Dodaj do ulubionych

Czego baliście się w dzieciństwie?

25.01.07, 18:00
Myślę tu o wszystkich fobiach jakie mielisćie. Ja balam się ciemnego pokoju u
babci jak kladła mnie spać, a najbardziej balam się spoglądać w okno w którym
widziałam ciemny krzyż od ramy okiennej. On byl przerażający. Ciekawa jestem
czego się bali inni.
Edytor zaawansowany
  • supaari 25.01.07, 18:06
    a.hem napisała:

    > Myślę tu o wszystkich fobiach jakie mielisćie. Ja balam się ciemnego pokoju u
    > babci jak kladła mnie spać, a najbardziej balam się spoglądać w okno w którym
    > widziałam ciemny krzyż od ramy okiennej. On byl przerażający. Ciekawa jestem
    > czego się bali inni.


    Ja się bałem kościotrupów....
    Ukrywały się w piwnicy i niejednokrotnie goniły mnie, kiedy chodziłem tam we
    śnie...
    Później obawiałem się głębiny jeziora, gdzie już żadne (tak mi się zdawało)
    światło nie dochodzi...
    Jedno i drugie minęło.
    --
    Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
  • bateria_sloneczna 26.01.07, 18:18
    "Ja się bałem kościotrupów....
    Ukrywały się w piwnicy i niejednokrotnie goniły mnie, kiedy chodziłem tam we
    śnie..."

    hehe miałam dokładnie to samo:
    uciekałam przed kościotrupami po jakiś takich piwnicach i różnych zakamarkach, zdarzało się że z tymi "szafkami" co są pod napięciem (tzn. w środku jakieś przewody elektryczne)

    nie wiem skąd mi sie to brało, ale dość często mi się do śniło i nie wiem kiedy przestało, a le to z dzieciństwa b.dobrze pamętam jak się budziłam cała spocona :)

    a teraz jestem miłośniczką horrorów hehe

    --
    >>Najpierw się dowiedz, z kim masz do czynienia. Możesz się baaardzo mylić, więc daruj sobie swoje wyssane z palca osądy - ośmieszasz się. Nie atakuj mnie - nic Ci to nie da;] Masz jakieś "ale"? Mnie to rybka. Chcesz więcej? - patrz wizytówka.
  • bateria_sloneczna 26.01.07, 18:19
    ach no i przez to prawdopodobnie bałam się chodzić po ciemnej piwnicy:))

    jeszcze czasem mam dziwne wrażenie, że coś czai się w ciemniejszym zakamarku (nie wszędzie jest dobrze oświetlona )

    --
    >>Najpierw się dowiedz, z kim masz do czynienia. Możesz się baaardzo mylić, więc daruj sobie swoje wyssane z palca osądy - ośmieszasz się. Nie atakuj mnie - nic Ci to nie da;] Masz jakieś "ale"? Mnie to rybka. Chcesz więcej? - patrz wizytówka.
  • kszynka 26.01.07, 19:51
    pająki powodowały u mnie paniczny strach
    (sam nie wiem dlaczego)

    --
    wakacje 2006
    bardzo prosty katalog stron
  • Gość: Ździchu IP: *.chello.pl 26.01.07, 20:08
    Ja się bałem jednego konkretnego miejsca w domu - drzwi, którymi wychodziło się
    na schody prowadzące na 1. piętro - miałem mnóstwo dziwnych snów związanych z
    tymi drzwiami, w których najczęściej były one swego rodzajem portalu do naszego
    świata z jakiegoś złego wymiaru, z którego coś usilnie próbowało się przedrzeć.
    Nie wiem skąd mi się to wzięło - nigdy mi się w tamtym miejscu nic złego ani
    strasznego nie przydarzyło...

    I kolejna dziwna sprawa - miałem wtedy ok. 6 lat - raz mi się śnił długi jasny
    korytarz z bardzo jasnym światłem na końcu. Ja stałem gdzieś w połowie tego
    "korytarza" - właściwie nie widziałem ścian, tylko 2 rzędy świateł u góry
    prowadzące do jakiegoś jasnego miejsca, którego z niewyjaśnionych przyczyn
    strasznie się bałem - gdy światło zaczęło się przysuwać w moim kierunku -
    wiedziałem, że muszę uciekać - nagle rzuciłem się do ściany, bo wiedziałem, że
    tam będzie latarka i będzie mi ona bardzo potrzebna. Gdy ją wyciągnąłem nagle
    ocknąłem się - okazało się, że jest noc, a ja stoję w środku nocy w kuchni na
    kredensie z latarką w ręku, którą właśnie wyciągnąłem z szafki - WE ŚNIE! - nie
    wiem jak na niego wszedłem, bo wtedy byłem mniej więcej tego samego wzrostu co
    kredens. Po tym "przebudzeniu" zapamiętałem jeszcze jedną rzecz - bardzo wielki,
    bardzo jasno świecący Księżyc zaglądający przez okno - dopiero o poranku sobie
    uświadomiłem, że nie mogłem widzieć Księżyca, gdyż z tej strony domu bardzo
    blisko mamy dom sąsiada, co praktycznie uniemożliwia obserwowanie nieba, a już
    naprawdę niemożliwe jest, aby coś "naturalnego" świeciło centralnie ostrym
    światłem do środka... To był mój pierwszy i jedyny w życiu przypadek
    "lunatykowania", choć sam nie jestem do końca pewien, czy to było lunatykowanie...
  • zarembski 27.01.07, 09:04
    A ja się chyba niczego nie bałem. :) Albo tego nie pamiętam, ale skoro nie
    pamiętam to znaczy że było to coś niezbyt waznego.
    --
    Forum o warszawskich developerach:
    developer.info.pl
    katalog.zarembski.com
  • Gość: marcy IP: 193.192.62.* 27.01.07, 18:38
    Przegubowe mają w środku gumę, od której odgradza barierko-poręcz. Otóż wpadniecie za te barierkę i wylądowanie gdzies pod podłogą na tej gumie, pod tym kręcącym sie kołem-podłogą wydawało mi się najokrutniejszym scenariuszem jaki moze spotkac 5 latka.
    Co ciekawe, jeżdząc autobusami jako dziecko nigdy nie myślałem o tej gumie i nie czułem strachu, nigdy nie przygladałem się tej gumie będąc w autobusie - ta czarna refleksja zawsze dopadała mnie w domu lub innym bezpiecznym miejscu, tam wyobraźnia podpowiadała najbardziej dramtyczne wizje tego "wypadku".
  • dominik.olsztyn 27.01.07, 23:44
    .
  • Gość: Ździchu IP: *.chello.pl 28.01.07, 21:36
    I jeszcze bałem się nawrotów paraliżu przysennego, gdy jeszcze nie wiedziałem,
    że co to takiego - do dziś pamiętam moje przerażenie, jak się budziłem nie mogąc
    wykonać żadnego ruchu poza ruszaniem OTWARTYMI oczami i oddychaniem (a i to z
    trudem) - czasem udawało się wydawać jakieś dźwięki, typu "yyyyy, yyyyy".
    Jedynym sposobem na opanowanie tego było ponowne zapadniecie w sen, co było
    trudne, gdyż sama sytuacja jest bardzo przerażająca. U mnie i tak to dość
    normalnie przebiegało - ja tylko miałem wrażenie czyjejś nieokreślonej,
    złowrogiej obecności w miejscu, którego akurat nie miałem w polu widzenia -
    współczuję ludziom, którzy podczas takiego napadu mają halucynacje wizualne i
    dźwiękowe (np. widzieli, że coś strasznego na nich siedzi i ich dusi...)
  • natassja 30.01.07, 00:39

    Jezuuu.. myslalam, ze to tylko mi sie tak dzieje! Otwarte oczy widza znajome ksztalty i swiatlocienie w pokoju, nad lozkiem i do tego przerazajaca obecnosc czegos groznego poza polem wzroku i niemoznosc kiwniecia chocby palcem!!! Dokladnie tak samo!!!

    Gość portalu: Ździchu napisał(a):

    > I jeszcze bałem się nawrotów paraliżu przysennego, gdy jeszcze nie wiedziałem,
    > że co to takiego - do dziś pamiętam moje przerażenie, jak się budziłem nie mogą
    > c
    > wykonać żadnego ruchu poza ruszaniem OTWARTYMI oczami i oddychaniem (a i to z
    > trudem) - czasem udawało się wydawać jakieś dźwięki, typu "yyyyy, yyyyy".
    > Jedynym sposobem na opanowanie tego było ponowne zapadniecie w sen, co było
    > trudne, gdyż sama sytuacja jest bardzo przerażająca. U mnie i tak to dość
    > normalnie przebiegało - ja tylko miałem wrażenie czyjejś nieokreślonej,
    > złowrogiej obecności w miejscu, którego akurat nie miałem w polu widzenia -
    > współczuję ludziom, którzy podczas takiego napadu mają halucynacje wizualne i
    > dźwiękowe (np. widzieli, że coś strasznego na nich siedzi i ich dusi...)

  • Gość: czekoladowe usta IP: *.onlink.net 29.01.07, 16:29
    najbardziej strach bac sie dominika.olsztyn bo to jakis psychopata jesli boi
    sie inteligentnych ludzi i nazywa ich zlymi. Sam koles jestes zly i powinienes
    bac sie PO i SLD bo nawet mie wiadomo czy zaczadzeni nie przekecili nazwy LSD.
    Cos mi sie zdaje ze mam racje.
  • Gość: E IP: *.vlan85.dengo.lubman.net.pl 29.01.07, 15:50
    A ja się tego do dzisiaj boję choć moje dzieciństwo dawno i bezpowrotnie
    minęło. HI hi
  • Gość: aaaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 10:08
    hihihi, z tym autobusem to nizłe, ja się bałam zostawać sama w domu, wyjmowałam
    wszystkie noże z szuflady ,tasaki, deski, żeby być przygotowana do ataku!!!
    układałam je na przedpokoju i szłam do swojego pokoju.Zamykałam sie i nie
    wychodziłam dopóki ktoś nie wrócił do domu. Wówczas (jak słyszałam na klatce ze
    idzie mama, a umiałam rozpoznac styl chodzenia) szybko zbierałam noże i te inne
    sprzety ,zeby nikt sie nie dowiedział,że sie boje i zeby nie stać sie
    posmiewiskiem starszego brata.
  • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 27.01.07, 19:55
    Mnie sie zdarza obudzic i snic dalej. Tzn. sni mi sie, ze sie budze. Po takich snach czasem ciezko dojsc
    do siebie...
    A w dziecinstwie balam sie ataku jadrowego (byl to okres zimnej wojny). Snily mi sie opuszczone domy
    z ciemnymi, pustymi oknami (i takich panicznie sie balam w rzeczywistosci) i plonace zdzbla traw...
  • Gość: ASA KCH IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.07, 18:41
    mam to samo... śni mi się koszmar wiem, że to nie jest prawda a mimo wszystko
    paniczny strach mnie ogarnia, no ale teraz staram się zażywać ziołowe tabletki
    na sen ;)

    a wracając do tego, co mnie przerażało to pamiętam kwestię myszki mickey, no
    właśnie chyba za dużo bajek... ale nie opowiem ponieważ mnie wyśmiejecie ;)
    P.s. nienawidzę do dziś tej myszy!
  • Gość: 8 pasażer NOSTROMO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 23:41
    cześć ja też strasznie się bałem wybuchu nuklearnego. to było na poczatku lat
    80-tych. dzisiaj mam 34 lata i już mi to przeszło
    pozdrawiam
  • Gość: ja IP: *.direct-adsl.nl 28.01.07, 18:30
  • Gość: ja IP: *.direct-adsl.nl 28.01.07, 18:31
    kurzu
  • Gość: ASA KCH IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.07, 18:37
    pająki też, ale są też te duże zielone owady... brrrr o zgrozo, nie zapomnę jak
    ten mix owadowo-pająkowy wdarł się do mojego pokoju przez uchylone
    okno...schowały się za moim łóżkiem...cała noc w towarzystwie takich potworów!
    Miałam wtedy może osiem lat, do dnia dzisiejszego zamykam okno w swoim pokoju na
    noc mimo, iż w lecie jest w nim jak w piekle...
  • Gość: Kamil z Cz- wy :D IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.07, 20:12
    ja jeszcze jestem dzieckiem i boje sie chodziś do piwnicy. Ma około 10 metrów i
    ma 1 słabą żarówke. Na oświetlonej ścianie widaś czerwone mazy, kojażą mi się z
    krwią :D
    Są tam też jakieś bobki (strasznie boje się szczurów).
  • Gość: rudzia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 18:35
    Samanthy z The Ring. Wyobrazałam sobie jak stoi nad moim łóżkiem albo jak
    schodzi ze schodów. No i zboczeńców których "była masa" na ulicy wieczorem ;d
  • Gość: Dees IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.07, 10:06
    A ja miałam właściwie trzy główne fobie. Bałam sie kandelabru, który wisiał w moim pokoju - taki z dwoma kloszami, wyglądał jak upiorna twarz. Teraz kandelabr wisi w moim przedpokoju i się nie boję :)
    Poza tym miałam w pokoju też wypchanego jastrzębia. W dzień bardzo go lubiłam, ale w nocy było słabo, zwłaszcza że wisiał tuż nad łóżkiem... Brr...
    A najgorsza fobia to był języczek ognia w piecyku gazowym w łazience :/ Nie dało rady wejść do łazienki kiedy światło było zgaszone. Zawsze mi się wydawało, że to jakiś smok, który zaraz zionie ogniem...
  • aniaczepiel 27.01.07, 16:58
    Gość portalu: Dees napisał(a):
    A najgorsza fobia to był języczek ognia w piecyku gazowym w łazience :/ Nie
    dało rady wejść do łazienki kiedy światło było zgaszone. Zawsze mi się
    wydawało, że to jakiś smok, który zaraz zionie ogniem...

    Co do powyższego, to pamiętam, że gdy miałam jakieś 6 lat i pewnego wieczora
    zostałam (już któryś raz z kolei) sama w mieszkaniu, bo rodzice byli w pracy,
    po raz pierwszy zwróciłam uwagę na ogień w piecyku gazowym w łazience. I
    ponieważ przypomniały mi się opowieści mamy, że w wyniku nieumiejętnego
    korzystania z piecyku coś tam może wybuchnąć i zaczadzić mieszkanie i można się
    udusić, stałam się nagle przerażona. W pośpiechu zaczęłam zakrywać swoimi
    książkami i czasopismami wysoką na jakieś 20 centymetrów szparę wydzieloną na
    dole białych drzwi do łazienki, żeby uchronić mieszkanie od pożaru.
    Jednocześnie cały czas przestraszona i zdenerwowana myślałam: "Co to będzie?".
    Na szczęście jakieś pół godziny potem przyszła z pracy mama i opowiedziałam
    jej, dlaczego się boję, a ona wyjaśniła, że ten ogień w piecyku gazowym zawsze
    jest i że to nie jest nic nienormalnego.
    --
    "Są dwie Polski. Jest Polska ludzi przedsiębiorczych, ciężko pracujących, ludzi
    uczciwych i bez kompleksów. I jest druga Polska: kraj afer, korupcji, sensacji
    i lamentów. Ta pierwsza Polska jest lepsza, silniejsza i większa" - Marek Belka
  • Gość: puniorski IP: 81.15.250.* 29.01.07, 10:04
    moja największa fobia to dwie kaczuszki, podobne do siebie jak dwie krople
    wody, ale niektórzy sądzą ze mozna je rozróżnić, co robić żeby ocknąć się z
    tego koszmaru, uwolnić się od beznadzieji totalnej? pomocy ratujcie moją
    duszę.... bardzo szczęśliwy? :( obywatel IV RP
  • Gość: tralalala IP: *.edata.net.pl 27.01.07, 17:01
    ja bałam się gremlinów/critersów od kiedy obejrzałam jako kilkulatka film w kinie. długo wydawało mi się że w ciemnościach dieś tam są te stwory. i do tego zwsze wydawało mi się że po kołdrze chodzą pająki - włączałam światło i wsystkie się chowały, takie sprytne były! pająków się nie bałam, ale nie chciałam by mi we śnie po twarzy chodziły :D
  • Gość: stworek IP: 195.28.182.* 28.01.07, 07:43
    No wlaśnie: 'te stwory' :D
    Nawet dorośli boją, sie rzeczy, których nie rozumieja/ nie znają(np.: biali
    'kolorowych' i na odwrót).
    Ja byłem za mały na E.T. i choć wiedziałem, że był dobry bałem się zasnąć bo
    był brzydki, od tamtej pory miałem cięężkie rozkminy na temat UFO ;D
    P.S.
    Pająki też sa 'inne' bo się niesamowicie poruszają-może to stąd u niektórych ten
    dziwny strach?
  • Gość: Olchen81 IP: *.bulldogdsl.com 28.01.07, 20:45
    Ja bardzo sie balam i boje sie w zasadzie do dzisiaj pozaru! Miewalam sny a
    wlasciwie koszmary, w ktorych pojawial sie motyw ognia! Nawet dzis majac leki
    snie ,ze widze ogien i cialgle ogarnia mnie przerazenie. Ciekawe co jest
    wytlumaczeniem tego ....
  • Gość: thlee IP: *.net 30.01.07, 20:50
    Ja tez pozaru, snil mi sie :/ moj tata chyba tez tego sie bal jak byl maly
    a potem pijakow
  • labella32 29.01.07, 15:56
    czarnej Lanci z przyciemnionymi szybami,ktora krazyla po moim miasteczku-
    podobno wlasciciel tego auta porywal dzieci...jestem ciekawa ilu z was slyszalo
    w dziecinstwie,te przerazajaca historie? )))

    Buziaki...
  • d_arek_d 26.01.07, 21:28
    Ja bałem się, że:
    1. krasnoludki spod podłogi stodoły mojej babci wyprowadzą się,
    2. jawa niestety okaże się prawdziwym światem, a sny - wyimaginowanym.

    Niestety, obydwie obawy sprawdziły się. Życie bezwzględne jest.

    --
    _______________________________
    Jestem w posiadaniu dowodów na istnienie przynajmniej jednego Boga.
  • Gość: robry IP: *.il.sprintbbd.net 27.01.07, 07:46
  • Gość: robry IP: *.il.sprintbbd.net 27.01.07, 07:52
    cos w tym jest
    ja rowniez mialem z tym problem:
    panicznie balem sie budynku z transformatorem gdzie byla
    metalowa plakietka z "czacha i kostkami"
    idac do przedszkola musialem przechodzic kolo takiego miejsca,
    i pamietam, bieglem wtedy jak opetany byle byc dalej....
    dalej za tym symbolem nie przepadam mimo prawie 50 na karku
    robry
  • soniablade 28.01.07, 00:42
    o rany, ja też bałam się kościotrupów!!
    tak dokładnie to nie wiedziałam jak one wyglądają, bo to było zbyt straszne - w
    ogóle ZOBACZYĆ kościotrupa :)
    a najgłówniejszy kościotrup ukrywał się w kanale, którego kratka była w krzakach
    w ogródku naszego przedszkola, czułam ciarki, kiedy zjeżdżałam ze zjeżdżalni
    usytuowanej w pobliżu tego kościotrupa..
    aha i jeszcze bałam się szczurów w piwnicy, bo podobno były uodpornione na
    trutkę, wykładaną notorycznie pod drzwiami naszej piwnicy i nie wiem czemu
    myślałam, że one siębędąna mnie rzucać - wściekłe, że ktoś je chciał otruć czy jak..

    teraz też uwielbiam horrory
    oraz Miasteczko Twin Peaks
    oraz Archiwum X, chociaż na niektórych odcinkach zamykałam oczy :)
  • hjuston 26.01.07, 19:10
    ja sie balam gonzo z muppet show. mialam taki kalendarz z muppet show nad lozkiem i ten gonzo sie
    w nocy swiecil.

    houston.blox.pl


    supaari napisał:

    > a.hem napisała:
    >
    > > Myślę tu o wszystkich fobiach jakie mielisćie. Ja balam się ciemnego poko
    > ju u
    > > babci jak kladła mnie spać, a najbardziej balam się spoglądać w okno w kt
    > órym
    > > widziałam ciemny krzyż od ramy okiennej. On byl przerażający. Ciekawa jes
    > tem
    > > czego się bali inni.
    >
    >
    > Ja się bałem kościotrupów....
    > Ukrywały się w piwnicy i niejednokrotnie goniły mnie, kiedy chodziłem tam we
    > śnie...
    > Później obawiałem się głębiny jeziora, gdzie już żadne (tak mi się zdawało)
    > światło nie dochodzi...
    > Jedno i drugie minęło.
  • Gość: Aleks IP: 83.238.214.* 27.01.07, 07:41
    Bałem się, że nadejdzie czas, gdy bedą rządzić Kaczyńscy
  • Gość: natka IP: *.ukonline.co.uk 28.01.07, 02:57
    haha co za trauma:)
  • Gość: rondo77 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.07, 20:00
    Psów,gęsi i pająków.Zaszczepiła mi to Mama.
    Psy kocham,wcale się nie boję!Pająki w wielkim
    natłoku mam w leśnym domu i uznaję ich wspaniałą
    rolę - łapią komary a nie mnie!Gęsi nadal nieko-
    niecznie,ale,swoją drogą gdzie teraz spotkać
    syczącego gąsiora?
    A czy ktoś z Was słyszał o Południcy?
    Straszono nas nią w dzieciństwie na wakacjach
    i truchlałam idąc na upalną miedzę w południe.
  • Gość: Sakayamuni IP: *.gdynia.mm.pl 27.01.07, 12:36
    mnie straszono Buką...mysle ze to cos na wzor poludnicy....to jest najgorsze co
    mozna zrobic dziecku...powiedziec mu ze buka/poludnica/baba/dziad to cos
    strasznego i ze zrobi mu krzyuwde...wtedy wszystkie leki wyimaginowane,
    wszystkie potwory i najgosze sny ucielsniaja sie pod postacia tychze wlasnie i
    jest to najokropniejszy potwor jaki tylko moze byc...bo nasz wlasny
    osobisty...z wlasnych lekow..koszmar! dlatego apeluje do doroslych nie
    straszcie dzieci zadnymi potworami bez twazy bo te p[otwory zaloza maski ih
    najwiekszych lekow i po swiecie beda chodzic sami neurotycy :) wogule nie
    strascie dzieci :)

    pozdrawiam
  • mizinke 27.01.07, 13:52
    Buka to z Muminków...A Południca to kobieta która w upalne dni mami ludzi na
    polach.
    --
    "Smutek jest tylko murem między dwoma ogrodami"
  • aniaczepiel 27.01.07, 17:08
    Gość portalu: Sakayamuni napisał(a):

    mnie straszono Buką...mysle ze to cos na wzor poludnicy....to jest najgorsze co
    mozna zrobic dziecku...

    Ja pamiętam Bukę jako dużego brązowego potwora z kreskówki o Muminkach. Gdy
    oglądałam tę kreskówkę, szybko chowałam się przed Buką, wychodząc z kuchni,
    gdzie był telewizor. Nie chciałam nawet słyszeć pomrukiwań, jakie z siebie
    wydawała ta postać. Tak samo było z innymi postaciami z Muminków - Hatifnatami.
    Pojawiały się jako kilkadziesiąt zupełnie białych, podłużnych stworków bez
    kończyn, kiwających się i strasznie, a zarazem tępo patrzącymi okrągłymi
    oczami. Panicznie bałam się tych stworów jako 4, 5, 6, 7-latka - można zapytać,
    czy można wyświetlać w telewizji w ramach dobranocki kreskówkę, w której są
    dwie rzeczy, przez które dziecko może mieć lęki, na przykład we śnie czy
    patrząc na ciemne zakamarki. I muszę przyznać, że do dzisiaj Hatifnaty jawią mi
    się jako psychodeliczne postaci, choć nie pamiętam, kiedy ostatnio oglądałam
    Muminki, a z lęków dotyczących tej kreskówki oczywiście dawno wyrosłam.
    --
    "Są dwie Polski. Jest Polska ludzi przedsiębiorczych, ciężko pracujących, ludzi
    uczciwych i bez kompleksów. I jest druga Polska: kraj afer, korupcji, sensacji
    i lamentów. Ta pierwsza Polska jest lepsza, silniejsza i większa" - Marek Belka
  • malolat.87 27.01.07, 20:24
    Buka chyba była fioletowa...
  • sonia1987 27.01.07, 22:51
    też się bałam buki, potem wydawało mi się że stoi na końcu korytarza, pod
    dzrwiami wejściowymi...
  • Gość: bri IP: *.biuro.silverscreen.pl 29.01.07, 11:06
    Ja też pamiętam Bukę z Muminków. To było przerażające ale uwielbiałam jak mi
    tata o tym czytał.
  • princessofbabylon 26.01.07, 21:59
    supaari napisał:

    > Ja się bałem kościotrupów....
    > Ukrywały się w piwnicy i niejednokrotnie goniły mnie, kiedy chodziłem tam we
    > śnie...

    miałam dokłądnie taki sam sen i ciągnął sie przez kilka lat, za każdym razem
    ten sam, jeszcze do tej pory pamiętam atmosferę tego snu i ten strach przed
    kościotrupami ;)



    --
    See you at the bitter end...
  • Gość: anankrzyzanowska IP: *.dyn.optonline.net 26.01.07, 23:03
    Ja balam sie w dzicinstwie policjanta i wojkowego z karabinem.Moze dlatego ze
    przzylam wine i ogladalam tyle przykrych obrazkow- to byl koszmar dla dziecka
  • uwolnic_cyce 27.01.07, 18:50
    Najbardziej bałem się marsjan mieszkających na strychu.Byli czarni, mieli
    kwadratowe głowy z wielkimi żółtymi slepiami i jakieś takie macki. Sposobem na
    nich było zapalenie im światła (na strych oczywiście).O matko, do dziś mnie
    przerażają.Straszna też była kosmiczna roślina wypełzajaca swoimi mackami (tzw.
    wężowidła)z pod łóżka.
  • Gość: Makra IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 27.01.07, 22:07
    Buki z Muminków :)
  • Gość: monka IP: 81.219.21.* 29.01.07, 12:46
    parasola!!! Mieszkałam z rodzicami na pierwszym piętrze i żebym nie schodziła ze
    schodów rodzice rozstawialia parasol. HAHAHA
  • Gość: wylogowana IP: *.hsd1.ma.comcast.net 25.01.07, 18:11
    Licznika....
  • Gość: Giera IP: *.chello.pl 26.01.07, 18:58
    heheh dobre dobre ;D.
    Ja sie bałam duchow , po opowiesciach z krypty starszych kolezanek , długo
    spalam z zapalona lampka .,ciemnego lasu <--- własnie tego miejsca dotyczyły me
    koszmary ., za to bardzo lubiałam się bawić z kolegami po ciemku w piwnicy :) .
  • o.beyzyma 27.01.07, 20:02
    Ja też się bałam licznika, bo w zupełnej ciszy słychac było jak głośno cyka.
    Przeżyłam też na jawie chwilę grozy: szłam ulicą, aby dojśc do głównej ulicy,
    którą miał przejeżdżac Wyścig Pokoju (sensacja!) I wtedy zobaczyłam biegnące
    naprzeciw mnie tłumy ludzi. Ponieważ mój kuzyn-student niedawno opowiadał, jak
    milicja rozpędzała tłum gazem i pałkami (to był maj w 1968 r.), więc byłam
    przekonana, że ci ludzie uciekają przed milicją. Nogi ze strachu wrosły mi w
    ziemię, do oczu napłynęły mi łzy (niemal czułam gaz), biegnący ludzie potrącali
    mnie... Wtedy uświadomiłam sobie, że kolarze już przejechali i te tłumy ludzi
    spieszą do domów, aby zobaczyc w telewizji, jak będą finiszowali na odległym o
    parę km stadionie :)
  • Gość: Majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 18:16
    Pewnie to dziwne ale niczego ;) Zawsze też lubiłam oglądac horrory i thrillery.
    No miałam okres że troszkę sie bałam ciemności, ale okresowo, po obejrzeniu
    czegos straszniejszego :)
  • Gość: upierdliwa IP: *.bochnia.pl 25.01.07, 18:39
    jesli nawet sie czegos balam, to widac nie bylo to nic specjalnie
    traumatycznego, bo niczego takiego nie pamietam :)
    acha, juz wiem! zawsze po spuszczeniu z wanny, na sam koniec dochodzi z rury
    taki bulgoczocy odglos - tego sie balam! :D
  • Gość: upierdliwa IP: *.bochnia.pl 25.01.07, 18:40
    spuszczeniu z wanny WODY po kapieli rzecz jasna.
  • bateria_sloneczna 26.01.07, 18:23
    ja sobie wyobrażałam (jak byłam mała of course;)), że mnie zassie w tą dziurę jak będę zbyt blisko niej stała

    i nie lubiłam siedzieć w wanne po odetkaniu korka

    taki wirek się robił;))

    ach no i jeszcze miałam podobne przeżycia w rzece: gdy się zbliżałam do tych ciemniejszych (bo przez glony) i głębszych miejsc to mnie ciarki przechodziły i czym prędzej z tamtąd uciekałam hehe

    --
    >>Najpierw się dowiedz, z kim masz do czynienia. Możesz się baaardzo mylić, więc daruj sobie swoje wyssane z palca osądy - ośmieszasz się. Nie atakuj mnie - nic Ci to nie da;] Masz jakieś "ale"? Mnie to rybka. Chcesz więcej? - patrz wizytówka.
  • Gość: Kamil z Cz -wy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.07, 20:19
    W rzece i w jeziorach miałem to samo. Nie cierpie takich miejsc w wodzie!!
    Dtatego w lato opalam sie nad jeziorem czy rzeką. (Jestem dzieckiem rzecz jasna)
  • nessuno 28.01.07, 17:26
    Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

    > spuszczeniu z wanny WODY po kapieli rzecz jasna.
    Może to była wanna WASSERMANA?
    --
    Dla własnej higieny na posty niektórych userów nie odpowiadam.
    W śmietniku są: zwykly31, mordzinass
    Z tymi osobnikami z zasady nie polemizuję.
  • raveness1 25.01.07, 18:52
    Baby jagi za zaslona i cyganki w parku.
  • a.hem 25.01.07, 19:32
    Ja jeszcze bałam się czarnej wołgi, podobno jezdzili nią ludzie, którzy porywali
    dzieci.
  • ewa1016 27.01.07, 18:35
    Ja też, i to panicznie bałam się czarnej wołgi. Bałam się chodzić sama po
    ulicach i pamiętam, że zawsze nerwowo się rozglądałam czy przypadkiem nie nadjeżdża.
  • Gość: Darek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 22:50
    Po podkieleckich wsiach wedrowal specjalista od usługowego kastrowania knurow i
    mlodych bykow - mowilo sie, ze je 'miśkował". Straszono mnie, ze zostane
    "wymiśkowany". Zwiewałem na złamanie karku, dobrze to pamiętam, gdy miał
    odwiedzić gospodarstwo sasiada...
    Drugim moim lękiem bylo przechodzenie przez zasnieżony las w drodze do
    przedszkola.Chodziłem czesto sam, uważało sie,że 5-cio latek może sam bez
    problemu przejść 2-3 km przez las w Kieleckiem. Obsypane sniegiem choinki
    przbierały takie kształty, że modliłem sie babcinymi modlitwami, do czasu az nie
    minałem "strasznego" kształtu...Po minięciu strasznego miejsca krzyczałem- ja
    sie nie boje!!!
    Przeszło, minęlo...świat ludzkich lęków jest bezdenny
  • Gość: mimi9930 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.07, 15:45
    to też moje czasy
    ale to brało się zapewne z troski matek o dzieci, chodziło o to, by dzeci nie
    wchodziły do wołgi orzaz innych obcych pojazdów,unikały obcych ludzi mamiacych
    cukierkami
    najśmieszniej było, kiedy taka wołga naprawde pojawiła sie w okolicy - dzieci
    wymiotło w promieniu paru kilometrów, a historię pojawienia sie wołgi
    opowiadalismy sobie jeszcze przez kilka dni
  • Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 20:14
    nie pamiętam, dużo mniej niż teraz.
  • Gość: BOZIA IP: *.chello.pl 25.01.07, 21:35
    PTAKÓW,NO I ZOSTAŁO.
  • Gość: chwila.pl IP: *.chello.pl 25.01.07, 23:06
    Panicznym lękiem napawały mnie szczury i myszy. To trwa nieprzerwanie do dziś.
    Szczura jeszcze nigdy nie widziałam w rzeczywistości, ale wystarczy, że go
    zobaczę np. w TV i dygocę ze strachu...
  • Gość: Kamil z Cz - wy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.07, 20:22
    Moja mama jak zobaczyła szczura, którego kupiłe:D:D wlazła na kredens i tak
    głośno zaczęła krzyczeć, aż w ciągu 5 min. po tej "akcji" nic nie
    słyszałem. :D:D
  • princessofbabylon 26.01.07, 22:05
    Gość portalu: Kamil z Cz - wy napisał(a):

    > Moja mama jak zobaczyła szczura, którego kupiłe:D:D

    pisałeś wcześniej ze boisz sie szczurów ;)



    --
    See you at the bitter end...
  • nessie-jp 26.01.07, 03:57
    Chorób. Ciągle mnie ktoś straszył, a to koleżanki w zerówce (a bo ty się nie
    zaszczepiłaś to na pewno umrzesz, a w takich kapciach jak ty masz to się dostaje
    grzybicy stóp i nogi odpadają...), a to nauczyciele (wykłady o wściekliźnie i
    tężcu dla klasy 1 szkoły podstawowej).

    Przez bardzo długi czas omijałam szerokim łukiem wszystkie psy - wystarczyło, że
    gdzieś usłyszałam szczekanie i natychmiast szłam w inną stronę... Te
    horrorystyczne opisy umierania na wściekliznę i opowieści o siąsiadce kuzynki
    wuja znajomego, która umarła, bo zszywała synowi spodnie pogryzione przez psa...
    BRRRR! Upiorne.

    --
    Biada wam, przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!
  • default 26.01.07, 14:50
    nessie-jp napisała:

    >
    > Przez bardzo długi czas omijałam szerokim łukiem wszystkie psy - wystarczyło,
    że gdzieś usłyszałam szczekanie i natychmiast szłam w inną stronę... Te
    > horrorystyczne opisy umierania na wściekliznę i opowieści o siąsiadce kuzynki
    > wuja znajomego, która umarła, bo zszywała synowi spodnie pogryzione przez
    psa..
    No nieźle Ci namieszali w głowie... Współczuję.
  • nessie-jp 26.01.07, 15:15
    > No nieźle Ci namieszali w głowie... Współczuję.

    No daj spokój. :( Miałam ze 20 lat, jak się przestałam bać psów tak do końca. I
    co śmieszniejsze, przestałam się bać po tym, jak jeden mnie pogryzł :))) Nie
    wskutek tego zdarzenia, oczywiście, tylko mniej więcej w tym samym czasie.

    Swoją drogą, mogliby pomyśleć, że zamiast chronić dzieci przed wścieklizną,
    fundują im traumę.

    --
    Biada wam, przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!
  • default 26.01.07, 15:23
    Pewnie właśnie dlatego Cię pogryzł - bo czuł że się go boisz. Nie ma lepszej
    obrony przed atakującym psem jak pewność siebie i obojętność. Sorry, że ja tak
    o tym namieszaniu, ale ja z psiolubnej rodziny i od kołyski z psami, więc dla
    mnie to co piszesz to kosmos :)
    pozdrawiam,
    def
  • Gość: kurna_olek IP: *.chello.pl 26.01.07, 16:03
    default napisała:

    > Nie ma lepszej
    > obrony przed atakującym psem jak pewność siebie i obojętność.


    Taaa, łatwo tak pisać, gorzej zachować pewność siebie i obojetność jak się ma
    pełne gacie ze strachu widząc bestię z wyszczerzonymi zębiskami.
  • Gość: bero IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 21:26
    chociaz sie caly trzese ze strachu to stoje na bacznosc na widok psa on mnie
    obwacha i odejdzie.
    boje sie bardzo ciemnych miejsc w ktorych widze jakies dziwne istoty, boje sie w
    domu czyimkolwiek ze jest jakis zlodziej albo czlowiek ktory moze mi cos zrobic.
    jestem dzieckiem rocznik 1993
  • Gość: bero IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 21:28
    boje sie tez troche wysokosci, ze spadne
  • nessie-jp 27.01.07, 01:33
    > chociaz sie caly trzese ze strachu to stoje na bacznosc na widok psa on mnie
    > obwacha i odejdzie.

    Oh, też tak miałam -- nie uciekałam, nie krzyczałam, nie płakałam, tylko
    sztywniały mi wszystkie mięśnie, aż do bólu, czułam że się duszę i nie mogłam
    wydusić słowa. Klasyczny atak paniki! I to na widok ratlerka :/

    Dobrze, że mi przeszło :)

    A wysokości boję się nadal. Co ja przeżyłam na wyciągu krzesełkowym w
    Karkonoszach, Boże ty mój! :) Podobno ściskałam słupek krzesełka tak mocno, że
    się wygiął (jak twierdzą złośliwi).

    --
    Biada wam, przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!
  • Gość: bero IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 17:39
    mi nie sztywnieja wszystki miesnie tylko specjalnie tak robie. boje sie
    wysokosci gdy wisze swobodnie lub gdy sie bardzo pochyle a nie gdy np siedze
  • nessie-jp 26.01.07, 16:58
    > Pewnie właśnie dlatego Cię pogryzł - bo czuł że się go boisz.

    Masz rację - byłam zdenerwowana i spięta, i mijałam ją boczkiem, byle się
    przemknąć. Była to suka sąsiadów, którą niedawno rozłączono ze szczeniętami (nie
    wiem dokładnie, co i jak, tak sąsiad tłumaczył). Co śmieszniejsze, była na smyczy...

    Takie lęki z dzieciństwa czasem bardzo trudno zwalczyć. Ponieważ u nas w domu
    psa nie było, nigdy nie miałam szansy poznać tych bestii osobiście i przekonać
    się, że nie taki diabeł straszny :)

    Najgorsze jest to, że dziecko, w którym wyrobiono lęk przed zwierzętami, będzie
    przez te zwierzęta atakowane właśnie z powodów, które wymieniłeś (łaś). I tak
    powstaje błędne koło. Ja się boję psa, więc pies na mnie warczy, więc się
    bardziej boję, więc on bardziej warczy.

    Za to nie masz pojęcia, jaka teraz jestem z siebie dumna, gdy wyrywam psu
    koleżanki piłeczkę z zębiastego pyska i rzucam do aportowania :)

    --
    Biada wam, przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!
  • Gość: ferment IP: *.chello.pl 26.01.07, 19:50
    > default napisała:

    > nessie-jp napisała:
    >
    > >
    > > Przez bardzo długi czas omijałam szerokim łukiem wszystkie psy - wystarcz
    > yło,
    > że gdzieś usłyszałam szczekanie i natychmiast szłam w inną stronę... Te
    > > horrorystyczne opisy umierania na wściekliznę i opowieści o siąsiadce kuz
    > ynki
    > > wuja znajomego, która umarła, bo zszywała synowi spodnie pogryzione przez
    >
    > psa..
    > No nieźle Ci namieszali w głowie... Współczuję.<

    Może nie namieszali. Na pogryzionych spodniach niewątpliwie pozostała ślina
    zwierzęcia. Ręce zszywającej spodnie mogły mieć mikrouszkodzenia, przez które
    wniknął wirus i spowodował zakazenie. Opowieść o > siąsiadce kuz
    > ynki
    > > wuja znajomego, która umarła, bo zszywała synowi spodnie pogryzione przez
    >
    > psa..<
    wydaje się buyć prawdopodobna.


    >choroba towarzyszy ludzkości już od 6000 tys. lat, aż dziw bierze jak mała jest
    świadomość ludzi dotycząca tej choroby. Chorobę wywołuje wirus wścieklizny.
    Wirus ten jest odporny na gnicie, tzn. w rozkładających się zwłokach może
    przeżywać nawet kilka tygodni. Podobnie odporny jest na zamarzanie. Natomiast
    wrażliwy jest na ogrzewanie, w temperaturze 60 C przeżywa zaledwie 5 min.
    Wrażliwy jest też na działanie większości środków dezynfekujących, Pamiętajmy o
    tym, że wścieklizna jest w dzisiejszych czasach jedną z nielicznych chorób,
    która ma stuprocentową śmiertelność osobników, które uległy zakażeniu. Dotyczy
    to zarówno ludzi jak i zwierząt. Do zakażenia wścieklizną dochodzi na ogół
    wskutek pogryzienia przez chore zwierzę. Zakażenie możliwe jest poprzez kontakt
    ze śliną chorego zwierzęcia i uszkodzonej skóry lub błon śluzowych zdrowego
    osobnika. Pamiętajmy, że każdy bezpośredni kontakt ze wściekłym zwierzęciem -
    choćby przenoszenie go z miejsca na miejsce gołymi rękami (np. podczas wypadku
    samochodowego) może powodować zakażenie się tą chorobą. Wirusy wścieklizny
    początkowo atakują zakończenia nerwowe uszkodzonych miejsc, a następne poprzez
    nerwy obwodowe mózg. Chcę podkreślić, że materiałem zakaźnym jest ślina chorych
    zwierząt, ale też zwierząt zakażonych u których nie wystąpiły jeszcze żadne
    objawy choroby. Z tego też względu każde pogryzienie trzeba traktować jako
    pokąsanie przez zwierzę chore.<

    yorkshireterrier.za.pl/weterynaria.htm
  • nessie-jp 26.01.07, 20:20
    > Pamiętajmy o
    > tym, że wścieklizna jest w dzisiejszych czasach jedną z nielicznych chorób,
    > która ma stuprocentową śmiertelność osobników, które uległy zakażeniu.

    > Wirusy wścieklizny
    > początkowo atakują zakończenia nerwowe uszkodzonych miejsc, a następne poprzez
    > nerwy obwodowe mózg.

    Do cholery jasnej i ciężkiej, ferment, czemu wzbudzasz moje stare lęki? A niech
    cię kościotrup kopnie w ciemnej piwnicy, ty straszycielu ty!


    --
    Biada wam, przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!
  • Gość: ferment IP: *.chello.pl 26.01.07, 20:28
    nessie-jp napisała:

    > Do cholery jasnej i ciężkiej, ferment, czemu wzbudzasz moje stare lęki? A niech
    > cię kościotrup kopnie w ciemnej piwnicy, ty straszycielu ty!<

    Nie ja zacząłem:)
    Ja oswiatowiec, to swiecę. Nie straszę.
    O cholerze tez się coś znajdzie w wyszukiwarce, ale sama szukaj, jak nie chcesz
    moich informacji:(

  • nessie-jp 27.01.07, 01:35
    > Ja oswiatowiec, to swiecę. Nie straszę.

    :)

    > O cholerze tez się coś znajdzie w wyszukiwarce, ale sama szukaj, jak nie chcesz
    > moich informacji:(

    E, cholery to się nie bałam, chociaż w wieku lat 7 i pół przeczytałam
    "Tajemniczy Ogród", gdzie cała rodzina głównej bohaterki wymarła na cholerę na
    samym początku książki... Jakoś zbyt egzotyczna ta cholera była.

    Jak widać, nigdy nie wiadomo, co wywoła w dziecku paniczny lęk, a co zostanie
    potraktowane zupełnie obojętnie.

    --
    Biada wam, przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!
  • Gość: Matylda IP: 85.112.196.* 27.01.07, 00:19
    Moja mama (dość strachliwa) zawsze przestrzegała mnie przed obcymi psami.
    Opowiadała mi taką historię. Działo się to przed samą wojną gdy mama była małą
    dziewczynką. Jej kolegę ugryzł pies, chłopiec nie powiedział o tym nikomu a
    okazało się, że pies był wściekły i chłopiec ... się wściekł. Miał wysoką
    temperaturę, z ust płynęła mu spieniona ślina i rzucał się na ludzi w chęci
    zagryzania. W związku z faktem, że wścieklizna nie jest uleczalna a chłopiec
    stanowił zagrożenie dla otoczenia to trzeba było go unicestwić. Zabrano go do
    szpitala gdzie podano mu środek nasenny, umieszczono w wannie z ciepłą wodą i
    podcięto żyły, żeby się wykrwawił. Moja mama opowiadała mi o tym z pełnym
    przekonaniem, że to "najprawdziwsza" prawda. Mimo, że jest osobą inteligentną i
    wykształconą nie załapała, że byłby to jedyny przypadek legalnej eutanazji w
    Polsce o jakim słyszała. Widzisz do czego prowadzi sugestia? Pozdrawiam.
  • Gość: ferment IP: *.chello.pl 27.01.07, 19:44
    Gość portalu: Matylda napisał(a):

    > Widzisz do czego prowadzi sugestia? Pozdrawiam.<

    Chętnie zobaczę. Nie widzę, nie rozumiem, ale także pozdrawiam:))
  • Gość: Nostradamus IP: 62.233.164.* 26.01.07, 17:02
    i sen stał się koszmarem rzeczywistości

    www.foto-tel.pl/
  • Gość: czekoladowe usta IP: *.onlink.net 27.01.07, 22:52
    boje sie wody, szczurow, hal fabrycznych
  • bateria_sloneczna 26.01.07, 18:26
    "i opowieści o siąsiadce kuzynki
    wuja znajomego, która umarła, bo zszywała synowi spodnie pogryzione przez psa..."

    urban legends...;-)


    --
    >>Najpierw się dowiedz, z kim masz do czynienia. Możesz się baaardzo mylić, więc daruj sobie swoje wyssane z palca osądy - ośmieszasz się. Nie atakuj mnie - nic Ci to nie da;] Masz jakieś "ale"? Mnie to rybka. Chcesz więcej? - patrz wizytówka.
  • Gość: Kamil z Cz - wy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.07, 20:24
    Ja w podstawówce, w sali przyrodnicze, na widok tasiemca (pasożyta żyjącego w
    jelitach) zażygałem sie na kolege przede mną. :|
  • Gość: ewak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.07, 15:17
    mnie do tej ppory przerazają pasożyty, jak widziałam w jakims przyrodniczym
    programie jak wyciągają jednej pani z nogi taką długą białą gliste która sie
    tam wykluła bo pani weszła do zakażonej wody to czułam jakby mi ją wyciągali z
    nogi
  • Gość: agart IP: 217.153.84.* 26.01.07, 08:58
    bałem się że jak nie pójdę do kościoła to umre
  • Gość: eda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 09:24
    pajaków...pozostało mi do dziś:(
  • Gość: brum IP: *.chello.pl 26.01.07, 09:24
    pasa mojego ojca
  • Gość: Jola ;-) IP: 217.98.103.* 26.01.07, 12:33
    Ja bałam się brodatych i ciemnowłosych mężczyzn- uciekałam przed nimi i
    chowałam się zakrywając twarz (większość zdjęć z imprez rodzinnych z mojego
    dzieciństwa mam z zakrytą twarzą albo plecami do wszystkich, ponieważ część
    moich wujków napawało mnie lękiem...).
    Poza tym bałam się wody w jeziorze- taka mętna... nie wiadomo było, co się w
    niej kryje ;-(
  • Gość: wylogowana IP: *.hsd1.ma.comcast.net 26.01.07, 13:51
    Gość portalu: Jola ;-) napisał(a):
    > Poza tym bałam się wody w jeziorze- taka mętna... nie wiadomo było, co się w
    > niej kryje ;-(

    Ma to sens. Ja z wiekiem robie sie coraz bardziej brzydliwa. Juz nawet do
    basenu nie wchodze.... :(.
  • Gość: kurna_olek IP: *.chello.pl 26.01.07, 18:43
    Gość portalu: Jola ;-) napisał(a):

    > Poza tym bałam się wody w jeziorze- taka mętna... nie wiadomo było, co się w
    > niej kryje ;-(

    Wiadomo, wiadomo. Topielcy.
    Smutno im samym i wciągają innych za nogi do towarzystwa...
  • yolka7 26.01.07, 19:43
    Cze, jestem Twoją imienniczką, a co ciekawe, przypomniałaś mi, Jolu o tym, że
    bałam się w dzieciństwie dolkładnie tego samego, co Ty: brodatych i
    ciemnowłosych mężczyzn, może nie do tego stopnia, żeby zakrywać twarz rekami na
    zdjeciach (bardzo interesujace), ale kiedyś któryś z wymienionych 'typów'
    wreczył mi czekoladę...'drapnęłam' i pędem uciekłam! Bałam się również mojego
    wujka i ojca chrzestnego jednocześnie, przedstawiciela tego typu urody właśnie,
    ale przyznam szczerze, że nigdy o czymś podobnym nie słyszałam. Zawsze śmieję
    sie, że to 'pokutują ' grzeszki z poprzedniego wcielenia. Ciekawe, czy istnieje
    na to jakas hipoteza naukowa? Jako ciekawostkę podam fakt, że mój małżonek
    reprezentuje ten właśnie typ urody, przy czym zawsze byliśmy ulepieni z
    jakiejs 'innej gliny', choc do dziś dnia pociagają mnie tego typu faceci troche
    jednak na zasadzie jakiejs przeciwnosci i musze przyznac, że do dzis dnia
    wzbudzaja we mnie jak najbardziej ambiwalentne uczucia, pozdrawiam Jolka
  • angel-waw 26.01.07, 15:05
    Moze nie to ze balam, ale brzydzilam sie guzikow. Nadal wole udawac ze nie
    widze, niz podniesc plastykowego obslizglego blyszczacego guzika gdy sie urwie
    i lezy na podlodze. Bleee...
  • Gość: Anezcka IP: *.cust.tele2.pl 28.01.07, 11:24
    No meczylo mnie to tez. Rodzice wiedzieli, ze jak kupia mi koszule na guziki, to
    nigdy jej nie zaloze. Nagorsze byly te w poscieli i pidzamach - koloru
    smietankowego, obslizgle. Jak bylam starsza zaczelam je z poscieli po prostu
    wycinac i po problemie :D ..do tej pory nie przepadam.
  • Gość: tulipan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.07, 17:10
    panicznie bałam się "Bajki o korsarzu Palemonie", chyba Brzechwy. Histerycznie
    chowałam ją pod najcięższe "Encyklopedie Dziecięce" itp., żeby nie wypełzła..
    Po obejrzeniu serialu "Twin Peaks" panicznie bałam się Indianina, który może
    pokazać się nagle koło mego łóżka. Po "Szóstym zmyśle" nadal boję się tej
    dziewczynki, którą otruła matka...Jestem Pannabardzoprzerażona
  • Gość: agnesa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 17:22
    Najbardziej bałam się końca świata. No i tego, że "żółta rasa zaleje świat..."
    O tym gadały wieczorami ciotki na wakacjach. W dodatku jednej z nich przyśniła
    sie herbata Junan na niebie, co pobodno miało być znakiem bliskiego sprawdzenia
    się przepowiedni Nostradamusa.
    Psów też się bałam. Niektórych boję się do dziś.
  • Gość: grisly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 17:35
    -ciemności (zwłaszcza po obejrzeniu jakiegoś strasznego :) filmu)
    -myszy/pająków/robali (zostało do dziś)
    -serialu Twin Peaks, chociaż nie wiedziałam o co chodzi ...
    -cieni rzucanych przez żaluzje na ścianę w nocy, gdy przejeżdzało kolo domu auto
    -raz na kolonii przecztałam z koleżankami książkę-dość podłe straszydło o
    jakimś domu w którym dzialy się dziwne rzeczy (coś mieszkało między ścianami
    domu, z fotografii znikały postacie, by pojawić się gdzieś indziej itd, tytulu
    nie pamiętam), pamiętam jak się bałyśmy potem spać w domku kampingowym przez 3
    tyg. hehe
    -opowieści kruka z filmu o Panu Kleksie :) jak szła banda wilkołaków
    -absolutnie nie moglam spać przy całkiem opuszczonych roletach, bałam się że
    przyjdzie jakiś stwór np. wymieniony wilkołak, a ja go nie zobaczę i się nie
    obronię :D
  • Gość: mała77 IP: *.chello.pl 27.01.07, 14:43
    - pająków - do dziś panicznie się boję
    - cieni rzucanych na ścianę nocą, gdy przejeżdzało auto
    - Filipa Golarza z Akademii Pana Kleksa
    - ciemności w mieszkaniu (po obejrzeniu programu 997)
    - moja siostra bała się Buki z Muminków
  • jestem-tu 30.01.07, 15:45
    AMERYKANÓW
    balem się, mieli biało-czerwone pasiaste spodnie i błękitne gwiazdziste cylindry
    na głowach Sniło mi się ze boso uciekam po zielonej łące a oni
    mnie gonią i siekają szablami po bosych nogach.
    Tak to jest gdy dziecko oglada obrazki w stalinowskim radzieckim czasopiśmie
    satyrycznym "Krokodyl" :))
  • Gość: a. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 15:04
    > -absolutnie nie moglam spać przy całkiem opuszczonych roletach, bałam się że
    > przyjdzie jakiś stwór np. wymieniony wilkołak, a ja go nie zobaczę i się nie
    > obronię :D

    Ja nie mogłam spać bez zasłoniętych okien, bo bałam się, że właśnie zobaczę
    jakiegoś potwora :D

    Bałam się piwnic (okropne, takie w blokach to już w ogóle strach się bać),
    zostało do dzisiaj.
    Strach budziły we mnie tez winy, zwłaszcza jak kiedyś się w jednej zacięłam z
    mamą. Dalej nie lubię jeździć windami, jak mogę to wolę wejść po schodach.
    jeszcze ciemności i strychów.
  • Gość: Dag IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.07, 17:27
    ja sie balam, baaa do tej pory sie boje, ciemnosci i robaków :( i nie moge tego
    przelamac..
  • Gość: Mirabela27 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 22:42
    Jak miałam 6 lat, to usłyszałam, jak babcia opowiada mojej mamie opowieści o
    duchach, podobno prawdziwe. Rozmawiały między sobą, a na mnie nie zwracały
    uwagi. Tak się tego przestraszyłam, że od następnego dnia jak wracałam ze
    szkoły i czekałam aż rodzice wrócą z pracy, to zasłaniałam zasłony w całym domu
    (w biały dzień) i siadałam w kącie w fotelu. Załonięte okna miały uniemożliwić
    mi zobaczenie ducha, który mógłby przechodzić. I tak siedziałam przez kilka
    godzin. Nikt o tym nie wiedział a i ja nie byłam skora do zwierzeń. Nie wiem,
    ile to trwało. Chyba dobrych kilka tygodni, aż zapomniałam. Ale teraz wiem,
    żeby przy dzieciach zawsze uważać na to, co się mówi.
  • Gość: Dorinkas IP: *.dhcp.bluecom.no 29.01.07, 23:02
    Panicznie balam sie koziolka matolkami ten cholernej muzyczki z tej kreskowki
    dla dzieci.:P
  • Gość: ss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 17:46
    Po obejrzeniu filmu Duch bałam sie ze pod moim domem też mogł być kiedyś
    cmentarz i kto to oglądał to wie co było dalej. To najstraszniejszy horror jaki
    oglądałam w dzieciństwie ( lata 80-te).Po tym filmie bałam się też że cos
    wyjdzie z telewizora.A jaki horror wywarł na Was największe wrażenie?
  • anya_urb 26.01.07, 18:23
    Najgorszy horror jaki w zyciu widzialam to Akademia Pana Kleksa. Mialam lat
    kilka (ojej, jak dawno temu to bylo...) i moj wujek postanowil zrobic mi frajde
    i wzial mnie do kina... Przez dobre dwa tygodnie pozniej budzilam sie kazdej
    nocy, gdyz snily mi sie maszerujace z pochodniami wilki...
  • Gość: lipton IP: *.dsl.club-internet.fr 27.01.07, 11:41
    Tego kretyna, który spowodował bezsenność wielu polskich dzieci trzeba by było
    kiedyś rozstrzelać... Ciekawe czy dzisiejsi rodzice pokazują 6-8-
    latkom "Akademię...". Ja nie.
  • Gość: Agga IP: 83.168.89.* 27.01.07, 14:35
    okropnych wilkolakow, ja sie bardzo balam w dziecinstwie, a puszczam teraz bajke
    5latce, ktora nie powinna takich scen ogladac,

    PS tak a propos kleksa: pamietacie scene z kapiacymi sie golasami pod
    prysznicowym drzewem? to dopiero jazda -ulubiony film zboczencow
  • Gość: Maja IP: 217.153.221.* 27.01.07, 21:26
    Te wilki to przestraszyly wiekszosc moich znajomych (kiedys na jakiejs imprezie drzaylismy temat). Bylam na filmie z klas i nie pamietam prawie pochodu, bo caly spedzilam pod krzeslem. Ale najmlodsze pokolenie juz ich tak nei postrzega, przynajmniej moi mlodzi krewniacy nie rozumieli o co mi chodzi, gdy pytalam, czy te wilki nie wydaja im sie straszne.
    Ale ja w dziecinsywie bylam dosc strachliwa, moim najwiekszym lekiem byly bakterie, nie wiem czy pamietacie, ale kiedys w "tik-taku" byl kacik "bialego zabka", gdzie do wielkiego zeba podkradaly sie wielkie bakterie, w maskach gazowych z rurami na twarzach. Byle dla mnie tak straszne, ze balam sie isc do lazienki, gdzie lezaly szczoteczki do zebow (i byl potwor spod wanny, ktorym radosnie straszyla mnie moja starsza siostra, taki straszny potwor, co nagle lapie ciebie za noge).
  • Gość: Bart IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 11:06
    ja się bałem pająków ;)
  • Gość: pitka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 15:06
    straaaasznie chrabąszcza , który porwał Calineczkę .Pamiętam ,że jak Mama
    puszczała mi płytę ( bo wtedy bajki były też na analogach- jestem rocznik 83)
    to zawsze zatykałam uszy ,żeby nie słyszeć tego strasznego głosu.Żaba też
    zresztą nie budziła uczuc pozytywnych.Prawdziwych chrabaszcy wrzucanych za
    koszulke przez chłopaków latem też!Standardowo kościotrupów i jeszcze faceta z
    sąsiedniego bloku ,który regularnie uciekał z zakładu psychiatrycznego i
    wystawał między blokami patrząc dziwnym nieobecnym wzrokiem , raz mnie nawet
    gonił i pamietam ,że mało nie umarłam ze strachu...w końcu zaciukał swoją
    siostre i zamkneli go na dobre brrrrr...pamietam ,że miał na imie Adam i w
    dzieciństwie to imie u każdego dzieciaka na moim osiedlu wywoływało ciarki na
    plecach
  • o.beyzyma 27.01.07, 20:19
    Filmy-horrory z dzieciństwa: "Przygody Tomka Saweyra" - scena na cmentarzu, gdy
    lekarz odkopuje trupa, aby robic sekcję zwłoki zostaje zabity na oczach Tomka i
    Hucka przez Indianina i dzieci ścigane w jaskini przez tegoż Indianina - śniło
    mi się to. I jeszcze... "Krzyżacy" - scena, gdy okaleczano Juranda - to było w
    ciemnej sali kinowej - twarz wykrzywiona bólem na cały ekran...
    A teraz dzieci nie takie sceny oglądają.
    I straszne były perwersyjne opisy tortur u poczciwego Sienkiewicza: nabijania na
    pal, wiszący na drzewie ojciec rodziny z wywleczonymi trzewiami i główkami
    swoich dzieci na szyi itp To mi się śniło!!! Ciekawe, że Roman Giertych chce,
    aby "Ovo vadis" (pochodnie Nerona!)czytała dziatwa szkolna jako obowiązkową
    lekturę (brr)
  • Gość: Anka IP: *.telpol.net.pl 29.01.07, 09:09
    wilków pod łóżkiem
  • bateria_sloneczna 26.01.07, 18:32
    oo..;) oglądałam ten horror - niezły był;)
    ale bardziej przerażająca (i ciekawa zarazem) jest "Klątwa" huh, dziwnie się zasypia po obejrzeniu tego horroru hehe, a rano się śmieję jak mi dziła wyobraźnia, bo na codzień niczego się nie boję;)

    --
    >>Najpierw się dowiedz, z kim masz do czynienia. Możesz się baaardzo mylić, więc daruj sobie swoje wyssane z palca osądy - ośmieszasz się. Nie atakuj mnie - nic Ci to nie da;] Masz jakieś "ale"? Mnie to rybka. Chcesz więcej? - patrz wizytówka.
  • Gość: big t IP: *.static.xcore.pl 26.01.07, 17:58
    a ja panicznie bałem się tej strasznej pani z lasu z bajki o muminkach. Nie
    pamiętam nawet teraz jak się nazywała.
  • Gość: edka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 18:07
    Boba z "Twin Peaks"!
  • bateria_sloneczna 26.01.07, 18:34
    buuukaaa...;] czy coś w tym stylu

    --
    >>Najpierw się dowiedz, z kim masz do czynienia. Możesz się baaardzo mylić, więc daruj sobie swoje wyssane z palca osądy - ośmieszasz się. Nie atakuj mnie - nic Ci to nie da;] Masz jakieś "ale"? Mnie to rybka. Chcesz więcej? - patrz wizytówka.
  • daffiduck 01.02.07, 20:44
    Nazywala sie Buka :)

    Gość portalu: big t napisał(a):

    > a ja panicznie bałem się tej strasznej pani z lasu z bajki o muminkach. Nie
    > pamiętam nawet teraz jak się nazywała.
  • Gość: m. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 18:10
    Ja nie pamiętam. Wracając wspomnieniami do dzieciństwa mam wrażenie, jakby moja
    psychika, mój umysł, nie istniał. Jakby nie było mnie, tam w środku. Takie
    niewidzialne to dziecko... No ale już dorosłam i teraz boję się praktycznie
    wszystkiego.
  • bateria_sloneczna 26.01.07, 18:24
    podsumowując: nie ma to jak bujna wyobraźnia:)))

    --
    >>Najpierw się dowiedz, z kim masz do czynienia. Możesz się baaardzo mylić, więc daruj sobie swoje wyssane z palca osądy - ośmieszasz się. Nie atakuj mnie - nic Ci to nie da;] Masz jakieś "ale"? Mnie to rybka. Chcesz więcej? - patrz wizytówka.
  • cerise1 26.01.07, 18:32
    - opowiesci o wilkolakach z pana Kleksa
    - spuszczania wody z wanny po kapieli
    - czarnej lapy
    - swiecacego w ciemnosci krzyzyka n scianie w babci pokoju
    - konca swiata
    - ze Matka Boza mi sie ukaze
    - robakow
    - historii z ksiazki "Zycie po zyciu"
    - dnia Wszytskich Swietych
  • bateria_sloneczna 26.01.07, 18:36
    "- czarnej lapy"

    o, z tą całą czarną łapą to mi coś babcia naopowiadała (głupie bzdety jakieś...)
    i potem mi się to śniło hehe

    --
    >>Najpierw się dowiedz, z kim masz do czynienia. Możesz się baaardzo mylić, więc daruj sobie swoje wyssane z palca osądy - ośmieszasz się. Nie atakuj mnie - nic Ci to nie da;] Masz jakieś "ale"? Mnie to rybka. Chcesz więcej? - patrz wizytówka.
  • Gość: lena_74 IP: *.marsoft.net 26.01.07, 19:08
    No to tak:
    - panicznie bałam się muminków /zostało mi do tej pory :/,
    - krowy u babci omijałam kilometrowym łukiem ;/,
    - u tejże samej babci - jak widziałam traktor - wpadałam w histerię :/,
    - :D

  • archerr1 26.01.07, 19:13
    Ta "czarna łapa" to był postrach również mojego dzieciństwa.Koleżanka
    opowiedziała mi(bardzo obrazowo),że jak była u nas w bloku w piwnicy, to czarna
    łapa zacisnęła się jej na nadgarstku.Dwadzieścia lat temu nie było mi wcale do
    śmiechu.
    Wizja czarnej łapy prześladowała mnie chyba z rok, zwłaszcza, że ktoś odbił
    brudną łapę w przedszkolnym kiblu na ścianie. Co to była za męka, wyszcz.. się
    tak szybko, żeby czarna łapa nie złapała.
  • fpuka 26.01.07, 19:16
    Syreny wozu strażackiego. Wtedy nie było eno..eno...eno, ani łuiii...łuiii...łiiii, tylko aaaAAAAAAaaaaaAAAAAAAaaaaAAAAA!
    Gdy słyszałam z daleka zbliżający się wóz, uciekałam z ponaddźwiękową prędkością. Jeśli wóz zaskoczył mnie nagle włączoną syreną, stałam jak wryta i umierałam ze strachu. Pamiętam, że z tego potwornego lęku wszystko przed oczami robiło mi się pomarańczowe (przy otwartych oczach)
    Koszmar. Że nie wyciągnęłam wtedy kopyt na jakiś zawał wczesnodziecięcy to cud ;)
    --
    "Nie w każdej muszli słychać morze."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.