Re: Jaki podział? i jeszcze
Gość portalu: left napisał(a):
> Wydaje mi się, że takie podziały (tyle, że niekoniecznie musiało chodzić o
> teczki)istniały w Kościele zawsze i zawsze będą istnieć. Zawsze będą jakieś
> problemy, co do których nie będzie zgody ( i nie mówię tu o dogmatach),
zawsze
> będą w Kościele (i poza Nim też) ludzie otwarci na świat i ludzie widzący
> wokół samo zło, zamykający się w twierdzy. Będą to podziały nie tyle głębokie
> co głośne, tak jak jest teraz. Różne zdania co do lustracji to jeszcze nie
> schizma. A a propos obecnej sytuacji, to odobało mi się stwierdznie Sz.
Hołowni
>
> (chyba w piatek). Sens był mniej więcej taki, ze lustracja to taki bolący ząb
w
>
> polskim Kościele. Ząb nie jest najważniejszą częścią ciała, ale jak boli, to
> trudno myśleć o czym innym. Dlatego trzeba iść do dentysty. I to już teraz.
> Pzdr
Ja nawet pójde dalej i stwierdze ,ze wszelkie roznice,takze te dogmatyczne w KK
paradoksalnie wplywaja dobrze na Kosciól, bo zmuszaja do rozwoju,poszukiwan,
utwierdzania niektórych kwestii przez odrzucenie innych i "porzadkują szeregi"
Choc w tym przypadku chodzi mi raczej o mentalna i duchowa schizme wywolywana
co przez niektórych-nielicznych,ale głosnych jak w przypadku tego tłumu przed
katedrą, oni naprawde wprowadzaja podziały tzn.wewnątrzna agresje w Kosciele.
I takie "podziały' niesa niczym dobrym ,bo do niczego opórcz katastroficznych
wizji wprowadzanych przez media(nie zawsze w temacie) i wprowadzania ludzi w
bład -nie prowadzą.