Dodaj do ulubionych

Kościół nie zgodzi się na prezerwatywy

07.06.06, 08:01
W sprawach antykoncepcji i rozwodów jako katolik popieram protestantów.
Prawda jest po ich stronie.
Edytor zaawansowany
  • el_p 07.06.06, 08:21
    Polska zdelegalizuje chyba te bezbozne prezerwatywy?
  • palnick 07.06.06, 08:32
    I co z tego?
  • olek_01 07.06.06, 12:00
    Ty nie żartuj sobie bo jeszcze jakiś debil naprawdę przedstawi taki projekt
    ustawy:/
  • absurdello 07.06.06, 14:38
    Guma powoduje uczulenia !
  • krasnov 07.06.06, 15:29
    i to dużo większy, niż zarażenie kogoś śmiertelną, nieuleczalną chorobą! Samo rozmawianie o "pre…" tfuj! to grzeszenie słowem!

    --
    Moje ulubione newsy :) - zero polityki i religii.
  • januszz4 08.06.06, 01:04
    Zgłaszam projekt zakazu używania papieru toaletowego, jakiegokolwiek papieru.
    Tylko metodą naturalną - palcem.
  • superpole 08.06.06, 01:37
    bo 'był heretykiem'. Heliocentryczna teorię, przepraszam - fakt, koscioł uznal
    po 500 latach. Koscoł zamiast tracic autorytet powinien sie zastanowić jak go
    odzyskać.
  • jacektrudcccp 08.06.06, 09:48
    Popierając protestantów podważasz autorytet Papieża i całego Kościoła
    Katolickiego.

    Religia nie jest grą ani zabawą.

    Sura 6:70
    "I pozostaw tych, którzy wzięli sobie swoją religię za grę i zabawę! Zwiodło
    ich życie tego świata! I napominaj przy jego pomocy, żeby dusza ich nie została
    zatracona za to, co uczyniła. Nie będzie miała poza Bogiem ani opiekuna, ani
    orędownika! I gdyby ona nawet zaofiarowała jakąkolwiek zamianę, to nie zostanie
    od niej przyjęta. A ci, którzy zostaną skazani na zatracenie, za to, co sobie
    zarobili, to otrzymają napój z wrzątku i karę bolesną, ponieważ oni nie
    uwierzyli."

    Katolicy, którzy używają prezerwatyw są zbuntowanymi grzesznikami mającymi za
    nic autorytet Papieża.
    Rozmyślnie trwają w grzechu i czeka ich za to straszna kara.

    Hebrajczyków 10:26-31
    Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy,
    to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe
    oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy,
    kto zlekceważył prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie
    świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się
    temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza,
    którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej
    życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i
    znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga
    żywego.

    Ci co łamią przykazania zakosztują kary.

    Sura 4:56
    Zaprawdę, tych, którzy nie uwierzyli w Nasze przykazania, będziemy palić w
    ogniu. I za każdym razem, kiedy się ich skóra spali, zamienimy im skóry na
    inne, aby zakosztowali kary. Zaprawdę, Bóg jest potężny, mądry!

    Jezus jasno powiedział, że każdy świadomy grzech pozostaje. Katolik zakładający
    podczas stosunku prezerwatywę jest świadomym grzesznikiem.

    Jana 9:41
    41 Jezus rzekł do nich: „Gdybyście byli ślepi, nie mielibyście grzechu. Ale
    teraz mówicie: ‚Widzimy’. Wasz grzech pozostaje”.
  • Gość: Ex katolik IP: *.aster.pl 07.06.06, 13:17
    bez dylematów moralnych.

    Bo gdzie tu dylemat?
  • mis22 07.06.06, 13:33
    Gość portalu: Ex katolik napisał(a):
    > Nie jestem katolikiem, wolno mi używać prezerwatyw
    > bez dylematów moralnych.

    Ale zyjesz Ex-katoliku w kraju katolickim. Sejm wkrotce zabroni sprzedazy i
    uzywania prezerwatyw tak jak zabronil przerywania ciazy. Podobnie jak w wielu
    krajach muzulmanskich zabroniona jest sprzedaz i picie alkoholu.
  • apologeta 07.06.06, 13:38
    Tak długo ma znaczenie jak długo robi inaczej niż wszyscy. Dlatego nie
    spodziewam się szybkiej liberalizacji postawy kościoła.

    izusiek22.bloog.pl/
  • Gość: pako IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.06, 13:38
    ie odizolowaniem się współmałżonków. POza tym nie powstaje owoc miłości, czyli
    nowe życie. Stosunek z prezerwatywą jest martwym czerpaniem tylo przyjemności,
    żadnym ofiarowywaniem... kto chce niech zrozumie
  • Gość: emma IP: 217.153.187.* 07.06.06, 14:11
    tak, masz rację. lepsza jest pigulka antykoncepcyjna.
  • Gość: marko IP: *.ds.pg.gda.pl 07.06.06, 14:27
    lub stosunek przerywany z którego wzięło się 3/4 Polaków :D
  • dzielanski 07.06.06, 16:41
    Ja mam wrażenie, że ludzie, którzy na serio przekonują innych, że Guma=Grzech,
    zostali poczęci w trakcie stosunku A N A L N E G O.
  • rkb10 07.06.06, 18:54
    dzielański jesteś doskonały buahahahahaha
  • wilma.flintstone 07.06.06, 20:01
    dzielanski napisał:

    > Ja mam wrażenie, że ludzie, którzy na serio przekonują innych, że
    Guma=Grzech,
    > zostali poczęci w trakcie stosunku A N A L N E G O.


    Albo oralnego, he, he...


    --
    Tak WYGLADAM
  • globtroterfelix 08.06.06, 07:15
  • globtroterfelix 08.06.06, 07:17
    dopiero teraz wyjasniliscie mi skad to sie wzielo!
  • Gość: Maxistrant IP: 152.75.137.* 07.06.06, 15:18
  • Gość: Delfina IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 07.06.06, 16:31
    Ale większość ludzi kocha się dla przyjemności właśnie, a nie dla poczęcia! Ile
    razy z życiu kochałbyś się z żoną, gdybyście chcieli mieć 2 dzieci? 2 razy?
  • Gość: oko IP: *.nyc.res.rr.com 07.06.06, 16:53
    Czyli wszystko w porzadku: wedlug KK stosunek z prezerwatywato nie jest pely
    stosunek, czyli nadal jestem dziewica ;P
  • Gość: oko IP: *.nyc.res.rr.com 07.06.06, 16:54
    Ide sie zaraz "ofiarowac" he he he
  • i_wonder 07.06.06, 21:39
    >Czyli wszystko w porzadku: wedlug KK stosunek z prezerwatywato nie jest pely
    >stosunek, czyli nadal jestem dziewica ;P
    Wszystko sie zgadza, to daj w takim razie swoje namiary (na priv)- bedziemy
    podtrzymywac Twoje dziewictwo ... (nie mam daleko do NYC)
  • uchachany 07.06.06, 17:15
    jest zboczeniem i to wielce nieestetycznym.

    Gość portalu: pako napisał(a):

    > ie odizolowaniem się współmałżonków. POza tym nie powstaje owoc miłości,
    czyli
    > nowe życie. Stosunek z prezerwatywą jest martwym czerpaniem tylo
    przyjemności,
    > żadnym ofiarowywaniem... kto chce niech zrozumie
  • Gość: PiS lover IP: *.sdsl.bell.ca 07.06.06, 17:55
    Koscielne chlopaki nie lubia po prostu zapachu gumy,
    nawet perfumowanej. Procz tego przyjemnosc maja mniejsza
    i wytrysk nie ten. Nie dziwota, ze wola posuwac bez gumek.
  • Gość: isshia IP: *.caltech.edu 07.06.06, 20:12
    co zlego w sprawianiu wzajmenej przyjemnosci przez dwie kochajace sie osoby?
  • Gość: isshia IP: *.caltech.edu 07.06.06, 20:09
    ale w koncu ten sejm upadnie... i moze narod sie ocknie i wybierze taki co zajmie sie gospodarka anie
    prywtanymi sprawami ludzi...
    a nawolywac do rozmnazania sie w Afryce... to zbrodnia przeciw Ziemi, czyli w koncu przeciw
    ludzkosci...
  • viking2 08.06.06, 03:47
    mis22 napisał:

    > Ale zyjesz Ex-katoliku w kraju katolickim. Sejm wkrotce zabroni sprzedazy i
    > uzywania prezerwatyw tak jak zabronil przerywania ciazy. Podobnie jak w w

    No i co z tego? Nie takie rzeczy mozna kupic na czarnym rynku. Plecak
    prezerwatyw z Niemiec albo z Czech i odjazd na 10-lecia. Moze i dobrze: biedny
    student obroci kilkanascie razy w wakacje i juz ma na czesne na kolejny rok
    studiow:)
  • Gość: zxv IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 17.06.06, 01:33
    Sejm zabroni... i uważasz że tak powinno być?
    Chcesz żyć w kraju katolickim, czy państwie kościelnym toczącym "świętą wojnę" z
    heretykami? ( Wracamy do mrocznego średniowiecza? )
  • arius5 07.06.06, 15:11
    Szkoda mi tych ludzi.
  • patman 07.06.06, 14:38
    I odcinać narzędzia samogwałtu, jeśli ktoś złamie zakaz.

    --
    Człowiek to marionetka, za której sznurki pociągają inne marionetki
  • Gość: isshia IP: *.caltech.edu 07.06.06, 20:10
    ciekawe jak odcinac w wypadku kobiet...
  • Gość: joanna IP: *.gtconnect.net 07.06.06, 15:39
    Ano to, ze w dalszym ciagu bedzie ograniczona pomoc dla Afryki (AIDS). Kosciol
    jako jeden z najwazniejszych sponsorow wszelkich akcji
    humanitarnych/charytatywnych umywa w tej sprawie rece. Stary, biblijny gest...
  • Gość: c3p0 IP: *.chello.pl 07.06.06, 15:46
    Na szczęście kościół nie niesie największej pomocy dla Afryki. gdyby tak było
    to oznaczałoby to o wiele mniejszą pomoc niż rzeczywista.
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.06, 16:26
    Jak nie niesie. wiekszosc misji, ktore dzieciom zapewniaja szkołe, szpitale,
    pielegniarek to misjonarze,najczęsciej katoliccy,często zakonni
  • palnick 07.06.06, 16:41
    Gość portalu: m napisał(a):

    > Jak nie niesie. wiekszosc misji, ktore dzieciom zapewniaja szkołe, szpitale,
    > pielegniarek to misjonarze,najczęsciej katoliccy,często zakonni
    ------
    Najlepiej spisali się w Ruandzie :-)
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.06, 17:06
    Cała Afryka zawdzięcza własnie Kościołowi opieke medyczną ,edukację dzieci i
    jako taki rozwój. A ,że trafiaja się i czarne owce.
    Co Ty robisz dla Afryki? Moze " zaadoptujesz" dziecko? koszt utrzymania dziecka
    wraz z ksztalceniem w Afryce na m-c ok. 60 zł.
    Kto chętny podam linki jesli tak się trszczycie o Afrykanów to do dzieła!!!!!
  • b-beagle 07.06.06, 08:34
    Kto sie tak naprawdę tym przejmuje ???
    --
    beagle
  • Gość: ktkasik IP: *.za.digi.pl 07.06.06, 12:33
    no właśnie! niech sobie nawet zakażą seksu (oprócz raz w roku w celach
    prokreacyjnych). ogon ani rogi z tego powodu nikomu nie urosną...
  • frant3 07.06.06, 10:53
    el_p napisał:
    > Polska zdelegalizuje chyba te bezbozne prezerwatywy?

