Opowieści z Narni - marketing w KK Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Obejrzałem ostatnio film "Opowieści z Narnii". Przedtem oglądałem wszystkie
    filmowe realizacje "Harrego Pottera".

    Dziwię się bardzo, że kościół katolicki w Polsce wystąpił w roli narzędzia
    marketingowego i tak jawnie i konkretnie opowiedział się, za jednym z dwóch
    b. podobnych filmów. Szczerze mówiąc nie mogę uwierzyć, że nie stoją za tym
    jakieś pieniądze i to duże.
    Oba filmy są tak samo przeznaczone dla dzieci. W obu występuje magia,
    mityczne stworzenia, mówiące swierzęta itp. W obu filmach jest jasny podział
    na dobrych i złych. Postacie pozytywne w obu filmach utożsamiają zawsze
    moralną poprawność, szczerość i uczciwość, a negatywne są ucieleśnieniem zła.

    Mimo tego z jakiegoś powodu kościół zróżnicował swoją opinię na temat tych
    filmów. Rozmumiałbym gdyby oba filmy były skrytykowane (za magię)(, oba
    pochwaloe (za wzorce moralne), albo co by było najlepsze - oba zignorowane.
    Jednak polscy hierarchowie kościelni stwierdzili, że "Opowieści z Narnii" b.
    dobrze będą kształtować światopogląd i wartości chrześcijańskie zachęcili
    katechetów do umieszczenia nawiązań do tego filmu w swoich katechezach.
    przecież tym jednym zdaniem powiększyli i tak olbrzymie zyski producenta tego
    filmu o następne miliony lub dziesiątki milionów złotych?? Po usłyszeniu
    takiego oficjalnego stanowiska kościoła powiększy się znacznie liczba
    wycieczek szkolnych na ten film, które to wycieczki mogły by albo się w ogóle
    nie odbyć (w obecnychg czasach dzieci mają dość wolnego żeby pójść do kina z
    rodzicami w wolnym czasie pozaszkolnym) lub trafić na jakikolwiek inny film
    dla dzieci.
    Ale nie. Dzięki wspaniałem akcji marketingowej kościoła akurat ten film
    zarobi miliony złotych więcej, mimo że nie różni się niczym od analogicznewgo
    filmu który został przez kościół katolicki bardzo skrytrykowany.

    Jedyny logiczny powód dla którego kościółowi się "Opowieści z Narnii" tak
    spodobały to chyba fakt, że gł. producentem filmu jest miliarder
    sympatyzujący z kościołem. Pozostaje pytanie, co zyska kościół z faktu, że
    przyczynił się do pomnożenia fortuny tego miliardera (która i tak jest
    niewyobrażalna dla zwykłego człowieka)?

    • Dla Ciebie być może ten film się nie rózni od H.P., sle zapewniam Cię, ze dla
      mnie róznica jest kolosalna. Czytałeś Narnię? Czasami przypomina tłumaczenie
      Ewangelii na język dziecka. Popatrz na sceny zabicia Aslana za zdrajcę-Edmunda
      (mówię tu o książce, bo filmu nie widziałam), a potem na zmartwychwstanie.
      Wszystkie sceny dotyczące Aslana dla osoby wierzącej stanowią wyraźne
      nawiązanie do Jezusa, tłumaczą Jego działanie w życiu człowieka.

