Dodaj do ulubionych

Skad sie bierze homoseksualizm?

13.03.07, 21:27
Nasze rzadzace oszolomy uwazaja, ze trzeba zabronic prawnie 'promocji
homoseksualizmu'. Tylko ciekawe po co? Oczywiscie oszolomy myla pojecia, bo
nie da sie promowac homoseksualizmu, mozna tylko promowac tolerancje
homoseksualizmu.
W krajach, w ktorych 'promocja homoseksualizmu' jest bardzo mocna (np.
Holandia, Skandynawia, Kanada, Hiszpania) odsetek homoseksualistow jest taki
sam jak w krajach, gdzie zachowania seksualne sa karane wiezieniem!
Skad sie wiec bierze homoseksualizm? Dlaczego wystepuje wszedzie w takim samym
stopniu niezaleznie od tego czy jest promowany, czy zakazany? Na czym polega
promocja homoseksualizmu? Np. - jesli bym chcial, zeby bylo wiecej
homoseksualistow, to jak mam promowac ten homoseksualizm? Czy lepiej promowac
homoseksualizm czy glupote?
Edytor zaawansowany
  • 13.03.07, 21:32
    Niektorzy uwazaja, ze plec meska nie istnieje, tzn, ze mezczyzni to po prostu
    kobiety z przerosnietymi lechtaczkami i zmodyfikowanymi jajnikami. W ten sposob
    nie ma znaczenia, kto z kim, bo i tak wszystko to milosc lesbijska :-)

    autenty napisał:

    > Nasze rzadzace oszolomy uwazaja, ze trzeba zabronic prawnie 'promocji
    > homoseksualizmu'. Tylko ciekawe po co? Oczywiscie oszolomy myla pojecia, bo
    > nie da sie promowac homoseksualizmu, mozna tylko promowac tolerancje
    > homoseksualizmu.
    > W krajach, w ktorych 'promocja homoseksualizmu' jest bardzo mocna (np.
    > Holandia, Skandynawia, Kanada, Hiszpania) odsetek homoseksualistow jest taki
    > sam jak w krajach, gdzie zachowania seksualne sa karane wiezieniem!
    > Skad sie wiec bierze homoseksualizm? Dlaczego wystepuje wszedzie w takim samym
    > stopniu niezaleznie od tego czy jest promowany, czy zakazany? Na czym polega
    > promocja homoseksualizmu? Np. - jesli bym chcial, zeby bylo wiecej
    > homoseksualistow, to jak mam promowac ten homoseksualizm? Czy lepiej promowac
    > homoseksualizm czy glupote?
  • 13.03.07, 21:34
    pyorunochron napisał:

    > Niektorzy uwazaja, ze plec meska nie istnieje, tzn, ze mezczyzni to po prostu
    > kobiety z przerosnietymi lechtaczkami i zmodyfikowanymi jajnikami. W ten sposob
    > nie ma znaczenia, kto z kim, bo i tak wszystko to milosc lesbijska :-)

    Niezle... :-) Z tym ze ja wcale nie czuje sie kobieta.
  • Gość: :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 00:01
    Przecież robisz za kobietę. :D
  • 17.03.07, 00:53
    Gość portalu: :D napisał(a):

    > Przecież robisz za kobietę. :D

    A na czym polega 'robienie za kobiete'?
  • Gość: grzehuu IP: *.gdynia.mm.pl 13.03.07, 21:39
    powidają " Dziwny jest ten świat" , ogólnie słowo promocja żle mi się kojarzy (
    Biedronka :P hehe ) , na czym moze taka promocja polegać ? W sumie to nie
    wiem , ale pewnie bedzie miała na celu przełamanie stereotypu w polsce nt.
    homo. Skad się bierze ? Hmm... wyglada na to że jest to rzecz naturalna
    wystepujaca w naturze bo napewno to nie jest cos co się pojawiło nagle
  • 13.03.07, 21:48
    Gość portalu: grzehuu napisał(a):

    > powidają " Dziwny jest ten świat" , ogólnie słowo promocja żle mi się kojarzy (
    >
    > Biedronka :P hehe ) , na czym moze taka promocja polegać ? W sumie to nie
    > wiem , ale pewnie bedzie miała na celu przełamanie stereotypu w polsce nt.
    > homo. Skad się bierze ? Hmm... wyglada na to że jest to rzecz naturalna
    > wystepujaca w naturze bo napewno to nie jest cos co się pojawiło nagle

    Promocja homoseksualizmu - nie wiadomo na czym polega, ale ma byc zakazana!
  • 13.03.07, 22:09
    Ale ani geje nie przyznają, że można nabyć skłonności homoseksualne w toku
    socjalizacji, ani ich przeciwnicy nie przyznają że część ludzi rodzi się z
    dyspozycją do tego typu skłonności.
    --
    "Świnio!
    Ty świniopasie świński dziwki świnia
    Świński świńtuchu wyświniarz!" - W. Gombrowicz "Ślub"
  • Gość: adalbert IP: *.dip.t-dialin.net 13.03.07, 22:43
    .. uwarunkowaniu. To raczej cecha ludzkiej osobowosci ksztaltowana w trakcie
    wychowania i pozniej poprzez wplyw srodowiska.
  • 13.03.07, 22:46
    też o tym słyszałem, czyli wygląda na to ze brak ojca i nadopiekunczosc matki
    bedzie głownym powodem
    --
    <*><*><*>
    ZAPRASZAM SERDECZNIE NA FORUM O DUCHACH! :)
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=43164
  • Gość: adalbert IP: *.dip.t-dialin.net 13.03.07, 23:09
    ... nadopiekunczosc matki bedzie głownym powodem.. "
    Taka to juz jest ta psychologia wychowania, ze kazda plec wychowuje zgodnie z
    wlasnym wzorcem, przy czym ojciec jest zawsze strona bierniejsza ("jest i daje
    przyklad"). Matka w procesie wychowania jest zawsze aktywniejsza i niestety z
    tego faktu moga wyniknac rozne problemy. Nadopiekunczosc matki jest dosc typowa
    dla powstawania w okresie pozniejszym roznych problemow.
    Osobiscie jestem przekonany, ze ogromna czesc tzw. homoseksualistow miala
    pierwotnie problemy w kontaktach z kobietami i tylko przypadek sprawil, ze
    dostala sie pod wplyw osobnikow homoseksualnych, ktorzy dosc cynicznie
    wykorzystali sytuacje widzac przed soba kogos z bardzo chwiejna osobowoscia.
    Prawdopodobnie gdyby spotkali w odpowiednim czasie partnerke z odrobina
    zrozumienia historia potoczylaby sie zupelnie inaczej.
  • 13.03.07, 22:46
    Obalona, przez kogo?
    --
    "Świnio!
    Ty świniopasie świński dziwki świnia
    Świński świńtuchu wyświniarz!" - W. Gombrowicz "Ślub"
  • Gość: adalbert IP: *.dip.t-dialin.net 13.03.07, 22:56
    Przed dwoma laty ukazala sie w czasopismie "The Nature" praca oparta o badania
    genetyczne 400 homoseksualnych ochotnikow z Kanady. Nie stwierdzono zadnych
    roznic genetycznych w porownaniu z grupa kontrolna.
  • 13.03.07, 22:59
    Jedno badanie wiosny nie czyni. Ale to mocny argument.
    --
    "Świnio!
    Ty świniopasie świński dziwki świnia
    Świński świńtuchu wyświniarz!" - W. Gombrowicz "Ślub"
  • Gość: morge.hartinez IP: *.aster.pl 16.03.07, 18:31
    jorge.martinez napisał:

    > Obalona, przez kogo?


    M.in. przez Krollopa który niezliczoną ilość chłpaków na łono homoseksualizmu
    przywiódł był.
  • 13.03.07, 23:07
    ja gdzies czytalam,ze orientacja seksualna,jak rowniez tozsamosc plciowa
    ksztaltuje sie w okresie plodowym i ze to jest zalezne od jakichs tam
    substancji chemicznych w mozgu
    --
    usmiechnij sie-jutro mozesz nie miec zebow
  • 13.03.07, 23:08
    Przeterminowana teoria...
    --
    "Świnio!
    Ty świniopasie świński dziwki świnia
    Świński świńtuchu wyświniarz!" - W. Gombrowicz "Ślub"
  • 13.03.07, 23:24
    > Przeterminowana teoria...

    Można prosić dowody? Nie znam ani teorii, ani badań ją obalających :)

    Ja mam osobiście teorię stadną homoseksualizmu. Tzn. człowiek jako istota u
    swojego zarania stadna nadal wykazuje liczne zachowania i uwarunkowania, które w
    naturze rządzą stadami. Na przykład: w stadzie nie wszystkie osobniki się
    rozmnażają. Niektóre poświęcają swój czas i energię na zdobywanie pożywienia,
    obronę i opiekę nad resztą stada. Takie skłonności muszą być w jakiś sposób
    wykształcane na etapie wczesnego rozwoju: coś musi skłaniać część osobników do
    rezygnacji z prokreacji, tak jak coś skłania inne osobniki do podjęcia walki do
    upadłego o tę prokreację.

    Zakładając, że prawdą jest, iż każdy z nas jest biseksualistą, łatwo zauważyć,
    że są tacy, którym niekoniecznie zależy na rozmnażaniu i sięganiu po pozycję
    'pary alfa' (a taką pozycję ma każdy facet żyjący z kobietą i każda kobieta
    żyjąca z facetem w związkach monogamicznych). Takie osobniki znajdą swoje
    miejsce w związkach homoseksualnych.

    Jasne, że teoryjka taka sobie, ale czemu by nie pogdybać późnym wieczorem w
    Internecie.

    PS.
    W "promocji homoseksualizmu" chodzi po prostu o to, że czego oczy nie widzą,
    tego moraliście nie żal. Jak siedzisz cicho i udajesz heteryka, to jesteś dobry
    i moralny, i wujek Roman cię kocha. Nawet, jeżeli w rzeczywistości jesteś gejem.
    Promocja mogłaby skłonić niektórych przykładnych członków społeczeństwa do
    porzucenia hipokryzji, a tym samym - do straszliwego grzechu JAWNOSCI.


    --
    Biada wam, przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!
  • 16.03.07, 14:26
    Dowody zostały zniszczone.
    --
    "Świnio!
    Ty świniopasie świński dziwki świnia
    Świński świńtuchu wyświniarz!" - W. Gombrowicz "Ślub"
  • 16.03.07, 14:32
    nessie-jp napisała:

    > > Przeterminowana teoria...
    >
    > Można prosić dowody? Nie znam ani teorii, ani badań ją obalających :)

    Bailey i Pillard takich dostarczyli badając bliźniaków, z których jedynie
    połowa par (52%) była homseksualna. W pozostałych tylko jeden z braci był
    homoseksualistą. Oznacza to, że o homoseksualizm nie jest cechą wrodzoną.
  • 16.03.07, 14:37
    > Bailey i Pillard takich dostarczyli badając bliźniaków, z których jedynie
    > połowa par (52%) była homseksualna. W pozostałych tylko jeden z braci był
    > homoseksualistą. Oznacza to, że o homoseksualizm nie jest cechą wrodzoną.

    Chyba wręcz przeciwnie! Przecież odsetek homoseksualistów w społeczeństwie jest
    dużo mniejszy, niż 52%. Rozumiem, że badano dzieci rodziców o skłonnościach
    homoseksualnych? Rozumiem, że u bliźniąt (jednojajowych? hihi) takie skłonności
    powinny być podobne, ale chyba coś to wszystko uproszczone trochę, to badanie :)

    Kiedyś spotkałam się z teorią, że mężczyzna dziedziczy homoseksualizm po
    nadmiernie heteroseksualnej matce :) Tzn. że istnieje gen skłonności do
    mężczyzn, który u kobiety pełni ważną rolę w prokreacji i zwiększeniu liczby
    potomstwa, ale w nadmiarze może dostać się i synom, a wtedy z prokreacją gorzej :)

    --
    Biada wam, przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!
  • 16.03.07, 14:55
    nessie-jp napisała:

    > Chyba wręcz przeciwnie! Przecież odsetek homoseksualistów w społeczeństwie
    jest
    > dużo mniejszy, niż 52%. Rozumiem, że badano dzieci rodziców o skłonnościach
    > homoseksualnych? Rozumiem, że u bliźniąt (jednojajowych? hihi) takie
    skłonności
    > powinny być podobne, ale chyba coś to wszystko uproszczone trochę, to
    badanie :
    > )

    Jeśli jakaś cecha jest wrodzona i genetycznie uwarunkowana, bilźniacy powinni
    mieć taką cechę identyczną. Badanie miało na celu wskazanie genetycznego
    uwarunkowania, wynik wskazał na coś innego. Odsetek homoseksualistów w całej
    populacji nie miał w przypadku tych badań żadnego znaczenia. Naukowcy poszukali
    bliźniaków homusoeksualnych i sprawdzili ich orientację.

    >
    > Kiedyś spotkałam się z teorią, że mężczyzna dziedziczy homoseksualizm po
    > nadmiernie heteroseksualnej matce :) Tzn. że istnieje gen skłonności do
    > mężczyzn, który u kobiety pełni ważną rolę w prokreacji i zwiększeniu liczby
    > potomstwa, ale w nadmiarze może dostać się i synom, a wtedy z prokreacją
    gorzej
    > :)

    Nie ma takiej teorii. Nikt nie wyodrębnił takiego genu.
  • Gość: awi IP: *.aster.pl 13.03.07, 23:53
    Dobrze wiesz skad sie bierze, kiedyś ktoś cię pierwszy raz przecież wydymał
    i spodobało ci się bo kontakty z dziewczynami były nieudane. Przeczytaj jak
    chórzysta od Krollopa uniknął takiego losu a niewiele brakowało by został homo.
    Promocja homo istnieje i powinna zostać zakazana.


    "Żeby mieć syna na oku, trzeci raz zostałem Słowikiem"

    Już się pan przebadał? - rozglądam się po mieszkaniu.

    - Nie. Panie redaktorze, żeby było jasne, nigdy nie miałem z nim stosunku
    pełnego, ani oralnego, ani analnego. Więc się nie badam. Ale znam takich, co
    pewno zaraz pognali. Powinni.

    Eks-Słowik poprawia się na kanapie. Za plecami zdjęcia rodziny. Żona,
    uśmiechnięty syn, też chórzysta. Obok Polskie Słowiki u Papieża, duże kolorowe
    zdjęcie.

    Oficyjera strzeż się, strzeż

    Eks-Słowik, dawniej sopran, teraz biznesmen poznański, lekko chrypi: - Kiedy
    jechaliśmy na tournee, cały autobus śpiewał: "Strzeż się tego co na przedzie,
    w krwawym mercedesie jeeedzieee, oficyjera, oficyjera, oficyjera się strzeż".
    Bo on jechał zwykle z przodu swoim czerwonym mercem, z wybranymi chłopcami
    dla towarzystwa. Druga zwrotka była taka: "Jeśli wydasz mu się miły, to twe
    marzenia się spełniiiiły. Oficyjera, oficyjera..." - darliśmy się na całe
    gardło.

    K. ewidentnie polował na dzieci z rozbitych rodzin. Widzi pan tego chłopaka -
    eks-Słowik wyjmuje zdjęcia. - Ładny, prawda? To jego obecny partner, teraz już
    dorosły, który też pewnie wyląduje w więzieniu za finansowe przekręty w chórze.
    Zaczął z nim mieszkać, jak chłopak miał 13 lat. Dokładnie pamiętam, miał
    starszą siostrę. Mama im zmarła na raka, ojciec ożenił się z jakąś kobietą,
    która ich nie chciała, więc mieszkali sami.

    K. od razu to wyczuł i zaczął grać dobrego wujka, kupował chłopcu ubrania,
    zabrał go do siebie. Zaczął wyróżniać w chórze. Mówiliśmy tej
    siostrze: "Wyciągnij go, wiesz, co on z nim robi". Ale ona była tylko trochę
    starsza, niewiele mogła. Zresztą K. też ją kupił - załatwił jej robotę w
    Holandii i miał spokój.

    Tata dał mi w pysk i koniec

    - Nienawidzi go pan.

    - Życie mi spaprał. To, że mam teraz normalną rodzinę, żonę, dzieci, to, proszę
    pana, cud. Pan wie, dwa nagie ciała obok siebie, dotykanie, to człowiek chociaż
    by nie chciał, ma erekcję. A ja z tym walczyłem, żeby sobie nie myślał, że ma
    kolejnego kochasia. Żeby nie mógł powiedzieć: "Widzisz, tobie też jest
    przyjemnie, nie wzbraniaj się, natury nie oszukasz". Tak wtedy z sobą
    walczyłem, że potem pięć lat nie byłem mężczyzną. Dziewucha rozebrana, a ja
    nic. Normalnie inwalida, nerwica jakaś, myślałem, że zwariuję.

    - Nie powiedział pan rodzicom?

    - Powiedziałem. Od własnego ojca dostałem po mordzie. Ale zaraz, po kolei, bo
    pan potem wszystko pomiesza. K. pierwszy raz się do mnie dobierał, jak miałem
    11 lat, pod koniec lat 70. Przyszedłem do chóru. Jeszcze przed mutacją,
    śpiewałem w altach i sopranach. No, pokazywał, ocierał się, macał, co będę panu
    gadał - eks-Słowik patrzy w kolorowy dywan. - Lubił wejść pod prysznic, jak się
    kąpaliśmy, czy woda nie za gorąca, albo wkładał rękę w piżamę, mówił, że
    sprawdza, czy zdejmujemy majtki na noc i czy się umyliśmy. Dostałem jakieś
    gorączki, nie wysokiej, ale stałej. Rodzice chodzili ze mną po lekarzach i nic,
    aż jakiś mądry doktor powiedział, że to na tle nerwicowym i żeby zmienić
    środowisko. Przenieśli mnie do innej szkoły. Ale w pierwszej klasie liceum
    znowu wróciłem do chóru. Bo chciałem być śpiewakiem, rodzice też marzyli o
    karierze dla mnie. Śpiewałem pięknym niskim głosem. Znowu się do mnie dobierał
    i wtedy powiedziałem tacie, że maestro to pedał, że nas wykorzystuje. Rodzice
    nie chcieli wierzyć, ale chyba mama zadzwoniła, coś tam bąkała przez telefon,
    K. się zorientował. To cwany lis, diabelnie inteligentny i silna osobowość, ma
    niesamowity wpływ na ludzi. Gada i patrzy głęboko w oczy. Powiedział, żeby
    natychmiast do niego przyjechali. Przekręcił ich oboje. Tata dał mi w pysk i
    koniec, kazał jechać na próbę. Teraz mamie głupio, a ojciec niestety już nie
    żyje.

    Te sprawy sięgają lat 60., podobno już od 1964 roku, kiedy K. jako 19-latek
    zaczął śpiewać w "słowiczych" barytonach. Ale na pewno w latach 70.

    - 30 lat ?

    - Niech pan powie, jaka w latach 70. była świadomość, kto słyszał o pedofilii,
    AIDS?

    Można się było pośmiać

    - Mówił do nas "stary", a do maluchów "misiu" i chwytał za kolanko. Często
    powtarzał: "Stary, tylko żadnych babek". W hotelu zapraszał do pokoju,
    częstował wódką, rzucił coś o starożytnej Grecji, Platon, "Uczta", takie gadki.
    I jeszcze miał takie powiedzonko, mówił, że starożytne: "Stary, kobieta jest z
    obowiązku, melon dla przyjemności, a chłopiec dla rozkoszy". Nie słyszał pan
    tego? No i polewał wódkę, młodszym nie, czasem częstował ich winem. Wino -
    napój boski. Po kolei odpadali, aż został ten, którego sobie upatrzył,
    polowanie skończone, zamykał się z nim na noc. To się przenosiło na innych jak
    zaraza, niektórzy chórzyści kopulowali po pokojach ze sobą. Na początku była
    taka zasada, że do chóru i na tournee trafiają tylko absolwenci naszej szkoły
    chóralnej, jedynej w Polsce. Ale tak od połowy lat 80. on zaczął sprowadzać
    chłopaków z zewnątrz. Zwykle na zasadzie kochanków, byli z nim jakiś czas, a on
    im gwarantował karierę. Pamiętam słynnego dzisiaj śpiewaka, też z nim mieszkał
    jakiś czas. Załatwił mu studia, a widać dużo mógł, bo chłopak nie miał nawet
    matury. Niektórzy chłopcy to ewidentnie wykorzystywali, żyli z nim pół roku, on
    im coś załatwiał, a potem wracali do dziewuch.

    Pamiętam, jak gdzieś na wyjeździe chłopaczek dobijał się do pokoju K. "Co ty
    robisz? On jest pijany", odciągaliśmy go od drzwi. Ale chłopak dalej walił.
    Mówił, że K. obiecał mu załatwić miejsce w Akademii Muzycznej. Drzwi się
    otworzyły i przez kilka miesięcy chłopaczek chodził w apaszkach K., jego
    kurtkach, nawet spodniach, i jeszcze wspólny rejs do Maroka. Ale nieraz
    specjalnie przychodziliśmy rano pod drzwi K., dla rozrywki, popatrzeć, kto tym
    razem wyskoczy z pąsami na twarzy i ze łzami w oczach. Można się było pośmiać.

    - I po tym wszystkim, co pan przeszedł i wiedział, zapisał pan syna do
    Słowików?

    - A gdzie go miałem posłać, żeby karierę zrobił? Chłopak ma wybitny talent,
    myśli o karierze operowej. Poza tym była taka niepisana zasada w chórze, że
    dzieci chórzystów już nie tyka. Ale żeby mieć syna na oku, też się zapisałem do
    chóru, do głosów męskich. Trzeci raz zostałem Słowikiem.
    Napatrzyłem się na te jego gierki, jak łamie ludzi, na każdego szuka haka.
    Potrafi ludziom w życiu namieszać. Jechaliśmy na występy do Berlina, a ja tam
    miałem babę, pan wie, że facet czasem musi. A ten łobuz zadzwonił z drogi do
    mojej żony i nakablował adres, telefon, wszystko. Zanim dojechałem do Berlina,
    to tamta już miała telefon od mojej żony. Nawet gadać ze mną nie chciała. A ten
    się śmiał.

    Jakby pan tak socjologicznie się zajął tematem, zbadał losy chórzystów, toby
    pan zobaczył, że wielu miało popaprane życie, alkoholizm, nieudane związki.

    Lepiej nie ruszać, bo zbrukam chlubę

    - Już dwa lata temu, zaraz po sprawie Paetza, mówiliśmy, żeby zajęli się
    chórem, bo to następna bomba, która lada moment zdemoluje Poznań.

    - Komu mówiliście?

    - Nie będę wymieniał nazwisk, ale koledzy dotarli nawet do władz miasta i do
    wydziału kultury. No to otwierali oczy - coś podobnego, no coś tam słyszeli,
    ale kto to udowodni. A nasi dziennikarze muzyczni - wie pan, co mówili: "Lepiej
    tego nie ruszać, bo zbrukacie chlubę Poznania i całą polską chóralistykę".

    Wie pan, że my, byli chórzyści, sami zaczęliśmy szukać jakiegoś sposobu na tego
    drania. Nawet posłaliśmy kumpla, który ma kontakty w policji, żeby sprawdził,
    czy coś mają na K. Dowiedział się, że chodzą koło niego. Bo my jesteśmy
    rocznikami przejściowymi, na naszych oczach K. przejmował władzę w Słowikach,
    sprytnie odstawiał Kurczewskieg
  • Gość: awi IP: *.aster.pl 13.03.07, 23:56
    (dokończenie) Wie pan, że my, byli chórzyści, sami zaczęliśmy szukać jakiegoś
    sposobu na tego drania. Nawet posłaliśmy kumpla, który ma kontakty w policji,
    żeby sprawdził, czy coś mają na K. Dowiedział się, że chodzą koło niego. Bo my
    jesteśmy rocznikami przejściowymi, na naszych oczach K. przejmował władzę w
    Słowikach, sprytnie odstawiał Kurczewskiego w cień.

    Potem, za nowej Polski, kiedy wyczuł, że teraz wiatr wieje od Kościoła, K.
    pożeglował w tamtą stronę. A to nie był łatwy manewr, bo przecież o naszych
    Słowikach od początku się mówiło, że powstały z poparcia władzy ludowej jako
    opozycja dla bardziej prawicowych i "kościelnych" Słowików Stuligrosza. Zresztą
    oba chóry były w ciągłym konflikcie. Ale K. udało się zbliżyć do kurii, co
    oczywiście najwyraźniej było widać za Paetza. K. wymyślił cykl koncertów w
    kościołach Poznania. Do repertuaru włączył utwory religijne.

    Zawsze zabierał na tournee jakieś wozidupy, a to dyrektor od kultury, jakiś
    wysoko postawiony działacz albo partyjny dziennikarz, i tak sobie ten układ
    wzmacniał.

    Jak się przychodziło do Słowików, to panowie, czyli głosy męskie, nas,
    chłopców, ostrzegali. To nieprawda, że wszyscy byli zdeprawowani. Ja potem, po
    mutacji, też ostrzegałem młodszych chórzystów, że dyrygent to pedofil. No ale
    jak już się z kimś zamknął w pokoju, to nic się już nie dało zrobić.
    Oczywiście, mogłeś powiedzieć nie, ale wtedy trzeba było ponieść konsekwencje.
    Skreślał z listy na tournee, mogłeś w ogóle wylecieć z chóru. A przecież taki
    wyjazd wtedy to dewizy. Jak przywiozłem 60 marek, to cała moja rodzina żyła z
    tego przez dwa miesiące. Rodzice byli szczęśliwi, bo ojciec, żeby nas utrzymać,
    chapał na trzech etatach. Wtedy Słowika z daleka można było rozpoznać, był
    lepiej ubrany od reszty ulicy, zagraniczne ciuchy.

    I niektórzy wchodzili w taką rywalizację, imponowało im, że są blisko szefa, bo
    to był przecież szef, od którego zależało, czy pojedziesz na zagraniczny
    koncert, czy nie, i to on wypłacał pieniądze. A nie mieliśmy żadnych umów.

    Tak, myśmy się czuli jak artyści

    Kreował nas na artystów, najgorsze było to zatruwanie. Zobaczcie, kocham się z
    chłopcami, piję dobre wina, palę superpapierosy, to jest piękne życie, uczcie
    się, tak trzeba żyć. Tak, myśmy się czuli jak artyści.

    Miał niesamowitą władzę. Niech pan sobie wyobrazi, kiedyś we Francji w hotelu
    ktoś w nocy uruchomił alarm przeciwpożarowy. K. wezwał wszystkich chłopców i
    zagroził, że jak do rana winny się nie znajdzie, to nam nie wypłaci diet. A
    potem wzywał każdego po kolei i próbował łamać. Na każdego przecież coś miał.
    Dopiero po powrocie się okazało, że to jakiś jego kochaś po mutacji wypił za
    dużo i narozrabiał.

    Mówi się, że on ma w Poznaniu bardzo mocny układ.

    Ja się tylko boję, że za chwilę się dowiemy, że w takim humanitarnym geście
    tego umierającego dyrygenta wypuszcza się za granicę, żeby próbował się leczyć,
    a on, jak tylko wyfrunie, to nagle odżyje. Tak ludzie gadają.

    Inni mówią, że sprawa K. to zasłona dymna dla "Dworca Centralnego". Pamięta
    pan, jakieś dwa lata temu złapali pedofilów, którzy werbowali dzieci w
    Warszawie na Centralnym. Mówiło się o zamieszanych w to profesorach, jakimś
    znanym reżyserze. A teraz nic, cisza, a w Poznaniu łapią.

    Tak kocham to miasto

    Wie pan co, mnie najbardziej boli, że to miasto tak milczy. Kocham Poznań i
    boli mnie, że teraz cała Polska się z nas śmieje. A jak jadę do Warszawy, to
    znajomi żartują "O, kolega z miasta na P". Ale jak pan pyta, dlaczego tak długo
    trwał ten chory układ, to powiem tak. To może poza Krakowem jedyne tak
    mieszczańskie miasto, z czym wiąże się oczywiście wiele dobrych rzeczy,
    zrzeszenia kupieckie, piekarze robią święto chleba, tego gdzie indziej nie ma,
    ale z drugiej strony to miasto nie lubi zmian. Stojąca woda. Jak się zrobi
    układ, to trwa i trwa, jest nie do ruszenia, mentalność pani Dulskiej
    obowiązuje. Najpierw Paetz, teraz chór, ale właśnie teraz trzeba jak najwięcej
    powiedzieć. Media robią superrobotę. To miasto musi się oczyścić. (...)

    Włodzimierz Nowak
  • Gość: <</>> IP: *.aster.pl 15.03.07, 23:08
    Autenty-czny pedał nie komentuje ?
  • Gość: lsm IP: *.lublin.mm.pl 16.03.07, 00:55
    Zapomniales dodac ze rodziny homo sa lepsze bo w rodzinach hetero 90% to
    patologia. A homo nie pijac, cpaja no i nie zdradzaja swoich partnerow:)
  • Gość: Majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 01:03
    To ciekawe gdzie jest ta patologia :))) Ja znam sporo rodzin i żadnej
    patologicznej, dziiiwne.
    Oczywiście, homo to w ogóle powinni żywcem do nieba iść a najlepiej ogłosić
    któregoś świetym :DDD
  • Gość: lsm IP: *.lublin.mm.pl 16.03.07, 08:57
    No co Ty. Rodziny hetero powinny oddawac dzieci rodzinom homo bo przeciez oni
    sa idealni:)
  • Gość: juka IP: *.chello.pl 16.03.07, 12:44
    to tak samo jak zachorowalnosc na raka: procentowo wszedzie odetek chorujacych
    taki sam, ale umieralnosc inna...
    profilaktyka i takie tam..
  • 16.03.07, 14:22
    odsetek homoseksualistów w Holandi jest taki sam jak w Polsce? Czy tylko po raz
    kolejny bzdetami się popisałeś?
  • 17.03.07, 00:57
    hymen napisał:

    > odsetek homoseksualistów w Holandi jest taki sam jak w Polsce? Czy tylko po raz
    >
    > kolejny bzdetami się popisałeś?

    Oczywiscie. Dowody sa powszechnie dostepne w podrecznikach seksuologii. Malo
    tego - w Holandii jest wyzszy przyrost naturalny niz w Polsce!!! Jesli w Polsce
    mialoby byc wiecej heteroseksualistow niz w Holandii, to powinno ich sie karac,
    bo mimo, ze ich wiecej, to nie chca sie rozmnazac. Po ch... tacy heteroseksualisci!
  • 17.03.07, 13:56
    autenty napisał:

    > hymen napisał:
    >
    > > odsetek homoseksualistów w Holandi jest taki sam jak w Polsce? Czy tylko
    > po raz
    > >
    > > kolejny bzdetami się popisałeś?
    >
    > Oczywiscie. Dowody sa powszechnie dostepne w podrecznikach seksuologii.


    Ile wynosi ten odsetek ?
  • 18.03.07, 00:03
    mg2005 napisał:

    > autenty napisał:
    >
    > > hymen napisał:
    > >
    > > > odsetek homoseksualistów w Holandi jest taki sam jak w Polsce? Czy
    > tylko
    > > po raz
    > > >
    > > > kolejny bzdetami się popisałeś?
    > >
    > > Oczywiscie. Dowody sa powszechnie dostepne w podrecznikach seksuologii.
    >
    >
    > Ile wynosi ten odsetek ?

    Odsetek homoseksualistow i biseksualistow jest wszedzie taki sam. Ocenia sie, ze
    ludzi wylacznie homoseksualnych jest 5%, biseksualnych z przewaga homo nastepne
    10%, biseksualnych z przewaga hetero ok. 55%, wylacznie heteroseksualnych 30%.
    Wylaczni heteroseksualisci sa wiec w mniejszosci. Nie dziwi mnie to, zdecydowana
    wiekszosc facetow lubi np. byc strona pasywna w seksie oralnym, nawet jesli by
    mieli byc 'obsluzeni' przez drugiego faceta, a nie kobiete.
  • Gość: tomekjot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 14:37
    hetero czy homoseksualizm przecieć one i tak beda trwały po wsze czasy bez
    zbednych działń marketingowycxh
  • autenty napisał:

    > Nasze rzadzace oszolomy uwazaja, ze trzeba zabronic prawnie 'promocji
    > homoseksualizmu'. Tylko ciekawe po co? Oczywiscie oszolomy myla pojecia, bo
    > nie da sie promowac homoseksualizmu, mozna tylko promowac tolerancje
    > homoseksualizmu.

    Najśmieszniejsze jest jednak to, że to właśnie Giertych, Wierzejski i spółka są
    największymi promotorami hamoseksualizmu. Czy przeciętny Polak słyszał coś np.
    na temat Roberta Biedronia, zanim LPR doszedł do władzy? Moim zdaniem Biedronia
    i jego stowarzyszenie zostało wypromowane właśnie przez LPR.
  • Gość: awi IP: *.aster.pl 16.03.07, 15:29
    facet_lekkich_obyczajow napisał:

    > Najśmieszniejsze jest jednak to,że to właśnie Giertych, Wierzejski i spółka są
    > największymi promotorami hamoseksualizmu.Czy przeciętny Polak słyszał coś np.
    > na temat Roberta Biedronia, zanim LPR doszedł do władzy?Moim zdaniem Biedronia
    > i jego stowarzyszenie zostało wypromowane właśnie przez LPR.


    Nie przesadzaj. Najwiekszymi promotorami homoseksualizmu sa srodowiska lewicowe
    i lewackie oraz nieliczne ale krzykliwe srodowiska aktywistów homoseksualnych
    którzy bohatersko walczą z problemami które sami sobie stwarzają.
    Normalnych homoseksualstów w ogóle to nie obchodzi. Dla nich promocja
    homoseksualizmu jest niepotrzebna a nawet szkodliwa. Poczytaj w blogach co
    robia homosie i czym sie interesują :
    www.amelia-gej.blog.pl/
  • 17.03.07, 01:00
    Giertych powinien dostac medal od Kampanii Przeciw Homofobii pt. Czolowy
    Promotor Homoseksualizmu :-)

    facet_lekkich_obyczajow napisał:

    > Najśmieszniejsze jest jednak to, że to właśnie Giertych, Wierzejski i spółka są
    >
    > największymi promotorami hamoseksualizmu. Czy przeciętny Polak słyszał coś np.
    > na temat Roberta Biedronia, zanim LPR doszedł do władzy? Moim zdaniem Biedronia
    >
    > i jego stowarzyszenie zostało wypromowane właśnie przez LPR.
  • 16.03.07, 21:36
    autenty napisał:

    > Nasze rzadzace oszolomy uwazaja, ze trzeba zabronic prawnie 'promocji
    > homoseksualizmu'. Tylko ciekawe po co? Oczywiscie oszolomy myla pojecia, bo
    > nie da sie promowac homoseksualizmu,


    Tylko oszołom może twierdzić, że pederastii nie da się promować.

  • Gość: kix IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 23:11
    A ile reklam homoseksualnych w takim razie mam ci podesłać, byś się wygolił i wypiął?
  • 17.03.07, 00:52
    Gość portalu: kix napisał(a):

    > A ile reklam homoseksualnych w takim razie mam ci podesłać, byś się wygolił i w
    > ypiął?

    moze on to zrobi bez reklamy?
  • 17.03.07, 01:15
    Skad sie biora homoseksualisci? Plodza ich heteroseksualisci. I ci sami
    heteroseksualisci potem nie daja im normalnie zyc...
  • 17.03.07, 13:59
  • 18.03.07, 00:05
  • Gość: marysia IP: 204.13.147.* 19.03.07, 20:25

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.