    To się kupi gumowe rękawice i obetnie palce, bedzie 10 prezerwatyw!

    --
    Frant - humor, satyra, krytyka
  • el_p 07.06.06, 11:58
    rant3 napisał:
    > el_p napisał:
    > > Polska zdelegalizuje chyba te bezbozne prezerwatywy?
    >
    > To się kupi gumowe rękawice i obetnie palce, bedzie 10 prezerwatyw!

    To rozwiazanie dobre tylko dla niektorych, inni moga sie poczuc mniej
    komfortowo, ew. dostac klaustrofobii - co z kciukiem albo malym palcem??

    Zreszta to tylko dywagacje, bo w takim razie zdelegalizuje sie wszystkie
    produkty z gumy, latexu itp.
    Lekarze beda nosic welniane cieple rekawice podczas operacji, wreszcie odrodzi
    sie zawod kolodzieja....
  • absurdello 07.06.06, 15:04
    na drutach !

    Koło Gospodyń Wiejskich z Pryszczatów
  • Gość: Natalia IP: *.amtel.net.pl / *.t-mont.net.pl 07.06.06, 21:02
    W XVII wieku były ponoć prezerwatywy z jelit zwierzęcych, np. świńskich. I to
    wielokrotnego użytku! Po użyciu należało wypłukać i schować do specjalnego
    puzderka, które nosił w kieszeni surduta każdy szanujący się Casanova.
  • unamatita 07.06.06, 18:49
    Albo przynajmniej zabroni ich sprzedaży w niedzielę
    u.
    --
    Adminie - Nie wahaj się.
    To spokojnie można wyciąć.
  • Gość: kandon IP: *.neto.pl 07.06.06, 20:09
    prosze was! nie nasadzajcie kandonów.
  • arahat1 07.06.06, 08:33
    co kosciolowi na reke gdyz takiego mozna straszyc pieklem i ostatni grosz ze
    starchu przyniesie. Latwiej maniupuluje sie osobnikiem
    niewyksztalconym.ciemnym,chorym....tak trzymac!!!
  • snajper55 07.06.06, 09:04
    p26 napisał:

    > W sprawach antykoncepcji i rozwodów jako katolik popieram protestantów.
    > Prawda jest po ich stronie.


    --
    J.Kaczyński: Samoobrona jest tworem byłych oficerów SB. Mój brat dostał raport,
    z którego wynikało, że grupa byłych oficerów SB założyła związek zawodowy
    Samoobrona.
  • cyberrafi 07.06.06, 10:58
    Faktycznie kościół nie potrzebuje. Facet z facetem w ciąże nie zajdzie a wiadomo
    przecież, że najlepszym lekarstwem na HIV są relikwie a nie jakaś guma.
  • Gość: greg0,75 IP: *.ceramika.agh.edu.pl 07.06.06, 11:51
    Guma lekarstwem na HIVa? Opatentuj i czekaj na nobla.
  • Gość: bosman IP: *.interserwer.pl 07.06.06, 09:08
    Kogo to interesuje?
  • spedalony_wolfgang 07.06.06, 09:12
    A CO NAS WOGÓLE INTERESUJE CO KOŚCIOŁ POZWOLI A CO NIE !
    SMIECHU WARTE I TAK KAZDY BEDZIE UZYWAL JAK BEDZIE TYLKO CHCIAL A KOSCIOLOWI
    NIC DO TEGO BO W TYM KRAJU ZA DUZO SOBIE POZWALA!
  • Gość: xyz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.06.06, 09:50
    Chyba Cię interesuje, bo mocno zareagowałeś.
  • Gość: Ewka IP: *.chello.pl 07.06.06, 12:27
    Zgadzam się z Tobą Wolfgangu!!! W polsce mamy dziwne rządy- kaczki i kościół!!!
    Kościół powinien zająć się wymadlanie łask u Pana, pomocą biednym i opuszczonym,
    bezdomnym...a nie politykowac, wsadzać nos we wszystkie ludzkie sprawy, budowac
    kolejne pałace dla czarnosukienkowców...Za dużo kościoła w niekościelnych
    dziedzinach!!!! Apage:))


    ZAKONNICA- XIĄDZ SAMICA:))
  • login103 07.06.06, 09:14
    A kogo obchodzi zdanie koscioła? za duzo sobie pozwalaja w tym kraju !
  • piwi77 07.06.06, 09:16
    przekonac pania lekkich obyczajow, z ktora akurat beda mieli ochote sie
    przespac, ze prezerwatywa to grzech...
  • absurdello 07.06.06, 15:06
    ale panienka okazała się ateistką ...
  • uchachany 07.06.06, 17:20
    Śmierci Europie to zadanie ciężkie i niewdzięczne...

    absurdello napisał:

    > ale panienka okazała się ateistką ...
  • ezpa7z9 07.06.06, 09:17
    potępiony.Amen.
  • Gość: socjolog IP: 80.50.165.* 07.06.06, 09:20
    Nie znam nikogo, kto patrzy na to co ma do powiedzemia w tej sprawie KK, a
    nawet w innych sprawach (seks przedmałżeński, życie na tzw. "kocią łapę", itp),
    wg. mnie nauki KK są martwe, nie mają wielkiego wpływu na społeczeństwo, gdyby
    było inaczej w Polsce (najbardziej katolickim kraju) byłby raj na ziemi!
  • dawid_madian 07.06.06, 13:40
    Hm… chyba raczej państwo kościelne, a nie raj. Jedno i drugie tak samo ma się do
    siebie jak państwo komunistyczne i sprawiedliwość…
    --
    A swoją drogą, Łukaszenko musi odejść.
  • lekarzzewsi 07.06.06, 09:21
    Bezsensownym forsowaniem takiej polityki Kościół zraża do siebie nawet swych
    wiernych zwolenników (np. takich jak ja). Bardzo bym chciał, żeby Kościół zajął
    się sprawami wiary, a nie seksem. Zdaje się jednak, że to wyrokowanie w sprawie
    seksu najbardziej dostojników kościelnych podnieca :( Ulubione pytanie na
    spowiedzi do wsztstkich nastoletnich chłopców to "czy", "jak", "kiedy", "jak
    często", "z kim" się onanizujesz...
  • Gość: Kubeck IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.06.06, 10:38
    Wierny zwolenniku, zastanow sie, kto "nagania" tego typu zastepcze tematy.
    Media potrzebuja emocji, sensacji (widzisz, co sie dzieje na tym forum). Wbrew
    twojej wypowiedzi, wiara od zawsze byla zwiazana z moralnoscia (trudno
    zaprzeczyc ze zycie seksualne nie jest jej czescia). A... i nigdy nie spotkalem
    sie jako nastoletni chlopiec z tego typu pytaniami na spowiedzi. Masz jakies
    dziwne doswiadczenia w tym wzgledzie.
  • pe1 07.06.06, 11:11
    > wiara od zawsze byla zwiazana z moralnoscia (trudno
    > zaprzeczyc ze zycie seksualne nie jest jej czescia).

    "trudno zaprzeczyć" ??? - toż to piramidalny bełkot

    Życie seksualne nie ma NIC wspólnego z moralnością.
  • Gość: kubeck IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.06.06, 12:52
    Seks jest czyms dobrym, ale ludzie czasami nie potrafia dobrze go
    wykorzystywac. Czy oblesny menel gwalcacy Twoja siostre postepuje wedlug ciebie
    moralnie? Moralnosc jest po to, by m.in. bronic Twoich praw, praw Twojej
    siosrty. Czy dalej twierdzisz, ze zycie seksualne nie ma NIC wspolnego z
    moralnoscia? Czy "piramidalnym belkotem" nazwiesz moralnosc, ktora broni cie
    przed lubieznymi zachciankami recydywistow dybiacych na twoj tylek?
  • dawid_madian 07.06.06, 13:46
    Chyba trochę ci się popieprzyło pojęcie seksu i przestępstwa na tle seksualnym.
    Równie dobrze możesz zacząć nawoływać żeby ludzie przestali jeździć samochodami,
    bo samochody powodują wypadki.


    --
    A swoją drogą, Łukaszenko musi odejść.
  • Gość: Kubeck IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.06.06, 14:20
    W zyciu seksualnym tez mozemy zabrnac za daleko i dojdzie do "wypadku". Trzeba
    ciagle dzialac z glowa a nie myslec spodniami. Czy wiec moralnosc tu nie jest
    potrzebna? W przeciwnym wypadku mozemy zrobic krzywde sobie lub bliskiej
    osobie. Sami musimy wiedziec, co nam wolno, a co nie - a to wlasnie jest
    moralnosc.
  • Gość: MP IP: 80.51.180.* 07.06.06, 23:45
    I zeby nie doszlo do wypadku, stosuje sie antykoncepcje.
  • Gość: Mp IP: 80.51.180.* 07.06.06, 23:42
    Ale jakby mi siostre gwalcil, wolalbym zeby z guma, a nie syfilis czy hiv
    sprzedal, o poczeciu nie wspominajac
  • Gość: natasza IP: 62.233.156.* 07.06.06, 11:16
    Dokładnie. Jesli komus nie pasuja wytyczne kosciola katolickiego to nie musi
    wcale do tego koscioła należec. Po co sie meczyc. Ja uwazam zewszystko ma swoj
    sens. Prezerwatywy nie chronia przed AIDS co dawno juz stwierdzono. A jak mąz
    jest nosicielem HIV i kocha swoja zonę (i odwrotnie) to nie bedzie ryzykował
    wspólzyciem przeniesienia choroby na współmałzonka.
    Zakładam ze to jest normalne kochajace sie małżenstwo, a nie takie które ma
    ślub koscielny bo tak wypada i wogóle wytyczne koscioła odnosnie jednosci i
    miłosci małzenskiej go nie obchodza.
  • anvill 07.06.06, 11:37
    Nataszo czy ty rzeczywiście kierujesz się wytycznymi ślepego w sprawie kolorów.
    KK nie ma pojęcia o codziennych problemach z jakimi borykają się pary w związku
    czy w małżeństwie. Normalne małżeństwo to takie które się kocha a nie taki
    które ma czy nie ma ślubu kościelnego czy takie które we wszystkich sprawach
    kieruje się nauką kościoła - bo wtedy to mamy właśnie do czynienia z karykaturą
    małżeństwa.
  • Gość: Natasza IP: 62.233.156.* 07.06.06, 13:22
    Masz rację, normalne małżeństwo to takie ktore sie kocha bez względu na to czy
    ma ślub kościelny czy cywilny, czy tez jest zupełnie innego wyznania. Mi chodzi
    tylko o to ze jeśli ktos deklaruje przynależnosc do danego koscioła to nie
    powinien kwestionowac ustalen tejze instytucji. Bo nikt nikogo nie zmusza na
    siłe do bycia katolikiem. Żyjemy w kraju w którym kazdy ma wolny wybór.

