Dodaj do ulubionych

W Europie normalne w Polsce nieznane

07.04.06, 00:44
Zauważyliście, że cudzoziemcy dziwią się, że nie ma u nas pewnych rzeczy
istniejących i zupełnie samozrozumiałych w Europie? ( nie mówię tu o
autostradach ;-)) ale o całkiem zwyczajnych zjawiskach, których u nas nie ma!
Ja zebrałam nastepujące polskie dziwactwa :

1. Brak automatów do biletów autobusowych w stolicy
2. Brak znajomości elementarnego angielskiego w kasach kolejowych
3. Brak haczyków na drzwiach w toalecie
4. Brak dubbingu lub napisów w filmach w TV - tylko u nas jest za to
nieśmiertelny lektor
5. Brak pudełek tekturowych do opakowywania kremowych ciastek -
6. Brak papierowych toreb na zakupy w supermarketach
7. Brak drobnych w kasach sklepowych ( siedemdziesiat sześc groszy dostanę?)

Kto zna podobne?
Edytor zaawansowany
  • 07.04.06, 03:27
    siamlady napisała:

    > 6. Brak papierowych toreb na zakupy w supermarketach

    Wiekszosc zycia spedzilem na zachodzie (Kanada) ale nigdy nie widzialem zeby
    zakupy w supermarkecie ladowalo sie w torby papierowe. Tak wiec z ta
    "normalnoscia" papierowych toreb na zakupy to przesada.
  • Gość: katarzyn IP: *.aster.pl 07.04.06, 11:20
    mowa chyba o europie nie kanadzie?...
    bo w niemczech i francji są wszędzie.
    w kanadzie znalazłyby sie niedżwiedzie i indianie, ale mowa w nagłówku była o
    europie.
    brak automatów do biletów w metrze to skandal, w niedzielę wieczorem możesz
    tylko skakać przez bramkę i jechać na gapę, jak nie masz biletu miesięcznego.
    no to jeszcze: wiecej niz jedna linia metra, ha ha !

  • Gość: melmire IP: *.fbx.proxad.net 07.04.06, 20:21
    We Francji papierowe torby? Nigdy nie widzialam, chyba ze u "owocarza" na
    bazarze.
  • Gość: camel IP: *.pools.arcor-ip.net 10.04.06, 18:38
    przeprawszam, ale ja meiszkam w Niemczech i nie widzialem jeszcze papierowych
    toreb.. tzn nie w supermarketach.
    Papierowe torby sa w klepach o nieco wyzszym poziomie.
  • Gość: basiadp IP: *.pools.arcor-ip.net 11.04.06, 07:19
    Otoz uprzejmie donosze, ze sa w Niemczech torby papierowe w "Marktkauf" i kosm.-
    droger. "Budnikowsky", pozdrowienia z Hamburga
  • Gość: Katha71 IP: *.pools.arcor-ip.net 12.04.06, 12:35
    Sorry, ale to glupota. Oczywiscie ze sa we wszystkich mi znanych
    supermarketach, drogeriach itd. w Berlinie nie tylko plastykowe, ale i
    papierowe torby.

    K.
  • 14.04.06, 23:03
    Bzdury. Plastikowych toreb w spozywczych supermarketach w Niemczech nie ma
    wcale. Papierowe bardzo rzadko,ja spotkalem tylko w Marktkaufie.
    --
    Doktoranci
  • Gość: Kris IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 12:57
    Papierowe torby są np. w Austrii na bank...
  • Gość: kiwaczek11 IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.06, 16:55
    Troche dla przekory, a trochę nie:

    1. Brak automatów do biletów autobusowych w stolicy

    automaty są , tylko siedzą w kioskach Ruchu

    2. Brak znajomości elementarnego angielskiego w kasach kolejowych

    Faktycznie, np w takiej Anglii wszyscy znają...

    3. Brak haczyków na drzwiach w toalecie

    nie przyzwyczajone bidulki , że drzwi mozna zamknać na zamek, nie końiecznie na
    haczyk

    4. Brak dubbingu lub napisów w filmach w TV - tylko u nas jest za to
    nieśmiertelny lektor

    nawet lektor nie jest wstanie tak skutecznie wykastrować filmu jak dubding

    5. Brak pudełek tekturowych do opakowywania kremowych ciastek -

    osobiście nie spotkałem tego problemu, ale jeśli juz , zawsze mozna takie
    ciasto użyc jako formę protestu przeciw... co tam komu na sercu...

    6. Brak papierowych toreb na zakupy w supermarketach

    co bardziej ekologiczne , foliówki rozkładające się 800 lat, czy papierowe
    torby do których potrzeba wyciąć pół Amazonii?

    7. Brak drobnych w kasach sklepowych ( siedemdziesiat sześc groszy dostanę?)

    jest okzazja wydac drobniaki - kto lubi 5 kg 1-no groszówek w portfelu?

  • 17.04.06, 18:58
    Gość portalu: kiwaczek11 napisał(a):

    > Troche dla przekory, a trochę nie:
    >
    > 1. Brak automatów do biletów autobusowych w stolicy
    >
    > automaty są , tylko siedzą w kioskach Ruchu
    >
    > 2. Brak znajomości elementarnego angielskiego w kasach kolejowych
    >
    > Faktycznie, np w takiej Anglii wszyscy znają...
    >
    > 3. Brak haczyków na drzwiach w toalecie
    >
    > nie przyzwyczajone bidulki , że drzwi mozna zamknać na zamek, nie końiecznie
    na
    >
    > haczyk


    buehehehehe! ale się ubawiłam, kolega chciał byc taki dowcipny a zamiast tego
    się zdemaskował, że duszą i ciałem ciągle tkwi w epoce sławojek.
    haczyki takie na drzwiach po to, żeby powiesić torebkę, czy co tam kto ma.
  • Gość: kiwaczek11 IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.06, 20:14
    do wieszania torebek służy raczej wieszak, nie haczyk. Ale cieszę się, że
    poprawiłem Ci humor na święta
  • 18.04.06, 15:30
    Kobiety mają na ogół więcej do zdjęcia i doodłożenia przed załatwieniem się.....
  • Gość: klient84 IP: *.desy.de 10.04.06, 21:19
    > bo w niemczech i francji są wszędzie.
    Nieprawda. W Hamburgu np. w sieciach Penny oraz Toom nie uświadczysz żadnych
    papierowych toreb.
  • Gość: Ania IP: *.dynamic.RZ.UniBw-Muenchen.de 10.04.06, 22:15
    Mieszkam w Niemczech od lat i jeszcze nigdy w zadnym sklepie nie widzialam
    lezacych papierowych toreb!
  • Gość: Hans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 00:07
  • Gość: gość IP: *.ds3.agh.edu.pl 11.04.06, 02:47
    W Anglii też się z nimi nie spotkałam....
  • Gość: Magda IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.04.06, 04:00
    Katarzyn ja mieszkalam w Niemczech i rowniez nie widzialam papierowych toreb.
    Twoja ignorancja i brak znajomosci Kanady sa porazajace, podobnie jak brak
    znajomosci Europy.
  • Gość: mm IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.04.06, 10:19
    mieszkam od dwoch lat w Niemczech (a wczesniej mieszkalem tutaj juz sumujac z 5
    lat) i nigdzie nigdy nie widzialem tutaj papierowych toreb na zakupy :)... ale
    reszta rzeczywiscie trafiona :))) ... no w sumie w niemczech ciastek tez sie nie
    pakuje w kartony tylko na papierowe tacki i dopiero w papier >:)
  • 11.04.06, 22:13
    W Marktkauf zawsze dają torby papierowe, nigdzie w żadnym sklepie nie
    uświadczysz tych śmieciowych plastików co się od razu rozrywają
  • 15.04.06, 11:09
    papierowe torby sa, owszem np. w Edeka, Minimalu, ale faktycznie bardziej
    popularne sa materialowe, ktore sa wszedzie. moze autorce watku chodzilo o to,
    ze nie rozdaja na prawo i lewo plastikowych reklamoweczek....
  • 15.04.06, 11:38
    Zauwazcie,ze w Niemczech torby plastikowe w sklepach sa troche inne niz w Polsce.Tak inaczej chrupia w palcach,jak je mietosisz.Bo w Niemczech te torby sa przygotowane do spalania,by latwo mozna by gazy wafiltrowac,a w Polsce wala dalej PCW co przy spalaniu zatruwa powietrze i przy zakopaniu przetrwa 100 mln lat...
  • Gość: neinnnn IP: *.man.bydgoszcz.pl 14.04.06, 14:13
    Punkt nr 4 odpada - Polski pomysł mi pasuje w 100%.

