> A ty to chyba Warszawę widziałąś z okien pociągu :))
Wręcz przeciwnie, mieszkam w Warszawie od urodzenia.
I wiesz co? Te zielone tereny w zastraszającym tempie się kurczą. Wszystkie te
Białołęki, Marki, Aniny -- coraz więcej budynków, coraz mniej zieleni. Ilu ludzi
stać teraz na kupno domu w Białołęce?
Pominę już fakt, że nie każdy ma taki luksus, że pracuje w domu albo nie pracuje
w ogóle. Dla wielu ludzi wygodniej jest kupić mieszkanie w bloku i do pracy
jechać pół godziny, a nie domek na zadupiu i do pracy dojeżdżać pociągiem,
rowerem, łodzią, ciężarówką z mlekiem i jeszcze tramwajem na dokładkę.
> Wywłaszczani?? A to dobre :DDD Chyba chłopi pańszczyźniani ;)
Czy ty w ogóle znasz choć trochę historię Warszawy? Wiesz kto to był Bierut i co
zrobił w związku z własnością ziemi w Warszawie?
> Ludzie mają ziemi
> ę
> na własność od pokoleń
Ilu ludzi? Ci, co kupują mieszkania w blokach twoim zdaniem mają ziemię od
pokoleń w Warszawie i z własnej głupoty chcą mieszkać w bloku, a nie we własnej
kamienicy po prapradziadku?
Zrozum wreszcie, że gdyby każdy mógł mieszkać we własnym domu, na własnej
posesji otoczonej własnym ogrodem, toby mieszkał. Nikt sobie mieszkania w bloku
nie kupuje z kaprysu, bo mu się dom nie podoba. Po prostu mieszkania w mieście
są bardzo drogie, w blokach trochę tańsze, a w tzw. apartamentach trochę lepsze
od zwykłych mieszkań blokowiskowych.
--
Biada wam, przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!