    Dla mnie osobiscie ślub kościelny to nie tylko tradycja i moda ale kwestia
    ogromnego wsparcia duchowego. To nam naprawde pomaga w codziennym życiu. A jak
    sie głębiej zastanowic to wytyczne koscioła w wielu kwestiach wcale nie sa
    takie bezsensowne jak sie większosci osób nastawionych "anty" wydaje.
    Nie jestem jakąś nawiedzoną katoliczką ale wytyczne kościoła wg mnie bardzo
    pomagaja życ w komforcie psyhicznym.
  • dawid_madian 07.06.06, 13:51
    Tyle tylko, że kościół nie powinien głosić „jak chcesz uprawiać seks to musisz
    zabić swojego partnera wirusem”. Osoba, która jest chora na AIDS, może żyć przez
    dość długi czas i ma potrzeby zarówno duchowe jak i cielesne. A celibat nie
    należy ani do jednych ani do drugich.
  • Gość: natasza IP: 62.233.156.* 07.06.06, 15:12
    kosciól nie kaze zarazac partnera, wrecz przeciwnie nakazuje go kochac i
    szanowac co oznacza tez chronic. Jakbym miala HIV to nie ryzykowałabym seksu
    nawet z gumka bo to nie daje gwarancji ze sie nie zarazisz. Pory w lateksie
    mają większą średnice niz wirusy. Chyba ze ktos stosuje silikonowe gumki.

    A jesli chodzi o potrzeby cielesne, masz racje kazdy ma potrzeby ale zycie i
    zdrowie współmałzonka jest wazniejsze od moich potrzeb
  • swoboda_t 07.06.06, 15:54
    HIV jest przez wiele lat bezobjawowy. Można zarażać małożonka i ewentualnych
    partnerów nic o tym nei wiedząc. A z racji podejść KK w gumie to byłby grzech,
    więc miliony takich delikwentów w środku Afryki bogobojnie roznoszą śmiertelną
    chorobę. O ile ogólny stosunek KK do seksu (czasem mam wrażenie że jest on
    jnajistotniejszum elementem wiary katolickiej) jestem w stanie zrozumieć mimo,
    że się znim nei zgadzam, o tyle podejście do stosowania prezerwatyw uważam za
    skandaliczne i wyjątkowo niemoralne.

    --
    www.chorzow.schronisko.com/
    Dla Leppera
    KLIKASZ NA WŁASNE RYZYKO!!
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 07.06.06, 20:20

    > kosciól nie kaze zarazac partnera, wrecz przeciwnie nakazuje go kochac i
    > szanowac co oznacza tez chronic. Jakbym miala HIV to nie ryzykowałabym seksu
    > nawet z gumka bo to nie daje gwarancji ze sie nie zarazisz. Pory w lateksie
    > mają większą średnice niz wirusy. Chyba ze ktos stosuje silikonowe gumki.


    Rozumiem, ze tak samo myslą wszyscy ludzie? Otóż nie, nie myślą tak. Rezultat
    jest taki, ze kochają sie bez prezerwatyw, a wystarczyłoby, zeby rozdawały je
    misje , za darmo - chętnie oddałabym na to ten mój jeden procent podadtku. A
    dlaczego? Ano dlatego, ze jak kochasz się bez tej prezerwatywy to nie tylko
    zarazasz zonę czy kobietę, ale zabijasz jednoczesnie dzieko, które sie jeszcze
    nie urodziło. A zabijasz, bo leki dla kobiet z HIV w ciązy są droższe niz te
    koiety zarobia przez 10 lat swojej pracy.
  • e-4l 07.06.06, 15:09
    Natasza napisał(a): "Nie jestem jakąś nawiedzoną katoliczką ale wytyczne kościoła wg mnie bardzo pomagaja życ w komforcie psyhicznym.... dodaje ogromnego wsparcia duchowego"
    O rany, ale ciasnota umysłowa! Ty nawet nie masz pojęcia jaka jesteś żałosna.
  • Gość: natasza IP: 62.233.156.* 07.06.06, 15:18

    dzieki za "komplement" Potrzeba troche dojżałosci życiowej aby to zrozumiec.
    Życze Ci aby zycie nie nauczyło Cie pokory w brutalny sposób. Wiele osób
    zaczyna pojmowac o co chodzi kosciołowi jak dochodzi do zdrady, rozwodu albo
    nie panują nad wychowaniem wlasnych dzieci.
  • e-4l 07.06.06, 16:09
    Do "nataszy": Kocham żonę, nie zdradzamy się, dzieci dobrze odchowane, wszystko OK, a nauki KK z daleka!
  • Gość: Delfina IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 07.06.06, 16:39
    Ok, ale nie obrażaj jej przekonań, każdy ma prawo do własnych. O ile nie wchodzi
    ze swoim katolicyzmem "w buciorach" w czyjeś życie, jest ok.
  • Gość: dex2k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 08:10
    > Życze Ci aby zycie nie nauczyło Cie pokory w brutalny sposób.

    no faktycznie - naukę KK rozumiesz bezbłędnie. Gratuluję.
  • Gość: micha IP: *.net85-168-106.noos.fr 08.06.06, 12:19
    no tak, przede wszystkim to kto ci powiedzial ze prezerwatywa nie chroni przed aids,
    za takie stwierdzenie powinna grozic kara wiezienia,
    jak mi wiadomo to jest to jedyny skuteczny srodek ochrony,
    a jesli KK tak ci pomaga w komforcie psychicznym to piekna z ciebie katoliczka, duzo w tobie wiary i
    metafizyki,
    mnie tam pomaga psychoterapeuta, a pijaczkowi z ulicy butelka belta,
    kazdy orze jak moze
    zakaz uzywania prezerwatyw = wyrok smierci
  • Gość: Natasza IP: 62.233.156.* 07.06.06, 13:25
    Chciałam jeszcze powiedziec ze dzieki temu ze zyjemy zgodnie z naukami kościoła
    nie mamy żadnych probemów z naszym malżenstwem. Koachamy sie z dnia na dzien
    coraz mocniej a kłopoty dnia codziennego tylko nas umacniają
  • zebledeble 07.06.06, 18:21
    Przepraszam za wtracenie sie, ale Kosciol reprezentuje Chrystusa i Jego nauki.
    Poprzez stwierdzenie "wytycznymi slepego w sprawie kolorow" podwazasz zatem
    Jego nauki. Mysle, ze nalezaloby wyjsc z zalozenia - czy wierzysz, ze Jezus
    mowil prawde (bez znaczenia czy wierzysz, ze jest Bogiem.) Tylko jesli nie
    wierzysz, Twoja wypowiedz ma wage. Ale ta waznosc jest wartosciowa jedynie dla
    ateistow. Jesli zas wierzysz, to pomysl, kto bedzie decydowac po smierci, bo
    wowczas juz nie bedzie filozofowania, a zyczylbym nam wszystkim, zeby nie bylo
    rowniez "placzu i zgrzytania zebow."

    -------
    Aksjomat: Umrzemy wszyscy. W co za tym wierzymy - bo wiedziec nie mozemy...
  • natku 07.06.06, 12:16
    Czy ty w ogole wiesz co mowisz? Tu przeciez mowa glownie o Afryce! Czy
    kiedykolwiek interesowales sie struktura spoleczna w krajach afrykanskich?
    Kobieta nie ma absolutnie nic do powiedzenia. Nawet w RPA mezczyzni odmawiaja
    posluszenstwa jezeli na drogowce policjantem jest kobieta. To sprawa meskiego
    honoru. Rowniez uzywanie prezerwatyw przez mezczyzn jest uwazane jako "sissy",
    czyli niemeskie, tylko dla mieczakow. W przecietnym malzenstwie kobietom nawet
    nie przyszloby do glowy ze moga mowic mezczyznie co ma robic w sprawach seksu.
    W taki sposob wiele kobiet jest zarazanych przez swoich mezow, szczegolnie
    jezeli mieszkaja na wsi, a ich mezowie regularnie spedzaja czas w miescie
    (gdzie zwykle spia z innymi kobietami oraz prostytutkami). Przykladanie
    europejskich realiow do zycia afrykanskiego (a przeciez caly spor o
    prezerwatywy na swiecie dotyczy glownie Afryki)jest bezduszne i pelne zlej
    woli. Naszym wyznacznikiem nie moze byc mikroswiat w ktorym zyjemy. Tak wiec
    nie bredzmy o " normalnym kochajacych sie malzenstwie", jezeli sprawa
    prezerwatyw oznacza dla innych zycie lub smierc.
  • dawid_madian 07.06.06, 13:53
    Podpisuję się pod Twoimi argumentami.
    --
    A swoją drogą, Łukaszenko musi odejść.
  • Gość: calyswiattonieafry IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.06.06, 14:34
  • natku 07.06.06, 14:39
    Tylko tyle masz do powiedzenia?
  • Gość: natasza IP: 62.233.156.* 07.06.06, 15:34
    To co opisalas to raczej nie sa wierzace małżenstwa katolickie, wiec dyskusja
    ich nie dotyczy. Tak zachowujacy sie mężczyzi napewno nie sa katolikami nawet
    jesli sie tak nazywają.
  • swoboda_t 07.06.06, 16:09
    Ty kochana czegoś chyba nie rozumiesz. Wytworzyłaś sobie obraz idealnego
    katolickiego małżeństwa, które po raz pierwszy po ślubie i tylko ze sobą. Ale
    świat nie jest idealny. Dyskusja jak najbardziej dotyczy tych "małżeństw
    niewierzących", bo KK ma w Afryce wielkie wpływy i to jego podejscie w głównej
    mierze determinuje świadomośc seksualną mieszkańców starego kontynentu.
    Kategorycznie zabraniając prezerwatyw wprost przyczynia się do
    rozprzestrzeniania chorób. A w przypadku "wierzxącego małżeńśtwa katolickiego"
    np. zgwałcona przez partyzantów kobieta zarazi swojego męża i dzieci, które
    zdąży urodzić przed smiercią, bo para - choć świadoma zagrożenia - nie
    zastosuje prezerwatywy w związku z religijnym zakazem.



    --
    www.chorzow.schronisko.com/
    Dla Leppera
    KLIKASZ NA WŁASNE RYZYKO!!
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.06, 16:30
    Natku, czy ci męzowie, ktorzy spędzaja czas z prostytutkami jednoczesnie nie
    chca uzywac antykoncepcji ze wzgledów moralnych ? Cos Ci się pochrzaniło i to
    dobrze. To raczej Ty swoje zepsucie narzucasz innym...
  • Gość: Marcin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.06, 12:37
    Gość portalu: natasza napisał(a):

    > Dokładnie. Jesli komus nie pasuja wytyczne kosciola katolickiego to nie musi
    > wcale do tego koscioła należec. Po co sie meczyc. Ja uwazam zewszystko ma swoj
    > sens. Prezerwatywy nie chronia przed AIDS co dawno juz stwierdzono

    w tek kwestii chyba sie mylisz, wlasnie prezerwatywy chronia przed hiv, inaczej
    takie info nie pojawialoby sie na stronie krajowego entrum ds aids oraz innych
    podobnych na calym swiecie - za tym stoja przeciez naukowcy, a ja im bardziej
    wierze niz KK.
    propagande o nieskutecznosci prezerwatyw przypisuje srodowiskom zwiazanym z
    Kosciolem - tak sadze, acz nigdy sie gleboko nad tym nie zastanawialem.
    Pamietam tez jakis art. w naszym dzienniku, w ktorym dziennikarz krytykowal
    kampanie spoleczna krajowego centrum ds aids, ze niby propaguja stosowanie
    prezerwatyw, zamiast dawac jasny przekaz: "nie cudzoloz".
    smieszne, a jakze nieskuteczne.
    mysle, ze trzeba jakos odtabuizowac kwestie seksu i uswiadamiac poprzez edukacje
    seksualna juz w szkolach, by nie bylo niechcianych ciaz lub kolejnych zakazen
    wirusem hiv (nie mowiac o straszeniu, ze masturbacja jest zla).
  • lesew 07.06.06, 23:22
    "Nataszo", co to znaczy: "już dawno stwierdzono" (że prezerwatywy nie chronią
    przed AIDS)? Kto stwierdził???, Kiedy?, Gdzie?, Na jakiej podstawie? - Wybacz,
    ale argumentacja w stylu: Wszyscy wiedzą że..., Już dawno stwierdzono..., i tym
    podobne, to "znak firmowy" "bredzących w nalignie"!
  • Gość: kijem w bagno IP: *.natpool5.outside.ucf.edu 07.06.06, 17:33
    Cosik ci sie pomylilo... Czy to "media potrzebuja
    emocji, sensacji" Kubecku?
    Media tylko relacjonuja! A to sami internauci
    (i w sporej liczbie) pisza na tym forum - nie
    zadne "media"!!
  • raveness1 07.06.06, 09:22
    Kosciol to ma najwiecej do gadania.I niech lepiej przystopuje swoje chore
    ambicje przywodcze, bo sie doigra o co sie prosi.
  • Gość: 4g63 IP: 157.25.9.* 07.06.06, 09:54
    właśnie, wysłać wszystkich do ich wymarzonego nieba ... co się będą męczyć na
    tym padole ...
  • Gość: konikoni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.06, 09:27
    niech ktos pokaze jakies merytoryczne argumenty przeciw antykoncepcji (a
    dokładniej prezerwatywa).
    Jakis głupek w Watykanie mieniacy sie "ojcem swietym" powiedział ze to be i
    staje sie to prawda objawiona - to jest naprawde idiotyczne
  • piwi77 07.06.06, 09:46
    Gość portalu: konikoni napisał(a):

    > niech ktos pokaze jakies merytoryczne argumenty przeciw antykoncepcji (a
    > dokładniej prezerwatywa).
    > Jakis głupek w Watykanie mieniacy sie "ojcem swietym" powiedział ze to be i
    > staje sie to prawda objawiona - to jest naprawde idiotyczne

    Argumenty (koscielne) przeciwko, sa proste. Nie da sie bez nich zyc, wiec kazdy
    ma nieczyste sumienie i jest bardziej podatny na koscielny kaganiec. Ot i tyle.
  • Gość: freak IP: *.chello.pl 07.06.06, 10:47
    wlasnie, wlasnie... nie chcialo mu sie uzywac to teraz jest ojcem :) moze gdyby uzywali to nie bylo by tylu
    ojcow... "swietych" :))))))
  • rudy013 07.06.06, 11:27
    Po pierwsze, prezerwatywa nie chroni przed AIDS - według badań po roku
    współżycia z osobą zarażoną średnio 25% partnerów się zarazi. Po dwóch latach
    już połowa.

    Po drugie, używanie prezerwatyw daje fałszywe poczucie zabezpieczenia, co w
    połączeniu ze swobodą doboru partnerów powoduje wzrost zachorowań na AIDS.

    Z tych dwóch powodów Kościół ma 100% racji, jeśli nie chce promować prezerwatyw
    jako "mniejszego zła", a koncentruje się na promowaniu innego modelu zachowań. W
    krajach biednej Afryki organizacje walki z AIDS też się na tym koncentrują,
    prezerwatywy rozdając OPRÓCZ tego. A w krajach bogatej Europy znacznie większy
    procent zachorowań na AIDS mają "postępowe" kraje Europy Zachodniej od
    "zacofanej" Polski.
  • ethebor 07.06.06, 11:48
    dokladnie
  • r306 07.06.06, 11:48
    Ale co ma to wspolnego z "zakazem" uzywania prezerwatyw wsrod malzonkow?

    Czy ciezszym grzechem jest bzykniecie sie na boku z uzyciem prezerwatywy
    anizeli bez???

    Dyskusja nie toczy sie na poziomie "czy propagowanie prezerwatyw jest dobre",
    ale na poziomie zakazu ich uzywania - WSZEDZIE I W KAZDEJ SYTUACJI. Wladze KK
    wpedzaja sie w ten sposob w slepy zaulek sprzecznosci logicznych i
    schizofrenii, a to podwaza autorytet i powage KK.
  • rudy013 07.06.06, 14:18
    > Ale co ma to wspolnego z "zakazem" uzywania prezerwatyw wsrod malzonkow?
    >
    > Czy ciezszym grzechem jest bzykniecie sie na boku z uzyciem prezerwatywy
    > anizeli bez???

    Sądzę, że Kościół tego nie stopniuje. Bzyknięcie na boku jest grzechem.
    Prezerwatywa wg. KK to środek, który służy - albo skłania - nie do planowania
    rodziny, tylko do zapobiegania ciąży (antykoncepcji). Jeśli dobrze rozumiem, to
    jest coś w rodzaju grzechu głupoty - wyrabianie sposobu myślenia typu
    zastosuj/zapomnij, który w sumie może prowadzić tak samo do skoków w bok jak i
    do sprowadzania całego seksu wyłącznie do przyjemności. Jasne, czym innym jest
    sytuacja, kiedy stosuje to małżeństwo i wcale w ten sposób nie zaczyna myśleć,
    ale Kościół generalnie nie popiera wodzenia siebie na pokuszenie, tak samo jak
    nie popiera chodzenia po torach kolejowych albo jazdy po polskich drogach z
    prędkością 200km/h.
    Druga rzecz, że Kościół traktuje całość mechanizmu działania płci u mężczyzn i
    kobiet jako jakąśtam wartość i blokowanie go uważa za złe. Co innego wykorzystanie.
  • r306 07.06.06, 14:54
    Z calym szacunkiem - ale to jest wlasnie gonienie w pietke. A wynika ona z
    zalozenia sobie pewnego celu i dostosowywania do niego srodkow "restrykcji".
    Prezerwatywa jako taka liczy sobie juz ladnych kilka stoleci. To nie przez nia
    doszlo do rewolucji seksualnej lat 60tych. Takie 'rewolucje' na przestrzeni
    wiekow zdarzaja sie niemal cyklicznie. To jest nieustanne powtarzanie tego
    samego "bledu" - takie swoiste pojmowanie wolnosci. Mieszaie do tego srodkow
    antykoncepcyjnych ma sie nijak. To, jaka przywiazujesz wage do wlasnej
    wartosci, czy dajesz d... tak jak jesz sniadanie, nie ma zwiazku z
    prezerwatywami.
    Ma to swietne odzwierciedlenie WLASNIE w Afryce. Tam gdzie postawiono na
    wychowanie ludzi, nauczenie ich poszanowania dla siebie osiagnieto najlepsze
    wyniki. Tam gdzie sie tego nie robi, czy z prezerwatywa czy bez seks jest
    jak "przynalezne mezczysnie prawo". Prezerwatywy maja tam jedynie dac choc
    odrobie szansy na przezycie. I tylko tyle.
    Pojmowanie tego w kategoriach sporu - ze jak dajemy prezerwatywy, to
    jednoczesnie nie mowimy nic o zagrozeniach, powsciagliwosci seksualnej i
    szacunku do drugiego czlowieka jest glupim i krotkowzrocznym prowadzeniem
    wojenki swiatopogladowej. Czy WHO walczy z misjonarzami? Czy w swych programach
    propagujacych uzywanie prezerwatyw nie mowi o zagrozeniach i z czego one
    wynikaja? Namawia do kopulacji??? Nie. Zwyczajnie siega po srodek, ktory jest w
    takiej a nie innej spolecznej sytuacji danego jakims ratunkiem. Tu nie ma mowy
    o wyborze "mniejszego zla". Tu jest raczej blagalne "robmy cokolwiek, bo
    rozgrywa sie na naszych oczach tragesia tysiecy ludzi".
    Niestety, KK nie zapewni w calej Afryce cudu nawrocenia sie milionow. Czy te
    miliony mamy pozostawic same sobie?
  • rudy013 07.06.06, 15:26
    r306 napisał:
    > Prezerwatywa jako taka liczy sobie juz ladnych kilka stoleci. To nie przez nia
    > doszlo do rewolucji seksualnej lat 60tych.

    Nie, do tej rewolucji doszło dzięki pigułce - czyli pierwszemu środkowi typu
    zażyj-zapomnij, o którym a) nie musieli pamiętać faceci b)nie zmniejszał facetom
    doznań. Dziś facetów trochę się wyleczyło z egoizmu, a prezerwatywy są lepsze,
    poza tym wciąż są jedyną metodą, która w jakimtam stopniu chroni przed chorobami
    wenerycznymi. Dziś, gdy wszyscy wiedzą o AIDS, pigułka nie spowodowałaby już
    takiej rewolucji, prezerwatywa owszem.

    > Takie 'rewolucje' na przestrzeni
    > wiekow zdarzaja sie niemal cyklicznie. To jest nieustanne powtarzanie tego
    > samego "bledu" - takie swoiste pojmowanie wolnosci. Mieszaie do tego srodkow
    > antykoncepcyjnych ma sie nijak. To, jaka przywiazujesz wage do wlasnej
    > wartosci, czy dajesz d... tak jak jesz sniadanie, nie ma zwiazku z
    > prezerwatywami.

    Jednak pewien związek jest - nawyk nie brania odpowiedzialności to coś, z czego
    trudno się wyleczyć. Obecność i stosowanie łatwo dostępnych i stosowalnych
    srodkół antykoncepcyjnych ma bardzo bezpośredni wpływ na styl zachowań - choćby
    dlatego, że gumki i pigułki nie rosną na drzewach, tylko są sprzedawane przez
    ludzi oczekujących zysku. To, że w Polsce i w demoludach zachorowania na AIDS
    były niskie nie wynika tylko z tego, że mało u nas przybyszów z Afryki, ale też
    z tego, że swoboda seksualna była niewielka, bo gumki były kiepskie, a pigułki
    trudno dostępne i niebezpieczne (starej generacji). Teraz to się zmienia,
    zmienia się też obyczajowość.

    > Ma to swietne odzwierciedlenie WLASNIE w Afryce. Tam gdzie postawiono na
    > wychowanie ludzi, nauczenie ich poszanowania dla siebie osiagnieto najlepsze
    > wyniki. Tam gdzie sie tego nie robi, czy z prezerwatywa czy bez seks jest
    > jak "przynalezne mezczysnie prawo". Prezerwatywy maja tam jedynie dac choc
    > odrobie szansy na przezycie. I tylko tyle.

    Ale Kościół nie ma na to specjalnego wpływu, bo i tak się go nie słuchają, gdy -
    jako podstawową sprawę - promuje inną obyczajowość.

    > Pojmowanie tego w kategoriach sporu - ze jak dajemy prezerwatywy, to
    > jednoczesnie nie mowimy nic o zagrozeniach, powsciagliwosci seksualnej i
    > szacunku do drugiego czlowieka jest glupim i krotkowzrocznym prowadzeniem
    > wojenki swiatopogladowej.

    Ej, ale nie przeskakuj. W Afryce Kościół wspólpracuje z WHO. Ale nie chce mówić,
    że prezerwatywy są dobre. Bo nie są. Co nie zmienia faktu, że jakoś chronią - i
    temu Kościół nie przeczy.

    > Czy WHO walczy z misjonarzami? Czy w swych
    > programach
    > propagujacych uzywanie prezerwatyw nie mowi o zagrozeniach i z czego one
    > wynikaja? Namawia do kopulacji??? Nie. Zwyczajnie siega po srodek, ktory
    > jest w
    > takiej a nie innej spolecznej sytuacji danego jakims ratunkiem. Tu nie ma mowy
    > o wyborze "mniejszego zla". Tu jest raczej blagalne "robmy cokolwiek, bo
    > rozgrywa sie na naszych oczach tragesia tysiecy ludzi".

    I efektu nie ma w tych krajach, gdzie nie pracuje się nad obyczajowością. A jest
    tam, gdzie się pracuje - z pomocą Kościoła.

    > Niestety, KK nie zapewni w calej Afryce cudu nawrocenia sie milionow. Czy te
    > miliony mamy pozostawic same sobie?

    Ależ zapewnia - z pomocą WHO. Tam, gdzie nie zapewnia, rozdawanie prezerwatyw
    nie pomaga. Przykładem są akcje w Ugandzie czy Zimbabwe, gdzie dopiero akcje
    uświadamiające, stawiające na pierwszym miejscu abstynencję, potem wierność i
    dopiero na końcu kondomy, dały wymierny efekt.
    Nie widzę zarzutu, jaki robisz Kościołowi. Jeśli ma pozostać jakimkolwiek
    autorytetem moralnym, nie może *promować* prezerwatyw. One nie zaczynają być
    dobre dlatego, że ktoś nie jest zdolny do wierności. Zresztą - jak się okazuje -
    zazwyczaj ten ktoś JEST zdolny, tyle, że wolałby wybrać łatwiejszą drogę.

    Weź pod uwagę też i to - za promowaniem bardziej rozwiązłego trybu życia stoją
    wielkie firmy i ogromne pieniądze - producenci pornografii, prezerwatyw i
    wszelkich innych środków antykoncepcyjnych. Za propagandą wierności jako sposobu
    życia stoi tylko Kościół i pewna liczba rozsądnych, współpracujących z nim
    ludzi. Jeśli nie byłoby tych drugich, a zostaliby tylko ci pierwsi, AIDS
    opanowałoby daleko więcej niż tylko Afrykę, a Afryka byłaby skazana na wymarcie
    - z zyskiem wielu kilodolarów. Nie wspomnę już o firmach farmaceutycznych, które
    kolejne kilodolary liczą sobie za leki przeciw AIDS.
  • r306 07.06.06, 17:37
    > Nie, do tej rewolucji doszło dzięki pigułce
    Wooooooooooojjjjjjjjj - co za splycenie tematu.... :(
    Nie. Rewolucja seksualna byla tylko czescia ogolnego ruchu spolecznego, ktorego
    geneza wywodzi sie ze sprzeciwu wobec republikanskich rzadow i ich praw.
    Podsycana zauroczeniem Wschodem, pewna fascynacja ZSRR i komunizmem - to
    wszystko bylo wyimaginowanym zaprzeczeniem wartosci jakie mialo spoleczenstwo
    drugowojenne. Nalozyly sie na to konflikty zbrojne w Wietnamie, boom
    demograficzny po IIWS i nagly wzrost gospodarczy jaki odnotowaly kraje zniszone
    II WS, ale z odbudowanym po niej niemal od podstaw nowoczesnym przemyslem. To
    byl gigantyczny skok technologiczny i cywilizacyjny. Ludzie londowali na
    Ksierzycu - mozliwosci czlowieka wydawaly sie nieograniczone. Wolnosc, wolnosc,
    wolsnosc - no i sie ta wolnoscia towarzycho zachlysnelo. A jak wolnosc, to i
    wolnosc obyczajowa. Tabletka byla jedynie produktem powstalym NA
    ZAPOTRZEBOWANIE a nie czynnikiem je wywolujacym....

    > Jednak pewien związek jest - nawyk nie brania odpowiedzialności to coś, z
    > czego trudno się wyleczyć. Obecność i stosowanie łatwo dostępnych i
    > stosowalnych srodkół antykoncepcyjnych ma bardzo bezpośredni wpływ na styl
    > zachowań - choćby dlatego, że gumki i pigułki nie rosną na drzewach,
    I to jest wlasnie kardynalny blad KK gdy nie nadaza za pewnymi zmianami. Jak
    sobie nie radzimi, nie nadazamy ze zasymilowaniem pewnych zjawisk, to co
    robimy? Ano mowimy, ze to zle, ze to diabelskie narzedzie, ze koncerny, ze zysk
    sru tu tu tu. Nie raz tak juz bylo i za kazdym razem KK musial sie glupio
    tlumaczyc "z bledow minionych epok"...
    KK ma pewna ceche - jest instytucja duza i zmiany w nim zachodzace sa zmianami
    powolnymi. Napisalem "ceche" bo ani nie jest to wada, ani zaleta - staje sie
    ona zaleta aby hamowac rozgrzane glowy, staje sie wada, gdy zaczyna stawac w
    poprzek rzeczywistosci....

    > Ale Kościół nie ma na to specjalnego wpływu, bo i tak się go nie słuchają,
    > gdy jako podstawową sprawę - promuje inną obyczajowość.
    Przestan w koncu oskarzac ogranizacje zdrowia o krzewienie obyczajowej
    rozwiazlosci!!! Jest wrecz odwrotnie! Wszedzie tam gdzie sa prowadzone
    dzialania tych organizacji sa prowadzone szkolenia i ludzie sa uswiadamiani, ze
    prezerwatywa jest jedynie pewnym srodkiem zaradczym, ale najskuteczniejsze sa
    zupelnie inne metody.
    To, ze wladze krajow, ktore nie przyjely programu takiego jak Uganda, dzialaja
    tak a nie inaczej nie ma sie ni jak do dzialan organizacji ochrony zdrowia....

    > Ej, ale nie przeskakuj. W Afryce Kościół wspólpracuje z WHO. Ale nie chce
    > mówić, że prezerwatywy są dobre. Bo nie są. Co nie zmienia faktu, że jakoś
    > chronią - i temu Kościół nie przeczy.
    Sprzecznosc logiczna, jesli cos chroni, to znaczy ze jest zle?
    Caly czas probujesz obarczyc wina prezerwatywy za rozwiazlosc zycia, co jest
    bzdura. Tam sie rozwiazle zylo - zanim nastaly koncerny, WHO i prezerwatywy...
    Mimo, ze akurat misje tam byly i wczesniej...
    Poligamia nie jest wynalazkiem konernow sprzedawajacych prezerwatywy :/

    > I efektu nie ma w tych krajach, gdzie nie pracuje się nad obyczajowością.
    Ale to nie jest efekt programow profilaktyki z uzyciem prezerwatyw na mily
    Bog!!!

    > Nie widzę zarzutu, jaki robisz Kościołowi. Jeśli ma pozostać jakimkolwiek
    > autorytetem moralnym, nie może *promować* prezerwatyw
    Rownie dobrze, mozna mowic, ze bayerowska aspiryna powinna byc zwalczana przez
    kosciol - ubieranie sie w cieple gacie wystarczy aby nie zachorowac na grype....
    Prezerwatywa nie ma nic wspolnego z moralnoscia.... Co uznawal za niemoralne w
    swej historii KK, a co jest juz anachronizmem dla nas mozna pisac opracowania...
    Ta dyskusja nieco przypomina idiotyczna walke z sieciami P2P - to jest tylko
    narzedzie do wymiany plikow, to jak jest uzyte - zalezy od czlowieka.
    To samo z samochodami, alkoholem itd itd... Prezerwatywa to jedynie bezpieczny
    dla zdrowia srodek antykoncepcji - czyli zapobiega zachodzeniu w ciaze, a przy
    okazji (efekt uboczny jego struktury fizycznej) - zapobiega w duzym stopniu
    przenoszeniu sie chorob wenerycznych i HIV. TO WSZYSTKO czym jest prezerwatywa.

    Przepraszam - ale "naburmuszenie" na koncerny wycialem, bo jest bez sensu. Na
    kazdy zarzut odpowiem dwudziestoma osiagnieciami konernow medycznych dzieki
    ktorym przezylo kilka tysiecy ludzi.
    A to ze nie rozdaja swych osiagniec za darmo na lewo i prawo? To czysta
    ekonomia - dorazny dobry skutek doprowadzilby w koncu do zahamowania dalszych
    badan... z braku pieniedzy.
  • rudy013 07.06.06, 18:27
    r306 napisał:

    > > Nie, do tej rewolucji doszło dzięki pigułce
    > Wooooooooooojjjjjjjjj - co za splycenie tematu.... :(
    > Nie. Rewolucja seksualna byla tylko czescia ogolnego ruchu spolecznego,
    > ktorego
    > geneza wywodzi sie ze sprzeciwu wobec republikanskich rzadow i ich praw.
    > Podsycana zauroczeniem Wschodem, pewna fascynacja ZSRR i komunizmem - to
    > wszystko bylo wyimaginowanym zaprzeczeniem wartosci jakie mialo spoleczenstwo
    > drugowojenne. Nalozyly sie na to konflikty zbrojne w Wietnamie, boom
    > demograficzny po IIWS i nagly wzrost gospodarczy jaki odnotowaly kraje zniszone
    >
    > II WS, ale z odbudowanym po niej niemal od podstaw nowoczesnym przemyslem. To
    > byl gigantyczny skok technologiczny i cywilizacyjny. Ludzie londowali na
    > Ksierzycu - mozliwosci czlowieka wydawaly sie nieograniczone. Wolnosc, wolnosc,
    >
    > wolsnosc - no i sie ta wolnoscia towarzycho zachlysnelo. A jak wolnosc, to i
    > wolnosc obyczajowa. Tabletka byla jedynie produktem powstalym NA
    > ZAPOTRZEBOWANIE a nie czynnikiem je wywolujacym....

    Ej, weź spójrz w kalendarz. Rewolucja obyczajowa w Ameryce to lata 50-60.
    Lądowanie na Księżycu i wojna w Wietnamie to już efekt PO tej rewolucji. Pigułka
    została wprowadzona powszechnie na początku lat 50.

