• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

najlepszy okres w życiu: STUDIA czy LICEUM? Dodaj do ulubionych

  • 04.10.06, 21:56
    No wlasnie,jakie jest Wasze zdanie?

    Czy najlepszym okresem wedlug Was była SZKOLA SREDNIA (w temacie napisalam
    liceum,ale tylko dlatego,zeby caly temat sie zmiescil...jakbym napisala
    "szkola srednia" to by pewnie ucielo...takze niech absolwenci technikow sie
    nie buntuja:P chodzilo tylko o uogolnienie) czy OKRES STUDIOW???

    Wsrod moich znajomych (a raczej ludzi w wieku moich rodzicow,to jest ich
    znajomych) panuje opinia,ze w tym plebiscycie wygrywaja STUDIA. Moi znajomi
    troszke starsi ode mnie (25-30 lat)czesto mowia,ze to jednak LICEUM (wzglednie
    technikum) bylo THE BEST...

    a jaka jets Wasza opinia? Zapraszam do dyskusji:)
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Masiej IP: *.chello.pl 04.10.06, 22:36
      Nie mam porównania na razie ale nie sądze żeby jakiekolwiek studia były lepsze
      od szkoły średniej :)
    • 05.10.06, 02:11
      studia
    • 05.10.06, 11:01
      ja tam liczę na emeryturę, ale jeszcze sporo zostało ;)

      ----------
      ...skwak?
      • Gość: gosc IP: 62.97.100.* 05.10.06, 11:26
        głupi watek, kazdy kto miał do czynienia z tymi etapami wie ze kazdy jest inny
        i kazdy to super wspomnienia mimo wszystko
    • 05.10.06, 11:28
      Ja się zgadzam z hasłem: "Zycie jest piękne! A potem idzie się do szkoły.".
      Właściwie już z przedszkolem wiążę kolekcję nieprzyjemnych wspomnień. Jako
      dziecko usłyszałam, że z czasem pamięta się tylko to co dobre i postanowiłam, że
      nigdy nie zapomnę tej kuchni i wieloletniej awersji do kotletów mielonych, która
      była jej winą.
      Nie wiem, czy studia czy liceum, każdy okres miał swoje dobre i fatalne strony.
    • 05.10.06, 11:34
      Cale zycie jest najlepsze ;-P
      Wybieram jednak studia - w liceum czlowiek jest tak glupi, ze szkoda gadac ;-)
      No i nigdy nie przepadalam za formalnymi problemami w procesie nabywania
      alkoholu droga kupna...


      --
      It is only shallow people who do not judge by appearances. The true mystery of the world is the visible, not the invisible.
      • 06.10.06, 19:09
        jak najbardziej studia:D
    • Gość: były student IP: *.acn.waw.pl 05.10.06, 12:00
      Oczywiście nie w Polsce.
    • 05.10.06, 12:09
      ZDECYDOWANIE LICEUM
    • Gość: MT IP: *.telecable.es 05.10.06, 17:17
      Wtedy, gdy czlowiek sobie uswiadamia, ze najlepsze lata ma juz za soba.
    • 05.10.06, 19:13
      Szkoła średnia najlepszym okresem w życiu? Kiepski żart...
      *wraca do nauki* ;-)
    • 05.10.06, 19:14
      bez dwoch zdan..
    • Gość: Paskal IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.10.06, 22:57
      Zdecydowanie studia. Jestes dorosla, madra, do nauczycieli walisz zgodnie z
      zaslugami, a nie urojonymi licealnymi profesorami...
      • Gość: jaija IP: *.elblag.dialog.net.pl 05.10.06, 23:04
        Pół na pół.
        • 05.10.06, 23:13
          i to i to :),ale studia lepsze z powodu fajniejszych ludzi :-)
          • 07.10.06, 23:25
            Zdecydowanie studia.
            Ja mialam ten komfort, ze nie musialam pracowac, moglam liczyc na Rodzicow i
            dlatego wspominam studia jako taki okres, w ktorym niby juz sie jest doroslym,
            ale jeszcze nie do konca. Niby juz sie jest niezaleznym, powaznym, ale jeszcze
            nie zawsze sie MUSI. Mialo to swoj wieeelki urok. Mysle tez, ze duzo fajniej
            maja ci, ktorzy studiuja w innym miescie, wyprowadzaja sie z domu, bo to bardzo
            rozwija w kwestii, ze tak powiem, praktycznego przygotowania do zycia w
            spoleczenstwie. Poza tym ogolniak, doly zwiazane z dojrzewaniem, slynna burza
            hormonow, te sprawy - to byl koszmar.
    • Gość: Nika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.06, 23:35
      Ja w szkole sredniej mieszkałam w internacie, wiec było bardzo ciekawie.
      Wymknęłam sie z domu rodzinnego do dużego miasta, do rówiesników. Mieszkałam i
      przebywałam z nimi 24 na dobe. I było świetnie nauka nauką ,ale ile rozmów ile
      zabaw ile róznych zdarzeń związanych np z wagarami wspominanych do dzisiaj.
      Studia no cóz jest inaczej człowiek dojrzewa do mysli ,że uczy sie sam dla
      siebie i ma świadomosć, że mama nie napisze juz usprawiedliwienia. Dużo wiecej
      nauki, ale tez dużo więcej czasu. Wolny wstęp do klubów dyskotek. No i troche
      inne realia np u mnie. Pracowałam na wiele więcej było mnie stać. I z łezka w
      oku wspominam czas, w którym np składałysmy sie na wino w internacie:). Zabawa
      na studiach jest inna ,ale jest równiez cudownie. Nie wiem co u mnie zwycięża, w
      obydwóch szkołach było super. Tylko, że w kazdej inaczej ze wzgledu na wiek.
      Zycze kazdemu duzo wrażeń w czasie zdobywania wykształcenia:)
    • Gość: :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 23:42
      W podstawówce jak ktoś coś chce , czego nie powinien chcieć, to po prostu
      dostaje po głowie.

      W liceum już zaczynają się układy, powiązania, mafijki,
      rodzice szkodzą dzieciom, nauczyciele się wyżywają.
      W sumie całe liceum jest policzone na celowe złamanie i zgnebienie młodego
      człowieka, tak by przystał koniecznie do jakiejś bandy.
      świadomie lub nie świadomie.
      Bandy dorosłych lub dzieci.
      Albo rozwój sie zatrzyma.
      Moze takie były smutne czasy mojego liceum- lata 80ąte.

      Studia - lepiej niż liceum, ale wysiłek dużo większy.
      Nauka, brak pieniędzy, wysiłek fizyczny i psychiczny, a ludzie?
      No cóż studenci byli kiedyś licealistami - to już dusze złamane i zgnębione,
      konformistycznie dostosowujące się do tej bandy która nimi zawładnęła w liceum.
      Tylko udają że są wolni.

      Życie zaczyna się po 40.
      • 08.10.06, 00:03
        Przedszkole zdecydowanie jest the best.
        • Gość: tyuiop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.06, 17:56
          przedszkole to instytucja naruszająca podstawowe prawa człowieka, i jako taka
          pownna być docelowo zlikwidowana, a jako pierwszy krok w tym kierunku powinno
          się zakazać dofinansowywania przedszkola przez państwo.
          Dla dobra dzieci.

          A tak z ciekawości: chodziłeś do przedszkola? Od ilu lat.
    • 08.10.06, 00:13
      nauki mało, samo do głowy wchodziło, w piłkę się\grało na rowerze i sankach jeździło, goła baba w TV starczała za podnietę, zero problemów, co najwyżej w rodaju: czy obejrzeć 5-10-15 czy iść pokopać w gałę. No i pierwszy komputer wtedy miałem - ZX Spectrum, super gry były!! To było życie!
      --
      Zapraszam na Kościół, religia bez cenzury oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.