    Chce znac głos np: Jima Careya czy De Niro, a nie pewno Pazure czy kto by go
    tam udawał :))))))))


    pozdro
    tapety.tapety.glt.pl
  • 14.04.06, 23:28
    Gość portalu: katarzyn napisał(a):


    > brak automatów do biletów w metrze to skandal, w niedzielę wieczorem możesz
    > tylko skakać przez bramkę i jechać na gapę, jak nie masz biletu miesięcznego.
    > no to jeszcze: wiecej niz jedna linia metra, ha ha !

    popieram w zupełności i w 100%
    my chcemy otwartych kas lub automatów do biletów (wybór co się bardziej opłaca
    pozostawiam naszym władczym hihi)
  • Gość: ktos IP: *.telia.com 10.04.06, 17:24
    W Szwecji nigdy nie widzialam automatow na bilety autobusowe. Pojedyncze bilety
    kupuje sie u kierowcy, w niektorych kioskach mozna kupic specjalne kupony,
    rozne w cenie dla mlodziezy, doroslych i emerytow, ktore kasuje sie u kierowcy,
    ponadto miesieczne bilety. Ten kto pisze ten artykul nie ma pojecia jak jest na
    zachodzie. Pisze tylko po to, zeby udowodnic jaka to Polska jest zacofana. W
    duzych sa torby plastikowe albo duze papierowe. Przewazaja jednak plastiki.
  • Gość: skrzacik IP: 144.92.124.* 10.04.06, 17:42
    We Francji i Hiszpanii bardzo trudno mi sie bylo dogadac po angielsku w kasach
    kolejowych...Paryz tez jest miastem zasianym psimi kupami (bylem tam w 2001) i
    wcale nie takim czystem. W Londynie i Rzymie widzialem cala mase zebrakow,
    wlacznie z cyganami w metrze. W Warszawie w autobusach i tramwajach mozna kupic
    bilety od kierowcy. Tak na prawde, to bardzo "polskie" jest wieczne narzekanie
    i porownywanie sie do innych wynikajace z braku samodowartosciowania...Ot, nasze
    polskie kompleksy.
  • Gość: zaorac prl IP: *.hsd1.wa.comcast.net 10.04.06, 22:00
    w usa w sklepach spozywczych sie pytaja jaka chcesz torbe, ja biore papierowa,
    bo ma uszy, jest stabilna i mozna ja wygodnie niesc i postawic w samochodzie. a
    w polsce daja te gowniane maciupkie plastiki ktorych musisz pakowac i to sam,
    piec, zeby zakupy pomiescic. skandal, polakow traktuja jak idiotow z trzeciego
    swiata, sklepy w polsce ale spolka zagraniczna. w calkowicie polskim sklepie
    zakupy niesiesz w siatce jak za komuny. syf i dzicz czerwona.
  • Gość: Alka IP: 64.20.148.* 10.04.06, 22:44
    >w stanach mieszkam 24 lata ale toreby papierowe z uszami to rzadkosc!
    >Jeden supermarket ma, drugi nie i nikt nie robi z tego problemu.
    >mieszkalam za komuny w Polsce i to co jest teraz a to co bylo kiedys
    >to niebo a ziemia.
    >ten zgnily kapitalizm tez nie jest perfekt!!!!!!!!!!
    >a jaki problem z pakowaniem samemu?
    >
  • 15.04.06, 04:14
    słówko do "zaorac prl": stwierdzenie, że noszenie zakupów w siatce to "syf i
    dzicz czerwona" to dla mnie kompletna bzdura... Dziczą dla mnie jest właśnie
    powszechnie obowiązujące w Polsce pakowanie wszystkiego w plastikowe torebki i
    mnożenie w ten sposób ton śmieci, których znaczna część nigdy nie będzie
    przetworzona... Gigantyczne ilości plastikowych odpadów zaśmiecają całe połacie
    naszego potwornie zeszpeconego i zdewastowanego estetycznie kraju...
    Kiedy chodzę na bazarek, wręczam sprzedawcy swoją plastikową torebkę
    wielokrotnego użycia i odbieram ją napełnioną owocami, czy warzywami.
    Sprzedawcy traktują to normalnie, bo wiedzą że chodzi o zmniejszanie ilości
    niepotrzebnych śmieci. Nikt sie temu nie dziwi... Do supermarketu też chodzę z
    własnymi reklamówkami. Wystarczają na długo, bo są z reguły mocne. Bardzo Was
    wszystkich do tego samego zachęcam...
    Piszesz "gó..ane maciupkie plastiki, do których musisz pakowac i to sam
    [!!!]". Całe szczęście, że torebki są z cienkiego plastiku: mniej odpadów, a i
    tak dla większości ludzi mają jednorazowe zastosowanie...
    Są w Polsce supermarkety, w których kasjerki mają obowiązek pakować towar
    klientom własnoręcznie (Auchan). Nigdy z tego nie korzystam (mówię po
    prostu "zapakuję sam")i strasznie śmieszą mnie przy kasie ludzie, kiedy sterczą
    z założonymi rękami i z wyższością patrzą na kasjerkę jak ta uwija się pakując
    ich pakuneczki do torebek a potem wychodzą dumnie ze sklepu z tymi 15-toma
    osobnymi torebkami (wiadomo, butelka szamponu w żadnym wypadku nie może znaleźć
    się w tej samej torebce co serek, bo to "syf i dzicz czerwona"...)
  • Gość: katarzyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 00:00
    -W Hiszpanii jedyna osoba znajaca angielski (oprocz zagranicznych studentow)
    byl facet z biura miedzynarodowej wymiany studentow, ale to akurat dobrze, bo
    sie hiszpanskiego nauczylam
    -a te kupy na chodnikach i poranny slalom miedzy nimi...hmmm
    -za to bardzo duzo sciezek rowerowych wzdloz ulic w miescie, ktorych w Polsce
    brak
    -jeszcze jedna rzecz- nie uswiadczycie na ulicy nikogo pijanego, bo tam jest to
    powod do wstydu
  • 11.04.06, 23:43
    > -jeszcze jedna rzecz- nie uswiadczycie na ulicy nikogo pijanego, bo tam jest
    to
    >
    > powod do wstydu
    hmmm... chyba nie na costa del sol...
    za to bardzo duzo sciezek rowerowych wzdloz ulic w miescie, ktorych w Polsce
    > brak - hmmm... na za.upiu jakim jest andaluzja tez ich nie ma...

    pozdrawiam z marbelli, hiszpania
    --
    ----
    Jesli nadzieja jest matka glupich, to zycie madrych jest beznadziejne.
  • Gość: :O) IP: 170.65.192.* 10.04.06, 17:41
    Brak kultury - to bylaby chyba glowna kwestia wystepujaca w wiekszosci panstw
    Europy, u nas niestety nie wystepuje (lub wystepuje w ilosciach sladowych).
    Mamy za to wiele rzeczy, ktorych nie maja w takicj ilosciach na zachodzie: npo
    chamstwo.

    Pozdrawiam.
  • Gość: pet IP: *.sympatico.ca 10.04.06, 19:18
    Rzeczywiscie chyba Kanada poza polska to jdyne 2 kraje w ktorych toreb
    papierowych nie ma bo wszedzie sa :)
  • Gość: Gheera IP: *.asta-net.com.pl 10.04.06, 21:02
    Dodaj jeszcze Irlandię do kompletu.
  • Gość: firefox IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.04.06, 07:46
    W jakiej wy "Kanadzie" mieszkacie matolki. Od 20 lat w kazdym supermarkecie gdy
    kaze pakowac w papierowe torby, to z usmiechem to robia. Moze czas najwyzszy
    zebyscie choc raz poszli na zakupy do spozywczego a nie do LCBO?
  • Gość: firefox IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.04.06, 07:37
    xs550 napisał:

    > siamlady napisała:
    >
    > > 6. Brak papierowych toreb na zakupy w supermarketach
    >
    > Wiekszosc zycia spedzilem na zachodzie (Kanada) ale nigdy nie widzialem zeby
    > zakupy w supermarkecie ladowalo sie w torby papierowe.

    Kanade to ty chyba widziales na obrazku, a nie "spedziles w niej wiekszosc
    zycia. (CHYBA ZE MASZ DWA MIESIACE, Z CZEGO JEDEN SPEDZILES W INKUBATORZE) W
    kazdym supermarkecie, jesli sobie zazyczysz pakuja towar do papierowych toreb.
  • Gość: gosc IP: *.nap.wideopenwest.com 15.04.06, 04:57
    no i wyszlo ,ze sie osmieszyles......
  • 07.04.06, 07:11
    hmmmmm.... raczej więcej przykładów odwrotnych można by znaleźć...

    1. Syf na dworcach kolejowych i pociągach
    2. Samochody z alarmem, blokadą kierownicy, blokadą skrzyni biegów i ...
    wyjętym akumulatorem ( nawet latem ) żeby tylko nie ukradli
    3. Żebracy w tramwajach
    4. Bezdomni śpiący na przystankach autobusowych
    5. Straż Miejska ganiająca się z handlem naręcznym

    ktoś coś dorzuci ??
  • 07.04.06, 08:01
    > 3. Żebracy w tramwajach
    W Berlinie w pociągach S-Bahnu dość często bezdomni proszą o drobne,czasem sprzedają jakieś gazetki wydawane przez nich samych. Zdarzają się w S-Bahnie także grajkowie...

    W Krakowie w niektórych tramwajach (niskopodłogowe) są automaty sprzedające bilety, w paru autobusach też.

  • Gość: DRAB IP: *.range86-135.btcentralplus.com 07.04.06, 11:30
    usmiech
  • Gość: Michał IP: 217.153.194.* 10.04.06, 18:29
    W Berlinie, lotnisko Tegel, pan z "informacji na temat komunikacji miejskiej"
    nie umiał ani słowa po angielsku.
  • Gość: Mati IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 00:44
    > 1. Syf na dworcach kolejowych i pociągach

    Raczej nie byłeś we Włoszech ;)

    O ile z dworcami jest róznie, to pociągi mamy chyba całkiem zadbane?
  • Gość: justyna335 IP: 195.214.220.* 11.04.06, 01:35
    A kiedy ostatni raz jechałes pociagiem? Zwłaszcza takim zwykłym osobowym, np
    Kraków- Zakopane?

    Do listy poorównań dorzuce brudne autobusy PKS. Estetyka sporej liczby
    kierowców pozostawia równiez wiele do życzenia... Oczywiscie kazde
    przedsiębiorstwo PKS prezentuje inny standard i mozna spotkać lsniące autobusy
    i zadbanych (=najczęściej noszących uniformy) kierowców. Ale dośc częsty widok
    to lepiący sie od brudu autobus a ubiór kierowcy to zestaw koszula flanelowa
    pamietajaca znacznie lepsze czasy +rozciągniety sweter ala Turcja, jakie
    przywożone do nas końcem lat 80-tych..
  • 07.04.06, 11:35
    siamlady napisała:

    >
    > 1. Brak automatów do biletów autobusowych w stolicy


    a czemu w stolycy? inne miasta to co?

    > 2. Brak znajomości elementarnego angielskiego w kasach kolejowych
    > 3. Brak haczyków na drzwiach w toalecie

    2+3-racja.

    > 4. Brak dubbingu lub napisów w filmach w TV - tylko u nas jest za to
    > nieśmiertelny lektor.

    to mi akurat pasuje, a nie smieszny-beznadziejny np.niemiecki dubbig.