    > > Jednak pewien związek jest - nawyk nie brania odpowiedzialności to coś, z
    > > czego trudno się wyleczyć. Obecność i stosowanie łatwo dostępnych i
    > > stosowalnych srodkół antykoncepcyjnych ma bardzo bezpośredni wpływ na sty
    > l
    > > zachowań - choćby dlatego, że gumki i pigułki nie rosną na drzewach,
    > I to jest wlasnie kardynalny blad KK gdy nie nadaza za pewnymi zmianami. Jak
    > sobie nie radzimi, nie nadazamy ze zasymilowaniem pewnych zjawisk, to co
    > robimy? Ano mowimy, ze to zle, ze to diabelskie narzedzie, ze koncerny, ze
    > zysk sru tu tu tu. Nie raz tak juz bylo i za kazdym razem KK musial sie glupio
    > tlumaczyc "z bledow minionych epok"...
    > KK ma pewna ceche - jest instytucja duza i zmiany w nim zachodzace sa zmianami
    > powolnymi. Napisalem "ceche" bo ani nie jest to wada, ani zaleta - staje sie
    > ona zaleta aby hamowac rozgrzane glowy, staje sie wada, gdy zaczyna stawac w
    > poprzek rzeczywistosci...

    Możesz mieć takie zdanie. Jednak większość zasad promowanych przez KK zostaje
    taka sama. Dogmaty wiary się nie zmieniają. Zabijanie jest złe, podobnie
    traktowanie człowieka jak przedmiot, brak szacunku do siebie i do innych. Te
    zasady mają kilka lat i Kościół raczej od nich nie odejdzie w imię postępu.

    > > Ale Kościół nie ma na to specjalnego wpływu, bo i tak się go nie słuchają,
    > > gdy jako podstawową sprawę - promuje inną obyczajowość.
    > Przestan w koncu oskarzac ogranizacje zdrowia o krzewienie obyczajowej
    > rozwiazlosci!!!

    A gdzie ja to robię? To nie te organizacje się nie słuchają Kościoła, tylko
    Afrykanie. A ci, co się słuchają, mają lepiej.

    > > Ej, ale nie przeskakuj. W Afryce Kościół wspólpracuje z WHO. Ale nie chce
    > > mówić, że prezerwatywy są dobre. Bo nie są. Co nie zmienia faktu, że jakoś
    > > chronią - i temu Kościół nie przeczy.
    > Sprzecznosc logiczna, jesli cos chroni, to znaczy ze jest zle?

    Bo się plączesz. WHO zajmuje się medycyną, a KK moralnością.

    > Caly czas probujesz obarczyc wina prezerwatywy za rozwiazlosc zycia, co jest
    > bzdura. Tam sie rozwiazle zylo - zanim nastaly koncerny, WHO i prezerwatywy...

    A jak nastaną koncerny i prezerwatywy, będzie się znowu rozwiąźle żyło.

    > Mimo, ze akurat misje tam byly i wczesniej...
    > Poligamia nie jest wynalazkiem konernow sprzedawajacych prezerwatywy :/

    Ano, nie jest. W Polsce 1000 lat temu też zwyczaje seksualne były nieco inne,
    choć misje były i wcześniej, wiesz :> To jest duży kontynent, Afryka.
    Natomiast bez wątpienia tym koncernom jest lepiej, gdy mają więcej klientów, i
    ich działanie jest na to obliczone. To nie znaczy, że jest złe, ale na pewno nie
    wynika z pobudek altruistycznych czy moralnych i trzeba brać to pod uwagę.

    > > Nie widzę zarzutu, jaki robisz Kościołowi. Jeśli ma pozostać jakimkolwiek
    > > autorytetem moralnym, nie może *promować* prezerwatyw
    > Rownie dobrze, mozna mowic, ze bayerowska aspiryna powinna byc zwalczana przez
    > kosciol - ubieranie sie w cieple gacie wystarczy aby nie zachorowac na
    > grype...

    Znasz fakty. Statystyczny gość, który dostanie prezerwatywy, ale nadal ryćka się
    z kim chce, będzie to robił częściej, bo ma większe poczucie bezpieczeństwa. A w
    ciągu roku zarazi co czwartego partnera. Program promowania prezerwatyw, który
    nie mówi o wierności partnerowi w pierwszym rzędzie, jest szkodliwy.
    A poza tym znowu zapominasz, że zadaniem Kościoła nie jest medycyna. To nie jest
    jego działka. Kościół tylko (i aż) mówi, co jest moralnie dobre. Dziwnym trafem
    zgadza się tu z rekomendacjami WHO. Więc o co chodzi?

    > Prezerwatywa nie ma nic wspolnego z moralnoscia.... Co uznawal za niemoralne w
    > swej historii KK, a co jest juz anachronizmem dla nas mozna pisac
    > opracowania...
    > Ta dyskusja nieco przypomina idiotyczna walke z sieciami P2P - to jest tylko
    > narzedzie do wymiany plikow, to jak jest uzyte - zalezy od czlowieka.
    > To samo z samochodami, alkoholem itd itd... Prezerwatywa to jedynie bezpieczny
    > dla zdrowia srodek antykoncepcji - czyli zapobiega zachodzeniu w ciaze, a przy
    > okazji (efekt uboczny jego struktury fizycznej) - zapobiega w duzym stopniu
    > przenoszeniu sie chorob wenerycznych i HIV. TO WSZYSTKO czym jest
    > prezerwatywa.

    Kościół też nie wydaje wojny lateksowym woreczkom. Kościół tylko mówi, że pewien
    styl zachowań seksualnych, którego prezerwatywy są jedną z przyczyn, jest
    moralnie gorszy od innego. Nikt nie spowiada się z kupowania prezerwatyw.

    > Przepraszam - ale "naburmuszenie" na koncerny wycialem, bo jest bez sensu. Na
    > kazdy zarzut odpowiem dwudziestoma osiagnieciami konernow medycznych dzieki
    > ktorym przezylo kilka tysiecy ludzi.
    > A to ze nie rozdaja swych osiagniec za darmo na lewo i prawo? To czysta
    > ekonomia - dorazny dobry skutek doprowadzilby w koncu do zahamowania dalszych
    > badan... z braku pieniedzy.

    Zgoda. Ja tylko chcę zwrócić twą szlachetną uwagę na fakt, że owe koncerny nie
    robią tego, co robią ani z pobudek altruistycznych, ani moralnych. Nieco
    niepokoi też fakt, że w ich finansowym interesie nie leży całkowita likwidacja
    epidemii AIDS, przynajmniej dopóki nie wygasną patenty. Więc nie należy
    traktować ich jako wysłanników szatana, ale patrzeć na ręce warto. Jako przykład
    niech posłuży sytuacja Brazylii, której rząd ostatnio poczuł się zmuszony
    zaszantażować koncerny, że jeśli te nie obniżą cen licencji na produkowanie
    leków przeciw-AIDS, rząd złamie patenty i zacznie produkować te leki w
    państwowych fabrykach nielegalnie. Bo inaczej umrze w najbliższych latach x
    tysięcy obywateli tego kraju. Wcześniejsze próby dogadania się nie przyniosły
    rezultatu.
  • natku 07.06.06, 14:34
    Tak, tak, piekne w teorii, tylko ze koscielne organizacje w Afryce zawsze
    probuja wstrzymywac dystrybucje prezerwatyw a takze niszcza je, np.organizujac
    publiczne ich palenie - w kraju w ktorym prezerwatywa czesto oznacza zycie lub
    smierc! Dlatego praktyki KK (ktory najlepiej co potrafi to rzucanie klod pod
    nogi) tak bardzo sa nienawidzone przez Unicef i inne organizacje charytatywne,
    ktore robia wszystko aby ratowac ludzkie zycie. Nawet najwieksza chrzescijanska
    organizacja 'Christian Aid' ktora dziala w krajach Trzeciego Swiata nie walczy
    z prezerwatywami. Jak widac milosc blizniego ma rozne barwy....
  • rudy013 07.06.06, 15:31
    natku napisała:
    > Tak, tak, piekne w teorii, tylko ze koscielne organizacje w Afryce zawsze
    > probuja wstrzymywac dystrybucje prezerwatyw a takze niszcza je, np.organizujac
    > publiczne ich palenie

    Piszesz też:
    > Nawet najwieksza chrzescijanska
    > organizacja 'Christian Aid' ktora dziala w krajach Trzeciego Swiata nie walczy
    > z prezerwatywami. Jak widac milosc blizniego ma rozne barwy....

    To niby zawsze, czy nie zawsze? Mam wrażenie, że opisujesz jakiś dziwny
    margines. Kościół nie propaguje i nie powinien propagować prezerwatyw, bo jest
    to sprzeczne z jego nauką. Ale nie ma to nic wspólnego z walką z nimi za pomocą
    takich metod jak publiczne palenie. Z drugiej strony, jeśli dystrybuuje się
    prezerwatywy, ale nie wprowadza się akcji edukacyjnych, efekt jest odwrotny do
    oczekiwanego.
    Możesz podać jakieś źródłą, które mówią o "nienawiści" UNICEF do organizacji
    kościelnych w Afryce?
  • Gość: Walpurg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.06, 16:51
    Zimą zakładam czapkę na głowę, bo ona chroni przed wyziębieniem głowy i chorbą.
    Ale czasami, mimo noszenia czapki, przeziębiam się.

    Czy to jednak ma znaczyć, że używanie czapki jest bez sensu?
  • przypadek 07.06.06, 18:20

    > Po pierwsze, prezerwatywa nie chroni przed AIDS - według badań po roku
    > współżycia z osobą zarażoną średnio 25% partnerów się zarazi. Po dwóch latach
    > już połowa.

    Źródło? "Pani Katechetka mi tak powiedziała, a ja jej zawsze wierzę bo to święta
    osoba..."
  • lesew 07.06.06, 23:35
    A jaki procent zarazi się nie stosując prezerwatywy? Jaki procent stosuje
    prezerwatywy prawidłowo? Zastanów się chwilę zanim coś napiszesz! Czy według
    Ciebie przestrzeganie n. p. przepisów drogowych nie chroni przed wypadkami, bo
    powiedzmy, 10% z przestrzegających przepisów też ulega wypadkom?
  • d_arek_d 08.06.06, 09:12
    rudy013 napisał:

    > Po pierwsze, prezerwatywa nie chroni przed AIDS - według badań po roku
    > współżycia z osobą zarażoną średnio 25% partnerów się zarazi. Po dwóch latach
    > już połowa...

    ...po trzech latach to już 75%, a po 10 latach 250% partnerów zarazi się
    (oczywiście średnio). Tak, zaiste ciekawa teza.

    A tak naprawdę chodzi o 15% ryzyka zarażenia (przy prezerwatywie lateksowej -
    prezerwatywa poliuretanowa daje o wiele mniejsze ryzyko oraz nie powoduje
    reakcji alergicznych). Przy braku prezerwatywy poliuretanowej wystarczy więc
    założyć 2 zwykłe prezerwatywy lateksowe lub 1 analną i ryzyko drastycznie
    spada.

    Aha, jeszcze jeden fakt, o którym cicho jakby był tabu. Chodzi o to, że kobiety
    narażone są WIELOKROTNIE bardziej niż mężczyźni na zakażenie. Po pierwsze, w
    pochwie podczas stosunku powstaje o wiele więcej mikroranek niż na penisie (o
    wiele mniejsza powierzchnia penisa pociera o wiele większą powierzchnię
    pochwy). Po drugie, potrzeba średnio 12 godzin aby wirus w wystarczającej do
    zakażenia ilości (tak, może go wniknąć zbyt mało do spowodowania zakażenia -
    tzw. ilość krytyczna) wchłonął się poprzez śluzówki oraz ranki narządów.

