiesz musze przyznać że jesteś kiepskim psychologiem i analitykiem ludzkich
    emocji to widać iż crax jest antyklerykałem ale napewno nie fanatykiem. Wybacz
    ale najbardziej obiektywni są ludzie którzy stoją obok a nie są emocjonalnie
    związani ze sprawą, Twoje wypowiedzi świadczą że jesteś fanatykiem który
    poruszony lekko dotknięty zaczyna w obronie "obrażać" poglądy innych zgodnie z
    zasadą "zakrzyczeć adwersarza"
  • senczek 30.11.05, 12:57
    Kiedy krzyczałam?
    Kiedy obrażałam Twoje lub innych poglądy?
    Kiedy pisałam, że jestem świetnym psychologiem?
    Kiedy broniąc obrażałam?
    Kiedy broniłam?
  • cartafilus 30.11.05, 18:45
    no dobrze moze troszeczkę przerysowałem Twoją postawę jeśli poczułaś się
    dotknięta wynacz
  • zloty_delfin 01.12.05, 11:52
    senczek napisała:

    > Jeśli znasz - to dlaczego nie rozumiesz, że informacja o "cudzie" wymaga
    > właśnie weryfikacji, by uzyskała oficjalny status dowodu?
    > Jeśli gardzisz "robieniem z kogoś świętego", to właśnie ukazujesz swój stan
    > emocjonalny, a nie racjonalne podejście do sprawy.
    > To smutne, gdy obroną przed fanatyzmem jest kolejny fanatyzm.

    Amen.
  • edico 01.12.05, 20:51
    senczek napisała:

    "..informacja o "cudzie" wymaga właśnie weryfikacji.."

    Też tajemnej, bo inaczej prawda mogła by ujżeć światło dzienne??? :))

    W końcu Kościół katolicki ponoć jest wspólnotą wiernych a nie własnością
    funkcjonariuszy kościelnych. Coś mi tu za bardzo pachnie bohaterami Związku
    Radzieckiego za czasów Stalina :))
  • marysia75 01.12.05, 20:56
    edico napisał:

    > senczek napisała:
    >
    > "..informacja o "cudzie" wymaga właśnie weryfikacji.."
    >
    > Też tajemnej, bo inaczej prawda mogła by ujżeć światło dzienne??? :))
    >
    > W końcu Kościół katolicki ponoć jest wspólnotą wiernych a nie własnością
    > funkcjonariuszy kościelnych. Coś mi tu za bardzo pachnie bohaterami Związku
    > Radzieckiego za czasów Stalina :))

    Nie powiesz, ze przeczytales caly watek!:)
    Tu w ogole cus dziwnie pachnie, czasem jakby siarka:)
  • edico 04.12.05, 16:44
    marysia75 napisała:

    > Nie powiesz, ze przeczytales caly watek!:)
    Wątek odnosi się do artykułu i wokuł zagadnień poruszonym w nim trwa dyskusja.
    Mam takie same wątpliwości, jak wielu innych dyskutantów. Może w talim razie Ty
    mi wyjaśnisz, kto upoważnił urzędników kościelnych do weryfikacji sudów
    sprawianych przez Boga. Chyba on lepiej wie co zrobił niż tabuny sukienkowych :))

    A co z dogmatem nieomylności papieża? Jeśli byłby on bowiem prawdą, to czyż
    Kościół nie powinien być kierowany godnie przez całą historię swojego istnienia?
    Skąd tak haniebne karty w Jego historii? Dlaczego Jan Paweł II musiał
    przepraszać za politykę Kościoła przeszłych wieków? Czy to nie oczywiste
    zaprzeczenie nieomylności papieży? Dlaczego więc uparcie z jednej strony stawia
    się przed wiernymi przeszkody w postaci takiego dogmatu a z drugiej najwyraźniej
    olewa lub podddaje się co najmniej wątpliwości w jego zasadność?

    Ubóstwianie Stalina, przy całej swej karykaturalności, było niezbędnym elementem
    tego reżymu. Wrzuciłem to skojarzenie w celach porównawczo-dydaktycznych. A że
    kojarzy Ci się to jako katoliczce z siarką wcale się temu nie dziwię. Przecież
    takie to naturalne i nieodłączne. W tej kwestii Kościół w 1855 r. wniósł do
    Kongresu Stanów Zjednoczonych projekt ustawy zabraniajacej wydobywania z łona
    ziemi ropy naftowej, która Bóg tam umieścił, aby czarci w piekle mieli czym pod
    kotlami palić :))
  • marysia75 04.12.05, 18:58
    Chyba mnie z kims pomyliles!
    Przypisujesz mi nie moje atrybuty i wypowiedzi!
    Calego watku nie przeczytales!

  • zloty_delfin 01.12.05, 21:12
    edico napisał:

    > senczek napisała:
    >
    > "..informacja o "cudzie" wymaga właśnie weryfikacji.."
    >
    > Też tajemnej, bo inaczej prawda mogła by ujżeć światło dzienne??? :))
    >
    > W końcu Kościół katolicki ponoć jest wspólnotą wiernych a nie własnością
    > funkcjonariuszy kościelnych. Coś mi tu za bardzo pachnie bohaterami Związku
    > Radzieckiego za czasów Stalina :))

    Mój drogi, a co masz do powiedzenia na temat przebiegu postępowania cywilnego i
    procesu karnego przed polskimi sądami? Wyobraź sobie, że zasada tajności w
    prawie świeckim (i to nie w państwie totalitarnym) też znajduje zastosowanie.
  • edico 04.12.05, 16:39
    Wyobrażać sobie zawsze można wiele zarówno w procesach jak i procedurach. Już
    św. Augustyn rozróżnia "Civitas Dei" i "Civitas Dyaboli" :))
  • zloty_delfin 04.12.05, 17:45
    edico napisał:

    > Wyobrażać sobie zawsze można wiele zarówno w procesach jak i procedurach. Już
    > św. Augustyn rozróżnia "Civitas Dei" i "Civitas Dyaboli" :))

    To miała być odpowiedź na pytanie co masz do powiedzenia o postępowaniu
    cywilnym i karnym w Polsce?
    Jeżeli gdzieś się ona kryje w Twojej wypowiedzi, to wskaż mi ją proszę, bo nie
    mogę dostrzec.
  • edico 06.12.05, 00:54
    Myślę, że szukanie związku między procesami karnymi czy cywilnymi a utajnianymi
    egzorcyzmami religijnymi jest co najmniej wielkim nie nie zrozumieniem nie
    zaprzeczalnych faktów. Nawet JP2 wielokrotnie to podkreślał :))
  • zloty_delfin 06.12.05, 18:32
    edico napisał:

    > Myślę, że szukanie związku między procesami karnymi czy cywilnymi a
    utajnianymi
    > egzorcyzmami religijnymi jest co najmniej wielkim nie nie zrozumieniem nie
    > zaprzeczalnych faktów. Nawet JP2 wielokrotnie to podkreślał :))

    Zarówno prawo kanoniczne jak i prawo cywilne obowiązujące w naszym państwie
    mają swe korzenie w prawie rzymskim, więc wszelkie związki są dopuszczalne.
    Miałam jednak na celu zwrócenie Ci uwagi, że tajność na tym etapie procesu nie
    powinna budzić zdziwienia.
  • bloczek4 30.11.05, 12:42
    Mówisz o kwestiach wiary i twoje poczucie racjonalności lub irracjonalności nie
    ma nic do rzeczy. Wiara jest irracjonalna z natury. Możesz to zaakceptować lub
    nie, masz wolny wybór. Ale nie masz prawa deprecjonować tych, którzy widzą to
    inaczej.
  • crax 30.11.05, 12:49

    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • bloczek4 30.11.05, 13:19
    Wysil zwoje mózgowe...
  • crax 30.11.05, 14:20

    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • bloczek4 30.11.05, 14:39
  • crax 30.11.05, 15:03
    Wychodzisz z błędnego założenia, że zbiór K - Kościół zawiera się w zbiorze P -
    Państwo i jako taki musi mieć wpływ na jego działanie, prawda?
    A słyszałeś może ten dość wyświechtany slogan: "ROZDZIELNOŚĆ Kościoła od
    Państwa"? Jeśli nie - polecam lekturę Konstytucji.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • bloczek4 30.11.05, 16:21
    ...które co jakiś czas są wyborcami. A wyborcy już mogą mieć poglądy, prawda? I
    je mają!
  • crax 01.12.05, 09:19
    Zapytam w twoim stylu: możesz wyprowadzić logiczny ciąg od "wtrącanie się
    Kościoła w sprawy państwa" do "wyborcy maja swoje poglądy"?

    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • bloczek4 01.12.05, 10:12
    Katoliccy wyborcy mogą wybierać polityków i partie o poglądach katolickich. Nie
    mogą? Zabierzesz katolikom bierne i czynne prawo wyborcze w imię równości,
    tolerancji i demokracji?
  • crax 01.12.05, 10:24
    bloczek4 napisał:
    "Katoliccy wyborcy mogą wybierać polityków i partie o poglądach katolickich.
    Nie mogą? Zabierzesz katolikom bierne i czynne prawo wyborcze w imię równości,
    tolerancji i demokracji?"

    Twoja logika jest porażająca. Jeśli katoliccy wyborcy wybierają "partie o
    poglądach katolickich" to znaczy, że akceptują prymat praw kościelnych nad
    parwami państwowymi? Brawo! Czy to znaczy, że popierasz ideę państwa
    wyznaniowego? Człowieku, obudź się, mamy XXI wiek!! To nie średniowiecze ani
    Iran! A twoje pytanie dot. zabierania katolikom praw wyborczych jest, wybacz,
    kretyńskie.

    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • bloczek4 01.12.05, 12:12
    ...poglądów katolickich w życiu publicznym?
  • crax 01.12.05, 12:30
    A to dlatego, że sugerujesz, że ja chciałbym uniemożliwić katolikom wygłaszanie
    swoich poglądów zgodnych z nauką Kościoła. A niech sobie wygłaszają, proszę
    bardzo. Dotyczy to wszystkich: od lewa do prawa. Z tym, że zgodnie z
    europejskimi standardami państwo powinno być ŚWIECKIE. Świeckie, czyli
    opierające się na wartościach uniwersalnych, nie na Dekalogu, który uniwersalny
    w 100% nie jest. Jeśli ktoś chce katolickie wartości przemycić do prawa, które
    dotyczy wszystkich obywateli (a zatem nie tylko katolików) to nie dziw się, że
    krew mnie zalewa. Nie zamierzam przestrzegać zasad waszej wiary.

    P.S. Mała uwaga. Jeżeli uważasz, że państwo powinno być wyznaniowe, nie
    świeckie, to skończmy lepiej tę dyskusję, ponieważ do niczego nie doprowadzi.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • bloczek4 01.12.05, 12:40
    Skąd pochodzą i kto decyduje o ich uniwersalności?
  • crax 01.12.05, 12:51
    Hmmmm... to tak jakbyś mi kazał zdefiniować kształt gruszki. Ale spróbuję.

    Otóż wg mnie uniwersalne wartości to takie, które są akceptowane i
    przestrzegane przez wszystkich (niezależnie od religii, rasy, itp.) członków
    danej społeczności, społeczeństwa, narodu. Z tym, że im większą liczbę ludzi
    mają obejmować, tym trudniej ustalić ich definicję ze względu na dzielące ich
    różnice światopoglądowe. A najbardziej ogólnym uniwersalnym prawem jest
    powinność szacunku dla każdego człowieka i jego godności osobistej.

    W Dekalogu wartościami uniwersalnymi są przykazania:
    "Nie zabijaj"
    "Nie kradnij"
    "Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu."
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • bloczek4 01.12.05, 13:04
    zresztą z religijnego, więc nie neutralnego swiatopoglądowego
    judeochrześcijańskiego Dekalogu) powstają różnice na poziomie interpretacji.
    Każdy powie: jasne, nie zabijaj. Ale niektórych SUMIENIE (trudne słowo) zacznie
    trapić wątpliwościami nad tym czy nad innym aspektem tej zasady. Życie jest
    przecież skomlokowane. Wielu z nich zapyta o rozwikłanie tych wątpliwości
    swojej religii. Dlaczego nie może tego zrobić? Także w wyborach politycznych.
    Wielu nie głosuje na przykład na partie promujące skrajny liberalizm
    gospodarczy, bo jego zasady wydają mu się NIEETYCZNE (znowu trudne słowo). U
    wielu te wątpliwości też biorą się z wartości swojej religii. W jki sposób im
    tego zabronisz? Ustawą?
  • crax 01.12.05, 13:35
    1. Jeżeli ciebie trapią wątpliwości na temat interpretacji "nie zabijaj" i
    uważasz to za niejednoznaczne no to ja nie wiem co mam odpowiedzieć. Ręce
    opadają.
    2. Żeby była jasnośc: JA NIE CHCĘ NIKOMU NICZEGO ZABRANIAĆ!! Tylko mi nie
    wmawiaj, proszę, że wynika z tego, że mordercy mogą zabijać a złodzieje kraść.
    Bo to byłoby żałosne.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 01.12.05, 13:47
    crax napisał:

    > 1. Jeżeli ciebie trapią wątpliwości na temat interpretacji "nie zabijaj" i
    > uważasz to za niejednoznaczne no to ja nie wiem co mam odpowiedzieć. Ręce
    > opadają.
    > 2. Żeby była jasnośc: JA NIE CHCĘ NIKOMU NICZEGO ZABRANIAĆ!! Tylko mi nie
    > wmawiaj, proszę, że wynika z tego, że mordercy mogą zabijać a złodzieje
    kraść.
    > Bo to byłoby żałosne.

    Pisałeś, że nie masz zamiaru przestrzegać zasad katolickich. A "nie
    zabijaj", "nie kradnij" to SĄ zasady katolickie.
  • crax 01.12.05, 14:21
    zloty_delfin napisała:
    "A "nie zabijaj", "nie kradnij" to SĄ zasady katolickie."

    Katolickie (ściślej: nie katolickie a chrześcijańskie), ale jednocześnie
    UNIWERSALNE! Obowiązywały juz w starozytnym Egipcie, więc chrześcijanie nie
    mają na nie monopolu. Inni przyjęli je wcześniej.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 01.12.05, 14:34
    crax napisał:

    > zloty_delfin napisała:
    > "A "nie zabijaj", "nie kradnij" to SĄ zasady katolickie."
    >
    > Katolickie (ściślej: nie katolickie a chrześcijańskie), ale jednocześnie
    > UNIWERSALNE! Obowiązywały juz w starozytnym Egipcie, więc chrześcijanie nie
    > mają na nie monopolu. Inni przyjęli je wcześniej.

    Oczywiście, że nie są TYLKO katolickie, co nie zmienia faktu, że są
    katolickie. Więc jeżeli chcesz ich przestrzegać, to musisz też SIŁĄ RZECZY z
    niesmakiem przestrzegac zasad katolickich.
    A co ze wskazaniem xródła, bo naprawdę niecierpliwie czekam?
  • bloczek4 01.12.05, 14:08
    a dotyczacych zasady nie zabijaj:
    1.Aborcja
    2.Eutanazja
    3.Wojna
    4.Granice obrony koniecznej
    Jeżeli wszystko w tych kwestiach jest dla ciebie jednoznaczne moralnie, to ci
    zazdroszczę
  • crax 01.12.05, 14:26
    Rozmawiałem raz z teologiem, który powiedział mi, że dosłowne tłumaczenie z
    oryginalnej Biblii tego przykazania brzmi "Nie pozbawiaj nikogo życia bez
    potrzeby".