    > 5. Brak pudełek tekturowych do opakowywania kremowych ciastek -
    > 6. Brak papierowych toreb na zakupy w supermarketach
    > 7. Brak drobnych w kasach sklepowych ( siedemdziesiat sześc groszy dostanę?)
    racja
  • Gość: Hello IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 11:53
    To przykre niestety,ze jestesmy wciaz w tyle.Mam nadzieje,ze powoli bedzie sie
    to zmieniac.Brawa dla Europy i wszystkich,ktorzy dostrzegaja nasze braki.
  • Gość: fish&chips IP: *.eranet.pl 08.04.06, 20:44
    Gość portalu: Hello napisał(a):

    > To przykre niestety,ze jestesmy wciaz w tyle.Mam nadzieje,ze powoli bedzie sie
    > to zmieniac.Brawa dla Europy i wszystkich,ktorzy dostrzegaja nasze braki.

    Objezdzilam prawie cala Europe i niestety musze powiedziec Hello, ze piszesz
    bzdury. Przykladowo, komunikacje miejska w Polsce docenilam po przyjezdzie do
    Irlandii. Czystosc i porzadek w metrze - po wizycie we Francji. Sklepy otwarte w
    godzinach, w ktorych faktycznie pracujacy ludzie moga zrobic zakupy - po wizycie
    w Wlk. Brytanii. Mam nadzieje, ze nie bedzie sie to zmieniac. Braki trzeba
    nadrabiac, ale nie te fikcyjne, tylko realne, i nie te wskazywane przez
    przemadrzalych cudzoziemcow, tylko przez samych Polakow. A sam watek odczytuje
    nie jako nasze "braki negatywne", tylko po prostu: rzeczy, ktorych u nas nie ma,
    a gdzie indziej sa, rowniez te bezsensowne.
  • Gość: fish&chips IP: *.eranet.pl 08.04.06, 20:48
    Zapomnialabym. Czystosc na polskich ulicach [wiem, ze moglaby byc lepsza]
    docenilam dopiero po przespacerowaniu sie glowna ulica w Genewie...

    Pozdrawiam
  • Gość: Hans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 08:22
  • Gość: Pawel IP: *.ethz.ch 11.04.06, 09:59
    Nie moge powiedzic, ze w np. w Krakowie, Warszawie czy gdziej indziej w PL jest
    czyste. Mieszkam i pracuje od lat w Zurychu i w Berlinie. Ale tak brudne miasta
    i tyle smieci np. w na ulicach i lasach jak w Polsce widzialem tylko na
    Ukrainie czy w Rosji.
  • Gość: jb IP: 213.94.195.* 11.04.06, 10:35
    widac ze nidy nie byles na poludniu europy, pojedz do jakiegokolwiek wiekszego wloskiego miasteczka i
    przekonasz sie co to brud na ulicach.
  • Gość: w Wiedniu... IP: *.12.11.univie.teleweb.at 10.04.06, 23:26
    Zgadzam sie. W Wiedniu co prawda torby na zakupy sa papierowe lub szmaciane, ze
    to same sklepy zamkniete w niedziele (niewygodne), ulice, choc piekne, to
    obsra... przez psy, bezdomi i narkomani nie tylko na stacjach metra, ale w samym
    centrum miasta, na kazdej stacji nagabuja cie do kupienia gazetki (co akurat nie
    przeszkadza mi, choc wywoluje male wyrzuty sumienia).
    Mimo to przyjemniej sie zyje tutaj. A na cudzoziemcach wielkie wrazenie robi
    balagan urbanistyczny w W-wie - potworki socrealizmu w polaczeniu z zielonymi
    budynkami autorstwa pana Budzynskiego, tudziez nasze szerokachne ulice i
    chodniki zajete przez handlarzy sznurowadel.
    No i Starowka - ta akurat sliczna :)
  • Gość: adamus IP: *.b-ras1.mvw.galway.eircom.net 12.04.06, 15:53
    Fish&chips - respect!
    Nie chcialbym obrazac Hello, ale sam sie o to prosi, "popisujac" sie
    widokowkowa znajomoscia Europy. Wspomniany kontynent zjezdzilem od Portugalii
    po Rosje i od Islandii po Grecje, i na Zachodzie nie jest tak rozowo jak to
    widac w telewizji czy gazetach. Zgadzam sie z Fish&Chips w calej rozciaglosci -
    w Irlandii transport publiczny to istna kpina, w Szkocji sklepy pozamykane, na
    Pol.Iberyjskim ciezko porozumiec sie w jez. ang. o Francji nawet nie
    wspominajac, bo tam z nieznajomosci tego jezyka uczyniono przejaw dumy
    narodowej, poludnie Wloch tonie w smieciach, polnoc od poludnia odroznia tylko
    to, ze zanim sie smieci wyrzuci na ulice to zdazy sie je jeszcze opakowac w
    worek ;) Przyklady mozna mnozyc. I blednym wnioskiem byloby twierdzenie na
    podstawie mojego posta, ze Zachod jest nieprzyjemny czy nieprzyjazny. Nie! Jest
    piekny, ale oprocz rzeczy pieknych ma tez slabe strony. Co i ma Polska, w
    ktorej az kipi od pozytywnych rzeczy!! Otworz oczy, Hello, a nie powtarzaj za
    innymi, jaka to Polska okropna i zacofana. Badz dumny, tak jak mase innych
    Polakow na Zachodzie czy w Polsce. No, to tyle lekcji (dobrze pojetego mam
    nadzieje) patriotyzmu, a teraz, Hello, idz i posprzataj swoj pokoj...
  • Gość: ojciec lacymon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 13:55
    Gość portalu: fish&chips napisał(a):
    Przykladowo, komunikacje miejska w Polsce docenilam po przyjezdzie do
    > Irlandii. Czystosc i porzadek w metrze - po wizycie we Francji

    Coś ci się pomieszało w głowie.Porównywanie metra w PL w Francji jest
    nieporozumieniem, bo w katolibowie metra nie było, nie ma i nigdy nie
    będzie.Nie nazywasz chyba metrem tych kilku marnych przystanków.
  • Gość: Marta50 IP: *.pools.arcor-ip.net 09.04.06, 20:56
    Odpowiadasz na :
    Gość portalu: Hello napisał(a):
    > To przykre niestety,ze jestesmy wciaz w tyle.Mam nadzieje,ze powoli bedzie sie
    > to zmieniac.Brawa dla Europy i wszystkich,ktorzy dostrzegaja nasze braki.
    **********************
    A to dopiero? W Polsce? Czyzdy zmiana mentalnosci? Brawo Hello, uznania!!!
  • Gość: Monachijka IP: *.dynamic.RZ.UniBw-Muenchen.de 10.04.06, 22:29
    To co mnie denerwuje, a czego w Polsce nie ma, to stol do przewjania
    dziecka...brakuje go w restauracjach, marketach i na stacjach bezynowych!
    A z czego sie ciesze, to, ze jak jestem w Polsce moge isc i zrobic zakupy
    rowniez w niedziele... Niestety takiego luxusu nie ma w Niemczech.
    Ah, jecze mi sie przypomnialo...w Polsce wkinach filmy sa nie tlumaczone, tylko
    w orginale napisem polskim, a to duza zaleta...Film tlumaczony wiele traci (w
    Niemczech sa wszystkie!) i umozliwia rowniez mojemu chlopakowi, ktory idzie ze
    mna do kina, a nie mowi po polsku, film ogladnac...
  • Gość: iwa IP: *.ghnet.pl 10.04.06, 17:46
    mam nadzieje ze lektor zostanie u nas jeszcze dlugo. Tego by jeszcze brakowalo
    zeby wszystko czytac i nie moc sie oderwac od tv. ani nachwile. Ajakis
    beznadziejny dubing,ktory zepsuje caly film-uchowaj Boze.Mozna sie przynajmniej
    uczyc j. obcych.
  • 14.04.06, 13:29
    A jak Ty zamierzasz się uczyć języka obcego jeżeli w tle gada Ci cały czas
    lektor? Właśnie napisy jak najbardziej dają taką możliwość.
  • Gość: kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.06, 19:21
    chyba z samych napaisow nie nauczysz sie akcentu?? lektor to najlepsza rzecz i
    najlepszy sposob uczenia sie slowek za darmo :)
  • 07.04.06, 18:34
    dubbingu akurat nie lubie w filmach, ale co do reszty jak najbardziej ...aha,
    te pudelka do ciastek to sie zdarzaja
  • 07.04.06, 18:44
    > 4. Brak dubbingu lub napisów w filmach w TV - tylko u nas jest za to
    no błagam, tylko nie dubbing!!! :D

    za to papierowe torby bardzo by sie przydały.

    --
    We don't need no thought control...
  • Gość: fish&chips IP: *.eranet.pl 08.04.06, 20:46
    kamajkore napisała:
    >
    > za to papierowe torby bardzo by sie przydały.

    Daj spokoj! Dra sie od byle czego i nie maja uchwytow, nie wszyscy jezdza po
    zakupy samochodem!
  • 09.04.06, 14:39
    Gość portalu: fish&chips napisał(a):

    > kamajkore napisała:
    > >
    > > za to papierowe torby bardzo by sie przydały.
    >
    > Daj spokoj! Dra sie od byle czego i nie maja uchwytow, nie wszyscy jezdza po
    > zakupy samochodem!



    ale ulegaja szybszej biodegradacji, nadaja sie do recyklingu, wzglednie moga
    zostac spalone, bez emisji trujacych chemikaliow do atmosfery, i nie powoduja,
    ze delfiny sie dlawia. nie jestem wojujaca ekolozka, ale jednak uwazam, ze to
    istotne zalety.
  • Gość: Lucy IP: *.versanet.de 10.04.06, 17:59
    ha, ha,....dobre....a gdzie ty masz w polsce te delfiny?????????
  • Gość: Gosik IP: 212.244.126.* 11.04.06, 10:20
    Gość portalu: Lucy napisał(a):
    > ha, ha,....dobre....a gdzie ty masz w polsce te delfiny?????????

    Morświn - (Phocoena phocoena) waleń zamieszkujący m.in. wody Bałtyku.
    Spokrewniony z delfinem, różni się od niego m. in. kształtem zębów oraz płetwy
    grzbietowej. Morświny osiągają mniejsze rozmiary niż delfiny (długość ciała do 2 m).
  • 07.04.06, 19:33
    A, no pewnie, że zauważyliśmy.
    1. Brak automatów faktycznie jest dotkliwy, zwłaszcza w godzinach wieczornych,
    gdy wszystkie kioski pozamykane.
    2. Co do angielskiego - nie znają go nasi parlamentarzyści, a od kasjerek
    chcemy wymagać?;) Z tego co wiem - teraz aby być kasjerką na dworcu to
    przynajmniej jeden język obcy trzeba znać dobrze, nie mówiąc o poprawnym
    posługiwaniu się rodzimym.
    3. Brak haczyków? Brak toalet! Idąc na zakupy w mojej mieścince dbam o to, aby
    przed wyjściem nie pić...
    4.Też mnie denerwuje lektor. Polacy są za leniwi na czytanie (nie wszyscy
    oczywiście), poza tym, część to wtórni analfabeci. Dlatego lektor tłumaczy
    połowę dialogów, bo inaczej nie nadążyliby z rozumieniem;)
    5.U Michalskich w Krakowie są i w paru innych miastach też (w moim mieście
    tylko w jednej cukierni) :))) "Michalscy" to najlepsza cukiernia na świecie, te
    ich babeczki, ehhh - sorki za tą reklamę, ale ja uwielbiam ich babeczki z
    kremem i owocami:)
    6.Wolę reklamówki, te torby to jakoś tak mnie śmieszą, nieporęczne tak
    odrobinę...
    7. Norma.

    ode mnie punkt 8. Psie gówienka na trawnikach i chodnikach - jak miny
    przeciwpiechotne w Wietnamie...tragedia
  • 07.04.06, 19:36
    Z tymi drobnymi, to przesada.
    Setki razy robiłem zakupy za granicą, i WSZĘDZIE pytali o drobne. No chyba, że
    płaciłem kartą kredytową.
  • 07.04.06, 19:54
    heh, dolaczam sie do przeciwnikow dubbingu - przeciez to koszmar! wyobrazcie
    sobie, ze nagle zaczynaja emitowac zagraniczne filmy, w ktorych postacie mowia
    polskimi glosami, znanymi poniekad..... z czasow dziecinstwa, z kreskowek...
    (bardzo rzadko zdarzaja sie jednak filmy z dubbingiem i zawsze mam te same
    skojarzenia - a to Gargamel, a to ktorys z Gumisiow..) napisy jeszcze bym
    zniosla, a do lektora jestem tak przyzwyczajona, ze w zasadzie wcale mi nie
    przeszkadza, a milo, ze oprocz niego slychac tez glosy orginalne :) mam
    nadzieje, ze pozostanie to nasza polska specyfika, ktorej (tej pozytywnej) i
    tak jest coraz mniej.

    co do reszty punktow sie zgadzam, z tymi psimi kupami to tez niestety smutna
    prawda..
  • 10.04.06, 17:22
    W Rosji to mają dopiero. Lektor też jest, ale nie tłumaczy tylko streszcza co
    aktualnie dzieje sie w filmie.

    Ja jestem za napisami. W skandynawii ten zwyczaj przyczynił sie do spadku
    wtornego analfabetyzmu.
  • Gość: bezimienny IP: *.dyn.optonline.net 11.04.06, 05:38
    Krew mnie zalewa gdy czytam tych wszystich"zachlystujacych sie
    innosciami".Przecie z oni to maja od dziesiecioleci a my probujemy ich dogonic w
    ciagu ostatnich 16 lat.Troche kultury i pokory.Mamy tyle wspanialosci ktorych
    brakuje tym "postepowym i oswieconym" z Zachodu.Umiejmy byc soba i czuc sie
    wartosciowymi mimo ze czegos nie mamy.To swiadczy tylko o naszej tepocie i
    nieustannym kompleksie wobec innych krorym chcemy calowa tylki - bo oni to maja.
    A czy oni sa lepsi duchowo?Nauczmy sie cieszyc z tego co mamy a bedziemy od
    innych szczesliwsi.
  • Gość: dumnizpolski.pl IP: *.iscnet.pl 11.04.06, 11:08
    Masz racje, na "zachodzie" maja inaczej na południu jeszcze inaczej ,a w Polsce
    tez inaczej i nie ma sensu na siłe starać się być kalką zachodu.... Nudno by
    bylo jak by na calym swiecie bylo tak samo...

    dumnizpolski.pl
  • 07.04.06, 21:12
    8. Brak elementarnej znajomości JAKIEGOKOLWIEK JĘZYKA OBCEGO u "prezydenta" Kaczyńskiego. Posiadającego tytuł PROFESORA. Wystarczy?
    --
    ***
    "Problem z katolikami nie polega na tym, iż mają fałszywe zdanie, lecz że nie mają go wcale"
  • 10.04.06, 13:16
    > 8. Brak elementarnej znajomości JAKIEGOKOLWIEK JĘZYKA OBCEGO u "prezydenta"
    Kac
    > zyńskiego. Posiadającego tytuł PROFESORA. Wystarczy?




    Przez swoja kadencje, moze nadrobi :P
    Bedzie jak znalazl na nastepna ))))))))))
    --
    justkati.blox.pl/html
    30stka
    problemy w małżeństwie
  • Gość: anula IP: *.chello.pl 10.04.06, 19:47
    P. Kaczyński ponoć posiada tylko tytuł DOKTORA, a tym profesorem to mu tak
    słodzą. Inna sprawa że nie zaprzecza
  • Gość: Gość IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.04.06, 21:30
    Ja bym dorzucił jeszcze (nie jest to tylko polska specyfika bo spotkałem się z
    tym też w innych krajach europejskich):

    - płatne toalety
    - brak hostess w restauracjach, każdy wchodzi sam i szuka sobie miejsca
    - zapytanie (przy kupnie piwa w małym sklepie): z kaucją czy na miejscu? (to to
    już typowo polskie)

    Pozdrawiam....
  • Gość: stary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 21:46
    > 2. Brak znajomości elementarnego angielskiego w kasach kolejowych
    Niech się nauczy polskiego.

    > 3. Brak haczyków na drzwiach w toalecie
    Ja jakoś tak trafiam , że są.

    > 4. Brak dubbingu lub napisów w filmach w TV - tylko u nas jest za to
    > nieśmiertelny lektor
    I bardzo dobrze, ja tak wolę, dabing jest często beznadziejny.

    > 5. Brak pudełek tekturowych do opakowywania kremowych ciastek -
    > 6. Brak papierowych toreb na zakupy w supermarketach
    > 7. Brak drobnych w kasach sklepowych ( siedemdziesiat sześc groszy dostanę?)
    Już w latach 70-ątych XX w było - pogorszyło się?
  • Gość: ja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 21:55
    a z jakiego kraju ci cudzoziemcy? bo bedac zagranica natknelam sie na:
    - brak automatow w metrze w Paryzu,
    - brak znajomosci elementarnego angielskiego we Francji, Niemczech (
    szczegolnie u starszych osob),
    - brak haczykow w toaletach ( Francja, Anglia, Niemcy),
    - nie jadam kremowych ciastek za granca, kilka razy sprobowalam i bleee, nijak
    sie nie umywaja do naszych polskich,
    - brak papierowych toreb ( Francja, Anglia, Wlochy, Niemcy, Hiszpania, Grecja,
    Czechy, Chorwacja, Slowacja),
    - brak drobnych ( no w kazdym razie pytaja czy nie mam "koncowki" a jezeli mam
    to chetnie daje...np. w Niemczech).
    - dubbingu lepiej ze nie ma ( smurfy po niemiecku to ech..., a matrix po czesku
    to ..uch).:-)
  • Gość: NNNN IP: *.dip.t-dialin.net 10.04.06, 18:43
    > - brak papierowych toreb ( Francja, Anglia, Wlochy, Niemcy, Hiszpania,
    Grecja,
    > Czechy, Chorwacja, Slowacja),

    Akurat pakowalam swoje zakupy w takich krajach jak: Niemcy czy Grecja w
    papierowe torby...mozliwe, ze w malych sklepikach nie ma...no ale w sieciach
    sklepow spozywczych np. Tengelmann (cos jak w Pl Lewiatach) sa...ogolnie to
    strasznie generalizuja tutaj wszyscy...
  • Gość: byłem w Grecji IP: *.icpnet.pl 11.04.06, 10:55
    w Grecji w sklavenitisie (coś takiego jak np nasz polski "Piotr i Paweł") nie
    uświadczyłem ani kawałka papierowej torby! były za to wszechobecne reklamówki
    plastikowe - mam ich jeszcze sporo w domu mimo, że z Grecji wróciłem ponad rok temu.
  • Gość: fish&chips IP: *.eranet.pl 08.04.06, 00:54
    > 5. Brak pudełek tekturowych do opakowywania kremowych ciastek -
    przeciez sa? w cukierniach zawsze mi tak pakuja, chyba ze myslimy o roznych
    rzeczach.

    Proponuje: BRAK OGOLNIE DOSTEPNYCH, DARMOWYCH TOALET PUBLICZNYCH! [przepraszam,
    ze tak wrzeszcze, ale ten temat zawsze mnie irytuje, aha, nie mowie o
    toi-toiach, tylko o normalnych toaletach]
    ewentualnie odwrotnie, z cyklu: u nas jest, u nich nie - klucz do kibelka w
    McDonaldzie za okazaniem paragonu...
  • 08.04.06, 01:27
    :)) w holandii w wielu McDonaldach placi sie za wc (25-50 c) i machanie
    paragonem nie pomoze.
    torby papierowe? reklamowki? sa. platne. kartony i male cienkie reklamoweczki
    gratis.
    drobne? w wielu sklepach na drzwiach lub przy kasie nalepka: tu zaokraglamy. i
    wybor nalezy do ciebie.
    dubbing. tylko w kinowych adaptacjach dla dzieci i niektorych bajkach w tv.
    reszta filmow (kino i tv)- podtytuly.
  • 08.04.06, 02:05
    To były akurat spostrzeżenia moje i najbliższych znajomych cudzoziemców,
    (mieszkam w Polsce od prawie 10 lat)

    Tekturowe pudełka do ciastek kremowych: już wyjasniam, bo mnożą się
    niejasności: nie mówię o uznanych cukierniach typu Michalscy, Blikle, gdzie
    wiedza jak pakowac, ale o przecietnych stoiskach z ciastkami, torcikami, gdzie
    panie kladą ciastka - z kremową dekoracją - na papierze, i papierem
    zawijaja,tak ze w domu odwijam jakąś pacię.
    A wystarczyłoby przykryć je ochronnym paskiem z tektury (Zainteresowanych
    odsyłam do Aidy w Wiedniu np)

    Nie jest to jakiś wielki problem ;-))) w porównaniem z ogólnym brakiem toalet
    albo automatów do biletów - uwaga - Warszawa jest jedyna stolica Europy ( Unii
    Europejskij) w której nie ma na stacjach metra automatów do biletów!
    I też rzeczywiście jedyną ( UE) gdzie na dworcu głównym nie ma mozliwości
    porozumienia się z pania w języku angielskim.
    Wystarczy naprawdę bardzo prościutki komunikatywny typu esperanto, nie mówię o
    TOEFL.

    Nieśmiertelny lektor - Polska jest znowu niestety wyjątkiem ( obok Rumunii i
    Bułgarii chyba) tego potwornego zwyczaju zagłuszania ścieżki dżwiękowej przez
    monotonnego czytacza bajek. Szokuje to przede wszystkim cudzoziemców, wiem.Ale
    też ludzi z branży mediowej.
    ( "Ja go nie kocham, ja się z nim pie..ę" - czyta nam na dobranoc dobrotliwym
    głosem pan lektor w Nagim Instynkcie)
    Ale nie róbmy z tego dyskusji o lektorach, bo to inny temat-rzeka. Faktem jest:
    to w Europie kompletna rzadkość.

  • Gość: Kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 10:50
    Jakoś nie spotkałam się z problemem braku pudełek tekturowych. Gdzie Ty
    kupujesz te ciastka? Naprawdę w każdej cukierni miałam pakowane W-Z-tki,
    kremówki, czy cokolwiek innego w tekturowe pudełka. Może po prostu na podstawie
    jednej, dwóch cukierni zwyczajnie uogólniasz.
    Natomiast może wymienię braki w innych państwach, a których w Polsce nie ma:
    1. brak możliwości płacenia kartą w mniejszych sklepikach i w niekórych
    większych, np. OBI w Niemczech
    2. jeśli już istnieje możliwość płacenia kartą to wyłącznie taką, którą wydał
    rodzimy bank. Turysta - obcokrajowiec może się ugryźć w odwłok, tylko gotówka
    3. absolutnie wszystkie sklepy pozamykane w sobotnie popołudnie i niedziele
    (Niemcy, Francja, Holandia)
    4. Brak znajomości nawet podstaw angielskiego (Francja - Paryż, Międzynarodowe
    Targi, W Niemczech było lepiej, ale bez rewelacji)
    Tyle na początek, jak sobie coś przypomnę to dodam do listy.
  • Gość: Jan IP: *.versanet.de 08.04.06, 14:33
    Wszystkie wieksze sklepy sa w Niemczech otwarte do 20 tej.Masz stare dane....
  • Gość: Kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 20:35
    Będąc w Duseldorfie jakoś nie zauważyłam. A w niedzielę też są otwarte? Też
    jakoś nie było mi dane zobaczyć takowego na własne oczy :) Podobnie w kilku
    miasteczkach na obrzeżach Frankfurtu.
  • Gość: Pawel IP: *.dip.t-dialin.net 10.04.06, 20:19
    Cos Kasiu slabo patrzysz ;-) Sklepy otwarte w niedziele (mowie o np duzych
    sklepach spozywczych a nie takich z pamiatkami) sa np na lotnisku we Frankfurcie
    i na Ostbahnhof w Berlinie. I pewnie jeszcze w wielu innych miejscach.
  • Gość: Kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 20:25
    Ty mówisz o lotnisku albo dworcu, a ja o centrum handlowym. W Polsce
    praktycznie w każdej wsi możesz zrobić zakupy w niedzielę płacąc za nie kartą
    kredytową. Spróbuj tak we Francji lub Niemczech. Powodzenia.
  • Gość: Marta50 IP: *.pools.arcor-ip.net 10.04.06, 22:47
    Odpowiadasz na :

    Gość portalu: Kasia napisał(a):
    > Ty mówisz o lotnisku albo dworcu, a ja o centrum handlowym. W Polsce
    > praktycznie w każdej wsi możesz zrobić zakupy w niedzielę płacąc za nie kartą
    > kredytową. Spróbuj tak we Francji lub Niemczech. Powodzenia.
    *****************
    W Niemczech niedziela jest dla rodziny, dla wlasnych przyjemnosci, dla
    odpoczynku i regeneracji sil a nie na zakupy czy atrakcji supermarktu.
    Zakupy robi sie zaraz po pracy w piatek albo sobote rano a nie niedziele.
    Jestesmy zadowoleni z tego stanu rzeczy, zmienic go nie chcemy, bo tak jest
    akurat dobrze.
  • Gość: Kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 19:01
    No i tak powinno być. Specjalnie to napisałam, ponieważ od dłuższego czasu w
    Polsce trwa walka o wolne niedziele i była ona tu na forum wyśmiana jako
    zacofanie, katoland i ciemnogród.
  • Gość: Marta50 IP: *.pools.arcor-ip.net 11.04.06, 23:23
    W katolickim landzie powinno sie pamietas o przykazaniu: "Pamietaj abys dzien
    swiety swiecil"
    Czlowiek, nie komputer tez potrzebuje odprezenia, rodzina potrzebuje
    przynajmniej w sobote i niedziele rodzinnego dialodu, rodzinnego srodowiska.
    Dzieci tez potrzebuja obojga rodzicow i dialogu z nimi albo jakiegos wspolnego
    dla odpoczynku przedsiewziecia.
  • 12.04.06, 07:40
    > W katolickim landzie powinno sie pamietas o przykazaniu: "Pamietaj abys dzien
    > swiety swiecil"
    > Czlowiek, nie komputer tez potrzebuje odprezenia, rodzina potrzebuje
    > przynajmniej w sobote i niedziele rodzinnego dialodu, rodzinnego srodowiska.
    > Dzieci tez potrzebuja obojga rodzicow i dialogu z nimi albo jakiegos wspolnego
    > dla odpoczynku przedsiewziecia.

    Kto chce niech pmieta, a kto nie chce w cywilizowanym kraju powinien miec
    mozliwosc kupienia wszystkiego co potrzebuje o kazdej porze dnia. W USA Walmart
    ma sklepy Supercenter, otwarte 24/7 i tam mozna kupi wszystko od bulki po kije
    golfowe czy laptopa.
  • Gość: Jan IP: *.versanet.de 12.04.06, 08:50
    Racja!Ja chcialem kupic sobie samochod w nocy.I masz wszystko zamkniete!Pomyslalem,no to moze kupie chociaz telewizor o 3 w nocy.Tez mi sie nie udalo.Och ta Ameryka,tam bym to na pewno kupil.Tam kazdy ma mozliwosc kupienia wszystkiego o kazdej porze....
  • Gość: Kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 09:24
  • 12.04.06, 10:02
    w supermarketach dziwi mnie brak zaufania do klienta, naciskanie, zeby kazda
    wieksza torba/plecak zostaly zlozone w przechowalni na czas zakupow.
    Ma sie wrazenie, ze klient ni "nasz pan" ale potencjalny zlodziej.
    Na podobnej zasadzie, nie zdarza mi sie widziec w kraju wolno stojacych
    wieszakow (z kartkami, gazetami, ubraniami itp) na zewnatrz sklepu. Albo stoja
    wieszaki otoczone ze wszystkich stron lancuchami ;)
  • Gość: Marta50 IP: *.pools.arcor-ip.net 12.04.06, 22:09
    Co jest w USA nie musi byc w Europie.
  • Gość: Joanna IP: *.fbx.proxad.net 09.04.06, 14:19
    Z ta Francja to nieprawda. W soboty otwarte do 22.00, niektore czynne w niedziele.
  • Gość: Vos IP: *.access.telenet.be 09.04.06, 23:18
    W sobotnie popoludnia wszystkie sklepy we Francji (przynajmniej polnocnej) sa czynne do 18:00,
    giganty handlowe do 20:00,21:00!
  • Gość: Kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 10:02
    A w niedziele też? Jakoś nie zauważyłam.
  • Gość: Jan IP: *.versanet.de 10.04.06, 21:23
    W niedziele sklepy w Niemczech sa zamkniete,nie licze sklepow na stacjach benzynowych.Ale co jest swietne,to zakaz jazdy samochodow ciezarowych w Niedziele a w okresie wakacji i w sobote.Fajne jest,ze co pareset metrow na chodniku stoi automat z papierosami a troche rzadziej z prezerwatywami.Automaty z prezerwatywami sa po za tym w kazdej ubikacji.Nastepna rzecz:w malych sklepach w Polsce nie oddasz pustej butelki bez pokazania kwitka,ze tam kupiles.A sprobuj oddac gdzies powiedzmy 3 skrzynki po piwie!Nikt ci nie przyjmie.W Niemczech masz tzw.Getränkenhale,czyli supersamy z napojami,gdzie mozesz oddac kazda ilosc butelek.W supersamach sa automaty na butelki.W Niemczech wyrzucic resztke farby,rozpuszczalnika to nie problem.W kazdym miescie jest punkt przyjec i to oddaje sie za darmo.To samo ze zlomem - za darmo tak jak i elektronika,elektryka.Nazbieralo ci sie smieci w piwnicy lub kupujesz nowe meble - 3 razy rocznie odbierze ci miasto graty za darmo.Postawisz je po prostu na chodniku,wczesniej uzgadniajac termin.
  • Gość: x IP: *.dip.t-dialin.net 11.04.06, 17:06
    >Nazbieralo ci s
    > ie smieci w piwnicy lub kupujesz nowe meble - 3 razy rocznie odbierze ci
    miasto
    > graty za darmo.Postawisz je po prostu na chodniku,wczesniej uzgadniajac termin

