Skad sie bierze homoseksualizm? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Nasze rzadzace oszolomy uwazaja, ze trzeba zabronic prawnie 'promocji
    homoseksualizmu'. Tylko ciekawe po co? Oczywiscie oszolomy myla pojecia, bo
    nie da sie promowac homoseksualizmu, mozna tylko promowac tolerancje
    homoseksualizmu.
    W krajach, w ktorych 'promocja homoseksualizmu' jest bardzo mocna (np.
    Holandia, Skandynawia, Kanada, Hiszpania) odsetek homoseksualistow jest taki
    sam jak w krajach, gdzie zachowania seksualne sa karane wiezieniem!
    Skad sie wiec bierze homoseksualizm? Dlaczego wystepuje wszedzie w takim samym
    stopniu niezaleznie od tego czy jest promowany, czy zakazany? Na czym polega
    promocja homoseksualizmu? Np. - jesli bym chcial, zeby bylo wiecej
    homoseksualistow, to jak mam promowac ten homoseksualizm? Czy lepiej promowac
    homoseksualizm czy glupote?
    • Niektorzy uwazaja, ze plec meska nie istnieje, tzn, ze mezczyzni to po prostu
      kobiety z przerosnietymi lechtaczkami i zmodyfikowanymi jajnikami. W ten sposob
      nie ma znaczenia, kto z kim, bo i tak wszystko to milosc lesbijska :-)

      autenty napisał:

      > Nasze rzadzace oszolomy uwazaja, ze trzeba zabronic prawnie 'promocji
      > homoseksualizmu'. Tylko ciekawe po co? Oczywiscie oszolomy myla pojecia, bo
      > nie da sie promowac homoseksualizmu, mozna tylko promowac tolerancje
      > homoseksualizmu.
      > W krajach, w ktorych 'promocja homoseksualizmu' jest bardzo mocna (np.
      > Holandia, Skandynawia, Kanada, Hiszpania) odsetek homoseksualistow jest taki
      > sam jak w krajach, gdzie zachowania seksualne sa karane wiezieniem!
      > Skad sie wiec bierze homoseksualizm? Dlaczego wystepuje wszedzie w takim samym
      > stopniu niezaleznie od tego czy jest promowany, czy zakazany? Na czym polega
      > promocja homoseksualizmu? Np. - jesli bym chcial, zeby bylo wiecej
      > homoseksualistow, to jak mam promowac ten homoseksualizm? Czy lepiej promowac
      > homoseksualizm czy glupote?
    • Gość: grzehuu IP: *.gdynia.mm.pl 13.03.07, 21:39
      powidają " Dziwny jest ten świat" , ogólnie słowo promocja żle mi się kojarzy (
      Biedronka :P hehe ) , na czym moze taka promocja polegać ? W sumie to nie
      wiem , ale pewnie bedzie miała na celu przełamanie stereotypu w polsce nt.
      homo. Skad się bierze ? Hmm... wyglada na to że jest to rzecz naturalna
      wystepujaca w naturze bo napewno to nie jest cos co się pojawiło nagle
      • Gość portalu: grzehuu napisał(a):

        > powidają " Dziwny jest ten świat" , ogólnie słowo promocja żle mi się kojarzy (
        >
        > Biedronka :P hehe ) , na czym moze taka promocja polegać ? W sumie to nie
        > wiem , ale pewnie bedzie miała na celu przełamanie stereotypu w polsce nt.
        > homo. Skad się bierze ? Hmm... wyglada na to że jest to rzecz naturalna
        > wystepujaca w naturze bo napewno to nie jest cos co się pojawiło nagle

        Promocja homoseksualizmu - nie wiadomo na czym polega, ale ma byc zakazana!
    • Ale ani geje nie przyznają, że można nabyć skłonności homoseksualne w toku
      socjalizacji, ani ich przeciwnicy nie przyznają że część ludzi rodzi się z
      dyspozycją do tego typu skłonności.
      --
      "Świnio!
      Ty świniopasie świński dziwki świnia
      Świński świńtuchu wyświniarz!" - W. Gombrowicz "Ślub"
    • Gość: adalbert IP: *.dip.t-dialin.net 13.03.07, 22:43
      .. uwarunkowaniu. To raczej cecha ludzkiej osobowosci ksztaltowana w trakcie
      wychowania i pozniej poprzez wplyw srodowiska.
      • też o tym słyszałem, czyli wygląda na to ze brak ojca i nadopiekunczosc matki
        bedzie głownym powodem
        --
        <*><*><*>
        ZAPRASZAM SERDECZNIE NA FORUM O DUCHACH! :)
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=43164
        • Gość: adalbert IP: *.dip.t-dialin.net 13.03.07, 23:09
          ... nadopiekunczosc matki bedzie głownym powodem.. "
          Taka to juz jest ta psychologia wychowania, ze kazda plec wychowuje zgodnie z
          wlasnym wzorcem, przy czym ojciec jest zawsze strona bierniejsza ("jest i daje
          przyklad"). Matka w procesie wychowania jest zawsze aktywniejsza i niestety z
          tego faktu moga wyniknac rozne problemy. Nadopiekunczosc matki jest dosc typowa
          dla powstawania w okresie pozniejszym roznych problemow.
          Osobiscie jestem przekonany, ze ogromna czesc tzw. homoseksualistow miala
          pierwotnie problemy w kontaktach z kobietami i tylko przypadek sprawil, ze
          dostala sie pod wplyw osobnikow homoseksualnych, ktorzy dosc cynicznie
          wykorzystali sytuacje widzac przed soba kogos z bardzo chwiejna osobowoscia.
          Prawdopodobnie gdyby spotkali w odpowiednim czasie partnerke z odrobina
          zrozumienia historia potoczylaby sie zupelnie inaczej.
      • Obalona, przez kogo?
        --
        "Świnio!
        Ty świniopasie świński dziwki świnia
        Świński świńtuchu wyświniarz!" - W. Gombrowicz "Ślub"
    • ja gdzies czytalam,ze orientacja seksualna,jak rowniez tozsamosc plciowa
      ksztaltuje sie w okresie plodowym i ze to jest zalezne od jakichs tam
      substancji chemicznych w mozgu
      --
      usmiechnij sie-jutro mozesz nie miec zebow
      • Przeterminowana teoria...
        --
        "Świnio!
        Ty świniopasie świński dziwki świnia
        Świński świńtuchu wyświniarz!" - W. Gombrowicz "Ślub"
        • > Przeterminowana teoria...

          Można prosić dowody? Nie znam ani teorii, ani badań ją obalających :)

          Ja mam osobiście teorię stadną homoseksualizmu. Tzn. człowiek jako istota u
          swojego zarania stadna nadal wykazuje liczne zachowania i uwarunkowania, które w
          naturze rządzą stadami. Na przykład: w stadzie nie wszystkie osobniki się
          rozmnażają. Niektóre poświęcają swój czas i energię na zdobywanie pożywienia,
          obronę i opiekę nad resztą stada. Takie skłonności muszą być w jakiś sposób
          wykształcane na etapie wczesnego rozwoju: coś musi skłaniać część osobników do
          rezygnacji z prokreacji, tak jak coś skłania inne osobniki do podjęcia walki do
          upadłego o tę prokreację.

          Zakładając, że prawdą jest, iż każdy z nas jest biseksualistą, łatwo zauważyć,
          że są tacy, którym niekoniecznie zależy na rozmnażaniu i sięganiu po pozycję
          'pary alfa' (a taką pozycję ma każdy facet żyjący z kobietą i każda kobieta
          żyjąca z facetem w związkach monogamicznych). Takie osobniki znajdą swoje
          miejsce w związkach homoseksualnych.

          Jasne, że teoryjka taka sobie, ale czemu by nie pogdybać późnym wieczorem w
          Internecie.

          PS.
          W "promocji homoseksualizmu" chodzi po prostu o to, że czego oczy nie widzą,
          tego moraliście nie żal. Jak siedzisz cicho i udajesz heteryka, to jesteś dobry
          i moralny, i wujek Roman cię kocha. Nawet, jeżeli w rzeczywistości jesteś gejem.
          Promocja mogłaby skłonić niektórych przykładnych członków społeczeństwa do
          porzucenia hipokryzji, a tym samym - do straszliwego grzechu JAWNOSCI.


          --
          Biada wam, przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!
          • Dowody zostały zniszczone.
            --
            "Świnio!
            Ty świniopasie świński dziwki świnia
            Świński świńtuchu wyświniarz!" - W. Gombrowicz "Ślub"
          • nessie-jp napisała:

            > > Przeterminowana teoria...
            >
            > Można prosić dowody? Nie znam ani teorii, ani badań ją obalających :)

            Bailey i Pillard takich dostarczyli badając bliźniaków, z których jedynie
            połowa par (52%) była homseksualna. W pozostałych tylko jeden z braci był
            homoseksualistą. Oznacza to, że o homoseksualizm nie jest cechą wrodzoną.
            • > Bailey i Pillard takich dostarczyli badając bliźniaków, z których jedynie
              > połowa par (52%) była homseksualna. W pozostałych tylko jeden z braci był
              > homoseksualistą. Oznacza to, że o homoseksualizm nie jest cechą wrodzoną.

              Chyba wręcz przeciwnie! Przecież odsetek homoseksualistów w społeczeństwie jest
              dużo mniejszy, niż 52%. Rozumiem, że badano dzieci rodziców o skłonnościach
              homoseksualnych? Rozumiem, że u bliźniąt (jednojajowych? hihi) takie skłonności
              powinny być podobne, ale chyba coś to wszystko uproszczone trochę, to badanie :)

              Kiedyś spotkałam się z teorią, że mężczyzna dziedziczy homoseksualizm po
              nadmiernie heteroseksualnej matce :) Tzn. że istnieje gen skłonności do
              mężczyzn, który u kobiety pełni ważną rolę w prokreacji i zwiększeniu liczby
              potomstwa, ale w nadmiarze może dostać się i synom, a wtedy z prokreacją gorzej :)

              --
              Biada wam, przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!
              • nessie-jp napisała:

                > Chyba wręcz przeciwnie! Przecież odsetek homoseksualistów w społeczeństwie
                jest
                > dużo mniejszy, niż 52%. Rozumiem, że badano dzieci rodziców o skłonnościach
                > homoseksualnych? Rozumiem, że u bliźniąt (jednojajowych? hihi) takie
                skłonności
                > powinny być podobne, ale chyba coś to wszystko uproszczone trochę, to
                badanie :
                > )

                Jeśli jakaś cecha jest wrodzona i genetycznie uwarunkowana, bilźniacy powinni
                mieć taką cechę identyczną. Badanie miało na celu wskazanie genetycznego
                uwarunkowania, wynik wskazał na coś innego. Odsetek homoseksualistów w całej
                populacji nie miał w przypadku tych badań żadnego znaczenia. Naukowcy poszukali
                bliźniaków homusoeksualnych i sprawdzili ich orientację.

                >
                > Kiedyś spotkałam się z teorią, że mężczyzna dziedziczy homoseksualizm po
                > nadmiernie heteroseksualnej matce :) Tzn. że istnieje gen skłonności do
                > mężczyzn, który u kobiety pełni ważną rolę w prokreacji i zwiększeniu liczby
                > potomstwa, ale w nadmiarze może dostać się i synom, a wtedy z prokreacją
                gorzej
                > :)

                Nie ma takiej teorii. Nikt nie wyodrębnił takiego genu.
    • Gość: awi IP: *.aster.pl 13.03.07, 23:53
      Dobrze wiesz skad sie bierze, kiedyś ktoś cię pierwszy raz przecież wydymał
      i spodobało ci się bo kontakty z dziewczynami były nieudane. Przeczytaj jak
      chórzysta od Krollopa uniknął takiego losu a niewiele brakowało by został homo.
      Promocja homo istnieje i powinna zostać zakazana.


      "Żeby mieć syna na oku, trzeci raz zostałem Słowikiem"

      Już się pan przebadał? - rozglądam się po mieszkaniu.

      - Nie. Panie redaktorze, żeby było jasne, nigdy nie miałem z nim stosunku
      pełnego, ani oralnego, ani analnego. Więc się nie badam. Ale znam takich, co
      pewno zaraz pognali. Powinni.

      Eks-Słowik poprawia się na kanapie. Za plecami zdjęcia rodziny. Żona,
      uśmiechnięty syn, też chórzysta. Obok Polskie Słowiki u Papieża, duże kolorowe
      zdjęcie.

      Oficyjera strzeż się, strzeż

      Eks-Słowik, dawniej sopran, teraz biznesmen poznański, lekko chrypi: - Kiedy
      jechaliśmy na tournee, cały autobus śpiewał: "Strzeż się tego co na przedzie,
      w krwawym mercedesie jeeedzieee, oficyjera, oficyjera, oficyjera się strzeż".
      Bo on jechał zwykle z przodu swoim czerwonym mercem, z wybranymi chłopcami
      dla towarzystwa. Druga zwrotka była taka: "Jeśli wydasz mu się miły, to twe
      marzenia się spełniiiiły. Oficyjera, oficyjera..." - darliśmy się na całe
      gardło.

      K. ewidentnie polował na dzieci z rozbitych rodzin. Widzi pan tego chłopaka -
      eks-Słowik wyjmuje zdjęcia. - Ładny, prawda? To jego obecny partner, teraz już
      dorosły, który też pewnie wyląduje w więzieniu za finansowe przekręty w chórze.
      Zaczął z nim mieszkać, jak chłopak miał 13 lat. Dokładnie pamiętam, miał
      starszą siostrę. Mama im zmarła na raka, ojciec ożenił się z jakąś kobietą,
      która ich nie chciała, więc mieszkali sami.

      K. od razu to wyczuł i zaczął grać dobrego wujka, kupował chłopcu ubrania,
      zabrał go do siebie. Zaczął wyróżniać w chórze. Mówiliśmy tej
      siostrze: "Wyciągnij go, wiesz, co on z nim robi". Ale ona była tylko trochę
      starsza, niewiele mogła. Zresztą K. też ją kupił - załatwił jej robotę w
      Holandii i miał spokój.

      Tata dał mi w pysk i koniec

      - Nienawidzi go pan.

      - Życie mi spaprał. To, że mam teraz normalną rodzinę, żonę, dzieci, to, proszę
      pana, cud. Pan wie, dwa nagie ciała obok siebie, dotykanie, to człowiek chociaż
      by nie chciał, ma erekcję. A ja z tym walczyłem, żeby sobie nie myślał, że ma
      kolejnego kochasia. Żeby nie mógł powiedzieć: "Widzisz, tobie też jest
      przyjemnie, nie wzbraniaj się, natury nie oszukasz". Tak wtedy z sobą
      walczyłem, że potem pięć lat nie byłem mężczyzną. Dziewucha rozebrana, a ja
      nic. Normalnie inwalida, nerwica jakaś, myślałem, że zwariuję.

      - Nie powiedział pan rodzicom?

      - Powiedziałem. Od własnego ojca dostałem po mordzie. Ale zaraz, po kolei, bo
      pan potem wszystko pomiesza. K. pierwszy raz się do mnie dobierał, jak miałem
      11 lat, pod koniec lat 70. Przyszedłem do chóru. Jeszcze przed mutacją,
      śpiewałem w altach i sopranach. No, pokazywał, ocierał się, macał, co będę panu
      gadał - eks-Słowik patrzy w kolorowy dywan. - Lubił wejść pod prysznic, jak się
      kąpaliśmy, czy woda nie za gorąca, albo wkładał rękę w piżamę, mówił, że
      sprawdza, czy zdejmujemy majtki na noc i czy się umyliśmy. Dostałem jakieś
      gorączki, nie wysokiej, ale stałej. Rodzice chodzili ze mną po lekarzach i nic,
      aż jakiś mądry doktor powiedział, że to na tle nerwicowym i żeby zmienić
      środowisko. Przenieśli mnie do innej szkoły. Ale w pierwszej klasie liceum
      znowu wróciłem do chóru. Bo chciałem być śpiewakiem, rodzice też marzyli o
      karierze dla mnie. Śpiewałem pięknym niskim głosem. Znowu się do mnie dobierał
      i wtedy powiedziałem tacie, że maestro to pedał, że nas wykorzystuje. Rodzice
      nie chcieli wierzyć, ale chyba mama zadzwoniła, coś tam bąkała przez telefon,
      K. się zorientował. To cwany lis, diabelnie inteligentny i silna osobowość, ma
      niesamowity wpływ na ludzi. Gada i patrzy głęboko w oczy. Powiedział, żeby
      natychmiast do niego przyjechali. Przekręcił ich oboje. Tata dał mi w pysk i
      koniec, kazał jechać na próbę. Teraz mamie głupio, a ojciec niestety już nie
      żyje.

      Te sprawy sięgają lat 60., podobno już od 1964 roku, kiedy K. jako 19-latek
      zaczął śpiewać w "słowiczych" barytonach. Ale na pewno w latach 70.

      - 30 lat ?

      - Niech pan powie, jaka w latach 70. była świadomość, kto słyszał o pedofilii,
      AIDS?

      Można się było pośmiać

      - Mówił do nas "stary", a do maluchów "misiu" i chwytał za kolanko. Często
      powtarzał: "Stary, tylko żadnych babek". W hotelu zapraszał do pokoju,
      częstował wódką, rzucił coś o starożytnej Grecji, Platon, "Uczta", takie gadki.
      I jeszcze miał takie powiedzonko, mówił, że starożytne: "Stary, kobieta jest z
      obowiązku, melon dla przyjemności, a chłopiec dla rozkoszy". Nie słyszał pan
      tego? No i polewał wódkę, młodszym nie, czasem częstował ich winem. Wino -
      napój boski. Po kolei odpadali, aż został ten, którego sobie upatrzył,
      polowanie skończone, zamykał się z nim na noc. To się przenosiło na innych jak
      zaraza, niektórzy chórzyści kopulowali po pokojach ze sobą. Na początku była
      taka zasada, że do chóru i na tournee trafiają tylko absolwenci naszej szkoły
      chóralnej, jedynej w Polsce. Ale tak od połowy lat 80. on zaczął sprowadzać
      chłopaków z zewnątrz. Zwykle na zasadzie kochanków, byli z nim jakiś czas, a on
      im gwarantował karierę. Pamiętam słynnego dzisiaj śpiewaka, też z nim mieszkał
      jakiś czas. Załatwił mu studia, a widać dużo mógł, bo chłopak nie miał nawet
      matury. Niektórzy chłopcy to ewidentnie wykorzystywali, żyli z nim pół roku, on
      im coś załatwiał, a potem wracali do dziewuch.

      Pamiętam, jak gdzieś na wyjeździe chłopaczek dobijał się do pokoju K. "Co ty
      robisz? On jest pijany", odciągaliśmy go od drzwi. Ale chłopak dalej walił.
      Mówił, że K. obiecał mu załatwić miejsce w Akademii Muzycznej. Drzwi się
      otworzyły i przez kilka miesięcy chłopaczek chodził w apaszkach K., jego
      kurtkach, nawet spodniach, i jeszcze wspólny rejs do Maroka. Ale nieraz
      specjalnie przychodziliśmy rano pod drzwi K., dla rozrywki, popatrzeć, kto tym
      razem wyskoczy z pąsami na twarzy i ze łzami w oczach. Można się było pośmiać.

      - I po tym wszystkim, co pan przeszedł i wiedział, zapisał pan syna do
      Słowików?

      - A gdzie go miałem posłać, żeby karierę zrobił? Chłopak ma wybitny talent,
      myśli o karierze operowej. Poza tym była taka niepisana zasada w chórze, że
      dzieci chórzystów już nie tyka. Ale żeby mieć syna na oku, też się zapisałem do
      chóru, do głosów męskich. Trzeci raz zostałem Słowikiem.
      Napatrzyłem się na te jego gierki, jak łamie ludzi, na każdego szuka haka.
      Potrafi ludziom w życiu namieszać. Jechaliśmy na występy do Berlina, a ja tam
      miałem babę, pan wie, że facet czasem musi. A ten łobuz zadzwonił z drogi do
      mojej żony i nakablował adres, telefon, wszystko. Zanim dojechałem do Berlina,
      to tamta już miała telefon od mojej żony. Nawet gadać ze mną nie chciała. A ten
      się śmiał.

      Jakby pan tak socjologicznie się zajął tematem, zbadał losy chórzystów, toby
      pan zobaczył, że wielu miało popaprane życie, alkoholizm, nieudane związki.

      Lepiej nie ruszać, bo zbrukam chlubę

      - Już dwa lata temu, zaraz po sprawie Paetza, mówiliśmy, żeby zajęli się
      chórem, bo to następna bomba, która lada moment zdemoluje Poznań.

      - Komu mówiliście?

      - Nie będę wymieniał nazwisk, ale koledzy dotarli nawet do władz miasta i do
      wydziału kultury. No to otwierali oczy - coś podobnego, no coś tam słyszeli,
      ale kto to udowodni. A nasi dziennikarze muzyczni - wie pan, co mówili: "Lepiej
      tego nie ruszać, bo zbrukacie chlubę Poznania i całą polską chóralistykę".

      Wie pan, że my, byli chórzyści, sami zaczęliśmy szukać jakiegoś sposobu na tego
      drania. Nawet posłaliśmy kumpla, który ma kontakty w policji, żeby sprawdził,
      czy coś mają na K. Dowiedział się, że chodzą koło niego. Bo my jesteśmy
      rocznikami przejściowymi, na naszych oczach K. przejmował władzę w Słowikach,
      sprytnie odstawiał Kurczewskieg
      • Gość: awi IP: *.aster.pl 13.03.07, 23:56
        (dokończenie) Wie pan, że my, byli chórzyści, sami zaczęliśmy szukać jakiegoś
        sposobu na tego drania. Nawet posłaliśmy kumpla, który ma kontakty w policji,
        żeby sprawdził, czy coś mają na K. Dowiedział się, że chodzą koło niego. Bo my
        jesteśmy rocznikami przejściowymi, na naszych oczach K. przejmował władzę w
        Słowikach, sprytnie odstawiał Kurczewskiego w cień.

        Potem, za nowej Polski, kiedy wyczuł, że teraz wiatr wieje od Kościoła, K.
        pożeglował w tamtą stronę. A to nie był łatwy manewr, bo przecież o naszych
        Słowikach od początku się mówiło, że powstały z poparcia władzy ludowej jako
        opozycja dla bardziej prawicowych i "kościelnych" Słowików Stuligrosza. Zresztą
        oba chóry były w ciągłym konflikcie. Ale K. udało się zbliżyć do kurii, co
        oczywiście najwyraźniej było widać za Paetza. K. wymyślił cykl koncertów w
        kościołach Poznania. Do repertuaru włączył utwory religijne.

        Zawsze zabierał na tournee jakieś wozidupy, a to dyrektor od kultury, jakiś
        wysoko postawiony działacz albo partyjny dziennikarz, i tak sobie ten układ
        wzmacniał.

        Jak się przychodziło do Słowików, to panowie, czyli głosy męskie, nas,
        chłopców, ostrzegali. To nieprawda, że wszyscy byli zdeprawowani. Ja potem, po
        mutacji, też ostrzegałem młodszych chórzystów, że dyrygent to pedofil. No ale
        jak już się z kimś zamknął w pokoju, to nic się już nie dało zrobić.
        Oczywiście, mogłeś powiedzieć nie, ale wtedy trzeba było ponieść konsekwencje.
        Skreślał z listy na tournee, mogłeś w ogóle wylecieć z chóru. A przecież taki
        wyjazd wtedy to dewizy. Jak przywiozłem 60 marek, to cała moja rodzina żyła z
        tego przez dwa miesiące. Rodzice byli szczęśliwi, bo ojciec, żeby nas utrzymać,
        chapał na trzech etatach. Wtedy Słowika z daleka można było rozpoznać, był
        lepiej ubrany od reszty ulicy, zagraniczne ciuchy.

        I niektórzy wchodzili w taką rywalizację, imponowało im, że są blisko szefa, bo
        to był przecież szef, od którego zależało, czy pojedziesz na zagraniczny
        koncert, czy nie, i to on wypłacał pieniądze. A nie mieliśmy żadnych umów.

        Tak, myśmy się czuli jak artyści

        Kreował nas na artystów, najgorsze było to zatruwanie. Zobaczcie, kocham się z
        chłopcami, piję dobre wina, palę superpapierosy, to jest piękne życie, uczcie
        się, tak trzeba żyć. Tak, myśmy się czuli jak artyści.

        Miał niesamowitą władzę. Niech pan sobie wyobrazi, kiedyś we Francji w hotelu
        ktoś w nocy uruchomił alarm przeciwpożarowy. K. wezwał wszystkich chłopców i
        zagroził, że jak do rana winny się nie znajdzie, to nam nie wypłaci diet. A
        potem wzywał każdego po kolei i próbował łamać. Na każdego przecież coś miał.
        Dopiero po powrocie się okazało, że to jakiś jego kochaś po mutacji wypił za
        dużo i narozrabiał.

        Mówi się, że on ma w Poznaniu bardzo mocny układ.

        Ja się tylko boję, że za chwilę się dowiemy, że w takim humanitarnym geście
        tego umierającego dyrygenta wypuszcza się za granicę, żeby próbował się leczyć,
        a on, jak tylko wyfrunie, to nagle odżyje. Tak ludzie gadają.

        Inni mówią, że sprawa K. to zasłona dymna dla "Dworca Centralnego". Pamięta
        pan, jakieś dwa lata temu złapali pedofilów, którzy werbowali dzieci w
        Warszawie na Centralnym. Mówiło się o zamieszanych w to profesorach, jakimś
        znanym reżyserze. A teraz nic, cisza, a w Poznaniu łapią.

        Tak kocham to miasto

        Wie pan co, mnie najbardziej boli, że to miasto tak milczy. Kocham Poznań i
        boli mnie, że teraz cała Polska się z nas śmieje. A jak jadę do Warszawy, to
        znajomi żartują "O, kolega z miasta na P". Ale jak pan pyta, dlaczego tak długo
        trwał ten chory układ, to powiem tak. To może poza Krakowem jedyne tak
        mieszczańskie miasto, z czym wiąże się oczywiście wiele dobrych rzeczy,
        zrzeszenia kupieckie, piekarze robią święto chleba, tego gdzie indziej nie ma,
        ale z drugiej strony to miasto nie lubi zmian. Stojąca woda. Jak się zrobi
        układ, to trwa i trwa, jest nie do ruszenia, mentalność pani Dulskiej
        obowiązuje. Najpierw Paetz, teraz chór, ale właśnie teraz trzeba jak najwięcej
        powiedzieć. Media robią superrobotę. To miasto musi się oczyścić. (...)

        Włodzimierz Nowak
    • Gość: lsm IP: *.lublin.mm.pl 16.03.07, 00:55
      Zapomniales dodac ze rodziny homo sa lepsze bo w rodzinach hetero 90% to
      patologia. A homo nie pijac, cpaja no i nie zdradzaja swoich partnerow:)
      • Gość: Majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 01:03
        To ciekawe gdzie jest ta patologia :))) Ja znam sporo rodzin i żadnej
        patologicznej, dziiiwne.
        Oczywiście, homo to w ogóle powinni żywcem do nieba iść a najlepiej ogłosić
        któregoś świetym :DDD
    • odsetek homoseksualistów w Holandi jest taki sam jak w Polsce? Czy tylko po raz
      kolejny bzdetami się popisałeś?
      • hymen napisał:

        > odsetek homoseksualistów w Holandi jest taki sam jak w Polsce? Czy tylko po raz
        >
        > kolejny bzdetami się popisałeś?

        Oczywiscie. Dowody sa powszechnie dostepne w podrecznikach seksuologii. Malo
        tego - w Holandii jest wyzszy przyrost naturalny niz w Polsce!!! Jesli w Polsce
        mialoby byc wiecej heteroseksualistow niz w Holandii, to powinno ich sie karac,
        bo mimo, ze ich wiecej, to nie chca sie rozmnazac. Po ch... tacy heteroseksualisci!
        • autenty napisał:

          > hymen napisał:
          >
          > > odsetek homoseksualistów w Holandi jest taki sam jak w Polsce? Czy tylko
          > po raz
          > >
          > > kolejny bzdetami się popisałeś?
          >
          > Oczywiscie. Dowody sa powszechnie dostepne w podrecznikach seksuologii.


          Ile wynosi ten odsetek ?
          • mg2005 napisał:

            > autenty napisał:
            >
            > > hymen napisał:
            > >
            > > > odsetek homoseksualistów w Holandi jest taki sam jak w Polsce? Czy
            > tylko
            > > po raz
            > > >
            > > > kolejny bzdetami się popisałeś?
            > >
            > > Oczywiscie. Dowody sa powszechnie dostepne w podrecznikach seksuologii.
            >
            >
            > Ile wynosi ten odsetek ?

            Odsetek homoseksualistow i biseksualistow jest wszedzie taki sam. Ocenia sie, ze
            ludzi wylacznie homoseksualnych jest 5%, biseksualnych z przewaga homo nastepne
            10%, biseksualnych z przewaga hetero ok. 55%, wylacznie heteroseksualnych 30%.
            Wylaczni heteroseksualisci sa wiec w mniejszosci. Nie dziwi mnie to, zdecydowana
            wiekszosc facetow lubi np. byc strona pasywna w seksie oralnym, nawet jesli by
            mieli byc 'obsluzeni' przez drugiego faceta, a nie kobiete.
    • Gość: tomekjot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 14:37
      hetero czy homoseksualizm przecieć one i tak beda trwały po wsze czasy bez
      zbednych działń marketingowycxh
    • autenty napisał:

      > Nasze rzadzace oszolomy uwazaja, ze trzeba zabronic prawnie 'promocji
      > homoseksualizmu'. Tylko ciekawe po co? Oczywiscie oszolomy myla pojecia, bo
      > nie da sie promowac homoseksualizmu, mozna tylko promowac tolerancje
      > homoseksualizmu.

      Najśmieszniejsze jest jednak to, że to właśnie Giertych, Wierzejski i spółka są
      największymi promotorami hamoseksualizmu. Czy przeciętny Polak słyszał coś np.
      na temat Roberta Biedronia, zanim LPR doszedł do władzy? Moim zdaniem Biedronia
      i jego stowarzyszenie zostało wypromowane właśnie przez LPR.
      • Gość: awi IP: *.aster.pl 16.03.07, 15:29
        facet_lekkich_obyczajow napisał:

        > Najśmieszniejsze jest jednak to,że to właśnie Giertych, Wierzejski i spółka są
        > największymi promotorami hamoseksualizmu.Czy przeciętny Polak słyszał coś np.
        > na temat Roberta Biedronia, zanim LPR doszedł do władzy?Moim zdaniem Biedronia
        > i jego stowarzyszenie zostało wypromowane właśnie przez LPR.


        Nie przesadzaj. Najwiekszymi promotorami homoseksualizmu sa srodowiska lewicowe
        i lewackie oraz nieliczne ale krzykliwe srodowiska aktywistów homoseksualnych
        którzy bohatersko walczą z problemami które sami sobie stwarzają.
        Normalnych homoseksualstów w ogóle to nie obchodzi. Dla nich promocja
        homoseksualizmu jest niepotrzebna a nawet szkodliwa. Poczytaj w blogach co
        robia homosie i czym sie interesują :
        www.amelia-gej.blog.pl/
      • Giertych powinien dostac medal od Kampanii Przeciw Homofobii pt. Czolowy
        Promotor Homoseksualizmu :-)

        facet_lekkich_obyczajow napisał:

        > Najśmieszniejsze jest jednak to, że to właśnie Giertych, Wierzejski i spółka są
        >
        > największymi promotorami hamoseksualizmu. Czy przeciętny Polak słyszał coś np.
        > na temat Roberta Biedronia, zanim LPR doszedł do władzy? Moim zdaniem Biedronia
        >
        > i jego stowarzyszenie zostało wypromowane właśnie przez LPR.
    • autenty napisał:

      > Nasze rzadzace oszolomy uwazaja, ze trzeba zabronic prawnie 'promocji
      > homoseksualizmu'. Tylko ciekawe po co? Oczywiscie oszolomy myla pojecia, bo
      > nie da sie promowac homoseksualizmu,


      Tylko oszołom może twierdzić, że pederastii nie da się promować.

    • Skad sie biora homoseksualisci? Plodza ich heteroseksualisci. I ci sami
      heteroseksualisci potem nie daja im normalnie zyc...
    • Gość: marysia IP: 204.13.147.* 19.03.07, 20:25

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.