    Ad1) Płód dla mnie nie jest człowiekiem i usunięcie go nie jest dla mnie
    równoznaczne z morderstwem. Zaznaczam: DLA MNIE. Jeśli dla katolików jest - ich
    sprawa;
    Ad2) patrz: pierwsze zdanie postu;
    Ad3) patrz: pierwsze zdanie postu;
    Ad4) patrz: pierwsze zdanie postu;

    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • bloczek4 01.12.05, 14:36
  • crax 01.12.05, 14:38

    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • bloczek4 01.12.05, 14:45
    ...wątpliwości. Pewnie żyje ci się z tym prościej... Ale ja na wszelki wypadek
    pozostane przy swoich rozterkach...
  • crax 01.12.05, 15:05

    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • bloczek4 01.12.05, 12:47
    Politycy tej partii mają konserwatywny program społeczny i odnoszą się do
    konserwatywnych wartości. Wyborcy głosują na ę partię i ona wygrywa wybory. Jak
    chcesz temu przeszkodzić w legalny i demokratyczny sposób? Możesz tylko
    przekonać wyborców, by na tę partię nie głosowali.
  • crax 01.12.05, 13:01
    Jeżeli ta partia będzie od początku jasno mówiła: "chcemy wartości katolickich
    w Konstytucji, chcemy państwa wyznaniowego, podporządkowanego kościelnym
    prawom" i ta partia wygra w wyborach to w pełni to uszanuję. Z tym, że z bólem
    serca będę musiał emigrować. Zresztą - wybór PiS-u także szanuję, bo wiem, że
    zostało wybrane demokratycznie, przez większość. A że psioczę na niego - mam do
    tego prawo (JESZCZE mam).
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • marysia75 01.12.05, 10:58
    bloczek4 napisał:

    > Katoliccy wyborcy mogą wybierać polityków i partie o poglądach katolickich.
    Nie
    >
    > mogą? Zabierzesz katolikom bierne i czynne prawo wyborcze w imię równości,
    > tolerancji i demokracji?

    Nowoczesne panstwo ma byc bezwyznaniowe.
  • bloczek4 01.12.05, 12:11
    ...prawo wyborcze? Swobodę zrzeszania się? Wolność słowa?
  • bloczek4 01.12.05, 12:13
    ...oczywiście :)))
  • bloczek4 01.12.05, 12:24
    Chcesz bezwyznaniowego społeczeństwa. Podobny cel stawiały przed sobą szczytowe
    osiągnięcia nowoczesnej inżynierii społecznej: faszyzm i komunizm. Na szczęście
    pokonał ich zacofany ciemnogród.
  • zloty_delfin 01.12.05, 12:30
    bloczek4 napisał:

    > Chcesz bezwyznaniowego społeczeństwa. Podobny cel stawiały przed sobą
    szczytowe
    >
    > osiągnięcia nowoczesnej inżynierii społecznej: faszyzm i komunizm. Na
    szczęście
    >
    > pokonał ich zacofany ciemnogród.

    Otóż to...
    KIedy katolicy są atakowani, to wszystko ok, kiedy katolicy atakują, oj, to
    niedobrze. Katolicy na Madagaskar!
  • crax 01.12.05, 12:39
    zloty_delfin napisała:
    "Katolicy na Madagaskar!"

    Nie na Madagaskar tylko do Watykanu. O co ci chodzi? Ty możesz mnie wysyłać na
    Kubę a jednocześnie masz pretensję o to samo w stosunku do katolików?
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • bloczek4 01.12.05, 12:42
    Taką mam, cholera, w sobie przekorę!
  • crax 01.12.05, 12:53

    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 01.12.05, 14:06
    Tak, przydałoby się więcej takich katolików, jak Ty, Bloczek.


  • bloczek4 01.12.05, 14:21
    Nie zostałem dotąd nią obdarowany :) Ale system etyczny Kościoła wygląda
    solidnie i budzi mój respekt.
  • zloty_delfin 01.12.05, 14:26
    Mój respekt budzi Twoja postawa. Zresztą craxa też szanuję i na pewno nie
    odbieram mu prawa do własnego zdania. Z tą Kubą to był żart na kiepskim
    poziomie:)
  • zloty_delfin 01.12.05, 12:46
    crax napisał:

    > zloty_delfin napisała:
    > "Katolicy na Madagaskar!"
    >
    > Nie na Madagaskar tylko do Watykanu. O co ci chodzi? Ty możesz mnie wysyłać
    na
    > Kubę a jednocześnie masz pretensję o to samo w stosunku do katolików?

    Jakby Ci to powiedzieć... Nie ja zaczynałam tę dyskusję.
  • crax 01.12.05, 12:58
    zloty_delfin napisała:
    "Nie ja zaczynałam tę dyskusję"

    Kto pierwszy napomknął o jakiejś teściowej wyjeżdżającej na Kubę? Ja?
    A ogólną dyskusję zacząłem ja, bo od tego jest to forum.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 01.12.05, 13:02
    A kto wszem i wobec głosi, że katolicy nie mają zdania?
  • crax 01.12.05, 13:37
    Ja. Bo nie mają.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 01.12.05, 13:44
    Wiesz, prawo człowieka do własnego zdania gwarantuje szereg międzynarodowych
    konwencji, jest ono przyrodzone i niezbywalne, a Ty nie masz prawa odbierać go
    nikomu. Na Kubie tak robią, stąd mój wniosek, że tam pasujesz.
  • crax 01.12.05, 14:28
    A komu ja go odbieram? Mów sobie co chcesz - przecież już o tym pisałem.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 01.12.05, 14:29
    crax napisał:

    > A komu ja go odbieram? Mów sobie co chcesz - przecież już o tym pisałem.

    Co pisałes, bo ja przecież taka ciemna, choć pochodzenie inteligenckie...
  • crax 01.12.05, 14:35
    Pisałem, że niech każdy sobie mówi to co chce i głosi takie poglądy jakie chce.
    A ty niedługo Stalinem mnie nazwiesz.

    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 01.12.05, 14:37
    Zerknij kilka postów do góry, gdzie napisałam, że Cię szanuję. Teraz dodam, że
    nie odbieram Ci prawa do własnego zdania. Cholera, spóźnię się.
  • crax 01.12.05, 14:39
    A czy Ja odbieram TOBIE ?????????????????/
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 01.12.05, 14:41
    crax napisał:

    > A czy Ja odbieram TOBIE ?????????????????/

    Stwierdzając, że katolicy w ogóle nie posiadają własnego zdania? Dokonam
    wykładni literalnej: TAK.
  • crax 01.12.05, 15:10
    Przecież myślenie katolika opiera się na nauce Kościoła! Jeśli powtarza on NIE
    SWOJE (czyli "wymyślone" przez kogoś innego) dogmaty i wierzenie, a jego
    opienie są owocem kościelnej indoktrynacji to znaczy, że nie ma własnego zdania.
    Ale to nie szkodzi. Może wygłaszać opinie kościelne. Mnie to nie przeszkadza :)
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 01.12.05, 15:15
    To że człowiek dobrowolnie przyjmuje pewne nakazy i zakazy, którymi mniej
    więcej stara się kierować w życiu, nie oznacza, że nie ma własnego zdania, bo
    jest istotą rozumna i potrafi mysleć i wyciągać wnioski. Ty możesz wierzyć w
    czwrtą międzynarodówkę i co, czy to pozbawia Cię prawa do własnego zdania?
  • crax 01.12.05, 15:20
    Wiesz... to się zanosi na osobną dyskusję a ja juz musze spadać. Jakby co, to
    jutro też jestem. Do forumowego zobaczenia.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 01.12.05, 19:32
    Niestety, obawiam się, że jutro nie dam rady tu zaglądnąć wcześniej niż późno w
    nocy. Jeżeli nasuną Ci się jakieś wnioski, którymi koniecznie będziesz musiał
    się podzielić, to napisz mi na priva.
    Dzięki za wskazanie książki, ale czy rozumiesz znaczenie słowa "obiektywny"?
  • crax 02.12.05, 07:40
    zloty_delfin napisała:
    "Dzięki za wskazanie książki, ale czy rozumiesz znaczenie słowa "obiektywny"?"

    Może mi zdefiniujesz?
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 02.12.05, 10:22
    crax napisał:

    > zloty_delfin napisała:
    > "Dzięki za wskazanie książki, ale czy rozumiesz znaczenie słowa "obiektywny"?"
    >
    > Może mi zdefiniujesz?

    Proszę bardzo: bezstronny, wolny od uprzedzeń.
  • crax 02.12.05, 10:26
    WSZYSTKIE źródła, które podam możesz uznac za stronnicze i niewiarygodne.
    Najłatwiej jest zdyskredytować źródło, prawda, Myślący Człowieku??? Dyskusja na
    argumenty już trudniejsza, co?
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 02.12.05, 10:29
    crax napisał:

    > WSZYSTKIE źródła, które podam możesz uznac za stronnicze i niewiarygodne.
    > Najłatwiej jest zdyskredytować źródło, prawda, Myślący Człowieku??? Dyskusja
    na
    >
    > argumenty już trudniejsza, co?


    Mój Drogi, Twój problem, z którym nijak nie dasz sobie rady, polega na ty, że
    Ty NIE MASZ ARGUMENTÓW. Nawet nie rozumiesz znaczenia słowa "obiektywny".
  • crax 02.12.05, 12:12
    Otóż mam argumenty, jak najbardziej je mam. Z tym, że ty nie raczysz przyjąć
    ich do wiadomości, bo uznajesz je za STRONNICZE! A znaczenie słowa obiektywny
    rozumiem, jak najbardziej.
    I powtarzam: dla ciebie najlepszym sposobem dyskusji nie jest dyskusja na
    argumenty typu: "autor podany przez ciebie napisał to i to, co jest nieprawdą,
    gdyż (tutaj twój argument)". NIE!! Ty piszesz: "A coś ty mi za źródło podał???
    To jest nieobiektywne i antyklerykalne!!" I KONIEC!! Nie raczysz nawet zajrzeć,
    tylko z miejsca twierdzisz, że to jedno wielkie g... Bo tak jest dla ciebie
    najłatwiej, powtarzam. Bo myśleć nie trzeba.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 02.12.05, 15:39
    crax napisał:

    > Otóż mam argumenty, jak najbardziej je mam. Z tym, że ty nie raczysz przyjąć
    > ich do wiadomości, bo uznajesz je za STRONNICZE! A znaczenie słowa obiektywny
    > rozumiem, jak najbardziej.

    To dlaczego prosiłeś mnie o jego wyjaśnienie?

    > I powtarzam: dla ciebie najlepszym sposobem dyskusji nie jest dyskusja na
    > argumenty typu: "autor podany przez ciebie napisał to i to, co jest
    nieprawdą,
    > gdyż (tutaj twój argument)". NIE!! Ty piszesz: "A coś ty mi za źródło
    podał???
    > To jest nieobiektywne i antyklerykalne!!" I KONIEC!! Nie raczysz nawet
    zajrzeć,
    >
    > tylko z miejsca twierdzisz, że to jedno wielkie g...

    Złotko, nie muszę czytać "Lotu orła" Romana Giertycha, czy "Historii WKPB",
    albo "Mein Kampf" (choć to akurat mam w planach) żeby wiedzieć o czym traktuje
    i jakie poglądy przedstawia autor!

    Wczoraj podjęłam wysiłek by przeczytać ten bełkot, który według Twojej wiedzy
    jest "w miarę rzeczowy i nieemocjonalny", według wiedzy Marysi75 jest "zgodny z
    krytyką historyczną", doszłam do środka i nie zdzierżyłam, bo owedług mojej
    wiedzy jest pełen błędów, nie tylko ortograficznych.
  • crax 03.12.05, 08:43
    zloty_delfin napisała:
    "To dlaczego prosiłeś mnie o jego wyjaśnienie?"

    Byłem ciekaw, jak TY rozumiesz to słowo. Wolałem się upewnić, że oboje
    rozumiemy je tak samo.

    "Złotko, nie muszę czytać "Lotu orła" Romana Giertycha, czy "Historii WKPB",
    albo "Mein Kampf" (choć to akurat mam w planach) żeby wiedzieć o czym traktuje
    i jakie poglądy przedstawia autor!"

    Kotku, po pierwsze to nie jest książka jednaego autora, tylko praca zbiorowa.
    Zbiór artykułów z prasy polskiej i zagranicznej. Po drugie - jeśli nie
    odpowiadaą ci poglądy ich autorów to powtarzam pytanie: czy chcesz, żeby
    krytykę papieża uprawiała katolicka prawica? Nistety, takich materiałów ci nie
    znajdę, ponieważ nie istnieją. Najłatwiej powiedzieć: "nie będę tego czytać, bo
    to szajs, bo to lewacy, bo to... BO MYSLEĆ NIE TRZEBA, prawda? Acha, i nie
    odsyłaj mnie, proszę, do "krytycznych" artykułów w GW, bo się tylko
    kompromitujesz, jeśli takie coś uważasz za krytykę.

    "...ten bełkot [...] według mojej wiedzy jest pełen błędów..."

    Według czego, przepraszam????
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 03.12.05, 12:16
    crax napisał:

    > zloty_delfin napisała:
    > "To dlaczego prosiłeś mnie o jego wyjaśnienie?"
    >
    > Byłem ciekaw, jak TY rozumiesz to słowo. Wolałem się upewnić, że oboje
    > rozumiemy je tak samo.

    Ciągle obawiam się, że Ty, Złotko tego słowa nie rozumiesz. Wiesz co to
    znaczy "nie mający uprzedzeń"? Może jeszcze stwierdzisz, że Ty ich nie masz?
    >
    > "Złotko, nie muszę czytać "Lotu orła" Romana Giertycha, czy "Historii WKPB",
    > albo "Mein Kampf" (choć to akurat mam w planach) żeby wiedzieć o czym
    traktuje
    > i jakie poglądy przedstawia autor!"
    >
    > Kotku, po pierwsze to nie jest książka jednaego autora, tylko praca zbiorowa.
    > Zbiór artykułów z prasy polskiej i zagranicznej.

    No i...? Ktoś powyżej zwracał mi uwagę, że czepiam się słówek. Ktoś te artykuły
    jednak zebrał i wydał. Może nie była to jedna osoba ale jedno wydawnicwto.

    Po drugie - jeśli nie
    > odpowiadaą ci poglądy ich autorów to powtarzam pytanie: czy chcesz, żeby
    > krytykę papieża uprawiała katolicka prawica?

    Nie katolicka prawica tylko BEZSTRONNI OBSERWATORZY

    Nistety, takich materiałów ci nie
    > znajdę, ponieważ nie istnieją. Najłatwiej powiedzieć: "nie będę tego czytać,
    bo
    >
    > to szajs, bo to lewacy, bo to... BO MYSLEĆ NIE TRZEBA, prawda?

    Złotko, martw się o swoje myślenie. Jeżeli ktoś z nas dwojga ma klapki na
    oczach i jest tendencyjny, to na pewno nie jestem to ja.

    Acha, i nie
    > odsyłaj mnie, proszę, do "krytycznych" artykułów w GW, bo się tylko
    > kompromitujesz, jeśli takie coś uważasz za krytykę.

    Tak, bo przez rzeczową krytykę nie rozumiem jedynie ujemnej oceny, ale analizę
    ocen i wartości-dobrych i złych stron.
    >
    > "...ten bełkot [...] według mojej wiedzy jest pełen błędów..."
    >
    > Według czego, przepraszam????

    No takie stwierdzenie z Twojej strony, złotko poczytuję sobie za komplement.
  • crax 03.12.05, 12:49
    zloty_delfin napisała:
    "Ciągle obawiam się, że Ty, Złotko tego słowa nie rozumiesz. Wiesz co to
    znaczy "nie mający uprzedzeń"? Może jeszcze stwierdzisz, że Ty ich nie masz?"

    Pokaż mi, kotku, JEDEN mój post, w którym stwierdzam, że nie mam uprzedzeń do
    katolików w ogóle, a papieża w szczególności. Mam uprzedzenia. I to duże. Mnie
    chodziło o DEFINICJĘ obiektywizmu, nie o moją skromną osobę. Dlaczego zmieniasz
    temat i zwykłe pytanie o definicję terminu wykorzystujesz do osobistych
    wycieczek? Byle co, byle zaatakować - to twoja, kotku, zasada.

