Dodaj do ulubionych

Dlaczego w szkole nie uczą mitologii słowiańskiej?

05.12.05, 03:33
uczą natomiast nudnej do bólu greckiej i rzymskiej, a przecież mamy własną o
wiele ciekawszą, piękną i fascynującą, każdemu z nas bliższą, bo wywodzącą
się z wierzeń naszych przodków. Czemu więc w programie nauczania jest miejsce
np. na religię chrześcijańską, a odrzuca się naukę o tym jak w czasach
przedchrześcijańskich wyglądało tutaj życie. Ludzie często nawet nie wiedzą,
że mamy swoją mitologię, demonologię i swoje pradawne wierzenia, o tym
powinno się uczyć. Tymczasem znamy mitologie grecką, rzymską, nordycką, wiemy
kto to był zeus, mars, neptun, thor, odyn itp., a ilu z Polaków (zwłaszcza
młodszych) wie kto to był Weles, Mokosz, Radogost,Strzybóg , Chors, Siemargł,
Rod , Dola itp. , kto zna słowiańskie demony, albo pradawne święta i
obrzędy? święto Jaryły, kupalnockę, święta godowe, plonów, święto ognia i
wody,( wjątkiem są Dziady, które znamy dzięki A.M) Kto wie co to jest Nawia,
kim był Żmij, a kim Płanetnik...no właśnie jest tak jakby nie było nic, a
potem nagle hop zjawił się Mieszko i od tego momentu wszyscy jesteśmy
katolikami. Dlaczego nie uczy się jaka była rodzima wiara Słowian (czyli
między innymi nasza) , jakie były ich wartości i zwyczaje. Wiara w potęgę
przyrody i szacunek do niej godny jest naśladowania także przez dzisiejszą
młodzież.
Edytor zaawansowany
  • Gość: P.S.J. IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 05.12.05, 11:50
    Bo mitologia słowiańska, zwłaszcza przedchrześcijańska, to w 90% zlepek wymysłów
    i dobrych chęci... naukowców i "naukowców" XIX-wiecznych. O mitologii
    słowiańskiej możemy powiedzieć w sposób pewny tak mało, że aż szkoda o tym
    mówić, z uwagi na - przede wszystkim - brak źródeł. Mitologia grecka czy
    rzymska, a także skandynawska (w pewnej mierze też anglosaska, ale już celtycka
    - tylko z "nie z pierwszej ręki" zapisów Rzymian)została w okresie jej
    żywotności zapisana. I dlatego można było odtworzyć system wierzeń, legendy itp.
    Próby rekonstrukcji mitologii bez źródeł pisanych, po tysiącleciach, przypomina
    próbę rekonstrukcji gramatyki języka człowieka z Cro Magnon.
  • kamajkore 05.12.05, 13:09
    Ale fakt, że wspomnieć chociaż w szkole średniej możnaby było - w końcu są to
    jakieś nasze prakorzenie...

    --
    ...if the truth hurts prepare for pain...
  • zoppino 05.12.05, 13:20
    Polecam świetną książkę na ten temat: Czesław Białczyński: "Stworze i zdusze
    czyli starosłowiańskie boginki i demony". Wyd. Leksykon.
    Jest napisana nie jak książka naukowa, tylko raczej jak przewodnik po świecie
    trochę przypominającym świat Wiedźmina, tylko na oko jakieś paręset albo więcej
    lat wcześniej, zanim cywilizacja wypłoszyła Przypołudnice, Krasawki-Feje,
    Bagienniki i inne, zostawiając tylko parę sztuk, żeby Wiedźmin się na coś
    przydawał.
    A druga: Ewa Nowacka: "Bożęta i my". Wyd. Orenda. Ładnie wydana i pięknie
    zilustrowana, tyle że to raczej dla starszych dzieci.
  • yoma 05.12.05, 14:04
    Przypołudnice są! I dusiołki.
    --
    Grupa G8. Państwa rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • marysia75 05.12.05, 14:18
    yoma napisała:

    > Przypołudnice są! I dusiołki.

    I Baby Jagi (tylko u Slowian):)
  • Gość: vv IP: 80.55.118.* 12.12.05, 15:14
    o nie, błagam! Poleciłes dwie najgorsze ksiązki jakie tylko mogłeś!! To sa
    zlepki bzdur i kompletnych wymysłow! Dla wartosciowej wiedzy polecam "Religię
    Słowian" Szyjewskiego i "Mitologie Słowian" Gieysztora.
  • Gość: asdf IP: *.asystent.polsl.gliwice.pl 11.12.05, 12:12
    Ciekawe po co komu ta wiedza potrzebna? Mitologia słwiańska jest praktycznie
    nieobecna we współczesnej kulturze polskiej. Głowy uczniów są i tak zaśmiecone.
  • Gość: Corelius IP: *.uni.wroc.pl 12.12.05, 10:38
    Jesli znajomosc podstaw swojej kultury i korzeni uwazasz za zasmiecanie glowy,
    to ja nie mam wiecej pytan.
  • Gość: asdf IP: *.asystent.polsl.gliwice.pl 12.12.05, 10:47
    Właśnie napisałem, że mitologia słowiańska nie ma nic współnego z polską
    kulturą. Chociaż kiedyś tam była obecna. Charakter Polaków o wiele lepiej można
    wyjaśnić za pomocą nowszych doświadczeń, jak zabory, II wojna, podwójna
    moralność PRL-u.
  • rikol 17.04.17, 00:14
    A jak wyjaśnisz charakter Czechów, którzy przeszli dokładnie to samo, a są zupełnie inni niż Polacy?
  • rikol 17.04.17, 00:15
    Po co w ogóle chodzić do szkoły? Dać łopatę do ręki i niech zarabia, zamiast się uczyć.
  • Gość: plastyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.05, 14:09
    uważa się co jest w dużym stopniu prawdą, że kultury grecka i rzymska miały
    wpływ na rozwój- dlaszy rozwój cywilizacji. nie bierze się pod uwagę niestety
    tego, że nie wpłynęły na naszą ponieważ wspomniane imperia nie obejmowały
    naszych terenów=)
    w kraju tak mocno katolickim powszechnie uważa się, że Polska istnieje od
    chrztu Mieszka I koniec kropka=)
    nikogo niestety nie obchodzi co było wczesniej=(
  • muzzy06 09.12.05, 14:20
    A PO CO!!! Po co nam licha leśne, Swawróg i Swarożyc czy jakiś tam Światowid-
    dziś jest era USA-hallowin jest cool i full bayer, tak sie żyje, a nie jakieś
    tam piardy wapniackie. Legendy amerykańskie o indiańcach są cool, a nie polskie!
  • pan12345 09.12.05, 17:42
    Hallowin to zapożyczony z Polesia zwyczaj straszenia w Noc Zaduszną. Czyli
    pełna SŁOWIAŃSZCZYZNA.
  • pan12345 09.12.05, 17:38
    Od niedawna w Polsce? Widać, że przeszczep się nie udał.
  • Gość: licho IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 10.12.05, 13:26
    Pi...ysz moherku.
  • takete_malouma 10.12.05, 19:19
    > Próby rekonstrukcji mitologii bez źródeł pisanych, po
    > tysiącleciach, przypomina próbę rekonstrukcji gramatyki
    > języka człowieka z Cro Magnon.

    ... co nie znaczy, że taka dłubanina nie jest fascynująca!
  • Gość: P.S.J. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 23:27
    > > Próby rekonstrukcji mitologii bez źródeł pisanych, po
    > > tysiącleciach, przypomina próbę rekonstrukcji gramatyki
    > > języka człowieka z Cro Magnon.
    >
    > ... co nie znaczy, że taka dłubanina nie jest fascynująca

    Pisanie fantastyki naukowej też jest fascynujące, nawet jeśli "naukowa" jest
    tylko z nazwy. Ale nikt nie proponuje zastąpienia podręczników od historii
    książkami Lema, Kołodziejczaka czy Dukaja, mimo że te drugie napewno lepiej się
    czyta.
  • krzych.korab 12.12.05, 09:42
    ruskie , ukraińskie , czeskie , arabskie , rzymskie. Decyduje nie brak źródeł
    a zawłaszczenie naszego państwa przez jedynie słuszną religię. Ostatnio nawet
    Pan prowadzący pokazy kuchni w programie telewizyjnym Ostoja powiedział
    " tradycja kuchni z dziczyzny liczy tysiąc lat mamy się c zym chwalić " czyżby
    w Polsce plemiennej nie polowano i nie gotowano dziczyzny ? . Oto jaką krzywdę
    zrobił nam kościół i tzw. historycy.
  • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 15:10
    Jest taka książeczka Aleksandra Gieysztora "Mitologia Słowian" - faktycznie
    mogłaby słuzyc ona do nauki w szkołach.
  • wrzaskd 10.12.05, 04:17
    Książka Gieysztora jest owszem, całkiem rzetelna, ale trochę zdezaktualizowana w stosunku do nowszych badań. Całkiem dobrą pozycją jest zaś "Religia Słowian" Andrzeja Szyjewskiego (WAM 2003).
  • crax 05.12.05, 16:12
    Słowiańskiej nie uczą. Ale za to nauka katolickiej mitologii jest w pełnym
    rozkwicie.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • marysia75 05.12.05, 16:16
    crax napisał:

    > Słowiańskiej nie uczą. Ale za to nauka katolickiej mitologii jest w pełnym
    > rozkwicie.

    I glownie z tego powodu nie ucza slowianskiej. A ilez to slowianskich zabobonow
    w polskiej katowersji:)
  • brejwhart 05.12.05, 16:29
    ze zwyczajów prasłowian kościół kat. przejął to czego mimo uporczywych prób nie
    udało się mu zniszczyć, m.in malowanie jajek, śmigus i dyngus, gdzieniegdzie
    puszczanie wianków na wodę itp. topienie marzanny (mory, moreny), która była
    personifikowaną śmiercią, usiłowano zastąpić zrzucaniem z wieży kościoła kukły
    judasza, palenie zniczy na grobach, stypa, dożynki i wiele innych,
  • Gość: next IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.12.05, 22:47
    przykro mi - żadnej z wymienionych przez ciebie rzeczy Kościół nie "przyjął".
    To nie są obrzędy religijne, a zwyczaje i tradycje ludowe. Inna sprawa, że
    świetnie, że przetrwały dotąd i mam nadzieję, że nie zostaną zatąpione przez
    durnowate haliłiny, czy inne walentynki
  • Gość: Ynka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.05, 13:18
    Może nie "przyjął", ale zaakceptował. Swojego czasu kościół ostro potępiał te
    staropolskie, starosłowiańskie zwyczaje, próbując ich nawet zakazywać.
  • Gość: lucusia IP: 212.244.186.* 09.12.05, 14:42
    Jak to nie przyjął? Jajka święcimy w Kościele. A może nie przyjął świąt przesilenia zimowego, obecne nazywanego Bożym Narodzeniem? W pierwszych wiekach chrześcijaństwa nikt nie świętował Bożego Narodzenia. A Wielkanoc - pierwsza niedziela po pełni księżyca po równonocy wiosennej, strasznie chrześcijańskie. No i Wszystkich Świętych, które miało zamaskować pogańskie zaduszki. Poczytaj sobie historii Kościoła (nie w wersji skróconej popularnej). Jeszcze wyraźniej widac rzecz przy analizie miejsc pielgrzymkowych - większość powstała w miejscach gdzie już wcześniej były sanktuaria pogańskie, najbardziej znany przykład Lourdes.U nas to Święty Krzyż, najważniejsze miejsce pielgrzymek w średniowieczu i renesansie (potem przejęła tą rolę Częstochowa, teraz powoli Łagiewniki), tam modlili się Piastowie, Jagiełło przed bitwą pod Grunwaldem itd.
  • supaari 09.12.05, 15:36
    W sprawie Wielkanocy - zdaje się, że termin tego święta ma coś wspólnego z
    Paschą. Zresztą termin tego chrześcijańskiego święta ustalono w IV wieku, więc
    o wpływach słowiańskich nie może być mowy, a ewentualne wpływy żydowskie są
    oczywiste.
    --
    Nomen mihi est... est... est...
    Lupus in Vestimento Ovi
  • dres12 09.12.05, 18:56
    Po niemiecku "Ostern" (Wielkanoc) pochodzi od imienia germańskiej bogini Ostary.
    Wpływy żydowskie na germańską boginię nie są zbyt oczywiste, no, chyba że ona handlowała truskawki?
  • supaari 09.12.05, 19:09
    A jeśli chodzi o termin...
    Bo wiesz - nazwa po niemiecku to małe piwo... To tak, jakbyś chciał połaczyć
    Baranka Bożego z np. Bernenke Boeze (cokolwiek miałoby to znaczyć...). Po
    polsku bliskie, ale w innych językach europejskich...
    --
    Nomen mihi est... est... est...
    Lupus in Vestimento Ovi
  • dres12 09.12.05, 21:15
    Może nie wyraziłem się zbyt ściśle - Wielkanoc, to nie tyle słowiańskie, co pogańskie święto, zaanektowane na potrzeby konkwisty w sposób tak oczywisty, że w niemieckim i angielskim nie opłaciło się nawet zmieniać nazwy.
    Do dziś nie zmieniło się wiele. Zdumiony człowiek dowiaduje się o nowych świętach kościelnych - Świętego Nowego Roka i Świętego Pierwszego Maja.
  • mala.mi74 09.12.05, 21:21
    dres12 napisał:

    > Może nie wyraziłem się zbyt ściśle - Wielkanoc, to nie tyle słowiańskie, co
    pog
    > ańskie święto, zaanektowane na potrzeby konkwisty w sposób tak oczywisty, że
    w
    > niemieckim i angielskim nie opłaciło się nawet zmieniać nazwy.
    > Do dziś nie zmieniło się wiele. Zdumiony człowiek dowiaduje się o nowych
    święta
    > ch kościelnych - Świętego Nowego Roka i Świętego Pierwszego Maja.

    hehe..ja się wlasnie dowiedzialam od Ciebie o takich nowych świetach
    kościelnych. Na pewno ich sam nie wymysliłes?? buuujasz...
  • supaari 09.12.05, 21:32
    mala.mi74 napisała:

    > dres12 napisał:
    >
    > > Może nie wyraziłem się zbyt ściśle - Wielkanoc, to nie tyle słowiańskie,
    > co
    > pog
    > > ańskie święto, zaanektowane na potrzeby konkwisty w sposób tak oczywisty,
    > że
    > w
    > > niemieckim i angielskim nie opłaciło się nawet zmieniać nazwy.
    > > Do dziś nie zmieniło się wiele. Zdumiony człowiek dowiaduje się o nowych
    > święta
    > > ch kościelnych - Świętego Nowego Roka i Świętego Pierwszego Maja.
    >
    > hehe..ja się wlasnie dowiedzialam od Ciebie o takich nowych świetach
    > kościelnych. Na pewno ich sam nie wymysliłes?? buuujasz...

    Mała, przetłumaczę Ci:
    1. Świętej Bożej Rodzicielki (1 stycznia?)
    2. Świętego Józefa Robotnika (1 maja) - choć moim zdaniem lepiej
    brzmi "biznesmena", bo był właścicielem hebla i siekiery...

    Wybaczymy błędy nomenklaturowe, jak chcemy, żeby nam wybaczono inne błędy?
    --
    Nomen mihi est... est... est...
    Lupus in Vestimento Ovi
  • Gość: szaman IP: 194.168.231.* 12.12.05, 16:53
    1 maja 1886 roku rozpoczal sie strajk robotnikow w Chicago, USA. Jednym z
    postulatow byl 8 godzinny dzien pracy. Ten strajk rozpoczal sie po mszy z
    okazji swieta sw. Jozefa Robotnika. Tak ze raczej II
    Miedzynarodowka "zawlaszczyla" swieto dla swoich celow.
  • supaari 09.12.05, 21:26
    Ależ termin Wielkiejnocy chyba mocno związany jest z niepogańskim kalendarzem
    mojżeszowym... A to chyba nie jest święto pogańskie?
    W kalendarzu judaistyczno-chrześcijańskim miejsca sporo...
    Swoją drogą niezbyt możemy podejść od drugiej strony - czyli ile (jaki odsetek)
    uroczystości pogańskich znlazło miejsce w kalendarzu chrześcijańskim...
    Posługujemy się jedynie odwróconym podejściem (ile obecnych świąt może mieć
    korzenie w dawnych wierzenieniach). A to chyba nie wszystko, czego moglibyśmy
    chcieć!?
    --
    Nomen mihi est... est... est...
    Lupus in Vestimento Ovi
  • mala.mi74 09.12.05, 21:32
    supaari napisał:

    > Ależ termin Wielkiejnocy chyba mocno związany jest z niepogańskim kalendarzem
    > mojżeszowym... A to chyba nie jest święto pogańskie?
    > W kalendarzu judaistyczno-chrześcijańskim miejsca sporo...
    > Swoją drogą niezbyt możemy podejść od drugiej strony - czyli ile (jaki
    odsetek)
    >
    > uroczystości pogańskich znlazło miejsce w kalendarzu chrześcijańskim...
    > Posługujemy się jedynie odwróconym podejściem (ile obecnych świąt może mieć
    > korzenie w dawnych wierzenieniach). A to chyba nie wszystko, czego moglibyśmy
    > chcieć!?

    To jest jedynie spór o daty,a nie o kontynuowanie jakichs wierzen (pisze o
    wierzeniach ,a nie o zwyczajach).
    Z Bożego Norodzenia tez ludzie zrobili sobie poganskie swieto karpia i
    prezentow,a z sw. Mikołaja-swietego ds. konsumpcjonizmu i rozrzutnosci....
    Wiara pozostaje wiara, a zwyczaje mozna wierze podporzadkowac lub zrobic sobie
    z nich swoja "religie".
  • dres12 09.12.05, 23:35
    > Wiara pozostaje wiara, a zwyczaje mozna wierze podporzadkowac lub zrobic sobie
    > z nich swoja "religie".
    Tu się zgodzę. Okres przesilenia zimowego to był ważny czas w obrzędowości pogańskiej, do czasu, gdy został "przechrzczony" na Boże Narodzenie - bez żadnego uzasadnienia.
  • Gość: Krakowiak IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.05, 08:37
    W wierzeniach pogańskich ważną rolę odgrywał dzień 13 grudnia, kiedy to Słońce
    w swej pozornej wędrówce po linii horyzontu (punkt wschodu) rozpoczyna powrót!
    W styczniu 1982 roku ukazała się na ten temat książka Ludwika Stommy pod jakże
    w tamtym czasie wymownym tytułem (acz opacznie odczytywanym!): "Słońce rodzi
    się 13 grudnia" (naszesz Ty słoneczko!).
  • dres12 09.12.05, 23:27
    Znasz kawał o tym, jak Sowieci malowali Księżyc na czerwono?
    Amerykanie poczekali, aż tamci skończą, a potem białą farbą napisali: COCA COLA
    To całkiem niezły sposób.
  • supaari 09.12.05, 23:36
    Amerykanie ponoć domalowali biały trójkąt i napis "Marlboro". A wtedy Sowieci
    dopisali małymi (acz widocznymi) literkami: "Palenie tytoniu powoduje raka".
    --
    Nomen mihi est... est... est...
    Lupus in Vestimento Ovi
  • Gość: Krakowiak IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.05, 08:29
    Zapomniałeś dodać, że cały świat świętuje Sylwestra (skądinąd poczciwinę
    papieża) na pamiątkę obrzezania Jezusa!
  • mala.mi74 09.12.05, 20:35
    supaari napisał:

    > W sprawie Wielkanocy - zdaje się, że termin tego święta ma coś wspólnego z
    > Paschą. Zresztą termin tego chrześcijańskiego święta ustalono w IV wieku,
    więc
    > o wpływach słowiańskich nie może być mowy, a ewentualne wpływy żydowskie są
    > oczywiste.

    Wielka-Noc to noc, w kórej zmartwychwstał Jezus -jasne. A Pasche obchodzili
    Zydzi jako pamiętke po przejsciu przez Morze Czerwone(było to przejscie od
    niewoli do wolnosci), potem obchodzili je chrzescijanie jako Pasche(czyli
    przejscie) ze smierci do zycia czyli Zmartwychwstanie(czyli Wielka-Noc).
    Przejscie narodu wybranego przez Morze czerwone stało sie symbolem wyzwolenia
    czlowieka z niewoli.
    Tyle o Pasche, o Passze, o Paschie hie hie
  • supaari 09.12.05, 21:33
    Ano!
    W końcu wydarzenia Wielkigo Tygodnia miały miejsce w także w kalendarzu
    starotestamentowym...
    --
    Nomen mihi est... est... est...
    Lupus in Vestimento Ovi
  • kamil905 16.12.05, 11:47
    Święto ma coś wspólnego z Pascha, tylko, że nie obchodzimy pascy a święto które
    i nazwą i sposobem świętowania przypomina składanie ofiary Isztar( pogańska
    bogini Słońca). Zauważ, że Żydzi obchodzą Paschę kiedy indziej niż katolicy
    Wielkanoc. U nas data jest ściśle związana z przesileniem...
  • supaari 17.12.05, 18:48
    kamil905 napisał:

    > Święto ma coś wspólnego z Pascha, tylko, że nie obchodzimy pascy a święto
    które
    >
    > i nazwą i sposobem świętowania przypomina składanie ofiary Isztar( pogańska
    > bogini Słońca). Zauważ, że Żydzi obchodzą Paschę kiedy indziej niż katolicy
    > Wielkanoc. U nas data jest ściśle związana z przesileniem...


    Ano tak. A różnica wynika ze stosowanego kalendarza i nie tylko. Kalendarz
    żydowski nie jest bynajmniej kalendarzem solarnym i może mieć nawet 13 miesięcy
    i ponad 380 dni.
    Już na początku II w. ujawniły się we wspólnotach chrześijańskich spory co do
    tego kiedy świętować pamiątkę Zmartwychwstania. Wg tradycji kwartodecymańskiej
    dnia 14 nisan wspomiano śmierć Jezusa (ścisły ost), a dzień później (w wigilię
    dnia Zmartwychwastania) święcono Eucharystię i agapę. W tej tradycji Wielkanoc
    mogła wypaść d dowolny dzień tygodnia. Odmienna tradycja kładła nacisk na
    Niedzielę Zmartwychwstania (pierwsza niedziela po 14 nisan).
    Na soborze w Nicei (325 r.) ujednolicono kalendarz wg tej drugiej tradycji,
    ustalając termin Wielkanocy na pierwszą niedzielę po 14 nisan, co odpowiadało
    pierwszej niedzieli po pierwszej wiosennej pełni księżyca. To tyle.
    --
    Nomen mihi est... est... est...
    Lupus in Vestimento Ovi
  • rikol 17.04.17, 00:23
    Nie do końca jest to wpływ żydowski. generalnie we wszystkich kulturach obchodzi się święta zwiazane z polami roku: przesilenie zimowe, dożynki, początek wiosny. Jest to symboliczny,, ale i realny cykl życia i śmierci. Przyroda umiera na zimę, budzi sie do życia wiosną. Wiosną rodzą się młode zwierzęta. W słowiańskiej Polsce, zanim przyjęto chrzest, poganie mieli swoje rytuały z okazji różnych świąt. Kościół katolicki, aby wyplenić pogańskie zwyczaje, ustalił daty ważnych świąt w tym samym czasie, kiedy obchodzono święta pogańskie. Kościól chciał zastąpić świeta pogańskie nowymi, prawomyślnymi. Stąd mamy dziś często niezrozumiałe tradycje, np. jajka na Wielkanoc (co to ma wspólnego z Jezusem?) itd. Tymczasem jedzenie grzybów w czasie przesilenia zimowego było oczywisste, go grzyby są związane z zaświatami, a przesilenie zimowe oznacza moment kiedy życie zwycięża nad śmiercią.
  • mala.mi74 09.12.05, 20:30
    Gość portalu: lucusia napisał(a):

    > Jak to nie przyjął? Jajka święcimy w Kościele. A może nie przyjął świąt
    przesil
    > enia zimowego, obecne nazywanego Bożym Narodzeniem? W pierwszych wiekach
    chrześ
    > cijaństwa nikt nie świętował Bożego Narodzenia. A Wielkanoc - pierwsza
    niedziel
    > a po pełni księżyca po równonocy wiosennej, strasznie chrześcijańskie. No i
    Wsz
    > ystkich Świętych, które miało zamaskować pogańskie zaduszki. Poczytaj sobie
    his
    > torii Kościoła (nie w wersji skróconej popularnej). Jeszcze wyraźniej widac
    rze
    > cz przy analizie miejsc pielgrzymkowych - większość powstała w miejscach
    gdzie
    > już wcześniej były sanktuaria pogańskie, najbardziej znany przykład Lourdes.U
    n
    > as to Święty Krzyż, najważniejsze miejsce pielgrzymek w średniowieczu i
    renesan
    > sie (potem przejęła tą rolę Częstochowa, teraz powoli Łagiewniki), tam
    modlili
    > się Piastowie, Jagiełło przed bitwą pod Grunwaldem itd.

    Cóz..wszystko co nas nie niszczy-wzmacnia nas.
  • dem0kryt 11.12.05, 01:09
    Co do Bożego Narodzenia - to nie są wpływy słowiańskie. Przesilenie zimowe było
    świętowane w starożytnym Rzymie jako dzień narodzin Mitry. Mitraizm był w pewnym
    momencie silnym rywalem chrześcijaństwa...
    --
    Nie odlecimy do ciepłych krajów...
  • rikol 17.04.17, 00:24
    Druidzi również mieli rozwinięty kalendarz i rytuały związane z przesileniami. To nie jest tylko zwyczaj rzymski, ale raczej uniwersalny.
  • Gość: Raul IP: *.79.192.25.cableonline.com.mx 05.12.05, 16:25
    belgijska / holenderska jest fikcja.
    Chyba powinienes poszukac pracy, a nie zajmowac sie pie..mi
  • yoma 05.12.05, 16:31
    Ty, Raul/Theo, zrób jakiegoś bota, bo dawno nie było. Tylko ze słownikiem,
    proszę.
    --
    Grupa G8. Państwa rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • Gość: Raul IP: *.79.192.24.cableonline.com.mx 05.12.05, 16:34
  • mamalgosia 05.12.05, 17:07
    Uważam, ze to bardzo dobre pytanie! TYlko komu je zadać, żeby było to
    konstruktywne?
    --
    już nie jesień, a jeszcze nie zima
  • Gość: next IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.12.05, 22:55
    dość wyczerpująco odpowiedział na nie P.S.J. A przyczyną tego stanu rzeczy jest
    wcale nie wykorzenienie "prastarej wiary" przez chrześcijaństwo, tylko
    prozaiczny fakt, że nasi przedchrześcijańscy przodkowie byli niepiśmienni i nie
    pozostawili żadnych źródeł. W dodatku uosobienia bóstw były naogół drewniane,
    co nie przyczyniło się do ich zachowania się do czasów, w których zaczęto się
    nimi na powrót interesować. Trzeci powód - już bardziej hipotetyczny - to, że
    wierzenia te nie były zbyt rozwinięte i nawet trudno nazwać je można religją -
    właśnie zbiorem wierzeń raczej. To raczej kwestia etnologii niż religioznawstwa
  • krzych.korab 12.12.05, 14:40
    Świętych Gajów i stawianiu na ich miejscu znaków nowej wiary nie słyszałeś ?.
    A kto niby miał przechowywać i dokumentować stara wiarę ?. Czyzby Ci od palenia
    na stosach.
  • ateistazwyboru 05.12.05, 23:04
    Dlatego, że nikt normalny nie zacznie wierzyć czy nawet interesować się poważniej wiarą Greków
    czy Rzymian, ale wiele osób zapewne mogłoby chcieć wrócić do wiary swych ojców.
    Choć z drugiej strony w czasach komunizmu też tego nie uczono...
  • p.s.j 08.12.05, 09:20
    > Dlatego, że nikt normalny nie zacznie wierzyć czy nawet interesować się poważni
    > ej wiarą Greków
    > czy Rzymian, ale wiele osób zapewne mogłoby chcieć wrócić do wiary swych ojców
    > .

    Sugerujesz to zapewne na podstawie licznych nawróceń na wiarę w Dzeusa i Herę w
    Grecji w r. 2005, czy może po tym, że we Włoszech ostatnim krzykiem mody jest
    stawianie sobie na toaletce Larów i Penatów?
  • Gość: ha ha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 10:16
    już w X wieku gdzieś tak...
  • Gość: Raul IP: *.79.192.24.cableonline.com.mx 06.12.05, 11:36
    wszystkiego, czego zechcesz i jeszcze tobie zaplaca.
    Platne zajecie - marzenie! Nie jestes daleko.
  • mala.mi74 06.12.05, 12:07
    Mnie uczono mitologii słowianskiej, tyle,że dużo mniej niz greckiej,a to z tego
    powodu,że to strozytna Grecja była w rozkwicie literatury, filozofii i kultury,
    a nie niepiśmienne, biegające z maczugą plemiona słowianskie.
    Jesli zas wyrzucilibysmy wszytskie dziala chrzescijanskie to i Długosz
    Kadłubek, Skarga poszliby to kosza. Obiawim się,że Sienkiewicz tez był
    chrzescijaninem.. Obawaim się ,ze gdyby zignorowac wszystkich polskich
    literatów chrzesicjanskich to bysmy nie musieli już chodzic do szkoły....;)
  • Gość: advocem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.12.05, 12:59
    To, że dany kronikarz był chrześcijaninem, nie oznacza, że pisał tylko o
    sprawach chrześcijańskich. Obowiązkową częścią kronik, które wspomniałaś,
    są "dzieje bajeczne" czyli wszystkie najważniejsze dla Polski
    przedchrześcijańskie podania. Są to przekazy wielkopolskie /Piast, Gopło itd./
    i małopolskie /Krak, smok, itd./
    Gall, spisując te historie w roku 1112, utrwalał coś, co było bardzo jeszcze
    żywe i prawdziwe. W średniowieczu świat nie zmieniał się tak szybko jak dziś i
    100 lat z hakiem nie stanowiło przepaści.
    Dłużej jeszcze wątki lokalnych wierzeń zachowały się w folklorze, baśniach.
    Gdyby ktoś pokusił się o zgromadzenie całej rodzimej spuścizny
    przedchrześcijańskiej w jednym porządnym opracowaniu - byłaby to piekna sprawa!
    Nie wiem, czym się zajmuja nasze wydziały etnologii, że dotad tego nie ma.
    Na takiej podstawie możnaby właśnie uczyć dzieci o własnej tradycji kulturowej,
    która jest im bliska i żywa, bo ciagle w czerwcu puszcza się wianki a w marcu
    topi Marzannę. Tymczasem gnębi się dzieci szczegółami nieszczęść rodu
    Labdakidów i epatuje wizerunkiem Zeusa - a to wszystko ma się nijak do naszej
    rzeczywistości, nikt z nas nie czci Id marcowych itp.
    Ignorowanie własnych korzeni kulturowych i indukowanie cudzymi to totalna
    głupota! Gdyby jeszcze były to opowieści ludów Północy, które faktycznie
    stykały się z naszymi przodkami, było jakieś przenikanie kulturowe i podobne
    wierzenia - ale nie, koniecznie wpycha się na piedestał kulturę
    śródziemnomorską, która dla naszych pogańskich przodków w ogóle nie istniała!
    Też ubolewam nad dobijaniem rodzimej kultury: Labdakidami, Zeusami,
    walentynkami... :(
  • Gość: next IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.12.05, 22:21
    chyba trochę przesadzasz i wyważasz otwarte drzwi. Przecież te wszystkie
    legendy i podania SĄ w programie szkolnym i są powszechnie znane - choćby w
    wersji Makuszyńskiego i Walentynowicza. Najlepszy dowód, że sam je znasz, a jak
    piszesz, nie lubisz szukać po różnych źródłach i chcesz mieć to "w jednym
    opracowaniu". Nota bene pisał o nich misztrz Kadłubek (błogoslawiony zresztą) a
    nie Gall Anonim.
    Z ta Grecją i kulturą śródziemnomorską też bym nie przesadzał. W końcu czerpie
    z tego ogromna część europejskiej literatury. Nie jestem za tym, że Europa to
    tylko Grecja i Rzym, ale jednak to ta myśl i Chrześcijaństwo cywilizowały
    barbarzyńców - paradoksalnie po tym, jak barbarzyńcy ci zniszczyli Rzym.
    Co do walentynek, halołinów - zgoda, ale też trzeba pamiętać, że to co znamy,
    to raczej kultura rodem z supermarketu. A jak przyjdzie jeszcze Henio Garncarz -
    to dopiero będzie.
  • supaari 06.12.05, 22:32
    Gość portalu: next napisał(a):
    A jak przyjdzie jeszcze Henio Garncarz - to dopiero będzie.

    Harold Garncarz raczej...
    --
    Nomen mihi est... est... est...
    Lupus in Vestimento Ovi
  • hellaa 07.12.05, 11:30
    Gall spisał cały cykl legend wielkopolskich, Kadłubek małopolskie, więc tu się
    mylisz.
    Znam zarówno źródła jak i opracowania, o których wspominasz. Nie widzę niczego
    złego w dobrych kompendiach wiedzy na jakiś temat.
    Natomiast przyznaję ci rację, że kultura grecko-rzymska powinna mieć miejsce w
    programie nauczania, ale na pewno nie w większym zakresie niż kultura lokalna.
    Co do cywilizowania Europy przez kulturową inwazję śródziemnomorską i co do
    barbarzynców, co zniszczyli Rzym - obie strony były siebie warte: Ci zniszczyli
    Rzym, tamci zniszczyli dawną kulturę Północy...
    Co było, to było, ale Henia garncarza nie fetujmy!
  • Gość: next IP: *.legnica.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.05, 21:10
    Ależ gdzie ja napisałem, że kompedia są be??? Chodzi mi raczej, że nie ma sensu
    pisać "cegły", z ktorej wszyscy bedą musieli na wyrywki zakuwać na zasadzie "co
    autor miał na myśli". Ilu lubi Reymonta? A właśnie "Chłopi" to kopalnia wiedzy
    na temat zwyczajów i obrzędowości ludowej - notabene, obok "Konopielki",
    lektura obowiązkowa na etnologii (przynajmniej na UJ).
    Galla w oryginale nie czytuję - nie znam łaciny.
    Generalnie chodzi mi o to, że możliwości poznania kultury przodków jest dosyć -
    trzeba tylko chcieć, a i w programie szkolnym jest wiele na ten temat - tylko
    kto lubi się uczyć?
    Natomiast postawione w topicu pytanie jest o tyle trudne, że nie wiadomo, czy
    coś takiego jak "mitologia Słowian" wogóle istniało (przynajmniej w takim
    sensie, jak przywoływana jako przeciwwaga mitologia Grecka). Późniejsze,
    zwłaszcza romantyczne i modernistyczne "rekonstrukcje" mają raczej walor
    literacki niż dokumentalny.
  • Gość: lucusia IP: 212.244.186.* 09.12.05, 14:51
    No ale można powiedzieć dzieciom, że jak mama czy tata "odpukują", to budzą duszki mieszkające w drewnie, zazwyczaj ludziom przyjazne, więc odgonią złe. A jak siadają przed wyjazdem, albo wołają "Nie wracaj się, ja ci podam" to oszukują skrzaty, żeby nie pomyślały, że się wyjeżdża i nie opuściły domu.
  • joachi 02.01.06, 16:49
    Lepiej tłumaczyć dzieciom, że w piątki nie jemy mięsa, bo to mówi kościół, a na
    ołtarzu jest "panJezus" na zawołanie kapłana.
  • pan12345 09.12.05, 18:02
    Istniała, istniał.
    Wiem najlepiej bom ja PAN NIJA.
    PS.Południce do roboty, zajmijcie się niedowiarkiem.
  • p.s.j 08.12.05, 09:28
    Południowo-centralna Francja, tudzież Hiszpania oraz _południe_ wysp brytyjskich
    to "dawna kultura północy", czy też może legiony Hadriana stacjonowały w Szwecji
    i Norwegii, gromiąc praszczurów Wikingów?
  • mala.mi74 09.12.05, 20:26
    Gość portalu: next napisał(a):

    > chyba trochę przesadzasz i wyważasz otwarte drzwi. Przecież te wszystkie
    > legendy i podania SĄ w programie szkolnym i są powszechnie znane - choćby w
    > wersji Makuszyńskiego i Walentynowicza. Najlepszy dowód, że sam je znasz, a
    jak
    >
    > piszesz, nie lubisz szukać po różnych źródłach i chcesz mieć to "w jednym
    > opracowaniu". Nota bene pisał o nich misztrz Kadłubek (błogoslawiony zresztą)
    a
    >
    > nie Gall Anonim.
    > Z ta Grecją i kulturą śródziemnomorską też bym nie przesadzał. W końcu
    czerpie
    > z tego ogromna część europejskiej literatury. Nie jestem za tym, że Europa to
    > tylko Grecja i Rzym, ale jednak to ta myśl i Chrześcijaństwo cywilizowały
    > barbarzyńców - paradoksalnie po tym, jak barbarzyńcy ci zniszczyli Rzym.
    > Co do walentynek, halołinów - zgoda, ale też trzeba pamiętać, że to co znamy,
    > to raczej kultura rodem z supermarketu. A jak przyjdzie jeszcze Henio
    Garncarz
    > -
    > to dopiero będzie.

    no i dodajmy strozytne filozofie greckie czy prawo rzymskie(tak znienawidzony
    przez studentów prawa pierwszego roku "Rzym")
  • p.s.j 08.12.05, 09:26
    > Gdyby ktoś pokusił się o zgromadzenie całej rodzimej spuścizny
    > przedchrześcijańskiej w jednym porządnym opracowaniu - byłaby to piekna sprawa!
    > Nie wiem, czym się zajmuja nasze wydziały etnologii, że dotad tego nie ma.

    Co można było, to juz zrobiono w polskiej etnologii, czyli spisano wierzenia
    ludowe gdzieś tak od końca XIX w., AFAIR. Innych źródeł naukowych nie ma,
    nieszczęściem nikt nie spisał prasłowiańskiego odpowiednika chociażby Owidowych
    "Metamorfoz". Wydziały etnologii zajmują się wieloma rzeczami, ale nie
    siedzeniem i wymyślaniem systemu mitologii na podstawie tego, że topi się
    Marzannę. Tym zajmuje się co najwyżej polska fantasy, od Sapkowskiego począwszy.

    Jak sam zauważyłeś, te podania, które były nośne, przetrwały, i mówi się nawet o
    nich na początku szkół podstawowych, a i w przedszkolach (Smog Wawelski, Popiel
    i Myszy...). Ale ekstrapolowanie tych legend na _system mitologii słowiańskiej_
    byłoby lekkim nadużyciem, ne c'est pas?
  • Gość: hella IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.12.05, 12:13
    Psj, na wstępie wyznam, że jestem kobietą, więc mam ciekawe refleksje gdy po
    moim pierwszym, obojętnym rodzajowo, nicku "advocem" wszyscy wnioskują, żem
    facet... A co to, kobietom o mitologii słowiańskiej nie lza rozmawiać? ;)))
    Po drugie, to masz rację z tym, że "budowanie mitologii" to durny pomysł i tez
    jestem temu przeciwna. Zdaje się, że Bruckner czy ktos tam popełnił taką gafę,
    a fe!
    Po trzecie, mając na myśli kompendium, wyobrażam sobie coś pomiędzy sucho i
    stricte naukowo spisaną wiedzą encyklopedyczną a opowieścią zbeletryzowaną. Po
    prostu jakieś popularnonaukowe, dobrze podparte badaniami opisanie reliktów
    kultury Słowian.. żeby była z tego zajmująca lektura dla każdego.
    Niestety, wydaje mi się, że jast jakaś luka pomiędzy piekną Leśmianowską
    baśnią "na motywach" w podręczniku dla 6 klasy a "Słownikiem kultury dawnych
    Słowian". Nie ma tekstów atrakcyjnych poznawczo dla już nie dzieci, a jeszcze
    nie badaczy. A jeśli się mylę, to podrzuć mi takie tytuły, autorów... Chętnie
    poczytam!
    Co do mojego grzmienia o mitologię Północy. Kategorii Północ używam w
    Heglowskim znaczeniu, czyli Skandynawia, Bretania, Anglia, Niemcy, tudziez
    aktualnie nasz Wolin czy Pomorze Zachodnie. Zauważ, że w polskich szkolnych
    podręcznikach nie masz przekładów sag czy opowieści o Nibelungach - a o
    Labdakidach i Zeusach masz! Tymczasem nasi przodkowie często "mieszali krew" -
    a zatem i kulturę, z Wikingami, Niemcami... z Włochami i Grekami raczej z
    rzadka. Nawet w znanym powiedzeniu określającym dobrą gospodynię, która 'kręci
    się po domu jak fryga" - można doszukac się dalekich nawiązań do mitologicznej
    skandynawskiej Friggi - bogini gospodarstwa domowego. Kto wie, czy w ogóle
    państwowosci polskiej nie zawdzięczamy sprawnosci Wikingów w druzynie
    Mieszka... Jego pierwsze imię Dago /Dagome iudex/ - też było skandynawskie. We
    wczesnym sredniowieczu mnóstwo łaczyło nas ze Skandynawią, Niemcami... Mamy
    prawdopodobnie sporo tej krwi - podobnie, jak rusińskiej np., ale w szkolnych
    opracowaniach imputuje nam się tożsamość starożytnie grecko-rzymską i tym nas
    się szpikuje jako trescią naszej cywilizacji.. Tymczasem może na dworach panie
    miewały posążki Afrodyty - ale wiesnuiaczki - a tych było pewnie z 90%, przez
    gros naszych dziejów nie miały o takich sprawach pojecia, ale doskonale
    wiedziały, co oznacza kręcić się jak fryga!
    Ta kultura gr-rz, którą nam się serwuje jako naszą, wspólną, była cześcią
    kultury elitarnej, tych 10%. To, co elitarne, nie oznacza automatycznie
    wyższego jakościowo. To jest po prostu jakieś. A jest jeszzce inne "jakieś", to
    ludowe - i jest bardzo ciekawe, złozone i fajne - ale, niestety, rugowane!
  • Gość: P.S.J. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 23:08
    > Psj, na wstępie wyznam, że jestem kobietą, więc mam ciekawe refleksje gdy po
    > moim pierwszym, obojętnym rodzajowo, nicku "advocem" wszyscy wnioskują, żem
    > facet...

    Nie, po prostu nie jest to nick z kobiecą końcówką, więc "defaultowo" zakładam
    męską odmianę. Nie ma to nic wspólnego z dopuszczaniem kobiet do dyskusji....

    > Co do mojego grzmienia o mitologię Północy. Kategorii Północ używam w
    > Heglowskim znaczeniu, czyli Skandynawia, Bretania, Anglia, Niemcy, tudziez
    > aktualnie nasz Wolin czy Pomorze Zachodnie.
    [CIACH!]

    Ech, ja się tylko oburzałem wcześniej o insynuacje, jakoby Rzym zniszczył
    kultury północy (choćby i w znaczeniu Heglowskim), podczas gdy jego kontakt z
    północą był sporadyczny i nie wpłynął na te ziemie tak, jak na tereny
    dzisiejszej Francji, Hiszpanii czy Niderlandów sensu largo.

    > Ta kultura gr-rz, którą nam się serwuje jako naszą, wspólną, była cześcią
    > kultury elitarnej, tych 10%. To, co elitarne, nie oznacza automatycznie
    > wyższego jakościowo. To jest po prostu jakieś. A jest jeszzce inne "jakieś", to
    >
    > ludowe - i jest bardzo ciekawe, złozone i fajne - ale, niestety, rugowane!

    Nie jest "gorsze" zgadzam się. Ludowe, znaczy. Ale żeby rugowane? Daj spokój.
    Nalezy jednak zauważyć, że ludowe obecne z - że użyję po raz kolejny w tym wątku
    mojego porównania- prasłowiańskim ma wspólnego tyle, co Armia Włoska z II WŚ z
    legionami Cezara. Niewiele.
  • Gość: hellaa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.12.05, 10:57
    Myślę, że rugowanie ludowości, autentycznych wątków i źródeł, jest jednak
    faktem, ale dodam jeszcze, że, moim zdaniem, zaczęło się dawno, wraz
    z "cepeliadą' folkloru polskiego. Wtedy to dorysowano naszej Marzannie słuszną
    politycznie "gębę" i obrzydzono folklor scenami całowania chleba przez I
    sekretarzy w czasie dożynek, przez przesłodzone lub jazgotliwe zaśpiewy
    zespołów ludowych, itp. Po prostu strywializowano i potraktowano
    instrumentalnie coś głebokiego, wartościowego - i odebrano temu atrakcyjność,
    na zawsze skojarzono z idiotycznymi "prysiudami" przed tą czy ową trybuną..
    Dlatego barzdo bym chciała, żeby ktoś wyprowadził z cienia ten folklor i żeby
    było to stylowe, autentyczne, porywające i atrakcyjne.
  • sojuz1 07.12.05, 12:09
    Trygław, Światowid, Perun itp. bardziej do mnie przemawiają niż importowani z
    Azji Mniejszej bogowie Jahwe, Jeszu i Miriam.
    Jestem Słowianinem i wierzę w słowiańskich bogów.
  • marysia75 07.12.05, 12:15
    sojuz1 napisał:

    > Trygław, Światowid, Perun itp. bardziej do mnie przemawiają niż importowani z
    > Azji Mniejszej bogowie Jahwe, Jeszu i Miriam.
    > Jestem Słowianinem i wierzę w słowiańskich bogów.

    Wierzysz i skladasz im ofiary??????
  • podpolka 07.12.05, 21:16
    frakcja poganska z mw moglaby uczyc - juz maja piesn bojowa - "czarnych powiesimy, swiatowida
    postawimy".
    --
    nie lękajcie się bić dzieci - słabe są, nie oddadzą.
  • Gość: jaija IP: *.elblag.dialog.net.pl 08.12.05, 01:07
    Słusznie ktoś zauważył, że mity ludności śródziemnomorskiej są źródłem
    inspiracji literatury, ale nie tylko. Inspiracje te obejmują całą sztukę, a
    wzorce ikonograficzne były kiedyś(niestety, już nie są) dla większości
    zrozumiałe i odczytywalne. Człowiek spojrzał na obraz i wiedział, co on
    przedstawia ;) Teraz już mało rozumiemy, ale wciąż nie jest źle. Natomiast
    pogańskie bóstwa naszego kraju są mało inspirujące, dopiero od zeszłego wieku
    coś się ruszyło, a teraz mitologia i poganizm zaczynają być modne, jednak nie
    wróżę temu takiej popularności, jak mitologii greckiej, rzymskiej, czy bóstwom
    nordyckim :)
  • sojuz1 09.12.05, 10:30
    marysia75 napisała:

    > > Jestem Słowianinem i wierzę w słowiańskich bogów.
    >
    > Wierzysz i skladasz im ofiary??????
    Tak, wierzę. Co w tym śmiesznego?
  • Gość: amon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 00:16
    napisalas "baba jaga" tam wyzej powinno byc "baba joga" - to blad w tlumaczeniu, skoro oddajesz czesc
    drzewom i ich mieszkancom powinnas to juz odkryc.
  • Gość: A jak IP: *.w86-194.abo.wanadoo.fr 09.12.05, 12:32
    Modli sie do drzew :))))
    Pewnie jakis ekolog ;)
  • framberg 09.12.05, 22:17
    1. Siła jest lepsza od słabości.
    2. Odwaga jest lepsza od tchórzostwa.
    3. Radość jest lepsza od poczucia winy.
    4. Honor jest lepszy od niesławy.
    5. Wolność jest lepsza od niewoli.
    6. Pokrewieństwo jest lepsze od wyobcowania.
    7. Realizm jest lepszy od dogmatyzmu.
    8. Męstwo jest lepsze od braku ducha.
    9. Pochodzenie jest lepsze od uniwersalizmu
  • rikol 17.04.17, 00:28
    Dzięki drzewom masz czym oddychać, więc czczenie drzew wcale nie jest głupie. A na pewno mądrzejsze niż czczenie pieniądza. Za jakiś czas, kiedy wszystko bedzie zniszczone, przekonamy się, że pieniedzy nie można jeść.
  • p.s.j 08.12.05, 09:30
    Ale zasady wiary w tych słowiańskich bogów sam sobie musiałeś wymyśleć, albo
    ktoś ci wymyślił, ale nie dalej niż jakieś 70-80 lat temu. Zaiste, pradawna
    wiara :)))))
  • p.s.j 08.12.05, 09:31
    Równie dobrze mógłbyś stać się wyznawcą Wszechświatowego Kościoła Jedi. Siedzibe
    ma bodajże w Australii.
  • brejwhart 08.12.05, 16:00
    ale nasi przodkowie to słowianie, a nie postacie z kiepskich amerykańskich
    filmów, dlatego "Szukając własnych korzeni, wcześniej czy później natrafiamy na
    naszych wspólnych przodków - Prasłowian. Często zastanawiamy się kim byli, jak
    żyli, gdzie mieszkali. Interesują nas ich obyczaje i wierzenia, fascynują nas
    pozostałości ich kultury: posągi bóstw, ceramika czy ozdoby. Błądząc po kartach
    historii nagle odkrywamy, że świat nie był od zawsze taki sam. Że gdzieś w
    otchłani czasu ludzie żyli inaczej, wierzyli w innych bogów, o czymś innym
    marzyli. Zagłębiając się coraz dalej w przeszłość, zaczynamy odczuwać tęsknotę
    do tamtych czasów. Do nieskażonej przyrody, czystych rzek i jezior, do
    nieprzebytych lasów i dziewiczych bagien. Zaczynamy utożsamiać się z tamtymi
    ludźmi, prostymi ale nie zepsutymi jeszcze "dobrodziejstwami" współczesnej
    cywilizacji. Nęci nas chęć powrotu do tamtych czasów, odrzucenie ciężaru
    współczesnej moralności, która tak często wydaje się nam wydumana i
    nielogiczna. Wreszcie na koniec zaczynamy zastanawiać się nad naszymi
    potrzebami duchowymi, nad wiarą, której tak naprawdę nie jesteśmy w stanie
    ukierunkować. Rozpatrując treść współczesnych religii, nie znajdujemy w nich
    już nic poza rozbudowaną strukturą sprzecznych wartości moralnych, których i
    tak nikt nie przestrzega. Jakże było by prościej powrócić do starej,
    wypróbowanej wiary w potęgę przyrody. Lecz czy jest to jeszcze możliwe ?
    Myślę, że tak. Wystarczy tylko odrzucić uprzedzenia i spojrzeć na otoczenie
    trzeźwym wzrokiem. Nadal wokół nas rozwija się wspaniała przyroda. Nadal na
    niebie świeci słońce i wieje wiatr. Tak jak dawniej zmieniają się pory roku, po
    zimie przychodzi wiosna, po wiośnie lato, a po nich jesień"


  • Gość: p.s.j IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 19:02
    Zaje...ście. Szkoda, że te Zadrugi i inne Sędrugi powstały gdzieś tak w latach
    30-ych XX w., razem z całą "mitologią", mającą równie wiele ze Słowianami, co
    powieści Sapkowskiego czy Brzezińskiej. No nie, przepraszam, Sapkowski ma
    _więcej_ wspólnego, bo on nie wykorzystywał "wiary prasłowiańskiej" do swoich
    celów politycznych...
  • Gość: brejw IP: *.siec2000.pl 08.12.05, 20:49
    czy ty na prawdę wierzysz, że w 966 roku wszyscy zamieszkujący polskie ziemie
    jak jeden mąż nawrócili się na wiarę katolicką?, otóż rozczaruję cie tak nie
    było, chrześcijaństwo przyjął władca i jego najbliższe otoczenie i była to
    decyzja polityczna, natomiast prosty lud miał nowego boga Jahwe w tzw.głębokim
    poważaniu lub w ogóle nie wiedział o jego istnieniu. Także w następnych
    stuleciach mimo zwalczania przez chrześcijan wszystkiego co "pogańskie",
    zakazaniu oddawania czci słońcu i ogniowi, zwyczaje "pogańskie" , zwłaszcza na
    wsi miały się dobrze. Msze katolickie odprawiane po łacinie nie trafiały bowiem
    do ludzi od wieków żyjących rytmem przyrody. Jeszcze W XVIII stuleciu na
    polskiej wsi nietrudno było znaleźć miejsca gdzie ludzie nie umieli się
    przeżegnać, nie wiedzieli też kto to jest Jezus i Maryja, kultywowali natomiast
    stare tradycje i obrzędy w tej lub innej postaci, przeważnie oddając hołd
    słońcu, przyrodzie itp. Pisanie więc, że ktoś wymyślił to wszystko w XX wieku
    jest kompletną bzdurą, bo to, że obecnie jest tak niewiele źródeł, z których
    moglibyśmy czerpać wiedzę o wierze i zwyczajach naszych przodków, nie znaczy
    jeszcze, że ta wiara nie istniała.
    Wielka szkoda,że uznano kulturę prasłowiańką za "dzieło szatana" i w czasach
    kiedy można było jeszcze uratować ją od zapomnienia i zapisać nie zrobiono tego.
    Gall Anonim napisał wręcz w swojej kronice "Lecz dajmy pokój rozpamiętywaniu
    dziejów ludzi, których wspomnienie zaginęło w niepamięci wieków i których
    skaziły błędy bałwochwalstwa..."
  • framberg 09.12.05, 22:14
    Tyle, że bałwochwalstwem nazywano wtedy również odstępstwa w ramach wiary
    chrześcijańskiej np łacinnicy tak pisali o cyrylo-metodianiźmie (dwa polskie
    arcybiskupstwa, dwie katedry na Wawelu, zasięg państwa wielko morawskiego, inne)
  • Gość: Ynka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.05, 13:22
    Oj, ignoranctwo się tutaj szerzy... Zainteresuj się trochę dogłębniej tematem,
    kolego, a zapewniam się, że dowiesz się wielu ciekawych rzeczy :)

    Sapkowski też skądś czerpał wiedzę ;)
  • Gość: P.S.J. IP: *.itpp.pl 09.12.05, 13:52
    > Oj, ignoranctwo się tutaj szerzy... Zainteresuj się trochę dogłębniej
    tematem,
    > kolego,

    Tematem Zadrugi czy literatury?

    > Sapkowski też skądś czerpał wiedzę ;)

    jak sam wielokroć mówił na spotkaniach autorskich czy wywiadach: dla niego
    priorytetem jest opowieść, a nie stworzenie kompletnych realiów. Mógł sobie
    wziąć stąd czy stamdąd nazwę własną czy jakieś generalne wyobrażenie
    (wyobrażenie WSPÓŁCZESNEGO ODBIORCY jego literatury, czyli tzw. "targetu") na
    jakiś temat, ale wszystko, co zaczerpnął, wyjąwszy może topos Graala, służyło
    _tylko i wyłącznie_ do potrzeb fabuły i było do niej dopasowywane.
  • Gość: mak IP: *.cofund.org.pl 09.12.05, 12:08
    Ja bym chcial tam wrocic to fakt. Chetnie zamienilbym zycie w miescie na chate
    w lesnych ostepach i odseparowanie sie od tej calej cywilizacji. Sile czerpac z
    przyrody, zyc z nia w zgodzie... teraz co najwyzej mozna pojechac sobie na wies
    i pouprawiac agroturystyke.
    Jak ktos wymysli jak tam wrocic prosze o informacje :)
  • Gość: awina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 19:51
    może wystarczy pojechać w Bieszczady...?
  • supaari 09.12.05, 16:11

    brejwhart napisała (zacytowała w zasadzie):

    "Zagłębiając się coraz dalej w przeszłość, zaczynamy odczuwać tęsknotę do
    tamtych czasów..."
    Do:
    - zepsutych zębów i "aromatyznego" oddechu;
    - przerażającej śmiertelności niemowląt;
    - trzydziestoletniej średniej wieku;
    - itp.
    --
    Nomen mihi est... est... est...
    Lupus in Vestimento Ovi
  • Gość: Jacek IP: *.udn.pl 09.12.05, 19:35
    Chyba chodziło o coś innego niż powrót do życia na sposób ludzi z tamtej epoki?
    Te słowa raczej dotyczyły tylko wierzeń jakie kultywowali nasi przodkowie. Ale u
    nas ten numer nie przejdzie, czarna mafia zbyt mocno się trzyma. Nie jest jednak
    niemożliwe być poganinem w czasach współczesnych, na Litwie sporo osób wyznaje
    wiarę przodków. Z dwojga złego też wolałbym coś w stylu tego co postulował
    Szukalski(kto chce niech sobie coś o nim poszuka), niż tę durną religię
    panoszącą się u nas.
  • supaari 09.12.05, 20:26
    Aha... Bo ja myślałem, że to objaw tęsknoty za światem, gdzie trawa zielona...
    W sumie - o ile "nasze" "nagonki" to dawna przeszłość (z punktu widzenia
    dokumentów Kościoła) - czy mógłbyś przyrzec, że nie powtórzy się 1039 i
    następne na Mazowszu?
    --
    Nomen mihi est... est... est...
    Lupus in Vestimento Ovi
  • rikol 17.04.17, 00:33
    Generalnie religia przedchrześcijańska była bardziej zgodna z naturą, np. święte gaje, świete źródła - to było bogactwo należace do wszystkich, którego nie wolno było zniszczyć. Ludzie rozumieli, że niszczenie przyrody prowadzi do zniszczenia człowieka. W dzisiejszych czasach, kiedy ludzie widzą, jak bardzo wszystko jest zatrute, ludzie marzą o powrocie do utraconego raju, kiedy bezpiecznie można było napić się wody z jeziora. A świętowanie przesilenia zimowego, letnieto itd. jest zupełnie naturalne.
  • sojuz1 09.12.05, 10:31
    p.s.j napisał:

    > Ale zasady wiary w tych słowiańskich bogów sam sobie musiałeś wymyśleć, albo
    > ktoś ci wymyślił, ale nie dalej niż jakieś 70-80 lat temu. Zaiste, pradawna
    > wiara :)))))
    To nie jest katolizm, tu nie ma "zasad wiary".
  • Gość: P.S.J. IP: *.itpp.pl 09.12.05, 13:59
    > To nie jest katolizm, tu nie ma "zasad wiary".

    nie może być religii bez zasad wiary - w ogóle trudno sobie wyobrazić "wiary" w
    boga (jakiegoś) bez zasad, chyba że na zasadzie "wierzę, że Perun istnieje. Nie
    zmienia to absolutnie niczego w moim życiu".
  • framberg 09.12.05, 22:23
    Mylisz się. Czasami chodzi o wzór postępowania, czasami o poczucie
    przynależności, czasami tylko o poczucie współistnienia.
    Zacytuję jeszcze raz, choć to tylko w części słowiańskie (tak wogóle to wiara
    ale i kodeks wojowników, bynajmniej chrześcijańskich):
    · 1. Siła jest lepsza od słabości.
    · 2. Odwaga jest lepsza od tchórzostwa.
    · 3. Radość jest lepsza od poczucia winy.
    · 4. Honor jest lepszy od niesławy.
    · 5. Wolność jest lepsza od niewoli.
    · 6. Pokrewieństwo jest lepsze od wyobcowania.
    · 7. Realizm jest lepszy od dogmatyzmu.
    · 8. Męstwo jest lepsze od braku ducha.
    · 9. Pochodzenie jest lepsze od uniwersalizmu
  • Gość: P.S.J. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 22:27
    I niby skąd i jak się zachował ów kodeks wojowników, skoro nikt go nie spisał
    ani nic...? Wiesz, w ciągu pół godziny i po pół litra też jestem Ci w stanie
    wymyśleć dogmaty i zasady postępowania kilku religii (fikcyjnych). Tyle, że nie
    o to chyba chodzi...
  • seth.destructor 08.12.05, 16:38
    Zwlaszcza, ze Perun jest litewski, a Swiatowid wymyslony zostal na podstawie
    celtyckiego posagu odnalezionego w Zbruczu (posag wykazuje podstawowe cechy
    celtyckich posagow, jest podobny do figur z Hallstadt i innych - poklon
    krolewski, celtycki helm itd.) Tryglaw jak sama nazwa wskazuje jest ruski a nie
    slowianski, po polsku bylby zwany Trzyglowem przecie...

    Czyli naczytalismy sie Janusza Christy?
    --
    Sygnaturka poszla na taras i nie wroci.
  • marysia75 08.12.05, 16:48
    seth.destructor napisał:

    > Zwlaszcza, ze Perun jest litewski,

    Juz cie nawet dalej nie czytam, jak dla ciebie Perun jest litewski.
    Jezyk litewski tez pewnie wedlug ciebie do slowianskich jezykow nalezy?
    Czego to sie czlowiek tu nie podowiaduje od bozych ekspertow roznej masci:)))
  • Gość: ill.d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 19:11
    Perun najbardziej byl czczony na Litwie i na Rusi,tak mowia przekazy.W czasie
    burzy Zmudzini modlili sie "Perunie,dobry boze,nie bij w Zmudzina lecz bij w
    Rusa jak w rudego psa",a najkrocej,Perun byl bogiem balto-slowianskim.
  • Gość: prorock IP: 130.226.45.* 09.12.05, 14:27
    > Jezyk litewski tez pewnie wedlug ciebie do slowianskich jezykow nalezy?

    Litewski nie jest jezykiem slowianskim, nalezy do grupy jezykow baltyckich,
    ktora razem z wieloma innymi grupami, rowniez z grupa jezykow slowianskich,
    nalezy do rodziny indoeuropejskiej.

    Język litewski (lietuvių kalba) - język z zespołu wschodniobałtyckiego języków
    bałtyckich,
    pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_litewski
  • marysia75 09.12.05, 15:21
    Gość portalu: prorock napisał(a):

    > > Jezyk litewski tez pewnie wedlug ciebie do slowianskich jezykow nalezy?
    >
    > Litewski nie jest jezykiem slowianskim, nalezy do grupy jezykow baltyckich,
    > ktora razem z wieloma innymi grupami, rowniez z grupa jezykow slowianskich,
    > nalezy do rodziny indoeuropejskiej.
    >
    > Język litewski (lietuvių kalba) - język z zespołu wschodniobałtyckiego jęz
    > yków
    > bałtyckich,
    > pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_litewski

    I po co mnie uswiadamiasz?:)
    Ja napisalam wyraznie, ze Perun(piorun; pierun itd) jest typowo slowianskim
    Bogiem, tak jak Zeus byl greckim, a Jupiter rzymskim.
  • seth.destructor 10.12.05, 13:27
    Szanowna pani ekspertko!
    Juz za mnie odpowiedziano, ale powiem jeszcze raz, ze litewski (baltyjski)
    Perkunas zostal przemianowany z lekka na Peruna pewnie ze wzgledu na
    podobienstwo fonetyczne, aczkolwiek nie etymologiczne.
    --
    Sygnaturka poszla na taras i nie wroci.
  • wrzaskd 10.12.05, 17:09
    A możesz wskazać na źródło, z którego pochodzi owo błyskotliwe spostrzeżenie? Czy to Twoja własna teoria?
  • sojuz1 09.12.05, 10:29
    seth.destructor napisał:

    > Zwlaszcza, ze Perun jest litewski, a Swiatowid wymyslony zostal na podstawie
    > celtyckiego posagu odnalezionego w Zbruczu (posag wykazuje podstawowe cechy
    > celtyckich posagow, jest podobny do figur z Hallstadt i innych - poklon
    > krolewski, celtycki helm itd.) Tryglaw jak sama nazwa wskazuje jest ruski a
    nie
    >
    > slowianski, po polsku bylby zwany Trzyglowem przecie...
    >
    > Czyli naczytalismy sie Janusza Christy?
    Wolę milion razy bardziej "Kajka i Kokosza" niż bajki o Jeszu i 12 apostołach.
  • Gość: rekultywator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.05, 23:43
    Tylko, ze Jezus i jego apostołowie byli postaciami historycznymi, podczas gdy
    Kajko i Kokosz to fikcja, która do tego służy tylko rozrywce (w tym satyrze na
    czasy PRL-u). Na dzieje Chrystusa i apostołów są dowody w postaci rzymskich
    kronik, że nie wspomnę o Nowym Testamencie,którego pewnie i tak nie uznajesz.
    Więc nie nazywaj ich dziejów "bajkami", bo akurat one są najbardziej
    historycznie udowodnione spośród wymienionych na tym forum przekazów
    religijnych. Wierz sobie w co chcesz, ale szanuj światopogląd innych. Możesz
    nie lubić "czarnych", ale od chrześcijaństwa samego w sobie po prostu się
    odpieprz.
  • Gość: Zgadzam sie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.05, 23:47
  • Gość: minister_kroczący IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.05, 00:18
    Zgadzam się z Rekultywatorem. I powiem cos jeszcze. Żałosny i prymitywny z
    ciebie człowiek, jesli oceniasz wartość danej religii tylko po tym, która z
    nich ma "fajniejszą" mitologię. Religia to poważniejsza sprawa, możesz znać
    mitologie kilkudziesięciu kultur, ale jeśli w żadnej z nich nie dostrzegasz
    głębi ani przesłania, tylko "wierzysz", bo mity są "fajne" to lepiej juz zostań
    ateistą albo agnostykiem. A jeśli juz naprawdę wierzysz w religie Słowian to
    znaczy, że potrafisz podać całą ich teologię i stosujesz w życiu ich
    zobowiązania, a więc przynajmniej się modlisz. Znaczy to też, że potrafisz
    wytłumaczyć za jej pomocą otaczający cię świat i że umiesz dostosować swoją
    wiarę do współczesnych warunków: czy to w dziedzinie nauki czy też w dziedzinie
    stosumków społecznych. Wszystko to cechuje wyznawców nie tylko chrześcijaństwa
    czy judaizmu, ale też islamu, buddyzmu, hinduizmu itd. Jeśli potrafisz
    przedstawić to wszystko i podać argumenty, tak jak to potrafią wyznawcy innych
    religii to znaczy, że naprawdę jesteś wyznawcą, a nie tylko fascynatem. W takim
    wypadku zostaje ci tylko jedno: naucz się szanować przekonania i światopogląd
    innych. Nawet jeśli nie znosisz wyznawców innych religii, to nie przenoś tego
    odczucia na same ich religie.
  • Gość: Gość IP: *.udn.pl 09.12.05, 20:05
    "Świętowit (połabskie: Svątevit, błędnie Światowid; w źródłach Zvanthevith,
    Sventevith - w bezpośrednim tłumaczeniu Pan Świętej / Nadprzyrodzonej Mocy) to
    główne bóstwo czczone przez plemię Słowian połabskich - Ranów zamieszkujące na
    Rugii w grodzie Arkona. Relacja duńskiego kronikarza, Saxo Grammaticusa zawarta
    w dziele Gesta Danorum podaje, że w tamtejszej świątyni przedstawiać boga miał
    posąg olbrzymiej, człekopodobnej istoty o czterech twarzach. W prawej ręce
    trzymać miał róg, który kapłan podczas świąt napełniał winem w celu odprawienia
    wróżb. Uważany za boga najwyższego - pana niebios, także lasu, słońca, ognia,
    urodzaju i prawdopodobnie wojny. Pewne elementy posągu w Arkonie mają swoje
    ścisłe odpowiedniki w słynnym idolu zbruczyńskim (znalezionym w 1848 r.), który
    obecnie znajduje się w Muzeum Archeologicznym w Krakowie."
  • dravot 09.12.05, 20:40
    seth.destructor napisał:

    > Zwlaszcza, ze Perun jest litewski, a Swiatowid wymyslony zostal na podstawie
    > celtyckiego posagu odnalezionego w Zbruczu (posag wykazuje podstawowe cechy
    > celtyckich posagow, jest podobny do figur z Hallstadt i innych - poklon
    > krolewski, celtycki helm itd.) Tryglaw jak sama nazwa wskazuje jest ruski a
    nie
    >
    > slowianski, po polsku bylby zwany Trzyglowem przecie...
    >
    > Czyli naczytalismy sie Janusza Christy?


    Perun jest bóstwem obecnie czczonnym na Litwie nazywany jest "Perkunas" i jest
    to bóstwo przejęte od słowian. dla niewtajemniczonych Litwa jest krajem
    powstałym z plemion bałtyjskich a w czasach o których mówimy zamieszkiwały te
    tereny plemiona pruskie (moge sie mylic). Jest to kraj w którym wiara w dawnych
    bogów przetrwała w formie niezmienionej do czasów dzisiejszych a pogaństwo jest
    religią uznaną państwowo i o ile się nie mylę trzecią co do wielkości po
    prawosławiu i protestantyzmie, dopiero na 4 miejscu sa katolicy. Choćby na tej
    postawie możnaby rekonstruować nasze wierzenia.

    Kopia Światowida ze zbrucza stoi u mnie przy kompie i nie widze na nim żadnych
    celtyckich elementów, więc jest pierwszy powód do obalenia teorii o jego
    celtyckości. Kolejnym jest to że aby wydatować znalezisko dobrze jest ocenić
    też jego kontekst, a w tym wypadku jest jak najbardziej średniowieczny, poza są
    to okolice w których obecność celtycka jest mocno naciąganą teoria. No a po
    kolejne - co powiesz na zdobytą dopiero w drugiej połowie XII wieku wielką
    świątynie Swantevita na Arkonie(Rugia)? A nazwy miejscowości w niemczech
    Radgost, Wolgast? Toż to nic innego niż opisywane w źródłach np przez arabskich
    podróżników Radogoszcz i Wołogoszcz - wielkie centra religijne i kulturowe,
    siedziby Swarożyca i Światowida. Pamietajmy też o tym że słowiańszczyzna z
    której sie wywodzimy to tereny nie tylko Polski w obecnch granicach ale też
    Niemcy aż do Łaby, Czechy, słowacja, ruś czyli obecna białoruś i ukraina że nie
    wspomnę już o słowianach południowych oraz liczne osadnictwo słowiańskie na
    półwyspie Jutlandzkim
    A jeśli chodzi o Trygława to jest równierz nazywany Trygłowem, i Trzygłowem -
    kiedyś język polski brzmiał troche inaczej i był bardziej podobny do innych
    języków z naszej grupy językowej
  • seth.destructor 10.12.05, 13:50
    Posag ze Zbrucza zostal uznany za slowianski ze wzgledu wlasnie na wyglad
    podobny do relacji z Rugii, ze wzgledu na lokalizacje i wzmianki w latopisach.
    Celtyckosc tego posagu jest moja osobista hipoteza, ale mam na ten temat
    powazne dowody, jak chocby wlasnie te posagi z Hallstadt, uznawane za
    celtyckie, wypisz wymaluj wygladajace jak zbruczanski. Podobne posazki
    widzialem tez w ksiazce opisujacej wykopaliska na terenie Prus, co oznacza, ze
    albo zasieg polnocny Celtow nie siegal jedynie do Gor Swietokrzyskich, a nawet
    dalej, albo nasze ziemie zamieszkiwal lud w jakis sposob spokrewniony z Celtami
    i dzielacy ich wyobrazenia artystyczne (np.Wenedowie?) tudziez wszystkie te
    posazki z czapkami i charakterystycznie ulozonymi rekami sa dziedzictwem
    jakiejs starszej tradycji, przejetej niezaleznie.

    Na Rugie ludy Slowianskie przybyly w sredniowieczu, wczesniej byl to teren
    wplywow ludow germanskich. Znacznie wczesniej mieszkaly tam inne ludy, wsrod
    nich i ten, wiazany z megalitami.

    Prezentuje stanowisko, ze Perun zostal przejety od Litwinow - Baltow, wlasnie
    dlatego, ze tam ma najwyrazistszy kult. Slowo "perun" interpretuje sie jako
    pochodne od p'rac z formantem -un. Zarowno niezwezenie e do i, jak i rzadki
    przyrostek -un sugeruje dawnosc wyrazu i zapozyczenie (formant nie stal zbytnio
    produktywny i region jego uzywania jest bardziej wschodni). Z tego, co
    pamietam, probowano polaczyc Perkuna z lacinskim quercus 'dab' i nawet jakies
    tam hetyckie slady sa podobno (bog burzy z piorunem zwiazany z debem)


    >A jeśli chodzi o Trygława to jest równierz nazywany Trygłowem, i Trzygłowem

    Gdzie, kiedy i przez kogo? I udowodnij, ze nie jest to proste zapozyczenie z
    czesciowym tlumaczeniem.

    Trzy glowy mialy bostwa kalendarzowe, albo zwiazane z Ksiezycem (trzy fazy -
    Dziewica, Bogini i Starucha) laczone w triady typu Mojry czy Badb-Macha-Nemain,
    ale tez wiazane w jedna (Hekate, Chimera, smoki/smoczyce z legend)

    Przychylam sie do tego, ze w Arkonie byl Swantevit, a Swiatowid to tylko
    mlodopolskie wymyslenie, podobnie, jak kiedys utrzymywano, ze Mieszko to
    zdrobnienie od Mieczyslawa.


    Aha, odnosnie Swarozyca-Swaroga. Nazwa miasteczka Swarozyn pochodzi predzej od
    imienia Swarosza (jak Junosza) niz od Swaroga - Komisja URM przekrecila
    niemiecka nazwe sugerujac sie jej podobienstwem do nazwy boga i obecnoscia
    grodziska w poblizu... Teraz wymysl komuchow z lat czterdziestych dwudziestego
    wieku jest dowodem na kult Swaroga na Pomorzu w sredniowieczu...
    --
    Sygnaturka poszla na taras i nie wroci.
  • wrzaskd 10.12.05, 18:10
    seth.destructor napisał:

    > Posag ze Zbrucza zostal uznany za slowianski ze wzgledu wlasnie na wyglad
    > podobny do relacji z Rugii, ze wzgledu na lokalizacje i wzmianki w latopisach.
    > Celtyckosc tego posagu jest moja osobista hipoteza, ale mam na ten temat
    > powazne dowody, jak chocby wlasnie te posagi z Hallstadt, uznawane za
    > celtyckie, wypisz wymaluj wygladajace jak zbruczanski. Podobne posazki
    > widzialem tez w ksiazce opisujacej wykopaliska na terenie Prus, co oznacza, ze
    > albo zasieg polnocny Celtow nie siegal jedynie do Gor Swietokrzyskich, a nawet
    > dalej, albo nasze ziemie zamieszkiwal lud w jakis sposob spokrewniony z Celtami

    Zaraz, zaraz. Kolega jest bardzo szybki w wyciąganiu daleko idących wniosków. O podobnego typu posągach mówi się w różnych podaniach, odnoszących się nie tylko do Rugii, ale też Wolina czy Kijowa. A może to posągi z Hallstatd są błędnie uznane za celtyckie, albo też Celtowie przejęli ten typ figuratywny od Słowian?

    Słowiańskość "Światowida" jest faktycznie kwestionowana, próbuje się również go porównać do scytyjsko-ałtajskich bab kamiennych. Ale nie uprawnia to do wystawiania silnych tez w żadnej mierze.

    > i dzielacy ich wyobrazenia artystyczne (np.Wenedowie?)

    O której hipotezie nt. Wenedów/Wenetów mówisz?

    > tudziez wszystkie te
    > posazki z czapkami i charakterystycznie ulozonymi rekami sa dziedzictwem
    > jakiejs starszej tradycji, przejetej niezaleznie.

    Chyba oczywistą rzeczą jest, że wszystkie wierzenia przejmowane były od starszych tradycji.

    > Na Rugie ludy Slowianskie przybyly w sredniowieczu, wczesniej byl to teren
    > wplywow ludow germanskich. Znacznie wczesniej mieszkaly tam inne ludy, wsrod
    > nich i ten, wiazany z megalitami.

    A co mają ludy megalityczne do tego?

    > Prezentuje stanowisko, ze Perun zostal przejety od Litwinow - Baltow, wlasnie
    > dlatego, ze tam ma najwyrazistszy kult.

    Najwyraźniejszy dlatego, że posiadamy najwięcej o nim danych czy z jakiegoś innego powodu? Wyraźny kult Mitry w późnym Rzymie świadczy o tym, że wredni Persowie i Hindusi zakosili boga Rzymianom?

    > Slowo "perun" interpretuje sie jako
    > pochodne od p'rac z formantem -un. Zarowno niezwezenie e do i, jak i rzadki
    > przyrostek -un sugeruje dawnosc wyrazu i zapozyczenie (formant nie stal zbytnio
    >
    > produktywny i region jego uzywania jest bardziej wschodni).

    Oczywiście, że Perun i Perkunas są ze sobą związani, ale stwierdzenie, że Słowianie "zakosili" Bałtom kult jest dość śmieszne. Powszechność kultu Peruna (za Gieysztorem tutaj) dowodzi raczej tego, że kult ten istniał w podobnej postaci przed podziałem Słowiańszczyzny i prawdopodobnie też przed separacją grupy bałtyckiej i słowiańskiej.

    > Z tego, co
    > pamietam, probowano polaczyc Perkuna z lacinskim quercus 'dab' i nawet jakies
    > tam hetyckie slady sa podobno (bog burzy z piorunem zwiazany z debem)

    Próba o tyle uzasadniona, że istnienie wspólnego praindoeuropejskiego rdzenia jest całkiem prawdopodobne.

    > >A jeśli chodzi o Trygława to jest równierz nazywany Trygłowem, i Trzygłowe
    > m
    >
    > Gdzie, kiedy i przez kogo? I udowodnij, ze nie jest to proste zapozyczenie z
    > czesciowym tlumaczeniem.

    Udowodnij, że jest. To Ty stawiasz silną tezę, której brak na razie silnych podstaw poza brzmieniem _współczesnych_ języków. Wytłumacz przy okazji, dlaczego kult Trygława występował w rejonie połabsko-pomorskim, a nie ma o nim słowa przy wzmiankach o np. Kijowie.

    Inna rzecz, że zupełnie nie rozumiem argumentu. Piszesz, że Słowianie pozapożyczali sobie wszystko, a skoro nawet Trygław miałby być zapożyczony od Rusinów, to przepraszam, ale kim byli Rusini? Piktami?

    > Trzy glowy mialy bostwa kalendarzowe, albo zwiazane z Ksiezycem (trzy fazy -
    > Dziewica, Bogini i Starucha) laczone w triady typu Mojry czy Badb-Macha-Nemain,
    >
    > ale tez wiazane w jedna (Hekate, Chimera, smoki/smoczyce z legend)

    No i? Co to wnosi do dyskusji?
  • seth.destructor 12.12.05, 19:27
    Dziekuje za wnikliwe uwagi.


    Posagi halksztackie sa datowane na siodmy - osmy wiek przed nasza era.
    Oczywiscie moga byc nie uznawane za celtyckie, ale sa, jak cala kultura
    halsztacka. Tak jak napisalem, posag zbruczanski jest bardzo podobny do ww.,
    roznice sa nastepujace - zamieniony uklad rak i przedmioty w rekach, no i jego
    pionowa trojdzielnosc. Celtowie przez te ziemie przechodzili wczesniej niz
    Slowianie, dlategotez sadze, ze jest celtycki, choc rownie dobrze moze wywodzic
    sie z wczesniejszej tradycji. O pruskich posazkach znajdowanych na Warmii i
    Mazurach trudno powiedziec, ze sa celtyckie, jako znajdywane poza zasiegiem
    Celtow w starozytnosci - albo wiec sa dziedzictwem wczesniejszym, albo zostaly
    tam przywiezione, albo wlasnie wykonane przez jakis lud, ktory tam mieszkal
    wczesniej. Uzylem nazwy Wenedowie jako najpopularniejszej nazwy hipotetycznych
    mieszkancow tych ziem.

    Co do Mitry - jednak kult jego na Wschodzie byl dosc wyrazny, a Perun u Slowian
    jest niewyrazny. Ile jest o nim wzmianek w rekopisach starszych niz 15 wiek?
    Akurat sam tego nie wiem, z tego co przeczytalem, kojarze, ze nawet Bruckner
    mial problemy i znajdowal slady mitologii slowianskiej w refrenach piesni
    obrzedowych itd.

    Problem ze znalezieniem wspolnego rdzenia jest taki, ze go nie mozna znalezc,
    albo wychodzi tak pokrecony, ze szkoda gadac. Nic nie tlumaczy zaniku k w
    Perkunas -> Perun. Nie znam przykladow na to, aby pie. kw rozwinelo sie w
    litewskim w p. I dla milosnikow celtow, probujacych zblizyc Thora do Taranisa,
    Thor wczesniej byl Thunorem. I wlasnie mi sie przypomniala kochana skandynawska
    Fjorgynn oraz Perperuna...

    Slowianie to Slowianie, Rusini to Rusini. Nie mozna twierdzic, ze posiadajaca
    cechy poludniowe forma Tryglaw jest slowianska, skoro w praslowianskim bylby to
    jesli juz: Trigolvu. O ile dobrze wiemy, mieszkancy Rugii byli Zachodnimi
    Slowianami, wiec czemuzby mieli uzywac nazwy wschodniej? Sam Svantewit jest na
    to dowodem.
    Dlatego sadze, ze zbytni hurraslawizm naszych badaczy doprowadzil do
    zaciemnienia calego topiku i pomieszania mitologii slowianskiej z jej
    kontynuatorkami, czyli mitologia polska, ruska, serbska i tak dalej. Nie mozna
    wymiennie uzywac tych terminow, bo nalezace do polskiej tradycji opowiesci o
    Lechu, Czechu, Rusie, Kraku i Wandzie, nie sa zwiazane z opowiesciami o
    Dobrynii czy Ilji Muromcu.


    --
    Sygnaturka poszla na taras i nie wroci.
  • Gość: Rumcaiz IP: *.bait.pl / *.225.121.1.bait.pl 11.12.05, 14:38
    Och człowiecze, nie wiem czy to żart, w razie gdybym się na nim nie poznał
    przypomnę, że język "ruski" (mniemam, że chodzi Ci tu konkretnie o rosyjski)jak
    najbardziej należy do grupy języków słowiańskich, wraz z językiem ukraińskim i
    białoruskim tworząc gałąź wschodniosłowiańską (inną jej nazwą są zresztą "języki
    ruskie"). Proszę zanim napiszesz, sprawdź.
  • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 09.12.05, 14:20
    Miriam nie jest bogiem. Nawet pogarda nie tlumaczy ignorancji.
  • opornik4 08.04.17, 02:34
    sojuz1 napisał:

    > Trygław, Światowid, Perun itp. bardziej do mnie przemawiają niż importowani z
    > Azji Mniejszej bogowie Jahwe, Jeszu i Miriam.
    > Jestem Słowianinem i wierzę w słowiańskich bogów.

    Oki, to powiedz nam - co o tych bogach wiesz?
    Jaka jest ich obecność w życiu człowieka, co wnoszą do jego egzystencji? Co po śmierci miałoby być? Jaka relacja z tymi bóstwami?
  • seth.destructor 08.12.05, 16:44
    Po pierwsze mitologia slowianska nie oznacza mitologii polskiej. Zasadniczo
    polskiej nie ma. Sa jakies relikty w poganskich zwyczajach, nazwach i co tam
    jeszcze, ale slowianska rekonstruuje sie glownie na podstawie znalezisk
    archeologicznych i opowiesci z roznych stron, bajek ruskich i bulgarskich. W
    interpretacje archeologii zawsze wtraca sie polityka i chciejstwo historykow, a
    bajki ruskie i bulgarskie sa skazone mocno orientalnymi wplywami.
    Zaciekawionym polecam lekture A. Brucknera "Mitologia Slowianska i
    Polska" , "Polskiej demonologii ludowej" i Wspomnianego juz tu Gieysztora.
    Najnowsze pozycje trzeba traktowac ostroznie, gdyz zawieraja informacje od
    ludkow, ktorzy naczytali sie Sapkowskiego czy Szrejtera albo sami cos wymyslili.
    --
    Sygnaturka poszla na taras i nie wroci.
  • po_godzinach 08.12.05, 16:45
  • Gość: Ewa IP: 193.111.233.* 09.12.05, 11:25
    nie ucza, bo to nie sa podwaliny kultury europejskiej - za to kultura Grekow i
    Rzymian owszem
  • Gość: tony IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 09.12.05, 14:07
    jestem lekarzem,mieszkałem a Australii przez lata, tam moje dzieci chodziły do
    katolickiej szkoły/ Św. Patryka/ która miała wydzielone miejsce dla praktyk
    religijnych innych wiar... Oczywiście że jestem za ale to nie jes możliwe w
    krainie Ojca Rydzyka
  • p.s.j 09.12.05, 14:18
    Miejsce dla wyznawców Kościoła Jedi też było?
  • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 09.12.05, 14:18
    Pewnie dlatego, ze nei ma orginalnych dziel literackich o niej mowiacej. Grecy
    maja Homera, ludy Nordyckie sagi, a my?
    Pismiennictwo polskie powstalo juz w czasach chrzescijanskich. Jest oczywiscie
    wiele legend i podan ludowych i ich sie w szkolach uczy. Ale niewiele maja
    wspolnego z mitologia.
  • rikol 17.04.17, 00:34
    Sagi to literatura ustna. Wikingowie nie znali pisma
  • Gość: Polak X IP: *.net.ircam.fr 09.12.05, 15:45
    >bo to gnusne zabobony!
  • Gość: marek IP: *.forcom.com.pl / *.forcom.com.pl 09.12.05, 15:48
    bo moze ta mitologia nie miałą znaczenia w dziejach świata, co wiecej nie ma
    żródeł które mówią o mitologi słowiańskiej na moze prof Łowmiański troche badał
    zagadnienie. reszta to domysły i naszw wyobrazenia.
  • Gość: Ewa IP: 193.111.233.* 09.12.05, 16:26
    "bo moze ta mitologia nie miałą znaczenia w dziejach świata"

    przede wszystkim dlatego
  • Gość: hella IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.12.05, 17:35
    Ok, skoro uznajemy, że nie uczymy mitologii mających wpływ na daną kulturę
    tylko weażnych w dziejach świata, to czemu nie ma w podręcznikach mitologii
    starożytnego Egiptu?
  • Gość: P.S.J. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 22:34
    Ja miałem mitologie egipska w podrecznikach od historii... w zarysach
    oczywiscie, ale mialem
  • pan12345 09.12.05, 17:36
    Pomimo, że nie "kocham inaczej" (fuj), to kocham Cię.
  • pan12345 09.12.05, 17:45
    To do "brejwharta".
  • Gość: brejw IP: *.siec2000.pl 09.12.05, 17:41
    z tego co wiem Kalevala też powstała (czy jak niektórzy wolą "została
    wymyślona") na podstawie "ludowych zabobonów"(run) przekazywanych od stuleci
    ustnie z pokolenia na pokolenie, a więc zmieniających swój kształt w zależności
    od pamięci i fantazji opowiadacza. Dzieło to zostało stworzone dopiero w XIX w
    przez Eliasa Lonnrota. Po prostu spisał to co ludowi bajarze znali na pamięć
    przy czym opowieści te znacznie przetworzył, zmodyfikował i dopasował do siebie
    by tworzyły w miarę spójną historię. Mało tego wymyślił on nawet
    nazwę "starożytnej" fińskiej krainy Kalevali. Widać Finom nie przeszkadzało, że
    ich korzenie nie tworzyły "podwalin europejskiej kultury" itp., zrobili po
    prostu swoje, sięgnęli do własnych korzeni nie oglądając się na kulturę
    śródźemnomorską, ani na sąsiednią norweską. Nie przejmowali się także tym, że
    nie mieli źródeł pisanych z X czy któregoś tam wieku, i że w związku z tym
    część dzieła została zmyślona "na poczekaniu" przez autora. Kalevala stała się
    epopeją narodową, wzbudziła wśród Finów dumę z własnej kultury, języka,
    historii i tradycji. A jak się później okazało spowodowała także żywe
    zainteresowanie "fińskością" na świecie, stała się kFINtesencją fińskości:)
    Mitologia fińska zawarta w Kalevali opowiadąjąca o ludziach i bogach z
    dalekiej, zimnej północy, walczących o wolność, miłość, zmagających się z
    siłami przyrody itp, opisując zwyczaje i obrzędy prostego ludu okazała się
    dziełem uniwersalnym, stała się wzorem dla innych (Estonia, Łotwa itp, Tolkien
    nawet nauczył się fińskiego by czytać ją w orginale). My nie mamy odpowiednika
    Kalevali, a przecież moglibyśmy mieć. Wiem, że to trudne, ale może ktoś z
    talentem zbierze kiedyś nasze "starożytne" mity, obrzędy i wierzenia i stworzy
    z tego coś w czym Polacy zakochają się tak jak Finowie w Kalewali.

    Wciąż chodzi za mną upartym cieniem
    W głowie mej myślą w piersi pragnieniem
    O zęby dzwoni, na usta rwie się
    Zgubiona w polu, zgubiona w lesie
    W wichrze północy, w pustkach zbłąkana
    Nie utrwalona, nie zapisana
    Pieśń mego ludu

  • pan12345 09.12.05, 17:51
    Piękne, ale i my moglibyśmy rozbudować "Starą Baśń" Kraszewskiego ( nie mylić
    z "tfurcą" filmu i jego wypocinami), zapewne i Karol Bunsz, a właściwie jego
    książki-sagi z zarania Państwa Polskiego też były by pomocne.
  • hellaa 09.12.05, 18:54
    Piękne, potrzebne i też marzę, żeby ktoś odważny i utalentowany podniósł i nasz
    słowiański kamyk z zatartymi rysami naszego bóstwa i, oczyścił go, doszlifował,
    postawił na cokole i natchnął mistycyzmem... :))))))
  • Gość: xyzabc IP: *.dc.dc.cox.net 10.12.05, 02:08
    ...czy nie wartoby najpierw zainteresowac ludzi (staro)polskim jezykiem, bo
    niektorzy twierdza i chyba nie bez racji, ze wcale polskiego(slowianskiego)
    jezyka teraz uzywamy...

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=68&w=19233786
    tak sie zaczyna

    GWARA RADOMSKA
    Autor: ungur
    Data: 08.01.05, 10:29

    COŚ
    ---

    cosi
    cośk
    coś
    cośki
    cosij
    cośka(o)

    cośta-coście
    cośtka-coście
    cośma-cośmy
    cośmka-cośmy
    cośmwka-cośmy
    cośwa-cośmy
    cośwka-cośmy
    cośwmka-cośmy
    cosiam-coś ja- albo-coś trochę
    cośkam-coś trochę-albo-coś ja

    Mowa okolic Zakrzewa i Przytyka.
  • seth.destructor 10.12.05, 13:53
    Na razie uzywanie form gwarowych uznawane jest jako przejaw ciemnoty i
    zacofania. A przeciez nawet takie formy jak rozumisz (rozumiész) to dziedzictwo
    wczesniejszej dlugiej tradycji i wymowy...
    --
    Sygnaturka poszla na taras i nie wroci.
  • abc12323 09.12.05, 17:45
    Z jakiś rok temu na tv Planete był bardzo ciekawy film o Anglikach odkrywających
    swoją ,przedchrześcijanską wiarę. Ten ruch odkrywania i stosowania swojej
    ,rodzimej a nie imporowanej wiary jest w Wlk Brytanii coraz silniejszy i
    stopniowo zastępuje wiarę bliskowschodnią.
  • framberg 09.12.05, 22:34
    W Islandii tylko trzy wyznania mają statu religii uznawanej przez państwo (co
    nie znaczy, że nie można być wyznawcą innej): protestantyzm, katolicyzm, asartu.
  • bloczek4 09.12.05, 18:55
  • Gość: FreakyMisfit IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 09.12.05, 19:20
    Matematyki byście pouczyli, na co komu takie pierdoły i bajki jak mitologia?
  • framberg 09.12.05, 22:32
    Wierzysz w matematykę?!!! Ty zboczku;-)))
  • Gość: butelland IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.05, 00:43
    Pewnie! na co komu takie pirdoły? W ogóle po ch... uczą w szkole literatury?
    Przeca z tego PINIĘDZY nie będzie! Na co komu tacy ramole jak Mickiewicz,
    Słowacki, Kochanowski? Poezja? A ten Gombrowicz, Witkacy- kto to czyta takie
    bzdury? Ani w tym sensu, ani piniędzy z tego nie ma, bo kto to czyta? Harrego
    Potera niech dzieciom karzą czytać- niech się dzieciaki uczą, jak odnieść
    sukces na rynku wydawniczym! Matematyka i obowiązkowo reklama,marketing i
    zarządzanie! Niech kasę robią, jak dorosną, a nie kurna, książki czytać! A
    później wyjdzie taki jeden z drugim i się wymądrza! Te różne filozofie,
    filologie i ch... wie, co jeszcze!
  • Gość: m82 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 19:25
    a po Ci jeszcze człowieku mitologia Słowian. Niech uczą więcej matematyki i
    logiki, a nie takich pierdół!
  • abc12323 09.12.05, 19:29
    Gość portalu: m82 napisał(a):

    > a po Ci jeszcze człowieku mitologia Słowian. Niech uczą więcej matematyki i
    > logiki, a nie takich pierdół!
    lepsze "pierdóły" nasze ,prapaolskie ,rodzime od azjatyckich ,nieprawdaż ?
  • edico 09.12.05, 19:38
    Do tego typy formy pojmowania świata nie dotrzesz. Dla nich Polska zaczyna się
    dopiero od 966 r. Reszta to jest biała plama i za nic mają zapisy rzymskie czy
    świętych czczonych w kościołach niemieckich za ofiary przed czymś, czego
    przecież "nie było".

    Historia Polski jest tylko historią Kościoła w Polsce i niczym więcej. Armię,
    bogactwa i prestiż ofiarował Polsce katolicki Bóg tylko za wyrażenie chęci
    chrztu :))

    A katolicyzm na terenach południowo-zachodniej Polski był jakąś odmianą
    pogaństwa, bo mógł przecież przyjść tylko z namaszczonego "cesarstwa rzymskiego
    narodu niemieckiego" :o))
  • mala.mi74 09.12.05, 20:43
    edico napisał:

    > Do tego typy formy pojmowania świata nie dotrzesz. Dla nich Polska zaczyna się
    > dopiero od 966 r. Reszta to jest biała plama i za nic mają zapisy rzymskie czy
    > świętych czczonych w kościołach niemieckich za ofiary przed czymś, czego
    > przecież "nie było".
    >
    > Historia Polski jest tylko historią Kościoła w Polsce i niczym więcej. Armię,
    > bogactwa i prestiż ofiarował Polsce katolicki Bóg tylko za wyrażenie chęci
    > chrztu :))
    >
    A o kim Ty teraz mowisz, m82 nic nie wspominał o religii, mówil o nauce.
    Antykatolikomania? To się przeradza w obsesje? Otwierasz lodówke a tam...?
  • edico 09.12.05, 21:12
    mala.mi74 napisała:

    > ...Otwierasz lodówke a tam...?

    mala.mi74 ze swoja misją :))

    A co do m82, to głupotą jest ograniczanie edukacji do matematyki i logiki
    (której niestety nie uczy się) przy tolerowaniu ekspansji mitologii katolickiej.
  • mala.mi74 09.12.05, 21:19
    edico napisał:

    > mala.mi74 napisała:
    >
    > > ...Otwierasz lodówke a tam...?
    >
    > mala.mi74 ze swoja misją :))
    >
    > A co do m82, to głupotą jest ograniczanie edukacji do matematyki i logiki
    > (której niestety nie uczy się) przy tolerowaniu ekspansji mitologii
    katolickiej

    Cos jednak bardzo wielu ta ekspansja nie ogarneła. Przygldajac się wiedzy
    tutejszych forumowiczow w zakresie religii obawiam sie,że tej ekspansji woole
    nie ma albo jest strasznie licha.
    A m82 ma racje-zamiast ekscytowac się mitologią zajmij sie nauka historii-na
    pewno bardziej się w zyciu przyda!
    > .
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 10.12.05, 21:54
    Właśnie katolicyzm skupia właśnie takie parafiańskie środowisko, do którego poza
    pozorami realizacji jakichś tam kościelnych nakazów i fanatyzmem nic absolutnie
    nie trafia. Bardzo dobrze podsumował zjawisko tej kato-kultury sam biskup Ignacy
    Krasicki w swych fraszkach, a którego dzisiaj z takim zapałem i "ciupasem"
    wywalono z lektur szkolnych.

    Wraz z PiS, LPR i Rydzykiem "idzie nowe" znane z przeszlości z najczarniejszych
    stron.
  • edico 09.12.05, 19:29
    Wystarczy być przecież "parafianinem" :))
  • dravot 09.12.05, 20:05
    Albowiem nie ma boga nad Rydzyka a PiS prorokiem jego!!!
    No i to jest glówny powod. Jestesmy krajem zacofanym, w którym przez wieki
    kościół katolicki wstrzymywał wszelki postęp i zwalczal wszystko co
    niechrześcijańskie lub przeczące doktrynom i niestety stan ten nie zmienił sie
    po dziś dzień. Równierz uważam ze wierzenia naszych przodków są o wiele
    ciekawsze i ważniejsze niż greckie, rzymskie czy izraelskie i w szkołach
    zajęcia z mitologii, wierzeń i obyczajów słowiań powinny być prowadzone i
    traktowane na równi z zajęciami religii.
  • Gość: makaronik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 20:33
    Dobry wieczor Państwu:)

    Jestem polonistka i dementuję pogłoski jakoby w szkołach polskich nie uczono o
    mitologii Słowian. Natomiast na pewno nie uczy sie szanownych Rodziców
    przeglądania podręczników i zeszytów pociech.
    Pozdrawiam i wyrażam nadzieję, że moje trzy grosze uspokoiły zaniepokojonych o
    tożsamość dziatek ojców.

    Makaronik
  • edico 09.12.05, 21:03
    Jestem mile zaskoczony tą informacją, chociaż mam nie małe wątpliwości co do
    prawdziwości tych słów. Może tak szanowna Pani sprecyzuje bliżej program MEN
    obejmujący te zagadnienia i wskaże konkretny zatwierdzony podręcznik służacy tej
    edukacji. O ile wiem po wnuku, nauczana mitologia bliższa jest Apokalipsy św.
    Jana niż słowiaństwu w ogóle nie wspominając już o mitologiach slowiańskich. Czy
    chociaż Kraszewski ostał się jeszcze w tych mitologicznych zapędach? :))

    Pozdrawiam z nadzieją, że moje wątpliwości będa mogly być konkretnie
    zweryfikowane o fakty a nie slowa.
  • mala.mi74 09.12.05, 20:51
    dravot napisał:

    > Albowiem nie ma boga nad Rydzyka a PiS prorokiem jego!!!
    > No i to jest glówny powod. Jestesmy krajem zacofanym, w którym przez wieki
    > kościół katolicki wstrzymywał wszelki postęp i zwalczal wszystko co
    > niechrześcijańskie lub przeczące doktrynom i niestety stan ten nie zmienił
    sie
    > po dziś dzień. Równierz uważam ze wierzenia naszych przodków są o wiele
    > ciekawsze i ważniejsze niż greckie, rzymskie czy izraelskie i w szkołach
    > zajęcia z mitologii, wierzeń i obyczajów słowiań powinny być prowadzone i
    > traktowane na równi z zajęciami religii.

    Za zacofanie Polski podziekuj komunistom. Jakos katolicka Austria, Włochy czy
    Francja to jedne z najlepiej rozwiniętych krajow na swiecie...zeby nie
    powiedziec,że cała chrzescijanska Europa.
  • edico 09.12.05, 20:56
    mala.mi74 napisała:

    > Za zacofanie Polski podziekuj komunistom. Jakos katolicka Austria, Włochy czy
    > Francja to jedne z najlepiej rozwiniętych krajow na swiecie...zeby nie
    > powiedziec,że cała chrzescijanska Europa.

    I dla tego ostatnią czarownicę stracono w Polsce?
    Ach te komunisty polujący od 1000 lat na czarownice :))
  • mala.mi74 09.12.05, 21:09
    edico napisał:

    > mala.mi74 napisała:
    >
    > > Za zacofanie Polski podziekuj komunistom. Jakos katolicka Austria, Włochy
    > czy
    > > Francja to jedne z najlepiej rozwiniętych krajow na swiecie...zeby nie
    > > powiedziec,że cała chrzescijanska Europa.
    >
    > I dla tego ostatnią czarownicę stracono w Polsce?
    W Polsce nie było inkwizycji. Nazywano ją nawet "krajem bez stosów".
    No i byla krajem rozwinietym w średniowieczu, nawet bardzo.
  • mala.mi74 09.12.05, 21:12
    mala.mi74 napisała:

    > edico napisał:
    >
    > > mala.mi74 napisała:
    > >
    > > > Za zacofanie Polski podziekuj komunistom. Jakos katolicka Austria,
    > Włochy
    > > czy
    > > > Francja to jedne z najlepiej rozwiniętych krajow na swiecie...zeby
    > nie
    > > > powiedziec,że cała chrzescijanska Europa.
    > >
    > > I dla tego ostatnią czarownicę stracono w Polsce?
    > W Polsce nie było inkwizycji. Nazywano ją nawet "krajem bez stosów".
    > No i byla krajem rozwinietym w średniowieczu, nawet bardzo.
    Oczywiscie w porównaniu z krajami ,narodami niechrzescijańskimi. W tych
    krajach ,gdzie chrzescijanstwo wprowadzono wczesniej (np. we Francji wiek IX)
    kraje te rozwijaly sie szybciej (sredniowiecze w Polsce było nieco później niz
    w krajach zachodnich)
  • edico 09.12.05, 21:32
    A gdzieś Ty się takiej porównawczej logiki w historii uczyła??? Może zarzucisz
    jeszcze Rzymowi, że się rozwijał później, niz Grecja :))
  • mala.mi74 09.12.05, 21:36
    edico napisał:

    > A gdzieś Ty się takiej porównawczej logiki w historii uczyła??? Może zarzucisz
    > jeszcze Rzymowi, że się rozwijał później, niz Grecja :))

    Historia sredniowieczna jest w pierwszej klasie liceum( i to sa fakty
    historyczne)
    A nie mowilam! Zacznij uczyc sie historii, Swiatowid nic Ci tu nie pomoze!
  • edico 09.12.05, 21:45
    Odpowiedz na postawione pytanie, bo rzecz idzie nie o to, w której klasie uczy
    się historii średniowiecza, ale o logikę dobierania argumentów w dyskusji. W tym
    konkretnym wypadku zamiast radosnego śpiewu skowronka używasz jakiejś podrzędnej
    fujarki :))
  • mala.mi74 09.12.05, 22:37
    edico napisał:

    > Odpowiedz na postawione pytanie, bo rzecz idzie nie o to, w której klasie uczy
    > się historii średniowiecza, ale o logikę dobierania argumentów w dyskusji. W
    ty
    > m
    > konkretnym wypadku zamiast radosnego śpiewu skowronka używasz jakiejś
    podrzędne
    > j
    > fujarki :))

    Chcesz argumentów na fakty historyczne? hm...
  • edico 10.12.05, 00:57
    mala.mi74 napisała:

    > Chcesz argumentów na fakty historyczne? hm...

    Tak, tak. Cuda skończyły się na kaszy mannej, o ile tę staro testamentową
    bajeczkę można zaliczyć do faktów :))

    Pozostałe fakty mają - niestety - swoje uwarunkowania i przyczyny.
  • wrzaskd 10.12.05, 04:55
    mala.mi74 napisała:

    > Oczywiscie w porównaniu z krajami ,narodami niechrzescijańskimi. W tych
    > krajach ,gdzie chrzescijanstwo wprowadzono wczesniej (np. we Francji wiek IX)
    > kraje te rozwijaly sie szybciej (sredniowiecze w Polsce było nieco później niz
    > w krajach zachodnich)

    Hm, ale skąd ten wiek IX we Francji? Karol Wielki? Tradycje chrześcijańskie na jej ziemiach sięgają przecież jeszcze późnego Rzymu i jego radosnych przygód z różnymi, w większości ariańskimi wprawdzie, plemionami germańskimi.
  • edico 10.12.05, 23:19
    mala.mi74 sklasyfikowała w tej kwestii nie tylko swoją wiedzę :)

    mala.mi74 napisała:

    > ... Przygldajac się wiedzy
    > tutejszych forumowiczow w zakresie religii obawiam sie,że tej ekspansji woole
    > nie ma albo jest strasznie licha. ...
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=33004288&a=33268154
  • edico 09.12.05, 21:29
    Niestety, czy nam się to podoba czy też nie, prawda jest zupełnie inna. Miejsce
    gdzie spalono ostatnią w Europie czarownicę leży na terenie Polski! A
    dramatyczna historia wydarzyła się, w co trudno uwierzyć, nie w odległym
    średniowieczu, lecz niecałe 200 lat temu...

    W 1811 roku zapadł wyrok na niejaką Barbarę uznano winną zarzucanego czynu i
    skazano na spalenie na stosie. Aby wykonać wyrok szukano jeszcze doświadczonego
    kata.

    Mylą się Ci chyba epoki z rzeczywistością :))
  • mala.mi74 09.12.05, 21:34
    edico napisał:

    > Niestety, czy nam się to podoba czy też nie, prawda jest zupełnie inna.
    Miejsce
    > gdzie spalono ostatnią w Europie czarownicę leży na terenie Polski! A
    > dramatyczna historia wydarzyła się, w co trudno uwierzyć, nie w odległym
    > średniowieczu, lecz niecałe 200 lat temu...
    >
    > W 1811 roku zapadł wyrok na niejaką Barbarę uznano winną zarzucanego czynu i
    > skazano na spalenie na stosie. Aby wykonać wyrok szukano jeszcze
    doświadczonego
    > kata.
    >
    > Mylą się Ci chyba epoki z rzeczywistością :))


    Niedawno u nas na osiedlu zabili czlowieka. I jaki z tego wniosek? Dla Ciebie-
    ze Polska jest krajem nierozwinietym, dla mnie ,ze ktos zamordowal czlowieka.
    Ty lepiej zajrzyj do tej lodówki...
  • Gość: h IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.12.05, 21:44
    A ja jestem neopoganką.
    Wpiszcie w wyszukiwarę hasło "neopoganizm", a znajdziecie parę fajnych stronek,
    na których spotykają się praktyjujący rodzime kulty.
  • mala.mi74 09.12.05, 22:44
    Gość portalu: h napisał(a):

    > A ja jestem neopoganką.
    > Wpiszcie w wyszukiwarę hasło "neopoganizm", a znajdziecie parę fajnych
    stronek,
    >
    > na których spotykają się praktyjujący rodzime kulty.


    Tiaaa, znam adres Twojego serwera, ciagle zmieniasz nicki i płcie takze. Raz
    nawet byłas/byłes mna podszywajac sie pod moj nick. To coz...kazdy ma swoje
    sposoby godne swoich argumentów.
    A tak na marginiesie to ja tez jestem aby uczyc dzieci wierzen plemion
    slowiwanskich i kultury zycia ,która wówczas była. Moze zobaczywszy ,że wsrod
    tych ludow obowiazujacym prawem było zabicie swego rodzica w sedziwym wieku,
    gdy ten juz nie był zdatny do pracy oraz prawo do zabicia własnego dziecka do
    lat(nie pamietam dokładnie, czasem do lat 12-tu) dojdzie do wniosku ,ze nasza
    cywilizacja wcale sie juz nie rozwija,ale cofa w czasy neopoganskie....
  • Gość: h IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.12.05, 17:44
    Pogięło cię?... :)))
    Kto normalny by się chciał pod ciebie podszywać?????
    Podaj źródła naukowe tego, co zmyślasz jako "argumenty" na temat
    przedchrześcijańskich Słowian.
  • edico 09.12.05, 21:55
    mala.mi74 napisała:
    > Niedawno u nas na osiedlu zabili czlowieka. I jaki z tego wniosek?
    Wniosek jest bardzo prosty. Jesteś małą radosną dziewczynką i czeka Ciebie
    jeszcze długie i szczęśliwe życie :))

    > Dla Ciebie-ze Polska jest krajem nierozwinietym, dla mnie ,ze ktos zamordowal
    > czlowieka.
    I jedno i drugie jest przykre. Stanu faktycznego nie zmienia się tylko przez sam
    fakt jego dostrzegania. Jest to stanowczo za mało i żadne modły także tu nic nie
    wskurają a do zacofania naszego kraju przyczynił się także i ten Twój Kościół.
    Skoro jesteś przy historii średniowiecza, sięgnij głębiej do przyczyn a nie
    tylko do skutków.

    > Ty lepiej zajrzyj do tej lodówki...
    Żadnych dzieci w lodówce nie zamykam, a tym bardziej takich radosnych
    dziewczynek :))
  • edico 09.12.05, 22:00
    Dzięki za info. Co prawda jest to link handlowy, nie mniej jednak nie mam zbyt
    wiele pozycji tego typu w swojej biblioteczce.

    Jako ciekawostkę, mogę Ci podrzucić informację o istnieniu w necie prywatnej
    witryny poświęconej tym zagadnieniom prowadzonej z kunsztem wiedzy znawstwem
    rzeczy prowadzonej przez Swarożyca. Jest to oczywiście nick autora.

    Pozdrawiam
  • mala.mi74 09.12.05, 22:39
    edico napisał:

    > mala.mi74 napisała:
    > > Niedawno u nas na osiedlu zabili czlowieka. I jaki z tego wniosek?
    > Wniosek jest bardzo prosty. Jesteś małą radosną dziewczynką i czeka Ciebie
    > jeszcze długie i szczęśliwe życie :))
    >
    > > Dla Ciebie-ze Polska jest krajem nierozwinietym, dla mnie ,ze ktos zamord
    > owal
    > > czlowieka.
    > I jedno i drugie jest przykre. Stanu faktycznego nie zmienia się tylko przez
    sa
    > m
    > fakt jego dostrzegania. Jest to stanowczo za mało i żadne modły także tu nic
    ni
    > e
    > wskurają a do zacofania naszego kraju przyczynił się także i ten Twój Kościół.
    > Skoro jesteś przy historii średniowiecza, sięgnij głębiej do przyczyn a nie
    > tylko do skutków.
    >
    > > Ty lepiej zajrzyj do tej lodówki...
    > Żadnych dzieci w lodówce nie zamykam, a tym bardziej takich radosnych
    > dziewczynek :))

    Ohh.... "upupianie" współrozumcy to jeden z "mocnych" argumentow nieukow, czym
    pograzaja sie jeszcze bardziej.
  • edico 10.12.05, 00:36
    W pełni doceniam Twe walory umysłowe, szczególnie w logice zaprezentowanej
    argumentacji.
  • wrzaskd 10.12.05, 05:01
    edico napisał:

    > Niestety, czy nam się to podoba czy też nie, prawda jest zupełnie inna. Miejsce
    > gdzie spalono ostatnią w Europie czarownicę leży na terenie Polski! A
    > dramatyczna historia wydarzyła się, w co trudno uwierzyć, nie w odległym
    > średniowieczu, lecz niecałe 200 lat temu...
    >
    > W 1811 roku zapadł wyrok na niejaką Barbarę uznano winną zarzucanego czynu i
    > skazano na spalenie na stosie. Aby wykonać wyrok szukano jeszcze doświadczonego
    > kata.

    Ale właściwie, co ten przykład pokazuje? Temu "ostatniemu stosowi" bliżej jest do zwykłego linczu niż do czegokolwiek innego, KK już dawno wtedy zarzucił takie postępowanie. Faktem zaś jest, że w Polsce nigdy nie było takiej pożogi stosów, jak na zachodzie Europy.
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 10.12.05, 22:59
    Dowodzi to tego, że polski katolicyzm jest bardzo odporny na ożywcze powiewy i
    najlepiej się czuje w katakumbach średniowiecza :((
  • Gość: malutka IP: *.akademiki.uni.torun.pl 10.12.05, 16:48
    do edico
    a spalenie ostatniej czarownicy na Polskiej
    Ziemi to nie 1701r gdzieś nad Bałtykiem??
  • edico 10.12.05, 23:03
    A cały proces spalonej Barbary jest udokumentowany jest udokumentowany.
  • Gość: P.S.J. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 22:46
    1811... to znaczy, że ostatnią czarownicę spalono w Rosji, Niemczech (Prusiech,
    ale to wszak pomysłodawcy II Rzeszy) albo Austrii... Ale zacofańce.
  • edico 10.12.05, 23:07
    Porównaj sobie datę ostatniego rozbióru Polski, funkcję Lidzbarka Warmińskiego w
    katolickiej spuściźnie po Prusach i datę tego okrutnego wydarzenia tak
    popularnego w katolickiej Europie. Wnioskowanie nie jest trudne.
  • Gość: P.S.J. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 23:13
    Co nie zmienia faktu, iż owego spalenia w 1811 nie dokonano w Polsce. Nie było
    takiego bytu, jak Polska. Nie znam sprawy, przytocz fakty (proces o czary? -
    jeśli tak, to znaczy że sądził sąd _pruski_.) Rola katolicyzmu w tym okresie
    była tak silna w Lidzbarku, że już w kilka lat po tym wydarzeniu powstała w
    Lidzbarku pierwsza wspólnota ewangelicka z własnym kościołem na terenie Warmii.
  • edico 11.12.05, 16:45
    Gość portalu: P.S.J. napisał(a):

    > Co nie zmienia faktu, iż owego spalenia w 1811 nie dokonano w Polsce. Nie było
    > takiego bytu, jak Polska. Nie znam sprawy, przytocz fakty (proces o czary? -
    > jeśli tak, to znaczy że sądził sąd _pruski_.) ...
    Myślę, że informacje zebrane na tej stronie będą wystarczające.
    www.czejarek.pl/podroze/pdrp01a.php
    A co do meritum sprawy, palenie czarownic na stosie nie jest niestety wymysłem
    sądu pruskiego a wynikało to ze ściśle określonych rozwiązań sprawiedliwości
    boskiej w wykonaniu urzędników kościoła katolockiego. Faktem jest, że u schyłku
    epoki tych kościelnych egzorcyzmów jedynie słusznej wiary przerzucili
    wykonawstwo tych zadań na państwo stojąc za jego plecami. Nie odbywało się to
    jednak bezkościelnego "bezinteresownego" (hi) zatwierdzania.

    > ... Rola katolicyzmu w tym okresie
    > była tak silna w Lidzbarku, że już w kilka lat po tym wydarzeniu powstała w
    > Lidzbarku pierwsza wspólnota ewangelicka z własnym kościołem na terenie
    > Warmii.
    Co do ewangelizacji tego terenu w wykonaniu kolejnej sekty chrześcijanizmu, nie
    analizowałem tego tematu tak dokładnie. Być może fakt spalenia tej kobiety
    przyczynił się w jakimś stopniu do negacji tradycyjnej już funkcji katolicyzmu w
    państwie i zerwania z tą skompromitowaną praktyką. Smaczku dodaje sprawie fakt,
    że ewangelicyzm powstaje właśnie w tym mieście będącym tradycyjną siedzibą
    warmińskich biskupów, gdzie ich wpływy były największe. Z tego też miasta
    pochodził wybrany najbardziej doświadczony w regionie kat do wykonania wyroku.
  • Gość: P.S.J. IP: *.acn.waw.pl 11.12.05, 19:10
    > Myślę, że informacje zebrane na tej stronie będą wystarczające.
    > www.czejarek.pl/podroze/pdrp01a.php
    > A co do meritum sprawy, palenie czarownic na stosie nie jest niestety wymysłem
    > sądu pruskiego a wynikało to ze ściśle określonych rozwiązań sprawiedliwości
    > boskiej w wykonaniu urzędników kościoła katolockiego.

    Zaprzeczas informacjom podanym w podsuniętym przez Ciebie samego linku.
    Schizofreniczna sytuacja. W linku opisane jest, iż procedura trwała 3 lata (a
    więc nie została wszczęta za istnienia Polski), że potwierdził ją "sąd pruski"
    (!) a wyrok śmierci potwierdził Sąd w KRÓLEWCU!!! W 1811!!! Że niby Polacy tuż
    po rozbiorach pełnili wysokie funkcje w sądownictwie Prus? Bez żartów...
  • edico 13.12.05, 00:45
    Czy uważasz, że bez przynajmniej milczącej zgody biskupa warmińskiego taka
    sytuacja na tym terenie była by możliwa? Świadczy to tylko o dosyć dużym
    dystansie w stosunku do tego, co się wówczas działo w Europie zachodniej. Nie
    sądzisz chyba, że w ciągu 39 lat od pierwszego rozbioru Polski tak odkatoliczono
    Warmię, że lenny biskup papieski nie miał tu już nic do powiedzenia. Przeczy
    temu o wiele późniejsza historia. Rzecz idzie nie o formy miejscowej procedury,
    która niczego nie tłumaczy, ale o fakt mający miejsce w ściśle określonych
    uwarunkowaniach i spuściźnie.
    Zalecam wycieczkę do zamku w Lidzbarku Warmińskim i nie koniecznie
    ograniczającym się do samych galerii wystawowych. Poza nimi jest także trochę
    artefaktów wartych zastanowienia.
  • Gość: P.S.J. IP: *.itpp.pl 13.12.05, 09:39
    40 lat to kupa czasu. Całe jedno pokolenie. Było wystarczająco dużo czasu, by
    katoliccy biskupi przestali mieć znaczace wpływy w państwie o bardzo silnych
    wpływach protestanckich (zresztą zlokalizowanie właśnie w Lidzb. Warmińskim
    pierwszego na tych terenach zboru protestanckiego o tym świadczy dobitnie. W
    Prusach ogólnie "lenni biskupi papiescy" mieli niewiele do powiedzenia w
    porównaniu ze świeckimi urzędnikami. Poza tym czarownicę sądził, o czym
    przypominam, sąd pruski, z pruskimi sędziami, świecki, a nie biskupi.
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.12.05, 22:27
    Bardzo niezręczna retoryka. Komuna nie wyeliminowała Kościoła z życia przez
    znacznie dłuższy okres, a stosunki miedzy tymi doktrynami były nie do porównania
    gorsze, niż między braćmi w wierze. Czyżbyś chciał przekonać, że ewangelizm był
    znacznie bardziej restrykcyjny od komuny???
    Jeżeli tak, to co robili przez tyle lat biskupi katoliccy na tych terenach???
  • rycho7 14.12.05, 14:22
    Gość portalu: Ed napisał(a):

    > Komuna nie wyeliminowała Kościoła z życia przez
    > znacznie dłuższy okres, a stosunki miedzy tymi doktrynami były nie do porównani
    > a
    > gorsze, niż między braćmi w wierze.

    Ostatnio po dluzszych badaniach odkrylem przyczyne wyludnienia pewnego regionu w
    Europie po 1750 roku. Okazalo sie, ze prawie cala ludnosc tego regionu zostala
    wybita ze wzgledow religijnych. Katolicy palili, ewangelicy scinali.

    Mozesz podac region w ktorym komunisci wybili 95 procent ludnosc? Ja znam
    jedynie Czeczenie z "sukcesem" 75 procentowym. To jeszsze daleko do osiagniec
    religiantow.
    --
    Pozdrawiam Rycho7
  • Gość: lulu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.12.05, 21:58
    w protestanckich Prusiech. Najwiekszy zabobon i ciemnota panowaly w krajach
    luterańskich i w Anglii. Za Jasienicą "Polska Anarchia".

    Lu
  • edico 12.12.05, 01:06
    Właśnie dałeś dowód tego kunsztu ciemnoty.
  • Gość: * IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.05, 10:33
    Typowo katolickie argumenty oparte na tradycejnej katolickiej teologii
    moralnej. Co za prostacka spuścizna tej jedynie słusznej...
  • Gość: lulu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.12.05, 21:55
    ktory palcem nie kiwnął
  • opornik4 08.04.17, 02:54
    edico napisał:

    > Niestety, czy nam się to podoba czy też nie, prawda jest zupełnie inna. Miejsce
    > gdzie spalono ostatnią w Europie czarownicę leży na terenie Polski! A
    > dramatyczna historia wydarzyła się, w co trudno uwierzyć, nie w odległym
    > średniowieczu, lecz niecałe 200 lat temu...
    > W 1811 roku zapadł wyrok na niejaką Barbarę uznano winną zarzucanego czynu i
    > skazano na spalenie na stosie.

    Po pierwsze - w tamtym czasie był to teren Prus, a nie Polski.
    Po drugie - skazał ją sąd miejski, a nie kościelny. Jej sprawa przeszła przez wszystkie instancje sądownictwa pruskiego, aż do króla Fryderyka Wilhelma III Pruskiego, który ostatecznie wyrok zatwierdził.



  • michal.ch 11.12.05, 13:57
    > W Polsce nie było inkwizycji. Nazywano ją nawet "krajem bez stosów".


    Bzdura. Nie było to na taką skalę jak na zachodzie, ale "polowania na
    czarownice" były.





    --
    By rybak:
    "(...) wstąp proszę po drodze do "Biedronki", połóż głowę na wagę i wciśnij BURAK"
  • framberg 09.12.05, 22:39
    Ostatnie procesy czarownic były w Anglii i USA
  • mala.mi74 09.12.05, 22:45
    framberg napisał:

    > Ostatnie procesy czarownic były w Anglii i USA

    Edico czerpie swa wiedze z historyczna z stronek Faktow i Mitow i racjonalisty,
    stad te "drobne" pomyłki...
    Pozdrawiam, dobranoc
  • dres12 09.12.05, 23:05
    Ostatnie spalenie czarownicy na stosie w Anglii- 1684.
    W Polsce i w ogóle w Europie - 1792.
    Macie jakieś dokładniejsze dane, oprócz ogólników?
  • mala.mi74 09.12.05, 23:06
    dres12 napisał:

    > Ostatnie spalenie czarownicy na stosie w Anglii- 1684.
    > W Polsce i w ogóle w Europie - 1792.

    To Anglia nie jest w Europie?;)
  • dres12 09.12.05, 23:08
    Czego nie rozumiesz? Po 1684 roku nie palono już czarownic w Anglii.
  • edico 10.12.05, 00:51
    Wprawdzie jest to różnica 19 lat, ale ostatnia czarownica Europy wyzionęła ducha
    w XVIII wieku., a konkretnie w 1811 r. w Reszlu. Powód był bardzo konkretny.
    Miasto strawił wyjątkowo silny pożar. Praktycznie ocalały tylko zamek i murowany
    kościół.

    Ponieważ mimo długiego i ponoć bardzo skrupulatnego śledztwa, w żaden sposób nie
    udało się znaleźć winnego pożogi, podejrzenie padło na młodą kobietę.
    Wydaną przez sąsiadów Barbarę brutalnie wywleczono z domu i wtrącono do
    reszelskiego lochu. W atmosferze oskarżeń o kontakty z nieczystymi siłami sąd
    rozpoczął dochodzenie. Jednak mimo coraz bardziej brutalnych tortur, nieszczęsna
    kobieta uparcie odmawiała przyznania się do zmowy z diabłem i podpalenia miasta.
    Barbarę uznano winną zarzucanego czynu i skazano na spalenie na stosie.

    Aby wykonać wyrok szukano jeszcze doświadczonego w tych kwestiach kata. A taki
    odpowiedni człowiek znalazł się w Lidzbarku Warmińskim - siedzibie warmińskich
    biskupów.

    Ostatecznie 21 sierpnia 1811 roku Barbarę wywleczono z zamkowego lochu i w
    otoczeniu tłumu gapiów zawieziono na Górkę Szubieniczną tuż za miastem. Ostatnią
    taką egzekucję w Europie oglądały tłumy ludzi. To właśnie według ich relacji kat
    wykazał się sporą dozą swoiście pojętej wyrozumiałości i... litościwie udusił
    ofiarę tuż przed podpaleniem stosu.
  • Gość: lulu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.12.05, 21:53
    W anglii taśmowo setkami. W szwecji również. W polsce do 1774 roku.
  • wrzaskd 10.12.05, 04:51
    mala.mi74 napisała:

    > Za zacofanie Polski podziekuj komunistom. Jakos katolicka Austria, Włochy czy
    > Francja to jedne z najlepiej rozwiniętych krajow na swiecie...zeby nie
    > powiedziec,że cała chrzescijanska Europa.

    Ja bym tu raczej przytoczył Irlandię, która jest dość zbliżona do Polski jeśli chodzi o deklarowaną przynależność do KK i uczestnictwo aktywne. Austria, a tym bardziej Francja to kraje o długiej i silnej tradycji laickiej.
  • Gość: lulu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.12.05, 21:51
  • Gość: brejw IP: *.siec2000.pl 09.12.05, 23:54
    p.s.j napisał:

    > Ale zasady wiary w tych słowiańskich bogów sam sobie musiałeś wymyśleć, albo
    > ktoś ci wymyślił, ale nie dalej niż jakieś 70-80 lat temu. Zaiste, pradawna
    > wiara :)))))

    sojuz1 napisał:
    > To nie jest katolizm, tu nie ma "zasad wiary"

    p.s.j napisał:
    "nie może być religii bez zasad wiary - w ogóle trudno sobie wyobrazić "wiary"
    w boga (jakiegoś) bez zasad chyba że na zasadzie "wierzę, że Perun istnieje.
    Nie zmienia to absolutnie niczego w moim życiu



    nie zgadzam się z p.s.j i podzielam opinię sojuza1, że w "pogaństwie" nie ma
    sztywnych, i sztucznych zasad wiary, zapisanych w jakieś nieomylnej
    wszystkowiedzącej świętej księdze typu koran, biblia itp. Jeżeli p.s.j chcesz
    mieć koniecznie jakieś niezmienne zasady w odniesieniu do wiary "starożytnych"
    Słowian, to będą nimi przede wszystkim prawa przyrody rządzące światem, a tym
    samym nami ludźmi. Prawa, których nie trzeba było nigdzie zapisywać, gdyż były
    i są one dla wszystkich oczywiste i zapewniam cie, że nie zostały wymyślone 70-
    80 lat temu. Osobiście uważam, że przestrzeganie takich praw jest bardziej
    naturalne niż przestrzeganie zapisów wszelkiej maści świętych ksiąg z koranem i
    biblią na czele.

    poniżej przytaczam cytat ze strony Słowiańska Zadruga wskazujący ogólnie na
    prawa i wzory postępowania prasłowian czyli tzw "pogan", przy czym nie były to
    w żadnym wypadku jakieś sztywne reguły, których bezwzględznie w każdej sytuacji
    należało przestrzegać. Są to jedynie zasady jakimi prawdopodobnie starali się
    oni kierować w życiu, nikt ich do niczego nie zmuszał, nie było żadnego
    księdza, biskupa, rabina czy innego imama narzucającego swoją wizję i jedynie
    słuszny punkt widzenia

    a więc tak, prawdopodobnie nasi przodkowie uważali, że:

    "Wszechświat, który otacza ciebie, sam w sobie jest odwiecznym chaosem i przez
    to najpotężniejszym Bogiem!
    Chaos powoduje ciągły ruch i z niego powstają Siły Natury, którym cześć
    oddawaj, bo od nich zależy Życie lub Śmierć twoja!
    Wszechświat przyczyny i celu nie posiada, tylko trwa!
    Wyznawaj wiarę w życie zgodne z Prawami Przyrody, gdyż człowiek tylko jest
    świadom tego i jest za Przyrodę odpowiedzialny!
    Etyka sama w sobie jest Prawami Natury, których niech nikt złamać nie śmie!

    Siły Natury, które panowały, panują i panować będą nad tobą to:
    Swaróg najpotężniejszy, czyli Słońce, Życie dający wszystkim istotom na Ziemi,
    Swarożyc, czyli syn Swaroga, nieujarzmiony Ogień Życia niosący,
    Dadźbog, wcieleniem Swarożyca i twoim Ogniem Domowym i władcą Losu twego
    będący,
    Świętowit, wcielenie Swarożyca, żródło wszelkiej Mocy Tworzenia stanowiący,
    Perun, Władca Gromu i Bóg Wojny oraz nieustającej Walki o byt,
    Weles, władca Pustki i Krainy Umarłych, Nawii, w której kiedyś się Wszechświat
    zanurzy,
    Oraz inne Bóstwa, oddawanie którym należnej czci jest obowiązkiem twoim!

    Wiara to Instynkt, Dziedzictwo, Rozum, Walka, Honor i Nauka twoja, przyczyniaj
    się więc do jej rozkwitu!

    Człowiek nie ma wpływu na działanie Bogów, którzy są wszechmocni!
    Każdą siłę nieujarzmioną czcij i niech będzie sama w sobie Bóstwem dla ciebie!
    Bogowie wydają wyroki nieprzewidywalne!
    Ból i cierpienia są nieodzowne i to one czynią ciebie silnym i dają tobie
    Wiedzę podobną Bogom!
    Śmierć stanowi warunek nieodzowny Ewolucji!
    Życie to Walka, a więc ruch ku Doskonalszemu!
    Walcz instynktownie, co odnosi się do człowieka każdego i to Instynkt Siłę mu
    daje!
    Postępowanie człowieka każdego wyznacza jego charakter oraz postrzeganie go!
    Błędy własne zmażesz tylko czynami własnymi!

    Pracuj nad sobą, zdobywaj wiedzę, ćwicz ciało, hartuj ducha, gdyż to są
    nierozerwalne części twoje!
    Zdobywając Siłę i hart Ducha oraz Wiedzę oraz kierując się Honorem staniesz się
    człowiekiem wolnym, Bogom twoim podobnym!

    Czcij także Rozum i Wiarę, Honor oraz Prawość, Odpowiedzialność, Odwagę,
    Wierność i Silną Wolę oraz Sprawność!
    Zwalczaj nieuctwo, chwiejność oraz zdradę, uzależnienie, podstępność, strach,
    cherlawość i bierność u siebie!

    Rodzina stanowi podstawę bytu twojego!
    Nigdy nie wyniszczaj ani nie opuszczaj Rodziny twojej!
    Broń Rodziny twojej oraz Ziemi, gdzie żyjecie przed tymi, którzy nie oddają
    należytej czci Bogom, tobie i twojej Rodzinie!
    Dobro i Wolność to wszystko, co przysłużyć się może Rodzinie twojej oraz Ziemi,
    gdzie żyjecie!
    Zło to każda rzecz szkodę Rodzinie i Ziemi twojej, którą razem zamieszkujecie
    przynosząca!
    Nigdy nie pozostawiaj na pastwę najeźdźców Rodziny twojej i Ziemi, gdzie razem
    żyjecie, gdyż Jedność z nią stanowisz!

    Nikt obcy nie ma prawa być władcą twoim, Rodziny twojej oraz Ziemi, gdzie
    żyjecie!

    Czcij Wolność swoją, Rodziny twojej oraz Ziemi, gdzie zamieszkujecie, zawsze i
    wszędzie walcz o nią, jak tylko możesz i gdzie tylko możesz!

    Nie wdawaj się w swary z Bliskimi twoimi, bądź dla nich dobry, gdyż to jednoczy
    w Siłę i to jest Dobrem!
    Nigdy nie zabijaj Bliskich twoich bez powodu, ani zdradziecko i nie okradaj
    ich!

    Broń Kultury i Języka Przodków, gdyż twój to święty obowiązek wobec nich!
    Czcij Przodków twoich, bo to im zawdzięczasz Życie swe!

    Nieśmiertelność dadzą tobie Rodzina, którą stworzysz, twoje Potomstwo oraz
    Twórcze Czyny!

    Oto prawa Przyrody! Nie są ani dobre, ani złe, jak sama Przyroda!
    Twym zaszczytnym powołaniem jest rozwój świata, który dał ci Życie według
    odwiecznych Praw nim rządzących!
    Przekuwaj Dobre w Lepsze, a Moc twa niechaj potężnieje i to zaprowadzi cię ku
    Wolności i Nieśmiertelności, na Bogów podobieństwo!



  • Gość: amon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 00:29
    "Człowiek nie ma wpływu na działanie Bogów, którzy są wszechmocni! "

    Tylko ci sie wydaje, bogowie umieraja tak samo jak my.
    I nie sa wszechmocni, podlegaja tym samym prawom co my.
    Mozna nawet powiedziec ze maja bardziej "przerabane" niz ludzie.

    Fajny post :) gratuluje.
  • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 10.12.05, 20:35
    Ze starymi wierzeniami ma to tyle wspolnego co "Mala syrenka" Dysney'a z
    pierwowzorem Andersena. Czyli jakies motywy ale raczej w celu dekoracji. I ty
    chcesz zeby tego uczono?
  • Gość: P.S.J. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 22:56
    > nie zgadzam się z p.s.j i podzielam opinię sojuza1, że w "pogaństwie" nie ma
    > sztywnych, i sztucznych zasad wiary, zapisanych w jakieś nieomylnej
    > wszystkowiedzącej świętej księdze typu koran, biblia itp. Jeżeli p.s.j chcesz
    > mieć koniecznie jakieś niezmienne zasady w odniesieniu do wiary "starożytnych"
    > Słowian, to będą nimi przede wszystkim prawa przyrody rządzące światem, a tym
    > samym nami ludźmi.

    Ja nie mówię, że mają być "sztywne zasady wiary", ale _jakieś_ zasady, jakiś
    kodeks postępowania musi istnieć, chociażby po to, by dało się na gruncie wiary
    przeprowadzić podział wierzący - niewierzący, czyli swój-obcy. Jeden z
    najbardziej, jak uważa antropolo kulurowa, podstawowych podziałów w kulturach
    ludzkich.

    > Słowian, to będą nimi przede wszystkim prawa przyrody rządzące światem, a tym
    > samym nami ludźmi. Prawa, których nie trzeba było nigdzie zapisywać, gdyż były
    > i są one dla wszystkich oczywiste i zapewniam cie, że nie zostały wymyślone 70-
    > 80 lat temu.

    No fajno, fajno. Są dla wszystkich oczywiste? To super, znaczy że wszyscy
    jesteśmy wyznawcami kultów pogańskich - słowiańskich. Uch, nie wiedziałem.

    > poniżej przytaczam cytat ze strony Słowiańska Zadruga wskazujący ogólnie na
    > prawa i wzory postępowania prasłowian czyli tzw "pogan", przy czym nie były to
    > w żadnym wypadku jakieś sztywne reguły, których bezwzględznie w każdej sytuacji
    >
    > należało przestrzegać. Są to jedynie zasady jakimi prawdopodobnie starali się
    > oni kierować w życiu,
    (...)
    >
    > a więc tak, prawdopodobnie nasi przodkowie uważali, że:
    >

    A SKĄD - i tylko to jest moim zastrzeżeniem co do "neopogan" :) - wiadomo, że
    cociażby _prawdopodobnie_ przestrzegały tych zasad - czy w ogóle je znały - ludy
    sprzed ponad 1000 lat, które mają z Polakami tyle wspólnego, co legioniści
    Cezara z armią Włoską z II Wojny Swiatowej? Jakie są źródła _poznawcze_ wierzeń
    dawnych Słowian? Co daje choć cień prawdopodobieństwa, że nie są to bzdury
    wymyślone po 2 flaszce przez grupę krytycznie nastawionych do KK endeków?
  • richardek 10.12.05, 09:37
    Slowianie nalezeli do ludow rolniczych czczacych w pierwszym rzedzie plodnosc.
    Z przegladu zrodel na temat ich mitologii mozna wyrobic sobie pewien obraz ich
    obrzedowosci. Ten obraz jaki mi udalo sie odtworzyc wyjasnia dobitnie dlaczego
    sredniowieczni skrybowie wzdragali sie przed opisaniem tego bezecenstwa.

    Podstawa czczenia slowianskich bogow bylo spotkanie spolecznosci w celu
    obzarstwa, opilstwa i orgii. Slady tego mamy w Zaduszkach, Wigilii, stypie,
    weselu itd. Najbardziej wspolczesnie szokujacy element orgii ma wyjatkowo stare
    korzenie. U ludow zyjacych w demograficznej separacji zachowal sie do
    wspolczesnosci zwyczaj serwowania dla goscia dziewczyny w okresie plodnym. Przy
    chowie wsobnym zastrzyk nowych genow jest tak cenny, ze spolecznosc nie moze
    sobie pozwolic na zadne straty. Puszczanie wiankow jest tez sladem takiego
    myslenia. Dziewczyna miala obowiazek szukac meza z daleka. Rzeka mogla poniesc
    wianek dziesiatki i setki kilometrow. Wianki mialy bardzo wyrazne znaki
    rozpoznawcze. Kawaler po odlowieniu kwietnej oferty seksualnej mial obowiazek
    szukac wybranki w gore rzeki. Kupalnocka pokazuje takze, ze od cnoty dziewczyny
    cenniejsza byla jej plodnosc. Wspolczesnie sa plemiona afrykanskie, w ktorych
    kandydatki na zone z dzieckiem sa cenniejsze bo, udowodnily swa plodnosc.
    Oczywiscie z tym wiaze sie istotny obowiazek dla spolecznosci. Obowiazek
    utrzymania "nieslubnych" dzieci to nie jest wylacznie sprawa ich matek.
    Wszystkie dzieci sa nasze, czyli czcicieli plodnosci.

    Taki system religijny jest wyraznie w opozycji w stosunku do polskiego
    katolicyzmu. Nie po to konkordat monopolizuje dla KK robienie wody z mozgu od
    zlobka aby robic jakies koncesje wrogom.

    Katabasy wiekami odcinaly Polakow od slowianskich korzeni. Wspolczesnie tez nie
    popuszcza. Szczegolnie, ze mamy byc przyczolkiem do rekonkwisty reszty Europy.

    Nalezy zaczac prace od podstaw. Czekam na zaproszenie na orgie swietojanska od
    stowarzyszenia slowianskiego.
  • edico 10.12.05, 13:46
    Człowiek czasami zaczyna żyć zupełnie w inny sposób, to co go kiedyś fascynowało
    dzisiaj jest dla niego obrzydliwe.

    Dla czego? - oto wielka tajemnica :))

    Czy widzisz w tym okresie różnice w omawianych przez Ciebie zwyczajach między
    poganami i chrześcijanami a właściwie katolikami, by nie uogólniać katolicyzmu
    niesłusznie na wszystkich chrześcijan. A o pierwszej nocy poślubnej należnej
    czarnosukienkowemu, to Waćpan nie słyszał?

    Zwyczaje Rodrogo de Boria (Borgia) późniejszego papieża Aleksandra VI
    (1493-1503) zwanego też "przestępcą doskonałym" lub "bezkształtnym synem chaosu"
    wprowadzone na dwór papieski zaliczasz do szczytów obrzędowości katolickiej?

    A jak określić obrzędy katolickie w Indonezji, Afryce czy Południowej Ameryce?
  • richardek 10.12.05, 16:35
    edico napisał:

    > Czy widzisz w tym okresie różnice w omawianych przez Ciebie zwyczajach między
    > poganami i chrześcijanami a właściwie katolikami

    O jakim okresie mowimy?

    Chrobry w dosc brutalny sposob "propagowal" niecudzolozenie i posty. Jak nie
    bylo roznic to po co ta brutalnosc?

    Laznie katolikom udalo sie zniczczyc pod koniec sredniowiecza. Wprowadzili brak
    higieny i pandemie. Nastepnym "remedium" bylo palenie czarownic.
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 10.12.05, 21:44
    richardek napisał:

    > Chrobry w dosc brutalny sposob "propagowal" niecudzolozenie i posty. Jak nie
    > bylo roznic to po co ta brutalnosc?

    1500 lat ewolucji kultury i moralności katolickiej a pięć wieków po Chrobrym:
    Rodrige de Borgia (późniejszy papież Aleksander VI 1492-1503) zdobył władzę w
    Wartkanie przy pomocy kunsztownego planu rozdziału urzędów. Krytyczni historycy
    określają go jako "przestępcę doskonałego" i "bezkształtnego syna chaosu". Nikt
    inny nie prowadził tak świeckiego życia na Tronie Piotrowym, jak właśnie
    Aleksander. Z różnymi metresami miał dziewięcioro dzieci, z których dwoje
    zyskalo szczególną sławę: syn Cesare jako morderca i intrygant oraz córka
    Lukrecja jako "dynastyczny towar handlowy". Kilkakrotnie papież wydawał ją za
    mąż. Zmarł od trucizny przeznaczonej dla jednego z kardynałów, którą on i syn
    zażyli omyłkowo.

    Z czasów Chrobrego ciekawą postacią katolickich form cywilizowania Europy jest
    papież Benedykt IV (1032-1045). "...prowadził on w Pałacu Luterańskim swobodne
    życie jak sułtan turecki; on i jegorodzina dopuszczali się w Rzymie morderstw i
    rabunków" (pisze Ferdinand Gregorovius - historyk).
    Opat Dessidorius z Monte Cassino, późniejszy papież Wiktor III (1086-1087)
    dodaje, że życie tego papieża jest dla kronikarzy nie do opowiedzenia. Teofilkat
    uczynił Tron Piotrowy przedmiotem handlu. Zastawił nawet własną tiarę, którą
    potem odkupił.

    To są tylko dwa wyimki "wielkiego" wkładu katolicyzmu w cywilizowanie Europy
  • rikol 17.04.17, 00:38
    Borgia postępował wbrew zasadom swojej religii, a to jest istotna różnica.
  • Gość: P.S.J. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 23:00
    > Laznie katolikom udalo sie zniczczyc pod koniec sredniowiecza. Wprowadzili brak
    > higieny i pandemie. Nastepnym "remedium" bylo palenie czarownic

    Bullshit, jeszcze w "średnim średniowieczu" działały fragmenty dawnych rzymskich
    łazni w Euro Zachodniej. Najwiekszy upadek higieny z powodów światopoglądowych
    nastąpił ze schyłkiem średniowiecza (na _zachodzie_, podkreślam), a
    przypieczętował go Renesans, który, jako wiek rozumu, wywiódł wiele ciekawych
    naukowych teorii, dlaczego mycie się szkodzi. Podobała mi się zwłaszcza ta o
    "rozmiękczaniu skóry".
  • rikol 17.04.17, 00:39
    Z łaźniami zaczęto walczyc w związku z epidemią dżumy w 1348 r.
  • Gość: P.S.J. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 23:18
    > niesłusznie na wszystkich chrześcijan. A o pierwszej nocy poślubnej należnej
    > czarnosukienkowemu, to Waćpan nie słyszał?

    Jeżeli jako "czarnosukienkowego" masz na myśli lokalnego feudała - świeckiego -
    danej ziemi, to masz oczywiscie rację. Ale podejrzewam, że tylko niewielka częśc
    rycerstwa chodziła w tak smutnym i tanim kolorze.

    Oczywiście obecnie historycy skłaniają się ku twierdzeniu, iż w średniowieczu
    ten zwyczaj nie istniał realnie - ius primae noctis zredukowano wówczas do
    obowiązku "wykupu" panny młodej przez pana młodego od feudała.
  • edico 13.12.05, 22:30
    Zupełnie nie koniecznie. Czarne nie jedno ma imię :))
  • Gość: P.S.J. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 14:59
    Skoro mnie nie zrozumiałeś (jak przypuszczam) to powiem wprost: ius primae
    noctis było świeckim uprawnieniem, w kontekście Europy średniowiecznej - o
    charakterze uprawnienia feudała. A nie kościelnym przywilejem. Oi!
  • rikol 17.04.17, 00:40
    To nie miało znaczenia. Pan mógł zgwałcić kobietę, kto miał ją chronić, kto by mu zabronił?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.