widzisz, katolicy (a zwłaszcza ci doktrynalni a nie nominalni) pozbawieni są
umiejętności samodzielnego myślenia - robi to za nich pasterz. dlatego też
wspomniałem o odruchu. w sytuacji ekstremalnej, gdy brak czasu na podjęcie
decyzji bierze się pod pachę miauczącego rozpaczliwie kota a nie zamrożone
komórki. po fakcie katolik przeżywałby katusze (co prawda spowiedź wybawiłaby
go z problemu) gdyby sobie uświadomił jaką zbrodnię popełnił nie ratując, w
jego mniemaniu, człowieka.
--
"Niegodny uczynek i kłamstwo sa słuszne, jeśli służą dobru Kościoła"
Św. Wawrzyniec.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.