    "czy "Historii WKPB"

    Poprawnie pisze się WKP(b)
    To nie złośliwie, tak tylko wspominam.

    "Może nie była to jedna osoba ale jedno wydawnicwto"

    Reasumując... Nie podoba mi się wydawnictwo - nie będę czytać tego szmatławca.
    No cóż... rób jak chcesz, ale czy nie lepiej dowiedzieć się z dwóch źródeł?
    Przeczytać z prawa potem z lewa i wyciągnąć średnią? Pewnie nie uwierzysz, ale
    ja tak robię, gdy chcę się czegoś dowiedzieć (np. przeczytałem 3 encykliki
    JP2), a reprezentując twój punkt widzenia, nie powinienem nawet na nie spojrzeć.

    "Nie katolicka prawica tylko BEZSTRONNI OBSERWATORZY"

    Po raz nie-wiadomo-który powtarzam: dla ciebie każdy kto krytykuje papieża wraz
    z jego pontyfikatem musi Z DEFINICJI być lewakiem, marksistą i nie warto
    czytać "tego bełkotu".

    "Jeżeli ktoś z nas dwojga ma klapki na oczach i jest tendencyjny, to na pewno
    nie jestem to ja."

    No takie stwierdzenie z twojej strony, kotku, poczytuję sobie za komplement...

    "przez rzeczową krytykę nie rozumiem jedynie ujemnej oceny, ale analizę ocen i
    wartości-dobrych i złych stron."

    No to pokaż mi jeden taki artykuł w GW. Napisany przez nich, nie przedruk.

    P.S. Zobaczymy, co powiesz na to ---> www.remember-
    chile.org.uk/comment/vatican.htm Jestem bardzo ciekawy
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 03.12.05, 14:59
    crax napisał:

    > Pokaż mi, kotku, JEDEN mój post, w którym stwierdzam, że nie mam uprzedzeń do
    > katolików w ogóle, a papieża w szczególności. Mam uprzedzenia. I to duże.

    OTÓŻ TO. Ty sam nie jesteś obiektywny, jak więc możesz powoływać się na
    obiektywne źródła.

    Mnie
    > chodziło o DEFINICJĘ obiektywizmu,

    No tak, może ją znasz, ale raczej nie rozumiesz.

    nie o moją skromną osobę. Dlaczego zmieniasz
    >
    > temat i zwykłe pytanie o definicję terminu wykorzystujesz do osobistych
    > wycieczek?

    Nie ja prowokuję zakładaniem głupich wątków.

    Byle co, byle zaatakować - to twoja, kotku, zasada.

    To Ty atakujesz i oskarżasz JPII. Jeżeli Twoja świadomość społeczna jest tak
    duża jak Ci się wydaje, to powinienies wiedzieć, że to na tym kto oskarża ciązy
    ciężar poszukiwania i przedstawiania dowodów. A jeżeli dowody są mało
    wiarygodne... Cóż, zasada obiektywizmu znajduje zastosowanie, ale już wiem, że
    to dla Ciebie za trudne słowo.
    >
    > "czy "Historii WKPB"
    >
    > Poprawnie pisze się WKP(b)
    > To nie złośliwie, tak tylko wspominam.

    Dzięki za słuszne zwrócenie uwagi, masz rację, ale podobnych błędów
    spowodowanych szybkim pisaniem popełniłam więcej.
    >
    > Reasumując... Nie podoba mi się wydawnictwo - nie będę czytać tego
    szmatławca.
    > No cóż... rób jak chcesz, ale czy nie lepiej dowiedzieć się z dwóch źródeł?
    > Przeczytać z prawa potem z lewa i wyciągnąć średnią? Pewnie nie uwierzysz,
    ale
    > ja tak robię, gdy chcę się czegoś dowiedzieć (np. przeczytałem 3 encykliki
    > JP2), a reprezentując twój punkt widzenia, nie powinienem nawet na nie
    spojrzeć

    Nie, ja nie sięgam po lewackie źródła, tak jak nie sięgam po "Nasz Dziennik"
    > Po raz nie-wiadomo-który powtarzam: dla ciebie każdy kto krytykuje papieża
    wraz
    >
    > z jego pontyfikatem musi Z DEFINICJI być lewakiem, marksistą i nie warto
    > czytać "tego bełkotu".

    Nie, nigdzie tak nie napisałam, wytłumaczyłam tylko na czym polega rzeczowa
    krytyka na poziomie, taka, z którą można i warto dyskutowac.
    >
    > No takie stwierdzenie z twojej strony, kotku, poczytuję sobie za komplement...
    >
    Nie jesteś tendencyjny? Szczerze to stwierdzasz? Jeżeli tak, to jednak nie
    pomyliłam się pisząc o Twoim zaburzonym postrzeganiu rzeczywistości.
    > "przez rzeczową krytykę nie rozumiem jedynie ujemnej oceny, ale analizę ocen
    i
    > wartości-dobrych i złych stron."
    >
    > No to pokaż mi jeden taki artykuł w GW. Napisany przez nich, nie przedruk.

    A co to za różnica? WYdrukowali na swoich łamach, nie napisali, że się odcinają.
    >
    > P.S. Zobaczymy, co powiesz na to ---> www.remember-
    > chile.org.uk/comment/vatican.htm Jestem bardzo ciekawy

    Nie wkleił Ci się link, ale obiecuję, że zobaczę potem.
  • zloty_delfin 03.12.05, 17:13
    Dziękuję za wskazanie kolejnego linku - tym razem muszę się nawet odnieść z
    uznaniem do ogólnej idei stojącej za tą stroną (bo już nie opiera się ona na
    lewackiej krucjacie o szczęście osób, które same nie wiedzą czego chcą i na
    wszelki wypadek odmawiają tego innym, żeby była sprawiedliwość społeczna),
    która przybliża kwestię pogwałcenia praw człowieka w Chile w latach 1973-90. I
    tu pewne zastrzeżenia budzi jednak jednostronnie antykleryklane ujęcie
    omawianych problemów - szczególnie akcent położony na rzekome wsparcie
    dyktatury przez Watykan; nie można bowiem zapomnieć, że to właśnie ta wizyta
    Jana Pawła II w 1987 roku była katalizatorem przeprowadzonego rok później
    referendum i dorowadziła - w wyniku porażki gen. Pinocheta - do demokratycznych
    przemian po 1990 roku, co jest kolejną perłą w koronie Jana Pawła II w jego
    zwycięskiej krucjacie o godność i prawa człowieka na całym świecie (którą Ty z
    uporem kwestionujesz...).
  • cartafilus 30.11.05, 15:42

    Za to Ty drogi adwersarzu błyszczysz klasyczną formą retoryki okraszoną piękną
    głębią wypowiedzi, elokwencją.
    ps. Mam nadziej, że nie uraziłem Twych uczuć religijnych lub przekonań
    społeczno-politycznych "jedynie-słusznch".
  • edico 01.12.05, 21:02
    Skoro funkcjonuje obok mnie i wciska się wszędzie bez względu na to, czy sobie
    życzę, czy tez nie - sam się pcha ze swymi irracjonalnymi Torqumedami ku chwale
    Boga do oceny przynajmniej tymi samymi metodami stosowanymi do innych nie mówiąc
    już o nieustannym tajemnie tworzeniu faktów przed wiernymi.
    Czy nie uważasz, że wierni powinni w końcu raz a dobrze zweryfikować od podstaw
    całą tą konstrukcję a nie zasłaniać się rozdwojeniem jaźni przy pojmowaniu tak
    oczywistych spraw?
  • bloczek4 02.12.05, 08:18
    Nie jesteś jednym z nich. Wierni potrafia sami o siebie zadbać?
  • siedemgrzechow 30.11.05, 11:11
    jestem rozczarowana, mialam nadzieje, ze to moj przypadaek bedzie brany pod
    uwage a tu francja jakas:(
    --
    - Szkoda, że nie jest grzechem pić wodę - powiedział pewien Włoch.
    - Tak świetnie by smakowała.
  • nancyboy 30.11.05, 11:15
    Zarazm zaraz, nie rozumiem... to Wojtyła miał moc uzdrawiania, a skorzystał z niej
    tylko raz, we Francji? Przecież mógł w takim razie uzdrowić miliony ludzi...
  • crax 30.11.05, 11:19
    nancyboy napisał:
    "Przecież mógł w takim razie uzdrowić miliony ludzi..."

    I uzdrowił... DUCHOWO :)))
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • sojuz1 01.12.05, 10:14
    crax napisał:

    > nancyboy napisał:
    > "Przecież mógł w takim razie uzdrowić miliony ludzi..."
    >
    > I uzdrowił... DUCHOWO :)))
    Uzdrowił mnie. To za jego sprawą zostałem cudownie wyleczony z ciężkiej
    choroby psychicznej jaką jest katolicyzm. : ))
  • marysia75 01.12.05, 11:00
    sojuz1 napisał:

    > crax napisał:
    >
    > > nancyboy napisał:
    > > "Przecież mógł w takim razie uzdrowić miliony ludzi..."
    > >
    > > I uzdrowił... DUCHOWO :)))
    > Uzdrowił mnie. To za jego sprawą zostałem cudownie wyleczony z ciężkiej
    > choroby psychicznej jaką jest katolicyzm. : ))

    Mysle, ze ta wojtylowa kontrreforma to wielu uzdrowila:)
  • kamajkore 30.11.05, 11:19
    uważaj... zaraz dojdziesz do _nieodpowiednich_ wniosków... :)
    --
    ...if the truth hurts prepare for pain...
  • Gość: F. IP: *.thinprint.de / *.thinprint.de 30.11.05, 11:19
    Dzialal na takiej samej zasadzie jak wszystkie swiete obrazy i "objawienia" -
    uzdrawial wedle wlasnego uznania :))))

    F.
  • crax 30.11.05, 11:23
    Skąd w mass-mediach bierze się tak potworne wazeliniarstwo dotyczące jego
    osoby? Jak myslicie? Nie ma chyba tytułu, którym Wojtyła nie zostałby
    obdarzony. Stalin i Kim-Ir-Sen to przecież przy nim małe pikusie.
    Nowy trend w "political correctness"?
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • b-beagle 30.11.05, 11:38
    Może dlatego, że w życiu potrzeba trochę świętości a nie ma skąd jej brać.
    Świety czy nie nie jest może tak ważne jak to, że na pewno wielki jako
    człowiek i temu nie da się zaprzeczyć.
    --
    beagle
  • kamajkore 30.11.05, 11:39
    nie da się zaprzeczyć. wielki biznesmen i spec od PR - chylę czoła ;)
    --
    ...if the truth hurts prepare for pain...
  • marysia75 30.11.05, 11:42
    b-beagle napisała:

    > Może dlatego, że w życiu potrzeba trochę świętości a nie ma skąd jej brać.
    > Świety czy nie nie jest może tak ważne jak to, że na pewno wielki jako
    > człowiek i temu nie da się zaprzeczyć.

    Powiedz to Nikaraguanczykom!
    Nie wiem jak Wielki Czlowiek moze publicznie upokorzyc drugiego malego
    czlowieka.
  • zloty_delfin 30.11.05, 13:13
    A Ty dałabyś się pocałować w rękę komuś, kto pod sztandarami instytucji, którą
    kierujesz robi coś z czym Ty się absolutnie nie zgadzasz? Kto podważa Twój
    autorytet, otwarcie krytykuje, a potem przed Tobą klęka, że niby taki Ci oddany?
  • marysia75 30.11.05, 13:19
    zloty_delfin napisała:

    > A Ty dałabyś się pocałować w rękę komuś, kto pod sztandarami instytucji,
    którą
    > kierujesz robi coś z czym Ty się absolutnie nie zgadzasz? Kto podważa Twój
    > autorytet, otwarcie krytykuje, a potem przed Tobą klęka, że niby taki Ci
    oddany
    > ?


    Wzielabym go na strone....:), podobno najbardziej nalezy kochac zbladzone
    owieczki, prawda?

    Upokarzanie jest oznaka pychy a pycha jest grzechem smiertelnym:)
  • zloty_delfin 30.11.05, 13:27
    Zazwyczaj żeby coś do kogoś dotarło, trzeba mu niestety dać po głowie.
    Zwłaszcza, gdy ktoś podnosi dobrze ci znane hasła, że cel uświęca środki, z
    niesprawiedliwością klas panujacych należy rozprawić się przemocą, ale tym
    razem wspiera się autorytetem instytucji, która akurat głosi poglądy kompletnie
    odmienne. Papież miał prawo przywołać do porządku i słusznie zrobił.
  • marysia75 30.11.05, 13:30
    zloty_delfin napisała:

    Papież miał prawo przywołać do porządku i słusznie zrobił.

    Nie mial prawa i zupelnie pomylil sie w argumentach i porownaniach. Poza tym
    przyjechal jako glowa panstwa i mial przed soba przede wszystkim ministra a
    potem dopiero duchownego.
  • zloty_delfin 30.11.05, 13:35
    No właśnie, a to ładnie, że księża pchają się do polityki?????????????
  • zloty_delfin 30.11.05, 13:36
    A co Ty wiesz o jego argumentach i porównaniach, bo naprawdę mnie to
    zinteresowało?
  • marysia75 30.11.05, 13:42
    zloty_delfin napisała:

    > A co Ty wiesz o jego argumentach i porównaniach, bo naprawdę mnie to
    > zinteresowało?

    Wiem!
    Casaroli tez wiedzial,to go Twoj papiez od wladzy szybko odsunal:)
    Wojtyla byl despota!
  • zloty_delfin 30.11.05, 13:43
    Że wiesz, to już powiedziałaś, ale ja się pytam co wiesz.
  • marysia75 30.11.05, 13:54
    zloty_delfin napisała:

    > Że wiesz, to już powiedziałaś, ale ja się pytam co wiesz.

    Poniewaz sie tak domagasz, a nie jestem w stanie pokazac Ci wersji papierowej
    niektorych dokumentow, to na razie to:

    www.stopusa.be/scripts/texte.php?section=BUDJ&langue=1&id=23744
    Jak nie wystarczy, to poszukaj sama.
  • zloty_delfin 30.11.05, 13:59
    Wiesz, ja na tyle niekumata, że z języków romańskich tylko włoski nie jest mi
    obcy, więc gdybyś jednak mogła wskazać mi jakieś inne źródła, z których
    czerpiesz swoją mądrość i prawdę.
  • marysia75 30.11.05, 14:01
    zloty_delfin napisała:

    > Wiesz, ja na tyle niekumata, że z języków romańskich tylko włoski nie jest mi
    > obcy, więc gdybyś jednak mogła wskazać mi jakieś inne źródła, z których
    > czerpiesz swoją mądrość i prawdę.

    To jak jestes niekumata, to nie mozesz miec informacji z roznych zrodel. Wpisz
    Ernesto Cardenal w gogla i moze ci cos w kumatych zrodlach wyskoczy.
    Poczytaj, posluchaj a potem napadaj albo nie:)
  • zloty_delfin 30.11.05, 14:04
    na temat Ernesto Cardenal wiem wystarczająco dużo. To może zdradzisz mi
    chociaż, czemu jest on dla Ciebie większym autorytetem niż JPII?
  • crax 30.11.05, 14:32
    Może dlatego, że on NAPRAWDĘ stał po stronie tych, których, wedle waszej
    religii, szczególnie umiłował Chrystus: biednych ludzi. Tych "ostatnich w
    szeregu". A nie, jak Wojtyła, pieprzył farmazonów o jakiejś bliżej
    nieokreślonej "sprawiedliwości Bożej".
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 30.11.05, 14:41
    Nie, Jezus kochał wszystkich tak samo, nie tylko biednych:)))
  • crax 30.11.05, 15:05
    Ja nie pisałem o miłości, tylko SZCZEGÓLNEJ miłości, zwróć uwagę.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 30.11.05, 15:17
    Zwróciłam. Czyli Cardenal kochał wszystkich, jak Chrystus, a biednych
    SZCZEGÓLNIE, a Papież wspierał ich wyzyskiwaczy.
    Komuno, wróć!
  • crax 01.12.05, 09:24
    zloty_delfin napisała:

    "Czyli Cardenal kochał wszystkich, jak Chrystus, a biednych SZCZEGÓLNIE, a
    Papież wspierał ich wyzyskiwaczy."

    Tak jest. Zgadza się w 100%.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 01.12.05, 11:24
    Komuno wróć!!!
  • crax 01.12.05, 11:30
    wczesny, XIX-wieczny kapitalizm pomieszany z feudalizmem

    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 01.12.05, 11:39
    crax napisał:

    > wczesny, XIX-wieczny kapitalizm pomieszany z feudalizmem
    >


    No dobra, teraz już dokonałes w pełni autoprezentacji, mów dalej, bo się
    zabawnie robi:)))
    Na lewackie gadanie jestem na szczęście uodporniona.
  • crax 01.12.05, 12:10
    zloty_delfin napisała:
    "Na lewackie gadanie jestem na szczęście uodporniona."

    To tak jak ja na fanatycze prawicowo-katolickie... I wszyscy są zadowoleni
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 01.12.05, 12:22
    Skontaktuję Cię z teściową mojej siostry, niedługo wybiera się na Kubę, by
    materialnie i duchowo wspierać jedynie słuszny ustrój, do którego ciemne masy
    nie mają zaufania nie dostrzegając, że ma on na celu realizację ich dobra, bo
    przecież ciemnota nie wie, co dla nich dobre...
  • crax 01.12.05, 12:34
    Czy wy prawicowcy, nie moglibyście zmienić płyty? Ktokolwiek ma lewicowe
    poglądy to wysyłacie go na Kubę. No cholera, nudne to się robi, naprawdę :/
    Więcej kreatywności moglibyście objawić.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • marysia75 01.12.05, 12:38
    Rumuni wysylaja do Moldawii:) kazdy narod ma jakas Kube:)
  • zloty_delfin 01.12.05, 12:49
    crax napisał:

    > Czy wy prawicowcy, nie moglibyście zmienić płyty? Ktokolwiek ma lewicowe
    > poglądy to wysyłacie go na Kubę. No cholera, nudne to się robi, naprawdę :/
    > Więcej kreatywności moglibyście objawić.

    Wiesz, ja nie jestem taka znowu prawicowa, zdecydowanie bliżej mi do centrum,
    generalnie zresztą polityka złotego środka wydaje mi się najbardziej słuszna.
    Wszelkie ekstremizmy są niebezpieczne, również te prezentowane przez Ciebie, z
    całym szacunkiem.
  • zloty_delfin 30.11.05, 14:07
    A pozatym wybacz, ale żadnych mądrości na temat papieża, podejrzewam, że
    jakiegokolwiek papieża i Kościoła w ogóle na belgijskim stronach nie tylko ja,
    ale nikt nie wyczyta.
  • marysia75 30.11.05, 14:12
    zloty_delfin napisała:

    > A pozatym wybacz, ale żadnych mądrości na temat papieża, podejrzewam, że
    > jakiegokolwiek papieża i Kościoła w ogóle na belgijskim stronach nie tylko
    ja,
    > ale nikt nie wyczyta.

    Dlaczego na belgijskich?
    Szpiegujesz mnie? Nieladnie, nieladnie!

  • zloty_delfin 30.11.05, 14:14
    A jaką stronę mi podałaś? Wydawało mi się, że belgijską.
  • marysia75 30.11.05, 13:38
    zloty_delfin napisała:

    > No właśnie, a to ładnie, że księża pchają się do polityki?????????????

    Trapista, nie ksiadz!
  • zloty_delfin 30.11.05, 13:40
    Jak najbardziej ksiądz, któremu ze względu na jego wyczyny hierarchia zakazała
    sprawowania czynności sakralnych. Owszem, trapista, ale dawny.
  • marysia75 30.11.05, 13:43
    zloty_delfin napisała:

    > Jak najbardziej ksiądz, któremu ze względu na jego wyczyny hierarchia
    zakazała
    > sprawowania czynności sakralnych. Owszem, trapista, ale dawny.

    No chyba jeszcze odrozniasz mnichow od ksiezy?
  • zloty_delfin 30.11.05, 13:48
    Odróżniam... Niestety, ponad moje siły jest domyślić się, jaką mądrość chciałaś
    mi przekazać przez Twoje retoryczne pytanie.
  • marysia75 30.11.05, 13:59
    zloty_delfin napisała:

    > Odróżniam... Niestety, ponad moje siły jest domyślić się, jaką mądrość
    chciałaś
    >
    > mi przekazać przez Twoje retoryczne pytanie.

    Zadnej madrosci oprocz tej, ze Twoj papiez popieral rzady prawicowe i
    faszystowskie w Ameryce Lacinskiej.
  • zloty_delfin 30.11.05, 14:03
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • marysia75 30.11.05, 14:08
    zloty_delfin napisała:

    > No nie... Ty jednak nie jesteś mądra, Marysiu... Choć sama niewątpliwie
    uważasz
    >
    > inaczej.

    Blogoslawieni pokornego serca:)
  • zloty_delfin 30.11.05, 14:10
    Ojej tak wulgarnie, że aż mnie wycięli. Pokory niewątpliwie brakuje nam obydwu.
  • zloty_delfin 30.11.05, 14:33
    To tak odnośnie tego dania po głowie, o którym pisałam.
  • marysia75 30.11.05, 14:10
    Cos tu musialas niekatolickiego powypisywac, ze usunieto, wiecc nie moge sie
    odniesc:)
  • zloty_delfin 30.11.05, 14:12
    To co zacytowałaś. Sama też się dziwię, choć przyznaję, ze nie było to
    katolickie. Ale bardzo szczere.
  • zloty_delfin 30.11.05, 14:13
    Papież wspierał faszystowskie rządy w Ameryce Południowej... Nie, takich
    rzeczy, nie mówi nawet matka mojego szwagra, włoska komunistka z partii im Róży
    Luksemburg.
  • marysia75 30.11.05, 14:17
    zloty_delfin napisała:

    > Papież wspierał faszystowskie rządy w Ameryce Południowej... Nie, takich
    > rzeczy, nie mówi nawet matka mojego szwagra, włoska komunistka z partii im
    Róży
    >
    > Luksemburg.

    Oczywiscie, ze wspieral. Jak mogl nie wspierac rzadow bananowych republik
    Stanow Zjednoczonych. Papiez moralnie a Watykan finansowo. Osso ci chodzi?
    Matka twojego szwagra to chyba twoja tesciowa? Nie jestem zbyt mocna w
    koligacjach rodzinnych:)
  • zloty_delfin 30.11.05, 14:23
    Nie, matka mojego szwagra, to nie moja teściowa (nie mam teściowej), a teściowa
    mojej siostry.
    To może mi powiesz, w jaki sposób Papież wspierał rządy "bananowych republik
    Stanów zjednoczonych", że moralnie to już wiem, ale łaknę bliższych
    informacji.
  • marysia75 30.11.05, 14:33
    zloty_delfin napisała:

    > Nie, matka mojego szwagra, to nie moja teściowa (nie mam teściowej), a
    teściowa
    >
    > mojej siostry.

    Dobrze, chwala wszystkim tesciowym, niezaleznie od pogladow polityczno-
    religijnych:)

    > To może mi powiesz, w jaki sposób Papież wspierał rządy "bananowych republik
    > Stanów zjednoczonych", że moralnie to już wiem, ale łaknę bliższych
    > informacji.

    Bo popieranie bananowych republik lezy w interesie ekonomicznym Watykanu, na
    ktorego czele, jak wszystkim wiadomo stoi nieomylny w sprawach moralnosci i
    wiary papiez, bedacy jednoczesnie glowa panstwa i glowa KK.

  • zloty_delfin 30.11.05, 14:40
    Tak jest!
    Kończę tę fascynującą dyskusję, bo teraz już widzę (zresztą mogłam się
    zorientować po stronie, którą mi podałaś do wierzenia), że nam nie po drodze.
    Chciałam jeszcze prosić, żebyś rozwinęła myśl, o interesie Watykanu i
    bananowych republikach, ale nie poproszę.
    Dodaj jeszcze "prawda jest taka" jak robią wszyscy ci, którzy uważają, że mają
    monopol na prawdę.
    Intryguje mnie tylko skąd to przeświadczenie, że o Papiezu i Watykanie, z
    którym najwyraźniej nie masz nic wspólnego, wiesz wszystko i nikt ci nie
    podskoczy.
    Ale odpowiedź na to akurat mogę dać sobie sama.

    To co takiego wspaniałego było w teologii wyzwolenia?
  • marysia75 30.11.05, 14:47
    zloty_delfin napisała:

    > Tak jest!
    > Kończę tę fascynującą dyskusję, bo teraz już widzę (zresztą mogłam się
    > zorientować po stronie, którą mi podałaś do wierzenia), że nam nie po drodze.
    > Chciałam jeszcze prosić, żebyś rozwinęła myśl, o interesie Watykanu i
    > bananowych republikach, ale nie poproszę.
    > Dodaj jeszcze "prawda jest taka" jak robią wszyscy ci, którzy uważają, że
    mają
    > monopol na prawdę.
    > Intryguje mnie tylko skąd to przeświadczenie, że o Papiezu i Watykanie, z
    > którym najwyraźniej nie masz nic wspólnego, wiesz wszystko i nikt ci nie
    > podskoczy.
    > Ale odpowiedź na to akurat mogę dać sobie sama.
    >
    > To co takiego wspaniałego było w teologii wyzwolenia?

    Skad wiesz, ze nie mam nic wspolnego?
    Bananowe republiki maja bananowe banki, w ktorych pierze sie brudne pieniadze.
    To nawet malo kumaty mafioso wie.
    Z zakochanymi nie mozna prowadzic *merytorycznej* dyskusji na temat wad
    przedmiotu milosci. Ma to wrecz odwrotny skutek. Nie mam nic przeciwko religii,
    wierze, wierzacym, praktykujacym. Uwazam natomiast, ze prawdziwa cnota, krytyk
    sie nie boi. I to by bylo na tyle.



  • zloty_delfin 30.11.05, 14:49
    Co innego krytyka (nie twierdzę, że za pontyfikatu JPII wszystko było cudnie,
    zresztą, czy tak gdzieś napisałam?), a co innego bzdury.
  • crax 30.11.05, 15:14
    Zajrzyj na ten wątek jutro, dobrze? Postaram się dać odpowiedź na powyższy
    temat. Teraz niestety muszę znikać. Bądź jutro, proszę.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 30.11.05, 15:19
    Postaram się. Jak nie będę miała czasu, to go znajdę, tak mnie to w ciągnęło, a
    obiecałam sobie w kwietniu, że nie zglądnę już na forum Społeczeństwo.
  • crax 01.12.05, 08:26
    Witam,

    Tutaj możesz sobie przeczytać w miarę rzeczowe i nieemocjonalne podsumowanie
    pontyfikatu JP 2.
    www.wsws.org/de/pl/2005/apr2005/papa-a14.shtml
    Natomiast na www-is.phils.uj.edu.pl/publikacje/PDF/AFlis_03.pdf
    znajdziesz opracowanie pt. "KOŚCIÓŁ I DEMOKRACJA W NOWOŻYTNEJ EUROPIE"
    zawierający m.in. stosunek KK do reżimów w Europie i Ameryce. To opracowanie ma
    33 strony, ale na prawde warto przeczytać.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • marysia75 01.12.05, 09:24
    Czy istnieja polskojezyczne opracowania ksiazkowe na temat bilansu pontyfikatu
    Wojtyly? Wiesz, nie balwochwalcze i tendencyjne ale zgodne z tzw. krytyka
    historyczna? Co prawda w obecnym klimacie byloby trudno cos wydac ale moze cos
    wiesz?
  • crax 01.12.05, 10:44
    Nie, nic nie słyszałem. Sądzę, że jeśli jakieś się pojawią, poważne opracowania
    HISTORYCZNE a nie HAGIOGRAFICZNE, to nie za naszego zycia, niestety :( Chyba,
    że za granicą coś po polsku wydali, nie wiem.
    A link do w sumie niezłego artykułu podałem wcześniej delfinowi ---->
    www.wsws.org/de/pl/2005/apr2005/papa-a14.shtml
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • marysia75 01.12.05, 10:56
    Przeczytalam, przeczytalam:) Dziekuje za ten link w zachodnioslowianskim
    jezyku:) Zagranica powiadasz, hmm...
  • crax 01.12.05, 11:07
    Tak, zagranica. Ale gdzie sie dowiedzieć, to nie mam pojęcia. Może strony do
    jakichś francuskich wydawnictw?
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • marysia75 01.12.05, 11:13
    crax napisał:

    > Tak, zagranica. Ale gdzie sie dowiedzieć, to nie mam pojęcia. Może strony do
    > jakichś francuskich wydawnictw?

    Ja mam mase materialow, papierowych i nie tylko, bo od lat ten pontyfikat byl
    uznany za to, czym byl a czym byl...to wiadomo...
    Niestety, w jezykach *kongresowych*, nie po polsku. Czyli, po polsku nic nie ma?
    Trzeba bedzie organizowac bibule:)
  • crax 01.12.05, 11:31
    Ściśle zakonspirowane podziemne wydawnictwo. Bo za krytyke wiadomej osoby to
    niedługo będzie czapa :)))
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 01.12.05, 12:18
    crax napisał:

    > Ściśle zakonspirowane podziemne wydawnictwo. Bo za krytyke wiadomej osoby to
    > niedługo będzie czapa :)))

    Jestem pełna podziwu dla Waszego zaangażowania w dziejową misję nawracamia
    społeczeństwa przez uświadamianie go kim naprawdę był Karol Wojtyła/JPII i ile
    zła wyrządził światu. Bo to kim był to najlepiej wiecie Wy. Basta!
  • crax 02.12.05, 09:37
    zloty_delfin napisała:
    "Bo to kim był to najlepiej wiecie Wy."

    Zgadza się! :)))))))
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • marysia75 02.12.05, 10:05
    crax napisał:

    > zloty_delfin napisała:
    > "Bo to kim był to najlepiej wiecie Wy."
    >
    > Zgadza się! :)))))))

    O! O! O! Bo w Nas poeta doznal tej pociechy, ze ksiegi *rozne* trafily pod
    strzechy (Nasze)-:)
    P.S. Co nie znaczy, ze i swietych ksiag nie czytamy:)
  • zloty_delfin 02.12.05, 10:20
    crax napisał:

    > zloty_delfin napisała:
    > "Bo to kim był to najlepiej wiecie Wy."
    >
    > Zgadza się! :)))))))


    ... którzy macie wyraźnie zaburzoną umiejętność postrzegania rzeczywistości, a
    zdanie na swój temat wyraźnie zawyżone.
  • crax 02.12.05, 10:23
    zloty_delfin napisała:
    "...którzy macie wyraźnie zaburzoną umiejętność postrzegania rzeczywistości..."

    no TY za to masz jasny, obiektywny o przejrzysty sposób patrzenia na
    świat :))))))))))))
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 02.12.05, 10:25
    crax napisał:

    > zloty_delfin napisała:
    > "...którzy macie wyraźnie zaburzoną umiejętność postrzegania
    rzeczywistości..."
    >
    > no TY za to masz jasny, obiektywny o przejrzysty sposób patrzenia na
    > świat :))))))))))))

    Czytając Twoje wypowiedzi, zyskuję pewność, że tak właśnie jest.
  • crax 02.12.05, 10:27
    No to żyj sobie w tym błogim przeświadczeniu :)))
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 02.12.05, 10:30
    crax napisał:

    > No to żyj sobie w tym błogim przeświadczeniu :)))

    Zamierzam:)
    Nie martw się, może kiedyś zmądrzejesz.
  • crax 03.12.05, 08:45
    zloty_delfin napisała:
    "Nie martw się, może kiedyś zmądrzejesz."

