• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

jak uprzykrzyć życie wrednym sąsiadom? Pomocy!!! Dodaj do ulubionych

  • 14.12.05, 14:05
    zalałam sąsadow z dolu, standardowa, wypadek z pralką. kiedy chcialam isc
    szkode naprawic to w umowionej godzinie sasiadow nie bylo. a ja poszlam z
    rozrobionym gipsem. wiec powiedzialam ze teraz musza mi dac gops bo juz go
    nie mam... i tak się zaczęło.. sąsiedzi wielce oburzeni, zagrozili mi
    eksmisją... a kiedy chciałam iść im zapłacić za szkodę - zaządali sumy
    niewspółmiernej do szkody, nazwali mnie głupią, a kiedy spytałam sie czy
    wobec tego moge sama to zamalować, sąsiad powiedział: nie, teraz juz nie ma
    takiej możliwosci, teraz przyjdzie fachowiec i zrobi to za 2x większa kwotę
    niz wcześniej podałem i pani za to zapłaci.
    Proszę o pomoc i pomysły jak można się odegrać w sposób niemożliwy do
    udowodnienia.
    Edytor zaawansowany
    • 14.12.05, 14:07
      katarzynaczekaj napisała:

      > zalałam sąsadow z dolu, standardowa, wypadek z pralką. kiedy chcialam isc
      > szkode naprawic to w umowionej godzinie sasiadow nie bylo. a ja poszlam z
      > rozrobionym gipsem. wiec powiedzialam ze teraz musza mi dac gops bo juz go
      > nie mam... i tak się zaczęło.. sąsiedzi wielce oburzeni, zagrozili mi
      > eksmisją... a kiedy chciałam iść im zapłacić za szkodę - zaządali sumy
      > niewspółmiernej do szkody, nazwali mnie głupią, a kiedy spytałam sie czy
      > wobec tego moge sama to zamalować, sąsiad powiedział: nie, teraz juz nie ma
      > takiej możliwosci, teraz przyjdzie fachowiec i zrobi to za 2x większa kwotę
      > niz wcześniej podałem i pani za to zapłaci.
      > Proszę o pomoc i pomysły jak można się odegrać w sposób niemożliwy do
      > udowodnienia.

      A nie masz ubezpieczenia od zalania?
      • 14.12.05, 15:17
        mam ubezpieczenie, zaplace im, ale wiadomo ze to bedzie duzo wiecej kasy (choc
        szczerze mowiac nieznamsiena tym bo nigdy niemialam takiej przygody)
        Najbardziej mi chodzi o wlascicielke mojego mieszkania (wynajmuję) ze jej
        klopotow narobie... no i podejscie tego faceta: jestem panem sytuacji, ronie
        pani łaskę że może pani zapłacić, nie masz żadnej możliwości negocjacji. I
        jeszcze mnie obraził... teraz to już chodzi o problem ideologiczny
    • Gość: camel IP: 81.19.200.* 14.12.05, 15:11
      mialem podobna sytuacje. tylko ze to ja zostalem zalany. Szkody naprawia ten
      kto je wyrzadzil. ewentualnie firme, ktora wyremontuje mieszkanie sasiada
      wybiera ubezpieczenie. SASIAD NIE MA NIC DO GADANIA..gdyby tak bylo to wzialby
      kumpla za 5000 PLN. Powiedz mu ze sie myli, i ze ty organizujesz naprawe.
      • 14.12.05, 15:18
        Nie wszystko napisałaś o całej sytuacji.Jeżeli nie masz ubezpieczenia która całą sprawę zamyknełaby.Proponuję by sąsiad dochodził swoich praw na drodze sądowej.Znając realia ostudzi to jego zapędy.

        --
        Percepcja mojej mentalności nie obliguje do dalszej konwersacji z Tobą,biorąc pod uwagę wizualne aspekty tej kwesti.
        • 14.12.05, 15:22
          właśnie nie ostudzi. Już mu powiedziałam by uruchomił ścieżkę prawną.
          Mieszkanie jest ubezpieczone, więc podejrzewam że aż chyba przez sąd ta sprawa
          nie przejdzie, raczej przez administrację lub ubezpieczalnię...
      • 14.12.05, 15:19
        ja właśnie chciałam zorganizować naprawę, ale sąsiad powiedział że wezwie
        fachowca. Ja sama bym wezwała, tylko nie znam żadnego malarza, bo w tym mieście
        jestem nowa...
        stwierdziłam że w takim razie, jeśli sąsiad tak ze mną pogrywa, niech właśnie
        uruchomi ścieżkę prawną...
        • Gość: camel IP: 81.19.200.* 14.12.05, 15:28
          nie wazne,powiedz mu ze nie ma racji, i ty wezwiesz fachowca. jezeli na to nie
          pojdzie to powiedz mu jak to wyglada prawnie i ze jezeli chce to moze pojsc do
          sadu. poza tym jezeli juz to musi wezwac 3 fachowcow i TY wybierasz najlepsza
          oferte bo TY placisz. wierz mi przechodzilem przez to 5 miesiecy temu, tylko
          ja mialem zalane KOMPLETNIE mieszkanie, tekze musialem sie wyprowadzic na 7
          tygodni remontu.

        • 14.12.05, 15:39
          Zaraz, zaraz, nie rozumiem. Zalałaś sąsiadowi mieszkanie i jeszcze masz
          pretensje? Po tym, jak mu zrobiłaś awanturę o głupi gips? Gips się rozrabia w
          ostatniej chwili, przecież bardzo szybko tężeje. Nie wiem, dlaczego sąsiada nie
          było w mieszkaniu o umówionej porze, nie wiem, jak się umawialiście, mogło coś
          mu nagle wypaść. Ale Twoje zachowanie zaogniło sprawę. Zrozum, że w oczach
          sąsiada wypadłaś fatalnie. I nic dziwnego, że teraz nie chce wpuszczać Ciebie,
          ani ekipy przez Ciebie załatwionej. Zastanów się trochę i spójrz na całą
          sytuację z jego punktu widzenia. To on został poszkodowany.
          • 14.12.05, 15:51
            nie rozumniem problemu jeżeli mieszkanie jest ubezpieczone.Zgłaszasz szkodę w Firmie ubezpieczeniowej.I to już jest problem poszkodowanego i firmy na jaką wysokość oceni szkodę.A sąsiad może brać firmę jaką chce.Nawiasem mówiąc
            zastanów się jak poprawic stosunki między wami.
            --
            Percepcja mojej mentalności nie obliguje do dalszej konwersacji z Tobą,biorąc pod uwagę wizualne aspekty tej kwesti.
            • Gość: x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 19:06
              Jeśli sąsiad ma mieszkanie ubezpieczone, dostanie odszkodowanie od firmy
              ubezpieczeniowej, która zażada od Ciebie pokrycia strat, a jeśli nie zapłacisz
              wystąpią do sądu.
    • Gość: x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 19:14
      Jeśli Twoje mieszkanie - jak się doczytałam - jest ubezpieczone to
      odszkodowanie pójdzie z Twojej polisy. Natomiast nie dziwię się że sąsiedzi nie
      chcieli się godzić na amatorskie paćkanie gipsem.
      • 14.12.05, 20:31
        Powiedz mu,że ty nie zapłacisz,bo nawet nie masz takiej gotówki,że masz dobrych
        fachowców co obiecali zrobic ci to w niższej cenie i nie ma możliwość inaczej.
        Niech sie nie trudzą,bo nie zapłacisz. Mają prawo być źli,ale bez przesady-to
        jest blok i takie rzeczy sie zdarzają! Stare zgredy i wapniaki. Ja miałam też
        takie problemy,ale nigdy na sąsiada nie darłam sie,tylko mówiłam żeby colś z
        tym zrobił. Co innego zalane całe mieszkanie,ale ja miałam tylko kuchnie-
        tzn.sufit. No trudno,takie są uroki,mi tez może to sie zdarzyć.
    • Gość: Kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 20:49
      Piszesz oświadczenie sasiadowi, że zalałaś jego mieszkanie i prosisz o
      likwidację szkody na podstawie polisy numer.... wystawionej dnia .... potem
      wszystkie dane z polisy + ksero samej polisy. Wręczasz sąsiadowi i koniec. I
      nie zastanawiaj się jak utrudnić życie sąsiadowi, bądź mądrzejsza. Nie warto
      psuć sobie nerwów i jemu przy okazji też.
    • Gość: Raul IP: 5.5R* / *.ddc.dal.earthlink.net 15.12.05, 01:09
    • 15.12.05, 23:52
      Jak sąsiad wyjdzie z mieszkania wbij mu topór w plecy, to teraz bardzo modne..
      Ludzie..
      • Gość: ania_05 IP: *.aster.pl 16.12.05, 00:07
        Nie czytałam wszystkiego, więc może się powtórzę. Zalałas mieszkanie-
        powiadamiasz swoja firmę ubezpieczeniowa, jeszcze przed naprawa szkody. Firma
        przysyła kogoś od siebie. Oceniają szkode, przysyłają kogoś do naprawy lub
        określają kwotę do wypłacenia. Nikt sam nie podaje sum z nieba wziętych. Mój
        sąsiad z góry zalewa mnie przecietnie raz do roku, powinnam juz go z torbami
        puścić.
    • Gość: Raul IP: 5.5R* / *.ddc.dal.earthlink.net 16.12.05, 00:13
      jescze raz.
      • 16.12.05, 00:16
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.