Dodaj do ulubionych

Watykan: Aborcja gorsza od wojny światowej

02.07.06, 19:03
Też mi nowina, Kościół zawsze popierał wojny, w tym Hitlera.
Domniemuję, że pragnęli by powrotu Św. Inkwizycji w pełnej krasie, to rozwiązało by problemy…

--
Moje ulubione newsy :) - zero polityki i religii.
Edytor zaawansowany
  • krasnov 02.07.06, 19:04
    Też mi nowina, Kościół zawsze popierał wojny, w tym Hitlera.
    Domniemuję, że pragnęli by powrotu Św. Inkwizycji w pełnej krasie, to rozwiązało by problemy…

    --
    Moje ulubione newsy :) - zero polityki i religii.
  • Gość: pykaczu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 19:10
    miedzy innymi dlatego wlasnie, pomimo prob kato-indokrynowania mnie przez
    babcie, wypisalem sie z kosciola.
  • Gość: Legion IP: *.chello.pl 02.07.06, 19:38
    Brak slow...
    Niestety macie racje. Niech kosciol sam dalej sie dobija... Nie moge sie
    doczekac :D
  • Gość: Oliveira IP: *.flashnet.pl 02.07.06, 20:12
    Mniej więcej gdzie na skali plasują się rozwody? w 90% tak złe jak wojna
    światowa? w 75%? Panie kardynale, my Polacy jako naród Jana Pawła II musimy
    wiedzieć takie rzeczy!
  • Gość: bujak IP: *.broker.com.pl 02.07.06, 21:25
    już nie mówiąc, że KK nie wyznaje czegoś takiego jak mniejsze zło, więc widzę tu
    sprzeczność
  • krasnov 02.07.06, 23:09
    "Jest rzeczą zdumiewającą, że istnieją biskupi gotowi błogosławić okręty wojenne, bombowce lub wojska przed bitwą, a którzy potępiają regulację urodzin" - Harrison Matthews

    *W dogmatach Kościoła jest co niemiara głupoty. Jednakże on chce rządzić, a do tego musi mieć ogłupiałe masy, korzące się i dające nad sobą panować. Wysokie, obficie dotowane duchowieństwo niczego się nie boi tak bardzo, jak oświecenia niższych mas (Goethe)

    Cóż powiedzieć przeciw wojnie? Chyba tylko to, że giną na niej ludzie, którzy przecież muszą kiedyś umrzeć. (św. Augustyn)

    Na takiej wojnie chrześcijańską jest rzeczą i dziełem miłości, jeśli się wrogów bez skrupułów dusi, ograbia, podpala, i jeśli czyni się wszelkie szkody służące pokonaniu ich. A gdyby się miało wydawać, że duszenie i grabież to nie dzieło miłości, i gdyby jakiś prostak [!] pomyślał, że to nie po chrześcijańsku i chrześcijaninowi tak czynić się nie godzi: zapewniam, że to też jest dziełem miłości. (Luter o "Wojnie sprawiedliwej")

    Wojnę przygotowywano solidnie i poważnie od lat. Przez całe lata armia pozostawała w nieustającej gotowości do walki. Ale jednym z najważniejszych kroków przygotowawczych był Kongres Eucharystyczny w Wiedniu. (austriacki biskup sufragan Waitz, 1916 r.)

    Jesteśmy po to żołnierzami [...] by władza przeszła z rąk ateistów z powrotem w ręce chrześcijan. (federalny minister obrony Strauß, 1960)

    Fajne? ;)

    --
    Moje ulubione newsy :) - zero polityki i religii.
  • terence 02.07.06, 23:14
    "Nauka Chrystusa nigdzie nie była bardziej
    tłumiona niż w chrześcijańskim Kościele"
    Goethe

    "Dokonało się coś dziwnego: znikła partia,
    znikła dyktatura systemu komunistycznego,
    a Kościół, w postawach niektórych krewkich
    księży, zaczął uzurpować sobie podobne prawa.
    Stanisław Obirek, teolog, b. jezuita

    "Polski katolicyzm przeszedł w okresie
    komunizmu przez trudną próbę wiary.
    Wiara oparła się prześladowaniom.
    Ale polski katolicyzm nigdy nie musiał
    walczyć bezpośrednio z wielką
    racjonalistyczną krytyką religii...
    Próba odwagi nie oznaczała zarazem
    próby rozumu."
    J. Tischner, Nieszczęsny dar wolnośc

    Boże chroń mnie przed katolikami...
  • Gość: the_foe IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 03.07.06, 00:09
    Boze, chron nas przed ludzmi, ktoryz chca nas duchowo uleczyc, wesprzec, wspomoc.
  • kattolik 03.07.06, 14:39
    Którzy chcą byśmy wymarli wszyscy
  • kaczomowa 03.07.06, 14:37
    > Boże chroń mnie przed katolikami...

    Za późno. Oni już tu rządzą.
    --
    Nie bój się myśleć
  • kattolik 03.07.06, 14:40
  • wdakra 03.07.06, 17:19
    W czym lepsi?
  • Gość: falanga1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 20:35
    Wypisałeś się z kościoła?? Co za kretyn, wypisać to się możesz z SLD. Do
    kościoła się nie zapisuje, ani nie wypisuje. Podobnie jak do pedałów.
  • delfina77 02.07.06, 20:36
    Owszem, można się zapisać i wypisać z kościoła. Zapisem jest chrzest a wypisać
    się można przez apostazję
  • pozarski 02.07.06, 21:00
    Co za bzdura. Z Kosciola mozesz wyjsc i dalej wierzyc. Dawniej byl za to stos,
    ale dzis, mam nadzieje, nie.
  • Gość: the_foe IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 03.07.06, 00:13
    niestety dalej działa doktryna "Nie ma zbawienia poza kościołem". "Nasz" święty
    od razu nie omieszkał skasować tej durnej doktryny, tak jak doktryny o
    nieomylności papieża.
  • Gość: falanga2 IP: 81.219.149.* 02.07.06, 23:33
    To prawda, bo albo się jest perd...ym, albo nie.
  • Gość: the_foe IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 03.07.06, 00:11
    Z kościoła można się wypisać. Nie można się "wypisać" z Kościoła.
  • mark.parker 02.07.06, 20:27
    ...może nas uchronić przed aborcją! Brawo panowie w czerni i purpurach,
    sojusznicy Hitlera.
    --
    Poznaj siebie
    Odraza uczuć
  • brat_anzelm 02.07.06, 20:36
    Każda tzw. mastrubacja to orgia śmierci! Czy słyszycie ostatnie krzyki ginących
    niepoczętych? Podobno największe masowe mastrubacje odbywają się podczas
    wodstaku oraz konwencji organizacji przestępczych Platforma Obynietuska i LSD!
    Tak tak.
  • bio.mum 02.07.06, 23:08

    Wystarczy na niego spojrzeeć i natychmiast odechciewa się masturbacji.
  • kattolik 03.07.06, 14:43
  • kattolik 03.07.06, 14:38
    Też prowadzą do wyniszczenia narodów. Zobaczcie, co się dzieje w Polsce.
  • wzr1 04.07.06, 23:13
    > miedzy innymi dlatego wlasnie, pomimo prob kato-indokrynowania mnie przez
    > babcie, wypisalem sie z kosciola

    Nie przez babie tylko przez swój narcyzm to zrobiłeś
  • Gość: roger45 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 20:55
    spieprzyc sobie zycie przez zakaz rozwodu !; ile znam ludzi, ktorzy cierpia z
    tego powodu
  • kattolik 03.07.06, 14:40
    i krzywdzenia dzieci
  • wdakra 03.07.06, 17:26
    kattolik napisał:

    > i krzywdzenia dzieci

    Doprawdy? Nawet jak tatuś w pijanym widzie lata za nimi z siekierą albo innym
    niebezpiecznym przedmiotem, miota nimi o ścianę, kopie, wykorzystuje seksualnie?
  • maureen2 02.07.06, 19:06
    nazwisko skądś znane,jakiś dyktator-faszysta ?
  • Gość: malpa-z-paryza IP: 83.214.25.* 02.07.06, 19:09
    bo im swiat sie emancypuje...
  • Gość: the_foe IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 03.07.06, 00:15
    proponuje zlikwidowanie publicznej nauki, niech sie LPR tym zajmie. Kiedys jak
    wiekszosc ludzi nie umiala pisac, i co wazniejsze, czytac, nie bylo strajkow i
    ludzie ksiezy sie sluchali, liturgia byla po lacinie wiec i tak nikt nic nie
    rozumial i oczywistych sprzecznosci nie lapal.
  • el_p 02.07.06, 19:19
    "kolumbijski purpurat" podoba mi sie ten tytul
  • spokofacet 02.07.06, 19:23
    oczywiscie ze jest gorsza i to z wielu stron: 1.poprzez aborcje zginelo wiecej
    istot ludzkich; 2.zabijani sa BEZbronni; 3.aborcja popierana jest przez
    olbrzymia ilosc rzadow swiatowych... ALE jedno jest pocieszjace - ludzi o
    pogladach prolife jest coraz wiecej i juz niedlugo nie bedzie takich
    idiotycznych pytan w sondazach jak ten w gazecie.pl o pseudoetycznym
    zabarwieniu o NIESTOSOWNOSCI! co tu jest niestosowne?! aborcja czy mowienie ze
    aborcja jest zlem ?
    --
    forum Pro-Life
  • taziuta 02.07.06, 19:33
    Daj se luz! Te same katole są przeciwne środkom antykoncepcyjnym. A dzięki nim
    byłoby tyle aborcji mniej. Czyli sami się przyczyniają do tej hekatomby! :-)))

    spokofacet napisał:

    > oczywiscie ze jest gorsza i to z wielu stron: 1.poprzez aborcje zginelo
    > wiecej istot ludzkich; 2.zabijani sa BEZbronni; 3.aborcja popierana jest
    > przez olbrzymia ilosc rzadow swiatowych... ALE jedno jest pocieszjace - ludzi
    > o pogladach prolife jest coraz wiecej i juz niedlugo nie bedzie takich
    > idiotycznych pytan w sondazach jak ten w gazecie.pl o pseudoetycznym
    > zabarwieniu o NIESTOSOWNOSCI! co tu jest niestosowne?! aborcja czy mowienie
    > ze aborcja jest zlem ?
  • Gość: spokofacet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 19:38
    antykoncepcja hormonalna zwlaszcza niskohormonalna jest abortywana. dlaczego
    obrazasz mnie nazywajac katolem? tolerancja tak , ale z wyjatkiem katolikow ?
  • taziuta 02.07.06, 19:43
    Katolami nazywam fałszywców, tylko. Jeśli się za takiego uważasz, to nic na to
    nie poradzę... Zauważ, że katole są przeciwni również prezerwatywom :-)

    Gość portalu: spokofacet napisał(a):

    > antykoncepcja hormonalna zwlaszcza niskohormonalna jest abortywana. dlaczego
    > obrazasz mnie nazywajac katolem? tolerancja tak , ale z wyjatkiem katolikow ?
  • spokofacet 02.07.06, 19:46
    obrazasz mnie i czujesz sie szczesliwy/a i prawdziwy/a ? uwazam ze
    antykoncepcja jest zlem rowniez ta zaporowa jaka sa prezewrwatywy. uwazasz ze
    jestem falszywcem i nalezy mnie obrazac? moze mnie zabijesz?
    --
    forum Pro-Life
  • delfina77 02.07.06, 19:52
    Ok, więc teraz proszę o niewykonalne - wytłumacz nam wszystkim, dlaczego
    prezerwatywy są ZłEM! Jak dotąd nikt nie przedstawił logicznych argumentów, czekam:)
  • spokofacet 02.07.06, 20:11
    "nam wszystkim" ? to w imieniu kogo pytasz ?
    --
    forum Pro-Life
  • delfina77 02.07.06, 20:15
    Wszystkich stosujących gumki, rzecz jasna:)
  • spokofacet 02.07.06, 20:22
    stosowanie prezerwatyw przez katolikow jest zlem moralnym, grzechem. jesli
    jestes katolikiem to powinno to byc przerobione na kursie przedmalzenskim, na
    lekcji religii... nie wypowiadam sie za niekatolikow - to sprawa ich systemu
    wartosci.

    temat nie jest do wyczerpania w kilku zdaniach... nie wiem jak z "wami"
    rozmawiac... nie wiem jakie ksiazki czytaliscie...itd. fakt jest faktem:
    antykoncepcja jest grzechem i jesli ktos chce byc wierny swojej wierze
    powinien poszukac pomocy w uzyskani rzetelnej wiedzy. www.npr.pl www.hli.org.pl

    --
    forum Pro-Life
  • delfina77 02.07.06, 20:28
    Ale właśnie nikt nie potrafił mi tego wytłumaczyć:) Powiem ci pokrótce, co
    zapamiętałam z religii itp. Argument jest taki, że jak się "wpadnie" przy użyciu
    gumki to jest się niby zamkniętym na nowe życie i że się ma negatywne podejście
    do tego dziecka. Co jest moim zdaniem nie do końca prawdziwe. A jeśli się
    "wpadnie" przy NPR to niby co odczuwają rodzice, nieskończoną radość? Moim
    zdaniem obie sytuacje są analogiczne. Co gorsza, KK traktuje kobiety jako istoty
    pozbawione płciowości i pożądania, przynajmniej ja to tak odbieram i mówi, że
    antykoncepcja jest stosowana dla wygody mężczyzny, który nie może się
    powstrzymać przez te 15 dni w miesiącu. Może jestem nietypowa, ale to ja się nie
    mogłabym powstrzymać, nie tylko mój mąż. Więc nadal nie rozumiem w czym tkwi zło
    prezerwatyw, nie są wczesnoporonne, nie szkodzą zdrowiu, nie mam uczulenia na
    lateks, w czym problem?? Ale logicznie proszę, nie "kościelnie"
  • xtrin 02.07.06, 20:44
    Ale katolicy mogą sobie uznać, że grzechem jest farbowanie włosów na blond i nie
    podać żadnych argumentów. Ich sprawa co za grzech uznają, a co nie.
    Inna sprawa, jak spora część katolików się do tych zakazów ustosunkowywuje, ale
    to także problem li tylko ich sumienia.
    Problem pojawia się wtedy, gdy owa grupa próbuje narzucać coś wszystkim poprzez
    prawa państwowe.
  • taziuta 02.07.06, 20:48
    I na pewno znajdą sią katoliccy naukowcy /sic!/, którzy potwierdzą, że
    farbowanie włosów to grzech...
    A znając upodobanie naszych rządzących do przypodobania się KK, zaraz uchwalą
    odpowiednią ustawę :-)

    xtrin napisała:

    > Ale katolicy mogą sobie uznać, że grzechem jest farbowanie włosów na blond i
    > nie podać żadnych argumentów. Ich sprawa co za grzech uznają, a co nie.
    > Inna sprawa, jak spora część katolików się do tych zakazów ustosunkowywuje,
    > ale to także problem li tylko ich sumienia.
    > Problem pojawia się wtedy, gdy owa grupa próbuje narzucać coś wszystkim
    > poprzez prawa państwowe.
  • taziuta 02.07.06, 20:46
    Chyba prosisz o zbyt wiele...

    delfina77 napisała:

    > Ale właśnie nikt nie potrafił mi tego wytłumaczyć:) Powiem ci pokrótce, co
    > zapamiętałam z religii itp. Argument jest taki, że jak się "wpadnie" przy
    > użyciu gumki to jest się niby zamkniętym na nowe życie i że się ma negatywne
    > podejście do tego dziecka. Co jest moim zdaniem nie do końca prawdziwe.
    > A jeśli się "wpadnie" przy NPR to niby co odczuwają rodzice, nieskończoną
    > radość? Moim zdaniem obie sytuacje są analogiczne. Co gorsza, KK traktuje
    > kobiety jako istoty pozbawione płciowości i pożądania, przynajmniej ja to tak
    > odbieram i mówi, że antykoncepcja jest stosowana dla wygody mężczyzny, który
    > nie może się powstrzymać przez te 15 dni w miesiącu. Może jestem nietypowa,
    > ale to ja się nie mogłabym powstrzymać, nie tylko mój mąż. Więc nadal nie
    > rozumiem w czym tkwi zło prezerwatyw, nie są wczesnoporonne, nie szkodzą
    > zdrowiu, nie mam uczulenia na lateks, w czym problem?? Ale logicznie proszę,
    > nie "kościelnie"
  • Gość: Terence IP: *.elb.vectranet.pl 02.07.06, 22:38
    doszukujesz się logiki w katolicyźmie? to jak znajdziesz to mi powiedz...
  • kolter 02.07.06, 22:41
    ludzie szukaja tam logiki o 17 wiekow czyli od poczatku tej zbrodniczej sekty a
    ty mu dajesz moze tylko kilka minut ,lub lat !!
  • wolt-r 02.07.06, 22:45
    Liczę na Jego logikę. Nie szukam jej w samym katolicyzmie, bo to bezcelowe.
    Niech On prywatnie przekonuje w oparciu o logikę.
    Wtedy są 3 możliwe skutki tego:
    - przekona nas
    - nie przekona nas
    - przestanie być katolikem.
  • bio.mum 02.07.06, 22:48
    kolter napisał:

    > ludzie szukaja tam logiki o 17 wiekow czyli od poczatku tej zbrodniczej sekty
    a
    >
    > ty mu dajesz moze tylko kilka minut ,lub lat !!

    ...nie przeskoczysz. Ona wie wszystko i na pewno umiałaby odpowiedzieć na
    wszystkie nurtujące internautów pytania...W końcu anioł nie usiadłby na
    ramieniu byle kogo, przyznasz?

    Czyż to nie wspaniałe, że przyszła prezydent Warszawy potrafi rozmawiać z
    duchami?
  • kolter 02.07.06, 22:51
    dobrze ze nie tanczy z wilkami , ta nasza hania
  • bio.mum 02.07.06, 22:53
    kolter napisał:

    > dobrze ze nie tanczy z wilkami , ta nasza hania

    dlaczego Rokita za każdym razem tak bardzo się ślini jak o niej wspomina... Na
    miejscy Nelly czułabym lekki niepokój...
  • kolter 02.07.06, 22:56
    to ma pewno zwiazek z tym ze hania ma uklady w niebie!!a nie jak mozna sadzic
    w tym ze hania to sexi lala!!
  • bio.mum 02.07.06, 23:01
    kolter napisał:

    > to ma pewno zwiazek z tym ze hania ma uklady w niebie!!a nie jak mozna sadzic
    > w tym ze hania to sexi lala!!

    Nie może być inaczej, skoro głosowało na nią 124.000 napalonych Warszawiaków.

    Nie dość, że ma w sobie sexapil, to na dodatek jest medium...wybuchowa
    mieszanka.

    Zaczyam współczuć Wierzejskiemu. Nie dość, że Hanna zepchnie go z wyborczej
    platformy to na dodatek wymodli u Boga zeby przy upadku połamał sobie wszystkie
    gnaty.

    Pani Haniu, jeśli o mnie chodzi wystarczy, żeby złamał sobie kręgosłup...no
    dobra "kręgosłup";)

  • Gość: ino IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.07.06, 23:21
    kolter napisał:

    > ludzie szukaja tam logiki o 17 wiekow czyli od poczatku tej zbrodniczej sekty
    a
    >
    > ty mu dajesz moze tylko kilka minut ,lub lat !!

    nie dokonca sie zgodze... ze slowem zbrodniczej sekty i calkowitego braku
    logiki... tzw. kosciol pierwotny byl czyms zupelnie innym i chyba lepszym... po
    prostu w pewnym momencie kosciol zamienil sie w wielka biurokratyczna maszyne a
    do wysokich stanowisk doszli nieodpowiedni ludzie... religia zawsze laczyla sie
    z wladza... a wladza jest olbrzymia pokusa ktorej niewielu jest sie w stanie
    opszec...
  • kolter 02.07.06, 23:50
    Masz racje pisza o tym ze kosciol pierwotny byl czym lepszym !!wiec dlatego
    napisalem ze brak tam logiki od 17 wiekow czyli od czasu kiedy swoje pazurki
    zaczol tam maczac poganski cesarz konstantyn od tej chwili kosciol zaczal
    stawac sie zbrodnicza sekta !!zaczelo sie od wlaczenia do chrzescijanstwa
    krzyza , czli prapoganskiego symbolu faulicznego , oraz zwolanie soboru w nicei
    ktory wlaczyl wiele poganskich zwyczajow do kosciolu!!
  • stefaniak78 02.07.06, 20:29
    czyli zlo jest zlem albo tez nim nie jest w zaleznosci od tego jakie okularki
    sobie na nos zalozymy? a ja myslalem, ze zlo i dobro sa wartosciami
    bezwzglednymi...
  • Gość: wolt-r IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.07.06, 20:33
    Właśnie. KATOLICKIE ZASADY wiary mówią jasno, że antykoncepcja jest grzeszna,
    zaś aborcja tym bardziej. Dlatego żaden, kto stosuje antykoncepcję lub aborcję
    NIE POWINIEN BYĆ NAZYWANY KATOLIKEM. On jest do katolika podobny pod pewnymi
    względami wiary, lecz katolikiem nie jest.
    Tym sposobem katolików w Polsce mamy mniejszość i dlatego kler naciska, by nie
    wprowadzać podatku kościelnego.
  • vivian.darkbloom 03.07.06, 18:04
    też mi odpowiedż! "stosowanie prezerwatyw przez katolikow jest zlem moralnym,
    grzechem". niezrozumiałe jest właśnie to dlaczego prezerwatywa jest złem
    moralnym i grzechem. To, że np. kradzież albo pobicie kogoś jest uznawane za
    grzech zrozumie większość ludzi, nawet niewierzących, ale czemu stosowanie
    prezerwatywy jest grzechem - tego nawet większość katolików nie potrafi zrozumieć ;)
  • hera9 02.07.06, 20:17
    to spraw sobie 12 dzieciakow,a potem idz do ksiedza,zeby je utrzymywal.chcesz
    wiedziec,co ci powie?mnie kiedys powiedzial,w stanie wojennym,ze bekartowi sie
    nic nie nalezy,bo mialam w tym czasie tylko slub cywilny.chcialam tylko troche
    mleka w proszku.rodzina proboszcza mieszka obok mnie,widzialam jakie dary
    przychodzily.Wszystko co potrafil,to przychodzic na kolede i zebrac o kase-do
    mnie tez.
  • taziuta 02.07.06, 20:43
    Hehe, zdaje się, że właśnie rozmawiasz z księdzem, który pewnie i ma z 12
    dzieciaków, nieślubnych :-)

    hera9 napisała:

    > to spraw sobie 12 dzieciakow,a potem idz do ksiedza,zeby je utrzymywal.chcesz
    > wiedziec,co ci powie?mnie kiedys powiedzial,w stanie wojennym,ze bekartowi sie
    > nic nie nalezy,bo mialam w tym czasie tylko slub cywilny.chcialam tylko troche
    > mleka w proszku.rodzina proboszcza mieszka obok mnie,widzialam jakie dary
    > przychodzily.Wszystko co potrafil,to przychodzic na kolede i zebrac o kase-do
    > mnie tez.
  • taziuta 02.07.06, 20:41
    Nie, uważam że również fałszywcy i przygłupy mają prawo do życia.
    Ale tak samo uważam, że tym bardziej ja mam prawo im ten fałsz wytykać :-)))

    spokofacet napisał:

    > obrazasz mnie i czujesz sie szczesliwy/a i prawdziwy/a ? uwazam ze
    > antykoncepcja jest zlem rowniez ta zaporowa jaka sa prezewrwatywy. uwazasz ze
    > jestem falszywcem i nalezy mnie obrazac? moze mnie zabijesz?
  • pawel_berlin 03.07.06, 12:53
    Zastanow sie 1000 x, zanim raz jeszcze cos takiego napiszesz. To przez takich
    ludzi jak ty, przez wladze KK mamy w Afryce pandemie AIDS. Mozna dyskutowac na
    temat etycznej zasadnosci stosowania srodkow wczesnoporonnych, czy aborcji.
    Jednak zakazywanie prezerwatyw w dobie AIDS jest dla mnie jedynie zbrodnia. Juz
    w tej chwili moznaby na pisac, ze "zakazywanie uzywania prezerwatyw przynioslo
    wiecej ofiar niz II wojna swiatowa".
  • taziuta 02.07.06, 19:42
    Katolami nazywam fałszywców, tylko. Jeśli się za takiego uważasz, to nic na to
    nie poradzę... Zauważ, że katole są przeciwni również prezerwatywom :-)
  • q_vw 02.07.06, 19:59
    taziuta napisał:

    > Katolami nazywam fałszywców, tylko. Jeśli się za takiego uważasz, to nic na
    to
    > nie poradzę... Zauważ, że katole są przeciwni również prezerwatywom :-)

    Miłosierdzie bliźniego przez Ciebie przemawia :-(( Nic tylko wstyd... Za łatwo
    obrażasz innych. Jeśli uważasz, że ktoś jest hipokrytą czy kłamcą, nazwij go
    tak, ale nie "katolem" bo to zbyt ogólne, a Twoja definicja nic nie znaczy...
  • taziuta 02.07.06, 20:36
    Jasne, moja definicja nic nie znaczy. Znacząca jest tylko twoja opinia...

    q_vw napisał:

    > taziuta napisał:
    >
    > > Katolami nazywam fałszywców, tylko. Jeśli się za takiego uważasz, to nic
    > > na to nie poradzę... Zauważ, że katole są przeciwni również prezerwatywom :)
    >
    > Miłosierdzie bliźniego przez Ciebie przemawia :-(( Nic tylko wstyd... Za
    > łatwo obrażasz innych. Jeśli uważasz, że ktoś jest hipokrytą czy kłamcą,
    > nazwij go tak, ale nie "katolem" bo to zbyt ogólne, a Twoja definicja nic nie
    > znaczy...
  • q_vw 02.07.06, 20:49
    taziuta napisał:

    > Jasne, moja definicja nic nie znaczy. Znacząca jest tylko twoja opinia...


    Nie indycz się ! Piszę, że definicje, które tworzysz są wyłącznie na Twój
    uzytek, nie rozumiesz ? jeśli nuznajesz, że odbieram Tobie głos, to sorry, bo
    tak nie jest i nie to było moim zamiarem.
  • taziuta 02.07.06, 21:03
    OK, sorki, no offence intended :-)

    Katolami będę nazywał ich odtąd tylko w duchu...
    Choć, po za stanowieniu, chyba jednak nie. Bo było by to takie samo zakłamanie,
    jakie im zarzucam. Mam swoją definicję, i będę się jej trzymał! :-)

    q_vw napisał:

    > taziuta napisał:
    >
    > > Jasne, moja definicja nic nie znaczy. Znacząca jest tylko twoja opinia...
    >
    >
    > Nie indycz się ! Piszę, że definicje, które tworzysz są wyłącznie na Twój
    > uzytek, nie rozumiesz ? jeśli nuznajesz, że odbieram Tobie głos, to sorry, bo
    > tak nie jest i nie to było moim zamiarem.
  • q_vw 02.07.06, 21:05
    taziuta napisał:

    > OK, sorki, no offence intended :-)
    >
    > Katolami będę nazywał ich odtąd tylko w duchu...
    > Choć, po za stanowieniu, chyba jednak nie. Bo było by to takie samo
    zakłamanie,

    Cóż, więc nie dziw się, że za "katoli" bedziesz obrywać od zdecydowanej
    wiekszości... Katolicyzm nie jest ciemnym monolitem...
  • taziuta 02.07.06, 21:15
    Hmm, zgodzę się, że nie jest monolitem... :-)

    I przyznam, że brakuje mi inteligencji aby pojąć, jak inteligentni ludzie mogą
    być katolikami?!


    q_vw napisał:

    > Cóż, więc nie dziw się, że za "katoli" bedziesz obrywać od zdecydowanej
    > wiekszości... Katolicyzm nie jest ciemnym monolitem...
  • q_vw 02.07.06, 21:17
    taziuta napisał:

    > Hmm, zgodzę się, że nie jest monolitem... :-)
    >
    > I przyznam, że brakuje mi inteligencji aby pojąć, jak inteligentni ludzie
    mogą
    > być katolikami?!
    >
    >
    > q_vw napisał:
    >
    > > Cóż, więc nie dziw się, że za "katoli" bedziesz obrywać od zdecydowanej
    > > wiekszości... Katolicyzm nie jest ciemnym monolitem...

    Sorry, ale zatem Twoja inteligencja ma ograniczone możliwości... ;)))
  • taziuta 02.07.06, 21:32
    Nio, przecież właśnie to napisałem! :-)

    q_vw napisał:

    > taziuta napisał:
    >
    > > Hmm, zgodzę się, że nie jest monolitem... :-)
    > >
    > > I przyznam, że brakuje mi inteligencji aby pojąć, jak inteligentni ludzie
    > > mogą być katolikami?!
    >
    > Sorry, ale zatem Twoja inteligencja ma ograniczone możliwości... ;)))
  • Gość: ino IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.07.06, 21:52
    tylko ze katolikow w naszym kraju jest naprawde nie wiele ale wlasnie
    tzw. "katoli" Katolicyzm jest religia tolerancji milosci wybaczenia dobra... a
    tego wlasnie w naszym kraju brakuje bardzo. Szczegolnie u tych najbardziej
    zagorzalych pseudo-katolikow: zagorzalych obroncow zycia prolife,
    przepelnionych nienawiscia do wszystkiego co inne, bez kszty tolerancji dla
    innych wyznan, pogladow, orientacji, narodowosci itd itd... a podobno
    chrzescijanie katolicy to religia milosci... przynajmniej taka byla... i taka
    byc z zalozenia powinna... Czy Chrystus mowil ukamienuj go/ja? Nie, wybawial od
    smierci grzesznikow. (choćby przyklad Marii Magdaleny) Czy potepial? Nie. Dawal
    kolejna szanse i okazywal milosc, zrozumienie.... wlasnie...
    I co zauwazylem juz dawno i latwo zauwazyc tutaj... Ci wszyscy tzw. "katole"
    nie potrafia argumentowac. Brak im slow. Cos w rodzaju "tak juz jest i
    koniec", "bo to grzech". Zazwyczaj zmieniaja temat lub odsylaja do źródeł. A
    teksty "spokofaceta" pt. "nie wiem jakie ksiazki czytales" itd. sa smieszne jak
    dla mnie.
    Ale zadajmy sobie pytanie od kiedy co jest/stalo sie grzechem? Bo tak jest w
    pismie swietym czy bo tak ksiadz z ambony powiedzial? Bo czesto nie zakazali
    ani Chrystus ani pismo swięte ale wladze koscielne np. 100 lat temu oglosily
    tak nie inaczej i jest to dogmatem i grzechem strasznym. Zastanowmy sie wiec.
    Kosciol tez podlegal roznym wplywom. Wiemy ze kosciol byl skorumpowany, rozne
    chece sie dzialy jak nawet walki o tron papieski. Rozni papieze zasiadali na
    tronie stolicy piotrowej tak wiec warto sie zastanowic.
    Ponadto podobno w naszym kraju dominujacym wyznaniem jest kościół rzymsko-
    katolicki, a ja powiem ze nie - tylko nowy odlam kosciół "polsko-katolski". Bo
    jak mozna nazwac ludzi ktorzy nie zgadzaja sie z opiniami Watykanu np. w
    sprawie Radia Maryja. Ponadto sam bylem swiadkiem u mnie w parafii jak pewien
    ksiadz bardzo konserwatywny nie zgadzajac sie z listem biskupów nie odczytal go
    i wyglosil calkiem przeciwstawne kazanie, badz innym razem tydzien po liscie
    biskupa w sprawie homoseksualizmu jako "osob powolanych do zycia w czystosci"
    (bo kosciol nie potepia milosci homo seksualnej ale seks - ale tak samo jak
    seks przed malzenski, a homoseksualny moze byc tylko przedmalzenski ;p)
    wyglosil kazanie jakie to wielkie zlo i dzielo szatana. Ale przepraszam czy
    milosc moze byc dzielem szatana? patrzac przez pryzmat religii ewentualnie
    pozadanie,namietnosc. Ale czy na pewno. Poczytajmy piesn o milosci. Dlugo mozna
    by pisac jeszcze...

    pozdrawiam.
  • wariant_b 02.07.06, 22:38
    Przypomina mi to zachowanie urzędnika, któremu przyszło rozpatrywać odwołanie od totalnie bzdurnej decyzji urzędu. Ponieważ decyzja jest całkowicie bez sensu i nikt rozumny by takiej nie podjął, więc zapewne ktoś za tym stoi. Nie wiadomo kto, ale pewne jest, że z idiotą, który taką decyzję kazał podjąc, lepiej nie zadzierać. A że nikt tego dotąd nie zmienił, jasno widać, że ów ktos, kto za tym stoi, ciągle ma wpływy.
    Skąd my to znamy?
  • Gość: wolt-r IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.07.06, 21:23
    Katolicyzm to inny wątek. Zostańmy przy aborcji.

    Jeśli osoby wierzące (katolicy) będę oceniali aborcję z punktu widzenia swej
    wiary (katolicyzmu) a nie etyki czy logiki to cała dyskusja jest bezcelowa.
    Ewangelik będzie miał bowiem inne zdanie, luteranin jeszce inne, muzułmanin też
    inne... Na forum 100 różnych zdań, w Polsce kilka milionów różnych zdań.
    Oprzyjmy się na logice i zasadach etycznych. Jeśli jakikolwiek argument opiera
    się o jakąś 'prawdę wiary' lub dogmat to trzeba go uznać za niebyły (bo prawdy
    wiary i dogmaty są nieweryfikowalne, czyli POTENCJALNIE wyssane z palca, jak
    istnienie skrzatów).
    Opanujmy tę dyskusję: najpierw na forum a potem w referendum.
  • q_vw 02.07.06, 21:26
    Gość portalu: wolt-r napisał(a):

    > Katolicyzm to inny wątek. Zostańmy przy aborcji.
    >
    > Jeśli osoby wierzące (katolicy) będę oceniali aborcję z punktu widzenia swej
    > wiary (katolicyzmu) a nie etyki czy logiki to cała dyskusja jest bezcelowa.
    > Ewangelik będzie miał bowiem inne zdanie, luteranin jeszce inne, muzułmanin
    też
    >
    > inne... Na forum 100 różnych zdań, w Polsce kilka milionów różnych zdań.
    > Oprzyjmy się na logice i zasadach etycznych. Jeśli jakikolwiek argument
    opiera
    > się o jakąś 'prawdę wiary' lub dogmat to trzeba go uznać za niebyły (bo
    prawdy
    > wiary i dogmaty są nieweryfikowalne, czyli POTENCJALNIE wyssane z palca, jak
    > istnienie skrzatów).
    > Opanujmy tę dyskusję: najpierw na forum a potem w referendum.

    Masz złudzenia... to chyba nierealne, choc kto wie...
  • taziuta 02.07.06, 21:35
    OK, popieram! :-)

    Gość portalu: wolt-r napisał(a):

    > Katolicyzm to inny wątek. Zostańmy przy aborcji.
    ...
    > Oprzyjmy się na logice i zasadach etycznych. Jeśli jakikolwiek argument
    > opiera się o jakąś 'prawdę wiary' lub dogmat to trzeba go uznać za niebyły
    > (bo prawdy wiary i dogmaty są nieweryfikowalne, czyli POTENCJALNIE wyssane z
    > palca, jak istnienie skrzatów).
    > Opanujmy tę dyskusję: najpierw na forum a potem w referendum.
  • Gość: wolt-r IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.07.06, 21:38
    Słuchajcie, być może katolicy mają rację i powinno się całkowicie zakazać
    świadomej aborcji.
    Ale jeśli nawet, to dojdźmy do tych wniosków na drodze logicznej dyskusji. A
    nie rzucacie jakieś hasła dogmatyczne. Może pozabijajcie się w imię różnych
    bogów?!
  • taziuta 02.07.06, 21:45
    Jakich różnych bogów? Jam bezbożnik! :-)

    Gość portalu: wolt-r napisał(a):

    > Słuchajcie, być może katolicy mają rację i powinno się całkowicie zakazać
    > świadomej aborcji.
    > Ale jeśli nawet, to dojdźmy do tych wniosków na drodze logicznej dyskusji. A
    > nie rzucacie jakieś hasła dogmatyczne. Może pozabijajcie się w imię różnych
    > bogów?!
  • q_vw 02.07.06, 21:48
    taziuta napisał:

    > Jakich różnych bogów? Jam bezbożnik! :-)

    Spoko, pójdziesz na pierwszy ogień ! ;)))
  • Gość: Marakuja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 19:37
    > 1.poprzez aborcje zginelo wiecej istot ludzkich;

    to tylko embriony - często kilkukomórkowe
    to jeszcze nie istoty ludzkie

    > 2.zabijani sa BEZbronni;

    w czasie wojny też są zabijani bezbronni ŻYJĄCY
    tacy którzy rozumieją co się dzieje, a więc cierpią fizycznie i psychicznie
    kilka komórek tego nie odczuwa

    > 3.aborcja popierana jest przez olbrzymia ilosc rzadow swiatowych...

    jasne - a całym światem rządzą ufoludki z talerza zawieszonego nad Ameryką
    rządy nie mają w priorytecie popierania aborcji - przede wszystkim zależy im na
    zachamowaniu niżu demograficznego. poza tym na dzieciach świetnie się zarabia -
    lobby by na to nie pozwoliło

    > ALE jedno jest pocieszjace - ludzi o pogladach prolife jest coraz wiecej

    szkoda tylko, że ci ludzie prolife z takim zaangażowaniem kopią koty na
    podwórku, nie wysiądą z auta do rozjechanego psa, nie pomogą babci zanieść do
    domu zakupów, czy też z wielką obojętnością podchodzą do kotleta - kawałka
    mięsa okupionego cierpieniem bardzo BEZBRONNYCH zwierząt

    > co tu jest niestosowne?! aborcja czy mowienie ze aborcja jest zlem ?

    niestosowne jest wtrącanie się w cudze życie
    do 3 miesiąca aborcja powinna być dozwolona - wtedy to nie jest jeszcze
    człowiek - to jest zaczątek człowieka
  • Gość: spokofacet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 19:41
    prezentujesz wiedze sprzed 100 lat. wiec nie podyskutujemy....
    jak to jest ze mamy internet tylko po to zeby sobie naublizac? poczytaj
    poogladaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20823&w=18495297
  • Gość: TT IP: *.chello.pl 02.07.06, 21:10
    A Ty sprzed tysiąca lat, i co?
  • soach 31.07.06, 14:30
    Gość portalu: spokofacet napisał(a):

    > prezentujesz wiedze sprzed 100 lat.

    Wlasnie dopiero mniej więcej od 100 lat Kościól walczy z aborcją. wcześniej mu
    nie przeszkadzala.
  • Gość: ino IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.07.06, 22:02
    >niestosowne jest wtrącanie się w cudze życie
    >do 3 miesiąca aborcja powinna być dozwolona - wtedy to nie jest jeszcze
    >człowiek - to jest zaczątek człowieka

    jakies bodajze troche ponad sto lat temu aborcja dozwolona byla do 3 miesiaca,
    dopiero wtedy Watykan uznal i oglosil dogmat o tym ze czlowiek jest czlowiekiem
    od momentu poczecia. Islam np. nadal uznaje "czlowieczenstwo" od 3-mca od
    poczecia. I wlasnie, jest to dopiero zaczatek czlowieka, zwiazek komorek nie
    posiadajacy samoswiadomości swojego istnienia, majacy dopiero potencjalna
    mozliwosc stania sie czlowiekiem.
  • wolt-r 02.07.06, 22:10
    Co czyni daną istotę człowiekiem?!
    Zestaw genów? A co np. z albinosami?
    Może języki? Inne zwierzęta też mają.
    Może świadomość własnego istnienia? Co z chorymi na alzheimera i osobami w
    śpiączce?
    To może praca? Co z dziećmi i upośledzonymi, którzy nie pracują zawodowo?
    Itd...
    Zrozumcie wreszcie: nie istnieje obecnie taka definicja człowieka, która
    wyjaśniłaby wszystkie podobne wątpliwości. Choć łatwiej uznać, że człowiekiem
    jest wcześniak (ma nawet ludzkie kształty) niż, że człowiekiem jest już zygota.
  • Gość: ino IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.07.06, 22:14
    definicja czlowieka nie istnieje ale dla mnie ma pewne cechy... i nie jest to
    zestaw genow... przedwszystkim jest to samoświadomość wlasnego istnienia...
    posiadanie cech charakterystycznych tylko dla czlowieka jak umysl... a Czy
    zapolodniona komórka moze wiedzieć, stwierdzic i pomyśleć - "jestem"?
  • wolt-r 02.07.06, 22:16
    To byłaby namiastka definicji - daje mi ona szereg dylematów podobnych do
    przytoczonych wcześniej. Więc do kitu z taką definicją.
  • wolt-r 02.07.06, 22:20
    Według tego, co napisałeś: przede wszystkim jest to samoświadomość wlasnego
    istnienia...
    Znaczy, że chorzy na alzheimera w średniozaawansowanym stadium, osoby w
    śpiączce i niemowlęta nie miałyby u Ciebie szans - bo to nie ludzie.
    Natomiast dorosłe szympansy bonobo uważasz za ludzi.
  • Gość: ino IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.07.06, 22:34
    nie dokonca jednak zrozumiales... jest to jedno z kryteriow... choc kryteria na
    temat czlowieczenstwa nigdy nie beda jasne i prawdopodobnie niegdy nie bedziemy
    wstanie podac pelnej definicji... ale zauwaz ze szympans nie zostal obdarzony
    umyslem tak jak czlowiek. Zreszta nie dokonca postrzegam czlowieczenstwo w
    sensie gatunkowym, a metafizycznym bo szympans jest naszym jednak dosc jak by
    nie patrzec bliskim krewnym... a z umyslem i świadomościa ida tez uczucia... a
    jeszcze co do Alzheimera, śpiączki, niemowlat i szympansow.

    Alzheimer jest choroba... i ja nie sugeruje ze czlowiekiem mozna przestac byc
    bo jest sie chorym... sa to zaniki swiadomosci ale tez nie do konca pewne... bo
    kontakt z osoba jest utrudniony a czasem niemozliwy... a czlowiekiem zostaje
    sie na zawsze nie zaleznie od stanu zdrowia... tak przynajmniej mi sie wydaje...

    Niemowleta... czuja... pragna milosci... odczuwaja bol psychiczny...

    Osoby w spiaczce... to troche tak jak odmowic bycia czlowiekiem kazdem kazdemu
    kto idzie spac wieczorem na czas trwania snu...

    a Szympansy... czy szympans zada sobie pytanie po co żyje? zostalo udowodnione
    naukowo wlasnie z szympansami ze one mysla ale praktycznie... nie istnieje u
    nich myslenie abstrakcyjne...

    i wlasnie... umiejetnosc myslenia abstrakcyjnego moze byc kolejna cecha...
  • Gość: puchacz IP: 80.55.130.* 02.07.06, 21:21
    to może niech katolicy nie grzesza, a od innych kościołowi wara.
  • tektur 02.07.06, 21:25
    jak widać przeszedł katolicka aborcję mózgu, a funkcje myślowe przejął jego
    szcząykowy penis będący w stanie permanentnego zwisu.
  • Gość: bujak IP: *.broker.com.pl 02.07.06, 22:01
    spokofacet napisał:

    > oczywiscie ze jest gorsza i to z wielu stron: 1.poprzez aborcje zginelo wiecej
    > istot ludzkich; 2.zabijani sa BEZbronni; 3.aborcja popierana jest przez
    > olbrzymia ilosc rzadow swiatowych... ALE jedno jest pocieszjace - ludzi o
    > pogladach prolife jest coraz wiecej i juz niedlugo nie bedzie takich
    > idiotycznych pytan w sondazach jak ten w gazecie.pl o pseudoetycznym
    > zabarwieniu o NIESTOSOWNOSCI! co tu jest niestosowne?! aborcja czy mowienie ze
    > aborcja jest zlem ?

    pfffff twoje argumenty są dziecinne i raczej nędzne

    1. Jakieś dowody na to masz ? Czy tak sobie ubzdurałeś
    2. Chyba coś ci się pokręciło. KK zabrania już oglądania TV? Z resztą widać że
    do szkoły nie chodzileś (albo nie uważałeś) bo z tego co ja wiem we wszystkich
    wojnach XX cierpiała PRZEDE WSZYSTKIM LUDNOść CYWILNA - czyli najczęściej
    bezbronni ludzie
    3. A ty myślisz, że jakby nie było poparcia albo chociaz biernego przyzwolenia
    rządów to wojny nadal by się toczyły ?


  • Gość: the_foe IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 03.07.06, 00:16
    Ja bym sie zajal celibatem - przeciez ile dzieci by sie narodzilo gdyby nie
    zycie w absencji plciowej duchownych ;)
  • vivian.darkbloom 03.07.06, 18:00
    czyżby na wojnach nie ginęli bezbronni? przeciez w obu wojnach światowych
    zginęło więcej cywilów niż żołnierzy.
    skad wiesz, ze w wyniku aborcji zginęło więcej osób niż przez wojny -
    dysponujesz jakimiś danymi?
    "co tu jest niestosowne?! aborcja czy mowienie ze aborcja jest zlem ?" nie
    umiesz cyztac ze zrozumieniem? niestosownośc nie wynika z powiedzenia, ze, że
    aborcja jest złem, ale że jest większym złem niż wojny światowe.
  • corradocatani 02.07.06, 19:31
    Kto święcił chorągwie wehrmachtu? jaka ta pamięć ulotna.
  • q_vw 02.07.06, 19:34
    Jak już jesteś taki "hej do przodu" to sprawdź, kogo Hitler wsadzał do Dachau i
    innych obozów...
  • Gość: dundrub IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 02.07.06, 19:57
    > Jak już jesteś taki "hej do przodu" to sprawdź, kogo Hitler wsadzał do Dachau i
    >
    > innych obozów...

    czyzby duchownych okupowanych krajow? a jak zylo sie wiekszosci duchownych w Niemczech?
  • q_vw 02.07.06, 20:22
    Gość portalu: dundrub napisał(a):

    > > Jak już jesteś taki "hej do przodu" to sprawdź, kogo Hitler wsadzał do Da
    > chau i
    > >
    > > innych obozów...
    >
    > czyzby duchownych okupowanych krajow? a jak zylo sie wiekszosci duchownych w
    Ni
    > emczech?

    Żyło się np w Dachau właśnie... Gestapo stale inwigilowało Kościół w Niemczech,
    część księży znalazło się w więzieniach i obozach, a część zwyczajnie
    zastraszono... Hitleryzm walczył z chrześcijaństwem.
  • Gość: ino IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.07.06, 22:07
    walczyl...

    to dlaczego niemieccy zolnieze na froncie nosili opaski na rece z napisem "Gott
    mit uns"?
  • wolt-r 02.07.06, 22:13
    Nie opaski tylko klamry od pasków miały taki napis w wehrmachcie.
  • Gość: ino IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.07.06, 22:16
    byc moze ze klamry tez... ale spotkalem sie z fotografiami kiedys tam, juz
    dokladnie nie pamietam gdzie, z zolniezami niemieckimi z takimi wlasnie
    opaskami... a moze to byl dokument w tv? nie pamietam dokladnie ale to juz nie
    o to chodzi chyba...
  • q_vw 03.07.06, 00:02
    Gość portalu: ino napisał(a):

    > byc moze ze klamry tez... ale spotkalem sie z fotografiami kiedys tam, juz
    > dokladnie nie pamietam gdzie, z zolniezami niemieckimi z takimi wlasnie
    > opaskami... a moze to byl dokument w tv? nie pamietam dokladnie ale to juz
    nie
    > o to chodzi chyba...

    Opaski ?! Klamry, jak już kolega przede mną wspomniał... czy taki napis
    świadczy, że katolicy popierali Hitlera, czy raczej o zawłaszczaniu religii
    przez hitlerowski reżym...
  • Gość: ino IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.07.06, 00:08
    chodzi o to ze dzis mamy do czynienia z czyms podobnym bardzo. Ci zolnieze
    musieli wierzyc ze czynia wiec dobrze... dzisiaj faszystowskie bojowki lpr z
    ojcze nasz na ustach sa wstanie zamordowac kazdego kto im sie nie spodoba...
    ale czy pewne wladze koscielne tego nie popieraja?
  • Gość: wolt-r IP: *.lodz.dialog.net.pl 03.07.06, 14:31
    Znów schodzimy na tematy religijne. Ale to nie ten wątek!

    W zasadzie należy się zastanowić, czy mjest katolicyzm? Jakie są jego początki?
    Należy się zastanowić, jakie konkretne założenia, cechy odróżniają katolicyzm
    od innych religii, od prawosławia, nawet judaizmu. Wówczas okaże się, że
    WSZYSTKO TO, CO STANOWI O ISTOCIE KATOLICYZMU SPRAWIA, ŻE NAWET JEZUSA NIE
    MOŻNA UZNAĆ ZA KATOLIKA. Więc co? Czy aby na pewno katolicyzm w jakimś stopniu
    propaguje Jezusowe zasady wiary? Ano nie.
    Katolicyzm zbyt daleko odszedł, zwłaszcza w swych obrządkach o podłożu
    pogańskim, od potocznie rozumianego chrześcijaństwa.
    Dlatego chrześcijaństwo nie, ale katolicyzm tak - można uznać za twór zbliżony
    działaniami do przedsiębiorstwa, którego celem jest przetrwanie i (różnie
    rozumiany) zysk. Bo nauki Jezusowej kościół ten nie szerzy. Owszem, szerzy
    jakieś nauki, ale w wielu aspektach nawet przeciwne Jezusowym.
    Nie dojrzy tego nikt, kto nie zastanowił się nad tym, co napisałem na początku
    tego postu: historia, różnice, cechy charakterystyczne tylko dla katolicyzmu.
  • mark.parker 02.07.06, 20:33
    q_vw napisał:

    > Jak już jesteś taki "hej do przodu" to sprawdź, kogo Hitler wsadzał do Dachau i
    >
    > innych obozów...

    Rewolucja, w tym przypadku hitlerowska, zawsze pożera własne dzieci. A Kolbe,
    opluwający Zydów w swojej nazistowskiej gazetce (taki polski odpowiednik
    Sturmera), też marnie skończył. A liczył pewnikiem tylko na to, że Hitler
    rozprawi się z Zydami. Tak samo marnie skończą dzisiejsi polscy neonaziści spod
    znaku "Szczerbca" niejakiego Farfocla. Powinni być wdzięczni, że są jeszcze w
    Polsce ludzie, którzy się im przeciwstawiają. Gorąco polecam poniższy link o
    związkach Kościoła-kat. z hitleryzmem.


    --
    Poznaj siebie
    Odraza uczuć
  • q_vw 02.07.06, 20:40
    A polscy katolicy-antysemici sprzed wojny, w czasie okupacji pomagali i
    ratowali Żydów...

    Jak chcesz podyskutować, to na bazie historycznych źródeł, a nie zapiekłego
    antykatolicyzmu i paru fotografii...
  • Gość: piono IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 20:58
    ...niektórzy, i bardzo dobrze, że przejrzeli.... Natomiast fakty (dla Ciebie
    pewnie tzw. "fakty") to przedwojenne publikacje Kolbego - jescze (na razie?)
    dostępne w archiwach.... Zgroza!!!!! Nic dziwnego że ten przetreklamowany koleś:
    a) uznał, że przeglął i musi odkupić winę
    b) złapał totalnego doła, jak zobaczył w jaki sposób praktycznej realizacji
    podlega bliski jemu pogląd na temat żydów i postanowił popełnić
    klasycznego "gola"
  • q_vw 02.07.06, 21:00
    Gość portalu: piono napisał(a):

    > ...niektórzy, i bardzo dobrze, że przejrzeli.... Natomiast fakty (dla Ciebie
    > pewnie tzw. "fakty") to przedwojenne publikacje Kolbego - jescze (na razie?)
    > dostępne w archiwach.... Zgroza!!!!! Nic dziwnego że ten przetreklamowany
    koleś
    > :
    > a) uznał, że przeglął i musi odkupić winę
    > b) złapał totalnego doła, jak zobaczył w jaki sposób praktycznej realizacji
    > podlega bliski jemu pogląd na temat żydów i postanowił popełnić
    > klasycznego "gola"

    Po pierwsze nie zarzucaj mi czegokolwiek wspólnego z antysemityzmem. Po drugie
    Kolbe to jedna z wielu ofiar, a wielu polskich antysemitów przedwojennych
    rozróżniała spór od morderstwa... Nikomu nie zależało na eksterminacji narodu
    żydowskiego, stąd powstanie Żegoty.
  • Gość: Swoboda_T IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 23:06
    Wszyscy wiemy za co Kolbe został świętym. Polecam poniższą lekturę(porrtal ejst
    tendencyjny, ale i tka warto) i zadanie sobie pytania - dlaczego p. Marian
    Batko został zapomniany (nawet w Chorzowie mało kto wie kim On był), podczas
    gdy Kolbe został świętym i postacią historyczną.

    www.racjonalista.pl/kk.php/s,3733
  • kattolik 03.07.06, 14:42
    a lewica wciąż go wielbi. A Kościołowi swiecenie chorągwi wypomina.
  • stefaniak78 02.07.06, 19:34
    dziwne, ze odbywajaca sie kazdego dnia maskara milionow odczuwajacych bol i
    strach istnien w rzezniach na calym swiecie nie jest juz dla watykanu zadnym
    problemem...
    ot, relatywizm moralny...
  • xtrin 02.07.06, 20:50
    Nie relatywizm moralny, ale logiczna konsekwencja przyjętej hierarchii wartości
    - dla KK zwierzę nie ma duszy, więc jest nieistotne.
    Inna sprawa, że w kwestii duszy płodu mają różne zdania :).
  • stefaniak78 02.07.06, 22:55
    > Nie relatywizm moralny, ale logiczna konsekwencja przyjętej hierarchii
    wartości
    > - dla KK zwierzę nie ma duszy, więc jest nieistotne.

    i wlasnie dlatego to jest relatywizm - zaposredniczanie oceny zdarzen i czynow
    za pomoca dowolnie przyjetych aksjomatow. tezy o tym, ze zwierze nie ma duszy
    nie da sie udowodnic ani obalic, natomiast nie jest zadnym problemem udowodnic,
    ze zwierze czuje bol i strach. proponuje przypomniec sobie czym sa tzw "nozyce
    okhama"... a jesli strach i cierpienie niewinnych istot nie jest zlem tylko
    dlatego, ze nie pasuje do reszty doktryny (ktora by w tym wlasnie miejscu stala
    sie wewnetrznie sprzeczna), to tylko zle swiadczy o wspomnianym systemie
    wartosci, kotry z niej wynika. tak uwazam.
  • wolt-r 02.07.06, 23:06
    Dobrze!
    A chodzi Ci o "brzytwę Ockhama", prawda? Taka filozoficzna zasada sprzed
    stuleci, o której istnieniu 99% rozmówców nie wie. Dlatego plotą argumenty
    obalone już przed wiekami i żadna dyskusja na takim forum nie może posunąć się
    do przodu - gdy dochodzi się do stanu najwyżej XX-wiecznego w jakimś temacie to
    rozmówcy są już tak zmęczeni, że dyskusja pada.
    Czy moglibyście startować do takich dyskusji z XX-wieczną wiedzą w danych
    dziedzinach? Zaoszczędzilibyśmy czas i doszlibyśmy (szybko lub w ogóle) do
    jakichś wniosków...
  • xtrin 02.07.06, 23:59
    > i wlasnie dlatego to jest relatywizm - zaposredniczanie oceny zdarzen i czynow
    > za pomoca dowolnie przyjetych aksjomatow. tezy o tym, ze zwierze nie ma duszy
    > nie da sie udowodnic ani obalic

    Podobnie jak tezy o istnieniu Boga.

    > proponuje przypomniec sobie czym sa tzw "nozyce okhama"...
    > a jesli strach i cierpienie niewinnych istot nie jest zlem tylko
    > dlatego, ze nie pasuje do reszty doktryny (ktora by w tym wlasnie
    > miejscu stala sie wewnetrznie sprzeczna), to tylko zle swiadczy
    > o wspomnianym systemie wartosci, kotry z niej wynika. tak uwazam.

    Jak rozumiem chodzi Ci o "brzytwę Ockhama", której zastosowanie jest tu nieco
    wątpliwe. Warto też przypomnieć, że u Ockhama zasada ta brzmiała "jedynym
    realnym bytem jest Bóg" :), a jej współczesne rozumienie ("nie mnożyć bytów nad
    potrzebę") zawdzięczamy Hume'owi.
    Ja zgadzam się z tym, że z logicznego i ateistycznego punktu widzenia doktryna
    chrześcijańska jest pełna sprzeczności, ale cóż z tego? Wiara jest dlatego
    wiarą, że opiera się o niepoznawalne i nieweryfikowalne. A gdy już to
    niepoznawalne i nieweryfikowalne (Boga, duszę, grzech, zbawienie) przyjmiemy,
    całość zaczyna nabierać sensu. Zresztą w wielu naukach, jak choćby w
    najściślejszej z nich, matematyce, na samym dnie tkwi jakaś wiara - w przypadku
    matematyki są to aksjomaty i logika klasyczna. Ich również się nie dowodzi ani
    nie obala, a jedynie przyjmuje "na wiarę".
  • stefaniak78 03.07.06, 00:52
    oczywiscie caly nasz sposob postrzegania swiata oparty jest na jakis
    najbardziej pierwotnych znaczeniach, ktore przyjmujemy za aksjomaty. nie mam
    zamiaru sie jednak zapedzac w semiotyke, bo nie czas i miejsce (zreszta trudno
    sie czuc mocnym w tym temacie :-/ ). owszem, chodzilo mi o "brzytwe Ockhama"
    (dzieki za pomoc - juz troche czasu minelo odkad sie ostatnio nia zajmowalem ;-
    ) , ale nie po to, zeby starac sie w naukowych kategoriach rozprawiac o czyms
    co im z definicji umyka.

    mam po porstu wrazenie, ze etyka w wymiarze teroretycznym tym sie rozni od tej
    w wymiarze praktycznym, ze nie rozroznia szarosci - jesli cos nie jest czarne,
    to jest biale. jesli cos nie jest biale to jest czarne. kropka. i tutaj widze
    sens ciecia wspomniana brzytwa. jesli bowiem w prosty sposob mozna udowodnic,
    ze zarzynane w rzezniach zwierzeta cierpia i sie boja (czyli, ze takie ich
    traktowanie nie jest "biale"), to jaki ma sens wysuwanie kontrargumentu
    opartego na nieweryfikowalnej przeslance zakladajacej w dodatku istnienie
    kolejnych aksjomatow (np takich, ze istnieje cos takiego jak dusza w rozumieniu
    doktryny katolickiej)?
    moim zdaniem taki argument jest wlasnie mnozeniem bytow ponad potrzebe, i
    dlatego z gruntu go odrzucam jako nic nie wnoszacy do oceny wspomnianego
    postepowania.

    a teraz ide spac. pozdrawiam i dzieki za dyskusje!
  • Gość: wolt-r IP: *.lodz.dialog.net.pl 03.07.06, 14:15
    No teraz walnąłeś myśl ojców kościoła.
    Czyli sprzed około 18-19 stuleci...
    Wierzysz, BO coś jest nielogiczne.
    A wierzysz również w 2+2=7 ? Dlaczego nie?! Jest tak samo nielogiczne.
    Znaczy wybierasz sobie, w które niedorzeczności wierzyć. Czym kierujesz się
    podczas wyboru?
  • xtrin 09.07.06, 14:08
    > Wierzysz, BO coś jest nielogiczne.

    Wierzysz, POMIMO tego, że jest nielogiczne. Jeżeli jest logiczne, można wywieść,
    udowodnić eksperymentalnie, to już wiedza, a nie wiara :).
  • taus 02.07.06, 19:36
    Kościół nie popiera aborcji wiec gorsza niz wojna.

    --
    "Mądrość jest szeptem samotnika z samym sobą pośród gwarnego targowiska."
    F.Nietzsche
    ‹^›..‹(•_•)›..‹^›
  • Gość: mee... IP: *.hsd1.nj.comcast.net 02.07.06, 19:36
    ...nienarodzonych sie mordyje...

    * ile milionow rocznie sie morduje...nienarodzonych ?...


  • Gość: M. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.07.06, 20:06
    ok. 53 milionów
  • q_vw 02.07.06, 19:37
    krasnov napisał:

    > Też mi nowina, Kościół zawsze popierał wojny, w tym Hitlera.
    > Domniemuję, że pragnęli by powrotu Św. Inkwizycji w pełnej krasie, to
    rozwiązał
    > o by problemy…
    >

    Nie, trudno mówić o poparciu kościoła dla Hitlera, trzeba złej woli, by tak
    twierdzić. Kościół nie popierał wojen od bardzo, bardzo dawna. JP II zwrócił
    uwage na fakt, że pojęcie wojny "sprawiedliwej" jest błędem, wojna zawsze jest
    złem. Zarówno podczas I jak i II ww Kościół apelował o zaprzestanie wojny...
    Kościół może tylko apelować, nic więcej, zatem czego chcesz ?!
  • stefaniak78 02.07.06, 19:44
    skoro tak, to co robia w wojsku kapelani? maja otaczac troska duszpasterska
    ludzi, kotrzy z definicji łamią badz sa przygotowywani do lamania
    najważniejszego bodaj z dziesieciu przykazan?
  • q_vw 02.07.06, 19:54
    stefaniak78 napisał:

    > skoro tak, to co robia w wojsku kapelani? maja otaczac troska duszpasterska
    > ludzi, kotrzy z definicji łamią badz sa przygotowywani do lamania
    > najważniejszego bodaj z dziesieciu przykazan?

    No to co robią kapelani w Policji ?! Idąc twoim tokiem rozumowania, nalezy
    zlikwidować wojsko i policję... problem w tym, że wielu z przykazań nic sobie
    nie robi. Jesteś pewnien, jeśliś chrześcijanin, że literalnie wypełniasz
    przykazania ?

    Wojsko dzisiejsze jest zabezpieczeniem przed atakiem i ma służyć pomocą w
    czasie klęsk żywiołowych...
  • stefaniak78 02.07.06, 20:08
    policja strzela, zeby obezwladnic i doprowadzic przed oblicze sadu, a wojsko
    strzela po to zeby zabic. i to jest jego glowne zadanie, a nie jakies kleski
    zywiolowe. od tego jest obrona cywilna. a ja nie jestem chrzescijaninem, bo po
    pierwsze, nie wierze w boga, a po drugie, drazni mnie relatywizm moralny
    zwiazany z takim postrzeganiem swiata jaki prezentuje np wymieniony w artykule
    purpurat.
  • q_vw 02.07.06, 20:25
    stefaniak78 napisał:

    > policja strzela, zeby obezwladnic i doprowadzic przed oblicze sadu, a wojsko
    > strzela po to zeby zabic. i to jest jego glowne zadanie, a nie jakies kleski
    > zywiolowe. od tego jest obrona cywilna. a ja nie jestem chrzescijaninem, bo
    po
    > pierwsze, nie wierze w boga, a po drugie, drazni mnie relatywizm moralny
    > zwiazany z takim postrzeganiem swiata jaki prezentuje np wymieniony w
    artykule
    > purpurat.

    Nie bierz więc udziału w dyskusji, która Ciebie nie dotyczy, ani nie jesteś
    chrześcijaninem, ani w Boga (jakiegokolwiek) nie wierzysz. Nie Twój problem
    zatem taka dyskusja.

    Policja nie zabija strzelając ? Wojsko nie bierze udziału w usuwaniu skutków
    klęsk żywiołowych ? dzis własnie to staje się podstawą działania wojska. Obrona
    cywilna... nawet nie komentujmy jej braku, pomijając ten szczegół, że jest
    formacją paramilitarną...
  • stefaniak78 02.07.06, 20:41
    to ze nie wierze w boga nie znaczy, ze nie nurtuja mnie kwestie dobra/zla i ze
    nie staram sie postepowac w zyciu etycznie. i vice versa, to ze ktos wierzy w
    boga wcale nie oznacza, ze ma jakas licencje na dyskusje o moralnosci.
  • q_vw 02.07.06, 20:51
    stefaniak78 napisał:

    > to ze nie wierze w boga nie znaczy, ze nie nurtuja mnie kwestie dobra/zla i
    ze
    > nie staram sie postepowac w zyciu etycznie. i vice versa, to ze ktos wierzy w
    > boga wcale nie oznacza, ze ma jakas licencje na dyskusje o moralnosci.

    Więc zacznij od szacunku do oponentów i pisz słowo Bóg z dużej litery, bycie
    grzecznym nie kosztuje wiele.

    Nie sposób poruszać kwestii etyki, dobra i zła, moralności bez Boga... w tym
    cały problem, którego ateiści nie chcą czasem pojąć...
  • Gość: TT IP: *.chello.pl 02.07.06, 21:17
    > Nie sposób poruszać kwestii etyki, dobra i zła, moralności bez Boga... w tym
    > cały problem, którego ateiści nie chcą czasem pojąć...

    O to cały zakłamany, totalitarny sposób rozumowania, możemy porozmawiać pod
    warunkiem, że racja jest po mojej stronie, to nie jest rozmowa
  • q_vw 02.07.06, 21:18
    Gość portalu: TT napisał(a):

    > > Nie sposób poruszać kwestii etyki, dobra i zła, moralności bez Boga... w
    > tym
    > > cały problem, którego ateiści nie chcą czasem pojąć...
    >
    > O to cały zakłamany, totalitarny sposób rozumowania, możemy porozmawiać pod
    > warunkiem, że racja jest po mojej stronie, to nie jest rozmowa

    Czyli nic nie rozumiesz... wierzący zawsze będzie inaczej rozumował niż
    niewierzący, łapiesz ?
  • Gość: TT IP: *.chello.pl 02.07.06, 21:27
    > Czyli nic nie rozumiesz... wierzący zawsze będzie inaczej rozumował niż
    > niewierzący, łapiesz ?

    Tak łapię, myślenie i logika wierzącego ma się do myslenia i logiki jak
    demokracja socjalistyczna do demokracji.
    Nie mam nic przeciwko wierzącym w cokolwiek pod warunkiem, że nie będą mi
    narzucać swoich praw.
  • Gość: wolt-r IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.07.06, 21:31
    Szanuję wiarę innych ludzi. To ich sprawa.
    Jednak w dyskusjach muszę z ostrożnośći uważać. Bo, dla przykładu, ludzie
    jednego wyznania wierzą w "2+2=1"
    Innej religii "2+2=5"
    Jeszcze innej "2+2=147"
    Każdy całym sercem wierzy w swoje 'prawdy wiary' i dogmaty.
    Wszyscy mają do tego prawo. Lecz weryfikowalne fakty pokazują, że 2+2=4.

    Taka, mniej więcej, jest różnica pomiędzy wiarą dowolnego wyznania a nauką.
    Oprzyjmy się więc na faktach.
  • Gość: TT IP: *.chello.pl 02.07.06, 21:33
    Dokładnie, lepiej bym tego nie ujął
  • q_vw 02.07.06, 21:52
    Gość portalu: TT napisał(a):

    > Tak łapię, myślenie i logika wierzącego ma się do myslenia i logiki jak
    > demokracja socjalistyczna do demokracji.
    > Nie mam nic przeciwko wierzącym w cokolwiek pod warunkiem, że nie będą mi
    > narzucać swoich praw.

    Więc zacznij od nieobrażania. Jako wierzący nie mam zamiaru narzucać Tobie
    czegokolwiek poza repektowaniem praw tego kraju, to akurat obowiązuje nas
    wszystkich. Natomiast sprawa wiary to już mój i Twój problem prywatny.
  • Gość: Swoboda_T IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 23:18
    Niestety, sprawy wiary nie są nasyzmi prywatnymi sprawami. Wiara wpływa w
    znacznym stopniu na kształt państwa, dla sporej części elektoratu jest
    czynnikiem warunkującym wybory przy urnie, dla rządzących jest często podstawą
    stanowienia prawa. Polska nie jest niestety krajem laickim i dominująca religia
    wpływa na losy milionów obywateli, niekoneicznie wyznania R-K.
  • wolt-r 02.07.06, 23:21
    Tak daleko odeszli Państwo od tematu głównego, aborcji, że pozdrawiając
    wszystkich wyłączam się.
  • bio.mum 02.07.06, 23:24
    Gość portalu: Swoboda_T napisał(a):

    > Niestety, sprawy wiary nie są nasyzmi prywatnymi sprawami. Wiara wpływa w
    > znacznym stopniu na kształt państwa, dla sporej części elektoratu jest
    > czynnikiem warunkującym wybory przy urnie, dla rządzących jest często
    podstawą
    > stanowienia prawa. Polska nie jest niestety krajem laickim i dominująca
    religia
    >
    > wpływa na losy milionów obywateli, niekoneicznie wyznania R-K.


    To nie jest mój rząd, to nie jest mój prezydent. Jestem ateistką a o moich
    losach i losach mojego dziecka decyduje banda katofaszystów. Ok, nie wszyscy z
    nich są katofaszystami, ale to, że katofaszysta jest Ministrem Edukacji daje mi
    prawo do tego, żeby się wściekać na całą koalicję.
  • Gość: ino IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.07.06, 23:51
    no popatrz a ja jestem wierzacy a rozumuje inaczej niz ty.
    tyle ze wierze w to co wyszlo od Boga, a nie w to co wymyslili urzednicy
    koscielni.

    Bo wg slow zawartych w ewangelii sama intytucja kościoła jako wladzy,
    organizacji nie jest potrzebna. Ze to ludzie sa wazni, wiara jest wazna, a nie
    sama budowla kosciola, organizacjia etc. W sumie moze to dziwne ale juz w 2
    klasie szkoly podstawowej na lekcji religii siostra ktora uczyla moja klase
    mowila nam ze to ludzie sa wazni nie instytucja... ale odszedlem jak zwykle od
    tematu. W kazdym razie nie lubie kiedy ktos mowi ze osoba wierzaca jest taka i
    taka, a niewierzaca taka i taka...
  • stefaniak78 03.07.06, 00:04
    mowisz, tak jakby nigdy nie bylo Immanuela Kanta, ktory juz ponad dwa wieki
    temu udowodnil na gruncie powszechnie akceptowanej logiki, ze do wartosciowania
    etycznego nie potrzeba odwolan do niczego poza natura rzeczy/zdarzenia, ktore
    jest poddawane ocenie. innymi slowy, nie trzeba zadnej wizji kosmologicznej
    (tak roznej w zaleznosci od czesci swiata) do oceny czynow i zdarzen, a
    wystarczy proste odwolanie do zasady rownowagi: nie rob innemu co Tobie niemile
    (nie chce w tym miejscu uzywac okreslenia "prawo naturalne", bo w zaleznosci od
    przyjetego dyskursu potrafi ono miec sprzeczne znaczenia - tyle osob o roznych
    pogladach zdazylo juz sobie nim gebe wytrzec na przestrzeni dziejow)

    taki system myslenia zaklada jednak zupelnie inne podejscie do kwestii
    podmiotowosci czlowieka w ocenie etycznej jego dzialan. czlowiek w takim ujeciu
    jest zarowno sprawca, celem, jak i interpretatorem tych dzialan. natomiast w
    systemach etycznych wywodzacych sie z religii "odbiorcą", ostatecznym celem,
    odniesieniem, tych ludzkich dzialan jest bog. W boga jednak nie wszyscy wierza -
    czy to znaczy, ze godnie z ta logika niewierzacy nie maja mocy czynienia
    dobra/zla?? albo tez, czy mozna kogos skrzywdzic, po to zeby zrobic cos dobrego
    dla bostwa (np ludzie spedzajacy cale swoje zycie w milczacych zakonach,
    pozbawieni praktycznie jakiegokolwiek zycia osobistego, albo prostszy przyklad -
    zyjacy w celibacie ksieza)?

    rozumiem, ze to moze byc ciezkie do przelkniecia dla ludzi wierzacych w
    dekalog, ale moim zdaniem "nie rob innemu co Tobie niemile" jest jedynym
    prawdziwie uniwersalnym systemem etycznym. w dodatku najprostszym i mozliwym do
    ogarniecia nawet dla trzylatka.
  • stefaniak78 03.07.06, 01:09
    > taki system myslenia zaklada jednak zupelnie inne podejscie do kwestii
    > podmiotowosci czlowieka w ocenie etycznej jego dzialan. czlowiek w takim
    ujeciu jest zarowno sprawca, celem, jak i interpretatorem tych dzialan.
    natomiast w
    > systemach etycznych wywodzacych sie z religii "odbiorcą", ostatecznym celem,
    > odniesieniem, tych ludzkich dzialan jest bog. W boga jednak nie wszyscy
    wierza
    > - czy to znaczy, ze godnie z ta logika niewierzacy nie maja mocy czynienia
    > dobra/zla?? albo tez, czy mozna kogos skrzywdzic, po to zeby zrobic cos
    dobrego dla bostwa (np ludzie spedzajacy cale swoje zycie w milczacych
    zakonach, pozbawieni praktycznie jakiegokolwiek zycia osobistego, albo prostszy
    przyklad - zyjacy w celibacie ksieza)?


    Albo inny przyklad: brak zgody na transfuzje krwi wsrod świadkow Jechowy... czy
    sytuację, w ktorej jacys ludzie pozwalaja komus innemu umrzec (mimo posiadania
    w zanadrzu srodkow mogacych uratowac mu zycie) tylko po to, zeby nie wejsc w
    sprzecznosc z regulami danymi im ich zdaniem przez boga, mozna nazwac DOBREM?
    kto odpowie twierdzaco na tak postawione pytanie?

    mam wrazenie, ze w etyce nie da sie pogodzic ludzkiej podmiotowosci z boska. ja
    w kazdym razie wybieram ludzka, w koncu blizsza koszula cialu...
  • stefaniak78 03.07.06, 01:17
    > mam wrazenie, ze w etyce nie da sie pogodzic ludzkiej podmiotowosci z boska.
    ja
    >
    > w kazdym razie wybieram ludzka, w koncu blizsza koszula cialu...


    tak, wlasnie tak... bo zbyt czesto deklarowana, przez ludzi wierzacych milosc
    do boga oznacza po porstu pogarde dla innych ludzi. to chyba wynika wlasnie z
    tego mechanizmu, kotry opisalem powyzej - mowiac o bogu ludzie wierzacy niejako
    legitymizuja we wlasnej ocenia dzialania ponad glowami innych ludzi, czesto np
    niewierzacych. i to jest wlasnie sedno problemu z tzw "cywilizacja milosci" -
    to ze to jest jednoczesnie cywilizacja pogardy do innych ludzi. tak to widze.
  • Gość: wolt-r IP: *.lodz.dialog.net.pl 03.07.06, 14:54
    Kto z Was czytał Ludwiga Feuerbacha? Warto.
    Facet w pewnym stopniu pogodził ateizm jednych ludzi z potrzebą wierzeń innych.
    Ale jak to zrobił? Poczytajcie.
  • Gość: wolt-r IP: *.lodz.dialog.net.pl 03.07.06, 14:10
    O to mi chodziło, żebyśmy opierali się na tym co już wiadomo w XXI wieku.
    A niektórzy forsują argumenty obalone setki lat temu. I trzeba je znów obalać.
    Tak, jakby smy robili przyspieszoną powtórkę z historii.
  • mark.parker 02.07.06, 20:42
    q_vw napisał:

    > stefaniak78 napisał:
    >
    > > skoro tak, to co robia w wojsku kapelani? maja otaczac troska duszpasters
    > ka
    > > ludzi, kotrzy z definicji łamią badz sa przygotowywani do lamania
    > > najważniejszego bodaj z dziesieciu przykazan?
    >
    > No to co robią kapelani w Policji ?! Idąc twoim tokiem rozumowania, nalezy
    > zlikwidować wojsko i policję... problem w tym, że wielu z przykazań nic sobie
    > nie robi. Jesteś pewnien, jeśliś chrześcijanin, że literalnie wypełniasz
    > przykazania ?
    >
    > Wojsko dzisiejsze jest zabezpieczeniem przed atakiem i ma służyć pomocą w
    > czasie klęsk żywiołowych...

    Zwłaszcza w Iraku, gdzie, jak wiadomo, Polacy służą pomocą w czasie klęski
    żywiołowej. Tak to jest, jak się ktoś zagalopuje. Wojsko wypełnia zwłaszcza V
    przykazanie :))))


    --
    Poznaj siebie
    Odraza uczuć
  • q_vw 02.07.06, 20:56
    mark.parker napisał:

    > Zwłaszcza w Iraku, gdzie, jak wiadomo, Polacy służą pomocą w czasie klęski
    > żywiołowej. Tak to jest, jak się ktoś zagalopuje. Wojsko wypełnia zwłaszcza V
    > przykazanie :))))
    >
    >

    Tak to jest, jak ideologia przyćmiewa myślenie... Oczywiście, wedle Ciebie
    napadnięto miłującego pokój Saddama, a dzis walczy się z wielece przyjaznymi
    islamskimi terrorystami... Obudź się !

    Ps. Uważasz, że wojsko w Iraku morduje cywili ? A może to jednak bandyci
    podkładają bomby w szkołach, meczetach, na targowiskach i ulicach...

    Jakoś tak jednak wciąż jest, że większość Irakijczyków, poza islamistami,
    bandytami zwolennikami obalonego reżymu, popiera zmiany...
  • Gość: piootr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 21:03
    Taaa... bandyci sobie podkładają, a my sztuka za sztukę przypadkowych, byle nie
    po lechicku i anglisu mówiących.... jakaś symetria musi być...
  • q_vw 02.07.06, 21:06
    Gość portalu: piootr napisał(a):

    > Taaa... bandyci sobie podkładają, a my sztuka za sztukę przypadkowych, byle
    nie
    >
    > po lechicku i anglisu mówiących.... jakaś symetria musi być...

    Zanim coś napiszesz, pomyśl...
  • Gość: Terence IP: *.elb.vectranet.pl 02.07.06, 23:00
    Boże chroń mnie przed katolikami...
  • wolt-r 02.07.06, 23:08
    Jeśli, tfu!, wybuchnie III WŚ to papież będzie pocieszał:
    - To nie jest najgorsze, co mogło was spotkać; przecież zawsze moglibyście się
    w ogóle nie narodzić!!!
  • bio.mum 02.07.06, 23:15
    wolt-r napisał:

    > Jeśli, tfu!, wybuchnie III WŚ to papież będzie pocieszał:
    > - To nie jest najgorsze, co mogło was spotkać; przecież zawsze moglibyście
    się
    > w ogóle nie narodzić!!!


    Bo jak wiadomo to, że nie trafiła w nas asteroida to zasługa Boga, a jeśli by
    trafiła to byłaby wina człowieka:) - zgodnie z logiką kościoła.
  • spokofacet 02.07.06, 19:50
    ja tu widze duzo frustracji takiej samej jaka mieli ludzie w Niemczech w
    latach '30 , ktorzy dali sie zwiesc narodowemu socjalizmowi i krzyczeli ze
    wszystkiemy winni sa Zydzi. teraz krzyczy sie ze wszystkiemu jest winny
    Kosciól. szkoda ze na tym cierpia dzieci abortowane w gigantycznych ilosciach
    kazdej minuty.

    --
    forum Pro-Life
  • delfina77 02.07.06, 19:59
    Aborcja zawsze była, jest i będzie i tego się nie zmieni. Zmieniły się tylko
    metody... I tak myślę, że teraz jest takich zabiegów mniej niż kiedyś, gdy
    kobiety skakały z szaf albo moczyły się w prawie wrzącej wodzie aby poronić. Na
    pewno nie jest to czymś dobrym, ale jest nieunikniona jako zjawisko. Pozostawmy
    to sumieniu osób, które się na to decydują...
  • mark.parker 02.07.06, 20:44
    Słuchaczka:
    - Niestety jestem za tym, że jak dziecko jest chore... to znaczy płód jest chory
    nieuleczalnie, to powinno się dopuszczać aborcję.
    Prowadzący audycję:
    - To panią powinno się w pierwszej kolejności zabić, a nie to dziecko!

    --
    Poznaj siebie
    Odraza uczuć
  • q_vw 02.07.06, 21:04
    mark.parker napisał:

    > Słuchaczka:
    > - Niestety jestem za tym, że jak dziecko jest chore... to znaczy płód jest
    chor
    > y
    > nieuleczalnie, to powinno się dopuszczać aborcję.
    > Prowadzący audycję:
    > - To panią powinno się w pierwszej kolejności zabić, a nie to dziecko!
    >
    A teraz daj dowód temu cytatowi... Na tym to polega, że możesz udowodnić swe
    stwierdzenie... jesli jest prawdziwe, to tylko kolejny przykład, że Bóg chcąc
    ukarać, rozum odbiera...
  • Gość: XY IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.07.06, 21:27
    To nieprawda, prowadzacy tak by nie powiedzial. Kto slucha, nie bladzi.
  • q_vw 02.07.06, 21:31
    Gość portalu: XY napisał(a):

    > To nieprawda, prowadzacy tak by nie powiedzial. Kto slucha, nie bladzi.

    Prawda-nieprawda. Jak ktoś przytacza taki cytat, musi być gotów go udowodnić.

    Nie uważam radia z Torunia, ale sam wątpię, by ktokolwiek tam to powiedział.
  • mark.parker 02.07.06, 20:39
    spokofacet napisał:

    > ja tu widze duzo frustracji takiej samej jaka mieli ludzie w Niemczech w
    > latach '30 , ktorzy dali sie zwiesc narodowemu socjalizmowi i krzyczeli ze
    > wszystkiemy winni sa Zydzi. teraz krzyczy sie ze wszystkiemu jest winny
    > Kosciól. szkoda ze na tym cierpia dzieci abortowane w gigantycznych ilosciach
    > kazdej minuty.

    Można odwrócić Twój argument i powiedzieć, że Kościół-kat. uważa, że wszystkiemu
    winna jest aborcja.
    Nie mówiąc już o masonach i cyklistach. Ta instytucja powinna zmienić nazwę na
    Kościół gomułkowski Anno 1968. A fe, panowie katolicy.


    --
    Poznaj siebie
    Odraza uczuć
  • Gość: johny IP: *.bochnia.pl 02.07.06, 19:40
    Boże chroń mnie przed Swoimi wyznawcami ,bo niektórzy rozum postradali.
  • Gość: bronskow IP: *.gorzow.mm.pl 02.07.06, 20:00
    Księżom chyba odbija na całego.To oni są winni w historii ludzkości za zbrodnie
    i ludobójstwo.To za ich sprawą morowano myślicieli i uczonych, to oni
    błogosławili Hitlera rozpoczynającego wojnę.Gdyby nie ich zachłanność i
    krwiożercziść Europa dzisiaj z techniką i wiedzą byłaby 100 lat przed Ameryką.
    Chcą bronić prawo płodu do rozwoju i zycia, a co z żyjącymi, którym jakże
    często odmawia się pomocy i to w sposób planowy, obcinając między innymi środki
    na leczenie.Ilu ludzi mogłoby dzisiaj żyć, tworzyć, pomagać, cieszyć bliskich,
    gdyby rządzący choc trochę myśleli o swoim narodzie, o pojedynczych obywatelach?
    Jak nazwać takie postępowanie jeśli nie ludobójstwem.Tymi sprawami niech zajmie
    się kler i przestanie pieprzyć głupoty o etyce w wydaniu księzy
    katolickich.Potem mamy Giertychów i jemu podobnych i wystarczy trochę nieuwagi
    a staniemy się drugim Iranem lub talibanem
  • q_vw 02.07.06, 20:30
    Odbija najwyraźniej i Tobie. Spasuj trochę ! Jeśli już chcesz cos konkretnego
    wiedziec, to dowiedz się, że przykładowo po upadku imperium rzymskiego, to KK
    niósł wiedzę w lud poprzez klasztory, inna sprawa ilu chciało się wówczas
    uczyć... To nie Kościoł i księża są winni, a zwyczajnie ludzie, którzy wiarę
    wykorzystywali dla realizacji własnych celów.

    Wedle Ciebie to Kościół zajmuje się rządzeniem i ustalaniem budżetu ?!
  • Gość: TT IP: *.chello.pl 02.07.06, 21:22
    > To nie Kościoł i księża są winni, a zwyczajnie ludzie, którzy wiarę
    > wykorzystywali dla realizacji własnych celów.

    A Kościół i księża to nie zwyczajni ludzie?

    > Wedle Ciebie to Kościół zajmuje się rządzeniem i ustalaniem budżetu ?!

    Jak najbardziej, zwłaszcza w Polsce
  • q_vw 02.07.06, 21:55
    Gość portalu: TT napisał(a):

    > > To nie Kościoł i księża są winni, a zwyczajnie ludzie, którzy wiarę
    > > wykorzystywali dla realizacji własnych celów.
    >
    > A Kościół i księża to nie zwyczajni ludzie?
    >
    > > Wedle Ciebie to Kościół zajmuje się rządzeniem i ustalaniem budżetu ?!
    >
    > Jak najbardziej, zwłaszcza w Polsce

    taaaa... i chcesz rozsądnie dyskutować na forum... ehhhh :)))
  • Gość: ino IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.07.06, 00:27
    kosciol ne ustala budzetu, a co rzadzenia to rzadzi w inny sposob troche... ale
    przedwszystkim co mnie osobiscie drazni ksieza, urzednicy koscielni i sama
    ogolnie instytucja staraja sie wplywac na postanowienia wladzy i wszystko co z
    nia zwiazane jak tylko moze... a jednak chyba raczej powinien zajmowac sie
    czyms zupeknie innym...
  • q_vw 03.07.06, 00:46
    Gość portalu: ino napisał(a):

    > kosciol ne ustala budzetu, a co rzadzenia to rzadzi w inny sposob troche...
    ale
    >
    > przedwszystkim co mnie osobiscie drazni ksieza, urzednicy koscielni i sama
    > ogolnie instytucja staraja sie wplywac na postanowienia wladzy i wszystko co
    z
    > nia zwiazane jak tylko moze... a jednak chyba raczej powinien zajmowac sie
    > czyms zupeknie innym...

    KK powinien zajmować się czymś całkiem innym, ostatnio polskim księżom dobitnie
    przypomniał o tym Benedykt XVI podczas pielgrzymki...
  • Gość: ino IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.07.06, 00:56
    a ksieza i tak zrobie po swojemu jak zawsze...
  • mark.parker 02.07.06, 20:51
    Gość portalu: bronskow napisał(a):

    > Księżom chyba odbija na całego.To oni są winni w historii ludzkości za zbrodnie
    >
    > i ludobójstwo.To za ich sprawą morowano myślicieli i uczonych, to oni
    > błogosławili Hitlera rozpoczynającego wojnę.Gdyby nie ich zachłanność i
    > krwiożercziść Europa dzisiaj z techniką i wiedzą byłaby 100 lat przed Ameryką.
    > Chcą bronić prawo płodu do rozwoju i zycia, a co z żyjącymi, którym jakże
    > często odmawia się pomocy i to w sposób planowy, obcinając między innymi środki
    >
    > na leczenie.Ilu ludzi mogłoby dzisiaj żyć, tworzyć, pomagać, cieszyć bliskich,
    > gdyby rządzący choc trochę myśleli o swoim narodzie, o pojedynczych obywatelach
    > ?
    > Jak nazwać takie postępowanie jeśli nie ludobójstwem.Tymi sprawami niech zajmie
    >
    > się kler i przestanie pieprzyć głupoty o etyce w wydaniu księzy
    > katolickich.Potem mamy Giertychów i jemu podobnych i wystarczy trochę nieuwagi
    > a staniemy się drugim Iranem lub talibanem

    Dziś pomoc KK to wyrywanie rent i emerytur starcom na Ryja Maradio, podstępne
    zagarnianie majątków starców i porzucanie ich na pastwę losu.


    --
    Poznaj siebie
    Odraza uczuć
  • q_vw 02.07.06, 20:53
    mark.parker napisał:

    > Dziś pomoc KK to wyrywanie rent i emerytur starcom na Ryja Maradio, podstępne
    > zagarnianie majątków starców i porzucanie ich na pastwę losu.
    >
    >

    Nie łącz KK z radiem z Torunia... zbyt duże uogólnienie. Mozna być dobrym
    katolikiem i tępić toruńską rozgłośnię.
  • mark.parker 02.07.06, 21:17
    q_vw napisał:

    > mark.parker napisał:
    >
    > > Dziś pomoc KK to wyrywanie rent i emerytur starcom na Ryja Maradio, podst
    > ępne
    > > zagarnianie majątków starców i porzucanie ich na pastwę losu.
    > >
    > >
    >
    > Nie łącz KK z radiem z Torunia... zbyt duże uogólnienie. Mozna być dobrym
    > katolikiem i tępić toruńską rozgłośnię.

    Można, ale można też czekać w nieskończoność, jak Episkopat, i nic nie robić,
    żeby się nie narażać.


    --
    Poznaj siebie
    Odraza uczuć
  • q_vw 02.07.06, 21:20
    mark.parker napisał:
    > Można, ale można też czekać w nieskończoność, jak Episkopat, i nic nie robić,
    > żeby się nie narażać.
    >
    >

    I wielu, wielu ma dość tej chorej sytuacji tolerowania oszołoma, kłamcy i być
    może hohsztaplera w sutannie... Brak odwagi wśród biskupów...
  • Gość: Terence IP: *.elb.vectranet.pl 02.07.06, 22:41
  • dvoryanin 02.07.06, 20:01
    wierzący !
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.06, 20:42
    idioci .....
    :)
  • q_vw 02.07.06, 20:58
    dvoryanin napisał:

    > wierzący !

    Ja myślę inaczej, zatem już nie wszyscy ! Obawiam się, że wiekszość wierzących
    myśli inaczej niż ów kardynał, tyle tylko, że on nie słucha...
  • Gość: monnot IP: *.net81-67-147.noos.fr 02.07.06, 20:04
    A kto bedzie robil dzieci dla gejow, ktorzy domagaja sie prawa do adopcji?!
    Oczywiscie komuchy i pseudo-demokraci sa przeciw kosciolowi i za malzenstwem
    gejow, tak jakby pacs nie wystarczal !
    Ale macie racje, buntujcie sie przeciw temu zacofanemu kosciolowi!Pokrzykujcie
    sobie ! I tak muzulmani nas "zaleja" i wtedy dopiero zamkniecie wasze odwazne
    mordeczki
  • delfina77 02.07.06, 20:07
    U nas nie ma PACSa...
  • monnot 02.07.06, 20:09
    delfina77 napisała:

    > U nas nie ma PACSa...
    Nieszkodzi, bedzie!
  • Gość: Asia IP: *.dami.pl / *.230.udn.pl 02.07.06, 20:27
    W ogóle cała dyskusja na temat aborcji jest z góry skazana na niepowodzenie,bo
    nikogo nie da się zawrócić z raz obranej drogi.
    Nie powiem,że jestem za aborcją,bo tak chyba nie może powiedzieć nikt, nie
    zakładam też,że aborcja jest dobrą metodą kontroli urodzeń ( o ile w ogóle
    można takową ją nazwać ),ale jako człowiek żyjący na TYM,nie wyidealizowanym
    świecie, muszę zdawać sobie sprawę z realiów,i nie mam tutaj na myśli tylko
    sytuacji materialnej,która może być przyczyną aborcji. Nie jest tak, że życie
    człowieka jest proste a wszystko jest albo czarne,albo białe. Są miliony
    sytuacji, kiedy dziecko po prostu pojawić się nie może.
    Państwo powinno mieć rozwinięty system dofinansowania antykoncepcji(oczywiście
    przy jednoczesnej rozbudowie systemu informacyjnego- przecież nie jest sytuacją
    normalną kiedy dziecko rodzi 13-latka),bo to może częściowo rozwiązać problem
    nielegalnych aborcji,podczas których wiele kobiet jest pozbawianych życia albo
    okaleczanych.
    Ważna jest też,i tu brawa dla Konfederacji Kobiet za zajęcie się tą sprawą
    (nareszcie!),kwestia ŚWIADOMEGO I NIEZALEŻNEGO podejmowania decyzji o posiadaniu
    (bądź też nie) potomstwa przez kobietę. I tu kłania się problem
    sterylizaji,wkładek domacicznych,czyli tych punktów zapalnych między Kościołem
    a zwolennikami świeckiego państwa.
    Niestety większość problemów związanych z aborcją,czy też antykoncepją wynika z
    chęci podporządkowania kobiet i utwierdzenia ich w przekonaniu o wyższości
    życia domowego nad zawodowym. Nie przeczę,że dla niektórych z nas takie
    rozwiązanie jest korzystne,pamiętajmy jednak,że nikt nie ma prawa do
    decydowaniu o życiu innych.
    PS. Zawsze zastanawiam się,jak działacze organizacji pro-life mogą być tak
    naiwni i wmawiać ludziom,że aborcja nwet w przypadku zagrożenia życia matki
    albo płodu także jest złem. Nie rozumiem tego z prostej przyczyny- zazwyczaj w
    takich przypadkach powołują się oni na Boga,na jego wszechmogące działanie,
    tyle tylko,że zawsze ciśnie mi się na usta oczywiste pytanie- A co z
    niewierzącymi? Czy kobiety, które w Boga nie wierzą mają umierać tylko
    dlatego,że prawo nie zezwala na coś,do czego mają pełne prawo?
    SMUTNE TO WSZYSTKO, SMUTNE:(
  • Gość: wolt-r IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.07.06, 20:45
    Jak sądzę w kwestii aborcji nie należy stosować argumentacji religijnej.
    Zakłada ona bowiem w Polsce, że:
    1) sądzeni będziemy za aborcję po śmierci, na Sądzie Ostatecznym
    (więc teraz proszę się ode mnie odstosunkować, bo jeszcze żyję i będę
    abortowała do woli!)
    2) chrześcijański bóg daje żyjącym wiernym moralne prawo (czytaj w Biblii) do
    karania grzeszników w imieniu samego boga
    (co sprowadza ustrój państwa do teokratycznego i Polska jest państwem
    wyznanieowym katolickim)
    Argumentacja logiczno-etyczna zaś zależy od przyjętych standardów moralnych i
    nie umożliwia dzisiaj podania zasad postępowania w takich przypadkach.
    1) Słusznie byłoby zakazać aborcji, gdy uzna się ją za zabijanie człowieka.
    Tylko kto zdefiniuje pojęcie "człowiek" na tyle szczegółowo i jednoznacznie, by
    nawet medycy nie mieli wątpliwości. A zagadnienie to wiąże się również z
    eutanazją. Kiedy już/jeszcze mamy do czynienia z człowiekiem?
    2) Słusznie byłoby pozwalać na aborcję, gdy uzna się, że każda kobieta ma prawo
    decydować co, jak długo i czy w ogóle ma ochotę nosić we własnym brzuchu -
    narażając przy tym własne zdrowie (BO CIĄŻA WYCIEŃCZA ORGANIZM KOBIETY)
  • q_vw 02.07.06, 21:44
    Gość portalu: wolt-r napisał(a):

    > Jak sądzę w kwestii aborcji nie należy stosować argumentacji religijnej.
    > Zakłada ona bowiem w Polsce, że:
    > 1) sądzeni będziemy za aborcję po śmierci, na Sądzie Ostatecznym
    > (więc teraz proszę się ode mnie odstosunkować, bo jeszcze żyję i będę
    > abortowała do woli!)
    > 2) chrześcijański bóg daje żyjącym wiernym moralne prawo (czytaj w Biblii) do
    > karania grzeszników w imieniu samego boga
    > (co sprowadza ustrój państwa do teokratycznego i Polska jest państwem
    > wyznanieowym katolickim)
    > Argumentacja logiczno-etyczna zaś zależy od przyjętych standardów moralnych i
    > nie umożliwia dzisiaj podania zasad postępowania w takich przypadkach.
    > 1) Słusznie byłoby zakazać aborcji, gdy uzna się ją za zabijanie człowieka.
    > Tylko kto zdefiniuje pojęcie "człowiek" na tyle szczegółowo i jednoznacznie,
    by
    >
    > nawet medycy nie mieli wątpliwości. A zagadnienie to wiąże się również z
    > eutanazją. Kiedy już/jeszcze mamy do czynienia z człowiekiem?
    > 2) Słusznie byłoby pozwalać na aborcję, gdy uzna się, że każda kobieta ma
    prawo
    >
    > decydować co, jak długo i czy w ogóle ma ochotę nosić we własnym brzuchu -
    > narażając przy tym własne zdrowie (BO CIĄŻA WYCIEŃCZA ORGANIZM KOBIETY)

    Nikt nie może zastepwoać Boga, jesli to czyni to jest to herezja...

    Aborcja ze względu na zagrożenie życia czy zdrowia kobiety jest złem, ale
    koniecznością dla ratowania jej życia. Aborcja płodu ludzkiego, uszkodzonego
    genetycznie tak, że jest niezdolny do samodzielnego życia, także jest
    dopuszczalna, bo narodzony człowiek bedzie tylko cierpiał przez krótki czas,
    zanim umrze.

    Aborcja na życzenie jest już popieraniem zbrodni, znacznie lepiej jest uznać
    antykoncepcję.

    Nie chcę się pomylić, ale chyba z istotą ludzką mamy do czynienia od 6-12
    tygodnia życia... oczywiście koncepcji i teorii wbród.
  • wolt-r 02.07.06, 21:53
    "Aborcja ze względu na zagrożenie życia czy zdrowia kobiety jest złem, ale
    koniecznością dla ratowania jej życia. Aborcja płodu ludzkiego, uszkodzonego
    genetycznie tak, że jest niezdolny do samodzielnego życia, także jest
    dopuszczalna, bo narodzony człowiek bedzie tylko cierpiał przez krótki czas,
    zanim umrze."

    A jeśli "Twój" bóg planował, po narodzinach takiego płodu bez szans, dokonać
    cudu i przedłużyć mu życie o 60 lat?! Zapewnij mnie, że bóg nie chciał.
    Znaczyłoby to, że ludzie wchodzą mu w paradę...
  • q_vw 03.07.06, 00:05
    wolt-r napisał:

    > "Aborcja ze względu na zagrożenie życia czy zdrowia kobiety jest złem, ale
    > koniecznością dla ratowania jej życia. Aborcja płodu ludzkiego, uszkodzonego
    > genetycznie tak, że jest niezdolny do samodzielnego życia, także jest
    > dopuszczalna, bo narodzony człowiek bedzie tylko cierpiał przez krótki czas,
    > zanim umrze."
    >
    > A jeśli "Twój" bóg planował, po narodzinach takiego płodu bez szans, dokonać
    > cudu i przedłużyć mu życie o 60 lat?! Zapewnij mnie, że bóg nie chciał.
    > Znaczyłoby to, że ludzie wchodzą mu w paradę...

    ...scholastyka... wiara w cuda ma racjonalne granice... ;)
  • hera9 02.07.06, 20:08
    jestem dokladnie tego samego zdania co Krasnov
  • Gość: joanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 20:11
    niech sie lepiej zajma pedofilia wsrod ksiezy i tymi dziecmi ktorych nikt nie
    chce juz po urodzeniu. Nikt normalny nie robi skrobanki dla zabawy a brak
    edukacji i kalendarzyk malzenski przyczyniaja sie do popularnosci aborcji.
    Hipokryci.
  • Gość: jerzy30 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 20:17
    i puscic gaz - jednego psychopaty byloby mniej
  • Gość: kobieta-matka IP: *.net85-168-106.noos.fr 02.07.06, 20:20
    Panowie w czarnych spodniczkach, ja matka 3-ki dzieci, ktore sa zrenica mego oka, mowie wam
    MILCZCIE. Nie macie zadnego prawa ublizac nam kobietom i nazywac nas zbrodniarkami wojennymi.
    Dzieci nasze poczynane sa bowiem w naszych sercach a nie brzuchach. My je nosimy, w bolach rodzimy i
    do konca naszego zycia po nocach nie spimy martwiac sie o nie i modlac sie o to by WASZA wojna ich
    nam nie zabrala.

    Wolalabym usunac kazda ciaze, wiedzac ze moj syn bedzie miesem armatnim w jakiejkolwiek wojnie w
    imie jakiegokolwiek Boga, Honoru czy Ojczyzny
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.06, 20:21
    chyle czoła.....
  • q_vw 02.07.06, 20:32
    Gość portalu: kobieta-matka napisał(a):

    > Panowie w czarnych spodniczkach, ja matka 3-ki dzieci, ktore sa zrenica mego
    ok
    > a, mowie wam
    > MILCZCIE. Nie macie zadnego prawa ublizac nam kobietom i nazywac nas
    zbrodniark
    > ami wojennymi.
    > Dzieci nasze poczynane sa bowiem w naszych sercach a nie brzuchach. My je
    nosim
    > y, w bolach rodzimy i
    > do konca naszego zycia po nocach nie spimy martwiac sie o nie i modlac sie o
    to
    > by WASZA wojna ich
    > nam nie zabrala.
    >
    > Wolalabym usunac kazda ciaze, wiedzac ze moj syn bedzie miesem armatnim w
    jakie
    > jkolwiek wojnie w
    > imie jakiegokolwiek Boga, Honoru czy Ojczyzny

    Upały szkodzą ?! Uważasz, że "panowie w czarnych spódniczkach" kreują wojny ?!
    Pomyśl zanim coś napiszesz...
  • delfina77 02.07.06, 20:35
    Przecież prawdę napisała... masz dzieci??
  • q_vw 02.07.06, 20:46
    delfina77 napisała:

    > Przecież prawdę napisała... masz dzieci??

    Tak, mam dzieci.

    Prawdę ?! Jaką ?! Mnie to wygląda na histerię... bo inaczej nie nazwe zdania,
    którego sens sprowadza się do stwierdzenia, że księża odpowiadają za wojny i
    nic nie robią, jak tylko kreują nowe... naprawdę, trzeba mieć problem z sobą
    samym...

    Żeby była jasność, uważam, że kardynał strasznie głupio palnął i powinien był
    pomysleć, zanim powiedział...

    Jednakże prawo do aborcji musi mieć swą definicję i granicę, to prawo powinno
    byc tylko dla sytuacji, w której zycie i zdrowie kobiety jest zagrożone lub
    płód w łonie matki jest tak uszkodzony, że po urodzeniu ddziecko by tylko
    cierpiało. To są trudne problemy i wyzwiska na forum są najmniej potrzebne. Na
    pewno jestem przeciwko aborcji na życzenia jak i jestem zwolennikiem
    antykoncepcji. Można być katolikiem i uważać, że hierarchowie się mylą, bo nie
    znają realiów zycia, ale trzeba dyskutować, a nie wyzywać się...
  • Gość: kobieta-matka IP: *.net85-168-106.noos.fr 02.07.06, 20:51
  • delfina77 02.07.06, 20:54
    Wg mnie ona miała na myśli to, że wolałaby aby jej dzieci nigdy się nie
    narodziły niż miały zginąć później w jakiejś ideologicznej wojnie. Sądzę
    dokładnie to samo co ona w tym względzie. Z pozostałą częścią twojej wypowiedzi
    w zasadzie się zgadzam
  • q_vw 02.07.06, 21:02
    delfina77 napisała:

    > Wg mnie ona miała na myśli to, że wolałaby aby jej dzieci nigdy się nie
    > narodziły niż miały zginąć później w jakiejś ideologicznej wojnie. Sądzę
    > dokładnie to samo co ona w tym względzie. Z pozostałą częścią twojej
    wypowiedzi
    > w zasadzie się zgadzam

    Ba, jeśli tak, to zgadzamy się w 100 % bo żadna ideologia nie może wymagać
    śmierci ludzkiej, to zbrodnicza ideologia wówczas.
  • wdakra 03.07.06, 03:37
    q_vw napisał:

    >
    > Ba, jeśli tak, to zgadzamy się w 100 % bo żadna ideologia nie może wymagać
    > śmierci ludzkiej, to zbrodnicza ideologia wówczas.

    Właśnie napisałeś, że katolicyzm jest zbrodnicza ideologią. Nie dopuszcza
    aborcji w przypadku zagrożenia życia kobiety, co jest równoznaczne z wymaganiem
    jej śmierci.
  • q_vw 03.07.06, 11:52
    wdakra napisała:

    > q_vw napisał:
    >
    > >
    > > Ba, jeśli tak, to zgadzamy się w 100 % bo żadna ideologia nie może wymaga
    > ć
    > > śmierci ludzkiej, to zbrodnicza ideologia wówczas.
    >
    > Właśnie napisałeś, że katolicyzm jest zbrodnicza ideologią. Nie dopuszcza
    > aborcji w przypadku zagrożenia życia kobiety, co jest równoznaczne z
    wymaganiem
    > jej śmierci.

    A ja napiszę, że Tobie upały szkodzą... Uspokój się i ochłoń ! Jakoś w
    katolickiej Polsce i nie tylko, prawnie jest dozwolona aborcja ze wzgledu na
    zagrożenie życia i zdrowia kobiety ! Pamiętaj też, że katolicy nie ją monolitem
    w tej sprawie. Używanie przez Ciebie takich argumentów świadczy o
    zacietrzewieniu i niechęci do szukania dobrego kompromisu...
  • wdakra 03.07.06, 12:55
    q_vw napisał:

    > wdakra napisała:
    >
    > > q_vw napisał:
    > >
    > > >
    > > > Ba, jeśli tak, to zgadzamy się w 100 % bo żadna ideologia nie może
    > wymaga
    > > ć
    > > > śmierci ludzkiej, to zbrodnicza ideologia wówczas.
    > >
    > > Właśnie napisałeś, że katolicyzm jest zbrodnicza ideologią. Nie dopuszcza
    > > aborcji w przypadku zagrożenia życia kobiety, co jest równoznaczne z
    > wymaganiem
    > > jej śmierci.
    >
    > A ja napiszę, że Tobie upały szkodzą... Uspokój się i ochłoń !

    Brak argumentów zastępujesz osobistymi wycieczkami?

    > Jakoś w
    > katolickiej Polsce i nie tylko, prawnie jest dozwolona aborcja ze wzgledu na
    > zagrożenie życia i zdrowia kobiety !


    Czy to cokolwiek zmienia w doktrynie KRK?

    > Pamiętaj też, że katolicy nie ją monolitem
    >
    > w tej sprawie.

    Zapewne nie wszyscy naziści byli zachwyceni obozami zagłady, co nie zmienia
    faktu, że była to zbrodnicza ideologia.

    > Używanie przez Ciebie takich argumentów świadczy o
    > zacietrzewieniu i niechęci do szukania dobrego kompromisu...

    Zacietrzewieniem i niechęcią do szukania dobrego kompromisu jest nazywanie
    aborcji zbrodnią czy morderstwem i uznawanie za gorszą od wojny oraz upieranie
    się przy uczłowieczaniu zygoty.
  • q_vw 03.07.06, 15:24

    Nie da się z Tobą polemizować... osobiste wycieczki sama w
    prowadziłaś /wprowadziłeś...

    Porównianie katolicyzmu z hitleryzmem... nawet nie ma sensu tego komentować...

    Zdecydowanie bez odbioru, od tego momentu. Ochłoń i przemyśl swe
    zacietrzewienie.
  • wdakra 03.07.06, 16:21
    q_vw napisał:

    >
    > Nie da się z Tobą polemizować... osobiste wycieczki sama w
    > prowadziłaś /wprowadziłeś...

    -aś. Jestem kobietą, mam i lubię dzieci. Wskaż mi w moim poście osobistą
    wycieczkę. Dla ułatwienia zacytuję całą swoją wypowiedź:

    "Właśnie napisałeś, że katolicyzm jest zbrodnicza ideologią. Nie dopuszcza
    aborcji w przypadku zagrożenia życia kobiety, co jest równoznaczne z wymaganiem
    jej śmierci."
    >
    > Porównianie katolicyzmu z hitleryzmem... nawet nie ma sensu tego komentować...

    "Jaką miarką mierzysz, taką ci odmierzą". Moje porównanie ma większy sens, niz
    porównywanie aborcji z ludobójstwem.
    >
    > Zdecydowanie bez odbioru, od tego momentu. Ochłoń i przemyśl swe
    > zacietrzewienie.

    Jesli ktoś tu jest zacietrzewiony, to na pewno nie ja.
  • q_vw 03.07.06, 17:31
    Sprawdź poprzednie swoje wpisy, OK ?!

    Też mam dzieci, jakkolwiek nie mogę stwierdzić, że jestem kobietą ;) Licytujemy
    się ilością dzieci, wiekiem, wzrostem, IQ... ?! Jaki w tym sens ?
  • wdakra 03.07.06, 20:52
    q_vw napisał:

    > Sprawdź poprzednie swoje wpisy, OK ?!

    Sprawdziłam.Ten był pierwszy w tym wątku.

    > Też mam dzieci, jakkolwiek nie mogę stwierdzić, że jestem kobietą ;) Licytujemy
    >
    > się ilością dzieci, wiekiem, wzrostem, IQ... ?! Jaki w tym sens ?

    Podałam te informacje dla ułatwienia dyskusji, nie żeby się licytować. Nie mam
    nic przeciwko dyskusji o meritum, ale bez ataków personalnych.
    Ten wątek dotyczy stanowiska KRK w sprawie aborcji i skandalicznej wypowiedzi
    jednego z hierarchów.
    Mam wrażenie, że wprawdzie deklarujesz się jako katolik, ale Twoje poglądy na
    aborcję nie są zgodne ze stanowiskiem KRK.
    Czy masz świadomość, że wyrażając publicznie takie poglądy podlegasz ekskomunice
    podobnie, jak osoby decydujące się na aborcję?
    Jednocześnie oponujesz przeciwko zastosowaniu do nauk KRK podanego przez Ciebie
    kryterium zbrodniczości ideologii.
    Wyjaśnij, proszę, tę sprzeczność.


  • ingryd 03.07.06, 16:22
    czy ty znasz inny rzeczownik niz to "zacietrzewienie"
    proponuje ci zastapic go czasownikiem "argumentowac", okraszone przymiotnikiem "logicznie"
  • q_vw 03.07.06, 17:30
    Jak ktoś jest "zacietrzewiony" to trudno mówić o "argumentowaniu", a tym
    bardziej o "logice".


    Parę rzeczowników znam, ale jakoś żaden nie pasuje do opisu niektórych postów
    osób, które wcale nie przejawiają minimum woli, by zrozumiec oponenta, a
    atakują jak leci...
  • Gość: kobieta-matka IP: *.net85-168-106.noos.fr 02.07.06, 21:05
    kotku rozwy,
    ja histeryczka bo nie podoba mi sie ze facet w czarnej spodnicy oskarza kobiety o zbrodnie wojenne i
    porownuje aborcje do eksterminacji wojennej, no pomysl, kto tu jest histeryk ?

    a tak pozatym to twoja definicje "prawa do aborcji" i jej granice zachowaj dla siebie, niech ona
    obowiazuje twoje sumienie i twoje cialo i twoja teorie macierzynstwa.
    wiedz jednak ze nie masz zadnego prawa narzucac swej "moralnosci" katolickiej innym,
    tego prawa nie daje ci nawet (a zwlaszcza) twoj bog

  • q_vw 02.07.06, 21:08
    Gość portalu: kobieta-matka napisał(a):

    > kotku rozwy,
    > ja histeryczka bo nie podoba mi sie ze facet w czarnej spodnicy oskarza
    kobiet
    > y o zbrodnie wojenne i
    > porownuje aborcje do eksterminacji wojennej, no pomysl, kto tu jest histeryk ?
    >
    > a tak pozatym to twoja definicje "prawa do aborcji" i jej granice zachowaj
    dla
    > siebie, niech ona
    > obowiazuje twoje sumienie i twoje cialo i twoja teorie macierzynstwa.
    > wiedz jednak ze nie masz zadnego prawa narzucac swej "moralnosci" katolickiej
    i
    > nnym,
    > tego prawa nie daje ci nawet (a zwlaszcza) twoj bog
    >
    >

    Czyli jednak jesteś zwolenniczką aborcji na życzenie, jesli tak, to nie masz
    żadnego szacunku dla życia... Nie czuj się tym urażona, ale tak jest. jeśli
    ktość nie chce miec dzieci, to stosuje antykoncepcję, a aborcja antykoncepcją
    nie jest.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.06, 21:17
    q_vw napisał:


    > ktość nie chce miec dzieci, to stosuje antykoncepcję, a aborcja antykoncepcją
    > nie jest.

    to walcz ogniem i mieczem o to , aby tego zdania nauczano we wszystkich
    szkołach i jednoczesnie propagowano nowoczesne metody antykoncepcji !!!
    a nie walcz z tym co jest teraz wynikiem ciemnogrodu.
  • q_vw 02.07.06, 21:25
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > to walcz ogniem i mieczem o to , aby tego zdania nauczano we wszystkich
    > szkołach i jednoczesnie propagowano nowoczesne metody antykoncepcji !!!
    > a nie walcz z tym co jest teraz wynikiem ciemnogrodu.

    Swego zdania nigdy i nigdzie nie ukrywam, znajomi, bedący duchownymi znaja je i
    uznają sens... problem w tym, że zostając biskupem najwyraźniej przy okazji
    czasem się głupieje w wielu sprawach...

    Zakaz antykoncepcji jest jednym z najdurniejszych, bo tworzy kwadraturę koła...
    ale też uznanie, że aborcja jest antykoncepcją jest już zbrodnią... Zatem
    jedyne logiczne postanowienie to uznanie antykoncepcji niejako przy okazji
    zmiany podejscia KK do seksu, co chyba nastąpi (vide papieska encyklika Deus
    caritas est), a przynajmniej najwyższy czas, by zrewidować dotychczasowe
    poglady.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.06, 21:31
    baribuła buła... :)

    > ale też uznanie, że aborcja jest antykoncepcją jest już zbrodnią...

    a kto powiedział,że jest anykoncepcją ?? idiota tylko tak może stwierdzić !
    jest ZŁEM KONIECZNYM.
    a papiestwo mało mnie obchodzi,tak jak budżet paragwaju...
  • q_vw 02.07.06, 21:39
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > baribuła buła... :)
    >
    > > ale też uznanie, że aborcja jest antykoncepcją jest już zbrodnią...
    >
    > a kto powiedział,że jest anykoncepcją ?? idiota tylko tak może stwierdzić !
    > jest ZŁEM KONIECZNYM.
    > a papiestwo mało mnie obchodzi,tak jak budżet paragwaju...

    Wybacz, ale wielu ma takie podejście, to znacznie utrudnia dyskusję... stąd
    wiele nieporozumień i niezrozumienia wręcz...

    Mnie Paragwaj o tyle obchodzi, że życzę jego obywatelom dobrze. Papiestwo
    natomiast obchodzi mnie bardzo jako katolika, co nie znaczy, że podchodze doń
    bezkrytycznie.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.06, 22:28
    problem jak widze polaga na tym, że ty żyć chcesz dla wiary a ja bym ew.
    widział wiarę dla ludzi..
    takie jest moje zdanie.
    :))
    a KK to instytucja taka sama jak MOBIL OIL co.
  • q_vw 03.07.06, 00:06
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > problem jak widze polaga na tym, że ty żyć chcesz dla wiary a ja bym ew.
    > widział wiarę dla ludzi..
    > takie jest moje zdanie.
    > :))
    > a KK to instytucja taka sama jak MOBIL OIL co.

    Póki co, to ja Tobie niczego nie sugeruję, za to Ty najwyraźniej wiesz lepiej
    ode mnie o mnie... :P

    KK nie jest tym samym co Mobil Oil Co. nie jest nastawiony przede wszystkim na
    zysk, a na głoszenie słowa Bożego...
  • Gość: dundrub IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 03.07.06, 00:33
    > Zakaz antykoncepcji jest jednym z najdurniejszych, bo tworzy kwadraturę koła...

    zaraz.. zaraz.. gdzies powyzej w poscie piszesz, ze antykoncepcja jest zla.. nie miesza ci sie cos?
  • q_vw 03.07.06, 00:49
    Gość portalu: dundrub napisał(a):

    > > Zakaz antykoncepcji jest jednym z najdurniejszych, bo tworzy kwadraturę k
    > oła...
    >
    > zaraz.. zaraz.. gdzies powyzej w poscie piszesz, ze antykoncepcja jest zla..
    ni
    > e miesza ci sie cos?

    Przeczytaj uważnie moje wpisy, pomyliłeś się, zapewne cos się Tobie pomieszało
    w gąszczu wpisów.
  • xtrin 02.07.06, 21:29
    > Czyli jednak jesteś zwolenniczką aborcji na życzenie, jesli tak, to nie masz
    > żadnego szacunku dla życia... Nie czuj się tym urażona, ale tak jest.

    A dla mnie brak jakiekogolwiek szacunku dla życia przejawiają ci, którzy
    przymykają oczy na podziemie aborcyjne.

    > jeśli ktość nie chce miec dzieci, to stosuje antykoncepcję,
    > a aborcja antykoncepcją nie jest.

    A ktoś tak twierdzi?
  • q_vw 02.07.06, 21:33
    xtrin napisała:

    > > Czyli jednak jesteś zwolenniczką aborcji na życzenie, jesli tak, to nie m
    > asz
    > > żadnego szacunku dla życia... Nie czuj się tym urażona, ale tak jest.
    >
    > A dla mnie brak jakiekogolwiek szacunku dla życia przejawiają ci, którzy
    > przymykają oczy na podziemie aborcyjne.
    >
    > > jeśli ktość nie chce miec dzieci, to stosuje antykoncepcję,
    > > a aborcja antykoncepcją nie jest.
    >
    > A ktoś tak twierdzi?

    Poczytaj, niektórzy już o to się ocierają, może nieświadomie...

    Sam nie godzę sie na podziemie aborcyjne, stąd moja opinia, że antykoncepcja
    musi być uznana, a aborcja ściśle zdefiniowana i realizowana w swych zapisach.
    Stan obecny jest najgorszy.
  • xtrin 02.07.06, 22:20
    > Sam nie godzę sie na podziemie aborcyjne, stąd moja opinia, że antykoncepcja
    > musi być uznana, a aborcja ściśle zdefiniowana i realizowana w swych zapisach.
    > Stan obecny jest najgorszy.

    Antykoncepcja oczywiście jest w stanie zmniejszyć ilość niechcianych ciąż, ale
    całości problemu nie rozwiąże. Nie sądzisz, że lepsza byłaby aborcja w pełni
    legalna, jawna, co dałoby większą szansę choćby na dotarcie do kobiet chcących
    jej się poddać i uświadomienie im innych możliwości, pomoc w okresie ciąży i
    adopcji?
  • q_vw 03.07.06, 00:10
    xtrin napisała:

    > > Sam nie godzę sie na podziemie aborcyjne, stąd moja opinia, że antykoncep
    > cja
    > > musi być uznana, a aborcja ściśle zdefiniowana i realizowana w swych zapi
    > sach.
    > > Stan obecny jest najgorszy.
    >
    > Antykoncepcja oczywiście jest w stanie zmniejszyć ilość niechcianych ciąż, ale
    > całości problemu nie rozwiąże. Nie sądzisz, że lepsza byłaby aborcja w pełni
    > legalna, jawna, co dałoby większą szansę choćby na dotarcie do kobiet chcących
    > jej się poddać i uświadomienie im innych możliwości, pomoc w okresie ciąży i
    > adopcji?

    Mieszasz... jeśli aborcja ma być sposobem antykoncepcji, to nikt rozsądny tego
    nie jest w stanie poprzeć. Już teraz przecież każda kobieta, która nie chce
    wychowywać dziecka, które ma urodzić, może całkowicie bezproblemowo zrzec się
    swych praw rodzicielskich !

    Dziecko nie jest zabawką, to ma być świadoma decyzja, że chce się mieć
    dziecko ! Jeśli nie chcesz dziecka, stosujesz antykoncepcję.
  • xtrin 03.07.06, 00:29
    > Mieszasz... jeśli aborcja ma być sposobem antykoncepcji, to nikt rozsądny tego
    > nie jest w stanie poprzeć.

    Czy ja gdziekolwiek pisałam, że aborcja ma być sposobem antykoncepcji?!
    Aborcja może mieć miejsce wtedy, gdy antykoncepcja zawiodła (zdarzyć może się
    zawsze), gdy jej nie było (z głupoty bądź innych przyczyn), bądź być nie mogło
    (np. gwałt).

    > Już teraz przecież każda kobieta, która nie chce wychowywać
    > dziecka, które ma urodzić, może całkowicie bezproblemowo zrzec
    > się swych praw rodzicielskich !

    Nie odpowiedziałeś na moje pytanie - czy nie lepszym rozwiązaniem byłaby aborcja
    JAWNA, dzięki której "obrońcy życia" mogliby docierać bezpośrednio do kobiet z
    niechcianą ciążą i po pierwsze informować je o alternatywnych sposobach (właśnie
    m.in. zrzeczenia się praw rodzicielskich) jak i proponować im choćby pomoc w
    okresie ciąży?
    Może Cię to zdziwi, ale gro kobiet które aborcji się poddają nie ma pojęcia o
    tym, że dziecka mogą się tak prosto pozbyć. Co więcej wiele z nich nie może
    sobie po prostu pozwolić na ciążę, pomoc im mogłaby być nieoceniona.

    > Dziecko nie jest zabawką, to ma być świadoma decyzja, że chce się mieć
    > dziecko ! Jeśli nie chcesz dziecka, stosujesz antykoncepcję.

    W jakim Ty świecie żyjesz? Świecie perfekcyjnie uświadomionego społeczeństwa,
    nadludzkiej kontroli nad sobą, niezapominanych pigułek, niepękających
    prezerwatyw i idealnie regularnych cykli?

    Weżmy kobietę żyjącą za 500zł zasiłku miesięcznie, z piątką dzieci i
    mężem-alkoholikiem, który rzuca się na nią w stanie skrajnego upojenia. Co jej
    zaproponujesz? Przekonywanie alkoholika to przestrzegania naturalnych metod bądź
    założenia prezerwatywy, czy może antykoncepcję hormonalną, która pochłonie
    ćwierć jej dochodu? Nie, oczywiście aborcja nie jest tutaj dobrym rozwiązaniem
    (najlepszym chyba - poza porzuceniem drania - byłoby podwiązanie jajowodów na
    koszt państwa), ale nie oceniaj tej kobiety za to, że się do niej posuwa.
  • q_vw 03.07.06, 00:45
    Sugerowałaś, moze tak to odebrałem, jesli nie, to sorry. Jakkolwiek dalszy twój
    tekst sugeruje jednak cos innego...

    Alez napisałem tutaj, w wielu miejscach w kaich okolicznościach można
    przeprowadzić aborcję.

    Mieszasz jednak, pisząc o aborcji jawnej i jednocześnie o o sposobach
    alternatywnych, czyli o adopcji... zezwalasz na aborcję z przyczyn socjalnych
    czy społecznych...

    To za daleko idące usprawiedliwianie... praktycznie wszyscy dziś wiedzą, że
    mozna bezproblemowo oddać dziecko zaraz po urodzeniu, po zrzeczeniu się doń
    praw.

    Jak ktoś nie może pozowlić sobie na ciążę, to niech stosuje antykoncepcję !
    Proste. Ponadto jednak socjal w Polsce całkiem nieźle działa i całkiem sporą
    pomoc można uzyskać, akurat to dobrze wiem, więc argument nie działa, jest
    nietrafiony.

    Przykład z żoną alkoholika dowodzi tylko jej głupoty, każe jej ktoś byc z
    nim ?! Ponadto, dzięki głupocie rządzących, alkoholicy bedą miec więcej dzieci,
    bo dostaną "bełcikowe".
  • xtrin 03.07.06, 01:19
    > Mieszasz jednak, pisząc o aborcji jawnej i jednocześnie o o sposobach
    > alternatywnych, czyli o adopcji... zezwalasz na aborcję z przyczyn socjalnych
    > czy społecznych...

    Ponieważ osobiście uważam, że aborcja powinna być legalna "na życzenie". Dla
    mnie płód to tylko płód, zlepek komórek, człowiek potencjalny. Tym niemniej
    aborcja oczywiście jest rzeczą której powinno się unikać, z wielu względów, i to
    nie z półki z napisem "moralność".
    Uważam też, że aborcja jawna dałaby o wiele większe pole do popisu tym, którzy
    mienią się "obrońcami życia poczętego", bo doprawdy ciężko cokolwiek zdziałać,
    gdy aborcji dokonuje się w podziemiu. A dokonuje się ich i będzie dokonywać.
    Może więc zamiast odwracać wzrok i cieszyć serce oficjalnymi statystykami stawić
    czoła smutnej prawdzie i zacząć działać "u podstaw"?

    > To za daleko idące usprawiedliwianie... praktycznie wszyscy dziś wiedzą, że
    > mozna bezproblemowo oddać dziecko zaraz po urodzeniu, po zrzeczeniu się doń
    > praw.

    Mało wiesz o życiu.

    > Jak ktoś nie może pozowlić sobie na ciążę, to niech stosuje antykoncepcję !
    > Proste.

    Antykoncepcja nie zawsze działa, takie są niestety fakty. Życie zresztą różnie
    się układa i proste "nie chcesz dziecka - stosuj antykoncepcję" nie zawsze działa.
    A co w przypadku gwałtu? Każda kobieta ma lecieć na tabletkach, na wypadek gdyby
    ktoś ją zgwałcił?

    > Ponadto jednak socjal w Polsce całkiem nieźle działa i całkiem sporą
    > pomoc można uzyskać, akurat to dobrze wiem, więc argument nie działa, jest
    > nietrafiony.

    Jesteś chyba pierwszą osobą, od której słyszę, że socjal w Polsce nieźle działa :).

    > Przykład z żoną alkoholika dowodzi tylko jej głupoty, każe jej ktoś byc z
    > nim ?!

    Znowu powtórzę - mało wiesz o życiu. Też tak kiedyś myślałam - głupia, sama
    sobie winna. Do czasu, gdy kilka takich poznałam. Pije, bije, szlaja się, ale te
    500zł do domu przynosi, jak bez tego dzieciaki wykarmić? Że o "to dobry chłop,
    może mu przejdzie" nie wspomnę.

    > Ponadto, dzięki głupocie rządzących, alkoholicy bedą miec
    > więcej dzieci, bo dostaną "bełcikowe".

    A to już inna bajka :).
  • q_vw 03.07.06, 02:07
    Czyli dla Ciebie płód jest człowiekiem w momencie, kiedy się rodzi...

    Aborcja "na życzenie" jest takim samym złem jak eutanazja.

    Demagogicznie podsuwasz argumenty o alkoholikach czy zgwałconych kobietach...
    dla Tych drugich właściwa jest definicja aborcji "ze względu na zdrowie i życie
    kobiety". Można też uzyć tabletek podanych przez lekarza po obdukcji.

    Nadal uważam, że zdecydowanie lepiej krzewić kulturę antykoncepcyjną niż
    antykoncepcję poprzez aborcję, bo do tego się Twoje propozycje sprowadzają.

    Wybacz, ale o życiu wiem sporo, nie jestem pryszczatym nastolatkiem. Socjal
    nieźle działa i nie jestem jedynym, który to stwierdza, tak samo, jak nie
    jedynym, który uważa, że niektórzy z socjalu uczynili niezłe źródło dochodu i
    utrzymania... jak najbardziej zgodnie z prawem oczywiście... To samo dotyczy
    zrzeczenia się praw kobiety po porodzie, która dziecka wychowywać nie chce,
    ilość małżeństw, oczekujących takich dzieci jest ogromna... Ale zgodnie z
    polskim zakłamaniem lepiej dziecko wyrzucić w reklamówce na śmietnik...

    Na każdy argument masz kolejną demagogiczną odpowiedź, przecież Ty już wiesz,
    że najlepiej dac prawo do aborcji "na życzenie"...
  • xtrin 09.07.06, 14:18
    > Czyli dla Ciebie płód jest człowiekiem w momencie, kiedy się rodzi...

    Płód staje się człowiekiem w momencie, gdy jest w stanie przeżyć poza ciałem
    matki. Jest to oczywiście granica płynna, ale aborcji dokonuje się na długo
    zanim o przeżyciu poza organizmem matki można mówić.

    > Aborcja "na życzenie" jest takim samym złem jak eutanazja.

    W niektórych przypadkach eutanazja nie jest złem.


    > Demagogicznie podsuwasz argumenty o alkoholikach czy zgwałconych kobietach...
    > dla Tych drugich właściwa jest definicja aborcji "ze względu na zdrowie i życie
    > kobiety". Można też uzyć tabletek podanych przez lekarza po obdukcji.

    To nie są żadne demagogiczne argumenty, to jest życie.
    Wiesz, ile kobiet nie zgłasza gwałtu, ze względu na wstyd? Wtedy nie ma
    tabletki, nie ma nawet prawnej podstawy do aborcji. A jak się okaże, że ciąża
    już jest, może być za późno na udowodnienie czegokolwiek.

    > Nadal uważam, że zdecydowanie lepiej krzewić kulturę antykoncepcyjną niż
    > antykoncepcję poprzez aborcję, bo do tego się Twoje propozycje sprowadzają.

    Ależ oczywiście, że lepiej i wkaż mi proszę, gdzie ja napisałam, że aborcja jest
    lepsza od antykoncepcji. Ale tam, gdzie antykoncepcja nie zadziała, bądź jej
    wogóle nie było, pozostaje aborcja. Nie jako środek antykoncepcyjny (bo to nawet
    nazewnictu przeczy).

    > To samo dotyczy zrzeczenia się praw kobiety po porodzie,
    > która dziecka wychowywać nie chce, ilość małżeństw, oczekujących
    > takich dzieci jest ogromna... Ale zgodnie z polskim zakłamaniem
    > lepiej dziecko wyrzucić w reklamówce na śmietnik...

    I właśnie prawny zakaz aborcji w obecnej formie jest kwintesencją owego
    zakłamanie. Zamiast pomóc kobietom w ciężkiej sytuacji - ustanowić prawo, które
    i tak jest notorycznie obchodzone i aborcji dokonuje się często w tragicznych
    warunkach. Ale można być dumnym z tego, że mamy takie restrykcyjne prawo i że
    statystyki tak ładnie wyglądają...

    > Na każdy argument masz kolejną demagogiczną odpowiedź, przecież Ty już wiesz,
    > że najlepiej dac prawo do aborcji "na życzenie"...

    Takie jest moje zdanie i jego będę bronić. Ty natomiast "wiesz", że aborcja jest
    zła i nie proponujesz nic wzamian.
  • taziuta 02.07.06, 21:30
    Mówisz o swojej definicji życia, jak rozumiem?
    Czyli katolickiej, czyli tej którą udało się uznać za obowiązującą w Polsce? :-)

    q_vw napisał:

    > Czyli jednak jesteś zwolenniczką aborcji na życzenie, jesli tak, to nie masz
    > żadnego szacunku dla życia... Nie czuj się tym urażona, ale tak jest. jeśli
    > ktość nie chce miec dzieci, to stosuje antykoncepcję, a aborcja antykoncepcją
    > nie jest.
  • q_vw 02.07.06, 21:36
    taziuta napisał:

    > Mówisz o swojej definicji życia, jak rozumiem?
    > Czyli katolickiej, czyli tej którą udało się uznać za obowiązującą w
    Polsce? :-
    > )
    >
    > q_vw napisał:
    >
    > > Czyli jednak jesteś zwolenniczką aborcji na życzenie, jesli tak, to nie m
    > asz
    > > żadnego szacunku dla życia... Nie czuj się tym urażona, ale tak jest. jeś
    > li
    > > ktość nie chce miec dzieci, to stosuje antykoncepcję, a aborcja antykonce
    > pcją
    > > nie jest.

    Wiem do czego pijesz :P Nie, to nie jest katolicka definicja, ale wielu
    katolików, dobrych ludzi, taką definicję popiera i uznaje za właściwą.

    Jakkolwiek zauważ, że w Polsce jest dozwolona aborcja, ale zbyt wielu durni w
    białych kitlach kreuje się na Boga i odmawia wbrew prawu, jakby takich zamknąć
    w celi, to reszta by otrzeźwiała. Definicji aborcji bym nie zmieniał, ale
    podejscie do antykoncepcji, czyli jej uznanie, jak najbardziej.
  • Gość: kobieta-matka IP: *.net85-168-106.noos.fr 02.07.06, 22:07
    smieszny(a) jestes, i z zaparciem nie chcesz zrozumiec, ze nie posiadasz panaceum na "dobroc
    ludzkosci",
    powtarzam jeszcze raz ze twoj swiatopoglad obowiazuje ciebie i tylko ciebie,
    i sadze, ze nazywajac aborcje zbrodnia jestes na tym samym poziomie co "watykanska wyrocznia" o ktorej
    mowa w powyzszym artykule
  • taziuta 02.07.06, 22:21
    Hej, q_vw nie nazwała aborcji zbrodnią, chyba, albo to przegapiłem...
    Wg mnie to ona się przekomarza :-)

    Gość portalu: kobieta-matka napisał(a):

    > smieszny(a) jestes, i z zaparciem nie chcesz zrozumiec, ze nie posiadasz
    > panaceum na "dobroc ludzkosci", powtarzam jeszcze raz ze twoj swiatopoglad
    > obowiazuje ciebie i tylko ciebie, i sadze, ze nazywajac aborcje zbrodnia
    > jestes na tym samym poziomie co "watykanska wyrocznia" o ktorej mowa w
    > powyzszym artykule
  • Gość: Swoboda_T IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 23:35
    Przegapiłeś
  • q_vw 03.07.06, 00:14
    taziuta napisał:

    > Hej, q_vw nie nazwała aborcji zbrodnią, chyba, albo to przegapiłem...
    > Wg mnie to ona się przekomarza :-)

    Nie, nazwałem zbrodnią aborcję, która nie obejmuje nastepujących czynników:
    zagrożenie zycia i zdrowia matki lub trwałe i ciężkie uszkodzenie płodu. Nie
    mogę się zgodzić na aborcję na życzenie. jak ktoś nie chce dziecka, niech
    stosuje antykoncepcję.
  • q_vw 03.07.06, 00:12
    Gość portalu: kobieta-matka napisał(a):

    > smieszny(a) jestes, i z zaparciem nie chcesz zrozumiec, ze nie posiadasz
    panace
    > um na "dobroc
    > ludzkosci",
    > powtarzam jeszcze raz ze twoj swiatopoglad obowiazuje ciebie i tylko ciebie,
    > i sadze, ze nazywajac aborcje zbrodnia jestes na tym samym poziomie
    co "watykan
    > ska wyrocznia" o ktorej
    > mowa w powyzszym artykule

    Jesteś zaślepiona ideologicznie i nawet tego nie widzisz... Aborcja z przyczyn
    innych niż zagrożenie życia i zdrowia oraz z powodu ciężkiego i trwałego
    uszkodzenia płodu jest zbrodnią. Aborcja na zyczenie, z pwoodów innych niż
    powyższe nie ma wytłumaczenia. Możesz pluć i wyzywać ile chcesz, do woli, ale
    jesteś w zdecydowanej mniejszości.
  • wdakra 03.07.06, 03:59
    q_vw napisał:

    >
    > Jesteś zaślepiona ideologicznie i nawet tego nie widzisz...


    A Ty widzisz swoje zaślepienie?

    > Aborcja z przyczyn
    > innych niż zagrożenie życia i zdrowia oraz z powodu ciężkiego i trwałego
    > uszkodzenia płodu jest zbrodnią.

    Zbrodnią jest odmawianie kobietom prawa do aborcji.

    > Aborcja na zyczenie, z pwoodów innych niż
    > powyższe nie ma wytłumaczenia.

    Mylisz się.

    > Możesz pluć i wyzywać ile chcesz, do woli, ale
    > jesteś w zdecydowanej mniejszości.

    W tej kwestii tez jesteś w błędzie. Wbrew Twojemu przekonaniu ludzi myślących
    rozsądnie wcale nie jest tak mało, jak Ci się wydaje.
  • q_vw 03.07.06, 11:20
    Wedle Ciebie rozsądnie myślący to tacy, którzy mają poglady podobne do
    Twoich... Źle myślisz, nic więcej dodać nie mozna, bo nikt nie ma monopolu na
    prawdę.

    Łatwo zarzucać drugiej stronie, że także jest zaślepiona... zauważ, że ani razu
    nie twierdzę, że aborcji całkowicie należy zakazać, Ty zaś uważasz, że należy
    ją stosować bez ograniczeń... Większości dla tego poglądu nie znajdziesz, bo to
    ekstremizm.

    Co do aborcji z przyczyn innych niż podane przeze mnie, to nie ma mowy ! Od
    tego jest antykoncepcja, nie ma zgody, by aborcja zastępowała antykoncepcję !

    Ustalmy raz na zawsze, co wydaje się proste, że antykoncepcja jest zdecydowanie
    lepsza niż aborcja, tańsza i zdrowsza dla kobiecej psychiki. Nie ma co więc
    kruszyć kopii o poszerzenie aborcji, a lepiej zająć się szerzeniem
    antykoncepcji. Jeśli to nazywasz brakiem rozsądku...
  • Gość: kobieta-matka IP: *.net85-168-106.noos.fr 03.07.06, 12:12
    no widzisz, znowu jestes obok,
    ideologicznie jestes zaslepiony ty a nie ja,
    poniewaz ja szanuje twoj wybor i moge absolutnie zrozumiec ze ty nie dopuscilbys sie aborcji, chwala
    ci za to, choc gdybys byl na miejscu kobiety ktora dano ci tu za przyklad i ktora tak po chrzescijansku
    potraktowales "glupia, sobie winna", mam pewne watpliwosci, ale nic to, napewno "dobry z ciebie
    czlowiek"
    ja tylko prosze ciebie i tobie podobnych, nie zakazujcie kobietom podjecia decyzji ktore dotycza jej
    ciala i jej zycia (tylko oszczedz mi skrzypiec o zyciu poczetym, nienarodzonym, bo chodzi o kilka
    komorek )
    i przedewszystkim NIE ZMUSZAJCIE NAS DO MACIERZYNSTWA, to tylko tyle

    acha, jeszcze jedno, jako matka, prosze cie, oszczedz mi swoich recept na "latwe" rozwiazania, typu
    przenos ciaze, urodz i porzuc w "okienku zycia", a potem co? powies sie! wszystko proste i wygodne
  • q_vw 03.07.06, 15:29
    Gość portalu: kobieta-matka napisał(a):

    > no widzisz, znowu jestes obok,
    > ideologicznie jestes zaslepiony ty a nie ja,
    > poniewaz ja szanuje twoj wybor i moge absolutnie zrozumiec ze ty nie
    dopuscilby
    > s sie aborcji, chwala
    > ci za to, choc gdybys byl na miejscu kobiety ktora dano ci tu za przyklad i
    kto
    > ra tak po chrzescijansku
    > potraktowales "glupia, sobie winna", mam pewne watpliwosci, ale nic to,
    napewno
    > "dobry z ciebie
    > czlowiek"
    > ja tylko prosze ciebie i tobie podobnych, nie zakazujcie kobietom podjecia
    decy
    > zji ktore dotycza jej
    > ciala i jej zycia (tylko oszczedz mi skrzypiec o zyciu poczetym,
    nienarodzonym,
    > bo chodzi o kilka
    > komorek )
    > i przedewszystkim NIE ZMUSZAJCIE NAS DO MACIERZYNSTWA, to tylko tyle
    >
    > acha, jeszcze jedno, jako matka, prosze cie, oszczedz mi swoich recept
    na "latw
    > e" rozwiazania, typu
    > przenos ciaze, urodz i porzuc w "okienku zycia", a potem co? powies sie!
    wszyst
    > ko proste i wygodne

    Naprawdę nie umiesz czytać ze zrozumieniem ?! Nie wspominam już o
    zacietrzewieniu...

    Pisałem wyraźnie, ale po co się trudzić, lepiej powtarzać swoje niczym mantrę...

    Mam absolutnie gdzieś, bez obrazy, czy urodzisz czy też nie, to zdecydowanie
    Twoja sprawa. Nie zgdazam się na "aborcję na życzenie" oraz chcę jak
    najszerszej antykoncepcji, bo aborcja jako element antykoncepcji to głupota do
    imentu.

    Zdecydowana wiekszość nie jest za poparciem "abrocji na życzenie", tak trudno
    to pojąć ?! Krzykiem i obrażaniem niczego nie wskórasz, oponenci okopią sie
    tylko na swoich pozycjach i stwierdzą, że z wariatką, znów bez urazy, rozmawiać
    się nie da... To nie tędy droga...
  • wdakra 03.07.06, 12:31
    q_vw napisał:

    > Wedle Ciebie rozsądnie myślący to tacy, którzy mają poglady podobne do
    > Twoich... Źle myślisz, nic więcej dodać nie mozna, bo nikt nie ma monopolu na
    > prawdę.

    Ty też nie.
    >
    > Łatwo zarzucać drugiej stronie, że także jest zaślepiona...

    To Ty zarzuciłeś zaślepienie przedmówczyni tylko na tej podstawie, ze nie
    podziela Twoich poglądów na aborcję nie zważając na to, że są one ściśle
    związane z wyznawaną przez Ciebie religią i nie mają racjonalnych podstaw, tylko
    ideologiczne.

    > zauważ, że ani razu
    > nie twierdzę, że aborcji całkowicie należy zakazać, Ty zaś uważasz, że należy
    > ją stosować bez ograniczeń... Większości dla tego poglądu nie znajdziesz, bo to
    >
    > ekstremizm.

    Nie uważam, że należy stosować aborcję bez ograniczeń, tylko że do 12 tygodnia
    ciąży nalezy decyzję pozostawić kobiecie,a w przypadku zagrożenia życia kobiety
    lub zdrowia kobiety bez względu na zaawansowanie ciąży, a uchylanie się lakarza
    od jej wykonania w takich przypadkach traktować, jak usiłowanie morderstwa z
    premedytacją.

    > Co do aborcji z przyczyn innych niż podane przeze mnie, to nie ma mowy ! Od
    > tego jest antykoncepcja, nie ma zgody, by aborcja zastępowała antykoncepcję !

    Czyli każda osoba płci żeńskiej przez cały okres płodności ma stosować
    antykoncepcję hormaonalną na wypadek gwałtu, o którym nie wspominasz?


    >
    > Ustalmy raz na zawsze, co wydaje się proste, że antykoncepcja jest zdecydowanie
    >
    > lepsza niż aborcja, tańsza i zdrowsza dla kobiecej psychiki.


    Tu się zgadzam. Tylko to nie załatwia problemu. Niechciane ciąże będą się
    zdarzały zawsze i będą usuwane legalnie lub pokątnie. Nazywanie tego zbrodnią
    jest oznaką nieliczenia się z rzeczywistością.

    > Nie ma co więc
    > kruszyć kopii o poszerzenie aborcji, a lepiej zająć się szerzeniem
    > antykoncepcji. Jeśli to nazywasz brakiem rozsądku...


    Jestem jak najbardziej za popularyzacją antykoncepcji i dodatkowo za działaniemi
    zmierzającymi do umożliwienia kobietom rodzenie i wychowywanie dzieci bez
    poważnych negatywnych konsekwencji dla nich samych.
    Zakazy i wrzaskliwa antyaborcyjna propaganda są działaniami nieskutecznymi i
    uderzającymi w kobiety, znajdujące się w sytuacjach, kiedy aborcję dopuszczasz,
    bo przeważnie znajdują się w szpitalu i trudno im skorzystać z podziemia
    aborcyjnego, a zindoktrynowani lub ulegający presji antyaborcyjnego lobby
    lekarze wymigują się od wykonywania tego zabiegu. Dotarło?
  • q_vw 03.07.06, 15:36
    Jak z poprzedniczką, przeczytaj, proszę, ze zrozumieniem co napisałem !

    Okaże się, że az tak daleko od siebie nie stoimy ! Ja tylko jestem
    przeciwny "abrocji na życzenie" stosowanej jako element antykoncepcji...

    Pofatygujcie się czasem czytac ze zrozumieniem oponentów, których poglądów nie
    popieracie, bo czasem atakujecie nie tych co trzeba...

    Absolutnie nie mam zamiaru nikogo indoktrynować !
  • ingryd 03.07.06, 16:16
    ale ja walcze o prawo do aborcji jak ty to nazywasz "na zycznie",
    mnie chodzi o prawo do aborcji o ktorej decyduje sama zainteresowana, a nie ty, ani ja, ani biskup

    jezeli zas myslisz ze jakakolwiek kobieta poddaje sie temu zabiegowi ot tak, bo jej sie zachcialo, jak ty
    to nazywasz "na zyczenie" to ty naprawde o zyciu nic nie wiesz,

    acha, ciekawi mnie jedno, skad u ciebie tyle wiary w slusznosc twoich pogladow ktore pragniesz
    narzucac innym i ktore uwazasz za poglady wiekszosciowe,
    gratuluje swietnego mniemania o sobie,
  • q_vw 03.07.06, 17:36
    ingryd napisała:

    > ale ja walcze o prawo do aborcji jak ty to nazywasz "na zycznie",
    > mnie chodzi o prawo do aborcji o ktorej decyduje sama zainteresowana, a nie
    ty,
    > ani ja, ani biskup
    >
    > jezeli zas myslisz ze jakakolwiek kobieta poddaje sie temu zabiegowi ot tak,
    bo
    > jej sie zachcialo, jak ty
    > to nazywasz "na zyczenie" to ty naprawde o zyciu nic nie wiesz,
    >
    > acha, ciekawi mnie jedno, skad u ciebie tyle wiary w slusznosc twoich
    pogladow
    > ktore pragniesz
    > narzucac innym i ktore uwazasz za poglady wiekszosciowe,
    > gratuluje swietnego mniemania o sobie,

    Mniemanie o sobie mam dobre, zapewne jak Ty o sobie. Wybacz, ale bzdurzysz...
    Nigdzie nie możesz znaleźć fragmentu, w ktorym chcę narzucic komukolwiek moje
    poglady, daleki jestem od tego, pisałem już nie raz o tym. Tak trudno poczytać
    ze zrozumieniem treści ?

    Trudno też uznać, że większość jest przeciwna "aborcji na życzenie" ?! Wolę od
    tego antykoncepcję. Raz jeszcze apeluję o staranne czytanie, pisałem, że nie
    wierzę, iż aborcja nie zostawi śladu w psychice kobiety. Czytać !!! A potem
    komentować !!!
  • ingryd 03.07.06, 18:23
    no to w takim razie jestesmy w domu,
    nie chcesz narzucac swojego swiatopogladu innym,
    wiec tak jak ja jestes za tym by aborcja byla legalna,

    ufff, nareszcie sie zrozumielismy,

    milo mi bylo podyskutowac
    pozdrowienia

    ingryd vel kobieta-matka
  • q_vw 03.07.06, 18:45
    :)

    Ależ ja ani słowa nie pisałem, że jestem za całkowitym zakazem aborcji !!!

    Miło mi, że choć częsciowo się dogadaliśmy.
  • ingryd 03.07.06, 20:19
    no z tego co wynika z twojego postu to nie jestes za narzucaniem swojego swiatopogladu innym, wiec
    rozumiem ze jestes za legalizacja aborcji,

    albo to rozmowa slepego o kolorach
  • q_vw 03.07.06, 21:18
    Oczywiście, że jestem za, ale pod warunkami, które wskazałem.

    Dajmy sobie spokój, bo niewiele nas dzieli. :)
  • Gość: ino IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.07.06, 00:52
    ja powiem tylko tyle... kobieta jezeli chce dokonac aborcji i tak jej dokona...
    a prawo byc powinno... bo wg mnie lepiej by dokonala tego w szpitalu pod okiem
    lekarza w normalnych warunkach, a nie narazajac swoje zdrowie czy nawet zycie
    zycie w zadupiastych klinikach czy tez "domowymi sposobami".

    Nie zyjemy tez przeciez w kraju wyznaniowym... dawanie prawa wyboru nie jest
    tez przymuszaniem do dokonania aborcji... Czy otrzymujac prawo do jakiegos
    czynu musisz z niego korzystac? Nie. Dlatego ta sprawe pozstawic nalezy
    sumieniom kobiet ktore aborcji dokonuja. Bo nie kazda kobieta jest
    katoliczka... pondato juz dawno zauwazylem ze w wiekszosci to faceci maja
    obiekcje wzgledem aborcji a nie kobiety. Bo to nie my faceci rodzimy, nie nas
    ktos za przeproszeniem "bzyknal" i zostawil na pastwe losu z brzuchem majac
    wszystko gdzies. Wiec mozemy se pogadac jakie to one sa zle.
  • q_vw 03.07.06, 11:22
    Gość portalu: ino napisał(a):

    > ja powiem tylko tyle... kobieta jezeli chce dokonac aborcji i tak jej
    dokona...
    >
    > a prawo byc powinno... bo wg mnie lepiej by dokonala tego w szpitalu pod
    okiem
    > lekarza w normalnych warunkach, a nie narazajac swoje zdrowie czy nawet zycie
    > zycie w zadupiastych klinikach czy tez "domowymi sposobami".
    >
    > Nie zyjemy tez przeciez w kraju wyznaniowym... dawanie prawa wyboru nie jest
    > tez przymuszaniem do dokonania aborcji... Czy otrzymujac prawo do jakiegos
    > czynu musisz z niego korzystac? Nie. Dlatego ta sprawe pozstawic nalezy
    > sumieniom kobiet ktore aborcji dokonuja. Bo nie kazda kobieta jest
    > katoliczka... pondato juz dawno zauwazylem ze w wiekszosci to faceci maja
    > obiekcje wzgledem aborcji a nie kobiety. Bo to nie my faceci rodzimy, nie nas
    > ktos za przeproszeniem "bzyknal" i zostawil na pastwe losu z brzuchem majac
    > wszystko gdzies. Wiec mozemy se pogadac jakie to one sa zle.

    Nadal lepsza antykoncepcja niż aborcja zastępująca antykoncepcję. Nie wierzę,
    że kobieta, która dokonuje aborcji nie ma z tego pwoodu dużego stresu i
    obciążenia psychicznego... Pomijam fakt, że facet, który zostawił kobietę w
    ciąży zasługuje na pogarde.
  • Gość: kobieta-matka IP: *.net85-168-106.noos.fr 03.07.06, 12:16
    smieszny jestes,
    ty babo rodz i wychowuj, zamien swe zycie w pieklo, a my bedziemy pogardzac tatusiem,
    skad ty sie wziales ?
  • q_vw 03.07.06, 15:39
    Gość portalu: kobieta-matka napisał(a):

    > smieszny jestes,
    > ty babo rodz i wychowuj, zamien swe zycie w pieklo, a my bedziemy pogardzac
    tat
    > usiem,
    > skad ty sie wziales ?

    Co proponujesz ? Zastrzelić go ?! Sama jesteś smieszna i coraz bardziej
    zacietrzewiona...
  • wdakra 03.07.06, 16:10
    q_vw napisał:

    > Co proponujesz ? Zastrzelić go ?! Sama jesteś smieszna i coraz bardziej
    > zacietrzewiona...

    Masz dziwne poczucie humoru. Chcesz zmuszać kobiety do rodzenia dzieci, to bądź
    konsekwentny i zmuszaj ich patrnerów do równoważnego świadczenia na ich rzecz.
    To z całą pewnością trudniejsze, niż potępanie i zakazywanie aborcji, ale jak
    się samemu wymaga od kogoś borykania się z powaznymi problemami, to samemu
    trzeba dać przykład, jak sobie z nimi radzić.
  • q_vw 03.07.06, 17:43
    wdakra napisała:


    > Masz dziwne poczucie humoru. Chcesz zmuszać kobiety do rodzenia dzieci, to
    bądź
    > konsekwentny i zmuszaj ich patrnerów do równoważnego świadczenia na ich rzecz.
    > To z całą pewnością trudniejsze, niż potępanie i zakazywanie aborcji, ale jak
    > się samemu wymaga od kogoś borykania się z powaznymi problemami, to samemu
    > trzeba dać przykład, jak sobie z nimi radzić.

    Masz jednak problem z czytaniem ze zrozumieniem ?! Gdzie piszę o zmuszaniu
    kobiety do rodzenia ?!

    Znów nie zrozumiałaś, trzeba Tobie łopatologicznie ? OK ! Zatem raz jeszcze,
    facet porzucający kobietę tylko dlatego, że zaszła w ciążę (z jego udziałem, bo
    przeciez nie sama z siebie), zasługuje na pogardę ! Ucieka od decyzji za własne
    czyny ! Kobieta zaś ma prawo do urodzenia dziecka, ale w tej sytuacji prawo do
    aborcji robi się problematyczne... Dlatego naciskam na antykoncepcję, żeby do
    takich dramatów nie dochodziło ! Uważasz, że mozna odpuścić antykoncepcję bo
    zagwarantuje się "aborcję na żądanie" ?! Wybacz, ale ludzie muszą ponosić
    konsekwencję swych czynów, obie strony !!! Z takiego faceta zdarłbym ostatnią
    koszulę na zapewnienie bytu takiej kobiecie i dziecku. Jednakże bedę przeciwny
    aborcji, bo argument o podłożu społecznym tutaj nie działa. Możemy sie spierać,
    ale tak jest i zdania nie zmienię ! Trzeba ponosić odpowiedzialność za swe
    czyny i tyle.
  • wdakra 03.07.06, 21:19
    q_vw napisał:

    > wdakra napisała:
    >
    >
    > > Masz dziwne poczucie humoru. Chcesz zmuszać kobiety do rodzenia dzieci, t
    > o
    > bądź
    > > konsekwentny i zmuszaj ich patrnerów do równoważnego świadczenia na ich r
    > zecz.
    > > To z całą pewnością trudniejsze, niż potępanie i zakazywanie aborcji, ale
    > jak
    > > się samemu wymaga od kogoś borykania się z powaznymi problemami, to samem
    > u
    > > trzeba dać przykład, jak sobie z nimi radzić.
    >
    > Masz jednak problem z czytaniem ze zrozumieniem ?! Gdzie piszę o zmuszaniu
    > kobiety do rodzenia ?!

    Może przeczytaj sam, to, co przedtem napisałeś?

    Autor: q_vw
    Data: 03.07.06, 00:14

    taziuta napisał:

    > Hej, q_vw nie nazwała aborcji zbrodnią, chyba, albo to przegapiłem...
    > Wg mnie to ona się przekomarza :-)

    Nie, nazwałem zbrodnią aborcję, która nie obejmuje nastepujących czynników:
    zagrożenie zycia i zdrowia matki lub trwałe i ciężkie uszkodzenie płodu. Nie
    mogę się zgodzić na aborcję na życzenie.

    >
    > Znów nie zrozumiałaś, trzeba Tobie łopatologicznie ? OK ! Zatem raz jeszcze,
    > facet porzucający kobietę tylko dlatego, że zaszła w ciążę (z jego udziałem, bo
    >
    > przeciez nie sama z siebie), zasługuje na pogardę ! Ucieka od decyzji za własne
    >
    > czyny ! Kobieta zaś ma prawo do urodzenia dziecka, ale w tej sytuacji prawo do
    > aborcji robi się problematyczne...


    Czy z tego, co zacytowałam nie wynika wprost, że nie uznajesz tego prawa? To jak
    należy rozumieć nazwanie takiej aborcji zbrodnią i Twój brak zgody na nią?

    > Dlatego naciskam na antykoncepcję, żeby do
    > takich dramatów nie dochodziło ! Uważasz, że mozna odpuścić antykoncepcję bo
    > zagwarantuje się "aborcję na żądanie" ?!

    NIE UWAŻAM!
    Nie uważam aborcji za metodę antykoncepcji, tylko za wyjście awaryjne, kiedy
    antykoncepcja zawiedzie, kobieta zostanie zgwałcona lub zajdą inne okoliczności,
    które skłaniają ją do podjęcia decyzji, żeby nie dopuścić do urodzenia dziecka.
    Jestem za podawaniem środków wczesnoporonnych wszystkim kobietom zgwałconym oraz
    tym, które obawiają się, że mogło nastąpić niechciane zapłodnienie.


    > Wybacz, ale ludzie muszą ponosić
    > konsekwencję swych czynów, obie strony !!! Z takiego faceta zdarłbym ostatnią
    > koszulę na zapewnienie bytu takiej kobiecie i dziecku.

    I robisz coś w tym kierunku? Masz pomysły odpowiednich regulacji prawnych i
    organizacji tego zdzierania?

    > Jednakże bedę przeciwny
    > aborcji, bo argument o podłożu społecznym tutaj nie działa.

    Ależ podłoże społeczne plega m.in. na tym, że nie ma skutecznej egzekucji
    obowiązków ojcowskich. Dlatego właśnie poruszyłam ten temat.

    > Możemy sie spierać,
    >
    > ale tak jest i zdania nie zmienię ! Trzeba ponosić odpowiedzialność za swe
    > czyny i tyle.

    Tylko czemu tę odpowiedzialność ma ponosić tylko kobieta? Bo łatwiej ją od niej
    wyegzekwować?
  • q_vw 03.07.06, 21:43
    Heh... do nie tak, to Ty nie do końca rozumiesz co czytasz... bez urazy...

    Jestem za aborcja, tak jak napisałem i podałem powody. Nie moge się zgodzic na
    aborcję "na życzenie" czy ze względów społecznych, zwłaszcza podanych przez
    Ciebie... OK, przyjmijmy, że kobieta oznajmia swojemu facetowi, że zaszła w
    ciążę, a on ją rzuca, ona idzie i usuwa, a on po fakcie, nie wiedząc o tym,
    przychodzi i mówi OK, wychowujemy... Co wówczas z jej psychiką... tego wogóle
    nie bierzesz pod uwagę...

    Idźmy dalej, mówisz, że przepisy są złe, OK, zgadzam się, ale czy to argument
    za aborcją ?! Kpina !!! To argument za zmianą przepisów i twardym ich
    egzekwowaniem ! W tym mieści się publiczne potepianie "alimenciarzy", zdziwisz
    się, ale taki ostracyzm działa. Oczywiście, że w tej chwili to kobieta ponosi
    ciężar wychowywania. Zapominasz, że jednak jest wsparcie państwa, jakie jest,
    takie jest, ale też wiem, że za dużo idzie "pary w gwizdek"...

    Odnosnie tego czy cos robie czy nie, to wybacz, ale ustawodawcą nie jestem,
    może Ty, ale na pewno nie ja. Jakkolwiek zawsze w towarzystwie posłów, a mam
    czasem z nimi do czynienia, i rozmowa zejdzie na takie kwestie, nie ukrywam
    swych poglądów... Jeśli chcesz zmiany prawa, masz prawo działać zgodnie z
    Konstytucją.

    Alez ja tym bardziej jestem za aborcją czy środkami wczesnoporonnymi dla
    zgwałconych kobiet, nie wyobrażam sobie, by po takiej traumie jeszcze zmuszać
    je do urodzenia dziecka ! Nigdzie tego nie pisałem !

    Czy coś jeszcze niejasnego ?! Wydaje mi się, że nasze poglądy nie są aż tak
    rozbieżne, wystarczy wykazać minimum dobrej woli... po obu stronach.
  • wdakra 03.07.06, 23:00
    q_vw napisał:


    > Ciebie... OK, przyjmijmy, że kobieta oznajmia swojemu facetowi, że zaszła w
    > ciążę, a on ją rzuca, ona idzie i usuwa, a on po fakcie, nie wiedząc o tym,
    > przychodzi i mówi OK, wychowujemy... Co wówczas z jej psychiką... tego wogóle
    > nie bierzesz pod uwagę...

    Biorę. Jestem przekonana, że jej psychika bardziej ucierpi wskutek takiego
    postępku faceta, niż aborcji. Ja bym zresztą na miejscu tej kobiety dała
    delikwentowi kopa i nie chciałabym go więcej znać.
    Jest jeszcze jeden niuans, którego nie bierzesz pod uwagę. Ja uważam, że jesli
    ktoś decyduje, że ma się urodzić dziecko, to ma obowiązek zadbać o to, żeby nie
    żałowało, że się urodziło, t.zn. zapewnić mu przyzwoite warunki rozwoju. Jesli
    nie jest w stanie tego zrobić, to nie powinien dopuścić do urodzenia dziecka.
    Oczywiście nie zawsze można przewidzieć, co się wydarzy i czy nie nastąpią
    wydarzenia uniemożliwiające zapewnienie mu tych warunków, ale istotne jest
    prawdopodobieństwo sprostania sytuacji w momencie podejmowania decyzji.
    T.zw. syndrom poaborcyjny nie jest naturalną konsekwencją aborcji i zwykle ma
    inne przyczyny.
    Myslę, że warto pamiętać też o szkodach psychicznych, ponoszonych przez kobiety
    wskutek zakazu aborcji, co jest równoznaczne z ich ubezwłasnowolnieniem.

    > Idźmy dalej, mówisz, że przepisy są złe, OK, zgadzam się, ale czy to argument
    > za aborcją ?! Kpina !!! To argument za zmianą przepisów i twardym ich
    > egzekwowaniem !

    To argument przeciwko zakazowi aborcji, który tak naprawdę przynosi więcej
    szkody, niz pożytku.

    > W tym mieści się publiczne potepianie "alimenciarzy", zdziwisz
    > się, ale taki ostracyzm działa.

    Wiem doskonale jaki to skuteczny sposób. Przecież to właśnie w obawie przed
    takim ostracyzmem lekarze nie respektują praw kobiet ciężarnych.
  • q_vw 04.07.06, 00:35
    Odnosnie lekarzy... bezmiar ich hipokryzji, obłudy i zakłamania aż poraża.
    łamią często prawo odmawiając kobiecie aborcji, pomimo iż mieści się ona w
    definicji dozwolonej prawnie i zasłaniają się sumieniem... sorry... w takiej
    sytuacji raczej powinni poważnie podejść do zmiany zawodu...

    ... ale nie o tym był ten kawałek który zacytowałaś i wkleiłaś doń lekarzy. Mój
    tekst dotyczył "alimeciarzy" uchylających się od spełnienia swych obowiązków.
    takie uchylanie nie jest już powodem do dumy, a ujawnienie wręcz jest
    równoznaczne z potępieniem. W środowiskach biznesowych zaczyna dominować
    tendencja, iż niepłacenie podatków, nalezności kontrahentom, niepłacenie
    alimentów właśnie, fatalnie swiadczy o takim "gagatku"... jest niewart
    zaufania... Miałem niedawno do czynienia z taką sytuacją, kiedy firma
    podziekowała za współpracę facetowi, który robi co może, by nie płacić
    alimentów... argumentem było, że skoro nie szanuje własnych dzieci, jak może
    szanować kontrahenta ?!

    Możemy tak sobie tutaj spekulowac do woli, najwazniejsze, że wbrew pozorom,
    naprawdę mało nas dzieli...
  • wdakra 04.07.06, 15:29
    q_vw napisał:

    > Odnosnie lekarzy... bezmiar ich hipokryzji, obłudy i zakłamania aż poraża.
    > łamią często prawo odmawiając kobiecie aborcji, pomimo iż mieści się ona w
    > definicji dozwolonej prawnie i zasłaniają się sumieniem... sorry... w takiej
    > sytuacji raczej powinni poważnie podejść do zmiany zawodu...

    Ja jestem bardziej radykalna i uważam, że powinni być pozbawiani prawa
    wykonywania zawodu. Tymczasem ich postawa jest akceptowana, a ostracyzm
    skierowany przeciwko tym, którzy prawa kobiet respektują.
    >
    >W środowiskach biznesowych zaczyna dominować
    > tendencja, iż niepłacenie podatków, nalezności kontrahentom, niepłacenie
    > alimentów właśnie, fatalnie swiadczy o takim "gagatku"... jest niewart
    > zaufania...

    Ja takiej tendecji nie zauważyłam. Wręcz przeciwnie - uczciwi przedsiębiorcy
    padają, a pozostają na rynku właśnie cwaniacy sprytnie uchylający się od
    rzetelnej realizacji zobowiązań.

    > Możemy tak sobie tutaj spekulowac do woli, najwazniejsze, że wbrew pozorom,
    > naprawdę mało nas dzieli...

    Szkoda, że to nie my zajmujemy się stanowieniem prawa, bo pewnie znaleźlibyśmy
    szybko rozsądny kompromis. :))))
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.06, 20:40
    facet (babo) to ty najpierw pomyśl, jesli masz jeszcze czym....
    i nie obrażaj ludzi swymi wypocinami.
    MSPANC
  • q_vw 02.07.06, 20:47
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > facet (babo) to ty najpierw pomyśl, jesli masz jeszcze czym....
    > i nie obrażaj ludzi swymi wypocinami.
    > MSPANC

    Do mnie to ?!
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.06, 20:55
    a co ??
    uważasz, że tobie temperaturka nie spowodowała odparowania mózgu ??
    jesteś z innej gliny ?? ten lepszy ??
    nie chcesz chyba stweierdzić, że instytucja mieszająca swe łapy w polityce
    (wielkiej polityce, tej najwiekszej) nie ma nic wspólnego z podjetymi decyzjami
    o zaszłych czy istniejących działaniach zbrojnych, gdziekolwiek na świecie !
    jeśli tak to czytaj jak na wstepie....
    :)
  • q_vw 02.07.06, 21:02
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > a co ??
    > uważasz, że tobie temperaturka nie spowodowała odparowania mózgu ??
    > jesteś z innej gliny ?? ten lepszy ??
    > nie chcesz chyba stweierdzić, że instytucja mieszająca swe łapy w polityce
    > (wielkiej polityce, tej najwiekszej) nie ma nic wspólnego z podjetymi
    decyzjami
    >
    > o zaszłych czy istniejących działaniach zbrojnych, gdziekolwiek na świecie !
    > jeśli tak to czytaj jak na wstepie....
    > :)

    Uważasz, że mądrze piszesz... cóż, mylisz się...
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.06, 21:06
    nie rozpatruje tego co napisałem w kategoriach mądrze-głupio, tylko czy prawde
    czy nie...
    a mylic sie - ludzka rzecz !
    :)
    pozdrawiam.
  • q_vw 02.07.06, 21:10
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > nie rozpatruje tego co napisałem w kategoriach mądrze-głupio, tylko czy
    prawde
    > czy nie...
    > a mylic sie - ludzka rzecz !
    > :)
    > pozdrawiam.

    Mądrość i głupota są blisko prawdy i kłamstwa...
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.06, 21:13
    parafrazując, bóg i diabeł jednym powozem jeżdżą....
  • q_vw 02.07.06, 21:14
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > parafrazując, bóg i diabeł jednym powozem jeżdżą....

    A diabeł upadłym aniołem...
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.06, 21:19
    > A diabeł upadłym aniołem...


    a może bogiem...
  • q_vw 02.07.06, 21:21
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > a może bogiem...


    Hmm... koncepcja ciekawa do lepszej dyskusji, zwłaszcza przy udziale piwa czy
    wina... ale pozwolę sobie miec inne zdanie, juz na wstępie :)
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.06, 21:27
    rozejrzyj się wokół i podaj przeciw argumenty :)
  • q_vw 02.07.06, 21:29
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > rozejrzyj się wokół i podaj przeciw argumenty :)


    czytając wpisy wielu tutaj mam wrażenie, że kieruje nimi diabeł :)))
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.06, 21:32
    > czytając wpisy wielu tutaj mam wrażenie, że kieruje nimi diabeł :)))

    czyli upadły bóg ...
    ;)
    bo tylko on ma na swiat wpływ.
  • kolter 02.07.06, 21:36
    jakis tłuk napisal ze diabel jest upadlym bogiem !! bzdura on jest upadlym
    aniolem i zarazem bogiem tego swiata!!
  • Gość: wolt-r IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.07.06, 21:39
    To zależy na jakiej ewangelii się opierasz... :-)
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.06, 21:45
    > jakis tłuk napisal ze diabel jest upadlym bogiem !! bzdura on jest upadlym
    > aniolem i zarazem bogiem tego swiata!!

    to twoja wizja...
    zostaw miejsce w swiecie na inne.
    :)
    ps
    a znasz inne światy ??
    witamy podróżnika po światach !
  • kolter 02.07.06, 21:47
    to nie moja wizja tylko słowa z ksiegi rodzaju !!biblijnej ksiegi , tak tam
    opisuje sie bunt szatana i jego pozycje w tak zwanym swiecie !! dla informacji
    moge dodac ze słowo swiat w bibli oznacza nie ludzi jako takich ale ich system
    wartosci i rzadow ,wiec napewno zgodzisz sie z tym z swiatem rzadzi szatan ??
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.06, 21:52
    a co mnie obchodzi twa księga ??
    nic.
    a swiatem rządzi ktoś kogo nie mozna na pewno nazwac bogiem ( w znaczeniu
    pozytywnym tego słowa, ogólnie przyjętym w dzisiejszych czasach)
    i tyle.
    a szatan to nie upadły bóg ??
    :)
    ps nie podniecaj się , jest upał !
  • q_vw 03.07.06, 00:59
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > a co mnie obchodzi twa księga ??
    > nic.
    > a swiatem rządzi ktoś kogo nie mozna na pewno nazwac bogiem ( w znaczeniu
    > pozytywnym tego słowa, ogólnie przyjętym w dzisiejszych czasach)
    > i tyle.
    > a szatan to nie upadły bóg ??
    > :)
    > ps nie podniecaj się , jest upał !

    Przyjmij podpowiedź, że szatan to upadły anioł. :)
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 03.07.06, 22:03
    a dlaczego mam słuchac podpowiedzi ??
    zazwyczaj szatan podpowiadał, ponoc :D
  • q_vw 02.07.06, 21:45
    kolter napisał:

    > jakis tłuk napisal ze diabel jest upadlym bogiem !! bzdura on jest upadlym
    > aniolem i zarazem bogiem tego swiata!!

    Facet napisał to z przymrużeniem oka, spokojnie, może się faktycznie pomylił...
  • kolter 02.07.06, 21:48
    sorry za tłuka ,ale dzis juz mam kilka takich jałowych dyskusji za soba
  • q_vw 02.07.06, 21:50
    kolter napisał:

    > sorry za tłuka ,ale dzis juz mam kilka takich jałowych dyskusji za soba

    OK, myślę, że potraktowany "tłukiem" przyjmie wyjaśnienia :)
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.06, 21:53
    nawet nie zauwazyłem mam dużą odporność na inność :)
  • Gość: German IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.07.06, 21:33
    Największy diabeł to Rydzyk i jego ekipa,cwaniaczku od rydzyka.
  • q_vw 02.07.06, 21:46
    Gość portalu: German napisał(a):

    > Największy diabeł to Rydzyk i jego ekipa,cwaniaczku od rydzyka.

    Oświeć nas jeszcze, kto tutaj jest "cwaniaczkiem od Rydzyka"...
  • Gość: ____Tomek IP: *.spray.net.pl 02.07.06, 20:21
    Ale ściema. Ja się pytam zatem ile osób zginęło w dwóch wojnach światowych, a
    ile dzieci zginęło przez aborcję? Ja nie mówie, że to jest dobre, ale mówienie,
    że jest to gorsze od obozów koncentracyjnych, gdzie ludzi obdzierano z godności
    na oczach całego świata (papieża również) jest dla mnie obrzydlistwem.
  • Gość: wolt-r IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.07.06, 20:21
    Powinno się teraz oskarżyć cwaniaka o obrażanie lub zniesławianie - w zasadzie
    przyrównał miliony kobiet do zbrodniarzy wojennych.
  • Gość: rAs IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.06, 20:31
    Idiota, choć purpurat. Choć może trochę usprawiedliwia go niski poziom nauki w
    seminariach AP.
  • Gość: Iga IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 02.07.06, 21:05
    Kilka dni temu czytalam/w internecie/wypowiedzi hierarchow KK,ze grzechem
    ciezkim grozacym ekskomunika jest swiadome dzialanie katolikow/nie uzywajacych
    srodkow antykoncepcyjnych/w celu nie posiadania potomstwa lub jego ograniczania
    do jednego dziecka !A zatem UWAGA KATOLICY wszystkie metody naturalne
    zapobiegania ciazy i unikanie wspolzycia w dni plodne -sa grzechem ciezkim
    grozacym ekskomunika.Dostojnicy koscielni powolywali sie na poglady obecnego
    papieza Benedykta XVI w okresie kiedy stal na czele Instytutu Nauki Wiarytuz
    przed wyborem na papieza /
  • Gość: misio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 20:32
    A do czego porówna 'kolumbijski purpurat' księży wykorzystujących seksualnie
    dzieci?
  • Gość: mrLusiek IP: *.smgr.pl 02.07.06, 20:33
    pleść takie brednie w dzisiejszym świecie ani dobre ani mądre a tym bardziej
    postępowe
  • Gość: Polak nie katolik IP: *.zax.pl 02.07.06, 20:37
    Temu klecha od celibatu ma coś z mózgiem. To kler razem z ich przywódcą popierał niemieckie kohorty idące na wschód. I nawet teraz biały papa w oświęcimiu za to nie przeprosił. A jeśli chodzi o ścisłość to najwieksze zasługi w :propagowaniu " aborcji ma kościól. Żadnej antykoncepcji oprócz kalendarzyka, żadnej edukacji. A jak się przytrafi. Boże chroń nas od ludzi którzy mienią się Twoimi kapłanami!!!!!!!!
  • xtrin 02.07.06, 21:02
    Kretynizm. Jak można porównywać śmierć milionów ludzi do skrobania zarodków?

    I takie pytanie do osób "pro-life": czy nie wydaje wam się, że lepszym
    rozwiązaniem na ratowanie owych poczętych żyć byłoby zalegalizowanie aborcji w
    pełnym wymiarze? Wówczas wiadomo by było ile owych aborcji się dokonuje, jakie
    są ich przyczyny, co więcej łatwiej byłoby dotrzeć do tych kobiet. Co więcej -
    wiele kobiet przy dzisiejszej ustawie przyznaje, że w momencie gdy zapada
    decyzja o aborcji głównym problemem staje się gdzie i za co, problem czy napewno
    jest usuwany na margines. Gdyby "gdzie i za co" było prostsze, może więcej
    energii jednak poświęciłoby się pytaniu "czy jednak". Wiele tych kobiet nie jest
    też świadomych innych możliwości, gdyby aborcje były jawne można by dotrzeć do
    nich z tą informacją i pomocą. Czy nie wydaje wam się, że to byłaby lepsza walka
    o życie nienarodzinych - nieść pomoc, wsparcie i informację kobietom
    przygotowywującym się do tego zabiegu? Czy jednak lepiej cieszyć się z
    reskrykcyjnej ustawy, a sprawę zamieść pod dywan, zamykając oczy na ogromne
    podziemie aborcyjne?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.