    Podczas, gdy usunięcie po stosunku całości zawierającego wirusa śluzu i spermy
    z pochwy graniczy z cudem, takich dylematów nie ma posiadacz członka, którego
    będę od tej chwili umownie nazywał "mężczyzną". Nawet więc jeśli w stosunku
    uczestniczy posiadaczka pochwy (tzw. kobieta) zakażona HIV i NIE LECZĄCA SIĘ
    oraz zdrowy mężczyzna, mężczyzna ten jedynie w jednym na trzy przypadku
    zostanie zakażony (to oczywiście zależy od stężenia wirusa w wydzielinach
    kobiety oraz od postępowania mężczyzny PO stosunku). W odwrotnym przypadku
    (zakażony mężczyzna, zdrowa kobieta), kobieta prawie zawsze zostaje zakażona.

    Współczesne lekarstwa nie leczą całkowicie HIV, "zaleczają" je jednak do tego
    stopnia, że nawet przy standardowym badaniu na obecność HIV zakażonego
    delikwenta w trakcie leczenia, badanie takie daje wynik UJEMNY. Teoretycznie
    osoba taka może uprawiać seks bez zabezpieczeń, ponieważ poziom wirusa w jej
    wydzielinach jest śladowy i niewystarczający do zakażenia drugiej osoby.
    Oczywiście sugeruje się mimo wszystko używanie mechanicznych zabezpieczeń.

    Oczywiście po przerwaniu leczenia w niedługim czasie poziom wirusa w
    wydzielinach i krwi wzrasta gwałtownie, jednak przy nieprzerwanym leczeniu
    okres przeżycia pacjenta/ki zazwyczaj nie jest limitowany faktem zakażenia;
    pacjent umiera z powodów niezwiązanych z zakażeniem lub naturalnych (żyją osoby
    zakażone w latach 80-tych i mające szczęście i silny organizmy, które sprawiły
    że przeżyły one okres braku zaawansowanych środków - teraz mają się dobrze i
    nie mają żadnych przeciwwskazań jeśli chodzi o tryb życia).

    Niestety, powyższe nie tyczy się mieszkańców Afryki, którzy nie mają dostępu do
    nowoczesnej medycyny.

    > Z tych dwóch powodów Kościół ma 100% racji, jeśli nie chce promować
    prezerwatyw
    > jako "mniejszego zła", a koncentruje się na promowaniu innego modelu zachowań.

    Aha, no właśnie. Kościół nie chce promować mniejszego zła? Czyli tym samym
    promuje zło większe, bo nie wierzę by ktokolwiek (poza kilkoma wyjątkami
    potwierdzającymi regułę) w Afryce lub gdziekolwiek indziej dobrowolnie
    zrezygnował z seksu, bo Kościół zakazuje prezerwatyw i namawia do abstynencji.
    To śmieszne.

    Do takich ascetycznych nakazów mogą co najwyżej zastosować się fanatycy, czyli
    panie w berecikach z moheru; ich mężowie będą wtedy zmuszeni odwiedzać panienki
    w agencjach towarzyskich lub na stancjach. Jestem pewien, że w stosowanie się
    do tego typu zakazów sam Kościół nie wierzy. Czyżby był zbyt dumny do
    przyznania się do błędu (kulistość Ziemi uznał po 500 latach, może więc za
    następne 500 lat uzna zalety prezerwatyw?)? A może ma w tym działaniu jakiś
    inny, ukryty cel?

    W pierwszym przypadku będzie tak, jak z tą kulistością: fakty przemawiają za,
    więc i myślący katolicy nie będą zwracać uwagi na szamotanie Kościoła we
    własnym sosie. W drugim przypadku ukryty ten cel z pewnością jest jakimś
    perfidnym planem nieuwzględniającym realiów i dobra ludzkości. W obydwu
    przypadkach Kościół zachowuje się bardzo nieetycznie.

    Sprawy seksu i chorób wenerycznych Kościoła nie dotyczą (chociaż czasami
    wychodzą bardzo niechlubne sprawy temu przeczące), a tym samym nie ma on
    moralnego prawa wypowiadania się w tych tematach.
    pozdrawiam
  • alexander_de_large 07.06.06, 09:33
    czy naprawdę istnieją ludzie, dla których używanie prezerwatywy jest kwestią
    teologiczną????????????????????
  • rudy013 07.06.06, 11:29
    Kościół wypowiada się nie tylko w kwestiach teologicznych. To akurat jest
    kwestia społeczna. Kościół ma prawo mówić, jakie jest jego zdanie. Ty masz prawo
    nie słuchać.
  • e-4l 07.06.06, 12:50
    Tu chodzi właśnie o zasady!. Nie może człowiek decydować o życiu lub nie, urodzeniu, śmierci. Prezerwatywa w pewnym stopniu wpływa. A czy to powoduje zarażenie chorobą śmiertelną nie ma większego znaczenia. Punkt widzenia KK jest taki: macie się stosować do zasady i kropka. Niestosowanie środków takich jak prezerwatywa doprowadzi w Afryce do śmierci milionów ludzi. Ale dla KK to nic nie obchodzi. Przez to nawet lepiej. Urodzą się nowe owieczki, umrą, trudno, ale będzie pogrzebik, bieżmowanko, chrzcinki, pogrzebik i kasiorka płynie.
  • Gość: hehehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.06, 09:34
    Niewątpliwie w takich kwestiach jak prezerwatywa, nauka Koscioła moze się
    zmienić ale to namolne pisanie o rzekomych zmianach w nauczaniu kościelnym,
    puszczanie jakichś niby to przecieków jest poniżej pasa i kompromituje gazetkę.
    Swoją drogą mistrzowskie public relation - szczegónie to zdjęcie kardynała
    Trujillo który wygląda jak członek w prezerwatywie.
  • bromba2 07.06.06, 09:36
  • piwi77 07.06.06, 09:41
    Prawda, raczej przypomina kule u nogi.
  • kronopio77 07.06.06, 09:38
    Podaję link do strony, na której zamieszcone są nagrania wypowiedzi i audycji
    Radia Maryja o charakterze antysemickim (w tym najnowsze z roku 2006! Okazuje
    się, że felieton Michalkiewicza to tylko jedno z licznych wykroczeń
    radyjka...):
    www.radiomaryja.pl.eu.org/nagrania/
    W związku z powyższym apeluję do pisania maili do przewodniczącej
    KRRiT (przewodniczaca@krrit.gov.pl) postulujących nałożenie na Radio
    odpoweidnich sankcji i kar.
  • centrolew 07.06.06, 09:40
    Hierarchowie kościoła katolickiego są chyba oderwani od rzeczywistości. Ich
    owieczki olewają te ich zakazy ciepłym strumieniem... za wyjątkiem tych
    najbardziej zaangażowanych i najbardziej zacofanych.

    Ale to ich sprawa, mogą nawet zakazać seksu w dni niepłodne! Ludzie i tak wiedzą
    swoje.

    --
    centrolew.blox.pl
  • memhos 07.06.06, 09:52
    Jak zakazuja, niech wezma odpowiedzialnosc za niechciane dzieci
    i doroslych zarazonych AIDS. Panowie pasterze - jak sie zakazuje,
    to sie opiekuje!

    --
    Papież, politycy, terroryści
  • Gość: Zenio IP: *.acn.waw.pl 07.06.06, 19:09
    Troche dziwne podejscie. Skoro panstwo zakazuje mi krasc to niech mnie utrzymuje :)
  • camell_ek 07.06.06, 09:41
    Banda idiotow...
  • Gość: qwer IP: *.localdomain / *.student.fpms.ac.be 07.06.06, 09:42
    A w jakiejś kwestii się w ogóle zgadzasz?
  • jas 07.06.06, 09:46
    KOscielny ciemnogród. Gumka nie, wiernosc tak.Koscielne tumany! Kiedy w koncu
    zrozumiecie ze wiekszosc ludów czarnej Afryki w d... ma Wasze zakazy i nakazy.
    Dup....sie jak kazdy. I Wasze paranoiczne zakazy nic w tym temacie nie zmienia a
    Wy, swoimi bezsensownymi zakazami bierzecie udzial w szerzeniu AIDS
  • mgz 07.06.06, 09:51
  • Gość: katoliczka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.06, 10:02
    Każda katoliczka która stosuje środki antykoncepcyjne według kleru ma grzech i
    nie powinna przyjmować komunii św , założę się że w Polsce 90 % polskich
    katoliczek to robi mają gdzieś gadanie kleru, postępują tak jak im wygodnie , a
    kler niepowinien im do tyłku zaglądać, niech się lepiej zajmą swoimi kolegami
    prałatami co molestują dzieci oraz kleryków.
    To tyle
  • kwiecien45 07.06.06, 09:57
    a z AIDS zgłaszajcie się na Wolską.

  • Gość: szwet14 IP: *.cust.bredbandsbolaget.se 07.06.06, 16:56
    Tak, juz Kaczynski o niej spiewal po swojemu.
  • rkcb 07.06.06, 09:59
    A stanowisko kościoła jest kolejnym dowodem na to, że religie są przyczyną
    najwiekszych nieszczęść w histori ludzkości. Żadna inny czynnik nie pociągną za
    soba tylu ofiar jak wyznawanie lub nie określonej religi. Najwyższy czas
    skończyć z tym nonsensem.
    --
    ramoneska.blox.pl/html
  • raveness1 07.06.06, 10:05
    To prawda, religie to najbardziej przekretne i zakamuflowane organizacje, ktore
    pod plaszczykiem szerzenia ogolnego dobra, szerza tylko chaos i niezgode.
  • Gość: GOŚĆ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.06, 10:08
    Jak księża są tacy święci to nie godzi im się wypowiadać na temat sexu.To
    grzech dla nich.
  • yola13 07.06.06, 10:17
    Bóg ani Chrystus nie wymyślili takich nonsensów, tylko poźniejsi papieże,
    biskupi i inni dewianci, jak dla mnie niektórzy słudzy bozy mogliby w ogóle nie
    istniec, i przez takich głąbów nie chce mi się byc w takim zakłamanym odłamie
    religii chrześcijańskiej jakim jest katolicyzm, mam w dupie to co mysli ksiądz
    który takie bzdury wygłasza łącznie z Watykanem, który jest siedliskiem
    głupoty, mam w dupie taka wiarę w której człowiek jest nikim, szczerze to nie
    wróżę długiego zywota religii katolickiej, jak będą mieli takie podejście do
    życia jak w tej chwili
  • Gość: Kubeck IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.06.06, 10:29
    Co jeszcze masz w d...pie? Calego swiata kochana nie zmiescisz. A z tym "dlugim
    zywotem" to rzeczywiscie odgadlas. Chrzescijanstwo jest od 2000 lat i bedzie
    dlugo po tobie.
  • cyberrafi 07.06.06, 11:13
    Chrześcijaństwo czasy świetności ma dawno za sobą. Z roku na rok traci
    wyznawców. To, że liczy sobie 2000 lat nic nie znaczy. Religie Sumerów czy
    grecko-rzymska trwały znacznie dłużej a dziś interesują się nimi jedynie
    historycy. Uważasz, że cały świat to katolicy? Zabawny jesteś. Nawet w samej
    Eurpie jesteście mniejszością. Na Wschodzie dominują prawosławni. Większość
    Europejczyków Zachodu to ateiści i protestanci.
  • Gość: YR IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.06.06, 11:20
    ale to my mamy najwyższe świątynie!
  • Gość: Kubeck IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.06.06, 12:19
    Zabawny jestes: czy wedlug ciebie prawoslawni i protestanci to nie
    chrzescijanie? Radze zrobic powtorke z historii.
    Mowisz, ze spada ilosc wyznawcow chrzescijanstwa i spada jego znaczenie. To
    nawet byloby dobrze. Liczy sie jakosc a nie ilosc. Lepiej, aby bylo nas mniej,
    ale by byli to naprawde ludzie z przekonania. Nie chodzi o jakies "czasy
    swietnosci", zreszta nie wiadomo, kiedy naprawde byly. Liczy sie kazdy czlowiek
    i jego decyzja zyciowa. Ostatnio znalazlem ciekawa notke o tym, ze T. Blair
    chce przejsc na katolicyzm.

    info.wiara.pl/index.php?grupa=4&art=1149590663
    Jezus zreszta w Ewangelii wspomina o "malej trzodce". Nie musi wiec byc nas
    wcale duzo.

    Masz racje, sa starsze religie niz chrzescijanstwo (np. hinduizm). We
    wszystkich jest ziarno prawdy. Wszystkie zblizaja czlowieka do Absolutu. Ale
    czy to swiadczy przeciwko chrzescijanstwu?

    A z tym zmniejszaniem sie wyznawcow, nie wiem, czy tak do konca masz racje. To
    znalazlem na stronie jakies parafii zielonoswiatkowcow:



    Religie świata i wyznania chrześcijańskie

    Lp. Religie Liczebność %
    Świat 6 063 758 875 100
    1 Chrześcijaństwo 2 400 000 000 39.58
    2 Islam 1 300 000 000 21.44
    3 Hinduizm 920 000 000 15.17
    4 Buddyzm 380 000 000 6.27
    5 Judaizm 18 000 000 0.3
    6 Baha'i 5 000 000 0.08
    7 Pozostali 1 040 758 875 17.16


    Lp. Wyznanie Chrześcijańskie Liczebność % chrześcijan % ludności
    Chrześcijaństwo 2 400 000 000 100 39.58
    1 Katolicy 1 115 000 000 46.46 18.39
    2 Zielonoświątkowcy 300 000 000 12.5 4.95
    3 Prawosławni 200 000 000 8.33 3.3
    4 Baptyści 110 000 000 4.58 1.81
    5 Anglikanie 77 000 000 3.21 1.27
    6 Luteranie 69 757 570 2.91 1.15
    7 Reformowani (Kalwini) 48 000 000 2 0.79
    8 Metodyści 35 000 000 1.46 0.58
    9 Adwentyści 20 000 000 0.83 0.33
    10 Mormoni* 20 000 000 0.83 0.33
    11 Świadkowie Jehowy* 16 383 333 0.68 0.27
    12 Uczniowie Chrystusa (kościoły chrystusowe) 5 000 000 0.21 0.08
    13 Bracia Plymuccy (Wolni Chrześcijanie) 2 000 000 0.08 0.03


    * - ugrupowania które odrzucają trójosobowość Boga

    Podane wyżej dane są podane w przybliżeniu i dotyczą stanu na koniec 2005 r.



    kzbb.org/ind.php?kzbb=statystyka&w=rswchn
  • cyberrafi 07.06.06, 12:49
    Gość portalu: Kubeck napisał(a):
    > Zabawny jestes: czy wedlug ciebie prawoslawni i protestanci to nie
    > chrzescijanie? Radze zrobic powtorke z historii.

    Yola13, na której post odpowiedziałeś ma w d... katolików a nie ogólnie
    wszystkich chrześcijan. Radzę zrobić powtórkę z czytania ze zrozumieniem.
  • Gość: Kubeck IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.06.06, 13:30
    Rzeczywiscie, rzetelna odpowiedz na to, co napisalem
  • e-4l 07.06.06, 13:32
    Ale wśród chrześcijan tylko katolicy mają tak n..... we łbach.
  • Gość: Kubeck IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.06.06, 14:23
  • Gość: Kubeck IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.06.06, 10:24
    "jak wyznawanie lub nie określonej religi"

    Skarbie, najpierw przypomnij sobie gramatyke i logike, a potem bierz sie za
    studiowanie historii religii. Przeczytaj pare ksiazek (polecam pozycje E.
    Durkheima, R. Otto, M. Eliade; a na naszym polskim gruncie dobra jest pozycja
    A. Bronka "Nauka wobec religii") a nie glos swiatu bzdurnych prywatnych tez bez
    pokrycia. "Najwyzszy czas skonczyc z tym nonsensem".
  • cyberrafi 07.06.06, 11:23
    O historii to ty raczej masz blade pojęcie, skoro nie wiesz iż religie, głównie
    monoteistyczne były jednym z najczęstrzych pretekstów do rzezi. Nic dziwnego.
    Wolą boską można łatwo usprawiedliwić każdą zbrodnię. "Zabijajcie wszystkich.
    Bóg rozpozna swoich."
  • Gość: Kubeck IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.06.06, 12:34
    Nie religie, ale ludzie zle rozumiejacy religie. To ludzie (katolicy,
    protestanci, muzulmanie, ateisci) czynia zlo, zabijaja, kradna, gwalca. Ateizm
    w wydaniu stalinowskim tez zabijal miliony ludzi. Czy Ewangelia nawoluje do
    mordowania? Nie znam historii, masz racje, ale kto tak naprawde ja zna. Ja
    jedynie duzo czytam, ale pewnie i tak wielu rzeczy do konca nie zrozumiem.
    Przeszlosc zostawila jedynie niepozorne slady, nigdy nie zdolamy jej odgadnac
    calkowicie, nigdy nie wejdziemy do umyslow tamtych ludzi.Ty aspirujesz do roli
    goscia, ktory zna historie. Gratuluje!
  • cyberrafi 07.06.06, 13:12
    Katolicyzm opiera się także na Starym Testamencie oraz nauczaniu tzw. Ojców
    Kościoła a tam w wielu miejscach jednoznacznie zachwalana jest przemoc i
    okrucieństwo.
    Biblia i księgi islamu są tak skonstruowane, że można w nich znależć zarówno
    pochwałę przemocy jak i pokoju. Zależy na co jest zapotrzebowanie w danej chwili.
    Stalinizm to co prawda nie religia ale na kulcie religijnym był niewątpliwie
    wzorowany. Posiadał nawet swoistą "relikwię" w postaci mumii Lenina.
    Działanie religii jest moim zdaniem niekorzystne dla ludzkości ponieważ
    wprowadza dodatkowe, niepotrzebne podziały.
  • Gość: Kubeck IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.06.06, 14:12
    Masz racje, chrzescijanstwo tradycji katolickiej opiera sie na Biblii, w tym
    rowniez na Starym Testamencie. Trzeba ja jednak czytac madrze. Jest to rowniez
    zapis historii Narodu Wybranego, ktory nieraz odchodzil od Boga, konkretnych
    ludzi, ktorzy grzeszyli. Sa opisy mordow, wystepkow, ale w zadnym wypadku nie
    mozna mowic, ze Biblia do tego zacheca. Przedstawia najczesciej historie
    nawrocenia, powrotu na wlasciwa droge, przebaczenia i pojednania. Wazny rowniez
    jest kontekst historyczny, czy kulturowy opisywanych wydarzen. Wspominasz
    rowniez o Ojcach Kosciola. Obok wspanialych tekstow zachecajacych do dobrego
    zycia, sa rowniez wypowiedzi, ktore dzisiaj wywoluja nasze zdziwienie. Zawsze
    jednak trzeba patrzec na te wypowiedzi w danym konteksie historycznym. Np.
    jeszcze w sredniowieczu okrucienstwo bylo bardziej wyznacznikiem wladzy niz
    sadyzmu. My ludzie XXI w patrzymy na to poprzez pryzmat naszych uwarunkowan
    socjalnych, etycznych itp
    Czy religie wywoluja podzialy? Pewnie tak. Tak samo jak kolor skory, stosunek
    do podatkow, orientacja seksualna czy zamilowanie do kartofli. Wazne jest, aby
    nie wykorzystywac tego do prywatnej walki o egoistyczne cele. Dzisiaj katolicy
    nie odzegnuja sie od tego, ze np niektorzy papieze byli zlymi ludzmi. Zreszta
    Jan Pawel II nieraz przepraszal za grzechy ludzi Kosciola. Wszedzie sa dobrzy i
    zli ludzie.
    Ja sklaniam sie do tego, ze oprocz negatywnych (raczej bylo ich mniej) skutkow
    istnienia religii ( w tym przypadku chrzescijanstwa) byly rowniez pozytywne: np
    - zniesienie niewolnictwa
    - propagowanie edukacji
    - obrona podstawowych praw czlowieka
    - ogolna "humanitaryzacja" zycia
    - przezwyciezanie konfliktow i szukanie pojednania (niewatpilwy wplyw Ewangelii)

    Ale i tak wszystko zalezy od konkretnego czlowieka. To on sie wypowiada za zlem
    albo za dobrem. Religia moze mu w tym pomoc.
    Czy sadzisz, ze rozwiazaniem wszystkich bolaczek swiata, bylaba likwidacja
    religii? To chyba troszke naiwne. I tak czlowiek czynilby dalej zlo. Tacy juz
    po prostu jestesmy. Zyczliwie pozdrawiam. Kubeck
  • Gość: omnipotentny IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 07.06.06, 16:09
    > Najwyższy czas
    > skończyć z tym nonsensem.


    to po co sie odzywasz?
  • Gość: mm IP: 145.253.209.* 07.06.06, 10:04
    Dobrze,że Kościół ma gó.. do powiedzenia w tej sprawie!!!!!!
  • Gość: dybko2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.06, 15:14
    Panowie w czerni bronią zwyczjnie interesu.Jest człowieczek są chrzciny/komunnia ślub/pochówek.Są wypominki , modlenie za duszę i inne. A to wszystko kasa. Brak człowieczka brak towaru brak interesu. w tym sęk!
  • piwi77 07.06.06, 10:10
    trzeba isc potem do spowiedzi. Wiec nierozumiem, gdzie jest problem z ta
    prezerwatywa. Stosowac, notowac i raz do roku meldowac: "325 razy stosowalem
    prezerwatywe", rozgrzeszenie, amen i juz.
  • swoboda_t 07.06.06, 16:24
    Nooo, nie zawsze jest tak łątwo!! Mojej znajomej ksiądz odmówił rozgrzeszenia
    potym, jak wyznałą stosowanie antykoncepcji! Zrobił Jej małą haje w
    konfesjonale.

    --
    www.chorzow.schronisko.com/
    Dla Leppera
    KLIKASZ NA WŁASNE RYZYKO!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka