Podejrzewalem, ze Papiez nie znal do jakiego stopnia Wielgus zaprzedal sie
Sluzbie Bezpieczenstwa i sluzbom wywiadowczym komunistycznego rezymu.
Chyba jednak Wielgus oszukal Papieza.
A tutaj urywek z opublikowanych dokumentow o Greyu... zeby ci, ktorym nie
chcialo sie czytac tych dokumentow choc troche zrozumieli jaki to byl
gagatek....
Np. w raporcie z 16-go pazdziernika 1973 inspektor L. Mroczek z VIII DI MSW tak
m.in. pisal o Greyu i jego zaslugach dla SB
"[...] Systematyczna praca wychowawcza oraz stopniowanie zadan przyczynila sie
do zaciesnienia zwiazkow "Greya" z Sluzba Bezpieczenstwa.
W resultacie piecioletniej wspolpracy [ktora sie wg. Gazety polskiej trwala
ponad 20 lat - przyp. moj] na okolo 50 spotkaniach uzyskano od "Greya" szereg
konkretnych informacji stanowacych znaczna wartosc operacyjna.
[nieczytelne] "Greya" [nieczytelne] yczyly miedzy innymi:
- kontaktow pracownikow naukowych [nieczytelne] z naukowcami, duchowienstwem i
dzialaczami katolickimi z krajow kapitalistycznych /relacje ze spotkan i
konferencji/;
- rozgrywek persnalnych na KUL-u oraz w Kurii;
- charakterystyk ksiezy i pracownikow naukowych pozostajacych w zainteresowaniu
roznych ogniw Sluzby Bezpieczenstwa;
- ocen i pogladow kadry naukowej KUL oraz wiernych w okresie takich wydarzen w
kraju jak w marcu 1968 r. i w grudniu 1970 r.
- dostarczal na zamowienie Sluzby Bezpieczenstwa oryginalnych materialow - byly
to miedzy innymi referaty, przemowienia, wyklady i nagrane na tasmie
magnetofonowej wystapienia dostojnikow kosciola i naukowcow;
- typowal kandydatow do rozmow operacyjnych sposrod kleru i naukowcow
katolickich.
Wartosc tych materialow wzrasta jezeli wezmie sie pod uwage fakt, ze dotycza
one srodowiska charakteryzujacego sie duzym stopniem hermetycznosci oraz
pochodza od przedstawiciela kleru.
"Grey" w okresie wspolpracy przywiazywal duza wage do konspircji. Za
dostarczone informacje wynagradzany byl okresowo wartosciowymi upominkami. Jest
jednostka sprawdzona, zwiazana ze Sluzba Bezpieczenstwa. [...]"
A wiec donosil Sluzbie Bezpieczenstwa na wspolpracownikow na KUL-u, na Kurie,
na ksiezy, na wizytujacych ksiezy i naukowcow zagranicznych, jak i wiernych
szczegolnie w okresach przesilen politycznych w 1968 i 1970 r, dawal
charakterystyki ksiezy i pracownikow naukowych ktorymi byla zainteresowana
Sluzba Bezpieczenstwa.
Za swoje donoszenie otrzymywal wartosciowe upominki... i je przyjmowal.
Dlaczego taki czlowiek zostal mianowany metropolita? Ano, chyba dlatego ze
sie do tych spraw przed Papiezem nie przyznal, ot dlaczego. Ze po prostu
Papieza oklamal.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.