18.07.06, 09:41
Wojna jest zła. Zaznaczam to na początku, bo nie chciałabym aby ktokolwiek
mógł dopatrywać się w nim podpuszczania jednych ludzi na innych.
Oglądałam sobie wczoraj wiadomości, o wojnie w Libanie. Wcześniej czytałam
wiadamości w Times i jakoś nie dostrzegłam obrony Izraela. Raczej mówienie o
winie po obu stronach. Że jednak powinni zaprzestać.
Czy nawet porwanie dwóch żołnierzy, może usprawiedliwiać przemoc wobec cywilów?
I czy gdy konkretnie ja straciłabym w takiej sytuacji dziecko, męża, kogoś
bliskiego, czy porafiłabym wybaczyć?
Ja myślę, że nie.
Myślę, że nie byłoby we mnie nic oprócz złości i nienawiści. Czy ludzie którzy
tym sterują i nakręsają tą sprężynę(prawdopodobnie, dla utrzymania wysokich
cen ropy),czy mają sumienia?
Edytor zaawansowany
  • raveness1 18.07.06, 09:46
    Ha, ha, sumienie. Oni nawet nie wiedza co te slowo oznacza.
  • ten_jeden_raz 18.07.06, 09:50
    tak, mi przykro jakoś że tak jest,
    nie potrafię się wewnętrznie z tym pogodzić.
  • Gość: P.S.J. IP: *.itpp.pl 18.07.06, 09:52
    Może wojna jest złem, ale nikt nic lepszego w jej miejsce nie wymyślił. Obawiam
    się, że spolecznie wojna jest potrzebna ludziom równie mocno, jak miłość czy
    religia.
  • raveness1 18.07.06, 10:05
    Z miloscia sie zgodze, co do pozostalych sa zbedne a wrecz destrukcyjne.
  • 33qq 18.07.06, 10:13
    Z pewnością wojna nie jest potrzebna LUDZIOM, jej potrzebują, co jest oczywiste
    - rządzący, tak narodami jak i duszami, oczywiście producenci nie tylko broni,
    ale też demagodzy różnych maści, którzy wmawiają nam, że umiłowanie ojczyzny,
    patriotyzm są wartościami przy których życie ludzkie nic nie znaczy (oczywiście
    życie ludzkie tzn. życie jakichś tam wrogów)
  • raveness1 18.07.06, 10:21
    Tak bylo zawsze, wojne prowadza generalowie a gina zolnierze.
    I te abstrakcyjne slowo "patriotyzm"...szkoda slow.
  • 33qq 18.07.06, 10:38
    żołnierze, że giną, to nest oczywiste, biorą za to pieniądze, lub mają taki
    przymus, ale oni stanowią znikomy procent ofiar, bardzo często "odbijając"
    sobie niedogodności i stres przez wyżywanie się na cywilach. To właśnie cywile
    są ofiarami, nie żołnierze, że nie wspomnę o kadrze, która zbiera laury, jest
    sowicie nagradzana, nie ponosząc przy tym prawie żadnego ryzyka. Nawet jeśli
    dostanie się do niewoli, ma przywileje o których innym się nie śniło. Oczywiście
    mówię o "cywilizowanych" wojnach, nie tych nastawionych na eksterminację.
  • Gość: P.S.J. IP: *.itpp.pl 18.07.06, 10:50
    > ale też demagodzy różnych maści, którzy wmawiają nam, że umiłowanie ojczyzny,
    > patriotyzm są wartościami przy których życie ludzkie nic nie znaczy
    (oczywiście
    > życie ludzkie tzn. życie jakichś tam wrogów)

    Pozwolę się nie zgodzić. Pojęcie "patriotyzmu" nie istniało w naszej kulturze
    od c.a. V w. n.e. (upadek Cesarstwa rzymskiego, posługującego się
    pojęciami "obywatela", "ojczyzny" (patria) oraz "obowiązku" (otium)) do końca
    XVIII w., kiedy pojęcie "narodu" oraz "obywatelstwa" wprowadziła do ludzkiej
    świadomości na masową skalę Wlk. Rewolucja Francuska. A mimo to przez
    trzynaście stuleci w Europie toczyły się wojny.

    Więcej, wojny toczyły się także w kulturach absolutnie nie związanych
    z "państwem" czy "ojczyzną" (nie może istnieć patriotyzm bez ojczyzny, to chyba
    jasne), a znajdujących się na "niższym" stopniu organizacji - np. wśród plemion
    Indian Ameryki Płn.

    Reasumując, demagogia może żywić się na wojnie, ale tylko na podobieństwo sępa
    czy trupiej muchy - żywi się wojną, ale nie jest jej wyłączną przyczyną, siłą
    sprawczą. Wojny są znacznie starsze, i - stoję na swoim stanowisku -
    przyrodzone człowiekowi z natury.
  • kamajkore 18.07.06, 20:57
    >
    > Reasumując, demagogia może żywić się na wojnie, ale tylko na podobieństwo sępa
    > czy trupiej muchy - żywi się wojną, ale nie jest jej wyłączną przyczyną, siłą
    > sprawczą. Wojny są znacznie starsze, i - stoję na swoim stanowisku -
    > przyrodzone człowiekowi z natury.
    Z takim obliczem 'natury' pasowałoby trochę powalczyć (i w Europie idzie to już
    całkiem nieźle...), zamiast hodować ją na nacjonalistycznych (tj, patriotycznych
    - jak zwał, tak zwał... :) pożywkach, nieprawdaż...?

    --
    Enjoy your life... :)
  • Gość: P.S.J. IP: *.itpp.pl 19.07.06, 15:34
    Z obliczem natury próbuje się walczyć m.in. przez:

    a) celibat
    b) próby żywienia się energią z powietrza, bez udziału pokarmów

    Któryś z tych punktów uważasz za słuszny z naturalnego puktu widzenia?

    > i w Europie idzie to już
    > całkiem nieźle...

    Świetnie idzie. Bałkany 2 połowy XX wieku, a także narastające konflikty
    wewnętrzne np. we Francji świetnie wskazują na zwalczenie społeczych tendencji
    do wojny.

    Jak juz pisałem poprzednio, wojny istnieją niezależnie od nacjonalizmu czy w
    ogóle od państw lub narodów. Nacjonalizm nie może być zatem pożywką, jedynie
    pretekstem. Ale pretekst ma to do siebie, że jak go brak, to znajduje się inny.
    Np. przegrany mecz w piłkę - polecam "Wojnę Futbolową" Kapuścińskiego.
  • Gość: wredna_jedza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.06, 11:42
    Tam zawsze jest problem "kto zaczął"...
    Spirala nienawiści, ataki... Ale ci żołnierze sami sie nie porwali...
    Pewnie miałabyś inne zdanie, gdybyś była Żydówką, a porwanym był twój syn, mąż,
    brat, chłopak...
    Była afera jak przypadkowo rakieta spała na plażę, że tyle dzieci zgineło,
    niewinnych cywilów, ale jakoś nie było oburzenia, gdy Palestyńczycy wysadzali
    restauracje, szkoły, autobusy z dziećmi...

    Nóż mi sie w kieszeni otwiera, gdy czytam, że Jerozolima czy Betlejem to miasta
    arabskie... :/
  • ten_jeden_raz 18.07.06, 13:46
    Żeby coś takiego ustało ktoś musi pierwszy przestać. Nóż mi się w kieszeni
    pewnie by otwierał, sama o tym napisałam w swoim pierwszym wpisie. Zastanawia
    mnie tylko czy w takiej sytuacji wogóle, różnimy się od zwierząt. Lub wogóle
    możemy mówić o jakiejś cywilizacji. Bo duzo mówimy o demokracji, a jednak mimo
    upływu lat problemy jednak rozwiązujemy siłą. I siła pozostaje tym nośnikiem
    prawdy który jest akceptowany. Bo mało mają do powiedzenia biedni, lub nie
    posiadający broni nuklearnej. Czemu USA może mieć broń jądrową , a inne kraje nie ?
    Bo są silni. Tylko wydaje mi sie, że w demokracji chodziło o coś innego.

    O tym że wojno powinna być, a nawet musi być raz na jakiś czas, wspominał Ojciec
    Chrzestny. Mawiał, że trzeba pozwolić chłopakom aby upuścili sobie krwi w
    bójkach coby wojny nie było.
    Ale przecież skoro jesteśmy w stanie przewidzieć schemat, to powinniśmy uczyć
    się go uniknąć.
    Chyba że założymy, że jesteśmy zdeterminowani przeznaczeniem.
  • ten_jeden_raz 18.07.06, 13:49
    Po za tym rządzą jednak mężczyźni, a oni powinni opiekować się słabszymi, a nie
    wykańczać ich. Są silni mają władzę , więc czemu tak głupio z niej korzystają?
  • Gość: Saddam IP: *.tkdami.pl 18.07.06, 15:20
    Kto Żydom uwierzy w to, że chcą ratować jednego czy tam dwuch porwanych? tracić
    dziesiątki, setki ludzii za dwuch? Zastanówci się nad prawdziwą przyczyną wojny,
    nie nad pretekstem.
  • Gość: wredna_jedza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 11:06
    Przyczyna jest jedna - dążenie świata arabskiego do całkowitej likwidacji
    państwa Izrael :/
    Bo wg prezydenta Nasera samo istnienie Izraela było aktem agresji :/

    Obecnie nie chodzi już o tych dwóch żołnierzy, tylko o lata podczas których
    Palestyńczycy wysadzali autobusy z dziećmi, restauracje pełne ludzi, a światu
    przedstawiali sie jako męczennicy :/
  • kaczm77 18.07.06, 14:01
    > Czy nawet porwanie dwóch żołnierzy, może usprawiedliwiać przemoc wobec cywilów?

    Krótką, naprawde krótką masz pamięć....... i wybiórcza, ze z tylu lat bomb,
    zamachów w restauracjach izraelskich, autobusach, atakach na ludnosc CYWILNĄ...
    zapamiętałas tą kropkę nad "i" jaki były porwania żołnierzy Izraela.

    Odswież swą pamięć - bo piszesz niedorzeczne rzeczy.

    <>^<
  • calishaq 18.07.06, 17:28
    >(prawdopodobnie, dla utrzymania wysokich
    > cen ropy)

    O_o Skąd ta teza ?

    Skoro strzelają byle gdzie i nie przejmują się cywilami, to nie mają sumienia
    albo uważają ich za dzikich barbarzyńców.
  • ten_jeden_raz 18.07.06, 18:02
    Liban zasadniczo jest tylko poszkodowany. Był przez ileś lat pod wpływami Syri
    ,był też pod wpływami Izraela, a ostatnio od roku ledwie raczkująca demokracja,
    która właśnie umiera.
    Izrael, ma najlepszy wywiad, mają fundusze , aby zrobić zwykły wyskok za granicę
    i odbić swoich. Mają wszelkie środki aby mogło być inaczej. Ale nie jest.
    Do cen ropy ma to tyle, że Kraje arabskie nastawione źle do białych, sprzedają
    drogo, co odpowiada USA, bo przecież w Iranie nie poszli bić się za wolność
    słowa tylko za Ropę:-)
    Jeśli zaś chodzi o prawdę, jej nie dojdziemy...
    wczorajsze wiadomości, pokazują spadający samolot po czym mówią, że Izrael nie
    przyznaje się do straty maszyny:-)
    Dziwię się, że tu u Nas gdzie podobno jesteśmy tacy bardzo przeciwko
    Izraelczykom, zupełnie brak obiektywnej informacji.
    Ale odeszłam od tematu,
    Co zrobić żeby nie było wojny.
    Czy to wogóle możliwe?
  • ten_jeden_raz 18.07.06, 18:03
    W czym jesteśmy mądrzejsi od innych, aby uważać się za lepszych?
  • Gość: jaija IP: *.elblag.dialog.net.pl 18.07.06, 18:19
    Mnie się nie podoba u Izraelczyków to, że sami mówili, iż na Wschodzie trzeba
    pokazać, że jest się mocnym, bo inaczej wejdą na głowę. Dobra, dobra, już
    wiemy, jak się te demonstracje siły kończą - pewnie dojdzie do tego, że
    Izraelczycy zaatakują Syrię, bo podejrzewają, że ta wspiera Hesbollah. Tak, a
    Amerykanie podejrzewali broń masowego rażenia w Iraku. Ku..., czy ci ludzie się
    niczego nigdy nie nauczą???? Żydzi będą atakować jawnie, a Arabowie się będą
    wysadzać, i tak w kółko Macieju... Aż tu nagle Kim...
  • Gość: Saddam IP: *.tkdami.pl 18.07.06, 20:25
    Izrael to mały kraj więc stara się wyprzedzać ataki. Trzy dywizje mogłyby w
    tydzień przejść przez państwo żydowskie i kamień na kamieniu by tam nie został.
  • Gość: jaija IP: *.elblag.dialog.net.pl 18.07.06, 22:57
    A skąd wiadomo, że ktoś akurat by uderzył, hę? Że "wyprzedzać"? Prawda jest
    taka, że ten kraj robi się coraz bardziej agresywny, co, oczywiście, nie
    usprawiedliwia terrorystów ze strony Arabów. Mam wrażenie, że polityczna
    poprawność co niektórym osobom zaciemnia widzenie. Nie, nie jestem antysemitką,
    nie mam nic do żadnego Żyda. Ale polityka tego państwa nie podoba mi się w
    ogóle!
  • Gość: Saddam IP: *.tkdami.pl 18.07.06, 23:18
    >A skąd wiadomo, że ktoś akurat by uderzył, hę? Że "wyprzedzać"
    Izrael jest zewsząd otoczony wrogami.
  • Gość: jaija IP: *.elblag.dialog.net.pl 19.07.06, 11:58
    Toż to paranoja.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka