Dodaj do ulubionych

Jestem zdegustowany - parówki...

25.10.06, 16:41
Nie samymi parówkami, ale tekstem marketingowym. Na stronie głównej gazety reklama parówek, to klikam i przenosi mnie do artykułu na stronie producenta.
www.indykpol.pl/main.php?lang=Pol
I co czytam? Bla, bla, bla, ple, ple, ple, to co w tekście marketingowym, normalka. Ale jedna statystyka mnie zdenerwowała, cytuję:

Parówki należą do najczęściej spożywanych produktów w Polsce, których konsumpcję deklaruje 95% populacji.

Koniec cytatu.

Ja nie lubię parówek, nie jadam itd. I jakoś nie wierzę, że należę do 5% populacji. Wychodzi na to, że cała Polska żre parówki. Z pewnością tak nie jest. Reklama i teksty reklamowe, nie mam nic przeciwko, ale niech przytaczane dane będę realne, a nie z innej bajki.

Sam nie pamiętam, kiedy ostatnio jadłem parówki, mam niesmak na samą myśl, nie smakuje mi to, a jeszcze bardziej powala mnie na ziemię zapach, który unosi się z garnka w czasie jednej z metod przyrządzania parówki: gotowania w wodzie.

Nie chcę tu robić antyreklamy, ale parówkom mówię wielkie NIE!

I kropka.

--
Pamiętnik rodzinny Dorobkiewiczów
www.dorobkiewiczowie.blox.pl
Blog Jasia Śmietany i Czułego Wojtka
www.jasiusmietana.blox.pl
Edytor zaawansowany
  • yoma 25.10.06, 16:42
    Zamiast się cieszyć, żeś elita, to marudzisz.
    --
    Ekstaza ogona
  • 3promile 25.10.06, 16:55
    Istnieje spory odsetek parówkowych skrytożerców, więc może stąd ta niewiara w
    statystyki...
    --
    Śmiertelnicy nie rozumieją nieskończoności, bowiem licząc barany przed
    zaśnięciem wiedzą jedynie to, że nie ma takiej liczby baranów, do której nie
    dało by się dodać kolejnego barana. (znalezione w sieci)
  • k.a.dorobkiewiczowie 25.10.06, 17:33
    Ja tam nie predestynuje (mądre słowo) do elyty (wypowiedziane z akcentem), ale niedługo wyssają z tej parówki informację, że tylko 1% ludzi nie jada parówek, a to dlatego, że leży jeszcze w inkubatorach i może tylko spożywać mleko matki.

    --
    Pamiętnik rodzinny Dorobkiewiczów
    www.dorobkiewiczowie.blox.pl
    Blog Jasia Śmietany i Czułego Wojtka
    www.jasiusmietana.blox.pl
  • k.a.dorobkiewiczowie 25.10.06, 17:35
    Uprzedzając wypowiedź, że dzieci w inkubatorach nie piją mleka od matki, informuję, że informacja wyssana z parówki nie musi brzmieć logicznie.

    --
    Pamiętnik rodzinny Dorobkiewiczów
    www.dorobkiewiczowie.blox.pl
    Blog Jasia Śmietany i Czułego Wojtka
    www.jasiusmietana.blox.pl
  • kochanica-francuza 25.10.06, 17:41
    k.a.dorobkiewiczowie napisał:

    > Ja tam nie predestynuje (mądre słowo)

    Czy ja wiem? Normalne słowo, jak inne.
  • k.a.dorobkiewiczowie 25.10.06, 17:51
    Pewnie, że normalne, ale siliłem się na taki żart słowny, jak w reklamie Plusa.

    --
    Pamiętnik rodzinny Dorobkiewiczów
    www.dorobkiewiczowie.blox.pl
    Blog Jasia Śmietany i Czułego Wojtka
    www.jasiusmietana.blox.pl
  • supaari 25.10.06, 17:52
    k.a.dorobkiewiczowie napisał:

    > Pewnie, że normalne, ale siliłem się na taki żart słowny, jak w reklamie
    Plusa.
    >

    Ale tam było "trudne słowo", a potem "jeszcze trudniejsze". :-)

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • k.a.dorobkiewiczowie 25.10.06, 18:19
    Wiem, pamiętam, że było trudne, ale kopiować to nas ale nie my...

    --
    Pamiętnik rodzinny Dorobkiewiczów
    www.dorobkiewiczowie.blox.pl
    Blog Jasia Śmietany i Czułego Wojtka
    www.jasiusmietana.blox.pl
  • supaari 25.10.06, 17:54
    k.a.dorobkiewiczowie napisał:
    Ale jedna statystyka mnie zdenerwowała, cytuję:
    >
    > Parówki należą do najczęściej spożywanych produktów w Polsce, których
    konsumpcj
    > ę deklaruje 95% populacji.
    >
    > Koniec cytatu.
    >
    > Ja nie lubię parówek, nie jadam itd. I jakoś nie wierzę, że należę do 5%
    popula
    > cji. Wychodzi na to, że cała Polska żre parówki. Z pewnością tak nie jest.
    Rekl
    > ama i teksty reklamowe, nie mam nic przeciwko, ale niech przytaczane dane
    będę
    > realne, a nie z innej bajki.
    >
    > Sam nie pamiętam, kiedy ostatnio jadłem parówki, mam niesmak na samą myśl,
    nie
    > smakuje mi to, a jeszcze bardziej powala mnie na ziemię zapach, który unosi
    się
    > z garnka w czasie jednej z metod przyrządzania parówki: gotowania w wodzie.
    >
    > Nie chcę tu robić antyreklamy, ale parówkom mówię wielkie NIE!
    >
    > I kropka.
    >


    Pytanie pewnie brzmiało: "Czy kiedykolwiek Pan/Pani jadł/-a parówki?".
    Skierowane było zapewne do dorosłych (więc niemowlęta odpadają; a starsze
    dzieci za parówkami często przepadają), więc i wyniki były, jakie były...

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • yoma 25.10.06, 18:18
    A ja lubię parówki, i to te najtańsze, smakują mi, i mam w nosie, czy są w nich
    kopyta, chrapy i tektura spożywcza.

    Jeden warunek, te kopyta mają być ze świni, a nie z kury czy indyka :)
    --
    I Schroedinger czasem nie miał zęba
  • kochanica-francuza 25.10.06, 18:23
    yoma napisała:

    > A ja lubię parówki, i to te najtańsze, smakują mi, i mam w nosie, czy są w nich
    > kopyta, chrapy i tektura spożywcza.

    A ja słyszałam, że genitalia zwierząt.
  • yoma 25.10.06, 18:26
    Bycze jaja są przysmakiem w Hiszpanii.
    --
    Jest flaszka, jest grzyb
  • kochanica-francuza 25.10.06, 23:43
    yoma napisała:

    > Bycze jaja są przysmakiem w Hiszpanii.
    Ale nie razem z byczymi kopytami i tekturą spozywczą. ;-)
  • supaari 25.10.06, 18:27
    kochanica-francuza napisała:
    > A ja słyszałam, że genitalia zwierząt.

    Jako afrodyzjak? Hmmmm.... Parówki są tańsze niż ostrygi, nieprawdaż??? :-D

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • yoma 25.10.06, 18:30
    I niewątpliwie latwiej dostępne :)Zresztą wiesz, sam kształt...
    --
    Jest flaszka, jest grzyb
  • supaari 25.10.06, 21:04
    yoma napisała:

    > I niewątpliwie latwiej dostępne :)Zresztą wiesz, sam kształt...

    Mnie tam kształt nie pociąga! :-)

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • yoma 25.10.06, 18:27
    A w ogóle szanowny autor tak nie cierpi parówek, a klika w ich reklamę i z
    wywieszonym ozorem czyta do końca tekst marketingowy? Coś mi się tu nie zgadza.
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • supaari 25.10.06, 18:28
    yoma napisała:

    > A w ogóle szanowny autor tak nie cierpi parówek, a klika w ich reklamę i z
    > wywieszonym ozorem czyta do końca tekst marketingowy? Coś mi się tu nie
    zgadza.


    Może liczył na coś innego niż produkt spożywczy? ;-)
    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • k.a.dorobkiewiczowie 25.10.06, 18:30
    Co się nie zgadza? To żadna spiskowa teoria. Z zawodu związany jestem m.in. z reklamą to czytam cudze teksty marketingowe, dla mnie to normalne. Reklamy w telewizji też analizuję pod względem wykonania.

    Czytając nie wywieszam ozora, potrafię czytać bezgłośnie i bez poruszania wargami, a myśląc o parówkach ślina mi nie cieknie.

    Phi!!!

    --
    Pamiętnik rodzinny Dorobkiewiczów
    www.dorobkiewiczowie.blox.pl
    Blog Jasia Śmietany i Czułego Wojtka
    www.jasiusmietana.blox.pl
  • yoma 25.10.06, 18:31
    Tłumacz się, tłumacz :)
    --
    Ekstaza ogona
  • k.a.dorobkiewiczowie 25.10.06, 18:38
    Tłumaczę, bo wyczuwam imputację jakąś...

    --
    Pamiętnik rodzinny Dorobkiewiczów
    www.dorobkiewiczowie.blox.pl
    Blog Jasia Śmietany i Czułego Wojtka
    www.jasiusmietana.blox.pl
  • k.a.dorobkiewiczowie 25.10.06, 18:39
    Myślisz yoma, że ja z Indykpolu jestem i piszę posta, żeby reklamę zrobić? Hoho...

    --
    Pamiętnik rodzinny Dorobkiewiczów
    www.dorobkiewiczowie.blox.pl
    Blog Jasia Śmietany i Czułego Wojtka
    www.jasiusmietana.blox.pl
  • sir.vimes 25.10.06, 18:31
    Co to takiego - parówki? Nigdy nie jadłam.
  • supaari 25.10.06, 21:07
    sir.vimes napisała:

    > Co to takiego - parówki? Nigdy nie jadłam.

    Ale wiesz, że prozą piszesz? ;-)

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • Gość: upierdliwa IP: *.bochnia.pl 25.10.06, 20:58
    > Ale jedna statystyka mnie zdenerwowała, cytuję:
    >
    > Parówki należą do najczęściej spożywanych produktów w Polsce, których
    konsumpcj
    > ę deklaruje 95% populacji.
    >
    > Koniec cytatu.


    rzeczywiscie, malo prawdopodobne w dzisiejszych czasach. tak ze 20 lat temu, to
    bym uwierzyla :) a byla data przeprowadzenia badan? moze faktycznie wygrzebali
    jakies archiwalne, bo dobrze wyszly :)
  • supaari 25.10.06, 21:08
    Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

    > > Ale jedna statystyka mnie zdenerwowała, cytuję:
    > >
    > > Parówki należą do najczęściej spożywanych produktów w Polsce, których
    > konsumpcj
    > > ę deklaruje 95% populacji.
    > >
    > > Koniec cytatu.
    >
    >
    > rzeczywiscie, malo prawdopodobne w dzisiejszych czasach. tak ze 20 lat temu,
    to
    >
    > bym uwierzyla :) a byla data przeprowadzenia badan? moze faktycznie
    wygrzebali
    > jakies archiwalne, bo dobrze wyszly :)

    Niż demograficzny mamy, czas życia się wydłuża, a dzieci głosu nie mają, więc i
    wyniki mogą być prawdziwe!

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • iberia30 25.10.06, 21:11
    nie jadam parowek fuuuujj, ale frankfuterki i kababanosy bardzo chetnie:-).
    --
    IFRA rulezz :-))
    www.ifra.com/website/ifra.nsf/html/expo.html
  • Gość: upierdliwa IP: *.bochnia.pl 25.10.06, 21:14
    ja przez długie lata też miałam obrzydzenie do parówek (po tym, jak kiedyś w
    dzieciństwie kiepsko się po nich czułam), ale powiem szczerze, że od całkiem
    niedawna zaczęłam znów je sporadycznie jeść i nawet nie są takie złe -
    oczywiście tylko te z górnych obszarów cenowych. :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.