      Harry'ego też czytałam i oglądałam, sprawiało mi to wielką przyjemność, ale
      mogę zrozumieć, że Kościół się od niego dystansuje, bo u Rowling ta walka dobra
      ze złem nie bardzo wiadomo na czym się opiera. Te wszystkie siły, którymi
      posługuje się zarówno jedna i jak i druga strona, pochodzą nie wiadomo skąd. A
      w Narni wiadomo. Od Władcy zza Morza, którego postać w oczywisty sposób
      przypomina Boga Ojca.
      Mam nadzieję, że Twoje zarzuty w tej sprawie wobec Kościoła, wynikają z
      niewiedzy, a nie ze złej woli. Kiedy ktoś nie jest zaangażowany w jakąś sprawę,
      często nie dostrzega różnic albo wydają mu się nieistotne, tak jak ja nie
      odrózniam zespołów hiphopowych, choć dla konesera różnice bylyby ogromne.
      • Narnia wykorzystuje tematy z Nowego Testamentu, natomiast HP nie jest "zły",
        tylko po prostu areligijny - odniesień do toposów związanych z religią taką czy
        inna po prostu w nim nie ma, "magia" w HP jest częścią zjawisk przyrody, jak
        siła ciążenia itp., a nie czymś metafizycznym. HP jest do bólu racjonalny.
      • > Dla Ciebie być może ten film się nie rózni od H.P., sle zapewniam Cię, ze dla
        > mnie róznica jest kolosalna

        "Dla mnie, dla ciebie" - otóż to. Interpretacja jest sprawą subiektywną.
        Możliwe, że sceny o których mówisz przywodzą na myśl Tobie (i innym wierzącym)
        skojarzenia z biblią. Jesli biblia jest dla Ciebie księgą ważna i znasz ją
        bardzo dobrze, to jest to w pełni uzasadnione. Pamiętaj jednak, że
        chrześcijanie nie mają monopolu na interpretację tego filmu. Nie ma go nawet
        sam jego autor. Od chwili gdy dzieło poszło w świat każdy może sobie
        wytłumaczyć je jak chce.
        Obiektywnie można opisać jedynie dosłowną fabułę filmu - a tam nie ma nigdzie
        mowy o biblii ani nawet o bogu.

        Dlategu uważam, że pojedyńczy księża, czy katecheci mogą dowolnie wyrażać swoje
        zdanie na temat filmu i nic złego w tym nie ma. Jednak wykorzystywanie
        autorytetu całego kościoła do kształtowania opinii o jednym konkretnym filmie
        dla dzieci uważam za niewłaściwe. Zwłaszcza, że tego typu kształtowanie opinii
        idzie w parze z olbrzymimi sumami pieniędzy zmieniającymi właściciela.
        Odniosłem wrażenie, że to zagrywka w stylu "Bóg mówi, że ten film jest dobry,
        idźcie na niego". Oczywiście takie zdanie nigdzie nia padło, ale w taki właśnie
        sposób wytłumaczą sobie słowa kościoła niektórzy wierni.

        Cały mój sprzeciw wynika nie ze złej woli, ale z rezerwy z jaką podchodzę do
        łaczenia przewodnictwa duchowego (jakim powinien zajmowac się kościół) z
        showbiznesem (jakim zajmuje się kino).

        Jeżeli chodzi o wolność interpretacji to polecam powieść "Wahadło Foucault'a"
        Umberto Eco. Skłania do przemyśleń na temat wolności interpretacji i ich granic.
        • Mnie się wydaje, że nie o interpretację tu przede wszystkim chodzi.

          Do pełnego obrazu sytuacji brakuje mi informacji, w jaki sposób kościół
          wypowiedział się na temat tego filmu wykorzystując swój autorytet.

          Moim zdaniem nie mozna patrzeć na fimy, książki i wszelkie teksty kultury jak
          na coś, co przede wszystkim wiąże sie z pieniędzmi, zapominając o ich
          podstawowych wartościach, estetycznych, pedagogicznych, intelektualnych czy
          jakich tam jeszcze. Gdyby ktoś, w tym przypadku kosciół, uwzając Pottera za
          szkodliwego, a Narnię za pożyteczną dla dzieci, milczał tylko dlatego, zeby nie
          robić reklamy, uważałabym to za triumf pieniądza nad sensem jakiejkolwiek
          sztuki.
          • > Do pełnego obrazu sytuacji brakuje mi informacji, w jaki sposób kościół
            > wypowiedział się na temat tego filmu wykorzystując swój autorytet.

            serwisy.gazeta.pl/kosciol/1,64835,3101053.html
            • Dzięki.
              Pewnie się nie dogadamy, bo mnie wykorzystanie Narni do katechezy wydaje sie
              doskonałym pomysłem.
              • Samo wykorzystanie Narni do katechezy z inicjatywy poszczególnych katechetów
                nie budzi też moich zastrzeżeń.
                Jednak w chwili gdy pomysł ten nadchodzi od hierarchów kościoła, jako odgórna
                wytyczna, to zaczynam się zastanawiać czy kościół nie wykracza poza swoje
                kompetencje i jeżeli wykracza, to dlaczego.
                • Tak czy owak, sugestie, ze kościół chciał w ten sposób zrobić reklamę związanej
                  z nim wytwórni, są niczym nieuzasadnione. Zapewne po prostu hierarchowie
                  ucieszyli się, ze pojawiło sie coś, co moze zastąpić szkodliwego dla
                  dziecięcych duszyczek Pottera.
                  • Zgadzam się, że moje sugestie nie są podbudowane dowodami - dlatego własnie to
                    tylko sugestie.

                    Skoro kościół zajął takie dziwne stanowisko wobec Narnii to mogą być tego dwa
                    powody:
                    1. Któremuś z wysoko postawionych hierarchów kościoła ten film poprostu się
                    spodobał i dlatego (bez żadnych złych intencji, czy finansowych korzyści)
                    zachęcił innych do oglądania i dyskusji nad tym filmem wykorzystujjąc w ten
                    sposób nieprzemyślanie i nieświadomie autorytet kościoła
                    2. Kościół odniesie korzyści finansowe z ciemnych interesów z producentem
                    Narnii.

                    Obie możliwości świadczą o kościele źle z tym, że pierwsza jest raczej
                    wybaczalna, a druga godna największego potepienia.
                    • Gość: agrest IP: 217.149.242.* 12.01.06, 12:26
                      Jest jeszcze trzecia, o której pisałam: Kościół uważa Pottera za szkodliwego, a
                      pociągającego, a Narnię za pożyteczną, a tez jej nic nie brakuje, zeby
                      zafacsynować młódź. I stara sie zwrócic uwagę na to, co moze dac podobne
                      przyjemności, co filmy o Potterze, a nie sprowadza duszyczek na drogi
                      ciemności.
                      To, ze ktoś nie widzi róznicy między magią w jednym a drugim, nie znaczy, że
                      tych róznic nie ma.
                      • tyle że zarówno w Narni jak i innych bajkach, baśniach i książkach fantazy
                        można się dopatrzeć rzeczy które potepiał kosciół w HP a także paru innych np.
                        rasizmu!
                        --
                        Czemu wspierasz Micro$oft jest przecież Linux i OpenOffice.org?
                        • truten.zenobi napisał:

                          > tyle że zarówno w Narni jak i innych bajkach, baśniach i książkach fantazy
                          > można się dopatrzeć rzeczy które potepiał kosciół w HP a także paru innych
                          np.
                          > rasizmu!

                          Rasizmu???
                          --
                          Honeste vivere, alterum non laedere, suum cuique tribuere.
                          • > > tyle że zarówno w Narni jak i innych bajkach, baśniach i książkach fantaz
                            > y
                            > > można się dopatrzeć rzeczy które potepiał kosciół w HP a także paru innyc
                            > h
                            > np.
                            > > rasizmu!
                            >
                            > Rasizmu???

                            podział na dobrych i złych, szlachetnych i podłych, prawych i wiarołomnych,
                            jest wyznaczany przez rasy.

                            wilki, smoki, gobliny, orki, trole, itd. zwykle reprezentuja zło.

                            ludzie, elfy, krasnoludy, hobbici, orły, itd. dobro

                            i nie mów mi że to taka konwencja! Jest HP, jest czworoksiąg archipelagu, jest
                            Shrek, i parę jeszcze innych dobrych opowieści "ze swiata magii" gdzie smok nie
                            zawsze jest zły a człowiek nie zawsze dobry!
                            --
                            Czemu wspierasz Micro$oft jest przecież Linux i OpenOffice.org?
                            • Gość: agrest IP: 217.149.242.* 21.01.06, 11:51
                              Ciekawe spostrzeżenie, ale w obecnych czasach łamania konwencji i gry
                              schematami rzadko spotyka sie sytuację, ze

                              > podział na dobrych i złych, szlachetnych i podłych, prawych i wiarołomnych,
                              > jest wyznaczany przez rasy.

                              Elfy? Słyszałeś o Feanorze lub Eolu i Maeglinie?
                              Krasnoludy są bezwarunkowo dobre?
                              Ludzie są dobrzy?
                              Istoty obdarzone wolną wolą są złe albo dobre. Tak jest zarówno we Władcy
                              pierścieni, jak i w Narnii. Ludzie są dobrzy, jeśli tego chcą, ale zajrzyj
                              choćby do "Siostrzeńca czarodzieja". Wolne zwierzęta, rośliny, karły w Narni
                              opowiadają się po którejś ze stron.

                              Przy tym twierdzisz, że HP nie ma rasizmu? A podział na mugoli i czarodziejów?
                              Zauważ, ze nikt nie ma wpływu na to, czy jest jednym czy drugim.
                              • > Przy tym twierdzisz, że HP nie ma rasizmu? A podział na mugoli i
                                czarodziejów?
                                > Zauważ, ze nikt nie ma wpływu na to, czy jest jednym czy drugim.

                                oczywiście że jak dobrze poszukać to pewnie cos sie znajdzie, Z tym że zauważ
                                że podział na mugoli i czarodziei jest podziałem na podstawie cech fizycznych a
                                nie oceny pozytywnej bądź nie.

                                > Istoty obdarzone wolną wolą są złe albo dobre. Tak jest zarówno we Władcy
                                > pierścieni, jak i w Narnii.

                                Ale naturą człowieka elfa krasnoluda było dobro, a trola, goblina, orka, zło.
                                przyczym członkowie ras "tych dobrych" czasem "zbłądzili na złą drogę "ale
                                żaden przedstawiciel "tych złych" nie stał sie dobry.

                                Ale oczywiście wszedzie występuje podział "my - oni"

                                --
                                Czemu wspierasz Micro$oft jest przecież Linux i OpenOffice.org?
                      • > Jest jeszcze trzecia, o której pisałam: Kościół uważa Pottera za szkodliwego, a
                        > pociągającego, a Narnię za pożyteczną...

                        Patrz: możliwość 1.


                        > To, ze ktoś nie widzi róznicy między magią w jednym a drugim, nie znaczy, że
                        > tych róznic nie ma.

                        W kwestii interpretacji dzieł nie ma dobrych ani złych interpretacji - każda
                        interpretacja to tylko interpretacja. Mam takie samo prawo nie widzieć różnicy,
                        jak ty masz prawo je widzieć. Problem w tym, że kościół zamiast zostawić to
                        prawo stara się narzucić pewną interpretację wykorzystując swój autorytet
                        • Gość: agrest IP: 217.149.242.* 12.01.06, 16:43
                          Są gorsze i lepsze interpretacje. Jeśli ktoś nie widzi specjalnych róznic
                          między "Sonetami krymskimi" a wierszami Andrzeja Bursy, to jego interpretacja
                          jest gorsza niż ta, która potrafi te róznice wykazać i opisać.

                          Kościól nie stara sie narzucić tej interpretacji Tobie. Kościół zdaje się nie
                          propaguje Narnii wśród niewierzących. Dlaczego sądzisz, ze kościół nie ma prawa
                          przedstawiać mi swoich przekonań, skoro ja nie mam nic przeciwko temu?



        • > "Dla mnie, dla ciebie" - otóż to. Interpretacja jest sprawą subiektywną.

          Interpretacja tak. Słuszna interpretacja nie. Najlepiej o co chodzi w utworze
          wie jego autor. Nie krytyk, czytelnik, widz czy słuchacz. Oni mogą mieć
          skojarzenia. Oni mogą widzieć co chcą zobaczyć. Ale autor wie, w tym przypadku
          wiedział, najlepiej o co chodziło i co chciał przekazać.
          • Słuszna interpretacja to taka, która ma podstawy w tekscie, niesłuszna - taka,
            która odchodzi od tekstu, naciąga go lub mylnie odczytuje. Co do roli autora
            zgadzam się z Facetem - jak moglibuysmy czytać i rozumieć Homera czy Szekspira,
            skoro nie mamy mozliwości dowiedzieć sie o co im chodziło. Zresztą, i autor
            nieraz nie wie: kiedy Mickiewicza spytano, kto to ma być ten cały Czterdzieści
            i Cztery, wykpił się ulotnością natchnienia, mówiąc: kiedy pisałem, wiedziałem.

    • Gość: grenzik IP: *.chello.pl 09.01.06, 14:08
      ..ale przede wszystkim "Kroniki..." to lektura głębsza i znacznie wyraźniej
      odniesiona do poważnych wzorców kulturowych, niż czysto rozrywkowy "Harry..". A
      o Harry'm proponuję poczytać w książce K.Dunin "Czytając Polskę".
      • Gość portalu: grenzik napisał(a):

        > ..ale przede wszystkim "Kroniki..." to lektura głębsza i znacznie wyraźniej
        > odniesiona do poważnych wzorców kulturowych, niż czysto rozrywkowy "Harry..". A
        > o Harry'm proponuję poczytać w książce K.Dunin "Czytając Polskę".

        A ja proponuje, zebys nam od razu powiedziala "co autor chcial przez to
        powiedziec". Po co bedziemy czytac ksiazke o ksiazce?


        --
        Zalaczam przysiady,

        WHO ELSE WANTS SOUP? NEXT!!!!!!!!
    • nie widzialam ani nie czytałam ani tego ani tego. Ale uważam, że niezależnie od
      podobieństw lub ich braku do Biblii, kościół nie powinien wypowaiadać się za
      lub przeciw jakiejkolwiek działalności o charakterze dochodowym. To rodzi
      słuszne spekulacje. Tak jak kościół nie powinien angażować się politycznie a
      się angażuje. I nie ma na to rady niestety.
      • kościół nie powinien wypowaiadać się za
        > lub przeciw jakiejkolwiek działalności o charakterze dochodowym

        Czy nie moze również wypowiadać się na przykład o pornografii?
        • nie chcę zaczynać dyskusji na temat pornografii, ale tak, na ten temat też nie.
        • > Czy nie moze również wypowiadać się na przykład o pornografii?

          Wydaje mi się, że różnica między Narią a Harrym Potterem jest znacznie większa
          niż miedzy dowolnym z tych filmów a jakim kolwiek filmem pornograficznym.
          Dlatego ten przykład nie jest zbyt dobry.

          Po za tym nawet jeśli kościół wypowiada się o pornografii to zwykle potępia
          całość tego zjawiska, a nie konkretne tytuły, czy wydawnictwa - i tak właśnie
          powinno być.
          • Gość: agrest IP: 217.149.242.* 12.01.06, 12:33
            Ale mowa była w ogóle o działalnosci dochodowej.
            Wracając do HP i N, Twoja uwaga:

            > Po za tym nawet jeśli kościół wypowiada się o pornografii to zwykle potępia
            > całość tego zjawiska, a nie konkretne tytuły, czy wydawnictwa - i tak właśnie
            > powinno być.

            byłaby słuszna, gdyby kosciól nie widząc specjalnych róznic między tymi
            filmami, jeden z nich promował, ze względu na konszachty z wytwórnią. Tymczasem
            kościól od dawna bał się wpływu Harry'ego na dzieci i reakcja na pojawienie sie
            filmu o Narnii jest zrozumiała bez takich jak Twoje sugestii.
            Pozdrawiam.
            • Po pierwsze, pomyliłem się w swojej poprzedniej wypowiedzi, gdzie oczywiście
              chodziło mi o to, że różnica między Harry Potterem, czy Narnią, a filmem
              pornograficznym jest większa niż między Harrym a Narnią:) .

              > kościól od dawna bał się wpływu Harry'ego na dzieci i reakcja na pojawienie sie
              > filmu o Narnii jest zrozumiała bez takich jak Twoje sugestii.

              właśnie dlatego, że kościół bał się wpływu Harrego Pottera jego reakcja jest
              dziwna. Skoro potępił jeden film za magię, to dlaczego magia w innym mu nie
              przeszkadza?
              • Gość: agrest IP: 217.149.242.* 12.01.06, 16:36
                właśnie dlatego, że kościół bał się wpływu Harrego Pottera jego reakcja jest
                > dziwna. Skoro potępił jeden film za magię, to dlaczego magia w innym mu nie
                > przeszkadza?

                No przecież pisałam. W Harrym magia jest inaczej pojmowana niż w Narnii.
                W Narnii wszelka magia dobra pochodzi od Aslana, którego mozna interpretować
                jako Chrystusa, a jeśli jest poza tym, to wiąże się z siłami zła.
    • co prawda znam Narnię tylko z jakiejś wcześniejszej ekranizacji, a HP to też
      nie jestem specjalnie zachwycony (chociaż lubię te klimaty!)
      Ale ciekawa jest właśnie postawa KK.
      Jest wiele bajek czy ksiązek opisujących świat magiczny ale czemu KK przyczepił
      sie akurat do HP. Te same zarzuty mozna postawić praktycznie każdej bajce!
      Co prawda pewnie bym sie zgodził z zarzutem że HP to raczej mierna literatura i
      film był o niebo lepszy ale hierarchowie KK stawiali całkiem inne zarzuty.

      Jakkolwiek nie ma jeszcze tutaj głównych obrońców KK ale argumenty już
      przedstawione w obronie KK wydają się mocno naciągane.
      Albo "tworzenie" fascynacji światem magicznym jest złe i (wtedy może dalej by
      mnie to śmieszyło ale) KK powinien konsekwentnie potępiać wszelkie "opowieści o
      światach magicznych", albo nie zabierać głosu wcale pozwalając swoim wiernym
      dokonac oceny we własnym sumieniu, albo nie owijać w bawełnę ...


      --
      Czemu wspierasz Micro$oft jest przecież Linux i OpenOffice.org?
      • Mało osób zdaje sobie sprawę, że film ten został w połowie sfinansowany przez
        ekscentrycznego i bardzo konserwatywnego amerykańskiego miliardera z Colorado -
        Philipa Anschutz’a.

        Anschutz parę lat temu postawił sobie za cel “odnowienie” amerykańskiej kultury.
        Założył własne studio filmowe Walden Media, które ma za zadanie tworzenie filmów
        z silnym przesłaniem moralnym jakie jego zdaniem Hollywood przestał ostatnimi
        czasy robić.

        Anschutz razem z Disney’em (którego przekonał do współtworzenia filmu) wynajęli
        specjalistyczną agencję marketingową Motive Marketing, która ma za zadanie
        promowanie filmu w środowiskach kościelnych (agencja ta była odpowiedzialna za
        “kościelny marketing” Pasji).
        -----------
        www.kurczeblade.pl/?p=130
        • Gość: rushdii IP: *.it-net.pl 16.01.06, 03:37
          Ludziska!jezeli chodzi o interpretacje ,,Opowieści z Narnii" i porównywania
          niektórych jej wątków do Ewangelii, to jest to jak najbardziej na miejscu!I nie
          chodzi tu o wymysly jakichś zagorzalych fanatyków religijnych, dopatrujących
          się w kazdej scenie z książki(filmu)biblijnego przekazu!po prostu, autor
          książki:,,Opowieści..." napisal ją tuż po swoim nawroceniu na wiarę katolicką,
          i te wątki zostaly przez niego w tej książce zawarte celowo!koniec.
          Ps. i dlatego nie dziwmy się ze książka, napisana przez nawróconego katolika,
          zawierająca celowe odniesienia do Biblii jest tak bardzo propagowana przez
          Kościól Katolicki!(przecież to takie kazanie dla dzieci)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.