    Niestety to juz historia.
  • Gość: Kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 19:09
    W mojej wsi co tydzień wystawiany jest kontener na śmieci i każdy je tam zwozi,
    obojętne, czy to są zwykłe śmieci domowe, czy pobudowlane. W przypadku
    załadowania jednego kontenera i dalszej potrzeby, przywożony jest kolejny.
    Jeśli chodzi o złom, to przynajmniej kilka razy przyjeżdza samochód, który
    zabiera złom ob Ciebie, możesz też umówić to telefonicznie. Rzecz jasna "za
    dziękuję". Co do mebli i tego typu sprzętu to wystarczy telefon do organizacji
    typu "Monar" i też zabiorą. W większych sklepach także możesz oddać butelki bez
    paragonu. Faktycznie dużo bym dała za zakaz jazdy ciężarówek w weekendy i
    święta. Co do niedziel, to pisałam już w innym poście, że jestem za ich
    zamykaniem w niedziele, niestety bardzo postępowi Polacy uważają zakupy w
    centrum handlowym za ich wolność osobistą, więc próbę wprowadzenia zakazu w
    niedzielę uważają za przejaw ciemnogrodu, zacofania i przedmieść Europy :)
  • Gość: mef IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 19:08
    > Tekturowe pudełka do ciastek kremowych: już wyjasniam, bo mnożą się
    > niejasności: nie mówię o uznanych cukierniach typu Michalscy, Blikle, gdzie
    > wiedza jak pakowac, ale o przecietnych stoiskach z ciastkami, torcikami, gdzie
    > panie kladą ciastka - z kremową dekoracją - na papierze, i papierem
    > zawijaja,tak ze w domu odwijam jakąś pacię.
    > A wystarczyłoby przykryć je ochronnym paskiem z tektury (Zainteresowanych
    > odsyłam do Aidy w Wiedniu np)

    Najpierw piszesz o stoiskach z ciastkami, a nie szanowanych cukierniach, a za przyklad podajesz wiedenska Aide. To, zdaje sie, nie jest stosiko z ciastkami.
  • Gość: Cotnari IP: *.chrobry.pl 10.04.06, 21:30
    siamlady napisała:

    > Nieśmiertelny lektor - Polska jest znowu niestety wyjątkiem ( obok Rumunii i
    > Bułgarii chyba) tego potwornego zwyczaju zagłuszania ścieżki dżwiękowej przez
    > monotonnego czytacza bajek. Szokuje to przede wszystkim cudzoziemców, wiem.Ale
    > też ludzi z branży mediowej.

    Nie obrażaj Rumunów.
    U nich są eleganckie napisy i dzięki temu młode pokolenie jeśli nie śmiga po
    angielsku, to przynajmniej coś tam łapie.
  • 17.04.06, 02:36
    wiekszosc supermarkietow jest otwarta 24 godziny/dobe i rowniez w
    niedziele ,oprocz wielkich swiat typu Easter lub Christmas, kazdy zakupiony
    towar jest starannie zapakowany przez kasjera w reklamowki papierowe lub
    plastikowe ktore sa za darmo ,bo w Europie doliczaja ci extra za torbe
    platikowa ,przyklad .? Niemcy i sklep Lidll gdzie za torbe plastikowa
    trzeba placic extra kilkadziesiat euro centow,podobnie jest w innych
    sklepach.
  • 17.04.06, 10:58
    Bzdury,np. w niemieckim Wal Marcie torby sa za darmo.Wszystkie cienkie torby sa w sklepach za darmo.Po za tym kto w Niemczech idzie do sklepu bez wziecia swoich toreb??Polityka panstwa jest taka,by oszczedzac resourcen.Kiedys tez wszystko bylo za darmo.A dzis za puszke z cola lub piwem placi sie 50 centow kalcji i mozna tylko tam oddac,gdzie sie kupilo...Polacy czy Amerykanie by sie z tym faktem nie pogodzili.Ale Niemcy tak,nie maja wyjscia,polityka panstwowa...no tak 20 000 ton alu lezy jeszcze na poboczach drog i autostrad niemieckich....Widzieliscie lasy przydrozne w Polsce?Przy glownych drogach?Tam lezy setki tysiecy euro (wziasc pod uwage niemieckie realia)
  • Gość: maggie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.06, 12:39
    > Nieśmiertelny lektor - Polska jest znowu niestety wyjątkiem ( obok Rumunii i
    > Bułgarii chyba)

    Nieprawda.
    W Rumunii jest wersja oryginalna i napisy. Lektora brak.
    Nie wiem, jak w Bułgarii.
  • Gość: Monti IP: 219.134.159.* 08.04.06, 12:34
    Polska to taka wiocha Europy. Wiec - jak ktos jedzie z miasta do wiochy to
    niestety ale nie ma jak w miescie.
    Ale zeby ta nasza wiocha chociaz czysta byla i z milymi i kulturalnymi
    ludzmi... Marzenia scietej glowy!
  • Gość: stokrotka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 23:51
    jeju chłopie ale masz kompleksy
  • 08.04.06, 13:37
    siamlady napisała:

    > Zauważyliście, że cudzoziemcy dziwią się, że nie ma u nas pewnych rzeczy
    > istniejących i zupełnie samozrozumiałych w Europie? ( nie mówię tu o
    > autostradach ;-)) ale o całkiem zwyczajnych zjawiskach, których u nas nie ma!
    > Ja zebrałam nastepujące polskie dziwactwa :
    >
    > 1. Brak automatów do biletów autobusowych w stolicy
    > 2. Brak znajomości elementarnego angielskiego w kasach kolejowych
    > 3. Brak haczyków na drzwiach w toalecie
    > 4. Brak dubbingu lub napisów w filmach w TV - tylko u nas jest za to
    > nieśmiertelny lektor
    > 5. Brak pudełek tekturowych do opakowywania kremowych ciastek -
    > 6. Brak papierowych toreb na zakupy w supermarketach
    > 7. Brak drobnych w kasach sklepowych ( siedemdziesiat sześc groszy dostanę?)
    >
    > Kto zna podobne?


    PRP:polskie religijne procesje
    PRP:www.youtube.com/watch?v=WyxEdbyswKA
  • Gość: stokrotka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 23:54
    PRP:polskie religijne procesje
    pojedź sobie do Hiszpanii lub Portugalii,na południe ,tam to dopiero sa
    procesje z wystawianiem monstrancji wlącznie,nie opowiadaj więc głupot ,bo
    niedługo stwierdzisz"polska specyfika to kościoły"
  • 08.04.06, 14:25
    > 6. Brak papierowych toreb na zakupy w supermarketach.

    W Polsce są reklamówki z uszami, ponieważ po zrobieniu zakupów zanosi się je do
    domu na nogach lub jedzie autobusem - trzeba zakupy zanieść w rękach.

    Na zachodzie na zakupy jeździ się autem, to można wsadzić do bagażnika papierową
    torbę bez uszu. Ja nie byłambym w stanie dostarczyć zakupów dod omu jak miałabym
    taką torbę bez uszu. Dlatego bardziej wtrzymałe plastikowe reklamówki są lepsze.
  • Gość: fish&chips IP: *.eranet.pl 08.04.06, 20:57
    kasia_kar napisała:

    > > 6. Brak papierowych toreb na zakupy w supermarketach.

    Sorry za OT, ale polecam bardzo torbe z materialu, z drewniana raczka -
    sprzedaja takie np. w sklepach za 5 zl i b. sie sprawdzaja.
    Papierowe torby sa idiotyczne, cienkie plastikowe do bani, lepsze sa reklamowki,
    ale tez sie dra, dlatego naprawde polecam wyzej wspomniana materialowa, poza tym
    jest ekologiczna, wytrzymala i wiecej sie zmiesci;))
  • 09.04.06, 01:02
    Banalny temat, torby...
    Mam na myśli brak w spożywczakach i supermarketach papierowych toreb z uszkami,
    które są lepsze dla środowiska i jakies estetyczniejsze. ( dla tych co z
    Niemiec : www.gruener-punkt.de )
    Zmieści się w nich spokojnie to, co kupujemy na sniadanie.

    Nie mówię o torbach tekturowych popularnych kiedyś ( lata 80 ) w USA.
    W polskich sklepach sa tylko cieniutkie "reklamówki" ( co reklamują?)
    albo "płatne" torby plastikowe, nie jestem jakoś przesadnie pro-ekologiczna,
    ale są one po prostu wstrętne i obciachowe.

    Oczywiście te duże , lepsze sieci sklepowe przemysłowe pakuja swoje rzeczy juz
    w ekologiczny papier albo elegancke torby z kartonu.

    Co do ogólnej dyskusji o polskim handlu - równiez jestem zdania, że polski
    handel podstawowy ( oferta, ceny, godziny otwarcia, duże galerie handlowe )
    jest pierwszorzędna w Polsce i tu Europa Zachodnia może się od nas wręcz
    uczyć.
    Zakupy tzw ekskluzywne - lepiej jest robić na Zachodzie lub w US - większy
    wybór i taniej.
    Dziękuję za cenne dla mnie dopiski:
    owarowane auta, procesje religijne, butelki na kaucję czy na miejscu
  • Gość: Margo IP: *.chello.pl 11.04.06, 17:54
    Nie wiem za bardzo, ale wydaje mi się, że mała foliowa reklamówka jest mimo
    wszystko bardziej proekologiczna od tekturowej z jakimś nadrukiem. Pomyslcie
    nie tylko o czasie w jakim sie te torby rozkładają (na plus oczywiście dla
    tekturowych), ale także o tym ile miejsca na śmietnisku zajmują, a przede
    wszystkim - o całym procesie wytwórczym. Zakładając nawet, że oba typy są
    robione z surowców wtórnych, to papier wymaga zazwyczaj jakiegoś chlorowania
    itd, cały proces kolorowego "ozdobnictwa" tez trochę ekologiczne kosztuje. Już
    nie wspominając o torbach niemakulaturowych, wycince lasów itd.
  • Gość: Margo IP: *.chello.pl 11.04.06, 17:48
    Nawet podjeżdżając samochodem pod blok musisz tę torbę wnieść do mieszkania.

    Torby bez uszu są rozwiązaniem co najwyżej dla tych, co posiadają własne domki
    i wjeżdżają zakupami pod same drzwi lub do wbudowanego garażu.
  • 09.04.06, 15:52
    W Austrii czy w Niemczech takowa często jest tworzona na papierze ekologicznym,
    to samo dotyczy kopert. W Polsce się z tym nie spotkałem.

    --
    Forum o serialu Twin Peaks
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37453
  • 09.04.06, 18:20
    Dokładnie, do tego jescze nie doroślismy.
    Brakuje chyba w ogóle tego poczucia obywatelskiego, bo w ciągu kilkudziesięciu
    lat społeczenstwo było w opozycji do państwa, i postawy pro-obywatelskie mogły
    kojarzyć sie tylko źle.

    Lista dziwolągów występujących wlasnie tylko w Polsce, a nie na Zachodzie
    Europy mogłaby być jeszcze dłuższa, ale tak naprawde każdy kraj ma swoje
    lokalne dziwolągi.
    Polskim dziwactwem jest dla mnie handlowanie biustonoszami, sznurowadłami i
    oscypkami z łózek rozkładanych w środku miasta.
  • 09.04.06, 19:00
    ja wlasnie przyjechalam po dluzszej nieobecnosci do polski, wlaczam wczoraj tv,
    leci pretty woman, aktor otwiera usta i co slysze? nic nie slysze, jakiegos
    dziadka pospiesznie czytajacego tekst z kartki. beznadzieja. przez caly film
    usilowalam ignorowac to czesto niedokladne tlumaczenie i sluchac wersji
    oryginalnej - ja rozumiem, ze ludzie sie do tego przyzwyczajaja, ale czemu nie
    zrobic jak na Canal +, gdzie jednym guziczkiem zmieniam sobie jezyk na jaki mi
    sie podoba. przeciez na innych programach mozna by bylo zrobic dokladnie to
    samo i nie trzebaby sie bylo katowac tym okropnym beznadziejnym lektorem.

    podpisuje sie pod cala lista, to sa wlasnie rzeczy, ktore mnie tu denerwuja -
    ostatnio ide do sklepu, kupuje gume do zucia (a raczej usiluje kupic) a
    paniusia nie ma drobnych zeby wydac i mi jej nie sprzedala krowa jedna naprawde
    mozna sie zdenerwowac, szczegolnie ze to sie zdarza na kazdym kroku, nie raz na
    jakis czas, bo to sie moze wszedzie zdarzyc, ale w polsce nieustannie.

    i jeszcze jedna rzecz - ostatnio przyjechalam ze znajomymi z zagranicy na
    wycieczke po polsce. kupowalam bilety w kasie i poniewaz nie jestem studentka w
    polsce pytalam sie, na jakiej zasadzie moge dostac znizke. okazalo sie, ze
    musze miec karte ISIC i wystarczy. jakos mi to podejrzanie brzmialo, poprosilam
    kasjerke, zeby mi pokazala regulamin - pokazala i rzeczywiscie, tylko ISIC.
    kupilam szczesliwa bilety znizkowe (a mielismy przez tydzien jezdzic pociagami
    po calym kraju) i juz w pierwszym dostalam kare + doplate, bo trzeba miec
    legitymacje zagraniczna + ISIC. to ja im mowie, ze czytalam przed chwila
    regulamin i wg niego wcale nie musze, a legitymacji akurat nie mialam, bo
    zapomnialam (dlatego jeszcze w tej kasie sie upewnialam). po prostu szlag
    czlowieka trafia, moi znajomi po wycieczce, gdzie na kazdym kroku spotykalismy
    sie z problemami i chamstwem podsumowali to tak: "Raz w zyciu wystarczy i nigdy
    wiecej"
  • 09.04.06, 19:47
    racja!
    Na całym świecie studenci i dzieci maja znizki na podstawie legitymacji ze
    swoich krajów, w Polsce niestety nie.
    Nie wiem jak sie to ma do dyrektyw UE.

    Matka turystka z Europy Zachodniej musi płacić w Polsce za swoje dzieci w wieku
    szkolnym jak za dorosłych, bo one nie maja "polskich legitymacji szkolnych".

    Ja mając kiedys kupione bilety za 456 zł dostałam w nagrodę 2 mandaty od
    kolejarzy. Bo moje dziecko nie miało ulgi "ustawowej tylko handlową" ( różnica
    4 % , ok 5 zł )a za drugim razem, bo miało legitymacje sportową ( z wiekiem i
    zdjęciem), a nie szkolną.
    Pani w okienku tez mówiła co innego, co innego kontroler PKP Intercity, co
    innego kontroler Przewozów Regionalnych.
  • Gość: a1 IP: 145.116.7.* 10.04.06, 20:04
    > Nie wiem jak sie to ma do dyrektyw UE.

    najprawdopodobniej nijak sie to nie ma UE nie reguluje dyrektywami każdej pierdoły
  • 09.04.06, 23:42
    No tylko,że za CANAL+ musisz zapłacić abonament w słusznej wysokości i już
    jesteś w EUROPIE. A za abonament TVP - jesteś w POLSCE.
    Jeśli chodzi o drobne - nie zapominaj, że sprzedaż to także forma umowy i jeśli
    sprzedawca nie posiada drobnych to masz dwa wyjścia 1.) odstąpić od umowy
    2.)znaleźć drobne (lub dokonać zakupu za zdecydowanie wyższą cenę).
    Zdecydowałaś się na pierwszy wariant a nie na drugi - więc nie zwalaj
    wszystkiego na sprzedawczynię.
    PKP - to taki nasz swojski survival. Kto go przeżyje to żadna linia kolejowa nie
    będzie dla niego straszna.
    A chamstwo i nieżyczliwość można spotkać pod każdą szerokościa geograficzną.
  • Gość: RoCo IP: *.aster.pl 10.04.06, 02:06
    "sprzedaż to także forma umowy i jeśli
    sprzedawca nie posiada drobnych to masz dwa wyjścia 1.) odstąpić od umowy
    2.)znaleźć drobne (lub dokonać zakupu za zdecydowanie wyższą cenę).
    Zdecydowałaś się na pierwszy wariant a nie na drugi - więc nie zwalaj
    wszystkiego na sprzedawczynię."

    Czegoś tak bełkotliwego dawno nie czytałem... Ciekawe masz pojęcie o ekonomi!!
    Sprzedawca w kasie ma obowiązek mieć bilon, i móc wydać mi resztę teoretycznie
    z dowolnego banknotu. Mamy wolny rynek i na szczęście handlowcy robia wszystko
    co w ich mocy, aby zachęcić mnie do zakupu właśnie u nich.
    Kasjerka nie może mi grozić, że nie sprzeda mi towaru, jeżeli nie dam jej
    odliczonej sumy. Nie może zaokrąglać, lecz sprzedać mi towar po cenie
    wywieszonej. Prawo handlowe, przedszkole.
    Rozumiem, ze sam jesteś sprzedawczynią ;-)))
  • Gość: mili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 23:50
    sprzedaż to także forma umowy

    Sprzedaż to nie jest forma umowy, to JEST UMOWA, zresztą bardzo dokładnie
    uregulowana w kodeksie cywilnym i ustawach szczególnych.
  • Gość: PKP IP: 217.153.224.* 10.04.06, 21:56
    Co do PKP to faktycznie mogliby ustalic juz jednoznacznie o co chodzi z tymi
    znizkami i dokumentami, ale szczerze mowiac sa gorsze linie... Ostatnio mialem
    przyjemnosc kupowac bilet kolejowy na Wegrzech (nota bene Unia). Oczywiscie nikt
    nie mowi po angielsku/niemiecku/francusku ani jakimkolwiek innym ludzkim jezyku.
    Musielismy prosic o zakup znajomego Wegra. Po czym dostalismy 4 kwitki wielkosci
    paragonu ze sklepu na ktorym.. wszystko bylo po wegiersku. Co wiecej, dopiero
    trzecia osoba z Wegier byla w stanie stwierdzic o co w tych biletach chodzi...
    Dodam tylko ze nie byl to pospieszny, czy cos w tym guscie, ale intercity z
    Budapesztu. Wiec u nas wyglada to jednak nieco lepiej.
  • Gość: mamma mia IP: *.chello.pl 09.04.06, 20:51
    > 1. Brak automatów do biletów autobusowych w stolicy

    Były kiedyś. czemu teraz nie ma? nie wiem.
    > 2. Brak znajomości elementarnego angielskiego w kasach kolejowych
    owszem pozadane, ale jakos sobie cudzoziemcy radza;o).
    > 3. Brak haczyków na drzwiach w toalecie
    ???????? to chyba zalezy gdzie.
    > 4. Brak dubbingu lub napisów w filmach w TV - tylko u nas jest za to
    > nieśmiertelny lektor
    mnie to nie przeszkadza. lektor jest rowniez w rosji, wiec nie jest to domena
    polski, a dubbing jest zwlaszcza w De i Esp.
    > 5. Brak pudełek tekturowych do opakowywania kremowych ciastek -
    sa. nawet sa i papierowe torebki.
    > 6. Brak papierowych toreb na zakupy w supermarketach
    mnie to nie przeszkadza. jakby byly to nieobrazilabym sie.;o) na zachodzie w
    sklepach sa rowniez plastikowe siatki, wiec demonizujesz.
    > 7. Brak drobnych w kasach sklepowych ( siedemdziesiat sześc groszy dostanę?)
    tu juz sie czepiasz. chyba zalezy od kasjerki.

    poza tym nie lubie jak ktos z osobliwosci robi cos zlego. wszystko musi byc na
    jedna modle? roznice- wszelakie- sprawiaja, ze jestesmy ciekawsi. wlasnie
    te 'niedoskonalosci' czasem wydaja sie piekne. no, ale jesli sie jest
    zblazowanym i wymaga Bog wie czego, to mozna i ponarzekac.
  • 09.04.06, 23:24
    nawet w Turcji nie jest żadnym problemem
    ale spróbujcie w IV RP
    areszt to najniższy wymiar kary
    --
    Money making is a wonderful thing:)
  • 10.04.06, 10:57
    No to spróbuje sie rozebrać topless na Florydzie, Od razu wedrujesz do kicia.
    Jezeli zobaczy cie dziecko, to nawet na 2 lata.

    Oplac topless możesz się na Ibizie , w St Tropez albo na Karaibach , ale tez
    nie wszystkich wyspach. W latach 80 bardzo modne, teraz chyba raczej moda
    ograniczona do prywatnych jachtów i prywatnych plaz.
  • Gość: var IP: *.toya.net.pl 10.04.06, 17:39
    Hmmm... Ostanio rok temu opalalam sie toples w parku prawie w centrum Berlina.
    Pomijajac fakt, ze zdecydowalam sie na to tylko wtedy, gdy zobaczylam, ze opala
    sie tam w ten sposob jeszcze z kilkanascie kobiet, to przede wszystkim bylam
    mile zdziwiona kompletnym brakiem reakcji otoczenia (w pozytywnym sensie). Byl
    to zwykly park miejski - spacerowali mezczyzni, kobiety, dzieci - i nikt sie nie
    gapil jak idiota!!! A w Polsce nawet oplanie sie w kostumie w parku wywoluje od
    razu niezdrowa ekstaze u meskiej szczegolnie czesci spoleczenstwa, ktora zaczyna
    cie niewybrednie obgadywac, obsmarowujac wzrokiem kazdy centymetr twojego ciala.
  • Gość: camel IP: *.pools.arcor-ip.net 10.04.06, 19:19
    bo w Niemczech kultura ciala istnieje juz od czasow przedwojennych. Wtedu juz
    istanily plaze FK. wiec teraz kobieta z piersiami na trawniku w parku nie robi
    takiego wrazanie jak w Polsce. No ale co kraj to obyczaj,. Czasem kobieta w
    wyglaca ciekaweij i bardziej tajemniczo gdy ma jeszcze cos czego nie mozna
    wszedzie zobaczyc:)
  • Gość: beti22 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 16:43
    A ja opalałam się topless nad Bałtykiem w naszym kochanym kraju i nikt nie
    zwrócił mi nawet uwagi, a nie była to plaża nudystów. Ja i kilka moich
    koleżanek oraz kilka dziewczyn dalej i nikt nie robił problemu, poza tym
    faktycznie chyba polacy nie mają co robić tylko narzekać na brak papierowych
    toreb, niby brak możliwości opalania się topless i na lektora. Ponarzekałabym
    raczej na to jaki stosunek mamy do włansego kraju który tak naprawdę od
    niedawna historycznie jest państwem demokratycznym. Możemy za to się pochwalić
    naszymi dziadkami, którzy przelali krew za swoją ojczyznę i za naszą wolność,
    tak za naszą i naszych dzieci wolność. Życie poświęcili aby nam było lepiej, a
    my zamiast docenić i tym się chwalić to narzekamy na brak haczyka w toalecie.
  • Gość: gsele IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 17:30
    W wielu miejscach nie wolno. Na karaibach też tylko w niektórych miejscach np.
    nie wolno na plaży publicznej na Barbadosie, na Bermudach nie wolno chodzic
    mężczyzom bez koszulki po ulicach. Na St Martin wolno się opalać topless po
    holenderskiej stronie ale po francuskiej już nie ( wyspa podzielona jest między
    dwa kraje).
  • 10.04.06, 14:52
    Kurcze, a myślałam, że tylko miałam takiego pecha, że nie mogłam znaleźć
    automatu z biletami na metro w Warszawie (centrum) wieczorem. Kioski
    pozamykane, automatów brak - co robić? Nie wierzyłam, że faktycznie może nie
    być możliwości zakupu biletu!
  • Gość: mobbick IP: 212.160.172.* 10.04.06, 19:36
    kurcze, cos kiepsko szukacie... pod rotundą jest calodobowy kiosk (maja i
    fajki, i bilety)
  • Gość: xhack IP: *.eranet.pl 12.04.06, 12:05
    Gość portalu: mobbick napisał(a):

    > kurcze, cos kiepsko szukacie... pod rotundą jest calodobowy kiosk (maja i
    > fajki, i bilety)


    suuuuuuper! warszawa rulez! przyjeżdżam na centralny, dymam kilometr z bagażami,
    kupuję bilet, wracam kilometr i już mogę wsiadać do tramwaju!
  • 10.04.06, 17:20
    jak to na zadupiu . nie ma i juz.
  • Gość: agam IP: 86.5.37.* 10.04.06, 17:46
    brak bezplatnych toalet publicznych
    bardzo irytujace, 1,70 - a i wiecej - za siku!
  • 10.04.06, 18:08

    Faktycznie sklepy w niemczech sa codziennie czynne do 20.00 oprocz niedzieli. A
    mnie sie to baaardzo podoba. Po pierwsze doceni to kazdy kto zapiepszal,
    przepraszam pracowal, w supermarkecie w pl - robisz w weekend, masz wolny np.
    wtorek, wszyscy imprezuja w sobote, ty musisz do roboty...
    Po drugie - eliminuje to zjawisko baardzo popularne w pl - niedziela spedzana w
    realu, czy innym hipermarkecie. Strasznie mnie to w pl denerwuje - zamiast z
    dzieciakami do kina (jak jest kasa) albo do parku (jak kasy ni ma) to caly dzien
    plawia sie miedzy regalami z papierem toaletowym a mcDonalds'em...
    A jak sie czlowiek przyzwyczai to nie ma problemu zakupow zrobic w sobote :)))

    Acha - jeszcze jedno - ale to moje subiektywne odczucie, moze ktos potwierdzi -
    czesto jak mam swietny humor lubie sie usmiechac do ludzi na ulicy, w sklepie. W
    de 99% ludzi usmiech odwajemnia i idzie dalej. W pl to wiekszosc patrzy sie na
    mnie z takim niedowierzaniem (przerazeniem?) w oczach - "pewnie wariatka!!!" :DDD

    pozdrawiam

    --
    ...każdy ma prawo marzyć inaczej...

    Pajacyk kliknij
  • 10.04.06, 18:32
    No dalej wymyslajcie jeszcze bardziej durne pierdoly za ktore wybluzgacie wasza
    ojczyzne - kolor trawy w zachodniej europie pewnie tez lepszy ?

    Wiadomo ze ciagle jestesmy przedsionkiem europy (ale juz nie wiocha !), 45 lat
    bratniej przyjazni zrobilo swoje i tego sie nie da tak latwo ominac. Ale jak
    slysze marudzenie o jakies papierowe torby czy inne g*** to mnie krew zalewa.
    Buractwo to jednak sport narodowy Polakow.
  • 10.04.06, 18:47
  • Gość: camel IP: *.pools.arcor-ip.net 10.04.06, 18:53
    przeciez to bardzo dobre ze tu sie nie pracuje w niedziele. Nie ma "biedronek",
    ktore kaza swoim pracownicom zaperniczas caly tydzien.
    ja popieram w 100% zakaz handlu w niedziele.
    Tu sie w niedziele idzie ze znajomymi na brunch, spedza sie niedziele na
    spacerze, rowerze, w kinie..itp.. a nie w supermarketych.

    eszir ma 100% racji
  • Gość: mobbick IP: 212.160.172.* 10.04.06, 19:38
  • Gość: a1 IP: 145.116.7.* 10.04.06, 20:16
    przeciez tu sie nie pali! to po co papierosy? :D
  • Gość: camel IP: *.pools.arcor-ip.net 10.04.06, 20:36
    nie pale :)
  • Gość: qaqa IP: *.chello.pl 10.04.06, 21:52
    Ktos juz pisal - sa automaty z cygarami i kondonami :P
  • Gość: julchen IP: *.hsi.kabelbw.de 10.04.06, 21:58
    jak ci braknie papierosow, to mozna w Niemczech je kupic w kioskach albo malych
    tureckich sklepikach, ktore czesto czynne sa do 12 w nocy. Oprocz tego na
    ulicach sa automaty, najczesciej nie dalej niz 500 metrow, w ktorych papierosy
    mozna kupic (troche drozej niz w kiosku chyba, ale roznica nie jest bardzo
    duza).
    W kazdej knjapce, kawiarni, rstauracji sa tez takie automaty, wiec palacy
    czlowiek raczej nie ma problemu.
    PS. ja nie pale!
  • Gość: Marta50 IP: *.pools.arcor-ip.net 10.04.06, 22:36
    Odpowiadasz na :
    Gość portalu: camel napisał(a):
    > przeciez to bardzo dobre ze tu sie nie pracuje w niedziele. Nie ma "biedronek",
    >
    > ktore kaza swoim pracownicom zaperniczas caly tydzien.
    > ja popieram w 100% zakaz handlu w niedziele.
    > Tu sie w niedziele idzie ze znajomymi na brunch, spedza sie niedziele na
    > spacerze, rowerze, w kinie..itp.. a nie w supermarketych.
    >
    > eszir ma 100% racji
    ****************************
    Niedziela jest dla przyjemnosci, dla odpoczynku, regeneracji sily, dla rodziny a
    nie na zakupy! Przynajmniej tak jest w Niemczech.
    W niedziele zakupy? Na co ma sie sobote albo piatek wieczorem?

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.