    Ja może kiedyś. Dla ciebie szans już nie ma.

    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 03.12.05, 12:23
    crax napisał:

    > zloty_delfin napisała:
    > "Nie martw się, może kiedyś zmądrzejesz."
    >
    > Ja może kiedyś. Dla ciebie szans już nie ma.

    Jeszcze raz napiszę, że takie stwierdzenie z Twojej strony poczytuję sobie za
    komplement, dzięki!
  • supaari 01.12.05, 10:10
    crax napisał:

    > Tutaj możesz sobie przeczytać w miarę rzeczowe i nieemocjonalne podsumowanie
    > pontyfikatu JP 2.

    Rzeczowe? Nieemocjonalne?
    "... tego zgubnego kursu, który polskim robotnikom przynieść miał masowe
    bezrobocie i gorzką biedę"
    "...pod wpływem wstecznej katolickiej ideologii..."

    To ja chciałbym się dowiedzieć jakie byłoby nierzeczowe i emocjonalne. Czy
    Międzynarodowy Komitet Czwartej Międzynarodówki (nazwa sama w sobie ciekawa...)
    ma monopol na rzeczowość i nieemocjonalność?
    --
    Nomen mihi est... est... est...
    Lupus in Vestimento Ovi
  • crax 01.12.05, 10:46
    Napisałem, że jest "w miarę" rzeczowe i nieemocjonalne, nie "absolutnie". Naucz
    się czytać ze zrozumieniem.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • supaari 01.12.05, 11:28
    crax napisał:

    > Napisałem, że jest "w miarę" rzeczowe i nieemocjonalne, nie "absolutnie".
    Naucz
    >
    > się czytać ze zrozumieniem.

    Umiem. Przeczytałem co ma do powiedzenia "w miarę rzeczowy i nieemocjonalny"
    Międzynarodowy Komitet Czwartej Czegośtam. Może to wina tłumaczenia, a może
    nie, ale piszą, a nie wiedzą o czym. Np. nie wiedzą zapewne, że "książę
    kościoła" to nie papież, a kardynał. Są zresztą poważniejsze błędy i
    niedopuszczalne uproszczenia. Kiedy hierarchię kościelna przyrównuje się
    do "kasty", to nie wiem co o tym myśleć.
    1. Czy to oznacza, że owa hierarchia jest "zamkniętą grupą społeczną opartą na
    dziedzicznej przynależności jej członków, zajmującą określoną pozycję w
    hierarchicznym układzie społecznym, związaną z określonymi przywilejami,
    usankcjonowaną religijnie i prawnie, np. w Indiach"?
    2. Czy może jest to "grupa społeczna wyróżniająca się bogactwem, dziedzicznymi
    przywilejami, specjalnością zawodową itp."?
    3. Czy może w końcu hierarchia kościelna to "grupa osobników w społeczeństwie
    zwierzącym (np. mrówek, pszczół) różniących się od pozostałych budową i cechami
    fizjologicznymi, przystosowanych do pełnienia określonych funkcji"?
    A może mam nieaktualne słowniki i encyklopedie?
    Sądziłem, że po marksistach można wymagać większego rozumienia takich pojęć jak
    kasta, klasa, stan...
    Bo nie sądzę, żeby można było od nich wymagać rozróżnienia pomiędzy majątkiem
    Kościoła w przeważającej większości pochodzącym z nadań i darowizn (a więc
    całkowicie legalnych źródeł), a majątkiem "państwowym" w świecie sowieckim,
    zdobytym dzięki bezprawnym konfiskatom.
    Gyby sprostować wszystki anachronizmy, błędy i insynuacje w
    pierwszym "opracowaniu" przytoczonym przez Ciebie, zabrakłoby miejsca w tym
    poście.
    Papież po powstaniu "SWolidarności" "aby być pewnym, że reżim stalinowski
    obalony zostanie z prawej a nie z lewej strony, wstawił [...] się w polskiej
    klasie robotniczej za przywództwem zorientowanym na imperializm zachodni"? A na
    bramie Stoczni w czasie strajku wisiał zapewne portret Brigitte Bardot? Róży
    Luksemburg?
    Tropisz indoktrynację w dokumentach kościelnych? Dojrzyj ją u własnych mistrzów!
    --
    Nomen mihi est... est... est...
    Lupus in Vestimento Ovi
  • crax 01.12.05, 11:39
    Jeśli chodzi o "kastę" to pkt. 1.

    A jeśli chodzi o nadania i darowizny, to pokazujesz swoją dwulicowość
    i "relatywizm moralny" (potępiany zresztą przez JP2 :)

    Jeśli chodzi o nadania i darowizny DLA Kościoła - stwierdzasz, że były legalne.
    Natomiast w przypadku konfiskat przeprowadzanych przez bolszewików nazywasz
    je "bezprawnymi". A bezprawne nie były. Odbywały się w zgodzie z obowiązującym
    ówcześnie prawem, więc także były legalne.
    No chyba, że uważasz za legalne to, co się tobie podoba, a za bezprawne to, co
    nie. Legalne to to, co jest po myśli Kościoła, nielegalne - wręcz przeciwnie.
    Jeśli tak, to ta dyskusja nie ma sensu.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • supaari 01.12.05, 11:58
    crax napisał:

    > Jeśli chodzi o "kastę" to pkt. 1.
    >
    > A jeśli chodzi o nadania i darowizny, to pokazujesz swoją dwulicowość
    > i "relatywizm moralny" (potępiany zresztą przez JP2 :)
    >
    > Jeśli chodzi o nadania i darowizny DLA Kościoła - stwierdzasz, że były
    legalne.
    > Natomiast w przypadku konfiskat przeprowadzanych przez bolszewików nazywasz
    > je "bezprawnymi". A bezprawne nie były. Odbywały się w zgodzie z
    obowiązującym
    > ówcześnie prawem, więc także były legalne.
    > No chyba, że uważasz za legalne to, co się tobie podoba, a za bezprawne to,
    co
    > nie. Legalne to to, co jest po myśli Kościoła, nielegalne - wręcz przeciwnie.
    > Jeśli tak, to ta dyskusja nie ma sensu.

    Raczysz żartować?
    W sprawie kasty - kler z ojca na syna ma przywileje (kwestia dziedziczności)?
    Przejście z jednej kasty do innej jest w praktyce niemożliwe (kwestia
    zamkniętości) - sugerujesz, że tylko dzieci duchownych mogą zostać duchownymi?
    I nikim innym? A owszem - są zapewne (a z pewnością były!) takie systemy
    religije, ale nie w katolicyzmie!

    A w sprawie legalności konfiskat np. w Polsce powojennej...
    Po pierwsze - mówisz np. o legitymizacji władzy , przyniesionej przez sowieckie
    bagnety i "usankcjonowanej" przez sfałszowane wybory?
    Po drugie - dzisiaj Skarb Państwa płaci dawnym właścicielom, którzy zostali
    wywłaszczeni z naruszeniem nawet ówczesnego prawa!
    Ale w jednym masz rację - dyskusja nie ma sensu.
    --
    Nomen mihi est... est... est...
    Lupus in Vestimento Ovi
  • zloty_delfin 01.12.05, 11:28
    supaari napisał:

    > crax napisał:
    >
    > > Tutaj możesz sobie przeczytać w miarę rzeczowe i nieemocjonalne podsumowa
    > nie
    > > pontyfikatu JP 2.
    >
    > Rzeczowe? Nieemocjonalne?
    > "... tego zgubnego kursu, który polskim robotnikom przynieść miał masowe
    > bezrobocie i gorzką biedę"
    > "...pod wpływem wstecznej katolickiej ideologii..."
    >
    > To ja chciałbym się dowiedzieć jakie byłoby nierzeczowe i emocjonalne. Czy
    > Międzynarodowy Komitet Czwartej Międzynarodówki (nazwa sama w sobie
    ciekawa...)
    >
    > ma monopol na rzeczowość i nieemocjonalność?


    :)))))))))))))))))))))))))))))))))))

    O tak, to jeszcze lepsze źródło, niż to, które wczoraj podała mi Marysia:)))
    Absolutnie zdystansowane do zagadnienia i całkowicie obiektywne.
    Zrobiło na mnie takie samo wrażenie jak ulotki LPR przed referendum unijnym.
    Dzięki, Crax, od razu zrobiło mi się wesoło!
  • supaari 01.12.05, 11:31
    zloty_delfin napisała:

    >
    > O tak, to jeszcze lepsze źródło, niż to, które wczoraj podała mi Marysia:)))
    > Absolutnie zdystansowane do zagadnienia i całkowicie obiektywne.
    > Zrobiło na mnie takie samo wrażenie jak ulotki LPR przed referendum unijnym.
    > Dzięki, Crax, od razu zrobiło mi się wesoło!


    I umysł ma chłodny, jak prawdziwy czekista wg Dzierżyńskiego!
    --
    Nomen mihi est... est... est...
    Lupus in Vestimento Ovi
  • crax 01.12.05, 11:41
    supaari napisał:
    "I umysł ma chłodny, jak prawdziwy czekista wg Dzierżyńskiego!"

    A ty jak inkwizycyjny kat od Torquemady.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • crax 01.12.05, 11:40
    Nie pasuje to trudno. A może ustosunkujesz się do drugiego? Wtedy zrobi ci się
    znacznie mniej wesoło.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 01.12.05, 12:00
    crax napisał:

    > Nie pasuje to trudno. A może ustosunkujesz się do drugiego? Wtedy zrobi ci
    się
    > znacznie mniej wesoło.

    No, nie pasuje i z łaski swojej nie zarzucaj mi braku obiektywizmu, bo Tobie
    brakuje go jeszcze bardziej, zresztą wystarczy zerknąć na Twoją sygnaturkę.
    A co do drugiego, wybacz, kompletnie nie rozumiem. Jak to się ma do tematu?
    Równie dobrze mógłbyś mi zapodać link o wyprawach krzyżowych i rozpocząć
    wątek "średniowieczne krucjaty a JPII".
  • crax 01.12.05, 12:20
    zloty_delfin napisała:
    "A co do drugiego, wybacz, kompletnie nie rozumiem. Jak to się ma do tematu?"

    Czy masz juz tak daleko posunięta demencję, że nie pamiętasz, o co wczoraj
    prosiłaś? Pozwól, że przypomnę. Prosiłaś o wyjaśnienie ci związków papieża i
    Watykanu do dyktatur wojskowych w bananowych republikach i USA. Więc podałem
    linka do opracowania dotyczącego popierania przez Watykan faszystowskich
    dyktatur Mussoliniego i Hitlera. To lepsze od Nikaragui czy frankistowskiej
    Hiszpanii, prawda? W opracowaniu na stronie 10 jest rozdział "Kościół i
    faszyzm". Polecam. Acha, autor NIE JEST marksistą!
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 01.12.05, 12:25
    crax napisał:

    > zloty_delfin napisała:
    > "A co do drugiego, wybacz, kompletnie nie rozumiem. Jak to się ma do tematu?"
    >
    > Czy masz juz tak daleko posunięta demencję, że nie pamiętasz, o co wczoraj
    > prosiłaś? Pozwól, że przypomnę. Prosiłaś o wyjaśnienie ci związków papieża i
    > Watykanu do dyktatur wojskowych w bananowych republikach i USA. Więc podałem
    > linka do opracowania dotyczącego popierania przez Watykan faszystowskich
    > dyktatur Mussoliniego i Hitlera. To lepsze od Nikaragui czy frankistowskiej
    > Hiszpanii, prawda? W opracowaniu na stronie 10 jest rozdział "Kościół i
    > faszyzm". Polecam. Acha, autor NIE JEST marksistą!


    Oj, jaka ja ciemna katoliczka jestem i w dodatku z demencją... Marny mój los w
    rozmowie z kimś tak elokwentnym jak Ty... No ale przecież głowę bym dała, że
    mówimy o Janie Pawle II, sam kilka razy pisałeś (tyle jeszcze pamiętam,
    przynajmniej tak mi się wydaje, ale przecież nie mogę być pewna), że mamy XXI
    wiek...
  • marysia75 01.12.05, 12:29
    crax napisał:

    > Czy masz juz tak daleko posunięta demencję, że nie pamiętasz, o co wczoraj
    > prosiłaś? Pozwól, że przypomnę. Prosiłaś o wyjaśnienie ci związków papieża i
    > Watykanu do dyktatur wojskowych w bananowych republikach i USA. Więc podałem
    > linka do opracowania dotyczącego popierania przez Watykan faszystowskich
    > dyktatur Mussoliniego i Hitlera. To lepsze od Nikaragui czy frankistowskiej
    > Hiszpanii, prawda? W opracowaniu na stronie 10 jest rozdział "Kościół i
    > faszyzm". Polecam. Acha, autor NIE JEST marksistą!

    To typowe dla hipokryzji tego klanu. Najpierw naciagaja cie na szczera polemike
    a potem wysmiewaja. Podajesz zrodla, to mowia, ze jezyka nie rozumieje i mimo,
    ze nie rozumieja to i tak wysmiewaja albo i wesza spisek. Ja mam na codzien
    kontakt z katolikami i naprawde, z tymi z Forum milosiernymi polskimi
    katolikami nie maja nic wspolnego. Tu masz do czynienia z kompletnym nieuctwem
    a jak sie ktos troche czytaty sie znajdzie, to popisuje sie znajomoscia nie
    faktow historycznych a cytatow lacinskich. Jak z takimi dyskutowac?
  • zloty_delfin 01.12.05, 12:37
    marysia75 napisała:

    > To typowe dla hipokryzji tego klanu. Najpierw naciagaja cie na szczera
    polemike
    >
    > a potem wysmiewaja. Podajesz zrodla, to mowia, ze jezyka nie rozumieje i
    mimo,
    > ze nie rozumieja to i tak wysmiewaja albo i wesza spisek.

    JAKIE ŹRÓDŁA??? Te podane przez Was, które nazywacie obiektywnymi? Równie
    dobrze mogłabyś wklejać mi tu strony LPR i MW, byłyby dla mnie podobnie
    wiarygodne.

    Ja mam na codzien
    > kontakt z katolikami i naprawde, z tymi z Forum milosiernymi polskimi
    > katolikami nie maja nic wspolnego. Tu masz do czynienia z kompletnym
    nieuctwem
    > a jak sie ktos troche czytaty sie znajdzie, to popisuje sie znajomoscia nie
    > faktow historycznych a cytatow lacinskich. Jak z takimi dyskutowac?

    No, tak, Ty jednak masz monopol na prawdę i BARDZO czytata i mądra jesteś...
    Gdzie mi do dyskusji z Tobą...

  • zloty_delfin 01.12.05, 12:43
    zloty_delfin napisała:

    >BARDZO czytata i mądra jesteś...

    ...jeżeli swoją mądrość i oczytanie czerpiesz z takich źródeł.
  • marysia75 01.12.05, 12:43
    zloty_delfin napisała:


    > No, tak, Ty jednak masz monopol na prawdę i BARDZO czytata i mądra jesteś...
    > Gdzie mi do dyskusji z Tobą...

    Na prawde nikt nie ma monopolu, nawet twoja Biala Papa, przeszla, terazniejsza
    czy przyszla. Prawdy sie poszukuje, tak jak i szczescia. Do dyskusji ze mna
    jeszcze nie doroslas, wiec zegnam cie, na zawsze. Niech cie Chrystus prowadzi,
    z karabinem na ramieniu, jesli trzeba:)
  • zloty_delfin 01.12.05, 12:55
    marysia75 napisała:

    Do dyskusji ze mna
    > jeszcze nie doroslas, wiec zegnam cie, na zawsze.

    Ach... Pomyśleć, że to Ty pierwsza zarzuciłaś mi brak pokory... Moralna jesteś
    jak Kali, Marysiu...

