Dziwne masz wyobrażenie. Jakoś nie zauwazyłam, żeby którykolwiek z sąsiadów
wychowywał dzieci w ten sposób - a znamy się wszyscy bardzo dobrze. Za to
dzięki ogrodzeniu mamy złudne poczucie bezpieczeństwa i na pewno nie
zmniejszyła się ilość włamań do samochodów, zdemolowanych klatek schodowych i
remontów elewacji zniszczonej i upapranej grafitti. Tak, to z pewnością tylko
moje błędne wyobrażenie. Moim błędnym wyobrażeniem niewątpliwie jest też fakt,
że odkąd jest płot, przestały znikać sadzone przez nas ozdobne krzewy, które
później lądowały dziwnym trafem na pobliskich ogródkach działkowych. To, czy
spółdzielnie ( akurat nie należę do żadnej spółdzielni, wspólnota mieszkaniowa
to coś innego) i firmy ochroniarskie zacierają ręce zupełnie mnie nie obchodzi,
póki wywiązują się z umowy, którą z nimi podpisałam. Nie są to instytucje
charytatywne i nie pracują za darmo, to chyba oczywiste. Na prawdę uważasz, że
kupowanie usługi jest naiwnością?
Nie wprowadzam podziałów - dbam o teren, za który zapłaciłam. I skąd
określenie "getto"?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.