-
zibi63 napisał coś bardzo ważnego- dysleksja, to nie tylko problemy z pisaniem,
czytaniem czy liczeniem, ale szereg innych przypadłości. Może być ona związana
z leworęcznością lub oburącznością, może wiązać się z brakiem równowagi czy
koordynacji ruchów, nieodróżnianiem strony prawej od lewej itd., co wszystko ma
ziązek ze złą synchronizacją obu półkól mózgowych. Ważne w ,,leczeniu'' jest
naprzemienne stymulowanie obu półkul, aby lepiej współdziałały (np. prostym
ćwiczeniem polegającym na rysowaniu w powietrzu obiema rękami w tym samym
czasie znaku nieskończoności czy odwróconych ósemek).
Ja poza problemami z pisaniem i czytaniem nigdy nie potrafiłam złapać piłki
(zawsze leciała mi prze ręce i upadala gdzieć pomiędzy nimi na ziemię) a do
tego do dzisiaj nie nauczyłam się jeszcze jeździć na rowerze(22lata)- totalna
niekoordynacja ruchów zawsze przeszkadzała mi w sporcie czy pilotowaniu
samochodu po nieznanych trasach dla kierowcy- dla mnie jest tylko lewo i to
drugie lewo- chociaż nie wiem, które jest które...
Móżna sobie jednak z tym radzić- jak jadę z kimś jako przewodnik to zamiast
mówić gdzie ma skręcić, to po prostu pokazuję ręką, o którą stronę mi chodzi a
do sportów zwiazanych z łapaniem piłki czy jazdą na rowerze po prostu się nie
biorę.
Ale są też i dobre strony tego wszystkiego- w niektórych czynnościach jestem
praworęczna (np. pisanie), w innych leworęczna (np. odkręcanie zakrętek) a w
innych oburęczna lub mi jest obojętnie, którą ręką coś robie (np. trzymanie
sztućców i jedzenie nimi).
Pozdrawiam!
PS Jestem dyslektykiem, ale nie jestem kaleką!
-
Gość portalu: Arek napisał(a):
> Zresztą...plepleple...najwięcej dyslektyków jest informatykami...żyj dalej w
> swoim świecie...no chyba że pracujesz w zakładzie pracy chronionej (bez obrazy)
> ...
>
> Poza tym...to wszystko mój subiektywny punkt widzenia...nie musisz się z tym
> zgadzać...
>
> Chodziło mi głównie o to, że nawet dyslektyk jest w stanie wykuć na pałę kilka
> podstawowych zasad ortograficznych. Jeśli nie jest w stanie tego zrobić, bo ma
> uszkodzenia neurologiczne to nie jest też w stanie poprawnie posługiwać się
> językiem programowania...ani obsługiwać maszyn, a jeszcze bardziej prowadzić
> auta...brrr...bo nie zauważy znaku "stop".
>
> Dysleksja dysleksją a lenistwo lenistwem...i żadne gadki tego nie zmienią..
Prawdziwy dyslektyk zanim dostanie zaświadczenie musi wykazać się świetną
znajomością zasad ortograficznych, a mimo to robić karygotne błędy szczególnie
jak pisze szybko.
Mówie o prawidłowo wydanym zaświadczeniu.
Pozdrawiam.
-
witaj Jolu,
nie zgodzę się z Tobą.
Ja równiez mam problemy z łapaniem piłki, należę również do osób mających
trudności z kierunkami: prawa-lewa :-) W-F był dla mnie koszmarem, tak samo jak
matematyka.
Jednak nie jestem żadnym dyslektykiem, w życiu bym tak o sobie nie pomyślała.
Znam 5 języków obcych, których nauka przychodzi mi bardzo lekko, studiuję
językoznawstwo. Z językiem polskim też nie miałam nigdy prolemów.
Natomiast znam osobę, która owszem jest dyslektykiem. I zgadzam sie tutaj z
poprzednim Gościem - tak tłumaczy się lenistwo. Dlaczego miałaby umieć
bezbłędnie pisać osoba, która w całym życiu przeczytała jedną jedyną książkę??
Dlaczego miałaby umieć poprawnie czytać? Nieeee, najlepiej iść już jako
nastolatek do lekarza i powiedzieć "bo ja nie potrafię". Nic dziwnego!
Co do półkul mózgowych to za wszystkie funkcje językowe jest odpowiedzialna
tylko i wyłącznie lewa półkula. Człowiek rodzi się z "czystymi" obiema
półkulami, a do około 9-13 roku życia rozwijają sie umiejętności językowe. Po
tym czasie w przypadku uszkodzenia lewej półkuli mowa zostaje zaburzona i juz
nigdy człowiek tych umiejętności nie odzyska. Jeśli lewa półkula zostaje
uszkodzona w okresie kiedy dziecko jest bardzo małe (około 2 lata) to wszytskie
funkcje przejmuje półkula prawa. W ten sposób nie dochodzi do żadnych
nieprawidłowości.
Teoretycznie człowiekowi do życia potrzebna jest tylko jedna półkula, co
pokazuje jak wielki potencjał kryje ludzki mózg.
Słyszałam również o czymś takim jak walka prawej strony ciała z lewą, nie
pamiętam teraz czym to jest spowodowane, też oczywiście jakimiś zmianami w
mózgu. Generalnie prawa strona staje się niezależna od lewej, np. prawa ręka na
coś wskazuje, a lewa ją odsówa. To jednak nie ma związku z mową i kompetencjami
językowymi.
Pozdrawiam serdecznie
-
Zaraz, zaraz dzieciak z dysleksją zalicza wszelkiego rodzaju regułki
ortgoraficzne i nikt mu nic nie ułatwia. Przecież z jez. polskiego musi
uzyskiwać oceny. Poza tym dzieci z dysleksją zmusza sie do czytania i myślę ze
czytają dużo więcej niż inni uczniowe. Moja córka ma dysleksje - ma 12 lat .
Jak skapitulowałam mordowaniem jej z ortografii i postanowiłam zrobić badania
na dysleksje to wszyscy łącznie z pedagogiem byli w szoku co ja chce od dziecka
które ma średnią 5,2. Tylko nikt nie zastanowił sie ile to mnie i ją kosztuje
pracy.
-
witam dokłądnie jako głąba mnie określano w szole podstawowej. dla nauczycieli
i nawet dla moich rodziców było nie zrozumiałym jak można robić takie
byki.przestawianie liter problemy z koncentracją,dla mnie wystraczy napisać
zadanie i jakiś wyraz zamienić w środku wszystko niechch zgadza się tylko
pierwsza i ostatnia a ja nie widze błedu. tak jest w wielu przypadkach
niektórych żeczy poprostu nie widzę wydaja mi się normalne. w szole średniej
nauczyłem się w jaki sposób sobie radzić aby odpowiednio sie skupiać i mieć z
tego efekty, błedy nadal robię ale staram się w wiekrziości korzystać z worlda.
to ze dyslektycy nie są leniami czy też głąbami mogę pokazać na swoim
przykłądzie może i nie przykłądałem się nigdy do nauki, ale odkryłem w sobie
szereg talentów, potrafie naprawic prawie każde urzadzenie w jakim płynie prąd
i nie tylko, proste ukałdy na tranzystorach robiłem juz w podstawówce na
zasadzie prób i błędów - bez książek. ukonczyłem dwie politechniki jedna
kierunkowo jako inzynier i druga po całkiem innym kierunku wogóle nie
pokrewnym zrobiłem w 2 lata mag.inz gdzie inzyniera robiłem externistycznie. na
dzień bierzacy juestem zapisany juz na następnej uczelini -studia podyplomowe i
głeboko zastanawiam się nad doktoratem. pozdrawiam wszystkich głąbów -
dyslektyków żyć z tym nie jest łatwo ale inni nie potrafią tego co my--
widocznie jakaś część mózgu odpowiedzialna za pisanie została zastąpiona
odpowiedni zolnościami __Einstein też był dyslektykiem.
-
Einstein był "dyslektykiem" bo był nieukiem. Olewał szkołę. Nic dziwnego, że
ktoś nie potrafi pisać, skoro całe życie siedzi tylko w cyferkach.
-
ale wclae nie siedział w cyferkach na początku tez miał z matmą problemy
podobnie jak nicola tesla a później okazało się że są geniuszami
-
Wszyscy ci, którzy uparcie twierdzą, że dysleksja, dysgrafia, dysortografia to
zwykłe lenistwo, chyba nie znają zasad wydawania orzeczeń. Żeby dostać
orzeczenie, trzeba najpierw zaliczyć test ze znajomości zasad ortografii, a więc
trzeba się tych zasad nauczyć. Nie myślicie chyba, że te dzieci "z lenistwa" nie
stosują zasad, które znają?
-
moja córka jest leworęczna, do tego miała problemy z j. polskim - więc poszłam
z nią do psychologa i po specjalnych badaniach okazało się że jest również
dyslektykiem, podobno wielu leworęcznych ma problemy w ogóle z j. polskim.
Nawet nie podałam zaświadczenia w szkole, tylko zaczęłam z nią więcej pracować.
Obecnie ; zdała maturę, jest sekretarką w dużej firmie - udało się czego życzę
wszystkim dyslektykom.
-
i tu się mylisz , mój syn - inteligencja na poziomie bardzo wysokim ( 130 )
pełna znajomość zasad ortograficznych , trzy lata terapii pedagogicznej i
diagnoza dysleksja rozwojowa - dodam ,że mimo dysleksji ma 5 z polskiego -
proponuję nie wypowiadać się na teamat gdy jest się laikiem - ja jestem
peadagogiem oraz terapeutą pedagogicznym
-
Ja się nigdy nie uczyłam ortografii ale lubiłam czytać, na początku szło mi to
opornie i powoli ale na szczęście mam mądrych rodziców, którzy nie stwierdzali,
że "moje dziecko nie lubi czytać" tylko zachęcali mnie do tego cały czas.
Przeważnie gdy się pokona pierwsze trudności i trafia na interesujące pozycje
czytelnicze, czytanie staje się wręcz nałogową przyjemnością:) A dzięki
zapamiętywaniu wzrokowemu nie ma się dzięki temu na ogół problemów z ortografią.
Poza tym czytanie wzbogaca słownictwo, poznaje się tam zwroty i idiomy, które są
rzadko stosowane w mowie codziennej, niemniej jednak warto je znać. Drodzy
rodzice, nie zakładajcie od razu, że wasze dzieci są inne - wymagajcie z
miłoscią, to się naprawdę opłaci
-
Ale to dobrze, że pracujecie, a nie traktujecie "papierka" jedynie jako
ułatwienia drogi edukacyjnej. Bo jednak czasami ułatwia on życie, np. na maturze
pisemnej z języka obcego dyslektykowi nie liczy się błędów, dzięki czemu mimo
często steku bzdur i bazgroł dostaje więcej punktów niż osoba zdająca bez ulg.
Pytanie, czy wszystkie osoby z zaświadczeniem o dysleksji są dyslektykami??
-
Tego to nie wiedzialem....dzieki za uswiadomienie...
-
dyslektycy to lenie, którym nie chce sie kilku regułek nauczyć...
-
W niektorych klasach jest takich "wyjatkowych" ponad 50%.
Pzdr.Ta.
-
Dzieci nie stosują zasad ortografii, które znają, bo po prostu coraz więcej osób
nie myśli, co jest przykre. Np. gdy ktoś pisze "obiat", kiedy wystarczy pomyśleć
i bez znajomości żadnych zasad wyjdzie, że "nie jadłem obiaDu", więc wystarczy
włączyć mózg od czasu do czasu, a nie tłumaczyć się chorobą
-
wszyscy sądzą że załatwiane jest wszystko na lewo, tylko ciekawe z kąd mi
przyszło do głowy w 2 klasie podst. że jest cos takiego jak 'dysleksja '?
zostalem wyslany przez wychowawce do poradni na badania , mialem kilka badan
pod rząd. Gdzies tak do 6 klasy mialem starszne problemy z ortografią nigdy nie
dostalem wiecej niż 3, od gim. przestalem robic takie już błędy , pojawily się
natomisat problmy z "ą ę" , teraz w liceum jest juz lepiej, polonista napewno
nie zostane :) za to mam problemy z koncentracją i nie mam ani pamieci
słuchowej ani zwrokowej ani tym bardziej ruchowej, mam chyba wszytkiego po
trochu :) Wiem tylko jednko żetelna nauką i pracą w domu czy na korkach
wszytko mozna osiągnąć przykład mój : 1 gim - 2 z matmy , 2 gim - 3 z matmy ( w
tym momencie zaczely się korki ) 3 gim - 5 z matmy :) Więc morał jest taki jak
się chce to sie umie :) pozdro :D i sorka Z BŁĘDY :P
-
dyslekcja, dysortografia i jeszcze cos zwiazanego z nauka matematyki (nie
pamietam juz nazwy) - stwierdzone w 5 kl. podstawowki,
duza praca ze specjalista, ogromna praca wlasna i mobilizacja mamy = doktorat,
studia podyplomowe dla tłumaczy przysięgłych (a ponoc dyslektyk języków sie nie
nauczy), mgr na UW, stypendium w USA i stypendium w Oxfordzie.
to nie prawda ze nie mozna, da sie! ale jest to bardzo bardzo pracochłone,
nauka zajmuje poprostu duzo wiecej czasu
PS
Uwielbiam czytać ksiazki, nie problem w samym czytaniu tylko czytaniu na glos
(kidy czytam w myslach robie to 4 razy szybciej!) - to tak w ramach ciekawostki
PS2
pomimo nieustannej pracy nad soba nadal problem sprawiaja mi liczby,
zapisywanie dat albo nr. tel. w odwrotnej kolejnosci to standard :-)
pozdrawiam wszystkich dyslektyków itp. zycze wytrwałości
-
Ja też dużo czyta, aelrobie też błędy na to nie ma reguły
-
> Czy
> dzieci się aż tak zmieniły przez ostatnie 15 lat ? Mam 27 lat, w mojej klasie w
> podstawówce może ze 2-3 osoby sadziły błąd na błędzie, pozostałe jak to dzieci
> -
> ilość błędów w normie. Co się nagle stało że teraz 70% dzieci to dyslektycy ?
Zmienilo sie i to radykalnie. Ilosc rteci w szczepionkach. W rezultacie rzadkie
kiedys problemy i dyskunkcje wystrzelily ilosciowo.
-
ale pie...lenie. poświęcałem na naukę ortografii 5x więcej czasu niż moi
rówieśnicy i nic to nie dało. jeśli nie masz o czymś pojęcia to się nie ośmieszaj
-
ja jako dziecko nie lubilam czytac ksiazek mimo ze mama kupowala nam ksiazki a
bledow ortograficznych nigdy nie robilam nie tylko w jezyku polskim ale i w
obcych jezykach ktorych znam trzy.Moja corka czyta mowi i pisze znakomicie w
trzech jezykach polski niemiecki i angielski i we wszystich trzech robi bledy
ortograficzne i czytajac polyka literki , natomiast jest wybitnie uzdolniona
muzycznie ma swietna pamiec muzyczna raz zagrany utwor na fotepianie potrafi
powtorzyc z pamieci . Dlatego kazdego czlowieka trzeba traktowac indywidualnie
-
ja mysle ze w dorslym zyciu i w swiecie komputerow gdzie sa programy
poprawiajace bledy ortograficzne nie ma ta wada duzego znaczenia .
-
Ale czemu krzyczysz, człowieku?
-
Kasiu ,podpisuję się pod Twją wypowiedzią obydwiema rękami.Wychowuje takiego
14-latka od kilku lat.Wiele badań, terapii nieskonczona ilość,efekty żadne.
Ostatecznie nauczanie indywidualne trochę pomogło,bo dochodzi jeszcze
nadpobudliwość psychoruchowa z brakiem koncentracji uwagi.
Więc sfrustrowani laicy ,którzy w ten sposób chcą odreagować swoje problemy
,niech wejdą na inne forum,może tam będą mieli coś do powiedzenia.
-
Nie ma czegos takiego jak wzrost liczby dyslektykow. Zawsze byli. Kiedys tylko
nazywalo ich sie leniami i rzucalo klody pod nogi. Dyslektyk moze byc oczytana
soba (tylko czyta wolniej) moze nie miec problemow z nauka, wrecz przeciwnie. A
to ze nie umie pisac, przestawia kolejnosc liter, to co z tego?
Zawsze znajda sie tacy madrale, ktorzy opieraja sie na tzw. ogolnej opini i
wydaje im sie, ze doskonale wszystko wiedza. Taka byla moja mama. Pogardzala
osobami, ktore robily bledy, dopuki sie nie okazalo, ze pomimo jej wysilkow jej
dzieci nie potrafia pisac. (tak, czytala im od niemowlecia i same wwiele
czytaly). Musiala zmienic wiec swoja opinie. Pisanie to nie cos co mozna sie
nauczyc. Mozna sie nauczyc zasad, a nie kontrolowac ich. Np. dyktujac 4 cyfry,
nie ma gwarancji, ze taka osoba zapisze je we wlasciwej kolejnosci, nawet jak
chce. Czy to objaw lenistwa?
-
Dyslektyk moze byc inteligentny, nawet bardzo. To raz. A faktem jest, ze wielu
z nich albo ma trudnosci ze zrobieniem prawa jazdy albo nigdy go nie robia
(albo robia i nie kozystaja) bo na drodze czuja sie nie pewnie (problemy z
koncentracja i podzielnoscia uwagi).
-
Jak widac jednak masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Przeczytaj post,
pod ktorym sie podpisalas. Mnie nie trzeba bylo zachecac do czytania (jak juz
czytac zaczelam). Co nie zmienia faktu, ze czytanie przy dysleksji nie pomaga.
z bardzo prostej przyczyny: dusleksja (jedna z jej form) polega na zaburzeniu
pamieci wzrokowej. Dyslektyk po prostu nie widzi roznicy.
-
Odpowiedź dla sandy;
Nie powiedziałam, że każdy, kto ma złą koordynację ruchów musi od razu być
dyslektykiem. Stwierdziłam jednak, że dyslekscja to zespół objawów spowodowany
złą pracą mózgu (zespół czyli kilka objawów w tym między innymi i zla
koordynacja ruchów czy problemy z nieodróżnianiem stron).
Co do wszystkich półkul mózgowych to chodziło mi o to, że wszystko to łączy sie
z koordynacją obu pół kul a nie przejmowaniem funkcji jednej przez drugą- czyli
jakby niedogadanie się między nimi.
Pozdrawiam!
PS Ja też za dysleksję nie uważam problemów z czytaniem, jeśli się czyta bardzo
mało albo wcale czy z pisaniem, jeśli się tego nie ćwiczy. Ale w tym wątku mowa
o tych, którzy ćwiczą i to dużo więcej, niż inni, a i tak nie ma większych
efektów.
-
Trzeba było CZYTAĆ, a nie gapić się w telewizor.
-
Skończmy ten wątek, bo nie wiadomo, ile byśmy tłumaczyli, ktoś, kto nie miał
nigdy styczności z dysleksją, nie zrozumie, jak to jest w codziennym życiu
zmagać się z nią na każdym kroku.
Pozdrawiam!
-
zgadzam sie, kiedys nie bylo dylektykow tylko glupki i lenie, teraz na wszystko
mozna zalatwic sobie papierek. nie twierdze ze prawdziwych dyslektykow nie ma,
ale 90% to banda leniwych stworow.
-
Przeczytałam uważnie wszystkie posty i w dalszym ciagu mam mieszane uczucia.
Do tej pory nie negowałam istnienia tej choroby, lecz byłam przekonana, że
nadużywa sie słowa "dyslekcja" na usprawiedliwienie zbyt wielu problemów.
Ja również mam problemy z poprawną pisownią: nie wiem kiedy pisze się "ę"
zamiast "em", "ą" zamiast "om"; często zdarza mi się pisać "g" zamiast "ch"
(np.gleb zamiast chleb)lecz zaraz widzę, że coś jest nie tak i natychmiast
poprawiam; gdy piszę "obiat" zamiast "obiad" - od razu stosuję w myślach
odmianę, aby przekonać sie o poprawności; najrzadziej robię błędy główne typu
rz/ż - radzę sobie szukaniem wyglądu tego słowa w pamięci. Pisanie zajmuje mi
bardzo dużo czasu, bo cały czas zastanawiam sie nad poprawnością ortograficzną i
gramatyczną tego co piszę. Jeszcze gorzej jest z czytaniem. Czytam bardzo wolno,
ale nie zwalam tego od razu na dyslekcję tylko mam za złe rodzicom, którzy nie
uświadomili mi, jakim cudownym zjawiskiem jest literatura i nie kazali mi czytać
w dzieciństwie książek. Podobno prawidłowa, szybka umiejętność czytania
kształtuje sie w okolicach 7, 8 roku życia, a wiec człowkiek który w tym okresie
nie nauczy się poprawnie czytać, już nigdy nie będzie czytał płynnie. Nie
pamietam abym w tamtym okresie przeczytała choćby jedną książkę, teraz czytam
bardzo dużo, ale efekt już się nie zmienia. Mam jeszcze problem z poprawnym
mówieniem i pare innych problemów wymienionuch powyżej. Czy jestem więc
dyslektykiem? Nigdy tak o sobie nie myslałam, chociaż czasem byłoby wygodniej.
(O samym zjawisku dyslekcji dowiedziałam się już po maturze).
Uważam, że trzeba umieć odróznić prawdziwą dyslekcję od zaniedbania dziecka we
wczesnych latach szkolnych. W kwestii wiedzy dziecko jest "tabula rasa" i każde
braki z dzieciństwa odbiją sie echem w latach późniejszych - Czego Jaś sie nie
nauczy, tego Jan nie będzie umiał. Wobec tego - rodzice poświęcajcie swoim
dzieciom dużo czasu, karzcie im się uczyć, tłumaczcie jak najwięcej, miejcie
dużo cierpliwości, proponujcie wiele zajęć pozaszkolnych, rozwijajcie ich
talenty. To jedyny sposób, aby wasze dziecko było w przyszłości szczęśliwe i
spełnione! Najważniejsze to realizować sie w życiu, wtedy dyslekcja schodzi na
drugi plan.
-
Skoro twierdzicie, że na nią cierpicie to nauczcie się chociaż poprawnej nazwy
swojej dysfunkcji:) Bo inaczej nie jesteście wiarygodni
-
Mam dysleksję, dysgrafię i dysortografię i błędy robię rzadko. Na punkcie błędów
mam jakąś nerwicę bo każdy błąd pamiętam i przeżywam bardzo długo. To jest
skutek uboczny pracy nad ortografią w dzieciństwie, godzin nad cholernymi
dyktandami, płaczu i wychodzenia ze skóry. Swoje notatki odczytuję jeśli są
pisane piórem, lub jeśli jeszcze pamiętam co w nich nabazgrałam.
Jak czytam co tu na forum niektórzy wypisują to widzę, że takie dyskusje nie
mają sensu.
Jeśli chodzi o jakieś niezauważanie znaków- dyslektyk raczej je zauważy,
najwyżej pomyli "ustąp pierwszeństwa" z którymś z "uwaga". Tylko, że na tych
"uwaga" jest zawsze coś narysowane.
Dyslektycy często czytają dość szybko i to taką lepszą metodą - właśnie tymi
"obrazami" a nie wymawiając w myślach słowa. Problem zaczyna się z czytaniem na
głos, bo czy "od" czy "do" to przy cichym czytaniu bywa obojętne bo wychodzi z
kontekstu.
Mam wyższe wykształcenie, za parę lat będzie jeszcze wyższe.
Mój mężczyzna też ma dysleksję... co będzie z dzieciakami nie wiem, ale
przynajmniej będziemy wiedzieli jak się czują i jak im pomóc.
-
bardzo madre pytanie, lecz na nie znam odpowiedzi a jestem bardzo ciekawa.
mój wnuk ma napeno dyslekcję.
ma na pewno rodziców co nie dbaja o to żeby przynajmnie dzie4cko zbadac i pomóż
mu w szkole4.
powiniem miec terapeutę.
ja jestem tylko teściową!!!
-
bardzo madre pytanie, lecz na nie znam odpowiedzi a jestem bardzo ciekawa.
mój wnuk ma napeno dyslekcję.
ma na pewno rodziców co nie dbaja o to żeby przynajmnie dzie4cko zbadac i pomóż
mu w szkole4.
powiniem miec terapeutę.
ja jestem tylko teściową!!!
-
Ja również mam dysleksje a właściwie dysortografie Bardzo mnie boli gdy
czytam,że dyslektycy to lenie i nieucy ale widać że piszą to osoby, które nie
mają na ten temat pojęcia Moje problemy zaczęły się właściwie w zerówce
Potrafiłam płynnie czytać bo nauczyła mnie tego mama jeszcze nim zaczęłam
chodzić do szkoły,ale nauka literek to był dla mnie koszmar,pisałam lustrzane
odbicia i nie rozumiałam dlaczego rodzice i nauczyciele tak się denerwują gdy
to widzą W szkole podstawowej było jeszcze gorzej oprócz lustrzanych odbić moją
zmorą było(i jest do tej pory ale w mniejszym stopniu zjadanie literek) z
dyktand dostawałam same 1,mimo iż doskonale znałam wszystkie regółki.
Naszczęście trafiłam na świetną polonistke która skierowała mnie na badania do
poradni gdzie wykryto u mnie dysleksje. Od tej pory nie dostawałam już 1 z
dyktand ale myli się ten kto myśli że papierek zwolnił mnie z pracy nad
pisownią Po każdym dyktandzie musiałam odpowiadać z regółek ortograficznych
chodziłam na specialne zajęcia dla dyslektyków,w domu godzinami przepisywałam
teksty żeby jako wzrokowiec zapamiętać poprawną pisownie wyrazów(do tej pory
potrafie jeden wyraz napisać 10 razy poprawnie a za 11 zrobić w nim 3 błedy)
Zresztą ortografia to nie mój jedyny problem : nie rozróżniam głosek
dzwięcznych od bezdzwięcznych np b,p Dla większości ludzi to błachostka a mi
naprawde komplikuje życie Mam kłopoty z koncentracją, zawsze byłam
pośmiewiskiem na wf bo mam problemy z równowagą(to też ma związek z dysleksją),
moim koszmarem do tej pory jest wyprowadzanie wzorów matematycznych zawsze
zjadam jakiś symbol a później wychodzą mi głupoty,acha języki obce-koszmar
potrafie się dogadać ale napisać coś:(
Mimo wszystko skończyłam liceum z wyróżnieniem,studiuje technologie chemiczną
na Politechnice, myślę że w życiu przeczytałam o wiele więcej książek niż osoby
które twierdzą, że dysleksja to nieuctwo Czasami zapominam że mam jakieś
problemy z pisaniem, dopiero gdy zaglądam do swoich notatek ze studiów i
zastanawiam się co znaczą te wyrazy w których brakuje kilku literek uświadamiam
sobie że nawet gdy skończe szkołe dysleksja nie da o sobie zapomnieć
Ale jeśli ktoś twierdzi że jestem leniwym nieukiem,który mature zdał tylko
dzięki papierkowi to proszę bardzo,każdy ma prawo do własnej opini Tylko
zastanówcie się czasem,że takimi słowami możecie kogoś naprawde zranić
Pozdrawiam wszystkich dyslektyków:)
-
Spróbuj siebie poczytać, i może wtedy zrozumiesz,
że to co piszesz to po prostu bełkot,
charakterystyczny dla przpracowanego programisty.
-
>...być dyslektykiem, ... wynik powikłań w trakcie porodu.
Bzdura, kiedyś w latach 80- ątych czytałam chyba jeszcze w Expressie
wieczornym, że dyslektykami są częściej dzieci karmione mlekiem matki.
Wynikało by z tego, że dyslekcja to nie choroba, a normalność -
- normalny, naturalny bunt przeciwko nadmiernemu przywiązywaniu wagi
do szczegółów. Bowiem tylko dzieci w pełni zdrowe, mają wewnętrzną siłę
samodzielnego myślenia i używania pisma do przekazywania informacji, a nie do
zdobyćia cenzurki na końcu roku.
-
w dzieciństwie przeczytłam zawartość 3 bibliotek miejskich, 2 szkolnych- kocham czytać, czytam i...
i ....mam dysgrafię i dysortografię. Śpiewająco recytowalam regółki i co z tego... kiedy nie umialąm ich zastosować -nijak nie umiałam znaleźć powiązania.
O ile pewnych wyrazów często używanych nie piszę z błędami bo je znam na pamieć wzrokowo, to wystarczy dłuższa przerwa i poblem powraca.
Kocham komputer i edytory teksów to dla mnie wybawienie.
Piszę dużo ręcznie- bo taką mam pracę ale zdarza mi sie jeden tekst przepisywać kilka razy , bo glowa myśli inaczej a ręka pisze inaczej (przestawia sobie kolejność literek, wypisuje p zamiast b itd - zresztą ...każdy dysgrafik wie o czym piszę). Opanowalam sztukę kamuflarzu swoich wyłapanych byków.
Nie umiem mimo najszczerszych starań stosować znaków przystankowych.
Zdarza mi sie też coś takiego- myśle o jakimś problemie, chcę go wypowiedzić a wypowiadam sie skrótami myślowymi, szczególnie wtedy kiedy jestem zmęczona.
Syn niestety odziedziczył po mnie te przypadłości.
Super są ćwiczenia z dys... sprawdzane przez dys....
Obecnie studiuje na politechnice, z każdym semestrem osiągajac coraz lepsze wyniki ...
CZy miałabym go skreślić tylko dlatego, że je ma
Sama też mam za sobą studia - ja głab, nieuk i leniwiec...
-
> ... Stwierdziłam jednak, że dyslekscja to zespół objawów spowodowany
> złą pracą mózgu
NIC nie stwierdzono.
Dyslekcja to zespół objawów i NIE ISTNIEJE obiektywny test stwierdzający tę
przypadłość.
Dyslekcja , w moim przekonaniu to subiektywne odczucie - kompleks.
Jedni mieli dużo szczęścia i gdy pisali "durza rzaba w żeczce rzuje" byli
chwaleni, innm zaś wytykano gdy pisali "Dani" lub gdy brakuje kropki po
liczebniku porządkowym, i tych właśnie nazywa się dyslektykami.
Ci zaś którzy wytykają innym lenistwo w tej dziedzinie proponuję
by zastanowili się nad swoją nacystyczną zarozumiałością i suścili nieco z tonu,
bo ich kiedyś życie nauczy, że na ortografię nie ma silnych.
-
Dyslekcja , w moim przekonaniu to subiektywne odczucie - kompleks.
Jedni mieli dużo szczęścia i gdy pisali "durza rzaba w żeczce rzuje" byli
chwaleni,
innm zaś wytykano gdy pisali "Dani" lub gdy brakuje kropki po liczebniku
porządkowym, i tych właśnie nazywa się dyslektykami.
Ci zaś którzy wytykają innym lenistwo w tej dziedzinie proponuję
by zastanowili się nad swoją nacystyczną zarozumiałością i suścili nieco z tonu,
bo ich kiedyś życie nauczy, że na ortografię nie ma silnych.
-
Amerykańscy naukowcy :
www.epacjent.pl/artykul.php?idartykul_rodzaj=36&idartykul=449"
Dysleksją a nadciśnienie tętnicze
Maciej Banach 2003-09-14
Badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych wskazują, że dysleksja (greckie
dys - zły, trudny; łacińskie lego - czytam; dysleksja - to specyficzne
trudności w czytaniu) występuje rzadziej w rodzinach z nadciśnieniem tętniczym.
To pozornie paradoksalne odkrycie wspiera teorię, że u ludzi z dysleksją
podwyższone jest stężenie pewnego białko rozszerzającego naczynia krwionośne.
Dysleksją określa się stan, kiedy człowiek pomimo prawidłowej inteligencji ma
problemy z czytaniem. Nie jest znana przyczyna tej choroby, ale podejrzewa się
czynniki genetyczne. Uczeni z Oksfordu analizowali rodzinne występowanie
nadciśnienia tętniczego u 112 dzieci z dysleksją oraz 12 dzieci zdrowych.
Okazało się, że 11 spośród 12 badanych zdrowych dzieci miało wśród najbliższych
krewnych osobę z nadciśnieniem tętniczym. W grupie dzieci z dysleksją było to
49 na 112. Obliczono także, że wyniki testów czytania były lepsze wśród dzieci
z nadciśnieniem tętniczym w rodzinie.
Uczeni przypuszczają, że na rozwój dysleksji ma wpływ związek o nazwie
fosfolipidowy czynnik aktywujący płytki (platelet activating factor, PAF).
Fosfolipidy są składnikami błon komórkowych. PAF ma wpływ tak na przekazywanie
sygnałów pomiędzy komórkami, jak i na rozszerzanie naczyń krwionośnych. Dlatego
też podwyższone stężenie PAF może powodować i dysleksję, i nadciśnienie
tętnicze.
Naukowcy są przekonani, że niezbędne są dalsze badania, które mogłyby
potwierdzić lub wykluczyć ich hipotezę. Być może uda się znaleźć przyczynę tej
choroby i ją skutecznie leczyć, konkludują autorzy pracy.
"
I kto tu jest normalny ?
--
(tekst w nowej ortografi: ó->u , ch->h ,rz->ż lub sz, -ii -> -i)
Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
ktury ludzie ociężali umysłowo
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
-
misiu
Mojego syna do poradni skierowała nauczycielka z jez. polskiego razem z psychologiem szkolnym (jeszcze wtedy z normalnej ośmioklasowej podstawówki). Ale zanim to sie stało były 2 rozmowy z w/w- dostałam też od pani psycholog materiały na ten temat oraz ćwiczenia do zrobienia w domu. Były 4 wizyty w poradni- za każdym razem ze zrobionymi ćwiczeniami, - z pewnych względów musieliśmy przerwać wizyty- co zaliczono na naszą niekorzyść. Drugi raz skierowanie do poradni dostał w szkole średniej w liceum Og. i tam pilotowała sprawę pani psycholog szkolny- praktycznie bez mojego już udzialu doprowadziła do uzyskaznia papierka- który został notabene głęboko ukryty w szufladzie.
Nie mam pojęcia jak teraz jest - mineło trochę lat.
-
może dyslekcja dzieli się na pewne poziomy , moze u niektorys z wiekiem ona
zanika do pewnego stopnia , innym pozaostaje na całe życie. Zaraz ktos
wystrzeli z tekstem że to lenistwo ale wcale tak nie jest bo dyslektycy czesto
są myleni z osobami ktore naprawde nie chca sie uczyc i są w tym przypadku
leniami a z osobami ktore mają dysleksje i tu jest wlasnie wielki błąd bo
dyslektycy naprawde mają z tym problemy - chcą a nie mogą . Np. ja uwielbiam
uczyc się biologii sprawia mi to przyjemnosc a zarazem trudnosc bo wiadomosci
trudniej wchodza mi do głowi mimo ze je rozumiem ale nie moge zapamietac, zato
nie sprawia mi kompletnie problemu matma bo tam liczy się tylko logiczne
myslenie i tabliczka mnozenia :) Zauwazylem na wlasnym przykladzie ze jako
tyslektyk lepiej sie ucze jednoczesnie slucjac i ogladajac np. Discavery ( z
roznych programow popularno-naukowych dowiedzialem sie bardzo wiele na temat
roznych dziedzin co przydalo sie potem w sql :) tez to jest jakis sposob ) :]
pozdro
-
Dysleksja nie jest ani choroba, ani zaburzeniem. Kazdy dyslektyk doskonale sobie
radzi w trojwymiarowej przestrzeni. Nieumiejetnosc skladania fonemow czy tez
przelewania mysli na papier jest umiejetnoscia nowa dla homo sapiens.
Cywilizacja w obecnym ksztalcie wymaga od ludzi czytania i pisania. Wymaga
rowniez i innych umiejetnosci ktore ze zdolnosciami do przetwania naszych
przodkow nie maja wiele wspolnego. Stad ten nagly "wysyp" dyslektykow.
-
Drogi Lemingu i reszto forumowiczów!
Moim skromnym zdaniem, ewidentnym brakiem szacunku byloby pozostawienie bledow
ortograficznych ktore sie zauwazylo.
Nie rozumiem jednak dlaczego niektorzy forumowicze czuja sie urazeni faktem ze
dostrzegaja pewne bledy ktorych mi sie nie udalo zauwazyc i dlaczego fakt iz
chcac wyrazic swoje zdanie na temat tu poruszany jestem na tyle bezczelna ze
nie szukam edytora tekstowego ktory pomoglby mi wykluczyc ortograficzne
pomylki.
Rzeczywiscie przyznam sie ze w takiej sytuacji predzej odpuszcze sobie pisanie
posta niz zaczne wertowac slownik poprawnej polszczyzny.
Duzo literowek popelniam poniewaz chce szybko przekazac swoje przemyslenia, nie
uwazam zeby to tez byl brak szacunku dla Was czytelnikow (ze nie poswiecam Wam
wystarczajaco duzo czasu)
Jeden plus dla forum i czytelnikow ze nie poczuja sie spostponowani
(zpostponowani?) moja bezczelnoscia.
ps. Przepraszam za slowo "spostponowani" niemam pojecia jak sie je pisze choc
wiem ze doskonale tu pasuje i wybaczcie ze nie szukam poprawnej pisowni, tym
razem to rzeczywiscie LENISTWO.
-
"A w tym teksie byloby trudno, bo Kazik jaki jest, kazdy widzi."
"Dlaczego uwazacie, ze "Matti" piszey przez dwa "t"? "
""Podobno" to sobie mnozesz napisac co chcesz."
"Ty wyczytales w tym tytule cos, czegio tam nie ma, i sie pienisz. "
"Zapomniales juz, jak pod koniec pierwszej polowy njpierw minal sie z pilka
przy dosrodkowaniu"
Jak zapewne doskonale zdajesz sobie sprawe to Twoje wypowiedzi, dokumentujace
Twoj stosunek do czytelnikow.
Uwazam ponadto iz przeklinanie, to silniejszy wyraz chamstwa i braku kultury
niz literowki. A jak widac w Twoich postach nie szczedzisz wyrazen ogolnie
przyjetych za brak szacunku dla rozmowcy (w tym przypadku czytelnika)
Pozdrawiam serdecznie