    Niech cie Chrystus prowadzi,
    > z karabinem na ramieniu, jesli trzeba:)

    Taka wizja Chrystusa, to chyba Ciebie bardziej przkonuje...
    Ale niech Ciebie również prowadzi po Twoich bezdrożach...
    Vale!
  • crax 01.12.05, 13:15
    zloty_delfin napisała:
    JAKIE ŹRÓDŁA??? Te podane przez Was, które nazywacie obiektywnymi? Równie
    dobrze mogłabyś wklejać mi tu strony LPR i MW, byłyby dla mnie podobnie
    wiarygodne."

    Pierwsze źródło, rzeczywiście lewicowe, możesz uznać za nieobiektywne, zgoda.
    Ale drugie napisał facet z Uniwersytetu Jagiellońskiego! To jest dla ciebie
    źródło nieobiektywne???? Poza tym, jeśli UJ porównujesz do LPR-u czy
    weszpolaków to ja ci serdecznie gratuluję.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 01.12.05, 13:27
    crax napisał:

    > Pierwsze źródło, rzeczywiście lewicowe, możesz uznać za nieobiektywne, zgoda.
    > Ale drugie napisał facet z Uniwersytetu Jagiellońskiego! To jest dla ciebie
    > źródło nieobiektywne???? Poza tym, jeśli UJ porównujesz do LPR-u czy
    > weszpolaków to ja ci serdecznie gratuluję.

    Ja właśnie kończę studia na UJ, moja siostra dwa tygodnie temu na tej uczelni
    obroniła doktorat na temat włoskiego faszyzmu, a mój Ojciec jest na niej
    profesorem od kilkudziesięciu lat. To chyba wystarczy jeżeli pytasz mnie o
    stosunek do krakowskiej Alma Mater.

    Gdzie w tym źródle była mowa o JPII i wspieraniu przez niego faszyzmu w krajach
    Ameryki Płd. Wybacz, ale zaczynam się spieszyć, więc (naprawdę uprzejmie
    proszę) wskaż mi z dokładnością co do strony.
    Nie potrzebuję skróconej historii nauczania społecznego Kościoła, bo jeszcze
    coś pamiętam. Mamy XXI wiek i rozmawiamy o Papieżu, który Kościół w ten XXI
    wiek wprowadził, nie o jego poprzednikach.
  • crax 01.12.05, 13:45
    Mam źródło, ale drukowane. Musiałbym przepisać.

    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 01.12.05, 13:49
    crax napisał:

    > Mam źródło, ale drukowane. Musiałbym przepisać.
    >
    Nie musisz, wskaż autora, tytuł, może jakoś do niego dotrę, o ile ono istnieje.
  • zloty_delfin 01.12.05, 13:51
    Zaraz, zaraz... Przecież na ten temat miała być mowa, w tym co mi podałeś. Więc
    jednak mi się nie przewidziało, że nic podobnego tam nie było!
  • crax 01.12.05, 14:41
    Tytuł to "Jana Pawła II wojna z ludźmi". To jest książka-zbiór krytycznych
    artykułów z prasy polskiej i zagranicznej.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • marysia75 01.12.05, 13:53
    zloty_delfin napisała:

    > Ja właśnie kończę studia na UJ, moja siostra dwa tygodnie temu na tej uczelni
    > obroniła doktorat na temat włoskiego faszyzmu, a mój Ojciec jest na niej
    > profesorem od kilkudziesięciu lat. To chyba wystarczy jeżeli pytasz mnie o
    > stosunek do krakowskiej Alma Mater.
    >
    > Gdzie w tym źródle była mowa o JPII i wspieraniu przez niego faszyzmu w
    krajach
    >
    > Ameryki Płd. Wybacz, ale zaczynam się spieszyć, więc (naprawdę uprzejmie
    > proszę) wskaż mi z dokładnością co do strony.
    > Nie potrzebuję skróconej historii nauczania społecznego Kościoła, bo jeszcze
    > coś pamiętam. Mamy XXI wiek i rozmawiamy o Papieżu, który Kościół w ten XXI
    > wiek wprowadził, nie o jego poprzednikach.


    Juz sie nie kompromituj:)

    ed.sjtu.edu.cn/rank/2005/ARWU2005_TopEuro.htm

  • zloty_delfin 01.12.05, 14:04
    marysia75 napisała:

    >
    > Juz sie nie kompromituj:)
    >
    Usiłowałam odpowiedzieć, ale nie wysłało, więc tym razem się streszczę: znowu
    nie rozumiem CO CHCESZ MI PRZEKAZAĆ?
  • supaari 01.12.05, 13:02
    marysia75 napisała:
    To typowe dla hipokryzji tego klanu. [...]
    Tu masz do czynienia z kompletnym nieuctwem a jak sie ktos troche czytaty sie
    znajdzie, to popisuje sie znajomoscia nie faktow historycznych a cytatow
    lacinskich. Jak z takimi dyskutowac?

    "Disce puer latine, ego te faciam mości pani"?
    To pewnie jacyś katolicy przedsoborowi... A może... a może miałąś na myśli
    łacinę kuchenną? To już niedopuszczalne
    --
    Nomen mihi est... est... est...
    Lupus in Vestimento Ovi
  • marysia75 01.12.05, 13:10
    supaari napisał:

    > "Disce puer latine, ego te faciam mości pani"?
    > To pewnie jacyś katolicy przedsoborowi... A może... a może miałąś na myśli
    > łacinę kuchenną? To już niedopuszczalne

    A, przedsoborowi jako zywo!
    To znaczy Polacy w dalszym ciagu gesi?
    Kuchenny dialekt nie nalezy do mych ulubionych, aczkolwiek homo sum....
    ...)
  • supaari 01.12.05, 13:23
    A, przedsoborowi jako zywo!
    > To znaczy Polacy w dalszym ciagu gesi?
    > Kuchenny dialekt nie nalezy do mych ulubionych, aczkolwiek homo sum....
    > ...)


    Polacy nie gęsi, ale katole - owszem. Szczególnie przedsoborowi...

    Czasem niektórym (nie tylko przedsoborowym i nie tylko katolom) łatwiej:
    O prawie i Kościele - po łacinie.
    O ekonomii i biznesie - po angielsku.
    O dyplomacji - po francusku.
    O technice - po niemiecku.
    O duszy, wódce i ogórkach - po rosyjsku.

    Ale też nie zawsze...
    --
    Nomen mihi est... est... est...
    Lupus in Vestimento Ovi
  • marysia75 01.12.05, 13:30
    supaari napisał:

    > Polacy nie gęsi, ale katole - owszem. Szczególnie przedsoborowi..

    I tu ... na wnioski?

    > Czasem niektórym (nie tylko przedsoborowym i nie tylko katolom) łatwiej:

    > O prawie i Kościele - po łacinie.

    Lefebrystom to i owszem, Jezuitom, juz nie:)


    > O ekonomii i biznesie - po angielsku.

    Zalezy od biznesu, czasem lepiej po wlosku badz po rosyjsku:)

    > O dyplomacji - po francusku.

    Stara szkola:) k zazaleniju

    > O technice - po niemiecku.

    Bylo, minelo, a zal

    > O duszy, wódce i ogórkach - po rosyjsku.

    Jak wodka koszerna to i lepiej nie po rosyjsku:)

  • zloty_delfin 30.11.05, 14:55
    marysia75 napisała:

    > Bananowe republiki maja bananowe banki, w ktorych pierze sie brudne
    pieniadze.
    > To nawet malo kumaty mafioso wie.
    I....? Ktoś się na początku tego wątku czepiał się o brak dowodów, to ja się
    teraz dołączę i przyczepię o to samo do Ciebie.
    A za chwilę już naprawdę kończę,jak obiecałam, bo wychodzę.
  • marysia75 30.11.05, 14:58
    zloty_delfin napisała:

    > A za chwilę już naprawdę kończę,jak obiecałam, bo wychodzę.

    Idz z Bogiem:)
  • zloty_delfin 30.11.05, 15:00
    Idę.
    Popracuj nad socjotechniką, bo jeszcze do perfekcji jej nie opanowałaś:)
  • marysia75 30.11.05, 15:05
    zloty_delfin napisała:

    > Idę.
    > Popracuj nad socjotechniką, bo jeszcze do perfekcji jej nie opanowałaś:)

    Na socjotechnike manipulacyjna wyjatkowo odpornam:)
  • zloty_delfin 30.11.05, 15:14
    W wypowiedzi powyzej odniosłam się do Twoich starań, nie moich, co niewątpliwie
    nawet niekumaci są w stanie zauważyć.
  • supaari 30.11.05, 15:02
    marysia75 napisała:
    > Bo popieranie bananowych republik lezy w interesie ekonomicznym Watykanu, na
    > ktorego czele, jak wszystkim wiadomo stoi nieomylny w sprawach moralnosci i
    > wiary papiez, bedacy jednoczesnie glowa panstwa i glowa KK.
    >

    Zatem "Is fecit, cui prodest"? Interesujące...
    Posłuchaj swego wywodu...
    Ktoś wspiera "bananowe republiki Stanów Zjednoczonych". Robi to ktoś, kto ma w
    tym interes! Nie USA? Nie! Watykan! A jaki miał interes? Pranie pieniędzy!
    Jakich pieniędzy? Tych nieewidencjonowanych, z ofiar z 29 czerwca!
    Zaiste prokurator Wyszynski byłby dumny!
    --
    Nomen mihi est... est... est...
    Lupus in Vestimento Ovi
  • marysia75 30.11.05, 15:10
    supaari napisał:

    > marysia75 napisała:
    > > Bo popieranie bananowych republik lezy w interesie ekonomicznym Watykanu,
    > na
    > > ktorego czele, jak wszystkim wiadomo stoi nieomylny w sprawach moralnosci
    > i
    > > wiary papiez, bedacy jednoczesnie glowa panstwa i glowa KK.
    > >
    >
    > Zatem "Is fecit, cui prodest"? Interesujące...
    > Posłuchaj swego wywodu...
    > Ktoś wspiera "bananowe republiki Stanów Zjednoczonych". Robi to ktoś, kto ma
    w
    > tym interes! Nie USA? Nie! Watykan! A jaki miał interes? Pranie pieniędzy!
    > Jakich pieniędzy? Tych nieewidencjonowanych, z ofiar z 29 czerwca!
    > Zaiste prokurator Wyszynski byłby dumny!

    Oczywiscie, à qui le crime profite!
    Umiesc problem w kontekscie. Nie ma tekstu bez kontekstu:)
  • zloty_delfin 30.11.05, 15:12
    Hę????
  • supaari 30.11.05, 15:20
    marysia75 napisała:
    > Oczywiscie, à qui le crime profite!
    > Umiesc problem w kontekscie. Nie ma tekstu bez kontekstu:)

    Ale ten "prodest" mocno naciągany, nie sądzisz? Całkiem jak... Nie ma domu
    bez...
    --
    Nomen mihi est... est... est...
    Lupus in Vestimento Ovi
  • marysia75 30.11.05, 15:30
    Tylko jak na jeden dom za duzo ulomow:)
  • kamajkore 30.11.05, 11:38

    > Nowy trend w "political correctness"?
    'polish-moher correctness';) to nowa taka odmiana regionalna...

    --
    ...if the truth hurts prepare for pain...
  • bloczek4 01.12.05, 15:51
    to tylko chwyt retoryczny. Szacunku do siebie nie zdobył dywizjami pancernymi i
    gułagami. Miliony ludzi zbierały się z własnej woli w róznych miejscach swiata,
    by go posłuchać z własnej woli i nie zmusił ich do tego zaden tamtejszy PiS ni
    ZChN, bo także w krajach całkiem zdawało się zlaicyzowanych. Potrafił zjednać
    sobie ludzi różnych wyznań i pogladów. Chory starzec, który umiał zgromadzić
    wokół siebie więcej młodziezy niż jakaś gwiazda popu z MTV. I wcale nie mówił
    im, jak one rzeczy łatwych, nie mówił im "bądź sobą, bądź cool". Namawiał ich do
    rzeczy trudnych. Ale sam swoja osobą dawał swiadectwo, że nie mówi o rzeczach
    niemożliwych, ufali Mu. Bredząc te swoje dyrdymały sam odbierasz sobie prawo do
    szacunku. Skąd w tobie tyle pogardy?
  • atsieta 30.11.05, 12:39
    oczywiście statystycznie rzecz ujmując?

    --
    Z każdym dniem zwiększa się ilość ludzi,którzy mogą pocałować mnie w dupę.
  • Gość: Kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 18:59
    Myślę, że sporo z racji dość dużej liczby odwiedzin u niego. Myślę, że
    relatywnie podobna liczba do liczby osób, które zmarły po spotkaniu z Tobą.
    Wszak każdy kiedyś umrze, więc będzie to po jakimś spotkaniu.
  • Gość: Kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 19:03
    Wierzę w cuda, w życie po śmierci i istnienie Boga. Na domiar złego wierzę
    również, że szatan istnieje. Dodatkowo wiara ta (mam nadzieję dość silna)
    powstała już po studiach, po wielu dodatkowo przeczytanych książkach. Śmiem
    twierdzić, że nie jestem ograniczona, tępa i zacofana, przeciwnie wykształcona
    i dysponuję sporą wiedzą. Ale mam także pokorę i za nic nie mogę powiedzieć, że
    wszystko na świecie ma uzasadnienie naukowe, że człowiek już wszystko wie i to
    pozwala mu twierdzić, że nie istnieje świat astralny, który ma ogromny wpływ na
    nasze życie tu na Ziemi.
  • crax 30.11.05, 23:41
    Gość portalu: Kasia napisał(a):
    "...wierzę również, że szatan istnieje."

    A witam, witam... Pewnie, że istnieje. Nawet ten wątek założył :))
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale
  • atsieta 01.12.05, 09:07
    crax napisał:

    > Gość portalu: Kasia napisał(a):
    > "...wierzę również, że szatan istnieje."

    Pewnie, że istnieje.

    oj istnieje.Paradoksalnie nawet świętym czasami zostanie :)
    --
    Z każdym dniem zwiększa się ilość ludzi,którzy mogą pocałować mnie w dupę.
  • sojuz1 01.12.05, 09:21
    No przecież wiadomo, że ten "cud" został od początku do końca zmyślony. :D
  • atsieta 01.12.05, 09:28
    sojuz1 napisał:

    > No przecież wiadomo, że ten "cud" został od początku do końca zmyślony. :D

    Potrzeba chwili-matką pomysłu.
    --
    Z każdym dniem zwiększa się ilość ludzi,którzy mogą pocałować mnie w dupę.
  • zlotoslanos 01.12.05, 10:31
    ...w zetknięciu z boskością,nadprzyrodzoną mocą,świętością czymś czego nigdy
    nie doświadczy.Bo jest zbyt mały,zbyt wątpi,zbyt niedowierza.

    Najprościej opluć,obśmiać,żądać niezbitych dowodów , jak niewierny Tomasz pchać
    brudną łapę w krwawiący bok.

    Najprościej nie wierzyć
    --
    :*
  • Gość: F. IP: *.thinprint.de / *.thinprint.de 01.12.05, 10:48
    Mozna rowniez by powiedziec, jak maly jest czlowiek, jezeli wierzy w powtarzane
    przez media bzdury o rzekomych 'cudach' dokonywanych przez innego czlowieka.

    > Najprościej nie wierzyć

    Nie, o wiele prosciej by bylo wierzyc w takie glupoty i naiwnie miec nadzieje,
    ze od tego zycie sie polepszy.

    F.
  • zlotoslanos 01.12.05, 10:52
    Każdy ma prawo do własnego zdania.
    O sprawach dla mnie oczywistych - nie dyskutuję.
    Wyraziłam swoje zdanie.
    Nikogo nie namawiam do zmiany swojego,więc i Ty nie próbuj.

    --
    :*
  • Gość: F. IP: *.thinprint.de / *.thinprint.de 01.12.05, 11:28
    > Każdy ma prawo do własnego zdania.

    Otoz to.

    > O sprawach dla mnie oczywistych - nie dyskutuję.

    Twoje prawo. Tylko po co w takim razie piszesz na forum?

    > Wyraziłam swoje zdanie.

    Ja tez. Inni dyskutanci rowniez.

    > Nikogo nie namawiam do zmiany swojego,więc i Ty nie próbuj.

    Przekonywac nikogo nie zamierzam.

    F.
  • zlotoslanos 01.12.05, 11:40
    O sprawach dla mnie oczywistych - nie dyskutuję.

    ----Twoje prawo. Tylko po co w takim razie piszesz na forum?

    Wyraziłam swoje zdanie.

    --
    :*
  • crax 01.12.05, 10:48

    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zlotoslanos 01.12.05, 10:53
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • zlotoslanos 01.12.05, 11:02

    --
    :*
  • crax 01.12.05, 11:10
    Bardzo zadowolony. Bo widzę po tym wątku, że są jeszcze ludzie nie
    dotknięci "papa-manią" :)))

    P.S. A coś ty wyżej nabluzgała mi po katolicku, że ci moderator wyciął
    post???? :))))
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zlotoslanos 01.12.05, 11:14
    No więc właśnie nie rozumiem waszego forum.Wątek strite podważający podwaliny
    wiary .I co? I nic.A ja piszę " Stonuj...zacietrzewienie z jakim dyskutujesz
    stawia Cię na równi z posiadaczami beretów" I co? Post wylatuje. Beret kogoś
    gryzie czy co?
    --
    :*
  • crax 01.12.05, 11:25
    Ale spoko, moje posty "anty" też czasem kasuje, więc jest fifty-fifty :)
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zlotoslanos 01.12.05, 11:26
    Tu przesadził i to nieźle.Całe szcęście to nie mój admin.
    Pozdrawiam.
    --
    :*
  • crax 01.12.05, 11:45
    No to jak tak to idź w ramiona SWOJEGO admina :) No i pozdrów go ode mnie :)
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • marysia75 01.12.05, 11:17
    crax napisał:

    > Bardzo zadowolony. Bo widzę po tym wątku, że są jeszcze ludzie nie
    > dotknięci "papa-manią" :)))

    Oj, sa. I to ludzie mistycznie aktywni:)


    > P.S. A coś ty wyżej nabluzgała mi po katolicku, że ci moderator wyciął
    > post???? :))))

    ONI jak nie maja argumentow to zaczynaja bluzgac (albo czegos zakazywac) taka
    ich slabosc:)
    I w taki sposob mamy zwiazek frazeologiczny staly: *nabluzgac (komu? czemu?) po
    katolicku*:) Piekne!:)
  • zlotoslanos 01.12.05, 11:20
    Jacy ONI ?
    Zacytuję jeszcze raz.Bo lubię się powtarzać a poa tym niewiadomo kiedy i za co
    się tu wylatuje .

    No więc właśnie nie rozumiem waszego forum.Wątek strite podważający podwaliny
    wiary .I co? I nic.A ja piszę " Stonuj...zacietrzewienie z jakim dyskutujesz
    stawia Cię na równi z posiadaczami beretów" I co? Post wylatuje. Beret kogoś
    gryzie czy co?
    --
    :*
  • zloty_delfin 01.12.05, 11:35
    No, takich Twoich argumentów nic nie przebije...
  • atsieta 02.12.05, 11:01
    zlotoslanos napisała:







    > Najprościej nie wierzyć
    Prościej jest wierzyć.!!!!!!!!

    --
    Z każdym dniem zwiększa się ilość ludzi,którzy mogą pocałować mnie w dupę.
  • zlotoslanos 03.12.05, 23:16
    Gdybyś wierzyła w to co piszesz,niepodpierałabyś swych słów tyloma
    wykrzyknikami.Bardzo chcesz by Ci wierzono.Choć sama masz wątpliwości.Chcesz
    podnieść ważkość,znaczenie słów,zrównoważyć moc.To bardzo czytelne jak
    gesty ,mowa ciała podczas rozmowy kwalifikacyjnej.
    --
    :*
  • crax 01.12.05, 11:23
    Przed chwilą w radiu podali. Chodzi o przypadek francuskiej zakonnicy
    w "niewytłumaczalny medycznie" sposób uleczonej z choroby nowotworowej. Było
    tak: przy łóżku umierającej zakonnicy modliły się inne zakonnice. Chora została
    uzdrowiona wtedy, gdy w modlitwie "poprosiły o wstawiennictwo Jana Pawła 2".

    No to już święty murowany :)))
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • Gość: F. IP: *.thinprint.de / *.thinprint.de 01.12.05, 11:26
    Faktycznie, niepodwazalny dowod.
    O ile jeszcze rozumiem, ze tego typu guslami zajmuja sie osoby zwiazane z KK
    (ich wiara - ich obrzedy), to zadziwia mnie powtarzanie tych rzeczy w mediach.

    F.
  • marysia75 01.12.05, 11:29
    Podobno, kto wierzyl w gusla, temu dupa uschla:)
  • mala.mi74 01.12.05, 12:54
    Nasz specjalista od spraw beatyfikacji i kanonizacji;) juz w tytule zrobił
    błąd. Nie ma czegos takiego jak "cud Jana Pawła II".Jan Pawel II nie jest
    cudotworcą, Cudotwórca jest Bóg, a swięty jedynie wstawia sie za dana sprawe w
    modlitwie. czy ja wierze w cuda? Jesli dzieją się w moim zyciu i w zyciu innych
    wierzących pod wpływem modlitwy to czy mam nie wierzyc ,że pod wpływem modlitw
    Jana Pawła II tez się dzieją?
    Czy moje życie tylko mi się wydaje?;o)
    Jak ktoś nie wierzy i odrzuca wszelkie zycie nadprzyrodzone to cudu nie
    doświadczy i trudno tu o zrozumienie, choc przydaloby się troche pokory wobec
    własnej niewiedzy i niewiary....
    ps.dziwie się,że atakiem nie ruszył husyta? gdzie on się podział? czyzby
    poszedł "nawracac" na inne forum?Może nie wywołujmy WILKA z lasu;)
  • supaari 01.12.05, 13:06
    Husyta na forum Chrześcijaństwo się ostatnio udziela...
    --
    Nomen mihi est... est... est...
    Lupus in Vestimento Ovi
  • mala.mi74 01.12.05, 14:02
    supaari napisał:

    > Husyta na forum Chrześcijaństwo się ostatnio udziela...
    Czyli teraz nawraca chrzescijan na swoją niepowtarzalna wiarę...?
    zdumiewające...
  • crax 01.12.05, 13:22
    Znowu się kompromitujesz. Weź łaskawie zajrzyj na podany przez mnie link i
    przeczytaj zamieszczony tam artykuł. Tytuł wątku skopiowałem właśnie z tego
    artykułu na Onecie. Wiem, że to bezsensowny i żenujący tytuł. Myslisz, że skąd
    w tytule wątku uśmieszek? Widać, że nie przeczytałaś artykułu i bierzesz
    udziała w dyskusji.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • mala.mi74 01.12.05, 13:47
    crax napisał:

    > Znowu się kompromitujesz. Weź łaskawie zajrzyj na podany przez mnie link i
    > przeczytaj zamieszczony tam artykuł. Tytuł wątku skopiowałem właśnie z tego
    > artykułu na Onecie. Wiem, że to bezsensowny i żenujący tytuł. Myslisz, że
    skąd
    > w tytule wątku uśmieszek? Widać, że nie przeczytałaś artykułu i bierzesz
    > udziała w dyskusji.

    To Twoja wiedza na temat beatyfikacji i kanonizacji opiera sie na artykule w
    onecie ,kóry sam siebie kompromituje?
    Hm...to jest dopiero specjalizacja...
    A błąd odnosnie "cudu Jana Pawla II' widac w wiekszości tutejszych watków, no
    ale jaka wiedza taka rozmowa na "temat"...;))
  • crax 01.12.05, 13:51
    mala.mi74 napisała:
    "To Twoja wiedza na temat beatyfikacji i kanonizacji opiera sie na artykule w
    onecie ,kóry sam siebie kompromituje?"

    TY CHYBA ŻARTUJESZ!!!! A tak a propos - TWOJA wiedza na ten temat skąd się
    wzięła? Z pogadanek w TV Trwam? Pewnie tak.

    "A błąd odnosnie "cudu Jana Pawla II' widac w wiekszości tutejszych watków"

    Jaki błąd?

    P.S. Poza tym nie zmieniaj tematu. Odnieś się do tego co ci w poprzednim poście
    napisałem.

    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • mala.mi74 01.12.05, 13:55
    crax napisał:

    > mala.mi74 napisała:
    > "To Twoja wiedza na temat beatyfikacji i kanonizacji opiera sie na artykule w
    > onecie ,kóry sam siebie kompromituje?"
    >
    > TY CHYBA ŻARTUJESZ!!!! A tak a propos - TWOJA wiedza na ten temat skąd się
    > wzięła? Z pogadanek w TV Trwam? Pewnie tak.

    Z zycia mój drogi, z wlasnego zycia(mam tylko 3 programy w TV -1, 2 i 3)
    A ty zdaje się z głupawych artykułów z internetu?
    >
    > "A błąd odnosnie "cudu Jana Pawla II' widac w wiekszości tutejszych watków"
    >
    > Jaki błąd?
    >
    > P.S. Poza tym nie zmieniaj tematu. Odnieś się do tego co ci w poprzednim
    poście
    >
    > napisałem.

    Odniosłam się. Takie arytykuły pisza tacy specjalysci jak crax. Co tu wymagac?
    Skądinad dziwi mnie jak mozna napisac ponad 200 postów o niczym...hm...
    >
  • crax 01.12.05, 14:50
    mala.mi74 napisała:
    "Takie arytykuły pisza tacy specjalysci jak crax."

    No jasne, jak argumentów nie staje to najłatwiej ośmieszyć kpić!! Hahaha.
    Przecież piszę, że artykuł uważam za idiotyczny. Czy ty czytać nie umiesz?
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • mala.mi74 01.12.05, 17:08
    crax napisał:

    > mala.mi74 napisała:
    > "Takie arytykuły pisza tacy specjalysci jak crax."
    >
    > No jasne, jak argumentów nie staje to najłatwiej ośmieszyć kpić!! Hahaha.
    > Przecież piszę, że artykuł uważam za idiotyczny. Czy ty czytać nie umiesz?

    Umiem, Ale Ty masz kłopoty z pamięcią. Przeczytaj swoj pierwszy post. Śmiejesz
    sie z tego ,że ktos dowodzi cudu za wstawiennictwem świetego( a mamy XXI wike
    hahaha), a nie z tego ,że ktoś napisał: "Cud Jana Pawla II", bo nawet nie
    wiedziałs kto tu czyni cuda.Więc nie odwracaj kota ogonem.
    I nie udawaj teraz specjalisty w tych sprawach, bo chyba nie myslisz,że ktoś Ci
    uwierzy w Twoja wiedze czerpaną ze ogłupiajacych stron antykelrykalnych, dla
    tych co im się myślec nie chce...
    Jak odbywa sie proces kanoniz. najskuteczniej dowiedziec się z samego źródla-
    Z KOŚCIOŁA!
  • crax 02.12.05, 08:14
    mala.mi74 napisała:
    <Śmiejesz sie [...] nie z tego ,że ktoś napisał: "Cud Jana Pawla II">

    Śmieję się ogólnie z CAŁEGO ARTYKUŁU. Czy ty uważasz, że powinienem przy każdym
    swoim poście wypunktowac dokładnie co mnie bawi? Nie rób sobie jaj. Śmieszy
    mnie zarówno tytuł jak i treść. CAŁY artykuł.
    ====================================================
    "...chyba nie myslisz,że ktoś Ci uwierzy w Twoja wiedze czerpaną ze
    ogłupiajacych stron antykelrykalnych..."

    To ty wiesz, skąd czerpię swoją wiedzę?? No no no... wszechwiedząca...
    =============================================================
    "...dla tych co im się myślec nie chce..."

    A najbardziej mnie bawi, jak katolicy zaczynają ględzić o samodzielnym
    myśleniu. Właśnie KATOLICY :))))

    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • crax 01.12.05, 14:52
    mala.mi74 napisała:
    "Skądinad dziwi mnie jak mozna napisac ponad 200 postów o niczym."

    Nie o NICZYM a o NIKIM :)))
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 01.12.05, 14:56
    crax napisał:

    > Nie o NICZYM a o NIKIM :)))

    Jeżeli JPII był nikim, to czemu wywołuje u Ciebie taki ogromny stres, który
    musisz zlikwidować zakładając tego typu wątki. Niecierpliwie czekam na źródło.
  • crax 01.12.05, 15:13
    Stres wywołuje u mnie nie jego osoba tylko propaganda na jego temat. Bo to się
    może przerodzić w fanatyzm religijny. A wtedy ja pierwszy idę na stos :)))

    P.S. To ostatnie zdanie było żartem ;)
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 01.12.05, 15:20
    Stąd Twoja misja na rzecz uswiadamiania ciemnocie, że "Papież wielkim faszystą
    był!"? Rozumiem, też czasem muszę odreagować pewne zjawiska, ale nigdy nie
    czynię tego z takim zacietrzewieniem jak Ty, bo wiem, że to droga do nikąd i
    Tobie też radzę z chrześcijańską dobrocią: wyluzuj.

    Z coraz większą niecierpliwością czekam na autora i tytuł.
  • crax 01.12.05, 15:22
    Przecież już pisałem tytuł!!!! Doczytaj!

    "Jan Paweł 2 - wojna z ludźmi". Znajdziesz w sieci.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 01.12.05, 16:05
    Wrzuciłam w google, znalazłam stosowne wydawnictwo i prześledziłam całą jego
    ofertę. To miało być obiektywne źródło?????????
    Dlaczego nie od razu "Fakty i Mity"???????
  • crax 02.12.05, 07:56
    W ten sposób KAŻDE podane przeze mnie źródło możesz uznać za nieobiektywne.
    KAŻDE. Mam ci znaleźć wydawnictwo prawicowe, krytyczne wobec papieża, tak?????
    Żebys łaskawie uznała je za obiektywne??? Wybacz, po polsku takich nie ma.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 02.12.05, 10:18
    Żeby nie być gołosłowną:
    republika.pl/prometheus/
    Każdy komu nienawiść i poczucie wyimaginowanej krzywdy nie przysłoniły jeszcze
    zdrowego rozsądku może odpowiedzieć na pytanie czy antyklerykalne wydawnictwo
    może wydawać obiektywne publikacje na temat Kościoła. Ja się do takich ludzi
    zaliczam i znam odpowiedx. Ona brzmi: NIE.

    Crax, idź może poczytaj "Życie na gorąco", to jest dopiero kopalnia wiedzy...
  • crax 02.12.05, 10:22
    Rozumiem, że twierdzisz, iż jedyne OBIEKTYWNE dla Ciebie źródła krytyczne wobec
    Kościoła i papieża powinny pochodzić z prawicowo-klerykalnych źródeł? Otóż
    takie nie istnieją. Twoja logika poraża.

    P.S. A z jakich OBIEKTYWNYCH źródeł TY korzystasz? Mogłabyś podać?

    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 02.12.05, 10:24
    crax napisał:

    > Rozumiem, że twierdzisz, iż jedyne OBIEKTYWNE dla Ciebie źródła krytyczne
    wobec
    >
    > Kościoła i papieża powinny pochodzić z prawicowo-klerykalnych źródeł? Otóż
    > takie nie istnieją. Twoja logika poraża.

    Nie, broń Boże, tak uważam, nie czytam katolickiej prasy, no czasem przeglądam
    Tygodnik Powszechny.
    >
    > P.S. A z jakich OBIEKTYWNYCH źródeł TY korzystasz? Mogłabyś podać?


    Poszperaj chociażby w archiwum GW. To jest mniej więcej obiektywne źródło i
    dodam jeszcze, żeby nie było wątpliwości: TO NIE JEST KATOLICKA GAZETA.
  • zloty_delfin 02.12.05, 10:27
    zloty_delfin napisała:

    > Nie, broń Boże, tak NIE uważam, miało być
  • crax 02.12.05, 10:29
    "Gazeta" NIE JEST obiektywna.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 02.12.05, 10:31
    crax napisał:

    > "Gazeta" NIE JEST obiektywna.

    Ale nie jest ani pismem klerykalnym ani antyklerykalnym. Krytyczne (rzeczowo
    krytyczne) artykuły na temat Kościoła jako instytucji i JPII też tam
    znajdziesz, jeżeli chce Ci się szukac.
  • zloty_delfin 02.12.05, 10:34
    A teraz pozdrawiam czule, muszę lecieć do roboty jako przedstawicielka ludu
    pracującego miast i wsi.
  • crax 02.12.05, 10:38
    zloty_delfin napisała:

    "Krytyczne (rzeczowo krytyczne) artykuły na temat [...] JPII też tam
    znajdziesz..."

    Chcesz mi wmówić, że GW pisała krytyczne artykuły nt. JP2?????? Czy ty siebie
    słyszysz?
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • crax 02.12.05, 10:53
    Czy wyrażenie "Ten wykładowca uniwersytecki z trudem formułujący uczone
    myśli..." miało być krytyką ??????????????????? To ja bardzo dziękuję.
    O tym facecie w tym kraju nie można powiedzieć NIC krytycznego, NIC! Za krytykę
    uważane jest: "prowincjonalny wikary" - był proces; "papież jest starym
    człowiekiem" - o mało co nie byłoby procesu. Jesli pisząc "krytyczne artykuły"
    macie na myśli takie wyrażenia to ja gratuluję.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • po_godzinach 02.12.05, 10:57
    No co, chciałam pomóc).
    Hehe)

  • crax 02.12.05, 11:03
    Nie no, wiem i dziękuję. To nie było do ciebie. Przepraszam, jesli odniosłaś
    takie wrażenie ;)
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • po_godzinach 02.12.05, 11:05
    No coś Ty)

    Wyszukałam dopuszczalną "krytykę").

    Aha. Mozna oberwać za stwierdzenie, że JPII nie jest dla kogś największym
    autorytetem wszechczasów ...
  • crax 02.12.05, 11:10
    po_godzinach napisała:
    "Mozna oberwać za stwierdzenie, że JPII nie jest dla kogś największym
    autorytetem wszechczasów..."

    Zgadza się. Czy to wesołe czy tragiczne? Sam nie wiem...
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • po_godzinach 02.12.05, 11:19
    Głupie i tyle.
    Tak, gdzie zabrania się prawdziwej dysputy, nie ma szans na normalność. Inna
    sprawa, że kto miałby tę dysputę prowadzić? Preciez do tego należałoby
    doskonale dzieło IPII znać - a któz z Polaków to zna, no kto? Ile procent
    katolików? Trzy?)
  • crax 02.12.05, 12:15
    Ja katolikiem nie jestem, a przeczytałem kilka jego encyklik. To chyba katolicy
    powinni być lepsi, nie? ;)
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • po_godzinach 02.12.05, 10:58
  • crax 02.12.05, 11:08
    Widziałem :) I takie sprostowanie przyszło w odpowiedzi na JEDNO "niefortunne"
    wyrażenie! Oprócz tego w artykule pełno o jego geniuszu i wspaniałości.
    Wyobrażasz sobie, co by się działo, jakby GW napisała nNAPRAWDĘ krytyczny
    artykuł? III wojna swiatowa co najmniej :)
    Ale jeśli piewcy papieża takie coś uważają za KRYTYCZNY ARTYKUŁ to... no
    comments.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • po_godzinach 02.12.05, 11:10
    Nie ma szans, to jest temat tabu, póki co.
  • zloty_delfin 02.12.05, 16:06
    Przynajmniej przedrukowywała, jak przystało na Gazetę Wszystkich Polaków:

    El Pais, Madryt

    Josep Ramoneda

    Papież gwiazdor - stereotypy

    Zmarł gwiazdor. Nic, co medialne, nie było mu obce. Na zawsze zapamiętałem, jak
    kroczył po płycie stadionu Barcelony w czasie pierwszej podróży do Hiszpanii.
    Marlon Brando w "Juliuszu Cezarze" Josepha Mankiewicza się nie umywa.

    Rzecz jasna, stosunki łączące papieża z mass mediami warunkują naszą analizę
    pontyfikatu. Tak powstało kilka stereotypów, które nie wytrzymują głębszej
    krytyki.

    • Był papieżem młodzieży? Dane, dotyczące przynajmniej Europy i krajów tak
    katolickich jak Hiszpania, wskazują na coś wręcz przeciwnego: praktykowanie
    religii przez młodych spada, nowych powołań brakuje, seminaria duchowne
    pustoszeją.

    • Był papieżem głębokiej troski społecznej, wręcz antykapitalistą? Ale jego
    krytyka neoliberalizmu czy piętnowanie nędzy kiepsko się godzi z doktrynerską
    blokadą, jaką reagował np. na stosowanie środków antykoncepcyjnych dla
    powstrzymania eksplozji demograficznej lub używanie prezerwatywy przeciw AIDS.

    • Uczynił Kościół obecnym w świecie? Tak, ale to nie powstrzymało ani utraty
    autorytetu moralnego Kościoła w Pierwszym Świecie, ani nie uchroniło go od
    zażartej walki z innymi religiami w Trzecim Świecie.

    Jego sprzeciw wobec amerykańskich wojen w ostatnich latach zyskał mu sympatię
    lewicy. Ale nie wydaje się, żeby dzięki pontyfikatowi Papieża gwiazdora Kościół
    był silniejszy niż ćwierć wieku temu, kiedy obejmował ster.

  • zloty_delfin 02.12.05, 16:10
    I jeszcze na przykład:

    Die Welt, Niemcy

    Gernot Facius



    Odszedł od nas Papież stulecia. Kaznodzieja cywilizacji miłości. (...) Niemców
    jednoczy jedno szczególne wspomnienie tego pontyfikatu. Zdanie, które Jan Paweł
    II wypowiedział zaraz po jego wyborze na papieża, w pańdzierniku 1978
    roku: "Nie bójcie się!" - zdecydowanie przyczyniło się do upadku systemu
    komunistycznego. To on był "sprawcą" obalenia muru. Pamiętamy obraz, kiedy
    razem z Helmutem Kohlem przechodził w czerwcu przed dziewięcioma laty przez
    Bramę Brandenburską. Nic innego nie symbolizuje tego epokowego zwrotu bardziej,
    jak ten właśnie widok.

    Nie wszyscy bezwarunkowo akceptowali jego oświadczenia. Karol Wojtyła
    pozostanie też postacią sprzeczną: Na zewnątrz bojownik o prawa człowieka,
    wewnątrz bezkompromisowy obrońca tego, co sam uważał za prawdę. To za jego
    pontyfikatu pojawiło się wewnątrz kościoła słowo, które znamy już z
    polityki: "zator reform". Jego rozwiązanie będzie zadaniem następnego papieża.
    (...)



    "The Guardian", Wielka Brytania

    komentarz redakcyjny

    "Radykalny i autorytarny"

    Pontyfikat Jana Pawła II był jednym z najdłuższych i najbardziej energicznych w
    liczącej około 2 tys. lat historii kościoła katolickiego. Co do tego zgadzają
    się wszyscy katolicy. W tej największej religijnej organizacji na świecie nie
    ma jednak zgody co do natury osiągnięć tego człowieka. Bez wątpienia był jedną
    z niewielu postaci XX wieku, które miały wpływ na życie milionów ludzi. Poza
    kościołem katolickim wzbudzał w równym stopniu podziw, niezrozumienie i
    nienawiść. (...) Pod koniec papieża postrzegano w Europie Zachodniej jako
    doktrynalnego i autorytarnego, co zagłuszyło radykalność jego pontyfikatu. (...)

    Jednym z największych osiągnięć Jana Pawła II była jego rola w doprowadzeniu do
    końca zimnej wojny i obaleniu "żelaznej kurtyny", za co honory oddał mu
    Gorbaczow. Walczył z dwoma totalitaryzmami: nazizmem i komunizmem i miał
    nadzieję, że po nich nastąpi odrodzenie wiary. Z niedowierzaniem i przerażeniem
    obserwował wzrost triumfalnego, kapitalistycznego konsumpcjonizmu. Jedną z
    największych jego porażek był brak zrozumienia dla poszukiwania wolności przez
    zachodnie liberalne demokracje. W odpowiedzi jeszcze bardziej ograniczył
    teologów, biskupów i księży choćby w najmniejszym stopniu odchodzących od
    oficjalnej doktryny. Stał na czele jednego z najbardziej karzących i
    centralizujących reżimów watykańskich we współczesnej historii. W wielu
    kwestiach, od wyświęcania kobiet na księży, po władzę papieża, homoseksualizm,
    antykoncepcję i teologię wyzwolenia, zupełnie nie pozwalał na jakąkolwiek
    debatę. Podobna bezkompromisowość widoczna była w jego podejściu do innych
    kościołów chrześcijańskich. Choć poczynił pewne kroki ku budowaniu lepszych
    stosunków z innymi wiarami np. islamem i, szczególnie, judaizmem, w sprawie
    ekumenizmu zrobił niewielkie postępy. (...)

    Najpoważniejsze zarzuty wobec jego pontyfikatu dotyczą tego, że nie stawił
    uczciwie czoła sprawie wykorzystywania seksualnego dzieci [przez księży] oraz
    zgubnej opozycji Watykanu wobec zastosowania prezerwatyw w walce z AIDS. (...)

    Ocena Jana Pawła II nie jest jednoznaczna. Jest jedną z najbardziej złożonych i
    paradoksalnych postaci swojej epoki. Uczłowieczył i unowocześnił swój urząd.
    Tego samego nie zrobił jednak ze swoim kościołem. Jego bezkompromisowe
    nauczanie przyczyniło się do zdziesiątkowania wiernych w europejskim sercu
    kościoła. Jednocześnie spowodowało jednak, że w świecie rozwijającym się
    kościół jest nadal niesamowicie żywotny.


    Jakieś dalsze sugestie?
  • crax 03.12.05, 09:08
    zloty_delfin napisała:
    "Przynajmniej przedrukowywała..."

    To i tak odważnie. Ale od siebie nigdy nie napisali nic.

    P.S. BTW, czy "El Pais" i Ramoneda to wg ciebie prawica, przepraszam ???? :))
    Też, wg ciebie, niewiarygodne źródła przecież!
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 03.12.05, 12:19
    crax napisał:

    > zloty_delfin napisała:
    > "Przynajmniej przedrukowywała..."
    >
    > To i tak odważnie. Ale od siebie nigdy nie napisali nic.

    Złtko, jeżeli chce Ci się płacić za dostęp do płatnych artykułów to płać i
    szukaj na własną ręke.
    > P.S. BTW, czy "El Pais" i Ramoneda to wg ciebie prawica, przepraszam ???? :))
    > Też, wg ciebie, niewiarygodne źródła przecież!

    Odczep się od tej prawicy, ok?
    Z tego typu stonowanymi wypowiedziami można dyskutować bo są wyważone, nie
    zieją nienawiścią jak Ty i Tobie podobni, Złotko.
  • zloty_delfin 03.12.05, 12:49
    zloty_delfin napisała:

    > Odczep się od tej prawicy, ok?

    Miałam na myśli: przestań nieustannie ją przywoływać. Jeszcze raz powiem, że
    miarodajne mogą być tylko źródła nie-klerykalne i nie-antyklerykalne.
  • crax 03.12.05, 13:04
    zloty_delfin napisała:
    "...miarodajne mogą być tylko źródła nie-klerykalne i nie-antyklerykalne."

    Acha. To możesz mi powiedzieć, kotku, skąd w takim razie TY czerpiesz swoją
    wiedzę o JP2?
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 03.12.05, 14:42
    crax napisał:

    > zloty_delfin napisała:
    > "...miarodajne mogą być tylko źródła nie-klerykalne i nie-antyklerykalne."
    >
    > Acha. To możesz mi powiedzieć, kotku, skąd w takim razie TY czerpiesz swoją
    > wiedzę o JP2?
    Właśnie z takich źródeł, nie tylko polskich. Już wspominałam, że nie czytuję
    katolickiej prasy, ale antykatolicką po prostu gardzę.
  • crax 03.12.05, 15:12
    zloty_delfin napisała:
    "Właśnie z takich źródeł, nie tylko polskich."

    Mógłbym prosić? Jakieś polsko- lub angielsko języczne? Chętnie poczytam.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 03.12.05, 15:17
    crax napisał:

    > zloty_delfin napisała:
    > "Właśnie z takich źródeł, nie tylko polskich."
    >
    > Mógłbym prosić? Jakieś polsko- lub angielsko języczne? Chętnie poczytam.

    Wiesz, ja czytuję prasę NORMALNĄ, tygodniki "Newsweek", "Polityka", "Wprost" -
    tam na pewno coś znajdziesz, wydrukowane na przestrzeni ostatnich
    lat.Angielskojęzycznej prasy nie czytuję, polecam włoski dziennik-lewicujący
    zresztą- "La Repubblica".
  • crax 03.12.05, 13:03
    zloty_delfin napisała:
    "Złtko, jeżeli chce Ci się płacić za dostęp do płatnych artykułów to płać i
    szukaj na własną ręke."

    Wczoraj zasięgnąłem informacji u znajomego redaktora z "Gazety" (jest ich
    współpracownikiem). GW nigdy takiego artykułu nie napisała, kotku.

    "Z tego typu stonowanymi wypowiedziami można dyskutować bo są wyważone, nie
    zieją nienawiścią jak Ty i Tobie podobni, Złotko."

    Jesli ktoś popiera ludobójców to go nienawidzę i gardze nim, zgadza się, kotku.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 03.12.05, 14:45
    crax napisał:

    > zloty_delfin napisała:
    > "Złtko, jeżeli chce Ci się płacić za dostęp do płatnych artykułów to płać i
    > szukaj na własną ręke."
    >
    > Wczoraj zasięgnąłem informacji u znajomego redaktora z "Gazety" (jest ich
    > współpracownikiem). GW nigdy takiego artykułu nie napisała, kotku.

    To nie były artykuły, tylko komentarze na drugiej stronie, czego Ci nie
    udowodnię.
    >
    > "Z tego typu stonowanymi wypowiedziami można dyskutować bo są wyważone, nie
    > zieją nienawiścią jak Ty i Tobie podobni, Złotko."
    >
    > Jesli ktoś popiera ludobójców to go nienawidzę i gardze nim, zgadza się,
    kotku.

    Ludobójców????
    Ty znowu na tą samą nutę... A swoją "wiedzę" czerpeisz ze źródeł, które
    twierdzą, że reżim stalinowski był w latach 80-tych...
    Naprawdę, nie pozjadałeś wszystkich rozumów, choć Ci się tak wydaje.
  • crax 03.12.05, 15:04
    zloty_delfin napisała:
    "Ludobójców???? Ty znowu na tą samą nutę..."
    Wymieniam niektórych nowożytnych: Hitler, Franco, Pinochet, Batista. Czy oni
    byli, wg ciebie, aniołkami niebieskimi?
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • zloty_delfin 03.12.05, 15:12
    crax napisał:

    > zloty_delfin napisała:
    > "Ludobójców???? Ty znowu na tą samą nutę..."
    > Wymieniam niektórych nowożytnych: Hitler, Franco, Pinochet, Batista. Czy oni
    > byli, wg ciebie, aniołkami niebieskimi?

    No, nie byli, wiesz, byłam pewna, że ludobujcą Twoim zdaniem był Papież.