Był chyba ostatnim wielkim autorytetem moralnym Francji. Słynny ksiądz Piotr,
twórca Wspólnoty Emmaus, niestrudzony obrońca biednych i bezdomnych, był
szanowany przez rodaków wszystkich przekonań i wyznań.(..)Mówił o sobie:
łachmaniarz Boga. Tak też wyglądał: starzec z białą brodą, w znoszonej
sutannie i tym samym czarnym berecie. Rodacy wynieśli go na piedestał już za
życia.
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/druga_strona_070123/druga_strona_a_8.html
W polskich seminariach powinni uczyc jego zyciorysu.