Gość portalu: left napisał(a):
> Koła przyjaciół Radyja to zazwyczaj w parafiach te same osoby, które tworzą
> kółka różańcowe, Caritas i inne grupy. Jest hasło: robimy oazę - to robimy
> oazę. Jest hasło- robimy Koło Przyjaciół RM - to robimy. Ci ludzie
najczęściej
> będą słuchali swojego proboszcza, a większość księży raczej pójdzie za
> papieżem, a nie Rydzykiem, jeżeli będzie konieczność akiego wyboru. Nikomu
nie
> będzie się chciało uczestniczyć w schizmie, bo to po prostu niewygodne i
> ryzykowne. Pan Rydzyk (bo ksiądz to dla mnie nie jest), ma bezwzględny
posłuch
> u pewnej ilości fanatyków, jest dla nich wręcz czwartą osobą Trójcy
Świętej.Ale
>
> ile jest tych osób? 10000? 50000? Rydzyk nie jest wieczny. Nawet jak za nim
> pójdą, to nie wiadomo, czy zostaną.
no własnie znów mamy przykład kompletnego niezorientowania sie w polsakim
kościele.
Co ma wspólnego Caritas,w ktorym działaja czasem ludzie nie do konca zwiazni z
Kościołem z bojówkami o. Rydzyka?
Wiekszosc ludzi świeckich działajacych przy parafiach to ludzie(czesto młodzi,
obycie w świdci i bardzo dobrze wykształceni) ,ktorzy z Rydzykiem ani z RM nie
maja nic wspólnego oprócz krytyki tychże.
Rydzyk znajduje sobie posłuch własnie wsród strszych, malo wyksztalconych i
obytych ludzi ,ktorzy mentalnie tkwia jeszcze w komuniźmie i nie znają innej
filozofii zycia jak ideologia (zresztą z religii robia jakas swoją ideologie)
Prawdopodobnie zwolnnitów o Rydzyka jest ok. 300 tysiecy, ktorych zresztą pod
katedra w Wawie widac nie było. W parafaich zresztą tez ich nie widac na
szcęscie sa w bardzo nielicznych i niezbyt mile sa tam widziani czase,m przez
samych duchownych. To bardzo agresywna ,zideologizowana grupa niewiele jednak z
samna religią de facto majca wspólnego.
I tym "katolikom" w Koscile juz "dziekujęmy"...