Dodaj do ulubionych

Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredytu?

04.01.07, 20:44
Ja mam 31 lat i mam już kredyt na mieszkanie, na samochód, biorę pożyczki na
wakację, sprzęt AGD i RTV też kupuję na raty i nie wyobrażam sobie innego
życia. Uczciwy człowiek po prostu nie może sobie pozwolić na niebranie
kredytów. Tylko cwaniaczki i złodzieje rozbijają się drogimi samochodami i na
wszystko ich stać, ale ja nigdy nie będę taki jak oni. Czasem nachodzą mnie
czarne myśli jak ja to wszystko spłacę, ale staram się je odpędzać od siebie,
bo inaczej chyba bym oszalał. Czy wy też tak macie?
Edytor zaawansowany
  • Gość: rex IP: *.icm.edu.pl 04.01.07, 21:07
    Ale z ciebie plebs
  • mattan 04.01.07, 23:03
    Gość portalu: rex napisał(a):

    > Ale z ciebie plebs

    Sam jesteś plebs.
    Ja mam samochód z salonu, a ty pewnie jeździsz jakimś zardzewiałym rupieciem od
    Niemca.
  • Gość: MK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 10:21
    Czyli jesteś cwaniaczkiem i złodziejem ? Bo cyt. "tylko cwaniaczki i złodzieje
    rozbijają się drogimi samochodami"
  • mattan 05.01.07, 14:36
    Gość portalu: MK napisał(a):

    > Czyli jesteś cwaniaczkiem i złodziejem ? Bo cyt. "tylko cwaniaczki i złodzieje
    > rozbijają się drogimi samochodami"

    Nie napisałem, że jezdżę drogim samochodem, tylko z salonu. Nie wiem czy Skoda
    Octavia to drogi samochód. Są w klasie średniej droższe samochody.
    Ja wiem, żę dla niektórych wszystko co jest nowe, jest drogie, ale to sa ludzie,
    którzy się nie szanują.
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.07, 16:35
    każdy z salonu jest drogi
  • Gość: Ptak IP: *.wsb-nlu.edu.pl 06.01.07, 13:40
    Uważaj na takie niebezpieczne przekonania, jak to o tych cwaniaczkach. Jeśli w
    to wierzysz - nigdy nie będziesz bogaty, bo Twoja podświadomość zatrzyma Cię i
    będzie sabotowała Twoje wysiłki w celu dostatniego życia.

    Bogaci to ci, którzy najlepiej służą innym ludziom - dają im najlepsze produkty,
    usługi, organizują, pomagają im na jak największą skale - to przekonanie, na
    które możesz wymienić tych "cwaniaczków". Z takim będzie Ci łatwiej przestać żyć
    w stresie i długach.

    Zobacz sobie też tego arta:
    osiagacz.info/artykuly/niezaleznosc-finansowa/nie-szukaj-pracy-tylko-pieniedzy.html
  • samtron6 06.01.07, 21:01
    a co to za pseudo-psychologiczny bełkot rodem z 'łańcuszka szczęścia'...?
  • Gość: ave IP: *.broker.com.pl 07.01.07, 17:39
    bezsensu stwierdzenia "skoro ma nowe ( bez kredytu ) to na pewno ukradł",
    bogactwo budzi zazdrość i tyle

    A ocenianie że ktoś jest złodziejem tylko dlatego, że nie chce płacić
    złodziejskich odsetek w banku, to tak jak stwierdzenie że wszyscy rudzi są
    zakłamani.

    Pogratulować światopoglądu
  • atomm 08.01.07, 09:28
    Czytajac takie wypowiedzi jak mattana mozna sie zalamac...
    Z takim swiatopogladem rzeczywiscie trudno mu bedzie nie zyc na kredyt...
    ;D
  • Gość: xxx IP: *.chello.pl 08.01.07, 17:09
    to bardzo ciekawe jakim sposobem wszedł w posiadanie tak drogiego auta jeden z
    drugim i czego tam jeszcze łancuchów na szyi 150 gramowych mając zaledwie 25
    lat z pracy uczciwej czy babcie sięgła ze skarpety ani jeden z nich nie wszedł
    w posiadanie tych dóbr materialnych uczciwie .................takie teraz czasy
    za moich jak sąsiad miał samochód to było wiadomo ze jest bogaty z uczciwej
    pracy i dorobił sie samochodu mając 45 lat
  • logon2006 06.01.07, 22:34
    Ludzie, przestańcie gadać o bzdurach.
    Z takim głupim podejściem daleko nie zajdziecie.
    Wracając do głównego tematu - kredyt jest motorem
    rozwoju, więc nie ma się czego wstydzić.
    Amerykanie są zadłużeni na potęgę, choć są
    krajem zamożniejszym. Wiadomo, że kupno za gotówkę
    nie sprawia tylu problemów. Jednak, jak widać,
    w każdych warunkach kredyt napędza rozwój. Pozdrawiam.
  • atomm 08.01.07, 09:37
    Trudno nie zgodzic sie z tym co piszesz...
    problem lezy w tym by w sposob rozsadny korzystac z kredytu, by ten "motor
    rozwoju" wykorzystac do wlasnych celow, a nie zostac przez niego wykorzystany...
    to subtelna roznica, ale w swoich efektach kolosalna...
  • Gość: roberto IP: *.bph.pl 08.01.07, 11:39
    kupno tylko za gotówkę jest marnowaniem środków i ograniczaniem możliwości,
    każdy kto zna pojęcie dźwigni to rozumie i nie chodzi o to czy kogoś stać czy
    nie stać ale czy się umie trochę myśleć
  • znajomy_jennifer_lopez 08.01.07, 12:15
    A to coś nowego, chyba że uważasz że kolega "inwestuje" w telewizory.
    Naprawdę rozumiesz pojęcie dzwigni czy tylko czytałeś w książce "Ekonomia w weekend"?

    Przy KONSUMCJI (nie inwestycji, KONSUMPCJI) kredyt ZMNIEJSZA Twoje możliwości (możesz wydać mniej bo wydasz 1000 a oddajesz, dajmy na to 1200zł, jakbyś zaoszczędził te 1200 a nie spłacał mogłbyś kupić coś za pełne 1200zł. Tyle że pózniej.


    Gość portalu: roberto napisał(a):

    > kupno tylko za gotówkę jest marnowaniem środków i ograniczaniem możliwości,
    > każdy kto zna pojęcie dźwigni to rozumie i nie chodzi o to czy kogoś stać czy
    > nie stać ale czy się umie trochę myśleć

  • Gość: roberto IP: *.bph.pl 08.01.07, 12:36
    bzdura kolego, zarówno ironia jak i ta tzw logika na słabym dziecinnym
    poziomie, a twierdzenie iż kredyt zmniejsza możliwości jest wprost przełomowe
    ale 'inaczej'! trudno nawet polemizować z takimi naiwnymi tezami, bo czy
    zrozumiesz iż zanim zaoszczędzisz (w jakim okresie i przy jakiej inflacji??) te
    1200 to za 1000 na dziś + kredyt możesz mieć już teraz kilka rzeczy, których
    łączna cena na dziś to np 5000 a nie te Twoje 1200 za jakiś tam czas, które i
    tak za ten czas ni ewystarczy Ci na te kilka rzeczy co mozesz mieć w kredycie
    na dziś...zrozumiałeś trochę?
  • Gość: znajomy_JL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 12:48
    Gość portalu: roberto napisał(a):

    te> > 1200 to za 1000 na dziś + kredyt możesz mieć już teraz kilka rzeczy, których
    > łączna cena na dziś to np 5000

    Ty rozumiesz to co piszesz?? Kto Ci za te "1000zł na dziś" sprzeda rzeczy których "łączna cena na dziś to np 5000zł"?

  • Gość: roberto IP: *.bph.pl 08.01.07, 12:54
    ja rozumiem ale Ty nie umiesz czytać: " (...) 1000 na dziś + kredyt..." i tyle
    w tym temacie
    EOT
  • Gość: znajomy_JL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 12:59
    Gość portalu: roberto napisał(a):

    > ja rozumiem ale Ty nie umiesz czytać: " (...) 1000 na dziś + kredyt..." i tyle
    > w tym temacie
    > EOT

    Jaki kredyt? Skoro chcesz kupić coś za 5000zł a masz 1000 to znaczy że 4000 pozyczysz. Czyli w sumie za rzecz wartą 5000zł zapłacisz 1000+4000+odsetki powiedzmy 20% czyli 5800.
    Zapraszam do piaskownicy EOT
  • Gość: roberto IP: *.bph.pl 08.01.07, 13:07
    no i co z tego że zapłacę w sumie 5800 ale po pierwsze będę te rzeczy użytkował
    już na dziś (i to jest zwiększanie możliwości dzięki kredytowi jeśli nie
    rozumiesz) a poza tym te 800 nie dopłacę od razu tylko rozłożone w długim
    czasie, czyli ich wartość bieżąca na dziś będzie niższa od tych 800 odsetek

    Ty zaś będziesz oszczędzał do tych 1200 przez jakiś okres (w tym czasie nie
    tylko oszczędności rosną ale i ceny produktów) i za jakiś tam czas kupisz bez
    kredytu tylko jedną z tych rzeczy które ja wszystkie będę miał od razu wcześniej

    i teraz skomplikowana zagadka, gdzie tu możemy się dopatrzeć ograniczenia moich
    możliwości konsumpcyjnych dzięki kredytowi w porównaniu do Twoich??? hahaha :))
  • Gość: Maciek IP: *.emea.csc.com 08.01.07, 15:05
    Gość portalu: roberto napisał(a):

    > no i co z tego że zapłacę w sumie 5800 ale po pierwsze będę te rzeczy
    użytkował
    >
    > już na dziś (i to jest zwiększanie możliwości dzięki kredytowi jeśli nie
    > rozumiesz) a poza tym te 800 nie dopłacę od razu tylko rozłożone w długim
    > czasie, czyli ich wartość bieżąca na dziś będzie niższa od tych 800 odsetek
    >
    > Ty zaś będziesz oszczędzał do tych 1200 przez jakiś okres (w tym czasie nie
    > tylko oszczędności rosną ale i ceny produktów) i za jakiś tam czas kupisz bez
    > kredytu tylko jedną z tych rzeczy które ja wszystkie będę miał od razu
    wcześnie
    > j
    >
    > i teraz skomplikowana zagadka, gdzie tu możemy się dopatrzeć ograniczenia
    moich
    >
    > możliwości konsumpcyjnych dzięki kredytowi w porównaniu do Twoich???
    hahaha :))
    >

    Ja jednak uwazam, ze warto poczekac i kupic za wlasne pieniazki.
    Jest tu kilka zyskow:
    1. nie placi sie odsetek.
    2. kupi sie sprzet lepszy, nowoczesniejszy.
    3. kupi sie taniej, bo ceny elektroniki leca na leb i na szyje.
  • Gość: Yossa IP: 194.205.246.* 08.01.07, 15:22
    Puknij sie w le->b<-etyne...


    Co do kredytu:

    obaj panowie wyzej maja częsciowo rację... jednak uważam ze roberto ma jej ciut
    wiecej.

    Odsetki mozna potraktowac jako oplate za wczesnijesze uzytkowanie zakupionjej
    rzeczy... aczkolwiek kupienie czegos dzis na kredyt powoduje ograniczenie
    naszych mozliwosci zakupu w przyszlosci - gdy naprzykjlad trafi sie jakas
    okazja przez kredyt jestesmy ograniczeni i mozemy utracic pewne korzysci
    (chociazby kupimy jakis TV na kredyt a po miesiacu wyjdzie inny model podobny
    do naszego ale tanszy albo w podobnej cenie albo ma wiecej cali... albo inny
    sprzet trwalego uzytku ktory tez chcielismy kupic ale ze wzgledu na jego cene
    zdecydowalismy sie na TV najpierw)

    Niemniej jednak zwrocmy tez uwage na fakt iz w miare czasu w teorii nasze
    wynagrodzenie rosnie w znacznym stopniu i obciazenia z tytulu kredytow spadaja
    w stosunku do pensji... najbardziej to widac u mlodych ludzi, szczegolnie
    specjalistow - gdy na poczatku zarabiaja po 1500-2500 brutto a po kilku latach
    pracy moze juz liczyc na 3000-5000 brutto oczywiscie o ile sie sprawdzi ;]
  • Gość: roberto IP: *.bph.pl 08.01.07, 15:50
    przede wszystkim bez kredytu kupi się 1 rzecz a z kredytem np. od razu 5 i to
    jest kwestia podstawowa odnośnie jak zwiększamy swoją konsumpcję, po drugie w
    ogóle licząc tylko na własne oszczędności pozostałych 4 rzeczy możemy już w
    ogóle nie kupić bo zanim tyle uzbieramy to ile czasu minie..?

    co do zaś kwestii czy jest coś nowe czy stare to wszystko jest względne, każda
    rzecz na dziś jest nowa ale już jutro stara..w ten sposób można czekać w
    nieskończoność bo przecież pojawi się coś nowszego od tego co już na rynku

    odsetki to po prostu wzrost ceny produktu który kupujemy, akceptujemy wyższą
    cenę za ten produkt o te odsetki ale dlatego, że mamy to rozłożone w czasie bo
    na to pozwalają nam przyszłe dochody.. sensu wykorzystania przyszłych dochodów
    w zwiększaniu bieżącej konsumpcji w żaden sposób nie mógł pojąć wcześniejszy
    mój adwersarz
  • Gość: roberto IP: *.bph.pl 08.01.07, 16:11
    Yossa,
    jeszcze jedna kwestia odnośnie tego co napisałeś iż: "...aczkolwiek kupienie
    czegos dzis na kredyt powoduje ograniczenie naszych mozliwosci zakupu w
    przyszlosci..."

    oczywistością jest, iż jak kupisz coś dziś to jutro nie będziesz mieć na coś
    innego... ale popatrz, jeśli masz dziś 100 w portfelu i kupisz dziś coś za 100
    to jutro masz 0 ale gdy kupisz coś dziś za 100 ale dasz 10 od siebie a 90 z
    kredytu to jutro masz w portfelu 90 odjąć niewielkie odsetki i kiedy jesteś
    bardziej ograniczony z kolejnym zakupami, gdy płacisz całość sam czy korzystasz
    z kredytu ?

    kredyt w żaden sposób nie ogranicza ale odwrotnie, zwiększa Twoje możliwości,
    choć oczywiście należy to robić z głową i dopowiednim zapasem na występujące
    zmienne (jak zmiana oprocentowania, kursów walut, możliwa zmiana Twoich
    dochodów, kosztów, etc)

    pozdrawiam
  • Gość: Yossa IP: 194.205.246.* 08.01.07, 17:18
    W ograniczaniu mozliwosci mialem na mysli stale obciazenie zmniejszajace twoje
    przychody...

    sa tez oczywiscie inne za i przeciw konsumowania przez kredyty ale mam wrazenie
    ze nie o to w tej i tak oftopickowej dyskusji chodzilo...

    co do samej idei to jednak uwazam kredyty za dobra rzecz ale uzywane z glowa...
    zycie w kredytach po uszy jest glupie i nieodpowiedzialne... ale kupowanie
    takich rzeczy jak mieszkanie czy samochod na kredyt (oczywiscie o ile nas na to
    stac a nie kupujemy na styk tyle ile mamy zdolnosci... nie przewidujac innych
    kosztow chociazby eksploatacyjnych auta)

    szczegolnie jestem przeciwny kredytom gotowkowym na bierzaca konsumpcje... z
    tego nigdy nie wynika nic dobrego...

    Pozdrawiam roberto ;]
  • Gość: panolek IP: *.crowley.pl 05.01.07, 22:16
    Skoda Octavia to kompakt a nie klasa średnia panie kolego.
  • mattan 05.01.07, 23:18
    Gość portalu: panolek napisał(a):

    > Skoda Octavia to kompakt a nie klasa średnia panie kolego.

    Tak, a może Passat to też nie klasa średnia?
  • Gość: bella96 IP: 157.158.56.* 05.01.07, 23:40
    Przedmówca miał rację Kolego!

    Octavia to nadmuchany, ale kompakt (swojąstroną bardzo fajnie się to czechom
    udało). Octavia jest na podwoziu Golfa = compact.

    Passat <=> Superb i to jest klasa średnia.

    Pozdrawiam,

    P.

    P.S. Warto coś wiedziec o swoim aucie.
  • Gość: Ewunia 28 IP: *.chello.pl 05.01.07, 23:34
    Aha i Ty się szanujesz, bo jeździsz samochodem banku?
  • mattan 05.01.07, 23:37
    Gość portalu: Ewunia 28 napisał(a):

    > Aha i Ty się szanujesz, bo jeździsz samochodem banku?

    A czy ktoś to widzi? Nikt mi w papiery nie zagląda tylko widzi super furę.
  • Gość: dc99 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.07, 23:39
    > A czy ktoś to widzi? Nikt mi w papiery nie zagląda tylko widzi super furę.

    A na gacie też wziąłeś kredyt? Czy może nosisz podarte po dziadku bo tam nikt ze
    znajomych nie zagląda?
  • Gość: kilo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 01:04
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • operatorkoparki 06.01.07, 14:27
    > A czy ktoś to widzi? Nikt mi w papiery nie zagląda tylko widzi super furę.

    Żyjesz po to żeby ktoś widział? Wystarczy że wiesz że nie TWOJA, a BTW skoda to
    nie super fura, tylko bardzo narmalny przeciętny samochód codzienny - zazwyczaj
    w kredycie lub leasingu - wybrany bo mało pali i na naprawy dużo się nie wyda,
    jak wyjdziesz na ulice to co 4 ty bedzie taki:)
  • mattan 06.01.07, 17:18
    operatorkoparki napisała:

    > > A czy ktoś to widzi? Nikt mi w papiery nie zagląda tylko widzi super furę
    > .
    >
    > Żyjesz po to żeby ktoś widział? Wystarczy że wiesz że nie TWOJA, a BTW skoda to
    >
    > nie super fura, tylko bardzo narmalny przeciętny samochód codzienny - zazwyczaj
    >
    > w kredycie lub leasingu - wybrany bo mało pali i na naprawy dużo się nie wyda,
    > jak wyjdziesz na ulice to co 4 ty bedzie taki:)

    Jak chcesz wiedzieć, SKoda to w tej chwili najlepsza marka w Europie, a może i
    na świecie.
  • Gość: ni IP: 213.25.150.* 06.01.07, 22:00
    dobre :) gdzie sprzedają to co bierzesz? też chcę!!!
  • Gość: BuRzUj IP: *.e-wro.net.pl 07.01.07, 12:01
    > dobre :) gdzie sprzedają to co bierzesz? też chcę!!!
    Ale Wy jestescie prymitywni...Kupil chlopak samochod na kredyt i co z tego? Zeby
    dostac kredyt tez trzeba troche zarabiac, szczegolnie jezeli ma sie kredyt na
    mieszkanie. Zyje na pokaz? Mieszkanie i samochod to w tym kraju zycie na pokaz?
    To jest chyba normalny stan posiadania. Nie chcecie zyc na pokaz - wasza sprawa,
    mozecie mieszkac na dworcu i siedziec w smierdzacych lachach! Nikt wam sie w to
    nie wpieprza!!! Wychodzi z was tylko zazdrosc - jezeli ktos zarabia 800 zl to
    oczywiscie ma pretensje do swiata i bedzie rzucal miesem na kazdego kto ma lepiej.

    Wracajac do tematu forum, o ktorym wiekszosc juz zapomniala. Osobiscie uwazam,
    ze mozna zyc bez kredytow. Tyle tylko, ze to sie nie oplaca!!! Chociazby kredyt
    na mieszkanie-wzrost wartosci nieruchomosci jest tak duzy, ze kredyt nic cie nie
    kosztuje. Pewnie,ze nie wzialbym kredytu na aparat cyfrowy czy odtwarzacz mp3
    ale przy samochodzie i mieszkaniu? Bez najmniejszych oporow! Stac mnie na
    splacanie kredytu i to ja bede mieszkal w swoim mieszkaniu i jezdzil swoim
    samochodem. Ktos napisal, ze samochod jest banku - nie skarbie - samochod jest
    moj! Bank tylko chwilowo pozyczyl mi kase, a Ty nie masz zdolnosci kredytowej
    wiec zal dupe sciska i zaczyna sie wypominanie. Smieszne, zalosne polaczki...
  • Gość: Marcin IP: *.satfilm.net.pl 07.01.07, 12:40
    hej mistrzu ale jak masz kredyt na samochód to autko jest banku a nie Twoje:)
    dopóki nie spłacisz go to nawet pierdzisz w aucie banku jak jezdzisz, nie mam
    nic przeciw temu, ze bierzesz kredyt na autko ale zasada JEST prosta, dopoki
    masz cesje na bank autko nie jest Twoje :)
    pozdrawiam
  • Gość: roberto IP: *.bph.pl 08.01.07, 11:48
    bzdura bo auto formalnie jest własnością kredytobiorcy, przy tych umowach
    kredytowych na auta nie ma przeniesienia własności auta na zabezpieczenie
    kredytu tylko jest ustanowiony zastaw rejestrowy a to jest zupełnie coś innego
  • znajomy_jennifer_lopez 08.01.07, 12:21
    Gość portalu: BuRzUj napisał(a):

    Pewnie,ze nie wzialbym kredytu na aparat cyfrowy czy odtwarzacz mp3
    > ale przy samochodzie i mieszkaniu? Bez najmniejszych oporow!

    Mieszkania drożeją - ważne słówko - NA RAZIE.
    Samochody tez? Juz niemal w chwili kupna (nowego) tracisz 20% wartosci - nawet jak sprzedasz go po 3 miesiącach od zakupu, potem po 5-10% przez nastepne pare lat.
  • Gość: ania IP: *.devs.futuro.pl 07.01.07, 14:27
    > Jak chcesz wiedzieć, SKoda to w tej chwili najlepsza marka w Europie, a może i
    > na świecie.

    buahahahahahahahahaha:-DDDDD
  • Gość: ble IP: 82.146.247.* 07.01.07, 09:06
    octawia to superfura??? nie wiedziałam
  • Gość: Pewex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 10:35
    a skoda to taka super fura?? <lol2> wiesz ja rozumiem gdybyś jeździł hmm pagani zondą, db9, bentleyem conti gt, mercedesem od amg, ferrari enzo, labo murcielago, od biedy nawet 911 gt3...to są super fury, a skoda to zwykly samochod jezdzi nawet dosc wygodnie ale nie ma w nim nic z super
  • Gość: roberto IP: *.bph.pl 08.01.07, 11:43
    z tą "super furą" w przypadku Octavii trochę Cię poniosło..
  • mattan 08.01.07, 12:47
    Gość portalu: roberto napisał(a):

    > z tą "super furą" w przypadku Octavii trochę Cię poniosło..

    Dlaczego?
  • Gość: roberto IP: *.bph.pl 08.01.07, 13:00
    z prostego powodu, niezależnie od tego czy się poważa Skodę czy nie, bo skoro
    jest to tańsza odmiana modeli Volkswagena, to już Golfy i Passaty powinny być
    bardziej nazywane super furami!! :)) a widziałeś takiego odważnego co
    powiedziałby o tych trabantach, że to super fury??? :))

    ale ok, Octavia to tzw rozsądny wybór cena do jakości i walorów
    użytkowych...ale gdzie tu miejsce na trochę szaleństwa?? skoro na kredyt? :)
  • Gość: Tvrg IP: *.ppath.umn.edu 06.01.07, 00:35
    wez kredyty w 3 lub 4 bankach i przekladaj pieniadze z banku do banku + wez
    kredy pod zastw samochodu kupionego na kredyt - lekko idzie, w sumie nie wazne
    czy masz -1 mln czy + 1 mln w banku, najwazniejsze ze 1 mln. ;)

    P.S. czemu uwazasz siebie za uczciwego czlowieka skoro masz kredyty ktore nie
    wiesz jak splacic ? - albos wariat albo chcesz okrasc bank (byl nie moj bo bank
    sobie to odbije na innych klientach)
  • Gość: klasa średnia IP: *.zabki.net.pl 06.01.07, 17:11
    Ale przywaliłeś !!!
    octawian to nie klasa średnia !!!
    to jest kompakt ( takm jak golf i toledo ) i właśnie dla tego jest potwornie
    drogi !!!
  • mattan 06.01.07, 17:23
    Gość portalu: klasa średnia napisał(a):

    > Ale przywaliłeś !!!
    > octawian to nie klasa średnia !!!
    > to jest kompakt ( takm jak golf i toledo ) i właśnie dla tego jest potwornie
    > drogi !!!

    auto.gazeta.pl/auto/0,71359.html
  • Gość: kurna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 17:59
    zabrałes mi nick:D
  • Gość: PO IP: *.pools.arcor-ip.net 07.01.07, 17:55
    Fabia <=> Polo
    Octavia <=> Bora
    Superb <=> Passat+

    Mam Oktawkę (TDI) i jak narazie lepszego ilorazu wartości użytkowej/koszty nie
    widziałem... Nawet mój nowy Yaris (D-4D) wychodzi w spalaniu gorzej :(

    A wracając do głównego tematu - nigdy nie kupiłem niczego na kredyt i nie
    zamierzam, a mam 29lat. Ale to dlatego właśnie szukałem (od razu po studiach) i
    znalazłem pracę w zawodzie za zachodnią granicą.
  • Gość: - IP: *.crowley.pl 07.01.07, 16:33
    Jesteś plebs, bo w pierwszym poście założyłeś, że ci co nie muszą brać kredytów
    na wszytko to cwaniaczki i złodzieje. Żałosne.
  • Gość: dzia IP: *.radioalfa.pl 07.01.07, 19:24
    stać cie na spłacanie kredytów? mnie nie. dlatego ich nie zaciągam
    i wole auto od niemca niż szpan za cudze. a poza tym nie lubie jak ktoś sie jara
    tym, że ma nówke (nic nie masz, bank ma, aż po ostatnią rate)
  • Gość: pani_rosomak IP: *.acn.waw.pl 06.01.07, 12:27
    Może zdefiniujmy pojęcie "mam"- bo zdaje się że do czasu aż spłacisz kredyt to nie ty masz ale ma bank. Nabrałeś się jak cygan na niklowany rower. Pracujesz żeby móc korzystać z gadżetów które w ogóle do ciebie nie należą i do końca życia zostałeś niewolnikiem. to ja już wolę jeździć starym autem ale SWOIM. A mieszkanie: przez 30 lat boisz się non stop że jak pryztrafi ci się nieszczęście i nie będziesz mógł spłacać kredytu to bank wywali cię z "twojego" mieszkania na zbity pysk. Czy więc nie jeszt to jedna wielka ściema? Magia posiadania- na papierze. Pierścionek zaręczynowy i obrączkę też kupisz na kredyt? Współczuję twojwj żonie.
  • janek.urbaniak 06.01.07, 12:58
    Bardzo dosadne, ale prawdziwe. Powoli 'zycie na kredycie' staje sie norma i
    nikt juz nie mysli o tym, co Ty nazywasz niewola, ale rzeczywiscie, to co
    posiadamy na kredyt tylko pozornie nalezy do nas. Popsulas mi humor, bo tez mam
    troche rzeczy na kredyt, ale czy jesli o czyms nie mowimy (a ja staram sie
    zakrzyczec wlasne czarne mysli o tym, ze odpukac cos mi sie stanie i bank
    zapuka do moich, no wlasnie czy moich, drzwi...), to to nie istnieje...
    Ale czy w PL da sie zyc nie na kredyt?
  • rekin-2 06.01.07, 13:16
    janek.urbaniak napisał:

    > troche rzeczy na kredyt, ale czy jesli o czyms nie mowimy (a ja staram sie
    > zakrzyczec wlasne czarne mysli o tym, ze odpukac cos mi sie stanie i bank
    > zapuka do moich, no wlasnie czy moich, drzwi...), to to nie istnieje...
    > Ale czy w PL da sie zyc nie na kredyt?

    Jeśli masz takie fobie, to po pierwsze ubezpiecz się od utraty prac biorąc
    kredyt mieszkaniowy. Po drugie, jeśli masz dobrą zdolność kredytową, to
    roztropnie byłoby wziąć kredyt hipoteczny na kwotę nieco wyższą niż koszt
    budowy mieszkania. Banki zazwyczaj umożliwiają taki krok np. Deutsche Bank
    Szczegóły tutaj www.zakup-mieszkania.pl (część kwoty dostajesz w
    gotówce na wykończenie domu, lub nawet bank w ogóle nie wymaga faktur z
    budowy).

    Wtedy kwota, która zostaje ci w gotówce jest bardzo nisko-oprocentowana.
    Zostawiasz ją sobie jako zabezpieczenie na spłatę rat kredytu na kilka lat,
    gdybyś miał przejściowe problemy finansowe. Najlepiej część tej kwoty (np. 1/3)
    zainwestować np. w fundusze inwestycyjne - wtedy zarabiasz na różnicy (kredyt
    mieszkaniowy oprocentowany na ok 6%, a zysk z funduszu około 30%).

  • Gość: Enon IP: *.chello.pl 07.01.07, 10:10
    Ślicznie. Musisz jednak poprosić Pana Boga o gwarancję stałej i nieprzerwanej
    pracy, zdrowia i braku nieszczęść losowych. Masz dojścia do Najwyższego?
    Kupowanie na kredyt je koniecznością a nie "darem niebios".I dlatego warto
    mierzyć siły na zamiary przyszłe wydarzenia antycypując.
  • znajomy_jennifer_lopez 08.01.07, 12:32
    rekin-2 napisał:


    > > Jeśli masz takie fobie, to po pierwsze ubezpiecz się od utraty prac biorąc
    > kredyt mieszkaniowy. Po drugie, jeśli masz dobrą zdolność kredytową, to
    > roztropnie byłoby wziąć kredyt hipoteczny na kwotę nieco wyższą niż koszt
    > budowy mieszkania. Banki zazwyczaj umożliwiają taki krok np. Deutsche Bank
    > Szczegóły tutaj www.zakup-mieszkania.pl (część kwoty dostajesz w
    > gotówce na wykończenie domu, lub nawet bank w ogóle nie wymaga faktur z
    > budowy).
    >
    > Wtedy kwota, która zostaje ci w gotówce jest bardzo nisko-oprocentowana.
    > Zostawiasz ją sobie jako zabezpieczenie na spłatę rat kredytu na kilka lat,
    > gdybyś miał przejściowe problemy finansowe. Najlepiej część tej kwoty (np. 1/3)
    >
    > zainwestować np. w fundusze inwestycyjne - wtedy zarabiasz na różnicy (kredyt
    > mieszkaniowy oprocentowany na ok 6%, a zysk z funduszu około 30%).

    Hmmm, dziwne jakie te banki głupie. Dlaczego pożyczają ludziom pieniądze na jakieś marne 3% jak mają takie możliwości??? Toż to sami idioci chyba tam pracują.
    Z roztropnością też radzę pójść kroczek dalej - dlaczego ma wziąć kredyt tylko "ciut większy"? Niech weżmie maksymalną zdolnośc kredytową na 300 lat. Ceny mieszkań rosną o 50-100% rocznie, wiesz ile będą warte za 300 lat? To proste: TRZYSTA RAZY WIĘCEJ :-)))
  • Gość: BuRzUj IP: *.e-wro.net.pl 07.01.07, 12:13
    > Może zdefiniujmy pojęcie "mam"- bo zdaje się że do czasu aż spłacisz kredyt to
    > nie ty masz ale ma bank. Nabrałeś się jak cygan na niklowany rower. Pracujesz ż
    > eby móc korzystać z gadżetów które w ogóle do ciebie nie należą i do końca życi
    > a zostałeś niewolnikiem. to ja już wolę jeździć starym autem ale SWOIM. A miesz
    > kanie: przez 30 lat boisz się non stop że jak pryztrafi ci się nieszczęście i n
    > ie będziesz mógł spłacać kredytu to bank wywali cię z "twojego" mieszkania na z
    > bity pysk. Czy więc nie jeszt to jedna wielka ściema? Magia posiadania- na papi
    > erze. Pierścionek zaręczynowy i obrączkę też kupisz na kredyt? Współczuję twojw
    > j żonie.

    Jasne....SWOJ maluch starszy od Ciebie. Kredyt mieszkaniowy? Uplynie baaardzo
    duzo czasu zanim bank bedzie chcial wyrzucic lokatorow. Bank ma to w dupie
    akurat, bo kazdy kredyt jest ubezpieczony. Najwyzej ZU przyjdzie po swoje ale
    przed tym tez mozna sie ubezpieczyc. Chcesz miec wszystko swoje to odkladaj co
    miesiac a na koniec okaze sie, ze nic nie mozesz kupic bo i tak na nic cie nie
    stac. A pozniej powiesz dziecku: przepraszam ale poniewaz mamusia chciala miec
    SWOJE mieszkanie i bedzie na nie odkladac nastepnych 120 lat to teraz twoje
    lozeczko wstawimy do pokoju dziadkow. Nie przejmuj sie tez malenstwo, mamusia
    przyjedzie po ciebie autobusem nocnym jak JEJ maluch nie odpali zebys nie dostal
    na miescie bo mieszkamy w niebezpiecznej okolicy.
    Caly "cywilizowany" swiat do ktorego uciekaja polaczki zyje na kredyt i nikt sie
    tego nie czepia - anglia czy irlandia jest rajem dla niektorych. Szkoda tylko,
    ze np. w GB daja juz kredyty na hipoteczne na 65 lat. Macie podejscie jak w
    czasach glebokiego komunizmu!!!

    mattan niestety zeby zyc na jakims poziomie nie da sie uciec od kredytow. Ale to
    Ty bedziesz mogl za 20 lat jak to splacisz powiedziec ze cos masz a oni nadal
    beda mieszkali z mamusia i tatusiem i jezdzili MPK!!! Pozdrowki
  • Gość: Dupreux IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.01.07, 15:55
    Może lepiej wziąć się do porządnej pracy, żeby zarobić na przyzwoity standard
    bez konieczności brania kredytów na konsumpcję. Bo kredyty na inwestycje to już
    zupełnie inna sprawa. Do roboty, a nie do grzania fotela i zarabiania na
    innych.
  • Gość: Kucyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.07, 13:32
    Rozumiem, że koleżanka mieszka z rodzicami albo dostała w spadku mieszkanie.
    Jak inaczej kupić mieszkanie? Proszę zdradzić mi tę tajemnicę.
  • Gość: Ogier IP: *.emea.csc.com 08.01.07, 15:23
    Gość portalu: Kucyk napisał(a):

    > Rozumiem, że koleżanka mieszka z rodzicami albo dostała w spadku mieszkanie.
    > Jak inaczej kupić mieszkanie? Proszę zdradzić mi tę tajemnicę.

    Wystarczy zarobic!
  • operatorkoparki 06.01.07, 14:23
    mattan jesteś rozgoryczony i nie uczciwy "mam samochód z salonu" a Ty "pewnie
    od niemca" masz kompleksy - Ja mam 3 samochody - takie normalne wszystkie z
    salonu były kupowane (jeden stoi bo nie warto go sprzedawać a ma 5 lat) i coraz
    częściej nachodzi mnie myśl o zakupie UZYWANEGO od niemca, szkota, czarnego
    albo zielonego w paski i ciapki - jakiegoś A. Martina starego, ale z duszą - a
    dlatego że chce sie odróżnic od takich Jak ty 5 kredytów samochód z salonu i
    zero polotu tylko zgryźliwośc i złośliwość
    PS
    uczciwie pracuje , płace podatki, "tatuś nic mi nie dał" Państwo mnie nie
    utrzymuje.
  • znajomy_jennifer_lopez 08.01.07, 12:39
    operatorkoparki napisała:

    > mattan jesteś rozgoryczony i nie uczciwy "mam samochód z salonu" a Ty "pewnie
    > od niemca" masz kompleksy - Ja mam 3 samochody - takie normalne wszystkie z
    > salonu były kupowane (jeden stoi bo nie warto go sprzedawać a ma 5 lat) i coraz
    >
    > częściej nachodzi mnie myśl o zakupie UZYWANEGO od niemca, szkota, czarnego
    > albo zielonego w paski i ciapki - jakiegoś A. Martina starego, ale z duszą - a
    > dlatego że chce sie odróżnic od takich Jak ty

    To ja chyba jestem dalej w tej "dziedzinie wtajemniczenia"
    mattan leczy kompleksy tym że ma salonowca
    Ty kupujesz A.Martina żeby sie od kogoś odróznić
    a ja po prostu kupuje to na co mam ochotę (lub na co mnie stać) a to czym jeżdzą/co robią inni mam w d... - co mnie obchodzi? - i takie myslenie polecam wszystkim. Zdrowe.
  • knospee 05.01.07, 16:51
    Oczywiscie ze uczciwy czlowiek moze sobie pozwolic na 'zycie bez
    kredytu '.Robienie jednak czegos na pokaz przed w tym przypadku pseudo-znajomymi
    [nie mowiac o przyjaciolach]jest przerazajace.Czlowieka nie ocenia sie wg tego
    ILE MA TYLKO JAKI JEST.Nietety ale coraz wiecej jest nowobogackich wsrod nas.
  • knospee 05.01.07, 17:10
    Oczywiscie ze uczciwy czlowiek moze sobie pozwolic na zycie bez
    kredytu.Robienie jednak czegos na pokaz przed w tym przypadku pseudo-znajomymi
    [nie mowiac o przyjaciolach]jest przerazajace.Czlowieka nie ocenia sie wg tego
    ILE MA-TYLKO JAKI JEST.Niestety ale coraz wiecej jest nowobogackich wsrod NAS.
  • Gość: kilo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 01:16
    >Czlowieka nie ocenia sie wg tego
    >ILE MA TYLKO JAKI JEST

    heh 'sie nie ocenia', no ale ludzie oceniają. Nie idziesz do brudnego
    drewnianego banku po kredyt, bo się boisz że Ci go szybko wymówią - idziesz do
    wielkiego z dużym kapitałem - słowem oceniasz 'jaki jest według tego ile ma'
    Jak przychodzi do ciebie klient z prośbą o wykonanie przyłącza gazu do domu, Ty
    przyjeżdżasz widzisz wielką chate - podejmujesz się roboty, wiesz że Ci zapłaci
    i nie będziesz bawił się w windykacje. Znów oceniasz 'jaki jest według tego ile
    ma'.
  • Gość: dc99 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.07, 01:35
    > Ty przyjeżdżasz widzisz wielką chate - podejmujesz się roboty, wiesz że Ci
    > zapłaci i nie będziesz bawił się w windykacje. Znów oceniasz 'jaki jest według
    > tego ile

    Podejmujesz się roboty tak czy siak, a to jak wielką chatę widzisz ma znaczenie
    dopiero wtedy gdy mu wystawiasz rachunek. Im większa chata tym większy rachunek
    - trzeba Cię uczyć takich rzeczy?
  • Gość: kilo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 01:47
    No nie jest tak niestety, jeżeli podejme się 'tak czy siak' i gość mi nie
    zapłaci w terminie, to nie będe miał pieniędzy na spłacenie materiałów (które
    biore, jeżeli moge, z terminerm płatnosci po wykonaniu roboty), oraz na
    zapłacenie robotnikom. Coś czuje że podjąłeś się polemiki tylko dlatego że
    poczułeś się urażony, przecież przeprosiłem.
  • Gość: dc99 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.07, 08:41
    > Coś czuje że podjąłeś się polemiki tylko dlatego że
    > poczułeś się urażony, przecież przeprosiłem.

    To prawda, ale drugi post wysłałem zanim przeczytałem Twoje przeprosiny. Teraz
    ja przepraszam.
  • Gość: JB IP: *.acn.waw.pl 06.01.07, 11:37
    A uważasz, że ktoś kto ma dużą chatę jest uczciwszy? Bo to czy Ci zapłąci to
    zależy od uczciwości. Może on ma taką wielką chatę, bo nie zapłacią za jej
    budowę robotnikom? Może ten z mniejszą był uczciwy i zbudował to na co go było
    stać.
  • tatiana44 06.01.07, 13:12
    A może ta chata jest banku bo facet wziął kredyt z takim zabezpieczeniem?
    Pozory mylą.Znam takiego fana kredytów ,który juz sprzedaje co moze,bo
    jego firma plajtuje.
  • Gość: z Talmudu... IP: *.server.ntli.net 06.01.07, 23:41
    „Nie widzimy rzeczy takimi, jakimi są. Widzimy je takimi, jakimi
    jesteśmy.”
    może wytłumaczę: jeśli oceniasz innych to czyjesz się oceniany.
  • Gość: dominik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 12:04
    co w takim wypadku oznacza "uczciwy"?
  • Gość: bozia IP: *.chello.pl 04.01.07, 23:44
    Ja nie mam ,ale obecnie młodym trudno żyć jeśli nie mają szmalownych
    starych.Rozumiem trudno żyć ideałami,ale wyhamuj,bo wpędzisz się w
    kłopoty.Założenie 2007r bez kredytu. powodzenia!
  • mamosz 10.01.07, 06:15
    Gość portalu: bozia napisał(a):

    > Ja nie mam ,ale obecnie młodym trudno żyć jeśli nie mają szmalownych
    > starych.Rozumiem trudno żyć ideałami,ale wyhamuj,bo wpędzisz się w
    > kłopoty.Założenie 2007r bez kredytu. powodzenia!

    A co maja do tego starzy - nie wyobrazam sobie zakupow typu samocod,sprzet itd
    doroslym dzieciom nawet jesli bylabym "szmalowym starym" pomoc tak ale w
    naglych rzeczywiscie beznadziejnych wypadkach typu strata pracy,lekarstwa itd
    ale nie dokladanie do normalnego zycia pracujacego doroslego czlowieka cos wam
    sie chyba pomylilo drogie dzieci
    --
    Bo jesli kochac to nie indywidualnie.....
  • Gość: gaizka IP: *.toya.net.pl 05.01.07, 00:41
    Ja wychodzę z założenia że jeśli mnie na cos nie stać po prostu tego nie kupuję.
    Dlatego kredytu nie biorę (wyjątkiem będzie mieszkanie/dom). Na wakacje zawsze
    zdążę odłożyć odpowiednią sumę, samochód (używany) kupiłem za gotówkę a reszta
    rzeczy jak RTV czy AGD również idzie z pieniędzy które na bieżąco zarabiam. Poza
    tym kupując za gotówkę (RTV,AGD) zawsze można utargować co nieco i przeznaczyć
    na wakacyjne leniuchowanie.
    Jak ktoś chce może żyć z kredytami - jego wola, ale ja osobiście nie lubie mieć
    zobowiązań wobec banków.
  • Gość: leo IP: *.171.76.162.crowley.pl 06.01.07, 00:01
    jeżdżę tramwajem i mam banki w d.......
  • Gość: El Moherro IP: *.gdynia.mm.pl 07.01.07, 17:37
    Wiem jak to jest w Gdańsku i w Warszawie. Samochód to chory wymysł w tych
    miastach w godzinach szczytu. Nie ma to jak SKM czy tramwaj (no chyba, że w tym
    drugim przypadku jakeś jełopstwo stanie na torach w obrębie skrzyżowania).
  • nessie-jp 05.01.07, 00:42
    Czy dziś uczciwy człowiek nie może żyć bez samochodu, RTV, AGD i kosztownych
    wakacji?

    Oj, chyba może.

    --
    Biada wam, przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!
  • Gość: pitagoras IP: *.catv.net.pl 06.01.07, 12:57
    Kwestia mentalności i wyboru. Nie biore kredytów z zasady. Nie zarobiłem, nie
    kupuję. I nie narzekam. Nie musze ciągle liczyć, mogę być sobą, a nie
    niewolnikiem banku, czy firmy. Hahaha. Brykę mam firmową, ale taka samą mogę
    kupić. Śmieję się z tych, co nie umieli zarobić, ale używają. Mają, tzn. na
    kredyt. Teraz zapierdzielają,jak chłop pańszczyźniany, gotowi na każde świństwo
    i skinienie, . A robotę stracic łatwo... Lubie patrzeć na takich obsuwających
    sie mędrków, na miny ich znerwicowanych partnerek żyjacych nie za swoje hahaha
    Pewną wyrozumiałość mam dla bioracych mieszkanie (zgodne z ich możliwościami)
  • Gość: Neo IP: *.nycmny.fios.verizon.net 06.01.07, 16:20
    Masz wyrozumialosc ha? Co z ciebie za kompletny debil. Nie rozumiesz podstawowej
    rzeczy czyli po co jest kredyt. Zamiast oszczedzac i odwlekac konsumpcje mozesz
    skorzystac z kredytu i skonsumowac teraz. Ja sie smieje z takichcw..i jak ty,
    co to boja sie kredytu i jezdza firmowym rupieciem i ciulaja cale zycie na
    gowniany telewizor. Ja mam wszystko na kredyt - nawet zegarek i nie mam przez to
    zadnych stresow. Splacam wszystko co miesiac i jeszcze mi zostaje na odlozenie,
    ale mam to co lubie a nie to na co uciulalem.
  • prowokator-i-szaleniec 07.01.07, 14:20
    Gość portalu: Neo napisał(a):
    > Zamiast oszczedzac i odwlekac konsumpcje mozesz
    > skorzystac z kredytu i skonsumowac teraz.

    To tak jak z seksem - zamiast odwlekać konsumpcję, możesz skonsumować już teraz
    z pierwszą lepszą dziewczyną z dyskoteki... a że potem zostaniesz ojcem, to się
    nie przejmuj w końcu masz jeszcze 9 miesięcy... potem trzeba będzie wychowywać,
    utrzymywać, ale spoko, najważniejsza jest chwilowa konsumpcja, co jutro będzie,
    to się nie liczy.. :P
  • znajomy_jennifer_lopez 08.01.07, 12:56
    prowokator-i-szaleniec napisał:
    >
    > To tak jak z seksem - zamiast odwlekać konsumpcję, możesz skonsumować już teraz
    > z pierwszą lepszą dziewczyną z dyskoteki... a że potem zostaniesz ojcem, to się
    > nie przejmuj w końcu masz jeszcze 9 miesięcy... potem trzeba będzie wychowywać,
    > utrzymywać, ale spoko, najważniejsza jest chwilowa konsumpcja, co jutro będzie,
    > to się nie liczy.. :P

    Hmmm, akurat z dziewczyną to bym nie czekał na konsumpcję aż sie zestarzeje :-))
    Zresztą, to akurat nie jest dobry przykład - dziewczyny są jak woda - dobro powszechnie dostępne i bezpłatne ;-)
  • Gość: euklides IP: 62.29.133.* 07.01.07, 18:15
    no jasne
  • xtrin 05.01.07, 01:08
    Rozumiem kwestię mieszkania - gdzieś mieszkać trzeba, a z normalniej pensji
    kupić się tego nie da.
    Ale cała reszta - absolutnie nie. Jeżeli ktoś samochód mieć musi (a tak jest
    tylko wtedy, gdy jest niepełnosprawny lub mieszka poza miastem, w którym
    pracuje) to lepiej już chyba stary grat niż na kredyt. Sprzęt AGD - podstawowy
    nie kosztuje tak wiele, da się odłożyć. RTV - można spokojnie żyć bez. Komputer
    - nie majątek. Wakacje - nie ma obowiązku latać na Kretę, można pod namiotem na
    Mazurach. Tanio i cudownie.

    Życie na kredytach to życie ponad stan. Styl ubogich - ubogich duchem.
  • Gość: Marta50 IP: *.pools.arcor-ip.net 05.01.07, 01:13
    Apetyt rosnie w miare jedzenia, najagorzej jak przyjdzie s.....a to i apetytu
    sie skonczy.
  • ironlord 05.01.07, 19:17
    xtrin napisała:

    > Rozumiem kwestię mieszkania - gdzieś mieszkać trzeba, a z normalniej pensji
    > kupić się tego nie da.
    > Ale cała reszta - absolutnie nie. Jeżeli ktoś samochód mieć musi (a tak jest
    > tylko wtedy, gdy jest niepełnosprawny lub mieszka poza miastem, w którym
    > pracuje) to lepiej już chyba stary grat niż na kredyt.
    Gorzej jak kutwienie na aucie, kosztuje Cie zycie twoje lub bliskich.
  • xtrin 05.01.07, 20:38
    > Gorzej jak kutwienie na aucie, kosztuje Cie zycie twoje lub bliskich.

    Jak ktoś mieszka z dala od cywilizacji to auto mu potrzebne, temu nie przeczę.
    Ale mieszkając w centrum dużego (i wiecznie zakorkowanego) miasta - na cholerę?
    A co do życia - heh, nie wiem jak u Was, my tutaj mamy karetki.
  • Gość: es IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 13:02
    xtrin napisała:

    > > Gorzej jak kutwienie na aucie, kosztuje Cie zycie twoje lub bliskich.
    >
    > Jak ktoś mieszka z dala od cywilizacji to auto mu potrzebne, temu nie przeczę.
    > Ale mieszkając w centrum dużego (i wiecznie zakorkowanego) miasta - na cholerę?

    Może głupio wygląda garaż na kredyt bez samochodu na kredyt?
  • Gość: docent IP: *.atol.com.pl 06.01.07, 11:39
    Prosta zasada drobnej ekonomii: kupujesz najdrozszy dom, na jaki mozesz sobie
    pozwolic i najtanszy samochod, w jakim mozesz sie pokazac.
  • Gość: pitagoras IP: *.catv.net.pl 06.01.07, 12:59
    Moze wiesz jako procent ludzi na tzw. wspaniałym Zachodzie ma własne
    mieszkania? Zdziwiłbyś się.
  • Gość: Majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 01:22
    A mam lat więcej od ciebie nieco. Mieszkanie kupione za gotówkę, remont za
    gotówkę, samochód dostałam. Urzadzam jeszcze mieszkanie, ale to już takie
    dogrywanie, kupuję bez kredytów.
    No i co??:D Jakoś mozna. Kredycik jakiś planuję ale bez szaleństwa - dobry
    aparat foto chcę kupic. Pewnie kredyt na pół roku wezmę.
  • mattan 05.01.07, 08:40
    Wybacz, ale musisz strasznie nisko się cenić i miec niskie aspiracje. Powiedz,
    wsród jakich znajomych się obracasz, że nie potrzebujesz drogich rzeczy.
    Wsród plebsu?
    Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wczasy.
  • raveness1 05.01.07, 08:47
    Klasa srednia utopiona w kredytach. Srednia w czym? Na pewno nie w zdrowym
    rozsadku.
  • des4 05.01.07, 09:59
    Moja żona otwiera nową przychodnię stomatologiczną. W tym celu wzięła kredyt na
    zakup części wyposażenia. Strasznie się zmartwi, jak jej powiem, że robi
    obciach i jest plebsem, hehe...
  • Gość: jacek IP: *.magma-net.pl 05.01.07, 21:24
    Odroznij czlowieku kredyt inwestycyjny od konsumpcyjnego!!!!
  • Gość: Piotr IP: *.icm.edu.pl 06.01.07, 19:30
    des4 napisał:

    > Moja żona otwiera nową przychodnię stomatologiczną. W tym celu wzięła kredyt na
    >
    > zakup części wyposażenia. Strasznie się zmartwi, jak jej powiem, że robi
    > obciach i jest plebsem, hehe...

    Jest znacząca różnica pomiędzy kredytem inwestycyjnym a życiem według zasady
    "zastaw się a postaw się"
  • Gość: znajomy_JL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 13:09
    des4 napisał:

    > Moja żona otwiera nową przychodnię stomatologiczną. W tym celu wzięła kredyt na
    >
    > zakup części wyposażenia. Strasznie się zmartwi, jak jej powiem, że robi
    > obciach i jest plebsem, hehe...

    Chyba nie odrózniasz dzwigni finansowej (nie ty pierwszy tu) od życia na kredyt
    A) Jeśli bierzesz kredyt na 5%, INWESTUJESZ tak że zarobisz powiedzmy 55% to jesteś 50% do przodu na NIESWOJEJ kasie - to Twój zysk za ryzyko i pomysł
    B) Jeśli bierzesz kredyt na 5%, KONSUMUJESZ to (umownie, telewizor - jesli nie prowadzisz np świetlicy - to tez konsumpcja) to po prostu spłacasz 105% pożyczonej kwoty a masz starego rzęcha. Te 5% wtedy to jest Twoj KOSZT, opłata za korzystanie z cudzego telewizora (do czasu spłaty).
  • Gość: roberto IP: *.bph.pl 08.01.07, 13:28
    pojęcie dźwigni jest kolego szersze niż tylko w kontekście inwestycji i zwrotów
    na niej (co jest najbradziej wymierne i sensowne), dotyczy generalnie
    efektywności kapitału własnego, jeżeli więc swój ograniczony kapitał
    wykorzystujesz na konsumpcję a w ramach niej tylko jednej rzeczy bo na tyle
    wystarcza ten kapitał to jego efektywność jest w sumie niższa niż konsumpcja 5
    rzeczy wsparta kredytem (bo ten kapitał pozwolił na udział własny w tych
    kredytach) co jest oczywiste bo każdy woli mieć 5 rzeczy niż 1-dną.. także to
    pojęcie dźwigni jest jak najbardziej uprawnione w tym kontekście także.. co do
    samej "efektywności" konsumpcji to w nuace pojawiło się pojęcie miernika -
    utility choć szerzej nieznane..zapewne i Tobie no ale to już trudno
  • Gość: pitagoras IP: *.catv.net.pl 06.01.07, 13:02
    Ty masz łeb!!
  • xtrin 05.01.07, 14:09
    > Wybacz, ale musisz strasznie nisko się cenić i miec niskie aspiracje. Powiedz,
    > wsród jakich znajomych się obracasz, że nie potrzebujesz drogich rzeczy.
    > Wsród plebsu?
    > Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wczasy.

    Plebsem to jest dla mnie ten, kogo aspiracje zaczynają i kończą się na dobrach
    materialnych. Ten, kto innych i siebie ocenia po zbytku. Ten, kto znajomych
    dobiera po zawartości portfela. Ten, kto desparacko próbuje się innym
    przypodobać w najprymitywniejszy ze sposobów. Ten, kto na wakacje jeździ tam
    gdzie "wypada", a nie tam, gdzie ma ochotę. A nade wszystko ten, co wszystko to
    robi na kredyt - najpodlejszy z plebsu.
  • p.s.j 05.01.07, 14:38
    > A nade wszystko ten, co wszystko to
    > robi na kredyt - najpodlejszy z plebsu.

    Tu przesadziłeś, przyjrzyj się np. europejskim wyższym sferom (szlachta,
    ziemianie, nawet arystokracja) w XVIII/XIX wieku - tonęli w długach, które
    zaciągali na wystawny tryb życia i "zachowanie twarzy" w socjecie, bez której
    to twarzy nie mieliby swoiście rozumianej "zdolności kredytowej". Jakakolwiek
    biografia z tego okresu, zobacz na sytuację materialną + tryb życia.
    --
    --------
    Są wśród nas ludzie mający wszystkie cechy neandertalczyka. To rasa człowieka,
    kiedyś może bardziej rozpowszechniona, ale wciąż istniejąca. Jednego z nich
    widziałem, jak wygłaszał wykład o teorii ewolucji. - P.S.J., ludyczny magister.
  • mattan 05.01.07, 14:38
    xtrin napisała:

    > > Wybacz, ale musisz strasznie nisko się cenić i miec niskie aspiracje. Pow
    > iedz,
    > > wsród jakich znajomych się obracasz, że nie potrzebujesz drogich rzeczy.
    > > Wsród plebsu?
    > > Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wcz
    > asy.
    >
    > Plebsem to jest dla mnie ten, kogo aspiracje zaczynają i kończą się na dobrach
    > materialnych. Ten, kto innych i siebie ocenia po zbytku. Ten, kto znajomych
    > dobiera po zawartości portfela. Ten, kto desparacko próbuje się innym
    > przypodobać w najprymitywniejszy ze sposobów. Ten, kto na wakacje jeździ tam
    > gdzie "wypada", a nie tam, gdzie ma ochotę. A nade wszystko ten, co wszystko to
    > robi na kredyt - najpodlejszy z plebsu.

    Zazdrościsz mi i tyle godnego życia.
  • xtrin 05.01.07, 19:14
    > Zazdrościsz mi i tyle godnego życia.

    "Godnego życia" układanego w rytm mantry "co ludzie powiedzą" i to do tego na
    kredyt? Przednie.
  • Gość: ironlord IP: *.lodz.agora.pl 05.01.07, 19:21
    xtrin zgadzam się z tym co napisałeś post wyżej, ale bez przesady sam kredyt
    nie jest niczym złym. Po to pracujemy i mamy kasę żeby mieć z niej przyjemność.
    Na co mi fura za gotówe na starość kiedy już nawet jeździć nią nie będę mógł.
    Wszystko jest dla ludzi, tylko we własciwym czasie i proporcjach.
  • xtrin 05.01.07, 20:37
    > xtrin zgadzam się z tym co napisałeś post wyżej,
    > ale bez przesady sam kredyt nie jest niczym złym.

    Ależ nigdzie nie pisałam, że sam w sobie kredyt jest rzeczą złą. W pełni
    rozumiem osoby biorące kredyt na mieszkanie czy auto (o ile jest ono
    rzeczywiście danej osobie potrzebne). Problemem jest życie na kredyt ponad stan.
    O hierarchi wartości autora wątku nawet już nie wspominam.

  • Gość: tia iron IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 23:15
    nic dodac nic ujac:)
  • rob1979 07.01.07, 13:41
    ale z ciebie KRE..YN :)

    hehehe...
    Jestem młodym małżonkiem, żyjemy bez kredytów ale to dlatego, że mamy mieszkanie
    (nawet niejedno - dzięki Bogu za obrotnych rodziców)... Samochodu nie mam a jak
    kupie to taki za 5tys :) Na wczasy jeżdżę tam gdzie chcę a nie tam gdzie
    znajomi... Nigdy nie pojadę odpoczywać do Tunezji, Egiptu czy Turcji... Totalnie
    mnie to nie interesuje... No ale cóż ja opowiadam... jestem przedstawicielem
    plebsu...
  • znajomy_jennifer_lopez 08.01.07, 13:16
    mattan napisał:

    > Zazdrościsz mi i tyle godnego życia.

    Nie wiem jak xtrin ale mnie generalnie wali to jak żyjesz - dobrze żyjesz? OK, źle? tak samo OK. Rozumiesz?
    A co do zazdrości: Czego zazdrości? Zdolności kredytowej? Bo chyba tylko tego może, resztę (jesli ma zdolność) też może sobie "pożyczyć" od banku.
    Good luck!
  • lilimeye 05.01.07, 14:53
    xtrin napisała:

    > Plebsem to jest dla mnie ten, kogo aspiracje zaczynają i kończą się na dobrach
    > materialnych. Ten, kto innych i siebie ocenia po zbytku. Ten, kto znajomych
    > dobiera po zawartości portfela. Ten, kto desparacko próbuje się innym
    > przypodobać w najprymitywniejszy ze sposobów. Ten, kto na wakacje jeździ tam
    > gdzie "wypada", a nie tam, gdzie ma ochotę. A nade wszystko ten, co wszystko
    to robi na kredyt - najpodlejszy z plebsu.

    Plebs moralny, a przede wszystkim niewolnik i to na własne życzenie.


    --
    "Wiesz, że to zabawne zajadać racuszki z zawiązanymi oczami. Wyobrażam sobie, że
    tak się trenuje kosmonautów"
  • mattan 05.01.07, 15:01
    lilimeye napisała:


    > Plebs moralny, a przede wszystkim niewolnik i to na własne życzenie.
    >

    Ale wolę być niewolnikiem niż człowiekiem na dnie drabiny społecznej jak ty, z
    którym nikt nie chce się zadawać.

  • lilimeye 05.01.07, 15:17
    > Ale wolę być niewolnikiem niż człowiekiem na dnie drabiny społecznej jak ty, z
    > którym nikt nie chce się zadawać.

    Wiesz co, każdą tego typu uwagą obnażasz tylko własną głupotę. Radzę życzliwie:
    lepiej siedź cicho :)

    --
    "Wiesz, że to zabawne zajadać racuszki z zawiązanymi oczami. Wyobrażam sobie, że
    tak się trenuje kosmonautów"
  • mattan 05.01.07, 15:30
    lilimeye napisała:

    > > Ale wolę być niewolnikiem niż człowiekiem na dnie drabiny społecznej jak
    > ty, z
    > > którym nikt nie chce się zadawać.
    >
    > Wiesz co, każdą tego typu uwagą obnażasz tylko własną głupotę. Radzę życzliwie
    > :
    > lepiej siedź cicho :)
    >


    To pochwal się swoimi znajomymi, proszę bardzo.
  • Gość: bratek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.07, 15:53
    Wiesz co? Tobie się coś pomyliło. Ilośc kredytów wcale a wcale nie świadczy o
    przynależności do jakiejkolwiek klasy społecznej
  • Gość: woojtekg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 18:46
    Zycie bez kredytów jest teraz trudne, podtsawa to mieszkanie - jak je mamy to
    ok, jakoś da sie życ, jak go nie mamy - to kredyt obowiązkowo, bo kto odłoży
    tyle pieniądzy ?
    Ja mam na razie kredyt na mieszkanie - samych odstek zapłaciłem w półtorej roku
    około 7 tys - dużo, to fakt, ale jakbym chciał dzisiaj sprzedać to zarobiłbym
    jakies 100 tys zł na czysto - tez dużo, co nie ?
    Teraz zastanawiam sie nad zakupem działki budowlanej.
    Innych kredytów na razie nie mam.

    P.S

    nie jestem szpanerem, ale mysle, ze kredyty nalezy wliczyć w nasze życie i
    traktowac jako comiesieczne ( duże ) rachunki
  • Gość: student ekonomii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 22:07
    Wojtku, może Cię zaskocze ale najsilniejszy impuls konsumpcyjny (większy niz
    przy wzroscie dochodów) daje wzrost wartości posiadanych nieruchomości
  • lilimeye 05.01.07, 16:01
    > To pochwal się swoimi znajomymi, proszę bardzo.

    Po co?

    --
    "Wiesz, że to zabawne zajadać racuszki z zawiązanymi oczami. Wyobrażam sobie, że
    tak się trenuje kosmonautów"
  • Gość: rafvonthorn IP: *.petrus.com.pl 05.01.07, 17:47
    I pomyśleć, że chcąc nie chcąc, czasem spotykasz w życiu ludzi takich jak
    ten "mattan", który jest dumny z bycia niewolnikiem, a szczytem satysfakcji
    jest posiadanie najnowszego gadżetu. Co za żałość! Skoda Octavia i
    wczasy "gdzie wypada"!

    I co, pomaga na kompleksy?
  • Gość: józek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 19:15
    Olejcie go, co będziecie z półgłówkiem dyskutować.
  • znajomy_jennifer_lopez 08.01.07, 13:23
    E, ludy, co zazdrościcie że mu "fiordy z ręki jadły" ;-)
    Ale fakt - poziom dyskusji zaczyna sugerować że mattan to jakaś wirtualna prowokacja bo chyba nikt tak nie myśli "na żywo".
  • Gość: kiki IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.01.07, 21:22
    ale ty musisz byc tumanem, niech ci bóg wybaczy
  • mattan 05.01.07, 23:19
    Gość portalu: kiki napisał(a):

    > ale ty musisz byc tumanem, niech ci bóg wybaczy

    Uważaj na słowa.
  • Gość: rafvonthorn IP: *.petrus.com.pl 06.01.07, 16:23
    Człowieku, sam sobie wystawiasz świadectwo zakładając taki wątek, a teraz się
    obruszasz, kiedy ludzie się nad Tobą litują... Twoje życie, tak jak je tu
    opisujesz jest godne politowania i ludzie wyrażają taki pogląd, zaakceptuj to i
    zastanów się zamiast się stroszyć...
  • Gość: Ewunia 28 IP: *.chello.pl 05.01.07, 23:37
    Dziecino,
    pewnie gdyby się pochwaliła buciki by Ci spadły.
    Fajnie prowokujesz- po prostu świetnie:-)
  • kotopodobna2 06.01.07, 10:57
    Żałosne..... :-/


    --
    Vanitas vanitatum et omnia vanitas.....
  • islay 06.01.07, 17:39
    A Ty, mattan, kogo znasz? Jesteś może kolegą Piaska albo Stachurskiego? Może
    podrzuciłeś ich gdzieś swoją "Super furą"? Nie ważne, kogo znasz.. Twoi
    przyjaciele też są na kredyt, jeśli są z Tobą tylko dlatego, że jeździsz z nimi
    na wakacje, na które de facto Cię nie stać. Jak tak dalej pójdzie obciążysz
    ratami 5 pokoleń naprzód, wnuki będą Ci wdzięczne :)
    Każdy lubi inny styl życia, TWój jednak jest trochę inny od tego, który preferuje.
    Wiem tylko, że w TWoich oczach jestem "plebs", więc nie musisz tego pisać w
    poście pod spodem.
  • Gość: Stefan IP: *.sdl.vectranet.pl 06.01.07, 22:10
    Ja znam Rycha, Łysego i Szprote. I nie podskakuj mi tutaj
  • raveness1 05.01.07, 16:31
    Zaczynam rozumiec, ze twoi "przyjaciele" kreca sie wokol ciebie tylko dlatego,
    ze nagromadziles troche blyszczacych gadgetow na kredyt? Biedny czlowieku...

    A swoja droga to, Panie Boze uchron mnie przed takimi znajomkami i przyjaciolmi!
  • xtrin 05.01.07, 19:22
    > Ale wolę być niewolnikiem niż człowiekiem na dnie drabiny społecznej jak ty, z
    > którym nikt nie chce się zadawać.

    Litości, człowieku... aż mnie mdli na myśl o tym, że ktoś rzeczywiście tak
    rozumuje. To ma być żart? Prowokacja?
  • Gość: kola IP: *.catv.net.pl 06.01.07, 13:07
    mattan,
    wlasnie niewolnik jest na dnem spolecznym, nigdy czlowiek wolny i slebodny
  • Gość: Enon IP: *.chello.pl 07.01.07, 10:36
    Mattan, zaczynasz mnie irytować. Coraz bardziej upewniam się w przekonaniu, ze
    jesteś jednym z masy prostaczków swym prostactwem obnoszącym się publicznie.
    Pustym człowieczkiem, jakich niestety miliony w kraju nadwiślańskim, nuworyszem
    zachłannie rzucającym się na dobra materialne. I to nie dlatego, ze są użyteczne
    lecz dla wątpliwego splendoru, wywołania zawiści u bliźnich swych.

    I żeby było wszystko jasne: jestem człowiekiem zamożnym, a zamożność ta to wynik
    ciężkiej pracy i, jak sądzę, talentów niejakich.Mam to i owo( dom, trzy
    mieszkania w Warszawie) lecz na codzień chadzam w wytartych dżinsach i
    T-shircie, jeżdżę pięcioletnim samochodem klasy takiej sobie, wakacje
    najczęściej spędzam w Polsce (czasami wyjeżdżam za granicę). Wszystkie te dobra
    są dla mnie nie celem samym w sobie lecz środkami do, jak sądzę, ciekawego i
    pełnego życia. I czytam , czytam, czytam; z radością poznaję nowych ludzi ciekaw
    ich wrażeń i przemysłeń i doświadczeń.
  • Gość: Nikka_20 IP: *.ds5.tuniv.szczecin.pl 07.01.07, 17:02
    Enon! i takich ludzi jak ty się ceni! Pieniądze to i wszystko co można za nie
    mieć to rzecz nabyta. Posiadanie to nie cel sam w sobie... Zaciekawiła mnie z
    początku postawa Mattana, ale z kolejnymi jego wypowiedziami zaczęłam tracić do
    niego szacunek. Bo jak można szanować kogoś, kto sam z postu na post coraz
    bardziej przeczy swemu początkowemu zdaniu i uważa że wszystko jest na
    sprzedaż - łącznie z (pseudo)przyjaciółmi... Żałosna postawa... Ja niedługo
    kończę studia i mój majątek jest bardzo skromny.. Ale mam zamiar wziąć się do
    uczciwej pracy tak jak większość przedmówców. Nad kredytami też pewnie będę
    musiała się kiedyś zastanowić, bo ciężko bez tego wyjść na swoje, gdy się jest
    przeciętniakiem, bez szczególnej przebojowości - tak jak ja. Wcale jednak nie
    mam zamiaru obkupować się Bóg wie czym. Tylko zacząć sobie normalnie żyć na
    własny rachunek. Tragiczne, jest to że zadłużasz sie mattan, po to by błyszczeć
    wśród plebsu i mieć świetne wakacje, auto i towarzystwo.. Życzę Ci mimo
    wszystko dużo szczęścia w życiu, bo zdarzyć się może tak, że któregoś dnia coś
    pójdzie nie tak, stracisz wszystko i obudzisz się z ręką w nocniku... Ciekawe
    czy wówczas twoi przyjaciele też bedą przy Tobie...

    Pozdrawiam...

    Trzeba mierzyć siły na zamiary, mój drogi i trochę przewartościować pewne
    sprawy. Zastanów się nad tym zanim znowu napiszesz jakiś idiotyczny post w tym
    wątku. Ludzie powyżej niestety mają w dużej mierze rację, w ocenie Twojej
    osoby... Heh...
  • Gość: euklides IP: 62.29.133.* 07.01.07, 18:19
    popieram Xtrina
  • Gość: andrew IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.07, 17:48
    No to żeś przegiął 2 razy:
    - z tą klasą średnią,
    - z tym " chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wczasy"

    Gałgan jesteś
  • Gość: marcin IP: *.chello.pl 05.01.07, 18:02
    Buahaha
    Oktawia jako wyznacznik bogactwa?? Chłopcze, w średnich sferach to parskają
    śmiechem na takie rupiecie. Widać, że bardzo chciałbyś być wyżej niż jesteś, ale
    że Bozia poskąpiła rozumku (co dobitnie widać po treści postów), to pozostaje ci
    się tylko użalać nad sobą. Życzę powodzenia!
  • mattan 05.01.07, 19:58
    Gość portalu: marcin napisał(a):

    > Buahaha
    > Oktawia jako wyznacznik bogactwa?? Chłopcze, w średnich sferach to parskają
    > śmiechem na takie rupiecie. Widać, że bardzo chciałbyś być wyżej niż jesteś, al
    > e
    > że Bozia poskąpiła rozumku (co dobitnie widać po treści postów), to pozostaje c
    > i
    > się tylko użalać nad sobą. Życzę powodzenia!

    Jakoś wszycsy moi znajomi jeżdża samochodami klasy średniej i nikt się z nikogo
    nie smieje.
  • Gość: Tvrg IP: *.ppath.umn.edu 06.01.07, 00:39
    niewazne czy srednia ta klasa czy ciezka - najgorzej ze klasa - orly lataja samotnie
  • Gość: karot IP: *.catv.net.pl 06.01.07, 13:12
    mattan,
    nie wychylaj sie. jesteś w stadzie baranow takich jak ty. Moje stadko dlugo
    parskaloby slyszac zachwalanie Skody, ktora za damski hooj nikt nie jezdzilby.
  • Gość: rafvonthorn IP: *.petrus.com.pl 06.01.07, 16:24
    Przestań, jak pomyślę, że takich jak Ty jest więcej, to mi skóra cierpnie.
  • znajomy_jennifer_lopez 08.01.07, 13:27
    mattan napisał:

    > Jakoś wszycsy moi znajomi jeżdża samochodami klasy średniej i nikt się z nikogo
    > nie smieje.

    Jesteście jakąś sektą czy jak? Jak wszyscy zaczną jeżdzić na rowerach to też sie przesiądziesz na Gianta? Ale smieszny topic.
  • Gość: blink IP: *.aster.pl 05.01.07, 19:11
    Prowokator z wacpana...
  • Gość: ee IP: *.acn.waw.pl 05.01.07, 19:39
    Wybacz, ale musisz strasznie nisko się cenić i miec niskie aspiracje. Powiedz,
    wsród jakich znajomych się obracasz, że nie potrzebujesz drogich rzeczy.
    Wsród plebsu?
    Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wczasy.

    Jak musisz to jezdzij
  • Gość: ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 20:07
    również należę do klasy średniej, ale w związku z tym nic nie muszę.Inteligencję
    ma się wrodzoną, a i o przyjaciół -bez wyjazdu na drogie wczasy- wtedy łatwiej...
  • Gość: wt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 20:18
    wybacz, ale myślę, że kupowanie czegokolwiek z powodu znajomych jest kretyńskie.

    ja, jeśli coś kupuję, to dlatego, że albo jest mi to niezbędne, albo myślę, że
    to będzie fajne dla mnie. nie dlatego, żeby się chwalić przed znajomymi.

    znam ludzi z klasy średniej, którzy jeżdżą na wczasy pod namiot, dlatego, że tak
    lubią - a jak opowiadają, to się im zazdrości - ale to dlatego, że opowiadają z
    pasją, która jest możliwa tylko wtedy, gdy wczasy spędza się zgodnie z
    potrzebami serca.

    jeśli jesteś niewolnikiem mody, to czas się nad sobą zastanowić. nigdy nie
    będziesz szczęśliwy, a wtedy znajomi i tak będą się przy tobie nudzić.

    najważniejsze jest posiadanie pasji - a to mierzy się czasem, a nie wydaną kasą.
  • Gość: hłe hłe hłe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 20:43
    kiepska z ciebie klasa średnia skoro tylko na kredytach jedziesz.
  • Gość: ;- IP: *.chello.pl 05.01.07, 23:36
  • Gość: rafvonthorn IP: *.petrus.com.pl 06.01.07, 16:26
    Ma to, na co zasługuje... Skoda na kredyt pozwala mu czuć się lepszym, buhahaha.
  • Gość: hłe hłe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 20:46
    kiepska z ciebie klasa średnia skoro tylko na kredytach jedziesz:D
  • Gość: lopot IP: *.catv.net.pl 06.01.07, 13:14
    Nowa klasa: kredytowa hahahah
  • Gość: gosc82 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 20:47
    > Wybacz, ale musisz strasznie nisko się cenić i miec niskie aspiracje. Powiedz,
    > wsród jakich znajomych się obracasz, że nie potrzebujesz drogich rzeczy.
    > Wsród plebsu?
    > Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wczasy.

    Ale sie rozbawilem... "musze", to masz problem bo ja nic nie musze...

    Czasem sie zastanawiam, czy ludzie naprawde sa tak beznadziejni, czy to poprostu
    jakis TROLL ktort probuje wywolac dyskusje? ;)
  • Gość: p.j. IP: *.chello.pl 06.01.07, 01:06
    > > Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wcz
    > asy.

    > Czasem sie zastanawiam, czy ludzie naprawde sa tak beznadziejni, czy to poprost
    > jakis TROLL ktort probuje wywolac dyskusje? ;)

    Raczej reklamiarz jakiegoś banku albo ogólnie kredytów, albo też marketingowiec
    badający opinię.

    Przeczytajcie sobie wszystkie jego posty: zaczyna się od niewinnego pytanka,
    a potem mamy już tylko przekonywanie innych, że warto brać kredyty, bo bez
    tego nie będziecie żyć na poziomie. Chcesz samochód - bierz kredyt. Chcesz
    na wczasy - bierz kredyt. Chcesz, żeby cię uważali za co najmniej klasę średnią
    - bierz kredyt. Ciekawe czy w dalszej dyskusji autor tego wątku ujawni jeszcze
    jaki bank poleca, bo on tam ma świetne kredyty (chyba że już to zrobił, szkoda
    mi czasu na czytanie wszystkich postów).

  • znajomy_jennifer_lopez 08.01.07, 13:33
    Gość portalu: p.j. napisał(a):

    > > Przeczytajcie sobie wszystkie jego posty: zaczyna się od niewinnego pytanka,
    > a potem mamy już tylko przekonywanie innych, że warto brać kredyty, bo bez
    > tego nie będziecie żyć na poziomie. Chcesz samochód - bierz kredyt. Chcesz
    > na wczasy - bierz kredyt. Chcesz, żeby cię uważali za co najmniej klasę średnią
    > - bierz kredyt. Ciekawe czy w dalszej dyskusji autor tego wątku ujawni jeszcze
    > jaki bank poleca, bo on tam ma świetne kredyty (chyba że już to zrobił, szkoda
    > mi czasu na czytanie wszystkich postów).

    Coś chyba tu jest, im dalej czytałem tym bardziej myślałem że to prowokacja a jakiś dziennikarz GW zbiera "materiał" na artykuł w Wysokim Formacie czy jak to sie zwie.
    Ale może faktycznie chodzi o to żeby każdy myślał że "bycie zadłużonym po pachy to normalne a nawet trendy i jak nie masz kredytu to jesteś ciołek" - no bo przecież jest jeszcze tajemnicza dzwignia finansowa - to super sprawa - tak, zwłaszcza w zakupach konsumpcyjnych

    p.s. Umrę dzięki KMN
    "Reflektujesz, kawe, herbatę"
    "Tak, poproszę rumianek"
  • operatorkoparki 06.01.07, 14:41
    > Czasem sie zastanawiam, czy ludzie naprawde sa tak beznadziejni, czy to
    poprost u jakis TROLL ktort probuje wywolac dyskusje? ;)

    też o tym myslałem, do tej pory takie buractwo widziałem tylko w filmach
    (zagranicznych:))
    widać gonimy zachód:) Ja bym tak nie mógł - byc takim niewolnikiem, a znajomuch
    i przyjaciół mam róznych takich co przychodza pożyczyc 50 zł i takich co w
    odwiedziny przychodzą z ochrona i niańką do dziecka i cenię ich bardzo na równi
    za to kim są a nie jak im w życiu wyszło
  • Gość: Majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 21:05
    Na głowę. Co ty bredzisz???? Mam wyższe wykształcenie, obracam się wśród ludzi
    na poziomie, żyję na średnim poziomie i wyższego mi nie potrzeba. Nie potrzebuję
    super nowego tv bo i tak prawie jej nie ogladam - jakoś nie fascynują mnie
    idiotyczne telenowele i teleturnieje. Mam samochód i lepszego mi nie trzeba. Na
    ciuchy mnie stać i to nawet sporo kupuję. Na opłaty mam, na życie mam, na
    wakacje mam - w tym roku płynę nawet w rejs po Śródziemnym.
    Ty idź do psychiatry bo coś masz nie tak z głową jak oceniasz ludzi po ilości
    wziętych kredytów :DDD
  • mattan 05.01.07, 23:21
    Gość portalu: Majka napisał(a):

    > Na głowę. Co ty bredzisz???? Mam wyższe wykształcenie, obracam się wśród ludzi
    > na poziomie, żyję na średnim poziomie i wyższego mi nie potrzeba. Nie potrzebuj
    > ę
    > super nowego tv bo i tak prawie jej nie ogladam - jakoś nie fascynują mnie
    > idiotyczne telenowele i teleturnieje. Mam samochód i lepszego mi nie trzeba. Na
    > ciuchy mnie stać i to nawet sporo kupuję. Na opłaty mam, na życie mam, na
    > wakacje mam - w tym roku płynę nawet w rejs po Śródziemnym.
    > Ty idź do psychiatry bo coś masz nie tak z głową jak oceniasz ludzi po ilości
    > wziętych kredytów :DDD

    I tobie się wydaje, że żyjesz godnie? Ty tylko wegetujesz droga panno.
  • Gość: Majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 23:50
    Żyję tak jak chcę i nic mi nie brakuje :))))))))) No może ptasiego mleka. Jestem
    szczęsliwa. A tobie współczuje bo bedziesz wiecznie nieszczęsliwy, cokolwiek byś
    nie miał, nie kupił i nie skredytował ;)
  • Gość: docent IP: *.atol.com.pl 06.01.07, 11:46
    Sluchaj, co Ty sie matolowi tlumaczysz z tego, jak zyjesz...
  • elli_nika 06.01.07, 14:09
    Jesli nie stać Cię, żeby kupić te rzeczy za gotówkę, to do klasy średniej po
    prostu nie należysz. Osoby z klasy średniej stac, żeby zaoszczędzić na dobry
    sprzęt, że o wakacjach nie wspomnę.
    --
    moja strona
  • kapeco 06.01.07, 20:55
    Całą rozmowę przeczytałem. Uff, ale była idiotyczna.
    Mattan, co Ty tu wypisujesz!
  • Gość: ;-) IP: *.chello.pl 05.01.07, 23:34
    Średniak?Raczej przeciętniak,który próbuje leczyć kompleksy kredytami... ale
    nie dorówna,bo nie jest w stanie się wybić...
  • Gość: Misieekk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.07, 23:41
    > Wybacz, ale musisz strasznie nisko się cenić i miec niskie aspiracje. Powiedz,
    > wsród jakich znajomych się obracasz, że nie potrzebujesz drogich rzeczy.
    > Wsród plebsu?
    > Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wczasy.

    Musiałem przytoczyć cała twoją (twoją celowo z małej litery) wypowiedź. Jak
    żyją takiego pustaka ja ty nie widziałem. Ty jestes potwornie zakompleksiony ???
    Boże, jak dobrze ,że nie jestem taki i nie mam wśród swoich znajomych takich
    idiotów. Ku..wa nie chce mi się juz pisac.
  • mattan 05.01.07, 23:52
    Jesteś zwykłym szarym zjadaczem chleba.
  • Gość: hayde IP: *.chomiczowka.waw.pl 06.01.07, 12:25
    hahahahaha, litosci, to mu przygadałeś :D
  • islay 06.01.07, 17:50
    mattan napisał:

    > Jesteś zwykłym szarym zjadaczem chleba.

    Jesteśzwykłym, szarym zjadaczem cudzego chleba... pasożytem znaczy się
  • Gość: wowo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.07, 18:32
    Pasożytem to on nie jest. Raczej to na nim pasożytują. Banki....
  • Gość: codipar IP: *.as.kn.pl 06.01.07, 23:10
    ...Czy nikt nie zauważył, że ten ten cały mattan siedzi przed monitorem od
    trzech dni i podnieca się tym, jak bardzo podkręcił durny, pusty temat??
    Wszyscy dali się sprowokować jakiemuś zakompleksionemu kolesiowi...On siedzi i
    się ze wszystkich teraz wyśmiewa, a tu wszyscy się tłumaczą takiemu palantowi
    tylko powodując jego kolejne orgazmy...
    Możemy mu tylko współczuć tego, że budzi się każdego dnia z marzeniami o
    cudownej skredytowanej skodzie octavii, mieszkaniu, nowym rtv itd...On ma i tak
    przykre i smutne życie - nie dobijajmy go - przecież i tak wszyscy (oczywiście
    poza tobą - o wieeeelki mattanie) jesteśmy plebsem...
    Nie zniżajmy się do jego poziomu - niech porozmawia sam z sobą (w końcu zawsze
    dobrze jest pogadać z kimś na własnym poziomie)...
    Zadziwiające jest tylko to, jak w trakcie tego forum koleś wyrósł na "kozaka" z
    klasy średniej - biorąc pod uwagę jego pierwszego posta o tym, jak to się
    czasem zastanawia jak on to spłaci i czego to on nie robi żeby z tymi kredytami
    nie zwariować...
    Mattan góruje nad plebsem...
    Ps.Ale fajnie masz że należysz do klasy średniej...Kurcze, tak strasznie Ci
    zazdroszczę...Achhh
  • mattan 07.01.07, 00:23
    haha
    Sam jesteś zakompleksiony i się podniecasz, że kogoś obrazisz przez internet.
    Zazdrościsz, że inni mają lepiej i tyle.
  • Gość: codipar IP: *.as.kn.pl 07.01.07, 11:39
    O tak najwyższy mattanie...Nawet nie wiesz jak bardzo Ci zazdroszczę! Twoja
    elokwencja, upór w dążeniu do celu, sposób Twoich wypowiedzi...Innymi słowy
    zazdroszczę Ci chłopie - nawet nie wiesz jak bardzo! Też chciałbym mieć tak
    nasrane we łbie jak ty. Twoi rodzice muszą być z ciebie dumni - przecież tyle w
    życiu osiągnąłeś. Jesteś moim idolem i niedoścignionym wzorem do naśladowania.
    Bill Gates to przy tobie niedorozwinięta sierota, która mogłaby się od ciebie
    uczyć robienia interesów...
    Jesteś po prostu WIEEEELKI o przewielebny mattanie!! :)) Uwielbiam Cię.
    Respekcik i szacuneczek pajacu...
  • operatorkoparki 06.01.07, 14:36
    > Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wczasy.

    ty masz problem! lecz się , kopleksy jakieś ,

    ja ostatni pojechałem do wioski w egipcie nurkować - wybrałem najtańszą opcję,
    pożyczone sprzęt i spanie prawie na dworze, w ciągu 7 dni nurkowałem z 5
    baaaaaaaardzo bogatymi ludźmi z różnych krajów (bardzo bogatymi np, jednego
    zegarejk to 2 twoje skody nowe z salonu)
    No ale ani ja ani oni nie maja kompleksów jedziemy gdzie nas ciągnie a nie ma :
    > Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wczasy.


    ps ciekaw jestem do jakiej klasy ja należę? nigdy sie na tym nie zastanawiałem:)
  • Gość: victorec IP: *.icpnet.pl 06.01.07, 18:11
    >Wybacz, ale musisz strasznie nisko się cenić i miec niskie aspiracje. Powiedz,
    >wsród jakich znajomych się obracasz, że nie potrzebujesz drogich rzeczy.
    >Wsród plebsu?
    >Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wczasy.

    MUSISZ?! GÓWNO PRAWDA!
    Ja nie jeżdże, bo nie potrzebuje. Przynajmniej nie wydaje trzech kfali na wakacje na które nie chce jechać. W zamian inwestuje w siebie. Chyba, że mam większą potrzebe... człowieku jaki Ty pusty jesteś:/
  • Gość: layla IP: *.chello.pl 07.01.07, 04:01
    ja za większa potrzebą ide do sracza....
  • Gość: Piotr IP: *.icm.edu.pl 06.01.07, 19:27
    Ty jakiś niedowartościowany jesteś..
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 21:55
    szkoda, że inteligencji nie dają na kredyt co?
    pewnie też by wziął, ale akurat to byłaby w Twoim przypadku najlepsza decyzja w
    życiu.
  • Gość: Marcinek IP: *.satfilm.net.pl 07.01.07, 12:46
    tak czytam co odpisujesz na posty i myślę, że jesteś jakimś kartoflem , który
    klepał biede, dostał lekko kasy, poznał bogatszych kolegów i chcąc im dorównać -
    jak to ująłeś - musisz jezdzic na drogie wczasy... o zgrozo ale Ty chlopie
    musisz mieć komleksy, typ człowieka - zastaw się a postaw... nic nie mam do
    kredytów, chcesz miec cos szybciej i lepiej zyc to bierzesz kredyt, ale Twoje
    teksty mnie porazaja, mniej kompleksow, bedziesz szczesliwszy
  • prowokator-i-szaleniec 07.01.07, 14:28
    "Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wczasy."
    Należysz? Na pewno? A może tylko chciałbyś należeć do klasy średniej, mimo, że
    pochodzisz z ubogiej rodziny?* Ale dążysz do tego, by posiadać to, co klasa
    średnia posiada, jeść to co ONI, jechać na wakacje tam gdzie ONI? Eh...

    *to tylko moje przypuszczenie, sądząc po twoich wypowiedziach...
  • Gość: Dupreux IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.01.07, 16:08
    To już mnie rozbawiłeś. Klasa średnia? Klasa średnia pracuje u siebie i nie
    potrzebuje kredytu na Skodę Oktawię. Jesteś tylko wyrobnikiem, masz świadomość
    wyronika i to cię męczy. Gdyby było inaczej nie byłoby tego wątku. Jak
    zrozumiesz , że podstawą jest praca na siebie, a nie na pryncypała, będziesz
    klasą średnią. A jak zrozumiesz, że masz już dużo i zamiast mieć więcej lepiej
    podzielić się z innymi, wejdziesz do klasy wyższej. Czego ci serdecznie życzę.
  • Gość: przekret IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 12:06
    mattan napisał:

    > Wybacz, ale musisz strasznie nisko się cenić i miec niskie aspiracje. Powiedz,
    > wsród jakich znajomych się obracasz, że nie potrzebujesz drogich rzeczy.
    > Wsród plebsu?
    > Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wczasy.

    Wybacz, ale jesteś kretynem, zakompleksionym, zapatrzonym w siebie dupkiem. Nie
    wiem czy masz rodzine, ale jeśli tak to współczuje im kontaktów z kimś takim
    jak Ty. No, chyba że oni są równie porąbani. Z jednej strony piszesz, że drogie
    samochody bez kredytu maja tylko cwaniacy - w domyśle: oszuści i złodzieje - a
    Ty, ponieważ masz samochód na kredyt, to jesteś uczciwy, a z drugiej, że kto
    nie ma samochodu z salonu ten plebs bez aspiracji. A wiesz, że z punktu
    widzenia tego kto ma samochód używany może to Ty jesteś oszustem i cwaniakiem -
    bo tylko złodzieji stać na kredyt.

    Z Twoich wypowiedzi wynika, że nie szanujesz ludzi, oni pewnie ciebie też nie
    szanują. Ten pogardliwy "plebs"... Jeżeli uważasz, że należąc do klasy
    średniej - wg swego mniemania - musisz mieć to co inni jej przedstawiciele to
    jeżeli ktoś ma np Mercedesa C klasy - Ty tylko Octawie (super samochód to to
    może i jest, ale tylko w swojej klasie, jego młodsza córka w takim samochodzie
    nie chciała jeździć bo to obciach - musiał jej Civica kupić), 300 metrową
    wille - Ty tylko mieszkanie w bloku, jeżeli on jeździ na wakacje na Bahamy - a
    Ty jedynie na Krete, to wiesz co??? Ty śmieciem jesteś dla niego. Jesteś
    motłoch, plebs, z takimi ludźmi jak Ty to on się nie zadaje, reki by Ci nie
    podał. Ty - klasa średnia, można umrzeć ze śmiechu!!! dla takiego gościa jesteś
    marginesem, człowiekiem ze slumsów, a nie klasą średnią. QAle tak to jest jak
    jestes zafajdanym dupkiem. zygam na Ciebie.

    Zawsze dla jednych będziesz cwaniakiem dla innych plebsem, tak jak dla Ciebie -
    kto ma mniej od Ciebie to śmieć, kto ma więcej ten złodziej... Ch.. Ci w dupę.

    Śmieszą mnie ludzie na tym forum, którzy wchodzą tu jedynie po to żeby się
    pochwalić co to oni nie maja, ile to nie zarabiają.. zakompleksione dupki...
    Sram na to ile kto zarabia, jak jest fajnym człowiekiem może nie miec nic, a
    może być Kulczykiem; nie obchodzi mnie to. liczy sie jaki jestes. ale Ty i tak
    nigdy tego nie zrozumiesz... chciałbym poznac Twoich przyjaciół, ciekawe czy
    jakichś masz? ale nie chodzi mi o znajomych przed którym mozesz sie pochwalic
    nowym bajerem, ale prawdziwych przyjaciół.


    na razie MATTAN - DUPKU !!

    PS mam prośbe do redakcji - nie kasujcie mojego posta. narka.
  • mattan 08.01.07, 12:51
    Ladnie, ładnie nam sie tu pan przedstawił przed forumowiczami.
    Kultura, nie ma co.
    Chamstwo i tyle!
  • Gość: Oskar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.07, 09:21
    Mattan, To prowokacja, czy z Ciebie naprawdę taki prymityw?
  • a.nancy 09.01.07, 14:06

    > Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wczasy.

    biedactwo ;) przymuszane do konsumpcji - chce czy nie chce, kupowac musi ;)))
    ciekawe: troll czy idiota?

    --
    "wampiry wstawały z martwych, z grobów i z krypt, ale nigdy nie zdołały tego
    dokonać z kota"
  • agulha 10.01.07, 08:56
    O Jezu, człowieku, ale Ty masz prymitywnych znajomych, że wywierają na Ciebie
    presję społeczną co do jeżdżenia na "drogie wczasy". Dużo pieniędzy, zero
    inwencji, bo zwróćcie uwagę, że to muszą być "wczasy", czyli impreza
    zorganizowana i stacjonarna. Co do kredytów, moje osobiste zdanie zgadza się z
    czyjąś znalezioną na forum opinią, że kredyty można usprawiedliwić (przed samym
    sobą, bo przecież to nie grzech) w 3 sytuacjach: na nieruchomości, wykształcenie
    i inwestycje. Mieszkanie, w obecnej sytuacji w Polsce - w pełni zgadzam się
    (wzrost cen plus to, że rata kredytu w przybliżeniu równa się miesięcznemu
    czynszowi, a za czynsz nie można liczyć na żadną obsługę). Ja sama dobrze
    zarabiam, samochód mam służbowy i nie żaden "rupieć", mieszkam w miejscu takim,
    żeby w razie czego wszędzie bez stresu dojechać komunikacją miejską albo
    taksówką za rozsądną cenę. Teraz od paru lat stać mnie na pewne drogie sprzęty
    AGD/RTV, to sobie kupuję, jak mi się zechce, jak mnie nie było stać, obywałam
    się czymś tańszym, np. aparat fotograficzny miałam zwykły, a teraz mam cyfrowy.
    Lubię wyjazdy zagraniczne - jeździłam w skromniejsze warunki, teraz moje wyjazdy
    (samodzielne raczej, niż z biurem) są w warunki lepsze, np. do hotelu, samolotem
    itd., ale nie dlatego, że co znajomi powiedzą (mam normalnych znajomych), tylko
    że mnie się nie chce jechać w gorsze, np. autokarem kilkanaście godzin. Co do
    "plebsu" - wszyscy moi znajomi, tak się akurat składa, mają wyższe wykształcenie
    i na pewno w klasyfikacji plasują się w "klasie średniej". Do twoich zapewne
    pasuje słówko "nowobogaccy".
  • Gość: P.S.J. IP: *.itpp.pl 05.01.07, 10:15
    Chciałbym mieć tyle gotówki, żeby kupić za nią mieszkanie o powierzchni
    przekraczajacej 10 m2, bo zarabiając powyżej średniej krajowej, na tyle
    mógłbym "od ręki" wyłożyć, odejmując pozostałe koszta utrzymania.
  • Gość: pi IP: *.chello.pl 06.01.07, 14:25
    Gość portalu: Majka napisał(a):

    > A mam lat więcej od ciebie nieco. Mieszkanie kupione za gotówkę, remont za
    > gotówkę, samochód dostałam. Urzadzam jeszcze mieszkanie, ale to już takie
    > dogrywanie, kupuję bez kredytów.
    > No i co??:D Jakoś mozna. Kredycik jakiś planuję ale bez szaleństwa - dobry
    > aparat foto chcę kupic. Pewnie kredyt na pół roku wezmę.

    majka, rozbawilaś mnie:) mieszkanie za gotowkę, a aparat na kredyt:))))) i z
    tego powodu uważasz się za lepszą od założyciela wątku, hehe, dobre:)))

  • Gość: dana9915 IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 06.01.07, 15:40
    Ja sobie nie wyobrażam wziąć kredytu no chyba że mnie życie zmusi pracuję mam
    dom i samochód ale jestem bardzo oszczędna i dobrze mi z tym pozdrawiam
  • Gość: Emi IP: *.cst.tpsa.pl 08.01.07, 08:45
    Na mieszkanie pewnie rodzice zrobili Ci wkład, bądź zasponsorowali w części. My
    z mężęm od początku musieliśmy radzić sobie sami. Mieszkanie, samochód,
    wakacje. Na wszystko musimy zarobić sami i jeszcze zostaliśmy oszukani -
    wpłaciliśmy kasę na mieszkanie do dobrze prosperującej spółdzielni, która
    niedługo potem ogłosiła upadłość i wszystko co nam teraz zostało to kredyt do
    spłacenia. Więc zachowaj te "tanie gadki" o mieszkaniu i innych sprawach za
    gotówkę dla siebie. Jestem przekonana, że w Twoim życiu za gotówkę nie
    uczestniczy dziecko.
  • mattan 08.01.07, 09:52
    Gość portalu: Emi napisał(a):

    > Na mieszkanie pewnie rodzice zrobili Ci wkład, bądź zasponsorowali w części. My
    >
    > z mężęm od początku musieliśmy radzić sobie sami. Mieszkanie, samochód,
    > wakacje. Na wszystko musimy zarobić sami i jeszcze zostaliśmy oszukani -
    > wpłaciliśmy kasę na mieszkanie do dobrze prosperującej spółdzielni, która
    > niedługo potem ogłosiła upadłość i wszystko co nam teraz zostało to kredyt do
    > spłacenia. Więc zachowaj te "tanie gadki" o mieszkaniu i innych sprawach za
    > gotówkę dla siebie. Jestem przekonana, że w Twoim życiu za gotówkę nie
    > uczestniczy dziecko.

    Dziecko bedzie, jak spłace kredyty.
  • Gość: Kucyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.07, 13:36
    Jak kupiłaś mieszkanie za gotówkę?
  • marikaso 05.01.07, 10:28
    uczciwy człowek mający dobrze płatną parcę może pozwolic sobie na wiele, nie
    biorąc zadnych kredytów. Dlaczego w to nie wierzysz????
  • operatorkoparki 06.01.07, 15:00
    tak sobie poczytałem i patrze że jestem nienormalny:
    1. nie wiem w jakiej jestem klasie
    2. Samochody mam takie że nawet serwisy maja problemy z identyfikacją
    3. sprzęt audio jakis nienowoczesny - lampowy bo lubie słuchac a nie jak to
    czasami mówia znajomi" kup se sony"
    4. i do tego nic nikomu nie ukradłem i nie wycwaniakowałem
    5 pracuje od 2 giej klasy liceum - bo uwielbiam moja pracę (na poczatku
    musiałem bo nie było zabardzo co jeść)
    6. Znajomych mam róznych i nie poklasowanych
    7. mam 34 lata i żadnych kredytów
    8. Ciuchy kupuje z wyprzedaży - co prawda w outletah bo na Armaniego z butiku
    na głownej ulicy to dlamnie wywalanie szmalu a uwielbiam armaniego

    chyba muszę być nienormalny - ale wiecie jak mi super z tym:)
  • yoma 05.01.07, 14:38
    Mattan, luz! W końcu umrzesz i to bank się będzie martwił, a nie ty.
    --
    Uwolnić groszek z puszek!
  • Gość: ajk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.07, 15:25
    MUSI jechać na drogie wakacje!! Wiesz co? Żal mi Cię. Taka egzystencja na
    kredyt, bo to "wypada" Kiedy sie jest "klasą średnią".
  • Gość: ant IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.07, 16:33
    chyba że lubisz sobie robić krosty na mózgu, ale ja nie lubie.
  • Gość: sztanga IP: 62.89.75.* 05.01.07, 17:39
    i masz problem z poczuciem własnej wartości jeśli ma dla Ciebie znaczenie jakim
    samochodem jeździsz lub na jakie wczasy.
  • Gość: Agnieszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 17:50
    Czytając ten wątek ubawiłam się po pachy...
    Kasa ponad wszystko....hahahahahahahahahhaha
  • Gość: rafvonthorn IP: *.petrus.com.pl 05.01.07, 17:53
    Oj, żeby ten ćwok jeszcze tak kasy pragnął... Przecież wszystko mu wychodzi
    drożej o prowizje banku, ergo może pozwolić sobie na mniej... To jakaś
    prowokacja chyba, niemożliwe, żeby człowiek rozwijał się tylko "poziomowo" w
    piramidzie Maslova...
  • Gość: kredytobiorca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.07, 18:16
    Ludzie dlaczego się wyzywacie?
    Bo ktoś wziął kredyt na nowy samochód? Albo że ktoś wszytko kupuje za gotówkę?
    Wszystko rozbija się o potrzeby i koszty.
    Jeśli komuś ma pieniądze na grata a nie chce się zbierać na nowy samochód
    bierze kredyt, jeśli spełni warunki banku dostanie...
    Jeśli ktoś chce odkładać 30 lat na mieszkanie żeby je kupić za gotówkę, też
    proszę bardzo.
    Ale czy to jest powód do wyzywania się jak małe dzieci?
    Pytanie było: Czy uczciwy człowiek może żyć bez kredytu?
    Wg mnie, moim skromnym zdaniem: oczywiście, że może,
    Kredyt jest potrzebny jak ktoś za mało zarabia albo potrzebuje pieniędzy na
    teraz a nie za 5, 10, 20 30 lat/rat.
    Wszystko to kwestia potrzeb.
    A co do życia ponad stan: banki nie dają kredytów ludziom którzy żyją ponad stan,
    a jeśli tak się stanie - no cóż - bank zostaje właścicielem danego dobra.
    Takie jest życie.
    Ja przez 10 lat nie miałem żadnego kredytu i wszystko kupowałem za gotówkę.
    Wziąłem kredyt jak okazało się że są rewelacyjne warunki do jego wzięcia (niskie
    oprocentowanie i marża banku) i od razu zadłużyłem się na 30 lat.
    I praktycznie tylko znaczenia ma wielkość raty miesięcznej bo nie mam zamiaru
    tego kredytu spłacać wcześniej (tak jak większość cywilizowanego świata).
    Nie pozwolę sobie na zwyzywanie Was bo mam do ludzi szacunek, niezależnie jakie
    głupoty wypisują.
  • Gość: wowo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.07, 18:46
    Przecież ludzie nie wyzywają o to, że ktoś bierze kredyt, tylko o mentalność
    tego gostka.
  • mattan 05.01.07, 19:57
    Gość portalu: wowo napisał(a):

    > Przecież ludzie nie wyzywają o to, że ktoś bierze kredyt, tylko o mentalność
    > tego gostka.

    Tylko nie gostka.
    Mógłbyś mi najwyżej buty czyścić.
  • Gość: wowo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.07, 21:12
    no właśnie i wychodzi twoja prawdziwa natura...
  • Gość: te koleś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 23:21
    zmykaj i nie rob juz dluzej kichy, ok?
  • Gość: hehe IP: *.chello.pl 05.01.07, 23:38
    POdrzuć szmatkę,to umyjemy...jeśli nie masz,weź na kredyt...
  • Gość: dc99 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.07, 00:09
    > Tylko nie gostka.
    > Mógłbyś mi najwyżej buty czyścić.

    Czy Twój wzrost aspiracji do poziomu klasy średniej nie jest przypadkiem
    wynikiem zostania w 2005 Wybrańcem Narodu z listy SO? Bo świetnie do tego
    towarzystwa pasujesz - oni też w większości mają dużo niespłaconych kredytów.
  • Gość: błe IP: *.jota.digi.pl 05.01.07, 18:08
    a ja mam 30 lat i nie ma zadnego kredytu, wynajmuje mieszkanie, mam samochod
    (stary ale za to stajla :) i spie do 10. i dzwonia do mnie z propozycja pracy, a
    ja im mowie, zeby spadali. Robie mojej dziewczynie sniadanie w środę o 11. nie
    mam garnituru. ale ze mnie plebs! hahaha, skoda octavia, ależ fura, czeska
    tankietka, super szyk i szpan, umieram :)))

    ludzie! opamiętajcie się! macie jedno życie, czujcie się dobrze, idzcie do lasu
    - licytujecie sie na kredyty, to bardzo smutne! licytujcie sie, kto bardziej
    kocha zone, albo kto dalej poszedł z psem na spacer, albo jak bardzo jestescie
    szczesliwi i jak sie Wam to udało... Panowie, apeluję :)
  • framp 05.01.07, 18:13
    Ty naprawdę mówisz to poważnie czy to tylko podpucha? Jeżeli to prawda, to
    wpadłeś w pętlę kredytową, to jest choroba, którą na zachodzie się już nawet
    leczy ... Dałeś sobie wmówić, że wszyscy dookoła wszystko mają, więc i też
    musisz mieć ciągle więcej i więcej, idealny kandydat dla banków! Pierwsza
    życiowa wpadka typu utrata pracy, dłuższa choroba, obniżka dochodów itp. i
    jesteś ugotowany. Ty naprawdę myślisz że coś posiadasz? Ty tylko udajesz,
    stwarzasz złudzenia, że należysz do tak pożądanej przez ciebie klasy średniej,
    bo przecież całe twoje mienie należy do banku. Nie przyszło ci do głowy, że
    lepiej mieć mniej rzeczy ale naprawdę własnych? Każdy czasem może wziąć kredyt,
    większość ludzi bierze go na mieszkanie, ale ty jesteś już naprawdę skrajnym
    przypadkiem! Na zakupy typu AGD i RTV albo wakacje n i k t z moich znajomych ani
    rodziny nie bierze kredytu, po prostu czeka aż uzbiera odpowiednią kwotę (nie są
    to jakieś nieosiągalne kwoty, nawet w Polsce można na to odłożyć w kilka
    miesięcy oszczędnego życia) albo rezygnuje z drogich wakacji i jedzie do mamy na
    działkę i nie jest to żaden dyshonor, tylko normalna kolej życia! Nie przeszło
    ci do głowy, że właśnie dlatego musisz na takie sprawy brać kredyt, że masz ich
    tak dużo i tuczysz banki płacąc im od tego wszystkiego odsetki? Gdybyś nie dał
    sobie robić wody z mózgu wciskaniem ci kolejnych potrzeb, może przynajmniej
    część tego co masz mógł uważać za naprawdę swoje! I jeszcze jedno: klasa średnia
    to nie jest stan osiągany przez jedno pokolenie, na to zazwyczaj pracuje kilka
    pokoleń i dopiero 3- 4 może mieszkać w domku pod miastem i być ustawionym w
    dochodowym zawodzie, niektórzy tak mają i dlatego nie muszą żyć w pętli
    kredytowej. Inni niestety muszą się pogodzić, iż dorabiać się będą latami albo
    zafundują sobie coś takiego jak ty, czego jednak nikomu nie życzę!
  • Gość: magda74 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 18:19
    My z mezem mamy prawie 33 lata, autko nowe na kredyt, od roku także dom i jeszcze jakies drobiazgi, oprócz tego kartę kredytową, ktorą użyliśmy zanadto.
    Ale chyba tak większość osób postępuje, bo niby skąd bym wzięła ponad 300tys na dom?
    Co nam grozi? Że w razie naszego bankructwa, bank zabierze wszystko,ale chyba nie bedzie tak źle!
    pozdrawiam
  • asanti 05.01.07, 18:19
    odpowiem mattanowi, bez czepiania sie czy jest plebsem, czy tez moze kims
    jeszcze innym

    oczywiscie, ze zarabiajac srednia krajowa lub nawet troche wiecej, trudno zyje
    sie bez kredytow.... bo nawet na pralke trudno czasem uskladac, zwlaszcza jak
    sie ma dzieci...
    ja np. wole brac kredyt niz oszczedzac, bo latwiej mi sie zmobilizowac do
    splaty kredytu niz do oszczedzania..

    uwazam, zreszta ze to dobrze jak sie ma jakis kredyt do splacenia, bo jest
    mnotywacja do pracy, do dzialania...

    zreszta, jak mowi moja kolezanka, gdyby nie kredyty to by nic nie miala.... ;)

    nie podoba mi sie tylko jeden aspekt tej wypowiedzi, ze tylko cwaniaczki i
    zlodzieje na wszystko stac.. nie zgadzam sie z tym, znam sporo ludzi, ktorzy
    ciezka praca, zdolnosciami pracuja tak, ze ich stac, na to co potrzebuja...




  • Gość: mm IP: *.adsl.proxad.net 05.01.07, 18:40
    Mattan masz powazny problem, skoro uwazasz ze jestes lepsza, bo kupujesz na
    kredyt i wakacje gdzies-tam tez na kredyt, a wszyscy ktorzy tego nie robia sa
    zlodziejami cwaniaczkami lub plebsem. Powazny masz problem. Pa.
  • mattan 05.01.07, 19:54
    Gość portalu: mm napisał(a):

    > Mattan masz powazny problem, skoro uwazasz ze jestes lepsza, bo kupujesz na
    > kredyt i wakacje gdzies-tam tez na kredyt, a wszyscy ktorzy tego nie robia sa
    > zlodziejami cwaniaczkami lub plebsem. Powazny masz problem. Pa.

    Jestem mężczyzną!
  • Gość: mm IP: *.adsl.proxad.net 05.01.07, 21:26
    To jeszcze gorzej.
  • Gość: 626 IP: 213.199.198.* 05.01.07, 18:57
    eee tam, od razu cwaniaczki i złodzieje. mój brat jest geodetą, 31 lat,
    mieszkanie 70m w małym mieście, honda civic, dobry sprzęt w domu, wszystko bez
    kredytu
    da się :)
  • derduch 05.01.07, 19:22
    Nawet nie musiałeś pisac ze jeździsz Skoda, to widac po pisaninie. Octavia to
    kompakt człowieku :-)))
    To ze akurat Ty jestes nieudacznikiem nie znaczy ze i inni muszą nimi być, albo
    ktoś ma nature pariasa albo nie, tego nie zmieni nic.
    Obrazasz takich ludzi jak ja czy moi znajomi którzy w Twoim wieku OD ZERA
    dorobili się konkretnych pieniedzy i to UCZCIWIE.

    --
    Czasami Lech Kaczyński budzi się ze strachem, a czasami wcale jej nie budzi

    Zapoluj na zywo!
  • mattan 05.01.07, 19:55
    derduch napisał:

    > Nawet nie musiałeś pisac ze jeździsz Skoda, to widac po pisaninie. Octavia to
    > kompakt człowieku :-)))
    > To ze akurat Ty jestes nieudacznikiem nie znaczy ze i inni muszą nimi być, albo
    > ktoś ma nature pariasa albo nie, tego nie zmieni nic.
    > Obrazasz takich ludzi jak ja czy moi znajomi którzy w Twoim wieku OD ZERA
    > dorobili się konkretnych pieniedzy i to UCZCIWIE.
    >

    Od kiedy Octavia to kompakt, baranie? Passat to też kompakt?
    A ty czym jeździsz?
  • Gość: agusia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 19:58
  • mattan 05.01.07, 19:59
    Tobie odpowiadałem?
  • Gość: Art IP: 194.117.241.* 05.01.07, 20:19
    Co to za pajac. Normalnie szok. I w dodatku cham i prostak
  • mattan 05.01.07, 23:22
    Gość portalu: Art napisał(a):

    > Co to za pajac. Normalnie szok. I w dodatku cham i prostak

    Widzę, żę na tym forum nie można dyskutować na poziomie jak ma się do czynienia
    z lumpenprolerariatem.
  • raknop 06.01.07, 01:50
    zgadzam sie w setu procentach nie pierwszy raz przygladam sie rozmowom na forum
    i zazwyczaj sa to gadki szmatki nie dotyczce poruszanego tematu - jak w
    Polskiej polityce, a dziwimy sie skad mamy takich polityków? sposród nas, a co
    do tematu, pomijajác jakies porazajace teksty kredytowe opowiem bajke:
    Przez 10 lat pracowalem w najwiekszej spolce medialnej (spolka medialna wie ze
    o nia chodzi) moja zona 10 lat w super banku hehhe... po tym czasie dorobilismy
    sie pulapki kredytowej i siwych wlosow. wynika to ze zwyklej matematyki:
    rachunki, jedzenie, ubrania, dojazdy, skromne upominki dla licznej rodziny,
    normalne zycie - koszt min. 3000-3500 tys. mcznie my po odliczeniu jednego
    grubego kredytu ktory musielismy wziac wziac mielismy 2500 tys mcznie razem,
    wiec brakuje notorycznie 1000. I to jest polska rzeczywistosc a nie to co tu te
    natchnione dusze wypisuja. Z tego tez powodu wyjechalem na ekskluzywwne wakacje
    za granice z ktorych dlugo nie wroce, tzw. masowa emigracja, tak jestem jej
    czescia. i nie dla kasy, a dlatego ze RP ktoras do kwadratu nie daje szansy
    swoim sponsorom, a sa nimi ludzie mojego pokolenia. I prosze mi oszczedzic tej
    martyrologii polskiej, na temat osob ktore wyjechaly i kasliwych uwag, jakos
    nikt nie wpadl na pomysl ze ludzie wyjezdzaja bo szukaja normalnosci, a nagroda
    Nobla temu kto ja dostrzeze w Polsce. to jest najbardziej smutne idac za mysla
    Andrzeja Bursy (polski pooeta nota bene) byc Polakiem. Pytanie konkursowe w
    audiotele: jak narodowosc jest najbardziej dyskryminowana w Polsce?
    Pozdrawiam wszystkich zwyczajnych, zwlaszcza tych ktorzy umieja sie do tego
    przyznac
  • Gość: kredyciarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 12:51
    wynika to ze zwyklej matematyki:
    rachunki, jedzenie, ubrania, dojazdy, skromne upominki dla licznej rodziny,
    normalne zycie - koszt min. 3000-3500 tys. mcznie my po odliczeniu jednego
    grubego kredytu ktory musielismy wziac wziac mielismy 2500 tys mcznie razem,
    wiec brakuje notorycznie 1000.


    nonono - ładna ta twoja matematyka, ja mieszkam z narzeczona - konczy studia,
    mamy co miesiąc 3000-3500 tys, z czego około 900 idzie na kredyt a 500 na moje
    dojazdy do pracy i nam starcza, ciekawe co nie ?
  • raknop 07.01.07, 01:02
    mattan nie pisalem tego by ci cos wciskac ale widze ze zle zczytales moj tekst.
    tobie z narzeczona po odjeciu twoich kosztow starcza z 3000-3500.
    to teraz te twoje 1400 odejmij od 2500 ktore mielismy w Polsce, zostaje 1100 a
    wiesz sam dobrze ze wydajesz wiecej na rzeczy nieprzewidziane, albo takie ktore
    inni dla ciebie przewidza. dodam ze mam mniej luzny uklad niz wy bo mam rodzine
    i uwierz ze Suazi ma lepsza polityke prorodzinna ;-) niz Polska
  • Gość: skodzina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 20:11
    Octawia to tylko nadmuchany kompakt.....dla takich małych ludzi jak Ty
  • Gość: xhosa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 20:39
    spiesze poinformowac ze oktawia i passat to dwa zupelnie rozne samochody.
    Oktawka jest na plycie podlogowej golfa- a to kompakt. Jak juz porywnac skode z
    passatem to model superb.
  • mattan 05.01.07, 23:23
    Gość portalu: xhosa napisał(a):

    > spiesze poinformowac ze oktawia i passat to dwa zupelnie rozne samochody.
    > Oktawka jest na plycie podlogowej golfa- a to kompakt. Jak juz porywnac skode z
    >
    > passatem to model superb.

    Co ty bredzisz? Na głowe updałeś? Octavia i Golf? Jechałeś chociaż tym i tym,
    czy szklauje dla samego szkalowania?
  • derduch 05.01.07, 20:53
    Vectra C z salonu kupiona za gotówke Skodziaku kedytowy bidaku.
    Pasata do Octavi porównujesz? :-))))) I jeszcze baranami rzucasz?
    Napisz od razu ze to A4 :-)))))

    --
    Czasami Lech Kaczyński budzi się ze strachem, a czasami wcale jej nie budzi

    Zapoluj na zywo!
  • Gość: AdamA IP: *.ruc.lama.net.pl 05.01.07, 21:38
    Octavia jest zbudowana na podwoziu VW Golf.
  • mattan 05.01.07, 23:24
    Gość portalu: AdamA napisał(a):

    > Octavia jest zbudowana na podwoziu VW Golf.

    Akurat.
  • Gość: zzz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 13:44
    Nie chce przebijać mi sie przez stronę VW, ale zapewniam cię że będzie to samo (podobnie ajk w niemieckiej i angielksiej wersji jezykowej)

    pl.wikipedia.org/wiki/Skoda_Octavia
    W Škodzie Octavii wykorzystano płytę podłogową VW Golfa IV generacji. Ten model Škody wytwarzano w dwóch wersjach nadwoziowych 5-drzwiowy hatchback oraz kombi oraz początkowo w trzech wersjach wyposażenia LX, GLX i SLX. Dużą popularnością cieszyły się wersje promocyjne, m. in.: Laurin&Klement, Tour.

    en.wikipedia.org/wiki/Škoda_Octavia
    Second generation (2004-present)
    A new model was introduced in 2004 -- it is based on the A platform also used by other cars of the Volkswagen Group, such as the Audi A3 II, VW Golf V, SEAT León II, SEAT Altea, VW Golf Plus, VW Touran and VW Passat VI. Along with a new engine range, body changes included more legroom for rear seat passengers (a weak point in the original model) and increased ground clearance at front and rear to reduce the risk of grounding on steep ramps or facing kerbs.
  • mattan 06.01.07, 17:15
    Kłamstwo
  • Gość: pietia IP: *.catv.net.pl 06.01.07, 13:23
    Jeżdżę Accordem, mieszkam na kabatach i możesz mi buty czyścic i śmiecie
    wyrzucac, jak nie bedziesz mial na spłaty. Nie martw się.
  • mattan 06.01.07, 17:14
    Accort to złom, a Skoda to Rolls Roys środkowej Europy.
  • Gość: :) IP: *.acn.waw.pl 07.01.07, 17:18
    > Accort to złom, a Skoda to Rolls Roys środkowej Europy.

    no comments lol
  • Gość: mivosz hrb. Warnia IP: 213.199.198.* 05.01.07, 20:01
    plebs mattanie powiadasz?

    czy aby chłopcze jesteś herbowy? jak nie przymierzająć ja? człowiek bez
    kredytu, bez samochodu, bez kompleksów miejskiego wieśniaka.
  • Gość: ktosiek IP: 81.210.76.* 05.01.07, 20:10
    Ja kredyt na mieszkanie zaciągnęłam rok temu w wieku 26 lat, pare lat po
    skończeniu dziennych studiów i w trakcie pracy na etacie. I cieszę się, że bank
    udzielił mi kredytu ! bo wiem, ze wielu moich znajomych ktorzy po studiach
    zaczeli prace maja z tym problem. Do spłacenia kredytu pozostało mi już nie
    wiele, miesieczne raty wynosza tylko 1/4 początkowej raty, a za to mam własne
    mieszkanie, na które sama uzbierałam wkład własny. I powiem tak, że gdybym miała
    drugi raz podejmować decyzję, to zrobiłabym to samo. Po co komuś płacić za
    wynajem do czasu kiedu nie kupi się mieszkania za gotówkę (no chyba że ktoś lubi
    żyć na garnuszku u Rodziców - sorki, ale ja takich 30-letnich pracujacych omijam
    z daleka, bo są nieprzystosowani do życia) lepiej te pieniadze wlozyc w raty na
    swoje mieszkanko.
    I moje mieszkanko po roku niemal podwoiło swoją wartość, więc nic tylko
    utwierdziłam się, że podjęłam słuszną decyzję.
  • xtrin 05.01.07, 20:53
    Nikt chyba nie kwestionuje kredytu mieszkaniowego. To oczywiste.
  • Gość: like IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 20:01
    nie ma sie czym przejmować.
  • Gość: Kalafior IP: 148.122.35.* 05.01.07, 20:11
    A 'ciemny lud' wierzy i polemizuje. Nawet na głównej stronie Gazety jest link
    do tego wątku.
  • Gość: Jeżuś Marian IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 20:19
    Nie ma chyba az tak tepych, prostych i pustych ludzi. Mattanowi gratulujemy
    trollowania, hehe, a jak nie, to zyczymy jak najszybszej wizyty u psychiatry.
    Ale moje trzy grosze sa takie, ze nie mam ani grosza kredytu, mam za to
    oszczednosci i inwestycje. Zyje sobie milo, bo durnowatych gadzetow nie lubie,
    jezdze Skoda Felicia - bardzo fajne autko. Zawodowo zajmuje sie praca naukowa i
    jestem plebsem, w morde jeza, hehehe.
  • Gość: Ewunia 28 IP: *.chello.pl 05.01.07, 23:48
    Witaj Jeżusiu w kubie:-)
    Naukowy plebsie wszystkich krajów łącz się:-)
  • Gość: SEMTEX IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 20:28
    Ja też mam parę rzeczy na kredyt i co z tego wszyscy tak mają , spłacam jeden
    biorę drugi i przynajmniej ostatnie 10 lat zyje jak człowiek i niczego nie
    żałuję.Nie przejmuj się damy radę
  • jakubek30 05.01.07, 20:38
    tylko zwykłym ludzikiem, który zachwycił się dobrą pracą i łatwym kredytem.
    Będziesz klasą średnią jak spłacisz dom i auto, choćby to była tylko octavia.
    Tereaz to jesteś tylko kredytobiorcą, któremu palma odbiła. A ja jestem już
    szczęśliwcem na kolejnym etapie rozwoju. Radzę Ci naucz się szybko dyscypliny
    finansowej, bo padniesz jak tylko Twój szef zmieni zapatrywanie na Twoja
    przyszłość w jego firmie.
  • Gość: Tato IP: *.elsat.net.pl 05.01.07, 20:54
    Problem w tym, że klasy średniej niema u nas w kraju. Jeśli jest to bezdzietna.
  • Gość: siouks IP: *.chello.pl 05.01.07, 21:07
    święta racja...

    u nas jeśli masz rodzinę to musisz brać kredyt, a jak masz kredyt to już nie
    jesteś średnia (bo tak naprawdę jesteś użytkownikiem a właścicielem jest bank)

    ja niestety musiałem brać kredyt na mieszkanie i nieswojo się czuje (i tak się
    będę czuł dopóki go nie spłacę)

    a poza tym to co dla jednego jest średnie dla innego jest niedościgłym luksusem

    średnia płaca w tym kraju to jakieś 2500 ale chyba nie do takiej średniej
    aspirujemy :))))

    pozdrawiam tych co nie tylko za forsą gonią (są ciekawsze rzeczy za którymi
    można się uganiać)

  • Gość: pitagoras IP: *.catv.net.pl 06.01.07, 13:27
    Klasa srednia bo ma Oktawie na kredyt!! DZizas, w jakim syfie sie urodzilem!!
    Za co?
  • Gość: gość IP: 213.199.198.* 05.01.07, 21:08
    Jeśli masz świadomość, że z każdego zdeponowanego 100 zł bank zarabia 75% a
    tobie oddaje conajwyżej 5%, to nie wiem skąd takie upodobanie do brania
    kredytów? Jest tylko jedno wytłumaczenie: masz świadomość, że życie jest
    krótkie i nie warto zbyt długo zbierać by coś mieć, no i oczywiście twoje
    dochody są stalłe lub stale zwyżkujące. Bo tylko w takim przypadku nie
    utrudnisz życia swoim dzieciom. Przemyśl to.....
  • Gość: AdamO IP: *.catv.net.pl 05.01.07, 22:22
    To ciekawe co piszesz, biorąc pod uwagę przeciętną relację kapitału akcyjnego
    do depozytów w polskich bankach i stopę zwrotu na depozytach wielkości 75% to
    banki miałyby stopę zwrotu z kapitałów własnych (ROE) na poziomie od 400 do 750
    procent.
    Więcej wiedzy, mniej powtarzania zasłyszanych informacji.
  • mattan 05.01.07, 23:26
    Gość portalu: gość napisał(a):

    > Jeśli masz świadomość, że z każdego zdeponowanego 100 zł bank zarabia 75% a
    > tobie oddaje conajwyżej 5%, to nie wiem skąd takie upodobanie do brania
    > kredytów? Jest tylko jedno wytłumaczenie: masz świadomość, że życie jest
    > krótkie i nie warto zbyt długo zbierać by coś mieć, no i oczywiście twoje
    > dochody są stalłe lub stale zwyżkujące. Bo tylko w takim przypadku nie
    > utrudnisz życia swoim dzieciom. Przemyśl to.....

    Staram się o tym nie mysleć. Jakoś to będzie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka