> zarówno ksiądz Czajkowski, jak i abp Wiegus do ostatniej chwili szli w
zaparte
> i zaprzeczali w żywe oczy. To oznacza nie tylko to, że przeszli stosowne
> szkolenie, nie tylko, że ktoś widocznie im obiecał, że żadnych dokumentów
nikt
> nie zobaczy, ale - przede wszystkim - ukazuje ich podstawowe kryterium
> lojalności. Obaj podpisali zobowiązanie że NIGDY NIKOMU NIE ZDRADZĄ TRAŚCI
> PODPISANYCH ZOBOWIĄZAŃ. I to ich zobowiązywało o wiele mocniej niż zwykła,
> ludzka przyzwoitość, czy zwykła ludzka logika.
Niewysoka jak się blizej przyjrzysz zachowaniom ludzkim to zobaczysz,ze takie
postepowanie nie wynika z jakichs szkolen ale jest po prostu naturalne- nikt
nie potrafi się nawet przed sobą przyznac,ze cos z nim nie tak. Moze tu nawet
działac mechanizm "wyparcia" z pamieci.Co nie znaczy,ze od chrzescijanian nie
powinno się wymagac wiekszej odwagi cywilnej,zwłaszcza chrzescijanian na stołku.
Ale przypatrz sie rozmowm na forum : niektórzy ida w zaparte i do konca beda
sobie udowadniac,ze sa bez jakiegokolwiek grzechu i ze sa zupelnie
przyzoici,choc obiektywnie pewnie znajdziemy wiele osób które temu u nich
zaprzeczą.
To ten sam mechanizm ludzi, którzy boja sie własnej slabosci i błedów i musza
wciaz sobie i innym udowadniac ,ze sa zupełnie w porządku.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.