Dodaj do ulubionych

Kogo byście uratowali?

06.12.05, 00:36
Wyobraźcie sobie, że znajdujecie się w sytuacji w której musicie błyskawicznie podjąć decyzję. Nie będzie możliwości zmiany tej decyzji. Ot, dla ustalenia uwagi, w laboratorium w którym pracujecie wybuchł pożar i musicie natychmiast uciekać - w przeciwnym razie zginiecie.
Razem z Wami w laboratorium nie ma nikogo poza kotem. No, jest jeszcze pojemnik z "niepotrzebnymi" zamrożonymi embrionami po zabiegu in vitro. Macie szansę wziąć tylko jedno z nich - albo kota albo pojemnik z embrionami (zarówno kto jak i embriony nie są Wasze - eliminujemy tu osobiste związki uczuciowe).
PYTANIE: kogo byście uratowali? Kilukomórkowe "niepotrzebne" embriony czy zwykłego kota? Kogo wolelibyście pozostawić na pastwę płomieni?

Zastanówcie się nad tym proszę, bo łatwo jest mówić: embrion to człowiek lub embrion to nie człowiek, ale spróbujcie wyobrazić sobie siebie w takiej sytuacji i Wasz wybór. Może się czegoś o sobie dowiecie?

--
Zapraszam na Kościół, religia dla każdego oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
Edytor zaawansowany
  • Gość: Hoho IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.12.05, 01:18
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • nelsonek 06.12.05, 01:23
    Bycie prostym czowiekiem nie jest zadna ujma na honorze. Nie czuje z tego powodu zadnego dyskomfortu.

    Nadal obstaje przy kocie. A Ty? Jesli potrafisz tylko kogos oceniac to nie oczekuje od Ciebie odpowiedzi.

    --
    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
    2. Duży wpływ na rozwój religii mial Cyryl i jego metody:)
    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
  • Gość: Stefan IP: *.chello.pl 06.12.05, 19:13
    oczywiście, że kota - to żyjące i czujące stworzenie, w przeciwieństwie do tych
    kilku komórek, którym różni ludzie/instytucje imputują jakieś ponadnaturalne
    właściwości. zlepek komórek to zlepek komórek. i już.
  • Gość: nuka IP: *.chello.pl 07.12.05, 10:12
    kota !!!
  • autenty 29.10.06, 22:18
  • Gość: Magda IP: *.stg.pl 01.04.07, 13:15
    Embriony, choć żal kotka
  • Gość: kacha IP: *.intranet / *.dip0.t-ipconnect.de 07.12.05, 14:00
    Mysle, ze autor tej historyjki, sam nie moze byc pewien tego jak on by sie
    zachowal. Wnioskuje z listu, ze moralnie wg jego autora byloby zabrac embriony
    ( tylko jaka gwarancja, ze sie nie odmroza w naszych rekach i i tak sa do
    nieczego :)
    Byc w jakiejs sytuacji a myslec "co bym zrobil gdyby..."
    to sa dwie rozne sprawy. Kazdy chyba juz tego typu doswiadczenia
    ma za soba.
    P.S. Najbardziej mnie rozbrajaja nauki przedmalzenskie,
    gdzie zyjacy w celibacie medrzec, probuje doradzac jak zyc w zgodnym zwiazku.
    Smiechu warte.

  • Gość: Embrionalmy Kotek IP: *.ny325.east.verizon.net 10.12.05, 15:13
    bo jak tak to kota :) odchudzam sie....
  • Gość: KANIA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 10:22
    TĄ ISTOTĘ KTÓRA BYŁABY BLIŻEJ...WIĘC ALBO KOT ALBO EMBRIONY
  • anaiss 06.12.05, 11:45
    ... a gdzie wypowiedź tego, który twierdził, że uratowałby Nelsonka. Chyba młotem dostała ;)
  • anaiss 06.12.05, 13:08
    hmm... do moderatora :)
  • Gość: Hohoho IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.12.05, 19:34
    No wlasnie. Wszyscy bylismy kiedys takim zarodkiem. Nie mielismy imienia, ani
    znanej plci. Nikt nie wiedzial co z nas"wyrosnie" . A jednak wyroslismy i
    piszemy sobie tutaj ze bylismy nic nie warci bedac na poczatku naszej drogi
    zyciowej. Co mialas na mysli piszac o tym mlocie? Moze to ze ktos za bardzo
    steruje wypowiedziami???
  • blinski 28.01.06, 18:39
    wszyscy kiedyś byliśmy embrionami, jeszcze wczęsniej plemnikiem i jajeczkiem, a
    jeszcze wcześniej tylko zamiarem w głowie rodziców. dla mnie wyjaśnienia
    typu 'byliście tym wcześniej' są niewiele warte. taki sam efekt byłby zarówno
    gdyby probówka z moim embrionem spłonęła, jak w sytuacji, gdyby mój ojciec z
    matką tego dnia gdy zostałem poczęty zdecydował się akurat kochać analnie. to,
    co było wcześniej, zanim z embionu, a potem płodu powstał świadomy człowiek
    zupełnie się nie liczy, nic nie znaczy - po prostu trzeba to sobie uświadomić.
  • aboabo 08.12.05, 20:08
    Biore kota.
    " Im bardziej poznaje ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta"
    Nie pamiętam autora tego cytatu, ale wujek Adi też w to wierzył!!!
  • Gość: goscinna IP: *.unil.ch 06.12.05, 17:47
    A ja mam problem: bo w koncu kot to zywe stworzenie, ale te embriony tez moglyby
    sie przydac do pozytecznych badan. Ale i jedno i drugie mozna zastapic.
    Wiec wybralabym to co by bylo blizej mnie, zeby jak najszybciej sie z tamtad
    wyniesc. W koncu ja jestem niezastapiona :o)
  • Gość: Bobik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 08:21
    tez bym kota zabral
  • Gość: waluś IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.12.05, 22:02
    w pośpiechu rozłożyłbym kota na części pierwsze i porwał z sobą jego embriona
  • elfhelm 07.12.05, 23:08
  • tymon99 12.07.07, 09:59
    jeśli kot taki jak mój, to raczej bym go nie uratował.. nie ze złośliwości,
    tylko że się drań na ręce nie da wziąć.
    --
    you will start out standing
    proud to steal her anything she sees
    płyń na sam dół
  • tymon99 12.07.07, 10:11
    kot, jeśli do mojego podobny, toby się uratować nie dał.. odgryza nos przy
    próbie wzięcia na ręce..
    toporek bym uratował, albo inne narzędzie do torowania drogi :D

    --
    she can take the dark out of the nighttime
    and paint the daytime black
    na sam dół
  • kali301 11.12.05, 21:57
    Nelsonku, jak ci nie wstyd. Nosisz imię NELSONA, więc winieneś ratować swój OKRĘT, FLOTĘ, GREAT BRITAIN - w tym przypadku laboratorium a nie kota.
    _____________________________________________________________________________
    [color=red]Armia baranów, której przewodzi lew, jest silniejsza od armii lwów prowadzonej przez barana.
    /Napoleon Bonaparte/[color]
  • anaiss 06.12.05, 01:28
    kota
  • Gość: pink.fish IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.05, 01:55
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • anna-dark 07.12.05, 10:49
    Ratowałabym kota a nie jakieś półprodukty biologii...
  • Gość: Nikiiii! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.06, 18:59
    Ja we własnej osobie urtowałabym pieska!
  • crax 06.12.05, 07:57

    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • redykolek 06.12.05, 08:07
    Oczywiście wybieram kota. Cierpienie żywego stworzenia nigdy nie było dla mnie
    czymś obojętnym.
    --
    Forum Historicum
    Nowy Targ
  • tasma_izolacyjna 06.12.05, 08:42
    Jasne, że kota.
  • Gość: h IP: *.olsznet.ec.pl 09.12.05, 15:55
    poszukałbym najdroższego laptopa, zabrałbym troche sprzętu i na odchodnym
    pociagnął pchlarzowi z buta :-)
  • camel_3d 06.12.05, 09:04
    ostatecznie skoro embriony sa zamrozone to juz i tak najpewniej nie zyja.
    a kota szkoda, bo pewnie jego cieprienie w plomieniach byloby niewyobrazalne.


    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • crax 06.12.05, 09:06

    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • Gość: lemur_78 IP: 195.42.249.* 06.12.05, 17:02
    to dolicz jeszcze mnie - oczywiście, że kota pod pachę i w nogi ;)
  • Gość: wredna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.06, 07:42
    zdecydowanie kot - bo lżejszy do niesienia :P
    Pojemnik z embrionami jest nieporęczny :P
  • capitalissimus 06.12.05, 09:47
    odpowiedź dla każdego myślącego człowieka jest jasna i oczywista. nawet
    katoliccy doktrynerzy wzięliby pod pachę kota (odruchowo) bo przekonanie, że
    zygota jest człowiekiem służy im tylko i wyłącznie do pryncypialnego narzucania
    swej woli innym.

    --
    "Niegodny uczynek i kłamstwo sa słuszne, jeśli służą dobru Kościoła"
    Św. Wawrzyniec.
  • crax 06.12.05, 10:08
    capitalissimus napisał:
    "nawet katoliccy doktrynerzy wzięliby pod pachę kota (odruchowo)..."

    Oj oj oj, a czy pewny tego jesteś? Bo ja nie bardzo.
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • capitalissimus 06.12.05, 10:27
    widzisz, katolicy (a zwłaszcza ci doktrynalni a nie nominalni) pozbawieni są
    umiejętności samodzielnego myślenia - robi to za nich pasterz. dlatego też
    wspomniałem o odruchu. w sytuacji ekstremalnej, gdy brak czasu na podjęcie
    decyzji bierze się pod pachę miauczącego rozpaczliwie kota a nie zamrożone
    komórki. po fakcie katolik przeżywałby katusze (co prawda spowiedź wybawiłaby
    go z problemu) gdyby sobie uświadomił jaką zbrodnię popełnił nie ratując, w
    jego mniemaniu, człowieka.

    --
    "Niegodny uczynek i kłamstwo sa słuszne, jeśli służą dobru Kościoła"
    Św. Wawrzyniec.
  • crax 06.12.05, 10:42

    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • nick.kertiz 10.12.05, 22:53
    capitalissimus napisał:

    > odpowiedź dla każdego myślącego człowieka jest jasna i oczywista. nawet
    > katoliccy doktrynerzy wzięliby pod pachę kota (odruchowo) bo przekonanie, że
    > zygota jest człowiekiem służy im tylko i wyłącznie do pryncypialnego
    narzucania
    >
    > swej woli innym.


    Sprawa jest głęboko niejasna. Wielu ludzi świadomie wybiera zło (złem jest
    oczywiście w tym wypadku katowanie pożarem kota, w porównaniu z losem kota los
    zygot jest zupełnie obojętny). Jeszcze więcej ludzi czyni zło szybko i
    odruchowo (czy to wbrew własnym, w miarę dobrym intencjom, czy to całkowicie
    zgodnie z własnymi ZŁYMI intencjami).

    Przeto męczeństwo kota zdaje mi się prawdopodobnym scenariuszem.

    Przyjmijmy z kolei, że milczącym założeniem eksperymentu myślowego
    zaproponowanego przez założyciela wątku jest to, że bierzemy pod uwagę tylko
    ludzi SKŁONNYCH w ogóle ratować coś, co nie jest z nimi spokrewnione i
    emocjonalnie związane, zatem ludzi bardziej dobrych niż złych. Ta interpretacja
    rzeczywiście radykalnie zwiększyłaby szanse kota, jednak czy godzi się zaliczac
    do zbioru ludzi bardziej dobrych niż złych osoby, ktore określamy jako
    doktrynerów, którym pewne przekonanie służy tylko i wyłącznie do pryncypialnego
    narzucania swej woli innym?

    Co najmniej odpowiedź na to ostatnie pytanie jest niejasna, nieoczywista. Ja
    zresztą (dodam tak na marginesie) osób, które różnią się ode mnie w sprawie
    statusu ludzkiego zarodka, nie uważam za przygłupów, po prostu mylą sie oni,
    niekiedy nie bedąc ani "doktrynerami", ani "katolickimi". Choc faktem jest, że
    fani "dziecka poczętego" to najczęściej zwykłe religijne ciemniaki.
  • triss_merigold6 06.12.05, 10:02
  • kamajkore 06.12.05, 10:12
    z laboratorium biorę kota, ale najważniejszy chyba byłby ostatni backup z danymi ;)

    --
    ...if the truth hurts prepare for pain...
  • marysia75 06.12.05, 10:35
    kamajkore napisała:

    > z laboratorium biorę kota, ale najważniejszy chyba byłby ostatni backup z
    danym
    > i ;)

    Kot najczesciej w poblizu danych, jak prusak w ekspresie do kawy:)
  • Gość: wij IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.12.05, 10:40
  • crax 06.12.05, 10:43
    ... to wtedy dopiero da nam popalić :)))
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • marysia75 06.12.05, 10:47
    crax napisał:

    > ... to wtedy dopiero da nam popalić :)))

    W nocy nastapila metamorfoza, Echo przeobrazilo sie w HiHi a potem w HaHa,
    wykluje sie w koncu, czy wroci do formy Echa? Oto jest pytanie!:) To
    metamorfoza niepelna, pelna jest czterofazowa:)
  • crax 06.12.05, 10:52
    Wiem o tej cudownej przemianie, czytałem waszą dyskusję :)))
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • yoma 06.12.05, 21:03
    Nie poznajecie? Przecież to sky.
    --
    Grupa G8. Państwa rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • silvya 06.12.05, 11:25
    Gadasz. Embriony tak po prostu w słoiku? Tak się ich nie przechowuje.
  • Gość: wij IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.12.05, 11:31
    A gdzie masz ten "słoik"? W wątku jest mowa o POJEMNIKU.
  • ateistazwyboru 06.12.05, 11:32
    W tej samej chwili zwróciliśmy uwagę na brak słoika :))
  • Gość: silvya IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.05, 14:12
    A faktycznie, nie wiem gdzie ja przeczytalam o sloiku. Pewnie Ogolone_Jajka
    telepatycznie mi ten sloik przekazal.
  • ateistazwyboru 06.12.05, 14:15
    Uważaj żeby cię telepatycznie nie zapłodnił bo będzie kolejne niepokalane poczęcie :)
  • silvya 07.12.05, 07:20
    To się zdarza tylko panną czystym. ja do nich nie należę.
  • ateistazwyboru 06.12.05, 11:31
    A gdzie tam było słowo "słoik" bo chyba mi umknęło?
  • Gość: brak_pomysłu IP: *.devs.futuro.pl 06.12.05, 11:29
    Jeśli w ogóle pomyślałabym o ratowaniu kogokolwiek to najpewniej byłby to kot.
    Oczywiście jeśli bylby w pobliżu.
  • uasiczka 06.12.05, 11:30
    od razu kota - bez zastanawiania
    --
    No i co? no i pstro,
    a myślałby kto, że coś.
  • Gość: Mikado IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.12.05, 11:59
    Błyskawicznie nakarmiłabym kota embrionami i wyniosła go z nimi w brzuchu! Tuż
    po wyjściu oznajmiłabym lekarzom, jaka jest sprawa: Jeśli zmuszą kota do
    wymiotów - ocalą szereg ludzi! Kotu palec w gardło - i trwa życie poczęte!

    Jak myślicie, czy wielu brałoby się za czyszczenie kota? Czy ktokolwiek
    traktowałby serio embrion, który wyszedł z kota? I czy to by było po
    chrześcijańsku? I czy embriony zrodzone z kota mogłyby kiedyś stać się
    pełnoprawnymi członkami KK?
    A co, jeśli kot byłby czarny???
  • crax 06.12.05, 12:07
    Po co wywoływac wymioty? Ja bym poczekał, aż wydali je droga naturalną :)
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • siedemgrzechow 06.12.05, 12:05
    kota, to chyba oczywiste
    --
    - Szkoda, że nie jest grzechem pić wodę - powiedział pewien Włoch.
    - Tak świetnie by smakowała.
  • redykolek 06.12.05, 12:52
    Powyższy przykład wymaga jednak głębszego omówienia. Zauważmy, że każdy wybór w
    tego rodzaju sytuacji byłby wyborem złym. Istnieje wiele tego rodzaju
    paradoksalnych historyjek (niektóre każą np. wybierać między własnym dzieckiem
    a kilkoma nieznanymi sobie wcześniej osobami), których rozwiązanie zawsze jest
    wyborem złym (oczywiście dla kogoś, kto ma stałe zasady moralne). I pewnie
    niejednokrotnie w swoim życiu sami znaleźliśmy się w sytuacji, gdy nie mieliśmy
    innej możliwości, jak tylko wybrać źle (klasycznym przypadkiem są tu wybory
    parlamentarne :)). Rozważając jednak tego rodzaju sytuacje zapominamy zwykle o
    czymś bardzo istotnym. Jesteśmy otóż istotami rozumnymi, które mogą choćby do
    pewnego stopnia przewidywać dalszy przebieg wydarzeń, a także uczyć się na
    wcześniejszych błędach, i odpowiednio do tego choćby tylko częściowo zapobiegać
    pojawieniu się różnych negatywnych sytuacji. W przedstawionym przykładzie z
    kotem i embrionami nikt nie byłby w stanie dokonać dobrego wyboru, jednak można
    starać się zapobiec tego rodzaju zdarzeniom, na przykład przez stosowanie
    odpowiednich zabezpieczeń przeciwpożarowych.

    Moralność to nie tylko reagowanie na bieżące problemy (w takim przypadku nie
    różnilibyśmy się od ameby). To także przewidywanie i uczenie się na błędach.
  • po_godzinach 06.12.05, 12:54
    Niemniej bywa, ze stajemy wobec wyborów pomiędzy złym a gorszym i musimy
    decyzję podjąć - i o to pytają się w tym wątku.
  • redykolek 06.12.05, 13:28
    po_godzinach napisała:

    >i o to pytają się w tym wątku.

    Wiem, o co pytają w tym wątku. I jeśli przeczytasz moją powyższą wypowiedź,
    sama to zauważysz.
  • Gość: po_godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 13:40
    Zauważyłam. Jednak myślę, że nie da się takich wyborów unikać i dobrze jest
    mieć świadomość, że każdy z nas przed trudnym wyborem będzie musiał kiedyś
    stanąć - trudnym, czyli takim, który zdarza się po raz pierwszy, kiedy wszelkie
    doświadczenia wcześniejsze nie mają zastosowania, takim, gdy stanie się oko w
    oko z własnym sumieniem.
  • Gość: Antychryst IP: 194.29.144.* 06.12.05, 13:16
    Które zło jest większe/mniejsze?
    Czy odmawiasz odpowiedzi w imię wiary i wartości moralnych?
  • sabbatha 27.01.06, 20:10
    jak to kogo. mam w koncu dwie rece i moge i jedno i drugie:D

    a poza tym ja to bym chyba jednak wziela gasnice i gasila pozar ;P
  • kamajkore 06.12.05, 17:28
    taki przypadek w tej sytuacji nie zachodzi - kot to jedyna (oprócz Ciebie) ISTOTA w tym laboratorium - mozesz uratować jej życie i oszczędzić cierpienia.

    embrion czyli kawałek ludzkiej tkanki w słoiku byłby moze wart uratowania, gdybyś miał czas powynosić wszystko z tego laboratorium :)

    --
    ...if the truth hurts prepare for pain...
  • Gość: myha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 21:53
    słowa wręcz święte. gadzam się w 200%
  • Gość: maciek IP: *.elektrosat.pl 06.12.05, 22:34
    nie odpowiedziales na pytanie.

    ja wybieram kota.
  • Gość: marzena IP: *.umk / *.um.krakow.pl 06.12.05, 13:27
    Panie Jezu Chryste, zmiłuj się nad tym człowiekiem. Oswieć go, bo błądzi w
    ciemnościach..
  • ateistazwyboru 06.12.05, 13:38
    Ty byś nie umieszczała, inni by umieścili. Skoro nie odpowiadasz na pytanie to po co głowę zawracasz?
  • herbatniczka 06.12.05, 14:04
    Jasne że kota. Embriony mają kilka komórek - nie czują bólu. Kot owszem.
    --
    No one can stop us now
    'Cause we are all made of stars
  • crax 06.12.05, 14:12
    Marzenka, a na tych stronach jest odpowiedź, gdzie się możesz leczyć?
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie
    mają go wcale"
  • Gość: goscinna IP: *.unil.ch 06.12.05, 17:50
    Proponujesz, zeby post o kocie i embrionach umiescic na stronach, ktore podalas?
  • Gość: Kaja IP: *.3s.pl 15.11.07, 18:40
    Zaglądałam na te strony, szukałam informacji, ale nie ma nic o ratowaniu kotów i
    zarodków. Do bani taka porada!
  • 3promile 06.12.05, 14:16
    Gość portalu: marzena napisał(a):

    > Panie Jezu Chryste, zmiłuj się nad tym człowiekiem. Oswieć go, bo błądzi w
    > ciemnościach..

    Amen
    --
    si tacuisses, philosophus mansisses
  • kosmitos 06.12.05, 14:15
    kota
  • yoma 06.12.05, 14:22
    Kretynizm, dlaczego mogę wziąć tylko jedno? Kota pod pachę, probówkę do
    kieszeni i w długą.
    --
    Grupa G8. Państwa rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • 0golone_jajka 06.12.05, 14:41
    > Kretynizm, dlaczego mogę wziąć tylko jedno? Kota pod pachę, probówkę do
    > kieszeni i w długą.

    Gdybyś mogła to nie byłoby problemu. Ale ZAKŁADAMY, że nie możesz. Co wtedy robisz?

    --
    Zapraszam na Kościół, religia dla każdego oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • yoma 06.12.05, 14:45
    Otwieram drzwi, kot daje w długą (kot biega szybciej niż człowiek), a ja za nim
    z probówkami.
    --
    Grupa G8. Państwa rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • 0golone_jajka 06.12.05, 14:54
    Hmm, cieżko do ciebie przemówić. ZAKŁADAMY, że tylko TY możesz uratować ALBO kota ALBO embriony. Czy tak trudno jest przyjąć takie, wydawałoby się, proste założenie?

    Kot nie dałby w długą, bo jest zaczadzony dymem i ledwie się rusza.

    --
    Zapraszam na Kościół, religia dla każdego oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • yoma 06.12.05, 14:56
    Biedny... No niech ci będzie, kota. Chrzanić pieniądze, rzecz nabyta.
    --
    Grupa G8. Państwa rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • yoma 06.12.05, 15:17
    Takie zamrożone embriony przedstawiają sobą kupę szmelcu, nie?
    --
    Grupa G8. Państwa rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • silvya 07.12.05, 07:30
    Ale czy zaczadzonego kota warto ratować? I tak by zdechl. Wolę kasę.
  • silvya 07.12.05, 08:00
    A pozatym jak się odmrożą i urosną to ile becikowego będzie.
  • Gość: maniek.27 IP: *.lublin.mm.pl 04.06.06, 23:11
    Kot sam spieprzy wiec embriony:)
  • mandaryna65 04.06.06, 23:20
    po pierwsze to miejsce embriona nie jest w jakimś laboratorium . To samo w sobie
    jest nieludzkie.

    --
    chryzantemy złociste
    w półlitrówce po czystej...
  • dyskopata 06.12.05, 14:45
    a koty to niby do czego sa potrzebne bralbym embriony
  • dyskopata 06.12.05, 14:59
    ale za to jak koty sie fajnie pala raj dla oczu:)
  • Gość: zorba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 15:20
    Kota, a co mi po rozmrożonych i nadgniłych embrionach, a i pojemnik z ciekłym
    azotem jest nie do udźwignięcia.
  • camel_3d 06.12.05, 15:22
    ostatczenie kota juz znamy:) a zarodek moglby okazac sie niewdzieczmy morderca:)


    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • yoma 06.12.05, 15:24
    Kot wygrał, bo kot biega szybciej od zarodka ;)
    --
    Grupa G8. Państwa rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • yoma 06.12.05, 15:44
    Oj marudzisz, przecież jest już uratowany i pół foruma właśnie mu robi sztuczne
    oddychanie :)
    --
    Grupa G8. Państwa rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • camel_3d 07.12.05, 04:42
    > Jak wspomniałem kot leży niemal nieprzytomny zatruty dymem. Nie biega. Ślini
    się tylko. I sapie


    nic takiego w pierwszym poscie nie bylo...



    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • kolejny_forumowicz 09.11.07, 14:13
    No jasne, ze kota!

    Embriony nie placza z bolu, nie krwawia, nie blagja o pomoc nie mialabym zadnych
    skrupolow zeby je tam zostawic, a kota nigdy bym sobie nie wybaczyla! Z embriona
    MOZE kiedys powstac czlowiek, ale jak na razie to mala kupka niczego, a kot czuje!
  • Gość: Antek_2002 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.07, 11:39
    Durny post do kasacji.
    W tym laboratorium jedyną istotą do uratowania jest KOT. Resztę może trafić szlag.
  • b-beagle 06.12.05, 15:27
    Kota bo jakżeby inaczej
    --
    beagle
  • kropek_oxford 06.12.05, 16:31
    Te niech sobie o. Rydzyk z Giertychem w ognia wyciaga...
    --
    Biore sobie do serca to moherowe przykazanie i ciemnocie, glupcom i prymitywom
    juz napewno nie przepuszcze:)))

    www.naszdziennik.pl/data/20051205/photo/0bmy11.jpg
  • Gość: lilimeye IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 15:40
    Kota

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.