Dodaj do ulubionych

"Kosciol nigdy nie zaakceptuje rozwodow..

07.12.06, 03:18
bo powaznie traktuje czlowieka,ktory sklada przysiege malzenska".
Edytor zaawansowany
  • pocoo 07.12.06, 08:32
    pl.boy napisał:

    > bo powaznie traktuje czlowieka,ktory sklada przysiege malzenska".
    A ty żartujesz.Rozwód kościelny można tak załatwić jak ślub.Wszystko,absolutnie
    wszystko zależy od zawartości portfela.Moja koleżanka załatwiła sobie taki
    rozwód w miarę szybko.
  • supaari 07.12.06, 08:43
    pocoo napisała:

    > A ty żartujesz.Rozwód kościelny można tak załatwić jak
    ślub.Wszystko,absolutnie
    >
    > wszystko zależy od zawartości portfela.Moja koleżanka załatwiła sobie taki
    > rozwód w miarę szybko.

    Opowiedz o tym koniecznie nie pomijając szczegółów o zawartości portfela...
    Podejrzewam, że były w nim dowody na niepoczytalność jednej ze stron ("brak
    rozeznania..."), zatajone wyniki badań wskazujące na niepłodność lub inne tego
    typu rzeczy, a małżeństwo zostało uznane za nieważne...


    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • pocoo 07.12.06, 08:56
    Czytasz moje myśli?Z 1 tysiącem musisz poczekać ale jak masz powyżej pięciu ,to
    masz załatwione dość szybko.Nie kpij,takie są realia.Ja głupot nie
    wymyślam ,nie stać mnie na taki luksus.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 09:11
    on nie kpi, on sie chwyta brzytwy...
  • supaari 07.12.06, 09:28
    pocoo napisała:

    > Czytasz moje myśli?Z 1 tysiącem musisz poczekać ale jak masz powyżej
    pięciu ,to
    >
    > masz załatwione dość szybko.Nie kpij,takie są realia.Ja głupot nie
    > wymyślam ,nie stać mnie na taki luksus.

    Nie czytam Twoich myśli. Czytam Twoje posty.
    Po pierwsze - nie ma rozwodów kościelnych, tylko unieważnienie małżeństwa.
    Po drugie - unieważnienie z powodów zawartości portfela jest rzeczywiście
    możliwe m. in. w podanych przeze mnie przypadkach.
    Po trzecie - jeśli Twa wiedza bazuje na słowach koleżanki, to ciekawi mnie skąd
    szczegóły, których z przekazu o jednym przypadku poznać nie idzie.
    Po czwarte - rozumiem, że rozmitym koleżankom łatwiej jest mówić, że "byliśmy
    małżeństwem, ale dostaliśmy rozwód kościelny", niż "nasze małżeństwo zostało
    unieważnione z powodu >>niedostatecznego używania rozumu<< (ew. z powodu
    symulowania przeze mnie miłości, bo wyszłam dla pieniędzy)".

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 09:36
    > Po pierwsze - nie ma rozwodów kościelnych, tylko unieważnienie małżeństwa.

    różnica w brzmieniu, znaczenie to samo.
    róznica ta jest ważna tylko dla kościoła.
  • supaari 07.12.06, 10:00
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > > Po pierwsze - nie ma rozwodów kościelnych, tylko unieważnienie małżeństwa
    > .
    >
    > różnica w brzmieniu, znaczenie to samo.
    > róznica ta jest ważna tylko dla kościoła.

    Otóż mylisz się.
    W przypadku rozwodu udowadnia się trwały i zupełny rozpad pożycia. Wykazuje
    się, że ważne małżeństwo w opinii "nie ma przyszłości". Unieważnienie może
    dotyczyć świetnie funkcjonującego związku - nie na podstawie perspektyw, ale
    przeszłości.
    A w sprawie "ważności" różnicy. Rozumiem, że dla Ciebie nie byłoby różnicy
    między rozwodem ("świetnie nam było, ale się skończyło") i unieważnieniem
    ("podałem wybrance środek odurzający i wymusiłem w ten sposób przysięgę, co
    czyni ją nieważną")? Nie mogę wyjść z podziwu...

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 10:08
    nie wychoź z podziwu, ty patrzysz od dupy ja od przełyku,
    :)
    dla zainteresowanych liczy się EFEKT, czy jak kto woli SKUTEK ich działań, a
    nie wasze kruczki czy wymagania.
    Wielokrotnie (prawie zawsze) fakty i rzeczywistość jest naciagana, aby spełnić
    chore wymagania kościoła w temacie UNIEWAŻNIENIA małżeństwa.
    Cieszysz się ??
  • supaari 07.12.06, 10:26
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > nie wychoź z podziwu, ty patrzysz od dupy ja od przełyku,
    > :)
    > dla zainteresowanych liczy się EFEKT, czy jak kto woli SKUTEK ich działań, a
    > nie wasze kruczki czy wymagania.
    > Wielokrotnie (prawie zawsze) fakty i rzeczywistość jest naciagana, aby
    spełnić
    > chore wymagania kościoła w temacie UNIEWAŻNIENIA małżeństwa.
    > Cieszysz się ??

    1. Nie odpowiedziałeś na pytanie. Mniemam zatem, że różnicy dla Ciebie nie ma.
    2. Patrząc na Twe słownictwo i zapewnienia (kilka postów niżej), że zwalczasz
    chamstwo, dochodzę do wiosku, że powinieneś dużo nad sobą pracować.
    3. Jakbyś spojrzał na problem od jeszcze innej strony, to pewnie - skoro liczy
    się SKUTEK - za możliwe uznałbyś otrucie współmałżonka.
    4. Nie interesuję się na tyle przypadkami unieważnienia małżeństw, żeby
    stwierdzić czy swiadkowie mówią prawdę, czy nie, ani nawet jak często. Pewnie w
    tym się różnimy. Pozwól jednak, że zapytam - skoro proces kościelny jest tajny,
    to skąd masz taką wiedzę? Wiem, wiem - nie powinienem liczyć na odpowiedź...

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 10:52
    1.widzę róznicę między rozwodem a unieważnieniem, tylko z powodów wymagań
    kościoła z rozwodu czyni się unieważnienie- inaczej mówiąc, jedna
    strona "przyznaje" się do podania tego środka, aby mieć z wami swięty spokój i
    osiągnąc cel.
    2. nad soba czy nad sposobami zwalcznia chcmstwa ?? bo to róznica !
    zasadnicza róznica!
    3. nie, dla mnie niemozliwe, to jest możliwe tylko w Watykanie. Dla osiągniecia
    własnego celu nie omieszkaja tam nawet skrócic komuś żywot.
    4. jak wiesz to nie odpowiem....
  • supaari 07.12.06, 11:15
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > 1.widzę róznicę między rozwodem a unieważnieniem, tylko z powodów wymagań
    > kościoła z rozwodu czyni się unieważnienie- inaczej mówiąc, jedna
    > strona "przyznaje" się do podania tego środka, aby mieć z wami swięty spokój
    i
    > osiągnąc cel.

    Nie przestajesz mnie zadziwiać "wiedzą tajemną" i pewną prostotą umysłu. Nie
    wiesz jak wygląda proces, ilu świadków się przedstawia i co sądzi druga strona
    o "wymuszeniu" (może było niepotrzebne???). Mieć święty spokój "z nami"?
    Cokolwiek masz na myśli - nie wymaga to unieważnienia małżeństwa.

    > 2. nad soba czy nad sposobami zwalcznia chcmstwa ?? bo to róznica !
    > zasadnicza róznica!

    Pracuj nad sobą - przyczynisz się do osiągnięcia celu (o ile praca będzie
    skuteczna).

    > 3. nie, dla mnie niemozliwe, to jest możliwe tylko w Watykanie. Dla
    osiągniecia
    >
    > własnego celu nie omieszkaja tam nawet skrócic komuś żywot.

    Kolejna "wiedza tajemna"...

    > 4. jak wiesz to nie odpowiem....

    Ty nie odpowiesz tak czy siak. Moje mniemania nie mają w tym przypadku siły
    sprawczej.

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 11:25
    czemu wmawiasz innym to co jest WASZĄ domena, czyli posiadanie wiedzy
    tajemnej ??
    :)
    masz jakiś kłopot z tym ??
    chcesz o tym porozmawiać ??
    :)
    ah, nie, ty wolisz jak zwykle rżnąć głupa, a przyznam nieźle ci to wychodzi!
  • supaari 07.12.06, 11:37
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > czemu wmawiasz innym to co jest WASZĄ domena, czyli posiadanie wiedzy
    > tajemnej ??
    > :)
    > masz jakiś kłopot z tym ??
    > chcesz o tym porozmawiać ??
    > :)
    > ah, nie, ty wolisz jak zwykle rżnąć głupa, a przyznam nieźle ci to wychodzi!

    Wmawiam??? Zadałem ci kilka pytań w związku z Twymi twierdzeniami na temat:
    1. Nacigania "faktów i rzeczywistości" (sic!) w tajnych (!) procesach o
    unieważnienie małżeństwa.
    2. Wystarczających zeznań w tych procesach.
    3. Zabójstwach w Watykanie wynikających z "ochrony interesów".

    Ciekawi mnie skąd to wszystko wiesz - tylko tyle.

    BTW - pogadaj z Husytą. On twierdzi, że "palę głupa". Zdaje się, że jeden z Was
    oskarża mnie o rozwiązłość, a drugi o sadyzm. Mało mnie to obchodzi...


    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 11:50
    towarzyszu, od zadawania pytań to ja tu jestem....
    :))

    a ja sie ciebie zapytam skad wiesz że tak nie jest i po sprawie, ty mi
    odpowiesz, że zapytałes pierwszy itd, itp.
    wiesz co to spychologiczna dyskusja ??
    własnie ją uprawiasz. spychasz główny temat na dalszy plan na pierwszy wynosząć
    sprawy błahe pozornie ważne, metoda stara jak kościół. Chyba nie sądzisz że
    bedę ci wyszukiwał źródła mojej wiedzy ??
    bo jesli tak to wskaż mi z której książki (autor, tytuł rok wydania,
    wydawnictwo) dowiedziałeś sie że 2+2=4 ?
    to jest właśnie twoja metoda.
  • supaari 07.12.06, 12:04
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > towarzyszu, od zadawania pytań to ja tu jestem....
    > :))
    >
    > a ja sie ciebie zapytam skad wiesz że tak nie jest i po sprawie, ty mi
    > odpowiesz, że zapytałes pierwszy itd, itp.
    > wiesz co to spychologiczna dyskusja ??
    > własnie ją uprawiasz. spychasz główny temat na dalszy plan na pierwszy
    wynosząć
    >
    > sprawy błahe pozornie ważne, metoda stara jak kościół. Chyba nie sądzisz że
    > bedę ci wyszukiwał źródła mojej wiedzy ??
    > bo jesli tak to wskaż mi z której książki (autor, tytuł rok wydania,
    > wydawnictwo) dowiedziałeś sie że 2+2=4 ?
    > to jest właśnie twoja metoda.

    Czy kiedykolwiek gołosłownie twierdziłem, że coś miało miejsce lub nie miało
    miejsca? Jeśli tak - pokaż mi to twierdzenie, a ja wytłumaczę na jakiej
    podstawie je sformułowałem.


    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 12:05
    NIE JESTESMY W SĄDZIE !!!
  • supaari 07.12.06, 12:15
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > NIE JESTESMY W SĄDZIE !!!

    To poza sądem należy przedstawiać dowody na niewygłoszone twierdzenia? Taaaak?
    Naprawdę? Może jeszcze powinienem się wytłumaczyć z jakiegoś niepopełnionego
    czynu? Może coś wymyślisz?

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 12:21
    > To poza sądem należy przedstawiać dowody na niewygłoszone twierdzenia?
    Taaaak?
    > Naprawdę? Może jeszcze powinienem się wytłumaczyć z jakiegoś niepopełnionego
    > czynu? Może coś wymyślisz?

    po co ??
    jeśli ty wymyslisz za mnie...
    :)
  • supaari 07.12.06, 12:36
    Gość portalu: ant napisał(a):
    > po co ??
    > jeśli ty wymyslisz za mnie...
    > :)


    Wymyślam?

    Czy wymyśliłem Twoją wypowiedź: "Wielokrotnie (prawie zawsze) fakty i
    rzeczywistość jest naciagana, aby spełnić chore wymagania kościoła w temacie
    UNIEWAŻNIENIA małżeństwa."?

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=53509292&a=53517975


    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 12:39
    poczytaj historie możnowładców tego swiata, tam znajdziesz odpowiedź.
    Jesli nie wiesz co i gdzie czytać, zapytaj swego nauczyciela, on powinien ci
    wskazac odpowiednie źródła.
    Tyle, aby nie dyskutowac zbyt wiele i bez sensu.
  • supaari 07.12.06, 12:42
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > poczytaj historie możnowładców tego swiata, tam znajdziesz odpowiedź.
    > Jesli nie wiesz co i gdzie czytać, zapytaj swego nauczyciela, on powinien ci
    > wskazac odpowiednie źródła.
    > Tyle, aby nie dyskutowac zbyt wiele i bez sensu.

    Na przykład Henryka VI??? Sam poczytaj.


    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 12:43
    już nie muszę...
  • supaari 07.12.06, 12:47
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > już nie muszę...

    Więc pozostaniesz ignorantem do końca dni swoich... Twój problem.

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 12:49
    ja sie moich problemów nie obawiam
    :))
  • supaari 07.12.06, 12:54
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > ja sie moich problemów nie obawiam
    > :))

    Twoja sprawa. Mi Twoje problemy są raczej obojętne...

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 12:59
    consensus ??!!
    :)
    po ilu mękach i próbach
    hihihi
  • edico 16.12.06, 01:46
    Na kole inkwizycyjnym? Obawiam się, że nie tylko święta rura głoszonej by mu
    zmiękła :))
  • supaari 07.12.06, 12:46
    supaari napisał:

    > Na przykład Henryka VI??? Sam poczytaj.
    >
    >
    Henryka VIII!!!!! Przepraszam

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 16.12.06, 22:05
    Przetrawiłeś już historię papieża Aleksandra VI (1492-1503) z domu Rodrigo de
    Borja (Borgia) ???

    A może jeszcze zrobisz jakiś uczony po katolicku wykład o wyższości postępowania
    papieża Aleksandra VI nad postępowaniem Henryka VIII???
  • supaari 17.12.06, 19:41
    edico napisał:

    > Przetrawiłeś już historię papieża Aleksandra VI (1492-1503) z domu Rodrigo de
    > Borja (Borgia) ???
    >
    > A może jeszcze zrobisz jakiś uczony po katolicku wykład o wyższości
    postępowani
    > a
    > papieża Aleksandra VI nad postępowaniem Henryka VIII???

    A jakie to ma znaczenie dla unieważniania małżeństw (dla "możnych tego
    świata")? Znów uprawiasz dryf myślowy...

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 18.12.06, 00:07
    Na czym polegały wartości katolicyzmu szerzonego przez papieża Aleksandra VI?

    Przypuszczam, że nie tylko ja posłucham, na czym to polegają i z czym się wiążą
    Wartości Chrześcijańskie serwowane przez katolicyzm :))
  • supaari 18.12.06, 11:55
    edico napisał:

    > Na czym polegały wartości katolicyzmu szerzonego przez papieża Aleksandra VI?
    >
    > Przypuszczam, że nie tylko ja posłucham, na czym to polegają i z czym się
    wiążą
    > Wartości Chrześcijańskie serwowane przez katolicyzm :))

    Dryfuj dalej. Nie smiem przypuszczać, żebyś zadryfował np. w okolice 1497 r. i
    prób przymusowego chrztu na Żydach w Portugalii... Nie śmiem także
    przypuszczaś, żebyś zadyfował w okolice problemów nierozerwalności małżeństwa
    (o czym jest ten wątek)... Ot, masz taką wypaczoną busolę.

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 18.12.06, 23:29
    A toś wpadł po raz kolejny we własne sidła :))

    Jeszcze do niedawna sporym wzięciem cieszył się kult świętego napletka.
    Posiadaniem tego "autentycznego" chwaliło się aż trzynaście świątyń, m.in.
    Santiago de Compostela w Hiszpanii i bazylika św. Jana na Lateranie w Rzymie.

    W tym samym kościele napletek wnosi się na ołtarze jako najświętszą relikwię a
    obrzezanych się piętnuje. Czy widzisz jakąś logikę w tej swojej religijnej
    busoli? :))
  • supaari 19.12.06, 08:08
    edico napisał:

    > A toś wpadł po raz kolejny we własne sidła :))
    >
    > Jeszcze do niedawna sporym wzięciem cieszył się kult świętego napletka.
    > Posiadaniem tego "autentycznego" chwaliło się aż trzynaście świątyń, m.in.
    > Santiago de Compostela w Hiszpanii i bazylika św. Jana na Lateranie w Rzymie.
    >
    > W tym samym kościele napletek wnosi się na ołtarze jako najświętszą relikwię a
    > obrzezanych się piętnuje. Czy widzisz jakąś logikę w tej swojej religijnej
    > busoli? :))

    Teraz napletek, a jaki kolejny ląd odkryjesz? Zapewne nie będzie to logika w
    Twych postach...
    Przypominasz mi proboszcza mojej parafii - też uprawia podobne dryfy i dygresje
    podczas kazania. Różnica jest taka, że jest od Ciebie nieporównanie
    inteligentniejszy.

    BTW - nie słyszałem o tym piętnowaniu. Może coś bliżej? Ale na privie, bo wtedy
    tylko do mnie dotrze Twe ubóstwo umysłowe. Jak dasz na forum, może więcej osób
    pokręci z politowaniem głową.

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • Gość: jdbad IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 07.12.06, 15:27
    On był VIII, ale miał sześc żon. Pamiętaj.
  • edico 16.12.06, 01:42
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > NIE JESTESMY W SĄDZIE !!!

    Niestety, wątpię, by ta prawda miała kiedykolwiek jakieś szanse na zrozumienie
    faktów. Skażony tymi swoimi prawdami katolickimi nie znajduje już miejsca na
    logikę argumentacji chwytając się własnych osądów i gdyby to tylko było możliwe,
    forum paliło by się ogniem inkwizycji :))
  • pocoo 07.12.06, 10:52
    Tajne konklawe,tajny proces,przecież to żart.Dlatego, że wszystko jest niby
    tajne, to nikomu z niczego tłumaczyć się nie trzeba.Może mi ktoś
    odpowie,dlaczego osoby cywilne pracujące w Watykanie obowiązuje ślub milczenia?
    A wiecie co im grozi za gadulstwo?
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 11:08
    pocoo napisała:

    > A wiecie co im grozi za gadulstwo?

    zostają wykleci do IV pokolenia wstecz ???
    :)
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 09:10
    no bo widzisz, ten ich bóg ma wiele imion:
    mamona, kasa, władza, obłuda, cwaniactwo
    dlatego łaskawie spogląda na ludzi z zasobnym trzosem :))
  • pocoo 07.12.06, 09:21
    Pierwszy raz nie poczęstowałeś mnie cynizmem i chamstwem.Co znaczy dobra noc?
    Jeżeli masz ochotę sprawić mi przykrość to nie odpowiadaj.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 09:27
    nie sprawię ci przykrości i odpowiem:
    może, po raz pierwszy nie pisałeś jak cynik lub cham ??
    :)
    a może dlatego, że wczoraj miałem urodziny ??
    :)
  • pocoo 07.12.06, 09:28
    Masz rację,ja to wiem i tysiące innych.I co z tego?Dookoła jest masa głuchych
    ślepców i cwaniacy,którzy to wykorzystują.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 09:34
    dlatego jestem antyklerykłałem, bo to tak jakby powiedzieć, że zwalczam
    wyzyskiwaczy i cwaniaków - kto nie chce zwalczać cwaniactwa i chamstwa ??
    tylko taki sam element jak ten zwalczany cham i cwaniak.
  • pocoo 07.12.06, 10:31
    ant nie czepiaj się,spokojnie.Wierzący powinni wiedzieć,że jedynym powodem do
    unieważnienia małżeństwa jest zdrada,bo tak powiedział Bóg.Kościół ma słowa
    Boga w nosie i wymyślił swoje powody.Słusznie,bo inaczej mielibyśmy samych
    rozwiedzionych.Może ceny by spadły.
  • Gość: xxx IP: *.chello.pl 08.12.06, 20:27
    bo ksieza teraz to nawet łapówki biora juz nie na tace zreszta nawet
    molestowania sie zdazaja przez ksiezy a co dopiero rozwod a za co ksiadz kupi
    najnowszy model samochodu a dziewczyny tez kosztuja to juz nie ci ksieza co za
    dawnych czasy byli wtedy to ksiadz prawie jak bóg byl
  • ubasia5 08.12.06, 20:31
    bo ksieza teraz to łapowkarze hazardzisci na dziewczyny chodza molestuja i
    musza jezdzic dobrym samochodem a z czego to wezma zalatwia pare takich rowodow
    za kase i za godzine juz moze msze odprawiac i ludzi naklaniac zeby nie
    grzeszyli
  • nancyboy 07.12.06, 09:26
    Nie każdy człowiek składający tą przysięgę ma predyspozycje do tego aby ją
    dotrzymać. Kiedy ją składa, jest zwykle święcie przekonany o tym, że jej nie złamie.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 09:31
    nancyboy napisał:

    > Nie każdy człowiek składający tą przysięgę ma predyspozycje do tego aby ją
    > dotrzymać. Kiedy ją składa, jest zwykle święcie przekonany o tym, że jej nie

    > amie.


    nadto, jesli kościół wybacza księżom związki z kobietami, posiadanie dzieci
    (choć skąpcy czasem nie chcą na nie płacic), nie wspominając już o pedofilii !
    to dlaczego ma nie wybaczyć złąmania czy niedotrzymania przysięgi małżeńskiej ??

    kto odpowie sensownie ten wielki!
  • des4 07.12.06, 09:48
    Nie Kościół wybacza, wybacza Bóg....
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 09:57
    des4 napisał:

    > Nie Kościół wybacza, wybacza Bóg....

    ZONK !!!

    zatem, mi wybaczy wszystko....
    nawet niewiarę.
  • des4 07.12.06, 10:06
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > des4 napisał:
    >
    > > Nie Kościół wybacza, wybacza Bóg....
    >
    > ZONK !!!
    >
    > zatem, mi wybaczy wszystko....
    > nawet niewiarę.

    Jeżeli wierzysz to ci wybaczy, jeśli nie wierzysz to nie twoja sprawa, przecież
    i tak ci to wtedy zwisa...
  • mika74 07.12.06, 09:50
    Dziwie sie,ze dla niektorych stwierdzenie,ze coos zostało niewaznie zawarte ,a
    tym,ze cos zostalo waznie zawarte,ale jest zrywane jest tym samym. Cóz..
    niektórzy widac logicznie myslec nie potarfią.
    Co do kosztów prosze poszukac w wyszukiwarce forum-kiedys wypowiadali sie
    ludzie po uniewaznieniu małzenstwa i koszty rozprawy sadowej to ok. o ile
    pamietam 300 zl, czyli duzo,duzo mniej niz koszty rozprawy sadowej w sadzie
    świeckim.
    wasze wieczne pomówienia, oszczerstwa nie sa nawet głupie,a po prostu dziecinne.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 09:59
    > wasze wieczne pomówienia, oszczerstwa nie sa nawet głupie,a po prostu
    dziecinne

    no właśnie,
    :/
    jak nie umiem bronic to chociaż kopne.
  • karbat 07.12.06, 10:03
    to problem kosciola

    wielebni z palacow nie uniewaznia papierka bez przekonywujacych argumentow hehe
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 10:11
    no bo niby skąd te pałace :)
  • mika74 07.12.06, 10:10
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > > wasze wieczne pomówienia, oszczerstwa nie sa nawet głupie,a po prostu
    > dziecinne
    >
    > no właśnie,
    > :/
    > jak nie umiem bronic to chociaż kopne.

    Własnie widze,ze tak robicie. Nie macie argumentow oprócz wlasnych uprzedzen i
    wyobrazen o czyms o czym nie macie pojecia.
    Co do uniewaznienia to tym się ono takze rozni od rozwodu, ze uniewaznia sie
    małzenstwo przed Bogiem, inaczej ludzie nie zarwacali by sobie tym głowy i
    wzięli normalny rozwód.Jesli chcą ludzie cos uniewaznic przed Bogiem to po co
    mieli by to robic przekupując sad biskupi? Takie uniewanienie byłoby niewazne i
    nikt by sobie nie rozbił tu klopotów.
    Zresztą po co ja ubijam piane,Wy i tak nic nie kumacie.Zostancie przy wlasnych
    wyobrazeniach, tak jest łatwiej i nie trzeba myslec.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 10:14
    > Własnie widze,ze tak robicie. Nie macie argumentow oprócz wlasnych uprzedzen
    i
    > wyobrazen o czyms o czym nie macie pojecia.

    jak zwykle tylko WY macie o czymkolwiek pojecie i więdzę, norma !

    > Co do uniewaznienia to tym się ono takze rozni od rozwodu, ze uniewaznia sie
    > małzenstwo przed Bogiem, inaczej ludzie nie zarwacali by sobie tym głowy i
    > wzięli normalny rozwód.Jesli chcą ludzie cos uniewaznic przed Bogiem to po co
    > mieli by to robic przekupując sad biskupi? Takie uniewanienie byłoby niewazne
    i
    >
    > nikt by sobie nie rozbił tu klopotów.

    a, odpowiedz mi - kto i po co (dlaczego) prosi o unieważnienie ??
    > Zresztą po co ja ubijam piane,Wy i tak nic nie kumacie.Zostancie przy
    wlasnych
    > wyobrazeniach, tak jest łatwiej i nie trzeba myslec.
  • pocoo 07.12.06, 10:06
    Nie jestem ani głupią smarkatą,ani mitomanką,więc nie traktuj mnie jak kogoś
    kto plecie banialuki.Te 300 zł to chyba na waciki a nie na unieważnienie
    konkordatowego małżeństwa.Możesz czekać kilka lat,a możesz załatwić to szybko.
  • des4 07.12.06, 10:08
    pocoo napisała:

    > Nie jestem ani głupią smarkatą,ani mitomanką,więc nie traktuj mnie jak kogoś
    > kto plecie banialuki.Te 300 zł to chyba na waciki a nie na unieważnienie
    > konkordatowego małżeństwa.Możesz czekać kilka lat,a możesz załatwić to szybko.

    Tylko dlaczego to cię tak obchodzi. To chyba problem wierzących, nie twój....
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 10:11
    > Tylko dlaczego to cię tak obchodzi. To chyba problem wierzących, nie twój....

    to dlaczego wierzących obchodzi czyjeś życie - przecież to nie ich życie ??
    więc nie ich problem !
  • pocoo 07.12.06, 10:16
    Acha,traktujesz wierzących jako ciemną masę,którą można manipulować.Brawo.Pocoo
    WSTĘP WZBRONIONY!
  • supaari 07.12.06, 10:12
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > nancyboy napisał:
    >
    > > Nie każdy człowiek składający tą przysięgę ma predyspozycje do tego aby j
    > ą
    > > dotrzymać. Kiedy ją składa, jest zwykle święcie przekonany o tym, że jej
    > nie
    > zł
    > > amie.
    >
    >
    > nadto, jesli kościół wybacza księżom związki z kobietami, posiadanie dzieci
    > (choć skąpcy czasem nie chcą na nie płacic), nie wspominając już o pedofilii !
    > to dlaczego ma nie wybaczyć złąmania czy niedotrzymania przysięgi
    małżeńskiej ?
    > ?
    >
    > kto odpowie sensownie ten wielki!

    Co to za pytanie?
    Sugerujesz, że Kościół nie wybacza złamania przysięgi???? Ant - zagalopowałeś
    się!!! Zdrada, niedotrzymanie przysięgi nie jest przesłanką do unieważnienia
    małżeństwa.



    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 10:20
    > Co to za pytanie?
    > Sugerujesz, że Kościół nie wybacza złamania przysięgi???? Ant - zagalopowałeś
    > się!!! Zdrada, niedotrzymanie przysięgi nie jest przesłanką do unieważnienia
    > małżeństwa.

    "do unieważnienia przysięgi małżeńskiej"
    powinieneś napisać - a czy zdrada, jest przesłanka do unieważnienia przysięgi
    składanej bogu przez księdza ??
    jesli ksiądz zdradza boga - to kościół go usuwa z własnych szeregów, czy nie ??
    czyli anuluje jego przysięgę "małżeńską" z bogiem !?
  • supaari 07.12.06, 11:05
    Gość portalu: ant napisał(a):
    > "do unieważnienia przysięgi małżeńskiej"
    > powinieneś napisać - a czy zdrada, jest przesłanka do unieważnienia przysięgi
    > składanej bogu przez księdza ??
    > jesli ksiądz zdradza boga - to kościół go usuwa z własnych szeregów, czy
    nie ??
    >
    > czyli anuluje jego przysięgę "małżeńską" z bogiem !?

    I tu wychodzi po raz kolejny Twoja niewiedza. "Jesteś kapłanem na wieki" -
    słyszy wyświęcany ksiądz. Przejrzyj KPK (kan. 290 i całą księgę VI), choć po
    efektach tego przeglądania wiele bym się nie spodziewał.

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • karbat 07.12.06, 10:24
    malpi cyrk i dodatkowe upokorzenie rozwodzacychsie przez wielebnych z palacow

    wpedzaja ludzi w stress i oblude ,zyjacym bez rozwodu koscielnego zabraniaja
    przyjmowanie komunii :o
    klecha rozpatrzy sprawe urzedowo ,to nieraz trwa dal dodanie powagi swej
    instytucji ,upokarzajace przesluchanie ... pozniej juz mozna przystepowyc
    oficjalnie z pieczatka do komuni hehehe
  • des4 07.12.06, 10:36
    Jak ci się to nie podoba zawrzyj ślub cywilny i rozwódź się nawet i 100 razy, a
    upokorzenia i problemy unieważniającyych to nie twoja sprawa skoro nie jesteś
    wierzący i cię to nie dotyczy...
  • salila 07.12.06, 10:44
    > Jak ci się to nie podoba zawrzyj ślub cywilny i rozwódź się nawet i 100 razy,
    a
    > upokorzenia i problemy unieważniającyych to nie twoja sprawa skoro nie jesteś
    > wierzący i cię to nie dotyczy...
    Dobre ;-) Przemądrzali katolicy jak nikt inny próbują narzucać osobom o
    odmiennych poglądach swój punkt widzenia, ale jak ktoś wchodzi w ich sprawy to
    już wielkie oburzenie. Ich zdaniem niekatolik nie powinien nawet o sprawach
    ślubu kościelego dyskutować.
  • des4 07.12.06, 10:48
    Jeszcze raz się pytam? Co cię to obchodzi skoro cię to nie dotyczy...?
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 10:53
    a co ciebie to obchodzi co inni o was sądzą ??
    przecież to ICH zdanie, ICH życie !
  • pocoo 07.12.06, 11:01
    Dlaczego sławni aktorzy biorą ślub kościelny 10 razy.Czy to też nie powinno
    mnie obchodzić?Piszę o katolikach.
  • gringo68 07.12.06, 11:05
    pocoo napisała:

    > Dlaczego sławni aktorzy biorą ślub kościelny 10 razy.Czy to też nie powinno
    > mnie obchodzić?Piszę o katolikach.

    Jeżeli malżeństwo unieważniono zgodnie z procedurami, to niech robią to i 100
    razy, ich problem ich sumienie...
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 11:10
    > Jeżeli malżeństwo unieważniono zgodnie z procedurami, to niech robią to i 100
    > razy, ich problem ich sumienie...

    no właśnie o tym piszę i o to pytam !!!
    to ci aktorzy to cholernie fatalni ludzie są !!
    ciągle pod górke z tym ślubem !!!
    a może mają wystarczający trzosik ??
    ;)
  • pocoo 07.12.06, 11:18
    No to do pioruna,co z tymi ślubami i rozwodami?Czy łatwo uzyskać rozwód
    kościelny?Przecież tych ślubów udziela ksiądz katolicki a nie rabin.Mogą się
    pobierać ile razy chcą ale muszą mieć rozwód.
  • Gość: Konrad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 17:13
    Nie można uzyskać rozwodu kościelnego.
  • des4 07.12.06, 11:06
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > a co ciebie to obchodzi co inni o was sądzą ??
    > przecież to ICH zdanie, ICH życie !

    Nie mnie nie obchodzi, dopoki inni nie zaczynają mnie atakować, poi co to
    strona atakowaną są wierzący...
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 11:11
    a kto atakuje wierzących - odejdź w pokoju kobieto !
    ja atakować moge tylko kler i kościół !
    i to z satysfakcją czynie !
  • salila 07.12.06, 11:10
    > Jeszcze raz się pytam? Co cię to obchodzi skoro cię to nie dotyczy...?
    Forum jest miejscem do dyskusji. Można dyskutować niekoniecznie tylko o temtach
    które nas bezpośrednio dotyczą. Jak nie radzisz sobie z krytyką kościoła czy
    bliskich ci wartości, to lepiej nie podejmuj dyskusji zamiast próbować
    zabraniać jej innym.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 11:12
    wujek dobra rada (salila) mądrze powiedział.
  • des4 07.12.06, 11:18
    Nikt nie zabrania wam tych ataków i komentarzy. Po prostu śmieszne i żałosne
    jest to wasze plucie frustracją i nienawiścią...
  • salila 07.12.06, 11:21
    > Nikt nie zabrania wam tych ataków i komentarzy. Po prostu śmieszne i żałosne
    > jest to wasze plucie frustracją i nienawiścią...
    Te cechy podczas dyskusji zauważam niestety głównie po stronie katolików i
    moralistów, zachowujących się tak jakby wiara przysłaniała im możliwość
    normalnego postrzegania rzeczywistości.
  • des4 07.12.06, 11:22
    salila napisała:

    > > Nikt nie zabrania wam tych ataków i komentarzy. Po prostu śmieszne i żało
    > sne
    > > jest to wasze plucie frustracją i nienawiścią...
    > Te cechy podczas dyskusji zauważam niestety głównie po stronie katolików i
    > moralistów, zachowujących się tak jakby wiara przysłaniała im możliwość
    > normalnego postrzegania rzeczywistości.

    Taaak? A może jakieś konkrety proszę. Z forów GW chociażby. O ilę się nie mylę
    jedno z nich poświęcone jest wyłącznie atakowaniu wierzących...
  • salila 07.12.06, 11:33
    > Taaak? A może jakieś konkrety proszę. Z forów GW chociażby.
    Bez trudu znajdziesz nawet na tym forum wiele niesprawiedliwych i pełnych jadu
    tekstów poboźnych katolików w stronę osób dla których kościół ani wiara nie
    mają znaczenia.

    > O ilę się nie mylę jedno z nich poświęcone jest wyłącznie atakowaniu
    wierzących...
    Niesamowite. Jak ktoś śmie krytykować wierzących i kościół. Oni mogą wszystkim
    wtykać na siłę swoje zasady, a inni nie powinni nawet wyrażać swojego zdania.
  • des4 07.12.06, 11:39
    salila napisała:

    > > Taaak? A może jakieś konkrety proszę. Z forów GW chociażby.
    > Bez trudu znajdziesz nawet na tym forum wiele niesprawiedliwych i pełnych
    jadu
    > tekstów poboźnych katolików w stronę osób dla których kościół ani wiara nie
    > mają znaczenia.
    >
    > > O ilę się nie mylę jedno z nich poświęcone jest wyłącznie atakowaniu
    > wierzących...
    > Niesamowite. Jak ktoś śmie krytykować wierzących i kościół. Oni mogą
    wszystkim
    > wtykać na siłę swoje zasady, a inni nie powinni nawet wyrażać swojego zdania.

    Nie, ja się nie oburzam, stwierdzam po prostu fakt, że to wierzący są przede
    wszstkim atakowani, a nie przeciwnie...

    Oczywiście, swoich zasad nie zamierzam ci wtykać - szanuj rodziców, nie
    zabijaj, nie kradnij, nie kłam itp. to przecież ciebie nie dotyczy...
  • salila 07.12.06, 11:53
    > Nie, ja się nie oburzam, stwierdzam po prostu fakt, że to wierzący są przede
    > wszstkim atakowani, a nie przeciwnie...
    Jakoś bezpodstawne ataki ne rzuciły mi się w oczy. Owszem widzę że są atakowani
    kiedy sami atakują, kiedy wypiszą tyle niesprawiedliwych bzdur ze normalnemu
    człowiekowi trudno uwierzyć że pochodzą od katolika wyznajacego podobno tyle
    pięknych zasad.

    > Oczywiście, swoich zasad nie zamierzam ci wtykać - szanuj rodziców, nie
    > zabijaj, nie kradnij, nie kłam itp. to przecież ciebie nie dotyczy...
    Właśnie pokazujesz tutaj w piękny sposób chory tok rozumowania.
    Czy gdzieś wspominałam jakie zasady są mi bliskie, żeby pisać takie brednie?
    Odpowiedź brzmi nie, ale wszystkowiedzący katolik przecież wie o mnie więcej
    niż ja sama.
    Są pewne oczywiste normy i zasady i nie potrzeba mi nakazów kościoła żeby
    wiedzieć co dobre a co złe. Większości z osób krytykujących takich jak ty i
    piszących o wciskaniu zasad chodzi w dużej mierze o próby wchodzenia kościoła i
    jego zwolenników z butami w życie prywatne ludzi którzy z kościołem nie chcą
    mieć nic do czynienia. Zrozum że naprawdę nie trzeba być gorliwym katolikiem,
    stosować się do wielu bzdur które głosi kościół, żeby być normalnym, dobrym
    człowiekiem.
  • des4 07.12.06, 11:58
    Konkreciki proszę, nie słowotok...
  • salila 07.12.06, 12:04
    To jest właśnie konstruktywna dyskusja z katolikiem ;-) Bardzo mi przykro, że
    w "słowotoku" znalazło się za wiele słów z którymi twoja wiara i klapki na
    oczach nie pozwalają się zgodzić.
  • des4 07.12.06, 12:29
    salila napisała:

    > To jest właśnie konstruktywna dyskusja z katolikiem ;-) Bardzo mi przykro, że
    > w "słowotoku" znalazło się za wiele słów z którymi twoja wiara i klapki na
    > oczach nie pozwalają się zgodzić.

    No właśnie, katolik z klapkami na oczach vs. postympowy niezależny elytarny
    umysł antyklerykałow, hehe..
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 12:31
    > No właśnie, katolik z klapkami na oczach vs. postympowy niezależny elytarny
    > umysł antyklerykałow, hehe..

    boli, nie ??
    ale nie bój się "ty też możesz świętym być " !

    klerykał to klerykał, katolik to katolik,
    nie obnażaj swego "ja"!
  • des4 07.12.06, 12:39
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > > No właśnie, katolik z klapkami na oczach vs. postympowy niezależny elytar
    > ny
    > > umysł antyklerykałow, hehe..
    >
    > boli, nie ??
    > ale nie bój się "ty też możesz świętym być " !

    Nie boli, co najwyżej śmieszy...
    >
    > klerykał to klerykał, katolik to katolik,
    > nie obnażaj swego "ja"!
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 12:40
    śmiech przez łzy , czy smiech wariata ??
    :)
  • des4 07.12.06, 12:43
    No prszę jak zgrabnie idzie ci interpretacja nastrojów. I sugestie nt. mojego
    zdrowia pychicznego. Wyobraź sobie, że można śmiać się i z innych powodów...
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 12:46
    no jakich ??
    :)
  • des4 07.12.06, 12:48
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > no jakich ??
    > :)

    Z klaunów i pajaców, to zdrowy śmiech...
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 12:50
    no, masz rację teraz rozumiem. Co spojrzysz w lustro to sie smiejesz !
  • des4 07.12.06, 12:53
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > no, masz rację teraz rozumiem. Co spojrzysz w lustro to sie smiejesz !

    Nie, robię to czytając wpisy na forach internetowych...

    Liczyłem, że twoje próby obrażenia mnie będą bardziej subtelne, przeliczyłem
    się...
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 13:01
    na nic nie liczyłeś, tylko na samozadowolenie.
    nie chcesz czasem pooglądac plebanii w tv ??
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 11:22
    ani ze mnie frustarat ani nienawistnik, mylisz się.
    :)
  • des4 07.12.06, 11:24
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > ani ze mnie frustarat ani nienawistnik, mylisz się.
    > :)

    Tjaa, każdy na forum jest piekny bogaty i przystojny. A jaka jest prawda? Mozna
    tylko domniemywać na podstawie wypowiedzi poszczególnych osób...

    Twoje wpisy w licznych wątkach potwierdzj ą moją diagnozę...
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 11:26
    twoja diagnoza potwierdza tylko, że jesteś konowałem i nic wiecej :)
  • des4 07.12.06, 11:29
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > twoja diagnoza potwierdza tylko, że jesteś konowałem i nic wiecej :)

    No widzisz jak ci słoma z butów wychodzi...
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 11:51
    nie widze, a co ??
    masz lepszy wzrok ??
    :))
  • des4 07.12.06, 11:58
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > nie widze, a co ??
    > masz lepszy wzrok ??
    > :))

    Wzrok nie. Kulturę osobistą...
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 12:07
    kulturę ??
    woow !! powaliłaś mnie !!
    szczególnie w wypowiedziach typu : "co cie to obchodzi, to nie twoja sprawa".
    no tak typowo katolicka kulturwa!
  • des4 07.12.06, 12:13
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > kulturę ??
    > woow !! powaliłaś mnie !!
    > szczególnie w wypowiedziach typu : "co cie to obchodzi, to nie twoja sprawa".
    > no tak typowo katolicka kulturwa!

    I znów prostota z ciebie wychodzi i brak unmiejętności oceny tego co się pisze,
    chociażby dlatego że wciąz mnie uważasz za kobietę, hehe...
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 12:20
    za coś cie muszę uważać, nie ??
    ale przeoczyłem - w zakonach w internecie siędzą głównie chłopy, zakonnice w
    tym czasie zapieprzają !
  • des4 07.12.06, 12:23
    Masz jak widać bogatą wiedzę na temat tego co się dzieje w zakonach, hehe...
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 12:24
    no tak, jestem wykształciuchem przecież !!
  • des4 07.12.06, 12:32
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > no tak, jestem wykształciuchem przecież !!

    "Wykształciuch" to terminologia IV RP, z którą się nie identyfikuję. No ale dla
    licealnych atyklerykalow jak katolik to na pewno pijak i zlodziej też, bo
    wszyscy pijacy to zlodzieje, hehe...
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 12:34
    weż się i nie kompromituj, pls !!
  • des4 07.12.06, 12:38
    No i mamy kolejny żelazny argument - moją "kompromitację". Jak,co i dlaczego
    pozotaje nie do pojęcia przez slabe rozumki katolickich prostaczków, do których
    Wasza Elytarność i Postympowość nie ma zamiaru się zniżać...
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 12:42
    odniosę sie tylko do jednego słowa w twej chorej wypowiedzi, postęp.
    Gdzie go widzisz w klerykalnym państwie ??
    to że ty chcesz sie cofać poprzez brak parcia do przodu, nie znaczy że wszyscy
    chcą.
  • des4 07.12.06, 12:45
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > odniosę sie tylko do jednego słowa w twej chorej wypowiedzi, postęp.
    > Gdzie go widzisz w klerykalnym państwie ??
    > to że ty chcesz sie cofać poprzez brak parcia do przodu, nie znaczy że
    wszyscy
    > chcą.

    No, w końcu zostałem zaklasyfikowany jako "chory". Dziękuję Waszej
    Elytarności&postympowości za diagnozę i miłość bliźniego. BTW, o jakie
    klerykalne państwo ci chodzi?
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 12:48
    to że piszesz chore teksty nie znaczy że jesteś chory,
    ale, że tak twierdzisz to świadczy o chorobie zwanej nadwrażliwością na własne
    ego, ktora dotyka wileu katolików, tych bardziej nadgorliwych, proklerykalnych
    i radykałów, czyli prostymi słowy - katotalibów :))
  • des4 07.12.06, 12:56
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > to że piszesz chore teksty nie znaczy że jesteś chory,
    > ale, że tak twierdzisz to świadczy o chorobie zwanej nadwrażliwością na
    własne
    > ego, ktora dotyka wileu katolików, tych bardziej nadgorliwych,
    proklerykalnych
    > i radykałów, czyli prostymi słowy - katotalibów :))

    No widzisz jak latwo stawiać ci diagnozę. Podstawy psychologii klinicznej
    Kowalewskiego? Gratulacje, to cięzki materiał. Ex definitione wiesz, który
    tekst jest "chory" no i jak ładnie stosujesz obelgi...
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 13:03
    nie "wiem" tylko "oceniam" jako chory, a to już róznica której twój subtelny
    umysł nie dostrzega, oczywiście.
    no nic, tak już masz.
  • des4 07.12.06, 13:12
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > nie "wiem" tylko "oceniam" jako chory, a to już róznica której twój subtelny
    > umysł nie dostrzega, oczywiście.
    > no nic, tak już masz.

    Konczę dyskusję bo zeszłan na banalne gierki slowne. Jak będziesz mial coś
    konkretnego do powiedzenia na temat śubów i rozwodów kościelnych to napisz...

  • woda.woda 07.12.06, 11:24
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 11:28
    to spróbuj wziąć slub nie wypowiadając tego słowa :))
    hłehłe
  • woda.woda 07.12.06, 11:29
    No właśnie - czy jest to rozsądne? :)
  • supaari 07.12.06, 11:41
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > to spróbuj wziąć slub nie wypowiadając tego słowa :))
    > hłehłe

    Ja wziąłem. Nie wypowiadałem. Jako znawca niezrównany powiedz mi - może
    małżeństwo jest nieważne?

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • woda.woda 07.12.06, 11:46
    Złapał się we własną pułapkę?
  • supaari 07.12.06, 11:55
    woda.woda napisała:

    > Złapał się we własną pułapkę?

    W pułapkę własnej niewiedzy. Nie po raz pierwszy zresztą.

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 11:52
    może jesteś niemową, kto wie ??
    :))
  • woda.woda 07.12.06, 11:56
    "Ślubuję ci miłość, wierność, uczciwość oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci.
    Tak mi dopomóż Bóg".
  • des4 07.12.06, 12:02
    woda.woda napisała:

    > "Ślubuję ci miłość, wierność, uczciwość oraz że cię nie opuszczę aż do
    śmierci.
    >
    > Tak mi dopomóż Bóg".

    ant to prawdopodobnie młody gniewny licealista-antyklerykał obrsażony na
    księdza katechetę, za wcześnie dla niego aby znać slowa przysiegi malzeńskiej,
    a później i tak ich nie pozna bo raz że niewierzący, dwa że postympowo bedzie
    żyć w wolnym stadle dając wlasnym przykładem odpór katolickiej kołtunerii...;)
  • woda.woda 07.12.06, 12:02
    Ja go nie oceniam
  • salila 07.12.06, 12:10
    > ant to prawdopodobnie młody gniewny licealista-antyklerykał obrsażony na
    > księdza katechetę, za wcześnie dla niego aby znać slowa przysiegi
    malzeńskiej,
    > a później i tak ich nie pozna bo raz że niewierzący, dwa że postympowo bedzie
    > żyć w wolnym stadle dając wlasnym przykładem odpór katolickiej kołtunerii...;)
    Jaka piękna, mądra i sprawiedliwa ocena- taka czysto katolicka ;-)
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 12:15
    córciu, bo chyba moge ci tak powiedzieć, mam syna w liceum, który nie chodzi na
    twe "święte katechezy" - bo mu dałem wolny wybór- słowa przysięgi małżeńskiej
    składałem jak ciebie na świecie pewnie nie było, lecz mam na tyle, w
    odróżnieniu od ciebie i tobie podobnych, głowę odporną na odmóżdżenie, że
    potrafię sam mysleć bez dogmatów i nakazów jakiejkolwiek instytucji.
    aha, i zyje w wolnym stadle wychowując dwoje dzieci (moje jest jedno), czym
    daje przykład własnie, waszej katolickiej kołtunerii- dobrze powiedziałaś :))

    hłehłehłe.
  • karbat 07.12.06, 12:02
    czy kosciol zajmowal by sie rozwodami katolikow gdyby nie mial z tego kasy

    dokladaja do tego interesu
  • woda.woda 07.12.06, 12:04
    Kościół opiera się o pewne zasady i nikt nikogo nie zmusza do brania slubu
    kościelnego. jeśli ktoś sie na to decyduje, powinien zdawać sobie sprawę z
    tego, co robi.
  • des4 07.12.06, 12:06
    karbat napisał:

    > czy kosciol zajmowal by sie rozwodami katolikow gdyby nie mial z tego kasy
    >
    > dokladaja do tego interesu

    Konkreciki proszę, a nie opowieści typu "ciotka kuzynki sasiadki mojego szefa
    powiedziała, że..."
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 12:17
    > Konkreciki proszę, a nie opowieści typu "ciotka kuzynki sasiadki mojego szefa
    > powiedziała, że..."

    ale jeśli ona tak powiedziała to dlaczego jej nie wierzyć ??
    przeca jest katoliczką !!

    :))
  • des4 07.12.06, 12:23
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > > Konkreciki proszę, a nie opowieści typu "ciotka kuzynki sasiadki mojego s
    > zefa
    > > powiedziała, że..."
    >
    > ale jeśli ona tak powiedziała to dlaczego jej nie wierzyć ??
    > przeca jest katoliczką !!
    >
    > :))

    Konkreciki proszę...
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 12:26
    mózg ci się zawiesił, jak winda 95 !!
    daj reset, jak zobaczysz niebieski ekran to formatuj twardziela i reinstaluj !!
    :))
    na razie !
  • des4 07.12.06, 12:34
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > mózg ci się zawiesił, jak winda 95 !!
    > daj reset, jak zobaczysz niebieski ekran to formatuj twardziela i
    reinstaluj !!
    > :))
    > na razie !

    No widzisz. Teraz musisz być z siebie dumny jak kto błyskotliwie mnie
    zgasiłeś, możesz pochwalić się kolegom z klasy, hehe...
  • salila 07.12.06, 12:43
    No i znowu negowanie faktów. Jak nie wiesz co napisać to najlepiej stwierdzić
    że to nastoletni głupek, mimo że wiesz że rzeczywistość jest inna. Jakie to
    proste i jakie "mądre".
  • des4 07.12.06, 12:58
    salila napisała:

    > No i znowu negowanie faktów. Jak nie wiesz co napisać to najlepiej stwierdzić
    > że to nastoletni głupek, mimo że wiesz że rzeczywistość jest inna. Jakie to
    > proste i jakie "mądre".

    Nie wiem czy nastoletni. Nastoletni jest za to na pewno poziom wypowiedzi...
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 12:45
    dziecko, daj adresy tych swoich kolegów to się im pochwale :))
    czego sie nie robi dla bliźniego...
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 12:04
    "cię nie opuszczę aż do śmierci."

    czy to dopuszcza możliwość, że jednak kiedykolwiek ??
    przecież to to samo co "nigdy".
  • des4 07.12.06, 12:07
    Gość portalu: ant napisał(a):

    > "cię nie opuszczę aż do śmierci."
    >
    > czy to dopuszcza możliwość, że jednak kiedykolwiek ??
    > przecież to to samo co "nigdy".

    No jak się wyłożyło na merytoryce, podpieramy się semantyką, heh...
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 12:09
    "jakoś trza se w życiu radzić nie", nauka idzie z góry (vide nasz prezio i
    reszta) :))
  • woda.woda 07.12.06, 12:08
    Kościół robi wyjątek - dopuszcza sytuacje unieważniające małżeństwo
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 12:10
    wiem, wiem, robi tak bo musi. inaczej wielu możnych tego swiata olało by ten
    cały wasz kościół.
  • woda.woda 07.12.06, 12:13
    Nie chcesz być oceniany - nie oceniaj
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.06, 12:18
    no, tak ale ja się oceny nie boję, a kościół tak !
    dlaczego ??
    :)
  • Gość: pocoo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.06, 12:15
    Bo ja wyję ze śmiechu.
  • edico 13.12.06, 23:37
    Och, tych tematów są gotowi wcisnąć nieograniczoną ilość, byle religia z tego
    wyniosła korzyści :))
  • Gość: takitam IP: 80.51.225.* 07.12.06, 12:28
    Mylisz się, przecież są rozwody kościelne.
  • karbat 07.12.06, 14:48
    karbat 07.12.06, 12:02 + odpowiedz


    czy kosciol zajmowal by sie rozwodami katolikow gdyby nie mial z tego kasy
    dokladaja do tego interesu

    • Karbacie
    woda.woda 07.12.06, 12:04 + odpowiedz

    Kościół opiera się o pewne zasady i nikt nikogo nie zmusza do brania slubu
    kościelnego. jeśli ktoś sie na to decyduje, powinien zdawać sobie sprawę z
    tego, co robi.

    ;) precyzuje
    czy jest mozliwy rozwod w kosciele katolickim bez KASY ,za darmo ,za Bog zaplac
    ( jaka jest regula nie interesuja mnie wyjatkowe wyjatki ;))
  • pocoo 07.12.06, 15:50
    Hop siup,miesza mi się.Często młodzi ludzie biorą ślub konkordatowy pod presją
    rodziny.Spróbuj się sprzeciwić.Jak im się odechce znosić siebie,to albo
    potrzebna cykuta albo kościelny rozwód po to, aby móc wziąć znowu ślub kościelny
  • supaari 08.12.06, 12:00
    pocoo napisała:

    > Hop siup,miesza mi się.Często młodzi ludzie biorą ślub konkordatowy pod
    presją
    > rodziny.Spróbuj się sprzeciwić.Jak im się odechce znosić siebie,to albo
    > potrzebna cykuta albo kościelny rozwód po to, aby móc wziąć znowu ślub
    kościeln
    > y

    Hop, siup!! Rzeczywiście pomieszało Ci się całkowicie! Bredzisz jak
    potłuczony...
    Ślub "konkordatowy" to po prostu ślub kościelny ze skutkami cywilnymi. Nie ma
    różnicy między wzięciem ślubu konkordatowego i wzięciem ślubu cywilnego, a
    następnie kościelnego.
    Nie do końca rozumiem skąd ta szczególna presja rodziny na branie właśnie ślubu
    konkordatowego. Może chcą zaoszczędzić czas i nerwy (jedna uroczystość zamiast
    dwóch - proboszcz ma później obowiązek załatwić cywilne formalności; szopki są,
    jak nie załatwi w przewidzianym prawem terminie)? Chyba rozsądne?
    Rozwiązanie "cywilnej" części ślubu konkordatowego nie nastręcza większych
    kłopotów niż rozwód cywilny.
    NIE MA ROZWODÓW KOŚCIELNYCH!!

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 08.12.06, 21:56
    supaari napisał:



    > Hop, siup!! Rzeczywiście pomieszało Ci się całkowicie! Bredzisz jak
    > potłuczony...
    > Ślub "konkordatowy" to po prostu ślub kościelny ze skutkami cywilnymi. Nie ma
    > różnicy między wzięciem ślubu konkordatowego i wzięciem ślubu cywilnego, a
    > następnie kościelnego.

    No no, drogi pilocie. Tym razem chyba szatan trochę różą wiatrów Ci pokręcił :))
    Zamiast bawić się w szukanie azymutu śladem własnego palca powiedz uczciwie, że
    ślub końkordatowy, to nic innego, jak zobowiązanie się strony kościelnej do
    przekazania wypełnionych dokumentów zgodnie z wymaganych prawem w terminie 7 dni
    od dokonanej czynności prawnej właściwemu miejscowo i rzeczowo organowi
    samorządu terytorialnego. Niedotrzymanie terminu zaowocowało już nie jedną
    pustką prawną po takiej ceremonii kościelnej :))
  • supaari 09.12.06, 14:23
    edico napisał:

    > supaari napisał:
    >
    >
    >
    > > Hop, siup!! Rzeczywiście pomieszało Ci się całkowicie! Bredzisz jak
    > > potłuczony...
    > > Ślub "konkordatowy" to po prostu ślub kościelny ze skutkami cywilnymi. Ni
    > e ma
    > > różnicy między wzięciem ślubu konkordatowego i wzięciem ślubu cywilnego,
    > a
    > > następnie kościelnego.
    >
    > No no, drogi pilocie. Tym razem chyba szatan trochę różą wiatrów Ci
    pokręcił :)
    > )
    > Zamiast bawić się w szukanie azymutu śladem własnego palca powiedz uczciwie,
    że
    > ślub końkordatowy, to nic innego, jak zobowiązanie się strony kościelnej do
    > przekazania wypełnionych dokumentów zgodnie z wymaganych prawem w terminie 7
    dn
    > i
    > od dokonanej czynności prawnej właściwemu miejscowo i rzeczowo organowi
    > samorządu terytorialnego. Niedotrzymanie terminu zaowocowało już nie jedną
    > pustką prawną po takiej ceremonii kościelnej :))

    Nie usprawiedliwiaj się - pustka w Twej głowie to nie efekt opieszałości
    proboszcza!

    Czy Ty też twierdzisz, że rodziny wymuszają ślub konkordatowy, po którym trzeba
    brać kościelny "rozwód"?


    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 09.12.06, 14:52
    Znowu wkładasz komuś w usta swoje niezwykłej mądrości słowa, by na nie za chwilę
    z moherowym uniesieniem odpowiadać :o))

    Ustosunkuj się do niezbitych faktów i daruj sobie i innym wyciskanie własnych
    wibracji intelektualnych.
  • supaari 10.12.06, 22:16
    edico napisał:
    > Ustosunkuj się do niezbitych faktów i daruj sobie i innym wyciskanie własnych
    > wibracji intelektualnych.

    A te "niezbite faty" to co???
    1. Że ślub konkordatowy ma inne skutki cywilne niż zwykły ślub cywilny?
    2. Że Jezus wzywał do zabijania przeciwników?
    3. Że krzyżowcy "skradli" Bazylikę św. Marka i przewieźli do Wenecji????


    Dziecko drogie - przejrzyj swoje wypociny na forum i wtenczas cokolwiek napisz,
    bo do tej pory dostarczasz jeno rozrywki...
    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 11.12.06, 15:34
    Jak zwykle pilocie uciekasz od konkretnych odpowiedzi serwując własne bogobojne
    apokaliptyczne przemyślenia. Powróć do źródeł przparafialny filozowie, o ile
    potrafisz czytać ze zrozumieniem.
  • supaari 12.12.06, 15:18
    edico napisał:

    > Jak zwykle pilocie uciekasz od konkretnych odpowiedzi serwując własne
    bogobojne
    > apokaliptyczne przemyślenia. Powróć do źródeł przparafialny filozowie, o ile
    > potrafisz czytać ze zrozumieniem.

    Nie mogę uciekać od konkretnych odpowiedzi, bo Ty pytań nie zadajesz... Ale na
    moje pytania też nie odpowiadasz. Taka Twa pokrętna natura... Edico - nasz
    forumowy lepperek :-))

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 13.12.06, 20:35
    supaari napisał:

    > Nie mogę uciekać od konkretnych odpowiedzi, bo Ty pytań nie zadajesz... Ale na
    > moje pytania też nie odpowiadasz. Taka Twa pokrętna natura... Edico - nasz
    > forumowy lepperek :-))

    Czyżby katolicka leperiada do tego stopnia do tego stopnia oczadziła sposób
    pojmowania dyskusji, że wystarczy w miejsce konkretnej odpowiedzi posługiewać
    się pytaniami wprowadzającymi bezsensowne odskocznie wygodnie dla Ciebie???

    Stosując tą metodę mogę zapytać się Ciebie, dla czego w Ameryce jaszcze murzynów
    biją a katolicy w oparciu o swoje zasady boskiej sprawiedliwości temu się nie
    sprzeciwiają. Nie słyszałem takich głosów sprzeciwu ani przeciwko rasizmowi Ku
    Klux Klanu, ani w czasie robienia kawioru z oczu ludzkich przez katolickich
    Ustaszów, ani też w czasie polowania na ludzi urządzanych przez Pinocheta.
  • supaari 13.12.06, 21:52
    edico napisał:

    >> Czyżby katolicka leperiada do tego stopnia do tego stopnia oczadziła sposób
    > pojmowania dyskusji, że wystarczy w miejsce konkretnej odpowiedzi posługiewać
    > się pytaniami wprowadzającymi bezsensowne odskocznie wygodnie dla Ciebie???

    Dziecinko, podaj mi te konkretne pytania zamiast stosowaś kretyniczne sugestie!
    Jak facet - jakie pytania zadałeś wyżej, na które nie odpowiedziałem?

    > Stosując tą metodę mogę zapytać się Ciebie, dla czego w Ameryce jaszcze
    murzynó
    > w
    > biją a katolicy w oparciu o swoje zasady boskiej sprawiedliwości temu się nie
    > sprzeciwiają. Nie słyszałem takich głosów sprzeciwu ani przeciwko rasizmowi Ku
    > Klux Klanu, ani w czasie robienia kawioru z oczu ludzkich przez katolickich
    > Ustaszów, ani też w czasie polowania na ludzi urządzanych przez Pinocheta.

    To mało słyszałeś. Czyżbyś nie wiedział o tym, że z rąk pinochetystów ginęli
    księża (za to, że sprzeciwiali się reżimowi)? Cyżbyś twierdził, że Ustasze byli
    bardziej katoliccy niż chorwaccy? Czyżbyś sugerował, że KKK był organizacją
    katolicką? W tej ostatniej sugestii jesteś o krok od bizantyjskich korzeni
    weneckiej świątyni św. Marka. To był (jest?) antykatolicki ruch z południa
    USA!!!

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 13.12.06, 22:55
    Stać cię na coś więcej ojcu zaczadzonych oprócz adresów ad personam z braku
    jakiejkolwiek argumentacji :))
  • supaari 13.12.06, 23:02
    edico napisał:

    > Stać cię na coś więcej ojcu zaczadzonych oprócz adresów ad personam z braku
    > jakiejkolwiek argumentacji :))

    Ad persomnam? Proszę o przykłady od roku co najmniej i... brak. Ale błedy
    gramatyczne - jak najbardziej. Ptzyjmij do wiadomości, że wołasz od
    rzeczownika "ojciec" brzmi "ojcze"! I nie traktuj tego jak "argumentum ad
    personam", bo przy takim podejściu pozostaniesz ignorantem do końca życia!

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 13.12.06, 23:16
    I znowu mam Ci przypominać, że lepiej się myć niż wietrzyć?
    Powróć choćby w sposób ogólnie zrównoważony do podnoszonej przez Ciebie kwestii
    bazyliki św. Marka. W tym właśnie tkwi cała filozofia katolicyzmu. I daruj mi
    jakieś bzdety o ratowaniu chrześcijańskiego Konstantynopola rabując go i
    mordując mieszkańców tego miasta razem lub na przemian z muzułmanami.

    Owoce tej działalności znajdują się właśnie w postaci tej katolickiej bazyliki!!!

    Montesquieu pisał - "często w czasach pisał - " w czasach ciemnoty skrót dzieła
    skazuje na zagładę samo dzieło".

    Gdyby stać Cię było na analizę autorstwa zgromadzonych w tej bazylice dzieł i
    źródeł ich pochodzenia, zastanowił byś się nad samym sobą i swoją rolą, jaką w
    tej religijnej machinie spełniasz.

  • supaari 14.12.06, 12:54
    edico napisał:

    > I znowu mam Ci przypominać, że lepiej się myć niż wietrzyć?
    > Powróć choćby w sposób ogólnie zrównoważony do podnoszonej przez Ciebie
    kwestii
    > bazyliki św. Marka. W tym właśnie tkwi cała filozofia katolicyzmu. I daruj mi
    > jakieś bzdety o ratowaniu chrześcijańskiego Konstantynopola rabując go i
    > mordując mieszkańców tego miasta razem lub na przemian z muzułmanami.
    >
    > Owoce tej działalności znajdują się właśnie w postaci tej katolickiej
    bazyliki!
    > !!

    Tę bazylikę ukończono budować w przed końcem I wyprawy krzyżowej. Jest ona
    owocem technicznej wiedzy i bogactwa ówczesnych Wenecjan. I nigdy nie była w
    Bizancjum!!!



    > Gdyby stać Cię było na analizę autorstwa zgromadzonych w tej bazylice dzieł i
    > źródeł ich pochodzenia, zastanowił byś się nad samym sobą i swoją rolą, jaką w
    > tej religijnej machinie spełniasz.
    >

    Wystrój wnętrza to nie budynek!!! Co do "źródeł pochodzenia", to może zapoznasz
    się z umową między Wenecjanami i krzyżowcami, a Aleksym IV? Może zapoznasz się
    z realizacją umowy przez obie strony? W takich sytuacjach obecnie idzie się do
    sądu po tytuł egzekucyjny, a następnie do komornika. W wieku XIII procedura
    egzekucyjna wyglądała nieco inaczej.


    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 14.12.06, 23:26
    supaari napisał:

    > Tę bazylikę ukończono budować w przed końcem I wyprawy krzyżowej. Jest ona
    > owocem technicznej wiedzy i bogactwa ówczesnych Wenecjan. I nigdy nie była w
    > Bizancjum!!!
    Fiu, fiu!!! A od kiedy to w Wenecji budowało się w stylu bizantyjskim. O ile
    wiem, do określonej wiedzy dochodzi się przez dłuższy okres czasu, a tu "ślus,
    lus i jus" wenecjanie po uderzeniu w stół opanowali tajniki wiedzy z zakresu
    architektury bizantyjskiej w sytuacji, gdy z Konstantynopolem nie mieli nic
    wspólnego poza rabunkowymi najazdami.

    Potrafisz to bez cudów logicznie wyjaśnić?

    >
    >
    >
    > > Gdyby stać Cię było na analizę autorstwa zgromadzonych w tej bazylice dzi
    > eł i
    > > źródeł ich pochodzenia, zastanowił byś się nad samym sobą i swoją rolą, j
    > aką w
    > > tej religijnej machinie spełniasz.
    > >
    >
    > Wystrój wnętrza to nie budynek!!! Co do "źródeł pochodzenia", to może zapoznasz
    >
    > się z umową między Wenecjanami i krzyżowcami, a Aleksym IV? Może zapoznasz się
    > z realizacją umowy przez obie strony? W takich sytuacjach obecnie idzie się do
    > sądu po tytuł egzekucyjny, a następnie do komornika. W wieku XIII procedura
    > egzekucyjna wyglądała nieco inaczej.
    >
    >
  • supaari 15.12.06, 12:20
    edico napisał:

    > Fiu, fiu!!! A od kiedy to w Wenecji budowało się w stylu bizantyjskim. O ile
    > wiem, do określonej wiedzy dochodzi się przez dłuższy okres czasu, a tu "ślus,
    > lus i jus" wenecjanie po uderzeniu w stół opanowali tajniki wiedzy z zakresu
    > architektury bizantyjskiej w sytuacji, gdy z Konstantynopolem nie mieli nic
    > wspólnego poza rabunkowymi najazdami.
    >
    > Potrafisz to bez cudów logicznie wyjaśnić?

    Od kiedy? Może od Justyniana Wieliego, który włączył całą Italię do Bizancjum.
    Może od Karola Wielkiego, kiedy południe Italii i niewielkie enklawy na północy
    nad Adriatykiem (w tym Wenecja) należały do cesarstwa wschodniego? Może od
    czasów obrazoburstwa, kiedy wielu artystów i mnichów zostało wygnanych z
    Bizancjum?
    Mam nadzieję, że nie uznasz tego za "cuda". Ze swej strony zrewanżuję się tym
    samym wobec Twej halucynajcji, w której weneckie galery przewożą tysiące ton
    kamienia z rozebranej świątyni znad Bosforu do własnego miasta. Ta halucynacja
    to nie cud - to skrajna głupota.



    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 15.12.06, 20:46
    supaari napisał:


    > Od kiedy? Może od Justyniana Wieliego, który włączył całą Italię do Bizancjum.
    > Może od Karola Wielkiego, kiedy południe Italii i niewielkie enklawy na
    > północy nad Adriatykiem (w tym Wenecja) należały do cesarstwa wschodniego?
    Twój problem, który podnosisz zmykając przed odpowiedzią przed pytaniami o
    argumentację podnoszonych twierdzeń. Powróć do poruszanych wcześniej kwestii bez
    podwijania ogona :))

    > Może od
    > czasów obrazoburstwa, kiedy wielu artystów i mnichów zostało wygnanych z
    > Bizancjum?
    Twój problem i hipokryzji Twojej religii, której się poddajesz nie mając odwagi
    sięgnięcia do innych materiałów poza nakazanymi. Pisałem Ci już, że czytanie
    bublii nie jest już grzechem, ponieważ zdjęta została z Kościelnego Wykazu Ksiąg
    Zakazanych w roku 1966. Czyżby nastojaszczij katolik nadal tkwił w zakazach
    średniowiecza?

    > Mam nadzieję, że nie uznasz tego za "cuda".
    Mianowicie czego? Tego, że nawet i w tym wypadku katolicy zrobili sobie kabaret
    z dekalogu?

    > Ze swej strony zrewanżuję się tym samym wobec Twej halucynajcji, w której
    > weneckie galery przewożą tysiące ton kamienia z rozebranej świątyni znad
    > Bosforu do własnego miasta. Ta halucynacja to nie cud - to skrajna głupota.
    Też jestem tego samego zdania, bo trudno fakty określić inaczej :))
    A że do Ciebie nie docierają?
    No cóż, wybrałeś taką formę własnej egzystencji :))
  • supaari 16.12.06, 11:41
    Znów uciekasz od tematu!

    Edico: "Fiu, fiu!!! A od kiedy to w Wenecji budowało się w stylu bizantyjskim.
    O ile wiem, do określonej wiedzy dochodzi się przez dłuższy okres czasu, a
    tu "ślus, lus i jus" wenecjanie po uderzeniu w stół opanowali tajniki wiedzy z
    zakresu architektury bizantyjskiej w sytuacji, gdy z Konstantynopolem nie mieli
    nic wspólnego poza rabunkowymi najazdami."

    Supaari: "Od kiedy? Może od Justyniana Wieliego, który włączył całą Italię do
    Bizancjum. Może od Karola Wielkiego, kiedy południe Italii i niewielkie enklawy
    na północy nad Adriatykiem (w tym Wenecja) należały do cesarstwa wschodniego?
    Może od czasów obrazoburstwa, kiedy wielu artystów i mnichów zostało wygnanych
    z Bizancjum?"

    A co robi Edico? Rewiduje swoją "wiedzę"? Ależ skąd!!!

    Zadedykuję Ci parafrazę wiersza Tuwima. Podejrzewam, że nie zrozumiesz, ale
    trudno - potraktuj to jako darmową edukację. Ile z niej wyciągniesz - Twoja
    sprawa:

    Wśród wielu jezior, gdzie Łyna płynie,
    W monitor blade kierując lico,
    W stolicy Warmii - pięknym Olsztynie
    Uwił swe gniazdko straszny Edico.

    Wzrokiem swym toczy wokoło dzielnie,
    Gdy w "rumburaka" przyjdzie mu klikać.
    A patrząc widzi wszystko oddzielnie:
    Że styl... że Trójca... że Bazylika...

    Błędy składniowe i gramatyczne
    Styl zbyt kwiecisty w postach bez treści...
    I rewelacje "ahistoryczne"
    Bez trudu może zawsze pomieścić.

    Spytasz o konkret? Zaraz ucieka:
    Że mnich... że papież... że kiecki księże...
    Zmienia tematy, chwili nie zwleka
    By ukryć swego umysłu nędzę!

    Znawcą historii jest on prawideł!
    I praw wszelakich wszech-zawiłości!
    Od kiedy odkrył, ile od wideł
    "Kopiuj/wklej" większe ma możliwości.

    Stąd jest ta twórczość godna fryzjera!
    Że Rzym... konkordat... Biblia... Tradycja...
    Że ślub... Wyszyński... że Kościół teraz...
    Że Akwinata... że Inkwizycja...

    Gdyby za kłamsta i nieścisłości,
    Manipulacje i prymitywizm
    Dawano karę, by ściśle pościć,
    Edico byłby dawno nieżywy!!!
    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 16.12.06, 16:13
    A może to całe Twoje Bizancjum W Italii zaczęło się od Hamurabiego :))
    Zresztą wpływy Bozancjum na architekturę Italii można przecież dostrzec także w
    biblijnym uchu igielnym :))
  • supaari 17.12.06, 19:45
    edico napisał:

    > A może to całe Twoje Bizancjum W Italii zaczęło się od Hamurabiego :))
    > Zresztą wpływy Bozancjum na architekturę Italii można przecież dostrzec także
    w
    > biblijnym uchu igielnym :))

    Och, nie!!! Z pewnością od czasu, kiedy Edico "odkrył" i opanował
    combinację "ctrl+C" i "ctrl+V"! Wpływy się skończą, jak Edico zacznie MYŚLEĆ
    (czyli nigdy)!!!

    BTW - nigny nie miałem Bizancjum, więc zaimek "Twoje", jakiego użyłeś jest
    całkowicie nie na miejscu.

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 18.12.06, 00:09
    Up!
  • mika74 08.12.06, 09:28
    A mozesz mnie oświecic dlaczego rozprawa sadowa miałaby byc za darmo?
    Uważasz,ze rozprawa sadowa nic nie kosztuje?Nie rozumiem tej głupoty co
    niekrórych ,ze w kościele wszystko ma byc za darmo. Co na tym świecie masz za
    darmo?
  • edico 16.12.06, 01:34
    mika74 napisała:

    > ...Nie rozumiem tej głupoty co niekrórych ,ze w kościele wszystko ma byc za
    > darmo. Co na tym świecie masz za darmo?
    Boga za pieniądze to mogę sprzedawać Ci na każdym rogu ulicy. Jeżeli dopłacisz,
    mogą się znaleźć również i stosowne pienia :))

    Zwróć uwagę na to, że Jeshua ponoć wy.... handlarzy ze swego Kościoła, a Wy
    powołując się na niego i jego spuściznę, kuipczycie wszystkim w tym kościele, co
    jest tylko możliwe.
    Odpowiedz mi na pytanie, w jakim przedziale mieści się to po między praktykowaną
    hipokryzją a indoktrynalną głupotą?
  • edico 08.12.06, 02:05
    A usilnie hoduje i ochrania ich w swoich szeregach.
  • supaari 08.12.06, 12:01
    edico napisał:

    > A usilnie hoduje i ochrania ich w swoich szeregach.

    A przed kim ochrania? Przed homofobami?

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • pocoo 08.12.06, 19:23
    Hej, ty kleryku.Jeżeli ksiądz dopuści się przestępstwa to się go ukrywa w
    klasztorze.Nic o tym nie wiesz?Jesteś naiwny,czy udajesz?
  • supaari 09.12.06, 14:25
    pocoo napisała:

    > Hej, ty kleryku.Jeżeli ksiądz dopuści się przestępstwa to się go ukrywa w
    > klasztorze.Nic o tym nie wiesz?Jesteś naiwny,czy udajesz?

    Homoseksualizm jest przestępstwem??? Podaj mi artykuł, może na kogoś doniosę...

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 09.12.06, 15:58
    Hej, pilocie katolickich przestworzy. Jeżeli homoseksualizm jest taką
    środowiskową normą, to po co te krzyki ze strony hierarchii kościelne,
    weszpolaków czy też innych pretorianów katolictwa po polsku?
  • supaari 10.12.06, 22:28
    edico napisał:

    > Hej, pilocie katolickich przestworzy. Jeżeli homoseksualizm jest taką
    > środowiskową normą, to po co te krzyki ze strony hierarchii kościelne,
    > weszpolaków czy też innych pretorianów katolictwa po polsku?

    Hej, edioto!
    Jeżeli zabójstwa są taką środowiskową normą śród Polaków, to po co art. 148 kk?
    Pomyśl achoć chwilę...

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 11.12.06, 15:37
    art 148 kk stawia konkretnie sprawę i trudno w tym przedmiocie odnosić się do
    hipokryzji kościelnej zmieniającej swe stanowisko w zależności od aktualnych
    interesów. Tylko czy ktoś funkcjonujący na podłożu szkółki niedzielnej jest w
    stanie to pojąć, to jest zupełnie inna sprawa.
  • supaari 12.12.06, 15:16
    edico napisał:

    > art 148 kk stawia konkretnie sprawę i trudno w tym przedmiocie odnosić się do
    > hipokryzji kościelnej zmieniającej swe stanowisko w zależności od aktualnych
    > interesów. Tylko czy ktoś funkcjonujący na podłożu szkółki niedzielnej jest w
    > stanie to pojąć, to jest zupełnie inna sprawa.

    Hipokryzja zmieniająca stanowisko???
    Ponawiam pytanie - czy "srodowioskowa norma" jest wystarczającym powodem do
    dostosowywania do niej reguł?

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 13.12.06, 01:36
    A do jakiej normy zaliczysz list do biskupów wysłany przez kard. Josefa
    Ratzingera nakazujący biskupom pod groźbą ekskomuniki ukrywanie pedałów
    kościelnych przed wymiarem sprawiedliwości???
  • supaari 13.12.06, 10:41
    edico napisał:

    > A do jakiej normy zaliczysz list do biskupów wysłany przez kard. Josefa
    > Ratzingera nakazujący biskupom pod groźbą ekskomuniki ukrywanie pedałów
    > kościelnych przed wymiarem sprawiedliwości???

    Jak zwykle brak odpowiedzi na pytanie, za to dowód własnej niewiedzy. Masz na
    myśli tę instrukcję z 1962 r., kiedy Ratzinger ani nie był kardynałem, ani w
    Rzymie nie siedział?

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 13.12.06, 21:14
    w najlepszym wypadku usilnie ich ukrywając :))

    supaari napisał:

    > edico napisał:
    >
    > > A do jakiej normy zaliczysz list do biskupów wysłany przez kard. Josefa
    > > Ratzingera nakazujący biskupom pod groźbą ekskomuniki ukrywanie pedałów
    > > kościelnych przed wymiarem sprawiedliwości???
    >
    > Jak zwykle brak odpowiedzi na pytanie, za to dowód własnej niewiedzy. Masz na
    > myśli tę instrukcję z 1962 r., kiedy Ratzinger ani nie był kardynałem, ani w
    > Rzymie nie siedział?
    >
    Typowy przykład wekslowania tematu i ucieczki od odpowiedzi. Myślę, że kard.
    Ratzinger (dziś papież Benedykt XVI) pisząc w imieniu Jana Pawła II
    kard. jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary (1981-2005) egzekwując watykański
    dokument z 1962 r. "Crimen sollicitationis" (Zbrodnia nakłaniania do grzechu),
    zmuszając Kościół do milczenia na temat nadużyć seksualnych księży, miał pełną
    świadomość tego, co pisze i do czego się odwołuje przypominając o obowiązku
    przestrzegania zawartych tam wytycznych pod groźbą ekskomuniki.

    W 2001 r. Jan Paweł II ogłosił list apostolski "Sacramentum sanctitatis tutela"
    dotyczący m.in. pedofilii w Kościele wraz z nowymi "Normami w sprawie
    najcięższych przestępstw". Normy, które wydała Kongregacja Nauki Wiary kierowana
    przez kard. Ratzingera, nie formułują już wspomnianego nakazu milczenia.
    Przyznają natomiast Stolicy Apostolskiej WYŁĄCZNE prawo do rozpatrywania
    przypadków nadużyć seksualnych, także pedofilii, w ramach Kościoła.

    Efekt tego listu apostolskiego był taki, że wprawdzie zrezygnowano z bezczelnego
    zaprzeczania faktom, natomiast zastosowano ukrywanie księży przed wymiarem
    sprawiedliwości, którego doskonały przykład mieliśmy z ks. prałatem Michałem
    Moskwą ukrywanym przez abp Michalika na Ukrainie. W tej sprawie dziennikarze
    postanowili sobie zakpić podając do publicznej wiadomości zarówno miejsce jego
    aktualnego pobytu, jak i miejsce przekraczenia granicy w jego misyjnym
    przyjeździe do Polski.

    Czy ośmieszonym organom ścigania pozostało coś więcej, jak otwarcie drzwi
    samochodu policyjnego na przyjęcie od lat ściganego listem gończym kapłana, o
    którym abp Michalik będąc jego bezpośrednim zwierzchnikiem ponoć nic nie
    wiedział? :))
  • supaari 13.12.06, 21:55
    Edico, Ty masz problemy ze zrozumieniem aktów prawnych napisanych po polsku.
    Czekam z niecierpliwością na analizę łącińskich tekstów. Już się śmieję w
    duchu, bo czekam na kwiatki w Twym zwykłym stylu (pamiętasz Twe pijackie
    brednie o Konkordacie?)!
    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 13.12.06, 23:00
    Być może mam problemy ze specyfiką tekstów prawniczych, czy też pożal się panie
    Boże łaciną tłumaczoną z hebrajskiego przez grekę. Niestety, nie mam problemów z
    czytaniem najzwyklejszych postów niekoniecznie pisanych współczesną polszczyzną,
    co dla Ciebie wydaje się być problemem nie do przebrnięcia.

    Jest to kolejny "typowy" post supaari wspierany argumentami po katolicku :))
  • supaari 13.12.06, 23:05
    edico napisał:

    > Być może mam problemy ze specyfiką tekstów prawniczych, czy też pożal się
    panie
    > Boże łaciną tłumaczoną z hebrajskiego przez grekę. Niestety, nie mam
    problemów
    > z
    > czytaniem najzwyklejszych postów niekoniecznie pisanych współczesną
    polszczyzną
    > ,
    > co dla Ciebie wydaje się być problemem nie do przebrnięcia.
    >
    > Jest to kolejny "typowy" post supaari wspierany argumentami po katolicku :))

    I oczywiście analizy się nie doczekałem, za to wszyscy mieli możliwość
    zapoznania się z autoapologią Edico. Znawcy Twej twórczości są na nią jednak
    odporni. Widzą, że robisz błedy gramatyczne, ortograficzne i składniowe. I że
    ich zrozumienie przerasta samego autora.

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 13.12.06, 23:24
    Kolejny cierpiący za miliony, tak jak ci spod sierpa i młota.
    Postaraj się przebrnąć najpierw podstawy logiki tego, co serwujesz na forum.

    Panta rei drogi ukatoliczony supaari. Ziemia nie jest płaską a Bóg stworzył
    tylko katolików drwiących z konstytucji będącej ponoć ostoją chrześcijaństwa.

    Wychyl choć na chwilę głowę spod kiecki proboszcza i daj pooddychać ciału.
  • supaari 15.12.06, 12:24
    edico napisał:

    > Kolejny cierpiący za miliony, tak jak ci spod sierpa i młota.
    > Postaraj się przebrnąć najpierw podstawy logiki tego, co serwujesz na forum.
    >
    > Panta rei drogi ukatoliczony supaari. Ziemia nie jest płaską a Bóg stworzył
    > tylko katolików drwiących z konstytucji będącej ponoć ostoją chrześcijaństwa.
    >
    > Wychyl choć na chwilę głowę spod kiecki proboszcza i daj pooddychać ciału.

    Skoro z największą lubością piszesz o mojej osobie, to nie przeszkadzaj sobie.
    Chętnie się pośmieję! Co jeszcze mogę zrobić, żebyś zachował swój świetny humor?

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 15.12.06, 20:48
    supaari napisał:

    > Skoro z największą lubością piszesz o mojej osobie, to nie przeszkadzaj sobie.
    > Chętnie się pośmieję! Co jeszcze mogę zrobić, żebyś zachował swój świetny humor
    > ?
    >
    Pisać dalej. Nie jestem egoistą i pośmiać możemy się wszyscy :))
  • supaari 16.12.06, 11:43
    edico napisał:

    > Pisać dalej. Nie jestem egoistą i pośmiać możemy się wszyscy :))

    Proszę bardzo - przyjmij swiąteczny prezent:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=53509292&a=54049683
    Wszak od czasów Gogola wiemy, że najłatwiej jest się śmiać z siebie samego!
    Dobrej zabawy!

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 16.12.06, 16:19
    Brakuje już konceptu?

    A co z tym epokowym odkryciem na temat bizantyjskiej architektury z takim
    powodzeniem rozwijanej w Wenecji :))

    Czyżby teraz przerzucili się na architekturę Inków? :))
  • supaari 16.12.06, 17:30
    edico napisał:

    > Brakuje już konceptu?
    >
    > A co z tym epokowym odkryciem na temat bizantyjskiej architektury z takim
    > powodzeniem rozwijanej w Wenecji :))
    >
    > Czyżby teraz przerzucili się na architekturę Inków? :))

    Wenecja przez długie lata była częścią Cesarstwa Bizantyjskiego. Pogódź się z
    tym w końcu. Albo opublikuj zdjęcia z przeprowadzaki Bazyliki św. Marka do
    Wenecji. Na racjonaliści ponoć kiedyś je opublikowali.

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 18.12.06, 00:13
    Możesz nawet tę dłuuuuuuuugość przedstawić w wiorstach :))
  • edico 08.12.06, 20:37
    Przed własnymi zindoktrynowanymi antypedofilsko owieczkami o wielki teologu.
    Piszesz zupełnie tak, jakby Ci zupełnie obce były wpajane własnym owieczkom
    święte słowa z Listu 1 Piotra (2:16): "[postępujcie] jak niewolnicy Boga". A że
    nie wszystkie owieczki są w stanie pojąć ziemskie niuanse interpretacji tych
    słów, wobec czego przed oczami nierozgarniętej gawiedzi należy ukryć (a może
    czasem i gdzieś zaklasztorzyć) takich posłańców Boga, byim czasem akowejś
    nienależnej przecież krzywdy nie uczynili ;))
  • karbat 08.12.06, 20:47
    przed poltora rokuw Kalwarii Zebrzydowskiej do seminarium obok
    klasztoru ,zostal skierowany specjalny gosc w habicie ,do zwalczania
    pedalalstwa wsrod klerykow .
    organiste z klasztoru (homoseksualista ) grajacego od 20 lat ,tez niedawno
    wywalili
    Ostro sie zabrali za kochajacych inaczej :o
  • edico 08.12.06, 21:42
    Co najwyżej chwilowy pomór na przykościelnych pedałów rzucanych ofiarnie wilkom
    na pożarcie. Gdzieś w internecie czytałem bardzo poważne opracowanie
    uzasadniające brak możliwości usunięcia z szeregów sług Bożych kościelnego
    pedała, ponieważ... - otrzymał święcenia kapłańskie :))

    Nie wiem natomiast tego i nigdzie nie mogłem się doszukać żadnej wiedzy na
    temat, czy jeżeli kościelny pedał święci niekościelnego pedała, to czy takie
    święcenia są ważne :))
  • supaari 09.12.06, 14:33
    edico napisał:

    > Co najwyżej chwilowy pomór na przykościelnych pedałów rzucanych ofiarnie
    wilkom
    > na pożarcie. Gdzieś w internecie czytałem bardzo poważne opracowanie
    > uzasadniające brak możliwości usunięcia z szeregów sług Bożych kościelnego
    > pedała, ponieważ... - otrzymał święcenia kapłańskie :))

    Niech zgadnę? Racjonalista zapewne... Poznaję po kwiecistym zwrocie "usunięcie
    z szeregów sług Bożych"

    > Nie wiem natomiast tego i nigdzie nie mogłem się doszukać żadnej wiedzy na
    > temat, czy jeżeli kościelny pedał święci niekościelnego pedała, to czy takie
    > święcenia są ważne :))

    Niemożliwe!!! Na racjonaliście ani słowa? Taki znawca prawa (szczególnie
    konkordatu i kodeksu rodzinnego), jak Ty nie może sięgnąć do KPK?
    wiem - za trudna lektura...
    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 09.12.06, 15:07
    Jesteś w moherowym ciągu po zjeździe w Toruniu? Kodeks postępowania karnego tymi
    zagadnieniami niestety się nie zajmuje, jakbyś sobie tego życzył. Natomiast
    rozrywkowy łamacz głowy - o którym wspominasz - zostawiam sobie na długie zimowe
    wieczory po całodziennych trudach w ramach przerywnika muzycznego między modłami
    na klęczkach, na stojąco i w powietrzu :))
  • supaari 10.12.06, 22:31
    edico napisał:

    > Jesteś w moherowym ciągu po zjeździe w Toruniu? Kodeks postępowania karnego
    tym
    > i
    > zagadnieniami niestety się nie zajmuje, jakbyś sobie tego życzył. Natomiast
    > rozrywkowy łamacz głowy - o którym wspominasz - zostawiam sobie na długie
    zimow
    > e
    > wieczory po całodziennych trudach w ramach przerywnika muzycznego między
    modłam
    > i
    > na klęczkach, na stojąco i w powietrzu :))

    A coś na trzeźwo i na temat, Edziu... ? Dasz radę?


    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 13.12.06, 21:32
    supaari napisał:

    > A coś na trzeźwo i na temat, Edziu... ? Dasz radę?
    >
    "Tymczasem wy dopuszczacie się niesprawiedliwości i szkody wyrządzacie, to
    właśnie braciom. Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą Królestwa
    Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy,
    ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący ze sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani
    pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego."
    (1 Kor. 6:9-10)

    Co z tego zostało w Twoim katolicyźmie poza zapisami w Biblii???
  • supaari 13.12.06, 21:58
    edico napisał:

    > supaari napisał:
    >
    > > A coś na trzeźwo i na temat, Edziu... ? Dasz radę?
    > >
    > "Tymczasem wy dopuszczacie się niesprawiedliwości i szkody wyrządzacie, to
    > właśnie braciom. Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą Królestwa
    > Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy,
    > ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący ze sobą, ani złodzieje, ani chciwi,
    an
    > i
    > pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego."
    > (1 Kor. 6:9-10)
    >
    > Co z tego zostało w Twoim katolicyźmie poza zapisami w Biblii???

    Jeśli dopuściłem się wobec Ciebie niesprawiedliwości - powiedz mi o tym wprost!
    Ale apeluję - na trzeźwo!!!!

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 13.12.06, 23:04
    Wątpię w to czytając tego rodzaju posty. Ale być może trzeźwość pojmujemy
    zupełnie inaczej :))

    Pisałem Ci przecież, że ryby najlepiej łowi się w mętnej wodzie a barany strzyże
    się najwygodniej po otumanieniu.

    Masz prawo do odmiennego zdania :))
  • supaari 13.12.06, 23:09
    edico napisał:

    > Wątpię w to czytając tego rodzaju posty. Ale być może trzeźwość pojmujemy
    > zupełnie inaczej :))

    W co wątpisz? W co, że apeluję?

    > Pisałem Ci przecież, że ryby najlepiej łowi się w mętnej wodzie a barany
    strzyż
    > e
    > się najwygodniej po otumanieniu.
    >
    > Masz prawo do odmiennego zdania :))

    A tak - pisałeś. Podejrzewam, że jako ryba z mętnej wody "racjonalisty".
    Znawcaś niezrównany!!!

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 13.12.06, 23:34
    Jeshua także był biednym rybakiem lub brylował wśród nich w kraju, gdzie drewno
    równało się złotu :))

    Józef też był biednym stolarzem, choć do dzisiaj nie wiadomo, co on właściwie
    robił rzeźbił w tym drzewie rosnącym całymi połaciami na pustyni. :))

    A żyli wszyscy ewangeliczni tylko i wyłącznie z kaszy mannej, bo osiołka można
    było wykarmić tylko niczym nie skażonym piaskiem z pustyni :))

    Cudowna logika. Proszę o jeszcze :))
  • supaari 14.12.06, 12:59
    edico napisał:

    > Jeshua także był biednym rybakiem lub brylował wśród nich w kraju, gdzie
    drewno
    > równało się złotu :))
    >
    > Józef też był biednym stolarzem, choć do dzisiaj nie wiadomo, co on właściwie
    > robił rzeźbił w tym drzewie rosnącym całymi połaciami na pustyni. :))
    >
    > A żyli wszyscy ewangeliczni tylko i wyłącznie z kaszy mannej, bo osiołka można
    > było wykarmić tylko niczym nie skażonym piaskiem z pustyni :))
    >
    > Cudowna logika. Proszę o jeszcze :))

    Cudowny popis ignorancji!!! Nie proś - dawaj jeszcze!!!
    BTW - dopełniacz od "manna" brzmi "manny", a nie "mannej".

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 14.12.06, 23:29
    :o))
  • supaari 09.12.06, 14:30
    edico napisał:

    > Przed własnymi zindoktrynowanymi antypedofilsko owieczkami o wielki teologu.

    Że też jeszcze nikt Ci nie nakładł do głowy (duuuużo tam wolnego miejsca),
    że "podał" i "pedofil" to dwa różne pojęcia.

    > Piszesz zupełnie tak, jakby Ci zupełnie obce były wpajane własnym owieczkom
    > święte słowa z Listu 1 Piotra (2:16): "[postępujcie] jak niewolnicy Boga".

    Naprawdę tak piszę? Co Ty powiesz...

    A że
    > nie wszystkie owieczki są w stanie pojąć ziemskie niuanse interpretacji tych
    > słów, wobec czego przed oczami nierozgarniętej gawiedzi należy ukryć (a może
    > czasem i gdzieś zaklasztorzyć) takich posłańców Boga, byim czasem akowejś
    > nienależnej przecież krzywdy nie uczynili ;))

    A to dobrze czy źle?


    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 09.12.06, 15:19
    Głębokie wtajemniczenie!!! Powinieneś wprowadzić jeszcze trzecią formę
    odróżniania tego zjawiska w strukturze urzędników Kościoła, np. pedofilek :))

    A co do meritum odpowiedzi na tak głupio postawione pytanie, to jak myślisz,
    którzy z nich są milsi Kościołowi, bo ani jednych ani też drugich w szeregach
    funkcjonariuszy kościelnych nie brakuje?
  • supaari 10.12.06, 22:36
    edico napisał:

    > Głębokie wtajemniczenie!!! Powinieneś wprowadzić jeszcze trzecią formę
    > odróżniania tego zjawiska w strukturze urzędników Kościoła, np. pedofilek :))
    >
    > A co do meritum odpowiedzi na tak głupio postawione pytanie, to jak myślisz,
    > którzy z nich są milsi Kościołowi, bo ani jednych ani też drugich w szeregach
    > funkcjonariuszy kościelnych nie brakuje?

    Lepperku, odpowiedz choć na jedno moje pytanie, zamiast uciekać w oskarżenia...
    Mam Ci te pytania (zaległe!!!) przypomnieć? Wraz z ponagleniami? Och, tak -
    jestem "elememtem układu" i nie warto sobie pustej głowy zaprzątać...

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 11.12.06, 16:01
    Jak widzę, etyka Leppera i Ciebie zachłysnęła. Zresztą to samo środowisko
    mentalnie nie może od siebie odstawać - to po pierwsze.

    Po drugie - czy ty rzeczywiście nie dusisz się funkcjonując pod tą kiecką. Brak
    dostępu do powietrza rzeczywiście może być powodem takich rozkojarzeń.

    To, że nic do Ciebie nie dociera poza garstką jakichś tam prawd prawd
    objawionych, wiadomo już od dawna. Nawet czytając posty stale jawi Ci się przed
    oczyma apokalipsa, co widać nie tylko po tym powyższym watku.
  • supaari 12.12.06, 15:15
    edico napisał:

    > Jak widzę, etyka Leppera i Ciebie zachłysnęła. Zresztą to samo środowisko
    > mentalnie nie może od siebie odstawać - to po pierwsze.

    Nie zachłysnęła, a zalewa - dzięki takim jak Ty.

    > Po drugie - czy ty rzeczywiście nie dusisz się funkcjonując pod tą kiecką.
    Brak
    > dostępu do powietrza rzeczywiście może być powodem takich rozkojarzeń.

    Z technicznego punkty widzenia kiecka zapewnia lekszy dostęp powietrza niż
    spodnie. Coś Ci się pokręciło w łępetynie...


    > To, że nic do Ciebie nie dociera poza garstką jakichś tam prawd prawd
    > objawionych, wiadomo już od dawna. Nawet czytając posty stale jawi Ci się
    przed
    > oczyma apokalipsa, co widać nie tylko po tym powyższym watku.

    Poczekaj... Wychodzi, że apokalipsa czytając posty jawi mi się przed oczami...
    Znów jakąś butelkę opróżniłeś???? Nie pij w pracy, Panie Nocny Dozorco, bo
    nawet zasiłku nie dostaniesz.

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 12.12.06, 21:48
    supaari napisał:

    > Z technicznego punkty widzenia kiecka zapewnia lekszy dostęp powietrza niż
    > spodnie. Coś Ci się pokręciło w łępetynie...
    No cóż, możesz nadal wietrzyć, zamiast myć. Skutki tego są nader widoczne.
    Ale skoro taka Twoja wola ;o))
  • supaari 12.12.06, 21:56
    edico napisał:


    > No cóż, możesz nadal wietrzyć, zamiast myć. Skutki tego są nader widoczne.
    > Ale skoro taka Twoja wola ;o))

    Masz na myśli, że u Ciebie nic nie widać? To stąd ta gorycz w postach? Nie
    przejmuj się - medycyna na pewno coś poradzi na Twą dolegliwość. Gorzej z
    problemami tego, co masz (a w zasadzie nie masz) między uszami...

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 13.12.06, 21:28
    supaari napisał:

    > edico napisał:

    > Masz na myśli, że u Ciebie nic nie widać?
    Niestety, nie spod moich skrzydełek Lepper wyfrunął. A kto trzyma nad nim pieczę
    jest ogólną tajemnicą poliszynela tak, jak zatrudnianie agentów KGB przez Rydzyka.

    > To stąd ta gorycz w postach?
    Stwierdzenie epistolarne. Pomódl się o to, by było prawdziwe :))

    > Nie przejmuj się - medycyna na pewno coś poradzi na Twą dolegliwość. Gorzej z
    > problemami tego, co masz (a w zasadzie nie masz) między uszami...
    Jeżeli Twój Bóg nie potrafi sobie poradzić z pedałami wśród swoich urzędników na
    ziemi, dla czego ja mam przyjmować w Twoim założeniu jakieś założenie, że
    wyrocznia lekarzy jest wiele więcej warta niż wola Boga?
    Skąd innąd, sam Glemp sparzył się na tych teoriach głosząc zasadę nie ingerencji
    w to, co Bóg stworzył do momentu trafienia do szpitala. Od tego momentu mu
    przeszło :))
  • supaari 13.12.06, 22:14
    edico napisał:


    > Niestety, nie spod moich skrzydełek Lepper wyfrunął. A kto trzyma nad nim
    pieczę jest ogólną tajemnicą poliszynela tak, jak zatrudnianie agentów KGB
    przez Rydzyka.

    Lepperek spod własnych skrzydełek nie mógł wyfrunąć! Pierszy raz zdajesz się
    pisać prawdę!

    > > To stąd ta gorycz w postach?
    > Stwierdzenie epistolarne. Pomódl się o to, by było prawdziwe :))

    Są ważniejsze intencje. Gorycz wyczuwam zmysłami przyrodzonymi.

    > Jeżeli Twój Bóg nie potrafi sobie poradzić z pedałami wśród swoich urzędników
    n
    > a
    > ziemi, dla czego ja mam przyjmować w Twoim założeniu jakieś założenie, że
    > wyrocznia lekarzy jest wiele więcej warta niż wola Boga?
    > Skąd innąd, sam Glemp sparzył się na tych teoriach głosząc zasadę nie
    ingerencj
    > i
    > w to, co Bóg stworzył do momentu trafienia do szpitala. Od tego momentu mu
    > przeszło :))

    1. "Dlaczego", a nie "dla czego".
    2. "Skądinąd", a nie "skąd inąd".
    3. "Nieingerencji", a nie "nie ingerencji".

    Zajrzyj do książek, a nie do "racjonalisty"!!!!

    A tekst "dla czego ja mam przyjmować w Twoim założeniu jakieś założenie, że
    wyrocznia lekarzy jest wiele więcej warta niż wola Boga" jest logicznie kulawy,
    garbaty, ślepy i głuchy. I wypada się nad nim litować.
    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 13.12.06, 22:53
    supaari napisał:

    > A tekst "dla czego ja mam przyjmować w Twoim założeniu jakieś założenie, że
    > wyrocznia lekarzy jest wiele więcej warta niż wola Boga" jest logicznie kulawy,
    > garbaty, ślepy i głuchy. I wypada się nad nim litować.
    Jeżeli tak uważasz, to być może i tak jest w Twojej niezbadanej głębi odczuć. W
    realiach ma to taką samą wartość, jak przed chwilą głoszone teologizmy :))
  • w_r_o_c_l_a_w_i_a_n_i_e 12.12.06, 14:03
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • pocoo 12.12.06, 15:48
    W różnych krajach katolików obowiązują różne zasady, mimo że podlegają temu
    samemu szefowi.Czy to nie dziwne,że zasady wiary tego samego kościoła zależą od
    granic państwowych.
  • edico 12.12.06, 21:50
    W tej materii nie ma żadnych regół oprócz miłości do mamony :))
  • supaari 12.12.06, 22:17
    edico napisał:

    > W tej materii nie ma żadnych regół oprócz miłości do mamony :))

    Może jeszcze by się jakaś reguła gramatyczna znalazła....
    Ale skoro jesteś takim znawcą to powiedz mi (zamiast pocoo) jakie "zasady
    wiary" są różne w KK w zależności od państwa? Bo lista świąt nakazanych nie
    jest chyba "zasadą wiary"

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 12.12.06, 23:01
    Oczadzenie z powodu wietrzenia a nie mycia daje coraz bardziej niesamowite
    skutki postrzegania rzeczywistości :))
    Zaczyna to być coraz bardziej atrakcyjne z kabaretowego punktu widzenia.
    Gdzie Ty tu widzisz to, czego nie widzisz??? :))
    Wskaż mi jakiekolwiek zasady obowiązujące w katolicyźmie w sensie largo oprócz
    miłości do mamony i hipokryzji.
  • supaari 12.12.06, 23:08
    edico napisał:

    > Oczadzenie z powodu wietrzenia a nie mycia daje coraz bardziej niesamowite
    > skutki postrzegania rzeczywistości :))
    > Zaczyna to być coraz bardziej atrakcyjne z kabaretowego punktu widzenia.
    > Gdzie Ty tu widzisz to, czego nie widzisz??? :))
    > Wskaż mi jakiekolwiek zasady obowiązujące w katolicyźmie w sensie largo oprócz
    > miłości do mamony i hipokryzji.

    1. Jest jeden Bóg
    2. Bóg jest sędzią sprawiedliwym.
    3. Są trzy Osoby Boskie.
    4. Syn Boży stał się człowiekiem i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia.
    5. Dusza ludzka jest nieśmiertelna.
    6. Łaska Boska jest konieczna do zbawienia.
    Wystarczy???

    Jakbyś przewietrzył przestrzeń między uszami to może jakaś inteligencja w
    postaci komara by się w niej pojawiła?

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • pocoo 12.12.06, 23:41
    Mi nie wystarczy.W Brazylii w każdym katolickim domu jest ołtarzyk i wierni
    kontakują się z duchami przodków odprawiając jakieś modły.Na Filipinach jest
    jeszcze bardziej cudacznie.Dlaczego papież odwiedzając te kraje nie zakazał
    tych praktyk?Oni sę modlą do tych duchów prosząc o wstawiennictwo u Marii i
    Jezusa.Dlaczego jest to zakazane w Europie?Jezeli supaari wystarczy tych 6
    zasad do zbawienia to chwała.Licz na cud i łaskę.To tak samo jak powiedzenie-
    "nie zabiłem,nie ukradłem"jestem czysty.A co z resztą Dekalogu?
  • supaari 13.12.06, 11:59
    pocoo napisała:

    > Mi nie wystarczy.W Brazylii w każdym katolickim domu jest ołtarzyk i wierni
    > kontakują się z duchami przodków odprawiając jakieś modły.Na Filipinach jest
    > jeszcze bardziej cudacznie.Dlaczego papież odwiedzając te kraje nie zakazał
    > tych praktyk?Oni sę modlą do tych duchów prosząc o wstawiennictwo u Marii i
    > Jezusa.Dlaczego jest to zakazane w Europie?Jezeli supaari wystarczy tych 6
    > zasad do zbawienia to chwała.Licz na cud i łaskę.To tak samo jak powiedzenie-
    > "nie zabiłem,nie ukradłem"jestem czysty.A co z resztą Dekalogu?

    Po pierwsze - Supaariemu nie wystarcza, ale odpowiadał na post Edico, który
    wręcz naisał, że katolicyzm nie ma wspólnych elementów oprócz - o ile dobrze
    pamiętam - "miłości do mamony i hipokryzji". Nigdzie także nie napisałem, że
    łaska do zbawienia jest wystarczająca, a jedynie, że konieczna. Mam nadzieję,
    że dostrzegasz różnicę.
    Nie byłem w "każdym katolickim domu w Brazylii", więc trudno mi oceniać
    praktyki tamtejszych wiernych. Jeśli jednak piszesz, że praktyki takie są w
    Europie zakazane, to znaczy, iż popełniam jakąś herezję mówiąc w czasie
    spowiedzi powszechnej słowa: "Przeto błagam Najświętszą Marię, zawsze Dziewicę,
    wszystkich Aniołów i Świętych i was - bracia i siostry - o modlitwę za mnie do
    Pana Boga naszego"? Niech mi będzie wolno uznać, że brazylijscy biskupi i
    wiadoma Kongregacja łatiwj mogą ocenić doktrynalną dopuszczalność określonych
    praktyk.
    Znam za to jedną Filipinkę. Mało to wprawdzie, ale nie dostrzegłem u niej
    żadnych podejrzanych praktyk. Normalna katoliczka...
    Najważniejsze jest jednak to, że zamiast pisać o "zasadach wiary" - czego się
    spodziewałem - piszesz o praktykach religijnych. Myślałem o tym, że dowiem się,
    iż w jednym kraju katolickim obowiązuje wiara w Trójcę, podczas gdy w innym
    wiara w czwórcę. Że w jednym wierzy się w łączność ze świętymi i w ich
    wstawiennictwo, a w innym - nie. Że w jednym Jezus jest Bogiem, a w innym -
    jedynie człowiekiem. Że w jednym są 73 księgi Biblii, a w innym 12.
    Przeliczyłem się.

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • pocoo 13.12.06, 23:37
    Popełniasz herezję supaari.W Biblii napisano-jeden jest Bóg i jeden pośrednik
    między Bogiem a człowiekiem,to jest Chrystus Jezus.Skąd wziąłeś całą resztę?
    Napewno nie z Biblii,chyba ze znów zaczniesz odwracać"kota ogonem"
  • edico 13.12.06, 23:57
    Typowa mentalność marginesu społecznego zazwyczaj izolowanego ze względu na
    prezentowane walory praktykowanej etyki i moralności. Ot, taka sobie
    Leperowszczyzna prezentowana o argument siły a nie o siłę argumentów. Suppari
    wydaje się doskonale wpasowywać w tego rodzaju mentalność. Katolik, jak niszczy
    kogoś, zabija czy morduje, to w imie Boga ;((

    Muzułmanów trzeba było wyrzynać pod pretekstem zdobywania Jerozolimy, w której
    mimo pozostania 11 apostołów chrześcijaństwo rozpłynęło się w mentalnoiści
    będącej wynikiem judaizmu. Poza Israelem chrześcijaństwo budował żyd na oczy nie
    widzący nikogo spoza tej dwunastki i Jeshua poza Piotrem, którego w czasie jego
    pontyfikatu będąc osadzony w Rzymie nie tylko na oczy nie widział, ale pisdał
    listy do Rzymian a nie do Piotra mającego ponoć namaszczenie pierwszego zastępcy
    Boga na tej ziemi.

    SamaBiblia zadaje kłam propagandzie szerzonej przez katolicyzm. Nie dziwię się,
    że dopiero w 1966 roku zdjęta Biblia została z indeksu ksiąg zakazanych i
    czytanie jej przestało być ciężkim grzechem w rozumieniu ówczesnej doktryny
    kościelnej.
  • supaari 14.12.06, 12:13
    edico napisał:

    > Typowa mentalność marginesu społecznego zazwyczaj izolowanego ze względu na
    > prezentowane walory praktykowanej etyki i moralności. Ot, taka sobie
    > Leperowszczyzna prezentowana o argument siły a nie o siłę argumentów. Suppari
    > wydaje się doskonale wpasowywać w tego rodzaju mentalność. Katolik, jak
    niszczy
    > kogoś, zabija czy morduje, to w imie Boga ;((

    Dziękuję za komplementy i delikatne sugestie, że "kogoś niszczę, zabijam i
    morduję". Sporo to o Tobie mówi...

    > Muzułmanów trzeba było wyrzynać pod pretekstem zdobywania Jerozolimy, w której
    > mimo pozostania 11 apostołów chrześcijaństwo rozpłynęło się w mentalnoiści
    > będącej wynikiem judaizmu. Poza Israelem chrześcijaństwo budował żyd na oczy
    ni
    > e
    > widzący nikogo spoza tej dwunastki i Jeshua poza Piotrem, którego w czasie
    jego
    > pontyfikatu będąc osadzony w Rzymie nie tylko na oczy nie widział, ale pisdał
    > listy do Rzymian a nie do Piotra mającego ponoć namaszczenie pierwszego
    zastępc
    > y
    > Boga na tej ziemi.
    >
    > SamaBiblia zadaje kłam propagandzie szerzonej przez katolicyzm. Nie dziwię
    się,
    > że dopiero w 1966 roku zdjęta Biblia została z indeksu ksiąg zakazanych i
    > czytanie jej przestało być ciężkim grzechem w rozumieniu ówczesnej doktryny
    > kościelnej.


    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • supaari 14.12.06, 12:12
    pocoo napisała:

    > Popełniasz herezję supaari.W Biblii napisano-jeden jest Bóg i jeden pośrednik
    > między Bogiem a człowiekiem,to jest Chrystus Jezus.Skąd wziąłeś całą resztę?
    > Napewno nie z Biblii,chyba ze znów zaczniesz odwracać"kota ogonem"

    Mam nadzieję, że chociaż modlitwę wstawienniczą uważasz za możliwą. I że
    uznajesz "obcowanie świętych" z Symbolu Apostolskiego...
    Uciekasz jednak od tematu. Rozmawialiśmy o doktrynie katolickiej i
    jej "odmianach". Okazało się, że jest jedna, więc zmieniasz temat. Bierzesz
    przykład z Edica? Nie warto....

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 14.12.06, 23:19
    supaari napisał:

    > Mam nadzieję, że chociaż modlitwę wstawienniczą uważasz za możliwą. I że
    > uznajesz "obcowanie świętych" z Symbolu Apostolskiego...
    > Uciekasz jednak od tematu. Rozmawialiśmy o doktrynie katolickiej i
    > jej "odmianach". Okazało się, że jest jedna, więc zmieniasz temat. Bierzesz
    > przykład z Edica? Nie warto....
    >
    W ten sam sposób może powiedzieć nie tylko każda ze shizm katolickich odddająca
    niecześć temu samemu Bogu. Co powiesz na temat katolicyzmu w Indonezji? :))
    Też to jest ta sama doktryna, tylko inaczej uprawiana? :))
  • edico 14.12.06, 23:09
    :))
  • edico 12.12.06, 23:52
    supaari napisał:

    >
    > 1. Jest jeden Bóg
    Jeżeli ma być jeden, to po kiego groma rozmieniać Go na drobne najpierw na trzy
    za Orygenesem i to wcale nie koniecznie zgodnie z jego koncepcją a później w
    zależności od woli papieży. Znajdź mi potwierdzenie tej zasady w Biblii, która
    ponoć ma być ostoją tej religii. Praktykę trudno potraktować inaczej, jak
    bluźnierstwo wobec własnej religii.

    > 2. Bóg jest sędzią sprawiedliwym.
    A w czym ta sprawiedliwość się objawia? Czyżby w tym, że w cieniu ludobójców
    stoją samozwańczy namiestnicy Boga? Cała historia chrześcijaństwa rzymskiego
    usiana jest takimi niezbitymi dowodami sprawiedliwości Boga w wykonaniu jego
    zastępców na ziemi.

    > 3. Są trzy Osoby Boskie.
    Zapytaj się Orygenesa, dla czego nie dziesięć i kto go upoważnił do dzielenia
    Boga na jakieś osoby. Teologiczna fanaberia sprzeczna z Biblią.

    > 4. Syn Boży stał się człowiekiem i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia.
    To wszechmocny i miłosierny Bóg musiał zsyłać swego syna na ziemie, by ten
    wybłagał zbawienie dla tych, których sam stworzył? Czy nie przypomina to czasem
    sadyzmu a nie miłosierdzia? Dalej, skoro jest taki wszechmocny, to nie mógł
    stworzyć ludzi nieskazitelnych? Skoro jednak stworzył na swój wzór i
    podobieństwo, to albo sam jest godny swego tworu, albo stworzył ich w sposób
    nieodpowiedzialny i dla własnej dla własnego nieprzemyślanego kaprysu. Pomijam
    już fakt, że narodem wybranym według tej religii jest naród żydowski a nie inne
    narody. Jaką masz gwarancję, że będzie stosował jednakową miarę zbawienia dla
    wszystkich?
    Pomijam już fakt, że zbawiani mają być ludzie a nie zwierzęta. Co najmniej
    dziwny jest ten kreacjonizm.

    > 5. Dusza ludzka jest nieśmiertelna.
    A widziałeś ją, czy też ktoś Ci to wmówił?

    > 6. Łaska Boska jest konieczna do zbawienia.
    Jakiego zbawienia i na jakich zasadach opartego. Skoro Jeshua wybaczył
    zbrodniarzowi na krzyżu, to w oparciu o jakie upoważnienia urzędnicy kościelni
    ubierają się w piórka sprawiedliwych osądzając czy decydując o czyimś życiu?

    > Wystarczy???
    Dla Ciebie może i tak. Innym raczej takiego kitu nie wciskaj.
  • supaari 13.12.06, 11:29
    Edziu, uciekasz od tematu. Podałem Ci główne prawdy wiary, jako przykład na
    wspólne dla całego katolicyzmu elementy doktryny. Nie są to jedyne elementy,
    ale pozwolę sobie poprzestać na nich. A Ty co? Wcale nie zaprzeczasz, że
    wypunktowane przeze mnie elementy doktryny są wspólne dla katolików bez względu
    na miejsce zamieszkania, ale wypytujesz o szczegóły. Jeśli tak cię to ciekawi,
    to odpowiem:
    1. Przypisywanie Orygenesowi sformułowania koncepcji Trójcy Świętej jest
    błędem. Powtarzasz go zapewne za "racjonalistą", a być może Orygenes jest
    jedynym teologiem starożytnego chrześcijaństwa, o jakim słyszałeś. Zanim jednak
    Orygenes nauczył się pisać, już Teofil z Antiochii używał terminu "Trias" (gr.
    Trójca) w "Trzech księgach do Autolykosa". A jeszcze wcześniej byli: Justyn z
    Samarii i Atenagoras z Aten. Jeśli zaś chodzi o biblijne podstawy koncepcji
    Trójcy, to możesz sprawdzić takie fragmenty jak Mt. 28,19 lub 2 Kor. 13,13.
    2. Sprawiedliwość Boża objawia się tym, że dobro ma zostać nagrodzone, a zło
    ukarane. Jeśli od ludzi oczekujesz Bożej sprawiedliwości, to musisz być
    niespełna rozumu.
    3. Patrz punkt 1. Nie masz pojęcia ani o Biblii, ani o koncepcji Trójcy. To
    oczywiście żadna zbrodnia, ale próby udawania mądrzejszego niż się jest, jest o
    tyle niedopuszczalne, co w Twym przypadku łatwe (wystarczy, że skopiujesz
    dowolną głupotę).
    4. Niewątpliwie może zbawić ludzkość w dowolny sposób. Wybrał własnie taki,
    jaki wybrał. Może po to, aby poruszyć sumieniami ludzkimi.
    5. A jakie ma to znaczenie? Bakterii też nie widziałem. Atomu, prądu
    elektrycznego... Ludzie niewidomi w ogóle niczego nie widzą. Przeceniasz ten
    zmysł.
    6. Mieszasz łaskę Bożą z piórkami urzędników. Wnoszę, że rygoryzm logiczny jest
    Ci całkowicie obcy. Jak zapewne, jak i sama logika.

    Mniemałby, że nie wystarcza Ci przypomnienie podstaw doktryny katolickiej,
    jakie zarysowałem i nadal będziesz twierdził, że oprócz " miłości do mamony i
    hipokryzji" (tak to szło?) nie ma wspólnych elementów spajających katolicyzm,
    ale zbyt dobrze znam Twe metody... Spodziewam się, że szybciutko zmienisz temat
    i na przykład będziesz dowodził, iż moja domniemana garderoba ma na mnie
    sraszny wpływ.


    edico napisał:
    > > 1. Jest jeden Bóg
    > Jeżeli ma być jeden, to po kiego groma rozmieniać Go na drobne najpierw na
    trzy
    > za Orygenesem i to wcale nie koniecznie zgodnie z jego koncepcją a późnij w
    > zależności od woli papieży. Znajdź mi potwierdzenie tej zasady w Biblii, która
    > ponoć ma być ostoją tej religii. Praktykę trudno potraktować inaczej, jak
    > bluźnierstwo wobec własnej religii.
    >
    > > 2. Bóg jest sędzią sprawiedliwym.
    > A w czym ta sprawiedliwość się objawia? Czyżby w tym, że w cieniu ludobójców
    > stoją samozwańczy namiestnicy Boga? Cała historia chrześcijaństwa rzymskiego
    > usiana jest takimi niezbitymi dowodami sprawiedliwości Boga w wykonaniu jego
    > zastępców na ziemi.
    >
    > > 3. Są trzy Osoby Boskie.
    > Zapytaj się Orygenesa, dla czego nie dziesięć i kto go upoważnił do dzielenia
    > Boga na jakieś osoby. Teologiczna fanaberia sprzeczna z Biblią.
    >
    > > 4. Syn Boży stał się człowiekiem i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia.
    > To wszechmocny i miłosierny Bóg musiał zsyłać swego syna na ziemie, by ten
    > wybłagał zbawienie dla tych, których sam stworzył? Czy nie przypomina to
    czasem
    > sadyzmu a nie miłosierdzia? Dalej, skoro jest taki wszechmocny, to nie mógł
    > stworzyć ludzi nieskazitelnych? Skoro jednak stworzył na swój wzór i
    > podobieństwo, to albo sam jest godny swego tworu, albo stworzył ich w sposób
    > nieodpowiedzialny i dla własnej dla własnego nieprzemyślanego kaprysu. Pomijam
    > już fakt, że narodem wybranym według tej religii jest naród żydowski a nie
    inne
    > narody. Jaką masz gwarancję, że będzie stosował jednakową miarę zbawienia dla
    > wszystkich?
    > Pomijam już fakt, że zbawiani mają być ludzie a nie zwierzęta. Co najmniej
    > dziwny jest ten kreacjonizm.
    >
    > > 5. Dusza ludzka jest nieśmiertelna.
    > A widziałeś ją, czy też ktoś Ci to wmówił?
    >
    > > 6. Łaska Boska jest konieczna do zbawienia.
    > Jakiego zbawienia i na jakich zasadach opartego. Skoro Jeshua wybaczył
    > zbrodniarzowi na krzyżu, to w oparciu o jakie upoważnienia urzędnicy kościelni
    > ubierają się w piórka sprawiedliwych osądzając czy decydując o czyimś życiu?
    >
    > > Wystarczy???
    > Dla Ciebie może i tak. Innym raczej takiego kitu nie wciskaj.


    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 13.12.06, 20:19
    będąca wynikiem upływu czasu, za który - zgodnie z akwinatą - powinniśmy płacić
    należne mu od upływu czasu podatki :))

    Szanowny supaari
    Masz prawo do podejmowania wszelkiego rodzaju prób tłumaczenia
    niewytłumaczalnego. W końcu każdy ma prawo do jakiegoś hopla pod warunkiem nie
    obrażania logiki. A tej znacznie więcej się znajdzie w efektach pracy dziecka
    sklejającego np. modele samolotów, niż w Twoim teologizowaniu.
    Nie mam nic przeciwko temu i możesz swoje fanaberie samodzielnej interpretacji
    katolicyzmu uprawiać do woli. Zważ jednak, że zasady - jakie by one zresztą nie
    były - są pochodną uprawianej etyki i moralności. Stąd tez bardzo często określa
    się ją stosownie do tego typu filozoficznych zadęć. Słyszymu zatem o moralności
    Kalego, złodziei itp..

    Zaprezentowane w poprzednim poście zasady mieszczą się w zupełności w takim
    ujęciu. Przypomina mi to jeszcze nie tak dawno rzucone hasło do walki o jedynie
    słuszną rację zaintonowaną słowami "i nikt nas nie przekona, że białe jest białe
    a czarne jwst czarne".

    W podobny sposób jawią się te Twoje zasady nie wiadomo skąd i w oparciu o jaką
    materię są wyciągane. Cóż bowiem można sądzić o zasadach kierowanych wyłącznie
    do innych stosowanych we własnych kręgach delikatnie mówiąc co najwyżej z daleko
    idącą tolerancją.

    Weźmy np. najnowsze pienia i gorzkie żale podnoszone przez niektóre środowiska
    po śmierci Eduardo Pinocheta. Czy wręcz nie nakazują one czasem na konieczność
    chlodnego i ostrożnego spoglądania na faktyczne treści kryjące sie pod tymi
    gloszonymi na zewnątrz zasadami?

    Analizując prasę czy szereg wątków na forum nie można wyjść z podziwu nad wręcz
    niepojętą konstatacją. Jaruzelski jest oczywiście be - bo jak moglo by być
    inaczej - natomiastPavelić, Pinochet czy najnowsze osiągnięcie misyjnego
    katolicyzmu w postaci ks. Athanase Seromba jest cacy.

    Jeżeli z tych faktów wyprowadzisz jakąś odpowiadającą logice w dobrym tego słowa
    znaczeniu zasadę obowiązującą katolicyzm na całym świecie, będę pierwszym
    optującym za powieszeniem Ciebie na ołtarzach za wkład w rozwój kolejnych
    teologizmów. A nie jest to przecież sprawa błaha, skoro u wznoszonego na ołtarze
    samego Jana Pawła II ci ludzie cieszyli się wzięciem.
    Możesz przeciez zaistnieć podobnie, jak wspomniany przez Ciebie Teofil z
    Antiochii, chociaż zdumieważ mnie sięgając do dorobku intelektualnego
    chrześcijaństwa w Antiochii. Czyżby dyskusje na forum były w stanie Ciebie
    przekonać, że ani Rzym do trzeciego wieku włącznie nie był żadną liczącą się
    ostoją katolicyzmu (poprawniej by brzmiało w tym wypadku chrześcijaństwa), ani
    też nie miał żadnego wpływu na kierunki jego rozwoju. Potwiedzenie tego typu
    znajdziesz w listach do Rzymian Szawła. Ale to są jak zwykle uboczne tory, do
    których się uciekasz w dyskusji.

    Co do reszty wibracji w kwestii zasad, tak samo się trzyma kupy, jak zasady
    wyprowadzane z siódmego przykazania pochodzącego z wciskanego wszystkim
    sfałszowanego dekalogu.
  • supaari 13.12.06, 21:02

    A nie mówiłem, że uciekniesz od problemu wspólnoty doktryny katolickiej?:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=53509292&a=53868305
    A teraz po kolei:

    1. Ja nie teologizuję. Ty - owszem - próbujesz, kiedy się okazuje, że piszesz
    sam nie wiesz o czym. Bo w dziedzinie historii Kościoła i historii powszechnej,
    w dziedzinie znajomości Biblii, prawa kanonicznego, powszechnego oraz we
    wszelkich innych dziedzinach kompromitujesz się straszliwie. Podejrzewam, że
    nie udzieliłeś mi nigdy żadnej odpowiedzi na moje pytanie, poza potwierdzeniem
    swego wymysłu, jakoby Bazylika św. Marka pojawiła się w Wenecji za sprawą
    krzyżowców, którzy ją zrabowali z Bizancjum. Ten Twój wymysł jest mym
    ulubionym!!! Takiej rewelacji chyba jeszcze nie spotkałem. Jakbyś wątpił w swe
    własne słowa, to służę odpowiednimi linkami...
    2. Mylisz się co do istoty stosunków między praktyką i moralnością. Pierwsze
    jest poczucie moralności, później idzie praktyka. Stąd na podstawie działań i
    deklaracji (Kalego lub złodzieja) wnioskuje się o systemie etycznym, który
    (naprawdę!) wyznają. Jeśli nie zgadza się on z deklarowanym, tym gorzej dla
    deklarujących.
    3. Podejrzewam, że fragmentu o "zaprezentowanych w poprzednim poście zasadach
    mieszczących się w zupełności w takim ujęciu" sam nie rozumiesz. O jakich
    zasadach raczysz pisać i o jakim ujęciu?
    4. Całkowita Twa niewiedza na temat "moich zasad" i doktryny katolickiej nie
    przeszkadza Ci pisać farmazonów, z których wnioskuję, że czyjaś opinia
    ("niektórych środowisk" jak się nie mylę) na forum jest tożsama z owymi
    zasadami i ową doktryną. Jakbyś nie wiedział, to nawet Twój ulubiony Orygenes
    świętym nie został ogłoszony.
    5. Nie wiem skąd pomysł, że teolog z Rzymu jest lepszy niż teolog z Antiochii
    lub z Aleksandrii (na przykład "Twój" Orygenes). Wojtyła był z Małopolski, a
    Ratzinger z Bawarii - gdyby Jan Paweł I nie zmarł w 1978 r., a na przykład w
    1993 być może żaden z nich nie byłby papieżem, co wcale nie czyni ich gorszymi
    biskupami, filozofami, teologami...
    6. Chętnie poznam Twą opinię na temat "sfałszowanego dekalogu", choć muszę
    powiedzieć, że nie spodziewam się więcej niż przeczytałem w postach
    niedouczonych rastafarian. I sam nie wiem czy za to ostatnie zdanie powinni
    obrazić się oni, czy Ty...
    7. Dziękuję za sugestię kanonizacji. Odpowiem cytatem: "Timeo Danaos et dona
    ferentes". Choć to nie Ciebie się obawiam, ale skutków tego poparcia...


    edico napisał:

    > będąca wynikiem upływu czasu, za który - zgodnie z akwinatą - powinniśmy
    płacić
    > należne mu od upływu czasu podatki :))
    >
    > Szanowny supaari
    > Masz prawo do podejmowania wszelkiego rodzaju prób tłumaczenia
    > niewytłumaczalnego. W końcu każdy ma prawo do jakiegoś hopla pod warunkiem nie
    > obrażania logiki. A tej znacznie więcej się znajdzie w efektach pracy dziecka
    > sklejającego np. modele samolotów, niż w Twoim teologizowaniu.
    > Nie mam nic przeciwko temu i możesz swoje fanaberie samodzielnej interpretacji
    > katolicyzmu uprawiać do woli. Zważ jednak, że zasady - jakie by one zresztą
    nie
    > były - są pochodną uprawianej etyki i moralności. Stąd tez bardzo często
    określ
    > a
    > się ją stosownie do tego typu filozoficznych zadęć. Słyszymu zatem o
    moralności
    > Kalego, złodziei itp..
    >
    > Zaprezentowane w poprzednim poście zasady mieszczą się w zupełności w takim
    > ujęciu. Przypomina mi to jeszcze nie tak dawno rzucone hasło do walki o
    jedynie
    > słuszną rację zaintonowaną słowami "i nikt nas nie przekona, że białe jest
    biał
    > e
    > a czarne jwst czarne".
    >
    > W podobny sposób jawią się te Twoje zasady nie wiadomo skąd i w oparciu o jaką
    > materię są wyciągane. Cóż bowiem można sądzić o zasadach kierowanych wyłącznie
    > do innych stosowanych we własnych kręgach delikatnie mówiąc co najwyżej z
    dalek
    > o
    > idącą tolerancją.
    >
    > Weźmy np. najnowsze pienia i gorzkie żale podnoszone przez niektóre środowiska
    > po śmierci Eduardo Pinocheta. Czy wręcz nie nakazują one czasem na konieczność
    > chlodnego i ostrożnego spoglądania na faktyczne treści kryjące sie pod tymi
    > gloszonymi na zewnątrz zasadami?
    >
    > Analizując prasę czy szereg wątków na forum nie można wyjść z podziwu nad
    wręcz
    > niepojętą konstatacją. Jaruzelski jest oczywiście be - bo jak moglo by być
    > inaczej - natomiastPavelić, Pinochet czy najnowsze osiągnięcie misyjnego
    > katolicyzmu w postaci ks. Athanase Seromba jest cacy.
    >
    > Jeżeli z tych faktów wyprowadzisz jakąś odpowiadającą logice w dobrym tego
    słow
    > a
    > znaczeniu zasadę obowiązującą katolicyzm na całym świecie, będę pierwszym
    > optującym za powieszeniem Ciebie na ołtarzach za wkład w rozwój kolejnych
    > teologizmów. A nie jest to przecież sprawa błaha, skoro u wznoszonego na
    ołtarz
    > e
    > samego Jana Pawła II ci ludzie cieszyli się wzięciem.
    > Możesz przeciez zaistnieć podobnie, jak wspomniany przez Ciebie Teofil z
    > Antiochii, chociaż zdumieważ mnie sięgając do dorobku intelektualnego
    > chrześcijaństwa w Antiochii. Czyżby dyskusje na forum były w stanie Ciebie
    > przekonać, że ani Rzym do trzeciego wieku włącznie nie był żadną liczącą się
    > ostoją katolicyzmu (poprawniej by brzmiało w tym wypadku chrześcijaństwa), ani
    > też nie miał żadnego wpływu na kierunki jego rozwoju. Potwiedzenie tego typu
    > znajdziesz w listach do Rzymian Szawła. Ale to są jak zwykle uboczne tory, do
    > których się uciekasz w dyskusji.
    >
    > Co do reszty wibracji w kwestii zasad, tak samo się trzyma kupy, jak zasady
    > wyprowadzane z siódmego przykazania pochodzącego z wciskanego wszystkim
    > sfałszowanego dekalogu.


    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 13.12.06, 22:48
    Piknie i po Leperowskiu :))
    Ale do rzeczy.

    supaari napisał:

    >
    > A nie mówiłem, że uciekniesz od problemu wspólnoty doktryny katolickiej?:
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=53509292&a=53868305
    > A teraz po kolei:
    >
    > 1. Ja nie teologizuję. Ty - owszem - próbujesz, kiedy się okazuje, że piszesz
    > sam nie wiesz o czym. Bo w dziedzinie historii Kościoła i historii
    > powszechnej, w dziedzinie znajomości Biblii, prawa kanonicznego, powszechnego
    > oraz we wszelkich innych dziedzinach kompromitujesz się straszliwie.
    Przykłady supparii, przykłady :))
    I wcale nie o takie mi chodzi:
    "Wolno jest kłamać ludziom, nawet w sprawach religii, oby tylko oszustwo
    przyniosło owoce" :))
    (św. Hieronim)

    > Podejrzewam, że
    > nie udzieliłeś mi nigdy żadnej odpowiedzi na moje pytanie, poza potwierdzeniem
    > swego wymysłu, jakoby Bazylika św. Marka pojawiła się w Wenecji za sprawą
    > krzyżowców, którzy ją zrabowali z Bizancjum. Ten Twój wymysł jest mym
    > ulubionym!!!
    Z Twoimi podejrzeniami jest tak samo, jak z katolickimi zasadami. Kościół o tym
    usilnie milczy, a więc to nie może być prawda :))
    W ramach swojego teologizowania sięgnij chociaż do jakichś porządniejszych
    przewodników turystycznych. Oczywiście masz prawo zaprzeczać i iść zgodnie ze
    zwyczajem w zaparte. fakty mówią jednak o czymś innym.

    > Takiej rewelacji chyba jeszcze nie spotkałem.
    Nie dziwię się. Jak można spotkać się z jakąś rewelacją nie wychylając głowy
    spod kiecki proboszczowskiej?

    > Jakbyś wątpił w swe własne słowa, to służę odpowiednimi linkami...
    Do stron katolickich???
    Lepiej odwiedź grób Matki Boskiej, która ponoć miała być żywcem wzięta do nieba.
    W tej kwestii nawet nie musisz szukać jakichś przewodników turystycznych.
    Wystarczy póść śladami Benedykta XVI, który jakimś dziwnym trafem olał
    odwiedzenie jej grobu będąc w jego pobliżu i podając się wzorem JP2 za jej
    wielbiciala.

    > 2. Mylisz się co do istoty stosunków między praktyką i moralnością. Pierwsze
    > jest poczucie moralności, później idzie praktyka.
    I to jest cały katolicyzm w wydaniu supaari. Moralność jest moralnością a
    praktyka praktyką :))

    > Stąd na podstawie działań i deklaracji (Kalego lub złodzieja) wnioskuje się o
    > systemie etycznym, który (naprawdę!) wyznają.
    No tak. Sprzeczności między głoszoną etyką i moralnością nie mają znaczenia, bo
    liczy się system etyczny, w ramach którego... - pozwól, że nie będę przytaczał
    niezbyt miłego dla ucha ludowego porównania :))
    Uważam, że każda b-mama swój system bardziej logicznie układa. Akceptują to z
    pełnym zrozumieniem księża odwiedzający ją po sumie :))

    > Jeśli nie zgadza się on z deklarowanym, tym gorzej dla deklarujących.
    Z naszej wieloletniej dyskusji, jest to pierwsza myśl wychodząca spod Twojej
    klawiatury z sensem.

    > 3. Podejrzewam, że fragmentu o "zaprezentowanych w poprzednim poście zasadach
    > mieszczących się w zupełności w takim ujęciu" sam nie rozumiesz.
    Masz prawo podejrzewać wszystko tak jak Lepper zrównując sprawy ciasnego stanika
    do zamachu stanu. W końcu jest to wyłącznie Twoja sprawa, czy będziesz zakładał
    okulary różowe czy czarne. Mnie zupełnie - wierz mi - nic do tego :))

    > O jakich zasadach raczysz pisać i o jakim ujęciu?
    > 4. Całkowita Twa niewiedza na temat "moich zasad" i doktryny katolickiej nie
    > przeszkadza Ci pisać farmazonów, z których wnioskuję, że czyjaś opinia
    > ("niektórych środowisk" jak się nie mylę) na forum jest tożsama z owymi
    > zasadami i ową doktryną. Jakbyś nie wiedział, to nawet Twój ulubiony Orygenes
    > świętym nie został ogłoszony.
    Załóżmy, że masz rację. A gdzie są argumenty oprócz słów, w których sam się
    gubisz? Już kiedyś Cię uprzedzałem w tych fanaberiach, że forum to nie suma w
    parafii. W parafii możesz dawać upust swej fantazji łącznie z nakazem znoszenia
    jajek parafiankom w ściśle wskazanych przez Ciebie miejscach :))

    > 5. Nie wiem skąd pomysł, że teolog z Rzymu jest lepszy niż teolog z Antiochii
    > lub z Aleksandrii (na przykład "Twój" Orygenes).
    Wskaz twórco teologizmów kościelnych, gdzie tak stwierdziłem. Jeżeli jesteś po
    spożyciu biblijnego sporyszu, apokalipsy tego typu zachowaj dla swoich.

    > Wojtyła był z Małopolski, a Ratzinger z Bawarii - gdyby Jan Paweł I nie zmarł
    > w 1978 r., a na przykład w 1993 być może żaden z nich nie byłby papieżem, co
    > wcale nie czyni ich gorszymi biskupami, filozofami, teologami...
    Chyba mnie zmusisz do pijaństwa. Bez pół litra tego rodzaju logiki nie da się
    pojąć. Może mnie oświecisz, jakie znaczenie dla tematu dyskusji, do której tak
    się z góry włączyłeś krytykując mnie katolickim zwyczajem?
    Czy za chwilę zapytasz mnie po raz któryś, dla czego nie chcę się odnosić do
    tego typu - bądź co bądź - raczej niezbyt wyszukanych zabiegów?

    > 6. Chętnie poznam Twą opinię na temat "sfałszowanego dekalogu", choć muszę
    > powiedzieć, że nie spodziewam się więcej niż przeczytałem w postach
    > niedouczonych rastafarian. I sam nie wiem czy za to ostatnie zdanie powinni
    > obrazić się oni, czy Ty...
    Moją opinię???
    Jest taka sama, na jaką zasługuje każdy fałsz!!!
    Mogę tylko wyrazić zdziwienie, że ktoś chcący uchodzić moralnie za
    prostolinijnego dziwi się brakiem tolerancji dla zjawisk hipokryzji. Efekty
    kościelnej indoktrynacji wydają się być nie tylko moralnie zadziwiające.

    > 7. Dziękuję za sugestię kanonizacji. Odpowiem cytatem: "Timeo Danaos et dona
    > ferentes". Choć to nie Ciebie się obawiam, ale skutków tego poparcia...
    Jak popieram, to łącznie z konsekwencjami za skutki poparcia :))
    Taki już po prostu jestem.
    Brylujesz pyskówkami a chowasz się za łacińskimi cytatami???

    Supaari napisał:
    "Timeo Danaos et dona ferentes, (łac. - czymkolwiek to jest, lękam się Danajów
    (w domyśle Greków), nawet gdy składają dary.

    Twoja sprawa, czego się lękasz. Polskie przysłowia mają wcale nie mniejsze
    wartości od maksym wywodzonych z importowanej religii żydowskiej.

    Ponieważ z wielu względów nie wiem, czy będziemy mieli możliwość "przymówić" się
    przed zawłaszczonymi przez katolicyzm przywiedziony na miłosirnych mieczach
    przed zawłaszczonymi słowińskimi świętami - pozwól, że złożę Ci w związku
    nadchodzącymi pradawnymi słowiańskimi Świętami Zimowego Staniasłońca (znanymi
    także pod nazwą Godowego Święta czy Szczodrych Godów) trwających bardziej
    szczerze przez kilkanaście dni i bez postów, przynoszących naszym przodkom
    znacznie więcej nadzieji napawając ich radością i optymizmem.
    Niech Swaróg (Bóg-Słońce) po tych świętach znów pomoże Ci odzyskiwać widzenia
    świata w sposób daleki od krwawego miłosierdzia katolickiego.
  • supaari 14.12.06, 12:33
    edico napisał:

    > Przykłady supparii, przykłady :))

    Na Twą sklerozę nic nie poradzę. Może tylko przypomnę Twe osiągnięcia...
    Tu np. Edico wymądrza się na temat konkordatu:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=33488406&a=33490362
    ... a tu pytany o konkrety unika odpowiedzi:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=33488406&a=33499255
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=33488406&a=33505170
    Tu przypisuje Stefanowi Wyszyńskiemu autorstwo słów, których ten nie napisał, a
    przy okazji wymyśla tytuł nieistniejącego periodyku:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=30270298&a=30516285
    ... a tu dowodzi, że nie odróżnia autora od redaktora i dziarsko zmienia temat:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=30270298&a=30531684
    Tu Edico (zresztą nie jedyny to taki przypadek) słowa "człowieka człowieka
    szlachetnego rodu" z przypowieści Jezusa traktuje jak jego wezwanie skierowane
    do uczniów:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=30270298&a=30531033
    A tutaj Edico przebija samego siebie i wymyśla, że Bazylika św. Marka została
    przywieziona z wyprawy krzyżowej z Konstantynopola do Wenecji:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=45167839&a=45268036
    Tu Edico zarzuca mi ataki ad personam:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=45365779&a=45457928
    ...a tu (ad.5) twierdzi, że prosząc go o przykład "zbyt wiele żądam" (sic!):
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=45365779&a=45470675
    Edico, gdyby kasowano posty za nieprawdziwe treści, bezpodstawne oskarżenia,
    zwykłą głupotę zawartości i brak związku z poruszanym tematem, to z Twojej
    bogatej "od-twórczości" pewnie nic by nie zostało!




    > Z Twoimi podejrzeniami jest tak samo, jak z katolickimi zasadami. Kościół o
    tym
    > usilnie milczy, a więc to nie może być prawda :))

    O czym milczy Kościół? O moich podejrzeniach i katolickich zasadach?



    > > 6. Chętnie poznam Twą opinię na temat "sfałszowanego dekalogu", choć musz
    > ę
    > > powiedzieć, że nie spodziewam się więcej niż przeczytałem w postach
    > > niedouczonych rastafarian. I sam nie wiem czy za to ostatnie zdanie powin
    > ni
    > > obrazić się oni, czy Ty...
    > Moją opinię???
    > Jest taka sama, na jaką zasługuje każdy fałsz!!!
    > Mogę tylko wyrazić zdziwienie, że ktoś chcący uchodzić moralnie za
    > prostolinijnego dziwi się brakiem tolerancji dla zjawisk hipokryzji. Efekty
    > kościelnej indoktrynacji wydają się być nie tylko moralnie zadziwiające.
    >

    > Ponieważ z wielu względów nie wiem, czy będziemy mieli możliwość "przymówić"
    si
    > ę
    > przed zawłaszczonymi przez katolicyzm przywiedziony na miłosirnych mieczach
    > przed zawłaszczonymi słowińskimi świętami - pozwól, że złożę Ci w związku
    > nadchodzącymi pradawnymi słowiańskimi Świętami Zimowego Staniasłońca (znanymi
    > także pod nazwą Godowego Święta czy Szczodrych Godów) trwających bardziej
    > szczerze przez kilkanaście dni i bez postów, przynoszących naszym przodkom
    > znacznie więcej nadzieji napawając ich radością i optymizmem.
    > Niech Swaróg (Bóg-Słońce) po tych świętach znów pomoże Ci odzyskiwać widzenia
    > świata w sposób daleki od krwawego miłosierdzia katolickiego.

    Jakkolwiek głupie by te zyczenia nie były - dziękuję. Rewanżuję się życząc Ci
    większej dbałości o składnię, gramatykę i ortografię, więcej czytania, mniej
    pisania i zachowania tej pogody ducha, jaką zalewasz czytelników na tym forum.

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 14.12.06, 23:12
    I czego to ma dowodzić poza Twoim wstrętem do uruchomienia szarych komórek w
    sposób nie koniecznie nakazywany przez Kościół?
  • supaari 15.12.06, 12:35
    edico napisał:

    > I czego to ma dowodzić poza Twoim wstrętem do uruchomienia szarych komórek w
    > sposób nie koniecznie nakazywany przez Kościół?

    Twej ignorancji, głupoty i bezwstydu w ich obnażaniu. Używając szarych komórek
    w sposób im przypisany dostrzegłbyś to z łatwością.
    BTW - "niekoniecznie" wyglądałoby o wiele lepiej.
    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 15.12.06, 20:32
    Widzisz, jakie to szczęście, że używających szarych komórek na Twój sposób jest
    coraz mniej :))

    Mają przynajmniej odwagę wychylić głowę spod kiecki proboszcza, czego trudno
    oczekiwać po Tobie opierając się na serwowanych tu postach :))
  • supaari 16.12.06, 11:48
    edico napisał:

    > Widzisz, jakie to szczęście, że używających szarych komórek na Twój sposób
    jest
    > coraz mniej :))

    Jeśli używających ich na twój sposób jest coraz więcej, to rzeczywiście świat
    schodzi na psy.

    > Mają przynajmniej odwagę wychylić głowę spod kiecki proboszcza, czego trudno
    > oczekiwać po Tobie opierając się na serwowanych tu postach :))

    Czegoś pod tą kiecką szukali? Z ciekawości się tam chowali czy może z rozpusty?
    Ja nie mogę swej głowy wychylić, bo trzymałem i trzymam ją gdzie indziej. Ale
    powoli domyślam się, że Ty należysz do tych, co księżom pod sutanny zaglądają -
    pochwalisz się co znalazłeś?

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 16.12.06, 16:06
    Nic na to nie wskazuje a przypisywanie komuś własnych dolegliwości poddaje w
    wątpliwość walory stosowanych "miłosiernych" praktyk medycznych tak żarliwie
    zalecanych innym. Lekarzu, najpierw wylecz się sam :))
  • supaari 16.12.06, 16:09
    edico napisał:

    > Nic na to nie wskazuje a przypisywanie komuś własnych dolegliwości poddaje w
    > wątpliwość walory stosowanych "miłosiernych" praktyk medycznych tak żarliwie
    > zalecanych innym. Lekarzu, najpierw wylecz się sam :))

    No właśnie - lecz się :-DDDDD

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 16.12.06, 16:40
    Metodami Roksolany przywdziewając czarną kieckę?

    Toż to domena mentalności typu "Christianus mihi nomen, catholicus cognomen".
    Czyżbyś ustępował pola? Nie sądzę, by ktoś nie spożywający sporyszu chciał w
    takiej atmosferze funkcjonować :))
  • supaari 17.12.06, 19:52
    edico napisał:

    > Metodami Roksolany przywdziewając czarną kieckę?

    Metodami logicznymi na początek.

    > Toż to domena mentalności typu "Christianus mihi nomen, catholicus cognomen".
    > Czyżbyś ustępował pola? Nie sądzę, by ktoś nie spożywający sporyszu chciał w
    > takiej atmosferze funkcjonować :))

    W jakiej atmosferze? Jakiego pola?
    Czuję, że zadawane przez innych pytania wzbudzają w Tobie jakieś paniczne
    uczucia, więc będę je zadawał. Żeby było Ci łatwiej - dotyczyć one będą Twych
    wypocin. :-DDD

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • edico 18.12.06, 00:25
    supaari napisał:

    > edico napisał:
    >
    > > Metodami Roksolany przywdziewając czarną kieckę?
    >
    > Metodami logicznymi na początek.
    Hmmm. A możesz uronić rąbka tajemnicy, na czym ta Twoja logika się opiera?

    >
    > > Toż to domena mentalności typu "Christianus mihi nomen, catholicus cognom
    > > en".
    > > Czyżbyś ustępował pola? Nie sądzę, by ktoś nie spożywający sporyszu
    > > chciał w takiej atmosferze funkcjonować :))
    >
    > W jakiej atmosferze? Jakiego pola?
    Nie pojmujesz łaciny, którą się posługujesz, nie rozumiesz słów pisanych w
    języku polskim, to czy stać Cię jeszcze na rozróżnianie dzwonów kościelnych?

    > Czuję, że zadawane przez innych pytania wzbudzają w Tobie jakieś paniczne
    > uczucia, więc będę je zadawał. Żeby było Ci łatwiej - dotyczyć one będą Twych
    > wypocin. :-DDD
    Piknie, ale najpierw pozbądź się przyrodzonego nawyku podwijania ogona i choć
    pozory utrzymywania się w linii "wartości", na których tak pozornie próbujesz
    się zastawiać.
  • supaari 18.12.06, 12:03
    edico napisał:
    > Hmmm. A możesz uronić rąbka tajemnicy, na czym ta Twoja logika się opiera?

    Nowe idiomy tworzysz? "Uronić rąbka tejemnicy"??? Cóż to oznacza?

    > > W jakiej atmosferze? Jakiego pola?
    > Nie pojmujesz łaciny, którą się posługujesz, nie rozumiesz słów pisanych w
    > języku polskim, to czy stać Cię jeszcze na rozróżnianie dzwonów kościelnych?

    Ciebie świetnie pojmie psychiatra. Doktorze - pacjent czeka w Olsztynie!!!


    > Piknie, ale najpierw pozbądź się przyrodzonego nawyku podwijania ogona i choć
    > pozory utrzymywania się w linii "wartości", na których tak pozornie próbujesz
    > się zastawiać.

    Zamiast mianownika liczy mnogiej ("pozory utrzymywania...") powinien być chyba
    dopełniach ("pozorów..."). Jeśli się mylę, to mnie popraw. Jeśli nie - nie
    wagaruj więcej.
    Co to znaczy "pozornie się zastawiać"? Że tak naprawdę nie próbuję się
    zastawiać tylko udaję?

    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • jamno1 12.12.06, 19:59

    --
    www.przewodnikmp.pl/img-06102007018_ajufgtswpjyg.png
  • Gość: na chwile IP: *.acn.waw.pl 12.12.06, 23:53
    > bo powaznie traktuje czlowieka,ktory sklada przysiege malzenska".

    ale człowiek jest niepoważny i niepoważnie traktuje przysięgę
    lub
    nie wie jak to jest potem i potem się okazuje, że jest inaczej niż myślal

    można nie akceptować też że ziemia jest okrągła
  • edico 13.12.06, 00:11
    A od kiedy to ślub bierze się dla przysięgi a nie potrzeb bardziej istotnych
    ewolucyjnie - to po pierwsze.

    Po drugie - jaki sens ma branie ślubów przez katolików, skoro przekonani są o
    kreacjoniźmie boskim a bezprzykładne draństwo, jakie zrobili Adam i Ewa wyraźnie
    pokazało, czym to się kończy :))

    Jesteś bardzo niekonsekwentny w tym swoim kościelnym teologiźmie akceptując to,
    za co sam Bóg pogonił Adama i Ewę z raju.

    Zdecyduj się na coś.
  • Gość: na chwile IP: *.acn.waw.pl 13.12.06, 00:26
    tak samo jest kościól niekonsekwentny w istnieniu wojskowej służby duszpasterskiej
    w końcu zółnierz ma karabin by zabijać a to sprzeczne z dekalogiem w końcu

    ja jestem zwolennikiem kary śmierci, ale że katolicy są skoro sam JP2 potępial ?
    podobnie rzecz się ma z aborcją - zabić płodu nie mozna, ale jak się urodzi
    bardzo i nieuleczalnie chore to mamusiu twój problem, że nie będziesz miała
    pieniędzy na leki i opiekę, a dziecko np. po paru latach umrze w cierpieniu ?
    to jest okej, bo najpierw chrzciny oplacone a potem pochówek, a jak usunięte to
    firma nie zarobi ?

    podobne zakłamanie "przed ślubem nie", po "slubie tak", bo co ?
    bo abonament zapłacony firmie Pan B.&company to już ciupciać można, a bez oplaty
    nie ?

    chrześcijaństwo ma bardzo wiele fajnych elementów, które powinny być (nawet na
    siłe wdrażane), wartości takie jak uczciwość, szacunek dla innych, opieka i
    pomaganie uboższym, słabszym, ochrona życia cżłowieka (nie realizowana np.
    jeżeli chodzi o ludzi, których skazuje się na śmierć lub samobójstwo przez brak
    opieki socjalnej, środków do życia)
    na tych podstawach wyrosło wiele prawodawstw państw europy zachodniej
    ale wśród katolików znajdują się osoby, których poglądy są wręcz kosmiczne i
    nijak nie przystające do świata w stylu "kondun goszy panocku od kradzieży"
    dla mnie większymi grzesznikami są pracodawcy wykorzystujący pracownika,
    pomimo,że sami mają ogromne zyski to skazujący go na nieszczęście z powodu życia
    w uwłaczających warunkach ekonomicznych

    a co złego katolycy widzą w seksie ?
    przecież seks to sprawianie przyjemności sobie nawzajem, a przyjemność to coś
    dobrego a nie złego

    nie rozumiem ludzi, którzy mówią, że jak goła baba na ekranie to film nie dla dzieci
    ale jak się mordują, biją, oszukują to film dla dzieci może być
    to co jest w końcu gorsze przyjemność czy wojna i śmierć wg. nich ?
  • edico 13.12.06, 01:26
    Nie mój Kościół i nie moja broszka. Oczywiście do momentu, kiedy zaczynają
    wchodzić ze swoimi breweriami do czyjegoś łóżka czy garnka. Chcą wierzyć w
    igrzyska i historyjki nie mające pokrycia nawet w najważniejszej dla nich Bibli,
    niech se wierzą do woli ale niech nie uszczęśliwiają na siłę innych, tak jak to
    jest od 2000 lat. Nie jeden przekręt etyczny, moralny i religijny jest
    kontynuowany do dnia dzisiejszego pod tymi hasełkami bez pokrycia.

    Ryby najlepiej łowi się w mętnej wodzie a barany strzyże otumanione.
  • edico 13.12.06, 01:33
    Tak na marginesie. Jan Paweł II oficjalnie potępiał karę śmierci, ale
    nieoficjalnie przez 10 lat ukrywał pod Watykanem w parafii misjonarza
    katolickiego ks. Athanase Seromba poszukiwanego przez Międzynarodowy Trybunał
    Karny za dokonane ludobójstwo spalenia 2000 Tutsi w swoim kościele w Ruandzie.
    Rząd Ruandy do dnia dzisiejszego poszukuje oficjalnie 50 księży poukrywanych w
    klasztorach Włoch, Francji i Niemiec.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 14.12.06, 22:40
    > Tak na marginesie. Jan Paweł II oficjalnie potępiał karę śmierci, ale
    > nieoficjalnie przez 10 lat ukrywał pod Watykanem w parafii misjonarza
    > katolickiego ks. Athanase Seromba poszukiwanego przez Międzynarodowy Trybunał
    > Karny za dokonane ludobójstwo spalenia 2000 Tutsi w swoim kościele w Ruandzie.
    > Rząd Ruandy do dnia dzisiejszego poszukuje oficjalnie 50 księży poukrywanych w
    > klasztorach Włoch, Francji i Niemiec.

    to jest pewnie kolejny dowód na jego świętość !!!
    i kolejny przykład cudu !!
    oooooooooohhhhhhhhhhhhh !!!!!!!!!!!
    ;)
  • edico 14.12.06, 23:07
    "Racja musi być po naszej stronie" - :o))

    Zresztą w podobny sposób starają się wnieść na ołtarze Wyszyńskiego, którego
    przeszłość też budzi pewne wątpliwości i znaki zapytania z okresu Piusowsko -
    Hitlerowskiego.
  • Gość: karolina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 09:52
    Na chwile świetnie opisuje niekonsekwencję i zakłamanie kościoła. Jak na dłoni
    widać, że wszytko tam kręci się wkoło kasy.
    Los nienarodzonych obchodzi ich głownie dlatego, że większość z urodzonych
    zostanie ochrzczona za co zainkasują jakąś sumkę. A co z nimi później, jak są
    chore, porzucane, to już ich o wiele mniej obchodzi.
    Związki bez ślubu, zdaniem kościoła są złe i grzeszne. Głoszą to żeby zachęcić
    jak największa ilość osób do kolejnej wpłaty na ich konto z racji
    pobłogosławienia związku przez pana księdza.
  • Gość: właśnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.06, 21:47
    Gość portalu: karolina napisał(a):

    > Głoszą to żeby zachęcić jak największa ilość osób do kolejnej wpłaty na ich
    > konto z racji pobłogosławienia związku przez pana księdza.

    Właśnie, właśnie, podobnie robią lekarze oferując pomoc głównie za kasę. Jednak
    w przypadku tych pierwszych jest o tyle lepiej, że bardzo upartej parze muszą
    udzielić ślubu za darmo i czasami to robią. Przykład z naszej bliskiej rodziny
    był własnie taki.
  • pocoo 13.12.06, 00:22
    U mojej tesciowej na przyjęciach bywa biskup,prałaci i inni faceci którzy
    służbowo chodza w kieckach.Mojej bratanicy{a jakze} udzielał ślubu biskup w
    odpowiedniej asyście.Po 4 latach ten sam biskup unieważnił{skrót}to cholerne
    małżeństwo.Załatwisz wszystko szybko i pomyślnie jeżeli masz kasę i odpowiednie
    znajomości.Ot, i cała prawda.Mam w nosie,jezeli jakiś świętoszek zarzuci mi
    konfabulację.
  • renebenay 13.12.06, 08:45
    Malo kto jeszcze akceptoje kosciol.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 14.12.06, 22:41
    bo wiara to wiara,
    a kościół to łachy....
  • bszalacha 14.12.06, 01:25
    no to się bracie pomyliłeś.Coraz częściej dają kościelne rozwody i to z bardzo
    dziwnych powodów,np.,że w chwili zawarcia związku nie wiedzieli o czymś,że
    jest "niezgodnośc charakterów/jakby to było coś nadzwyczajnego/.Niestety,nie
    podchodzą powaznie do sakramentów skoro mozna je uniewazniać.Dziwi mnie na
    przykład dawanie ślubu osobom uposledzonym umysłowo,które z defonicji nie
    odpowiadaja za siebie.
    Tylko dzieci żal.
  • Gość: karbat IP: *.dip.t-dialin.net 15.12.06, 20:10
    wielebny klecha bez kasy jego firma bez palacow ,setek tysiecy hektarow

    to bylaby obraza Boska
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.12.06, 17:06
    realizując te swoje "nigdy"?

    Może powiesz mi, co zostało aktualnie z II Soboru Watykańskiego, skoro tak
    ochoczo powracasz do najbardziej ciemnych czeluści średniowiecza?

    Patrząc na to, co robi się z jego dorobkiem przy pomocy retoryki kościelnej,
    coraz częściej zadaje sobie pytanie, czy papież Jan XXIII miał szczęście umrzeć
    śmiercią naturalną przeciwstawiając się tradycyjnej dogmatyce kościelnej.
  • pocoo 17.12.06, 20:47
    Jak uczy historia,większość papieży nie zmarła śmiercią naturalną.Jan PawełI
    zmarł na serce chociaż nikt nie zrobił sekcji zwłok.No ale od czego jest Duch
    Święty?
  • Gość: Ed IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.12.06, 00:30
    Nie on pierwszy i nie ostatni. W historii uduchowionej śmierci papieży wcale nie
    poślednią rolę odegrały oprócz trucizny i mieczy także noże siekiery i młotki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka